Gość: skróty od Anne
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.04.04, 15:03
Syn senatora ułaskawiony
Pracą społeczną odkupi winę
Syn senatora SLD,Zbigniewa Gołąbka, Łukasz, który został prawomocnie skazany
na trzy lata pozbawienia wolności nie pójdzie do więzienia. Prezydent
Aleksander Kwaśniewski zastosował wobec niego akt łaski, zamieniając
orzeczoną karę na nieodpłatną pracę na cele społeczne.
Łukasza G. policja zatrzymała jesienią 2000 roku. Miał wówczas 17 lat, był
uczniem liceum. Sąd Okręgowy w Radomiu skazał go na trzy lata więzienia za
udział w dwóch napadach i przechowywanie broni. Apelacja i kasacja zostały
odrzucone. Pomimo tego Łukasz nie trafił do więzienia - leczył się
kardiologicznie, kilkakrotnie przebywał w szpitalu. Fakt, że nie poszedł
siedzieć umożliwił mu zdanie matury i dostanie się na studia.
O zastosowanie wobec niego aktu łaski Łukasz G. wystąpił bezpośrednio do
prezydenta RP. W swoim piśmie napisał między innymi: "Nie czuję się
pokrzywdzony wydanym wyrokiem, nie mam żalu do wymiaru sprawiedliwości, bo
uważam, że żyjemy w państwie prawa i za swoje czyny mniejsze, czy większe,
należy ponieść karę. (...) Proszę pozwolić mi Panie Prezydencie skorzystać z
dobrodziejstwa jakie Rzeczypospolita daje młodym ludziom, a przede wszystkim
takim jak ja, u progu dorosłości i już z wyrokiem za »młodzieńcze wybryki«.
Czy to, że w młodości popełniłem błąd ma mnie przekreślić na całe życie?".
Sąd Okręgowy w Radomiu, podobnie jak i Sąd Apelacyjny w Lublinie pozytywnie
zaopiniowały prośbę. Na rozpatrzenie przez prezydenta czekał około półtora
roku. Decyzja nadeszła do Sądu Okręgowego w tych dniach.
- Prezydent RP zastosował wobec Łukasza G. akt łaski. Kara pozbawienia
wolności, jaką miał jeszcze do odbycia, została zamieniona na karę
ograniczenia wolności. Polegać ma ona na świadczeniu nieodpłatnej,
dozorowanej pracy na cele społeczne w wymiarze po 30 godzin miesięcznie -
powiedział nam Andrzej Łyś, rzecznik Sądu Okręgowego w Radomiu.
Decyzja prezydenta nie była opatrzona uzasadnieniem. Jest ostateczna.
Rzecznik pytany przez nas, czy często Sąd Okręgowy w Radomiu ma do czynienia
z ułaskawieniami prezydenta odparł, że zdarza się to rzadko. - W tym roku
jest to pierwszy taki przypadek - stwierdził.
TRZY NAPADY I WYROKI
Łukasz G. był jednym z podejrzanych o dokonanie trzech napadów. Do pierwszego
z nich doszło 27 października 2000 roku w Iłży, kolejne miały miejsce w
Kuczkach i Mirowie. Sprawcy zabierali poszkodowanym rzeczy grożąc im
pistoletem. Łukasz G. jako jedyny z podejrzanych został zwolniony z aresztu,
on też jako jedyny nie przyznał się do winy. W czasie procesu wyjaśniał, iż
podczas napadów przebywał w samochodzie i nie zdawał sobie sprawy z tego, co
robią jego koledzy. Sąd Okręgowy skazał go na trzy lata pozbawienia wolności
zarówno za udział w dwóch napadach, jak i przechowywanie broni. Wobec Piotra
D. i Jacka Ch. orzeczone zostały kary 3 lat i 6 miesięcy więzienia, wobec
Marcina D. - 3 lat i 3 miesięcy, zaś Marcina Ś. - 2 lat.
Jawna kpina z wymiaru sprawiedliwości. Nie było jakichkolwiek podstaw do
ułaskawienia. Jako jedyny nie wykazał skruchy licząc na tatusia "chody".
Obecnie sam tatuś zasisadł na ławie oskarżonych o nakłanianie biegłego
sądowego do napisania odpowiedniej opinii dla drugiego syna, który siedzi w
areszcie oskarżony o oszustwa na dużą skalę.
Czy kogoś takiego prezydent powinien ułakawić?