Dodaj do ulubionych

Apel do Hasza

19.04.10, 12:38
Haszu,

jeżeli chcesz zwycięstwa kandydata PiS w najbliższych wyborach prezydenckich, módl się o to. Zerwij z nałogiem. Ślubuj, że do końca kampanii prezydenckiej nie tkniesz klawiatury.

Nie przeszkadzaj tym co potrafią, do jasnej cholery!
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Apel do Hasza 19.04.10, 12:43
      landknecht napisał:

      > Haszu,
      >
      > jeżeli chcesz zwycięstwa kandydata PiS w najbliższych wyborach prezydenckich, m
      > ódl się o to. Zerwij z nałogiem. Ślubuj, że do końca kampanii prezydenckiej nie
      > tkniesz klawiatury.
      >
      > Nie przeszkadzaj tym co potrafią, do jasnej cholery!

      Oto przykład cenzury zwolenników PiS. Chcą Haszowi knebel założyć. Dlaczego ? Bo
      szczerze pisze ! Prosto z serca.

      S.
      • andrzejg Re: Apel do Hasza 19.04.10, 12:50
        snajper55 napisał:


        Oto przykład cenzury zwolenników PiS. Chcą Haszowi knebel
        założyć. Dlaczego ? Bo szczerze pisze ! Prosto z serca.

        S.


        Ciekawe ,czy pójdą monity do administracji?

        A.
    • andrzejg to Ty? 19.04.10, 12:49
      Nie widziałem wątku informacyjnego o zmianie nicka,toteż sie pytam.
      Wniosek wysnuwam na identycznym zdaniu co do efektów działalności
      Hasza na forum.

      Haszu!
      Nie daj się omamić podszeptom szatanów

      A.
      • landknecht Re: to Ty? 19.04.10, 12:56
        Tak. Nie będzie publicznego oświadczenia, choć nie robię z tego tajemnicy.
        • toronradio Tak ja Hasz...może i się znacie. Zostawcie więc 19.04.10, 13:08
          Łakomskiemu sprawy Polski.

          Róbcie szachy, gierki, ukrywajcie cele i tajne metody, knujcie,
          bawcie się w kreacje erzacu, sztucznych udawanych pudernic
          z podrumienionymi licami na krastach...
          Dobra odchodzę.

          Nic mnei tu nie trzyma.
          Nożyce wygrały. Odezwą się grzechotem, gdy ..........
          po moim powrocie zaciśnięta pieścią unisiona nad KUPĄ pudru...


          Byłem wychowywany tradycyjnie. Z biegiem czasu zacząłem dostrzegać,
          że nie wszyscy myślą tak samo. Dlatego nie mierzę już wszystkich
          swoją miarą – mówi „Wprost" Bronisław Komorowski. W czasach
          działalności opozycyjnej w latach 70. za swojego guru uznawał…
          Antoniego Macierewicza. Jednak już w tamtym czasie Komorowski, w
          przeciwieństwie do Macierewicza, wyróżniał się umiejętnością
          szukania kompromisu. – Między KOR a ROPCiO istniała wtedy
          rywalizacja. Bronek w przeciwieństwie do innych potrafił szukać
          wspólnych elementów – mówi Andrzej Czuma, przyjaciel Komorowskiego.

          Autor: Grzegorz Łakomski

          • andrzejg Re: Tak ja Hasz...może i się znacie. Zostawcie wi 19.04.10, 13:09
            serio odchodzisz?

            nie rób mi tego!

            A.
            • toronradio nie mam dla kogo...a Ty już masz ustawione 19.04.10, 13:12
              • andrzejg co mam ustawione?/nt 19.04.10, 13:14
            • marouder.eu Mi, mi niech to zrobi! 19.04.10, 13:12
              Napewno dostane apopleksji, kiedy odejdziesmile
              • hasz0 Re: Mi, mi niech to zrobi! 19.04.10, 13:22
                https://www.naszdziennik.pl/data/20100419/photo/aa01.jpg
                https://nk.alk.pl/20100419/aa13.jpg

                _______________Gówn'iarzu______Czytaj
                CytatBadacze od kilku lat podkreślali, że Polacy nieźle się
                odnaleźli w gospodarce wolnorynkowej i zaakceptowali rynkowe reguły
                gry, ale nie odnaleźli się w polityce. W naszym społeczeństwie jest
                niski poziom przyzwolenia na konflikt w polityce, niski poziom
                zaufania wobec polityków i daleko posunięta niechęć wobec polityki.
                Tymczasem naród, który chce się rozwijać, musi umiejętnie
                zagospodarować przestrzeń polityczną. I co się ukazało naszemu
                Narodowi podczas ostatniego tygodnia? W mediach pokazano ludzkie,
                prywatne, rodzinne oblicze nie tylko Pary Prezydenckiej, ale prawie
                wszystkich postaci znanych społeczeństwu wcześniej z telewizji. I
                okazało się, że ci ludzie - spierający się ze sobą publicznie,
                czasami w dobrym stylu, czasami w gorszym - są na co dzień
                uśmiechnięci, życzliwi, mają kochające się rodziny, są dobrymi
                kolegami, wyświadczają innym wiele przysług, wielu ludzi dużo im
                zawdzięcza. Jednym z owoców tych dni skupienia i żałoby mogłoby być
                lepsze zrozumienie przez społeczeństwo, że politycy to nie są
                wyłącznie potwory i karierowicze, ale także ludzie, którzy wzięli na
                swoje barki trud, starania - nie zawsze umiejętne, ale starania - o
                dobro wspólne. Drugim wymiarem powinno być uświadomienie sobie, że
                jakość polityki można poprawić, jeśli się w nią wejdzie. Tęsknota za
                wspólnotowością widoczna w miejscach skupienia, do których ludzie
                podążali, jeśli nie ma być li tylko przejściową emocją, powinna być
                wsparta falą aktywności obywatelskiej. Tak długo, jak ludzie
                porządni nie będą wchodzili do polityki, ludzie małego formatu będą
                się tam zbyt dobrze czuli. Pokazanie nieraz przesłodzonych, ale w
                wielu przypadkach realistycznych obrazów prywatności polityków i
                osób odpowiedzialnych za kierowanie państwem, może pomóc wyborcom
                zrozumieć, na czym polega ta misja. Z kolei rozumiejąc ją, będą
                mogli zaakceptować to, że konflikt, spieranie się wokół różnych
                wizji Polski, różnych interesów, jest czymś najzupełniej normalnym.
                Dopóki posłowie się spierają, nie urażając przy tym własnej godności
                i godności wyborców, to mają prawo i powinni się spierać. Bez
                jawnego sporu nie ma wolności.

                Ten spór był jednak w mediach relacjonowany w taki sposób, że ludzie
                zaczęli odrzucać i sam spór, i polityków...
                - Jest szansa na zmianę takiego postrzegania. Niestety, niektóre
                media nie chcą tej szansy, bo spór polityczny prowadzony w sposób
                kulturalny cieszy się mniejszą oglądalnością, ma mniejszą
                sprzedawalność. Jeśli dziennikarze nie zrobią rachunku sumienia i
                nie uświadomią sobie, że to oni wypromowali autorów najbardziej
                brutalnych ataków na Prezydenta, że to media wychowały i wylansowały
                tych ludzi, stracimy tę szansę. Ten, kto obrażał Prezydenta w jednym
                medium, był premiowany zaproszeniem do kolejnych. Dziś część
                dziennikarzy powinna uderzyć się w piersi i wyciągnąć wnioski.
                Chodzi o podwyższenie przez nich standardów działania. Kiedyś na
                żywo na wizji powiedziałem redaktorowi, że jego program
                został "zeświniony". On dopuścił do tego, że gość zawczasu przyniósł
                łeb od świni, przygotował go pod stołem i wyłożył w czasie programu
                na wierzch. Dziennikarz nie tylko do tego dopuścił, ale tego pana
                potem wielokrotnie zapraszał.

                Tanio kupiona popularność, oglądalność...
                - I to się wówczas nie spotkało z żadną niechęcią kolegów! A czy
                teraz zaprosił tego pana od świni, żeby skomentował traumę narodową?
                Nie chodzi o tę jedną osobę, specjalnie nie wymieniam nazwiska tego
                redaktora, skądinąd to nie jest dziennikarz małego formatu. Wskazuję
                na mechanizm tego zjawiska. Wszyscy musimy od siebie więcej wymagać.
                A efektem tego powinno być odzyskanie polityki dla Polaków, żeby
                polityka nie była sprawą wąskiej grupy elit, która będzie myślała i
                decydowała sama. Ta grupa elit może, a nawet musi być poszerzona,
                ale projekt poszerzenia przybierze realny kształt tylko wtedy, gdy
                wielu Polaków różnych pokoleń, w tym młodego pokolenia, powie sobie:
                wybieram misję, która jest trudna i niewdzięczna, misję pracy z
                ludźmi, przekonywania ludzi do swoich racji, misję dążenia do władzy
                i sprawowana jej w ramach pewnych standardów, pewnej kultury...

                Wydarzenia tych dni mogą być czymś w rodzaju rekolekcji dla ludzi
                mediów i polityki?
                - Niestety, w wielu mediach tych rekolekcji nie będzie. W sobotę,
                dzień przed pogrzebem Pary Prezydenckiej, przeczytałem komentarz.
                Zastępca redaktora naczelnego pewnej dużej gazety, komentując jeden
                z programów telewizyjnych, napisał, że ludzie występujący w tym
                programie "uczynili zmarłego prezydenta wspólnikiem własnych
                obsesji", znieważyli go, czyniąc zeń "patrona swych podłych myśli".
                Dalej autor pisze o krytykowanym przez siebie programie
                telewizyjnym, że "ten sabat czarownic" odbywa się w telewizji
                publicznej. I że "to musi być publicznie napiętnowane". W trzech
                linijkach mamy "obsesję", "znieważenie", "podłe myśli", "sabat
                czarownic" i wezwanie do "napiętnowania". Jaką trzeba mieć psychikę,
                żeby w trzech linijkach tekstu zawrzeć tak wiele agresywnych
                określeń?! I to rzekomo w imię walki z agresją. Jeśli w tygodniu
                żałoby dziennikarzowi, i to nie byle jakiemu, bo współkierującemu
                ważną redakcją, wylewa się spod pióra tyle brutalnych określeń, to
                co on napisze za miesiąc, gdy kampania wyborcza będzie w toku? I
                koledzy tego pana uważają, że jest OK? Że taka kondensacja agresji w
                trzech linijkach tekstu jest na miejscu? I on będzie dalej
                zapraszany jako komentator do telewizji! Tymczasem jeśli chcemy choć
                trochę poprawić jakość debaty publicznej, to ten pan powinien teraz
                przejść kwarantannę. On bardzo potrzebuje rekolekcji! Mało kto z nas
                jest wolny od braku powściągliwości, ale stopień nasycenia agresją w
                różnych mediach jest niejednakowy. W tym króciutkim komentarzu mamy
                jeszcze sformułowania o "sprofanowaniu
                żałoby", "nienawiści", "mrocznych pasjach", "niedorzecznych
                oskarżeniach i podejrzeniach" i o "piekielnej kampanii politycznej".
                Co musi mieć w głowie środowisko dziennikarskie, w którym zastępca
                redaktora naczelnego w tygodniu żałoby uważa za właściwe dać upust
                swoim emocjom w taki sposób? Przy pomocy jakich słów opisać intencje
                człowieka, który posługuje się takim językiem, z takim ładunkiem
                złych emocji? Jest to na pewno jakiś fenomen...

                Dziękuję za rozmowę.

    • nie2006 Kontrapel do Hasza 19.04.10, 14:38
      Tyś ostatnią ostoją "prawdziwej" POlskości na tym forum. Jak
      znikniesz, to od razu trzeba będzie Żydom zapłacić 65 mld USD
      odszkodowań, Niemcy przesuną granicę na wschód, a wszystkie domy na
      Mazurach zostaną oddane niesłusznym właścicielom. Nie wspomnę już o
      tym, że Komorowski zasalutuje Merkelowej "Pani kanclerz, melduję
      wykonanie zadania".

      Jeśli zamilkniesz, to kto przejmie twoje bogoojczyźniane obowiązki?
      Kto będzie spamował? Kto będzie wklejał na chybił-trafił? Kto będzie
      cyzelował te, ehm, "riPOsty"? Kto będzie przyPOminał zasługi PiS-u z
      czasów świetności tzw. "IV RP"?

      Ojczyzna wzywa, więc nie słuchaj POdszeptów. Wiadomo kto ma w tym
      swój brudny interes...
      • snajper55 Re: Kontrapel do Hasza 19.04.10, 15:28
        nie2006 napisał:

        > Ojczyzna wzywa, więc nie słuchaj POdszeptów. Wiadomo kto ma w tym
        > swój brudny interes...

        Też mam wrażenie, że ten landknecht to jakiś podejrzany, polskojęzyczny typek.
        Knecht - czy jakikolwiek prawdziwy Polski Patriota wybrałby sobie taki nick ?

        S.
        • hasz0 Re: Kontrapel do Hasza_grube nici! Zbyt grube.... 19.04.10, 15:39

        • oleg3 Re: Kontrapel do Hasza 19.04.10, 16:01
          snajper55 napisał:

          > Też mam wrażenie, że ten landknecht to jakiś podejrzany, polskojęzyczny typek.
          > Knecht - czy jakikolwiek prawdziwy Polski Patriota wybrałby sobie taki nick ?

          Nie masz pojęcia ile czasu zajęło mi znalezienie wolnego nicka bez numerka i
          innych ozdobników. smile
          • snajper55 Re: Kontrapel do Hasza 19.04.10, 16:48
            oleg3 napisał:

            > Nie masz pojęcia ile czasu zajęło mi znalezienie wolnego nicka bez numerka i
            > innych ozdobników. smile

            Knechta nikt nie chciał.

            S.
            • nie2006 Re: Kontrapel do Hasza 19.04.10, 16:50
              snajper55 napisał:

              > Knechta nikt nie chciał.

              To znaczy, że Tusk na FAQ się nie udziela.
      • marouder.eu Nie klamie! Nie sluchaj go! Znikaj! 19.04.10, 16:16
        Tak cie tylko podpuszcza i robi sobie podsmiekhujki!
        • andrzejg nie słuchaj haszu marudera 19.04.10, 16:18
          on bredzi w widzie przedwyborczym

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka