Gość: austriak
IP: *.liwest.at
11.03.04, 08:51
Piorunochron. Wentyl bezpieczeństwa. Matka Boska i Zorro w jednej osobie.
Przyjdzie aby naprawić zło, a strapionych i zwątpiałych wynagrodzi.
To koi ból i przynosi wielu ludziom ulgę.
I to jest zupełnie pewne! Sam przecież to obiecuje! A Polacy uwierzą we
wszystko, tylko nie w to, że muszą to zrobić sami. Wszyscy razem, każdy na
swoim miejscu. Zła usunąć się nie da! Ale trzeba usuwać złych w odstawkę.
Jednego po drugim. Przede wszystkim głową. Usuwać na zieloną trawkę - nie
wyklinać. Na to są odporni. Sami nie usuną siebie! Ani nawet nawzajem!
A na razie, zanim to pokumają - Polacy mają nowy obrazek, do którego mogą
składać ręce. I mają ulgę. Naród, który nie wierzy w siebie - musi wierzyć w
jakieś cudowne obrazy. Inaczej by zwariował. Oto dobry Lepper zstąpi z ekranu
TV i ukarze złych, a nagrodzi dobrych. Jak Matka Boska albo Zorro!
Na mur, beton! Sam przecież tak mówi, a Polacy wciąż święcie wierzą w
obietnice polityków. Jako ostatni na świecie!
Inni czerpią siłę z wiary we własne siły, sukcesy i możliwości, ale w Polsce
to niemodne.
Krótkowzroczni politycy marki Giertych i inni przywódcy wmówili Polakom, że
jedyne co trzeba zwalczać w polsce - to aborcja i "zły sytem". Nowoczesna
forma diabła.
Wszystko inne jest tak dobre, że z oburzeniem należy odrzucać np.
zastrzeżenia UE czy zresztą czyjekolwiek. Polacy wiedzą najlepiej! Polska,
Polska, Polska.... Nacjonalizm polski jeswt niesamowity, choć (na szczęście
jeszcze) nie ucieka się do gwałtu. Polacy wiedzą wszystko najlepiej i nie
pozwolą się pouczać!
A czemu to niby nie? Cóż by to szkodziło? Lepiej dalej tkwić w błędach?
Na których cierpią najbiedniejsi i naj naiwniejsi. Którym najłatwiej wskazać
jako przyczynę biedy - od stuleci tych samych wrogów. Żydów, Niemców, Rosjan,
bogaczy. Przecież nie siebie!
Po stuleciach niewoli, klęsk i okupacji nagle się okazuje, że Polski
poprawiać nie potrzeba, a nawet sama myśl o konieczności poprawy tego czy
owego - to świętokradztwo i zdrada ojczyzny! Wystarczy tylko znienić rząd i
pilnować by następny mniej kradł.
Tylko, że stale zmieniać rząd - to znaczy wierzyć w kolejne obietnice.
To życzę wszystkiego najlepszego.