Pora umierać!

11.06.11, 08:15
Nie rozumiem współczesnych trendów. I nie ma szans bym zrozumiał. News dotyczy co prawda W. Brytanii, ale postęp zdaje się nie mieć granic.

Dorosła kobieta wypija w barze parę drinków w towarzystwie dobrze utrzymanego 40-latka, idą w środku nocy do jego mieszkania. Imprezują dalej, po czym facet zostaje aresztowany bo ją chwycił za piersi. On jest posłem Partii Konserwatywnej, ona asystentką innego posła tej partii.

Poseł torysów został oskarżony o napastowanie seksualne młodszej od siebie kobiety we własnym mieszkaniu tuż przy parlamencie

Może ona przyszła obejrzeć kolekcję znaczków czy monet?
    • andrzejg Re: Pora umierać! 11.06.11, 08:19
      > Może ona przyszła obejrzeć kolekcję znaczków czy monet?
      >

      eeee tam

      gdyby nasz znany polityk (nie chcę Cie drażnic nazwiskiem) był zainteresowany kobietami,to już dawno inny znany polityk podłozyłby mu świnię. Dodatkowymproblemem jest,że u nas prawo obyczajowe nie jest tak restrykcyjne jakw W.Brytanii. Sądzę,że konkurenci wykorzystują to.

      A.
      • pro100 Re: Pora umierać! 11.06.11, 08:28
        andrzejg napisał:


        > gdyby nasz znany polityk (nie chcę Cie drażnic nazwiskiem) był zainteresowany k
        > obietami,to już dawno inny znany polityk podłozyłby mu świnię.

        anetę - za przeproszeniem - k?
    • marouder.eu Pani przyszla obejrzec posla torysow.. 11.06.11, 08:39
      ..zaczym skonstatowala, ze nie widzi ci sie jej on, po czym, gdy posel w odpowidzi zaczal odgrywac monodram opowiadajacy o jego wlasciwosciach, zaslugach i udzielonych przyslugach, co ja ostatecznie ustawilow negatywnie w kwestii obcowania, probowala odejsc kierujac sie do drzwi...czy to byla murzynka?
      Ja np. naprawde nie wierze, ze strauss-Kahn mogl zniewolic nieprzyzwoita z natury nowojorska murzynkie.
      Ale ja jestem rasisto!
      • pro100 a poza tym 11.06.11, 08:59
        marouder.eu napisał:


        > Ja np. naprawde nie wierze, ze strauss-Kahn mogl zniewolic nieprzyzwoita z natu
        > ry nowojorska murzynkie.
        > Ale ja jestem rasisto!

        to żydulkom wolno więcej, w końcu był holokałst czy nie?
        • marouder.eu Murzynki so obrzydliwe!/nt 11.06.11, 09:04

    • polski_francuz Podobnie 11.06.11, 09:15
      pomyslalem czytajac te informacje. I chcialem nawet watek zalozyc pod innym tytulem: skad sie biora dzieci?. Ale w gruncie rzeczy chodzi, jak zwykle, o wladze. Kobietom jej ciagle malo. I uzywaja jej do pognebienia znanych ludzi przede wszystkim. Bo ich reputacja jest ich kapitalem.

      Przyklady mozna mnozyc. Ostatnio, w Niemczech, zakonczyl sie proces prominenta TV Kachelmana oskarzonego przez przyjaciolke o gwalt. W koncu sad go iniewinnil ale Kachelman stracil finansowo, reputacje i siedzial w ciupie przez kilka miesiecy.

      Wnioski?

      Jak masz cos do stracenie, to kaz ewentualnej partnerce podpisac akt notarialny, ze chce isc z toba do lozka. I dopiero z aktem w rece zabieraj sie do rzeczy.

      PF

      • marouder.eu Leje cie, co nie.. 11.06.11, 09:32
        ..ta twoja madame?uncertain
        Wybacz, ale ci troche nawet wspolczuje, Francowaty.
      • oleg3 Re: Podobnie 11.06.11, 09:45
        To samo pomyślałem. smile
        Jak masz cos do stracenie, to kaz ewentualnej partnerce podpisac akt notarialny
        > , ze chce isc z toba do lozka. I dopiero z aktem w rece zabieraj sie do rzeczy.
        > PF

    • dachs Eee, tam 11.06.11, 09:38
      Za chwilę zbudzi się Snajper i udowodni nam, że ten poseł to był porubca, erotoman i generalnie ochydny gwałciciel, do tego wstecznik, czego dowodem było jego zainteresowanie kobietami. smile
      • janusz2_ Re: Eee, tam 11.06.11, 10:09
        dachs napisał:

        > Za chwilę zbudzi się Snajper i udowodni nam, że ten poseł to był porubca, eroto
        > man i generalnie ochydny gwałciciel, do tego wstecznik, czego dowodem było jego
        > zainteresowanie kobietami. smile

        A okoliczność obciążającą stanowi reprezentowanie Partii Konserwatywnejsmile
    • wkkr Powinien był 11.06.11, 10:23
      najpierw zgodę na piśmie uzyskać i to potwierdzoną notarialnie.
      PS
      To dlatego Brytyjczycy nienawidzą własnych kobiet i albo zmieniają orientację albo jeżdżą bzykać za granicę.
      • sz0k Re: Powinien był 11.06.11, 15:36
        wkkr napisał:

        > albo jeżdżą bzykać za granicę.

        Teraz to już chyba nie muszą bo zagranica przyjechała do nich (vide Polki).
    • marouder.eu Mam pod opieka kilkoro tzw... 11.06.11, 10:41
      ...managerow. Ludzie od 22 do 30 lat. Harują caly tydzieni..jakby to powiedziec..po wyladowaniu sie w ciagu lykendu nie maja czasem na zycie
      • melord Re: Mam pod opieka kilkoro tzw... 12.06.11, 01:57
        marouder.eu napisał:

        > ...managerow. Ludzie od 22 do 30 lat. Harują caly tydzieni..jakby to powiedziec
        > ..po wyladowaniu sie w ciagu lykendu nie maja czasem na zycie

        pod twoja opiekom? to moga jedynie odprezyc sie w imprezach alkoholowych
        a napewno chca rowniez pobzykac...
        wyglada ,ze twoja terapia jest do doopy..... chociaz czasami goraco zaprzeczasz,ze jestes jej zwolennikiem
    • sz0k czy policja będzie zdejmować te odciski palców 11.06.11, 15:34
      z piersi rzeczonej?
    • dachs Metody się zmieniają, mentalność pozostaje. 11.06.11, 16:36
      Karierę robi się tak, jak dawniej, przez seks.
      Dziś nawet łatwiej, bo z gwarancją.
      O ile dawniej kobieta, po mniej lub bardziej upojnej nocy nie miała jednak pewności, czy czuły kochanek upragnioną karierę jej załatwi, dziś ma tę pewność nawet bez upojnej nocy.
      Wystarczy wybrany obiekt uplasować w takiej bliskości łóżka, by wystarczyło na rzucenie podejrzenia o chęć...
      Gwarancja sukcesu stuprocentowa.
      Metody się zmieniają, mentalność nie. Tylko jeszcze więcej w tym zakłamania.
    • benek231 No po prostu czas na Ciebie, Oleg. :O) 11.06.11, 18:58
      I nie tylko na Ciebie. Gdybym byl wierzacy to zadeklarowalby teraz, ze bede sie za was modlil smile

      No bo rzeczywiscie jak tu zyc w swiecie majacym sobie za nic odwieczne tradycje. Kobieta udajaca sie z facetem do jego apartamentu zawsze! obowiazkowo musiala dac mu dupy - po to tam szla. A ta brytyjka, jak widzisz, zachowala sie gorzej niz dziwka. Swiat Ci sie zawalil Oleg. I nie tylko Tobie. Pora wam umierac. smile
      • dachs Re: No po prostu czas na Ciebie, Oleg. :O) 11.06.11, 19:17
        benek231 napisał:

        > . Kobieta udajaca sie z facetem do jego apartamentu zawsze! obowiazkowo musiala
        > dac mu dupy - po to tam szla.

        Jeżeli szła po coś innego, to raczej nie wiedziała nic o różnicach płci i o ich konsekwencjach.
        W dawnych czasach ciemnoty - kiedy wychowaniem seksualnym rządził kościół - nie zdarzało się to zbyt często.
        Dopiero po wprowadzeniu wychowania seksualnego do szkół, dziewczyna tak zgłupiały, że już nie wiedzą po co mężczyzna je nocą ciągnie do izby.
        • cepekolodziej Re: No po prostu czas na Ciebie, Oleg. :O) 11.06.11, 19:53

          > zgłupiały

          smile
      • wkkr To ty próbę uwiedzenia jakieś panny 11.06.11, 20:02
        poprzedzałeś uzyskaniem oficjalnej zgodny na to ??????
        ===
        • benek231 O mnie mniejsza :O) 11.06.11, 20:52
          bo tutaj akurat mowa jest o brytyjskim parlamentarzyscie, zonatym, dzieciatym, konserwatywnym, a wiec pewnie i religijnym - o bardzo wspolczesnym 40-latku, a nie o mnie 40 lat temu. smile
          Nie jest wykluczone, ze ta pani znala zone pana posla - bo nie watpie, ze znany jej byl jego stan matrymonialny - zwiazku z czym calkiem serio mogla nie brac pod uwage ewentualnych zalotow, polaczonych z tzw. lapaniem za cyc. Poszla na kontynuacje drinkowania gdyz uznala, ze w towarzystwie wiernego meza, oraz ojca dzieci, moze czuc sie bezpieczna.
          • dachs A ja uważałem Cię za kretyna. 11.06.11, 22:22
            Tymczasem okazuje się, że zniesławiałem kretynów.
            • marouder.eu Otoz to! Ja to samo!/nt 12.06.11, 10:06

          • wkkr Co mniejsza o to!!!!???? 12.06.11, 11:31
            Równość jest wobec prawa!
            Łapanie koleżanki za pierś powinno być traktowane tak samo bez względu na to czy łapie konserwatywny żonaty i dzieciaty poseł parlamentu brytyjskiego czy podstarzały, antyklerykalny sybaryta z forum Aqanet!
          • wkkr Re: O mnie mniejsza :O) 12.06.11, 11:41
            benek231 napisał:
            > Nie jest wykluczone, ze ta pani znala zone pana posla - bo nie watpie, ze znany
            > jej byl jego stan matrymonialny - zwiazku z czym calkiem serio mogla nie brac
            > pod uwage ewentualnych zalotow, polaczonych z tzw. lapaniem za cyc.
            ====================================================
            W przypadku takiego nieporozumienia dojrzała kobieta mówi NIE!
            Jak adorator nie chce zrozumieć to wali go z liścia w twarz!
            Jeśli to nie skutkuje no to wtedy mamy już do czynienia z łamaniem jej woli i to już jest próba gwałtu.
            Dopiero w tym momencie powinien wkraczać prokurator.
      • oleg3 Re: No po prostu czas na Ciebie, Oleg. :O) 11.06.11, 21:24
        > bede sie za was modlil smile

        Bóg zapłać Benek. Pan Bóg wysłuchuje również prostaczków, tych wiejskich głupków, którzy relacje męsko-damskie znają wyłącznie z opowieści dzieciaków bawiących się w lekarza.
        • benek231 Re: No po prostu czas na Ciebie, Oleg. :O) 11.06.11, 22:18
          oleg3 napisał:

          > > bede sie za was modlil smile
          >
          > Bóg zapłać Benek. Pan Bóg wysłuchuje również prostaczków, tych wiejskich głu
          > pków
          , którzy relacje męsko-damskie znają wyłącznie z opowieści dzieciaków b
          > awiących się w lekarza.
          >
          >
          *Skoro i prostaczkow wysluchuje to koniecznie musisz pomodlic sie bys w koncu nauczyl sie czytac ze zrozumieniem. Ja nie powiedzialem, ze bede sie za was modlil.
          Przy okazji pomodl sie tez o uwolnienie z nawyku oszukiwania. smile

          Z Twojego wpisu oraz wpisu Twoich rycerskich kolegow - a konserwatysta to przeciez, obok honoru, takze rycerskosc wobec kobiet - domyslam sie, ze te wasza rycerskosc macie wylacznie na uzytek publiczny, bo w kawiarni czy tramwaju raczej nie wypada lapac obcej kobiety za dupe. Wiec po rycersku nie lapiecie. Gdy jednak znajdziecie sie w bardziej intymnych okolicznosciach to jak na Zawiszy mozna polegac na was, ze przynajmniej sprobujecie kobiete zgwalcic. Bo w mieszkaniu rycerskosc juz nie obowiazuje.

          W przyrodzie nic nie ginie, Oleg. Wprawdzie pani z artykulu udalo sie wywinac, ale za to Ty z kolegami daliscie dupy. smile
          • marouder.eu Owszem, zlogu... 12.06.11, 10:28
            ...lapanie za doope kobiety w scisle okreslonych konwencja sytuacjach, to rodzaj calkiem racjonalnych dzialan majacych na celu zwiekszenie puli genetycznej gatunku.
      • marouder.eu Bentzwale! 12.06.11, 05:09
        Otoz sytuacja, w ktorej nalezy nie winy a niewinnosci dowodzic, jest chora z natury rzeczy. Wiesz to, jestem o tym gleboko przekonany nawet ty, Kretynie Piecdziesiatydrugi!
    • jean-baptiste tak żle nie było od 10 lat 11.06.11, 22:26
      Robiłem niedawno audyt zarządzania w jednej z dużych grup kapitałowych należących do SP. Nawet chłopcy z PO nie potrafią dobrze kamuflować dziwnych transakcji. Mniejsza o dziesiątki (lub nawet setki) milionów złotych wyciekających do prywatnych kieszeni, ale niezgułowatość zarządów (w większości złożonych z ex-urzędników po historii, socjologii lub AWF) jest tak wielka, że jak PO straci władzę to zapowiada się kilim. Chyba, że sądy i prokuratura to umorzą. Ale nic, może i mi coś skapnie, więc niech żyje Donald!!!
    • polski_francuz Komentarz feliotonistki i dowcip 12.06.11, 07:51
      W podobnym sensie pani Bojanczyk z Rzepy:

      blog.rp.pl/bojanczyk/2011/06/11/ratunku-chce-mi-podac-plaszcz/
      I pierwszy wpis forumowicza:

      "no dobra, stary dowcip:
      warszawski tramwaj piecdziesiat lat temu. Scisk. W pewnej chwili wrzask kobiecy – Ludzie lapaj zlodzieja, lancuszek mi ukradl!!!!

      Na co pasazerowie: Jak to, dwa przystanki stal kolo pani, reka po lokiec za dekoltem i pani nie protestowala?

      _Tak, ale ja myslalam, ze on w uczciwych zamiarach! wink

      ach, kobiety…"

      PF
    • snajper55 Re: Pora umierać! 12.06.11, 11:43
      oleg3 napisał:

      > Może ona przyszła obejrzeć kolekcję znaczków czy monet?

      Gdy ty idziesz do kumpla to też po to, aby cię przeleciał? No bo nie sądzę, abyś się kolekcjami znaczków czy monet fascynował. A inne cele wizyty jakoś ci do głowy nie przychodzą.

      S.
      • marouder.eu Bylbys dobrym inkwizytorem, Snajper:/ 12.06.11, 12:00

        • snajper55 Nie byłbym 12.06.11, 12:05
          Nie lubię tortur ani widoku krwi.

          S.
          • wkkr Re: Nie byłbym 12.06.11, 12:45
            snajper55 napisał:

            > Nie lubię tortur ani widoku krwi.
            >
            > S.
            =========================
            O nie! Ty działasz subtelnie - napuszczasz policję na osobę z depresją.........
            • snajper55 Kłamca 12.06.11, 14:23
              wkkr napisał:

              > O nie! Ty działasz subtelnie - napuszczasz policję na osobę z depresją.........

              Nie napuszczam. Proszę o pomoc administrację, gdy nad podstawie rozpaczliwych postów dziewczyny obawiam się, iż może ona być o krok od samobójstwa.

              S.
              • wkkr Re: Kłamca 12.06.11, 14:50
                snajper55 napisał:

                > wkkr napisał:
                >
                > > O nie! Ty działasz subtelnie - napuszczasz policję na osobę z depresją...
                > ......
                >
                > Nie napuszczam. Proszę o pomoc administrację, gdy nad podstawie rozpaczliwych p
                > ostów dziewczyny obawiam się, iż może ona być o krok od samobójstwa.
                >
                > S.
                =================================
                Znasz jej relację! Wiesz co było po twojej "prośbie"... Portal przeprosił, a ty?
                • superspec Co Ty wiesz o depresji?:)/nt 12.06.11, 15:06

                • snajper55 Re: Kłamca 12.06.11, 19:16
                  wkkr napisał:

                  > Znasz jej relację!

                  Znam. I co niby z tego znania ma wynikać? Że kłamiesz? Już to napisałem.

                  > Wiesz co było po twojej "prośbie"... Portal przeprosił, a ty?

                  Nie mam za co jej przepraszać. Siwa napisała,że jest jej przykro. To są przeprosiny?

                  S.
                  • oleg3 Re: Kłamca 12.06.11, 19:18
                    snajper55 napisał:
                    > Siwa napisała,że jest jej przykro.

                    A Tobie było przykro?
                    • wkkr Re: Kłamca 12.06.11, 20:22
                      oleg3 napisał:
                      > A Tobie było przykro?
                      >=================
                      On miał poczucie dobrze spełnionego obowiązku....

                      • snajper55 Re: Kłamca 12.06.11, 21:17
                        wkkr napisał:

                        > oleg3 napisał:
                        > > A Tobie było przykro?
                        > >=================
                        > On miał poczucie dobrze spełnionego obowiązku....

                        To też. Ty byś pewnie wzruszył ramionami myśląc "A niech się zabija.".

                        S.
                    • snajper55 Re: Kłamca 12.06.11, 21:16
                      oleg3 napisał:

                      > snajper55 napisał:
                      > > Siwa napisała,że jest jej przykro.
                      >
                      > A Tobie było przykro?

                      Tak jak wtedy, gdy jakiś wstawiony człowiek ponosi konsekwencje swoich czynów.

                      S.
      • wkkr Re: Pora umierać! 12.06.11, 12:43
        snajper55 napisał:
        > Gdy ty idziesz do kumpla to też po to, aby cię przeleciał?
        > S.
        ====================
        Jeśli kumpel jest gejem to nie idę do niego na chatę w takich okolicznościach bo by mógł opacznie zrozumie moją obecność.
        PS
        Koleżanka (hetero) była kiedyś w klubie gejowskim (została tam zaproszona na urodziny jednego znajomego z pracy). Bardzo dobrze się bawiła do czasu aż zaczęła się do niej przystawiać jakaś panna.
        Koleżanka nie życzyła sobie tego i powiedziała że zaloty innej kobiety ją nie interesują. W odpowiedzi od zawiedzionej adoratorki usłyszała z wyrzutem:
        "To po ch... tu przylazłaś głupia krowo?"
        No właśnie... Po co tam polazła... Sama sobie była winna.... Nie przestrzegała kodu kulturowego....
      • dachs Re: Pora umierać! 12.06.11, 12:49
        snajper55 napisał:

        > Gdy ty idziesz do kumpla to też po to, aby cię przeleciał?

        Jak idę do znajomego pederasty, pewnie nie uwierzysz, ale mam takich, to daję wyraźnie do zrozumienia, co mnie podczas wizyty intersuje.
        A jak danie do zrozumienia nie zostanie zrozumiane, to daję po ryju.
        Na ogół rozstajemy się ze zrozumieniem. smile
        • snajper55 Re: Pora umierać! 12.06.11, 14:26
          dachs napisał:

          > snajper55 napisał:
          >
          > > Gdy ty idziesz do kumpla to też po to, aby cię przeleciał?
          >
          > Jak idę do znajomego pederasty, pewnie nie uwierzysz, ale mam takich, to daję w
          > yraźnie do zrozumienia, co mnie podczas wizyty intersuje.

          A on to może przyjąć jako zwyczajowe krygowanie się.

          > A jak danie do zrozumienia nie zostanie zrozumiane, to daję po ryju.

          No, a gdy podniecony kolega jest silniejszy i siłą zaczyna domagać się "czegoś więcej"? Łapie Cię za... nie za piersi...

          > Na ogół rozstajemy się ze zrozumieniem. smile

          Na ogół...

          S.
          • wkkr Re: Pora umierać! 12.06.11, 14:54
            snajper55 napisał:
            > A on to może przyjąć jako zwyczajowe krygowanie się.
            > S.
            ============
            to dostanie w mordę i wyda kasę na protetyka.
            ale na pewno nikt nie będzie zawracał głowy policji w wsadzał do pierdla adoratora....
      • oleg3 Re: Pora umierać! 12.06.11, 13:22
        Zachodzę w głowie w jaki sposób pani Snajperowa skłoniła Cię do akcji. W przypadku takiego analfabety w zakresie języka damsko-męskiego nie było to łatwe. - Wpadnij do mnie, rodzice wyjechali - odbierałeś jako zaproszenie na telewizję?

        • snajper55 Re: Pora umierać! 12.06.11, 14:28
          oleg3 napisał:

          > Zachodzę w głowie w jaki sposób pani Snajperowa skłoniła Cię do akcji. W przypa
          > dku takiego analfabety w zakresie języka damsko-męskiego nie było to łatwe.

          Analfabetą umysłowym jest ten, który wizytę kobiety o późniejszej porze u mężczyzny uznaje jako jej zgodę na seks i pisze "przecież nie poszła oglądać znaczków ani monet".

          S.
          • oleg3 Re: Pora umierać! 12.06.11, 14:40
            Przecież tam do żadnego seksu nie doszło Snajper. Każdy mężczyzna uzna nocną wizytę atrakcyjnej kobiety w swojej sypialni jako zaproszenie do podjęcia gry. I każda kobieta w takiej sytuacji liczy na propozycję.
          • wkkr snajper 12.06.11, 14:59
            czy ty kiedykolwiek byłeś na randce (nie ważnie czy z dziewczyną czy z chłopakiem)?
          • marouder Snajper, a ten, jak poszlo? 12.06.11, 15:45
            Trzymaliscie chociaz razem pensete?
            Nie, bo tu sie Abstrakt smieje, a wiadomo przeciez, ze penseta w ciagu dziejow zaprowadzila przed oltarz pewna liczbe osob!
            • superspec "sie Abstrakt smieje" 12.06.11, 15:52
              Chorobliwa wesołkowatość?smile
    • benek231 Im żałośniejszy pantoflarz i gnojek w realu :O) 12.06.11, 18:36
      tym wiekszy macho man na forach. To taka forumowa prawidlowosc. smile

      Niedawno przerabialismy tutaj "marsz dziwek", czyli takich kobiet ktore np. nie zycza sobie by udanie sie z facetem na drinka traktowane bylo przez niego jako wstep do dania mu dupy. By w takich sytuacjach nie byly postrzegane jako dziwki, ktore ewentualnie mozna przemoca przymusic do seksu. No bo skoro poszla na drinka to oczywiscie wiadomo, ze nie po to by przy okazji podziwiac kolekcje znaczkow czy monet. Wiadomo co ona za jedna.

      Takim oto stanem umyslow wykazuja sie panowie konserwatysci - ę ą rycerscy wobec kobiet, oraz rączki całujący i szarmanccy, gdy okolicznosci nie pozwalaja na przymuszenie kobiety do seksu.
      Mezowie swych zon, bracia swych siostr, ojcowie corek, prezentujacy poglad, ze skoro zostala zgwalcona to pewnie z wlasnej winy ("mogla tam nie byc", "mogla nie zakladac mini", "nie powinna byla chodzic na drinka"). Obciazanie odpowiedzialnoscia ofiary przychodzi panom konserwatystom dosc latwo nie tylko z powodu typowego dla nich braku wyobrazni. To przeciez nie ich zona, corka, siostra, stala sie ofiara gwalciciela. Gdyby to mialo miejsce natychmiast zmieniliby poglad i dostrzegli za za gwalt odpowiedzialny jest gwalciciel, a nie krotka spodniczka.

      Osobiscie wspolczuje kobietom z towarzystwa Twojego, Oleg, oraz Twoich forumowych kolegow. One z cala pewnoscia nie zaryzykuja pojscia z wami na wodke - nie dadza sie namowic na obejrzenie wspanialej kolekcji znaczkow czy monet, nawet gdy jest to wylaczna i czysta intencja. Gnojek czy pantoflarz - facet zazwyczaj wiecej sily ma. A jesli konserwatysta do tego to nie przepusci z cala pewnoscia. smile
      • oleg3 Zajrzyj Benek do słownika 12.06.11, 18:51
        Dziwka
        1. obraźl. «o kobiecie, której postępowanie uważa się za niemoralne lub oburzające»
        2. posp. «prostytutka»

        I wróć do swojego tekstu:
        > nie byly postrzegane jako dziwki, ktore ewentualnie mozna przemoca przymusic do seksu.

        Przymuszanie przemocą do seksu to gwałt. Ewidentnie rozjechały Ci się używane pojęcia.
        • wkkr Dla niego chyba jakakolwiek 12.06.11, 19:08
          inicjatywa ze strony faceta w stosunku do kobiety to przemoc i gwałt.
        • benek231 Ja nie musze :O) 12.06.11, 19:20
          oleg3 napisał:

          > Dziwka
          > 1. obraźl. «o kobiecie, której postępowanie uważa się za niemoralne lub ob
          > urzające»
          > 2. posp. «prostytutka»
          >
          > I wróć do swojego tekstu:
          > > nie byly postrzegane jako dziwki, ktore ewentualnie mozna przemoca przymu
          > sic do seksu.
          >
          > Przymuszanie przemocą do seksu to gwałt. Ewidentnie rozjechały Ci się uż
          > ywane pojęcia.
          >
          >
          *Zaraz zaraz, to nie ja uwazam, ze skoro podpita to pewnie dziwka, ze skoro "ubrala sie jak dziwka" to pewnie dziwka. I nie ja uwazam, ze skoro poszla z facetem do jego mieszkania, w celu kontynuowania drinkowania, to nawet nie ma sensu pytac jej o danie bo wiadomo, ze ma dawac i juz.
          Jesli w takiej sytuacji mialoby sie okazac, ze jednak przyszla na drinka i nic ponadto, to przymuszenie jej przemoca do seksu nie jest w waszej opinii gwaltem. To jedynie rozgrywka damsko-meska - taka gra. No bo skoro przyszla to wiadomo po co. Czyli kryguje sie i droczy. A jesli przy tym powie NIE to tym bardziej sie wie, ze chce by ja przeleciec. Wiadomo przeciez, ze gdy kobieta mowi NIE to tak naprawde ma na mysli TAK.
          To nie jest moje rozumowanie, Oleg, lecz wasze.

          Nie mnie zatem cos sie rozjechalo, lecz wam wasze nogi. Jedna stoicie w swiecie kobiet siedzacych w domu, badz poruszajacych sie w towarzystwie przyzwoitek, podczas gdy druga chcielibyscie wejsc do swiata kobiety wspolczesnej, i widziec ja w swoim towarzystwie na wodce, na przyklad. Tyle, ze jak pojdzie taka na wodke to mozna ja potraktowac jak dziwke, jako ze porzadne kobiety na wodke z facetami nie chodza. A juz zwlaszcza do mieszkania. Bo w takiej systuacji obowiazkowo nalezy ja przeleciec, bo skoro jak dziwka przyszla to wiadomo po co.
          • oleg3 Re: Ja nie musze :O) 12.06.11, 19:26
            Bzdury, Benek.

            Słyszałeś, bo nie śmiem przypuszczać, że doświadczałeś, o kobiecej kokieterii?

            P.S.
            Zostaw na boku siłę, przemoc, gwałt. To jest poza sporem. Nie znam nikogo kto by to akceptował.
            • andrzejg Re: Ja nie musze :O) 12.06.11, 20:48

              oleg3 napisał:

              > Bzdury, Benek.
              >
              > Słyszałeś, bo nie śmiem przypuszczać, że doświadczałeś, o kobiecej kokieterii?
              >
              > P.S.
              > Zostaw na boku siłę, przemoc, gwałt. To jest poza sporem. Nie znam nikogo kto b
              > y to akceptował.
              >

              Swoim pytaniem o znaczki i monety sprowokowałeś Benka do zasadnej reakcji. Skrótowo Twoja wypowiedź w pierwszym wątku wyglądała tak 'pili w barze, poszli do mieszkania, facet chciał skorzystać z okazji, kobieta się nie zgodziła...a co ona myslała,że poszła tu oglądać znaczki?'

              Dla mnie szokujące jest aresztowanie za próbę wykorzystania zaistniałej sytuacji. Prawdopodobnie poseł myślał tymi samymi kategoriami (a on znaczków nie miał ). Dla mnie normalniejszym byłoby danie w pysk facetowi, co powinno go całkiem ostudzić i opuszczenie tego miejsca. Pewnie nie dało się tak prosto i wyszło jak wyszło.


