jaceq
17.02.13, 23:12
"O Sabahete dowiedziałam się kilka dni temu, kiedy byłam w Kosowie. W tym patriarchalnym i nie da się kryć zacofanym cywilizacyjnie Kosowie kobiety-policjantki nieczęsto się spotyka. Tolaj skończyła w dodatku szkołę lotniczą w Sarajewie, prowadziła helikoptery. W czasie nalotów NATO na Jugosławię Sabahete była w oddziale Wyzwoleńczej Armii Kosowa. NIe kryję, że mam negatywny stosunek do UCK i jej roli. Potrafię jednak zrozumieć i uszanować przyczyny, dla których Sabahete się przyłączyła do UCK. Po zakończeniu nalotów zaczęła pracę w policji kosowskiej, pracowała w jednostce tropiącej morderców, mafię a także pomagającym sędziom z trybunału w Hadze. Nie ma co ukrywać, że znalazła się po drugiej stronie barykady niż wielu jej kolegów z UCK, którzy zasilili szeregi mafii. No i cóż. Kto z mafią wojuje, do piachu wędruje… Sabahete i jej kolega z patrolu zostali zastrzeleni. W chwili śmierci policjantka miała zaledwie 35 lat.
Ich morderca trafił do więzienia z długoletnim wyrokiem, ale w nieznanych okolicznościach zdematerializował się.
Dlaczego o tym piszę? Bo o takich ludziach, jak Sabahete, trzeba przypominać. Ta dziewczyna dokonała czegoś niemożliwego, w skrajnie patriarchalnym Kosowie zajęła pozycję, o jakiej kobiety mogą tylko marzyć, jeśli oczywiście tego typu mają marzenia. Chciała żyć w wolnym Kosowie, albańskim Kosowie (potrafię zrozumieć jej punkt widzenia, ale go nie podzielam), wreszcie w normalnym, demokratycznym Kosowie a nie królestwie mafii. Takich ludzi w Kosowie jest sporo, są jednak w większości sterroryzowani przez mafijnych watażków."
Dominika Cosic
i jeszcze notka i co jest wart ten gòwniany haski trebunał:
"Ramush Haradinaj – (ur. 3 lipca 1968 roku w Glodjane w rejonie Dečani) – kosowski polityk.(...)
Oskarżany przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii o popełnienie zbrodni wojennych R.Haradinaj w marcu 2005 roku zrezygnował z urzędu premiera. 26 lutego 2007 r. wyjechał do Hagi. 5 marca 2007 r. rozpoczął się proces. Był oskarżany o udział w zabójstwie 39 osób we wrześniu 1998 r. w rejonie Glodjane. Po kilku miesiącach pobytu w więzieniu został z niego zwolniony do czasu ponownego podjęcia jego sprawy przez Trybunał. 3 kwietnia 2008 r. został oczyszczony z zarzutów i uwolniony. Kilku świadków, powołanych przez prokuraturę (w tym gen. Božidar Delić, działacz Serbskiej Partii Radykalnej) odmówiło składania zeznań przed Trybunałem. W 2010 Trybunał zdecydował się wznowić proces Haradinaja. Został on aresztowany 21 lipca 2010 i przewieziony do Hagi. W czasie trwania procesu 19 potencjalnych świadków oskarżenia straciło życie w niejasnych okolicznościach. 29 listopada 2012 Haradinaj został ponownie uniewinniony z powodu braku dowodów na popełnienie przypisywanych mu czynów(...)
I może jeszcze Carla del Ponte o mafii UCK:
"Carla Del Ponte, była naczelna prokurator haskiego Międzynarodowgo Trybunału Karnego dla Byłej Jugosławii (ICTY), wywołała prawdziwą burzę na Bałkanach. Oskarżyła bowiem Albańczyków o to, że w czerwcu 1999 r. uprowadzili około 300 Serbów i przedstawicieli innych narodowości. Kilkadziesiąt wybranych ofiar zostało zamordowanych w celu uzyskania organów do przeszczepów. Przerażającą akcję w stylu doktora Frankensteina zorganizowali jakoby dowódcy średniego i wysokiego szczebla Wyzwoleńczej Armii Kosowa (UCK).
(...)
Minęło wiele czasu, władze Kosowa nie są skłonne do współpracy. Być może ta mroczna sprawa na zawsze pozostanie tajemnicą."