oleg3
12.01.10, 11:29
Przywołany przez sz0ka fragment wywiadu prof. Kieżuna
Cytat
W sektorze publicznym – w urzędach centralnych, samorządowych, ZUS-ach, NFZ-etach i różnych agencjach – zatrudnionych jest już 46 procent aktywnych zawodowo Polaków. To rekord na skalę europejską
zaowocował ciekawym wątkiem, który niestety zabrnął w ślepą uliczkę z powodu sporów terminologicznych i interpretacyjnych. Niniejszym spróbuję wrócić do sporów merytorycznych przywołując poważniejszy tekst profesora ====>
Przepraszam Sz0ka i innych forumowiczów za dublowanie wątku.
Cytat
W Polsce, według danych Eurostatu pracuje zawodowo jedynie 54 % dorosłych obywateli, przy średniej w Unii Europejskiej 64%, w Danii 77.4%, w Szwecji 71%. Wysoki procent osób dorosłych niezdolnych do pracy utrzymuje się z państwowych rent, których koszt stanowi 3.9 % PKB przy średniej w Unii Europejskiej 1,2%.
W sektorze publicznym, realizującym podstawowe role państwa: opiekuńczą, edukacyjną, kontrolną, arbitrażową, koordynacyjną, a także i w ograniczonym zakresie produkcyjną, pracuje 41 % ogółu zatrudnionych. W roku 2008 średnie uposażenie w tym sektorze wynosiło 3333 zł miesięcznie (w prywatnym 2772 zł miesięcznie).
Cytat
W Centrum administracji publicznej wzrost stanu zatrudnienia w latach 1990-2007 wyniósł 274.35 %, przy wzroście PKB per capita, liczonego według siły nabywczej (PPP) ca 20%.
Cytat
Dynamika wzrostu zatrudnienia w administracji łączy się z podobnym wzrostem działalności ustawodawczej. Porównując dane statystyczne z roku 1990 i 2007 otrzymujemy następujące wskaźniki wzrostu:
• Zatrudnienie w administracji samorządu terytorialnego 255.41%
• Liczba stron Dziennika Ustaw 1.334.42%
• Liczba pozycji Dziennika Ustaw 344.97%
• Liczba Dzienników Ustaw 272.82%
Cytat
Wysoka skala dynamiki wzrostu administracji umiejscawia Polskę niemal na dnie porównawczej tabeli Unii Europejskiej zbliżając się do wyznaczników w pokolonialnych krajach afrykańskich.
Cytat
Można by udowodnić, że sądownictwo jest najgorzej działającą władzą.
Faktem jest, że procedura sądowa trwa niezwykle długo, znane są powszechnie przypadki wieloletnich procesów. Ta niesprawność nie ma uzasadnienia organizacyjnego, bo w Polsce na 100 tys. mieszkańców
przypada 25.8 sędziów, a np. w Estonii 17.8, nie mówiąc już o Francji z 11.9 sędziami.
Również wydatki na sądownictwo w wysokości 0.44 % PKB są wyższe niż w 20 krajach Europy, np. na Litwie 0,24, na Węgrzech 0.31.PKB.