              A.
              • matelot Re: Ja nie musze :O) 12.06.11, 20:56
                andrzejg napisał:

                >
                > oleg3 napisał:
                >
                > > Bzdury, Benek.
                > >
                > > Słyszałeś, bo nie śmiem przypuszczać, że doświadczałeś, o kobiecej kokiet
                > erii?
                > >
                > > P.S.
                > > Zostaw na boku siłę, przemoc, gwałt. To jest poza sporem. Nie znam nikogo
                > kto b
                > > y to akceptował.
                > >
                >
                > Swoim pytaniem o znaczki i monety sprowokowałeś Benka do zasadnej reakcji. Skró
                > towo Twoja wypowiedź w pierwszym wątku wyglądała tak 'pili w barze, poszli do m
                > ieszkania, facet chciał skorzystać z okazji, kobieta się nie zgodziła...a co on
                > a myslała,że poszła tu oglądać znaczki?'
                >
                > Dla mnie szokujące jest aresztowanie za próbę wykorzystania zaistniałej sytuacj
                > i. Prawdopodobnie poseł myślał tymi samymi kategoriami (a on znaczków nie miał
                > ). Dla mnie normalniejszym byłoby danie w pysk facetowi, co powinno go całkiem
                > ostudzić i opuszczenie tego miejsca. Pewnie nie dało się tak prosto i wyszło ja
                > k wyszło.
                >
                >
                > A.

                =====================
                Andrzeju, a co to za konserwatysta, który "korzysta z okazji"? Albo są jakieś zasady albo ich nie ma. To nie był konserwatysta tylko lepperzysta. Wiesz... gumofilce... te sprawy... smile
      • wkkr Rozumiem że ty 12.06.11, 19:06
        umawiałeś się z dziewczynami zupełnie o seksie nie myśląc.
        Chodziło ci tylko o to by spędzić czas w miłym towarzystwie.
        Seks, jeśli się zdarzał, to tylko i wyłącznie z inicjatywy kobiety.
        • matelot Jeśli nie "zaiskrzy"... 12.06.11, 19:44
          Przeczytałem ten wątek, nie powiem... z ciekawością i doszedłem do wniosku, że tzw katolicka moralność, to ściema. Nic takiego nie istnieje a nawet można być pewnym, że im większy moralista (katolicki) tym większe szambo sobą reprezentuje. Zacznijmy od początku. W inkryminowanym tekście mowa jest o konserwatyście i "przygodzie", która go spotkała.
          Zacznijmy od tego kto to jest konserwatysta...konserwatysta to człowiek o przekonaniach zachowawczych, zwolennik tradycji, przeciwnik zmian,, czyli ktoś kto umacniania tradycyjne wartości, takie jak: religia, naród, państwo, rodzina, hierarchia, autorytet, własność prywatna. To jak ksiądz dla religiantów. Można z nim zawsze i wszędzie pójść nie obawiając się z jego strony niczego co można by uznać za działanie nieobyczajne, występne, grzeszne. Tu pytanie: zgadzacie się z tym co napisałem?

          Jeśli tak, to jadę dalej. Ktoś taki jak konserwatysta nie posunie się z swoich działaniach do zachowań niezgodnych z wyznawanym kodeksem wartości. Ktoś taki stanowi GWARANCJĘ dla innych, że żaden kontakt z nim nie stanowi niebezpieczeństwa ani dla prawa ani dla moralności. Jak z księdzem...

          Zatem... jeżeli konserwatysta dopuszcza się niemoralnych propozycji względem zaproszonej pani wykorzystując fakt, że niewiasta zaufała w jego kodeks wartości, to może znaczyć tylko i wyłącznie o tym, że facet nie jest konserwatystą ( bo jako taki mógłby dobierać się tylko do żony).

          Znamienny jest fakt, że większość wypowiadających się tu osób prezentuje, przy okazji innych wypowiedzi, tzw nurt katolicki. Niestety, muszę wam szczerze współczuć. Jesteście tak samo zdemoralizowani jak ów konserwatysta. Tyle samo w was konserwatyzmu co religii.

          Wyłazi siano z gumiaków i trynd do rechotu z "retoryki" Leppera, który pytał: "Czy prostytutkę można zgwałcić".

          Miłego wieczoru w dniu Zesłania Ducha Świętego wink Widać nigdy do was nie dotarł... smile
          • oleg3 Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 12.06.11, 20:04
            Ja też mam przemyślenia religijne. Postulaty feminazistek, Benków, Snajperów i Matelotów zostaną zrealizowane po wprowadzeniu szariatu. Wtedy żadna kobieta nie będzie narażona na molestowanie czy napaść na tle seksualnym.
            • matelot Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 12.06.11, 20:15
              oleg3 napisał:

              > Ja też mam przemyślenia religijne. Postulaty feminazistek, Benków, Sn
              > ajperów i Matelotów
              zostaną zrealizowane po wprowadzeniu szariatu. W
              > tedy żadna kobieta nie będzie narażona na molestowanie czy napaść na tle seksua
              > lnym.
              >
              ==================
              Nie wierzę..............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................., że upadłeś tak nisko.
              Szariat w wykonaniu KK przecież obowiązuje. PRZEPRASZAM, ŻE WPRAWIŁEM CIEBIE W ZAKŁOPOTANIE. Postaram się nie zrobić niczego byś musiał straszyć mnie JESZCZE GORSZYM OD KATOLICYZMU islamem.
            • benek231 Na mysl o szariacie powinienes sie cieszyc :O) 13.06.11, 14:23
              Bo w koncu odzyskacie swoje kobiety; znow stana sie wasza wlasnoscia. Przykuta do domu i dzieci, z rozlozonymi udami, nie chadzajaca na drinki z innymi facetami. Odzyskacie swoja prawdziwa meskosc.
              Przy takiej ofecie - przekonany jestem - nawet ten islam spokojnie przelkniecie. smile



              oleg3 napisał:

              > Ja też mam przemyślenia religijne. Postulaty feminazistek, Benków, Sn
              > ajperów i Matelotów
              zostaną zrealizowane po wprowadzeniu szariatu. W
              > tedy żadna kobieta nie będzie narażona na molestowanie czy napaść na tle seksua
              > lnym.
              • oleg3 Re: Na mysl o szariacie powinienes sie cieszyc :O 13.06.11, 14:30
                Ja kobiety nie muszę odzyskiwać, Ale Tobie Benek życzę jak najlepiej. Zresztą płeć - podobno- ma mniejsze znaczenie niż miłość. smile
                • benek231 Re: Na mysl o szariacie powinienes sie cieszyc :O 14.06.11, 03:51
                  oleg3 napisał:

                  > Ja kobiety nie muszę odzyskiwać, Ale Tobie Benek życzę jak najlepiej. Zresztą p
                  > łeć - podobno- ma mniejsze znaczenie niż miłość. smile
                  >
                  >
                  *Wy tam w tym PiSie calkiem niezle opanowaliscie bezustanne insynuowanie. Kaczor okazal siewspanialym pedagogiem.

                  A zone musisz odzyskiwac, bo zona twoich marzen jest kobieta przykuta do domu i dziatwy kochanej - w pelni zalezna od swego pana i wladcy. Zona wspolczesna, ktora wyskoczy po pracy z kolegami na drinka zupelnie mija sie z Twoimi wyobrazeniami, Oleg. Ty przeciez doskonale wiesz jak takie drinkowania sie koncza - wykazales sie w tym chocby watku - w zwiazku z czym bezustannie zmuszany jestes (bylbys?) do scierania sobie rogow o węgieł. smile Bo najgorsza jest sama ta mysl dla faceta. Bez wzgledu na to jak faktycznie sprawy sie maja. Ona bezustannie draży Cie - zżera żywcem.
                  Czyli szariat jest oferta w sam raz dla Ciebie, oraz Twoich kolegow. Daje Ci do reki smycz na ktorej mozesz sobie prowadzac zony i corki, raz na krotko, a raz pofolgowac. No i smycza przylac, gdy uznasz, ze tak nalezy. Juz widze jak Ci sie smieja oczy do tego obrazka. Spoko zatem, wrażą religie przelkniesz bez problemow..
                  • oleg3 Dyskutujesz Benek 14.06.11, 10:32
                    o swoich wyobrażeniach o moich preferencjach. To jest materiał do analizy Twojej osobowości, nie mojej. A taka analiza, nawet amatorska, za dobrze o Tobie nie mówi.

                    Poza tym odwal się od mojej żony. W realu dostałbyś w mordę nawet gdybym musiał to społecznie odpracować albo zapłacić grzywnę.
                    • benek231 Re: Dyskutujesz Benek 14.06.11, 14:08
                      oleg3 napisał:

                      > o swoich wyobrażeniach o moich preferencjach. To jest materiał do analizy Twoje
                      > j osobowości, nie mojej. A taka analiza, nawet amatorska, za dobrze o Tobie nie
                      > mówi.
                      >
                      > Poza tym odwal się od mojej żony. W realu dostałbyś w mordę nawet gdybym musiał
                      > to społecznie odpracować albo zapłacić grzywnę.
                      >
                      >
                      *W poscie otwierajacym watek napisales:

                      " Nie rozumiem współczesnych trendów. I nie ma szans bym zrozumiał. News dotyczy co prawda W. Brytanii, ale postęp zdaje się nie mieć granic. "

                      Po czym udowodniles, ze z cala pewnoscia nie rozumiesz. Ba, nie zyczysz sobie zrozumiec. A mimo to zaciekle usilujesz dyskutowac... Pewnie w celu "nabijania " watku. Trzeba przyznac - ambitna z Ciebie bestia.
                    • benek231 Re: Dyskutujesz Benek 14.06.11, 20:45
                      oleg3 napisał:

                      > o swoich wyobrażeniach o moich preferencjach. To jest materiał do analizy Twoje
                      > j osobowości, nie mojej. A taka analiza, nawet amatorska, za dobrze o Tobie nie
                      > mówi.
                      >
                      >
                      *Te "moje wyobrazenia" nie wziely sie z sufitu. Ty sam dostarczyles mi niezbednych danych. Ja jedynie uzywam ich by trafic do Twojej wyobrazni.
                      Bo jesli np. twierdzisz, ze jak kobieta zostaje sam na sam z facetem to wylacznie po to by ja przelecial, a z czysto kolezenskich drinkow mozna sie posmiac, to jak mam podstawy by wspolczuc Twojej zonie. Sam nie mialem tego typu problemow. Po prostu zawsze ufalem swojej malzonce. Nie mnie potrzebny jest wiec szariat, dla pelnej kontroli sytuacji, lecz Tobie.


                      Poza tym odwal się od mojej żony. W realu dostałbyś w mordę nawet gdybym musiał
                      > to społecznie odpracować albo zapłacić grzywnę.
                      >
                      >
                      *Gdybys skonsultowal powyzsze z malzonka to z cala pewnoscia przyznalaby mi racje. W dodatku stanalem po jej stronie, wiec nie mow mi, ze to o zone Ci chodzi.
                      • matelot Re: Dyskutujesz Benek 14.06.11, 22:06
                        A wiesz, Krzysiu, że również sobie pomyślałem, że żony nie czytają naszych "konserwatystów", których konserwatyzm jest tej samej próby co konserwatora - hydraulika z ADM-u.smile
                        • oleg3 Re: Dyskutujesz Benek 15.06.11, 09:12
                          Zaproś asystentkę kolegi na drinka, do garsoniery, po północy i pochwal się żonie. Jak wyjdziesz ze szpitala daj znać.
                          • matelot Re: Dyskutujesz Benek 15.06.11, 09:45
                            oleg3 napisał:

                            > Zaproś asystentkę kolegi na drinka, do garsoniery, po północy i pochwal się żo
                            > nie. Jak wyjdziesz ze szpitala daj znać.
                            >
                            ===============
                            Nie mogę, Olegu. Nie jestem konserwatystą.smile
                            • oleg3 Re: Dyskutujesz Benek 15.06.11, 10:19
                              Nie o to chodzi!

                              matelot napisał:
                              > Nie mogę, Olegu. Nie jestem konserwatystą.smile

                              Jeżeli jest to sytuacja neutralna w relacjach męsko-damskich nie masz powodu obawiać się żony.
                              • t_ete Re: Dyskutujesz Benek 15.06.11, 10:53
                                oleg3 napisał:

                                > Jeżeli jest to sytuacja neutralna w relacjach męsko-damskich nie masz powodu ob
                                > awiać się żony.

                                Alez z kilkudniowej dyskusji nie wynika by zaproszenie pani na drinka do garsoniery (i jej zgoda na to) mialo charakter neutralny. Z wypowiedzi wielu panow az bije to ze pani godzac sie na takie zaproszenie 'wie po co idzie'.

                                Swoj poglad w sprawie wyrazilam w watku Borsuka :
                                forum.gazeta.pl/forum/w,13,126094892,126137962,Re_Tam_jest_jeszcze_gorzej_Tete_.html
                                A wracajac do zoninych reakcji ...
                                Nie sadze by jakakolwiek zona (nawet ta majaca zaufanie do swego meza) przyjela za norme iz jej slubny malzonek przesiaduje w garsonierze z inna pania. Nie zeby od razu podejrzewac jakies niecnosci ale ... hmmm. Zona konserwatysty z pewnoscia bylaby zaskoczona ze jej maz nie spieszy do domu na kolacje, nie pedzi zeby ucalowac dzieciaczki na dobranoc i takie tam. Zona liberala przelknie przedluzajace sie spotkanie (co to jest najpierw biznesowe a potem juz tylko towarzyskie), zje kolacje z dziecmi. Ale tez nie bylaby zachwycona ze jej maz wrocil po polnocy bo poszedl z asystentka na kilka drinkow.

                                Wiec gdyby przyjac ze relacja pan-pani ma charakter neutralny, to i tak pozostaje problem : co na to kolezanka malzonka (lub kolega malzonek) ? Niektore kobiety reaguja drazliwie, inne maja dystans. Trzeba zachowywac sie z wyczuciem. Niezaleznie od tego czy deklaruje sie konserwatyzm czy liberalizm wink

                                tete
                                • oleg3 Re: Dyskutujesz Benek 15.06.11, 11:13
                                  Tete. Przecież nigdy nie twierdziłem, że taka sytuacja ma "neutralny charakter". Wręcz twierdziłem, że jest co najmniej dwuznaczna. To koledzy postępowcy twierdzili, że to nic takiego, jak wspólny obiad w stołówce zakładowej.
                                  • matelot Re: Dyskutujesz Benek 15.06.11, 12:51
                                    oleg3 napisał:

                                    > Tete. Przecież nigdy nie twierdziłem, że taka sytuacja ma "neutralny charakter"
                                    > . Wręcz twierdziłem, że jest co najmniej dwuznaczna. To koledzy [i]postępowcy [
                                    > /i]twierdzili, że to nic takiego, jak wspólny obiad w stołówce zakładowej.
                                    >
                                    >
                                    ===============
                                    Zdaje się, że zmierzamy do szczęśliwego finału. Od początku twierdziłem, że taka sytuacja nie powinna się przytrafić konserwatyście. Argumentowano, że krew nie woda co miało usprawiedliwiać nieprzystojne zachowania. Zgadzam się z Tete, że moja, wierzcie mi, tolerancyjna małżonka nie byłaby zadowolona z takiego spotkania, więc nie dopuściłbym do sytuacji, w której musiałbym ją testować na tolerancję. Po ponad czterdziestu latach małżeństwa wystarczyłoby spojrzenie z wymówką w oczach, bym wpakował się w poczucie winy.
                                    • oleg3 Re: Dyskutujesz Benek 15.06.11, 12:58
                                      matelot napisał:
                                      > Zdaje się, że zmierzamy do szczęśliwego finału. Od początku twierdziłem, że taka
                                      > sytuacja nie powinna się przytrafić konserwatyście

                                      Nie sądzę smile
                                      Okoliczność, że ten mężczyzna był posłem Partii Konserwatywnej (nie wiem czy jest konserwatystą!) nie ma żadnego znaczenia. Te same reguły prawa - w co trudno Ci pewnie uwierzyć - obowiązują posłów PK i wyborców Nowej Wspaniałej Lewicy, a nawet biskupów KRK.
                          • benek231 Re: Dyskutujesz Benek 15.06.11, 14:14
                            oleg3 napisał:

                            > Zaproś asystentkę kolegi na drinka, do garsoniery, po północy i pochwal się żo
                            > nie. Jak wyjdziesz ze szpitala daj znać.
                            >
                            >
                            *Nie bardzo rozumiem po co Matelotowi, wiernemu i kochajacemu mezowi, potrzebna bylaby garsoniera w Warszawie, jesli mieszka w Warszawie. Znajomi goscie posiadajacy garsoniery "na miescie" posiadali je z uwagi na swoje pozamalzenskie afery, w ktore ciagle byli uwklani. Porzadny malzonek, jesli tylko nie jest poslem dojezdzajacym, nie potrzebuje garsoniery.
                            • oleg3 Re: Dyskutujesz Benek 15.06.11, 14:23
                              benek231 napisał:

                              > *Nie bardzo rozumiem

                              Podobno każdy człowiek może myśleć abstrakcyjnie. Mam zrobić wyjątek dla B231?
                              • benek231 Re: Dyskutujesz Benek 15.06.11, 14:28
                                oleg3 napisał:

                                > benek231 napisał:
                                >
                                > > *Nie bardzo rozumiem
                                >
                                > Podobno każdy człowiek może myśleć abstrakcyjnie. Mam zrobić wyjątek dla B231?
                                >
                                >
                                *Co to znaczy abstrakcyjnie? Czy mam zaakceptowac teze, ze kochajacemu i wiernemu malzonkowi niezbedna jest garsoniera gdyz sprowadzanie dziwek do domu byloby nieco nieprzyzwoite?
                                Tylko nie tlumacz mi prosze, jak to Ty, znaczenia slowa "abstrakcyjnie".
                                • oleg3 Re: Dyskutujesz Benek 15.06.11, 14:35
                                  benek231 napisał:

                                  > *Co to znaczy abstrakcyjnie?

                                  100 ZŁ ZA GODZINĘ online smile
          • wkkr Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 12.06.11, 20:26
            Piszesz tak jakbyś miał w żyłach wodę a nie krew
            a spotykane przez ciebie dziewczęta
            majtki z pokrzyw wykonane nosiły......
            • matelot Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 12.06.11, 20:41
              wkkr napisał:

              > Piszesz tak jakbyś miał w żyłach wodę a nie krew
              > a spotykane przez ciebie dziewczęta
              > majtki z pokrzyw wykonane nosiły......

              ================
              Mam dzieci i wnuczkę, ale by do tego dojść nie musiałem kierować się zwierzęcym instynktem.
              • dachs Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 12.06.11, 21:18
                matelot napisał:

                > Mam dzieci i wnuczkę, ale by do tego dojść nie musiałem kierować się zwierzęcym
                > instynktem.

                A to ciekawostka. Czym się kierowałeś?
                Wiedziony patriotycznym obowiązkiem powiększania potencjału ojczyzny, z najwyższym wysiłkiem przezwyciężyłeś obrzydzenie i zbliżyłeś się do wyznaczonej Ci kobiety.
                Ponieważ napisałeś, że masz dzieci "dzieci", a nie "dziecko", wnioskuję, ze musiałeś się przezwyciężać przynajmniej dwa razy.
                • matelot Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 12.06.11, 21:26
                  Wstydź się, zwierzaku. Właśnie wyszło szydło z worka twoich przekonań. Cieszę się, że moja żona nie wypiła z tobą drinka bo pewnie musiałbym wychowywać nieślubne dziecko lub w ramach "wdzięczności" wysyłać ci cebulę i słoninę do pierdla by zrekompensować "wysiłek prokreacyjny".
                  • dachs Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 13.06.11, 09:23
                    matelot napisał:

                    > Wstydź się, zwierzaku.
                    Nie będę.
                    Nie mam kłopotów ze swoją biologicznością. Nie miałem ich, gdy jeszcze pochodziłem od małpy, nie ma ich teraz, gdy doszedłem do przekonania, że ktoś mnie jednak na drodze ewolucji wspierał, nie miałbym ich także, gdybym był czystej wody kreacjonistą.
                    Bo i dlaczego?

                    > Właśnie wyszło szydło z worka twoich przekonań. Cieszę s
                    > ię, że moja żona nie wypiła z tobą drinka bo pewnie musiałbym wychowywać nieślu
                    > bne dziecko...

                    To by zależalo od trzech czynników, Matelocie, podaję je w kolejności nieprzypadkowej
                    1. Ja musiałbym mieć ochotę na Twoja żonę
                    2. Twoja żona musiałby mieć ochotę na mnie
                    3. Ty musiałbyś być na morzu

                    Dziecko byłoby z pewnością śliczne. smile

                    > lub w ramach "wdzięczności" wysyłać ci cebulę i słoninę do pierdla
                    > by zrekompensować "wysiłek prokreacyjny".

                    Ten fragment jest dla mnie niezrozumiały i świadczy o Twoim całkowitym zaplątaniu się w tej niełatwej materii.
                    Dlaczego miałbym sie znaleźć w pierdlu?
                    Za romans z cudzą żoną nie wsadzają.
                    To raczej Ty miałbyś szansę się tam znaleźć, gdybyś, uniesiony słusznym gniewem uszkodził mnie przy pomocy jakiegoś narzędzia.
                    Ale Ty byś tego nigdy nie zrobił. No bo jak?
                    • matelot Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 13.06.11, 09:30
                      Rozumiem twoje wysiłki, Borsuku, ale to na nic, jesli uciekasz z kontekstu. Wszystko co napisałem w tym wątku zaczyna się od tego:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,13,126029890,126064843,Jesli_nie_zaiskrzy_.html
                      Capisco? smile
                      • dachs Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 13.06.11, 11:20
                        matelot napisał:

                        > Rozumiem twoje wysiłki, Borsuku, ale to na nic, jesli uciekasz z kontekstu. Wsz
                        > ystko co napisałem w tym wątku zaczyna się od tego:
                        > forum.gazeta.pl/forum/w,13,126029890,126064843,Jesli_nie_zaiskrzy_.html
                        > Capisco? smile

                        Przepraszam, ale z czym mam w tym poście dyskutować?
                        Z tym?
                        Cytatim większy moralista (katolicki) tym większe szambo sobą reprezentuje.
                        Z tym?
                        CytatKtoś taki jak konserwatysta nie posunie się z swoich działaniach do zachowań niezgodnych z wyznawanym kodeksem wartości
                        Z tym?
                        CytatWyłazi siano z gumiaków i trynd do rechotu z "retoryki" Leppera
                        Ten zbiór urojeń nazywasz podstawą do dyskusji?

                        A z tym to się nawet jak najbardziej zgadzam?
                        Cytat..konserwatysta to człowiek o przekonaniach zachowawczych, zwolennik tradycji, przeciwnik zmian,
                        W konserwatyzmie nie ma natomiast nic o unikaniu pociągu do płci przeciwnej.
                        Jeżeli do tego dodam także przywiązanie do tysiącletnich obyczajów i kodów zachowania,
                        to konserwatysta jest człowiekiem, który zachowuje się wg. tych wzorów także wtedy gdy usiłuje zdobyć kobietę.
                        Konserwatywne wzory zachowania przewiduję, że jeżeli kobieta nie da się zaprosić w środku nocy do mieszkania, to nie chce na pewno. Jeżeli się da, to raczej już słyszała (albo czytała) co się robi w sypialniach. Ale i w takim wypadku konserwatysta zdaje sobie sprawę, kobieta może uznać, że on sam znadinterpretował sytuację i posunął się za daleko. W takim wypadku konserwatywny wzór zachowania przewiduje, kolejno:
                        1. wzięcie w pysk
                        2. wezwanie taksówki i zapłacenie taksówkarzowi, aby odwiózł panią do domu
                        3. posłanie na drugi dzień kwiatów z przepraszającym bilecikiem.
                        Na tym może sie skończyć, ale nie musi, gdyż znane są także warianty rozbudowane.
                        4. Przeprosiny zostają przyjęte.
                        5. Państwo umawiają się na ich przypieczętowanie
                        6. Pani uznaje, że konserwatysta wcale nie jest takim potworem, jakiego sobie w nocy wybrażała.
                        7. Żyją razem długo i szczęśliwie, i przekazują nastepnym pokoleniom konserwatywny kod zachowania, opowiadajac czasem wnukom, jaka to babcia była głupia. smile
                        • matelot Rżnąć głupa jak Borsuk... 13.06.11, 12:24
                          Czy Ty uważasz, że jadąc na "manianę" zyskujesz jakąś przewagę w dyskusji? Wyrwane z kontekstu zdanka i huzia na "Józia".

                          A fakty są druzgocące i po takim bigocie jak Ty oczekiwałbym postawy zgodnej z wartościami, do których podobno jesteś przywiązany. To właśnie taka Twoja postawa, Borsuku, powoduje, że nazywam rzeczy po imieniu.
                          Nie rozumiem dlaczego nie chcesz przyznać, że żonaty mężczyzna nie powinien dobierać się do kobiety, która nie jest jego żoną? Przecież tu zaczyna się cały problem. To "konserwatysta" jest stroną atakującą i to jego zachowanie zasługuje na potępienie. Ty uważasz, że stroną prowokującą była ta pani. Stajesz się adwokatem diabła i jeszcze masz pretensje, kiedy, co prawda w mocnych słowach, o tym piszę.

                          Konserwatywne wzory zachowania z pewnością nie przewidują czegoś takiego jak zdrada małżeńska, prawda? Więc, czy ty ta pani zaprosiła konserwatystę do swego pokoju?

                          I jeszcze jedno... czymś innym jest zaproszenie kogoś na drinka a zupełnie czymś innym jest liczenie na to, że inwestycja w drinki zwróci się w naturze. Facet przekroczył dopuszczalne zachowania i zrobiła się awantura. To sąsiedzi zawołali policję.
                          • dachs Re: Rżnąć głupa jak Borsuk... 13.06.11, 12:58
                            matelot napisał:

                            > Nie rozumiem dlaczego nie chcesz przyznać, że żonaty mężczyzna nie powinien dob
                            > ierać się do kobiety, która nie jest jego żoną?

                            Przyznaję, nie powinien. I co?

                            > Przecież tu zaczyna się cały problem. To "konserwatysta" jest stroną atakującą

                            To też przyznałem i nie znając za bardzo Postepowców, uznałem, że postepowiec robi takie rzeczy bez przyjemności i wyłacznie z obowiązku.

                            > i to jego zachowanie zasługuje na potępienie.

                            Tego nie mogłem przyznać, gdyż nie wiem jak się zachował.



                            > Ty uważasz, że stroną prowokującą była ta pani.

                            Nigdzie nie napisałem, że ta pani zaciągnęła konserwatystę do swojego buduaru. O ile wierzyć prasie, to on zaprosił ją do swojej garsoniery.



                            > Stajesz się adwokatem diabła i jeszcze masz pretensje, kiedy, co prawda w mocnych
                            > słowach, o tym piszę.

                            Mocne słowa mi nie przeszkadzają, bzdury tak.
                            >
                            > Konserwatywne wzory zachowania z pewnością nie przewidują czegoś takiego jak zd
                            > rada małżeńska, prawda?

                            Owszem przewidują i potepiają ją.
                            Bardziej konserwatywne społeczeństwa np. muzułmańskie karzą za zdradę, bardziej otwarte np. chrześcijańskie odstepuja od karaania instytucjonalnego, pozostawiając to tam gdzie należy, czyli w sferze prywatnej.
                            Zauważ, że konserwatywne kodeksy karne przewidują możliwość znacznego złagodzenia kary, za ew. czyny bezprawne, popełnione wobec wiarołomcy

                            > Więc, czy ty ta pani zaprosiła konserwatystę do swego pokoju?

                            Już ustaliliśmy, że to on ja zaprosił

                            > I jeszcze jedno... czymś innym jest zaproszenie kogoś na drinka a zupełnie czym
                            > ś innym jest liczenie na to, że inwestycja w drinki zwróci się w naturze.

                            Wiesz, wolę żyć i umrzeć w świecie, w którym zapraszam kobiete na drinka, albo nawet na obejrzenie kolekcji motyli, a o ona się godzi, albo nie, niż w świecie w którym facet pyta "chcesz się ze mna pie...ć", a ona odpowiada "u ciebie czy u mnie"

                            > Facet przekroczył dopuszczalne zachowania i zrobiła się awantura.

                            Jest to kwestia wychowania, nie konserwatyzmu.

                            > To sąsiedzi zawołali policję.

