26.08.10, 17:42
bedziesz mogl się wykazać - tajemnica smoleńska w twoich rękach!
www.fakt.pl/Teoria-Macierewicza-Ciala-prezydenta-nie-bylo-w-trumnie-,artykuly,80698,1.html
Obserwuj wątek
    • ariadna-enta Re: no manny 26.08.10, 18:06
      będzie ekshumacja?
      • snajper55 Re: no manny 26.08.10, 19:05
        ariadna-enta napisała:

        > będzie ekshumacja?

        A jak inaczej relikwie pobiorą ?

        S.
      • wkkr A po co? 26.08.10, 19:36
        Przecież tam jest "mielonka".
        Maciarewicz nie rozpozna w tym czymś Lecha a jego żadne badania DNA
        nie przekonają.
        Otwieranie trumny w tym przypadku jest bezcelowe.
        • pro100 następny zwolennik teorii spiskowych 27.08.10, 06:17
          wkkr napisał:

          > Przecież tam jest "mielonka".

          po czym ma niby być mielonka? wytracenie prędkości z 270 do 0 na przestrzeni 400m - policz sobie ile to g. no chyba żeby eksplozja, to i owszem mozliwa mielonka.
          • wkkr 400m 27.08.10, 08:52
            robisz błąd bo zakładasz że prędkość jednostajnie zmnieszala się z
            270km/h do 0km/h na odcinku 400m.
            By była możliwa żetelna ocena przeciążenia jakiemu były poddane
            ciała pasażerów należało by znać ich prędkość względem ziemi w
            chwili uderzenia.
            • pan.scan Łatwo wyliczyć przeciążenia 27.08.10, 09:02
              3 silniki o mocy 104 kN, w momencie katastrofy podkręcone na 60 procent
              mocy, bo przecież samolot z opadania przeszedł gwałtownie na wznoszenie.
              Smoleński Męczennik ważył pewnie 80-90kg, samolot mający ok 80 ton uderzył
              w ziemię z prędkością ok. 300km/h.

              PS.
              Silniki wyrwało z mocowań,zostały tylko obudowy.
            • pro100 Re: 400m 27.08.10, 10:03
              kość opadwkkr napisał:

              > robisz błąd bo zakładasz że prędkość jednostajnie zmnieszala się z
              > 270km/h do 0km/h na odcinku 400m.

              ide na rękę twojej mielonce. 100m wystarczy?

              > By była możliwa żetelna ocena przeciążenia jakiemu były poddane
              > ciała pasażerów należało by znać ich prędkość względem ziemi w
              > chwili uderzenia.

              patrząc po ścietychch drzewach prędkość opadania była niewielka -
              3m/sek jak przy podchodzeniu do lądowania?
              • wkkr Odcinek 1m 27.08.10, 10:16
                A dlaczego nie. Raz jeszcze powtarzam. Robisz błąd zakładając
                jednostajne wytracanie prędkości. Katastrofa samolotu to nie jest
                hamowanie samochodu na asfalcie! Jeśli chcesz poważnie rozmawiać to
                określ maksymalne możliwe przeciążenie.
                Ja uwazam że moglo byc większe od 100G.
                =====================
                Ale to jest nieistotne. Bo nie jesteśmy w stanie określić tego
                przeciążenia.
                Ja opieram się na realcjach ludzi którzy widzieli ciała ofiar.
                20 ciał było w względnie dobrym stanie.
                Reszta nie nadawała się do bezpośredniej identyfikacji.
                Pourywane były kończyny, głowy. Korpusy były porozrywane,
                zdeformowane.
                Praca patologów przypominała układanie puzzli.
                PS
                Ja trumny otwierać bym nie chciał gdybym miał tam kogoś bliskiego.
                • pro100 Re: Odcinek 1m 27.08.10, 10:52
                  wkkr napisał:

                  > A dlaczego nie. Raz jeszcze powtarzam. Robisz błąd zakładając
                  > jednostajne wytracanie prędkości. Katastrofa samolotu to nie jest
                  > hamowanie samochodu na asfalcie! Jeśli chcesz poważnie rozmawiać
                  to
                  > określ maksymalne możliwe przeciążenie.
                  > Ja uwazam że moglo byc większe od 100G.

                  policz sobie na jakim dystansie z 270 (a pewnie i mniej bo drzewa
                  ścinając część prędkości wytracił) do 0 aby było 100g - mnie
                  wychodzi ca 1m (jeden metr) ale może się mylę?

                  > =====================
                  > Ale to jest nieistotne. Bo nie jesteśmy w stanie określić tego
                  > przeciążenia.
                  > Ja opieram się na realcjach ludzi którzy widzieli ciała ofiar.
                  > 20 ciał było w względnie dobrym stanie.
                  > Reszta nie nadawała się do bezpośredniej identyfikacji.
                  > Pourywane były kończyny, głowy. Korpusy były porozrywane,
                  > zdeformowane.
                  > Praca patologów przypominała układanie puzzli.
                  no i dodaj do tych pucli 11 zwęglonych (półtora godziny na ruszcie w
                  krematorium - zwłok leżących na ziemi nie da się zwęglić dokładnie i
                  w 6 godzin polewając paliwem). no i cudownie ocalałe dokumenty
                  papierowe (jeszcze świeżo pachnące paliwem lotniczym, jak poetycznie
                  zapodali niektórzy redachtórzy) z kokpitu co to odparował i śladu po
                  nim nie ma.
                  • wkkr Coś ciekawego 27.08.10, 11:00
                    W podanym niżej linku
                    Po lewej stronie jest kolumna "Head peak g's" dla roznych
                    samochodow. To jest najwyzsze CHWILOWE przeciazenie jak glowa w cos
                    uderza. Starsze Toyota i Mazda maja 118 i 127 g. Przy poczatkowej
                    predkosci 64 km/h.
                    www.iihs.org/ratings/datatables.aspx?class=30&type=f
                    • pro100 Re: Coś ciekawego 27.08.10, 12:06
                      wkkr napisał:

                      > W podanym niżej linku
                      > Po lewej stronie jest kolumna "Head peak g's" dla roznych
                      > samochodow. To jest najwyzsze CHWILOWE przeciazenie jak glowa w
                      cos
                      > uderza. Starsze Toyota i Mazda maja 118 i 127 g. Przy poczatkowej
                      > predkosci 64 km/h.
                      > www.iihs.org/ratings/datatables.aspx?class=30&type=f

                      czołówka w betonowy mur?
    • parostatek Re: no manny 26.08.10, 18:38
      bedziesz mogl się wykazać - tajemnica smoleńska w twoich rękach!
      Masz problemy z uzywaniem Pisuaru?
      • gini Abstrakt wie wszystko 26.08.10, 19:01
        Macierewicz stwierdził też, że nie mamy pewności, czy ciało Lecha
        Kaczyńskiego było w trumnie, która leży na Wawelu. - Trumna z
        ciałem prezydenta nie była otworzona w Polsce, podobnie jak
        wszystkie inne była zalutowana i nie można było jej otwierać -
        powiedział poseł. Na pytanie, czy wiadomo, że na pewno
        pochowaliśmy prezydenta, odparł: - Rzeczywiście w ostateczności
        tego nie wiadomo, chociaż władze zapewniają, że tak jest -
        powiedział.

        A abstrakt jak moze wiedziec, kto jest w tej trumnie na 100%?
        • ariadna-enta Re: Abstrakt wie wszystko 26.08.10, 19:14
          idąc tropoem myślenia gini należy otworzyć wszystkie trumny
          • snajper55 Re: Abstrakt wie wszystko 26.08.10, 19:20
            ariadna-enta napisała:

            > idąc tropem myślenia gini należy otworzyć wszystkie trumny

            Tropem czego ??????

            S.
          • wkkr Re: Abstrakt wie wszystko 26.08.10, 19:34
            ariadna-enta napisała:

            > idąc tropoem myślenia gini
            ===============================
            mozna zabłądzić...
            • gini Re: Abstrakt wie wszystko 26.08.10, 19:47
              wkkr napisał:

              > ariadna-enta napisała:
              >
              > > idąc tropoem myślenia gini
              > ===============================
              > mozna zabłądzić...

              Jak ktos jest tepy z pewnoscia.
              Maciarewicz stwierdzilm jedynie, ze "nie ma pewnosci" a kto moze
              miec pewnosc?
              Niektore rodziny tez tej pewnosci nie maja i stad wnioski o
              ekshumacje .
              Chyba, ze abstrakt byl przy wkladaniu cial do trumien,
              identyfikowal je wszystkie i ma pewnosc kto, w ktorej trumnie
              lezy.
              Trzeba sobie najpierw troche poczytac, nie czytac tylko naglowki z
              "Faktu".
              A czytac nalezy ze zrozumieniem.
              • ariadna-enta Re: Abstrakt wie wszystko 26.08.10, 19:53
                no czyli wszytkie trumny pootwierać
                nic innego z tego nie chce wyjść tym bardziej,ze niektóre rodziny
                dziwnym trafem sa to rodziny zwiazane z PiS
                też nie sa pewne kogo pochowały
                czemu tego dylematu nie mają pozostałe rodziny ofiar katastrofy
                • snajper55 Re: Abstrakt wie wszystko 26.08.10, 23:20
                  ariadna-enta napisała:

                  > no czyli wszytkie trumny pootwierać

                  Wszystkie, nie tylko trumny z tej katastrofy. W końcu żadna rodzina pewności nie
                  ma, bo na cmentarzu wszak do trumien się nie zagląda.

                  S.
                  • gini Re: Abstrakt wie wszystko 26.08.10, 23:25
                    snajper55 napisał:

                    > ariadna-enta napisała:
                    >
                    > > no czyli wszytkie trumny pootwierać
                    >
                    > Wszystkie, nie tylko trumny z tej katastrofy. W końcu żadna
                    rodzina pewności ni
                    > e
                    > ma, bo na cmentarzu wszak do trumien się nie zagląda.
                    >
                    > S.

                    Alez zaglada sie, czasami przed pogrzebem otwiera sie trumne.
                    W kazdym badz razie trumny nie sa zalutowane.
                    Druga sprawa, cos jednak wzbudzilo watpliwosci niektorych rodzin.
    • pan.scan Z Wawelu wyprowadzić? bt 26.08.10, 19:43
      • gini Re: Z Wawelu wyprowadzić? bt 26.08.10, 19:47
        pan.scan napisał:

        >
        Marzy ci sie, oj marzy biedaku.
      • snajper55 A niech się najgorszy prezydent wyróżnia /nt 27.08.10, 11:45
        S.
    • jaceq Re: no manny 26.08.10, 19:55
      > tajemnica smoleńska w twoich rękach!

      Tak zwana trzecia tajemnica smoleńska. Antoś robi za pastuszka, któremu III TS
      objawiła osobiście MB.
      • gini Burdel przy identyfikacji 26.08.10, 20:02
        Później pan prokurator pokazał mi zdjęcie brata wykonane po
        wypadku. Bez trudu go rozpoznałem – Stefan był na nim cały, nie
        był spalony ani zniekształcony. Zanim zakończono procedurę
        przesłuchania, rosyjski prokurator spytał mnie o rodzinę i
        rodzeństwo. Odpowiedziałem, że to nie ma nic do rzeczy, że nie ma
        żadnego wpływu na toczące się postępowanie. Powiedziałem, że
        przyjechałem identyfikować brata, a nie opowiadać o swojej
        rodzinie. Gdy to zostało przetłumaczone prokuratorowi, zrezygnował
        z dalszych pytań i udaliśmy się do sali, gdzie okazano nam ciała.

        Stefan był już po sekcji. Ciało okazywali mi polscy patolodzy.
        Trzeba przyznać, że polscy specjaliści zachowywali się niezwykle
        profesjonalnie. Miałem szczęście, że trafiłem na polską ekipę.

        Dlaczego?

        Poprzedniego dnia na spotkaniu z przedstawicielami polskiego rządu
        jeden z uczestników identyfikacji mówił, że poszedł rozpoznać
        jednego z polskich generałów. Okazano mu ciało, które nie było
        absolutnie przygotowane do identyfikacji: ubrudzone ziemią,
        benzyną, całe we krwi. Na pytanie, dlaczego ciało nie jest umyte,
        towarzyszący przy identyfikacji Rosjanin wziął wodę w butelkę i
        zaczął myć te zwłoki. Człowiek, który miał dokonać identyfikacji,
        był wstrząśnięty.

        Gdy ja oglądałem brata, był już umyty. Polski lekarz wypytywał o
        szczegóły: czy miał jakąś operację, znaki szczególne, złamania.
        Powiedziałem, że nie. Zapytał mnie też, czy chcę zobaczyć ubranie.
        Odpowiedziałem, że tak i mi je pokazano.

        Było zniszczone?

        Nie widziałem żadnych zniszczeń, było natomiast przesiąknięte
        paliwem lotniczym. Marynarka była cała, podobnie jak buty i
        bielizna.

        Co się stało z tym ubraniem?

        Zgodziłem się, żeby je spalono, ale teraz żałuję. Mogło przecież
        być ważne w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy. W Moskwie byłem w
        szoku, zabrakło zdrowego rozsądku. Już w Polsce, w siedzibie
        żandarmerii wojskowej w Mińsku Mazowieckim, odebraliśmy tylko
        kurtkę brata, jego paszport, legitymację. Te przedmioty nie były
        ani spalone, ani zniszczone.

        Co się działo dalej, już po identyfikacji pana Stefana Melaka?

        Wiem, że to zabrzmi tragicznie, ale byłem szczęśliwy, że to jest
        on, że ciało jest w całości.

        Oddałem jeszcze krew na próbki DNA, podpisałem akt zgonu i
        zapytałem, czy mogę już zabrać brata do Polski. I wtedy
        towarzyszący mi Rosjanin powiedział: „Nie, proszę pana, bo do
        ciała pana brata ktoś się przyznaje, ktoś go wcześniej rozpoznał
        jako swojego ojca”. Dosłownie mnie zamurowało – myślałem, że
        dostanę zawału. Zacząłem interweniować u pani minister Kopacz,
        która potwierdziła, że ktoś wcześniej rozpoznał to ciało i podała
        mi nazwisko tej osoby.

        Skontaktował się pan z tym człowiekiem?

        Wtedy otrzymałem następny cios – usłyszałem, że wyjechał on w
        poniedziałek do Warszawy. Całkowicie przybity wróciłem do hotelu z
        przekonaniem, że mimo rozpoznania zwłok, nie wrócę ze Stefanem.

        Gdy już byłem w hotelu, podszedłem do tablicy, na której
        zamieszczano informacje po polsku przeznaczone dla nas. I tam
        zobaczyłem, że jest nazwisko człowieka, który miał rzekomo
        wyjechać w poniedziałek do Warszawy. Podbiegłem do
        przedstawicielki polskiego konsulatu, która była na miejscu, i
        zapytałem, gdzie jest ten człowiek. Usłyszałem, że właśnie
        pojechał do instytutu patologii. Wzburzony powiedziałem, o co
        chodzi, i poprosiłem o telefon interwencyjny do pani minister
        Kopacz. Podałem numer telefonu do rosyjskiego śledczego, który na
        szczęście sobie zapisałem, i jego nazwisko. Po kilku minutach pani
        konsul dodzwoniła się do asystenta minister Kopacz, ale ten nie
        chciał jej połączyć. Wtedy pani konsul się rozłączyła, zadzwoniła
        do wiceministra Najdera i po kilku minutach został podstawiony
        samochód. W eskorcie rosyjskiej milicji zawieziono mnie z powrotem
        do instytutu.

        Gdy dojechaliśmy na miejsce, sprawa już była wyjaśniona –
        dowiedziałem się, że orzymam akt zgonu, że Stefan wróci do kraju,
        że dostanę należące do niego przedmioty.

        Starał się pan wyjaśnić, w jaki sposób doszło do tej tragicznej
        pomyłki?

        Gdy w czwartek jechałem na lotnisko, w busie zobaczyłem młodego
        człowieka, który w moim bracie miał rozpoznać swojego ojca.
        Zapytałem go, jak wyglądała identyfikacja. Odpowiedział mi, że po
        okazaniu zwłok, w pierwszym momencie zawahał się, czy to
        przypadkiem nie jest ciało jego ojca, ponieważ było trochę
        podobne. Ale później, po tym, jak się dokładnie przyjrzał,
        powiedział Rosjanom, że zdecydowanie nie jest to ciało jego ojca.

        Czy w akcie zgonu pana Stefana Melaka jest podana przyczyna i
        godzina śmierci?

        Na karcie zgonu figuruje godzina śmierci brata – 10.51. czasu
        moskiewskiego. Jako przyczynę wpisano obrażenia odniesione w
        katastrofie lotniczej.

        www.blogpress.pl/node/4374
        .
        • gini dlaczego w Polsce nie przeprowadzono sekcji? 26.08.10, 20:09
          www.fronda.pl/news/czytaj/prokuratura_nie_chciala_sama_ustalic_przyczyny_smierci_prezydent
          • gini Re: dlaczego w Polsce nie przeprowadzono sekcji? 26.08.10, 20:12
            wirtualnapolonia.com/2010/07/20/rosjanie-nie-zyczyli-sobie-otwierania-trumien/

            Mecenas Krystyna Kosińska uważa, że wobec braku możliwości
            zapoznania się z takimi protokołami pozwolenie na pochówek ofiar
            katastrofy zostało wydane w sposób „nieuprawniony”
            . Adwokat
            podkreśla, że wynika to z obowiązujących przepisów, jak art. 209
            kpk. Mówi on o sporządzeniu protokołu czynności sekcji zwłok i
            oględzin. – I stanowi on podstawę dla decyzji prokuratorskich –
            podkreśla Kosińska.

            Adwokat Wojciech Gawkowski reprezentujący rodzinę ofiary
            katastrofy stwierdza, że prokuratura powinna skorzystać z
            możliwości przeprowadzenia własnych badań patomorfologicznych. –
            Nie ma takiego wymogu, istnieje tylko możliwość, ale z tej
            możliwość wtedy nie skorzystano – wskazuje.
            Dlatego też wiele rodzin sygnalizuje konieczność przeprowadzenia
            ekshumacji. Wniosek taki złożyła już Beata Gosiewska, wdowa po
            pośle Przemysławie Gosiewskim.
            • gini A po za tym 26.08.10, 20:58
              https://grafik.rp.pl/grafika2/527530,542434,9.jpg
              • gini Re: A tu niestrudzona Kopacz 26.08.10, 22:19
                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8296696,Kopacz__Rosjanie_zachowywali_sie_po_prostu_nadzwyczajnie.html

                Wyje z zachwytu nad Rosjanami,tyle, ze jej relacja niestety
                troche rozni sie od relacji Melaka i innych.
      • snajper55 Re: no manny 27.08.10, 12:01
        jaceq napisał:

        > > tajemnica smoleńska w twoich rękach!
        >
        > Tak zwana trzecia tajemnica smoleńska. Antoś robi za pastuszka, któremu III TS
        > objawiła osobiście MB.

        Zeznania MB będą głównym dowodem Maciarewicza.

        S.
        • jaceq Smoleńska smażalnia pamiątek 28.08.10, 00:03
          "Tak przy okazji, portret Jego Wysokości
          tam wisi, gdzie powiesić poleciłem go.
          Lecz z zachowania tam obecnych można wnosić,
          że się nie cieszy należytą czcią".
          • snajper55 Re: Smoleńska smażalnia pamiątek 28.08.10, 01:58
            jaceq napisał:

            > "Tak przy okazji, portret Jego Wysokości
            > tam wisi, gdzie powiesić poleciłem go.
            > Lecz z zachowania tam obecnych można wnosić,
            > że się nie cieszy należytą czcią".

            "Skłócony naród, król niepewny, szlachta dzika
            Sympatie zmienia wraz z nastrojem raz po raz.
            Rozgrywka z nimi to nie żadna polityka,
            To wychowanie dzieci, biorąc rzecz en masse."

            S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka