Dodaj do ulubionych

Beczka śmierci

16.10.12, 19:41

Wczesna jesień. Na targowisku nagle wielka konstrukcja przypominająca beczkę, przy niej wielki transparent z napisem "Beczka śmierci". Wstęp: 5 zł. To wtedy było dużo, ale i tak sporo było chętnych do kupowania biletów. Wchodziło się po schodkach otaczających na zewnątrz beczkę. Widzowie rozlokowywali się na galeryjce. Kiedy był komplet, kierownik imprezy zapowiadał mrożące krew w żyłach widowisko. Przez wejście na dnie beczki wjeżdżali na motorach dwaj młodzi mężczyźni - w skórach, w dziwnych kaskach. Ryk silników, wnętrze beczki wypełniało się siwym dymem. Wreszcie ruszali, w przeciwnych kierunkach, wznosząc się coraz wyżej na ścianach beczki, wymijali się, zawsze w ostatniej chwili.

Obserwowałem ich wyczyny parę razy. Mieli motory marki Indiana.

Jednego z nich widziałem po zakończeniu pokazu. Zmierzwione, wilgotne od potu włosy i nieobecne, niebieskie oczy. Pił wielkimi łykami piwo, prosto z butelki.
Obserwuj wątek
    • pikrat Re: Beczka śmierci 16.10.12, 20:10
      W moim miescie beczki smierci stawiano w centrum, w miejscu gdzie wojna wyrwala liczne budynki z szeregu. Cieszyly sie sporym powodzeniem. Ogladalem wystepy tych odwaznych mezczyzn z uczuciem podziwu. Z pewnoscia bylo kilka ekip bo pamietam, ze motocykle to byly zwykle WFM-ki, o zaniedbanym wygladzie i licznych wgnieceniach co moglo swiadczyc, ze sporo przeszly i ze nie kazdy wystep konczyl sie szczesliwie.

      Kilka lat minelo i okazalo sie, ze mam w rodzinie osobnika, ktory jezdzil w beczce. Niezle mu sie powodzilo. Mial pierwsze w rodzinie auto. To byl rok 1967. Przyjechal na moj slub..........
      mikrusem. Kazdy chcial sie przejechac.

      Smierdzialo w nim spalinami jak w tej beczce.
    • jaceq Re: Beczka śmierci 16.10.12, 22:08
      cepekolodziej napisał:

      > Mieli motory marki Indiana.

      Wypraszam sobie! Nie jakaś "Indiana", tylko Indian. Miałem przyjemność pojeździć przez 3 lata na dość standardowym modelu tej marki Indian Chief M36 rocznik 75 (wtedy miał ponad 30-tkę). Nic specjalnego, pojedynczy garnek półlitrowy, 110 mil na budziku, ale jaki wspaniały motor turystyczny, moim zdaniem bardziej kultowy, niż Harlej, nie mówiąc o włoskich czy tam japońskich szlifierkach. Bardzo żałuję, że go sprzedałem (silnik się zatarł), dziś mógłbym mu wsadzić chińską kopię silnika Velocette i jeździć.
      • cepekolodziej Re: Beczka śmierci 16.10.12, 23:05
        Na pewno masz rację.

        Ja to widziałem w '57, chyba -
        • jaceq Re: Beczka śmierci 16.10.12, 23:14
          > może były nawet przedwojenne.

          Bardzo możliwe. Charakterystyczną cechą Indianów były błotniki, zakrywające koło nieomal po oś.
    • rycho7 krawaty wiaze i usuwa ciaze 18.10.12, 19:23
      cepekolodziej napisał:

      > Na targowisku

      Z przyjemnoscia wlacze sie do tego fontku. Chyle czapka do ziemi przed poprzedzajacymi szambonurkami. Poczulem ten klimat.

      Ciekawe, ze w open source uzywa sie grepsu bazaar.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka