Dodaj do ulubionych

Przybranie osoby bliskiej

21.09.09, 19:33
CytatOlechowski proponuje stworzenie instytucji "przybrania osoby bliskiej". Polegać ma to na tym, że dwie bliskie sobie osoby rejestrowałyby się w Urzędzie Stanu Cywilnego, a po trzech latach uzyskiwałyby te same uprawnienia co osoby spokrewnione w pierwszym stopniu .


Nie protestuję przeciw takiemu pomysłowi, a nawet mi się podoba. Coś jakby wzajemna "adopcja" osób dorosłych.
Obserwuj wątek
    • marksistowski to groteskowy pomysł... 21.09.09, 19:43
      ... swiadczący o atrofii autentycznych więzi rodzinnych - rodzicow,
      dzieci , dziadków ,rodzenstwa.
      • oleg3 Re: to groteskowy pomysł... 21.09.09, 19:49
        Taki niestety jest stan społeczeństwa. W Polsce ten proces dopiero startuje.

        Pomysł i tak nie przejdzie. Zostanie oprotestowany z obu (postępowcy i konserwatyści) stron. Ale mnie się podoba. Można z kochanki zrobić "osobę bliską" (siostra?) i mam nadzieję, że bez kazirodztwa.
    • polski_francuz PACS 21.09.09, 19:48
      we Francji.

      Rznie na zywca nasze rozwiazaniasmile

      PF
      • oleg3 Re: PACS 21.09.09, 19:50
        Ale PACS chyba ma odchył w stronę małżeństwa?
        • polski_francuz Re: PACS 21.09.09, 19:54
          Nie kaz mi sprawdzac tekstu, ale chyba plec nie jest sprecyzowana. Powoli PACS
          zastepuje we Francji malzenstwo. Jeszcze prawo spadkowe nie nadaza. Ale i to sie
          zmieni.

          Ludzie robia dzieci ale sie juz nie zenia. Malzenstwo jestout.

          W Polsce pewnie lobby czarnych bedzie hallakowac. To im chleb zabiera...

          PF

          • oleg3 Re: PACS 21.09.09, 19:58
            Chodzi mi o to, że nie możesz zawrzec 2-3 umów PACS, a z propozycji
            Olechowskiego nie wynikają jakiekolwiek ograniczenia co do ilości takich
            związków (może za mało szczegółów) czy zakaz przybierania dla osób
            pozostających w związku małżeńskim.

            Niezawodna wikipedia pl.wikipedia.org/wiki/Pacte_civil_de_solidarit%C3%A9
            • polski_francuz 3 PACSy? 21.09.09, 20:05
              no tu mloda Europa przegania wyraznie stara.

              To troche jak trzy zony. Mozesz je sobie wziac, ale kto je utrzyma...?

              PF
          • spitt Re: PACS 21.09.09, 21:04

            Po kiego sie zenic skoro samotna mama z dwojgiem dzieci (minimum)
            jak wie w ktore drzwi zapukac moze mieszkac w jednorodzinnym domku
            (section 8) na koszt podatnika a jak nie wie w ktore , to ma pomoc
            prawna rowniez na koszt podatnika a jak nielegalna i nie rozmawia
            po angielsku to ma tlumacza a jak nie ma "prawka" i auta to ma
            talony na taxi do sklepu i do doktora ale do welfare office musi
            autobusem , wystarczy ??? ,...
            ====================================================================
            Ludzie robia dzieci ale sie juz nie zenia. Malzenstwo jest out.
      • wkkr Re: PACS 21.09.09, 19:53
        polski_francuz napisał:

        > we Francji.
        >
        > Rznie na zywca nasze rozwiazaniasmile
        >
        > PF
        ===============
        Napoleon też przerżnął to i owo na polski grunt i jakoś nikt nie ma
        mu tego za złe......
        • marksistowski niszczenie rodzin to robota atolsko-lewacko- 21.09.09, 19:57
          --pederastycznego bydła. A spoleczenstwo rozłazi sie w szwach.
      • sz0k Re: PACS 21.09.09, 20:45
        polski_francuz napisał:

        > we Francji.
        >
        > Rznie na zywca nasze rozwiazaniasmile

        Olechowski pewnie też z GOdF.
    • marouder.eu Re: Przybranie osoby bliskiej 21.09.09, 20:02
      Mam nadzieje, ze projekt nie pojdzie dalej. W takim ksztalcie jest do
      przyjecia...choc zapewne doprowadzi z czasem do upadku formalnego malzenstwa..
      • pozarski Re: Przybranie osoby bliskiej 21.09.09, 20:22
        Jak w bratnim Iranie. Tam facet moze sie ozenic i z qrwą na czas, ktory sam
        okresli (wiem,ze to nie to samo,ale przypomnialo mi sie). Np, do chalupy, tam
        stosuneczek, a potem won i nie jestes moja zoną. Wygodnie, praktyczne i tanie.wink
        • marouder.eu Czytale kiedys, ze funkcjonuja tam malzenstwa.. 21.09.09, 20:31
          ..na godzinysmile Ze tez mully akceptuja taki stan rzeczy, KaKa, cokolwiek by o nim
          nie sadzic nigdy by zgody na podobny proceder nie wydal.
    • marksistowski ludzie robią dzieci ale się jiuż nie żenią.... 21.09.09, 20:03
      ...gęga franca. No to jak w czarnym ghetto, gdzie 100% to single
      mothers. Gdzie rządzi rządzi rozpacz, przestęstwo,narkotyki i
      samobojstwo.
      • polski_francuz Re: ludzie robią dzieci ale się jiuż nie żenią... 21.09.09, 20:12
        Murzyni zyja rozwiazle. Francuzi nie chca kosciola i jak najmniej panstwa w ich
        zyciu rodzinnym.

        Obawiam sie, ze tak sie z czasem i w Polsce stanie.

        PF
        • dana33 niezla odskocznia do oszustw i naduzyc..... 21.09.09, 20:26

          • vicky17 Re: niezla odskocznia do oszustw i naduzyc..... 21.09.09, 21:52
            hehe a jak przyjelas mareczka pod swe skrzydelka to homo z ich parkami,slubami i
            innymi zboczeniami bylo jak najbardziej in..typowy,zydowski double standard.

            jak widac po tym forum niezle zboczenia maja ci,co tak bronia instytucji
            malzenstwa a sami puszczaja sie wirtualnie i przed swiatem co wpis,plus nie byli
            w stanie nawet wlasnego malzenstwa utrzymac.
            oj koltunerio filosemicka.

            >
            • dana33 Re: niezla odskocznia do oszustw i naduzyc..... 22.09.09, 11:36
              homoseksualista, rochellinska, dla mnie jest takim samym czlowiekiem, jak kazdy
              inny.... oprocz ciebie, bo ty jestes tylko homo ledwo sapiens... marek byl
              wyjatkowym czlowiekiem, a jego preferencje seksualne nie sa niczyja sprawa,
              tylko i wylacznie jego..
              nie wzielam go pod mojego skrzydelka, jak piszesz, bo byl duzym chlopcem, nie
              zaleznym od nikogo i madroscia i wiedza bylo mi do niego daleko... i do dnia
              dzisiejszego i napewno do konca moich dni nie zmienie zdania o
              homoseksualistach, bo nie widze w nich nic chorego, nic zdroznego i nic
              wulgarnego... widze w nich ludzi takich samych jak my wszyscy: madrzy i glupi,
              mili i niesympatyczni, uczciwi
              i zlodzieje...
              w tobie natomiast widze glupia, wulgarna chamke, bez cienia moralnosci i etyki,
              z minimalnym wyksztalceniem i wiedza, i z kompletnym brakiem wstydu obmawiac
              zmarlego, ktory sie juz bronic nie moze.
              nu, ale ty juz dawno na dnie, wiec nie masz juz gdzie spadac nizej...
            • hansgrubber Re: niezla odskocznia do oszustw i naduzyc..... 22.09.09, 11:39
              Homo to norma. Norma nie jest uprzedzenie.
          • snajper55 Re: niezla odskocznia do oszustw i naduzyc..... 21.09.09, 22:42
            Rochelina tak za Tobą łazi, że chyba by Cię z chęcią przybrała za osobę bliską. wink

            S.
            • pozarski Re: niezla odskocznia do oszustw i naduzyc..... 21.09.09, 22:45
              snajper55 napisał:

              > Rochelina tak za Tobą łazi, że chyba by Cię z chęcią przybrała za osobę bliską.
              > wink
              >
              > S.
              wink)
            • vicky17 Re: niezla odskocznia do oszustw i naduzyc..... 21.09.09, 22:56
              snajper55 napisał:

              > Rochelina tak za Tobą łazi, że chyba by Cię z chęcią przybrała za osobę bliską.
              > wink
              >
              > S.

              jak najbardziej,w koncu podobno umie cos gotowac to pod nadzorem kartofle obierze.
            • dana33 Re: niezla odskocznia do oszustw i naduzyc..... 22.09.09, 11:28
              ale chyba trzeba zgody obu stron, czy to ma byc tez gwalt? big_grin big_grin big_grin
    • dachs Re: Przybranie osoby bliskiej 21.09.09, 20:25
      Pomysł nie jest zły. Ciekawe jak na to zareagują wojujące organizacje? Już nie
      będą mogły nadużywać terminu "małżeństwo".
      • hansgrubber Re: Przybranie osoby bliskiej 21.09.09, 21:08
        Tez uwazam ze jest dobry.
        • andrewleonard to prawo pod pedałow jest szykowane .... 21.09.09, 21:13
          .... ale czy rejestracja w USC przedłuży pedalskie związki. ktore
          trwają przecietnie 3 minuty?
          • marouder.eu Re: to prawo pod pedałow jest szykowane .... 21.09.09, 21:23
            Nie tylko pod pedalow. Wiele osob joziu nie mysli o zawieraniu malzenstwa w jego
            obecnym ksztalcie.
          • hansgrubber Re: to prawo pod pedałow jest szykowane .... 21.09.09, 21:25
            Jesli uruchomisz z jedna szara komorke to moze jakich chlop bedzie
            Cie chcial znac dluzej. smile
            • andrewleonard Re: to prawo pod pedałow jest szykowane .... 21.09.09, 21:32
              No przecież mowię chłopcy , że to prawo jest dla was szykowane.
              Wiele szczescia na nowej scieżce zycia wam zyczę.
      • snajper55 Re: Przybranie osoby bliskiej 21.09.09, 23:35
        dachs napisał:

        > Pomysł nie jest zły. Ciekawe jak na to zareagują wojujące organizacje? Już nie
        > będą mogły nadużywać terminu "małżeństwo".

        A ja sądzę, że to coś zostanie po prostu nazwane małżeństwem na próbę.

        S.
    • snajper55 Re: Przybranie osoby bliskiej 21.09.09, 23:38
      Pomysł bardzo dobry, choć wart jeszcze dopracowania. Po trzech latach taki
      związek powinien uzyskiwać cechy małżeństwa.

      S.
      • piq żadne takie,... 22.09.09, 02:08
        ...małżeństwo to małżeństwo. Jest ujęte w polskim prawie takie, jakie jest, i
        koniec. Na tym polega sztuczka Olechowskiego z 1. stopniem pokrewieństwa, żeby
        osobom przechodzącym w status (po 3 latach) 1. stopnia pokrewieństwa dać
        elementarne środki do opieki czy do dostępu do informacji lekarskiej, a nie
        rozdawać praw przewidzianych dla rodziny, np. prawa do wspólnego rozliczania się
        małżonków, czy też do wspierających instrumentów polityki demograficznej.
        • snajper55 Re: żadne takie,... 22.09.09, 03:07
          piq napisał:

          > ...małżeństwo to małżeństwo. Jest ujęte w polskim prawie takie, jakie jest, i
          > koniec.

          Wydawało mi się, że właśnie chcemy zmieniać prawo. wink

          Sztuczki sztuczkami i mogą być użyteczne w okresie przejściowym, gdy będziemy
          przyzwyczajać się do tego, że mężczyzna z mężczyzną tworzą rodzinę, ale i tak
          nie unikniemy przedefiniowania małżeństwa.

          S.
          • piq zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, ... 22.09.09, 04:05
            ...małżeństwo i rodzina nie są i nie będą nigdy faktycznie seksualno-uczuciowym
            związkiem pana z panem czy pani z panią.

            Jestem za tym, żeby ludzie żyjący w stałym homoseksualnym związku mieli prawo
            dowiadywać się o stan zdrowia czy też dokonać innej czynności lub otrzymać info
            w ramach obowiązujących praw ludzkich i obywatelskich.

            Natomiast rodzina i małżeństwo to zupełnie inna sprawa, snajper. Z tym się wiąże
            posiadanie i wychowanie dzieci oraz prawo do adopcji, także polityka
            demograficzna państwa.

            Związki homoseksualne nie mogą mieć prawa do adopcji ze względu na dobro dzieci.

            Pocieszne jest bełkotanie ludzi postępu na temat, że pary homoseksualne są
            cacane, grzeczne, szczęśliwe i spokojne. Statystycznie jest na odwrót,
            dwukrotnie częściej występuje przemoc niż w parach normalnych, trzykrotnie
            większe jest ryzyko zaburzeń psychicznych, sześciokrotnie większe - próby
            samobójczej, dwukrotnie - jazdy z narkotykami, a długość życia jest niższa o
            8-20 lat. Wielopartnerstwo (w USA trzy czwarte homoseksualistów męskich miało
            więcej niż 100 partnerów seksualnych, a spośród nich więcej niż co czwarty
            przyznaje się do ponad 1000!) raczej nie sprzyja życiu rodzinnemu.

            Nawiasem: w projekcie Olechowskiego jest jeszcze jedna zacna pułapka: 3-letni
            staż. Homoseksualiści mają średnią długość trwania związku 1,5 roku, przy
            rozwiniętym promiskuityzmie w czasie trwania związku, co oznacza dużą liczbę
            zdrad (dwie trzecie homoseksualistów ma stosunek poza związkiem w pierwszym roku
            trwania, średnia to 8 !!! partnerów innych niż aktualny stały partner). Zaledwie
            co 11 związek trwa dłużej niż 15 lat (co wyklucza jakiekolwiek myślenie o
            oddawaniu dzieci do adopcji do związków homoseksualnych).

            To są dane z różnych krajów (Kanada, Nowa Zelandia, Holandia, USA), oparte na
            badaniach populacji homoseksualnych, snajper. Nie ma co dyskutować z faktami.
            • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 10:42
              piq napisał:

              > ...małżeństwo i rodzina nie są i nie będą nigdy faktycznie seksualno-uczuciowym
              > związkiem pana z panem czy pani z panią.

              Coraz więcej osób uważa inaczej. A praktyka pokazuje, że to oni mają rację.

              > Jestem za tym, żeby ludzie żyjący w stałym homoseksualnym związku mieli prawo
              > dowiadywać się o stan zdrowia czy też dokonać innej czynności lub otrzymać info
              > w ramach obowiązujących praw ludzkich i obywatelskich.

              A ja uważam, że powinni mieć dokładnie takie same prawa jak ludzie żyjący w
              związku heteroseksualnym. Bo istniejące ułatwienia prawne dotyczą związku, a nie
              wynikają z jego rodzaju.

              > Natomiast rodzina i małżeństwo to zupełnie inna sprawa, snajper. Z tym się wiąże
              > posiadanie i wychowanie dzieci oraz prawo do adopcji, także polityka
              > demograficzna państwa.

              Z posiadaniem dzieci wiążą się inne prawa (zasiłki, urlopy macierzyńskie itd) i
              nie są one związane z byciem w związku, tylko z posiadaniem dziecka. To za
              pomocą nich państwo prowadzi politykę demograficzną. Te sprawy to całkiem osobna
              działka.

              > Związki homoseksualne nie mogą mieć prawa do adopcji ze względu na dobro dzieci.

              I znów sie nie zgodzę Powinny mieć i będą miały takie prawa. Tak jak już mają w
              niektórych państwach. Na początek będzie to prawo do adopcji dziecka partnera.

              > Pocieszne jest bełkotanie ludzi postępu na temat, że pary homoseksualne są
              > cacane, grzeczne, szczęśliwe i spokojne. Statystycznie jest na odwrót,
              > dwukrotnie częściej występuje przemoc niż w parach normalnych, trzykrotnie
              > większe jest ryzyko zaburzeń psychicznych, sześciokrotnie większe - próby
              > samobójczej, dwukrotnie - jazdy z narkotykami, a długość życia jest niższa o
              > 8-20 lat. Wielopartnerstwo (w USA trzy czwarte homoseksualistów męskich miało
              > więcej niż 100 partnerów seksualnych, a spośród nich więcej niż co czwarty
              > przyznaje się do ponad 1000!) raczej nie sprzyja życiu rodzinnemu.

              E tam. Skrzydła z obu stron czasem wydają się pocieszne, a czasem straszne. Twój
              opis trochę przypomina to, jak są opisywani Murzyni w USA. Że przestępczość,
              narkotyki, niskie wykształcenie, getta. Czy ma to być powodem dyskryminacji
              Murzynów, czy tez może wyrównywania szans ? Czy taki obraz jest efektem ich
              cech, czy też raczej może warunków, w jakich przez dziesiątki lat żyli ?

              > Nawiasem: w projekcie Olechowskiego jest jeszcze jedna zacna pułapka: 3-letni
              > staż. Homoseksualiści mają średnią długość trwania związku 1,5 roku, przy
              > rozwiniętym promiskuityzmie w czasie trwania związku, co oznacza dużą liczbę
              > zdrad (dwie trzecie homoseksualistów ma stosunek poza związkiem w pierwszym roku
              > trwania, średnia to 8 !!! partnerów innych niż aktualny stały partner).
              >
              > Zaledwie
              > co 11 związek trwa dłużej niż 15 lat (co wyklucza jakiekolwiek myślenie o
              > oddawaniu dzieci do adopcji do związków homoseksualnych).

              Małżeństwa hetero trwają coraz krócej i ilość rozwodów rośnie w szybkim tempie.
              Czy to jest powód, aby likwidować instytucję małżeństwa ? Aby zakazać
              małżeństwom adopcji dzieci ? Małżeństwo jest dla tych, którzy chcą żyć w trwałym
              związku. To, że nie wszyscy tego chcą nie jest argumentem przeciwko instytucji
              małżeństwa.

              > To są dane z różnych krajów (Kanada, Nowa Zelandia, Holandia, USA), oparte na
              > badaniach populacji homoseksualnych, snajper. Nie ma co dyskutować z faktami.

              Nie mam zamiaru dyskutować. Przeciwnicy przyznania praw wyborczych kobietom
              podawali pewnie fakty mówiące o braku orientacji kobiet w sprawach państwa.

              S.
              • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 10:51
                snajper55 napisał:
                > Coraz więcej osób uważa inaczej. A praktyka pokazuje, że to oni mają rację.

                Ile zanotowano przypadków zrobienia dziecka pani przez panią czy panu przez pana? O jakiej Ty praktyce piszesz Snajper?
                • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:20
                  oleg3 napisał:

                  > > > piq napisał:
                  > > >
                  > > > ...małżeństwo i rodzina nie są i nie będą nigdy faktycznie seksualno-
                  > > > uczuciowym związkiem pana z panem czy pani z panią.
                  >
                  > snajper55 napisał:
                  >
                  > > Coraz więcej osób uważa inaczej. A praktyka pokazuje, że to oni mają rację.
                  >
                  > Ile zanotowano przypadków zrobienia dziecka pani przez panią czy panu pr
                  > zez pana? O jakiej Ty praktyce piszesz Snajper?

                  Dla Ciebie małżeństwo i rodzina to tylko robienie dzieci ? Ja piszę o
                  małżeństwach, rodzinach homoseksualnych.

                  S.
                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:31
                    snajper55 napisał:
                    > Dla Ciebie małżeństwo i rodzina to tylko robienie dzieci ? Ja piszę o
                    > małżeństwach, rodzinach homoseksualnych.

                    A owszem robienie dzieci i ich wychowywanie to podstawowa funkcja rodziny. Pojęcie małżeństwo homoseksualne czy rodzina homoseksualna jest puste (brak desygnatu)
                    • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:38
                      oleg3 napisał:

                      > A owszem robienie dzieci i ich wychowywanie to podstawowa funkcja rodzin
                      > y. Pojęcie małżeństwo homoseksualne czy rodzina homoseksualna jes
                      > t puste (brak desygnatu)

                      Dla Ciebie może być pustym pojęciem bezdzietne małżeństwo czy rodzina
                      bezdzietna. Ale nie wszyscy prokreację stawiają na piedestale. Rodziny
                      bezdzietne, wbrew Twojej opinii, są (niepustymi) rodzinami, a bezdzietne
                      małżeństwa - małżeństwami. Bo nie potomstwo jest ważne, tylko chęć życia razem.

                      S.
                      • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 12:23
                        snajper55 napisał:

                        > Dla Ciebie może być pustym pojęciem bezdzietne małżeństwo czy rodzina
                        > bezdzietna. Ale nie wszyscy prokreację stawiają na piedestale. Rodziny
                        > bezdzietne, wbrew Twojej opinii, są (niepustymi) rodzinami, a bezdzietne
                        > małżeństwa - małżeństwami.

                        Faulujesz Snajper. Daruję sobie dowodzenie tej tezy, jest to po prostu stwierdzenie.


                        > Bo nie potomstwo jest ważne, tylko chęć życia razem

                        Otóż nie Snajper. Dla społeczeństwa i państwa ważne jest właśnie potomstwo, a nie chęć życia razem.
                        • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 12:39
                          oleg3 napisał:

                          > Otóż nie Snajper. Dla społeczeństwa i państwa ważne jest właśnie potomstwo, a n
                          > ie chęć życia razem.

                          I społeczeństwo, czyli my, dbamy o potomstwo dając różne przywileje rodzicom.
                          Przywileje takie jak zasiłki rodzinne, becikowe czy różnego rodzaju urlopy. Te
                          przywileje są związane z posiadaniem dziecka właśnie, a nie z małżeństwem. Nie
                          łącz tego, co nie jest połączone. Małżeństwo ułatwia wspólne życie dwojga ludzi
                          i tyle.

                          S.
                          • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 12:45
                            snajper55 napisał:
                            > Nie łącz tego, co nie jest połączone. Małżeństwo ułatwia wspólne życie dwojga
                            ludzi
                            > i tyle.


                            Małżeństwo przede wszystkim ułatwia wychowanie dzieci, Snajper. To jest jego
                            podstawowa funkcja społeczna, a Ty chcesz to obalić.
                            • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 13:48
                              oleg3 napisał:

                              > Małżeństwo przede wszystkim ułatwia wychowanie dzieci, Snajper. To jest jego
                              > podstawowa funkcja społeczna, a Ty chcesz to obalić.

                              Już Ci dwa razy pisałem, co ułatwia wychowanie dzieci, a Ty zamykasz na to oczy.
                              To są całkiem inne przepisy w żaden sposób nie związane z małżeństwem. Becikowe
                              jest dla matki, a nie dla żony. Urlop macierzyński jest dla matki, a nie dla żony.

                              S.
                              • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 14:01
                                Ty mi Snajper nie pisz o becikowym i innych pierdołach. Dyskutujemy o instytucji
                                społecznej starszej niż jakakolwiek cywilizacja, a nie o łaskawych gestach
                                parlamentu. Wskaż mi cywilizację, w której dzieci wychowywane były poza
                                małżeństwem.

                                W zakresie urlopu macierzyńskiego geje też są poszkodowani? Należy im się jak
                                psu buda?
                                • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 14:14
                                  Zajrzyj chociaż do wikipedii (Rodzina) Grupa określona przez stosunki seksualne, odpowiednio unormowane i trwałe, tak by mogła zapewnić odnawianie się sfery reprodukcji.
                                  • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 14:21
                                    oleg3 napisał:

                                    > Zajrzyj chociaż do wikipedii (Rodzina) Grupa określona prz
                                    > ez stosunki seksualne, odpowiednio unormowane i trwałe, tak by mogła zapewnić o
                                    > dnawianie się sfery reprodukcji.

                                    No zajrzyj, Olegu, zajrzyj, skoro już Wikipedię przywołujesz.

                                    "W większości krajów Afryki i niektórych w Azji małżeństwa stanowią także związki poligamiczne, natomiast rzadko spotyka się legalne pozostałe formy poligamii.

                                    Począwszy od 2001 roku, w rosnącej liczbie krajów instytucja małżeństwa obejmuje także pary tej samej płci."

                                    Powtórzmy źródło, na które się powołujesz:

                                    instytucja małżeństwa obejmuje także pary tej samej płci

                                    S.
                                    • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 14:24
                                      snajper55 napisał:

                                      > No zajrzyj, Olegu, zajrzyj, skoro już Wikipedię przywołujesz.

                                      Zajrzałem Snajper.
                                • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 14:18
                                  oleg3 napisał:

                                  > Ty mi Snajper nie pisz o becikowym i innych pierdołach. Dyskutujemy o instytucji
                                  > społecznej starszej niż jakakolwiek cywilizacja, a nie o łaskawych gestach
                                  > parlamentu.

                                  Bo starsze od wszystkich cywilizacji są uczucia i chęć bycia razem.

                                  > Wskaż mi cywilizację, w której dzieci wychowywane były poza
                                  > małżeństwem.

                                  Poza małżeństwem takim, jakie w Polsce jest zdefiniowane ? Bez problemu. Choćbny
                                  związki poligamiczne powszechne także dziś.

                                  > W zakresie urlopu macierzyńskiego geje też są poszkodowani? Należy im się jak
                                  > psu buda?

                                  W zakresie urlopu macierzyńskiego geje są tak samo traktowani jak
                                  heteroseksualni mężczyźni. A lesbijki tak samo jak heteroseksualne kobiety. Nikt
                                  nie twierdzi, że są tu dyskryminowani.

                                  S.
                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 14:28
                                    snajper55 napisał:

                                    Poza małżeństwem takim, jakie w Polsce jest zdefiniowane ? Bez problemu. Choćby
                                    > związki poligamiczne powszechne także dziś.

                                    Związki poligamiczne są małżeństwem, Snajper. A na pytanie nie odpowiedziałeś,
                                    bo i nie możesz. Bez instytucji małżeństwa nie ma cywilizacji. Dobrze by
                                    było byś wbił to sobie do głowy.
                                    • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 14:54
                                      oleg3 napisał:

                                      > Związki poligamiczne są małżeństwem, Snajper. A na pytanie nie odpowiedziałeś,
                                      > bo i nie możesz. Bez instytucji małżeństwa nie ma cywilizacji. Dobrze by
                                      > było byś wbił to sobie do głowy.

                                      No i dobrze, gdyż nikt nie chce małżeństwa likwidować. Tylko małżeństwa są różne
                                      i nasza, polska definicja nie obejmuje wszystkich. Dobrze by było byś wbił to
                                      sobie do głowy.

                                      S.
                                      • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 14:59
                                        snajper55 napisał:
                                        > Tylko małżeństwa są różne
                                        > i nasza, polska definicja nie obejmuje wszystkich.

                                        Bo Polska jest krajem cywilizacji łacińskiej, Snajper. Dlatego definiuje
                                        małżeństwo jako związek monogamiczny, oczywiście jako związek kobiety i
                                        mężczyzny tak jak wszystkie inne cywilizacje. Bo małżeństwo jako instytucja
                                        powstało by chronić kobietę i jej dzieci.

                                        • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 15:38
                                          oleg3 napisał:

                                          > Bo Polska jest krajem cywilizacji łacińskiej, Snajper. Dlatego definiuje
                                          > małżeństwo jako związek monogamiczny, oczywiście jako związek kobiety i
                                          > mężczyzny

                                          Kraje, w których obowiązują odmienne definicje małżeństwa, takie nie wymagające
                                          różnicy płci między małżonkami, tez należą do cywilizacji łacińskiej. Czy
                                          napiszesz mi, że nasza cywilizacja łacińska jest lepsza od ich cywilizacji
                                          łacińskiej ? wink

                                          S.
                                          • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 15:42
                                            Napiszę po prostu, że to są kraje postcywiizacyjne. Utrzymując ten
                                            kierunek są skazane na zagładę.
                                            • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 17:10
                                              oleg3 napisał:

                                              > Napiszę po prostu, że to są kraje postcywiizacyjne. Utrzymując ten
                                              > kierunek są skazane na zagładę.

                                              Na pewno nie jest to cywilizacja homofobii. Ale ta cywilizacja rzeczywiście już
                                              się skończy i niech się skończy jak najszybciej. Tak jak skończyła się
                                              cywilizacja niewolnictwa czy cywilizacja dyskryminowania kobiet.

                                              S.
                                              • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 17:17
                                                snajper55 napisał:

                                                > Na pewno nie jest to cywilizacja homofobii. Ale ta cywilizacja rzeczywiście już
                                                > się skończy i niech się skończy jak najszybciej.

                                                A jak ta nowa niehomofobiczna cywilizacja będzie się reprodukować, Snajper? In
                                                vitro?
                                                • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 23.09.09, 00:31
                                                  oleg3 napisał:

                                                  > A jak ta nowa niehomofobiczna cywilizacja będzie się reprodukować, Snajper? In
                                                  > vitro?

                                                  Dokładnie w ten sam sposób, jak do tej pory. Sądzisz, że po udostępnieniu
                                                  instytucji małżeństwa parom homoseksualnym heteroseksualiści przestaną się
                                                  rozmnażać ? A może wszyscy staną się homoseksualistami ? Staniesz się wtedy
                                                  gejem, Olegu ?

                                                  S.
                                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 23.09.09, 07:46
                                                    snajper55 napisał:


                                                    > Dokładnie w ten sam sposób, jak do tej pory. Sądzisz, że po udostępnieniu
                                                    > instytucji małżeństwa parom homoseksualnym heteroseksualiści przestaną się
                                                    > rozmnażać ? A może wszyscy staną się homoseksualistami ? Staniesz się wtedy
                                                    > gejem, Olegu ?

                                                    Argumentujesz Snajper na poziomie gimnazjalisty, co siwowłosemu nie
                                                    przystoi. Daruj sobie wycieczki osobiste, bo nie jest to ani merytoryczne ani
                                                    eleganckie.

                                                    Konsekwentne osłabianie instytucji małżeństwa i rodziny w postcywilizacji
                                                    Zachodu skutkuje spadkiem dzietności. Możesz to twierdzenie zweryfikować
                                                    statystycznie. Obecnie sytuacja jest taka, że już niewielki dalszy spadek
                                                    spowoduje implozję demograficzną. Oczywiście nie od razu. Dzisiejsi postępowcy
                                                    umrą ignorując te fakty.
                                                  • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 23.09.09, 10:25
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > Konsekwentne osłabianie instytucji małżeństwa i rodziny w postcywilizacji
                                                    > Zachodu skutkuje spadkiem dzietności. Możesz to twierdzenie zweryfikować
                                                    > statystycznie.

                                                    Konsekwentne wspieranie (w Twoim rozumieniu wspieranie) instytucji małżeństwa w
                                                    Polsce skutkuje spadkiem dzietności. Możesz to twierdzenie zweryfikować
                                                    statystycznie.

                                                    > Obecnie sytuacja jest taka, że już niewielki dalszy spadek
                                                    > spowoduje implozję demograficzną. Oczywiście nie od razu. Dzisiejsi postępowcy
                                                    > umrą ignorując te fakty.

                                                    Najpierw trzeba udowodnić wpływ wprowadzenia małżeństw homoseksualnych na
                                                    dzietność heteroseksualistów. Według mnie jest to teza absurdalna. Teza
                                                    rozpaczliwa, do której sięgają przeciwnicy małżeństw homoseksualnych nie mając
                                                    innych argumentów.

                                                    S.
                                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 23.09.09, 10:36
                                                    snajper55 napisał:
                                                    > Konsekwentne wspieranie (w Twoim rozumieniu wspieranie) instytucji małżeństwa w
                                                    > Polsce skutkuje spadkiem dzietności. Możesz to twierdzenie zweryfikować
                                                    > statystycznie.

                                                    Kiepski z Ciebie logik, Snajper. Zastosowałeś taki schemat. Ojciec dostał
                                                    podwyżkę, a Helenka nie pojechała na wakacje, więc podwyżka pensji skutkuje
                                                    spadkiem wyjazdów na wakacje.

                                                    > Najpierw trzeba udowodnić wpływ wprowadzenia małżeństw homoseksualnych na
                                                    > dzietność heteroseksualistów. Według mnie jest to teza absurdalna. Teza
                                                    > rozpaczliwa, do której sięgają przeciwnicy małżeństw homoseksualnych nie mając
                                                    > innych argumentów.

                                                    To jest doprawdy prosty sylogizm, Snajper.

                                                    Przesłanki:
                                                    1)Wprowadzenie małżeństw homoseksualnych osłabia instytucję małżeństwa i
                                                    rodziny.

                                                    2)Osłabienie instytucji małżeństwa i rodziny skutkuje spadkiem dzietności.

                                                    Wniosek:
                                                    Wprowadzenie małżeństw homoseksualnychskutkuje spadkiem dzietności.
                                                  • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 23.09.09, 23:09
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > Kiepski z Ciebie logik, Snajper. Zastosowałeś taki schemat. Ojciec dostał
                                                    > podwyżkę, a Helenka nie pojechała na wakacje, więc podwyżka pensji skutkuje
                                                    > spadkiem wyjazdów na wakacje.

                                                    Zastosowałem dokładnie taki sam schemat, jaki Ty zastosowałeś wcześniej. Nie
                                                    poznałeś się na ironii. No cóż, odpowiedziałeś w ten sposób sam sobie i nazwałeś
                                                    się kiepskim logikiem.

                                                    > To jest doprawdy prosty sylogizm, Snajper.
                                                    >
                                                    > Przesłanki:
                                                    > 1)Wprowadzenie małżeństw homoseksualnych osłabia instytucję małżeństwa i
                                                    > rodziny.

                                                    A cóż to dla Ciebie znaczy, że osłabia instytucję małżeństwa ? Hetero przestaną
                                                    się pobierać ?

                                                    S.
                                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 24.09.09, 07:01
                                                    snajper55 napisał:


                                                    > Zastosowałem dokładnie taki sam schemat, jaki Ty zastosowałeś wcześniej. Nie
                                                    > poznałeś się na ironii. No cóż, odpowiedziałeś w ten sposób sam sobie i nazwałeś
                                                    > się kiepskim logikiem.

                                                    Dobra dobra. Uciekasz do czystej retoryki. Zero argumentacji.

                                                    To po kolei. Czy kwestionujesz tezę "osłabienie instytucji małżeństwa i rodziny
                                                    skutkuje spadkiem dzietności" czy możliwość jej empirycznej weryfikacji?
                                                  • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 24.09.09, 16:06
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > Dobra dobra. Uciekasz do czystej retoryki. Zero argumentacji.

                                                    Pokazanie absurdalności czyjegoś rozumowania to nie argument ?

                                                    > To po kolei. Czy kwestionujesz tezę "osłabienie instytucji małżeństwa i rodziny
                                                    > skutkuje spadkiem dzietności" czy możliwość jej empirycznej weryfikacji?

                                                    Zapytałem Cię, jak rozumiesz sformułowanie "osłabienie instytucji małżeństwa".
                                                    Co ono dla Ciebie oznacza ? Mniejszą ilość małżeństw ? Większą ilość rozwodów ?
                                                    Jeśli tak, to uważam, że wprowadzenie małżeństw homoseksualnych nie ma wpływu na
                                                    osłabienie instytucji małżeństwa. Podobnie, jak nie miało na to wpływu
                                                    przyzwolenie na śluby mieszane "rasowo". A może uważasz, że miało ? Może
                                                    uważasz, że biały powinien z białą, a czarny z czarną ?

                                                    S.
                                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 24.09.09, 16:32
                                                    Snajper, nie pitol z tymi kolorowymi małżeństwami. To naprawdę nie ma nic do rzeczy. Koniecznie chcesz uciec w ideologię bo walka z rasizmem to Twój konik. Otóż Snajper stosunek do małżeństw homoseksualnych rasizmem nie jest i być nie może, a to z tego powodu, że w tej sprawie rasa panów czy kolor skóry pań jest bez znaczenia.

                                                    > Zapytałem Cię, jak rozumiesz sformułowanie "osłabienie instytucji małżeństwa".
                                                    > Co ono dla Ciebie oznacza ? Mniejszą ilość małżeństw ? Większą ilość rozwodów ?
                                                    To są objawy. Mogą również służyć jako wskaźniki pomiarowe.
                                                    Osłabienie tej czy tych (małżeństwo i rodzina) instytucji polega na względnej łatwości życia poza rodziną. Kiedyś było to bardzo trudne, teraz jest banalnie łatwe (państwo zastępuje rodzinę i ją zwalcza).

                                                    > Jeśli tak, to uważam, że wprowadzenie małżeństw homoseksualnych nie ma wpływu

                                                    Weźmy tylko 2 czynniki, pierwsze lepsze.
                                                    1) Małżeństwo traci swój wyjątkowy status związku kobiety i mężczyzny ukierunkowanego na prokreację. Koniecznym tego skutkiem będzie dalszy spadek presji społecznej i wewnętrznej potrzeby kobiety i mężczyzny do ogłaszania światu, że tworzą rodzinę, co robi się tradycyjnie zawierając małżeństwo.

                                                    2) Państwo będzie potrzebować dzieci heteryków by dawać je homosiom . Zacznie się zabieranie dzieci bo ojciec stary, matka pracuje albo po prostu za homofobię. Dzieci staną się państwowe jak to już jest w postępowych krajach.
                                                  • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 24.09.09, 22:36
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > Snajper, nie pitol z tymi kolorowymi małżeństwami. To naprawdę nie ma ni
                                                    > c do rzeczy. Koniecznie chcesz uciec w ideologię bo walka z rasizmem to Twój ko
                                                    > nik. Otóż Snajper stosunek do małżeństw homoseksualnych rasizmem nie je
                                                    > st i być nie może, a to z tego powodu, że w tej sprawie rasa panów czy kolor sk
                                                    > óry pań jest bez znaczenia.

                                                    Ma do rzeczy, bo pokazuje jak zmieniało się pojęcie małżeństwa. Tę zmianę
                                                    przeciwnicy ich nazywali pewnie osłabieniem małżeństwa, które miał o prowadzić
                                                    do katastrofalnych skutków. Zresztą to jest zachowanie bardzo pospolite.
                                                    Przeciwnik każdej zmiany wieszcze ponure jej konsekwencje.

                                                    > > Zapytałem Cię, jak rozumiesz sformułowanie "osłabienie instytucji małżeńs
                                                    > twa".
                                                    > > Co ono dla Ciebie oznacza ? Mniejszą ilość małżeństw ? Większą ilość rozw
                                                    > odów ?
                                                    > To są objawy. Mogą również służyć jako wskaźniki pomiarowe.
                                                    > Osłabienie tej czy tych (małżeństwo i rodzina) instytucji polega na względnej ł
                                                    > atwości życia poza rodziną. Kiedyś było to bardzo trudne, teraz jest banalnie
                                                    > łatwe (państwo zastępuje rodzinę i ją zwalcza).

                                                    A kiedy było trudno żyć poza rodziną ? Chyba jedynie kobietom przed erą
                                                    emancypacji. Emancypacja, owszem, osłabiła w tym sensie rodzinę.

                                                    > > Jeśli tak, to uważam, że wprowadzenie małżeństw homoseksualnych nie ma wp
                                                    > ływu
                                                    >
                                                    > Weźmy tylko 2 czynniki, pierwsze lepsze.
                                                    > 1) Małżeństwo traci swój wyjątkowy status związku kobiety i mężczyzny ukierunko
                                                    > wanego na prokreację.

                                                    Nie może go utracić, gdyż dawno go nie ma. Zresztą małżeństwo od dawna nie jest
                                                    nastawione na prokreację. Tak samo, lub nawet bardziej, ważne są inne jego
                                                    funkcje. Funkcja seksualna, zabezpieczenia przez samotnością, ekonomiczna itp,
                                                    itd. Prokreacja została oddzielona tak od seksu, jak i od małżeństwa. Małżeństwa
                                                    homo spełniają wszystkie te funkcje. Także prokreacyjną, gdyż homoseksualiści
                                                    mogą mieć swoje dzieci ze związków z płcią przeciwną lub je adoptować.

                                                    > Koniecznym tego skutkiem będzie dalszy spadek presji społ
                                                    > ecznej i wewnętrznej potrzeby kobiety i mężczyzny do ogłaszania światu, że
                                                    > tworzą rodzinę, co robi się tradycyjnie zawierając małżeństwo.

                                                    Ja nie czułem i nie czuję potrzeby ogłaszania światu, że mam żonę. A zawarcie
                                                    małżeństwa jest aktem prawnym, który zmienia stan cywilny dwojga ludzi, a nie
                                                    ogłaszaniem czegoś światu.

                                                    Wprowadzenie małżeństw homo niczego w tym zakresie nie zmienia. Kto będzie
                                                    chciał ogłaszać jakiego jest stanu cywilnego dalej będzie to robił.

                                                    > 2) Państwo będzie potrzebować dzieci heteryków by dawać je [i]homosiom [
                                                    > /i]. Zacznie się zabieranie dzieci bo ojciec stary, matka pracuje albo po prost
                                                    > u za homofobię. Dzieci staną się państwowe jak to już jest w postępowych krajach.

                                                    Nie wiem, czy piszesz to poważnie, czy sobie kpisz. Założę to drugie.

                                                    S.
                                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 25.09.09, 05:56
                                                    snajper55 napisał:

                                                    >Ma do rzeczy, bo pokazuje jak zmieniało się pojęcie małżeństwa.

                                                    No jak się zmieniało? Zawsze był to związek kobiety i mężczyzny. Dodatkowe warunki stawiane kandydatom były poboczne i te poboczne warunki ewoluowały.
                                                    Przecież nawet w superpostępowej Hiszpanii nie każdy pan może zawrzeć małżeństwo z panem czy panią. Pomijając kwestie domicylu i bigamii to jest limit wieku. Jak to jest, że o prawie do bycia razem decyduje wiek Snajper? Spodziewasz się dalszej ewolucji? Bo nie tylko wiek. Dlaczego prawo do bycia razem jest zarezerwowane dla dwojga?


                                                    > A kiedy było trudno żyć poza rodziną ? Chyba jedynie kobietom przed erą
                                                    > emancypacji. Emancypacja, owszem, osłabiła w tym sensie rodzinę.

                                                    Już jesteś feministką Snajper? Objawy są zbliżone. Dalej ograniczę się głównie do cytatów.

                                                    > Małżeństwa homo spełniają wszystkie te funkcje. Także
                                                    > prokreacyjną,
                                                    gdyż homoseksualiści
                                                    > mogą mieć swoje dzieci ze związków z płcią przeciwną lub je adoptować.

                                                    > Ja nie czułem i nie czuję potrzeby ogłaszania światu, że mam żonę
                                                    Mam nadzieję, że Twoja żona tego nie przeczyta.

                                                    > Nie wiem, czy piszesz to poważnie, czy sobie kpisz. Założę to drugie.
                                                    I nie widzisz sprzeczności logicznej pomiędzy tym stwierdzeniem a tezą, że małżeństwa homoseksualne spełniają funkcje prokreacyjne poprzez adopcje?
                                                  • pozarski Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 25.09.09, 09:05
                                                    Olus, za jedno okreslenie jestem ci wdzieczny: heteryk. Musi wejsc do
                                                    slownika jęzpol. Bedzie sie mylil z heretyk i, po prawdzie, homosie beda
                                                    zacierac rece przy kazdej literowce.wink))
                                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 25.09.09, 09:14
                                                    pozarski napisał:

                                                    > Olus, za jedno okreslenie jestem ci wdzieczny: heteryk.

                                                    To nie moje. Tak podobno geje określają normalnych. smile
                                                  • pozarski Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 25.09.09, 09:49
                                                    Fakt? Psia kosc! Juz myslalem,ze bede ci wdzieczny za cos!wink)
                                                  • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 25.09.09, 12:00
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > No jak się zmieniało? Zawsze był to związek kobiety i mężczyzny. Dodatkowe waru
                                                    > nki stawiane kandydatom były poboczne i te poboczne warunki ewoluowały.

                                                    Zawsze był to związek dwóch osób. Dodatkowe warunki stawiane kandydatom były
                                                    poboczne i te poboczne warunki ewoluowały. Te poboczne warunki, które zanikają
                                                    to kiedyś różny kolor skóry a dziś - różna płeć.

                                                    > Przecież nawet w superpostępowej Hiszpanii nie każdy pan może zawrzeć małżeństw
                                                    > o z panem czy panią. Pomijając kwestie domicylu i bigamii to jest limit wieku.
                                                    > Jak to jest, że o prawie do bycia razem decyduje wiek Snajper? Spodziewa
                                                    > sz się dalszej ewolucji? Bo nie tylko wiek. Dlaczego prawo do bycia razem
                                                    > ] jest zarezerwowane dla dwojga?

                                                    Prawo nie jest czymś stałym i zmienia się wraz ze społeczeństwem. Dopóki
                                                    społeczeństwo będzie uważać,że takie granice są potrzebne, będą one funkcjonować.

                                                    > Już jesteś feministką Snajper?

                                                    Chyba antyfeministą, skoro uważam, że emancypacja osłabiła, w Twoim rozumieniu
                                                    rodzinę. Tylko ja takiego osłabienia nie wartościuję.

                                                    > I nie widzisz sprzeczności logicznej pomiędzy tym stwierdzeniem a tezą, że
                                                    > małżeństwa homoseksualne
                                                    spełniają funkcje prokreacyjne poprzez adopcje?

                                                    No to nazwę tę funkcję funkcją wychowawczą. OK ? Według mnie ważniejszą od
                                                    samego urodzenia. "Nie ta matka, która urodzi, ale ta, która wychowa".

                                                    A rozrodczą i tak mogą pełnić mając dziecko z płcią przeciwną.

                                                    S.
                                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 25.09.09, 12:42
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > Zawsze był to związek dwóch osób. Dodatkowe warunki stawiane kandydatom były
                                                    > poboczne i te poboczne warunki ewoluowały. Te poboczne warunki, które zanikają
                                                    > to kiedyś różny kolor skóry a dziś - różna płeć.

                                                    Zawsze był to związek dwóch osobników. Dodatkowe warunki stawiane kandydatom były poboczne i te warunki ewoluowały. Te poboczne warunki, które zanikają to dziś różna płeć, a jutro ten sam gatunek.

                                                    > No to nazwę tę funkcję funkcją wychowawczą. OK ? Według mnie ważniejszą od
                                                    > samego urodzenia. "Nie ta matka, która urodzi, ale ta, która wychowa".
                                                    Oczywiście. Kwestią poboczną jest też czy to jest babka czy dziadek. "Gdyby babka miała wąsy ...".

                                                    > A rozrodczą i tak mogą pełnić mając dziecko z płcią przeciwną.
                                                    To niech mają. Mnie nic do tego. Natomiast mam zastrzeżenia do Twojego rozumowania. U heteryków i arystotelików byłoby to tak: żona zdradzając męża realizuje funkcję prokreacyjną małżeństwa.
                                                  • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 25.09.09, 13:08
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > Zawsze był to związek dwóch osobników. Dodatkowe warunki stawiane kandydatom by
                                                    > ły poboczne i te warunki ewoluowały. Te poboczne warunki, które zanikają to dzi
                                                    > ś różna płeć, a jutro ten sam gatunek.

                                                    Prawdę mówiąc, to nawet liczba osobników nie jest taka stała. Związki
                                                    poligamiczne także istnieją.

                                                    Tak więc widzisz, że nasza definicja małżeństwa określa tylko pewien szczególny
                                                    przypadek rodziny.

                                                    > > A rozrodczą i tak mogą pełnić mając dziecko z płcią przeciwną.

                                                    > To niech mają. Mnie nic do tego. Natomiast mam zastrzeżenia do Twojego rozumowa
                                                    > nia. U heteryków i arystotelików byłoby to tak: żona zdradzając m
                                                    > ęża realizuje funkcję prokreacyjną małżeństwa.

                                                    No nie. Nie można mówić o zdradzie, jeśli rzecz się dokonuje za zgodą małżonka.
                                                    Na przykład trójkącik nie jest zdradą.

                                                    S.
                                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 25.09.09, 13:20
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > Prawdę mówiąc, to nawet liczba osobników nie jest taka stała. Związki
                                                    > poligamiczne także istnieją.

                                                    > Tak więc widzisz, że nasza definicja małżeństwa określa tylko pewien szczególny
                                                    > przypadek rodziny.

                                                    Twoja definicja Snajper. Ale poszerzenie zakresu definicji nie wywoła mojego protestu. Dla Ciebie małżeństwo to dowolny związek kogokolwiek z czymkolwiek motywowany chęcią bycia razem. Pan z panią, pan z panem, pani z panią, pan z kozą, pani z psem, dwaj panowie z kotem. To tylko wybrane desygnaty Twojej definicji.

                                                    > No nie. Nie można mówić o zdradzie, jeśli rzecz się dokonuje za zgodą małżonka.
                                                    > Na przykład trójkącik nie jest zdradą.

                                                    Ależ ja nie o zdradzie, Snajper, tylko o realizacji funkcji prokreacyjnej małżeństwa. Bo sytuacja, gdy jedna pani będąca żoną drugiej pani da sobie zrobić dziecko jakiemuś facetowi, nie jest realizacją funkcji małżeństwa, jakiejkolwiek funkcji, nie tylko prokreacyjnej.

                                                  • marksistowski Słowo małżenstwo nie jest zastrzeżone 25.09.09, 16:56
                                                    Zboki aspirują do tego słowa jak do magicznego zaklęcia, ktore
                                                    wypełni pustke ich zbokowych związkow. Naiwni durnie.
                                                  • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 26.09.09, 00:45
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > > Tak więc widzisz, że nasza definicja małżeństwa określa tylko pewien szcz
                                                    > > ególny przypadek rodziny.
                                                    >
                                                    > Twoja definicja Snajper.

                                                    Nie. Nasza definicja. Mam na myśli tę wpisaną do Konstytucji.

                                                    > Ależ ja nie o zdradzie, Snajper, tylko o realizacji funkcji prokreacyjnej małże
                                                    > ństwa. Bo sytuacja, gdy jedna pani będąca żoną drugiej pani da sobie zrobić dzi
                                                    > ecko jakiemuś facetowi, nie jest realizacją funkcji małżeństwa, jakiejkolwiek f
                                                    > unkcji, nie tylko prokreacyjnej.

                                                    Dla mnie jest. Bo to małżeństwo dwóch pań, w efekcie takiego czy innego
                                                    zapłodnienia, będzie miało własne dziecko. To jest analogiczna sytuacja do
                                                    małżeństwa obecnego, w którym mężczyzna jest bezpłodny. Żona może zajść w ciążę
                                                    w wyniku bardziej czy mniej sztucznego zapłodnienia nasieniem innego mężczyzny.
                                                    To też będzie realizowanie prokreacyjnej funkcji małżeństwa. Urodzenie dziecka w
                                                    (przez) małżeństwie jest realizacją tej funkcji.

                                                    S.
                                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 26.09.09, 07:04
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > Nie. Nasza definicja. Mam na myśli tę wpisaną do Konstytucji.

                                                    Przecież Ty nie uznajesz tej definicji.



                                                    > Dla mnie jest. Bo to małżeństwo dwóch pań, w efekcie takiego czy innego
                                                    > zapłodnienia, będzie miało własne dziecko
                                                    Nie. Własne dziecko będzie miała ta pani, która zajdzie w ciążę i urodzi.
                                                    Ale zostawmy panie. A co z panami. Jak będą realizować prokreacyjną funkcję
                                                    rodziny.
                                                  • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 26.09.09, 10:50
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > snajper55 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie. Nasza definicja. Mam na myśli tę wpisaną do Konstytucji.
                                                    >
                                                    > Przecież Ty nie uznajesz tej definicji.

                                                    Nieważne, czy tak małżeństwo pojmuję w ten sam sposób. Taka definicja w tej
                                                    chwili nas obowiązuje, a więc w tym sensie jest także moja. Za jakiś czas może
                                                    obowiązywać nas inna definicja.

                                                    > Nie. Własne dziecko będzie miała ta pani, która zajdzie w ciążę i urodzi.

                                                    Nie tylko ona, ale także jej małżonka. Podobnie dziś także mężczyzna "ma"
                                                    dziecko, mimo, iż go nie rodzi. To małżeństwo "ma" dziecko.

                                                    > Ale zostawmy panie. A co z panami. Jak będą realizować prokreacyjną funkcję
                                                    > rodziny.


                                                    Powiedzenie trzeba będzie uaktualnić. Nie ten rodzic, co urodzi, tylko ten, co
                                                    wychowa. Zresztą czyżbyś uważasz, że małżeństwo ma obowiązek spełniać funkcje
                                                    prokreacyjną ?

                                                    S.
                                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 26.09.09, 11:55
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > Za jakiś czas może
                                                    > obowiązywać nas inna definicja.

                                                    Właśnie. Jeżeli odstąpimy od definicji klasycznej to szybko dojdziemy do definicji małżeństwo = a osób + b zwierząt + c rzeczy (a, b, c od zera w górę).


                                                    > Nie tylko ona, ale także jej małżonka. Podobnie dziś także mężczyzna "ma"
                                                    > dziecko, mimo, iż go nie rodzi. To małżeństwo "ma" dziecko.

                                                    Mężczyzna "ma" dziecko bo jest jego ojcem. Ojcem biologicznym bądź poprzez adopcję. To małżeństwo "ma" dziecko tylko wtedy gdy żona jest matką i mąż jest ojcem (matka, ojciec rozumiane szerzej niż tylko biologicznie). Jeżeli Wiśniewski ma dziecko z Malinowską, to ani małżeństwo Wiśniewskich ani małżeństwo Malinowskich nie ma tego dziecka. Dziecko mają Wiśniewski i Malinowska.

                                                    > Powiedzenie trzeba będzie uaktualnić. Nie ten rodzic, co urodzi, tylko ten, co
                                                    > wychowa.
                                                    Piękny przykład bełkotu czyli nowomowy. Nie ma ojca czy matki jest rodzic. Ciekaw jestem kiedy zostanie skreślony z listy zawodów ginekolog. Co to za specjalizacja? Przecież nie ma mężczyzny czy kobiety. Jest człowiek.

                                                    > Zresztą czyżbyś uważasz, że małżeństwo ma obowiązek spełniać funkcje
                                                    > prokreacyjną ?
                                                    Nie mówimy o obowiązku tylko o potencjale. Oczywiście jeżeli pozostaniemy na gruncie cywilnym. Moje osobiste przekonanie jest takie, że owszem małżeństwo ma obowiązek spełniać funkcje
                                                    prokreacyjną
                                                    .

                                                    Zaraz poruszysz sprawę bezdzietnych małżeństw, zwłaszcza takich, które obiektywnie (kwestia wieku choćby) nie mogą tej funkcji spełniać. Ba, nie mogą spełniać nawet funkcji wychowawczej. Odpowiem tak: skoro chcą być razem, a nie ma żadnych społecznych przesłanek by im tego odmawiać.
                                                  • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 28.09.09, 00:37
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > Właśnie. Jeżeli odstąpimy od definicji klasycznej to szybko dojdziemy do defini
                                                    > cji małżeństwo = a osób + b zwierząt + c rzeczy (a, b, c od zera w górę).

                                                    Nie ma definicji klasycznej. Definicja małżeństwa w różnych krajach jest różna i
                                                    zmieniała się w czasie. W niektórych definicjach liczba osób w małżeństwie jest
                                                    większa niż dwie, w innych nie ma wymogu różnej płci małżonków. O czynniku
                                                    rzeczy i zwierzęta porozmawiamy wtedy, gdy umowy będzie można zawierać ze
                                                    zwierzętami lub rzeczami. W końcu małżeństwo jest umową.

                                                    > Mężczyzna "ma" dziecko bo jest jego ojcem. Ojcem biologicznym bądź poprz
                                                    > ez adopcję. To małżeństwo "ma" dziecko tylko wtedy gdy żona jest matką i
                                                    > mąż jest ojcem (matka, ojciec rozumiane szerzej niż tylko biologicznie). Jeżel
                                                    > i Wiśniewski ma dziecko z Malinowską, to ani małżeństwo Wiśniewskich ani małżeń
                                                    > stwo Malinowskich nie ma tego dziecka. Dziecko mają Wiśniewski i Malinowska.

                                                    Jeśli Malinowski i Malinowska postanowią mieć dziecko a to dziecko w wyniku ich
                                                    decyzji urodzi Wiśniewska a Malinowscy staną się jego rodzicami to dla mnie jest
                                                    to dziecko Malinowskich. Urodziło się dzięki ich decyzji i oni zostali jego
                                                    rodzicami.

                                                    > Nie mówimy o obowiązku tylko o potencjale. Oczywiście jeżeli pozostaniemy na gr
                                                    > uncie cywilnym. Moje osobiste przekonanie jest takie, że owszem małżeństwo m
                                                    > a obowiązek spełniać funkcje
                                                    > prokreacyjną
                                                    .

                                                    A moje osobiste przekonanie jest takie, że ludzie mają obowiązek rozszerzyć
                                                    definicję małżeństwa na małżeńśtwa homoseksualne.

                                                    > Zaraz poruszysz sprawę bezdzietnych małżeństw, zwłaszcza takich, które obiektyw
                                                    > nie (kwestia wieku choćby) nie mogą tej funkcji spełniać. Ba, nie mogą spełniać
                                                    > nawet funkcji wychowawczej. Odpowiem tak: skoro chcą być razem, a nie m
                                                    > a żadnych społecznych przesłanek by im tego odmawiać.

                                                    Podobnie jest w przypadku par homoseksualnych.

                                                    S.
                                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 28.09.09, 08:07
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > Nie ma definicji klasycznej.
                                                    Tempo wprowadzania postępu oszałamia. Jeszcze jakieś 2 posty do tyłu
                                                    twierdziłeś, ze klasyczna definicja małżeństwa jest nasza.

                                                    > Jeśli Malinowski i Malinowska postanowią mieć dziecko a to dziecko w wyniku ich
                                                    > decyzji urodzi Wiśniewska a Malinowscy staną się jego rodzicami to dla mnie jest
                                                    > to dziecko Malinowskich. Urodziło się dzięki ich decyzji i oni zostali jego
                                                    > rodzicami.

                                                    Rozumiem. Dziecko rodzi się w wyniku oświadczenia woli. Tylko przypadkiem
                                                    przypomina to handel żywym towarem. Ale przecież i niewolnictwo można zredefiniować.
                                                  • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 28.09.09, 16:01
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > Tempo wprowadzania postępu oszałamia. Jeszcze jakieś 2 posty do tyłu
                                                    > twierdziłeś, ze klasyczna definicja małżeństwa jest nasza.

                                                    Poproszę o linka do takiej mojej wypowiedzi. Nigdzie nie pisałem o klasycznej
                                                    definicji małżeństwa.

                                                    > Rozumiem. Dziecko rodzi się w wyniku oświadczenia woli. Tylko przypadkiem
                                                    > przypomina to handel żywym towarem. Ale przecież i niewolnictwo można zredefini
                                                    > ować.

                                                    Często dziecko rodzi się w wyniku decyzji rodziców. Nie każda ciąża jest "wpadką".

                                                    S.
                                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 28.09.09, 16:10
                                                    snajper55 napisał:
                                                    > Poproszę o linka do takiej mojej wypowiedzi. Nigdzie nie pisałem o klasycznej
                                                    > definicji małżeństwa.

                                                    Może być cytat? (wytłuszczenia moje)

                                                    ------------
                                                  • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 28.09.09, 18:29
                                                    Snajper: Nie ma definicji klasycznej.
                                                    Oleg: Tempo wprowadzania postępu oszałamia. Jeszcze jakieś 2 posty do tyłu
                                                    twierdziłeś, ze klasyczna definicja małżeństwa jest nasza.
                                                    Snajper: Nigdzie nie pisałem o klasycznej definicji małżeństwa.
                                                    Oleg: Może być cytat? (wytłuszczenia moje)

                                                    No i gdzie nazwałem ją klasyczną ? To jest nasza, polska definicja. Hiszpańska
                                                    jest inna, angielska inna a syryjska jeszcze inna. Ty piszesz o jakiejś
                                                    klasycznej definicji a ja twierdzę, że klasycznej nie ma. Są różne definicje.

                                                    > Nie Snajper, żadne dziecko nie rodzi się w wyniku decyzji rodziców. Rodzi się w
                                                    > wyniku zapłodnienia. Zapłodnienie zaś może być skutkiem zaplanowanego działania
                                                    > bądź wpicia lampki wina.

                                                    Ale jednak niektóre zapłodnienia następują w wyniku świadomej decyzji rodziców.

                                                    S.
                                                  • marksistowski Definicja małżenstwa? 28.09.09, 18:33
                                                    Pipa, fiut, miłosc, dzieci, zycie, smierc
                                                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 28.09.09, 18:44
                                                    snajper55 napisał:
                                                    > No i gdzie nazwałem ją klasyczną ?

                                                    Weszliśmy w przedostatni etap. Wojna o słówka. Na mnie nie licz.

                                                    > Ale jednak niektóre zapłodnienia następują w wyniku świadomej decyzji rodziców.

                                                    A co to ma wspólnego z opisaną przez Ciebie sytuacją, że Wiśniewska podejmuje
                                                    decyzję o zapłodnieniu Malinowskiej?
                  • dachs Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:32
                    snajper55 napisał:


                    > Dla Ciebie małżeństwo i rodzina to tylko robienie dzieci ? Ja
                    > piszę o małżeństwach, rodzinach homoseksualnych.

                    Nie ma małżeństw ani rodzin homoseksualnych. I nie może być. Mogą być związki.
                    Nie tylko partnerskie, nawet uczuciowe. Mogą się wiązać w pary, w pęczki i w
                    wiązki. Ja im tam nie żałuję.
                    Małżeństwo to termin zarezerwowany dla związku kobiety z mężczyzną.
                    • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:40
                      dachs napisał:

                      > Nie ma małżeństw ani rodzin homoseksualnych. I nie może być. Mogą być związki.
                      > Nie tylko partnerskie, nawet uczuciowe. Mogą się wiązać w pary, w pęczki i w
                      > wiązki. Ja im tam nie żałuję.
                      > Małżeństwo to termin zarezerwowany dla związku kobiety z mężczyzną.

                      Nie,Borsuku. W Polsce jeszcze tak, ale gdzie indziej już od dawna małżeństwo
                      pojmowane jest szerzej. Od dawna funkcjonują małżeństwa homoseksualne, wychowują
                      one dzieci i nie są żadną sensacją.

                      S.
            • hansgrubber Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 10:48
              "Związki homoseksualne nie mogą mieć prawa do adopcji ze względu na
              dobro dzieci."

              Nie bardzo rozumiem - w jaki sposob homoseksualizm przeszkadza dobru
              dzieci?
              • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 10:53
                hansgrubber napisał:

                > Nie bardzo rozumiem - w jaki sposob homoseksualizm przeszkadza dobru
                > dzieci?

                Dziecka dla prawidłowego rozwoju potrzebuje wzorców damskich (matka) i męskich
                (ojciec). Nie wychowuje się bezpłciowego dziecka tylko syna czy córkę.
                • hansgrubber Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 10:55
                  Co z matkami samotnie wychowujacymi dzieci?
                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 10:56
                    hansgrubber napisał:

                    > Co z matkami samotnie wychowujacymi dzieci?

                    Dzieci mają problem, matki też. Nie słyszałeś?
                    Osoba samotna nie ma szans na adopcję dziecka. I słusznie.
                    • hansgrubber Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:02
                      Ale zgodnie z Twoja logika powinno sie im dziecko odbierac "bo nie
                      ma wzorcow". smile
                      • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:05
                        hansgrubber napisał:

                        > Ale zgodnie z Twoja logika powinno sie im dziecko odbierac "bo nie
                        > ma wzorcow". smile

                        Nie dyskutujemy o odbieraniu dzieci tylko o dawaniu. Więc nie powołuj się na moją logikę, jeśli łaska.
                        • hansgrubber Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:09
                          Ale skoro brak wzorca jest przeszkodą... smile
                          • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:11
                            Nudzisz. Wysyłam Ci na zapas 5 uśmieszków.
                            smile
                            smile
                            smile
                            smile
                            smile
                            • hansgrubber Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:23
                              Bardzo dziekuję. Uwazam jednak ze argument o wzorcach za calkowicie
                              nietrafiony.
                              • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:25
                                hansgrubber napisał:

                                > Bardzo dziekuję. Uwazam jednak ze argument o wzorcach za calkowicie
                                > nietrafiony.

                                Lepiej, aby sierota brała wzorce od personelu sierocińca oraz starszych kolegów
                                i koleżanek.

                                S.
                • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:22
                  oleg3 napisał:

                  > Dziecka dla prawidłowego rozwoju potrzebuje wzorców damskich (matka) i męskich
                  > (ojciec). Nie wychowuje się bezpłciowego dziecka tylko syna czy córkę.

                  Rozumiem, że dziecko w sierocińcu ma takie wzorce ? Pani sprzątaczki i pana
                  Zenka ? Bo wszak o adopcjach mówimy.

                  S.
                  • hansgrubber Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:26
                    Dobre. smile
                  • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:26
                    snajper55 napisał:

                    > Rozumiem, że dziecko w sierocińcu ma takie wzorce ? Pani sprzątaczki i pana
                    > Zenka ? Bo wszak o adopcjach mówimy.

                    Skoro o adopcjach mówimy, to argument sierocińca nie ma nic do rzeczy. Mówimy o
                    kryteriach stosowanych wobec kandydatów na rodziców z adopcji. Z
                    możliwości adopcji dziecka z sierocińca są wyłączone różne kategorie osób.
                    • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:32
                      oleg3 napisał:

                      > Skoro o adopcjach mówimy, to argument sierocińca nie ma nic do rzeczy. Mówimy o
                      > kryteriach stosowanych wobec kandydatów na rodziców z adopcji. Z
                      > możliwości adopcji dziecka z sierocińca są wyłączone różne kategorie osób.

                      Najlepiej, aby rodzice adopcyjni byli młodzi, piękni, bogaci, skończyli
                      psychologię i pediatrię oraz dysponowali wiejską posiadłością. Jednak dajemy
                      prawo do adopcji także tym, którzy tacy nie są.

                      S.
                      • hansgrubber Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:35
                        Powinni byc tez hetero, katolikami i nalezec do PiS-u. smile
                        • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:41
                          hansgrubber napisał:

                          > Powinni byc tez hetero, katolikami i nalezec do PiS-u. smile

                          Dorzućmy jeszcze blond włosy. wink

                          S.
                    • hansgrubber Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:34
                      Jestes pewien ze samotna osoba nie moze adoptowac dziecka?

                      KRiO
                      Art. 114[1]. § 1. Przysposobić może osoba mająca pełną zdolność do
                      czynności prawnych, jeżeli jej kwalifikacje osobiste uzasadniają
                      przekonanie, że będzie należycie wywiązywała się z obowiązków
                      przysposabiającego.
                      • oleg3 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:46
                        hansgrubber napisał:

                        > Jestes pewien ze samotna osoba nie moze adoptowac dziecka?
                        Nie znam takiego przypadku w odniesieniu do osób nie spokrewnionych. Adoptować
                        (przysposobić) może mąż matki. Być może zdarzają się przypadki adopcji malucha
                        przez osobę samotną. Wszystko w gestii sądu.

                        www.maluchy.pl/adopcja_i_rodziny_zastepcze/index.php3?show=2
                        • hansgrubber Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:56
                          Przepis nie daje takich wytycznych. Gzies na forum widzialem post
                          kobiety ktora samotnie adoptowala, wiech chyba to mozliwe. Pewnie
                          praktyka sadow jest taka jak w przypadkow ojcow starajacych sie
                          opieke swoim dzieckiem.
              • cyniol Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:06
                hansgrubber napisał:


                > Nie bardzo rozumiem - w jaki sposob homoseksualizm przeszkadza dobru
                > dzieci?

                To samo mozna powiedziec o pedofili.
                • hansgrubber Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:10
                  Nie mozna. Na pewno za to mozna cos powiedziec o kwalifikacjach
                  intelektualnych osoby ktora nie rozroznia homosekualizmu od
                  pedofilii.
                  • cyniol Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 12:13

                    hansgrubber napisał:

                    > Nie mozna. Na pewno za to mozna cos powiedziec o kwalifikacjach
                    > intelektualnych osoby ktora nie rozroznia homosekualizmu od
                    > pedofilii.

                    Dobrze, ze jestes samokrytyczny w stosunku do siebiesmile


                    Homoseksualizm i pedofilia

                    Ktokolwiek próbuje zalegalizować małżeństwa gejów, powinien zdawać sobie
                    sprawę z powiązania pomiędzy homoseksualizmem a pedofilią. Chociaż większość
                    homoseksualistów nie angażuje się w pedofilię, to na największą troskę zasługuje
                    fakt, że wśród pedofilów istnieje nieproporcjonalnie większa liczba
                    homoseksualistów, a także to, że ruch gejowski oraz ruch na rzecz akceptacji
                    pedofilii zachodzą na siebie.

                    · Dobrze znany historyczny przykład związku pomiędzy
                    homoseksualizmem a pedofilią znajdujemy w starożytnej Grecji. Grecka mitologia
                    jest przeniknięta opowiadaniami o pedofilii, a starożytna literatura grecka ją
                    pochwala. Wiek chłopców używanych dla „rozkoszy seksualnej” prawdopodobnie wahał
                    się pomiędzy 12 a 17. Prostytucja męska była bardzo rozpowszechniona w domach
                    publicznych, w których dostępni byli chłopcy i młodzi mężczyźni. Istnieją
                    świadectwa rozwiniętego handlu chłopcami. (Churchill W. Homosexual Behavior
                    Among Males [Zachowania homoseksualne wśród mężczyzn]. Hawthorn. New York. 1967.)

                    · Istnieją związki pomiędzy pedofilią a homoseksualizmem.
                    Politolog prof. Mirkin napisał, że „organizacje pedofilskie były pierwotnie
                    częścią koalicji gejów i lesbijek (…wink”. (Mirkin H. „The pattern of sexual
                    politics: feminism, homosexuality and pedophilia” [„Paradygmat polityki
                    seksualnej: feminizm, homoseksualizm i pedofilia”]. Journal of Homosexuality
                    1999; 37:1-24.) Ruch gejów i ruch na rzecz akceptacji pedofilii zachodzą na
                    siebie poprzez organizacje takie jak North American Man-Boy Love Association
                    (NAMBLA) [Północnoamerykańskie Stowarzyszenie na rzecz Miłości pomiędzy
                    Mężczyzną a Chłopcem], jak przyznaje David Thorstad, wspólzałożyciel NAMBLA w
                    Journal of Homosexuality. (Thorstad D. „Man-boy love and the Amercian gay
                    movement” [„Miłość męsko-chłopięca a amerykański ruch gejów”]. Journal of
                    Homosexuality. 1990; 20:251-74.)


                    www.isnr.uksw.edu.pl/teksty/strony%20tematyczne/homoseksualizm/komentarz%20medyczny.htm
                • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 11:24
                  cyniol napisał:

                  > To samo mozna powiedziec o pedofili.

                  To samo można powiedzieć o heteroseksualizmie.

                  S.
                  • cyniol Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 12:05
                    snajper55 napisał:

                    >
                    > To samo można powiedzieć o heteroseksualizmie.
                    >
                    > S.

                    Pederasci z przyczyn naturalnych dzieci miec nie moga i zmienianie prawa, żeby
                    moc obejsc nature jest chore.
                    • snajper55 Re: zmienianie prawa dla zmiany jest idiotyzmem, 22.09.09, 12:41
                      cyniol napisał:

                      > Pederasci z przyczyn naturalnych dzieci miec nie moga

                      Alez mogą. Lesbija może zostać matką a gej - ojcem.

                      > i zmienianie prawa, żeby moc obejsc nature jest chore.

                      A jakieś prawa mają dotyczyć posiadania dzieci przez małżeństwa homoseksualne ?
                      Chyba o czym innym rozmawiamy.

                      S.
          • perla gadasz Snajper jak pedzio 22.09.09, 11:11
            czemu ci tak bardzo zależy na przewrocie społecznym? Masz w tym jakiś osobisty
            interes?
            W tyn wszystkim nie chodzi o to aby jakieś marginalne pedały brały ślub. Tu
            chodzi o osłabienie wielowiekowej instytucji małżeństwa. Bo pedały to wszystko
            za czym optujesz mogą mieć po wizycie u notariusza właśnie.
            • snajper55 Re: gadasz Snajper jak pedzio 22.09.09, 11:27
              perla napisał:

              > czemu ci tak bardzo zależy na przewrocie społecznym? Masz w tym jakiś osobisty
              > interes?
              > W tyn wszystkim nie chodzi o to aby jakieś marginalne pedały brały ślub. Tu
              > chodzi o osłabienie wielowiekowej instytucji małżeństwa. Bo pedały to wszystko
              > za czym optujesz mogą mieć po wizycie u notariusza właśnie.

              To po co jest małżeństwo, skoro to samo można według Ciebie mieć po wizycie u
              notariusza ?

              S.
              • perla Re: gadasz Snajper jak pedzio 22.09.09, 11:39
                Ty pisałeś czego pedzie nie mają bez małżeństwa. No to Ci odpowiedziałem, że
                mogą to mieć bez formalnego związku.
                Instytucja małżeńska ma wiele celów, ale najważniejszy jest jeden - prokreacja.
                A następnie odpowiednie wychowanie narybku. Małżeństwo jest obwarowane prawnie i
                nie można sobie tak z takiego układu spie...ć po prostu. To wymaga szeregu
                przykrych zabiegów, zarówno moralnych jak i finansowych, co świadomość tego
                często ratuje tą instytucję.
                Nie zawsze ta instytucja spełnia się ale w dużej ilości spełnia się.
                Natomiast w przypadku pedałów najważniejszy cel nigdy nie nastąpi. Dlatego też
                państwo czy też społeczeństwo nie ma żadnego interesu w dawaniu im przywilejów
                właśnie.
                • dana33 Re: gadasz Snajper jak pedzio 22.09.09, 11:45
                  mozna sobie "spie...ć" na boczku mniej lub wiecej ostentacyjnie, nie perliczkowaty?
                  • perla tobie dane33 22.09.09, 11:47
                    to tylko smażony boczek w głowie.
                    I na tym zamyka się cała wiedza twoja właśnie.
                    • dana33 tobie perliczkowaty, 22.09.09, 11:50
                      ciagle umoralnianie innych, a sam ta moralnoscia to nie grzeszysz...
                      jak tak juz bronisz kk, to sobie przypomnij: ten rzuci pierwszy kamien, ktory
                      jest bez winy....
                      • perla Re: tobie perliczkowaty, 22.09.09, 11:53
                        widzisz głupawe33, ja nikogo nie umoralniam.
                        Ja piszę o potrzebie nienaruszalności zasad pewnych.
                        Małżeństwo to jest prawny związek kobiety i mężczyzny i nie może w tej kwestii
                        być żadnego kompromisu właśnie.
                        • dana33 Re: tobie perliczkowaty, 22.09.09, 12:05
                          nu cos takiego.... nie umoralniasz????? mnie z moja zydowskoscia i
                          "tluszczem wieprzowym" nie umoralniales?
                          perliczkowaty.... umoralniasz i to jak.... znaczy sie probujesz... big_grin
                          • perla twój tłuszcz wieprzowy mnie nie interesuje dane33 22.09.09, 12:07
                            mnie tylko zdumiewało ciągłe twe pisanie o nim na forum tym właśnie.
                            • dana33 Re: twój tłuszcz wieprzowy mnie nie interesuje da 22.09.09, 12:14
                              nie interesuje? nu, bogu dzieki.... ale interesowal cie nadzwyczajnie, bo swego
                              czasu pisales o tym w co drugim twoim poscie... ale dobrze, ze cie teraz
                              interesuje cos innego... big_grin
                              • perla dane33, naprawdę 22.09.09, 12:19
                                ja ci życzę smacznego. Jedz ile tylko chcesz, ale już nie pisz o tym więcej właśnie.
                                • dana33 Re: dane33, naprawdę 22.09.09, 12:22
                                  perliczkowaty..... bede pisala o czym chce.... nigdy nie pisalam o
                                  "wieprzowym tluszczyku splywajacym z kacikow ust".... to pisales ty dziesiatki
                                  razy... ja pisalam jedynie o tym, ze jem wieprzowine czy w postaci pieczeni, czy
                                  szynki...

                                  ale dobrze, ze o tym splywajacym tluszczyku juz pisac nie bedziesz, jako ze po
                                  tygodniach pisania w koncu ci sie znudzilo....
            • hansgrubber Re: gadasz Snajper jak pedzio 22.09.09, 11:28
              To zapewne zwykla uczciwosc. Pojecie zbyt trudne dla kogos kto
              posluguje sie obelgami. smile
              • perla Re: gadasz Snajper jak pedzio 22.09.09, 11:40
                Hans, a jakie to niby obelgi durny dzięciole właśnie?
                • hansgrubber Re: gadasz Snajper jak pedzio 22.09.09, 11:57
                  np perla - wyjatkowo nieladnie brzmi.
    • andrzejg pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 11:10
      pranie mózgów i ciągłe medialne urabianie społeczeństwa dało efekt,
      ponieważ jak widzę jest zgoda na pewnego rodzaju legalizację
      związków homoseksualistów. Zgoda przynajmniej tutejszych
      wstrętnych homofobów
      . Moja też, z tym że zdaję sobie sprawę, że
      na tym nie koniec. Będziemy świadkami dalszego nacisku mającego
      doprowadzić do zrównania praw par homoniewiadomo i par homowiadomo

      A.
      • perla żadnej zgody 22.09.09, 11:14
        przynajmniej mojej.
        To są kwestie nienaruszalne. Tak jest od wieków.
        Pomysł jest głupi i po takim pierwszym ustępstwie, żądania będą coraz większe.
        No bo już raz ustąpiło się właśnie.
      • dachs Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 11:20
        andrzejg napisał:
        > Będziemy świadkami dalszego nacisku mającego
        > doprowadzić do zrównania praw par homoniewiadomo i par homowiadomo

        Jak można je jeszcze bardziej zrównać, niż przewiduje ten projekt?
        To mnie ciekawi, chirurgicznie może?
        • oleg3 Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 11:34
          dachs napisał:
          > To mnie ciekawi, chirurgicznie może?

          Będą obcinać homofobom?
          • dana33 snajper..... 22.09.09, 11:48
            z cytatu w pierwszym watku ja zrozumialam, ze nie chodzi tu tylko o
            spolecznosc lesbijsko-homoseksualna, ale rowniez o tzw. "normalne" zwiazki....
            pomylilam sie?
            • snajper55 Re: snajper..... 22.09.09, 11:51
              dana33 napisała:

              > z cytatu w pierwszym watku ja zrozumialam, ze nie chodzi tu tylko o
              > spolecznosc lesbijsko-homoseksualna, ale rowniez o tzw. "normalne" zwiazki....
              > pomylilam sie?

              Nie, nie pomyliłaś się. Ale tu i tak wszystko schodzi jak nie na Żydów, to na
              homoseksualistów. wink

              S.
              • dana33 Re: snajper..... 22.09.09, 12:03
                hihihihihihi..... mamy takich.... proust... bernstein.... gertrude stein....
                najprawdopodobniej spinoza.... jest i jest... smile smile smile
              • dachs Re: snajper..... 22.09.09, 16:44
                snajper55 napisał:

                > Nie, nie pomyliłaś się. Ale tu i tak wszystko schodzi jak nie na
                > Żydów, to na homoseksualistów. wink

                Właśnie zeszło na Żydów sad
                A tak chciałbym kiedyś pogadać o pedałach - gojach.
                smile
                • snajper55 Re: snajper..... 22.09.09, 17:07
                  dachs napisał:

                  > Właśnie zeszło na Żydów sad
                  > A tak chciałbym kiedyś pogadać o pedałach - gojach.
                  > smile

                  Tak to tylko na Społeczeństwie. smile

                  S.
          • andrzejg hermafrodyta rozwiązaniem 22.09.09, 12:06
            nalezy zmienic genetycznie populację ludzi , tak aby w przyszłości
            były (byli) same (sami) hermafrodyty. Problem z płciowścią będzie
            rozwiązany i będzie mozna wprowadzić cos nowego - para jednoosobowa

            A.
            • snajper55 Re: hermafrodyta rozwiązaniem 22.09.09, 12:45
              andrzejg napisał:

              > nalezy zmienic genetycznie populację ludzi , tak aby w przyszłości
              > były (byli) same (sami) hermafrodyty. Problem z płciowścią będzie
              > rozwiązany i będzie mozna wprowadzić cos nowego - para jednoosobowa

              Na razie dostosujmy rozwiązania prawne do natury człowieka. wink

              S.
        • snajper55 Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 11:47
          dachs napisał:

          > Jak można je jeszcze bardziej zrównać, niż przewiduje ten projekt?
          > To mnie ciekawi, chirurgicznie może?

          Zmieniając naszą definicję małżeństwa.

          S.
          • perla skutki zmiany definicji 22.09.09, 11:51
            w Holandii jakaś baba zażądała aby jej udzielono ślubu ze sobą. Argumentowała to
            tym, że nikt jej nie kocha tak bardzo jak ona sama siebie właśnie.
            • snajper55 Re: skutki zmiany definicji 22.09.09, 11:57
              perla napisał:

              > w Holandii jakaś baba zażądała aby jej udzielono ślubu ze sobą. Argumentowała to
              > tym, że nikt jej nie kocha tak bardzo jak ona sama siebie właśnie.

              Pewnie chce po sobie dziedziczyć.

              A w Pcimiu pewna baba chciała głosować na swoją kozę. To są skutki dania praw
              wyborczym kobietom.

              S.
              • perla Re: skutki zmiany definicji 22.09.09, 12:01
                a koza była na liście wyborczej właśnie?
                • snajper55 Re: skutki zmiany definicji 22.09.09, 12:45
                  perla napisał:

                  > a koza była na liście wyborczej właśnie?

                  No właśnie chciała ją wpisać.

                  S.
      • snajper55 Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 11:46
        andrzejg napisał:

        > pranie mózgów i ciągłe medialne urabianie społeczeństwa dało efekt,
        > ponieważ jak widzę jest zgoda na pewnego rodzaju legalizację
        > związków homoseksualistów. Zgoda przynajmniej tutejszych
        > wstrętnych homofobów
        . Moja też, z tym że zdaję sobie sprawę, że
        > na tym nie koniec. Będziemy świadkami dalszego nacisku mającego
        > doprowadzić do zrównania praw par homoniewiadomo i par homowiadomo

        Oczywiście masz rację Andrzeju. Wcześniejsze prania mózgów dały prawa wyborcze
        kobietom i wolność niewolnikom. Wcześniejsze prania mózgów pozwoliły żyć w
        spokoju bezbożnikom i przekonało ludzi, że Ziemia nie jest płaska.

        S.
        • andrzejg Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 12:44
          > Oczywiście masz rację Andrzeju. Wcześniejsze prania mózgów dały
          prawa wyborcze kobietom i wolność niewolnikom. Wcześniejsze prania
          mózgów pozwoliły żyć w spokoju bezbożnikom i przekonało ludzi, że
          Ziemia nie jest płaska.
          >
          > S.

          oczywiście masz rację Snajper. Późniejsze prania mózgów pozwolą
          zalegilalizować kazirodztwo,zoofilię,nekrofilię i co tam jeszcze da
          się wymysleć.

          Są pewne granice prania mózgów.

          A.
          • snajper55 Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 12:53
            andrzejg napisał:

            > oczywiście masz rację Snajper. Późniejsze prania mózgów pozwolą
            > zalegilalizować kazirodztwo,zoofilię,nekrofilię i co tam jeszcze da
            > się wymysleć.

            Całkiem możliwe. Naszym przodkom wiele rzeczy, które my uważamy za naturalne,
            nawet do głowy by nie przyszły. A gdyby przyszły, to by je uważali za skrajne
            wynaturzenie.

            > Są pewne granice prania mózgów.

            Chyba nie ma. Bo to nie sprawa prania mózgu, tylko tego, że człowiek się zmienia.

            S.
            • andrzejg Re: pranie mózgów dało efekt 23.09.09, 05:23
              > > Są pewne granice prania mózgów.
              >
              > Chyba nie ma. Bo to nie sprawa prania mózgu, tylko tego, że
              człowiek się zmieni
              > a.
              >
              > S.

              A powinny być [owe granice] i na dzień dzisiejszy dla mnie tą
              granicą są małżeństwa dla wszystkich jak leci. A co zrobią przyszłe
              pokolenia zależy właśnie od owego prania mózgów.I nie chodzi mi o to
              prokreację i miłość ... po prostu ten model prawny jest sprawdzony.

              zobacz jak geje się oburzyły na rysunek satyryczny:

              www.polgej.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=5559&Itemid=3


              W wydaniu "Rzeczpospolitej" z 15 czerwca 2009 r. w
              rubryce "Komentuje Andrzej Krauze" został opublikowany rysunek
              satyryczny wpisujący się w kampanię dyskryminującą i szkalującą
              dobre imię gejów i lesbijek żyjących w Polsce. Bazuje na prymitywnym
              porównaniu homoseksualistów do zoofila


              czyli dla nich też są pewne granice?Mają jakieś fobie?

              Jest to pocieszające ,że będziemy stali w jednym szeregu w walce z
              praniem mózgów przez zwolenników zoofilii i być może nekrofilii.
              Ale widząc tendencje to i te granice zostaną przekroczone.Na razie
              tamte grupy są ciche, bo są słabe (pewnie mniej liczne), ale jak już
              zmieniać to zmieniać.

              A.
              • andrzejg P.S. 23.09.09, 06:42
                zobacz jak geje nie rozumieją prostej satyry.Przecież to nie jest
                porównanie gejów i zoofilów. To jest przedstawienie konsekwencji
                zmian i ustapień. To jest wizja przyszłości i na taka wizję nie ma
                zgody ze strony gejów. Ciekawe dlaczego. Tolerancja im sie skończyła?

                A.
                • snajper55 Re: P.S. 23.09.09, 10:33
                  andrzejg napisał:

                  > zobacz jak geje nie rozumieją prostej satyry.Przecież to nie jest
                  > porównanie gejów i zoofilów. To jest przedstawienie konsekwencji
                  > zmian i ustapień. To jest wizja przyszłości i na taka wizję nie ma
                  > zgody ze strony gejów. Ciekawe dlaczego. Tolerancja im sie skończyła?

                  Mnie ta satyra jakoś nie oburza. Może dlatego, że nie jestem gejem ?

                  Natomiast nie jest to żadne przedstawienie konsekwencji zmian i ustąpień. Tak
                  samo można by żartować czy "żartować" z legalizacji ślubów par różnych "ras".
                  Wyobraź sobie rysunek: przed ołtarzem para czarno-biała a na pierwszym planie
                  biała pani mówi do goryla: "Jeszcze tylko oni wezmą ślub i zaraz potem my."

                  S.
                  • oleg3 Re: P.S. 23.09.09, 10:39
                    snajper55 napisał:

                    > Wyobraź sobie rysunek: przed ołtarzem para czarno-biała a na pierwszym planie
                    > biała pani mówi do goryla: "Jeszcze tylko oni wezmą ślub i zaraz potem my."

                    To wcale nie jest żart, Snajper, tylko być może nieodległa przyszłość w
                    lewackiej Hiszpanii. Podjęto już pierwsze kroki do uczłowieczenia dużych
                    małp.
      • d_nutki Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 11:48
        andrzejg napisał:

        > pranie mózgów i ciągłe medialne urabianie społeczeństwa dało efekt,
        > ponieważ jak widzę jest zgoda na pewnego rodzaju legalizację
        > związków homoseksualistów.

        przeciez prywatnie nadal kazdy z nas moze byc homofobem lub po
        prostu ze wzgledow prawa naturalnego nie akceptowac zwiazkow
        seksualnych jednoplciowych.to ze pojawilaby sie prawna akceptacja,to
        raczej w celu,zeby nie bylo spolecznego przesladowania
        odmiencow.jestem jednak zdecydowanie za tym,zeby rownoczesnie
        wprowadzic zakaz adopcji dzieci przez zwiazki homoseksualne.
        nawet zapisac w konstytucji,ze zwiazek homoseksualny nie nie moze
        byc zadna miara podstaw do adopcji dzieci.dzieci trzeba chronic i
        dac im prawo do naturalnego,czyli pelnego heterogenicznego rozwoju
        do ich pelnoletnosci.
        • dana33 Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 11:54
          dzieci adoptowane przez pare homoseksualistow lub lesbijek, danutko, wychowuja
          sie doskonale, moze nawet lepiej, niz te z normalnych zwiazkow, bo maja wiecej
          tolerancji i zrozumienia dla innego...

          poczytaj sobie studia na ten temat.... poogladaj pare filmow dokumentalnych na
          ten temat.... homoseksualizm to nie choroba.... nie
          mozna sie "zarazic".... albo sie taka urodzilas, albo nie...
          i ta spolecznosc powinna miec wszedzie dokladnie takie same prawa, jak i ta
          jakoby "normalna" spolecznosc...
          • perla niektórzy rodzą się z zespołem Downa 22.09.09, 12:00
            tacy się urodzili po prostu i nie można się tym zarazić.
            Słowem to nie choroba jest wedle kryteriów twoich właśnie.
            • hansgrubber Re: niektórzy rodzą się z zespołem Downa 22.09.09, 12:02
              Nie prosilismy az o takie wyznania. smile










              PS: Sorry ale musialem.
              • perla Re: niektórzy rodzą się z zespołem Downa 22.09.09, 12:06
                wy?
                A ja cię nie prosiłem o wyznania, że jesteś pedzio.
                Trochę dyskrecji.
                I nie widzę podstaw abyś z powodu wsadzania w tyłek innemu facetowi miał
                jakiekolwiek przywileje właśnie.
                • hansgrubber Re: niektórzy rodzą się z zespołem Downa 22.09.09, 12:10
                  Slabo slabo...
            • d_nutki Re: niektórzy rodzą się z zespołem Downa 22.09.09, 12:37
              perla napisał:

              > tacy się urodzili po prostu i nie można się tym zarazić.
              > Słowem to nie choroba jest wedle kryteriów twoich właśnie.

              czy ja cos pisalam o chorobie?
              osobiscie uwazam,ze homoseksualizm jest dewiacja natury,podobnie jak
              twoj przyklad z zespolem Downa z tym jednak,ze wychowywanie dzieci
              przez osoby z pewnym zespolem dewiacji biologicznego popedu rzutuje
              takze na aspekt spoleczny roli kobiety i mezczyzny w rodzinie i w
              szerszej przestrzeni spolecznej.podobno meska przyjazn jest
              piekna,zwlaszcza ta z pol bitewnych,ale ma tez nieprzekraczalne
              granice cielesnosci seksualnej.nie przyczyniajmy sie do zacierania
              fundamentalnych roznic natury.to sie zemsci.juz powoli sie oswajamy
              takze z mozliwoscia prawnego dopuszczania etanazji dla
              ludzi 'zmeczonych zyciem'.
          • hansgrubber historyczny moment? :) 22.09.09, 12:01
            Nie wiem czy lepiej - poza tym sie zgadzam. Ale jazda. smile
          • d_nutki Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 12:04
            czytalam sporo na ten temat,takze i to,ze ludzie sa rozni a dzieci
            ucza sie swiata z obserwacji tego co ich otacza.tolerancji dla
            innosci nalezy uczyc juz od dziecka,ale praktyka zycia od tysiecy
            lat dowodzi,ze jedynie maly odsetek ludzi potrafi myslec i
            zachowywac sie tolerancyjnie.wychowywanie dzieci w zwiazkach
            homoseksualnych to nie to samo co w rodzinach
            np.wegetarianskich.oczywiscie przyjmuje argumentacje,ze w wielu
            dysfunkcyjnych rodzinach hetero dzieci moga sie miec gorzej nizli w
            udanym zwiazku homo.ale my tu mowimy o stanowieniu prawa,a mi sie
            zdaje,ze kazde nowo stanowione prawo nie powinno dopuszczac
            ewentualnych zagrozen mogacych pojwic sie za kilkanascie lat,kiedy
            pary homoseksualne, juz wtopione w spoleczenstwo,beda bardziej 'na
            luzie' w swoich wadach.
            • dana33 Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 12:12
              nu, danutko.... "dzieci w zwiazkach homoseksualnych to nie to samo co w
              rodzinach np.wegetarianskich"..... wyobraz sobie, co to dopiero
              za szkody wyniosa dzieci z zwiazkow homoseksulanych wegetarianskich.... po
              prostu strach myslec, jakie "wady" beda mialy
              do konca zycia, nie?

              to co robisz, danutko, tak jak myslisz, zwykla dyskryminacja innych od ciebie...
              jak chcesz dla siebie zrozumienia i tolerancji, jak nie masz jej dla innych?
              • d_nutki Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 12:47
                dana33 napisała:

                > to co robisz, danutko, tak jak myslisz, zwykla dyskryminacja
                innych od ciebie..

                czy ty mnie czytalas ze zrozumieniem,czy z nastawieniem na anty?
                podejrzewam,ze z tym drugim,a to juz emocje.a gdzie emocje wchodza w
                gre tam rozum ucieka.domagam sie jedynie uszanowania przez prawo
                stanowione prawa naturalnego.w tym widzisz dyskryminacje?
                no tak,bylo juz nawet kiedys w historii ludzkosci,ze kon zostal
                mianowany czyms tam waznym w roli tamtejszego cesarstwa.

                > .
                > jak chcesz dla siebie zrozumienia i tolerancji, jak nie masz jej
                dla innych?

                ja mam zrozumienie dla homoseksualzmu jako do dewiacji
                seksualnej,ktorej nie nalezy przesladowac.czy domagam sie,zeby
                wszyscy ludzie byli czarni lub biali i mieli minimum 160cm wzrostu i
                blad wlosy?
                znaj proporcje zarzutow.
                • dana33 Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 16:46
                  absolutnie czytalam ciebie ze zrozumieniem danutko.... wyraznie napisalas: "my
                  tu mowimy o stanowieniu prawa,a mi sie zdaje,ze kazde nowo stanowione prawo
                  nie powinno dopuszczac ewentualnych zagrozen mogacych pojwic sie za
                  kilkanascie lat,kiedy pary homoseksualne, juz wtopione w spoleczenstwo,beda
                  bardziej 'na luzie' w swoich wadach.
                  "

                  dla mnie takie slowa do absolutna dyskryminacja... moga sie pojawic.... za
                  kilkanascie lat.... moga... jeszcze nie wiesz, ale juz wiesz, ze trzeba o tym
                  myslec.... zagrozenia, ktore moga sie pojawic za kilkanascie lat... albo za
                  kilka, wsrod "normalnych" malzenstw nie sprawiaja ci bolu glowy, nie? tylko
                  wlasnie w tej spolecznosci homo-lesbijskiej....

                  nu, i znow wracasz do twoich "z nastawieniem anty".... wiec koncze z toba wogole
                  jakiekolwiek dyskusje od dnia dzisiejszego, bo z paranoikami to raczej nie jest
                  mozliwe...
          • cyniol Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 12:21
            dana33 napisała:

            > dzieci adoptowane przez pare homoseksualistow lub lesbijek, danutko, wychowuja
            > sie doskonale, moze nawet lepiej, niz te z normalnych zwiazkow, bo maja wiecej
            > tolerancji i zrozumienia dla innego...

            Co ty za bzdury wypisujesz, kobieto!!!!

            „Małżeństwo gejów”

            Działacze ruchu gejów twierdzą, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy dziećmi
            wychowanymi w homoseksualnym i heteroseksualnym środowisku domowym. Jednak
            zasadniczo wszystkie te prace, które wskazują na brak różnic, poddano krytyce ze
            względu na ich niską jakość badawczo-naukową. Chociaż posiadają one braki,
            badania te zdają się wskazywać, że dzieci wychowane przez rodziców tej samej
            płci mogą być bardziej skłonne do promiskuityzmu, istnieje też większe
            prawdopodobieństwo, że zdobędą orientację homoseksualną.

            · Analizując wszystkie badania rzekomo wskazujące na brak
            różnic pomiędzy dziećmi wychowanymi przez rodziców tej samej płci i rodziców o
            różnej płci, stwierdzono poważne uchybienia metodologiczne. Na przykład,
            posłużono się bardzo małymi próbkami badawczymi, a ich dobór był stronniczy,
            zaniechano też grup kontrolnych. (P. Morgan, Children as Trophies? [Dziecko jako
            trofeum?] Christian Institute. Newcastle upon Tyne, 2002.)

            · Pomimo ograniczeń, jakie posiadają badania nad
            rodzicielstwem tej samej płci, odnaleźć można pewne różnice. Istnieje większe
            prawdopodobieństwo, że dzieci wychowywane przez rodziców tej samej płci będą
            skłonne do promiskuityzmu i że same będą wykazywać orientację homoseksualną.
            (Riggs S.C. Coparent or second-parent adoption by same-sex parents [Adoptowanie
            dzieci przez jednego lub obu partnerów tej samej płci] (list). Pediatrics 2002;
            109:1193-4.)

            · Jednak głównym problemem pozostaje nieodłączna
            niestabilność małżeństw tej samej płci. W wyżej wspomnianych badaniach
            holenderskich średnia długość trwania relacji homoseksualnej „zaangażowanych”
            partnerów wynosiła jedynie półtora roku. W tych samych badaniach, którym poddano
            prawie 8000 gejów, 71% związków trwała mniej niż 8 lat. Co więcej, przemoc w
            związkach homoseksualnych jest dwa do trzech razy bardziej powszechna aniżeli w
            związkach heteroseksualnych. Takie środowisko nie zapewnia stabilności
            koniecznej przy wychowywaniu dzieci. Były homoseksualista Stepen Bennet, który
            ma żonę i dwoje dzieci, powiedział: „Przyznanie homoseksualistom prawa do
            zawierania związków małżeńskich i adoptowania dzieci to umyślne tworzenie rodzin
            dysfunkcjonalnych”.

            www.isnr.uksw.edu.pl/teksty/strony%20tematyczne/homoseksualizm/komentarz%20medyczny.htm
            • d_nutki Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 12:54
              dobrze,ze podales i inne badania, mi juz znane,i dlatego z pelna
              odpowiedzialnoscia jestem przeciwna dawaniu uprawnien do adopcji
              dzieci przez zwiazki homoseksualne.jak z kazdej reguly i w tej moga
              byc wyjatki.zycie bywa bogate w rozne nieprzewidywalne przypadki.ale
              czym innym jest wyjatek a czym innym tworzenie prawnego przyzwolenia
              dla potencjalnie wszystkich.
          • andrzejg Re: pranie mózgów dało efekt 22.09.09, 12:49
            czytałem ostatnio o przemocy w parach homoseksualnych mieszkających
            w Szwecji i wychodziło na to ,że przemoc jest tam nagminna. Problem
            w tym,ze oni to jeszcze mocniej ukrywają niz bite żony. Bardziej
            ukrywają niż bici męzowie, którzy wstydzą się swojej słabości
            fizycznej i psychicznej.

            Ponadto piq wskazał na trwałośc takich związków.

            Ponieważ to prawo stanowią ludzie, a nie jakiś tam Bóg, to możemy
            brać pod uwagę wszystkie czynniki .


            A
    • piq niestety, to taki sam poziom prowadzenia... 22.09.09, 21:12
      ...dyskursu przez postępostwo, jak w kwestii dostępu do broni palnej. Nagminnie
      jest mylone przez Państwo Postępostwo przekonanie z argumentem. Chciałbym
      ponownie uświadomić bidactwu snajpciowi i reszcie, że własne przekonanie, choćby
      nie wiem, jak głębokie, nie jest argumentem.

      Gdyby było, to można by dowodzić istnienia lub nieistnienia Boga, demonów,
      chimer, centaurów, demiurgów, krasnoludków twierdząc niezbicie, że "na pewno, na
      pewno, na pewno są (nie ma)". A to (stosując redukcję do absurdu) nie jest żaden
      argument, co każdy jako tako pozbierany widzi.

      Snajper, jak zwykle, wypowiada się niezwykle postępowo, tylko nie bardzo wie, o
      czym. Dla państwa instytucja małżeństwa i rodziny to nie jest głupkowate
      pitu-pitu o uczuciach na poziomie nastolatka (polecam prześledzenie historii
      miłości erotycznej w kulturze i cywilizacji europejskiej, a okaże się, że
      twierdzenie snajpera o wcześniejszości uczuć dwóch osób w stosunku do rodziny
      jest wątpliwe), tylko element prowadzenia polityki - zwłaszcza demograficznej.
      Państwo, snajper, nie ma prawa zajmować się "uczuciami", państwo ma obowiązek
      zajmować się konkretami. Wprowadzenie małżeństw homoseksualnych to nie jest
      łzawe danie możliwości "spełnienia miłości dwojga osób" (a czemu nie trojga lub
      więcej właściwie, snajper? a czemu właściwie nie 12-latka z 55-latkiem poznanym
      w necie? skoro używasz argumentu "uczucie dwojga ludzi jest najważniejsze",
      biedactwo?), tylko brzemienna w skutki prawne, fiskalne, finansowe, etyczne
      operacja, na dodatek nie mająca ŻADNEGO oparcia w rozsądnych przesłankach
      istotnych społecznie, raczej w przekonaniach rodem z harlekinów dla
      homoseksualistów.

      Idealizacja homoseksualizmu jest błędem pomijającym (z definicji) fakty, a na
      opowiadaniu cacanych i słodkich historyjek nie wolno budować prawa w normalnym
      państwie.

      Ja się osobiście zgadzam, że kwestię związków homoseksualnych trzeba rozwiązać w
      sferze związanej z prawami ludzkimi i obywatelskimi, nie widzę przeszkód w
      sprawie rejestracji partnerstw, co pozwalałoby na takie rzeczy, jak np. dostęp
      do informacji o stanie zdrowia partnera (wskazany zwłaszcza ze względu na fakt,
      że homoseksualiści mają podwyższone ryzyko zarażania się/innych HIVem. Natomiast
      pierniczenie o "uczuciach" nie ma ze sprawą nic wspólnego, zwłaszcza, że badania
      (i ostatnia polska "powieść gejowska" przez insajdera napisana) wskazują, że
      związki homoseksualne są nietrwałe, a środowisko niesłychanie promiskuityczne.
      Małżeństwo i rodzina nie są pojęciami, które mogą homoseksualistów obejmować.
      Tak jest zapisane w polskim prawie, w konstytucji, tak jest zresztą logicznie,
      rozsądnie i rozumnie.

      Swoją drogą zamulenie umysłów chwytliwymi politpoprawnie pojęciami kompletnie
      nie pozwala snajperowi i innym postępiakom odkryć oczywistych min w projekcie
      Olechowskiego, które w istocie są dość konserwatywnym rozwiązaniem pata
      legislacyjnego w tej materii. Ale to dowodzi, że u postępiaków nie ma rozumienia
      faktów, jest tylko emocjonowanie się nie najwyższego lotu romansidełkiem dla na
      wpół dorosłych.

      W tym wątku nie padł zatem ANI JEDEN prawdziwy argument ze strony postępiaków.
      Jeśli ktoś aspiruje do bycia inteligentem, to musi umieć wygłosić i obronić
      swoje stanowisko, przez siebie samego z należytą rzetelnością intelektualną
      wypracowane, a nie wyczytane w gazecie.
      • marksistowski kapelusz z głowy dla pig.... 22.09.09, 21:34
        .... ja jako czlowiek wybitnie inteligentny potrafie docenic
        inteligencję u drugiej osoby. Brawo pig. Rzadka perełka
        publicystyki.
      • snajper55 Re: niestety, to taki sam poziom prowadzenia... 23.09.09, 00:45
        piq napisał:

        > ...dyskursu przez postępostwo, jak w kwestii dostępu do broni palnej. Nagminnie
        > jest mylone przez Państwo Postępostwo przekonanie z argumentem. Chciałbym
        > ponownie uświadomić bidactwu snajpciowi i reszcie, że własne przekonanie, choćby
        > nie wiem, jak głębokie, nie jest argumentem.

        No to zobaczymy co przedstawisz poza swoimi przekonaniami.

        > Snajper, jak zwykle, wypowiada się niezwykle postępowo, tylko nie bardzo wie, o
        > czym. Dla państwa instytucja małżeństwa i rodziny to nie jest głupkowate
        > pitu-pitu o uczuciach na poziomie nastolatka (polecam prześledzenie historii
        > miłości erotycznej w kulturze i cywilizacji europejskiej, a okaże się, że
        > twierdzenie snajpera o wcześniejszości uczuć dwóch osób w stosunku do rodziny
        > jest wątpliwe), tylko element prowadzenia polityki - zwłaszcza demograficznej.
        > Państwo, snajper, nie ma prawa zajmować się "uczuciami", państwo ma obowiązek
        > zajmować się konkretami. Wprowadzenie małżeństw homoseksualnych to nie jest
        > łzawe danie możliwości "spełnienia miłości dwojga osób" (a czemu nie trojga lub
        > więcej właściwie, snajper? a czemu właściwie nie 12-latka z 55-latkiem poznanym
        > w necie? skoro używasz argumentu "uczucie dwojga ludzi jest najważniejsze",
        > biedactwo?), tylko brzemienna w skutki prawne, fiskalne, finansowe, etyczne
        > operacja, na dodatek nie mająca ŻADNEGO oparcia w rozsądnych przesłankach
        > istotnych społecznie, raczej w przekonaniach rodem z harlekinów dla
        > homoseksualistów.

        Zniesienie niewolnictwa to była decyzja brzemienna w skutki finansowe, moralne,
        fiskalne. Przyznasz, że argumenty o prawach człowieka (Murzyn człowiekiem, ha,
        ha ha) brzmiały, jakby pochodziły z Harlekinów dla czarnych niewolników (gdyby
        te małpy umiały czytać, oczywiście).

        > Idealizacja homoseksualizmu jest błędem pomijającym (z definicji) fakty, a na
        > opowiadaniu cacanych i słodkich historyjek nie wolno budować prawa w normalnym
        > państwie.

        A ktoś idealizuje homoseksualistów ? Chyba tylko Oleg. wink

        > Ja się osobiście zgadzam, że kwestię związków homoseksualnych trzeba rozwiązać w
        > sferze związanej z prawami ludzkimi i obywatelskimi, nie widzę przeszkód w
        > sprawie rejestracji partnerstw, co pozwalałoby na takie rzeczy, jak np. dostęp
        > do informacji o stanie zdrowia partnera (wskazany zwłaszcza ze względu na fakt,
        > że homoseksualiści mają podwyższone ryzyko zarażania się/innych HIVem.

        A także sprawy dziedziczenia czy adopcji dzieci. Nie ma żadnych argumentów, aby
        małżeństwa homoseksualistów miały inne prawa niż małżeństwa heteroseksualistów.
        Poza przekonaniami niektórych ludzi, które nie są przeszkodą zaniedbywalną.

        > Natomiast
        > pierniczenie o "uczuciach" nie ma ze sprawą nic wspólnego, zwłaszcza, że badania
        > (i ostatnia polska "powieść gejowska" przez insajdera napisana) wskazują, że
        > związki homoseksualne są nietrwałe, a środowisko niesłychanie promiskuityczne.
        > Małżeństwo i rodzina nie są pojęciami, które mogą homoseksualistów obejmować.

        Jak pokazuje praktyka mogą i w coraz większej liczbie państw obejmują.

        > Tak jest zapisane w polskim prawie, w konstytucji, tak jest zresztą logicznie,
        > rozsądnie i rozumnie.

        Przekonania, przekonania...

        > Swoją drogą zamulenie umysłów chwytliwymi politpoprawnie pojęciami kompletnie
        > nie pozwala snajperowi i innym postępiakom odkryć oczywistych min w projekcie
        > Olechowskiego, które w istocie są dość konserwatywnym rozwiązaniem pata
        > legislacyjnego w tej materii. Ale to dowodzi, że u postępiaków nie ma rozumienia
        > faktów, jest tylko emocjonowanie się nie najwyższego lotu romansidełkiem dla na
        > wpół dorosłych.

        O rozwiązaniu Olechowskiego wiem tyle, ile przeczytałem w tym wątku i tylko
        informacjach tu podanych dyskutuję.

        > W tym wątku nie padł zatem ANI JEDEN prawdziwy argument ze strony postępiaków.
        > Jeśli ktoś aspiruje do bycia inteligentem, to musi umieć wygłosić i obronić
        > swoje stanowisko, przez siebie samego z należytą rzetelnością intelektualną
        > wypracowane, a nie wyczytane w gazecie.

        No to swojego nie obroniłeś.

        S.
        • piq wiesz co, snajper, przeczytaj sobie... 23.09.09, 02:10
          ...wszystkie swoje posty i wszystkie moje w tym wątku (jest moich mało).
          Porównaj zawartość merytoryczną moich i swoich. Nie każę ci zmienić twoich
          wierzeń, napisałem, że z wierzeniami nie dyskutuję, bo to nie ma sensu
          merytorycznego. Tyle właściwie wystarczy powiedzieć, i prawdę mówiąc nie
          spodziewałem się po tobie niczego więcej poza tym, co zawsze. Czyli manifestów
          bez pokrycia w faktach.
          • snajper55 Re: wiesz co, snajper, przeczytaj sobie... 23.09.09, 02:37
            piq napisał:

            > nie spodziewałem się po tobie niczego więcej poza tym, co zawsze.
            > Czyli manifestów bez pokrycia w faktach.

            Faktami są funkcjonujące od lat małżeństwa homoseksualne. Faktami są dzieci
            wychowywane przez te małżeństwa. Faktami są badania pokazujące prawidłowy rozwój
            tych dzieci.

            Nie są faktami przekonania o upadku państw, które wprowadzą małżeństwa
            homoseksualne - "Napiszę po prostu, że to są kraje postcywiizacyjne. Utrzymując
            ten kierunek są skazane na zagładę." [Oleg]

            S.
            • piq snajpcio, ja nie jestem oleg,... 23.09.09, 03:56
              ...a zwracasz się do mnie; może masz jakieś upodobanie do sekciarstwa w swoim
              środowisku, ale zarówno oleg jak i ja jesteśmy inteligentami classic, czyli
              każdy z nas ma własne zdanie i za nie bierze odpowiedzialność. A co do tych
              badań, to proszę bardzo, chcesz dowodzić i argumentować, to podaj, gdzie te
              badania i skąd. Ciekawe, jak sobie poradziły te badania (i te dzieci) z
              przyswojeniem wzorców kobiecych i męskich niezbędnych do socjalizacji.
              • snajper55 Piq, ja nie jestem snajpcio 23.09.09, 10:11
                piq napisał:

                > ...a zwracasz się do mnie; może masz jakieś upodobanie do sekciarstwa w swoim
                > środowisku, ale zarówno oleg jak i ja jesteśmy inteligentami classic, czyli
                > każdy z nas ma własne zdanie i za nie bierze odpowiedzialność.

                Czyżbyś nie miał argumentów, więc zniżasz się do przekręcania mojego nicka ?
                Takie metody u inteligenta classic ?

                > A co do tych
                > badań, to proszę bardzo, chcesz dowodzić i argumentować, to podaj, gdzie te
                > badania i skąd. Ciekawe, jak sobie poradziły te badania (i te dzieci) z
                > przyswojeniem wzorców kobiecych i męskich niezbędnych do socjalizacji.

                Pójdę na łatwiznę i sięgnę do źródła używanego już w tym wątku przez Olega,
                czyli Wikipedii:

                "Badania porównujące grupy dzieci wychowywanych przez rodziców homo- i
                heteroseksualnych dowiodły, że nie ma żadnych różnic w rozwoju dzieci z obu grup
                w istotnych kwestiach: inteligencji, dostosowaniu psychologicznym i społecznym
                czy relacjach z przyjaciółmi. Należy z całą mocą podkreślić, że orientacja
                seksualna rodziców nie wyznacza orientacji seksualnej wychowywanych przez nich
                dzieci.

                Innym mitem dotyczącym homoseksualizmu jest przekonanie, że mężczyźni
                homoseksualni mają większe tendencje do seksualnego wykorzystywania dzieci niż
                mężczyźni heteroseksualni. Nie ma żadnych podstaw do takiego twierdzenia."
                http://www.apa.org/topics/sorientation.html

                "Amerykańskie Towarzystwo Psychoanalityczne stoi na stanowisku, że podstawą
                rozważań o szeroko rozumianym wychowywaniu dzieci powinno być dobro dziecka.
                Zgromadzone dowody potwierdzają tezę, że w interesie dziecka leży przede
                wszystkim zapewnienie mu odpowiedniej opieki ze strony zaangażowanych i
                kompetentnie wypełniających swą rolę rodziców. Jednocześnie ocena zdolności do
                bycia rodzicem nie powinna być zakłócana przez żadne uprzedzenia związane z
                orientacją seksualną. Zarówno osoby jak i pary homoseksualne mogą wypełniać swe
                zadania rodzicielskie tak samo dobrze jak heteroseksualiści."
                http://apsa.org/About_APsaA/Position_Statements/Gay_and_Lesbian_Parenting.aspx

                "Nie ma naukowych podstaw do wnioskowania, że lesbijki i geje są niezdolni do
                pełnienia obowiązków rodzicielskich. Przeciwnie, wyniki badań wskazują, że
                rodzice homoseksualni tak samo jak heteroseksualni dążą do zapewnienia swoim
                dzieciom przyjaznej i zdrowej atmosfery. (...)

                Nie zyskały naukowego potwierdzenia obawy, że dzieci wychowywane przez lesbijki
                lub gejów będą wykorzystywane seksualnie przez dorosłych, będą doświadczały
                ostracyzmu ze strony rówieśników lub będą izolowane w jednopłciowych
                społecznościach lesbijek lub gejów. W sumie wyniki badań wskazują, że pod
                względem rozwoju, przystosowania i dobrego samopoczucia dzieci wychowywane przez
                lesbijki lub gejów nie różnią się w sposób znaczący od dzieci heteroseksualnych
                rodziców."
                http://www.apa.org/releases/gaymarriage_reso.pdf

                I jeszcze parę słów na temat tego, jak adopcja wygląda w innych państwach:

                "Adopcja przez pary osób tej samej płci jest legalna w Guamie, Andorze, Belgii,
                Islandii, Holandii, Szwecji, Republice Południowej Afryki, Hiszpanii, Wielkiej
                Brytanii, Norwegii oraz w niektórych regionach Australii, Kanady, USA. W Danii,
                Finlandii, Niemczech i Izraelu dozwolona jest adopcja dziecka partnera
                partycypującego w związku partnerskim. Wiele innych krajów (w tym Polska)
                dopuszcza adopcje dzieci przez samotne osoby nie wnikając w orientację seksualną
                przybranego rodzica. W takiej sytuacji pary jednopłciowe mogą de facto
                wychowywać wspólnie dzieci, choć ich legalnym opiekunem będzie tylko partner,
                który dokonał prawnej adopcji."
                http://pl.wikipedia.org/wiki/Rodzicielstwo_zwi%C4%85zk%C3%B3w_jednop%C5%82ciowych

                S.
                • oleg3 Re: Piq, ja nie jestem snajpcio 23.09.09, 10:18
                  snajper55 napisał:

                  > Pójdę na łatwiznę i sięgnę do źródła używanego już w tym wątku przez Olega,
                  > czyli Wikipedii:

                  Dla ścisłości Snajper. Z tego źródła użyłem wyłącznie jednej definicji. Starannie oddzielam swoje od cudzego dorobku intelektualnego. Ty zaś nie odniosłeś się to przywołanej przez mnie definicji tylko głupawo przypisujesz mi wszystko co jest w wikipedii pod przywołanym przez mnie hasłem. A są tam rzeczy różne, również krytyka cytowanych przez Ciebie badań.
                  • perla Snajper pitoli o niewolnictwie w wątku tym 23.09.09, 11:03
                    porównujac sytuację pedałów do sytuacji niewolników. I twierdzi, że bez postępu
                    postępowców nie byłoby zniesienia niewolnictwa.
                    To oczywiste Snajperowe nadużycie jest.
                    Niewolnictwo nie upadło dzięki takim Snajperom, lecz upadło dlatego, że w pewnym
                    momencie stało się nieopłacalne ekonomicznie. Owszem, niewolnik nie dostawał
                    pieniędzy, ale tylko laik może twierdzić, że jako taki był darmową siłą roboczą.
                    Właściciel niewolników miał całą furę obciążeń materialnych związanych z
                    utrzymaniem niewolników. Mieszkania, żarcie, opieka lekarska. Na dodatek
                    niemowlaki niewolnika na karku czy starcy. No i cały system pilnowania ich. A
                    np. na fermie sezon produkcyjny to 2 miesiące a tu trzeba było takiego trzymać
                    cały rok. To już lepiej opłaciło się mieć sezonowych robotników płatnych. Dostał
                    zapłatę i szedł w cholerę, a nie siedział cały czas na karku. Wraz z biegiem
                    mechanizacji, chęć do wyzwalania niewolników przejawiało coraz więcej właścicieli.
                    Owszem, wśród zwolenników zniesienia niewolnictwa byli i fanatycy postępu. Ale
                    ten system zniósł tak naprawdę rynek.
                    No bo jaki interes z niewolnika mieli producenci czy handlowcy skoro on nie miał
                    pieniędzy aby kupować ich towary czy usługi? Żaden. Natomiast płatny robotnik
                    stały lub sezonowy to już opłacał się.
                    To rynek miał interes w zniesieniu niewolnictwa, i dlatego zostało to zniesione.
                    Natomiast rynek nie ma żadnego interesu w małżeństwach pedziów właśnie.
                    • snajper55 Re: Snajper pitoli o niewolnictwie w wątku tym 23.09.09, 23:12
                      perla napisał:

                      > Niewolnictwo nie upadło dzięki takim Snajperom, lecz upadło dlatego, że w pewnym
                      > momencie stało się nieopłacalne ekonomicznie.

                      Szkoda, że właściciele niewolników nie wiedzieli, że niewolnictwo stało się
                      nieopłacalne i tak zażarcie walczyli o jego utrzymanie. Całe Południe było
                      ciemne jak tabaka w rogu i walczyło o nieopłacalny system. Brakowało im kogoś
                      tak mądrego jak Ty, Perła.

                      S.
                      • andrewleonard My się za dużo przejmujemy pedałami... 23.09.09, 23:22
                        ... a ich los jest przesądzony. Wyzdychają bezpotomnie. Alleluja
                        • snajper55 Re: My się za dużo przejmujemy pedałami... 24.09.09, 00:04
                          andrewleonard napisał:

                          > ... a ich los jest przesądzony. Wyzdychają bezpotomnie. Alleluja

                          A dlaczego do tej pory nie wyzdychali ? Jakoś się rozmnażali pokątnie ?

                          S.
                • pro100 skądeś te durnoty powyciągał s55? 24.09.09, 07:52
                  snajper55 napisał:


                  > Innym mitem dotyczącym homoseksualizmu jest przekonanie, że mężczyźni
                  > homoseksualni mają większe tendencje do seksualnego wykorzystywania dzieci niż
                  > mężczyźni heteroseksualni. Nie ma żadnych podstaw do takiego twierdzenia."
                  > www.apa.org/topics/sorientation.html
                  >
                  jeśli z różnych danych od 10% do 50% aktów pedofilnych to te na tle homoseksualnym. przyjmując w najlepszej wierze górną granice homo na 2% społeczeństwa ryzko że spotkasz pedofila wśród homosiów jest od 5 do 50 razy wieksze niż wśród heteryków.
    • perla wstręt jest 23.09.09, 08:29
      w tych wszystkich rozważaniach prawnych zapomina się o naturalnej reakcji
      biologicznej u ludzi. Otóż zdecydowana większość facetów ma na widok
      obmacujących się pedałów odruch wstrętu, obrzydzenia a często agresji. O ile
      można za pomocą paragrafu okiełznać zapędy dania pedziowi w mordę, to trudno
      wymyślić paragraf powstrzymujący odruch wymiotny na taki widok. Bo takie prawo
      natury jest. Tak jak kobiety w większości będą reagować histerycznie na widok
      krwi u innych ludzi, i nie da się tego w żaden sposób wyrugować.
      Oczywiście, jestem sobie w stanie wyobrazić heteroseksualnego mężczyznę, który
      nie ma odruchu wymiotnego na taki widok. Niemniej, większość facetów jakich
      znam, ma poczucie wstrętu wtedy. Tolerują pedałów jeżeli oni są dyskretni, i ze
      swymi praktykami homoseksualnymi nie afiszują się publicznie.
      Słowem, jeżeli z ratusza USC w Lublinie, wyjdzie po ślubie całująca się para
      pedalska, to za pomocą policji można powstrzymać agresję. Ale nie można w żaden
      sposób powstrzymać naturalnego wstrętu u facetów, którzy są wtedy na rynku z
      żonami i dziećmi.
      Proszę bardzo, niech postępowcy wymyślą ustawę, która spowoduje, że ludzie nie
      będą mieli odruchu naturalnego obrzydzenia.
      Ale to się nie uda. Ludzi można zastraszyć ale nie można zniszczyć naturalnych
      odruchów. Żadna edukacja nie spowoduje, że ludzie nie będą zatykali nosów
      przechodząc obok cuchnącego szamba.
      Zezwolenie na jakiekolwiek związki prawne pedałów to zniszczenie instytucji
      małżeństwa. Czemu? Ano dlatego, że naturalny odruch wstrętu zdominuje myślenie
      typu - "jeżeli moje małżeństwo z kobietą ma taki sam status prawny i społeczny
      jak związek dwóch pedałów, to ja pie... takie małżeństwo właśnie".
      • cyborg.jr Re: wstręt jest 23.09.09, 08:45
      • pozarski Re: wstręt jest 23.09.09, 08:48
        Ale,pierdla,z reka na sercu, ilu ty miales obmacujacych sie facetow na widoku?
        Jesli sam nie jestes,to, jesli akurat nie szwedasz sie po uczeszczanych przez
        nich miejscach, masz szanse, moze jedna na 1000,ze na takich macajacych sie
        trafisz. Podobno w kazdym spoleczenstwie jest ich 1-2%. Kiedys sie mowilo o
        5%,ale statystyki zostaly przepracowane i ma byc wlasnie tak. Ile dzieci zdola
        1-2% homosiow zadoptowac, jesli w ogole? Czy sa juz jakies badania wskazujace na
        to,ze nie sa odpowiednimi rodzicami? Bo np badania o pedofilii w meskim
        otoczeniu, tzn tam, gdzie istnieje niejako profesjonalna bliskosc mezczyzn i
        dzieci sa znane i wskazuje sie na wyrazne niebezpieczenstwo molestacji w np
        skautingu i sporcie na poziomie mlodziezowych klubow. O kosciele litosciwie nie
        wspomne. Klopot jest w tym,wg mnie,ze homosie sie tak pieknie umedialnili. Ich
        pijarowskie mozliwosci zdaja sie byc nieograniczone, a najsmieszniejsze (przy
        calym tragizmie) jest to,ze udalo im sie wejsc na piewsze strony z aids'em i od
        tamtego czasu juz z nich nie schodza. Zwaz, pierdelko, 1-2% populacji,
        przezartej smiertelnym wirusem, a robia za gwiazdy filmowe, majac je zreszta do
        dyspozycji zawsze kiedy nadarzy sie okazja. Czy to nie jest, samo w sobie,
        niesamowite?
        • perla Re: wstręt jest 23.09.09, 09:00
          pozarski napisał:

          > Ale,pierdla,z reka na sercu, ilu ty miales obmacujacych sie facetow na widoku?

          pojedź kotlet do Pragi czy Amsterdamu to będziesz miał widok. A w Polsce
          wystarczy wejść do publicznego kibelka. To ich ulubione miejsce spotkań. No i
          parki miejskie.
          A poza tym, jeżeli legalizacja rzeczywiście nastąpi, to będziesz miał widok i na
          ulicach w Polsce.
          Naturalna niechęć do pedałów to prawdopodobnie wynik kodu jaki mamy. Kod ten to
          prawo zachowania gatunku. A pedały tego w żaden sposób nie gwarantują, i pewnie
          stąd ta niechęć.
          Szczególnie tym wszystkim zagrożone są kobiety. Nie dość, ze jest ich więcej, to
          ilość pedałów zmniejsza ich szansę na małżeństwo, a co za tym idzie, na
          stabilizację, w tym często materialną.
          Mamy tutaj postępową kobietę, dane33, która często rozpisuje się o swych
          dzieciach i mężu. Ciekawe czy dane33 była by tak postępowa nadal, gdyby jej
          mężowi udało się w końcu oderwać dane33 od kompa, i zakomunikować jej, że
          odchodzi od niej bo ma teraz przyjaciela.
          Już widzę jak postępowa dane33 z pełnym zrozumieniem postąpi wtedy postępowo
          właśnie.
          • pozarski Re: wstręt jest 23.09.09, 09:05
            Kobiet wystarczy,piedla,co za bzdury wypisujesz. Poza tym,gdyby nie
            kobiety,pedaly by nie mialy takiego powodzenia w mediach. To one ich promuja,
            nie wiedziales? Kazda kobieta, jak kiedys, ale co tam kiedys, i dzis!, kazdy
            Polak czy Niemiec, ma swojego Zyda, ona ma swojego pedala, a nawet paru, ktory
            jest do rany przyloz. Bo dla kobiety homos jest zawsze najbezpieczniejszym
            przyjacielem, ktoremu mozna sie zwierzyc ze swoich sercowych rozterek,a on
            zrozumie,jakby sam byl kobieta!wink
            • perla Re: wstręt jest 23.09.09, 09:15
              być może i masz rację. Ale z drugiej strony kobieta jest rozczarowana jeżeli
              facet, nawet taki, którym ona nie jest zainteresowana, w najmniejszym stopniu
              nią nie jest zainteresowany właśnie.
              • pozarski Re: wstręt jest 23.09.09, 09:28
                Zapytaj przy okazji jakiejs kobiety. Mnie sie wydaje,ze byc moze wlasnie to tak
                na nie dziala: z jednej strony swiadomosc bezpieczenstwa,a z drugiej, ta,
                drazniaca ich kobieca proznosc, niechec seksulana drugiej strony. One, znaczy
                kobiety, lubia takie dwuznaczne sytuacje.wink
            • dachs Re: wstręt jest 23.09.09, 09:40
              pozarski napisał:

              > Kobiet wystarczy,piedla,co za bzdury wypisujesz.

              O ile dobrze zrozumiałem Perłę, to miał on na myśli brak mężczyzn. Jest nas i
              tak mniej od kobiet, a każdy pedał umniejsza męską pule genetyczną.

              > nie wiedziales? Kazda kobieta, jak kiedys, ale co tam kiedys, i
              > dzis!, kazdy Polak czy Niemiec, ma swojego Zyda, ona ma swojego
              > pedala, a nawet paru, ktory jest do rany przyloz.

              To prawda. Pedał nie tylko rozumuje po kobiecemu, ale jest bezpieczniejszy niż
              przyjaciółka, na którą mąż mógłby się oblizać.smile
              Ale obrzydzenie do męsko-męskich stosunków tkwi głęboko także w kobiecie.
              Objawia się to w przypadku zdrady małżeńskiej. Kobieta jest, na ogół, w stanie
              wybaczyć mężowi zdradę, nawet jeżli robi to jej najbliższą przyjaciółką. Gdy
              okazuje się, że mąż zdradza ją z facetem, kobiecie wali się cały świat. I nie ma
              przebaczenia.
              • pozarski Re: wstręt jest 23.09.09, 09:45
                Ale przeciez to kobiet pono jest mniej. I to nie tylko w Chinach (ze
                zrozumialych wzgledow). Ok,jesli tak,to tak.wink Ta druga sprawa,tez przyznaje
                racje. Facet zdradza kobiete z facetem - koniec swiata. A jak jest kiedy ona
                zdradza jego z nią? Poza tym,ze on chcialby przy tym byc,of koz.wink
        • oleg3 Re: wstręt jest 23.09.09, 09:03
          Celne uwagi pożarski. Pozwolę sobie jednak na polemikę z jedną tezą.

          > Ile dzieci zdola 1-2% homosiow zadoptowac, jesli w ogole?
          Problemem nie jest ilość adopcji, choć los każdego dziecka ma znaczenie. No ale,
          złóżmy je na ołtarzu postępu, przynajmniej na potrzeby tego postu. Idzie o
          dalsze konsekwencje globalne. Przywołam tu poczynania szkockiej służby
          zdrowia (czy jak się tam nazywa ten urząd). Wałkowane już tutaj instrukcje,
          broszury, propaganda: bo im będzie przykro. To dotyczy wszystkich dzieci.
          • pozarski Re: wstręt jest 23.09.09, 09:10
            No dobrze. I ja jestem przeciwko adopcji przez homoseksualistow. W ogole
            mysle,ze to tylko jakis tymczasowy fad (moda) i przejdzie im za pare miesiecy, a
            urzednikow uda sie przekonac,ze to zly pomysl. Pisalem jedynie retorycznie,
            poslugujac sie dostepnymi cyframi. Bylyby to, gdyby byly,minimalne ilosci
            dzieci, narazonych na jeszcze nawet nie wiemy co.
        • andrzejg Re: wstręt jest 23.09.09, 09:35
          pozarski napisał:

          Podobno w kazdym spoleczenstwie jest ich 1-2%.



          1-2 % to za mało , aby manipulować przy prawie
          można ich pominąć.Niech się dostosują do tego co jest

          A.
          • pozarski Re: wstręt jest 23.09.09, 09:40
            No,ale wlasnie zyjemy w politpoprawnym swiecie i wystarczy miec dobry pijar,zeby
            1-2% robilo, co chcialo. To samo masz z imigrantami islamskiej proweniencji,a
            niedlugo zapewne i z pedofilami (poki im islamisci nie obetna glow). Te proste
            ogorki tez nie byly wola wiekszosci.wink
      • cyborg.jr Re: wstręt jest 23.09.09, 08:53
        ciekawy esej ...ja wypier'doliłem z chlewika wszystkich pedałów...
        zostały tylko dwie lesby ....
        geje się stawiały , ale jak szliśmy do urynału to musiałem się
        oddalać od ściany (muszli) na 60 cm ...na penise był tatu
        hackenkreuza , na prawym półdupku "heil hitler"...
        mogłem zrobić karierę w TV u polskiego patrioty fanfary ... na ławie
        w chlewiku zawsze mam "Mein Kampf"....
        ci co mnie znają i idą do toa podnoszą ręke w znajomym geście...
        pauli pręży się i zawiesza odznaczenia , lubie krzyż żelazny ...
    • andrewleonard Sejm usankcjonuje pedalskie porody du*pą 23.09.09, 23:25
      tak.tak.
    • hansgrubber Re: Przybranie osoby bliskiej 16.10.09, 23:43
      Dzieki Snajper.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka