kkkaczory_piss_brothers
25.02.04, 20:46
Krasnoludki juz dawno spakowaly i udaly sie tam gdzie ich wlasciwe
miejsce.............
Naukowcom udało się uzyskać pierwsze komórki, które mogą się mnożyć.
Do narodzin życia konieczne jest pokonanie trzech etapów. Pierwszy to
przekształcenie się prostych związków chemicznych w bardziej złożone
substancje organiczne – między innymi aminokwasy, zasady azotowe i cukry. To
właśnie wykazał Miller i jego naśladowcy. Następny etap to łączenie się
aminokwasów w białka, a zasad azotowych i cukrów w kwasy nukleinowe – RNA i
DNA mogące być nośnikami informacji genetycznej, czyli powstawanie złożonych
związków organicznych (makrocząsteczek). Wreszcie ostatni etap:
makrocząsteczki muszą stworzyć samodzielne struktury funkcjonujące podobnie
jak komórki – po to, by taki pierwotny żywy organizm mógł produkować i
magazynować energię oraz bez przeszkód się replikować.
powstanie życia wydaje się wbudowane w ewolucję materii i Wszechświata – mówi
prof. Kaźmierczak.
Dziś naukowcy wiedzą już dokładnie, jak powstają wszystkie substancje
chemiczne potrzebne do stworzenia życia.
Tak narodziła się hipoteza świata RNA, za którą przemawia coraz więcej
odkryć. Życie początkowo musiało się opierać wyłącznie na kwasie
rybonukleinowym. Dopiero później wyparł je dominujący dziś na Ziemi kwas
deoksyrybonukleinowy (choć nosimy w swoich komórkach również RNA, ale pełni
on funkcje „techniczne”, natomiast plan budowy całego organizmu jest zapisany
w DNA). Zwycięstwo DNA wynikało zapewne z faktu, że jest to trwalszy związek
chemiczny, lepiej przechowujący informację genetyczną.
Znając odpowiedzi na pytania, jak mogły powstać proste i złożone substancje
organiczne, naukowcy zabrali się za rozwiązywanie najtrudniejszego
zagadnienia – powstania komórek. Zbieg okoliczności sprawił, że dokładnie pół
wieku po eksperymentach Millera amerykańskim uczonym udało się przeprowadzić
badania przybliżające rozwiązanie zagadki ostatniego etapu narodzin życia.
badaczom udało się powiększyć i rozmnożyć „tłuszczowe komórki”. Wzrost
pęcherzyków następował po dodaniu kolejnej porcji montmorylonitu. Natomiast
rozmnażanie polegało na przepuszczeniu wody zawierającej pęcherzyki
tłuszczowe przez porowaty materiał – taki jak pumeks. Wówczas „komórki”
dzieliły się, tracąc przy tym niewiele więcej niż połowę swojej zawartości.
RNA mogło więc być przekazywane następnym pokoleniom tłuszczowych
pęcherzyków. Eksperyment ten dowodzi, że na najwcześniejszych etapach życie
wcale nie potrzebowało skomplikowanej maszynerii biochemicznej do powielania
i powiększania komórek.
Amerykanie spięli bowiem w całość to, co do tej pory wiedzieliśmy na temat
kolejnych etapów powstania życia. Dzięki takim eksperymentom nauka jest
bardzo blisko stworzenia od podstaw życia „w probówce”. Kiedy do tego
dojdzie? Mam nadzieję, że jeszcze za mojego życia – mówi prof. Kaźmierczak.
Poza tym taka stworzona od podstaw istota żywa może pod względem budowy
chemicznej okazać się inna niż znane nam życie. Na przykład będzie miała
odmienny, może nawet lepszy, kod genetyczny. – Trzeba więc bardzo uważać, bo
możemy przez przypadek stworzyć coś, co okaże się niebezpieczną konkurencją
dla istniejącego już życia – przestrzega prof. Grabowski.
polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1151703&MP=1