panidanka
21.03.04, 12:47
Piszę ten tekst z opuszczonymi rękami i opuszczoną głową.
Nie dlatego przyjęłam taką postawę, że czekam na „wyrok”, bo „wyrok” dawno
już zapadł.
Zapadł jeszcze zanim się urodziłam. Wtedy o tym nie wiedziałam i moi rodzice
też nie-wszak urodziłam się już po wojnie i po tym strasznym Holocauście,
którego NIGDY WIĘCEJ miało nie być.
Jeśli ktoś, to co napiszę, potraktuje jako oskarżenie-to też będzie miał
rację.
Ale ja piszę ten post, aby spłacić dług względem TYCH WSZYSTKICH, którzy
czynili WSZYSTKO CO MOŻLIWE, aby tragiczna przeszłość, która splotła nasze
Narody nie rzutowała równie tragicznie na teraźniejszość i przyszłość.
Nie udało nam się koleżanki i koledzy.
Przeciwnik okazał się być silniejszy.
Nie było atmosfery do spokojnej i rzeczowej dyskusji o tym wszystkim co
spowodowało taki i nie inny rozwój dwóch kultur religijnych wyrastających
kiedyś, dawno temu, z jednego korzenia.
Gdzie ja upatruję przyczyny niepowodzenia?
Przede wszystkim w tym, że budowniczowie NOWEGO rozpoczęli budowę DOMU BOŻEGO
od „kamienia węgielnego” zapominając, że TEN KAMIEŃ WĘGIELNY nie został
znaleziony ani na pustyni, ani wykopany z ziemi, ale BYŁ ŻYWY, UMARŁ I
ZMARTWYCHWASTAŁ w określonym miejscu, w określonym czasie i wśród określonych
ŻYWYCH LUDZI, którzy wiarę swoich ojców przenieśli na własnych grzbietach
przez pustynie i morza nie doczekawszy się NAGRODY, ale ich dzieci już tak.
A co było NAGRODĄ?
Kawałek ZIEMI krwią i blizną zdobytą.
A potem?
A potem to wystarczy jak Polacy sobie sami opowiedzą swoją własną historię i
tę z ostatnich 14 lat też.
Nic nie okazaliście się lepsi niż LUD opisany w Starym Testamencie.
Ani o jotę nie jesteście lepsi.
I nic tu nie pomoże nowoodczytywane tezy z Mein Kamp o wyższości rasy
aryjskiej nad wszystkimi innymi rasami, bo Duch Boży nie w błękitnych oczach
i jasnych włosach jest ukryty. Ani nawet nie w najwyższych katedrach ręką
ludzką budowanych, ani nie zasiada na Tronie Piotrowym, bo św. Piotr nie miał
tronu jeno klucze.
A przez 2000 lat podorabiano ich zbyt wiele i chyba już nikt nie wie, które
są tymi właściwymi.
Ależ czy jest choć jeden odważny co potrafi się do tego przyznać?
A czy jest ktoś jeden na tyle święty, że potrafi te prawdziwe klucze
rozróżnić od tysięcy podróbek?
Pozostało więc wam wierzyć, że każdy z was posiada ten jeden prawdziwy klucz.
A jak nie on, to jest pewny, że zna tego, który ten klucz posiada.
To ja wam mówię.
Daremna wasza wiara, że klucz jest w waszych rękach, bo kluczem jest......
TO czego wy już nie znacie
W niczym nie jesteście lepsi od Sanhedrynu i Piłata skazujących Jezusa na
męczeńską śmierć.
Możecie sobie podać ręce nad grobem TEGO, którego niszczycie i mordujecie na
różne sposoby każdego dnia „odpuszczając” sobie wzajemnie wasze winy.
I tyle
Ja wybrałam trudniejszą drogę-bez odpuszczania swoich win.
Dźwigam je każdego dnia do starych „dodając” nowe jak choćby tym postem.
Ale kto powiedział, że winy za życia się nie liczą?
Może ten fragment opuściłam?
To mi przypomnijcie znawcy Pism.
Pozdrawiam grzesznych semitów
D.