perla
21.04.10, 07:52
gdyby to jeszcze robił z głodu to można by zrozumieć. Ale nie! on to robi dla
przyjemności, bo to zapalony myśliwy. Łazi z super nowoczesnym sprzętem po
lasach, podrzuca jedzenie aby zwabić głodne zwierzę, a sam zdradziecko chowa
się w krzakach. I jak głodne i bezbronne zwierze podejdzie do podrzuconego
jedzenia, to on wtedy z bezpiecznej odległości - łup! W sarenkę czy w jelonka.
A gdy w tym czasie komar go ugryzie, to mu ręka zadrży i nie trafi dokładnie.
Wtedy ranne zwierze ucieka, a Komorowski idzie za nim po śladach krwi (on to
nazywa "farbą"). I jak już Komorowski znajdzie leżące, ranne i przerażone
zwierze, to dożyna bezlitośnie. A potem nożem wykraja sobie mięso, a skórę i
łeb zwierzęcia wiesza sobie w domu na ścianie, jako trofeum. Ilość tego mięsa
może tłumaczyć jego ewidentną nadwagę.
Co prawda istnieją tam jakieś regulacje dotyczące zabijania, ale to pic na
wodę jest. Oni wszyscy kłusują. Jak taki zobaczy zwierzę w lesie to nie może
się oprzeć aby zabić. Strzela na lewo, a potem łamie zwierzęciu nogę i zgłasza
to do koła niby jako odstrzał sanitarny. Albo w ogóle nie zgłasza tylko ucieka
z martwym zwierzęciem z lasu.
Komorowski jak już zostanie prezydentem to nas czekają wielkie łowy. Pewnie z
innymi prezydentami. Nie mówiąc o tym, że to my zapłacimy z naszych podatków
za tą masakrę zwierząt wolno żyjących właśnie.