wkkr 23.08.11, 18:48 Świnia worek drze i kwiczy! wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,10160681,Premier_Litwy_potepia__podzeganie_do_nienawisci__w.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
matelot Re: No to jest szczyt bezczelnosci 23.08.11, 19:33 Co można zrobić? Z nacjonalizmem litewskim mamy do czynienia już od dłuższego czasu. Nawet przyjęcie Litwy do Unii nie złagodziło ich podejścia do Polaków. Wydarzenia, które miały miejsce są prostą konsekwencją litewskiego, wspieranego przez rząd Litwy, nacjonalizmu. Wredny ten naród, albo.... o czymś nie wiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: No to jest szczyt bezczelnosci 23.08.11, 22:20 matelot napisał: > Co można zrobić? Raczej niewiele. Można im cierpliwie przypominać, że zaledwie trochę ponad 600 lat temu pomogliśmy im wspólnie z Krzyżakami zejść z drzew i choćby za to są nam (i Teutonom) winni odrobinę wdzięczności. A jak się trafi okazja taka, jak 15 czerwca 1940, nie rozdzierać obłudnie szat, tylko skorzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: No to jest szczyt bezczelnosci 23.08.11, 22:38 jaceq napisał: > matelot napisał: > > > Co można zrobić? > > Raczej niewiele. Można im cierpliwie przypominać, że zaledwie trochę ponad 600 > lat temu pomogliśmy im wspólnie z Krzyżakami zejść z drzew i choćby za to są na > m (i Teutonom) winni odrobinę wdzięczności. ================ Widać na wdzięczność nie ma co liczyć, ale pies ich trącał. Sześćset lat... mogli zapomnieć, ale najnowsza historia Litwy, ta związana z ruchem Solidarność, który zapoczątkował zrzucanie sowieckich okowów w wyniku czego Litwini znaleźli się w gronie państw niepodległych, to już powinni pamiętać. Wprawdzie Solidarność nie powstała po to by przynieść Litwie wolność ale związki przyczynowo skutkowe nawet ślepi powinni dostrzec. A jak się trafi okazja taka, jak 15 > czerwca 1940, nie rozdzierać obłudnie szat, tylko skorzystać. > Dobra rada, ale chyba jednak nie na dzisiejsze czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: No to jest szczyt bezczelnosci 24.08.11, 09:28 matelot napisał: > nie na dzisiejsze czasy. Kto wie, kto wie? Byłem tam w tym roku 3 dni i stwierdzam, że po odejściu Sowietów poziom cywilizacyjny tego kraju się obniżył. W knajpach ceny podwójne: w tych ichnich litach i w euro, ale za groma nie zrozumiesz co poeta w karcie miał na myśli, bo napisane tylko po litewsku. Senne żmujdzińskie kelnerki snują się i udają, że nie rozumieją po angielsku, niemiecku, rosyjsku. Rozumieją, o czym przekonasz się rzucając nieprzychylną uwagę po polsku, o narodzie, który ma ріеrdolca na punkcie swojego psiego języka i widząc ich oburzone miny. Po 3 dniach (okazuje się, że może lać 3 dni non-stop, dzień i noc) wyjechaliśmy do Estonii, gdzie przywitało nas słońce i zupełnie inne obyczaje. Bez problemów dogadasz się po angielsku, niemiecku, rosyjsku, nawet po polsku. Czyściutko, obsługa stara się, miło. Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: No to jest szczyt bezczelnosci 24.08.11, 10:01 Nie byłem tam nigdy i się nie wybieram. Czy oni wymyślili coś bardziej znanego w świecie niż kindziuk? Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: No to jest szczyt bezczelnosci 24.08.11, 10:06 Podobno kindziuk to nie oni wymyślili, tylko Tatarzy, którzy przez wieki zostawiali Litwinkom swoje skośnookie geny. Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: No to jest szczyt bezczelnosci 24.08.11, 10:10 jaceq napisał: > Podobno kindziuk to nie oni wymyślili, tylko Tatarzy, którzy przez wieki zostaw > iali Litwinkom swoje skośnookie geny. > ================= No proszę, jacy rozrzutni... Kindziuk jest z mięsa wieprzowego co powinno dowodzić niewinności psów Allaha w jego wymyślaniu, jak sądzę. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: No to jest szczyt bezczelnosci 24.08.11, 11:41 Eee, sądzę, że dałoby się zrobić kindziuk z mięsa koziego. Albo z końskiego. Wtedy dałoby się Litwinom przypisać zasługę wynalezienia kindziuka z dziczyzny. Zawsze to jakaś zasługa. Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: No to jest szczyt bezczelnosci 24.08.11, 14:10 matelot napisał: > Nie byłem tam nigdy i się nie wybieram. Litwa to piekny kraj. Urocze Druskienniki (a jakie krajobrazy !) wcale sie nie dziwie ze Pilsudski chetnie tam bywal, cudne Wilno. Warto. Przyznam ze kilkakrotnie mialam wrazenie ze moj jezyk polski - nie jest zbyt sympatycznie odbierany. Starsze osoby slyszac - zagadywaly mnie piekna spiewna polszczyzna. Mlodzi - bywalo ze robili aroganckie miny. W Wilnie - angielski bez zadnego problemu, w Druskiennikach - roznie. Mysle Matelocie ze problemy litewsko-polskie i polsko-litewskie - to sprawa bardzo zlozona. To nie jest czarno-bialy podzial na zlych i dobrych. > Czy oni wymyślili coś bardziej znanego w świecie niż kindziuk? No no Gdybym byla Litwinka dostalbys kuksanca... Czasem gdy drobna kpinka padnie na grunt pelen zalu - tylko potwierdza ze 'slusznie Litwini Polakow nie lubia' Gdy bedziesz na Litwie - sprobuj Trejos Devynerios. Nawet gdyby Litwini niczego innego nie wymyslili (choc wymyslili) to za ten trunek nalezy im sie godne miejsce. tete Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete cd. do Matelota :) 24.08.11, 14:24 www.statkevicius.com/en/ Znany kreator mody i tworca wspanialych perfum (nie sa dostepne w Polsce) - Josef Statkus. To tak z babskiego swiata. Nie doczekalismy sie w Polszcze rownie interesujacej (w przemysle modowym) postaci ... o perfumach tej klasy, ktore bylyby sprzedawane na swiecie nie wspomne. tete Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: cd. do Matelota :) 24.08.11, 16:19 No proszę... a już myślałem, że poza kindziukiem... Piłem kiedyś jakieś litewskie "lekarstwo" z takiej glinianej butelki, może to było właśnie to o czym piszesz? Co do perfum, cóż, skoro ich nie można u nas kupić to może nie są aż tak dobre. Nie słyszałem aby nasi handlowcy stosowali standardy skinowskie tam gdzie się da zarobić. Moda, tu skorzystam z okazji by się nie wypowiadać Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: cd. do Matelota :) 24.08.11, 19:27 matelot napisał: > No proszę... a już myślałem, że poza kindziukiem... > Piłem kiedyś jakieś litewskie "lekarstwo" z takiej glinianej butelki, może to b > yło właśnie to o czym piszesz? Trunki bywaja specyficzne ... Trejos Devynerios to ziolowa nalewka na prawie 30 ziolkach, Melchior Wankowicz pieknie ja opisal (nie podejrzewasz go chyba o 'niewyrobione' podniebienie ) - spolszczajac nazwe na Trisz Divinis ; receptura ma kilkaset lat ... Matelocie, Wankowicz byl na mojej polce od zawsze ... Czy bedac w Wilnie moglam nie skosztowac piekielnej nalewki ? MUSIALAM Nie zawiodlam sie. Ma wspanialy aromat i moc nielicha. Trzeba ostroznie ... > Co do perfum, cóż, skoro ich nie można u nas kupić to może nie są aż tak dobre. > Nie słyszałem aby nasi handlowcy stosowali standardy skinowskie tam gdzie się > da zarobić. Blad Niektore (raczej luksusowe) marki sa dostepne tylko w w kilku perfumeriach w Polsce. Ale nie wszystkie. Bo to nie zalezy wylacznie od handlowcow. Ale od MARKi ... Po latach negocjacji pojawia sie w Polsce - tylko w Perfumerii Galilu - zapachy Frederica Malle. Wielkie nazwiska maja swoje wymagania. Sprzedaz w naszych 'sieciowkach' - takich jak np. Sephora (nie mowiac o nieco gorszych) nie wchodzi w gre. Owszem takie jak Quality, Galilu czy Lulua ... gdybys kiedys sie 'strrrasznie' nudzil - wejdz na jedna z tych stron i zobaczysz co je rozni od Sephory czy Douglasa. Perfumy Juozasa Statkeviciusa byly wydarzeniem w perfumiarskim swiecie. Moge tylko zalowac ze nie mamy w Polsce 'nazwiska' ktore zechcialoby sygnowac rownie oryginalna kompozycje. > Moda, tu skorzystam z okazji by się nie wypowiadać Jasne. Z czystej przekory 'wrzucilam' temat modowo-perfumiarski. Ale to przeciez wiesz Matelocie tete Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: cd. do Matelota :) 24.08.11, 22:27 Droga Tete, chylę czoła przed Twoją znajomością litewskich osiągnięć. Oczywiście, jako chłop, wolałbym zobaczyć litewskiego mercedesa czy chociażby syrenkę. Nawet nie wiem czy wzmiankowane perfumy by mi się podobały bo węch, ze względu na wiek i dziesiątki tysięcy wypalonych papierosów, już mi nie służy. Ba, za wzrokiem to samo. Kiedyś, będąc młodym człowiekiem widziałem wokół wiele, powiedzmy mniej urodziwych, panien - dziś tylko panienka Nordol mnie się nie podoba a reszta jest piękna. Jeszcze słówko o modzie, którą, jak sądzę, ocenia się wg kanonów sztuki. Otóż ze sztuką jest u mnie tak: dobra sztuka to nie jest ta, którą tak ocenili krytycy zawodowcy a ta, która do mnie przemawia, która mi się podoba. Bywam niekiedy tak rozdrażniony łypnąwszy zaledwie okiem na przebrane w Bóg wie co, szkieletory, że tych, wybacz, pedałowatych twórców mody zatrudniłbym w charakterze dojarzy krów w jakimś gospodarstwie rolnym. Rozumiem, że ci goście (bywają też facetki, ale jakby w mniejszości) robią sobie żarty z publiczności pokazując jakieś strasznie udziwnione stroje na publicznych pokazach ale nie wiem co sądzić o publiczności, która jest tymi pokazami zachwycona. Snobizm? Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: cd. do Matelota :) 24.08.11, 23:53 matelot napisał: > Droga Tete, chylę czoła przed Twoją znajomością litewskich osiągnięć. Oczywiści > e, jako chłop, wolałbym zobaczyć litewskiego mercedesa czy chociażby syrenkę. Juz sie nie znecaj. Niewiele wiem o litewskich osiagnieciach. > Nawet nie wiem czy wzmiankowane perfumy by mi się podobały bo węch, ze względ > u na wiek i dziesiątki tysięcy wypalonych papierosów, już mi nie służy. E tam. Jedna z uznanych kreatorek zapachow (Olivia Giacobetti) ... pali. A przerozni takze uznani kreatorzy (niepalacy zapewne) - wypuszczaja na rynek (na zamowienie wielkich marek) kompozycje ktorych powinni sie wstydzic. Wielcy kompozytorzy zapachow maja swoje wzloty i upadki. A czy 'Statkus' przypadlby Ci do gustu ? Pojecia nie mam. Ba, za > wzrokiem to samo. Kiedyś, będąc młodym człowiekiem widziałem wokół wiele, powie > dzmy mniej urodziwych, panien - dziś tylko panienka Nordol mnie się nie podoba > a reszta jest piękna. To jest ... ta dobra strona slabszego wzroku Swiat jest piekniejszy ... > Jeszcze słówko o modzie, którą, jak sądzę, ocenia się wg kanonów sztuki. Otóż z > e sztuką jest u mnie tak: dobra sztuka to nie jest ta, którą tak ocenili krytyc > y zawodowcy a ta, która do mnie przemawia, która mi się podoba. Bywam niekiedy > tak rozdrażniony łypnąwszy zaledwie okiem na przebrane w Bóg wie co, szkieletor > y, że tych, wybacz, pedałowatych twórców mody zatrudniłbym w charakterze dojarz > y krów w jakimś gospodarstwie rolnym. > Rozumiem, że ci goście (bywają też facetki, ale jakby w mniejszości) robią sobi > e żarty z publiczności pokazując jakieś strasznie udziwnione stroje na publiczn > ych pokazach ale nie wiem co sądzić o publiczności, która jest tymi pokazami za > chwycona. Snobizm? Ja traktuje pokaz mody jak artystyczne wydarzenie. Wizja projektanta (czasem nie przeklada sie wprost na projekty ktore mozna nosic ) - ale jednak inspiruje. Bywa ze dotykamy prawdziwej sztuki ... a czasem po prostu dziwactwa (ktore takze moze byc sztuka ). Matelot ... ktoz przewidywal - np w poznych latach 70-tych - ze moda uliczna bedzie wygladac tak jak wyglada teraz ? Zakolczykowane dziewczyny, chlopakow z krokiem spodni na poziomie kolan, wielokolorowe kosmyki wlosow, uniseksowe torby noszone przez facetow, 'wielowarstowe' ciuchy, dredy do pasa, kapelusiki, czapki, berety ... nabijane cwiekami buty itd.itd. Kto wie Matelocie - czy moda uliczna za 30 lat nie bedzie bliska tej ... z dziwacznych pokazow mody ? A ze snobizm ? Jasne. Byl i bedzie. tete Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: cd. do Matelota :) 25.08.11, 09:32 t_ete napisała: > Juz sie nie znecaj. Niewiele wiem o litewskich osiagnieciach. Jak to, niewiele... skoro znasz wszystkie?! > E tam. Jedna z uznanych kreatorek zapachow (Olivia Giacobetti) ... pali. A prze > rozni takze uznani kreatorzy (niepalacy zapewne) - wypuszczaja na rynek (na zam > owienie wielkich marek) kompozycje ktorych powinni sie wstydzic. Wielcy kompoz > ytorzy zapachow maja swoje wzloty i upadki. A czy 'Statkus' przypadlby Ci do gu > stu ? Pojecia nie mam. Ja już nie palę. Pierwszego grudnia miną dwa lata, ale ponad czterdzieści lat paliłem. Teraz potrzebuję czterdziestu lat na przywrócenie zdolności organoleptycznych. Obawiam się, że nie zostałem zaprogramowany na tak długie życie. Co do kompozytorów to zapewne jest tak jak z innymi artystami z tym, że upadek powoduje ponoć wzrost weny twórczej, dlatego tak chętnie upadają po czym się wznoszą na wyżyny by ponownie upaść. Nie podjął bym się tu jakiejkolwiek interwencji skoro korzysta na tym twórczość, czyli my - słuchacze, oglądacze, czytacze i... wąchacze > Ja traktuje pokaz mody jak artystyczne wydarzenie. Wizja projektanta (czasem ni > e przeklada sie wprost na projekty ktore mozna nosic ) - ale jednak inspiruje > . Bywa ze dotykamy prawdziwej sztuki ... a czasem po prostu dziwactwa (ktore ta > kze moze byc sztuka ). Tak podejrzewałem, Tete, że to może być sztuka. Trochę mi to wygląda na tzw sztukę użytkową, do której mam stosunek raczej chłodny gustując w klasykach. Weźmy takie malarstwo... obraz namalowany przez szympansa, ponoć znawców sztuki współczesnej zachwycił a dla mnie byłby to bohomaz. Aż strach pomyśleć jaki utwór muzyczny mógłby "skomponować" szympans... > Matelot ... ktoz przewidywal - np w poznych latach 70-tych - ze moda uliczna be > dzie wygladac tak jak wyglada teraz ? Zakolczykowane dziewczyny, chlopakow z kr > okiem spodni na poziomie kolan, wielokolorowe kosmyki wlosow, uniseksowe torby > noszone przez facetow, 'wielowarstowe' ciuchy, dredy do pasa, kapelusiki, czapk > i, berety ... nabijane cwiekami buty itd.itd. Zgroza, Tete. Myślę, że jakaś siła kieruje tymi kreatorami mody po to by nam, starszym ludziom łatwiej było umierać. > Kto wie Matelocie - czy moda uliczna za 30 lat nie bedzie bliska tej ... z dzi > wacznych pokazow mody ? > A ze snobizm ? Jasne. Byl i bedzie. No kto wie, ale pocieszam się, że o tym się nie dowiem zmieniony w proch, z którego ponoć powstałem. Rodzina wie, że mają mnie po moim zejściu spalić. Zostanę snobem po śmierci Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: cd. do Matelota :) 25.08.11, 15:35 matelot napisał: > Jak to, niewiele... skoro znasz wszystkie?! Nie wiem czym Ci tak en bloc dopiekli ... ze tak piszesz > Ja już nie palę. Pierwszego grudnia miną dwa lata, ale ponad czterdzieści lat p > aliłem. Teraz potrzebuję czterdziestu lat na przywrócenie zdolności organolepty > cznych. Obawiam się, że nie zostałem zaprogramowany na tak długie życie. Pesymista > Co do kompozytorów to zapewne jest tak jak z innymi artystami z tym, że upadek > powoduje ponoć wzrost weny twórczej, dlatego tak chętnie upadają po czym się wz > noszą na wyżyny by ponownie upaść. Nie podjął bym się tu jakiejkolwiek interwen > cji skoro korzysta na tym twórczość, czyli my - słuchacze, oglądacze, czytacze > i... wąchacze Dlatego nie grzmie zbyt mocno gdy sie uznanemu nazwisku trafi jakis 'niestrawny glut' ... No chyba ze uznane nazwisko zaczyna wierzyc ze ten 'glut' jest super osiagnieciem - i zamierza kontynuowac > Tak podejrzewałem, Tete, że to może być sztuka. Trochę mi to wygląda na tzw szt > ukę użytkową, do której mam stosunek raczej chłodny gustując w klasykach. Alez Matelocie, 'dzisiejsza' klasyka byla 'w przeszlosci' szalenie nowatorska i kontrowersyjna > Weźmy takie malarstwo... obraz namalowany przez szympansa, ponoć znawców sztuki > współczesnej zachwycił a dla mnie byłby to bohomaz. > Aż strach pomyśleć jaki utwór muzyczny mógłby "skomponować" szympans... Czy wiesz jak sekowano impresjonistow (ze siegne do klasyki), jak nazywano ich tworczosc ? > Zgroza, Tete. Myślę, że jakaś siła kieruje tymi kreatorami mody po to by nam, s > tarszym ludziom łatwiej było umierać. Po pierwsze : nie uwazam tego za zgroze. Co nie oznacza ze mi sie wszystko podoba (zakolczykowanie np.). Lubie gdy ludzie ubieraja sie z wyobraznia, czasem troche poszaleja z kolorami, wzorami. Fajnie gdy podkreslaja swoja indywidualnosc a nie tylko 'kseruja' z modeli. Po drugie : co tez Ty mowisz ! Ja ... 'starszy ludz' ? Tak w ogole to hmmm ... no starszy ale nie w tym kontekscie Chwilami zaluje ze nie jestem 'troche' mlodsza bo juz nie wypada ubrac sie 'fantazyjniej' ; trzeba raczej umiarkowanie ... zeby nie wyszlo smiesznie > No kto wie, ale pocieszam się, że o tym się nie dowiem zmieniony w proch, z któ > rego ponoć powstałem. Rodzina wie, że mają mnie po moim zejściu spalić. Zostanę > snobem po śmierci Masz ponure klimaty Matelocie. Hmmm... to kremacja jest snobistyczna ? tete Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Litewskie perfumy? 24.08.11, 23:00 Proszę, czego to się człowiek dowiaduje. "Litewskie perfumy" brzmią mi trochę jak "grenlandzkie pomarańcze". Albo jak "arabska gorzała". Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete nie mow 'hop' ;) 24.08.11, 23:29 jaceq napisał: > Proszę, czego to się człowiek dowiaduje. "Litewskie perfumy" brzmią mi trochę j > ak "grenlandzkie pomarańcze". Albo jak "arabska gorzała" A jednak. 'Statkus' jest ceniony wsrod wielbicieli kadzidlanych zapachow (ktorych to zapachow na prozno szukac w sieciowkach). To jest 'nisza' Jaceq ... z perfumomaniakami jest podobnie jak ze smakoszami win Wiekszosc zadowoli sie byle ... chardonnay (jak ja) , Ty szukasz czegos wyjatkowego. Poswiecisz czas, energie - by znalezc 'wlasciwe wino'. Potrafisz odroznic dobry rocznik i docenic. Jesli kiedys bedziesz mial okazje sprawdzic jak pachnie Ramon Molvizar Black Cube ... to to jest 'najlepszy rocznik, najlepszego wina' ... genialna kompozycja, urzekajacy zapach. Przy nim gesto reklamowane 'perfumy dla panow' sa jak ... wino_marki_wino. Co oczywiscie nie znaczy ze i w sieciowce nie czekaja skarby. Czekaja, jak w niektorych 'winotekach' ... tete Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: nie mow 'hop' ;) 24.08.11, 23:47 t_ete napisała: > Jesli kiedys bedziesz mial okazje sprawdzic jak pachnie Raczej nie sądzę. Są ludzie, dla których subtelności muzyczne są poza zasięgiem (słoń im na ucho nadepnął). Tak i ja nie znam się na perfumach, a moja jedyna wiedza sprowadza się do książki i filmu "Pachnidło". Słoń mi na nos nadepnął. Mam nadzieję, że wystarczy, że w tramwaju pachnę mydłem, a nie brudem zamaskowanym jakimiś seriami "AXE" z reklam (co mam wrażenie, że robi się coraz powszechniejsze). Reasumując, chodziło mi o to, że wątpiłem, że subtelności powonienia będą w zasięgu jakiegoś Litwina. Postawiłbym raczej, że mają oni nozdrza wyłożone plastikową folią. Albo raczej owłosione tak, że przypominają filtr do maski p-gaz. Dlatego napisałem, com napisał. Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: nie mow 'hop' ;) 25.08.11, 00:05 jaceq napisał: > Raczej nie sądzę. Są ludzie, dla których subtelności muzyczne są poza zasięgiem > (słoń im na ucho nadepnął). Tak i ja nie znam się na perfumach, a moja jedyna > wiedza sprowadza się do książki i filmu "Pachnidło". Wstrzasajaca lektura. Film takze. > Słoń mi na nos nadepnął. Kwestia treningu. Pewnie i ja docenilabym 'lepsze' wino - gdyby ktos cierpliwie, jak przewodnik wskazywal mi warte sprobowania, doradzal. Moze nie zostalabym kiperem - ale pewnie nauczylabym sie co nieco. Problem nie w tym ze 'slon nadepnal' na jakies konkretne zmysly. Trudno kogos zmusic by testowal zapachy - jesli nie ma na to checi. >Reasumując, chodziło mi o to, że wątpiłem, że subtelności powonienia będą w zasięgu jakiegoś Litwina. Postawiłbym raczej, że mają oni nozdrza wyłożone plastikową folią. Albo raczej owłosione tak, że przypominają filtr do maski p > -gaz. Dlatego napisałem, com napisał. Subtelnosci powonienia Litwina nie roznia sie od subtelnosci powonienia Polaka Podejrzewam ze w litewskich srodkach komunikacji wyczuwalny procent osob oszczedzajacych na mydle jest podobny jak u nas. Ale maja 'Statkusa' ktory wszedl do 'biblii perfumiarstwa'. I moga byc z tego dumni. tete Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: nie mow 'hop' ;) 25.08.11, 00:13 t_ete napisała: > Pewnie i ja docenilabym 'lepsze' wino - gdyby ktos cierpliwie > , jak przewodnik wskazywal mi warte sprobowania, doradzal. Otóż nie sądzę. Własne zmysły, często wbrew "doradcom". Owszem, można popaść w alkoholizm przy "metodzie prób i błędów", ale wówczas trzeba sobie powiedzieć "cała przyjemność po mojej stronie". Wytrenowani w jakichś dziwnych szkołach kiperzy nie raz i nie dwa zdumieli mnie swoim "gustem". Zwłaszcza, że pewien jestem, że to raczej kwestia lobbingu, a nie nosa i podniebienia, kiedy np. znany aktor nagle zostaje "znawcą" win. Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: nie mow 'hop' ;) 25.08.11, 16:10 jaceq napisał: > Otóż nie sądzę. Własne zmysły, często wbrew "doradcom". Owszem, można popaść w > alkoholizm przy "metodzie prób i błędów", ale wówczas trzeba sobie powiedzieć " > cała przyjemność po mojej stronie". > > Wytrenowani w jakichś dziwnych szkołach kiperzy nie raz i nie dwa zdumieli mnie > swoim "gustem". Zwłaszcza, że pewien jestem, że to raczej kwestia lobbingu, a > nie nosa i podniebienia, kiedy np. znany aktor nagle zostaje "znawcą" win. Uparty jestes Do zapachow wracajac : nie wszystko co jest 'drozyzniane' i opatrzone etykieta ze znanym nazwiskiem - dobrze prezentowac sie bedzie na Twojej osobistej skorze i wzbudzi zachwyt Twojego nosa. Kazde z nas ma inne preferencje. Jeden dostaje slinotoku podczas smazenia boczku, inny gdy kroi papryke. Juz malenkie dzieciaki zaznaczaja swoje upodobania - bo jeden brzdac woli kaszke lekko slodka, inny slona. Jednego faceta ekscytowac bedzie kobieta pachnaca wanilia i karmelem, drugi uzna to za nudny budyn W sieciowych perfumeriach - z 80 % zapachow to ... klony. Z rzadka zdarza sie cos bardziej oryginalnego. Poniewaz moda zapachowa idzie w jakims kierunku - kreatorzy wypuszczaja rocznie kilka tytulow - bo wiedza ze sie to sprzeda. Kobiety szukaja zapachow aktualnie reklamowanych (czyli nowosci) lub takich 'ktorych uzywa kolezanka' lub kupuja cos co im zaprezentuje ekspedientka. Tych mi najbardziej szkoda. Opsikiwane kolejnym zapachem, odurzone ciezkimi, slodkimi 'oparami' traca rozeznanie (po trzecim - wysiada nos, trzeba powachac ziarna kawy a nie w kazdej perfumerii maja). A ekspedientka w tej kakofonii zapachowej klepie formulki przyswojone na szkoleniu Nie tak sie szuka zapachu, nie tak kupuje ... Poznawanie zapachow i wybieranie sposrod nich - tego ktory najpiekniej lezy na NASZEJ skorze - to dluga droga. I naprawde kazdy czlowiek moze choc troche 'uwrazliwic' swoj nos - jezeli zechce udac sie w ta podroz. 'Chcenie' jest warunkiem podstawowym. Cierpliwosc tez. Juz kilka osob 'zainfekowalam' I zeby bylo jasne : nie mam nic wspolnego z przemyslem perfumiarskim czy sprzedaza zapachow To wylacznie hobby. Nie musze 'posiadac', nie kupuje zbyt czesto. Wystarcza mi ich poznawanie, testowanie. A to na szczescie - nie jest kosztowne tete Odpowiedz Link Zgłoś
hordol nie mysmy zaczeli 23.08.11, 21:51 a panstow polskie nie zachęca do tego typu zachowń. żalu i wstydu nie czuje Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: nie mysmy zaczeli 24.08.11, 22:30 hordol napisała: > a panstow polskie nie zachęca do tego typu zachowń. > żalu i wstydu nie czuje ================= A czy panienka mogłaby tak z głowy podać kilka przykładów tych "zachęt". Może choć raz bym się dowiedział co panienka miała na myśli pisząc to co przeczytałem. Odpowiedz Link Zgłoś
krates-8 Rządy bohatersko walczą z problemami, 24.08.11, 22:02 ...które same stwarzają. na kiego wuja regulować centralnie co sobie "umieszczają" w puńsku na tablicach? a niechże sobie piszą po ormiańsku nawet Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Rządy bohatersko walczą z problemami, 24.08.11, 23:06 krates-8 napisał: > co sobie "umieszczają" w puńsku na tablicach? > a niechże sobie piszą po ormiańsku nawet Ależ oczywiście. Mnie się bardzo podobają kaszubskie nazwy ulic w Jastarni. Gmina bogata, niech sobie maluje swoje tablice jak chce, a zamazywaczy powinno się ścigać jak pospolitych niszczycieli, bez żadnych podtekstów narodowych, podobnie jak tych, którzy tablicę z nazwą miejscowości "Hel" rok w rok przerabiają na "Welcome to Hell". Niemniej, powinno to obowiązywać po obu stronach. A skoro nie obowiązuje, to znaczy że tamta strona nie zasługuje na cywilizowane traktowanie, bo sama nie jest cywilizowana. Odpowiedz Link Zgłoś
krates-8 Re: Rządy bohatersko walczą z problemami, 24.08.11, 23:59 jaceq napisał: > tamta strona nie zasługuje na cywilizowane traktowanie, bo sama nie jes > t cywilizowana. Jeśli nie bedziemy ich traktować w sposób cywilizowany to w jaki sposób się ucywilizują? Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Rządy bohatersko walczą z problemami, 25.08.11, 00:07 Już raz ich potraktowaliśmy w sposób cywilizowany: w XIV wieku, wespół z Krzyżakami. Wtedy jakoś się udało. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Rządy bohatersko walczą z problemami, 25.08.11, 13:05 krates-8 napisał: > Jeśli nie bedziemy ich traktować w sposób cywilizowany to w jaki sposób się ucy > wilizują? ============ Jakie to szczęście że nie próbujesz cywilizować ludożerców. Odpowiedz Link Zgłoś
krates-8 Re: Rządy bohatersko walczą z problemami, 25.08.11, 13:14 mi nie chodzi o nich tylko o nas stojąc nisko mamy się jeszcze zniżać? Odpowiedz Link Zgłoś
krates-8 Re: Rządy bohatersko walczą z problemami, 25.08.11, 00:28 art 10. ust.4 ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o jezyku regionalnym Minister właściwy do spraw wyznań religijnych oraz mniejszości narodowych i etnicznych odmawia dokonania wpisu do Urzędowego Rejestru, jeżeli liczba mieszkańców gminy należących do mniejszości, której język ma być używany jako język pomocniczy, jest mniejsza niż 20 % ogólnej liczby mieszkańców tej gminy. a kiedy gmina nie jest wpisana do Urzędowego Rejestru (sic!) to nikt nie ma prawa umieszczać dwujęzycznych tablic co ustawodawca pracowicie i zapobiegliwie zapisał w art 12 ust 2 tegoż przepisu Dodatkowe nazwy, o których mowa w ust. 1, mogą być używane jedynie na obszarze gmin wpisanych do prowadzonego przez ministra właściwego do spraw wyznań religijnych oraz mniejszości narodowych i etnicznych Rejestru gmin, na których obszarze używane są nazwy w języku mniejszości, zwanego dalej "Rejestrem gmin". Wpisu do Rejestru gmin dokonuje minister właściwy do spraw wyznań religijnych oraz mniejszości narodowych i etnicznych na wniosek rady gminy, na której obszarze nazwy te mają być używane, z zastrzeżeniem ust. 7 i art. 13 ust. 1-7. itede, itepe dyrdymały tutaj gdyby tak sama gmina decydowała o swoich tablicach to powstałby chaos nie do opanowania a poza tym wiadomo że urzędniki powiatowe są mądrzejsze od gminnych, wojewódzkie od powiatowych, ministerialne od wojewódzkich a już sejmowe biurwy najlepiej wszystko uregulują Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Prawo prawe, ale 25.08.11, 13:10 nasze rządy najwyraźniej zapomniały o zasadzie wzajemności. Ale to i tak nic w porównaniu z bezczelnością władz litewskich które po tym incydencie (który sam przewidziałem parę dni temu) drą pyski o prześladowaniu mniejszości litewskiej w Polsce gdy same odmawiają Polakom na Litwie prawa do napisów dwujęzycznych!!!! To jest prawdziwa granda! Nikt od nich nie oczekuje niczego nadzwyczajnego. Niech tylko odwzajemnią prawa które u nas obowiązują! Odpowiedz Link Zgłoś
krates-8 Jaka wzajemność? 25.08.11, 13:17 mamy się mścić na naszych litwinach za to co oni robią swoim polakom? Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: Prawo prawe, ale 25.08.11, 13:22 Tak czynią wszystkie polskie rządy po zmianach ustrojowych. Jaskrawym przekładem są wizy do USA, które nie obowiązują obywateli amerykańskich. Brak symetrii w stosunkach polsko - litewskich jest bardzo wyraźny i sądzę, że więcej w tym winy Litwinów niż naszej. Odpowiedz Link Zgłoś