xiazeluka
26.05.04, 13:53
"Rosyjski prezydent Władimir Putin zapewnił w środowym orędziu przed
połączonymi izbami parlamentu, że jego ekipa nie zamierza w żaden sposób
naruszać systemu demokratycznego i odchodzić od reform rynkowych.[...]
Jak co roku Putin chwalił się osiągnięciami gospodarczymi swojej ekipy -
wzrostem gospodarczym, który w 2003 roku wyniósł 7,3 proc., a w pierwszych
czterech miesiącach 2004 - 8 proc. Jeżeli takie tempo zostanie utrzymane, to -
jak twierdzi rosyjski prezydent - już w roku 2010 Rosja ma szansę podwoić
swój produkt krajowy brutto (PKB).[...]
Na drodze reform państwo musi - twierdził prezydent - obniżyć podatki, zaś
wielki biznes wspólnie z władzą powinien zaangażować się na rzecz likwidacji
biedy. "System podatkowy nie powinien być ciężarem dla biznesu, powinien być
sprawiedliwy dla wszystkich czynników gospodarczych" - powiedział rosyjski
przywódca.[...]
Jego zdaniem, należy obniżyć podatek socjalny i "wyprowadzić z szarej strefy"
część ukrywanych przez pracodawców dochodów oraz obniżyć stawkę VAT."
/onet/
____________________
1. Wzrost gospodarczy - 7,3 proc. w 2003 r., a w pierwszych czterech
miesiącach 2004 - 8 proc.
2. Obniżka podatków
3. Mniejszy fiskalizm
4. Ograniczenie socjału
5. Obniżka VAT
Efekty takiej polityki, prowadzonej od paru lat, obrazuje p. 1. A u nas
socjaliści pobożni i bezbożni szlochają, od paru wieków, że "nie można
obniżyć podatków ze względu na potrzeby budżetu..." Jak widać - można. A
nawet trzeba. Obniżka CIT już w pierwszym kwartale podwoiła wpływy
budżetowe...