Dodaj do ulubionych

UPR-oszczona wizja świata R.Ziemkiewicza

IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 23:13
Rafał Ziemkiewicz dzisiaj na "Trójce" był łaskaw stwierdzić ,iż
antyglobaliści :
" Dawniej nazywali się po prostu marksistami " .

Kto tego Taliberała zaprasza ciągle do publicznego radia ? Promocja ginących
mniejszości ?


Obserwuj wątek
    • Gość: petr Re: UPR-oszczona wizja świata R.Ziemkiewicza IP: 212.45.233.* 05.02.02, 11:24
      kotuś ziemkiewicz już od dawna nie jest członkiem UPR-u nie pisze nawet w
      Czasie.
      Wsród antyglobalistów są również marksiści oprócz innego barachła. A
      uproszczony to może jesteś ty, poczytaj trochę publicystyki i książek sf
      Ziemkiewiccza to się przekonasz że facet rusza czaszką To że dostał też nagrodę
      Kisiela o czymś świadczy. Więcej Ziemkiewicza w raiu i tv!!!!
      • Gość: Greg Re: UPR-oszczona wizja świata R.Ziemkiewicza IP: 212.187.240.* 05.02.02, 12:11
        Pisze, pisze. www.nczas.com/?a=show_article&id=194
        Uwazam go za jednego z lepszych publicystow w Polsce.
      • Gość: szczepik Re: UPR-oszczona wizja świata R.Ziemkiewicza IP: 195.116.62.* 05.02.02, 12:22
        Może i rusza czaszką ale jest typem człowieka, który ma wyłączność na rację
        (przynajmniej tak o sobie myśli).
      • abramowski1 Re: UPR-oszczona wizja świata R.Ziemkiewicza 05.02.02, 12:24
        Gość portalu: petr napisał(a):

        > kotuś ziemkiewicz już od dawna nie jest członkiem UPR-u nie pisze nawet w
        > Czasie.
        > Wsród antyglobalistów są również marksiści oprócz innego barachła.
        Naprzyklad ligi rodzin polskich
        A
        > uproszczony to może jesteś ty, poczytaj trochę publicystyki i książek sf
        > Ziemkiewiccza to się przekonasz że facet rusza czaszką To że dostał też nagrodę
        >
        > Kisiela o czymś świadczy. Więcej Ziemkiewicza w raiu i tv!!!!

    • Gość: Galba R.A.Z. - non stop !!! IP: 213.17.161.* 05.02.02, 11:40
      1. Ziemkiwicz, jak mało kto, potrafi w sposób trafny ugodzić w sedno
      komentowanej sprawy. Mam nadzieję, że w obliczu wszechogarniającej miernoty
      komentatorskiej Pan R.A.Z. będzie zapraszany częściej do rozmaitych programów
      TV i radiowych. Przykładem owej miernoty niech będzie wczorajszy wieczorny (4
      II 2002) występ niejakiego Domańskiego z jakiegoś „Przeglądu”. Osobnik ów
      komentował przez 15 minut na antenie PR3 wydarzenia dnia. Tak żenującego popisu
      głupoty, pustosłowia i zwykłego braku logiki nie było mi dane słyszeć od czasu
      sławetnego występu herr Thobera w „Kropce nad i”. Szkoda, że takie indywidua są
      zapraszane do publicznego Radia by tam plotły androny za moje pieniądze.
      2. Świat naprawdę jest prosty – największą trudnością jest zdać sobie sprawę z
      tego faktu.
      3. Kiedyś antyglobaliści zwali się również „pożytecznymi idiotami”

      Galba

      • Gość: siedem Re: R.A.Z. - non stop !!! IP: *.tgory.pik-net.pl 05.02.02, 12:24

        > 2. Świat naprawdę jest prosty – największą trudnością jest zdać sobie spr
        > awę z
        > tego faktu.

        "Tylko socjalizm zmaga się z trudnościami nieznanymi w innych systemch" czy jakos
        tak]
        Kisiel

        7,00
        • Gość: Adams Re: R.A.Z. - non stop !!! IP: 213.25.60.* 05.02.02, 12:27
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          >
          > > 2. Świat naprawdę jest prosty � największą trudnością jest zdać sobi
          > e spr
          > > awę z
          > > tego faktu.
          >
          > "Tylko socjalizm zmaga się z trudnościami nieznanymi w innych systemch" czy jak
          > os
          > tak]
          > Kisiel
          >
          > 7,00
          Bohatersko się zmaga . Niech go piekło pochłonie . Tfu.
      • Gość: siedem Tytułem przykładu: IP: *.tgory.pik-net.pl 05.02.02, 12:27
        RAZ
        "Naród rosyjski przypomina chorego chuligana. Żył tylko dumą, że jest
        najsilniejszy na swojej ulicy - a już nie jest. Ci, których dawniej bezkarnie
        poniżał, mogą mu dziś nakłaść po gębie. Dopóki jedyną reakcją tego żula na
        odmianę losu będzie zapiekłe powtarzanie sobie: czekajcie, jeszcze wyzdrowieję i
        wtedy wam dopiero obiję mordy - dopóty żadne głaskanie go po główce nie ma sensu.
        Żul musi sobie uświadomić, że cały jego system wartości jest do wyrzucenia, że
        nie siła pięści stanowi o wartości człowieka, że aby cokolwiek jeszcze z niego
        było, musi się zacząć uczyć i nabrać kultury. Świat, mówiąc prosto, musi tego
        żula wychować. A jak żul nie chce, trzeba mu przylać - dla jego własnego dobra.
        "

        może to troszkę brutalnie powiedziane ale jakże prawdziwie i bez klepania za
        wiszczem Michnikiem.
        7,00
        • Gość: V.C. Re: Tytułem przykładu: IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.02, 19:54
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > RAZ
          > "Siedem przypomina chorego chuligana. Żył tylko dumą, że jest
          > najsilniejszy na swojej ulicy w Tarnowskich Gorach - a już nie jest. Ci,
          których dawniej bezkarnie
          > poniżał, mogą mu dziś nawtykać na Forum . Dopóki jedyną reakcją tego żula na
          > odmianę losu będzie zapiekłe powtarzanie sobie: czekajcie, jeszcze wyzdrowieję
          > i
          > wtedy wam dopiero obiję mordy - dopóty żadne głaskanie go po główce nie ma sens
          > u.
          > Siedem musi sobie uświadomić, że cały jego system wartości jest do wyrzucenia,
          że
          > nie siła pieniędzy stanowi o wartości człowieka, że aby cokolwiek jeszcze z
          niego
          > było, musi się zacząć uczyć i nabrać kultury. Świat, mówiąc prosto, musi tego
          > żula wychować. A jak siedem nie chce, trzeba mu przylać na Forum - dla jego
          własnego dobra.
          > "
          >
          > może to troszkę brutalnie powiedziane ale jakże prawdziwie i bez klepania za
          > wiszczem Ziemkiewiczem
          > 0,0

    • Gość: mrz Re: UPR-oszczona wizja świata R.Ziemkiewicza IP: *.waw.cdp.pl 05.02.02, 11:56
      To, że antyglobaliści w swej większości świadomie lub nieświadomie podpierają
      się ideologią marksistowską to fakt. Generalnie tzw. antyglobaliści, to ludzie,
      którym o nic konkretnego nie chodzi, poza tym, żeby trochę sobie pokontestować.
      Kontestacja w 20 wieku była cały czas w modzie. Osobiście nie widziałem, ani
      nie słyszałem o antyglobaliście, który byłby wierny swojemu antyglobalizmowi -
      nie korzystał z telefonów, Internetu i samolotu, nie kupował importowanych
      produktów i nie czytał dzieł zagranicznych autorów.

      Poza tym R.A.Z. jest jednym z genialniejszych ludzi wypowiadających się
      publicznie, szkoda, że tak rzadko. Można się oczywiście z jego tezami nie
      zgadzać, ale trzeba najpierw wykazać błąd w rozumowaniu - co na pewno nie jest
      łatwe. Dużo łatwiejsze jest zbycie inwektywą i nazwanie "(cośtam)liberałem".
      • Gość: Greg Re: UPR-oszczona wizja świata R.Ziemkiewicza IP: 212.187.240.* 05.02.02, 12:09
        To sa tacy sami "pozyteczni idioci" jak wiekszosc eko-terorystow. Sami nie
        mysla, a wierza roznego rodzaju cwaniaczkom, ktorzy na tym zbijaja kase.
        • eliot Re: UPR-oszczona wizja świata R.Ziemkiewicza 05.02.02, 12:35
          Gość portalu: Greg napisał(a):

          > To sa tacy sami "pozyteczni idioci" jak wiekszosc eko-terorystow. Sami nie
          > mysla, a wierza roznego rodzaju cwaniaczkom, ktorzy na tym zbijaja kase.


          Niemcom kiedys trafila sie taka eko-poslanka, ktora namietnie protestowala
          przeciwko budowie jakiejs elektrowni. Jej koronnym argumentem bylo stwierdzenie:
          po co budowac elektrownie? Przeciez wystarczy zainstalowac kontakt w scianie i ma
          sie elektrycznosc...?
          Eliot wink

      • abramowski1 Demagogia 05.02.02, 12:33
        Osobiście nie widziałem, ani
        > nie słyszałem o antyglobaliście, który byłby wierny swojemu antyglobalizmowi -
        > nie korzystał z telefonów, Internetu i samolotu, nie kupował importowanych
        > produktów i nie czytał dzieł zagranicznych autorów.

        coz za wspanialy przyklad lopatologicznej demagogii i glebokiego niezrozumienia,
        badz tez nieznajomosci tematu.

        czlowieku - antyglobalisci wszedzie mowia o protescie przeciwko globalizacji
        EKONOMICZNEJ i tylko Ekonomicznej. Dotarlo???

        A co do mareksizmu - to tez typowo polska akcja. poniewaz marksizm w naszym kraju
        jest doglebnie skompromitowany, wiec jak sie czemus chce dokopac, to wystarczy mu
        przypjac latke marksizmu. A spojrz na polska filie Attac'u - toz to koalicja
        ludzi o pogladach zarowno na lewo jak i na prawo. A Liga Rodzin Polskich?
        Przeciez to antyglobalisci w najczystszej formie.

        Dlatego argumentacja taka jest najzwyczajniej w swiecie prymitywna. I dziwie sie
        Ziemkiewiczowi, ktorego skad inad szanuje, ze przy swojej inteligencji uzyl tak
        slabego i latwego do obalenia okreslenia
        • eliot Re: Demagogia !!! 05.02.02, 12:40
          abramowski1 napisał(a):

          >
          > A co do mareksizmu - to tez typowo polska akcja. poniewaz marksizm w naszym kra
          > ju
          > jest doglebnie skompromitowany, wiec jak sie czemus chce dokopac, to wystarczy
          > mu
          > przypjac latke marksizmu. A spojrz na polska filie Attac'u - toz to koalicja
          > ludzi o pogladach zarowno na lewo jak i na prawo. A Liga Rodzin Polskich?
          > Przeciez to antyglobalisci w najczystszej formie.
          >

          Toz kazdy co bardziej przytomniejszy wie, ze LPR to lewactwo najczystszej proby!
          Wiec co to z przyklad?
          Eliot
          • abramowski1 Re: Demagogia !!! 05.02.02, 12:42
            > Toz kazdy co bardziej przytomniejszy wie, ze LPR to lewactwo najczystszej proby
            > !
            > Wiec co to z przyklad?
            > Eliot

            Ale czy nazwal bys ich marksistami?
            NSDAP tez bylo partia lewicowa, ale czy to byli marksisci? A musollini? Jest
            jednak pewna roznica miedzy lewicowoscia a marksizmem. Upraszczanie to jest cos,
            co nas wszystkich kiedys powykancza.

            • eliot Re: Demagogia !!! 05.02.02, 12:52
              abramowski1 napisał(a):

              > > Toz kazdy co bardziej przytomniejszy wie, ze LPR to lewactwo najczystszej
              > proby
              > > !
              > > Wiec co to z przyklad?
              > > Eliot
              >
              > Ale czy nazwal bys ich marksistami?
              > NSDAP tez bylo partia lewicowa, ale czy to byli marksisci? A musollini? Jest
              > jednak pewna roznica miedzy lewicowoscia a marksizmem. Upraszczanie to jest cos
              > ,
              > co nas wszystkich kiedys powykancza.
              >

              "Czystego" marksizmu nie ma i nie bylo nigdzie. Maja elementy marksistowskie,
              trockistowskie, troche mozna dorzucic castryzmu (glownie w retoryce), wszystko to
              zaprawione nieco spoleczna nauka kosciola katolickiego i gestym sosem
              lefebryzmu...wink
              Poczujesz sie uszczesliwiony jak kazdy z tych elemtow bedziemy rozpatrywac slowo
              po slowie???!!!???
              Szkoda czasu...
              Eliot
            • ptwo Re: Demagogia !!! 05.02.02, 17:43
              abramowski1 napisał(a):

              > > Toz kazdy co bardziej przytomniejszy wie, ze LPR to lewactwo najczystszej
              > proby
              > > !
              > > Wiec co to z przyklad?
              > > Eliot
              >
              > Ale czy nazwal bys ich marksistami?
              > NSDAP tez bylo partia lewicowa, ale czy to byli marksisci? A musollini? Jest
              > jednak pewna roznica miedzy lewicowoscia a marksizmem. Upraszczanie to jest cos
              > ,
              > co nas wszystkich kiedys powykancza.
              >

              A na czym polega zasadnicza różnica między lewicowością i marksizmem? Może tylko
              na tym, że marksizm (w wydaniu samego Marksa, nie jego naśladowców) nie jest
              prymitywny, mimo że błędny!
        • Gość: Porter Prosba o wyjasnienie IP: *.orion.pl 05.02.02, 12:41
          abramowski1 napisał(a):

          > Osobiście nie widziałem, ani
          > > nie słyszałem o antyglobaliście, który byłby wierny swojemu antyglobalizmo
          > wi -
          > > nie korzystał z telefonów, Internetu i samolotu, nie kupował importowanych
          >
          > > produktów i nie czytał dzieł zagranicznych autorów.
          >
          > coz za wspanialy przyklad lopatologicznej demagogii i glebokiego niezrozumienia
          > ,
          > badz tez nieznajomosci tematu.
          >
          > czlowieku - antyglobalisci wszedzie mowia o protescie przeciwko globalizacji
          > EKONOMICZNEJ i tylko Ekonomicznej. Dotarlo???

          Do mnie nie dotarlo. Ruch antyglobalistyczny jest dla mnie kompletnie
          niezrozumialy, byc moze z powodu stronniczosci niezyczliwych mediow pokazujacych
          go, jak dzialania huliganow - niedorozwojkow. Prosilbym zatem, zeby zechcial mi
          Pan powiedziec, o co tak naprawde globalistom chodzi.

          >
          > A co do mareksizmu - to tez typowo polska akcja. poniewaz marksizm w naszym kra
          > ju
          > jest doglebnie skompromitowany, wiec jak sie czemus chce dokopac, to wystarczy
          > mu
          > przypjac latke marksizmu. [...]

          Mnie sie zdaje, ze marksizm jest wszedzie skompromitowany. Jedyny kraj, w ktorym
          wdrazano praktyczny marksizm to ZSRR za Stalina. Okazalo sie, ze ludziom zyje sie
          w nim gorzej niz gdziekolwiek indziej, ale za to krocej.
          • watto Antyglobalizm 05.02.02, 15:40
            > o co tak naprawde globalistom chodzi.

            Chodzi o niedopuszczenie Wielkiego Brata do stworzenia swiatowego rządu. Do
            stworzenia swiata, w którym rządzą korporacje, a nie wybrane demokratycznie
            rządy.
            Sprzeciw wobec korporacyjnego kapitalizmu (parafeudalizmu), któryzabija małą
            prywatną przedsiebiorczość (np. problem supermaketów w Polsce ).
            Itd, itd.
            • xiazeluka Re: Antyglobalizm 05.02.02, 15:44
              watto wystękał z trudem:

              > Chodzi o niedopuszczenie Wielkiego Brata do stworzenia swiatowego rządu.

              Tego BB z TVN?

              > Do
              > stworzenia swiata, w którym rządzą korporacje, a nie wybrane demokratycznie
              > rządy.

              To hasełko na transparent posthippisowski, a nie odpowiedź.

              > Sprzeciw wobec korporacyjnego kapitalizmu (parafeudalizmu), któryzabija małą
              > prywatną przedsiebiorczość (np. problem supermaketów w Polsce ).

              Prywatną przedsiębiorczość zabija socjalizm, ale z nim jakoś walczyć nie chceta.

              > Itd, itd.

              Bardzo interesujący program. Krótki, ale zwięzły i dobitny.
            • Gość: B2C Re: Antyglobalizm IP: *.waw.cdp.pl 05.02.02, 17:13
              watto napisał(a):

              > > o co tak naprawde globalistom chodzi.
              >
              > Chodzi o niedopuszczenie Wielkiego Brata do stworzenia swiatowego rządu. Do
              > stworzenia swiata, w którym rządzą korporacje, a nie wybrane demokratycznie
              > rządy.

              A dlaczego niby wybrane demokratycznie rządy miałyby być lepsze od innej formy
              władzy? Czy w demokracji nie ma nadużyć? Czy nie ma przestępców? Czy to nie
              demokracja doprowadziła do sukcesu Adolfa Hitlera? Jeżeli ww. ustrój zagwarantuje
              mi więcej wolności (w głoszeniu poglądów, religii i finansowej - niższe podatki),
              to nie mam nic przeciwko. Nie wydaje mi się, żeby utrzymywanie "Lepperów" było
              najlepszym pomysłem na sprawowanie rządów.

              > Sprzeciw wobec korporacyjnego kapitalizmu (parafeudalizmu), któryzabija małą
              > prywatną przedsiebiorczość (np. problem supermaketów w Polsce ).
              > Itd, itd.

              Sorry, ale takie są prawa rynku. Dzięki dużym korporacjom masz produkty, których
              stworzenie wymagało nakładu środków większych niż są to w stanie zapenić małe
              przedsiębiorstwa. Takimi produktami są nowoczesne leki wymagające długoletnich,
              kosztownych badań, elektronika, wymagająca dużych inwestycji itd.
              Bez dużych korporacji nie było by tego. A co do hipermarketów - cóż nikt nie
              zabrania kupcom stworzenia własnych hipermarketów. Wystarczy się skrzyknąć,
              powołać spółkę akcyjną, zaryzykować własne pieniądze i już można się starać o
              pozwolenie na budowę.
              Są po prostu takie branże, że małe firmy nie są w stanie zapewnić dostatecznej
              jakości usług klientom, a klienci domagają się takiej jakości usług. Gdbyby było
              inaczej ludzie nie kupowali by w hipermarketach. Takich branży jest wiele. 4 lata
              temu zamknąłem firmę działającą w branży produkcji oprogramowania. Trudno - nie
              byłem w stanie dostarczyć klientom takiej jakości usług jak firma Prokom. Jakoś
              nie przyszło mi do głowy, żeby zorganizować pinietę przed Sejmem. Czasy się
              zmieniają. Chodowcy koni nie mogą mieć pretensji, że zwięrząt nie wykorzystuje
              się już w celach pociągowych, a ich miejsce zajęły duże firmy motoryzacyjne.
              • watto Re: Antyglobalizm 05.02.02, 18:13
                > A dlaczego niby wybrane demokratycznie rządy miałyby być lepsze od innej formy

                Nie mówie o innych formach, tylko o tych zakulisowych. Władza bankierów i
                tzw. "manadzerów" nie jest pożądana z oczywistych względów, jako niekontrolowana
                przez społeczenstwo, sitwowa, itd.

                > Czasy się
                > zmieniają. .

                Czasy nie zmieniają same. Pewne rzeczy są zmieniane, a nie zminieją sie sezonowo.
                Tworzenie UE jest też dla ciebie zmianą naturalną, czy może wysiłkiem pewnych
                elit włożonym w tworzenie zmian ?
                • Gość: B2C Re: Antyglobalizm IP: *.waw.cdp.pl 05.02.02, 19:02
                  watto napisał(a):

                  > > A dlaczego niby wybrane demokratycznie rządy miałyby być lepsze od innej f
                  > ormy
                  >
                  > Nie mówie o innych formach, tylko o tych zakulisowych. Władza bankierów i
                  > tzw. "manadzerów" nie jest pożądana z oczywistych względów, jako niekontrolowan
                  > a
                  > przez społeczenstwo, sitwowa, itd.

                  Nie wiem jakie to niby oczywiste są te względy.
                  Jeżeli władza tzw. demokratyczna daje się korumpować (a taka jest jej natura) to
                  rządzi ten kto ma pieniądze. Jeżeli media dają się korumpować (a taka jest ich
                  natura) to rządzi ten, w czyich rękach są media - manipulując można zniszczyć
                  nawet najlepszego kandydata na prezydenta. Można też wybielić największą
                  kanalię). Demokracja jest właśnie najlepszym ustrojem do zachowania pozorów, do
                  zachowania status quo i transferu władzy na pieniądze i pieniędzy na
                  władzę. "Bankierom" i "menedżerom" najbardziej zależy na utrzymaniu status quo
                  (ergo: ustroju demokratycznego). Nie wiem po co mieli by chcieć zmieniać formę
                  ustroju.
                  I to ma sens. Blokując zamianę pieniądza na władzę de facto ograniczasz rozwój
                  społeczeństwa. Marnotrawcy, którzy w kapitaliźmie nie potrafią zarządzać budką z
                  piwem, w socjaliźmie - kierują państwem. Uważam, że lepiej, by rządził krajem
                  ktoś, kto się dostatecznie wzbogacił i wykazał pewnymi umiejętnościami
                  niż "dobrotliwy pierdoła", który pozwoli na rozkradanie kraju i nie bedzie
                  potrafił nim zarządzać. Najważniejsza rzecz, to umożliwić ludziom uczciwe
                  bogacenie się i dopuścić pozytywną selekcję naturalną. Narzucanie barier dla
                  przedsiębiorczości przez biurokrację, zezwolenia i koncesję, skomplikowane prawo
                  podatkowe i niewydolne sądy (tak jak to ma miejsce w Polsce i innych krajach 3
                  świata) stanowi prawdziwy problem. Nie jest nim natomiast swobodny przepływ ludzi
                  i kapitału (globalizm).
                  Inna kwestia. Klasa rządząca zawsze ma się lepiej w porównaniu do "szarego
                  człowieka". Tak jest w kapitaliźmie i tak jest w socjaliźmie, w monarchii
                  i "zamordyźmie" - inaczej być nie może. Nie wymyślisz systemu w którym "szary
                  człowiek" miałby realny wpływ na sprawowanie władzy. W Polsce np. zdecydowana
                  większość jest za przywróceniem kary śmierci. Sprawujących władzę jakoś
                  specjalnie to "nie rusza".

                  > > Czasy się
                  > > zmieniają. .
                  >
                  > Czasy nie zmieniają same. Pewne rzeczy są zmieniane, a nie zminieją sie sezonow
                  > o.
                  > Tworzenie UE jest też dla ciebie zmianą naturalną, czy może wysiłkiem pewnych
                  > elit włożonym w tworzenie zmian ?

                  Pisałem o zmianach związanych z ewolucją technologii, biznesu i potrzeb
                  konumentów. UE nie ma nic do rzeczy.

            • ptwo Re: Antyglobalizm 05.02.02, 17:53
              watto napisał(a):

              > > o co tak naprawde globalistom chodzi.
              >
              > Chodzi o niedopuszczenie Wielkiego Brata do stworzenia swiatowego rządu. Do
              > stworzenia swiata, w którym rządzą korporacje, a nie wybrane demokratycznie
              > rządy.
              > Sprzeciw wobec korporacyjnego kapitalizmu (parafeudalizmu), któryzabija małą
              > prywatną przedsiebiorczość (np. problem supermaketów w Polsce ).
              > Itd, itd.

              To jest nieporozumienie graniczące z bzdurą! Po pierwsze, sprzeciw wobec
              globalizacji nie ma sensu, tak samo jak sprzeciw wobec tego, że po dniu następuje
              noc. Możesz sobie protestować. Po drugie, hipermarkety nigdzi i nigdy nie wycięły
              drobnych sklepików, bo są po prostu nastawione na masówkę i wyroby standardowe.
              Stanowią natomiast silny bodziec dla małych sklepików do racjonalizacji zachowań,
              tzn. kosztów, asortymentu itd. Przeszkodą w rozwoju małego biznesu w Polsce nie
              są hipermarkety, lecz nadmierne obciążenie podatkami, para-podatkami,
              biurokratyzacja gospodarki, restrykcyjne prawo pracy itd. Liczba nowo
              uruchamianych biznesów w Niemczech jest w tej chwili znacznie większa niż w
              Polsce, gdzie to od paru lat siadło, mimo że w Niemczech hipermarketów jest
              znacznie więcej, ale też warunki są znacznie bardziej sprzyjające dla małego
              biznesu i biznesu w ogóle.
              Zaś tzw. światowy rząd to są bzdury, bo coś takiego jest po prostu niemożliwe:
              nie da się centralnie zarządzać światem.
              A przy okazji, czytałem statystyki dotyczące Niemiec, okazuje się, że wielkie
              banki kontrolują coś ok. 20-25% rynku kapitałowego w tym kraju, reszta - to są
              banki od spółdzielczych, poprzez gminne, różnego rodzaju kasy itd. Tak olbrzymi
              rynek jak niemiecki jest po prostu za duży nawet dla takich gigantów jak Dresdner
              Bank i jemu podobne. Wnioski - prosze sobie wyciągnąć samemu.
              • watto Re: Antyglobalizm 05.02.02, 18:04
                > To jest nieporozumienie graniczące z bzdurą! Po pierwsze, sprzeciw wobec
                > globalizacji nie ma sensu, tak samo jak sprzeciw wobec tego, że po dniu następu
                > je

                Nie. To taki sam sprzeciw, jak walka z komunizmem.
                Nie trzeba wiele przenikliwosci, żeby zobaczyć, że te procesy są sterowane, a nie
                naturalne.
                Myslisz , że ostatnie masowe fuzje są przypadkiem? O słodka naiwnosci.

                > noc. Możesz sobie protestować. Po drugie, hipermarkety nigdzi i nigdy nie wycię
                > ły
                > drobnych sklepików, bo są po prostu nastawione na masówkę i wyroby standardowe.

                To nieprawda. Przykład pierwszy z brzegu - Floryda.


                > Zaś tzw. światowy rząd to są bzdury, bo coś takiego jest po prostu niemożliwe:
                > nie da się centralnie zarządzać światem.

                Wiecej wiedzy. Nieoficjalnie swiatowe elity mówią o tym coraz smielej.


        • Gość: B2C Re: Demagogia IP: *.waw.cdp.pl 05.02.02, 16:56
          abramowski1 napisał(a):

          > czlowieku - antyglobalisci wszedzie mowia o protescie przeciwko globalizacji
          > EKONOMICZNEJ i tylko Ekonomicznej. Dotarlo???

          No dobrze. W takim razie zamykamy granice - znika wysoka technologia (interent,
          telewizja, telefonia komórkowa itd.), znika zagraniczna myśl intelektulana
          (książki obcego autorstwa), znikają wreszcie francuskie wina i szwajcarska
          czekolada. Ale przynajmniej chleb by był, węgiel też - nie trzeba by siedzieć
          przy świeczkach. Ze studiów zagranicznych także nici, ale rozumiem, że nie byłbyś
          zainteresowany...
          Takie są konsekwencje braku wymiany towarowej i intelektualnej w skali globalnej -
          antyglobalizmu.
          Co do innych kwestii - owszem jest nierówność. Owszem jest bieda. Ale jedynym
          rozsądnym wyjściem jest wzięcie się społeczeństwa biedniejszego do roboty i
          doganianie bogatych. Bogactwo rozleniwia - opieka socjalna, matnotrawienie
          środków publicznych prowadzą do osłabienia gospodarki. Niektóre kraje potrafiły
          to wykorzystać budując swoje potęgi obok bogatych i lepiej rozwiniętych krajów. I
          to jest jedyna skuteczna droga - zacisnąć pasa, zacisnąć zęby i gonić najlepszych.
          Tak w ogóle, to nie wiem czy zauważyłeś, ale do antyglobalistów zaliczają się
          głównie zblazowani intelektualiści krajów rozwiniętych, którzy "chcą pomóc"
          krajom rozwijającym się. Przez taką pomoc wyżądzają im niedźwiedzią przysługę.
          Kraje bogate poradzą sobie bez biednych, biedni natomiast, potrzebują zastrzyku
          technologii i wiedzy, którą są w stanie otrzymać od bogatych. Otrzymać - to złe
          słowo - lepsze - kupić za własną pracę. Oddzielenie się chińskim murem od reszty
          cywilizacji okazało się nadzwyczaj nieskuteczne w poprzednim tysiącleciu.

          > A co do mareksizmu - to tez typowo polska akcja. poniewaz marksizm w naszym kra
          > ju
          > jest doglebnie skompromitowany, wiec jak sie czemus chce dokopac, to wystarczy
          > mu
          > przypjac latke marksizmu.

          Krajem, w którym marksizm skompromitował się najbardziej jest Rosja (kildziesiąt
          milionów ofiar). Najmniej dotknięta została Europa Zachodnia - może dlatego czują
          taką sympatię... Trochę to trudno pojąć, ale taka jest natura ludzka.

          > A spojrz na polska filie Attac'u - toz to koalicja
          > ludzi o pogladach zarowno na lewo jak i na prawo.

          A jak rozumiesz na prawo, bo jeżeli "na prawo" jest Adolf Hitler (narodowy
          socjalista) to chyba mamy problem z ustaleniem kierunków?

          > A Liga Rodzin Polskich?
          > Przeciez to antyglobalisci w najczystszej formie.

          A czy ja mówię, że jest inaczej...

          > Dlatego argumentacja taka jest najzwyczajniej w swiecie prymitywna. I dziwie si
          > e
          > Ziemkiewiczowi, ktorego skad inad szanuje, ze przy swojej inteligencji uzyl tak
          >
          > slabego i latwego do obalenia okreslenia

    • watto Ziemkiewicz to po prostu szalony prawicowy fanatyk 05.02.02, 15:33
      Ziemkiewicz już pisywał takie rzeczy, że porwani w Afryce czarni niewolnicy
      mieli lepiej w USA, bo mieli np.opiekę dentystyczną.
      Szalony prawicowy fanatyk, który czasem mówi, że wolność jest najważniejsza,
      kiedy indziej mówi, że od wolności lepsza jest opieka dentystyczna.
      To chyba jeszcze większy szaleniec niż Mikke.
      Dziwne, że niektórzy pyskacze prawicowi, którzy głośno mówią o wartosciach,
      sami mają te wartosci gdzieś. Obłuda nienawistników.

      Antyglobalisci to marksisci?
      To swierdzenie chyba wystarczy, żeby wyrobić sobie zdanie o jego poczytalności.
      • xiazeluka Re: Ziemkiewicz to po prostu szalony prawicowy fanatyk 05.02.02, 15:36
        watto napisał(a):

        > Ziemkiewicz już pisywał takie rzeczy, że porwani w Afryce czarni niewolnicy
        > mieli lepiej w USA, bo mieli np.opiekę dentystyczną.

        Niewolnikami byli i w Afryce i w USA, ale opiekę dentystyczną mieli tylko w
        Ameryce. A zatem...
        • watto Re: Ziemkiewicz to po prostu szalony prawicowy fanatyk 05.02.02, 15:44
          W Afryce byli w wiekszosci wolnymi ludzmi.
          A nawet, gdyby nie byli, to usprawiedliwia to w oczach prawicowców handel nimi?
          • xiazeluka Re: Ziemkiewicz to po prostu szalony prawicowy fanatyk 05.02.02, 15:47
            watto napisał(a):

            > W Afryce byli w wiekszosci wolnymi ludzmi.

            Dopóki wojownicy z sąsiedniej wioski ich nie schwytali i nie sprzedali na
            wybrzeżu handlarzom.

            > A nawet, gdyby nie byli, to usprawiedliwia to w oczach prawicowców handel nimi?

            Nie usprawiedliwia. Prawicowcy wskazują jedynie, że ich los się polepszył. Jakoś
            nie słyszałem, aby amerykańscy czarni niewolnicy zgłaszali chęć powrotu do Afryki.
            • watto Re: 05.02.02, 17:54

              > > W Afryce byli w wiekszosci wolnymi ludzmi.
              >
              > Dopóki wojownicy z sąsiedniej wioski ich nie schwytali i nie sprzedali na
              > wybrzeżu handlarzom.

              Oczywiscie lepiej, żeby zrobili to biali. Jak czarny zniewala czarnego to zle,
              ale jak biały to robi, to robi czarnemu dobrze?
              Czy wy prawicowcy macie cos wspólnego z naukami Jezusa?


              > Nie usprawiedliwia. Prawicowcy wskazują jedynie, że ich los się polepszył. Jako
              > ś
              > nie słyszałem, aby amerykańscy czarni niewolnicy zgłaszali chęć powrotu do Afry
              > ki.

              Bo czytujesz tylko polskie popłuczyny po prawicowych tekstach wiesniaków
              amerykanskich z południa USA.
              Ja słyszałem.

              Ale ciekawa jest ta demagogia, rodem z Lenina. Zrobiliśmy z czarnego niewolnika,
              ale jego życie sie polepszyło.
              Zamknęlismy papugę w klatce, ale jej życie sie polepszyło. Dajemy jej jeść i pić.
              Ma ogrzewanie w zimie, TV, a nawet doktora.
              • wild socjalizm to jest niewolnictwo 05.02.02, 18:17
                pytasz sie czym jest nauka Jezusa?


                a odpowiedz czy uznajesz dekalog? z 7. nie kradnij?

                hmm Czy Jezus mówił : "Okradajcie BOLSZEWICY bliznich dla ich DOBRA!!"???

                a może ktoś wierzy w odwróconego Jezuska?

                • watto Re: socjalizm to jest niewolnictwo 05.02.02, 18:36
                  wild napisał(a):

                  > pytasz sie czym jest nauka Jezusa?

                  Nie. Pytam, co ci prawicowcy, którzy wyznają szowinistycne poglądy, mają z nią
                  wspólnego.


                  Poza tym dlaczego wszystko kojarzy ci sie z socjalizmem?
                  Co ma piernik do wiatraka?

                  • wild socjalizm to jest niewolnictwo 05.02.02, 19:08
                    watto napisał(a):

                    > wild napisał(a):
                    >
                    > > pytasz sie czym jest nauka Jezusa?
                    >
                    > Nie. Pytam, co ci prawicowcy, którzy wyznają szowinistycne poglądy, mają z nią
                    > wspólnego.

                    szowinistyczne to znaczy jakie? że żąda np. istnienia dowodu osobistego?;]
                    albo domaga sie istnienia podatku dochodowego? tongue_out
                    albo domaga sie ochrony "rynku" narodowego? uncertain
                    albo... uwaga! wpuszcza do domu prywatnego wszystkich któży zechcą tam wejsc? wink
                    bo inaczej nazwany zostanie szownistycznym rasistą??



                    > Poza tym dlaczego wszystko kojarzy ci sie z socjalizmem?
                    > Co ma piernik do wiatraka?

                    czy Jezus mówił okradajcie bliznich dla ich dobra??

                    więc ... zdefiniuj wolność i zdefiniuj niewolnictwo...
                    • Gość: krzys52 socjalizm to jest - tylko Podniesienie! IP: *.proxy.aol.com 09.02.02, 06:52
                      .................
              • Gość: luka Re: IP: 217.67.196.* 08.02.02, 11:55
                watto napisał(a):

                > Oczywiscie lepiej, żeby zrobili to biali. Jak czarny zniewala czarnego to zle,
                > ale jak biały to robi, to robi czarnemu dobrze?

                Ale biali tego nie robili. Konstrukcja "gdyby" nie jest sprawdzalna.

                > Czy wy prawicowcy macie cos wspólnego z naukami Jezusa?

                Coś mamy.

                > Bo czytujesz tylko polskie popłuczyny po prawicowych tekstach wiesniaków
                > amerykanskich z południa USA.
                > Ja słyszałem.

                Zacytuj. Chętnie posłucham szaleńców, którzy zamienią wygodne życie w Hameryce na
                slumsy w Kongo.

                > Ale ciekawa jest ta demagogia, rodem z Lenina. Zrobiliśmy z czarnego niewolnika
                > , ale jego życie sie polepszyło.

                Jacy "my"?

                > Zamknęlismy papugę w klatce, ale jej życie sie polepszyło. Dajemy jej jeść i pi
                > ć. Ma ogrzewanie w zimie, TV, a nawet doktora.

                Długość życia niewolników w Ameryce była większa od czarnuchów w Afryce. To
                lepiej czy gorzej?
                Zapominasz o drobiazgu - to nie biali sprzedawali w niewolę wolnych ludzi, tylko
                skupowali już niewolnych. A prawdziwymi pionierami tego procederu są Arabowie -
                ostaw więc białą rasę w pokoju.
          • Gość: Porter Re: Ziemkiewicz to po prostu szalony prawicowy fanatyk IP: *.orion.pl 08.02.02, 10:36
            watto napisał(a):

            > W Afryce byli w wiekszosci wolnymi ludzmi.
            > A nawet, gdyby nie byli, to usprawiedliwia to w oczach prawicowców handel nimi?

            Ja sie zgadzam, ze handel niewolnictwo bylo zlem, ale potomkowie owczesnych
            niewolnikow, ktorzy wyladowali w USA, sa szczerze wdzieczni zarowno lowcom
            niewolnikow, jak handlarzom.
      • Gość: Michał Mój dziadek takich jak ty zamykał do pierdla ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.02, 17:12
        Komunizm i nazizm to najgorsza zaraza socjalistyczna w dziejach ludzkości.
        Nie może być wolności dla wrogów wolności.
        Jak tylko dorwią się do władzy, tylko kradną !
        Naród polski w swej głupocie ograniczony wybrał komunistów dobrowolnie, a teraz
        płacze rzewnymi łzami !
        Dziadek zamykał bolszewię do kryminału. Szkoda,że przed wojną bolszewików i
        nazistów nie wieszano, bo dzięki temu uniknęlibyśmy II wojny światowej !
        Antyglobaliści to tylko komunistyczna mutacja !
        • watto Re: 05.02.02, 17:48
          > Antyglobaliści to tylko komunistyczna mutacja !
          Niestety nie mają oni nic wspólnego z komunizmem.
          Tak naprawdę to tacy jak ty są groznymi fanatykami, których wytrenowano do
          mechanicznego atakowania przeciwników globalizmu.
          Wszystko ci sie z komunizmem kojarzy. Jak Kowalskiemu z dowcipu z d.., albo
          żydowskiemu szowiniscie z antysemityzmem.

          Dariusz, który pisywał na forum Swiat to ty, czy twój dziadek?
      • Gość: Indris Ziemkiewicz to nie tylko prawicowy fanatyk IP: *.ibspan.waw.pl 05.02.02, 18:24
        Ziemkiewiczowi prawicowa szajba czasami odbija - to fakt. Mógłbym dodać jeszcze
        np. apologię św. Inkwizycji. Ale jest niezaprzeczalnie zdolnym publicystą. A
        takich do publicznych mediów zapraszać należy - pod warunkiem, że jedna opcja
        (wszystko jedno jaka) nie przejmie wyłączności.
        • wild czy "publiczne" media to jakiś płatny kołchoz?:) 05.02.02, 18:29
          Gość portalu: Indris napisał(a):

          > Ziemkiewiczowi prawicowa szajba czasami odbija - to fakt. Mógłbym dodać jeszcze
          >
          > np. apologię św. Inkwizycji. Ale jest niezaprzeczalnie zdolnym publicystą. A
          > takich do publicznych mediów zapraszać należy - pod warunkiem, że jedna opcja
          > (wszystko jedno jaka) nie przejmie wyłączności.

          w tym sklepie sprzedajemy tylko marchewke... jak Indris zareaguje? wyjmie
          przymusowy anty-wyłączny bat?:]
          • wild to tak apropos inkwizytorów "publicznych" 05.02.02, 18:31
            maja niezły ubaw! nie? :]
          • Gość: Indris Media publiczne a sklep z marchewką IP: *.ibspan.waw.pl 05.02.02, 19:56
            "Publiczność" mediów polega m.in na tym, że powinny zaspakajać potrzeby całej
            populacji (która je utrzymuje). Sklep z marchewką, jeżeli jest prywatny może
            sobie sprzedawać co chce.
        • Gość: Porter Re: Ziemkiewicz to nie tylko prawicowy fanatyk IP: *.orion.pl 08.02.02, 11:15
          Zwracam uwage na to, ze jakos tak sie porobilo, ze kazdy, kto ma jakiekolwiek
          poglady i zasady, jest uwazany za fanatyka.

          Co do sw. Inkwizycji, to teksty Ziemkiewicza stanowia po prostu przeciwwage dla
          nierozumnych oskarzen tej instytucji o wszelkie zlo. Na przyklad o palenie lub
          plawienie wiedzm, co bylo specjalnoscia krajow protestanckich.
          Zas dane liczbowe podawane przez Ziemkiewicza (na ile zdolalem je sprawdzic) na
          ogol sa prawdziwe.
    • watto marnotrawstwo 06.02.02, 19:53
      Gość portalu: B2C napisał(a):

      > Blokując zamianę pieniądza na władzę de facto ograniczasz rozwój
      > społeczeństwa.
      >Marnotrawcy, którzy w kapitaliźmie nie potrafią zarządzać budką


      Jaki rozwój społeczenstwa ograniczam?
      W latach 50-tych wydano w USA książkę, której autor autor zbadał sprawę
      związków reklamyi gospodarki.
      Okazało sie np., że producenci samochodów obawiając sie nasycenia rynku,
      produkowali specjalnie nietrwałe samochody, i to tak, by po kilku latach sie
      prawie rozpadały, a ew. naprawa była nieopłacalna. Zmuszało to klienta do
      zamiany samochodu co parę lat.
      Reklama natomiast była sposobem stwarzania potrzeb, wczesniej nieistniejących,
      które gospodarka zaspokajała.
      Jak to jest teraz? Samochody powinny jezdzić co najmniej 20 lat, ale reklama
      buduje u klientów chęć częstej zmiany samochodów. Różnymi sposobami. Przez
      wysmianie, zadrość, itd...

      Tak wiec parafrazując, globalny kapitalizm dzielnie zaspokaja potrzeby, które
      sam wymysla, a które nie są znane w innym ustroju. (np. "menedżerstwo")

      I kto jest prawdziwym marnotrawcą surowców naturalnych i energii ludzkiej?
      Taki ustój doprowadza do kompletnego zniszczenia srodowiska i do bezsensowego
      cyrkulowania energii ludzkiej w zamknietych obwodach, bez żadnego wpływu na
      rozwój cywilizacyjny swiata. Czyste marnotrawstwo.

      > potrafił nim zarządzać. Najważniejsza rzecz, to umożliwić ludziom uczciwe
      > bogacenie się i dopuścić pozytywną selekcję naturalną.

      Tak uczciwe. Antyglobalisci są przeciwko tem,u nieuczciwemu, które doprowadza
      machinerów do władzy nad swiatem.
      Jeżeli wierzysz, że miliarderzy dorobili sie uczciwie, to jest to czysta
      naiwność.
      Jeżeli nie masz panstwowych regulacji (oczywiscie nieprzesadzonych rozmiarów),
      to wygrywa najbardziej bezwzględny i najbardziej zakłamany.
      Twoja wiara w uczciwość ludzką jest podobna do wiary w altruizm u komunistów.
      Na takiej wierze powstają tylko ustroje-wybryki natury.

      • Gość: mrz Re: marnotrawstwo IP: *.waw.cdp.pl 07.02.02, 09:24
        watto napisał(a):

        > Gość portalu: B2C napisał(a):
        >
        > > Blokując zamianę pieniądza na władzę de facto ograniczasz rozwój
        > > społeczeństwa.
        > >Marnotrawcy, którzy w kapitaliźmie nie potrafią zarządzać budką
        >
        >
        > Jaki rozwój społeczenstwa ograniczam?
        > W latach 50-tych wydano w USA książkę, której autor autor zbadał sprawę
        > związków reklamyi gospodarki.
        > Okazało sie np., że producenci samochodów obawiając sie nasycenia rynku,
        > produkowali specjalnie nietrwałe samochody, i to tak, by po kilku latach sie
        > prawie rozpadały, a ew. naprawa była nieopłacalna. Zmuszało to klienta do
        > zamiany samochodu co parę lat.
        > Reklama natomiast była sposobem stwarzania potrzeb, wczesniej nieistniejących,
        > które gospodarka zaspokajała.

        Zapewniam Cię, że nie ma potrzeb nieistniejących i nie ma się co czepiać klientów
        o to, że wybierali nietrwałe samochody amerykańskie zamiast bardziej żywotnych
        japońskich (okres ten trwał krótko - bardziej żywotne "japończyki" i samochody
        niemieckie wyparły rodzime amerykańskie badziewie).) Wolny rynek weryfikuje
        wszelkie pomysły na biznes i produkt i w tym tkwi jego siła. Siły tej nie ma
        gospodarka ręcznie sterowana (jaka ma miejsce, gdy marksiści czy inni
        antyglobaliści dochodzą do władzy).

        Czepianie się klientów, że akurat wybrali taki a nie inny produkt nie ma sensu.
        To tak jakby czepiać się wielbłąda, że taki brzydki. Przecież ewolucja i warunki
        zewnętrzne takim go uczyniły.


        > Jak to jest teraz? Samochody powinny jezdzić co najmniej 20 lat, ale reklama
        > buduje u klientów chęć częstej zmiany samochodów. Różnymi sposobami. Przez
        > wysmianie, zadrość, itd...
        >
        > Tak wiec parafrazując, globalny kapitalizm dzielnie zaspokaja potrzeby, które
        > sam wymysla, a które nie są znane w innym ustroju. (np. "menedżerstwo")

        No to droga wolna - wymyśl coś takiego co nie zaspokaja potrzeb klientów i
        spróbuj to sprzedać. Może białą coca-colę, może jakiś nowy pomysł na e-biznes?
        Zapewniam Cię, że cmentarz biznesów jest już gęsto zapełniony, ale na pewno
        znajdzie się miejsce na kolejne nie trafione przedsięwzięcie. Pamiętaj tylko, że
        ryzykować będziesz tylko własnymi pieniędzmi - na tym polega siła wolnego rynku.

        > I kto jest prawdziwym marnotrawcą surowców naturalnych i energii ludzkiej?

        Socjaliści są największymi marnotrawcami. Nigdy nie ryzykują swoim kapitałem,
        tylko czasem, pracą i pieniędzmi ludu, którym rządzą. Polska i inne kraje
        demokracji ludowej, gdzie rządził demokratycznie "lud", nie "krwiożerczy"
        kapitaliści jest na to najlepszym przykładem. Obecnie socjaliści realizują swoje
        wizje zabierając ludziom pieniądze w formie podatków.

        > Taki ustój doprowadza do kompletnego zniszczenia srodowiska i do bezsensowego
        > cyrkulowania energii ludzkiej w zamknietych obwodach, bez żadnego wpływu na
        > rozwój cywilizacyjny swiata. Czyste marnotrawstwo.

        Gdyby socjalizm został wynaleziony w średniowieczu nie udało by się wdrożyć w
        życie maszyny parowej. Maszyna parowa zabrała przecież pracę milionom ludzi i
        doprowadziła do bankructwa tysięcy małych manufaktur. Stworzyła fabryki, w
        których kapitalista wykorzystywał w nieludzkich warunkach pracy tysiące mężczyzn
        kobiet i dzieci.

        To raczej nie na Kubie (rządzonej antyglobalistycznie) powstają najnowsze modele
        procesorów i najnowsze leki...

        > > potrafił nim zarządzać. Najważniejsza rzecz, to umożliwić ludziom uczciwe
        > > bogacenie się i dopuścić pozytywną selekcję naturalną.

        > Tak uczciwe. Antyglobalisci są przeciwko tem,u nieuczciwemu, które doprowadza
        > machinerów do władzy nad swiatem.
        > Jeżeli wierzysz, że miliarderzy dorobili sie uczciwie, to jest to czysta
        > naiwność.

        Uczciwość i prawo jest warunkiem sine qua non gospodarki kapitalistycznej. Bez
        tego nie jest możliwa wolna konkurencja i wzrost najlepszych rynkowo firm. Podam
        tylko jeden przykład. W Polsce słowo nie wiele znaczy, żeby zawrzeć umowę musisz
        mieć wszystko na piśmie. W USA (kraj kapitalistyczny) wystarczy słowo by zawrzeć
        umowę.

        > Jeżeli nie masz panstwowych regulacji (oczywiscie nieprzesadzonych rozmiarów),
        > to wygrywa najbardziej bezwzględny i najbardziej zakłamany.

        Diabeł tkwi w szczegółach. Jeżeli prawo umożliwia tworzenie dowolnych umów i
        czuwa nad ich realizacją - to jest ok. Jeżeli prawo ogranicza wolność zawierania
        umów handlowych i stara się kontolować działalność obywateli (dla jego dobra
        naturalnie!)- to mamy socjalizm.

        > Twoja wiara w uczciwość ludzką jest podobna do wiary w altruizm u komunistów.
        > Na takiej wierze powstają tylko ustroje-wybryki natury.

        A Ty zastanawiasz się w sklepie mięsnym czy dają Ci świeżą wieprzowinkę? Jeżeli
        tak - to powinieneś zmienić sklep, na taki, gdzie jesteś pewien, że sprzedawca
        Cię nie oszuka i zawsze możesz mu wierzyć. Nieuczciwy - niech zbankrutuje.
        • Gość: Miedź Br Re: marnotrawstwo IP: 10.10.10.* 07.02.02, 14:46
          Ad. mrz - napisałeś "Zapewniam Cię, że nie ma potrzeb nieistniejących". Sęk w
          tym, że Twój adwersarz napisał "wcześniej nieistniejących". Jasne, że gdy zostaną
          raz rozbudzone, to już (niestety) istnieją. Powiesz pewnie, że te potrzeby
          wcześniej też istniały, tylko były nieuświadomione. No cóż, różnica
          między "nieuświadomione" a "nieistniejące" jest niewielka, praktycznie to tak
          naprawdę nie istnieje. A o tym, jak rozbudzać w ludziach owe "nieuświadomione"
          potrzeby, to specjaliści piszą książki i na wyższych uczelniach uczą...

          Napisałeś "i nie ma się co czepiać klientów o to, że wybierali nietrwałe
          samochody amerykańskie zamiast bardziej żywotnych japońskich (...) Wolny rynek
          weryfikuje wszelkie pomysły na biznes i produkt i w tym tkwi jego siła". Nikt
          się klientów nie czepia. Ale problem istnieje. Zwróć uwagę na to, że kiedys
          towary powszechnego użytku były rzeczywiście znacznie trwalsze. A teraz nawet w
          markowych adidasach rzadko kiedy da się chodzić dłużej niż dwa sezony. Przypadek?
          Moim zdaniem nie. Efekt walki cenowej - niższa cena kosztem jakości? W jakiejś
          mierze tak. Ale moim zdaniem również celowa polityka producentów, element
          tworzenia i podtrzymywania kultury superkonsumpcji.

          Napisałeś: "Uczciwość i prawo jest warunkiem sine qua non gospodarki
          kapitalistycznej. Bez tego nie jest możliwa wolna konkurencja i wzrost
          najlepszych rynkowo firm. Podam tylko jeden przykład. W Polsce słowo nie wiele
          znaczy, żeby zawrzeć umowę musisz mieć wszystko na piśmie. W USA (kraj
          kapitalistyczny) wystarczy słowo by zawrzeć umowę" - A 'propos USA - co powiesz o
          Enronie? Oczywiście kiedyś było tak jak mówisz, ale to się dawno skończyło.
          Kapitalizm stracił swoje etyczne podłoże. Kiedyś żądza zysku była w jakimś
          stopniu moderowana przez religię i tradycję. Teraz tego nie ma. Pozdrawiam.
          • Gość: mrz Re: marnotrawstwo IP: *.waw.cdp.pl 07.02.02, 15:31
            Gość portalu: Miedź Br napisał(a):

            > Ad. mrz - napisałeś "Zapewniam Cię, że nie ma potrzeb nieistniejących". Sęk w
            > tym, że Twój adwersarz napisał "wcześniej nieistniejących". Jasne, że gdy zosta
            > ną
            > raz rozbudzone, to już (niestety) istnieją. Powiesz pewnie, że te potrzeby
            > wcześniej też istniały, tylko były nieuświadomione. No cóż, różnica
            > między "nieuświadomione" a "nieistniejące" jest niewielka, praktycznie to tak
            > naprawdę nie istnieje. A o tym, jak rozbudzać w ludziach owe "nieuświadomione"
            > potrzeby, to specjaliści piszą książki i na wyższych uczelniach uczą...

            Widać jest szkoła Falenicka i Otwocka. Mój wykładowca marketingu na MBA
            twierdził, że firma może co najwyżej odkryć (utrafić w gusta) klienta,
            a "nieuświadomione" nie istnieją. Wszystko jedno, jeżeli producent jest w stanie
            zrobić klietnowi "dobrze", a klient zdecydyduje się wydać na to pieniądze, to
            nikt nie powinien moeć nic do tego.

            > Napisałeś "i nie ma się co czepiać klientów o to, że wybierali nietrwałe
            > samochody amerykańskie zamiast bardziej żywotnych japońskich (...) Wolny rynek
            > weryfikuje wszelkie pomysły na biznes i produkt i w tym tkwi jego siła". Nikt
            > się klientów nie czepia. Ale problem istnieje. Zwróć uwagę na to, że kiedys
            > towary powszechnego użytku były rzeczywiście znacznie trwalsze. A teraz nawet w
            >
            > markowych adidasach rzadko kiedy da się chodzić dłużej niż dwa sezony. Przypade
            > k?
            > Moim zdaniem nie. Efekt walki cenowej - niższa cena kosztem jakości? W jakiejś
            > mierze tak. Ale moim zdaniem również celowa polityka producentów, element
            > tworzenia i podtrzymywania kultury superkonsumpcji.

            Takie są potrzeby klienta. Nie jest przypadkiem, że ciuchy dla kobiet nadają się
            tylko na jeden sezon, a potem zmienia się moda. Kobiety lubią często zmieniać
            ciuszki i nikt nie powinien mieć o to pretensji. Gdyby było inaczej producenci
            obuwia wielosezonowego zrobili by majątek kosztem producentów "jednorazówek".
            Podbnie producenci ubrań. Upraszczam - wiem, że upraszczam. Ale narzucenie norm,
            że "but powinien wytrzymać conajmniej 3 sezony" doprowadzi do wzrostu cen
            wszystkich par obuwia. Tymczasem nie każdemu tak trwałe buty są potrzebne.

            > Napisałeś: "Uczciwość i prawo jest warunkiem sine qua non gospodarki
            > kapitalistycznej. Bez tego nie jest możliwa wolna konkurencja i wzrost
            > najlepszych rynkowo firm. Podam tylko jeden przykład. W Polsce słowo nie wiele
            > znaczy, żeby zawrzeć umowę musisz mieć wszystko na piśmie. W USA (kraj
            > kapitalistyczny) wystarczy słowo by zawrzeć umowę" - A 'propos USA - co powiesz
            > o
            > Enronie?

            Bardzo dobrze, że wyszła ta sprawa na światło dzienne. Żyjemy w nieidealnym
            świecie, gdzie nadużycia były są i będą. Jest sprawą sądów karać za winy. A
            sprawą uczciwych zabezpieczać się przed nieuczciwością. Czy z biznesowego punktu
            widzenia miało sens pakowanie wszystkich zasobów finansowych funduszu
            emerytalnego w jedną firmę? Nie - była to ewidentna czysta głupota. Nikt tak
            funduszem nie zarządza - to powie każdy kapitalistyczny finansista. To, że
            pracownicy zgodzili się na socjalistyczne zarządzanie ich funduszami ("nasza"
            firma potrzebuje kapitału - trzeba ją dofinansować) było z ich strony lekkomyślne.

            > Oczywiście kiedyś było tak jak mówisz, ale to się dawno skończyło.
            > Kapitalizm stracił swoje etyczne podłoże.
            > Kiedyś żądza zysku była w jakimś
            > stopniu moderowana przez religię i tradycję. Teraz tego nie ma. Pozdrawiam.

            W nieidealnym świecie możemy wybierać między systemami złymi i jeszcze gorszymi.
            Kapitalizm jest zły, ale socjalizm jeszcze gorszy, a dobrych - po prostu nie ma.
            W nieidealnym świecie gorsze ustroje po prostu bankrutują (vide socjalizm w
            Polsce, Rosji i jeszcze kilku krajach). Jeżeli ustrój amerykański zbankrutuje -
            to miałeś rację. Póki co, Amerykanie należą do najbardziej religijnych i
            uczciwych narodów na świecie.

            • Gość: Miedź Br Re: marnotrawstwo IP: 10.10.10.* 07.02.02, 18:37
              Napisałeś: "Takie są potrzeby klienta. Nie jest przypadkiem, że ciuchy dla kobiet
              nadają się tylko na jeden sezon, a potem zmienia się moda. Kobiety lubią często
              zmieniać ciuszki i nikt nie powinien mieć o to pretensji." Ba, ale chodzi nie
              tylko o ciuszki, i nie tylko o kobiety. Naprawdę jesteś pewien że ludzką psychiką
              nie można w pewnym zakresie sterować? Producenci przeróżnych towarów mają bardzo
              różne i często sprzeczne interesy, ale jeden - podstawowy! - wspólny:
              podtrzymywać lub tworzyć (w zależności od tego w jakim rzecz dzieje się kraju)
              kulturę superkonsumpcji. Rzeczywiście uważasz że

              Napisałeś: Ale narzucenie norm że "but powinien wytrzymać conajmniej 3 sezony"
              doprowadzi do wzrostu cen wszystkich par obuwia. Tymczasem nie każdemu tak trwałe
              buty są potrzebne." Moim zdaniem właśnie wszystkim są potrzebne, ale to wątek
              uboczny. Ważne, że ten wzrost cen (o ile rzeczywiście by nastąpił) niekoniecznie
              odbije się niekorzystnie na kliencie, bo wprawdzie będzie płacił trochę więcej,
              ale za to znacznie rzadziej.

              Co do Enronu, to sprawa jest trochę głębsza - tak sądzę. Ilustruje bowiem właśnie
              kruszenie tego "kośćca moralnego" współczesnego kapitalizmu. I to od dwóch stron -
              chodzi mi o zarząd Enronu, czyli sam top, facetów mających pełne
              usta "wolnorynkowej religii", a także o Artura Andersena - czołową firmę
              audytorską. Logicznym efektem sprawy Enronu byłoby moim zdaniem wyczuwalne
              zmniejszenie zaufania do systemu - bo zawiodły grupy ludzkie/instytucje, do
              których zaufanie leży u podstaw tego systemu.

              I nie wydaje mi się, by można było - tak jak Ty - przyjąć, że "gorsze systemy po
              prostu bankrutują". Tak naprawdę przykład czegoś takiego jak bankructwo systemu
              mamy w ciągu całej historii jeden - upadek komunizmu. Znacznie częściej jest tak,
              że albo jakiś system w miarę spokojnie "przerasta" w drugi, albo przekształca się
              w okolicznościach niespokojnych (rewolucja czy wojna), ale o starym systemie
              wtedy jeszcze wcale ludzie nie sądzą że jest zbankrutowany. To widać dopiero po
              latach. Francja przed rewolucją kwitła, wcale nie bankrutowała. Więc fakt, że
              zachodni kapitalizm nie bankrutuje, sam w sobie w tej chwili niczego nie dowodzi.
              Pozdrawiam.
              • Gość: mrz Re: marnotrawstwo IP: *.waw.cdp.pl 08.02.02, 09:52
                Gość portalu: Miedź Br napisał(a):

                > Napisałeś: "Takie są potrzeby klienta. Nie jest przypadkiem, że ciuchy dla kobi
                > et
                > nadają się tylko na jeden sezon, a potem zmienia się moda. Kobiety lubią często
                >
                > zmieniać ciuszki i nikt nie powinien mieć o to pretensji." Ba, ale chodzi nie
                > tylko o ciuszki, i nie tylko o kobiety. Naprawdę jesteś pewien że ludzką psychi
                > ką
                > nie można w pewnym zakresie sterować? Producenci przeróżnych towarów mają bardz
                > o
                > różne i często sprzeczne interesy, ale jeden - podstawowy! - wspólny:
                > podtrzymywać lub tworzyć (w zależności od tego w jakim rzecz dzieje się kraju)
                > kulturę superkonsumpcji. Rzeczywiście uważasz że

                Jeżeli klient chce być uwiedziony to znaczy, że ma taką potrzebę. Nikt gwałtu na
                nim nie czyni. A "ciszki i buty" to wcale nie taka mała sprawa - to rynek większy
                od motoryzacyjnego (uwierzył byś?).

                > Napisałeś: Ale narzucenie norm że "but powinien wytrzymać conajmniej 3 sezony"
                > doprowadzi do wzrostu cen wszystkich par obuwia. Tymczasem nie każdemu tak trwa
                > łe
                > buty są potrzebne." Moim zdaniem właśnie wszystkim są potrzebne, ale to wątek
                > uboczny. Ważne, że ten wzrost cen (o ile rzeczywiście by nastąpił) niekonieczni
                > e
                > odbije się niekorzystnie na kliencie, bo wprawdzie będzie płacił trochę więcej,
                >
                > ale za to znacznie rzadziej.

                Ale widać woli częściej zmieniać obuwie, niż nastawiać się na długie jego
                używanie. To zresztą zależy od kultury. Mój były pracodawca - Norweg, z którym
                kiedyś poszedłem do Galerii Mokotów w Warszawie stwierdził, że poszukuje trwałych
                butów. I coś tam kupił - więc chyba uznał, że będą długotrwałe. Ale skandynawowie
                są już tacy "dziwni"...


                > Co do Enronu, to sprawa jest trochę głębsza - tak sądzę. Ilustruje bowiem właśn
                > ie
                > kruszenie tego "kośćca moralnego" współczesnego kapitalizmu. I to od dwóch stro
                > n -
                > chodzi mi o zarząd Enronu, czyli sam top, facetów mających pełne
                > usta "wolnorynkowej religii", a także o Artura Andersena - czołową firmę
                > audytorską. Logicznym efektem sprawy Enronu byłoby moim zdaniem wyczuwalne
                > zmniejszenie zaufania do systemu - bo zawiodły grupy ludzkie/instytucje, do
                > których zaufanie leży u podstaw tego systemu.

                To fakt. Na pewno czujność ludzi się zwiększy. Zwiększy się też ostrożność tych
                firm konsultingowych, które zostaną na rynku. Andersen, ogromna globalna firma,
                może nie przeżyć - przez jedną kompromitację. Uważam, że to świadczy o sile
                Ameryki. W Polsce zarówno skompromitowani ludzie jak i firmy nigdy nie wypadają z
                gry.

                > I nie wydaje mi się, by można było - tak jak Ty - przyjąć, że "gorsze systemy p
                > o
                > prostu bankrutują". Tak naprawdę przykład czegoś takiego jak bankructwo systemu
                >
                > mamy w ciągu całej historii jeden - upadek komunizmu.

                To nie był wyjątek. Zbankrutował m.in. narodowy socjalizm Hitlera i faszyzm
                Włoski. To znaczy zbankrutowałby, ale wcześniej wypowiedział wszystkim wojnę...
                Podobna strategia (wojna) rozważana była za czasów Breżniewa w ZSRR.

                Pozdrawiam,
                m.

                Znacznie częściej jest ta
                > k,
                > że albo jakiś system w miarę spokojnie "przerasta" w drugi, albo przekształca s
                > ię
                > w okolicznościach niespokojnych (rewolucja czy wojna), ale o starym systemie
                > wtedy jeszcze wcale ludzie nie sądzą że jest zbankrutowany. To widać dopiero po
                >
                > latach. Francja przed rewolucją kwitła, wcale nie bankrutowała. Więc fakt, że
                > zachodni kapitalizm nie bankrutuje, sam w sobie w tej chwili niczego nie dowodz
                > i.
                > Pozdrawiam.

                • Gość: Miedź Br Re: marnotrawstwo IP: 10.10.10.* 08.02.02, 13:02
                  Miło jest pospierać się z kimś odmiennych poglądach, a przy tym inteligentnym i
                  kulturalnym - w necie to rzadkość. Mimo to nie mogę się zgodzić. Piszesz: "jeżeli
                  klient chce być uwiedziony to znaczy, że ma taką potrzebę. Nikt gwałtu na nim nie
                  czyni". Ja nie twierdzę, że ktoś klienta gwałci i zmusza do zakupów, jak niegdyś
                  dziedzic chłopa do kupna w dworskiej karczmie określonej ilości wódki w tygodniu.
                  Czasy się zmieniły. Twierdzę, że dziś można - i że się to praktykuje -
                  określonymi sposobami wywoływać potrzeby przedtem nie istniejące. Wtedy zakup nie
                  jest przymusem, ale też trudno go określic jako proces naturalny.

                  Napisałeś, że klient "widać woli częściej zmieniać obuwie, niż nastawiać się na
                  długie jego używanie". Wydaje mi się, że wcale nie woli, tylko został postawiony
                  w sytuacji realnego braku wyboru. No bo skąd klient sklepu obuwniczego (zostając
                  przy tym przykładzie) ma wiedzieć, ile wytrzyma jakaś konkretna para (zakładam,
                  że nie jest zrobiona z tektury...) Twój Norweg właśnie potwierdza moją tezę - to
                  klient świadomy, takich jest i będzie bardzo mało. Nie dlatego, że ludzie nie
                  chcą trwałych butów, tylko dlatego, że trudno od nich wymagać, by pracując ileś
                  godzin na dobę, bombardowani miliardem zazwyczaj niepotrzebnych informacji na
                  dobę, poświęcali swój czas na zdobywanie skomplikowanych informacji nt. obuwia.
                  Zapewnić im trwałość tych butów powinien producent. A jeśli tego nie robi, to
                  wcale nie uważam, żeby czyms strasznym było zmuszenie go do tego przez państwo.
                  Bo w ogóle obecne społeczeństwo jest inne, nieskończenie bardziej skomplikowane
                  niż za Adama Smitha. Wtedy np. własność była czymś innym niż teraz. Wtedy na
                  swoim gruncie mogłeś zbudować co chcesz. Teraz nawet najbardziej liberalne kraje
                  ograniczają twoje prawa w tej dziedzinie na dziesiątki sposobów. I to jest
                  naturalne. Oczywiście, państwu nie należy ufac i trzeba mu patrzec na ręce. Ale
                  demokratycznemu państwu jednak można patrzec na ręce, są na to sposoby, natomiast
                  światowym korporacjom, a to one zaczynają dominować - nie. Dlatego bez entuzjazmu
                  ale uważam, że należy zwiększać, a nie zmniejszać, a co najmniej chronić pozycję
                  państw wobec biznesu.

                  O Enronie napisałeś "Uważam, że to świadczy o sile Ameryki. W Polsce zarówno
                  skompromitowani ludzie jak i firmy nigdy nie wypadają z gry." Zgadzam się. Tylko
                  że uważam, iż ta etyczna przewaga Ameryki słabnie. Że nadal jest w tym względzie
                  w USA sto razy lepiej niż w Polsce - to oczywiste.

                  Napisałeś "Zbankrutował m.in. narodowy socjalizm Hitlera i faszyzm Włoski. To
                  znaczy zbankrutowałby, ale wcześniej wypowiedział wszystkim wojnę..." Może by
                  zbankrutował, a może nie. Nie wiadomo, nie jestem deterministą. Zakładając jednak
                  nawet, że liberalna krytyka polityki ekonomicznej Hitlera jest słuszna, to mozna
                  sobie moim zdaniem swobodnie wybrazić, że Hitler dokonuje zwrotu - ostatecznie
                  nie przekroczył żadnego Rubikonu, nie znacjonalizował przemysłu, a big business
                  nie był nastawiony przeciw niemu. A co do bankructwa komunizmu, to warto jak
                  sądzę zastanowić się nie tylko nad tym, że spektakularnie zbankrutował, ale
                  również nad tym, że przedtem przez długie lata (od lat 20 co najmniej do lat 60.)
                  zajmował w gospodarczej i naukowej rywalizacji z kapitalizmem silną pozycję, a
                  wielu niegłupim ludziom (wcale nie tylko komunistom czy ich agentom!) i na
                  wschodzie i na zachodzie wydawało się, że zwycięży. Nie bronię komunizmu, jestem
                  antykomunistą i to radykalnym, we wszystkich wyborach głosowałem na partie
                  zdecydowanie antykomunistyczne, ale piszę o tym, by podkreślić, że to wszystko o
                  czym dyskutujemy jest bardzo skomplikowane. Pozdrawiam.
                  • Gość: mrz Re: marnotrawstwo IP: *.waw.cdp.pl 09.02.02, 12:22
                    Gość portalu: Miedź Br napisał(a):

                    ) Ja nie twierdzę, że ktoś klienta gwałci i zmusza do zakupów, jak niegdy
                    ) ś
                    ) dziedzic chłopa do kupna w dworskiej karczmie określonej ilości wódki w tygodni
                    ) u.
                    ) Czasy się zmieniły. Twierdzę, że dziś można - i że się to praktykuje -
                    ) określonymi sposobami wywoływać potrzeby przedtem nie istniejące. Wtedy zakup n
                    ) ie
                    ) jest przymusem, ale też trudno go określic jako proces naturalny.

                    Na jakiej podstwie można autorytatywnie stwierdzić które potrzeby są "prawdziwe"
                    a które "wykreowane"?. Zakładasz, że istnieje taka osoba - wysoki rangą urzędnik,
                    który lepiej wie co jest dla konsumenta lepsze i będzie zakazywał "kreowania
                    potrzeb"? Urzędnik ten nie podlega naciskom z zewnątrz, jest nieprzekupny i w
                    swej mądrości decyduje, co jest dobre dla konsumenta.
                    No cóż, może jestem w tym odosobniony, ale uważam, że sam wiem najlepiej co jest
                    dla mnie dobre i na jakie towary i usługi powinienem wymieniać moją pracę. Na tym
                    polega wolność.
                    Zauważ, że ludzie robią mnóstwo głupich rzeczy. Dają się nabierać wróżkom,
                    astrologom, twórcom diety cud. I mają do tego prawo - każdy może popełniać
                    głupstwa. Kupienie tandetnego towaru jest jednym z mniejszych głupst, które można
                    popełnić. Następstwo przyczyna-skutek jest natychmiast odczuwalna. Jeżeli ktoś
                    kupi tandetne buty, które po miesiącu mu się rozlecą - będzie miał nauczkę na
                    przyszłość. Ma też prawo zaskarżyć producenta obuwia, który nie wywiąże się z
                    warunków umowy gwarancyjnej.
                    Dużo większe błędy popełniają ludzie wybierając idiotów i szarlatanów
                    ekonomicznych na prezydentów i posłów... Jeżeli miałbym ograniczyć jakąś wolność
                    wyboru, to raczej wolność wybierania do Sejmu, Senatu i na Prezydenta - wolałbym,
                    żeby ludzie o ogranicznych zdolnościach rozeznania nie głosowali, bo robią
                    krzywdę nie tylko sobie, ale innym. Ograniczenie demokracji jest jednak trudne
                    technicznie do wykonania. Nie mówiąc już o sprzeciwie "obrońców demokracji"
                    żyjących z manipulowania opinią publiczną.


                    ) Napisałeś, że klient "widać woli częściej zmieniać obuwie, niż nastawiać się na
                    )
                    ) długie jego używanie". Wydaje mi się, że wcale nie woli, tylko został postawion
                    ) y
                    ) w sytuacji realnego braku wyboru. No bo skąd klient sklepu obuwniczego (zostają
                    ) c
                    ) przy tym przykładzie) ma wiedzieć, ile wytrzyma jakaś konkretna para (zakładam,
                    )
                    ) że nie jest zrobiona z tektury...) Twój Norweg właśnie potwierdza moją tezę - t
                    ) o
                    ) klient świadomy, takich jest i będzie bardzo mało. Nie dlatego, że ludzie nie
                    ) chcą trwałych butów, tylko dlatego, że trudno od nich wymagać, by pracując ileś
                    )
                    ) godzin na dobę, bombardowani miliardem zazwyczaj niepotrzebnych informacji na
                    ) dobę, poświęcali swój czas na zdobywanie skomplikowanych informacji nt. obuwia.

                    Na konkurencyjnym rynku producenci poszukują skutecznych sposobów przyciągnięcia
                    klienta. Jeżeli ani jeden producent obuwia nie jest zainteresowany produkowaniem
                    trwałego obuwia i tzw. "edukacją klienta", to znaczy, że rynek nie jest
                    dostatecznie konkurencyjny. Dlaczego nie jest dostatecznie konkurencyjny?
                    Przyczyn może być kilka:
                    1. Tzw. bariera wejścia jest zbyt wysoka. Aby postawić fabrykę obuwia, przeciętny
                    przedsiębiorca musiałby zainwestować zbyt duży kapitał, który zwróci mu się w
                    zbyt długi czasie. To prawdopodobne... Koszty pracy w Polsce (ZUS + podatki) są
                    tak wysokie, że taniej jest sprowadzić tanie, bylejakie obuwie niż produkować
                    własne.
                    2. Przedsiębiorcy nie mają środków na rozwój (brak kapitału). Skąd mają mieć,
                    jeżeli państwo zabiera im tak dużo w podatkach?
                    3. Stworzenie zakładu produkującego obuwie wymaga zezwoleń i koncesji, które nie
                    są zbyt często wydawane przez urzędników państwowych. Albo wydanie koncesji
                    wymaga łapówki, na którą nie stać przeciętnego przedsiębiorcę. Produkcja obuwia
                    obecnie nie wymaga koncesji. Wymaga jednak prowadzenia skomplikowanej księgowości
                    i stałego kontaktu z urzędnikami US, ZUS i Inspektorami Pracy, co bywa tak
                    zniechęcające, że nie zdziwiłbym się, gdyby także to był istotny powód braku
                    nowych przedsiębiorców.

                    ) Zapewnić im trwałość tych butów powinien producent. A jeśli tego nie robi, to
                    ) wcale nie uważam, żeby czyms strasznym było zmuszenie go do tego przez państwo.

                    Najlepiej, gdyby jeden urzędnik dozorujący produkcję obuwia przypadał na jednego
                    szewca wink Osiągnęlibyśmy wówczas poziom jakości butów, której zazdrościłaby nam
                    UE.

                    ) Bo w ogóle obecne społeczeństwo jest inne, nieskończenie bardziej skomplikowane
                    )
                    ) niż za Adama Smitha. Wtedy np. własność była czymś innym niż teraz. Wtedy na
                    ) swoim gruncie mogłeś zbudować co chcesz. Teraz nawet najbardziej liberalne kraj
                    ) e
                    ) ograniczają twoje prawa w tej dziedzinie na dziesiątki sposobów.

                    Nic się w tej sprawie nie zmieniło od stuleci. Zasięg twojej pięści ogranicza
                    bliskość mojego nosa. Jeżeli chcesz zbudować na własnym terenie fabrykę z
                    kominami, a obok ja mam dom z ogródkiem, to naturalnie wolałbym, żeby urzędnik
                    nakazał Ci jak najszybciej zakończyć budowę i zwiewać gdzie pieprz rośnie.

                    I to jest
                    ) naturalne. Oczywiście, państwu nie należy ufac i trzeba mu patrzec na ręce. Ale
                    )
                    ) demokratycznemu państwu jednak można patrzec na ręce, są na to sposoby,

                    Problem w tym, że państwo, gdy postepuje głupio i nieuczciwie nie możesz w
                    praktyce nic zrobić. Gdy pan Belka wpadnie na pomysł, żeby opodatkować lokaty,
                    samochody czy fakt posiadania telewizora, to możesz co najwyżej pozłożeczyć i
                    poskarżyć się na ciężki los.
                    Korporację możesz zaskarżyć nawet wówczas, gdy jest to absurdalne - np. zażyczyć
                    sobie odszkodowania za to, że z własnej woli paliłeś papierosy, czy obżerałeś się
                    bez opamiętania czekoladkami (otyłość prowadzi do groźnych chorób m.in. serca).
                    Najgorszym dla korporacji sposobem ich ukarania jest bojkot ich produktów.
                    Zapewniam Cię, żadna firma nie przeżyje, gdy nie kupuje się ich produktów.
                    Prowadzi to do bankructwa firm. Wiele firm zostało już w ten sposób ukaranych.
                    Proces bankructwa państwa jest bardziej uciążliwi dla jego "klientów". Właściwie
                    jedyną krzywdę, jaką można zrobić złemu państwu jest emigracja. W PRL-u można
                    było spakować walizkę i znaleźć schronienie w któymś z kapitalistycznych państw
                    (ciekawe, że nikt nie próbował zwiewać do Chin czy na Kubę wink. W Rosji
                    pozostawała "emigracja wewnętrzna". Państwu, które przecież dysponuje środkami
                    przymusu obywatel - "jego klient" praktycznie nie wiele może zrobić.

                    Dziwi mnie również Twoja wiara w demokrację, jako mechanizm, który jest w stanie
                    odsunąć od władzy ludzi nieuczciwych. Polska jest najlepszym przykładem na to, że
                    mechanizm ten w praktyce nie działa.

                    natomia
                    ) st
                    ) światowym korporacjom, a to one zaczynają dominować - nie. Dlatego bez entuzjaz
                    ) mu
                    ) ale uważam, że należy zwiększać, a nie zmniejszać, a co najmniej chronić pozycj
                    ) ę
                    ) państw wobec biznesu.
                    )
                    ) O Enronie napisałeś "Uważam, że to świadczy o sile Ameryki. W Polsce zarówno
                    ) skompromitowani ludzie jak i firmy nigdy nie wypadają z gry." Zgadzam się. Tylk
                    ) o
                    ) że uważam, iż ta etyczna przewaga Ameryki słabnie. Że nadal jest w tym względzi
                    ) e
                    ) w USA sto razy lepiej niż w Polsce - to oczywiste.
                    )
                    ) Napisałeś "Zbankrutował m.in. narodowy socjalizm Hitlera i faszyzm Włoski. To
                    ) znaczy zbankrutowałby, ale wcześniej wypowiedział wszystkim wojnę..." Może by
                    ) zbankrutował, a może nie. Nie wiadomo, nie jestem deterministą. Zakładając jedn
                    ) ak
                    ) nawet, że liberalna krytyka polityki ekonomicznej Hitlera jest słuszna, to mozn
                    ) a
                    ) sobie moim zdaniem swobodnie wybrazić, że Hitler dokonuje zwrotu - ostatecznie
                    ) nie przekroczył żadnego Rubikonu, nie znacjonalizował przemysłu, a big business
                    )
                    ) nie był nastawiony przeciw niemu.

                    Biznes, który ma z jednej strony monopol, z drugiej strony wie, że jego
                    prosperity zależy od decyzji urzędnika (w tym przypadku narodowo
                    socjalistycznego) jest zmusz
        • watto Re: marnotrawstwo 07.02.02, 18:39
          > Zapewniam Cię, że nie ma potrzeb nieistniejących i nie ma się co czepiać klient
          > ów firma może co najwyżej odkryć (utrafić w gusta) klienta,
          >a "nieuświadomione" nie istnieją.

          Miedz ci już na to odpowiedział. Nikt nie czepia sie klienta, tylko
          marketingowych wymuszaczy popytu.
          A dziwi mnie, że nie wiesz, że potrzeby można stworzyć.
          Np. kawa bezkofeinowa, pokemony, Barbi, itd. Popatrz wokół siebie.


          > Uczciwość i prawo jest warunkiem sine qua non gospodarki kapitalistycznej. Bez
          > tego nie jest możliwa wolna konkurencja i wzrost najlepszych rynkowo firm. Poda


          I tu jest problem. Altruizm jest warunkiem sine qua non gospodarki
          komunistycznej.
          Ani tego, ani tego nie ma.
          Przesledz kariery Rokefllerów, Kennedych, czy ostatnio Gatesa. To nie uczciwóść,
          ani cieńka praca ich do władzy i pieniedzy doprowadziła.
          Monopol i nieuczciwosc to główny srodek do wielkiego bogactwa.
          Jeżeli panstwo nie utali reguł i ich nie egzekwuje, to wygrywają najbardziej
          brutalni i bezwzgledni osobnicy (a raczej grupy).
          • Gość: B2C Re: marnotrawstwo IP: *.waw.cdp.pl 08.02.02, 13:21
            watto napisał(a):

            > Miedz ci już na to odpowiedział. Nikt nie czepia sie klienta, tylko
            > marketingowych wymuszaczy popytu.
            > A dziwi mnie, że nie wiesz, że potrzeby można stworzyć.
            > Np. kawa bezkofeinowa, pokemony, Barbi, itd. Popatrz wokół siebie.

            Ależ człowieku, gdyby ludzie nie chcieli kupywać kawy bezkofeinowej, czy innych
            wynalazków, to po prostu by tego nie robili. I nie można tu mówić o
            marnotrastwie, bo to klient decyduje na co wymieni swoją pracę (pieniądze).
            Bardzo dobrze, że ludzie mają zróżnicowane potrzeby, bo dzięki temu inni ludzie
            znajdują pracę (czyż nie?).

            > > Uczciwość i prawo jest warunkiem sine qua non gospodarki kapitalistycznej.
            > Bez
            > > tego nie jest możliwa wolna konkurencja i wzrost najlepszych rynkowo firm.
            > Poda
            >
            >
            > I tu jest problem. Altruizm jest warunkiem sine qua non gospodarki
            > komunistycznej.
            > Ani tego, ani tego nie ma.
            > Przesledz kariery Rokefllerów, Kennedych, czy ostatnio Gatesa. To nie uczciwóść
            > ,
            > ani cieńka praca ich do władzy i pieniedzy doprowadziła.
            > Monopol i nieuczciwosc to główny srodek do wielkiego bogactwa.

            Nie znam historii Rokefellerów i Kennedych, ale w przypadku Billa Gatesa, to
            wygląda na to, że facet miał niebywałe szczęście i "dryg" do interesów. Wielkość
            Gatesa polega na tym, że z firmy garażowej potrafił on zrobić giganta w ciągu
            kilkunastu lat zupełnie uczciwie - jego produkty w oczach klientów były lepsze.
            Poza tym sąd antymonopolowy w USA uznał, że Microsoft nie ma monopolu.
            Moim zdaniem, to dobrze, że "American dream" się sprawdza a przykłady pokazują,
            że droga od "pucybuta" do milionera jest możliwa. Gates jest bardzo specyficznym
            przykładem, ale znalazły by się mniej spektakularne, równie ciekawe przykłady na
            to jak pomysłowość i pracowitość jednostki zostaje przez społeczeństwo
            nagrodzone.
            W socjaliźmie urodziłeś się nikim i umierasz nikim. Jeżeli masz wrodzony dar do
            lizusostwa, wpasowywania się w polityczny beton i układy personalne to zrobisz
            karierę - zostaniesz dyrektorem zakładu w strategicznej dla Państwa branży, albo
            nawet dyrektorem zjednoczenia. Możesz zostać ministrem, ba... nawet pierwszym
            sekretarzem partii.

            > Jeżeli panstwo nie utali reguł i ich nie egzekwuje, to wygrywają najbardziej
            > brutalni i bezwzgledni osobnicy (a raczej grupy).

            Jeżeli Państwo ustala reguły to:
            1. Nie możesz prowadzić swobodnie działalności gospodarczej - zaspakajać ludzkich
            potrzeb. Tworzą się kolejki po towary, których brakuje. A policja tropi
            nielegalne fabryki czekolady (jeden z odcinków "07 zgłoś się").
            2. Przedsiębiorcy zamiast zajmować się prowadzeniem biznesu tracą czas by
            zaspokajać potrzeby urzędników (którzy sprawują władzę nad rynkiem)
            3. Wzrasta korupcja, bo wszystko zależy od zgody urzędnika (jego "widzimusie").
            Przepisy nigdy nie są na tyle spójne, by urzędnik nie mógł ich interpretować -
            inaczej byłby nie potrzebny.
            4. Marnostrastwo - czasu i środków przedsiębiorcy. Komputery mielą bez sensu
            sprawozdania dla GUS, ZUS i US. Setki ton zupełnie bezwartościowego papieru
            (gdzie są zieloni, kiedy ich potrzeba!!!)
            5. Frustracja przedsiębiorców - nic nie warto robić - lepiej siedzieć cicho na
            państwowym, bo za dzialalność prywatną można trafić do więzienia, albo stracić
            majątek (Urząd Skarbowy jest bezlitosny).
            6. Ostatnia faza: frustracja ludzi - kolejki, propoaganda sukcesu w mediach,
            szaro, brudno, beznadziejnie - przerabialiśmy to w latach 70-tych i 80-tych.

            W socjaliźmie wygrywają także bezwględni i brutalni osobnicy (wspierani przez
            ZOMO).
            Najgorzej jest w przypadku monopoli Państwowych. Brutalnie zdzierają z klienta
            ostatnią złotówkę - do dzisiaj.
            Bezwględność i brutalność w kapitaliźmie przeznaczona jest dla pracownika (też
            nie zawsze - w kapitaliźmie bezrobocie jest na poziomie higienicznym i
            kapitalista musi dbać o pracownika - inaczej odejdzie do konkurencji). Dzięki
            kapitalistycznej surowości i dyscyplinie (jesteś do niczego - wynocha na bruk!)
            produkt (usługa) jest tania i dobrze wykonana, a firma wiąże koniec z końcem i
            nikt nie musi do tego dopłacać. Pracownik, jak to pracownik pomarudzi, ale ma
            pracę i za otrzymane wynagrodzenie może kupić dobrej klasy produkty.
            W socjaliźmie bezwględność i brutalność skierowana jest w stronę konsumenta. W
            sklepie konsument jest natrentem (najważniejsze, żeby urząd nadzorujący był
            zadowolony). Utarg się nie liczy. Jeżeli ktoś ma dopłacać do "społecznie
            użytecznych" monopoli - to trudno.
            Po co ja w ogóle tłumaczę takie oczywiste sprawy! Człowieku, jeżeli byłeś jeszcze
            za młody, żeby pamiętać lata 80-te i 70-te, to zapytaj starszych. Ale nie o to
            czy mieli pracę i płacę (czy się stoi, czy się leży...), ale o to co poza octem
            było w sklepach dostępne. W Polsce od początku lat 90-tych "wraca nowe" i
            urzędnicy produkują coraz więcej przepisów a w ramach integracji z UE zdobywają
            coraz większą władzę. Podatki są coraz wyższe, wzrastają koszty pracy.
            Prowadzenie przedsiębiorstw opłaca się coraz mniej (vide: wzrost gospodarczy) a
            bezrobocie jest coraz wyższe.
            Rząd Millera coś przebąkuje o pakiecie dla przedsiębiorstw, ale w gruncie rzeczy
            klasa urzednicza nie ma interesu, żeby cokolwiek upraszczać i przez to tracić
            kontrlę - w związku z tym gadanie to można włożyć między bajki.
            • watto Re: marnotrawstwo 08.02.02, 15:58
              > Ależ człowieku, gdyby ludzie nie chcieli kupywać kawy bezkofeinowej, czy innych
              >
              > wynalazków, to po prostu by tego nie robili. I nie można tu mówić o

              Czy jesteś w stanie skupic sie na meritum? Mam wrażenie, że nie rozumiesz , co ja
              piszę.

              > Nie znam historii Rokefellerów i Kennedych, ale w przypadku Billa Gatesa, to
              > wygląda na to, że facet miał niebywałe szczęście i "dryg" do interesów. Wielkoś
              > ć
              > Gatesa polega na tym, że z firmy garażowej potrafił on zrobić giganta w ciągu
              > kilkunastu lat zupełnie uczciwie - jego produkty w oczach klientów były lepsze.
              > Poza tym sąd antymonopolowy w USA uznał, że Microsoft nie ma monopolu.
              > Moim zdaniem, to dobrze, że "American dream" się sprawdza a przykłady pokazują,

              Widzisz, powtarzasz gazetową propagandę apologetów Microsoft. Z garażu do
              miliardów...
              Microsoft nie stworzył tak naprawdę tych produktów, na których zarobił. DOS
              został odkupiony, Windows zerżniety, Internet Explorer też i w dodatku posłużył
              do zniszczenia konkurencji. Metody Rocheffelera.
              Monopol.
              A to, że w USA urząd antymonopolowy dzieki przyjacielowi Microsoftu, młodemu
              Bushowi praktycznie zrezygnował ze sprawy, swiadczy własnie o głębokiej korupcji
              systemu amerykanskiego kapitalizmu korporacyjnego i systemu politycznego.


              >
              > że droga od "pucybuta" do milionera jest możliwa. Gates jest bardzo specyficzny
              > m
              > przykładem, ale znalazły by się mniej spektakularne, równie ciekawe przykłady n
              > a
              > to jak pomysłowość i pracowitość jednostki zostaje przez społeczeństwo
              > nagrodzone.
              > W socjaliźmie urodziłeś się nikim i umierasz nikim. Jeżeli masz wrodzony dar do

              Widzisz. Tu jest problem w mentalnosci. Ty uważasz, że ktoś, kto nie jest
              milionerem jest nikim. Ja uważam, że np. nauczyciel, to najważniejszy zawód i
              najbardzuej godny szacunku.
              Pasowałbys do USA.

              A co do reszty. Nie rozumiem, dlaczego krytykujesz komunizm? Ja go nie lubie i
              nie popieram. Nie wyważaj otwartych drzwi.
              Czy wg ciebie jest tylko korporacyjny kapitalizm i komunizm?
              • Gość: B2C Re: marnotrawstwo IP: *.waw.cdp.pl 09.02.02, 12:43
                watto napisał(a):

                > Widzisz, powtarzasz gazetową propagandę apologetów Microsoft. Z garażu do
                > miliardów...
                > Microsoft nie stworzył tak naprawdę tych produktów, na których zarobił. DOS
                > został odkupiony, Windows zerżniety, Internet Explorer też i w dodatku posłużył
                > do zniszczenia konkurencji. Metody Rocheffelera.
                > Monopol.

                Znaczy się, ani jedna linia kodu nie jest dziełem Gatesa ani ludzi z Microsoftu.
                Ciekawa koncepcja.
                Nie rozumiem czemu czepiasz się klietnów, którzy dysponując własnym rozeznaniem
                wybierają według swojego uznania produkty według nich lepsze. Czyżbyś uważał, że
                wiesz lepiej co jest dla nich dobre?

                > A to, że w USA urząd antymonopolowy dzieki przyjacielowi Microsoftu, młodemu
                > Bushowi praktycznie zrezygnował ze sprawy, swiadczy własnie o głębokiej korupc
                > ji
                > systemu amerykanskiego kapitalizmu korporacyjnego i systemu politycznego.

                Microsoft był pozywany już za Clintona (demokraty) i wyroki były podobe. Możesz
                to sprawdzić. W amerykańskim sądzie antymonopolowym mają wpływy zarówno
                Republikanie jak i Demokraci. Możesz to sprawdzić.

                > Widzisz. Tu jest problem w mentalnosci. Ty uważasz, że ktoś, kto nie jest
                > milionerem jest nikim.

                Wkładasz mi w usta słowa których nie wypowiedziałem.

                > Ja uważam, że np. nauczyciel, to najważniejszy zawód i
                > najbardzuej godny szacunku.

                Uważam, że nie ma zawodów najważniejszych. Wszystkie są na tyle użyteczne na ile
                ludzie korzystają z pracy wykonywanej przez człowieka i na ile ich praca stanowi
                dla nich wartość. Ludzie wymieniją własną pracę na pracę innych ludzi po takim
                kursie (cenie) po jakim ta praca jest dla nich użyteczna.
                Najmniej użyteczny jest zawód urzędnika (nie każdego, ale większości).
                Społeczeństwo może się bez niego obyć. Przystawienie pieczątki pod znaczkiem
                skarbowym przez urzędnika nie jest dla mnie wartością.

                > Pasowałbys do USA.

                To komplement. Dziękuję wink

                > A co do reszty. Nie rozumiem, dlaczego krytykujesz komunizm? Ja go nie lubie i
                > nie popieram. Nie wyważaj otwartych drzwi.
                > Czy wg ciebie jest tylko korporacyjny kapitalizm i komunizm?

                Kapitalizm jest jeden. Komunizm, to odmiana socjalizmu. W PRL-u nie mieliśmy
                komunizmu, tylko jedną z odmian socjalizmu.

                • watto Kapitalizm utopijny a kapitalizm realny 10.02.02, 17:31

                  > Znaczy się, ani jedna linia kodu nie jest dziełem Gatesa ani ludzi z Microsoftu
                  > .
                  > Ciekawa koncepcja.

                  Ciekawy sposób prowadzenia polemiki. Co za znaczenie ma "jedna linia kodu " dla
                  meritum?

                  > Nie rozumiem czemu czepiasz się klietnów, którzy dysponując własnym rozeznaniem
                  >
                  > wybierają według swojego uznania produkty według nich lepsze. Czyżbyś uważał, ż
                  > e
                  > wiesz lepiej co jest dla nich dobre?

                  Nie czepiałem sie klientów. nie rozumiesz moich wypowiedzi. już raz ci to
                  sprostowałem. Czepiam sie tych, którzy potrzeby sztucznie tworzą.

                  > > A to, że w USA urząd antymonopolowy dzieki przyjacielowi Microsoftu, młode
                  > mu
                  > > Bushowi praktycznie zrezygnował ze sprawy, swiadczy własnie o głębokiej k
                  > orupc
                  > > ji
                  > > systemu amerykanskiego kapitalizmu korporacyjnego i systemu politycznego.
                  >
                  > Microsoft był pozywany już za Clintona (demokraty) i wyroki były podobe. Możesz
                  >
                  > to sprawdzić. W amerykańskim sądzie antymonopolowym mają wpływy zarówno

                  Administracja Busha wycofuje sie z tego , co robił Clinton. To możesz sprawdzić.
                  Już w kampanii prezydenckiej to zapowiadano. To też możesz sprawdzić.

                  > > Widzisz. Tu jest problem w mentalnosci. Ty uważasz, że ktoś, kto nie jest
                  > > milionerem jest nikim.
                  >
                  > Wkładasz mi w usta słowa których nie wypowiedziałem.

                  Nie sądzę. Napisałeś:
                  "Moim zdaniem, to dobrze, że "American dream" się sprawdza a przykłady pokazują,
                  że droga od "pucybuta" do milionera jest możliwa. (...)W socjaliźmie urodziłeś
                  się nikim i umierasz nikim."


                  > > nie popieram. Nie wyważaj otwartych drzwi.
                  > > Czy wg ciebie jest tylko korporacyjny kapitalizm i komunizm?
                  >
                  > Kapitalizm jest jeden. Komunizm, to odmiana socjalizmu. W PRL-u nie mieliśmy
                  > komunizmu, tylko jedną z odmian socjalizmu.

                  Niestety nie jeden. Ty często piszesz o kapitalizmie utopijnym. Twierdzisz , że
                  tam każdy ryzykuje własnymi pieniędzmi. Tak nie jest w kapitalizmie
                  korporacyjnym. Już na przykładzie Enrona powinieneś zauważyc, że menedżerstwo
                  zarządza nie swoim kapitałem, a kapitałem akcjonariuszy. I to ten kapitał był
                  użyty przeciw włascicielom, przeciw pracownikom, a nibijał kabzę "menedzerstwu".
                  Jak widzisz jest kapitalizm utopijny, który wygląda w ideach bardzo dobrze
                  (jakkomunizm) i kapitalizm realny.
                  Ostatnio dominuje kapitalizm korporacyjny, który dąży do globalizacji. I jest to
                  najbardziej zdegenerowana jego forma.

                  • Gość: B2C Re: Kapitalizm utopijny a kapitalizm realny IP: *.waw.cdp.pl 11.02.02, 10:29
                    watto napisał(a):

                    >
                    > > Znaczy się, ani jedna linia kodu nie jest dziełem Gatesa ani ludzi z Micro
                    > softu
                    > > Ciekawa koncepcja.
                    >
                    > Ciekawy sposób prowadzenia polemiki. Co za znaczenie ma "jedna linia kodu " dla
                    > meritum?

                    Twierdzisz, że Microsoft wszystko kupił od innych, albo zapożyczył. Bez względu
                    na sympatię czy antypatię do Gatesa i produkcji Microsoftu, to nie jest prawda. I
                    to ma znaczenie dla meritum.

                    > > Nie rozumiem czemu czepiasz się klietnów, którzy dysponując własnym rozezn
                    > aniem
                    > >
                    > > wybierają według swojego uznania produkty według nich lepsze. Czyżbyś uważ
                    > ał, ż
                    > > e
                    > > wiesz lepiej co jest dla nich dobre?
                    >
                    > Nie czepiałem sie klientów. nie rozumiesz moich wypowiedzi. już raz ci to
                    > sprostowałem. Czepiam sie tych, którzy potrzeby sztucznie tworzą.

                    A kto ci dał prawo decydowania o tym co jest sztuczną potrzebą a co naturalną?
                    Uważasz się za Boga, czy co?


                    > > > A to, że w USA urząd antymonopolowy dzieki przyjacielowi Microsoftu,
                    > młode
                    > > mu
                    > > > Bushowi praktycznie zrezygnował ze sprawy, swiadczy własnie o głębok
                    > iej k
                    > > orupc
                    > > > ji
                    > > > systemu amerykanskiego kapitalizmu korporacyjnego i systemu polityczn
                    > ego.
                    > >
                    > > Microsoft był pozywany już za Clintona (demokraty) i wyroki były podobe. M
                    > ożesz
                    > >
                    > > to sprawdzić. W amerykańskim sądzie antymonopolowym mają wpływy zarówno
                    >
                    > Administracja Busha wycofuje sie z tego , co robił Clinton. To możesz sprawdzić
                    > .
                    > Już w kampanii prezydenckiej to zapowiadano. To też możesz sprawdzić.

                    Nie wydaje mi się, żeby w kampanii prezydenckiej Bush mówił cokolwiek na temat
                    Microsoftu. Jeżeli się mylę wskaż - kiedy, gdzie i co mówił.

                    > > > Widzisz. Tu jest problem w mentalnosci. Ty uważasz, że ktoś, kto nie
                    > jest
                    > > > milionerem jest nikim.
                    > >
                    > > Wkładasz mi w usta słowa których nie wypowiedziałem.
                    >
                    > Nie sądzę. Napisałeś:
                    > "Moim zdaniem, to dobrze, że "American dream" się sprawdza a przykłady pokazują
                    > ,
                    > że droga od "pucybuta" do milionera jest możliwa. (...)W socjaliźmie urodziłeś
                    > się nikim i umierasz nikim."

                    Podtrzymuję te słowa. W socjaliźmie wybitne jednostki, które chcą być niezależne
                    od władzy, nie są w stanie dowieść swojego geniuszu. Socjalizm je stłamsi i
                    wyrówna do najniższego poziomu. Nie chodzi tu tylko o "zarabianie pieniędzy", ale
                    też o wolność jednostki i jego możliwość samorealizacji, która w socjliźmie jest
                    niewielka. DLaczego nasi najlepsi artyści w czasach PRL-u wybierali życie na
                    obczyźnie - tylko dlatego, że w PRL-u nie mieli możliwości samorealizacji.


                    > > > nie popieram. Nie wyważaj otwartych drzwi.
                    > > > Czy wg ciebie jest tylko korporacyjny kapitalizm i komunizm?
                    > >
                    > > Kapitalizm jest jeden. Komunizm, to odmiana socjalizmu. W PRL-u nie mieliś
                    > my
                    > > komunizmu, tylko jedną z odmian socjalizmu.
                    >
                    > Niestety nie jeden. Ty często piszesz o kapitalizmie utopijnym.

                    Nie ma kapitalizmu utopijnego. To socjalizm jest utopijny.

                    >Twierdzisz , że
                    >
                    > tam każdy ryzykuje własnymi pieniędzmi. Tak nie jest w kapitalizmie
                    > korporacyjnym. Już na przykładzie Enrona powinieneś zauważyc, że menedżerstwo
                    > zarządza nie swoim kapitałem, a kapitałem akcjonariuszy. I to ten kapitał był
                    > użyty przeciw włascicielom, przeciw pracownikom, a nibijał kabzę "menedzerstwu"

                    Po pierwsze: Będąc pracownikim Enrona nie pozwoliłbym, by wszystkie moje
                    oszczędności lokowane były w jednej inwestycji. Jeżeli nie byłoby to możliwe,
                    zrezygnowałbym z pracy w firmie, która zmusza mnie do tego.
                    Po drugie: Mając tak duże udziały w firmie fundusz pracowniczy ma wpływ na radę
                    nadzorczą i zarząd. Czy jego przedstawiciele nie zauważyli, że z firmą dzieje się
                    coś nie tak?
                    Po trzecie: Należy się liczyć z tym, że firmy bankrutują. I to jest sprawiedliwe.
                    Enronowi nie pomogły żadne konszachty z politykami a nawet rzekomo z księciem
                    Karolem. I tak poszła na dno. U nas wystarczy, żeby związki zawodowe w jakimś
                    zakładzie-trupie tupnęły nogą i już się znajdują pieniądze z budżetu (z naszych
                    podatków!!!), żeby reanimować trupa. A po jakiego niby grzyba ja-obywatel mam
                    dopłacać do czyichś lewych interesów. Po jakiego grzyba ma to robić biedny
                    emeryt, albo ubogi student? Mnie nie interesuje, czy firma była źle zarządzana,
                    czy robotnicy się obijali, czy wreszcie nie ma popytu na produkty tworzone przez
                    ten zakład. Ma się przewrócić - niech się przewraca - tak będzie lepiej dla
                    gospodarki.

                    > Jak widzisz jest kapitalizm utopijny, który wygląda w ideach bardzo dobrze
                    > (jakkomunizm) i kapitalizm realny.

                    Jest ustrój, w którym ludziom żyje się lepiej - kapitalizm, i taki w którym
                    ludzim żyje się gorzej i zwiewają do kapitalizmu - socjalizm.

                    > Ostatnio dominuje kapitalizm korporacyjny, który dąży do globalizacji. I jest t
                    > o najbardziej zdegenerowana jego forma.

                    Globalizacja następuje niezależnie od ustroju ekonomicznego i wiąże się z tym, że
                    ludzie potrafią się łatwiej komunikować, szybciej przenosić z miejsca na miejsce
                    i taniej wymieniać towary. Globalizacja jest procesem, który rozwija się od
                    początku istnienia ludzkości i śmiem twierdzić, że nie da się go powstrzymać.
                    Kapitalizm i socjalizm, to dwa podejścia do ekonomii. Socjalizm jest mniej
                    wydajnym (marnotrawnym) systemem. Kapitalizm, nie jest systemem idealnym, ale na
                    pewno lepszym od kapitalizmu.
                    Tak więc globalizacji nie da się powstrzymać, a kapitalizm lepiej jest wybrać, ze
                    względów praktycznych.

                    • watto Re: Kapitalizm utopijny a kapitalizm realny 11.02.02, 19:05

                      > Twierdzisz, że Microsoft wszystko kupił od innych, albo zapożyczył. Bez względu
                      >
                      > na sympatię czy antypatię do Gatesa i produkcji Microsoftu, to nie jest prawda.
                      > I
                      > to ma znaczenie dla meritum.

                      Nie twierdzę, bo tego nie da sie zrobić. Zawsze trzeba zatrudnić fachowców.
                      Twierdze, że Microsoft nie wymyslił niczego oryginalnego, co usprawiedliwiało by
                      jego gigantyczny sukces. I twierdzę, że brudnymi metodami wykanczał konkurencję.
                      Nie chce mi sie prowadzić polemiki w taki sposob.
                      Nie dostrzegasz lub starasz se nie dostrzegać meritum.
                      Poza tym nie masz wiadomosci o polisie Busha względem clintonowskiej sprawy
                      antymonopolowej.
                      Piszesz z Polski, wiec masz słabe informacje na temat kampanii wyborczej w USA.
                      Tego typu informacje były w TV tak popularne jak sprawa gazociągu w Polsce.

                      A Enron przypomniałem ci po to, żeby pokazać, że w kapitalizmie korporacyjnym
                      ryzykuje sie głównie cudze pieniądze (w opozycji do twojego kapitalizmu
                      utopijnego, gdzie każdy ryzykuje swoje pieniądze). Z tym dyskutować nie nie da.
                      Postaraj sie dostrzec meritum.
                      • Gość: B2C Re: Kapitalizm utopijny a kapitalizm realny IP: *.waw.cdp.pl 12.02.02, 09:51
                        watto napisał(a):

                        > Nie twierdzę, bo tego nie da sie zrobić. Zawsze trzeba zatrudnić fachowców.
                        > Twierdze, że Microsoft nie wymyslił niczego oryginalnego, co usprawiedliwiało b
                        > y
                        > jego gigantyczny sukces. I twierdzę, że brudnymi metodami wykanczał konkurencję
                        > .
                        > Nie chce mi sie prowadzić polemiki w taki sposob.
                        > Nie dostrzegasz lub starasz se nie dostrzegać meritum.

                        Staram się dostrzegać fakty. Jak większość czuję pewną niechęć do Microsoftu, ale
                        to nie jest powód, by konfabulować, że "Microsoft brudnymi metodami wykanczał
                        konkurencję", bo ta teza nie da się udowodnić.

                        > Poza tym nie masz wiadomosci o polisie Busha względem clintonowskiej sprawy
                        > antymonopolowej.

                        Nie mam wiadomości o tej "polisie", bo takiej "polisy" nie ma.

                        > Piszesz z Polski, wiec masz słabe informacje na temat kampanii wyborczej w USA.
                        > Tego typu informacje były w TV tak popularne jak sprawa gazociągu w Polsce.

                        Coś tam jednak czytałem... Bush nie jest ideałem, ale powody dla których Bush mi
                        się nie bardzo podoba jako polityk, są tymi, dla których tobie on się może
                        podobać.

                        > A Enron przypomniałem ci po to, żeby pokazać, że w kapitalizmie korporacyjnym
                        > ryzykuje sie głównie cudze pieniądze (w opozycji do twojego kapitalizmu
                        > utopijnego, gdzie każdy ryzykuje swoje pieniądze). Z tym dyskutować nie nie da.

                        W kapitaliźmie, jeżeli powierzasz komuś swoje pieniądze, to tylko na własne
                        życzenie i po to by on je pomnażał.

                        > Postaraj sie dostrzec meritum.

                        Tak jest, master watto wink

                        • Gość: watto Re: Kapitalizm utopijny a kapitalizm realny IP: 216.194.27.* 12.02.02, 16:46
                          > Nie mam wiadomości o tej "polisie", bo takiej "polisy" nie ma.

                          To gratuluję samozadowlolenia w ignorancji.
                          Swoją drogą bardzo często można w Polsce znaleźć "ekspertów" od USA, którzy nie
                          mają o nim większego pojęcia.

                          > W kapitaliźmie, jeżeli powierzasz komuś swoje pieniądze, to tylko na własne
                          > życzenie i po to by on je pomnażał.

                          Niestety "tylko " jest znowu twoim naiwnym spostrzeżeniem. Przecitęny
                          akcjonariusz (nie mający wiekszości) nie ma wpływu na władzę w koncernie. Wybrać
                          może radę nadzorczą, a potem wszystko dzieje sie za kulisami.
                          Nie trzeba wiele, żeby to dostrzeć.
                          Twój prypadek jest podobny do komunisty, który nie chce dostrzeć "błędów i
                          wypaczeń", bo przecież w założeniach ideologicznych ich nie ma.
                          Ty wierzysz w kapitalizm utopijny, którego nie ma.
                          Zejdz na ziemie i zobacz rzeczywistość. Rzeczywistość , ale nie tą z
                          podręczników .


                          • Gość: B2C Re: Kapitalizm utopijny a kapitalizm realny IP: *.waw.cdp.pl 13.02.02, 08:45
                            Gość portalu: watto napisał(a):

                            > To gratuluję samozadowlolenia w ignorancji.
                            > Swoją drogą bardzo często można w Polsce znaleźć "ekspertów" od USA, którzy nie
                            > mają o nim większego pojęcia.

                            Stary, zamiast bredzić o rzeczach, o których nie masz pojęcia, lepiej podaj jakiś
                            link do strony, żeby wszystkich forumowiczów przekonać o tym, że się nie mylisz.
                            Poza tym nikt, kto zna język angielski nie napisze "polisy" na
                            określenie "policy". Domniemywam, że byłeś kiedyś w USA i wykonywałeś tam "pracę
                            fizyczną" i to spowodowało frustrację i lewicowe skrzywienie do końca życia. W
                            każdym razie twoja frustracja i problemy osobiste nie pozwalają obiektywnie
                            oceniać faktów. Szkoda, że nie przeżyłeś Gułagu - wówczas na pewno stałbyś się
                            orędownikiem wolności i kapitalizmu.

                            > Niestety "tylko " jest znowu twoim naiwnym spostrzeżeniem. Przecitęny
                            > akcjonariusz (nie mający wiekszości) nie ma wpływu na władzę w koncernie.

                            Ze stron internetrowych firm amerykańskich mogę się więcej o nich dowiedzieć, niż
                            uczesnicząc w walnych zgromadzeniach polskich firm (nota bene w Polsce na walne
                            zgromadzenia polskich firm też każdy akcjonariusz ma prawo przyjść).
                            Każdy akcjonariusz ma też inne prawa. Poza tym, odwrotnie niż w demokracji, prawa
                            ma również mniejszość. Przeczytaj sobie (chociaż pobieżnie) kodeks handlowy i
                            cywilny - dopiero będziesz mógł ze mną rozmawiać jak równy z równym.

                            Akcje spółki możesz zbyć w każdej chwili. Z "opieki" Państwa tak łatwo nie
                            zrezygnujesz.

                            > Wybrać
                            > może radę nadzorczą, a potem wszystko dzieje sie za kulisami.
                            > Nie trzeba wiele, żeby to dostrzeć.
                            > Twój prypadek jest podobny do komunisty, który nie chce dostrzeć "błędów i
                            > wypaczeń", bo przecież w założeniach ideologicznych ich nie ma.

                            To ty twierdzisz, że jak urzędnik się czymś zajmie to zapanuje powszechna
                            sprawiedliwość i wszystkie problemy się rozwiążą. Nigdy nie twierdziłem, że
                            kapitalizm jest idealny (poczytaj sobie co wcześniej napisałem). Kapitalizm i
                            wolny rynek jedynie nie tłamsi jednostki, pozwala na swobodny rozwój produktów i
                            usług chcianych przez klientów i jest wydajniejszy ekonomicznie od socjalizmu
                            (kraje kapitalistyczne szybciej się roziwiją, a poziom życia społeczeństw jest
                            wyższy w kapitaliźmie)

                            > Ty wierzysz w kapitalizm utopijny, którego nie ma.
                            > Zejdz na ziemie i zobacz rzeczywistość. Rzeczywistość , ale nie tą z
                            > podręczników .

                            wink))
                            • watto Re: Kapitalizm utopijny a kapitalizm realny 14.02.02, 19:56
                              Gość portalu: B2C napisał(a):

                              > Gość portalu: watto napisał(a):
                              >
                              > > To gratuluję samozadowlolenia w ignorancji.
                              > > Swoją drogą bardzo często można w Polsce znaleźć "ekspertów" od USA, którz
                              > y nie
                              > > mają o nim większego pojęcia.
                              >
                              > Stary, zamiast bredzić o rzeczach, o których nie masz pojęcia, lepiej podaj jak
                              > iś
                              > link do strony, żeby wszystkich forumowiczów przekonać o tym, że się nie mylisz
                              > .
                              > Poza tym nikt, kto zna język angielski nie napisze "polisy" na
                              > określenie "policy". Domniemywam, że byłeś kiedyś w USA i wykonywałeś tam "prac

                              Ktoś, kto ma do czynienia z angielskim na codzień, może własnie zrobić taki błąd.

                              > fizyczną" i to spowodowało frustrację i lewicowe skrzywienie do końca życia. W
                              > każdym razie twoja frustracja i problemy osobiste nie pozwalają obiektywnie
                              > oceniać faktów. Szkoda, że nie przeżyłeś Gułagu - wówczas na pewno stałbyś się
                              > orędownikiem wolności i kapitalizmu.


                              Tracę już ochotę na tego typu polemikę. Nie jesteś w stanie prowadzić
                              merytorycznej dyskusji na odpowiednim poziomie abstrakcji. To zauważyłem. Wtedy
                              należy oczywiscie spróbować jakichś argumentów o "osobistej frustracji". Zabawne.
                              Jasteś po prostu fanatykiem. Nauczyłeś sie z książek i prasy pewnych banałów i
                              nie potrafisz mysleć samodzielnie.
                              Można to zauważyć sledząc dyskusje powyżej.


                              Nie będę szukał w archiwach czegoś, co znam z US TV. Nie mam czasu.
                              Twoja wiedza pochodzi tylko z internetu. Sam poszukaj.
                              I dodam, że powinienes postarać sie szukać trochę wiecej wiedzy. Nie tylko z
                              internetu.
                              • Gość: B2C Re: Kapitalizm utopijny a kapitalizm realny IP: 213.134.132.* 15.02.02, 09:48
                                watto napisał(a):

                                > Ktoś, kto ma do czynienia z angielskim na codzień, może własnie zrobić taki błą
                                > d.

                                A jakie błędy popełnia, ktoś, kto nie ma na codzień dotyczynienia z angielskim?

                                > Tracę już ochotę na tego typu polemikę. Nie jesteś w stanie prowadzić
                                > merytorycznej dyskusji na odpowiednim poziomie abstrakcji.

                                "Jeżeli odpowiedni poziom abstrakcji" polega na oderwaniu się od faktów, to
                                faktycznie - nie jestem.

                                > To zauważyłem. Wtedy należy oczywiscie spróbować jakichś argumentów
                                >o "osobistej frustracji". Zabawne.

                                Staram się tylko wytłumaczyć twój brak obiektywizmu i logiki. Nie podajesz
                                faktów, nie powołujesz się na rzeczywiste wypowiedzi polityków, ani na liczby
                                (np. dochód narodowy i wzrost gospodarczy). Trudno jest dyskutować z kimś, kto
                                nie używa racjonalnych argumentów, które można zweryfikować. Jak dotąd nie
                                odpowidziałeś na ani jedno pytanie o fakty, na podstawie których formułujesz
                                sądy. Mógłbym te pytania wszystkie przypomnieć, ale szkoda czasu (np. W którym
                                momencie Bush wypowiada się w kampanii o Microsofcie? Jakie są prawa mniejszości
                                w spółkach prawa handlowego itd. itp.)

                                > Jasteś po prostu fanatykiem. Nauczyłeś sie z książek i prasy pewnych banałów i
                                > nie potrafisz mysleć samodzielnie.
                                > Można to zauważyć sledząc dyskusje powyżej.
                                > Nie będę szukał w archiwach czegoś, co znam z US TV. Nie mam czasu.

                                To nie jest problem czasu. Skoro masz czas wypisywać swoje opinie na forum,
                                znajdziesz też chwilę, by zajrzeć do archiwum gazet po fakty.

                                > Twoja wiedza pochodzi tylko z internetu. Sam poszukaj.

                                Rozbrajający jesteś. Nie da się znaleźć czegoś czego nie ma (wspomnianej
                                wypowiedzi Busha na temat Microsoftu).

                                > I dodam, że powinienes postarać sie szukać trochę wiecej wiedzy. Nie tylko z
                                > internetu.

                                W Internecie znajdują się archiwa większości gazet i czasopism. Jak będę chciał
                                obejrzeć sobie kreskówki albo BigBrothera włącze telewizje wink

                                • Gość: SA Re: Kapitalizm utopijny a kapitalizm realny IP: *.waw.cdp.pl 20.02.02, 16:09
                                  A to niezłe
    • Gość: Tom Re: do V.C. IP: 213.77.14.* 08.02.02, 13:53
      Gość portalu: V.C. napisał(a):

      > Rafał Ziemkiewicz dzisiaj na "Trójce" był łaskaw stwierdzić ,iż
      > antyglobaliści :
      > " Dawniej nazywali się po prostu marksistami " .
      >
      > Kto tego Taliberała zaprasza ciągle do publicznego radia ? Promocja ginących
      > mniejszości ?
      >
      >
      Wiadomo że ciebie zachwyca od lat 70-dziesiątych Janina Paradowska - taka czuła
      na problemy społeczne, kobita omnibus - i to od tylu lat w służbie partii -
      "Stalowa(-inowa) Janina" - jak Stalin.

      • Gość: V.C. Re: do Toma IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.02, 18:41
        Skąd ta dziwaczna sugestia ?
        Na tym forum stwierdziłem kiedyś : "Paradowskiej nie znoszę " ( Kol. Skrzypek
        może potwierdzić ).
      • Gość: V.C. Re: do B2C i nie tylko IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.02, 18:58
        Określileś liderów ruchu antyglobalistycznego mianem : " zblazowanych
        intelektualistów krajow rozwiniętych " .
        A czy francuski , populistyczny przywódca chlopski , Jose Bove , pasuje to
        takiego wizerunku ?

        Na zorganizowanym przez antyglobalistów Forum Spolecznym w Porto Alegre odbyla
        się konferencja / notabene - na tamtejszym Uniwersytecie Katolickim (sic!) /.
        Na liście mówców - obok w/w intelektualistów - znaleźli się m.in. :
        - Martin Khor / Third World Network / , Malezja
        - Victoria Tauli-Corps , Filipiny
        - Walden Bello , Filipiny

        Gościem Forum była także laureatka pokojowej Nagrody Nobla Rigoberta Menchu z
        Gwatemali , Indianka .

        A głównym organizatorem szczytu w Porto Alegre było Stowarzyszenie
        Brazylijskich Organizacji Pozarządowych .



        • Gość: V.C. Świat nie jest prosty ! IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.02, 19:46
          Śmieszne są zarzuty pod adresem antyglobalistów , że uzywają telefonów
          komórkowych , internetu itd. Przecież to - choć przydatne - ale tylko gadżety
          globalizacji .
          Ktoś z Was stwierdził ,że bez globalizacji nie mielibyśmy TV ...

          A może nie mielibysmy też elektryczności ? wink

          I wtedy żylibyśmy jak amerykańska (sic!) sekta Amiszów ... wink

          Amisze to - o dziwo - prawdziwi liberałowie/libertyni " ! Otóż :

          " Amisze nie płacą podatków i nie przyjmują żadnej pomocy ze strony państwa "

          /"Wielka Ilustrowana Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga .
          Aktualizacje encyklopedyczne " , tom 5, Religie - Wspólnoty etniczne" ,pod.
          prof. dr hab. Z. Drozdowicza , Wyd. Kurpisz , Poznań 1997 , s. 26 /

          Świat wcale nie jest prosty ...


          • Gość: siedem lucky time IP: *.tgory.pik-net.pl 09.02.02, 10:51
            kiedy nadasz posta przed godziną osiemnastą?
            7,00
            • Gość: V.C. Re: bad time for you , siedem IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.02, 01:00
              Oprócz dyskutowania na Forum , jeszcze robię parę rzeczy m.in. chodzę do
              pracy . I nie mam zwyczaju wykorzystywać komputera mojego pracodawcy do celów
              prywatnych .
              Zwłaszcza do jakże jałowej dyskusji z pewnym UPR-dliwym hanysem , który nie
              jest w stanie pojąć , że ktoś po prostu nie chce z nim konwersować ...
              • Gość: siedem Re: bad time for you , siedem IP: *.tgory.pik-net.pl 11.02.02, 09:49
                Gość portalu: V.C. napisał(a):

                > Oprócz dyskutowania na Forum , jeszcze robię parę rzeczy m.in. chodzę do
                > pracy .

                I nabijasz mu "wartość dodaną"!

                I nie mam zwyczaju wykorzystywać komputera mojego pracodawcy do celów
                > prywatnych .

                Krwiopijcy nie wykorzystasz? nie wierze. A może sprzedajesz wycieraczki na
                parkingach i po prostu nie masz komputera.

                > Zwłaszcza do jakże jałowej dyskusji z pewnym UPR-dliwym hanysem,

                O! rasisto ty nieładny

                który nie
                > jest w stanie pojąć , że ktoś po prostu nie chce z nim konwersować ...

                A co teraz czynisz?

                7,17
          • Gość: B2C Re: Świat nie jest prosty ! IP: *.waw.cdp.pl 09.02.02, 13:08
            Gość portalu: V.C. napisał(a):

            > Śmieszne są zarzuty pod adresem antyglobalistów , że uzywają telefonów
            > komórkowych , internetu itd. Przecież to - choć przydatne - ale tylko gadżety
            > globalizacji .
            > Ktoś z Was stwierdził ,że bez globalizacji nie mielibyśmy TV ...

            Nie mileibyśmu, jeżeli zamknęlibyśmy granice i nie importowali:
            1. Gotowych odbiorników
            2. Części służących do produkcji
            3. Technologii służacej do produkcji części

            > A może nie mielibysmy też elektryczności ? wink

            Jeżeli nie dysponowalibyśmy technologią zdolną do jej wytworzenia i surowców do
            produkcji kabli, po uszczelnieniu granic na swobodny przepływ towarów i myśli
            technicznej - nie milibyśmy także elektryczności. Też mogę się uśmiechnąć wink, bo
            takie są fakty.

            > I wtedy żylibyśmy jak amerykańska (sic!) sekta Amiszów ... wink
            > Amisze to - o dziwo - prawdziwi liberałowie/libertyni " ! Otóż :
            > " Amisze nie płacą podatków i nie przyjmują żadnej pomocy ze strony państwa "
            > /"Wielka Ilustrowana Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga .
            > Aktualizacje encyklopedyczne " , tom 5, Religie - Wspólnoty etniczne" ,pod.
            > prof. dr hab. Z. Drozdowicza , Wyd. Kurpisz , Poznań 1997 , s. 26 /

            Czyż Ameryka to nie piękny kraj? U nas za nie płacenie podatków, nie posyłanie
            dzieci do szkoły i nie korzystanie z usług państwa trafiasz od razu do więzienia.
            Na szczęście za nie korzystanie z elektryczności jeszcze nie karają. Za to jeżeli
            już ma się telewizor, to trzeba korzystać z telewizji państwowej.

            > Świat wcale nie jest prosty ...
            I nie jest sprawiedliwy...
        • Gość: B2C Re: do B2C i nie tylko IP: *.waw.cdp.pl 09.02.02, 12:52
          Gość portalu: V.C. napisał(a):

          > Określileś liderów ruchu antyglobalistycznego mianem : " zblazowanych
          > intelektualistów krajow rozwiniętych " .
          > A czy francuski , populistyczny przywódca chlopski , Jose Bove , pasuje to
          > takiego wizerunku ?
          >
          > Na zorganizowanym przez antyglobalistów Forum Spolecznym w Porto Alegre odbyla
          >
          > się konferencja / notabene - na tamtejszym Uniwersytecie Katolickim (sic!) /.
          > Na liście mówców - obok w/w intelektualistów - znaleźli się m.in. :
          > - Martin Khor / Third World Network / , Malezja
          > - Victoria Tauli-Corps , Filipiny
          > - Walden Bello , Filipiny
          >
          > Gościem Forum była także laureatka pokojowej Nagrody Nobla Rigoberta Menchu z
          > Gwatemali , Indianka .
          >
          > A głównym organizatorem szczytu w Porto Alegre było Stowarzyszenie
          > Brazylijskich Organizacji Pozarządowych .

          Tak, to ludzie, którzy żyją z użalania się nad innymi. Powiedz mi komu oni
          konkretnie i w czym pomogli.
          Walczyć o słuszną sprawę za pieniądze podatnika, fajna rzecz. Rzecznik praw
          (czegoś tam) to fajna fucha, ma się wikt i opierunek do końca życia. Dodatkowo w
          telewizji można "dowalić" przeciwnikom politycznym.
          • Gość: V.C. Re: do B2C i nie tylko IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.02, 01:06
            Nie kumam Twojej bazy . " za pieniądze podatnika" ? O czym Ty mówisz ?
            • Gość: B2C Re: do B2C i nie tylko IP: *.waw.cdp.pl 11.02.02, 10:36
              Gość portalu: V.C. napisał(a):

              > Nie kumam Twojej bazy . " za pieniądze podatnika" ? O czym Ty mówisz ?

              A myślisz, że skąd się biorą pieniądze na biuro pana rzecznika praw
              obywatelskich, rzecznika praw kobiet, rzecznika pacjenta, etc. Z twoich ciężko
              zarobionych pieniędzy. Czy od działalności państwa rzeczników ktokolwiek uzyskuje
              jakieś korzyści poza wspomnianymi rzecznikami i pracownikami ich biur?

              Liderzy antyglobalistów to ludzie tego samego pokroju. Chodzi im o to, żeby
              narobić trochę szumu, że gdzieś ram "biją naszych", dostać pieniądze na słuszną
              obronę "naszych" i żyć w dostatku z poczuciem spełnionej misji. Żadem z nich nie
              ma zapędów Matki Teresy z Kalkuty, czy Marka Kotańskiego - inaczej poszedłby w
              ich ślady zamiast gardłować o globaliźmie.
    • Gość: krzys52 GLOBALIZM jest GOOD for YOU!!! :O) IP: *.proxy.aol.com 08.02.02, 21:07
      .......Czolem V.C.
      ....Doprawdy nie widzę nic niestosownego w przytoczonym stwierdzeniu
      Ziemkiewicza. Nawet jeśli chciał on przedstawić antyglobalistów w niekorzystnym
      świetle (pejoratywność marksizmu).
      ....Czy podoba sie to komu, czy nie, rzeczywiście “antyglobalistów nazywano
      dawniej marksistami”. Albo inaczej, marksistów (“dawniej”wink śmiało można było
      nazwac antyglobalistami, z racji ich opozycji wobec zarówno wpływu światowego
      kapitału na ekonomie, jak i na realną władzę.
      ....Oczywiście można zadać szereg pytań pozwalających na lepsze zrozumienie
      obserwacji Ziemkiewicza, jednak poprawności tego stwierdzenia podważyc nie da
      się.
      ....I tak spytać można czy antyglobalistów nazywano (“dawniej”wink wyłącznie!
      marksistami? Albo, jak jeszcze nazywano (“dawniej”wink antyglobalistów? I na te
      pytania odpowiedzi są równie dobrze znane jak wiedza o antyglobaliźmie
      marksistów.
      ....Tedy antyglobalistów nayzwano (“dawniej") np. Kościołem katolickim który
      tradycyjnie, z pozycji sprawiedliwości społecznej, krytykował i odrzucał rządy
      kapitalu (np. “Quadragesimo Anno”, w której to encyklice Pius XI, odrzucając
      zarówno niesprawiedliwości kapitalizmu, jak i propozycje marksistowskie,
      opowiedział się za zorganizowanym na narodowo korporacjonizmem). Czyli przy
      okazji okazało się, że antyglobalistów nazywano “dawniej” także narodowcami
      oraz faszystami.
      ....Nie znam Ziemkiewicza, ale - wiedząc też o jego związku z UPR - tylko na
      podstawie tej wypowiedzi gdybym wyrazić miał opinię na temat jego politycznych
      sympatii, to powiedziałbym, że Ziemkiewicz jest liberałem NIE-narodowym. I np.
      przylepił łatkę marksizmu do antyglobalizmu by obrzydzić nieco antyglobalizm
      narodowej frakcji w łonie samego UPR (a nawiasem mówiąc to ciekawi mnie czy są
      jeszcze w UPR liberalowie NIE narodowo-katoliccy, albowiem odeszli jednak! ci
      osobiscie mi znani którym wcześniej odradzałem popieranie UPR, właśnie z racji
      silnych wpływów narodowego-katolicyzmu).
      ....Ponieważ zauważyłem, że w dyskusji doszło do “lekkiego”
      pomieszania “dawniej” z “obecnie” więc proponuję by powyższe pytania odnieść
      także do współczesności. Bo sądzę, że owemu Ziemkiewiczowi nie tyle chodziło o
      przeszłość co o teraźniejszość, oraz przyszłość.
      ....Zatem na pytanie, o cechy dzisiejszych antyglobalistów natychmiast
      przychodzą mi na myśl (znow!) narodowcy i Kościół, przy czym proszę nie wiazać
      powyższego z moim rzekomym antyklerykalizmem. Występując ciągle! z pozycji
      społecznej sprawiedliwości oraz potrzeby pielęgnacji tradycji Kościół katolicki
      jest przeciwny globalizmowi, bez względu na interpretacje charakteru owej
      opozycji. Choć nie da się ukryć, że nieprzychylność globalizmowi uległa
      istotnemu zmniejszeniu, co świadczy o zrozumieniu nieuniknionosci tej tendencji.
      ....Jeśli zajmiemy się interpretacjami podłoża antyglobalizmu, w wydaniu
      poszczególnych grup to doszukamy się... tego samego – uznania dla
      sprawiedliwości oraz ludzkiej godności, sprzeciwu wobec rządów pieniądza,
      troski o tradycje i kulturowe wartości. Także współcześni marksiści (np.
      marksizm w wydaniu zachodnim, dość istotnie różnił się od marksizmu w
      interpretacji leninowskiej, i nie poniósł on tutaj zbyt wielkich obrażen w
      wyniku upadku komunizmu, który rzeczywiście został skompromitowany) tradycyjnie
      występują przeciwko globalizmowi, albowiem ich perspektywa na rządy światowego
      kapitału nie mogła ulec zmianie. Podobnie sprawy mają się z np. anarchistami.
      Ci także nie mogli zmienić stanowiska. Antyglobalizm wynika z obaw przed
      spodziewanymi negatywnymi skutkami globalizmu, przy czym każdy widzi co widzieć
      chce.
      ....Wydaje mi się, że teraz dopiero możemy przejść do samych ocen oraz
      deklaracji. I jeśli o mnie idzie to dołączam do PTWO oraz B2C jako trzeci NIE-
      antyglobalista (nie czytałem wszystkich postów a może jest ktoś jeszcze).
      Uważam otóż, że globalizm jest naturalną tendencją i nie ma sensu a nawet
      szkodliwe byłyby skuteczne próby zastopowania go.
      ....Szczęśliwie, zetem, składa się, że antyglobalizm sukcesu jednak nie
      odniesie. Choc jako istotny czynnik sprawczy niewatpliwie ma swój udział w
      procesie kreowania i kształtowania samej światowej ekonomii – co ma pozytywne
      znamiona. Ale, także antyglobalizm jest naturalną tendencją. W tym sensie jego
      obecność nie powinna zaskakiwać ani dziwić, bez względu na stanowisko wobec
      globalizmu.
      ..
      Pzdr
      K.P.
      • Gość: krzys52 GLOBALIZM jest GOOD for YOU!!! - Podniesienie! IP: *.proxy.aol.com 11.02.02, 08:01
        ....................................
        • Gość: siedem niech ktoś powie że kalafior53 jest prawicowcem IP: *.tgory.pik-net.pl 21.02.02, 08:10
          7,00
          • Gość: Freeman Re: siedem ! - spadaj ! To za trudne dla Ciebię ! IP: *.chello.pl 21.02.02, 09:35
            Ty nie jesteś w stanie ogarnąć swoim nieskomplikowanym rozumkiem tego co Twoi
            starsi i mądrzejsi koledzy tu napisali.
            Tylko UPR !!!
            • Gość: siedem nie widziałeś czasem "grzechu"? IP: *.tgory.pik-net.pl 21.02.02, 13:10
              jakoś ostatnio zniknął
              d z i w n e
              6,98
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka