u
nooo
niektóre feministki pchają się by ten samochód zwany Polską wyprowadzić z
wirażu zapaści polityczno-gospodarczej prosto do unii na wstecznym biegu i z
bagażnikiem obciążonym biedą społeczną.
co ja, też kobieta, mogłabym w tym pomóc?
może i bym mogła, ale przecież nikt mnie nie usłucha.
nic to, i tak zrobię swoje, jak to u kobiet w zwyczaju, i napiszę ten post,
bo jest jednak coś co mnie różni od większości kobiet.
tym czyms jest pewna wytrenowana zawodowo umiejętność, nietypowa dla
większości kobiet, a w szczególności nietypowa dla wszystkich nężczyzn,
którzy "odbili" od pewnego poziomu przyziemności.
tą szczególną moją umiejętnoscią (tu muszę niestety znowu być nieskromna)
jest umiejętność skupienia się na szczególe mając w tle ogląd całości i
jednocześnie błyskawiczne(no prawie) odwrócenie uwagi ze szczegółu na całość
zagadnienia.a ważne jest co w moim zawodzie stanowi ta CAŁOŚĆ.
żeby nie wchodzić w szczegóły to poprzez pewną (też nieskromną) analogię mój
wykonywany zawód można porównać do jednoosobowego rządu, który w w jednej
osobie i jest ministrem od infrastruktury(z uwzględnieniem bezrobocia),
finansów(nie można popaść w dziurę budżetową),nauki i szkolnictwa(postęp
przecież postępuje),zdrowia(ktoś to musi zrobić, więc trzeba być zdrowym) i
współpracy(sieć wzajemnych powiązań) i....reszta to już mniej istotne
drobiazgi.
zapytałby się ktoś,czy nie przesadziłam w tym swoim wawrzynie zdolności i
umiejętności.może trochę, ale....na małym poletku takie coś jest możliwe w
realizacji dla jednej osoby, o czym pewnie wiedza wszyscy działkowicze
ogródków pracowniczych
a teraz wypływam na szersze wody
gdyby nasz pierwszy demokratycznie wybrany prezydent nie był z zawodu tylko
monterem, to pewnie Polska dziś wyglądałaby inaczej.
dlaczego zaczynam pierwszy ruch wioseł od Wałęsy?
z kilku powodów o części których wszyscy wiedzą, ale nieliczni wiedzą, że z
Wałęsą oprócz wspólnego imienia jego żony łączy mnie mój własnie wykonywany
zawód od teren naszej pracy i miejsce zamieszkania co stworzyło wiele
wspólnych płaszczyzn polityczno-społeczno-zawodowych.
mam z Wałęsą i inne wspólne płaszczyzny, ale w tym miejscu teraz to też już
są ,istotne wprawdzie, ale uszczegółowienia.
co się stało w Polsce od 89r już się nie odstanie, ale....
jest jeszcze 2 miesiące czasu do magicznej daty 1 maja a tu znowu diabły
tkwiące w szczegółach popsują nam ....co jeszcze do popsucia jest.
i mój głos tutaj traktuję jako spełnienie swojego....jakoś nie ważne jak się
to nazwie...obowiązku.
nie dajmy się wmanewrować teraz w istotne "szczegóły" i nieistotne "całości",
które "całościami" wcale nie są a tylko nam się wmawia, że nimi są.
1.wybory do parlamentu europejskiego
czy system niceiski czy jakiś inny
ważne to jest, ale jeszcze ważniejsze,by liczył się Głos Polski nie ilością
głosów a ich JAKOŚCIĄ i WARTOŚCIĄ, której dostarczyć może jedynie stan
całościowy sytuacji politycznej w Polsce
2.uczyniono wysiłek w celu dopasowania polskiego prawa do norm europejskich-
taki był wymóg zjednoczeniowy-ale, to co się teraz wyprawia
by "dogodzić"....no właśnie komu? komu teraz nasz parlament "dogadza" w całej
procedurze legislacjynej ustaw i aktów wykonawczych?
3.czy ten rząd i ten parlament oraz ewentualnie nowy rząd i nowy parlament
przy istniejącym populizmie niektórych partii politycznych jest (i będzie) w
stanie uczynić cokolwiek dobrego dla CAŁOŚCI społeczeństwa?
śmiem twierdzić, że ani ten ani przyszły parlament nie poradzi sobie z tymi
problemami i teraz gadanie o tym to "nowe" robienie ludziom (nawet
inteligentnym) wody z mózgu.
wojna o budżet czyli tzw, Plan Hausnera stała się wojną polityczną-finansową
nie ma polityki bez finansów i finansów bez polityki
ale na Boga!!!
choć na dwa miesiące przed....
zapomnieć trzeba o WŁASNYM partyjno-finansowym interesie !!!!
to wam mówię ja mała d_nutka
która nie raz i nie dwa rezygnowała z własnych wizji,interesów i ambicji
dla...tzw wartości wyższego rzędu
D.