                            To ważna okoliczność obciążająca. Jak znajda się jeszcze jakieś, daj mi znać.
                            smile
                            • oleg3 Za to Cię lubię Borsuku 13.06.11, 13:23
                              > Wiesz, wolę żyć i umrzeć w świecie, w którym zapraszam kobiete na drinka, albo
                              > nawet na obejrzenie kolekcji motyli, a o ona się godzi, albo nie, niż w świecie
                              > w którym facet pyta "chcesz się ze mna pie...ć", a ona odpowiada "u ciebie czy
                              > u mnie"


                              Ja też smile
                              • matelot Re: Za to Cię lubię Borsuku 13.06.11, 13:27
                                oleg3 napisał:

                                > > Wiesz, wolę żyć i umrzeć w świecie, w którym zapraszam kobiete na drinka,
                                > albo
                                > > nawet na obejrzenie kolekcji motyli, a o ona się godzi, albo nie, niż w ś
                                > wiecie
                                > > w którym facet pyta "chcesz się ze mna pie...ć", a ona odpowiada "u ciebi
                                > e czy
                                > > u mnie"
                                >
                                >
                                > Ja też smile
                                >
                                >
                                >
                                =================
                                Toż to zwykłe zakłamanie jest, Olegu.
                                • oleg3 Re: Za to Cię lubię Borsuku 13.06.11, 13:34
                                  Zakłamanie Matelocie to jest pisanie, że "Ja MATELOT jestem wolny od zwierzęcego pożądania".
                                  Ja Oleg wolny nie jestem. Kobiety pociągają mnie, za Co dziękuję Bogu. Szczęśliwie od ćwierćwiecza pociąga mnie ta sama kobieta i łatwo rezygnuję z innych.
                                  • dachs Re: Za to Cię lubię Borsuku 13.06.11, 14:04
                                    oleg3 napisał:

                                    > Zakłamanie Matelocie to jest pisanie, że "Ja MATELOT jestem wolny od zwierzęcego
                                    > pożądania".

                                    Może to i nie zakłamanie. On chyba naprawdę w to wierzy.
                                    Tylko jak to godzi z darwinizmem?
                                    Tajemnica duszy lewicowca. smile
                                    • matelot Re: Za to Cię lubię Borsuku 13.06.11, 15:25
                                      dachs napisał:

                                      > oleg3 napisał:
                                      >
                                      > > Zakłamanie Matelocie to jest pisanie, że "Ja MATELOT jestem wolny od zwie
                                      > rzęcego
                                      > > pożądania".
                                      >
                                      > Może to i nie zakłamanie. On chyba naprawdę w to wierzy.
                                      > Tylko jak to godzi z darwinizmem?
                                      > Tajemnica duszy lewicowca. smile
                                      >
                                      >
                                      =================
                                      Pieprzysz jak potłuczony. Udowodniłem Ci zaprzaństwo i żadne uśmieszki nie zmyją z Ciebie tej kompromitacji religii i poglądów konserwatywnych. Rzeczywiście siedzi w Tobie coś z komucha (wszystkie żony wspólne) lub islamisty(to kobieta winna jest, ze została zgwałcona).
                                      A teraz cześć, nie mamy o czym rozmawiać.
                                      • dachs Re: Za to Cię lubię Borsuku 13.06.11, 18:00
                                        matelot napisał:


                                        > Pieprzysz jak potłuczony. Udowodniłem Ci zaprzaństwo

                                        Niczego mi nie udowodniłeś, juz choćby z tego powodu, że o moich zdradach małżeńskich nie było ani razu mowy.
                                        Owszem przyznałem się, iż zgodnie z moją biologią, posiadam w sobie pierwiastek zwierzęcy, którego to posiadania Ty zaparłeś się kilkakrotnie, co nie tylko ja zauważyłem. *)




                                        > Rzeczywiście siedzi w Tobie coś z komucha (wszystkie żony wspólne) lub islamisty(to
                                        > kobieta winna jest, ze została zgwałcona).

                                        Nie mogę sobie przy najlepszej woli przypomnieć, abym postulował wspólne żony. Nie
                                        twierdziłem tez nigdzie, że "to kobieta winna jest, ze została zgwałcona".
                                        To jedno z Twoich urojeń. Uważam tylko, że nie każda kobieta, która twierdzi, że została zgwałcona, została rzeczywiście zgwałcona.

                                        > A teraz cześć, nie mamy o czym rozmawiać.

                                        Faktycznie, nie mamy. Dotychczas nie odniosłeś się rzeczowo ani do jednego argumentu, mojego, czy Olega.
                                        To może chociaż w tego jakoś sie wytłumaczysz.
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,13,126029890,126083110,Re_Jesli_nie_zaiskrzy_.html
                                        *) nadal utrzymuję, iż wyznawanie skrajnego darwinizmu kłóci się nieco z wypieraniem się gałęzi, na której siedziała babcia.
                                        https://1.bp.blogspot.com/_mmBw3uzPnJI/TQjfjM2qhdI/AAAAAAAB0pM/rNQF4tVy6ac/s1600/finger_monkeys_03.jpg
                                      • benek231 Szkopek niewatpliwie takze kradnie :O) 13.06.11, 20:50
                                        ale tylko wtedy gdy nikt nie widzi. smile

                                        matelot napisał:

                                        > A teraz cześć, nie mamy o czym rozmawiać.
                                        >
                                        >
                                        *Ja do tego wniosku doszedlem dosc dawno - w przypadku Szkopka i paru innych glupkow. Od rozmowcy wymagam jakiegos minimum uczciwosci - juz nawet nie pomyslunku. Uczciwosci.
                                        Ci ludzie to jednak dno kompletne - nalezy ich omijac. Szkopek to degenerat.
                                        • inside.pl Ten Kretyn nawet onanizowac sie juz nie probuje! 16.06.11, 03:09
                                          Z tym murzynem oregonskim, to zmyla!
                                  • matelot Re: Za to Cię lubię Borsuku 13.06.11, 15:21
                                    oleg3 napisał:

                                    > Zakłamanie Matelocie to jest pisanie, że "Ja MATELOT jestem wolny od zwierzęceg
                                    > o pożądania".
                                    > Ja Oleg wolny nie jestem. Kobiety pociągają mnie, za Co dziękuję Bogu. Szczęśli
                                    > wie od ćwierćwiecza pociąga mnie ta sama kobieta i łatwo rezygnuję z innych.
                                    >

                                    ==================
                                    Nie, Olegu. Zakłamanie to przysięga złożona kobiecie przed ołtarzem czy gdzie indziej a następnie poszukiwanie przygód z inną kobietą bo "Bóg dał pożądanie". Jakie znaczenie dla ciebie mają te wszystkie "wierszyki", których uczyłeś się na pamięć pod okiem katechety? Jakie znaczenia mają przykazania, które, pewnie w to wierzysz, pochodzą od Boga. A teraz deklarujesz poparcie dla zachowań sprzecznych z godnością konserwatysty i wierzącego, praktykującego katolika bo twój popęd jest silniejszy od przysięgi nie mówiąc już o zwykłej uczciwości.

                                    Rzeczywiście to nie jest zakłamanie, to jest zaprzaństwo.
                                    • oleg3 Re: Za to Cię lubię Borsuku 13.06.11, 16:03
                                      > A teraz deklarujesz poparcie dla zachowań sprzecznych z godnością konserwatysty i
                                      > wierzącego, praktykującego katolika bo twój popęd jest silniejszy od przysięgi

                                      Jedyne co deklaruję to brak zgody na wkraczanie policji w odwieczne relacje męsko-damskie. Policja obyczajowa działa w Arabii Saudyjskiej. Co prawda to kraj konserwatywny, ale konserwatyzm jakby nie ten.
                                      • matelot Re: Za to Cię lubię Borsuku 13.06.11, 16:29
                                        oleg3 napisał:

                                        > Jedyne co deklaruję to brak zgody na wkraczanie policji w odwieczne relacje męs
                                        > ko-damskie. Policja obyczajowa działa w Arabii Saudyjskiej. Co prawda to kraj k
                                        > onserwatywny, ale konserwatyzm jakby nie ten.

                                        Musi te "relacje" naruszały kodeks karny skoro policja zastosowała areszt. Naruszenie kodeksu karnego to coś więcej niż wtrącanie się do damsko - męskich pyskówek czy przekomarzań. Tu chodziło, sądząc z relacji, o czyny.
                                        • oleg3 Re: Za to Cię lubię Borsuku 13.06.11, 16:37
                                          > Musi te "relacje" naruszały kodeks karny skoro policja zastosowała areszt

                                          O winie decyduje sąd. Policja jedynie (pomagając prokuraturze) wnosi oskarżenie. Ty mi się tu nie zasłaniaj, Matelicie, kk skoro wątek jest m.in. poświęcony krytyce tego kodeksu.
                                          Popadasz w bałwochwalstwo. Boga zastępujesz prawem stanowionym. Oczywiście stanowionym demokratycznie.
                                          • matelot Re: Za to Cię lubię Borsuku 13.06.11, 19:00
                                            oleg3 napisał:

                                            > > Musi te "relacje" naruszały kodeks karny skoro policja zastosowała areszt
                                            >
                                            > O winie decyduje sąd. Policja jedynie (pomagając prokuraturze) wnosi oskarżenie
                                            > . Ty mi się tu nie zasłaniaj, Matelicie, kk skoro wątek jest m.in. poświęcony
                                            > krytyce tego kodeksu.
                                            > Popadasz w bałwochwalstwo. Boga zastępujesz prawem stanowionym. Oczywiście stan
                                            > owionym demokratycznie.
                                            >
                                            ===================
                                            A ty pewnie chciałbyś aby obowiązywało prawo oszołomów czyli tzw naturalne. Nigdy, mój drogi. Juz nie te czasy, że ludzie w habitach ustanawiali prawa z nawiedzenia duchem nieświeżym. Łapiesz za cycki jest na to paragraf i nie wazne czyś konserwatysta czy ksiądz.
                                            Polegliście moi drodzy bo wyszło z was totalne zaprzanstwo. Okazuje sie, że wasza wiara jest płytka i skrzywiła was moralnie. Nie możecie sobie darowac, że ateista może mieć morale na wyższym poziomie. Musicie jakoś z tym zyć.
                                            • oleg3 Re: Za to Cię lubię Borsuku 13.06.11, 19:08
                                              > Nie możecie sobie darowac, że ateista może mieć morale na wyższym poziomie

                                              Jestem skonfundowany, Matelocie. Do głowy mi nie przyszło, że ateista będzie, przy pomocy policji, wymuszał przestrzegania 6 przykazania. Nieśmiało zaznaczam, że ja o moralności nie dyskutowałem. Dyskutowałem o obyczajach, prawie i biologii. Nie przypominam sobie bym zajmował stanowisko moralne.
                                            • pro100 ???? 13.06.11, 21:22
                                              matelot napisał:


                                              > ===================
                                              > Polegliście moi drodzy bo wyszło z was totalne zaprzanstwo. Okazuje sie, że was
                                              > za wiara jest płytka i skrzywiła was moralnie. Nie możecie sobie darowac, że at
                                              > eista może mieć morale na wyższym poziomie. Musicie jakoś z tym zyć.
                                              >
                                              konserwatysta-katolik uwiódł ci żonę?
                          • benek231 Trzeba rżnąć Borsuka skoro taki głup... :O) 13.06.11, 14:17
                            Facet przekroczyl granice wszelkiej kompromitacji. Jak panienka ktora na calego zeszla na zla droge. Zatracil wszelkie hamulce i poczucie wstydu, odrzucil moralnosc - siegnal absolutnego dna.
                            Zaprezentowal sie nieogolony, pijany i obrzygany, a przy tym sie posikal. Ale dumny z tego. sad
                            • dachs Czy mógłbyś jednak pozostać przy swoim murzynie? 13.06.11, 14:41
                              Bo ja, jak wiesz nie lubię z facetami.
                              W każdym razie za kwiaty dziękuję.
                              Twoja wściekłość jest jak plamy oliwy na oceanie.
                              Powstaję one po zatopieniu łodzi podwodnej.
                              Są tłuste i lepkie, jak Twoje pisanie po trafieniu.
              • wkkr Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 13.06.11, 08:07
                matelot napisał:
                > Mam dzieci i wnuczkę, ale by do tego dojść nie musiałem kierować się zwierzęcym
                > instynktem.
                =========================
                Mam rozumieć, że żonę bzykałeś z czystego wyrachowania?
                Zero przyjemności.... zero namiętności.....
                sad
                • matelot Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 13.06.11, 09:33
                  wkkr napisał:

                  > matelot napisał:
                  > > Mam dzieci i wnuczkę, ale by do tego dojść nie musiałem kierować się zwie
                  > rzęcym
                  > > instynktem.
                  > =========================
                  > Mam rozumieć, że żonę bzykałeś z czystego wyrachowania?
                  > Zero przyjemności.... zero namiętności.....
                  > sad

                  ====================
                  Czy rozumiesz znaczenie słowa "zaiskrzy"? Czy rozumiesz kontekst wątku, w którym usiłujesz cos "powiedzieć"? Wiele wskazuje na to, ze jesteś całkiem obok.
                  • wkkr Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 13.06.11, 10:31
                    matelot napisał:
                    > Czy rozumiesz znaczenie słowa "zaiskrzy"?
                    ===============================
                    A co jeśli jego zdaniem "zaiskrzyło" a jej zdaniem nie?
                    Czy ty nie rozumiesz że w sferze seksualnej, tak jak w każdej innej dziedzinie życia może dochodzić do nieporozumień?
                    Czy jest to wystarczający powód by wzywać policję, zawracać głowę prokuratorowi, faceta sadzać do więzienia z łatką przestępcy seksualnego?
                    Każdy ma prawo do błędu. Poważny facet wycofuje się w momencie gdy usłyszy "nie".
                    Do tego momentu wszystko powinno pozostać pomiędzy nią a nim.
                    Zrozumiał? Czy moze raz jeszcze mam powtórzyć......
                    • matelot Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 13.06.11, 12:11
                      Zrozumiał. Żonaty facet nie dobiera się do innej kobiety bo to jest niemoralne. Zrozumiał?
                      Może natomiast wypić z nią drinka. Zrozumiał?
                      • dachs Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 13.06.11, 12:21
                        matelot napisał:

                        > Zrozumiał. Żonaty facet nie dobiera się do innej kobiety bo to jest niemoralne.
                        > Zrozumiał?

                        To mi bardzo wygląda na wezwanie do penalizacji czynów niemoralnych?
                        Czy już kamieniowanie, czy narazie jeszcze tylko więzienie?
                        smile
            • pro100 wiadro ocynk ma pojemność 10l 12.06.11, 21:24
              wkkr napisał:

              > Piszesz tak jakbyś miał w żyłach wodę a nie krew
              > a spotykane przez ciebie dziewczęta
              > majtki z pokrzyw wykonane nosiły......
              www.karolewscy.pl/galerie/w/wiadro-budowlane-ocynkow_2684.jpg
              jeśli na początku jest 10l to czy dolejesz 200 czy 700 nadal będzie te same 10l. to jest cały snajper, niestety.
            • andrzejg Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 12.06.11, 21:41
              wkkr napisał:

              > Piszesz tak jakbyś miał w żyłach wodę a nie krew
              > a spotykane przez ciebie dziewczęta
              > majtki z pokrzyw wykonane nosiły......


              ale on nie pisał o sobie, tylko o tak zwanych konserwatystach (piszę tak zwanych, bo pradziwy konserwatysta trzma się zasad) , którzy zasady zostawiają za progiem drzwi hotelu.

              A.
              • wkkr Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 13.06.11, 08:10
                andrzejg napisał:
                > ale on nie pisał o sobie, tylko o tak zwanych konserwatystach (piszę tak zwanyc
                > h, bo pradziwy konserwatysta trzma się zasad) , którzy zasady zostawiają za pro
                > giem drzwi hotelu.
                >
                > A.
                ==================
                Już napisał że w sprawach seksu nie kierował się zwierzęcym instynktem....
                Po za tym czy prawdziwy postępowiec zasad nie ma?
                • matelot Re: Jeśli nie "zaiskrzy"... 13.06.11, 09:39
                  wkkr napisał:

                  > andrzejg napisał:
                  > > ale on nie pisał o sobie, tylko o tak zwanych konserwatystach (piszę tak
                  > zwanyc
                  > > h, bo pradziwy konserwatysta trzma się zasad) , którzy zasady zostawiają
                  > za pro
                  > > giem drzwi hotelu.
                  > >
                  > > A.
                  > ==================
                  > Już napisał że w sprawach seksu nie kierował się zwierzęcym instynktem....
                  > Po za tym czy prawdziwy postępowiec zasad nie ma?

                  Oprócz popędu mamy również rozum. Tym różnimy się od zwierząt. Czy religianci o tym nie wiedzą? - Hmm... bardzo możliwe, bo wszelkie występki kleru, zarówno pedofilskie jak i pedalskie są zamiatane pod dywan a winowajców traktuje się jak osoby religijnie prześladowane. Biskupi są wyjątkowo pobłażliwi dla seksekscesów swoich podwładnych.

                  Widać, że trynd udziela się i owieczkom. Ciekaw jestem jednak, czy byłbyś równie dowcipny gdyby jakiś konserwatysta czy klecha skierował swój zwierzecy instynkt w kierunku twoich bliskich...
          • benek231 Tutejszy konserwatysta to synonim zidiocenia. :O) 12.06.11, 21:28
            matelot napisał:
            >
            >
            > Wyłazi siano z gumiaków i trynd do rechotu z "retoryki" Leppera, który pytał: "
            > Czy prostytutkę można zgwałcić".
            >
            >
            *Dokladnie. Ta sama lepperowska mentalnosc tutejszych konserwatystow. Jeden Oleg daje lekkie nadzieje, ze beda z niego ludzie. Reszta - barachlo.
            Gdybym znal konserwatystow wylacznie z tego poboznego forum to konserwatysta bylby dla mnie synonimem zidiocenia. A juz szczegolnie konserwatysta niemiecki. I krakowski. wink

            Ci ludzie nie tylko nie maja zadnych zasad. Oni przede wszystkim nie maja za grosz wstydu. Obnazam te ich glupote i obnazam, pluje w te ich glupie geby a po nich scieka - udaja ze deszcz pada. Honorowo - jak to konserwatysci. smile
    • benek231 Czy Ty juz umarles, zgodnie z planem, Oleg? :O) 12.06.11, 23:37
      czy tez moze jednak zyjesz jeszcze? smile
    • ada08 Ciekawe... 15.06.11, 17:38
      oleg3 napisał:

      >
      > Dorosła kobieta wypija w barze parę drinków w towarzystwie dobrze utrzymanego 4
      > 0-latka, idą w środku nocy do jego mieszkania. Imprezują dalej, po czym facet
      > zostaje aresztowany bo ją chwycił za piersi.
      >

      Ciekawe, czym ją chwycił za piersi? Gołą ręką? Ale wtedy chyba nie wydarłaby się tak, że aż sąsiedzi wezwali policję.... Może więc chwycił ją szczypcami? Tak, na pewno szczypcami... W takim razie jej wrzask był uzasadniony.

      A poza tym - wyraźnie za dużo drinków padło z obu stron.
      a.
      • oleg3 Re: Ciekawe... 15.06.11, 17:56
        To jest jakiś trop Ado. Chwycił ją szczypcami do lodu ?
      • pro100 Re: Ciekawe... 16.06.11, 04:59
        ada08 napisała:


        > A poza tym - wyraźnie za dużo drinków padło z obu stron.
        > a.
        >
        wraz z iloscią alkoholu kobieta coraz bardziej nadaje sie do sexu w przeciwieństwie do męższczyzny. jeazeli jej w końcu opadły hamulce a jemu wszystko to wrzask zawodu jest ze wszech miar uzasadniony.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja