Dodaj do ulubionych

Morderczy kapitalizm

05.03.02, 19:06
Kapitalizm kradnie i zabija.

1) Kapitalizm w wydaniu obecnym polega na prawie podaży i popytu.

Oznacza to, że gdy nie ma wystarczającego popytu, to nawet coś potrzebnego,
zaprzestaje się produkcji.

Gdy istnieje popyt na coś, to produkuje się tego nadmiar, co powoduje
nadprodukcję i marnotrastwo nie wykupionego towaru, w efekcie zniszczenie.
Koszty za niewykorzystane i niesprzedane towary dodawane są do towarów
sprzedanych, w efekcie towar jest ponad miarę wyceniany.

2) W przypadku gdy podaż i popyt zaczyna się równoważyć producenci zmieniają
jakiś dowolny element i zaprzestają produkcji poprzedniego, a uruchamiają w
nowej werscji i podnoszą jego cenę jako nowość. Stary produkt, do którego
klienci są już w miarę przyzwyczajeni znika z rynku, mimo że ma jeszcze
chętnych do zakupu.

3) Kapitalizm w naszym wydaniu powoduje, że produkty i wyroby niezbędne do
życia codziennego są droższe niż wynika z masowej produkcji.

4) Kradzież w wydaniu kapitalizmu - Wystarczy policzyć ile pieniędzy wydają
firmy na pseudoreklamy, na cele charytatywne, na cele inne niż podniesienie
produkcji, nowej produkcji, jakości, poprawy BHP, podwyżki dla pracowników,
zwiększenie własnego zysku.

5) Zabijanie w wydaniu kapitalizmu - Właściciel firmy zwalnia według własnego
widzimisię każdego zatrudnionego pracownika, niezależnie czy ma on dobre czy
złe wyniki w pracy. Efektem są załamania psychiczne, ludzie z braku pieniędzy
tracą majątek, łącznie z mieszkaniem. Popełniają samobójstwa, tracą zdrowie, za
każdym razem coraz trudniej jest im znaleźć następną pracę - bo sa coraz
starsi, często już schorowani, i coraz trudniej wierzą swoim pracodawcom.

lisa2
Obserwuj wątek
    • Gość: XXL Gratuluje! A już myślałem, że sztuka ludowa ginie IP: *.echostar.pl 05.03.02, 19:40
      Polecam równie pasjonującą lekturę :

      - "Materiały na VII Zjazd KPZR"
      - J. Stalin "O wyższości komunizmu"
      - W.I Lenin "Proletariackie współzawodnictwo"

      • Gość: Indris Kapitalizm a bolszewizm IP: *.ibspan.waw.pl 05.03.02, 19:48
        Bolszewizm był fałszywym lekarstwem na prawdziwą chorobę. NB: na istnieniu jego
        najbardziej skorzystali ludzie pracy Zachodu bo - na zasadzie konkurencji -
        trzeba im było zapewnić lepsze traktowanie niż w tzw. "Ojczyźnie Proletariatu"
        • janusz2_ Re: Kapitalizm a bolszewizm 06.03.02, 09:41
          Gość portalu: Indris napisał(a):

          > Bolszewizm był fałszywym lekarstwem na prawdziwą chorobę. NB: na istnieniu jego
          >
          > najbardziej skorzystali ludzie pracy Zachodu bo - na zasadzie konkurencji -
          > trzeba im było zapewnić lepsze traktowanie niż w tzw. "Ojczyźnie Proletariatu"

          To jak to było?
          Np. w USA w 1919 r zebrali się... (no właśnie, kto?) i uradzili - od dziś
          traktujemy robotnika lepiej, bo zamarzy mu się taki raj, jaki jest w Rosji
          Radzieckiej?

          • Gość: Delphi Re: Kapitalizm a bolszewizm IP: *.opgdirect.com 06.03.02, 21:14
            janusz2_ napisał(a):

            > Gość portalu: Indris napisał(a):
            >
            > > Bolszewizm był fałszywym lekarstwem na prawdziwą chorobę. NB: na istnieniu
            > jego
            > >
            > > najbardziej skorzystali ludzie pracy Zachodu bo - na zasadzie konkurencji
            > -
            > > trzeba im było zapewnić lepsze traktowanie niż w tzw. "Ojczyźnie Proletari
            > atu"
            >
            > To jak to było?
            > Np. w USA w 1919 r zebrali się... (no właśnie, kto?) i uradzili - od dziś
            > traktujemy robotnika lepiej, bo zamarzy mu się taki raj, jaki jest w Rosji
            > Radzieckiej?
            >
            Bzdura. Lepsze traktowanie robotnikow w USA nie mialo nic wspolnego z rewolucja
            rosyjska, a wiecej wspolnego z racjonalnym dzialaniem wlascicieli firm, ktorzy
            (tak jak Ford) odkryli, ze poprzez zwiekszenie zarobkow robotnikow napedzaja
            popyt na towary przez siebie produkowane, i w zwiazku z tym zwiekszaja swoje
            wlasne zyski. To jest klasyczny przyklad tego, ze ekonomia nie jest gra o sumie
            zerowej, tak jak usiluja nam wmowic wszelcy nawiedzeni agitatorzy, tacy jak
            inicjatorka tego watku.

        • Gość: Bolsh Re: Kapitalizm a bolszewizm IP: *.chelmnet.pl 06.03.02, 10:07
          Gość portalu: Indris napisał(a):

          > Bolszewizm był fałszywym lekarstwem na prawdziwą chorobę. NB: na istnieniu jego
          >
          > najbardziej skorzystali ludzie pracy Zachodu bo - na zasadzie konkurencji -
          > trzeba im było zapewnić lepsze traktowanie niż w tzw. "Ojczyźnie Proletariatu"


          Co ty k.... wiesz o bolszewizmie...
      • watto Sztuka zdziecinnienia nie ginie. 05.03.02, 19:48
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > Polecam równie pasjonującą lekturę :
        >
        > - "Materiały na VII Zjazd KPZR"
        > - J. Stalin "O wyższości komunizmu"
        > - W.I Lenin "Proletariackie współzawodnictwo"

        A co to ma wspólnego z tym, co ona pisała?
        Czy cierpisz na komunistyczną fiksację?
        Jak ci ktoś powie, że masz brzydką fryzurę, to twoja odpowiedz wygląda tak:"A
        Stalin i Lenin mieli gorsze"?

        Sztuka zdziecinnienia nie ginie.
        • Gość: XXL Re: Sztuka zdziecinnienia nie ginie. IP: *.echostar.pl 05.03.02, 20:53
          watto napisał(a):

          > Sztuka zdziecinnienia nie ginie.

          Z ust mi wyjąłeś !!!!!
          Dokładnie to chciałem udowodnić.
          Pojęcie ekonomii i polityki reprezentowane przez
          lisę2 jest właśnie na poziomie dziecka indoktrynowanego
          naukowym bolszewizmem.

          Gratuluję spostrzegawczości ! Niezamierzonej zresztą ..........


      • Gość: J.Bond Re: Gratuluje! A już myślałem, że sztuka ludowa ginie IP: *.105.252.64.snet.net 05.03.02, 19:53
        Madrala-dupek sie odezwal.
        Komunizm a nawet socjalizm jest na pewno wyzsza forma ewolucji spoleczenstwa
        niz kapitalizm. Jedyny problem....na tym etapie ewolucji spolecznstw nie ma
        szans na realizacje ze wzgledu na niedobory podstawowych ludzkich potrzeb,
        i prawdopodobnie nigdy nie bedzie.
        • letalin Re: Gratuluje! A już myślałem, że sztuka ludowa ginie 05.03.02, 20:05
          Gość portalu: J.Bond napisał(a):

          > Madrala-dupek sie odezwal.
          > Komunizm a nawet socjalizm jest na pewno wyzsza forma ewolucji spoleczenstwa
          > niz kapitalizm. Jedyny problem....na tym etapie ewolucji spolecznstw nie ma
          > szans na realizacje ze wzgledu na niedobory podstawowych ludzkich potrzeb,
          > i prawdopodobnie nigdy nie bedzie.

          Bondzie, a co ty qrwa wiesz o komunizmie?! A Twój wywód brzmi mi tak samo jak
          nieśmiertelne stwierdzenie: Sytuacja jest dobra, chociaż nie beznadziejna...
          Wytłumacz mi co to znaczy : "niedobory podstawowych ludzkich potrzeb"?

    • Gość: AndrzejG Re: Morderczy kapitalizm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.02, 20:01
      lisa2 napisał(a):

      > Kapitalizm kradnie i zabija.
      >
      > 1) Kapitalizm w wydaniu obecnym polega na prawie podaży i popytu.
      >
      > Oznacza to, że gdy nie ma wystarczającego popytu, to nawet coś potrzebnego,
      > zaprzestaje się produkcji.

      Co masz na myśli pisząc "coś potrzebnego"?Prawa rynku mają to do siebie,
      że jak nie ma nabywcy to produkt jest niepotrzebny.
      >


      > Gdy istnieje popyt na coś, to produkuje się tego nadmiar, co powoduje
      > nadprodukcję i marnotrastwo nie wykupionego towaru, w efekcie zniszczenie.
      > Koszty za niewykorzystane i niesprzedane towary dodawane są do towarów
      > sprzedanych, w efekcie towar jest ponad miarę wyceniany.

      Totalna bzdura.
      Jeżeli powstaje nadmiar czegos , to tylko w wyniku błędnego przewidywania
      chłonności rynku i efektem tego jest upadek firmy.
      Najlepszym przykładem jest posezonowa sprzedaż ubrań.Jeżeli firma przedobrzy
      z produkcją , czy sklep z zamówieniem, to musi po sezonie dać potężny upust.
      W ten sposób chce wypchać towar , który w następnym roku nie będzie chodliwy
      ze względu na np. modę.Nie oznacza to ,że te straty idą w cenę następnych
      ubrań.To wszystko zależy od rynku.Jeżeli na rynku jest obecna firma , która
      trafiła z produkcją w popyt , to nie ma tego typu strat i w związku z tym
      może być konkurencyjna dla tamtych.Ogólnie to popyt kształtuje cenę a nie
      wdzimisię szefa firmy.Jest oczywistym ,że firmy chcą sprzedać towar jak najdrożej.


      >
      > 2) W przypadku gdy podaż i popyt zaczyna się równoważyć producenci zmieniają
      > jakiś dowolny element i zaprzestają produkcji poprzedniego, a uruchamiają w
      > nowej werscji i podnoszą jego cenę jako nowość. Stary produkt, do którego
      > klienci są już w miarę przyzwyczajeni znika z rynku, mimo że ma jeszcze
      > chętnych do zakupu.

      To nie wynika z równoważenie się popytu i podaży.
      Celem działalności firmy jest utrafienie z podażą w popyt i jeżeli im to się
      uda to są górą.
      Zmiany wynikają z wymagań samego klienta.Przeważnie jakiś towar się opatrzy,
      konkurencja rzeczywiście wprowadza coś nowego i dochodzą do tego działania
      czysto marketingowe.Wszystko ma na celu zwiększenie popytu , czyli
      te działania wymusza jego zmniejszanie się , a nie zrównoważenie z podażą.



      >
      > 3) Kapitalizm w naszym wydaniu powoduje, że produkty i wyroby niezbędne do
      > życia codziennego są droższe niż wynika z masowej produkcji.

      Rynek reguluje ceny.
      U nas już działa ten rynek.

      >
      > 4) Kradzież w wydaniu kapitalizmu - Wystarczy policzyć ile pieniędzy wydają
      > firmy na pseudoreklamy, na cele charytatywne, na cele inne niż podniesienie
      > produkcji, nowej produkcji, jakości, poprawy BHP, podwyżki dla pracowników,
      > zwiększenie własnego zysku.
      >

      Nie rozumiem.

      > 5) Zabijanie w wydaniu kapitalizmu - Właściciel firmy zwalnia według własnego
      > widzimisię każdego zatrudnionego pracownika, niezależnie czy ma on dobre czy
      > złe wyniki w pracy. Efektem są załamania psychiczne, ludzie z braku pieniędzy
      > tracą majątek, łącznie z mieszkaniem. Popełniają samobójstwa, tracą zdrowie, za
      >
      > każdym razem coraz trudniej jest im znaleźć następną pracę - bo sa coraz
      > starsi, często już schorowani, i coraz trudniej wierzą swoim pracodawcom.

      Nie wszyscy właściciele firm są nieuczciwi.Porządna firma opiera się na
      wykwalifikowanych pracownikach , jednak bardzo często , może i częsciej
      trafiają się oszukujący pracownika.




      >
      > lisa2

      Andrzej
      • letalin Re: Mordercza głupota 05.03.02, 20:26
        AndrzejowiG się chciało pisać jak na wypracowaniu, a tu trzeba prać i patrzeć
        czy równo puchnie. To są impregnowane na argumenty zdziczałe i wściekłe bestie
        wielbiące tzw. socjalizm. A ze wściekłymi się nie dyskutuje, to beznadziejny
        wysiłek i strata czasu. Chociaż AndrzejG ma pewnie satysfakcję, że nie
        przeszedł obok nieszczęścia obojętnie...
      • Gość: lisa2 Re: Morderczy kapitalizm IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.03.02, 22:14
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Co masz na myśli pisząc "coś potrzebnego"? Prawa rynku mają to do siebie,
        > że jak nie ma nabywcy to produkt jest niepotrzebny.

        "Coś potrzebnego" - są to dobra materialne, niezbędne do życia jednostki.
        Nabywcy są, tylko nie tu, gdzie dostępny jest towar, towar nie jest kupowany w
        miejscu gdzie jest. W efekcie towar znika bo "nie ma popytu" Tak się często
        zdarza, gdy są mniejsze skupiska ludzkie.


        > > Gdy istnieje popyt na coś, to produkuje się tego nadmiar, co powoduje
        > > nadprodukcję i marnotrastwo nie wykupionego towaru, w efekcie zniszczenie.
        > > Koszty za niewykorzystane i niesprzedane towary dodawane są do towarów
        > > sprzedanych, w efekcie towar jest ponad miarę wyceniany.

        > Totalna bzdura.
        > Jeżeli powstaje nadmiar czegos , to tylko w wyniku błędnego przewidywania
        > chłonności rynku i efektem tego jest upadek firmy.

        "Totalna bzdura." Ja tak nie powiem. Ja użyję innych słów, nie zgadzając się z
        tobą.
        Jeszcze nie spotkałam się z firmą (nie słyszałam o takiej), która w Polsce
        zbankrutowała by z powodu nietrafienia z podażem i popytem. Na ogół te firmy
        przebranżawiają się, a część kosztów przenoszą na nowy produkt. Stary produkt
        najczęściej idzie do zniszczenia.

        *) Jeśli masz jakieś przykłady na poparcie swojego zdania to proszę przytocz.
        Muszą to jednak być linki do polskiej prasy w Internecie.

        > Najlepszym przykładem jest posezonowa sprzedaż ubrań. ...

        To jest jeden z przemysłów, który oprócz niezbędności dla człowieka cechuje zmysł
        estetyczny. Niezbędne dla człowieka jest jedno, dwa ubrania (w zależności jak
        często je brudzimy), reszta to zbytek i nasze poczucie estetyki. Powoduje ono, że
        chcemy iść na bal w sukni balowej, na wieczór do znajomych, w czymś wytwornym, do
        przyjaciół w czymś swobodnym, do teatru jeszcze w czymś innym, modnie, strojnie i
        elegancko, a nie jak Chińczycy (dawniej), w mundurkach, jednakowych na wszystkie
        okazje i wszyscy tak samo.

        > Jeżeli firma przedobrzy z produkcją , czy sklep z zamówieniem, to musi po
        > sezonie dać potężny upust.

        Musi, by nie stracić w ogóle, ale jeszcze nie zdarzyło się nigdzie, by taka firma
        z tego powodu zbankrutowała. Ona z góry, na samym początku, tak wywindowała cenę
        swojego wyrobu, by mogła opuścić ją, gdy ten produkt nie pójdzie.

        Wskaż mi produkty z branży ciuchowej, gdzie ceny są na granicy zysku.
        *) Jeśli masz jakieś przykłady na poparcie swojego zdania to proszę przytocz.
        Muszą to jednak być linki do polskiej prasy w Internecie.

        > W ten sposób chce wypchać towar , który w następnym roku nie będzie chodliwy
        > ze względu na np. modę.Nie oznacza to ,że te straty idą w cenę następnych
        > ubrań.To wszystko zależy od rynku.Jeżeli na rynku jest obecna firma , która
        > trafiła z produkcją w popyt , to nie ma tego typu strat i w związku z tym
        > może być konkurencyjna dla tamtych.Ogólnie to popyt kształtuje cenę a nie
        > wdzimisię szefa firmy.Jest oczywistym ,że firmy chcą sprzedać towar jak najdroż
        > ej.

        Konkurencja, a nie nadprodukcja, jednak jakość, a nie ilość powinny tu grać rolę.
        Jeśli producentów ciuchów jest zbyt dużo, i każdy będzie sprzedawał co najmniej
        jeden ciuch, bo zawsze znajdzie nabywcę na ten jeden, ale produkcja będzie
        opłacalna przy minimum dziesięciu egzemplarzach, to żaden z nich nie będzie
        usatysfakcjonowany swą produkcją.

        > > 2) W przypadku gdy podaż i popyt zaczyna się równoważyć producenci zmienia
        > > ją jakiś dowolny element i zaprzestają produkcji poprzedniego, a uruchamiają
        > > w nowej wersji i podnoszą jego cenę jako nowość. Stary produkt, do którego
        > > klienci są już w miarę przyzwyczajeni znika z rynku, mimo że ma jeszcze
        > > chętnych do zakupu.

        > To nie wynika z równoważenie się popytu i podaży.
        > Celem działalności firmy jest utrafienie z podażą w popyt i jeżeli im to się
        > uda to są górą.
        > Zmiany wynikają z wymagań samego klienta.Przeważnie jakiś towar się opatrzy,
        > konkurencja rzeczywiście wprowadza coś nowego i dochodzą do tego działania
        > czysto marketingowe.Wszystko ma na celu zwiększenie popytu , czyli
        > te działania wymusza jego zmniejszanie się , a nie zrównoważenie z podażą.

        I to jest według mnie złe. Ponieważ podraża życie osobom, które chcą
        stabilizacji. Każde społeczeństwo składa się z osób o konserwatywnym punkcie
        widzenia i osób lubiących zmiany. Jednak jedni i drudzy, muszą liczyć się z
        dostępnymi im środkami jakimi dysponują. Jeżeli posiadają środki na częste zmiany
        i wiążące się z tym kosztami to nie ma problemu - to ich decyzja. Jeśli jednak
        brak produktu, który dotąd używali, i był on coraz tańszy, lepszy i sprawdzony,
        znika z rynku, to niezależnie od stanu finansowego klienta, musi on kupić to co
        jest, po droższej cenie, bo mu to jest niezbędne do życia.

        > > 3) Kapitalizm w naszym wydaniu powoduje, że produkty i wyroby niezbędne do
        > > życia codziennego są droższe niż wynika z masowej produkcji.
        >
        > Rynek reguluje ceny.
        > U nas już działa ten rynek.

        Nie zgadzam się z tym. U nas nie rynek reguluje ceny, tylko ludzie pracujący na
        rzecz firm producentów. Tworzą oni sztuczny popyt na produkty, analizując
        psychologię klientów, którzy są łatwo podatni na każde ładne słowo, które
        usłyszą. Tu działa psychologia tłumu i oni ją wykorzystują. Stąd te niechciane
        reklamy wciskające się do oczu i uszu w kazdym momencie naszego życia.

        Podaj mi przykład reklamy produktu, który podawałby przede wszystkim dane
        techniczne, zalety i wady reklamowanego produktu, a nie służyły tylko do mamienia
        potencjalnych klientów.

        *) Jeśli masz jakieś przykłady to proszę przytocz. Muszą to jednak być linki do
        polskiej prasy w Internecie.

        > > 4) Kradzież w wydaniu kapitalizmu - Wystarczy policzyć ile pieniędzy wydają
        > > firmy na pseudoreklamy, na cele charytatywne, na cele inne niż podniesienie
        > > produkcji, nowej produkcji, jakości, poprawy BHP, podwyżki dla pracowników,
        > > zwiększenie własnego zysku.
        > >

        > Nie rozumiem.

        Proste. Jeśli firma wydaje pieniądze na cele charytatywne, to nie wlicza tego w
        koszty, tylko odlicza od zysków - zgodnie z prawem. Jednak tych pieniędzy nie
        przeznacza na podwyżkę dla strajkujących pracowników, bo nie chce. Che by zyski
        były mniejsze o tą kwotę i nie zapłacić za to podatków - na ogół tak się dzieje
        przy przekraczaniu pewnych progów podatkowych. Gdyby firma przeznaczyła te
        pieniądze na np. płace dla pracowników, to musiałaby przeznaczyć jeszcze
        dodatkowe pieniądze na inne zwiazane z tym dodatkowo opłaty (ZUS, podatki itp.).
        Ponadto, okazałoby się, że dwie firmy, tej samej branży, mają pracówników na tych
        samych stanowiskach różnie zarabiających. A na to żadna firma nie chce pójść z
        powodów strategicznych. Byłaby bojkotowana przez konkurencję - niszczono by ją.

        > Nie wszyscy właściciele firm są nieuczciwi. Porządna firma opiera się na
        > wykwalifikowanych pracownikach , jednak bardzo często , może i częsciej
        > trafiają się oszukujący pracownika.

        Jeśli ktoś ma przykłady tych uczciwych firm, których właściciele nie wydają
        pieniędzy na nic innego, tylko na podatki, mają zyski, część zysku jest
        przeznaczany na rozwój, jeśli oczywiście firma chce się rozwijać, a reszta zysku
        przeznaczona jest do podziału w równym stopniu dla właściciela i pracowników.

        *) Jeśli ktoś ma takie przykłady to proszę przytoczyć. Muszą to jednak być linki
        do polskiej firmy w Internecie. Tak, by mozna było poprosić pracowników tej firmy
        o potwierdzenie takiego działania, a firme sprawdzić z innych źródeł. O takich
        firmach powinno być głośno. Powinny być wzorem. Ze wszystkich dziedzin.

        lisa2
        • Gość: robas W koncu kazdy moze tesknic do socjalizmu. IP: *.asapsoftware.com 06.03.02, 21:05
          Wiesz lisa, jesli wspominasz PRL z lezka, to Twoja sprawa.
          Ale system, w ktorym ktos mi mowi co mam produkowac i za ile sprzedawac nie ma
          racji bytu.
          Tzw. blok socjalistyczny jest tego dowodem. Spojrz na przepasc jaka dzieli
          kraje postsocjalistyczne od Europy Zachodniej. Zwiekszyla sie ona
          kilkudziesieciokrotnie w ostatnim polwieczu. To ludziom w kapitalizmie zyje
          sie lepiej, bogaciej. Natomiast my nadal jestesmy biedakami.
        • jacek#jw Re: Morderczy kapitalizm 07.03.02, 00:34
          Gość portalu: lisa2 napisał(a):

          > "Coś potrzebnego" - są to dobra materialne, niezbędne do życia jednostki.
          > Nabywcy są, tylko nie tu, gdzie dostępny jest towar, towar nie jest kupowany w
          > miejscu gdzie jest. W efekcie towar znika bo "nie ma popytu" Tak się często
          > zdarza, gdy są mniejsze skupiska ludzkie.

          W mniejszych skupiskach to naturalna kolej rzeczy. Można nakazać, aby było
          wszystko to co jest potrzebne, tylko kto za to zapłaci. Taniej zawsze będzie
          pojechać.

          > Jeszcze nie spotkałam się z firmą (nie słyszałam o takiej), która w Polsce
          > zbankrutowała by z powodu nietrafienia z podażem i popytem. Na ogół te firmy
          > przebranżawiają się, a część kosztów przenoszą na nowy produkt. Stary produkt
          > najczęściej idzie do zniszczenia.
          > *) Jeśli masz jakieś przykłady na poparcie swojego zdania to proszę przytocz.
          > Muszą to jednak być linki do polskiej prasy w Internecie.

          To dotyczy dużych lub bardzo dużych firm. Podstawą gospodarki powinny być małe
          kilku, kilkunasto osobowe firmy. Informacji o nich nie znajdziesz w internecie.
          Może w urżedach skarbowych? Pisała o tym alarmując o dużej ilości zamykanych firm
          prasa i to nie tak dawno. W moim regionie padło bardzo dużo małych firm
          krawieckich szyjących buble, które nie dało się sprzedać.

          > > Jeżeli firma przedobrzy z produkcją , czy sklep z zamówieniem, to musi po
          > > sezonie dać potężny upust.
          >
          > Musi, by nie stracić w ogóle, ale jeszcze nie zdarzyło się nigdzie, by taka fir
          > ma
          > z tego powodu zbankrutowała. Ona z góry, na samym początku, tak wywindowała cen
          > ę
          > swojego wyrobu, by mogła opuścić ją, gdy ten produkt nie pójdzie.
          >
          > Wskaż mi produkty z branży ciuchowej, gdzie ceny są na granicy zysku.
          > *) Jeśli masz jakieś przykłady na poparcie swojego zdania to proszę przytocz.

          Każda praktycznie firma z branży ciuchowej ma ceny poniżej zysku. To mechanizm
          szarej strefy, żeby funkcjonować i mieć zysk trzeba domowymi sposobami ograniczyć
          podatki. Tak jest w hurtowniach, gdzie cena materiału bez faktury to 5-6 zl, z
          fakturą 10-12. W koncowym rozrachunku i tak zawsze płaci klient. Linku do tego
          nie ma, trzeba pochodzić, popytać.

          > Konkurencja, a nie nadprodukcja, jednak jakość, a nie ilość powinny tu grać rol
          > ę.
          > Jeśli producentów ciuchów jest zbyt dużo, i każdy będzie sprzedawał co najmniej
          > jeden ciuch, bo zawsze znajdzie nabywcę na ten jeden, ale produkcja będzie
          > opłacalna przy minimum dziesięciu egzemplarzach, to żaden z nich nie będzie
          > usatysfakcjonowany swą produkcją.

          Tak, ale o tym musi decydować producent.

          >
          > I to jest według mnie złe. Ponieważ podraża życie osobom, które chcą
          > stabilizacji. Każde społeczeństwo składa się z osób o konserwatywnym punkcie
          > widzenia i osób lubiących zmiany. Jednak jedni i drudzy, muszą liczyć się z
          > dostępnymi im środkami jakimi dysponują. Jeżeli posiadają środki na częste zmia
          > ny
          > i wiążące się z tym kosztami to nie ma problemu - to ich decyzja. Jeśli jednak
          > brak produktu, który dotąd używali, i był on coraz tańszy, lepszy i sprawdzony,
          >
          > znika z rynku, to niezależnie od stanu finansowego klienta, musi on kupić to co
          >
          > jest, po droższej cenie, bo mu to jest niezbędne do życia.

          Pomyłka polega na założeniu, że produkt istniejący długo na rynku tanieje. To nie
          jest prawda. Produkt tanieje, gdy coraz mniej ludzi chce go kupować.


          >
          > U nas nie rynek reguluje ceny, tylko ludzie pracujący na
          >
          > rzecz firm producentów. Tworzą oni sztuczny popyt na produkty, analizując
          > psychologię klientów, którzy są łatwo podatni na każde ładne słowo, które
          > usłyszą. Tu działa psychologia tłumu i oni ją wykorzystują. Stąd te niechciane
          > reklamy wciskające się do oczu i uszu w kazdym momencie naszego życia.
          >

          Zbyt duża wiara w reklamy. One pomagają sprzedawać, wypromować produkt. Proszki
          do prania są niezbędne a klienci mają swoje upodobania. Nie widzę tu miejsca na
          coś, co możnaby nazwać sztucznym popytem.

          > Podaj mi przykład reklamy produktu, który podawałby przede wszystkim dane
          > techniczne, zalety i wady reklamowanego produktu,

          Nie od tego są reklamy. Te informacje można przeczytać z opakowań lub instrukcji
          obsługi.

          >
          > Proste. Jeśli firma wydaje pieniądze na cele charytatywne, to nie wlicza tego w
          >
          > koszty, tylko odlicza od zysków - zgodnie z prawem. Jednak tych pieniędzy nie
          > przeznacza na podwyżkę dla strajkujących pracowników, bo nie chce. Che by zyski
          >
          > były mniejsze o tą kwotę i nie zapłacić za to podatków - na ogół tak się dzieje
          >
          > przy przekraczaniu pewnych progów podatkowych.

          To czysta demagogia.
          Jeśli masz takie przykłady to proszę przytocz. Musi to jednak być informacja
          wiarygodna i obrazująca tę prawidłowość.


          > Gdyby firma przeznaczyła te
          > pieniądze na np. płace dla pracowników, to musiałaby przeznaczyć jeszcze
          > dodatkowe pieniądze na inne zwiazane z tym dodatkowo opłaty (ZUS, podatki itp.)
          > .
          > Ponadto, okazałoby się, że dwie firmy, tej samej branży, mają pracówników na ty
          > ch
          > samych stanowiskach różnie zarabiających. A na to żadna firma nie chce pójść z
          > powodów strategicznych. Byłaby bojkotowana przez konkurencję - niszczono by ją.

          Różnice płacowe np między tym samym stanowiskiem w Łodzi i w Warszawie wynoszą
          jak 1 : 2, 1: 4, w zależności od branży i firmy się nie bojkotują. Ponadto
          podałaś podstawową przyczynę, dla której nie opłaca się zatrudniać pracowników.
          Wzrost płac to rzeczywiście wzrost obciążeń, które są dużo większe, gdy zatrudnia
          się nowych pracowników.



          > Jeśli ktoś ma przykłady tych uczciwych firm, których właściciele nie wydają
          > pieniędzy na nic innego, tylko na podatki, mają zyski, część zysku jest
          > przeznaczany na rozwój, jeśli oczywiście firma chce się rozwijać, a reszta zysk
          > u
          > przeznaczona jest do podziału w równym stopniu dla właściciela i pracowników.
          >

          Na giełdzie notowane są firmy, które muszą publikować sprawozdanie finansowe a
          akcjonariusze dokonują podziału zysku. Pracownik jest wynajmowany i za swoją
          pracę otrzymuje wynagrodzenie. Co w tym nieuczciwego?

          Pozdr / Jacek
          • Gość: lisa2 Re: Morderczy kapitalizm IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 02:16
            jacek#jw napisał(a):

            > Każda praktycznie firma z branży ciuchowej ma ceny poniżej zysku.

            A więc niezgodnie z zasadami rynku - popyt kształtuje podaż - jest to tylko
            przykład eliminowania firm uczciwych, płacących podatki, tzw. dumping. Po
            wyeliminowaniu konkurencji, firma podnosi ceny tak, by odbić straty początkowe.
            Ale musi to być bogata firma, która przetrzyma czas istnienia konkurencji.

            > To mechanizm szarej strefy, żeby funkcjonować i mieć zysk trzeba domowymi
            > sposobami ograniczyć podatki. Tak jest w hurtowniach, gdzie cena materiału bez
            > faktury to 5-6 zl, z fakturą 10-12. W koncowym rozrachunku i tak zawsze płaci
            > klient. Linku do tego nie ma, trzeba pochodzić, popytać.

            W hurtowniach stosowane są oficjalnie 2 ceny na dany towar - cena hurtowa (z
            podatkiem) i detaliczna z zerowym lub minimalnym zyskiem (bez podatku) oczywiście
            ten minimalny zysk musi być niższy niż ewentualny podatek.

            > > Konkurencja, a nie nadprodukcja, jednak jakość, a nie ilość powinny tu grać
            > > rolę.
            > > Jeśli producentów ciuchów jest zbyt dużo, i każdy będzie sprzedawał co
            > > najmniej
            > > jeden ciuch, bo zawsze znajdzie nabywcę na ten jeden, ale produkcja będzie
            > > opłacalna przy minimum dziesięciu egzemplarzach, to żaden z nich nie będzie
            > > usatysfakcjonowany swą produkcją.
            >
            > Tak, ale o tym musi decydować producent.

            Chodzi o to, że każdy z nich musi dokładać środki spoza firmy, by dalej istnieć.
            Jeśli skończą mu się środki zewnętrzne - bankrutuje. Stąd niespłacane kredyty.
            Wygrywają ci, co przetrwają.

            Tu możliwe są korupcje i jednostkowe decyzje bankierów, którego z kredytobiorców
            zniszczyć nasyłając komornika. Czysta loteria lub korupcja.

            > > I to jest według mnie złe. Ponieważ podraża życie osobom, które chcą
            > > stabilizacji. Każde społeczeństwo składa się z osób o konserwatywnym punkcie
            > > widzenia i osób lubiących zmiany. Jednak jedni i drudzy, muszą liczyć się z
            > > dostępnymi im środkami jakimi dysponują. Jeżeli posiadają środki na częste
            > > zmiany i wiążące się z tym kosztami to nie ma problemu - to ich decyzja.
            > > Jeśli jednak brak produktu, który dotąd używali, i był on coraz tańszy,
            > > lepszy i sprawdzony, znika z rynku, to niezależnie od stanu finansowego
            > > klienta, musi on kupić to co jest, po droższej cenie, bo mu to jest
            > > niezbędne do życia.
            >
            > Pomyłka polega na założeniu, że produkt istniejący długo na rynku tanieje. To
            > nie jest prawda. Produkt tanieje, gdy coraz mniej ludzi chce go kupować.

            Produkt w ostatecznej i niezmienionej technologii, w optymalnyw warunkach
            produkcyjnych, jest cały czas w tej samej cenie, a jesli cany się zmieniają to
            jest to spowodowane tylko zmianą cen materiałów potrzebnych do produkcji, energii
            i części zamiennych maszyn i urządzeń. Trzeba również doliczyć skutki inflacji
            lub deflacji. W konsekwencji w takim przypadku cena jest stała dla kupującego i
            uczciwa. Właściciel ma stały i wystarczający zysk, nie za duży i nie za mały.

            > > U nas nie rynek reguluje ceny, tylko ludzie pracujący na
            > > rzecz firm producentów. Tworzą oni sztuczny popyt na produkty, analizując
            > > psychologię klientów, którzy są łatwo podatni na każde ładne słowo, które
            > > usłyszą. Tu działa psychologia tłumu i oni ją wykorzystują. Stąd te
            > > niechciane
            > > reklamy wciskające się do oczu i uszu w kazdym momencie naszego życia.

            > Zbyt duża wiara w reklamy. One pomagają sprzedawać, wypromować produkt. Proszki
            > do prania są niezbędne a klienci mają swoje upodobania. Nie widzę tu miejsca na
            > coś, co możnaby nazwać sztucznym popytem.

            To jest psychologia. Twórcy reklam od dawna wiedzą jakie jednostki czym
            przyciągnąć by kupiły dany towar. Te jednostki są podatne na wydanie ostatnich
            pieniędzy na reklamowany towar.

            > > Podaj mi przykład reklamy produktu, który podawałby przede wszystkim dane
            > > techniczne, zalety i wady reklamowanego produktu,

            > Nie od tego są reklamy. Te informacje można przeczytać z opakowań lub instrukcj
            > i obsługi.

            Na ogół po zakupie. A chodzi mi o to, by taka informacja byłą na billboardzie czy
            na ulotce reklamowej, czy w reklamie prasowej, czy telewizyjnej. Np. Telewizor
            21" czy 35" - panoramiczny, z możliwością powieszenia na ścianie - taki płaski.
            Cena śmiesznie niska, na każdą kieszeń. Nawet jak się jej nie ma.

            > > Gdyby firma przeznaczyła te pieniądze na np. płace dla pracowników, to
            > > musiałaby przeznaczyć jeszcze dodatkowe pieniądze na inne zwiazane z tym
            > > dodatkowo opłaty (ZUS, podatki itp.).
            > > Ponadto, okazałoby się, że dwie firmy, tej samej branży, mają pracówników
            > > na tych
            > > samych stanowiskach różnie zarabiających. A na to żadna firma nie chce pój
            > ść z
            > > powodów strategicznych. Byłaby bojkotowana przez konkurencję - niszczono b
            > y ją.
            >
            > Różnice płacowe np między tym samym stanowiskiem w Łodzi i w Warszawie wynoszą
            > jak 1 : 2, 1: 4, w zależności od branży i firmy się nie bojkotują. Ponadto
            > podałaś podstawową przyczynę, dla której nie opłaca się zatrudniać pracowników.

            I dlatego pracodawcy zatrudniają ludzi spoza Warszawy by nie płacić Warszawiakom.

            > Wzrost płac to rzeczywiście wzrost obciążeń, które są dużo większe, gdy
            > zatrudnia się nowych pracowników.

            Być może, ale gdy się zatrudnia nowych pracowników, to na ogół płaci się im
            mniej.

            > > Jeśli ktoś ma przykłady tych uczciwych firm, których właściciele nie wydają
            > > pieniędzy na nic innego, tylko na podatki, mają zyski, część zysku jest
            > > przeznaczany na rozwój, jeśli oczywiście firma chce się rozwijać, a reszta
            > > zysku
            > > przeznaczona jest do podziału w równym stopniu dla właściciela i pracowników.

            > Na giełdzie notowane są firmy, które muszą publikować sprawozdanie finansowe a
            > akcjonariusze dokonują podziału zysku. Pracownik jest wynajmowany i za swoją
            > pracę otrzymuje wynagrodzenie. Co w tym nieuczciwego?

            Nie mówmy o giełdzie bo to temat na inny post.

            Na polskiej giełdzie nie ma firm z większościowym udziałem akcjonariuszy
            giełdowych, czyli w akcjach dostępnych na wolnym rynku. To jest tylko pseudotest.

            lisa2
            • jacek#jw Re: Morderczy kapitalizm 07.03.02, 10:54
              Gość portalu: lisa2 napisał(a):

              > jacek#jw napisał(a):
              >
              > > Każda praktycznie firma z branży ciuchowej ma ceny poniżej zysku.
              >
              > A więc niezgodnie z zasadami rynku - popyt kształtuje podaż - jest to tylko
              > przykład eliminowania firm uczciwych, płacących podatki, tzw. dumping. Po
              > wyeliminowaniu konkurencji, firma podnosi ceny tak, by odbić straty początkowe.

              Nie. Mówimy o konkretnej dziedzinie nazwanej branżą ciuchową a w niej nie ma
              dumpingu. Cena jest opłacalna dla producenta tylko dlatego, że stosowany jest
              nielegalna procedura polegająca na ukrywaniu części swojej produkcji. Gdyby
              wszystkie firmy tej branży stosowały konsekwentnie wszystkie przepisy praktycznie
              zniknęłyby one z naszej gospodarki. Stan taki jest efektem szeroko rozumianego
              interwencjonizmu państwowego a nie dumpingu. Polega to na ustanowieniu bardzo
              wysokich obciążeń podatkowych, polityki ceł, polityki wizowej i granicznej,
              regulacjach prawnych zobowiązujących pracodawcę do szeregu czynności generujących
              koszty i nie dających nic w zamian. Podatki to połowa tego forum, wysokie cła
              ograniczają dostęp do tanich materiałów i generują przemyt, polityka wizowa i
              graniczna spowodowała ograniczenie rynku, gdyż jeden z odbiorców przeniósł się
              gdzie indziej, liczba przepisów regulujących zobowiązania i sposób prowadzenia
              przedsiębiorstwa rośnie nieustannie. Jeśli chodzi o sam dumping, to rzeczywiście
              istnieje, jest zwalczany ale nie stanowi o sile naszej gospodarki i nie jest
              rzeczywistym czy pierwszoplanowym problemem. Przy okazji o dumping zostały
              oskarżone polskie firmy sprzedające stal.

              >
              > W hurtowniach stosowane są oficjalnie 2 ceny na dany towar - cena hurtowa (z
              > podatkiem) i detaliczna z zerowym lub minimalnym zyskiem (bez podatku) oczywiśc
              > ie
              > ten minimalny zysk musi być niższy niż ewentualny podatek.

              Nie, cena detaliczna jest z podatkiem (VAT), który w całości płaci klient. To nie
              ten mechanizm. Cena hurtowa i detaliczna musi mieć wkalkulowany zysk. Różnica
              polega na korzyściach ze zwiększonego obrotu. Ja pisałem o korzyściach
              wynikających ze sprzedaży przemyconego towaru i oszustwie podatkowym.

              >
              > Chodzi o to, że każdy z nich musi dokładać środki spoza firmy, by dalej istnieć
              > .
              > Jeśli skończą mu się środki zewnętrzne - bankrutuje. Stąd niespłacane kredyty.
              > Wygrywają ci, co przetrwają.
              >

              To dość dziwna teza. Gdyby każdy musiał dokładać środki spoza firmy to skąd one
              by pochodziły? I mimo wszystko dlaczego firmy nie bankrutują? Czyżby to teza, że
              o bankructwie decyduje państwo a nie rynek?

              > Tu możliwe są korupcje i jednostkowe decyzje bankierów, którego z kredytobiorcó
              > w
              > zniszczyć nasyłając komornika. Czysta loteria lub korupcja.
              >

              Korupcja to mimo wszystko odrębny temat. Występuje praktycznie w każdym modelu
              zarządzania gospodarką, jednak prawidłowość jest taka, że im więcej różnego
              rodzaju przepisów, koncesji, regulacji urzędniczych tym więcej korupcji.


              > Produkt w ostatecznej i niezmienionej technologii, w optymalnyw warunkach
              > produkcyjnych, jest cały czas w tej samej cenie, a jesli cany się zmieniają to
              > jest to spowodowane tylko zmianą cen materiałów potrzebnych do produkcji, energ
              > ii
              > i części zamiennych maszyn i urządzeń. Trzeba również doliczyć skutki inflacji
              > lub deflacji. W konsekwencji w takim przypadku cena jest stała dla kupującego
              > i
              > uczciwa. Właściciel ma stały i wystarczający zysk, nie za duży i nie za mały.
              >

              Weźmy jako przykład taki produkt jak 126p. produkowany w ostatecznej i
              niezmienionej technologii przez bardzo długi okres czasu. Dopóki nie było
              konkurencji i rynku z prawdziwego zdarzenia jego cena realna nie za bardzo
              chciała spaść. Otworzenie rynku, pojawienie się konkurencji sprowadziło ceny na
              ziemię i w końcowym efekcie do zaniechania produkcji. Nie zmienia tego obrazu
              fakt, że w dalszym ciągu znajdują się amatorzy tego produktu. Jego produkcja
              przestała być opłacalna. Twoje podejście, które nazwałbym kosztowym mechanizmem
              ustalania ceny jest możliwe jedynie przy całkowicie regulowanym rynku, a
              właściwie jego braku.

              >
              > To jest psychologia. Twórcy reklam od dawna wiedzą jakie jednostki czym
              > przyciągnąć by kupiły dany towar. Te jednostki są podatne na wydanie ostatnich
              > pieniędzy na reklamowany towar.

              Ale czy te jednostki nie zdają z tego sobie sprawy? Skoro Ty o tym wiesz,
              dlaczego uważasz, że inni o tym nie wiedzą?

              >
              > > > Podaj mi przykład reklamy produktu, który podawałby przede wszystkim
              > dane
              > > > techniczne, zalety i wady reklamowanego produktu,
              >
              > > Nie od tego są reklamy. Te informacje można przeczytać z opakowań lub inst
              > rukcj
              > > i obsługi.
              >
              > Na ogół po zakupie. A chodzi mi o to, by taka informacja byłą na billboardzie c
              > zy
              > na ulotce reklamowej, czy w reklamie prasowej, czy telewizyjnej. Np. Telewizor
              > 21" czy 35" - panoramiczny, z możliwością powieszenia na ścianie - taki płaski.
              > Cena śmiesznie niska, na każdą kieszeń. Nawet jak się jej nie ma.

              To tylko jeden ze sposobów reklamowania produktu i wcale nie jest on nieuczciwy.

              > I dlatego pracodawcy zatrudniają ludzi spoza Warszawy by nie płacić Warszawiako
              > m.

              No i wreszcie się zgadzamy. Czy to źle?

              >
              > > Wzrost płac to rzeczywiście wzrost obciążeń, które są dużo większe, gdy
              > > zatrudnia się nowych pracowników.
              >
              > Być może, ale gdy się zatrudnia nowych pracowników, to na ogół płaci się im
              > mniej.

              Tak, ale osłabia się w ten sposób firmę. Właściciel na pewno nie jest tym
              zainteresowany.

              >
              > lisa2

              Pozdr / Jacek
      • Gość: GP Re: Morderczy kapitalizm IP: 217.153.60.* 06.03.02, 09:28
        Równie często zdarzają sie nieuczciwi pracownicy.
        • lisa2 Re: Morderczy kapitalizm 06.03.02, 10:33
          Gość portalu: GP napisał(a):

          > Równie często zdarzają sie nieuczciwi pracownicy.

          Podaj przykłady pracowników nieuczciwych, nie ukaranych przez pracodawcę.
          *) Przykłady proszę poprzeć doniesieniami prasowymi dostępnymi w Internecie.
          Podaj link.

          lisa2
          • Gość: GP Re: Morderczy kapitalizm IP: 217.153.60.* 06.03.02, 16:40
            To nie trafia do prasy.
            Osobiście znałem takie przypadki we własnym otoczeniu. Ci ludzie zwyczajnie
            odchodzą.
            • lisa2 Re: Morderczy kapitalizm 06.03.02, 20:12
              Gość portalu: GP napisał(a):

              > To nie trafia do prasy.
              > Osobiście znałem takie przypadki we własnym otoczeniu. Ci ludzie zwyczajnie
              > odchodzą.

              Tzn. bez uprzedzenia i bez wypowiedzenia - zgoda.
              Ale czy na pewno przyczyną jest pracownik? Czy na pewno bez uprzedzenia? Czy nie
              było wcześniej jakichś ruchów obustronnych?

              Wierzę, że istnieją jednostki nieodpowiedzialne wśród pracowników, np. osoba
              przymuszona do pracy niechcianej, bez własnej woli. Podjęła tą pracę i następnego
              dnia się już nie pojawiła. Ale pracownik z jakimś stażem - na ogół musi być jakaś
              przyczyna i to nie tylko w samym pracowniku.

              lisa2
              • Gość: GP Re: Morderczy kapitalizm IP: 217.153.60.* 07.03.02, 09:05
                lisa2 napisał(a):

                >
                > Tzn. bez uprzedzenia i bez wypowiedzenia - zgoda.
                GP: Owszem za wypowiedzeniem zwykle w trybie "za porozumieniem stron"

                > Ale czy na pewno przyczyną jest pracownik? Czy na pewno bez uprzedzenia? Czy ni
                > e
                GP: Jeśli pracownik kradnie to kto jest przyczyną? Kapitalista?

                > było wcześniej jakichś ruchów obustronnych?
                >
                > Wierzę, że istnieją jednostki nieodpowiedzialne wśród pracowników, np. osoba
                > przymuszona do pracy niechcianej, bez własnej woli. Podjęła tą pracę i następne
                > go
                > dnia się już nie pojawiła.
                GP: W polsce niema obozów "pracy przymusowej". Jeśli decydujesz się podjąć pracę
                to zwykle znasz warunki. Możeswz się nie zgodzić.

                Ale pracownik z jakimś stażem - na ogół musi być jak
                > aś
                > przyczyna i to nie tylko w samym pracowniku.
                GP: Tego nie rozumiem.




    • Gość: Afent Morderczy socjalizm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.02, 20:23
      lisa2 napisał(a):
      > Kapitalizm kradnie i zabija.
      >
      > 1) Kapitalizm w wydaniu obecnym polega na prawie podaży i popytu.
      > Oznacza to, że gdy nie ma wystarczającego popytu, to nawet coś potrzebnego,
      > zaprzestaje się produkcji.

      U nas jest pseudokapitalizm

      > Gdy istnieje popyt na coś, to produkuje się tego nadmiar, co powoduje
      > nadprodukcję i marnotrastwo nie wykupionego towaru, w efekcie zniszczenie.
      > Koszty za niewykorzystane i niesprzedane towary dodawane są do towarów
      > sprzedanych, w efekcie towar jest ponad miarę wyceniany.

      Zgadnij do ceny czego dodawane sa podatki i inne socjalistyczne bzdety wink

      > 2) W przypadku gdy podaż i popyt zaczyna się równoważyć producenci zmieniają
      > jakiś dowolny element i zaprzestają produkcji poprzedniego, a uruchamiają w
      > nowej werscji i podnoszą jego cenę jako nowość. Stary produkt, do którego
      > klienci są już w miarę przyzwyczajeni znika z rynku, mimo że ma jeszcze
      > chętnych do zakupu.

      No i ?smile

      > 3) Kapitalizm w naszym wydaniu powoduje, że produkty i wyroby niezbędne do
      > życia codziennego są droższe niż wynika z masowej produkcji.

      To wynik socjalizmu, kapitalizmu nie ma w Polsce

      > 4) Kradzież w wydaniu kapitalizmu - Wystarczy policzyć ile pieniędzy wydają
      > firmy na pseudoreklamy, na cele charytatywne, na cele inne niż podniesienie
      > produkcji, nowej produkcji, jakości, poprawy BHP, podwyżki dla pracowników,
      > zwiększenie własnego zysku.

      I gdzie tu kradziesz ???

      > 5) Zabijanie w wydaniu kapitalizmu - Właściciel firmy zwalnia według własnego
      > widzimisię każdego zatrudnionego pracownika, niezależnie czy ma on dobre czy
      > złe wyniki w pracy. Efektem są załamania psychiczne,

      Im wiecej socjalizmu tym bardziej to prawdopodobne bo w socjalizmie trudniej
      znalesc prace !!

      > ludzie z braku pieniędzy tracą majątek,

      ??? Ludzie traca pieniadze poprzez wysokie podatki w socjalizmie !!!

      > łącznie z mieszkaniem. Popełniają samobójstwa,

      Bo stracili prace przez cholerny socjalizm ?

      > tracą zdrowie,

      W socjalistycznej publicznej spuzbie zdrowia - o tak !

      > za
      > każdym razem coraz trudniej jest im znaleźć następną pracę - bo sa coraz
      > starsi, często już schorowani, i coraz trudniej wierzą swoim pracodawcom.

      W socjalizmie coraz trudniej znalesc prace, w kapitalizmie o wiele latwiej.
      Kapitalizm to nizsze podatki, mniej biurokracji. Socjalizm zabiera ponad polowe
      naszych zarobkow !!!
      • Gość: Agent Podpis: miał być Agent nie Afent :)) /notxt/ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.02, 20:30
        Mówiłem NO TXT ;P
    • Gość: Nowy O co Ci właściwie chodzo? IP: *.torun.dialup.inetia.pl 05.03.02, 21:06
    • sceptyk Re: Morderczy kapitalizm 05.03.02, 22:28
      Musze powiedziec, ze jest to dosc smieszny, choc nieporadny, tekst. Nie jestem
      pewien, czy moje odczucia sa zgodne z intencja autora/ki.
      • lisa2 Re: Morderczy kapitalizm 05.03.02, 23:11
        sceptyk napisał(a):

        > Musze powiedziec, ze jest to dosc smieszny, choc nieporadny, tekst. Nie jestem
        > pewien, czy moje odczucia sa zgodne z intencja autora/ki.

        Wypowiedź autora/ki:

        Jest to jak najbardziej poważny choć nieporadny tekst. Jeśli sceptyku posiadasz
        jakieś zdanie poważne na ten temat, to żadne nie zostanie przeze mnie ośmieszone.

        lisa2
    • Gość: Delphi Re: Morderczy kapitalizm IP: *.opgdirect.com 05.03.02, 23:10
      lisa2 napisał(a):

      > Kapitalizm kradnie i zabija.
      >
      > 1) Kapitalizm w wydaniu obecnym polega na prawie podaży i popytu.
      >
      > Oznacza to, że gdy nie ma wystarczającego popytu, to nawet coś potrzebnego,
      > zaprzestaje się produkcji.

      Ta wypowiedz jest logicznie sprzeczna. Jezeli cos jest potrzebne , to jest na to
      popyt, a jak nie ma popytu, to znaczy, ze nie jest nikomu potrzebne.


      >
      > Gdy istnieje popyt na coś, to produkuje się tego nadmiar, co powoduje
      > nadprodukcję i marnotrastwo nie wykupionego towaru, w efekcie zniszczenie.
      > Koszty za niewykorzystane i niesprzedane towary dodawane są do towarów
      > sprzedanych, w efekcie towar jest ponad miarę wyceniany.
      >

      Kosztow nie mozna dodac do towarow, co najwyzej mozna dodac do ich "ceny". Jest
      to jedna logika bardzo infantylna bo ceny nie sa dyktowane jedynie przez
      widzimisie producenta i jego koszty, ale rowniez i przede wszystkim przez rynek
      (ile za dany towar klient jest chetny/w stanie zaplacic) i (na cale szczescie)
      przez ceny oferowane przez konkurencje.

      > 2) W przypadku gdy podaż i popyt zaczyna się równoważyć producenci zmieniają
      > jakiś dowolny element i zaprzestają produkcji poprzedniego, a uruchamiają w
      > nowej werscji i podnoszą jego cenę jako nowość. Stary produkt, do którego
      > klienci są już w miarę przyzwyczajeni znika z rynku, mimo że ma jeszcze
      > chętnych do zakupu.
      >

      Jezeli sa chetni na kupno nowego towaru, w czym problem? Nie sadze rowniez, by
      produkcja starego produktu byla przez racjonalnego producenta zaprzestawana tylko
      z tego powodu, ze jest stary. Tak dlugo jak jest na ten stary produkt popyt,
      byloby to dzialaniem nieracjonalnym.

      > 3) Kapitalizm w naszym wydaniu powoduje, że produkty i wyroby niezbędne do
      > życia codziennego są droższe niż wynika z masowej produkcji.
      >

      Co to znaczy drozsze niz wynika z masowej produkcji ? Nie rozumiem.
      Tak na prawde jedynie producent wie dokladnie ile kosztuje wyprodukowanie danego
      produktu. Jezeli udaje mu sie ten towar sprzedac po cenie znacznie wyzszej niz
      koszta, w czym problem i co w tym zlego ? Jedyna racjonalna motywacja
      jakiejkolwiek dzialalnosci godpodarczej jest chyba zysk. Jezeli autor tego postu
      uwaza, ze powinno byc inaczej proponuje by zgodnie ze swymi zasadami sam
      rozpoczal produkcje czegokolwiek i sprzedawal po cenie nizszej niz
      koszta...szczesliwej drogi do bankructwa...wink


      > 4) Kradzież w wydaniu kapitalizmu - Wystarczy policzyć ile pieniędzy wydają
      > firmy na pseudoreklamy, na cele charytatywne, na cele inne niż podniesienie
      > produkcji, nowej produkcji, jakości, poprawy BHP, podwyżki dla pracowników,
      > zwiększenie własnego zysku.
      >

      Kradziez ? Nie rozumiem...Chyba firmy maja prawo wydawac swoje pieniadze na
      reklamy, na cele charytatywne, na inwestycje w firme, i wiele innych celow.
      Kradzieza byloby zabranie tym firmom ich pieniedzy dla realizacji jakichkolwiek
      celow autora tego postu, niezaleznie od tego, czy te cele sa dobre czy zle,
      szlachetne, czy podle...Kradzieza jest sieganie po cudze...wydawanie wlasnych
      pieniedzy nie jest kradzieza...


      > 5) Zabijanie w wydaniu kapitalizmu - Właściciel firmy zwalnia według własnego
      > widzimisię każdego zatrudnionego pracownika, niezależnie czy ma on dobre czy
      > złe wyniki w pracy. Efektem są załamania psychiczne, ludzie z braku pieniędzy
      > tracą majątek, łącznie z mieszkaniem. Popełniają samobójstwa, tracą zdrowie, za
      >
      > każdym razem coraz trudniej jest im znaleźć następną pracę - bo sa coraz
      > starsi, często już schorowani, i coraz trudniej wierzą swoim pracodawcom.
      >
      Nie rozumiem. Jezeli ja jako wlasciciel firmy, zyje i utrzymuje swoja rodzine z
      zyskow tej firmy, jako racjonalna osoba, w imie czego mialbym zwalniac
      pracownika, ktory ma dobre wyniki w pracy (dobre wyniki, znaczy pomaga mi
      wypracowac ten zysk, od ktorego zalezy byt mojej rodziny) ? W imie czego
      narazalbym swoja rodzine na obnizenie poziomu zycia ?
      Jezeli oczywiscie moja firma nie przynosi zyskow, to traca prace i srodki do
      zycia nie tylko moi pracownicy, ale rowniez i ja. To ze czesto w takiej sytuacji
      traca prace pracownicy "dobrzy" i uczciwi, jest tragedia. Ale czy wedlug autora
      byloby ucziwoscia zmuszanie mnie do nie zwalniania pracownikow, w imie troski o
      ich byt, za cene zniszczenia mnie ? Czym rozniloby sie to od kradziezy ?

      > lisa2

      • Gość: lisa2 Re: Morderczy kapitalizm IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.03.02, 00:58
        Gość portalu: Delphi napisał(a):

        ) lisa2 napisał(a):

        ) ) Oznacza to, że gdy nie ma wystarczającego popytu, to nawet coś potrzebnego,
        ) ) zaprzestaje się produkcji.

        ) Ta wypowiedz jest logicznie sprzeczna. Jezeli cos jest potrzebne , to jest na
        ) to popyt, a jak nie ma popytu, to znaczy, ze nie jest nikomu potrzebne.

        Z idealistycznego punktu widzenia tak, wypowiedź jest sprzeczna.

        Ale wcale popytu nie mają produkty, których nie można kupić, i nie można
        powiedzieć, że istnieje popyt na towary, które są w nadmiarze.

        Przykład - samochody, popyt na nie jest. Każdy, kto posiada prawo jazdy chciałby
        móc jeździć własnym samochodem, niestety nie wszystkich stać na jakikolwiek
        samochód, nawet ten najtańszy.

        Przykład przeciwny - prezerwatywy, tyle ich leży, każdego na nie stać, a jednak
        zalegają półki. Nie dość tego, ile dzieci niechcianych urodziło się z powodu
        braku użycia prezerwatywy?

        ) ) Gdy istnieje popyt na coś, to produkuje się tego nadmiar, co powoduje
        ) ) nadprodukcję i marnotrastwo nie wykupionego towaru, w efekcie zniszczenie.
        ) ) Koszty za niewykorzystane i niesprzedane towary dodawane są do towarów
        ) ) sprzedanych, w efekcie towar jest ponad miarę wyceniany.

        ) Kosztow nie mozna dodac do towarow, co najwyzej mozna dodac do ich "ceny".

        Jeśli uznasz mój tekst, jako tekst prawdziwy, a nie prowokację, jeśli pomyślisz
        chwilę nad intencją tej wypowiedzi, to to zdanie uznasz za przejęzyczenie i
        wyciągniesz z niego właściwy sens (przy odrobinie dobrej woli).

        ) Jest to jedna logika bardzo infantylna bo ceny nie sa dyktowane jedynie przez
        ) widzimisie producenta i jego koszty, ale rowniez i przede wszystkim przez rynek
        ) (ile za dany towar klient jest chetny/w stanie zaplacic) i (na cale szczescie)
        ) przez ceny oferowane przez konkurencje.

        Otóż to, ceny nie są ustalane: minimalizowane koszty produkcji + podatek +
        wystarczający zysk dla właściciela - tylko przez wiele czynników, nie mających
        nic wspólnego z faktycznymi kosztami (konkurencja mi podłoży bombę, że ją zmuszam
        do obniżenia cen; klient zapłaci bajońskie kwoty byle tylko mieć ten towar).

        ) ) 2) W przypadku gdy podaż i popyt zaczyna się równoważyć producenci zmieniają
        ) ) jakiś dowolny element i zaprzestają produkcji poprzedniego, a uruchamiają w
        ) ) nowej werscji i podnoszą jego cenę jako nowość. Stary produkt, do którego
        ) ) klienci są już w miarę przyzwyczajeni znika z rynku, mimo że ma jeszcze
        ) ) chętnych do zakupu.

        ) Jezeli sa chetni na kupno nowego towaru, w czym problem? Nie sadze rowniez, by
        ) produkcja starego produktu byla przez racjonalnego producenta zaprzestawana
        ) tylko z tego powodu, ze jest stary. Tak dlugo jak jest na ten stary produkt
        ) popyt, byloby to dzialaniem nieracjonalnym.

        To mi przypomina częste zmiany nowych wynalazków dla męskiego owłosienia.
        Pamiętam, jak mój dziadek golił się żyletkami szwedzkimi, owinięte były w
        niebieski papierek z dwiema skrzyżowanymi szabelkami. Mój mąż przez lata golił
        się już nowocześniej, bo żyletkami Polsilwer, jednak gdy weszły nowe wynalazki z
        zachodu, zaczął się golić dwuostrzowymi nożykami Gilette II. Były bardzo dobre i
        kupował je gdy mu zabrakło. Miały jedną obsadkę i wymienne nożyki dwuostrzowe.
        Niestety, po pewnym czasie zmieniono te nożyki na inne, też dwuostrzowe, tylko
        nie pasujące do tej obsadki, po paru latach, zaczęto sprzedawać jeszcze inne,
        jednorazowego użytku, i trzyostrzowe. Wszystkie one, nie pasowały do obsadki
        Gilette II. Koszty wprowadzenia zmian na pojedynczym nożyku - prawie żadne, cena
        detaliczna wyższa, niż wynikałoby to ze stopnia inflacji w tym okresie, popyt
        wielki. A mąż musi kupić za każdym razem coraz to nową oprawkę, bo jak kupi kilka
        zapasowych nożyków, to upłynie rok, czy dwa, zanim mu się skończą, a wtedy już te
        następne nie pasują do poprzednich oprawek. To jest przykład na takie zmiany
        towarów, które mają popyt. Funkcja i cel zostały już dawno osiągnięte, by zarobić
        firmy zmieniają tylko formę i nieistotne duperele, by jako nowość wypuścić na
        rynek.

        ) ) 3) Kapitalizm w naszym wydaniu powoduje, że produkty i wyroby niezbędne do
        ) ) życia codziennego są droższe niż wynika z masowej produkcji.

        ) Co to znaczy drozsze niz wynika z masowej produkcji ? Nie rozumiem.
        ) Tak na prawde jedynie producent wie dokladnie ile kosztuje wyprodukowanie
        ) danego produktu.

        A reszta społeczeństwa to głąby kapuściane, które nie potrafią liczyć?
        Wiadomo, że im większa produkcja tym koszty niższe, mniejsze odpady, wyższa
        wydajność jednoskowa itd. itp. Producent wie tylko jedno, czego nie wiedzą inni,
        zwłaszcza klienci, ile producent zmarnował czasu i energii na to, by móc
        wyprodukować to, co wyprodukował. Od dawna już szpiedzy przemysłowi, a są to na
        ogół świetni fachowcy z branży, potrafią rodzaju branży i kosztach określić
        technologię stosowaną przez producenta.

        ) ... Jezeli udaje mu sie ten towar sprzedac po cenie znacznie
        ) wyzszej niz koszta, w czym problem i co w tym zlego ?

        To właśnie jest przeze mnie krytykowane i to jest przedmiotem założonego postu.

        ) Jedyna racjonalna motywacja jakiejkolwiek dzialalnosci godpodarczej jest chyba
        ) zysk.

        Jedyną racjonalną motywacją jakiegokolwiek złodzieja jest zysk lub posiadanie
        rzeczy potrzebnej lub nie, wkładając jedynie wysiłek w zabranie jakiejś rzeczy
        komuś innemu.

        Producent zabiera od klienta pieniądze za produkt. Oczywiście ja nie jestem za
        tym, by producent dawał mi swój towar za darmo, ale bym ja mogła kupić ten towar
        za cenę niewiele większą niż koszt produkcji + podatek + określony zysk
        producenta.

        ) Jezeli autor tego postu uwaza, ze powinno byc inaczej proponuje by
        ) zgodnie ze swymi zasadami sam rozpoczal produkcje czegokolwiek i sprzedawal
        ) po cenie nizszej niz koszta... szczesliwej drogi do bankructwa...wink

        Zgadza się, obecne przepisy nie ułatwiają mi podjęcie decyzji o uruchomieniu
        działalności gospodarczej. Braki w wykształceniu, brak umiejętności przepychania
        się łokciami, nieumiejętność w podejmowaniu decyzji, uczciwość zabraniająca mi
        dawanie łapówek, które ułatwiłyby mi wygrywanie przetargów. Brak finansów na
        uruchomienie produkcji. I chciałabym tylko robić co potrafię. Trudno ciągle
        zmieniać branże bo inni już zajęli to miejsce.

        ) ) 4) Kradzież w wydaniu kapitalizmu - Wystarczy policzyć ile pieniędzy wydają
        ) ) firmy na pseudoreklamy, na cele charytatywne, na cele inne niż podniesienie
        ) ) produkcji, nowej produkcji, jakości, poprawy BHP, podwyżki dla pracowników,
        ) ) zwiększenie własnego zysku.

        ) Kradziez ? Nie rozumiem... Chyba firmy maja prawo wydawac swoje pieniadze na
        ) reklamy, na cele charytatywne, na inwestycje w firme, i wiele innych celow.

        Ceny są wysokie, więc nadmiar pieniędzy producent musi gdzieś upłynnić, po próg
        podatkowy spowoduje zwiększenie podatku. Producent przeznacza te pieniądze na
        cele charytatywne, odlicza to od podatku i nie przekracza progu. Czysty zysk i
        jaka chwała. Dał dzieciom zupki.

        A jak to wygląda od strony nabywcy jego produktu.
        Przepłaca za produkt, nie jest informowany na co są przeznaczane te nadwyżki.
        Klient nie może kupić innego produktu, bo akurat z tej branży nie ma innych w
        okolicy, musi więc kupić ten.

        Gdyby była akcja zbierania pieniędzy na jakiś cel charytatywny, to sam by
        zdecydował czy w ogóle dać na jakikolwiek cel, czy nie dać, i na jaki cel dać.
        Może nie na dożywianie dzieci tak jak daje ta firma tylko swojej sąsiadce na
        zakup lekarstwa, czy swojemu dziecku, bo niedojada.

        ) Kradzieza byloby zabranie tym firmom ich pieniedzy dla realizacji jakichkolwiek
        ) celow autora tego postu, niezaleznie od tego, czy te cele sa dobre czy zle,
        ) szlachetne, czy podle... Kradzieza jest sieganie po cudze... wydawanie wlasnych
        ) pieniedzy nie jest kradzieza...

        Jeśli są w rozsądnych granicach na potrzeby właściciela, tak, to byłaby kradzież,
        ale jeśli są to nadmierne pieniądz
        • Gość: lisa2 Re: Morderczy kapitalizm IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.03.02, 01:26
          Przepraszam ale urwało mi końcówkę, powtarzam więc:

          > ... Ale czy wedlug autora byloby ucziwoscia zmuszanie mnie do nie zwalniania
          > pracownikow, w imie troski o ich byt, za cene zniszczenia mnie ? Czym rozniloby
          > sie to od kradziezy ?

          Nie. Nie chcę ci odbierać twoich, uczciwie zapracowanych zysków, nie chce ci
          odbierać twojej ciężkiej charówy, tych lat straconych na dojście do tego stanu
          jaki masz teraz. Tylko większość właścicieli firm, chce bardzo szybko się
          dorobić, tanim kosztem, robią to często w sposób nie uwzględniający zysków
          pracowników, którzy też wypracowóją ich zysk. Nie dbają o ich warunki pracy,
          płacy, nie dbają o ich zdrowie, nie dbają o ich wypoczynek byle osiągnąć swój
          cel. Który z pracowników zaczyna dopominać się o swoje jest natychmiast
          zwalniany. Ty chcesz wyżywić ze swojej produkcji całą swoją rodzinę - twoi
          pracownicy też je mają. Podziel się z nimi. Uważasz, że wtedy ci pracownicy cię
          okradają? Przecież dostają odpowiednio mniej, ale dostają więcej niż teraz. A jak
          ich zwolnisz, i zatrudnisz innego, czy warto? Tracisz swojego dobrego pracownika
          (nie mówię o ewidentnych leserach). Ostatecznie tobie tesz czasami puszczają
          nerwy.

          lisa2
          • Gość: Delphi Re: Morderczy kapitalizm IP: *.opgdirect.com 06.03.02, 20:59
            Gość portalu: lisa2 napisał(a):

            > Przepraszam ale urwało mi końcówkę, powtarzam więc:
            >
            > > ... Ale czy wedlug autora byloby ucziwoscia zmuszanie mnie do nie zwalnian
            > ia
            > > pracownikow, w imie troski o ich byt, za cene zniszczenia mnie ? Czym rozn
            > iloby
            > > sie to od kradziezy ?
            >
            > Nie. Nie chcę ci odbierać twoich, uczciwie zapracowanych zysków, nie chce ci
            > odbierać twojej ciężkiej charówy, tych lat straconych na dojście do tego stanu
            > jaki masz teraz. Tylko większość właścicieli firm, chce bardzo szybko się
            > dorobić, tanim kosztem, robią to często w sposób nie uwzględniający zysków
            > pracowników, którzy też wypracowóją ich zysk. Nie dbają o ich warunki pracy,
            > płacy, nie dbają o ich zdrowie, nie dbają o ich wypoczynek byle osiągnąć swój
            > cel. Który z pracowników zaczyna dopominać się o swoje jest natychmiast
            > zwalniany. Ty chcesz wyżywić ze swojej produkcji całą swoją rodzinę - twoi
            > pracownicy też je mają. Podziel się z nimi. Uważasz, że wtedy ci pracownicy cię
            >
            > okradają? Przecież dostają odpowiednio mniej, ale dostają więcej niż teraz. A j
            > ak
            > ich zwolnisz, i zatrudnisz innego, czy warto? Tracisz swojego dobrego pracownik
            > a
            > (nie mówię o ewidentnych leserach). Ostatecznie tobie tesz czasami puszczają
            > nerwy.
            >
            > lisa2

            Nie rozumiem tej wypowiedzi. Dlaczego niby mialbym zwalniac dobrego pracownika,
            skoro jego praca przynosi zysk mojej firmie, a wiec i mnie ?
            W wypowiedziach autora przebija dziwne przekonanie, ze istnieje fundamentalna
            sprzecznosc pomiedzy interesami wlasciciela firmy i interesami pracownika. Takiej
            sprzecznosci nie ma. Wszyscy jada na tym samym wozku...chyba, ze pojawia sie
            zwiazki zawodowe, ze swoimi oblakanymi pomyslami...

        • Gość: Delphi Re: Morderczy kapitalizm IP: *.opgdirect.com 06.03.02, 20:44
          Gość portalu: lisa2 napisał(a):

          ) Gość portalu: Delphi napisał(a):
          )
          ) ) lisa2 napisał(a):
          )
          ) ) ) Oznacza to, że gdy nie ma wystarczającego popytu, to nawet coś potrzebnego,
          )
          ) ) ) zaprzestaje się produkcji.
          )
          ) ) Ta wypowiedz jest logicznie sprzeczna. Jezeli cos jest potrzebne , to jest na
          ) ) to popyt, a jak nie ma popytu, to znaczy, ze nie jest nikomu potrzebne.
          )
          ) Z idealistycznego punktu widzenia tak, wypowiedź jest sprzeczna.
          )
          ) Ale wcale popytu nie mają produkty, których nie można kupić, i nie można
          ) powiedzieć, że istnieje popyt na towary, które są w nadmiarze.

          "wcale popytu nie maja produkty, ktorych nie mozna kupic" - nie bardzo rozumiem
          co to zdanie oznacza.
          "nie mozna powiedziec ze istnieje popyt na towary, ktore sa w nadmiarze." - tez
          nie bardzo rozumiem co to zdanie ma niby oznaczac...co to oznacza, ze cos jest w
          nadmiarze ? Jedynie chyba to ze podaz przewyzsza popyt, ale samo to oznacza juz,
          ze nadmiar moze istniec rownlegle do popytu...wiec wypowiedz autora jest
          bezsensowna.

          )
          ) Przykład - samochody, popyt na nie jest. Każdy, kto posiada prawo jazdy chciałb
          ) y
          ) móc jeździć własnym samochodem, niestety nie wszystkich stać na jakikolwiek
          ) samochód, nawet ten najtańszy.
          )

          O co chodzi w tym przykladzie, nie rozumiem. To ze autora nie stac na kupno
          zadnego samochodu, nie oznacza, ze nie ma popytu na samochcody, ani tez ze sa
          produkowane w nadmiarze, cokolwiek ten termin oznacza.

          ) Przykład przeciwny - prezerwatywy, tyle ich leży, każdego na nie stać, a jednak
          )
          ) zalegają półki. Nie dość tego, ile dzieci niechcianych urodziło się z powodu
          ) braku użycia prezerwatywy?
          )

          Przyklad przeciwny do czego ? Nie bardzo rozumiem sens tych przykladow, niby co
          maja ilustrowac ?

          ) ) ) Gdy istnieje popyt na coś, to produkuje się tego nadmiar, co powoduje
          ) ) ) nadprodukcję i marnotrastwo nie wykupionego towaru, w efekcie zniszczenie.
          ) ) ) Koszty za niewykorzystane i niesprzedane towary dodawane są do towarów
          ) ) ) sprzedanych, w efekcie towar jest ponad miarę wyceniany.
          )
          ) ) Kosztow nie mozna dodac do towarow, co najwyzej mozna dodac do ich "ceny".
          )
          ) Jeśli uznasz mój tekst, jako tekst prawdziwy, a nie prowokację, jeśli pomyślisz
          )
          ) chwilę nad intencją tej wypowiedzi, to to zdanie uznasz za przejęzyczenie i
          ) wyciągniesz z niego właściwy sens (przy odrobinie dobrej woli).
          )
          ) ) Jest to jedna logika bardzo infantylna bo ceny nie sa dyktowane jedynie przez
          )
          ) ) widzimisie producenta i jego koszty, ale rowniez i przede wszystkim przez ryn
          ) ek
          ) ) (ile za dany towar klient jest chetny/w stanie zaplacic) i (na cale szczescie
          ) )
          ) ) przez ceny oferowane przez konkurencje.
          )
          ) Otóż to, ceny nie są ustalane: minimalizowane koszty produkcji + podatek +
          ) wystarczający zysk dla właściciela - tylko przez wiele czynników, nie mających
          ) nic wspólnego z faktycznymi kosztami (konkurencja mi podłoży bombę, że ją zmusz
          ) am
          ) do obniżenia cen; klient zapłaci bajońskie kwoty byle tylko mieć ten towar).
          )

          O co ci chodzi ? w ktorej to ksiazce do ekonomii, w ktorej biblii jest napisane,
          ze cena = koszty produkcji + podatki + wystarczajacy zysk dla wlasciciela ?
          Nawet gdyby tak bylo, to co oznacza "wystarczajacy" ? Kto ma decydowac o tym
          ktory zysk jest wystarczajacy, a ktory nie ? Komitet Centralny ? Biskup ? Komitet
          osiedlowy ?
          Cena nie jest parametrem ustalanym raz na zawsze z gory na mocy decyzji
          administracyjnej, i czesto nie ma nic wspolnego z rzeczywistymi kosztami
          produkcji. Moze byc znacznie wyzsza od kosztow produkcji, ale tez znacznie
          nizsza...Cena jest zawsze determinowana przez warunki rynkowe...tak zawsze bylo i
          bedzie...tak rowniez bylo w Polsce socjalistycznej...tyle tylo, ze zupelne
          niezrozumienie ekonomi przez owczesnych przywodcow doprowadzilo do pomieszania
          pojec...prawdziwe ceny, te wyznaczone przez rynek i odzwierciedlajace prawdziwy
          stan polskiej ekonomii zostaly nazwane spekulacyjnymi, czarnorynkowymi. Ceny
          oficjalne, ustalane przez wszelkie komitety byly fikcja odzwieciedlajaca jedynie
          analfabetyzm ekonomiczny owczesnych decydentow.


          ) ) ) 2) W przypadku gdy podaż i popyt zaczyna się równoważyć producenci zmieniaj
          ) ą
          ) ) ) jakiś dowolny element i zaprzestają produkcji poprzedniego, a uruchamiają w
          )
          ) ) ) nowej werscji i podnoszą jego cenę jako nowość. Stary produkt, do którego
          ) ) ) klienci są już w miarę przyzwyczajeni znika z rynku, mimo że ma jeszcze
          ) ) ) chętnych do zakupu.
          )
          ) ) Jezeli sa chetni na kupno nowego towaru, w czym problem? Nie sadze rowniez, b
          ) y
          ) ) produkcja starego produktu byla przez racjonalnego producenta zaprzestawana
          ) ) tylko z tego powodu, ze jest stary. Tak dlugo jak jest na ten stary produkt
          ) ) popyt, byloby to dzialaniem nieracjonalnym.
          )
          ) To mi przypomina częste zmiany nowych wynalazków dla męskiego owłosienia.
          ) Pamiętam, jak mój dziadek golił się żyletkami szwedzkimi, owinięte były w
          ) niebieski papierek z dwiema skrzyżowanymi szabelkami. Mój mąż przez lata golił
          ) się już nowocześniej, bo żyletkami Polsilwer, jednak gdy weszły nowe wynalazki
          ) z
          ) zachodu, zaczął się golić dwuostrzowymi nożykami Gilette II. Były bardzo dobre
          ) i
          ) kupował je gdy mu zabrakło. Miały jedną obsadkę i wymienne nożyki dwuostrzowe.
          ) Niestety, po pewnym czasie zmieniono te nożyki na inne, też dwuostrzowe, tylko
          ) nie pasujące do tej obsadki, po paru latach, zaczęto sprzedawać jeszcze inne,
          ) jednorazowego użytku, i trzyostrzowe. Wszystkie one, nie pasowały do obsadki
          ) Gilette II. Koszty wprowadzenia zmian na pojedynczym nożyku - prawie żadne, cen
          ) a
          ) detaliczna wyższa, niż wynikałoby to ze stopnia inflacji w tym okresie, popyt
          ) wielki. A mąż musi kupić za każdym razem coraz to nową oprawkę, bo jak kupi kil
          ) ka
          ) zapasowych nożyków, to upłynie rok, czy dwa, zanim mu się skończą, a wtedy już
          ) te
          ) następne nie pasują do poprzednich oprawek. To jest przykład na takie zmiany
          ) towarów, które mają popyt. Funkcja i cel zostały już dawno osiągnięte, by zarob
          ) ić
          ) firmy zmieniają tylko formę i nieistotne duperele, by jako nowość wypuścić na
          ) rynek.
          )

          Proponuje uruchomic wlasna produkcje przyrzadow do goleniu, zaprojektowac je raz,
          i masowo produkowac przez nastepne 100 lat...

          ) ) ) 3) Kapitalizm w naszym wydaniu powoduje, że produkty i wyroby niezbędne do
          ) ) ) życia codziennego są droższe niż wynika z masowej produkcji.
          )
          ) ) Co to znaczy drozsze niz wynika z masowej produkcji ? Nie rozumiem.
          ) ) Tak na prawde jedynie producent wie dokladnie ile kosztuje wyprodukowanie
          ) ) danego produktu.
          )
          ) A reszta społeczeństwa to głąby kapuściane, które nie potrafią liczyć?
          ) Wiadomo, że im większa produkcja tym koszty niższe, mniejsze odpady, wyższa
          ) wydajność jednoskowa itd. itp. Producent wie tylko jedno, czego nie wiedzą inni
          ) ,
          ) zwłaszcza klienci, ile producent zmarnował czasu i energii na to, by móc
          ) wyprodukować to, co wyprodukował. Od dawna już szpiedzy przemysłowi, a są to na
          )
          ) ogół świetni fachowcy z branży, potrafią rodzaju branży i kosztach określić
          ) technologię stosowaną przez producenta.

          No przeciez wlasnie o to chodzi, ze jedynie producent wie ile kosztuje
          wyprodukowanie danego towaru. Nie tylko o bezposrednich kosztach materialow, ale
          kosztach nie widocznych dla klienta, nie mowiac juz o wkladzie wlasnej pracy i
          wlasnym ryzyku. Jezeli autor uwaza, ze koszt wyprodukowania prezerwatywy, lub
          czegokolwiek innego jest niewspolmiernie niski w stosunku do cen mozliwych do
          uzyskania na rynku, i zatem mozliwych zyskow dla producenta, prosze bardzo
          uruchomic wlasna produkcje.

          )
          ) ) ... Jezeli udaje mu sie ten towar sprzedac po cenie znacznie
          ) ) wyzszej niz koszta, w czym problem i co w tym zlego ?
          )
          ) To właśnie jest przeze mnie krytykowane i to jest przedmiotem założonego postu.

          Tak tylko wlasnie krytyka akurat tego jest bezse
        • Gość: Delphi Re: Morderczy kapitalizm IP: *.opgdirect.com 06.03.02, 20:48

          >
          > ) ... Jezeli udaje mu sie ten towar sprzedac po cenie znacznie
          > ) wyzszej niz koszta, w czym problem i co w tym zlego ?
          >
          > To właśnie jest przeze mnie krytykowane i to jest przedmiotem założonego
          postu.

          Tak tylko wlasnie krytyka akurat tego jest bezsensowna i swiadczy jedynie o
          nierozumieniu przez autora pojecia ceny.

          >
          > ) Jedyna racjonalna motywacja jakiejkolwiek dzialalnosci godpodarczej jest
          chyb
          > a
          > ) zysk.
          >
          > Jedyną racjonalną motywacją jakiegokolwiek złodzieja jest zysk lub posiadanie
          > rzeczy potrzebnej lub nie, wkładając jedynie wysiłek w zabranie jakiejś
          rzeczy
          > komuś innemu.

          Nawet nie powinienem odpowiadac na tego typu belkot. Tak motywacja zlodzieja
          jest tez zysk. Z tego nie wynika wcale, ze nie ma roznicy pomiedzy
          przedsiebiorca a zlodziejem. Przedsiebiorca tym rozni sie od zlodzieja, ze
          dzieki wlasnej pracy tworczej, zmyslowi organizacyjnemu, wysilkowi tworzy jakas
          wartosc z niczego. Zlodziej po prostu wyciaga rece po czyjes. Tego typu
          chamowata propaganda (kapitalista, przedsiebiorca = zlodziej) jest chyba godna
          jedynie zagorzalych czekistow.

          >
          > Producent zabiera od klienta pieniądze za produkt. Oczywiście ja nie jestem
          za
          > tym, by producent dawał mi swój towar za darmo, ale bym ja mogła kupić ten
          tow
          > ar
          > za cenę niewiele większą niż koszt produkcji + podatek + określony zysk
          > producenta.

          Producent niczego nikomu nie kradnie. Kradzieza byloby gdyby producent zabral
          pieniadze za nic. Od kiedy normalna wymiana handlowa (towar, usluga za
          pieniadz) jest kradzieza ? Nikt nie zmusza autora do przekazywania swoich
          pieniedzy nikomu. Moze je trzymac w materacu.
          Po raz kolejny powtorzona "definicja" ceny dowodzi calkowitego analfabetyzmu
          ekonomicznego autora. Pomijajac juz sam fakt wewnetrznej sprzecznosci. Bo skoro
          juz jakos zgadzamy sie, ze tylko producent zna prawdziwe koszty wyprodukowania
          towaru, to niby jak autor, jako klient, chce ustalac ceny ? Autor moze co
          najwyzej odmowic kupna tego czy tamtego, jezeli wydaje mu sie, ze cena jest za
          wysoka.

          >
          > ) Jezeli autor tego postu uwaza, ze powinno byc inaczej proponuje by
          > ) zgodnie ze swymi zasadami sam rozpoczal produkcje czegokolwiek i sprzedawal
          > ) po cenie nizszej niz koszta... szczesliwej drogi do bankructwa...wink
          >
          > Zgadza się, obecne przepisy nie ułatwiają mi podjęcie decyzji o uruchomieniu
          > działalności gospodarczej. Braki w wykształceniu, brak umiejętności
          przepychani
          > a
          > się łokciami, nieumiejętność w podejmowaniu decyzji, uczciwość zabraniająca
          mi
          > dawanie łapówek, które ułatwiłyby mi wygrywanie przetargów. Brak finansów na
          > uruchomienie produkcji. I chciałabym tylko robić co potrafię. Trudno ciągle
          > zmieniać branże bo inni już zajęli to miejsce.

          No i wlasnie tutaj wychodzi szydlo z worka. Problemem autora nie jest
          kapitalizm. Jest brak wyksztalcenia, nieumiejetnosc podejmowania decyzji, brak
          finansow i brak umiejetnosci sprostania konkurencji.
          Do tego bardzo infantylna postawa wyrazajaca sie w slowach: chcialabym robic co
          potrafie. Nawet jezeli to co potrafisz nie jest nikomu potrzebne ? Lub inni
          robia to znacznie lepiej i taniej ? To jest wlasnia cala filozofia wszystkich
          statycznych malkontentow teskniacych za rozwiazaniami socjalistycznymi...Nie
          obchodzi mnie czy to co umie i potrafie jest komus potrzebne czy nie, odmawiam
          doksztalcania sie, zdobywania nowych umiejetnosci i wiedzy, mam prawo
          do "godziwego zarobku" robiac to "co potrafie". Innymi slowy ktos powinien
          administracyjnie zmuszac innych do korzystania z moich "uslug", za place, ktora
          ja uwazam za "godziwa", nawet jezeli moja praca jest niepotrzebna, wrecz
          przynosi straty mojemu pracodawcy, w imie mojego lenistwa i niecheci do
          ksztalcenia sie, w imie zasady, ze kazdy ma ten sam zoladek. Tak ? Co to ma
          wspolnego z uczciwoscia ? Nic.


          > ) ) 4) Kradzież w wydaniu kapitalizmu - Wystarczy policzyć ile pieniędzy
          wydają
          >
          > ) ) firmy na pseudoreklamy, na cele charytatywne, na cele inne niż
          podniesienie
          >
          > ) ) produkcji, nowej produkcji, jakości, poprawy BHP, podwyżki dla
          pracowników,
          >
          > ) ) zwiększenie własnego zysku.
          >
          > ) Kradziez ? Nie rozumiem... Chyba firmy maja prawo wydawac swoje pieniadze
          na
          > ) reklamy, na cele charytatywne, na inwestycje w firme, i wiele innych celow.
          >
          > Ceny są wysokie, więc nadmiar pieniędzy producent musi gdzieś upłynnić, po
          próg
          >
          > podatkowy spowoduje zwiększenie podatku. Producent przeznacza te pieniądze na
          > cele charytatywne, odlicza to od podatku i nie przekracza progu. Czysty zysk
          i
          > jaka chwała. Dał dzieciom zupki.

          I co w tym zlego ?

          >
          > A jak to wygląda od strony nabywcy jego produktu.
          > Przepłaca za produkt, nie jest informowany na co są przeznaczane te nadwyżki.
          > Klient nie może kupić innego produktu, bo akurat z tej branży nie ma innych w
          > okolicy, musi więc kupić ten.

          Ja kupujac na codzien dziesiatki artykulow na prawde nie dochodze tego na co
          przeznaczane sa zyski producentow tych artykulow. To nie moja sprawa. Kazdy
          moze robic ze swoimi pieniedzmi co chce. Znowu odzywa sie ta prymitywna,
          patologiczna postawa maluczkich ktorzy bardzo dobrze umieja liczyc pieniadze
          innych, samemu siedzac na tylku, nic nie robiac i biadolac.

          >
          > Gdyby była akcja zbierania pieniędzy na jakiś cel charytatywny, to sam by
          > zdecydował czy w ogóle dać na jakikolwiek cel, czy nie dać, i na jaki cel
          dać.
          > Może nie na dożywianie dzieci tak jak daje ta firma tylko swojej sąsiadce na
          > zakup lekarstwa, czy swojemu dziecku, bo niedojada.
          >
          > ) Kradzieza byloby zabranie tym firmom ich pieniedzy dla realizacji
          jakichkolwi
          > ek
          > ) celow autora tego postu, niezaleznie od tego, czy te cele sa dobre czy zle,
          > ) szlachetne, czy podle... Kradzieza jest sieganie po cudze... wydawanie
          wlasny
          > ch
          > ) pieniedzy nie jest kradzieza...
          >
          > Jeśli są w rozsądnych granicach na potrzeby właściciela, tak, to byłaby
          kradzie
          > ż,
          > ale jeśli są to nadmierne pieniądz

          Co to sa "nadmierne pieniadze" ? Kto potrzeby wlasciciela ma definiowac ?
          Biskup ? Komitet partyjny ? I co potrzeby wlasciciela tak na prawde maja tutaj
          wspolnego z definicja kradziezy ? Sieganie po cudze jest kradzieza. Niezaleznie
          od tego czy to co sie kradnie jest wlascicielowi istotnie potrzebne czy nie.


    • Gość: Perła Re: Morderczy SOCJALIZM IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.02, 23:23
      W Polsce nie ma kapitalizmu niestety, w Polsce SOCJALIZM jest. I dlatego te
      kłopoty są.

      Perła
    • marcelin Re: Morderczy kapitalizm 05.03.02, 23:37
      Musisz im wybaczyć Liso, oni mają bardzo mikre pojęcie
      o ekonomii. Krytykują wszystko co związane jest ideami
      głoszonymi przez bojowników o równość i sprawiedliwość.
      Być może też się narażę na takie ataki, ale pragnąłbym
      przypomnieć diagnozę dotyczącą stanu Polski, jeszcze
      nie kapitalistycznj, wyrażonej wiele lat temu przez
      wybitny autorytet i znawcę narodu polskiego:
      "to nie socjalizm zagraża Polsce, lecz właśnie brak
      socjalizmu".
      Mam nadzieję, że tę prawdę wszyscy dyskutanci postarają
      się gruntownie przemyśleć i być może wtedy nareszcie
      zrozumieją sens działań SLD i partii lewicowych.
      Marcelin
      • sceptyk Re: Morderczy kapitalizm 05.03.02, 23:46
        Marcelin:
        Być może też się narażę na takie ataki...
        -----------------------

        Eee, pochlebiasz sobie. Mow sobie co chcesz. Kiedys papier, a obecnie
        cyberspace sa bardzo cierpliwe.
        • Gość: Nowy A jednak czytałeś!!! IP: *.torun.dialup.inetia.pl 05.03.02, 23:54
          Podniosłeś wątek o jedno istnienie! (zresztą ja też)
          Nowy
          • wojcd Re: A jednak czytałeś!!! 06.03.02, 00:04
            Panie Nowy
            niech Pan lepiej pisze jako Nowy a nie Marcelin. Pierwszy Pana tekst jako
            Marcelina wkurzył mnie. Ja rozpoznawałem w nim technikę Miłościwie Nam
            Panującego Rakowskiego i byłem o krok od żywej reakcji nań.
            Pozdrawiam sedecznie Wojciech
          • nurni zanim trafisz na mój prywatny... 06.03.02, 01:49
            ...indeks
            interesi mnie tylko jedno
            czy odebrałeś mój głos na prive
            Panie...no własnie...

            nurni

      • wojcd Re: Morderczy kapitalizm 05.03.02, 23:59
        Marcelinie
        wiecie, rozumiecie popieram Was w całej rozciągłości. Jak zakrzykniecie -
        pomożecie, to ja z moją babą i dzieciskami na całe garło będziem krzyczeć
        POMOŻEMY.
        Wojtek
      • Gość: lisa2 Re: Morderczy kapitalizm IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.03.02, 01:57
        Nadając ten tytuł "Morderczy kapitalizm" chiałam przeciwstawić się
        tytułowi "Morderczy socjalizm".

        Ale tak naprawdę, to mało mnie obchodzi w jakim ustroju rzeczywiście żyjemy
        obecnie. Nie mam czasu się nad tym zastanawiać. I plucie na ten ustrój
        jakikolwiek by on nie był, praktycznie jest pluciem na tych wszystkich
        polityków, a przede wszystkim na Polaków, którzy zamiast tworzyć dobre prawo,
        kłócą się, czyje prawo jest lepsze. Nie wprowadzają dobrego, i nie szanują go,
        jak juz wprowadzą. Stąd ciągłe zmiany, kłótnie, brak perspektyw dla słabszych,
        a silni kradną ile się da.

        KRADNĄ, bo inaczej nie można powiedzieć, gdy na wysypiskach śmieci żyją tysiące
        bezdomnych ludzi, gdy w miastach wegetuje mnóstwo bezrobotnych, wieś sama się
        wyżywi w tych warunkach, tam sąsiad sąsiadowi jest w sdtanie dać choćby
        kartofla z pola, czy kąt w stodole. W mieście nikt nikomu nie daje. Tu trzeba
        walczyć o życie. Nie wszyscy mają na to siły, chęci. Determinacja w zdobyciu
        każdego pieniądza powoduje, że mieszczuch sprzedaje się jak prostytutka, byle
        zjeść coś do jutra, a jutro...?

        Nie interesuję się polityką, nie chcę być politykiem. W polityce wyglądałabym
        jak Lepper. Ale on przynajmniej nie wstydzi się tego co go gnębi powiedzieć
        publicznie na najwyższym Forum w Polsce. Ja pewnie nie oskarżałabym konkretnych
        polityków, nie dawałabym się bezkrytycznie wciągać w takie jakiekolwiek wymysły
        podsuwane mi jako posłance, pewnie moje wypowiedzi byłyby bardziej nieskładne
        niż jego, ale podobne. Więc nie pójdę kandydować do Sejmu.

        Chcę jeść, chcę pracy, chcę doczekać uczciwej emerytury, chcę na emeryturze żyć
        godnie, i w dostatku.

        A co mi się teraz daje? Pisałam już o tym: będę miała emeryturę z podstawy
        mniejszej niż dzisiejsza minimalna emerytura. Poniżej minimum socjalnego, jego
        drobną cząstkę!

        Politycy, opamiętajcie się! Wyprowadźcie Polskę z zapaści gospodarczej, dajcie
        wszystkim chcącym pracować pracę, dajcie bezdomnym mieszkania. A dopiero potem
        kłóćcie się o ustrój. Wtedy, gdy każdy będzie mógł spokojnie, przed
        telewizorem, zdecydować, czy dać 5 % swoich oszczędności na biedny Afganistan,
        czy 3 % na zbrojenia przeciwko USA, a może odwrotnie? Bo wtedy nie wiadomo kto
        będzie naszym przyjacielem, a kto tylko krwiopijcą.

        lisa2
        • Gość: Szlomo Lisa brawo IP: *.kbn.gov.pl 06.03.02, 09:14

          Lisa zwróciła uwagę na niektóre aspekty działania kapitalizmu realnego, czyli
          ustroju rzeczywiście funkcjonującego w krajach "kapitalistycznych". Ma on
          niewiele wspólnego z ideałami wolnorynkowymi, ponieważ one same są utopią
          niezdolną do dłuższego życia. Kapitalizm realny to m.in. kreowanie potrzeb,
          marnotrawstwo, pompowanie pieniędzy podatników do prywatnych firm (np. tzw.
          bailouts), oligopolizacja gospodarki, uwiąd konkurencji. Można o tym przeczytać
          nawet w prawomyślnych podręcznikach do ekonomii. Tymczasem niektórzy uczestnicy
          tej dykusji formułują mity, że o obrażaniu nie wspomnę.
          • xiazeluka Re: Lisa brawo 06.03.02, 09:18
            Gość portalu: Szlomo napisał(a):

            >
            > Lisa zwróciła uwagę na niektóre aspekty działania kapitalizmu realnego, czyli
            > ustroju rzeczywiście funkcjonującego w krajach "kapitalistycznych". Ma on
            > niewiele wspólnego z ideałami wolnorynkowymi, ponieważ one same są utopią
            > niezdolną do dłuższego życia. Kapitalizm realny to m.in. kreowanie potrzeb,
            > marnotrawstwo, pompowanie pieniędzy podatników do prywatnych firm (np. tzw.
            > bailouts), oligopolizacja gospodarki, uwiąd konkurencji. Można o tym przeczytać
            > nawet w prawomyślnych podręcznikach do ekonomii. Tymczasem niektórzy uczestnicy
            > tej dykusji formułują mity, że o obrażaniu nie wspomnę.

            Prawdziwy kapitalizm to taka forma życia społecznego, w której darmozjady z KBN
            kopią doły na budowie, a nie wiszą w pracy za pieniądze podatników na Internecie.
          • Gość: Agent GOV moze powiesz jak Ty kradniesz ??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.02, 10:59
            Gość portalu: Szlomo adres: *.kbn.gov.pl z Komitetu Badań Naukowych napisał(a):

            > Lisa zwróciła uwagę na niektóre aspekty działania kapitalizmu realnego, czyli
            > ustroju rzeczywiście funkcjonującego w krajach "kapitalistycznych". Ma on
            > niewiele wspólnego z ideałami wolnorynkowymi, ponieważ one same są utopią
            > niezdolną do dłuższego życia. Kapitalizm realny to m.in. kreowanie potrzeb,
            > marnotrawstwo,

            Won na Kube: tam sie spelnisz!!! wink)

            > pompowanie pieniędzy podatników do prywatnych firm (np. tzw.
            > bailouts),

            To akurat jest socjalizm a nie kapitalizm człowieku GOVie !!!

            > oligopolizacja gospodarki,

            j.w. GOVie

            > uwiąd konkurencji. Można o tym przeczytać
            > nawet w prawomyślnych podręcznikach do ekonomii.

            Tylko ze to wtedy jest wlasnie etatyzm a nie kapitalizm !!! nie mieszaj pojec !!!!

            > Tymczasem niektórzy uczestnicy tej dykusji formułują mity, że o obrażaniu nie
            > wspomnę.

            LUDZIE RATUNKUUUU CO ZA IDIOCI PRACUJA W Komitecie Badan Naukowych !!!

            Ty co wypisujesz o pompowaniu pieniedzy podatnikow do prywatnych firm i nazywasz
            to kapitalizmem (CO ZA IDIOTA !!!!!!!!!!!!!!!!!!) sam zasiadasz na cieplej
            posadce rzadowej za nasze pieniadze, a zamiast pracowac - wciskasz nam ze
            socjalizm to kapitalizm !!!

            Powiedz mi jedno: wierzysz w to co mowisz??

            • robgoblin Re: GOV moze powiesz jak Ty kradniesz ??? 06.03.02, 13:24
              Badania naukowe, dobre sobie ... Pewnie ciągle jeszcze badają mumię
              Włodzimierza Iljicza. Ciekawe czy to to samo Szlomo co walczy o komunizm bez
              wypaczeń na forum Wprost?
        • xiazeluka Re: Morderczy kapitalizm 06.03.02, 09:26
          Gość portalu: lisa2 napisał(a):

          > Nadając ten tytuł "Morderczy kapitalizm" chiałam przeciwstawić się
          > tytułowi "Morderczy socjalizm".

          Próżny trud. Kapitalizm tworzy, socjalizm przeżera i kradnie.

          > Ale tak naprawdę, to mało mnie obchodzi w jakim ustroju rzeczywiście żyjemy
          > obecnie. Nie mam czasu się nad tym zastanawiać.

          Ale sukienkę balową to by Pani bardzo chciała mieć, na każdą potańcówkę inną,
          nieprawdaż?

          > Chcę jeść,

          Mam Pani zrobić kanapki?

          > chcę pracy,

          A szuka jej Pani, czy tylko czeka na nią?

          >chcę doczekać uczciwej emerytury,

          Nic nie robiąc?

          > chcę na emeryturze żyć godnie, i w dostatku.

          Na to proszę nie liczyć. Socjalistyczny ZUS zbankrutował, kradnąc przedtem
          składki na II filar.

          > A co mi się teraz daje? Pisałam już o tym: będę miała emeryturę z podstawy
          > mniejszej niż dzisiejsza minimalna emerytura. Poniżej minimum socjalnego, jego
          > drobną cząstkę!

          Proszę dalej głosować na socjalistów.

          > Politycy, opamiętajcie się! Wyprowadźcie Polskę z zapaści gospodarczej, dajcie
          > wszystkim chcącym pracować pracę, dajcie bezdomnym mieszkania.

          Politycy mają rozdawać mieszkania? A komu je ukradną, bo sami przecież ich nie
          budują?

          > A dopiero potem kłóćcie się o ustrój.

          "Daj, daj, daj..." - z taką roszczeniową postawą daleko Pani nie zajedzie.

          > Wtedy, gdy każdy będzie mógł spokojnie, przed telewizorem,

          Jak już dostanie lekką, dobrze płatną pracę i mieszkanie od polityków? Proszę
          zapisać się do partii komunistycznej "Proletariat", oni zdaje się mają podobny
          program.

          Pozdrawiam
          • lisa2 Re: Morderczy kapitalizm 06.03.02, 20:32
            xiazeluka napisał(a):

            > Gość portalu: lisa2 napisał(a):
            > > Ale tak naprawdę, to mało mnie obchodzi w jakim ustroju rzeczywiście żyjemy
            > > obecnie. Nie mam czasu się nad tym zastanawiać.

            > Ale sukienkę balową to by Pani bardzo chciała mieć, na każdą potańcówkę inną,
            > nieprawdaż?

            Tak, inne mają, czemu nie ja?

            > > Chcę jeść,
            >
            > Mam Pani zrobić kanapki?

            Bez łaski, chcę móc sama na nią zarobić, nie jestem Xiężniczką.

            > > chcę pracy,

            > A szuka jej Pani, czy tylko czeka na nią?

            Szukanie jest kosztowniejsze niż czekanie w Urzędzie Pracy. Efekty w obydwu
            wariantach te same. Nie ma pracy. A ile zaoszczędzonych pieniędzy? Przynajmniej
            na parę kanapek.

            > >chcę doczekać uczciwej emerytury,
            >
            > Nic nie robiąc?

            Gdyby wypłacono mi emeryturę z tego co już wypracowałam, to nie miałabym mniej
            niż minimum socjalne, ale już mówi się, że będzie mniej niż wcześniej obiecywano.

            > > chcę na emeryturze żyć godnie, i w dostatku.
            >
            > Na to proszę nie liczyć. Socjalistyczny ZUS zbankrutował, kradnąc przedtem
            > składki na II filar.

            !!!

            > > Politycy, opamiętajcie się! Wyprowadźcie Polskę z zapaści gospodarczej, da
            > jcie
            > > wszystkim chcącym pracować pracę, dajcie bezdomnym mieszkania.

            > Politycy mają rozdawać mieszkania? A komu je ukradną, bo sami przecież ich nie
            > budują?

            > > A dopiero potem kłóćcie się o ustrój.

            > "Daj, daj, daj..." - z taką roszczeniową postawą daleko Pani nie zajedzie.

            Jak rozumiesz słowa "dajcie wszystkim chcącym pracować pracę, dajcie bezdomnym
            mieszkania" - przecież to nie ich mieszkania, nie ich stanowiska pracy. Przecież
            tu chodzi o takie działanie polityków, by stworzyli takie prawo, które
            umożliwiłoby stworzenie stanowisk pracy dla każdego chcącego pracować, a dla
            bezdomnych możliwość posiadania własnego mieszkania.

            > > Wtedy, gdy każdy będzie mógł spokojnie, przed telewizorem,

            > Jak już dostanie lekką, dobrze płatną pracę i mieszkanie od polityków? Proszę
            > zapisać się do partii komunistycznej "Proletariat", oni zdaje się mają podobny
            > program.

            Pracę, którą jest w stanie wykonać, wcześniej w innym temacie pisałam o sposobie
            określania możliwości pracowników. Temat o działaniu Urzędu Pośrednictwa Pracy.


            lisa2
            • xiazeluka Re: Morderczy kapitalizm 07.03.02, 09:17
              lisa2 napisał(a):

              > Tak, inne mają, czemu nie ja?

              Proszę sobie na nią zarobić. Wtedy będzie Pani miała pewność, że kreacja ta
              będzie niepowtarzalna. Jak ktoś da - to na balu będzie kilkanaście takich samym
              made in lumpex.

              > Bez łaski, chcę móc sama na nią zarobić, nie jestem Xiężniczką.

              Chce Pani sama zarabiać. A co Pani przeszkadza zamienienie chciejstwa na czynność
              konkretną?

              > Szukanie jest kosztowniejsze niż czekanie w Urzędzie Pracy. Efekty w obydwu
              > wariantach te same. Nie ma pracy. A ile zaoszczędzonych pieniędzy? Przynajmniej
              > na parę kanapek.

              Proszę Pani, byłem dwa razy na bezrobociu, za każdym razem po ok. pół roku. Nie
              przyszło mi jednak do głowy pójść do Urzędu Pracy i skomleć o zatrudnienie.
              Wysyłałem co tydzień oferty i dorabiałem, gdzie się dało. Pracę znalazłem bez
              niczyjej łaski, w dodatku na dwóch etatach. Proszę więc nie mówic, że pracy nie
              ma, tylko przyznać się do lenistwa i opowiadać bajeczek, że "chce" Pani
              pracować....

              > Gdyby wypłacono mi emeryturę z tego co już wypracowałam, to nie miałabym mniej
              > niż minimum socjalne, ale już mówi się, że będzie mniej niż wcześniej obiecywan
              > o.

              Normalne w socjalizmie. Wygląda więc na to, że powinna jednak Pani znaleźć sobie
              zatrudnienie.

              > !!!

              Znowu zaskoczona?

              > Jak rozumiesz słowa "dajcie wszystkim chcącym pracować pracę, dajcie bezdomnym
              > mieszkania" - przecież to nie ich mieszkania, nie ich stanowiska pracy. Przecie
              > ż
              > tu chodzi o takie działanie polityków, by stworzyli takie prawo, które
              > umożliwiłoby stworzenie stanowisk pracy dla każdego chcącego pracować, a dla
              > bezdomnych możliwość posiadania własnego mieszkania.

              Stworzono prawo - podwyżki 203 zł dla pielęgniarek. Prawo jest, forsy ni ma.

              Proszę Pani, niczego nie trzeba stwarzać, ponieważ już dawno system taki się
              pojawił - jest to wolny rynek, wolnokonrencyjny kapitalizm. Wystarczy obalić
              socjalizm w Polsce, a problemy powyższe stracą rację bytu.

              > Pracę, którą jest w stanie wykonać, wcześniej w innym temacie pisałam o sposobi
              > e
              > określania możliwości pracowników. Temat o działaniu Urzędu Pośrednictwa Pracy.

              To oczywiste, że nie będzie wykonywał pracy, której nie podoła. Rzecz nie w jego
              umiejętnościach, ale ilości wolnych etatów. Na szczęście do kopania rowów na
              czarno zawsze chętnych potrzeba.

              Pozdrawiam
        • Gość: Agent lisa2:)) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.02, 10:49
          Gość portalu: lisa2 napisał(a):
          > Chcę jeść, chcę pracy, chcę doczekać uczciwej emerytury, chcę na emeryturze żyć
          > godnie, i w dostatku.

          Ja tez chce....

          > A co mi się teraz daje?

          Toz czysty zbankrutowany socjalizm - czyli zabieraja a g*wno daja - czyz nie tak
          Pani lisa2?

          > Pisałam już o tym: będę miała emeryturę z podstawy
          > mniejszej niż dzisiejsza minimalna emerytura. Poniżej minimum socjalnego, jego
          > drobną cząstkę!

          Zgadnij - przez socjalistow czy kapitalistow ?

          > Politycy, opamiętajcie się! Wyprowadźcie Polskę z zapaści gospodarczej,

          To wlasnie politycy powoduja zapasc gospodarcza, zadanie jest sprzeczne z
          zasadami demokratycznego socjalizmu...

          > dajcie wszystkim chcącym pracować pracę,

          To "morderczy kapitalisci" daja prace a demokracja socjalistyczna rekami
          politykow zabiera ja. Ostatno nawet emerytom chca zabronic dorabianai do skromnej
          emeryturki. No prosze: Naziści przymuszali do pracy, komuniści w łagrach takze,
          komuniści (teraz socjaldemokraciwink zabraniają pracować.

          A poza tym żyjemy w wolnym kraju itd...smile rozumiesz juz o co chodzi lisa2?

          > dajcie bezdomnym mieszkania.

          Za darmo nic nie ma lisa2. Szkoda ze nie postulujesz: nie zabraniajcie pracowac
          moim dziedkom, nie nakladajcie coraz to nowszych podatkow, nie udawajcie ze nam
          pomagacie, po prostu nie przeszkadzajcie...!!!

          > A dopiero potem kłóćcie się o ustrój.

          To co napisalas to wlasnie zapedy socjalistyczne - pozostalosc po PRL? No
          niestety przykre, uwolnij sie od tego myslenia !!!

          > Wtedy, gdy każdy będzie mógł spokojnie, przed
          > telewizorem, zdecydować, czy dać 5 % swoich oszczędności na biedny Afganistan,

          A moze na mieszkanie dla dzieci? smile Lub dla bezdomnych tutaj w kraju

          > czy 3 % na zbrojenia przeciwko USA, a może odwrotnie?

          ????????????

          > Bo wtedy nie wiadomo kto
          > będzie naszym przyjacielem, a kto tylko krwiopijcą.

          Ty juz to wiesz:
          bin Laden & spółka pewnie przyjaciolmi, USA pewnie wrogami - tylko czemu ? I
          wlasnie tutaj tez objawila Ci sie choroba PRLu.

          Pozdrawiam
          • lisa2 Re: lisa2:)) 06.03.02, 21:03
            Gość portalu: Agent napisał(a):

            > Gość portalu: lisa2 napisał(a):
            > > Pisałam już o tym: będę miała emeryturę z podstawy mniejszej niż dzisiejsza
            > > minimalna emerytura. Poniżej minimum socjalnego, jego drobną cząstkę!

            > Zgadnij - przez socjalistow czy kapitalistow ?

            W tym kociokwiku medialnym, nie potrafię ocenić. Wszyscy politycy są winni!

            > > Politycy, opamiętajcie się! Wyprowadźcie Polskę z zapaści gospodarczej,

            > To wlasnie politycy powoduja zapasc gospodarcza, zadanie jest sprzeczne z
            > zasadami demokratycznego socjalizmu...

            ... i demokracji, i kapitalizmu, czy liberalizmu też - nie wiem, nikt na ten
            temat tu nie napisał.

            > > dajcie wszystkim chcącym pracować pracę,

            > To "morderczy kapitalisci" daja prace a demokracja socjalistyczna rekami
            > politykow zabiera ja. Ostatno nawet emerytom chca zabronic dorabianai do skromn
            > ej emeryturki. No prosze: Naziści przymuszali do pracy, komuniści w łagrach
            > takze, komuniści (teraz socjaldemokraciwink zabraniają pracować.

            > A poza tym żyjemy w wolnym kraju itd...smile rozumiesz juz o co chodzi lisa2?

            Wolność na śmietniku... bądź wolny, ja chcę być zniewolona za moją zgodą. Tak jak
            małżeństwo, tak jak każda umowa.

            > > dajcie bezdomnym mieszkania.
            >
            > Za darmo nic nie ma lisa2. Szkoda ze nie postulujesz: nie zabraniajcie pracowac

            ... i tak w kółko, jak nie dasz pracy to nie masz domu, jak nie masz domu a
            chcesz go, to za darmo nic nie ma - TO DAJ MI WRESZCIE PRACĘ I NIE ...!

            > moim dziedkom, nie nakladajcie coraz to nowszych podatkow, nie udawajcie ze nam
            > pomagacie, po prostu nie przeszkadzajcie...!!!

            > > A dopiero potem kłóćcie się o ustrój.

            > To co napisalas to wlasnie zapedy socjalistyczne - pozostalosc po PRL? No
            > niestety przykre, uwolnij sie od tego myslenia !!!

            A co mnie to obchodzi, siedziałeś w PRL-u, tłukli cię, może twoich rodziców czy
            dziadków? Bo mnie tak, moich rodziców też. Ale przecież już to wyeliminowaliśmy.
            Wyeliminowaliśmy również dominację ZSRR i Rosji, a tacy jak ty pchają tą Polskę
            teraz, obecnie w ręce Unii Europejskiej, w ręce USA, w ręce obcego kapitału i
            uzależnienia. Natłukli ci w dzisiejszej szkole głupot o złym PRL-u, ale tak ajest
            tylko moda. Tym nauczycielom, którzy odbębniają swoje, i za to, że nie dostają
            więcej pieniędzy niż w PRL-u, sami nie potrafią mysleć, klepią trzy po trzy para
            piętnaście.

            > > Wtedy, gdy każdy będzie mógł spokojnie, przed telewizorem, zdecydować, czy
            > > dać 5 % swoich oszczędności na biedny Afganistan,

            > A moze na mieszkanie dla dzieci? smile Lub dla bezdomnych tutaj w kraju

            To w końcu na co, na dziecie czy na bezrobodnych, zdecyduj się, tylko nie mów
            głupot, bo to dwie różne sytuacje i różne cele.

            > > czy 3 % na zbrojenia przeciwko USA, a może odwrotnie?

            > ????????????

            > > Bo wtedy nie wiadomo kto
            > > będzie naszym przyjacielem, a kto tylko krwiopijcą.

            > Ty juz to wiesz:
            > bin Laden & spółka pewnie przyjaciolmi, USA pewnie wrogami - tylko czemu ? I
            > wlasnie tutaj tez objawila Ci sie choroba PRLu.

            Otóż nie o bin Ladena chodzi, chodzi o to, że do Afganistanu wysłano naszych
            żołnierzy i płaci się ciężkie pieniądze na ich pobyt. Amerykanie sami sobie
            poradzą i te 300 naszych ludzi jest im na pasztet. Amerykanie to nie jakiś mały
            kraik bez własnego wojska tylko potęga militarna. A dla nas te pieniądze to dużo.

            Afgańczycy, są i u nas, nie byli naszymi wrogami, byli tolerowani, jako kraj mamy
            teraz u nich przechlapane, bo jak udowodnić dobre zamiary, gdy zginie jakiś
            niewinny Afgańczyk z rąk naszych żołnierzy? Jesteśmy teraz zagrożeni - to jest
            realne zagrożenie.

            A o dobrych zamiarach Amerykanów w Polsce to piszę w moim temacie "Ekspansja
            gospodarcza USA - DOBRO czy ZŁO?".

            lisa2
            • Gość: Agent Re: lisa2:)) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.02, 21:35
              lisa2 napisał(a):
              > > Zgadnij - przez socjalistow czy kapitalistow ?
              >
              > W tym kociokwiku medialnym, nie potrafię ocenić. Wszyscy politycy są winni!

              Zgadzam sie! Wszyscy ktorzy do tej pory rzadzili to socjalisci.

              > > To wlasnie politycy powoduja zapasc gospodarcza, zadanie jest sprzeczne z
              > > zasadami demokratycznego socjalizmu...
              >
              > ... i demokracji, i kapitalizmu, czy liberalizmu też - nie wiem, nikt na ten
              > temat tu nie napisał.

              Chodzi o to ze to politycy poprzez majstrowanie przy gospodarce powoduja
              bezrobocie i biede

              > > To "morderczy kapitalisci" daja prace a demokracja socjalistyczna rekami
              > > politykow zabiera ja. Ostatno nawet emerytom chca zabronic dorabianai do s
              > > kromn
              > > ej emeryturki. No prosze: Naziści przymuszali do pracy, komuniści w łagrac
              > > h
              > > takze, komuniści (teraz socjaldemokraciwink zabraniają pracować.
              > > A poza tym żyjemy w wolnym kraju itd...smile rozumiesz juz o co chodzi lisa2
              > ?
              >
              > Wolność na śmietniku... bądź wolny, ja chcę być zniewolona za moją zgodą. Tak j
              > ak
              > małżeństwo, tak jak każda umowa.

              Lecz teraz jestes zniewolona przymusowo - podoba Ci sie to co teraz sie dzieje? smile

              > > Za darmo nic nie ma lisa2. Szkoda ze nie postulujesz: nie zabraniajcie pra
              > > cowac
              >
              > ... i tak w kółko, jak nie dasz pracy to nie masz domu, jak nie masz domu a
              > chcesz go, to za darmo nic nie ma - TO DAJ MI WRESZCIE PRACĘ I NIE ...!

              lisa2 niestety - jak wczesniej napisalem - politycy zaczeli majstrowac przy
              gospodarce - i mamy to co mamy. Nie widzisz tego ?

              > > To co napisalas to wlasnie zapedy socjalistyczne - pozostalosc po PRL? No
              > > niestety przykre, uwolnij sie od tego myslenia !!!
              >
              > A co mnie to obchodzi, siedziałeś w PRL-u, tłukli cię, może twoich rodziców czy
              > dziadków? Bo mnie tak, moich rodziców też. Ale przecież już to wyeliminowaliśmy
              > .
              > Wyeliminowaliśmy również dominację ZSRR i Rosji, a tacy jak ty pchają tą Polskę
              > teraz, obecnie w ręce Unii Europejskiej,

              Jestem przeciwko wejsciu Polski do UE liso

              > w ręce USA,

              Jestem za niepodlegloscia i czlonkostwem w NAFTA

              > w ręce obcego kapitału i
              > uzależnienia. Natłukli ci w dzisiejszej szkole głupot o złym PRL-u, ale tak aje
              > st
              > tylko moda.

              W szkole lekcje historii przespalem


              > > A moze na mieszkanie dla dzieci? smile Lub dla bezdomnych tutaj w kraju
              >
              > To w końcu na co, na dziecie czy na bezrobodnych, zdecyduj się, tylko nie mów
              > głupot, bo to dwie różne sytuacje i różne cele.

              A mi chodzi o to abys mogla se wybrac czy w ogole chcesz komus dawac...
              Komu to juz Twoj wybor smile

              > Otóż nie o bin Ladena chodzi, chodzi o to, że do Afganistanu wysłano naszych
              > żołnierzy i płaci się ciężkie pieniądze na ich pobyt. Amerykanie sami sobie
              > poradzą i te 300 naszych ludzi jest im na pasztet. Amerykanie to nie jakiś mały
              > kraik bez własnego wojska tylko potęga militarna. A dla nas te pieniądze to duż
              > o.

              Zgadza sie. Lecz to swiadczy zle o naszej armii !!!

              > Afgańczycy, są i u nas, nie byli naszymi wrogami, byli tolerowani, jako kraj ma
              > my
              > teraz u nich przechlapane, bo jak udowodnić dobre zamiary, gdy zginie jakiś
              > niewinny Afgańczyk z rąk naszych żołnierzy? Jesteśmy teraz zagrożeni - to jest
              > realne zagrożenie.
              >
              > A o dobrych zamiarach Amerykanów w Polsce to piszę w moim temacie "Ekspansja
              > gospodarcza USA - DOBRO czy ZŁO?".
    • wild dobroduszne "Mein Kampf" Lisy2?:) 06.03.02, 09:18
      lisa2 napisał(a):

      > Kapitalizm kradnie i zabija.
      >
      > 1) Kapitalizm w wydaniu obecnym polega na prawie podaży i popytu.
      >
      > Oznacza to, że gdy nie ma wystarczającego popytu, to nawet coś potrzebnego,
      > zaprzestaje się produkcji.
      >
      > Gdy istnieje popyt na coś, to produkuje się tego nadmiar, co powoduje
      > nadprodukcję i marnotrastwo nie wykupionego towaru, w efekcie zniszczenie.
      > Koszty za niewykorzystane i niesprzedane towary dodawane są do towarów
      > sprzedanych, w efekcie towar jest ponad miarę wyceniany.
      >
      > 2) W przypadku gdy podaż i popyt zaczyna się równoważyć producenci zmieniają
      > jakiś dowolny element i zaprzestają produkcji poprzedniego, a uruchamiają w
      > nowej werscji i podnoszą jego cenę jako nowość. Stary produkt, do którego
      > klienci są już w miarę przyzwyczajeni znika z rynku, mimo że ma jeszcze
      > chętnych do zakupu.
      >
      > 3) Kapitalizm w naszym wydaniu powoduje, że produkty i wyroby niezbędne do
      > życia codziennego są droższe niż wynika z masowej produkcji.
      >
      > 4) Kradzież w wydaniu kapitalizmu - Wystarczy policzyć ile pieniędzy wydają
      > firmy na pseudoreklamy, na cele charytatywne, na cele inne niż podniesienie
      > produkcji, nowej produkcji, jakości, poprawy BHP, podwyżki dla pracowników,
      > zwiększenie własnego zysku.
      >
      > 5) Zabijanie w wydaniu kapitalizmu - Właściciel firmy zwalnia według własnego
      > widzimisię każdego zatrudnionego pracownika, niezależnie czy ma on dobre czy
      > złe wyniki w pracy. Efektem są załamania psychiczne, ludzie z braku pieniędzy
      > tracą majątek, łącznie z mieszkaniem. Popełniają samobójstwa, tracą zdrowie, za
      >
      > każdym razem coraz trudniej jest im znaleźć następną pracę - bo sa coraz
      > starsi, często już schorowani, i coraz trudniej wierzą swoim pracodawcom.
      >
      > lisa2

      Stefan Blankertz

      Historycy, w większości marksistowscy, pokazali, że we wczesnych latach
      trzydziestych istniał ścisły związek między biznesmenami a NSDAP. Ten związek
      jest faktem. Marksiści rzecz jasna wykorzystują ten fakt do nazywania
      faszyzmu "wariantem rządów kapitalistycznych". Dla wolnościowego obserwatora ta
      interpretacja owego niepodważalnego faktu jest w oczywisty sposób fałszywa.
      Przyjrzyjmy się bliżej związkowi narodowego socjalizmu z biznesem.

      Były trzy typy biznesmenów popierających partię nazistowską: (1) wielcy
      biznesmeni zaangażowani w interesy całkowicie zależne od państwa, jak bankowość,
      (2) wielcy biznesmeni z olbrzymich korporacji popieranych, subsydiowanych lub
      zakładanych, najczęściej w drugiej połowie XIX wieku, przez państwo i (3) wielu
      drobnych biznesmenów działających na tym, co pozostało z rynku.

      Wracając do dwóch pierwszych typów biznesmenów popierających Hitlera, jest jasne
      dla każdego wolnościowca, czego oni spodziewali się po nazistowskim rządzie. W
      latach dwudziestych finansowali oni umiarkowane liberalne, konserwatywne, a nawet
      socjalistyczne partie i ich formuły rozwiązywania gospodarczego i politycznego
      kryzysu. Z punktu widzenia tych biznesmenów rozwiązywanie problemów oznaczało
      zabezpieczanie lub powiększanie ich ekonomicznych zysków środkami politycznymi i
      jednocześnie utrzymywanie w spokoju zubożonych mas. Umiarkowane demokratyczne
      partie nie potrafiły osiągnąć tego celu. Po wielkim sukcesie partii nazistowskiej
      w wyborach w 1930 roku, zupełnie niespodziewanym dla wszystkich obserwatorów,
      liderzy monopolistycznego biznesu stali się faszystowscy. Mieli oni dwa cele: po
      pierwsze, próbowali "oswoić" antywłaścicielską mentalność lewicowych nazistów,
      bojąc się, że jeśli obejmą oni władzę, to nastąpi nacjonalizacja najważniejszych
      przemysłów; po drugie, mieli nadzieję, że oswojona partia nazistowska zdobywszy
      władzę nie będzie wahała się użyć instrumentów państwa do rozwiązania kryzysu po
      ich myśli. Ale nawet marksiści muszą przyznać, że poparcie wielkiego biznesu dla
      Hitlera nie stworzyło pierwotnego sukcesu partii, ale było jego następstwem,
      pomagając tym samym tej partii zdobyć ostatecznie władzę.

      Poparcie drobnego biznesu, właścicieli sklepów, spółek, rzemieślników, chłopów
      itd. w dużym stopniu przyczyniło się do pierwotnego sukcesu partii nazistowskiej.
      Szacuje się, że ludzie posiadający niewielki majątek stanowili w latach
      dwudziestych i trzydziestych 15% niemieckiej populacji, ale ponad 30% członków
      partii nazistowskiej i ludzi głosujących na tę partię przed 1933 r. Jak wiemy z
      ekonomicznej teorii libertarianizmu, klasa niezależnych drobnych biznesmenów
      srogo cierpi od braku wolności na rynku manipulowanym przez państwo, tzn. przez
      inflację, nadmierne podatki, regulacje i nieuczciwą konkurencję tworzonego przez
      państwo wielkiego biznesu. W normalnych warunkach ludzie ci albo są apolityczni,
      będąc zaabsorbowanymi przez swe codzienne sprawy, albo głosują na umiarkowane
      konserwatywno-liberalne partie obiecujące zostawić ich w spokoju. Podczas kryzysu
      lat dwudziestych i wczesnych trzydziestych klasa drobnych właścicieli zwróciła
      się nie ku ideałom wolnego rynku, ale ku faszyzmowi. Porzucili oni związek między
      prawami własności a wolnym rynkiem, jak na długo przedtem zrobił to wielki
      biznes. Zwrócili się oni ku czemuś, co marksistowski historyk Gabriel Kolko
      nazywa "politycznym kapitalizmem", a co według mnie powinno być
      nazywane "socjalizmem właścicieli". Decydującą ekonomiczną różnicą między
      komunizmem a faszyzmem jest to, że komunizm dąży do tego, by całą własność
      zsocjalizować, natomiast faszyzm powierzchownie obstaje przy obronie praw
      własności. Domaga się jednak silnego rządu, który regulowałby rynek w rzekomym
      ogólnym interesie. Regulacje te w teorii faszystowskiej powinny być następstwem
      zasady chronienia obecnych właścicieli przed zmianami na rynku, które to zmiany
      są rzekomo zamierzonymi rezultatami nieuczciwej konkurencji ze strony
      niekontrolowanego wielkiego biznesu.

      Przeciętny drobny biznesmen z lat dwudziestych utożsamiał ekonomiczną koncepcję
      wolnego rynku i kapitalizmu ze status quo. Z wolnościowego punktu widzenia
      utożsamienie to jest błędne, ale ponieważ wszystkie partie zainteresowane w
      status quo nazywały się "liberałami", obrońcami "rynku" i "kapitalizmu", można
      zrozumieć, że apolityczny, nie szkolony w ekonomicznej teorii biznesmen nie był w
      stanie dojrzeć różnicy pomiędzy kapitalizmem a gospodarką mieszaną. Dlatego
      myślał on o rynku jako o niepowodzeniu. Oczywiście nie podobało mu się
      rozwiązanie komunistyczne, bo chciał zachować swój majątek. Alternatywą był
      faszyzm, obiecujący znieść rynek, a utrzymać prawa własności.
    • Gość: doku Świetne jaja, ale jedno szczególnie mnie ubawiło IP: *.mofnet.gov.pl 06.03.02, 09:51
      lisa2 napisał(a):

      > gdy nie ma wystarczającego popytu, to nawet coś potrzebnego,
      > zaprzestaje się produkcji.
      >

      Rozumiem że piszesz np. o książkach takich jak dzieła Lenina, których nikt nie
      chce czytać, więc zły kapitalizm zaprzestaje produkcji tak potrzebnych dóbr.

      Dodam od siebie, że fatalnie jest także wtedy, gdy mamy ogromny popyt na buble
      nikomu niepotrzebne. Produkcja tych bubli rośnie, ludzie kupują je jak szaleni, a
      są to często rzeczy ludziom niepotrzebne, a nawet szkodliwe, jak np. pełne
      przemocy filmy amerykańskie. Dobry socjalizm zakazałby wyświetlania ich, czyniąc
      ludzi szczęśliwszymi.
      • xiazeluka Re: Świetne jaja, ale jedno szczególnie mnie ubawiło 06.03.02, 10:01
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Rozumiem że piszesz np. o książkach takich jak dzieła Lenina, których nikt nie
        > chce czytać, więc zły kapitalizm zaprzestaje produkcji tak potrzebnych dóbr.
        >
        > Dodam od siebie, że fatalnie jest także wtedy, gdy mamy ogromny popyt na buble
        > nikomu niepotrzebne. Produkcja tych bubli rośnie, ludzie kupują je jak szaleni,
        > a
        > są to często rzeczy ludziom niepotrzebne, a nawet szkodliwe, jak np. pełne
        > przemocy filmy amerykańskie. Dobry socjalizm zakazałby wyświetlania ich, czynią
        > c ludzi szczęśliwszymi.

        Dokumendo, bierz się do roboty. I oddawaj moje 8500 PLN, które jesteś mi winny,
        złodzieju.
        • Gość: Imagine Re: Świetne jaja, ale jedno szczególnie mnie ubawiło IP: *.unl.edu 06.03.02, 17:53
          xiazeluka napisał(a):

          > Gość portalu: doku napisał(a):
          >
          > > Rozumiem że piszesz np. o książkach takich jak dzieła Lenina, których nikt
          > nie
          > > chce czytać, więc zły kapitalizm zaprzestaje produkcji tak potrzebnych dób
          > r.
          > >
          > > Dodam od siebie, że fatalnie jest także wtedy, gdy mamy ogromny popyt na b
          > uble
          > > nikomu niepotrzebne. Produkcja tych bubli rośnie, ludzie kupują je jak sza
          > leni,
          > > a
          > > są to często rzeczy ludziom niepotrzebne, a nawet szkodliwe, jak np. pełne
          >
          > > przemocy filmy amerykańskie. Dobry socjalizm zakazałby wyświetlania ich, c
          > zynią
          > > c ludzi szczęśliwszymi.
          >
          > Dokumendo, bierz się do roboty. I oddawaj moje 8500 PLN, które jesteś mi winny,
          >
          > złodzieju.

          Ty luka, ile ci placa za te twoje fanaberie ? Tu w Stanach jest taki jeden,
          Rush Limbaugh, co mu sie morda nie zamyka prze 8 godzin dziennie. Boje sie takich,
          bo tacy jak ty, gdy wyrzuceni na bruk, przemalowywuja sztandar i zaczynaja bic
          swych "promotorow". Niebezpieczny facet jestes.
          Imagine.
          • nurni Re: Świetne jaja, ale jedno szczególnie mnie ... 06.03.02, 20:19
            Gość portalu: Imagine napisał(a):


            Tu w Stanach jest taki jeden,
            > Rush Limbaugh, co mu sie morda nie zamyka prze 8 godzin dziennie. Boje sie taki
            > ch,
            > bo tacy jak ty, gdy wyrzuceni na bruk, przemalowywuja sztandar i zaczynaja bic
            > swych "promotorow". Niebezpieczny facet jestes.
            > Imagine.

            ciekawi czy Rush dalej bije rekordy tzw słuchalności
            a może zmienił śpiewkę ?
            i dla lespszej pablisiti gada teraz co innego

            chyba nie
            bo by tak nie bolało, prawda ?

            nurni

            • Gość: Imagine Re: Świetne jaja, ale jedno szczególnie mnie ... IP: *.unl.edu 06.03.02, 20:39
              nurni napisał(a):

              > Gość portalu: Imagine napisał(a):
              >
              >
              > Tu w Stanach jest taki jeden,
              > > Rush Limbaugh, co mu sie morda nie zamyka prze 8 godzin dziennie. Boje sie
              > taki
              > > ch,
              > > bo tacy jak ty, gdy wyrzuceni na bruk, przemalowywuja sztandar i zaczynaja
              > bic
              > > swych "promotorow". Niebezpieczny facet jestes.
              > > Imagine.
              >
              > ciekawi czy Rush dalej bije rekordy tzw słuchalności
              > a może zmienił śpiewkę ?
              > i dla lespszej pablisiti gada teraz co innego
              >
              > chyba nie
              > bo by tak nie bolało, prawda ?
              >
              > nurni
              >

              Nurni, mnie nie boli, ze ta tlusta swinia pierdoli te swe mantry o Clintonie.
              To byl kawal idioty. Ale nie mniejszym idiota jest jego nastepca, Jego
              Wysokosc Jerzy Mlot (nie pierwszy). Czy tej krytyki nie moznaby bylo troszke
              rozparcelowac ? Tu chodzi o zdrowy rozsadek. A moze ta wyizolowana klika
              z Bialego Domu to twoj szczyt marzen o "bialosci politykow" ?
              Powiedz cos, bo inaczej nie pozostanie mi nic innego jak uwierzyc w to, co o
              tobie pisze.
              Pozdr, Andrzej.
              • nurni Re: Świetne jaja, ale jedno szczególnie mnie ... 06.03.02, 21:10
                moje jedyne kryterium „rasowe”
                to mądrzy i ci drudzy
                ksiązkę Limbaugh’a czytałem kilka lat temu
                to co pamiętam dobrze to rozdział o Anicie ...jakoś tam Hill/?/
                która wywołała awanturę o molestowanie przeciw
                sędziemu...sorry nie pamiętam Thompsona(?)
                pamietam że to Murzyn był który do wszystkiego doszedł sam
                bez zadnych akcji afirmatywnych, grantów
                dziwne...to tak można ?

                pamietam rozdziały o feminazistkach, ochraniaczach przyrody
                kabotynach uczacych bezdomnych jak sprawnie spenetrować
                śmietnik

                piszesz ze Rush już nie nadaje i że się roztył
                no to poważna sprawa !
                jakiś związek między grubymi a idiotami ?

                i ja z uśmiechem
                pozdrawiam

                nurni

                przepraszam zamilknę już chyba dziś
          • xiazeluka Re: Świetne jaja, ale jedno szczególnie mnie ubawiło 07.03.02, 09:22
            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > Ty luka, ile ci placa za te twoje fanaberie ?

            Wystarczająco dużo, by Cię kupić, japoński demonie, i mieć jeszcze na puszkę coca-
            coli.

            > Tu w Stanach jest taki jeden,
            > Rush Limbaugh, co mu sie morda nie zamyka prze 8 godzin dziennie. Boje sie taki
            > ch,

            Boisz się ludzi, którzy mają więcej od Ciebie do powiedzenia? Słusznie - gdyż
            zawsze przegadaja takich buraków cukrowych jak Ty.

            > bo tacy jak ty, gdy wyrzuceni na bruk, przemalowywuja sztandar i zaczynaja bic
            > swych "promotorow". Niebezpieczny facet jestes.
            > Imagine.

            Jakoś jeszcze nikogo nie pobiłem, chociaż byłem na bruku nie raz. Wiesz dlaczego?
            Dlatego, że pracodawca to dobrodziej, dzięki któremu ma się za co żyć. Nawet jak
            wywali z roboty, należy sławić za tę dobroć jego imię. A teraz wracaj do swojej
            butelki po najtańszym piwie.
            • Gość: Imagine do luki, podnozka panskiego IP: *.unl.edu 07.03.02, 16:12
              xiazeluka napisał(a):

              > Gość portalu: Imagine napisał(a):
              >
              > > Ty luka, ile ci placa za te twoje fanaberie ?
              >
              > Wystarczająco dużo, by Cię kupić, japoński demonie, i mieć jeszcze na puszkę co
              > ca-
              > coli.
              >
              > > Tu w Stanach jest taki jeden,
              > > Rush Limbaugh, co mu sie morda nie zamyka prze 8 godzin dziennie. Boje sie
              > taki
              > > ch,
              >
              > Boisz się ludzi, którzy mają więcej od Ciebie do powiedzenia? Słusznie - gdyż
              > zawsze przegadaja takich buraków cukrowych jak Ty.
              >
              > > bo tacy jak ty, gdy wyrzuceni na bruk, przemalowywuja sztandar i zaczynaja
              > bic
              > > swych "promotorow". Niebezpieczny facet jestes.
              > > Imagine.
              >
              > Jakoś jeszcze nikogo nie pobiłem, chociaż byłem na bruku nie raz. Wiesz dlaczeg
              > o?
              > Dlatego, że pracodawca to dobrodziej, dzięki któremu ma się za co żyć. Nawet ja
              > k
              > wywali z roboty, należy sławić za tę dobroć jego imię. A teraz wracaj do swojej
              >
              > butelki po najtańszym piwie.

              Masz nature kapo, i na takich grzbietach wspinaja sie do gory nasi tyrani,
              i tu wszystko jedno jakiej masci, czerwonej czy bialej. Powodzenia zycze
              i zrozumienia czym jest wlasna godnosc, unizalcu.
              Imagine.
              • Gość: luka Re: do imagine, alfonsiaka z uesa IP: 217.67.196.* 07.03.02, 16:27
                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > Masz nature kapo, i na takich grzbietach wspinaja sie do gory nasi tyrani,
                > i tu wszystko jedno jakiej masci, czerwonej czy bialej. Powodzenia zycze
                > i zrozumienia czym jest wlasna godnosc, unizalcu.
                > Imagine.

                Najpierw pochwal się, cwaniaczku, jak liżesz buty swemu panu, a dopiero potem
                udzielaj mi dobrych rad, hipokryto.
                A kysz, duszo nieczysta, wracaj północnokoreański duchu Ima-dżin do swojego
                dziurawego rondla.
                • Gość: Imagine do luki - psa pilnujacego IP: *.unl.edu 07.03.02, 17:00
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                  >
                  > > Masz nature kapo, i na takich grzbietach wspinaja sie do gory nasi tyrani,
                  > > i tu wszystko jedno jakiej masci, czerwonej czy bialej. Powodzenia zycze
                  > > i zrozumienia czym jest wlasna godnosc, unizalcu.
                  > > Imagine.
                  >
                  > Najpierw pochwal się, cwaniaczku, jak liżesz buty swemu panu, a dopiero potem
                  > udzielaj mi dobrych rad, hipokryto.
                  > A kysz, duszo nieczysta, wracaj północnokoreański duchu Ima-dżin do swojego
                  > dziurawego rondla.

                  Przypominasz mi takiego podworkowego typa, zawsze z piana na ustach jak ktos
                  mysli inaczej i zawsze niepewnego jak nie ma kamieni w poblizu. Znalem takich
                  Waldkow, Jurkow i tym podobnych cwanioli mocnych w gebie. Dla ciebie to wszystko
                  jedno po jakiej stronie barykady, aby pala w reku, dobra tarcza i oko panskie.
                  Co najgorsze, ze jezora, przez przypadek zreszta, natura ci nie poskapila.
                  O wyzszych, duchowych pragnieniach.... ah lepiej zostawmy to.
                  Imagine.
                  • Gość: luka Re: do ducha - psa łaszącego się IP: 217.67.196.* 08.03.02, 08:58
                    Gość portalu: Imagine napisał(a):

                    > Przypominasz mi takiego podworkowego typa, zawsze z piana na ustach jak ktos
                    > mysli inaczej i zawsze niepewnego jak nie ma kamieni w poblizu. Znalem takich
                    > Waldkow, Jurkow i tym podobnych cwanioli mocnych w gebie. Dla ciebie to wszystk
                    > o
                    > jedno po jakiej stronie barykady, aby pala w reku, dobra tarcza i oko panskie.
                    > Co najgorsze, ze jezora, przez przypadek zreszta, natura ci nie poskapila.
                    > O wyzszych, duchowych pragnieniach.... ah lepiej zostawmy to.
                    > Imagine.

                    A jak tam w pracy, rabie, pyskujesz swemu bossowi czy gniesz się w ukłonach?
                    Podobno głód wyszlachetnia, ale sądząc po niezborności Twoich przekonań, aż tak
                    bardzo dla swej wyIMAGINEowanej idei się nie poświęcasz i pokornie zarabiasz
                    pieniążki, zamiast mieszkać pod mostem i upajać się nirwaną czerpaną przej szyjkę
                    butelki z najtańszym winem.

                    Ima-dżin, japoński duch,
                    dba jednak o swój brzuch.
                    Choć ma gębę frazesów całą,
                    Ustępuje jednak przed pałą.
    • Gość: robas A gdzie logika? IP: *.asapsoftware.com 06.03.02, 21:00
      lisa2 napisał(a):

      > Kapitalizm kradnie i zabija.

      wszelkie inne znane z historii ustroje takze, wiec chyba trzeba sie pogodzic z
      mysla, ze inaczej nie bedzie
      >
      > 1) Kapitalizm w wydaniu obecnym polega na prawie podaży i popytu.
      >
      > Oznacza to, że gdy nie ma wystarczającego popytu, to nawet coś potrzebnego,
      > zaprzestaje się produkcji.
      >
      Bez sensu - skoro nie ma popytu, to znaczy, ze nikt tego nie potrzebuje.

      > Gdy istnieje popyt na coś, to produkuje się tego nadmiar, co powoduje
      > nadprodukcję i marnotrastwo nie wykupionego towaru, w efekcie zniszczenie.
      > Koszty za niewykorzystane i niesprzedane towary dodawane są do towarów
      > sprzedanych, w efekcie towar jest ponad miarę wyceniany.
      >
      Ale dzieki popytowi i podazy, konkurencji (czysto kapitalistyczny wymysl) ceny
      musza spadac.
      Jednoczesnie, dzieki zwiekszonej produkcji ceny wciaz spadaja, a ludzie maja
      zatrudnienie.
      W gospodarce zarzadzanej centralnie (np. PRL), urzednik decyduje co i w jakiej
      iloosci ma byc produkowane. Efekty widzielismy w sklepach. Puste polki.

      > 2) W przypadku gdy podaż i popyt zaczyna się równoważyć producenci zmieniają
      > jakiś dowolny element i zaprzestają produkcji poprzedniego, a uruchamiają w
      > nowej werscji i podnoszą jego cenę jako nowość. Stary produkt, do którego
      > klienci są już w miarę przyzwyczajeni znika z rynku, mimo że ma jeszcze
      > chętnych do zakupu.
      >
      Za to wzrasta zatrudnienie a spada bezrobocie.

      > 3) Kapitalizm w naszym wydaniu powoduje, że produkty i wyroby niezbędne do
      > życia codziennego są droższe niż wynika z masowej produkcji.
      >
      Jesli sa to "produkty i wyroby niezbędne do życia codziennego", to na pewno sa
      efektem masowej produkcji.
      Znowu: jesliby te koszty, ceny i zyski ustalal urzednik, mielibysmy znowu PRL.

      > 4) Kradzież w wydaniu kapitalizmu - Wystarczy policzyć ile pieniędzy wydają
      > firmy na pseudoreklamy, na cele charytatywne, na cele inne niż podniesienie
      > produkcji, nowej produkcji, jakości, poprawy BHP, podwyżki dla pracowników,
      > zwiększenie własnego zysku.
      >
      Reklama daje zatrudnienie tysiacom innych ludzi - co w tym zlego?

      > 5) Zabijanie w wydaniu kapitalizmu - Właściciel firmy zwalnia według własnego
      > widzimisię każdego zatrudnionego pracownika, niezależnie czy ma on dobre czy
      > złe wyniki w pracy. Efektem są załamania psychiczne, ludzie z braku pieniędzy
      > tracą majątek, łącznie z mieszkaniem. Popełniają samobójstwa, tracą zdrowie, za
      >
      > każdym razem coraz trudniej jest im znaleźć następną pracę - bo sa coraz
      > starsi, często już schorowani, i coraz trudniej wierzą swoim pracodawcom.
      >
      > lisa2

      Bzdura, jesli pracownik jest dobry, to wlasciciel go nie zwalnia, bo i tak musi
      go kims zastapic. Natomiast zmniejszanie etatow jest calkiem normalna rzecza
      (podobnie jak tworzenie nowych w razie lepszej koniunktury).

      Niestety, przyjemniej byloby pracowac i byczyc sie jak w socjalizmie, ale
      zarabiac jak w kapitalizmnie, tyle ze skad wziac na to pieniadze? Kto bedzie do
      tego dokladal i jak dlugo?
      • lisa2 Re: A gdzie logika? 06.03.02, 21:35
        Gość portalu: robas napisał(a):

        > lisa2 napisał(a):
        >
        > > Kapitalizm kradnie i zabija.
        >
        > wszelkie inne znane z historii ustroje takze, wiec chyba trzeba sie pogodzic z
        > mysla, ze inaczej nie bedzie

        ???

        > > 1) Kapitalizm w wydaniu obecnym polega na prawie podaży i popytu.
        > > Oznacza to, że gdy nie ma wystarczającego popytu, to nawet coś potrzebnego,
        > > zaprzestaje się produkcji.

        > Bez sensu - skoro nie ma popytu, to znaczy, ze nikt tego nie potrzebuje.

        Wyżej już to wyjaśniłam.

        > > Gdy istnieje popyt na coś, to produkuje się tego nadmiar, co powoduje
        > > nadprodukcję i marnotrastwo nie wykupionego towaru, w efekcie zniszczenie.
        >
        > > Koszty za niewykorzystane i niesprzedane towary dodawane są do towarów
        > > sprzedanych, w efekcie towar jest ponad miarę wyceniany.

        > Ale dzieki popytowi i podazy, konkurencji (czysto kapitalistyczny wymysl) ceny
        > musza spadac.
        > Jednoczesnie, dzieki zwiekszonej produkcji ceny wciaz spadaja, a ludzie maja
        > zatrudnienie.
        > W gospodarce zarzadzanej centralnie (np. PRL), urzednik decyduje co i w jakiej
        > iloosci ma byc produkowane. Efekty widzielismy w sklepach. Puste polki.

        Czasami spadają, a czasami nie, przecież to zależy od podaży i popytu. Realna
        płaca maleje, bo coraz więcej ludzi jest bezrobotnych i na minimum socjalnym.
        Niby średnia krajowa wynosi 2150 zł miesięcznie, ale dotyczy niewielu.
        Uczepiłeś się PRL-u. Nie żyjemy w PRL-u. Żyjemy w RP. Zapomnij o PRL-u. Dyskutuj
        o obecnych czasach i czy ci jest w nich dobrze czy źle. Określ się, a nie
        powtarzaj głupot za innymi.

        > > 2) W przypadku gdy podaż i popyt zaczyna się równoważyć producenci zmieniają
        > > jakiś dowolny element i zaprzestają produkcji poprzedniego, a uruchamiają w
        > > nowej wersji i podnoszą jego cenę jako nowość. Stary produkt, do którego
        > > klienci są już w miarę przyzwyczajeni znika z rynku, mimo że ma jeszcze
        > > chętnych do zakupu.

        > Za to wzrasta zatrudnienie a spada bezrobocie.

        Gdzie? Podaj przykład (unas w Polsce).

        > > 3) Kapitalizm w naszym wydaniu powoduje, że produkty i wyroby niezbędne do
        > > życia codziennego są droższe niż wynika z masowej produkcji.
        > >

        > Jesli sa to "produkty i wyroby niezbędne do życia codziennego", to na pewno sa
        > efektem masowej produkcji.
        > Znowu: jesliby te koszty, ceny i zyski ustalal urzednik, mielibysmy znowu PRL.

        A cukier? Zalega cukrownie, a przez granice sprowadzany jest obcy. Tylko nie mów,
        że obcy jest tańszy, powiedz jak nasz sprzedać na naszym rynku, jak zapewnić
        odbiór buraków cukrowych i jak nie oszukiwać rolników nie płacąc im za
        zakontraktowane i skupione buraki.

        > > 4) Kradzież w wydaniu kapitalizmu - Wystarczy policzyć ile pieniędzy wydają
        > > firmy na pseudoreklamy, na cele charytatywne, na cele inne niż podniesienie
        > > produkcji, nowej produkcji, jakości, poprawy BHP, podwyżki dla pracowników,
        > > zwiększenie własnego zysku.

        > Reklama daje zatrudnienie tysiacom innych ludzi - co w tym zlego?

        Koszty reklamy wkliczone są do cen reklamowanych towarów. Podnoszą je ponad miarę.

        > > 5) Zabijanie w wydaniu kapitalizmu - Właściciel firmy zwalnia według własnego
        > > widzimisię każdego zatrudnionego pracownika, niezależnie czy ma on dobre czy
        > > złe wyniki w pracy. Efektem są załamania psychiczne, ludzie z braku pieniędzy
        > > tracą majątek, łącznie z mieszkaniem. Popełniają samobójstwa, tracą zdrowie,
        > > za każdym razem coraz trudniej jest im znaleźć następną pracę - bo sa coraz
        > > starsi, często już schorowani, i coraz trudniej wierzą swoim pracodawcom.

        > Bzdura, jesli pracownik jest dobry, to wlasciciel go nie zwalnia, bo i tak musi
        > go kims zastapic. Natomiast zmniejszanie etatow jest calkiem normalna rzecza
        > (podobnie jak tworzenie nowych w razie lepszej koniunktury).
        > Niestety, przyjemniej byloby pracowac i byczyc sie jak w socjalizmie, ale
        > zarabiac jak w kapitalizmnie, tyle ze skad wziac na to pieniadze? Kto bedzie
        > do tego dokladal i jak dlugo?

        Zauważyłam, że tak nie jest, pracownik nie musi być zły, a firma nie musi wcale
        plajtować, by móc zwolnić dobrego racownika. Wystarczy, że właściciel firmy
        założy stały wzrost zysków co roku bez zmiany ilości i jakości produkcji. Robi to
        najtańszym kosztem, obciążając kolejnych pracowników obowiązkami innych -
        zwalnianych. Do pewnego stopnia jest to uzasadnione, Pracownicy dochodzą do
        wprawy, wykonują pewne czynności szybciej i sprawniej, ale do czasu. W pewnym
        momencie zaczynają pracować ponad normę. Poświęcając coraz więcej czasu na
        wykonywanie ndmiernych zadań, godzą się na to, bo rynek pracy jest pusty, chcą
        pracy, tak bardzo boją się zwolnienia, że zgadzają się na ich wykorzystywanie.
        Ale nie można tego postępowania pracodawcy uznać za uczciwe. On w ten sposób
        okrada swoich pracowników z zarobków. Tylko dlatego, że założył sobie stały zysk
        roczny. Bez żadnych inwestycji, bez zmian w technologii, organizacji pracy -
        tylko nałożenie dodatkowych zadań innym.

        Przykład: Ostatni strajk w Stoczni Gdynia. Pracownicy byli wykorzystywani ponad
        normę, nie wytrzymali.

        lisa2
        • Gość: robas Re: A gdzie logika? IP: *.chcg3.il.corecomm.net 07.03.02, 05:33
          lisa2 napisał(a):
          > Gdzie? Podaj przykład (unas w Polsce).
          >
          >> Uczepiłeś się PRL-u. Nie żyjemy w PRL-u. Żyjemy w RP. Zapomnij o PRL-u.
          Dyskutuj
          o obecnych czasach i czy ci jest w nich dobrze czy źle. Określ się, a nie
          powtarzaj głupot za innymi.

          > lisa2

          Nie wiedzialem, ze masz na mysli obecny ustroj Polski. Myslalem, ze walczysz z
          kapitalizmem jako takim.
          Przede wszystkim w Polsce dalej panuje gospodarka socjalistyczna, dolaczono
          tylko do niej kilka wolnorynkowych elementow.
          Kapitalizmu i wolego rynku nie ma. W dalszym ciagu o gospodarce w Polsce
          decyduja urzednicy, nie procesy rynkowe. Spolkami skarbu panstwa (niegdys
          zwanymi przedsiebiorstwami panstwowymi) rzadza dyletanci z nadania
          politycznego. Stanowiska te mozna dostac jedynie na drodze politycznej, badz
          dzieki kumoterstwu. Zmienic sie to moze jedynie poprzez ich sprywatyzowanie.

          Cukier sprzedaje sie ponizej ceny ustalonej przez rzad (PRL sie klania!), bo po
          prostu inaczej nikt by go nie kupil. Oczywiscie mozna zlikwidowac zupelnie
          import artykulow, ktore my produkujemy za drogo, ale czy to wplynie na
          zwiekszenie oplacalnosci produkcji? Na pewno nie. Wszystkie firmy panstwowe
          nie troszcza sie zbytnio o zysk, bo w razie czego budzet do nich doplaci. Tylko
          firmy prywatne musza miec zyski, bo ich deficytu nikt nie dofinansuje. Podmiot
          panstwowy moze nie placic podatkow, ZUS-u, im sie nic nie stanie. A i tak ich
          produkty sa coraz mniej konkurencyjne.

          Wracajac do popytu i podazy - popyt to inaczej zapotrzebowanie. Jesli
          zapotrzebowania na rynku nie ma, to naprawde trudno udowodnic, ze jest to
          artykul niezbednie konieczny.

          Coz, moze aby dojsc do kapitalizmu musimy przejsc przez wiele przykrosci i
          niesprawiedliwosci. Ale tez musimy sie wiele nauczyc. Przez dziesieciolecia
          Polak przyzwyczail sie do pracowania malo wydajnego, pracujemy byle jak,
          odpoczywamy duzo, chcemy natomiast duzej opieki panstwa, ktore powinno nam dac
          zatrudnienie, darmowe szkolnictwo i opieke lekarska. Ale to wszystko kosztuje.
          W budzecie pieniedzy wciaz brak, poza tym zarzadzaja nim od lat ludzie, ktorzy
          kieruja sie doraznymi politycznymi celami. Doplacamy do rolnictwa (chociaz
          rolnicy nic nie wnosza do budzetu), hutnictwa, gornictwa, kolei i setek firm
          innych branz.
          Nie podoba Ci sie stawiania dochodu na pierwszym miejscu, ale jesli firmy
          dochodow nie przynosza od lat, trzeba tez skads brac pieniadze na ich
          utrzymanie, badz je po prostu zamknac i wziac sie za cos innego.

          Nie bardzo rozumiem czemu jestes przeciwna reklamie. Piszesz, ze podraza
          koszty. Ale jesli ja cos produkuje czy swiadcze uslugi, to wydaje jedynie swoje
          pieniadze (no, chyba ze jestem przedsiebiorstwem panstowym). Ja ryzykuje, bo
          jesli bede za drogi, to moge wypasc z rynku. Poza tym w gospodarce
          wolnorynkowej, nikt nie zabrania innym produkowac tego samego. Bez reklamy, za
          nizsze koszty. To tez element wolnosci. Nie tylko gospodarczej.
        • Gość: chrizz Jedyna Droga to Socjalizm! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.03.02, 09:53
          Zachęcam do odwiedzenia strony www.marksizm.of.pl Jest to strona najstarszej
          działającej w Polsce organizacji trockistowskiej - Nurtu Lewicy Rewolucyjnej.
          Wiele artykułów, komentarzy, linków, no i czat co tydzień w piątek od 20.00. W
          tym tygodniu temat czatu "lewica, a feminizm" ZAPRASZAMY
          • sceptyk Re: Jedyna Droga to Socjalizm! 09.03.02, 00:00
            Ja juz tam bylem. Znaczy nie na tym site. W Socjalizmie. Dziekuje. Wystarczy.

            Pozdrawiam wszystkich nieuleczalnie chorych na umysle.

            • Gość: chrizz Re: Jedyna Droga to Socjalizm! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.03.02, 16:25
              TY !!! BYłeś w SOCJALIŻMIE????????? gdzie, kiedy, jak to możliwe? gdzie był
              socjalizm???
    • sceptyk Trzecia droga... 06.03.02, 21:15
      Wypowiem sie po raz drugi, rownie krotko. Uzyje w tym celu wyswiechtanego, ale
      prawdziwego stwierdzenia:

      Trzecia droga prowadzi do Trzeciego Swiata.

      Swiat dorobil sie - eksperymentami na ludziach - wytarczajaco duzej ilosci
      dowodow potwierdzajacych powyzsze. Eksperymentuj beze mnie.

      uklony dla lisa2
      sc-k
    • ptwo Re: Morderczy kapitalizm 08.03.02, 22:55
      lisa2 napisał(a):

      > Kapitalizm kradnie i zabija.
      >
      > 1) Kapitalizm w wydaniu obecnym polega na prawie podaży i popytu.
      >
      > Oznacza to, że gdy nie ma wystarczającego popytu, to nawet coś potrzebnego,
      > zaprzestaje się produkcji.
      >
      > Gdy istnieje popyt na coś, to produkuje się tego nadmiar, co powoduje
      > nadprodukcję i marnotrastwo nie wykupionego towaru, w efekcie zniszczenie.
      > Koszty za niewykorzystane i niesprzedane towary dodawane są do towarów
      > sprzedanych, w efekcie towar jest ponad miarę wyceniany.
      >
      > 2) W przypadku gdy podaż i popyt zaczyna się równoważyć producenci zmieniają
      > jakiś dowolny element i zaprzestają produkcji poprzedniego, a uruchamiają w
      > nowej werscji i podnoszą jego cenę jako nowość. Stary produkt, do którego
      > klienci są już w miarę przyzwyczajeni znika z rynku, mimo że ma jeszcze
      > chętnych do zakupu.
      >
      > 3) Kapitalizm w naszym wydaniu powoduje, że produkty i wyroby niezbędne do
      > życia codziennego są droższe niż wynika z masowej produkcji.
      >
      > 4) Kradzież w wydaniu kapitalizmu - Wystarczy policzyć ile pieniędzy wydają
      > firmy na pseudoreklamy, na cele charytatywne, na cele inne niż podniesienie
      > produkcji, nowej produkcji, jakości, poprawy BHP, podwyżki dla pracowników,
      > zwiększenie własnego zysku.
      >
      > 5) Zabijanie w wydaniu kapitalizmu - Właściciel firmy zwalnia według własnego
      > widzimisię każdego zatrudnionego pracownika, niezależnie czy ma on dobre czy
      > złe wyniki w pracy. Efektem są załamania psychiczne, ludzie z braku pieniędzy
      > tracą majątek, łącznie z mieszkaniem. Popełniają samobójstwa, tracą zdrowie, za
      >
      > każdym razem coraz trudniej jest im znaleźć następną pracę - bo sa coraz
      > starsi, często już schorowani, i coraz trudniej wierzą swoim pracodawcom.
      >
      > lisa2
      Ktoś, kto tak twierdzi, niewiele wie na temat kapitalizmu a przede wszystkim
      rynku.

    • lisa2 Re: Morderczy kapitalizm 09.03.02, 00:35
      Proszę państwa, napiszę to jeszcze raz.

      Nie interesuje mnie kapitalizm jako idea. Tylko kapitalizm jaki mamy tu i
      dzisiaj w Polsce.

      Polski cukier jest sprzedawany ze stratami.
      Polscy pracownicy są traktowani jak bydło.
      Polscy kapitaliści bogacą się w nieuczciwy sposób.
      Polscy kapitaliści bankrutują, czasami nie ze swojej winy.
      Polskie banki dają kredyty najbogatszym, i złodziejom, a przeciętni ludzie nie
      mając nic tylko minimalną płacę żyją na granicy ubóstwa.
      Wielu ludzi pozbawia się zgodnie z prawem ich całego dorobku życiowego, a
      raczej resztek.
      Coraz więcej ludzi jest bezdomnych.
      Coraz więcej ludzi jest bez pracy.
      Coraz więcej oszustów i oszukiwanych.
      Coraz więcej morderstw.
      Więzienia przepełnione.
      Aresztuje się ludzi na podstawie akcji prasowych.
      Gdzie mogę zostać wyleczony bez żadnych przypomnień, że za to trzeba zapłacić
      tyle, a za to tyle? - Nie mam nic - to mnie nikt nie wyleczy. A ile przy tym
      gadania.

      I to ma być Kapitalizm?

      Pchamy się rękami i nogami na wojnę, a pieniędzy dla dzieci nie mamy.

      Ile jeszcze musimy wytrzymać by móc godnie żyć?
      Ile jeszcze musi być ofiar?
      Nie doprowadzajmy do sytuacji jak w III Rzeszy. To nie droga.

      Kiedy rozliczymy Buzka i jego ekipę?
      Kiedy zaczniemy mówić na głos, że rząd przeznaczył tyle pieniędzy i każdy grosz
      wydany jest zgodny z przeznaczeniem.

      Kiedy nasze zarobki będą starczyły nam na życie i na starość?

      lisa2
      • Gość: Bolsh Re: Morderczy kapitalizm IP: *.chelmnet.pl 09.03.02, 15:34
        > Kiedy nasze zarobki będą starczyły nam na życie i na starość?
        >
        > lisa2

        Trzy zdrowaśki dziennie plus donośne okrzyki
        "Precz z komnuną!"
        oraz
        "Nie ma wolności bez Solidarności!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka