Dodaj do ulubionych

- Jestem już zmęczony... -

07.01.04, 12:38
... ciągłym powtarzaniem: "a nie mówiłem?".

"Rzeczpospolita"

Możemy dopłacić do Unii

Założenia traktatu akcesyjnego okazały się nader optymistyczne. -To były
ustalenia polityczne, aby pokazać, że Polska "wychodzi na swoje" - przyznają
dziś polscy negocjatorzy.

Całość:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040107/ekonomia/ekonomia_a_2.html

G.

Ps. Jaka kara spotka kłamcę Kwaśniewskiego za to, że w trakcie kampanii
referendalnej za nasze pieniądze rozsyłał do domów g**no wartą broszurę pełną
kłamstw najgorszego stalino-michnikowego sortu?
Obserwuj wątek
    • d_nutka Re: - Jestem już zmęczony... - 07.01.04, 12:47
      a co ja mam powiedzieć?
      hiper dodać?
      bo nie super przecież...

      może tylko a?

      aaaaaaaaaaaaaaaa

      trzeba jednak było głosować na TAK
      to decyzja polityczna była i jest

      szkoda tylko, że to g***o tyle kosztowało i kosztuje nadal
      zamiast budować oczyszczalnie za unijne marki i.... by miało gdzie spłynąć

      d_nutka
      • galba Freud byłby dumny 07.01.04, 12:55
        d_nutka napisała:

        > budować oczyszczalnie za unijne marki

        Nawet TAK-manni z tyłu głowy mają zakodowane: UE - Marka - Niemcy - IV Rzesza.

        G.
        • d_nutka Re: Freud byłby dumny 07.01.04, 13:00
          galba napisał:

          > d_nutka napisała:
          >
          > > budować oczyszczalnie za unijne marki
          >
          > Nawet TAK-manni z tyłu głowy mają zakodowane: UE - Marka - Niemcy - IV Rzesza.
          >
          > G.

          gdyby tylko dożył...to by dołożył...jeszcze pół Europy....chyba nie byłby chytry

          d_nutka
        • d_nutka Re: Freud byłby dumny 07.01.04, 13:04
          galba napisał:

          > d_nutka napisała:
          >
          > > budować oczyszczalnie za unijne marki
          >

          no i znowu potrzebna jest d_nutce wizyta u logopedy
          znowu się jąka
          maaaarnaaa

          d_nutka
    • rycho7 Szok rzeczywistosci znow obali Przeczpospolita 07.01.04, 13:07
      galba napisał:

      > Założenia traktatu akcesyjnego okazały się nader optymistyczne. -To były
      > ustalenia polityczne, aby pokazać, że Polska "wychodzi na swoje" - przyznają
      > dziś polscy negocjatorzy.

      Niemozliwe dla Polakow okazuje sie wytlumaczenie im, ze aby wyjsc na swoje to
      trzeba duzo pracowac i myslec. Szok rzeczywistosci znow obali Przeczpospolita.
      Dla Eurpoejczyka to niepojete.
      • d_nutka Re: Szok rzeczywistosci znow obali Przeczpospolit 07.01.04, 13:15
        rycho7 napisał:

        > galba napisał:
        >
        > > Założenia traktatu akcesyjnego okazały się nader optymistyczne. -To były
        > > ustalenia polityczne, aby pokazać, że Polska "wychodzi na swoje" - przyzna
        > ją
        > > dziś polscy negocjatorzy.
        >
        > Niemozliwe dla Polakow okazuje sie wytlumaczenie im, ze aby wyjsc na swoje to
        > trzeba duzo pracowac i myslec. Szok rzeczywistosci znow obali
        Przeczpospolita.
        > Dla Eurpoejczyka to niepojete.

        Rycho
        to ty już Europejczyk jesteś?
        z którego pokolenia?

        d_nutka
        • rycho7 Europejczyk od conajmniej 140 pokolen 08.01.04, 08:12
          d_nutka napisała:

          > to ty już Europejczyk jesteś?
          > z którego pokolenia?

          Mam poczucie tego, ze moi przodkowie conajmniej od 140 pokolen mieszkaja w
          Europie. To znacznie wczesniej niz spacerki Mojzesza. Wczesniejsze conajmniej
          200 pokolen bylo mobilnych zapewne w okolicach Turkiestanu. Byli wiec
          geograficznie biorac czesciowo Europejczykami a czesciowo Azjatami (Srodkowymi,
          co by to nie mialo znaczyc, generalnie Indoeuropejczykami). Tak wiec potomkini
          wiecznych niewolnikow, wybranych do tego przez Boga, nie jest w stanie podwazyc
          mojego poczucia tozsamosci. Byly pacht przywileju propinacyjnego nie daje
          przewag obecnie.
          • d_nutka Re: Europejczyk od conajmniej 140 pokolen 08.01.04, 08:53
            rycho7 napisał:

            > d_nutka napisała:
            >
            > > to ty już Europejczyk jesteś?
            > > z którego pokolenia?
            >
            > Mam poczucie tego, ze moi przodkowie conajmniej od 140 pokolen mieszkaja w
            > Europie. To znacznie wczesniej niz spacerki Mojzesza. Wczesniejsze conajmniej
            > 200 pokolen bylo mobilnych zapewne w okolicach Turkiestanu. Byli wiec
            > geograficznie biorac czesciowo Europejczykami a czesciowo Azjatami
            (Srodkowymi,
            >
            > co by to nie mialo znaczyc, generalnie Indoeuropejczykami). Tak wiec
            potomkini
            > wiecznych niewolnikow, wybranych do tego przez Boga, nie jest w stanie
            podwazyc
            >
            > mojego poczucia tozsamosci. Byly pacht przywileju propinacyjnego nie daje
            > przewag obecnie.

            i dalej Rych mowi (cytuję z poprzedniego jego postu)

            "Niemozliwe dla Polakow okazuje sie wytlumaczenie im, ze aby wyjsc na swoje to
            trzeba duzo pracowac i myslec. Szok rzeczywistosci znow obali Przeczpospolita.
            Dla Eurpoejczyka to niepojete."

            Rycho
            to w jakim znaczeniu w zdaniu powyżej użyłeś słów "dla Polaków"?

            d_nutka
            • rycho7 Sa w Europie spolecznosci plebejskie 08.01.04, 15:39
              d_nutka napisała:

              > to w jakim znaczeniu w zdaniu powyżej użyłeś słów "dla Polaków"?

              Sa w Europie spolecznosci plebejskie (mieszczanskie) i spolecznosc szlachecka
              Polakow.

              Mam kontynuowac? Chyba nie warto.
    • Gość: XXL Targowica...... IP: *.echostar.pl 07.01.04, 13:13
      Niestety, nadal w "elitach" rządzących bryluje czerwona targowica.
      Za parę groszy (przepraszam Eurocentów) zrobią wszystko,
      sprzedadzą nawet ojca i matkę.

      Polacy q...a.....
      • Gość: XXL I jeszcze..... IP: *.echostar.pl 07.01.04, 13:16
        Tak jak kiedyś Ruskim tak teraz tym drugim
        -------------------------------------------------------
        "GP": Rosyjskie nieruchomości w Warszawie

        Za rządu Jerzego Buzka polskie służby specjalne podjęły próbę przejęcia
        rosyjskich nieruchomości w Warszawie - pisze w najnowszym numerze "Gazety
        Polskiej" Tomasz Sakiewicz.

        Podstawione spółki miały wynająć budynki, oferując bardzo korzystne warunki
        finansowe, a potem przestać płacić czynsz. Rosjanie mieliby problem z
        uzyskaniem odszkodowania, gdyż nie mogliby dostatecznie uzasadnić swoich praw.
        Nie wiadomo, czy planowana akcja doszła do skutku

        Sprawa rosyjskich nieruchomości w Polsce, z których gros znajduje się w
        Warszawie, jest jednym z najbardziej tajemniczych wątków stosunków polsko-
        rosyjskich w ostatnich latach i niemal ostatnim tak bardzo widocznym elementem
        dawnej zależności PRL od ZSRR.

        W maju 1996 r. "Gazeta Polska" opisała po raz pierwszy całą historię. Od tego
        czasu stała się ona nie tylko przedmiotem dziesiątek tekstów prasowych, ale
        także negocjacji pomiędzy stroną polską i rosyjską.
        Wokół nieruchomości rosyjskich w Polsce co rusz wybuchają nowe skandale.
        Ostatni wywołała „Rzeczpospolita”, opisując imieniny byłego skarbnika SdRP i
        PZPR Wiesława Huszczy, które solenizant wyprawił w kamienicy należącej od 1946
        r. do Federacji Rosyjskiej (ul. Szucha 8). Na przyjęciu u Huszczy pojawili się
        Jerzy Jaskiernia, Tadeusz Iwiński, były szef UOP Andrzej Kapkowski oraz Mariusz
        Łapiński, a także Maciej Skórka jeden z bohaterów afery hazardowej.

        W kwietniu 1996 r. do redakcji "Gazety Polskiej" zgłasza się pragnący zachować
        anonimowość informator. Opowiada, że w podwarszawskim Karczewie Rosjanie mają
        kilkuhektarową działkę, na której stoi ogromny budynek.

        Mówi, że państwo polskie nie ma nad nieruchomością żadnej kontroli. Przynosi
        dokumenty, które potwierdzają jego słowa.
        Gazeta rozpoczęła dziennikarskie śledztwo. W urzędzie miasta Warszawy
        dzeinnikarzom udało się dotrzeć do dokumentów opisujących co najmniej kilka
        następnych tego typu nieruchomości. Zdobyli pierwsze adresy.

        Ale pojawia się kolejna trudność – jedna z nieruchomości została zlokalizowana
        przy ulicy, której jeszcze nie wytyczono, inna – pod nigdzie nie odnotowanym
        adresem.
        W poszukiwaniach dziennikarzom "Gazety Polskiej" pomógł doświadczony warszawski
        taksówkarz. Zawiózł dziennikarzy tam, gdzie najczęściej jeżdżą Rosjanie.
        Niektóre adresy zgadzały się z tymi z teczki.

        Najpierw znaleziono kompleks budynków przy ul. Bobrowieckiej 2 b. To duże
        osiedle strzeżone przez polskich strażników. Nie chcieli z dziennikarzami
        rozmawiać. Z półsłówek wynikało, że zostali wynajęci przez firmę
        podporządkowaną biuru radcy handlowego ambasady rosyjskiej.

        Firma ma siedzibę na terenie innej rosyjskiej nieruchomości, przy
        Ostrobramskiej 101. To duży biurowo-handlowy budynek. Podobnie jak na
        Bobrowieckiej – bez przepustki wstęp wzbroniony.

        Niemal identyczny obiekt stoi przy Połczyńskiej 10.
        Odnalezione zostały kolejne nieruchomości – wielokondygnacyjne budynki albo
        duże obiekty handlowe. Na tych przy Ostrobramskiej i Połczyńskiej widnieją
        reklamy znanych zachodnich koncernów, bo Rosjanie część powierzchni wynajmują,
        chociaż prowadzenie działalności komercyjnej na terenie eksterytorialnych
        obiektów jest prawnie zabronione.

        Kolejna nieruchomość to kamienica przy alei Szucha 8. Strzeże jej lita metalowa
        brama i kamera. Dziennikarz "Gazety Polskiej" wślizguje się do środka razem z
        innymi Rosjanami. Udawał zagranicznego turystę, który szuka rodzinnych korzeni
        w Warszawie.

        Przygodna Rosjanka początkowo chętnie opowiada mu o kamienicy – mówi, że należy
        do biura Radcy Handlowego Federacji Rosyjskiej. Wkrótce jednak
        ciekawość "turysty" wzbudziła jej podejrzliwość i wezwała ochronę.

        Budynek przy Szucha 8 znajduje się tuż przy polskim Ministerstwie Spraw
        Zagranicznych i Kancelarii Premiera. Rozmieszczenie rosyjskich nieruchomości
        przy ważnych obiektach państwowych i głównych trasach wylotowych ze stolicy
        budzi poważne obawy ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem państwa.

        9 maja 1996 r. "Gazeta Polska" opublikowała pierwszy tekst na ten temat. Po
        kilku artykułach sprawą zaczęły się interesować inne media.

        Ruch Odbudowy Polski, będący w tym czasie najwyżej notowaną w sondażach partią
        opozycyjną, domaga się od rządu (koalicja PSL-SLD) zdecydowanych działań. Szef
        ROP Jan Olszewski twierdzi, że kiedy jako premier prowadził rozmowy z Rosjanami
        na temat baz poradzieckich w Polsce, w ogóle nie został poinformowany o
        problemie rosyjskich nieruchomości w Warszawie.

        MSZ i Urząd Ochrony Państwa odpowiedziały "Gazecie Polskiej", że istnienie tak
        wielu nieruchomości rosyjskich w Warszawie nie stanowi zagrożenia dla
        bezpieczeństwa państwa.

        Z bardzo lakonicznego pisma rzecznika UOP wynika jednak, iż służby specjalne
        się nimi interesowały. Później, już za rządu Jerzego Buzka, zaczęły je nie
        tylko uważnie obserwować, ale podjęły próbę ich przejęcia przez kontrolowane
        przez siebie polskie spółki. Miały wynająć budynki, oferując bardzo korzystne
        warunki finansowe, a potem przestać płacić czynsz.

        Rosjanie mieliby problem z uzyskaniem odszkodowania w polskich sądach, gdyż nie
        mogliby w pełni uzasadnić swoich praw do budynków. Nie wiadomo, czy planowana
        akcja doszła do skutku. Pewne jest jednak, że nieruchomości ciągle pozostają w
        rękach rosyjskich.

        W lipcu 1997 r. po interpelacji poselskiej Ministerstwo Spraw Zagranicznych w
        liście do marszałka Sejmu Józefa Zycha ujawniło listę rosyjskich nieruchomości
        w Warszawie sporządzoną na podstawie dostępnych resortowi informacji. Okazało
        się potem, że nie była to pełna lista.

        Rosjanie przejęli na własność budynek ambasady przy ul. Belwederskiej 49 oraz
        przy ul. Litewskiej 1 (róg Szucha) i Szucha 8 w Warszawie.

        W Konstancinie – budynek przy ul. Żeromskiego i Piłsudskiego 3. Budynek
        ambasady został przejęty na podstawie umowy z 1972 r. – pismo MSZ nie
        precyzowało, w jaki sposób Rosjanie weszli w posiadanie pozostałych obiektów.

        Jedną nieruchomość, według MSZ, Rosjanie przejęli na podstawie umowy o
        długoletniej dzierżawie: do 2005 r. wydzierżawili działkę w Skubiance o
        powierzchni ponad 45 tys. mkw.

        Jest też kilka nieruchomości, które Rosjanie uważają za własne, a strona polska
        ma co do tego poważne wątpliwości. Dotyczy to kamienic w Gdańsku przy ul.
        Batorego 13 i 15. W PRL – decyzją Prezydium Miejskiej Rady Narodowej – zostały
        przekazane Rosjanom, ale nie znalazło to żadnego odzwierciedlenia w dokumentach
        notarialnych. W księdze wieczystej widnieje informacja, że właścicielem działki
        przy Batorego 15 jest Skarb Państwa, a budynku według wpisu z 1936 r. – kupiec
        Isbert Adam.

        Jeszcze ciekawsza okazuje się historia dwóch innych nieruchomości. Pierwsza z
        nich, również w Gdańsku przy ul. Elbląskiej 74, należy do Rosjan – według nich
        samych – już od 1809 r. Jednak w księgach wieczystych nie ma na to śladu dowodu.

        Kolejna, o której w swoim piśmie informowało MSZ, to budynek przy ul.
        Kieleckiej 45 w Warszawie. Według zapisów hipotecznych był on własnością Jana
        Kiepury. W 1950 r. budynek przejęło Ministerstwo Obrony Narodowej, a w 1953
        przekazało go w wieczyste użytkowanie ambasadzie rosyjskiej. Według MSZ umowa
        ta nie miała żadnych skutków prawnych.

        MSZ poinformowało posłów, że znaczną część nieruchomości przekazano Rosjanom na
        podstawie kilku umów zawartych między ZSRR a PRL w latach 1974-85 r. Rosjanie
        otrzymali w Warszawie prawie 1,5-hektarowe działki przy Belwederskiej 25 i
        Ostrobramskiej, niemal 0,5-hektarowe przy Sobieskiego 100 i Beethovena 3, ponad
        1-hektarową przy Połczyńskiej i hektarową przy Bobrowieckiej. W Karczewie pod
        Warszawą obdarowano ich 4 ha gruntu. Na tych działkach stanęły gmachy biurowe
        lub mieszkalne.

        W zamian Polska mi
        • Gość: XXL Re: I jeszcze..... IP: *.echostar.pl 07.01.04, 13:18
          W zamian Polska miała otrzymać działki na terenie Związku Radzieckiego. ZSRR
          nie wywiązał się z tych umów.

          Po objęciu władzy przez koalicję AWS-UW w 1997 r. sprawą rosyjskich
          nieruchomości zajął się rząd – m.in. ówczesny wiceminister spraw zagranicznych,
          Radosław Sikorski.

          Według informatorów "Gazety Polskiej" Urząd Ochrony Państwa miał ostrzegać, że
          z nieruchomości znajdujących się w pobliżu Kancelarii Premiera i Ministerstwa
          Spraw Zagranicznych Rosjanie mogą prowadzić podsłuch.

          Powołano polsko-rosyjską komisję ekspertów, która miała rozstrzygnąć status
          rosyjskich budynków w Warszawie. Sprawa tych nieruchomości stała się też
          tematem rozmów pomiędzy premierami Polski i Rosji. Mimo wysiłków strony
          polskiej do dziś nie znalazła pozytywnego finału.

          Dziennikarzom "Gazety Polskiej" udało się dotrzeć do tajnego dokumentu
          rządowego na temat zagrożeń, jakie niesie działalność Rosjan na terenie ich
          nieruchomości w Polsce. Z dokumentu można było się dowiedzieć, że są one ważnym
          zapleczem finansowym dla sprzyjających polityce Rosji polityków i biznesmenów.

          21 grudnia 2000 r. "Rzeczpospolita" poinformowała, że jeden z warszawskich
          urzędów rejonowych wydzierżawił spółce Fart część rosyjskich nieruchomości.

          Nie wiadomo, dlaczego podjęto taką decyzję, wiadomo natomiast, że Rosjanie,
          ignorujący do tej pory decyzje polskich władz w sprawie nieruchomości, tym
          razem skwapliwie się jej podporządkowali. Mało tego – kamienicę przy Szucha 8
          wydzierżawili Fartowi sami Rosjanie.

          W spółce wśród założycieli znaleźli się m.in. Aleksander Findziński, Janusz
          Tokarzewski, Andrzej Brach i Józef Hołownia oraz Tadeusz Rusiecki. W większości
          byli to w latach 90. wysocy dygnitarze państwowi odpowiedzialni za zawieranie
          uzależniających nas od rosyjskich dostaw kontraktów gazowych. Prezesem spółki
          był wtedy mający wydany w ZSRR paszport Ramaz Dimitriewicz Mczelidze.

          Przekazanie Fartowi nieruchomości poważnie osłabiło pozycję strony polskiej
          wobec Rosjan w negocjacjach na temat ich nieruchomości w Warszawie.

          Bogusław Majewski, rzecznik MSZ, poinformował "Gazetę Polską", że sprawa
          rosyjskich nieruchomości znajduje się obecnie w tzw. komisji polsko-rosyjskiej
          ds. trudnych, a przedstawiciele rządu Federacji Rosyjskiej twierdzą, iż kwestia
          ta wymaga pilnego rozstrzygnięcia.

          Pytany przez "Gazetę Polską", na ile wiarygodne są te deklaracje, odpowiedział:
          rosyjski to piękny język i wiele ładnych rzeczy można w nim powiedzieć.
      • d_nutka Re: Targowica...... 07.01.04, 13:21
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > Niestety, nadal w "elitach" rządzących bryluje czerwona targowica.
        > Za parę groszy (przepraszam Eurocentów) zrobią wszystko,
        > sprzedadzą nawet ojca i matkę.
        >
        > Polacy q...a.....

        to może policzymy ile jest "czerwonych" sierot?
        sierota to już nie sprzeda ani ojca ani matki
        co najwyżej może ich sobie kupić?
        przysposobić?
        adoptować?
        ja kie sa możliwości "sieroty"?

        Marysią się zrobić?
        i przysposobić Jana i Rokitę?
        to teraz w euromodzie nic zdrożnego

        d_nutka
    • Gość: siedem bawcie sie dobrze faszo-katolo-ciemnogrodzianie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 13:26
      1 maja unja zrobi z wami pożondek

      5040


      • Gość: osiem Re: bawcie sie dobrze faszo-katolo-ciemnogrodzian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 13:39
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > 1 maja unja zrobi z wami pożondek
        >
        > 5040
        >
        >
        i hui pizdo siedem
        7070
        • Gość: siedem w porzo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 14:15
          tylko że będąc konsekwentnym powinieneś podpisac się 40320 bo=8!

          5040
    • Gość: jht Re: - Jestem już zmęczony... - IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 07.01.04, 14:30
    • Gość: Krzys52 Przy Twoim Wodoglowiu - nie dziwie sie, ze jestes IP: *.proxy.aol.com 07.01.04, 18:16
      zmeczony surprised))
    • Gość: doku Wrogowie zachodu, głupcy i złodzieje nadal aktywni IP: *.chello.pl 08.01.04, 16:42
      galba napisał:

      > ... ciągłym powtarzaniem: "a nie mówiłem?".
      >
      > "Rzeczpospolita"
      >
      > Możemy dopłacić do Unii

      Rzepa pisze:

      „ ... Z traktatu akcesyjnego wynika, że w 2004 r. pozyskamy z budżetu Unii w
      różnych formach o 1,55 mld euro więcej, niż do niego wpłacimy. Jednak wśród
      tytułów wsparcia Polski jest tylko jedna pewna pozycja: specjalna kompensata
      budżetowa w kwocie 490 mln euro (gotówką)....”

      Dlaczego czerwoni tak się wściekają, że tylko 0,5 mld dostaną gotówką, a aż 2,5
      mld w innej formie?

      Dlaczego czerwonych nie cieszy fakt, że jeszcze 3 stare miliardy czekają na
      wykorzystanie od 2000 roku? Przecież tylko brać.

      Dlaczego czerwoni robią tyle szumu wokół rzekomych trudności z wykorzystaniem
      tych pieniędzy, zamiast po prostu zacząć realizację tych programów, na które te
      pieniądze są przeznaczone?

      Wyobraź sobie, Galbo, że masz syna i dajesz mu 500 zł kieszonkowego
      miesięcznie, ale sam pokrywa on wszystkie swoje wydatki. Jest zima, a Ty
      widzisz, że wciąż chodzi w letnich butach, a na pytanie, dlaczego sobie nie
      kupił zimowych, odpowiada, że nie stać go na nie, bo ma duże wydatki.

      Litujesz się nad nim i mówisz mu: „wyskoczmy do sklepu, wybierz sobie buty, a
      ja za nie zapłacę”. Syn robi niewyraźną minę i mówi: „nie mogę, jak ktoś mnie
      zobaczy, że z tatusiem robię zakupy, to mnie wyśmieją”. „Idź więc i sam sobie
      kup, a ja ci zwrócę pieniądze”. „Nie mogę, bo nie mam pieniędzy, już wydałem
      prawie wszystko. Daj mi 300 zł, a jak sobie kupię buty, to zwrócę ci resztę.”

      Zaczynasz się niepokoić i podejrzewać jakąś nieszczerość. Nagle przypominasz
      sobie, jak kilka miesięcy temu dowiedziałeś się, że ktoś widział twojego syna w
      drogiej dyskotece, jak fundował dziewczynom drinki. Mówisz mu więc w przypływie
      geniuszu: „Dam ci teraz od razu 500 zł kieszonkowego na przyszły miesiąc,
      proszę ... a tu, popatrz, odkładam jeszcze dodatkowo 300 zł, żebyś widział, jak
      tu leżą i czekają, że jak kupisz sobie buty za 300, to te pieniądze staną się
      twoje”.

      Co byś sobie pomyślał, gdyby twój syn po kilku tygodniach mrozu nadal chodził w
      letnich butach? Co byś sobie pomyślał, gdyby pewnego dnia zaczął skarżyć się
      matce: „Dlaczego on się wtrąca w moje osobiste sprawy, co go obchodzi co i za
      ile sobie kupuję. Niech mi da te 300 zł na buty i nie śledzi mnie za ile i
      kiedy je kupię. A tak w ogóle, to mam za niskie kieszonkowe, marznę i chodzę
      głodny, bo mam za mało pieniędzy”.

      Czy teraz już, Galbo, zaczynasz rozumieć, w co pogrywają czerwoni? Oni wcale
      nie chcą rozwoju Polski, ale chcą mieć więcej gotówki na swoje wydatki. Chcą
      pławić się w luksusach, chcą rozdawać pieniądze pazernym górnikom i leniwym
      kolejarzom, aby ci na nich głosowali. Dlatego lewicowa propaganda akcentuje
      rzekome trudności („żadne buty na mnie nie pasują!”wink, podczas gdy w
      rzeczywistości czerwonym zależy właśnie na tworzeniu utrudnień po to, aby
      niewykorzystane pieniądze się spiętrzały.

      Z punktu widzenia czerwonych wydanie tych pieniędzy na inwestycje i rozwój, to
      jakby wyrzucenie ich w błoto. Póki jednak się piętrzą, to zawsze jest nadzieja,
      że coś z nich skapnie dodatkowo w postaci gotówki do wydania i rozkradzenia.

      Tak więc, Galbo, świadomie lub z głupoty, jesteś tubą socjalistycznej
      propagandy, bo odwracasz uwagę od złodziejstwa i sabotażu (np. opóźnianie
      budowy autostrad za pieniądze z UE) czerwonych, bo zamiast popierać realizację
      potrzebnych programów z funduszy, popierasz czerwonych w ich dążeniu do
      przejęcia tych funduszy w postaci wolnej gotówki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka