Dodaj do ulubionych

Referendum w sprawie emerytur

14.02.12, 10:52
Równie dobrze mógłbym przeprowadzić referendum wśród pracowników,czy są za obniżką płac związaną z trudnościami firmy. I tu , i tu wynik wiadomy.
Są trudne czasy ,to rząd powinien robić co do niego należy nie oglądając się na słupki popularności.Jak zgodzą się na referendum , to ja rządam referendum w sprawie zmian w ubezpieczeniu osób pracujących na własny rachunek , choć tu wynik może być rózny .

A.
Obserwuj wątek
    • oleg3 Tego nie da się rozstrzygnąć 14.02.12, 11:02
      w referendum.

      Ale to znakomita okazja do dyskusji o zadaniach państwa i podatkach. Bo składki emerytalne - wbrew intensywnej propagandzie - okazały się takim samym podatkiem jak akcyza na papierosy.

      Uzgodnienie wieku emerytalnego to proces o charakterze politycznym, wymaga prawie powszechnej zgody czego referendum jest przeciwieństwem: tworzą się zwykle grupy za i przeciw, narasta wrogość i napięcie.

      Nie byłaby to łatwa dyskusja i wyłoniłaby innych liderów polityki czy opinii.

      • t_ete Re: Tego nie da się rozstrzygnąć 14.02.12, 13:49
        oleg3 napisał:

        > Uzgodnienie wieku emerytalnego to proces o charakterze politycznym, wymaga pra
        > wie powszechnej zgody czego referendum jest przeciwieństwem: tworzą się zwykle
        > grupy za i przeciw, narasta wrogość i napięcie.

        Masz racje. Ale ja takiego procesu nie ogladalam. Wydawalo sie ze 'zaraz za chwile' parlament to przyjmie i pozamiatane. Ludzie sa skolowani, boja sie zmian - i trzeba bardzo dlugo i cierpliwie wyjasniac, przekonywac, byc moze 'wstawic' do projektu ustawy okres przejsciowy, ktory pozwoli kobietom wybrac czy pojda na emeryture w wieku lat 60 czy pozniej. Wiem ze w mojej branzy nie na kazdym stanowisku mozna pracowac tak dlugo jak sie chce - nawet przy wzglednym zdrowiu. Zuzycie materialu niestety. Ksiegowa moze pracowac i do 70tki ale chirurg czy pielegniarka zabiegowa niekoniecznie.

        Wiec gdy zaczeto zbierac podpisy pod wnioskiem o referendum - to sie ucieszylam. Taki ruch wymusza na rzadzacych wieksza aktywnosc. Im wiecej podpisow zebranych tym rzad bardziej musi sie postarac by do projektu przekonac.



        tete
        • oleg3 Re: Tego nie da się rozstrzygnąć 14.02.12, 13:58
          T_ete,
          ja sam nawet nie wiem czy dla mnie lepsza jest perspektywa bankructwa rządu (w tym systemu emerytalnego) czy emerytura według nowych zasad. I to pomimo tego, że zamierzam pracować do śmierci albo ciężkiej choroby.

          Obecny system zmierza do bankructwa, a ja chciałbym by to bankructwo nastąpiło po mojej śmierci. A jak pożyję jeszcze ze 30 lat zgodnie ze statystyką?

          Chyba mało kto wierzy, że państwo da emeryturę. Mamy wyścig egoizmów.
          • t_ete Re: Tego nie da się rozstrzygnąć 14.02.12, 23:46
            oleg3 napisał:

            > T_ete,
            > ja sam nawet nie wiem czy dla mnie lepsza jest perspektywa bankructwa rządu (w
            > tym systemu emerytalnego) czy emerytura według nowych zasad. I to pomimo tego,
            > że zamierzam pracować do śmierci albo ciężkiej choroby.
            >
            > Obecny system zmierza do bankructwa, a ja chciałbym by to bankructwo nastąpiło
            > po mojej śmierci. A jak pożyję jeszcze ze 30 lat zgodnie ze statystyką?
            >
            > Chyba mało kto wierzy, że państwo da emeryturę. Mamy wyścig egoizmów.

            Oleg, ja mam 'blizej' do emerytury ale wcale mi sie nie spieszy wink Wiem ze nalezy wydluzyc wiek emerytalny ale z ludzkim strachem nie walczy sie 'ukazami'. Chcialabym by w projekcie ustawy znalazly sie jakies rozwiazania 'przejsciowe'. Moze to zmniejszyloby napiecie wokol tematu. Pracuje juz bardzo dlugo, na tyle dlugo by wiedziec ze nie na kazdym stanowisku pracy mozna pracowac do 67 roku zycia. Nawet jesli zdrowie dopisuje (jak na wiek wink) i chce sie pracowac. Ludzie nazwyczajniej na swiecie boja sie ze nie beda zdolni do pracy - a nie na tyle chorzy by dostac rente (upokarzajaco niska zreszta). Zostana z niczym. Bezrobotni z perspektywa emerytury 'za kilka lat'. I ja ten strach rozumiem.

            Niemcy 'zachecaja' do jak najdluzszej pracy tym - ze ostatnie lata przed emerytura skutkuja powaznym jej wzrostem. A u nas ? Nie bardzo .... jak to sie mowi - 'sie oplaca'.


            tete
            • wikul Re: Tego nie da się rozstrzygnąć 15.02.12, 01:10
              t_ete napisała:

              > Oleg, ja mam 'blizej' do emerytury ale wcale mi sie nie spieszy wink Wiem ze nale
              > zy wydluzyc wiek emerytalny ale z ludzkim strachem nie walczy sie 'ukazami'. Ch
              > cialabym by w projekcie ustawy znalazly sie jakies rozwiazania 'przejsciowe'.

              Do 2040 roku to za mało ? Jeszcze wiekszy okres przejsciowy ?

              > Moze to zmniejszyloby napiecie wokol tematu. Pracuje juz bardzo dlugo, na tyle d
              > lugo by wiedziec ze nie na kazdym stanowisku pracy mozna pracowac do 67 roku zy
              > cia. Nawet jesli zdrowie dopisuje (jak na wiek wink) i chce sie pracowac. Ludzie
              > nazwyczajniej na swiecie boja sie ze nie beda zdolni do pracy - a nie na tyle c
              > horzy by dostac rente (upokarzajaco niska zreszta). Zostana z niczym. Bezrobotn
              > i z perspektywa emerytury 'za kilka lat'. I ja ten strach rozumiem.

              Do 65 lat też nie na każdym stanowisku można pracować. I co z tego ? Ciekawe żę jak ludzie przechodzą na emeryturę bo nie mogli już pracować, natychmiast biorą się do "dorabianaia".
              Na etacie, u dzieci, w ogródku itp. Siły wracają ? Ludzie sie boją bo opozycja i otępiałe media straszą. Rząd chyba nie straszy ?

              > Niemcy 'zachecaja' do jak najdluzszej pracy tym - ze ostatnie lata przed emeryt
              > ura skutkuja powaznym jej wzrostem. A u nas ? Nie bardzo .... jak to sie mowi -
              > 'sie oplaca'.

              Z czego ten poważny wzrost ? Merkel ma zaskórniaki ? U nas wszyscy porównuja sie do Niemców jak to jest wygodne. Nie biorąc pod uwagę że to jest znacznie większe i bogatsze państwo a nie kopciuszek po pół wieku komunizmu.
              • t_ete Re: Tego nie da się rozstrzygnąć 15.02.12, 14:32
                wikul napisał:

                > Do 2040 roku to za mało ? Jeszcze wiekszy okres przejsciowy ?

                Nie to mialam na mysli. Raczej zapis dajacy pewien wybor - np. ze przechodzi sie na emeryture - wczesniej lub pracuje sie dluzej.

                > Do 65 lat też nie na każdym stanowisku można pracować. I co z tego ? Ciekawe żę
                > jak ludzie przechodzą na emeryturę bo nie mogli już pracować, natychmiast bior
                > ą się do "dorabianaia".

                Dla kobiet to roznica 7 lat a nie 2. To sporo. Ludzie przechodza na emeryture i jesli chca pracowac (i maja taka mozliwosc) - dorabiaja. Ale czy zawsze w pelnym wymiarze godzin ?

                > Na etacie, u dzieci, w ogródku itp. Siły wracają ? Ludzie sie boją bo opozycja
                > i otępiałe media straszą. Rząd chyba nie straszy ?

                Wiesz co Wikul, ja widze roznice pomiedzy 8 godz. pracy a zajeciem sie wnukiem pomiedzy przedszkolem a powrotem rodzicow z pracy.
                Porownanie do pracy w ogrodku (to zwykle przyjemne hobby na ktore brakuje czasu gdy czlek pracuje) - kompletnie nietrafne.

                > Z czego ten poważny wzrost ? Merkel ma zaskórniaki ? U nas wszyscy porównuja si
                > e do Niemców jak to jest wygodne. Nie biorąc pod uwagę że to jest znacznie więk
                > sze i bogatsze państwo a nie kopciuszek po pół wieku komunizmu.

                Wyzlosliwiasz sie.
                A przeciez napisalam ze jestem 'za' wydluzeniem wieku emerytalnego. Zastanawiam sie tylko jak mozna byloby ta decyzje uczynic strawniejsza dla ludzi ktorzy boja sie zmian.


                tete
                • oleg3 Re: Tego nie da się rozstrzygnąć 15.02.12, 14:49
                  t_ete napisała:

                  > Porownanie do pracy w ogrodku (to zwykle przyjemne hobby na ktore brakuje czasu
                  > gdy czlek pracuje) - kompletnie nietrafne.

                  Aż boję się komentować. Pewnie zaraz wróci Wikul i mi nabluzga (tego akurat sie nie boję), a przy okazji tobie.

                  Dla Wikula sprawa jest banalnie prosta:
                  > Ludzie sie boją bo opozycja i otępiałe media straszą.


                  Ciekawą propozycję zgłosił JKM.
                  www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/jkm:_dlaczego_jestem_za_podniesieniem_wieku_emerytalnego___19092
                  - A tak w ogóle to jestem ZA podwyżką wieku emerytalnego... oczywiście: wraz z równoległym obniżeniem składki - uważa Janusz Korwin-Mikke.
                  Konkretnie: proponuję ustalić wiek przechodzenia na emeryturę na 102 lata. I składkę obniżyć do trzech groszy rocznie.

                  Jak łatwo policzyć składka ta powinna wystarczyć do utrzymania wszystkich 102-latków na bardzo przyzwoitym poziomie.
                  • wikul Re: Tego nie da się rozstrzygnąć 15.02.12, 18:52
                    oleg3 napisał:

                    > Dla Wikula sprawa jest banalnie prosta:

                    Tak, są pewne sprawy proste i ponadpartyjne. Taką jest reforma emerytalna, której efekty przecież nie będzie dyskontował rząd Tuska. Ile trzeba mieć złej woli żeby nie zauważyć co wygadują Miller i Kaczyński, czy co wypisują Fakty, Ekspressy itp.

                    > Ciekawą propozycję zgłosił JKM.

                    JKM już dawno przekroczył granicę poza którą polityka nie traktuje sie poważnie.
                    • oleg3 Re: Tego nie da się rozstrzygnąć 15.02.12, 19:50
                      wikul napisał:
                      > Ile trzeba mieć złej woli żeby nie zauważyć co wygadują Miller i Kaczyński, czy co wypisują
                      > Fakty, Ekspressy itp.

                      A jak ktoś nie korzysta z tych źródeł, a ma wątpliwości i pytania do rządu?
                      • wikul Re: Tego nie da się rozstrzygnąć 15.02.12, 19:59
                        oleg3 napisał:

                        > wikul napisał:
                        > > Ile trzeba mieć złej woli żeby nie zauważyć co wygadują Miller i Kaczyńs
                        > ki, czy co wypisują
                        > > Fakty, Ekspressy itp.
                        >
                        > A jak ktoś nie korzysta z tych źródeł, a ma wątpliwości i pytania do rządu?


                        Mój post ich nie dotyczy. Kto pyta nie bładzi.
                        • oleg3 Re: Tego nie da się rozstrzygnąć 15.02.12, 20:07
                          wikul napisał:

                          > Mój post ich nie dotyczy. Kto pyta nie bładzi.

                          Gdyby nie było społecznego sprzeciwu, a co najmniej strachu media i opozycja nie miałyby igrzysk. Problem jest realny, nie medialny. Ja jestem ZA, ale przeciw wyrzucaniu uzyskanych w ten sposób środków w błoto.
                • wikul Re: Tego nie da się rozstrzygnąć 15.02.12, 18:37
                  t_ete napisała:

                  > Nie to mialam na mysli. Raczej zapis dajacy pewien wybor - np. ze przechodzi si
                  > e na emeryture - wczesniej lub pracuje sie dluzej.

                  Wybór daje możliwość potencjalnym emerytom, sytem emerytalny na tym nic nie zyskuje.
                  Np.dziewczyna rozpoczynająca pracę w wieku 16 lat (wcale nie takie rzadkie) po 35 letnim stażu (proponowanym m.in. przez SLD), już w wieku 51 lat mogła by przejść na emeryturę, mając przed sobą co najmniej 30 statystycznych lat pobierania świadczeń. Jaki budżet to wytrzyma ? Przecież to powrót do pomostówek.

                  > Dla kobiet to roznica 7 lat a nie 2. To sporo. Ludzie przechodza na emeryture i
                  > jesli chca pracowac (i maja taka mozliwosc) - dorabiaja. Ale czy zawsze w peln
                  > ym wymiarze godzin ?

                  Sporo ale od nizszego poziomu i dopiero po 28 latach. Oczywiście że nie zawsze w pełnym.
                  Ale po reformie, nie ma formalnych przeszkód przed pracą w niepełnym wymiarze godzin.

                  > Wiesz co Wikul, ja widze roznice pomiedzy 8 godz. pracy a zajeciem sie wnukiem
                  > pomiedzy przedszkolem a powrotem rodzicow z pracy.
                  > Porownanie do pracy w ogrodku (to zwykle przyjemne hobby na ktore brakuje czasu
                  > gdy czlek pracuje) - kompletnie nietrafne.

                  Moje obserwacje w rodzinie nie potwierdzaja twoich zastrzeżeń, wręcz przciwnie, np.opieka nad dziećmi to często ciężka fizyczna harówa od rana do wieczora. Podobnie praca w ogródku. Miałem kiedyś działeczkę przez rok, dłużej nie wytrzymałem.

                  > Wyzlosliwiasz sie.
                  > A przeciez napisalam ze jestem 'za' wydluzeniem wieku emerytalnego. Zastanawiam
                  > sie tylko jak mozna byloby ta decyzje uczynic strawniejsza dla ludzi ktorzy bo
                  > ja sie zmian.

                  Przepraszam gorąco jeżeli Cię uraziłem. Jesteś ostatnia osobą na tym forum którą chciałbym w czymś dotknąć. Jeżeli jesteś za to najważniejsze, nie ma co się bać.
                  Na koniec mały wtręt osobisty. Niedawno wróciłem z sanatorium. Nie wyobrażasz sobie ile pokładów energi drzemie w starszych, często chorych ludziach. Jaką gigantyczna pracę potrafią wykonywać na parkiecie.
                  • t_ete Re: Tego nie da się rozstrzygnąć 15.02.12, 20:17
                    wikul napisał:


                    > Wybór daje możliwość potencjalnym emerytom, sytem emerytalny na tym nic nie zys
                    > kuje.
                    > Np.dziewczyna rozpoczynająca pracę w wieku 16 lat (wcale nie takie rzadkie) po
                    > 35 letnim stażu (proponowanym m.in. przez SLD), już w wieku 51 lat mogła by prz
                    > ejść na emeryturę, mając przed sobą co najmniej 30 statystycznych lat pobierani
                    > a świadczeń. Jaki budżet to wytrzyma ? Przecież to powrót do pomostówek.

                    Wikul, ja nie pije do projektu SLD. Jeszcze raz Cie zapewniam, ze jestem ZA wydluzeniem wieku emerytalnego.

                    > Sporo ale od nizszego poziomu i dopiero po 28 latach. Oczywiście że nie zawsze
                    > w pełnym.
                    > Ale po reformie, nie ma formalnych przeszkód przed pracą w niepełnym wymiarze g
                    > odzin.

                    Dla osob z mojego pokolenia to wydluzenie od 1,5 roku do 2 lat (gdy weszla reforma w proponowanym ksztalcie). Co do niepelnego wymiaru ... formalnych przeszkod nie ma ale nie kazdemu pracodawcy to pasuje.

                    > Moje obserwacje w rodzinie nie potwierdzaja twoich zastrzeżeń, wręcz przciwnie,
                    > np.opieka nad dziećmi to często ciężka fizyczna harówa od rana do wieczora.

                    Babcie maja problem z asertywnoscia. Nie powinny sie na to godzic.

                    > Podobnie praca w ogródku. Miałem kiedyś działeczkę przez rok, dłużej nie wytrzyma
                    > łem.

                    No co Ty wink jesli sie to lubi - i JUZ nie pracuje zawodowo ... to przyjemnosc. Znam takich ogrodnikow-pasjonatow.

                    > Na koniec mały wtręt osobisty. Niedawno wróciłem z sanatorium. Nie wyobrażasz s
                    > obie ile pokładów energi drzemie w starszych, często chorych ludziach. Jaką gig
                    > antyczna pracę potrafią wykonywać na parkiecie.

                    Nie uraziles mnie smile Wiem ze w wielu starszych osobach jest masa energii. Problemem bywa ze na swoich stanowiskach pracy bywaja w tym wieku wypaleni, popadaja w rutyne, nie wykazuja kreatywnosci albo zdrowie 'juz nie takie' i nie wytrzymuja tempa, obciazen itd.
                    Sanatorium jest specyficznym miejscem, nowe otoczenie - znajomi, kobiety, mezczyzni wink z dala od monotonii domowej i gderania. To wyzwalajace, inspirujace,

                    Pytanie - czy ten pobyt w sanatorium jest zastrzykiem energii - gdy wracaja do pracy i swoich domow ? Czy jest moze tylko milym epizodem i nie spowoduje zadnej zmiany ?

                    Osobiscie nie wierze by wiek byl taka straszna bariera i ze ludzie nie moga zmienic swoich nawykow, nabyc nowych pasji czy uczyc sie. Jednym slowem - chciec zmian w swoim zyciu. Ale to trudne. Wymaga pewnej odwagi.

                    Moj glos w dyskusji o wydluzeniu wieku emerytalnego wynika tylko z tego ze wiem, ze ludzie boja sie zmian. Dlatego projekty, ktore moga ich do tych zmian zmusic - musza byc szczegolnie przemyslane.

                    tete
    • ada08 Re: Referendum w sprawie emerytur 14.02.12, 17:23
      Sensowne pytania, wątpliwości i postulaty Żakowskiego.

      wyborcza.pl/1,76842,11130279,Zasadniczo__tak__Konkretnie__nie.html
      • oleg3 Re: Referendum w sprawie emerytur 14.02.12, 17:37
        ada08 napisała:

        > Sensowne pytania, wątpliwości i postulaty Żakowskiego.

        Pytania i wątpliwości są sensowne. Z proponowanymi rozwiązaniami nie bardzo się zgadza.

        Kłaniam się Ado
      • wikul Re: Referendum w sprawie emerytur 14.02.12, 18:22
        ada08 napisała:

        > Sensowne pytania, wątpliwości i postulaty Żakowskiego.
        >
        > rel="nofollow">wyborcza.pl/1,76842,11130279,Zasadniczo__tak__Konkretnie__nie.html

        Żakowskiemu jak kazdemu socjaliście wydaje się że wystarczy napisać kilka ustaw i kilkadziesiat rozporządzeń i bedzie dobrze. Szkoda że nie starcza mu wyobraźni żeby sobie wyobrazić ile ludności liczyć będzie Polska w latach 2020 - 2040. Przy obecnej dzietności i umieralności, nie trudno sobie wyobrazić że w tych latach może brakować rąk do pracy.
    • sz0k a ja myślałem, że mamy demokrację n/txt 14.02.12, 18:41

      • gandalph Re: a ja myślałem, że mamy demokrację n/txt 15.02.12, 01:16
        No i co z tego, że mamy demokrację?
        Możemy sobie demokratycznie w referendum przegłosować, że 2 x 2 = 6, i co?
        • sz0k Re: a ja myślałem, że mamy demokrację n/txt 15.02.12, 18:46
          gandalph napisał:

          > No i co z tego, że mamy demokrację?
          > Możemy sobie demokratycznie w referendum przegłosować, że 2 x 2 = 6, i co?

          No jak to co? Będzie się równało 6 oczywiście.
          • gandalph Re: a ja myślałem, że mamy demokrację n/txt 15.02.12, 21:47
            sz0k napisał:

            > gandalph napisał:
            >
            > > No i co z tego, że mamy demokrację?
            > > Możemy sobie demokratycznie w referendum przegłosować, że 2 x 2 = 6, i co
            > ?
            >
            > No jak to co? Będzie się równało 6 oczywiście.
            >

            Nie. Będzie tylko referendalnie przegłosowane, a że bez sensu - to inna sprawa.
            • sz0k Re: a ja myślałem, że mamy demokrację n/txt 15.02.12, 21:50
              gandalph napisał:

              > sz0k napisał:
              >
              > > gandalph napisał:
              > >
              > > > No i co z tego, że mamy demokrację?
              > > > Możemy sobie demokratycznie w referendum przegłosować, że 2 x 2 = 6
              > , i co
              > > ?
              > >
              > > No jak to co? Będzie się równało 6 oczywiście.
              > >
              >
              > Nie. Będzie tylko referendalnie przegłosowane, a że bez sensu - to inna sprawa.

              No popatrz kwestię homoseksualizmu i jego wykreślenia z listy chorób (zaburzeń psychicznych) przegłosowano w analogiczny sposób. Sensu w tym za grosz, a rezultat utrzymuje się do dzisiaj.
      • andrzejg przecież mamy 15.02.12, 11:13
        wybory było dopiero co na jesieni, a teraz niech wybrańcy biorą sie do roboty.
        Korekta będzie przy następnych wyborach
        • sz0k Re: przecież mamy 15.02.12, 18:48
          andrzejg napisał:

          > wybory było dopiero co na jesieni, a teraz niech wybrańcy biorą sie do roboty.
          > Korekta będzie przy następnych wyborach

          Aha czyli te wybory są od tak sobie, żeby ładnie wyglądało. Potem można już robić co się chce, nawet wbrew woli tychże wyborców.
          • andrzejg Re: przecież mamy 15.02.12, 19:49
            >
            > Aha czyli te wybory są od tak sobie, żeby ładnie wyglądało. Potem można już rob
            > ić co się chce, nawet wbrew woli tychże wyborców.
            >

            Mają rządzić skutecznie, aby nawet w trudnych czasach jakoś wychodzic na swoje.
            Wyborcy z czasem zrozumieją

            A.
            • sz0k Re: przecież mamy 15.02.12, 21:25
              andrzejg napisał:

              > >
              > > Aha czyli te wybory są od tak sobie, żeby ładnie wyglądało. Potem można j
              > uż rob
              > > ić co się chce, nawet wbrew woli tychże wyborców.
              > >
              >
              > Mają rządzić skutecznie, aby nawet w trudnych czasach jakoś wychodzic na swoje.
              > Wyborcy z czasem zrozumieją

              Piękne andrzeju! Właśnie potwierdziłeś to co piszę już od dawna. Żadne wybory demokratyczne nie są kompletnie potrzebne. Potrzeba skutecznych rządów, które nie muszą być w ogóle wybierane (jak i tak robią to co chcą). Ludzie z czasem zrozumieją.
              • andrzejg Re: przecież mamy 16.02.12, 01:57
                sz0k napisał:

                > Piękne andrzeju! Właśnie potwierdziłeś to co piszę już od dawna. Żadne wybory d
                > emokratyczne nie są kompletnie potrzebne. Potrzeba skutecznych rządów, które ni
                > e muszą być w ogóle wybierane (jak i tak robią to co chcą). Ludzie z czasem zro
                > zumieją.
                >

                Gdy monarcha okaże się dup...ą , to mozna go usunąc poprzez rewoltę, boądź ukatrupienie.
                W demokracji ukatrupiamu bezkrwawo. Dlamnie jest to istotna róznica

                A.
                • sz0k Re: przecież mamy 16.02.12, 22:22
                  andrzejg napisał:

                  > sz0k napisał:
                  >
                  > > Piękne andrzeju! Właśnie potwierdziłeś to co piszę już od dawna. Żadne wy
                  > bory d
                  > > emokratyczne nie są kompletnie potrzebne. Potrzeba skutecznych rządów, kt
                  > óre ni
                  > > e muszą być w ogóle wybierane (jak i tak robią to co chcą). Ludzie z czas
                  > em zro
                  > > zumieją.
                  > >
                  >
                  > Gdy monarcha okaże się dup...ą , to mozna go usunąc poprzez rewoltę, boądź ukat
                  > rupienie.
                  > W demokracji ukatrupiamu bezkrwawo. Dlamnie jest to istotna róznica

                  Ma to jednak też swoje dobre strony. Monarcha wie co go czeka jak "okaże się d...", jeśli nawet ta wiedza go nie odstraszy, to może jego ewentualnych następców odstraszy jego przykład - dyndającego na szubienicy.
                  Przez to, że w demokracji masz "bezkrwawo" - efekt jest jaki jest. Zero odpowiedzialności, 20 lat nieustannego "okazywania się d...", a mordy nadal niezmienne...
                  • wikul O naiwności ! 16.02.12, 23:12
                    sz0k napisał:

                    > Ma to jednak też swoje dobre strony. Monarcha wie co go czeka jak "okaże się d.
                    > ..", jeśli nawet ta wiedza go nie odstraszy, to może jego ewentualnych następcó
                    > w odstraszy jego przykład - dyndającego na szubienicy.
                    > Przez to, że w demokracji masz "bezkrwawo" - efekt jest jaki jest. Zero odpowie
                    > dzialności, 20 lat nieustannego "okazywania się d...", a mordy nadal niezmienne

                    Tak, tak, "monarchowie" Korei, Syrii itp. bardzo sie boją. Tak jak bali sie Kadafi, Husajn itp.
                    • krates-8 szok ma rację 17.02.12, 00:00
                      mówi o następcach
                      następcy husajna czy kadafiego
                      niechybnie czuliby respekt
                      przed wściekłym ludem
                      klaudiusz uciekał przed legionem
                      który chciał go obwołać cesarzem
                      ale w mezopotamii i lybii
                      zwycięży demokracja
                      i następnym razem
                      nie będzie komu w mordę dać
    • gandalph Re: Referendum w sprawie emerytur 15.02.12, 01:13
      Równie dobrze można przeprowadzić referendum, czy chcemy być młodzi, zdrowi, bogaci i szczęśliwi...
      A propos emerytur, a konkretnie przedłużenia wieku emerytalnego, nie jestem pewien, czy to nie jest tylko przesuwanie płatności w czasie, czyli zamiatanie śmieci pod dywan, aby opóźnić BUM systemy emerytalnego.
      • wikul Skończmy z mitami 16.02.12, 21:40
        gandalph napisał:

        > Równie dobrze można przeprowadzić referendum, czy chcemy być młodzi, zdrowi, bo
        > gaci i szczęśliwi...
        > A propos emerytur, a konkretnie przedłużenia wieku emerytalnego, nie jestem pew
        > ien, czy to nie jest tylko przesuwanie płatności w czasie, czyli zamiatanie śmi
        > eci pod dywan, aby opóźnić BUM systemy emerytalnego.

        Ściśle rzecz biorąc nie przedłużenie (możesz pracować tak długo jak dawniej) a podniesienie granicy wieku przechodzenia na emeryturę. Wbrew pozorom to wielka różnica.

        Fachowcy rozprawiają się z mitami dotyczącemi wieku do ktorego mozna pracować.

        wyborcza.biz/Emerytura/1,124711,11150929,Jak_pracowac_do_67_lat__Musimy_sie_przekwalifikowac_.html
        • gandalph Re: Skończmy z mitami 16.02.12, 23:54
          To, że system emerytalny wymaga reform, jest oczywiste. Ale mniej oczywiste jest już zaczynanie od podwyższania progu wieku przechodzenia na emeryturę w sytuacji istnienia całych tabunów "świętych krów", które otrzymują emerytury dużo wcześniej. Wygląda mi to po prostu na nieuczciwe. "Jak wszyscy, to wszyscy, babcia też", tak chyba powinno być.
          • krates-8 jest nieuczciwe 17.02.12, 00:36
            gdyby było uczciwe
            to byłoby
            albo dobrowolne
            albo równe dla wszystkicih

            mówią mi że

            muszę pracowac dłużej
            płacić wyższą składkę
            wychowując dzieci
            i mieć w przyszłości mniejszą emeryturę

            żeby spać mógł ktoś

            kto pracował krócej
            płacił niższą składkę
            nie miał dzieci
            i nadal mógł pobierać wyższą emeryturę

            bo jak nie to
            nie ma innej możliwości naprawdę nie ma innej możliwości naprawdę nie ma innej możliwości naprawdę nie ma innej możliwości naprawdę nie ma innej możliwości (prawdą jest powtórzone po pięciokroć)
            trzeba obniżyć obecnie wypłacane emerytury
            albo podnieść składki
            albo podatki
            a tego przecież nie chcemy

            a moim zdaniem
            i tak obniżą emerytury
            podniosą składki
            podniosą podatki
            choć tego nie chcemy
            a system się zawali
            zanim dożyję emerytury

            i po co to
            przelewać z pustego w próżne?

            gandalph napisał:

            > ... Wygląda mi to po prostu na nieuczciwe.
          • wikul Re: Skończmy z mitami 17.02.12, 11:13
            gandalph napisał:

            > To, że system emerytalny wymaga reform, jest oczywiste. Ale mniej oczywiste jes
            > t już zaczynanie od podwyższania progu wieku przechodzenia na emeryturę w sytua
            > cji istnienia całych tabunów "świętych krów", które otrzymują emerytury dużo wc
            > ześniej. Wygląda mi to po prostu na nieuczciwe. "Jak wszyscy, to wszyscy, babci
            > a też", tak chyba powinno być.

            Podzielam pogląd że to powinno dotyczyć wszystkich (no może prawie wszystkich). Ale jesteś realistą i wiesz że niesposób wojować z całym światem bo całą ideę szlag tyrafi. Wydaje mi się że w imię tego realizmu trzeba stopniować. Tusk zaczął od pomostówek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka