panidanka
13.02.04, 08:08
taaak
tego na monitorze też
Krzyś napisał też...."ważny TEŻ jest sam proces powstawania myśli"
Krzysiu!
Dlaczego TEŻ?
wszak homo sapiens tym różni się od innych zwierząt, że tylko on potrafi
śledzić proces powstawania myśli. a że proces ten jest bardzo skomplikowany,
to widzimy tu na forum, i nie tylko.
na forum widzimy, jak taki proces powstawania myśli odbywa się u innych, ale
nie spotkałam jeszcze tu osoblika, który śledziłby ten proces u siebie.
może z wyjątkiem tej, która teraz pisze ten post.
bardzo byłam ciekawa JAK odbywa się proces powstawania myśli.
a ponieważ myśli właśnie są tym elementem działania homo sapiens, które
najłatwiej przychodzi mu ukryć, wszak po to są słowa by....itd.
nie pozostało mi więc nic innego jak prześlecić ten proces na samej sobie.
pamiętam jakim zdziwieniem ktoś się wykazal, jak po raz pierwszy zdanie
rozpoczęlam od kropek i "naukowo" mi objaśnial ten ktoś, że zdanie co
najwyżej można kropkami zakończyć.
ale ten "ktoś" nawet nie pomyślał, że mogło to być spowodowane własnie moim
eksperymentem, a nie moją niewiedzą.
w ten sposób dawałam wyraz, że....coś tam wpierw myślę czy czuję, a na
ekranie pozostawiam jedynie ślad czegoś co dokonywało się wcześniej.
podobnych "naukowców" jest tu na forum na pęczki.
oni myślą, że...
niech sobie myślą co chcą, mało mnie to obchodzi co taki intelektualista
szkolony na intelektualistę sobie myśli, bo jego myślenie ia tak nie ma
żadnego znaczenia (dla mnie).
taki 7 np. myśli, że jak mi napisze to i tamto,to ma to jakieś znaczenie.
znaczenie dla mnie może mieć jak ja takiego 7 spotkam na rogu mojej ulicy
albo w pracy albo w urzędzie. ale ja spotykam takich siódemek, pereł, gini,
glanów, takich, wattów itd.
życie mogę stracić przy takim spotkaniu twarzą w twarz, ale....
co mi po życiu wśród takich glanów?
życie mogą mi zabrać kiedy tylko im się zachce, ale ....
tyle tu było dyskusji o duszy u poczętych i ileś tam czasu po tym poczęciu.
ale nikomu nie przyszło do głowy dyskutować co się z tą duszą dzieje po
narodzinach owego dziecięcia.
za trudne?
no wiec po tym jak już okradziono mnie ze wszystkiego i spojrzałam sobie
przez okno, które samowolnie sobie wstawiłam w nie swoje mury nie swojego
domu, ale za nsagrodę za 30 lat własnej pracy i sobie pomyślałam, że przez to
okno za jakiś czas popatrzy ktoś z moich sąsiadów, i wtedy przyszła mi myśl-
ale przecież NIKT nie zobaczy tego samego co ja widziałam patrząc przez to
okno.
i wtedy już wiedziałam, że .... mam nie tylko myśl.
a reszta nie ma już żadnego znaczenia.
D.