Dodaj do ulubionych

To jest haslo polskiego konserwatysty

10.11.12, 19:36

"„Nigdy z królami nie będziem w aliansach, nigdy przed mocą nie ugniemy szyi"
Obserwuj wątek
    • dachs Re: To jest haslo polskiego konserwatysty 10.11.12, 19:53
      To musiał być jakiś konserwatysta z epoki "pokrólewskiej".
      Bo ci z "królewskiej" to raczej jakobinów tepili.
      smile
    • piq romantyk konserwatystą????? 10.11.12, 20:02
      Żartujesz, prawda?
      • manny-jestem Nawet jesli Mickiewicz to wymyslil 10.11.12, 20:22
        i nie pochodzi bezposrednio od konfederatow to i tak doksonale oddaje istote polskiej tradycji.

        Zas jesli chodzi o konserwatyzm romantykow. Zalezy do kogo sie ich porownuje. Jesli do myslicieli Oswiecenia to niewatpliwie byl to prad konserwatywny. Proba mariazu nowego ze staremu z naciskiem na stare. Cos co Tobie, sadzac po wczesniejszych postach, powinno sie podobac.
        • manny-jestem Slowacki oczywiscie 10.11.12, 20:23
          nie Mickiewicz. Mysle jedno pisze drugie.
    • oleg3 Re: To jest haslo polskiego konserwatysty 10.11.12, 20:36
      1) Neo-endek jest konserwatystą?
      2) Tylko tyle wyczytałeś u RAZA?

      Nie sądzę by ubodło cię wskazywanie przez RAZA republikańskich tradycji, które zilustrował cytowanym przez Ciebie wersem, tylko potraktowanie przez niego Powstania Warszawskiego.
      • manny-jestem Nic mnie nie ubodlo. 11.11.12, 01:54
        Cytat za to mi przypomnial z co wdzieczny jestem.
        • pikrat Re: Nic mnie nie ubodlo. 12.11.12, 19:26
          Manny, aby dorwnac profesorowi Brzezinskiemu musisz zostac co najmniej doradca prezydenta USA, zrobic profesure..... jesli chcesz osiagnac wiecej niz Brzezinski musisz zostac prezydentem USA. Jezeli te sprawy sa dla Ciebie nieosiagalne to dziob w ciup.
          • manny-jestem chyba zartujesz 12.11.12, 19:34
            Musialby mnie polamac zebym zapragnal "dorownac" skonczonemu lewakowi w czymkolwiek.
    • piq no i nie jesteś w tych aliansach z królami, ... 10.11.12, 21:37
      ...ale za to musisz uginać szyję przed jakimś lewackim Bambo, bo ci go tłuszcza oraz holiłud wybrały na szefa.
      • manny-jestem U Brytoli, Skandynawow i w Beneluksie 11.11.12, 01:55
        monarchie pradawne a lewactwo trzeszcze od dekad.
        • marouder.com.pl Ale murzynow poki co jeszcze na tronie.. 11.11.12, 04:24
          ..nie sadzajasmile
        • manny-jestem Tu masz, piqu, jasno i klarownie 12.11.12, 19:10
          "Jakkolwiek rozległe i dogłębnie przeanalizowane byłyby inspiracje z obszaru klasyki i współczesności konserwatyzmu powszechnego, Tomasz Merta nigdy nie zapominał, że powinnością polskiego konserwatyzmu jest konserwowanie tego, co polskie właśnie i zreflektowane na „odpomnienie” raczej zasypanych fundamentów i źródeł, z których można by dopiero wyprowadzić nić wiodącą w przyszłość i odpowiadającą wymogom patriotyzmu jutra, aniżeli na prostą kontynuację, a zwłaszcza zachowywanie tego, co zastane. Wiedział bowiem dobrze, iż konserwatyzm w III Rzeczypospolitej ma spore kłopoty ze swoją tożsamością, trudność ta wszelako nie usprawiedliwia małodusznej rezygnacji, prowadzącej do nieuprawnionego wniosku, iżby należało z tego wyciągać radykalny wniosek na temat jego nieistnienia (Nieodzowność konserwatyzmu, w: tamże, s. 73). Skoro jednak współczesny konserwatysta polski nie może afirmować rzeczywistości zastanej – to bowiem prowadziłoby do niedorzecznego (acz niekiedy formułowanego, i to nie bez pewnej finezji) wniosku, iż w III Rzeczypospolitej Edmund Burke zapisałby się do SLD – to pojawia się pytanie, jak i gdzie, w jakiej tradycji odnaleźć ów życiodajny, swoiście polski idiom konserwatyzmu?

          Odpowiedź Tomasza Merty na ten fundamentalny problemat jest wyjątkowo wprost klarowna i konsekwentna; ów polski idiom, ducha dziejów Polski wiecznej stanowi tradycja republikańska. Nie chodzi tu oczywiście o wykoślawiony nienawiścią do monarchii, jako rzekomej tyranii, i zainfekowany demokratyczną zawiścią, pseudorepublikanizm, wymyślony przez nowożytnych rewolucjonistów. Republika – przypomina Merta (powołując również swoich ulubionych myślicieli, jak John Adams – ani nie musi być demokratyczna, ani nie jest sprzeczna z arystokracją i monarchią. Chodzi tu o klasyczny, zrodzony w Grecji i Rzymie sens politei – republiki, będący zarówno ideą filozoficzną, jak realnym bytem politycznym, w którego ramach egzystuje wspólnota – koinonia, civitas – i który, aby zasługiwał na tę nazwę, musi, niezależnie od formy ustrojowej, spełniać dwa warunki: ma być „rzeczą publiczną”, sprawą wszystkich (lecz owa „sprawa” nie musi przecież ozna­czać udziału ludu w rządzeniu); rząd zaś powinien dążyć do realizacji nie interesów tej czy innej grupy lub klasy społecznej, lecz dobra publicznego. Wiąże się więc z tym także przekonanie o trwałym związku sfery polityki i moralności i o koniecznym charakterze etycznych funkcji wspólnoty politycznej. Dobre państwo wymaga dobrych obywateli, dlatego sprawa cnoty obywatelskiej jest sprawą zasadniczej wagi. Wspólne prawo, zabezpieczenie przed wzajemnymi krzywdami i ochrona wymiany handlowej to za mało, by mówić o republice – z tego zatem, Arystotelesowskiego, punktu widzenia – nowożytne roszczenia do tego terminu okazują się w zde­cydowanej większości nieuprawnione (Kryzys republiki?, w: tamże, s. 37-39). Płynie z tego wniosek, iż potrzeba republikańskiej wiary w styczność dobra wspólnego i dobra jednostki, potrzeba wreszcie republikańskich cnót. Taki republikański konserwatyzm – bo jednak konserwatyzm, skoro nie traktuje demokratycznych procedur jako wystarczających do zbudowania dobrego państwa i stara się o zachowanie aksjologicznej ciągłości – nie stanowi w Polsce absolutnej nowości (…wink, nigdy jeszcze jednak nie był do tego stopnia niezbędny (Nieodzowność konserwatyzmu, w: tamże, s. 84). Wyposażony w tak po wielokroć sprawdzone i precyzyjne narzędzie identyfikacji rdzennej polskiej tradycji Merta demonstruje umiejętność odczytania głębszego i znacznie bardziej wartościowego, niż na przykład romantyczne mistyfikacje, sensu takich kluczowych zdarzeń z naszej historii, jak choćby Konfederacja Barska. Nade wszystko – powiada – należy zwrócić uwagę na błąd kryjący się już w romantycznym założeniu – konfederaci nie rozpoczynają wcale walki jako straceńcy szukający pięknej klęski. Konfederacja jest nade wszystko ruchem politycznym, który z pomocą politycznych i militarnych środków chce zrealizować swoje cele i niemal do końca wierzy w szansę ich urzeczywistnienia. Walczy o zwycięstwo tu i teraz (i wierzy w to, że jest ono możliwe), a nie o zwycięstwo w wypełniających się w przyszłości zmaganiach duchów. (…wink dostrzec można coś zgoła innego – nie zerwanie ciągłości z tradycjami politycznymi I Rzeczypospolitej, ale właśnie odnowienie XVI- i XVII-wiecznego republikanizmu. Ten republikanizm – zdawać by się mogło zdruzgotany ostatecznie w czasach saskich – trwał jednak w uśpieniu, by przebudzić się w Barze. Okazało się bowiem, że na trwałe naznaczył on polski sposób przeżywania tego, co polityczne, tak że nowa, tragiczna sytuacja również musiała być zinterpretowana w języku tradycyjnego republikanizmu (Konfederacja Barska – odnowienie polskiego republikanizmu, w: tamże, 218-220)."

          www.teologiapolityczna.pl/jacek-bartyzel-laudacja-tomasza-merty
          Dlatego to haslo, ktore mam w sygnaturce mimo ze napisane przez nielubianego przez Bartyzela romatyka trafia w sedno. Bo republikanizm polski szlachty I RP nie byl anty-monarchiczny , ale byl anty-krolewski. Nie odzrucal monarchii, ale odrzucal nieskrepowana wladze krola. Wiec, monarchizm tak, ale monarchizm repulikanski.
          • dachs Re: Tu masz, piqu, jasno i klarownie 12.11.12, 19:41
            CytatTomasz Merta nigdy nie zapominał, że powinnością polskiego konserwatyzmu jest konserwowanie tego, co polskie właśnie i zreflektowane na „odpomnienie” raczej zasypanych fundamentów i źródeł, z których można by dopiero wyprowadzić nić wiodącą w przyszłość i odpowiadającą wymogom patriotyzmu jutra, aniżeli na prostą kontynuację, a zwłaszcza zachowywanie tego, co zastane. Wiedział bowiem dobrze, iż konserwatyzm w III Rzeczypospolitej ma spore kłopoty ze swoją
            Trochę to jest jednak bełkot.
            Zasypalismy właśnie, a wkażdym razie próbujemy zasypywać, fundamenty i źródła polskiej drogi do socjalizmu (pamiętasz? była taka) którą "odpominają" co mniej sklerotyczni działace SLD. To co? Miller wg. Merty jest konserwatystą?
            • manny-jestem Re: Tu masz, piqu, jasno i klarownie 12.11.12, 19:44
              Komuna byla narzucona z zewnatrz sila.
              • dachs Re: Tu masz, piqu, jasno i klarownie 12.11.12, 21:08
                manny-jestem napisał:

                > Komuna byla narzucona z zewnatrz sila.


                To nie znaczy, że nie była epizodem historii Polski i że wszyscy Polacy byli jej przeciwni.
                Niektórzy nawet nadali jej polskie, nacjonalistyczne rysy.
                Czy Ci którzy odwołują się do tej tradycji to też konserwatyści?
          • piq taaak, "republikanizm" w sensie... 13.11.12, 08:42
            ...postawy wobec dobra wspólnego oraz zestawu wartości nie wyklucza wszak żadnej formy monarchii, nawet zamordystycznej. A powołana w tekście instytucja konfederacji w trosce o dobro wspólne może sprzeciwić się każdej monarchii - w tym zamordystycznej.

            Należy w tym kontekście pamiętać, że w zamordystycznym samodzierżawnym carstwie rosyjskim w przywiślańskim kraju już po kilku powstaniach nowi buntownicy idąc na wojnę w 1863 roku po prostu zdjęli szablę ze ściany, fuzję wyjęli z szafy, pistolety z kufra i poszli się bić. Pokaż mi współczesne republiki demokratyczne, w których możesz zrobić to samo.

            W 99,5 procentach republik demokratycznych taki konfederata może sobie co najwyżej pozałamywać ręce, albo napisać na ścianie "junta juye".

            Widzę, że po tym, jak holiłud, kampusowi mędrkowie i dzielnice na zasiłku wybrały ci prezia Bambo, jakoś straciłeś czułość dla demokracji. To dobrze, tylko teraz to jeszcze przemyśl, bo dobrze jest mieć coś racjonalnego w głowie oprócz samej urazy do tłuszczy. Bo na razie macasz na oślep i publikujesz rzeczy niespójne.

            Z jednej bowiem strony cytujesz romantyka Słowackiego, że... (jak w twojej sygnaturce), a z drugiej strony przywołujesz artykuł, w którym stoi jak byk:
            "Wyposażony w tak po wielokroć sprawdzone i precyzyjne narzędzie identyfikacji rdzennej polskiej tradycji Merta demonstruje umiejętność odczytania głębszego i znacznie bardziej wartościowego, niż na przykład romantyczne mistyfikacje, sensu takich kluczowych zdarzeń z naszej historii, jak choćby Konfederacja Barska." Już nie wspomnę o tym, że niezdarnie próbujesz związać swoją romantyczną sygnaturkę "z królami nie będziem w aliansach" z republikańskimi cnotami wieków XVI i XVII, gdy najpierw Litwa z Koroną były monarchią dziedziczną, a potem monarchią pozornie elekcyjną (Wazowie w istocie po sobie dziedziczyli koronę). Obywatele wówczas raczej byli z królami w aliansach, a nie przeciw. To o co ci chodzi?

            Heheh, i jakoś śmiesznie jest, że owe zmitologizowane cnoty republikańskie szlachty polskiej w tekście datuje się na wiek XVI i XVII (cały? dlaczego?), a na XVIII już nie. Co to też się takiego stało po drodze? Coś się zepsuło? Co, gdzie i u kogo? Oraz dlaczego? Jak to się stało, że państwo tak powszechnie przeniknięte owymi cnotami republikańskimi, potęga światowa, wywróciło się jak domek z kart w ciągu kilku pokoleń? Jesteś wszak historykiem, to sobie uczciwie odpowiedz.

            A swoją drogą mogłeś dać linka, zamiast wklejać tony tekstu.
    • xiazeluka Dlaczego? /nt 12.11.12, 11:46

      • manny-jestem Jestes historykiem 12.11.12, 18:33
        powinienies znac odpowiedz.
        • xiazeluka Właśnie z tego powodu 13.11.12, 08:51
          ...się pytam, dlaczego ów tekst miałby być miły sercu konserwatysty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka