fakty.interia.pl/news?inf=463306
18.01.2004 15:56 (aktualizacja 15:58)
Po tygodniu badań w laboratoriach w Iraku i USA duńskie siły zbrojne
poinformowały dzisiaj, że - wbrew temu, co początkowo sądzono - znalezione w
Iraku na początku stycznia pociski moździerzowe z pewnością nie zawierają
żadnej substancji chemicznej.
W oświadczeniu dowództwa armii duńskiej napisano, że żaden z przebadanych
pocisków moździerzowych nie zawiera śladu substancji chemicznej.
9 stycznia duńscy żołnierze znaleźli w Iraku 36 pocisków moździerzowych.
Stwierdzono, że pociski leżały w ziemi co najmniej 10 lat, i że zapewne
pochodzą z czasów wojny między Irakiem a Iranem. Po wstępnych oględzinach nie
wykluczano, że pociski mogły zawierać gaz pryszczący, zaliczany do broni
chemicznej.
(PAP)
cholera nawet 10 lat starej broni nie moga znalezc, a tyle mieli przed
tym "dowodow" tak ladnie nas powelle i inne bushe przekonywaly jak o
wszystkim wiedza, gdzie jest, ile jest, jak ja blyskawicznie znajda itd. itp.
nawet fajne rysuneczki ciezarowek jako super hiper dowod nam pokazywali czy
lekko nieswieze zdjecia z ktorych nic nie wynikalo czy gadki "irackich
oficerow" nam puszczano
a pozyteczni idioci bushewicy temu wierzyli
hmm moze amerykanie tez zmadrzeli i klamcy glos nie dadza