Dodaj do ulubionych

Jesteśmy kombinacją cierpiętnictwa i megalomanii

06.04.13, 15:42
W dupę nam dali
my krzyczeli, my płakali
ale na to, żeby oddać
my za mali.


wyborcza.pl/magazyn/1,126715,13687898,Glowacki__Z_nieba_spadl_deszcz_diablow.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
---
"Każdy żałosny dureń, który nie posiada nic na świecie, z czego mógłby być dumny, chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest duma z przynależności do danego akurat narodu, i z wdzięczności gotów jest bronić rękami i nogami wszystkich wad i głupstw, jakie naród ten cechują"
Arthur Schopenhauer
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Brawo Glowacki 06.04.13, 17:18
      "Jak Jarosław uderzy pięścią w stół, to kremlowskie kuranty zagrają Mazurka Dąbrowskiego"smile

      Poczucia humoru ani celnego piora nie stracil. Sto lat.

      PF
      • pikrat Re: Brawo Glowacki 06.04.13, 17:31
        Jakie szanse ma ten mądry człowiek w starciu z takim Maciorewiczem? Z kościołem i moherami?
        Niestety, durni pokazuje się w przekaziorach zbyt często by mądrzy mogli zaistnieć w społeczeństwie.
        • polski_francuz Duze szanse 06.04.13, 17:40
          Polacy sa, mimo wszystkich swoich wad, dowcipni...

          PF
          • wikul Re: Duze szanse 06.04.13, 18:12
            polski_francuz napisał:

            > Polacy sa, mimo wszystkich swoich wad, dowcipni...
            >
            > PF


            Nie wszyscy, niestety.
    • rycho7 jest jeszcze nadzieja 06.04.13, 18:34
      chór 80-letnich kobiet pod Pałacem Prezydenckim śpiewa: Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy, i że to mi odrobinę niepokojąco zabrzmiało

      Ja wierze w Nature i jej zawierzam.
      • ada08 Re: jest jeszcze nadzieja 06.04.13, 18:46
        rycho7 napisał:

        > chór 80-letnich kobiet pod Pałacem Prezydenckim śpiewa

        Usłyszałam wczoraj w przychodni taki dialog, gdy siedziałam obok dwu pań, na oko 80-letnich:
        Pani 1: - Wybieram się na cmentarz, na grób męża. Skończyłby jutro 90 lat.
        Pani 2: - Uuuu... To już by nie żył...
        smile
        a.
        • andrzejg Re: jest jeszcze nadzieja 08.04.13, 19:16
          a mi się podoba witalność 80-letnich pań
          Ostatnio robiłem tort dla 60-letniej dziewczyny z hasłem
          'Nie jestem 60-latką, mam 18 lat i 42 lata doświadczenia' , a do tego 'gest Kozakiewicza'

          Pamiętajcie młodzi, też będziecie 'młodzi' smile

          A.
          • rycho7 Festung Breslau 08.04.13, 21:28
            andrzejg napisał:

            > 'Nie jestem 60-latką, mam 18 lat i 42 lata doświadczenia'

            Znieksztalcone tlumaczenie z niemieckiego. W oryginale nie zachodzi potrzeba wykladania na lawe pierwszego czlonu.

            Sa jeszcze dalsze niuanse.
            • andrzejg Re: Festung Breslau 09.04.13, 10:17
              rycho7 napisał:

              > andrzejg napisał:
              >
              > > 'Nie jestem 60-latką, mam 18 lat i 42 lata doświadczenia'
              >
              > Znieksztalcone tlumaczenie z niemieckiego. W oryginale nie zachodzi potrzeba wy
              > kladania na lawe pierwszego czlonu.
              >
              > Sa jeszcze dalsze niuanse.

              nie wiem co tam w Niemczech, przedstawiłem stan faktyczny z jakim miałem do czynienia
              • rycho7 Re: Festung Breslau 09.04.13, 17:50
                andrzejg napisał:

                > przedstawiłem stan faktyczny z jakim miałem do czynienia

                Przeciez nie czepiam sie Ciebie, ze znieksztalciles.

                Mam 18 lat z 42-letnim doswiadczeniem.

                Nasladuje to anonse o poszukiwaniu pracownikow.

                Widuje sie ten nadruk na T-shirt'ach. Oczywiscie najzabawniejsze sa nadziane na kaszaloty.
    • benek231 Jeszcze kilka lat temu zostalby na tym forum :O) 06.04.13, 18:42
      starannie opluty.
      Czyzby poprawialo sie poczucie humoru w narodzie?
      • wikul Re: Jeszcze kilka lat temu zostalby na tym forum 06.04.13, 18:47
        benek231 napisał:

        > starannie opluty.
        > Czyzby poprawialo sie poczucie humoru w narodzie?


        Zobaczymy, może jeszcze ktoś Głowackiego opluje.
        • superspec Tfu.:)n/t 06.04.13, 18:49

          • wikul Re: Tfu.:)n/t 06.04.13, 19:16
            A tobie co się stało?
            • superspec Oplułem za ageizm.:) 06.04.13, 19:23
              pl.wikipedia.org/wiki/Ageizm
              • benek231 Re: Oplułem za ageizm.:) 06.04.13, 19:34
                Nie przejmuj sie, gdy chce sie opluc to kazdy powod dobry.

                Zatem twierdzisz, ze nie spotkales sie w Polsce ze zjawiskiem egeizmu?
                • superspec Spotkałem. 06.04.13, 20:19
                  Głównie wobec starszych kobiet popierających PiS.
      • ada08 Re: Jeszcze kilka lat temu zostalby na tym forum 06.04.13, 18:50
        benek231 napisał:

        > starannie opluty.
        > Czyzby poprawialo sie poczucie humoru w narodzie?

        Benku, Janusz Głowacki to bardzo popularny pisarz w Polsce jest.
        Kto, Twoim zdaniem, miałby go w Polsce kilka lat temu opluwać?
        a.
        • benek231 Re: Jeszcze kilka lat temu zostalby na tym forum 06.04.13, 18:59
          Mowilem o opluwaniu go na tym forum. Pozniejsza uzycie narodu bylo jedynie figura retoryczna.

          A na naszym poboznym forum bylby, takze w czasach przed-smolenskich, starannie opluty za niezbyt pochlebne opinie nt. narodowych "zalet" - chocby za cierpietnictwo i megalomanie. To jest bardzo "anty-narodowa opinia". Tyle, ze narodowcow na tym forum jakby mniej, wiec i z opluwaniem cieniej.
          • ada08 Re: Jeszcze kilka lat temu zostalby na tym forum 06.04.13, 19:04
            benek231 napisał:

            > Mowilem o opluwaniu go na tym forum.

            Nie sądzę, by na tym forum ktoś brał się powaznie za opluwanie Janusza Głowackiego.

            A tak, nawiasem mówiąc, czytałeś jego książki?
            a.
            • benek231 Re: Jeszcze kilka lat temu zostalby na tym forum 06.04.13, 19:22
              ada08 napisała:

              > benek231 napisał:
              >
              > > Mowilem o opluwaniu go na tym forum.
              >
              > Nie sądzę, by na tym forum ktoś brał się powaznie za opluwanie Janusza Głowacki
              > ego.
              >
              >
              *Teraz to juz pewnie nie. Ale ja mowilem o tendencjach z przeszlosci.

              A tak, nawiasem mówiąc, czytałeś jego książki?
              >
              >
              *Zabilas mi klina, Ado, bo z cala pewnoscia czytalem ale juz nie pamietam co. Byla na niego moda, w latach 70ch. Troche przed moda na Iredynskiego. Wrecz nie wypadalo nie czytac.

              Zajrzalem do wikipedii by przypomniec sobie jakis tytul by skonstatowac, ze zaden z podanych tytulow to nie jest ten. A czytalem z cala pewnoscia. Gdybym ujrzal ten tytul to z cala pewnoscia wiedzialbym, ze to wlasnie ten.
              Jesli o mnie idzie, to wiem, ze nie zasne bo bede musial sobie przypomniec. Moze Ty bedziesz mogla mi pomoc, zatem... smile

              • benek231 PS: Jeszcze kilka lat temu zostalby na tym forum 06.04.13, 19:30
                Znalazlem w innym miejscu netu. To byly "Polowanie na muchy" oraz "My sweet Raskolnikow".

                Teraz bede mogl spac. smile

                Wiesz, wtedy czytywalo sie tony literatury, by na troche wyrwac sie z tego codziennego barachla, wiec po 30-40 latach trudno to wszystko pamietac.
              • ada08 Re: Jeszcze kilka lat temu zostalby na tym forum 06.04.13, 19:37
                benek231 napisał:

                > *Zabilas mi klina, Ado, bo z cala pewnoscia czytalem ale juz nie pamietam co.

                Wierzę Ci, że czytałeś, ale już nie pamiętasz co, ja też tak mam często, że czytałam, ale nie pamiętam co smile

                Z tych nowszych to mam pod ręką "Z głowy". To są takie eseje, felietony, wspomnienia...
                W tytule jest gra słów, bo Głowacki ma ksywkę Głowa, o czym na pewno wiesz smile
                A ze starszych to wygrzebałam z domowej biblioteczki:
                -Polowanie na muchy
                -Paradis
                -Skrzek
                -Coraz trudniej kochać
                -Powrót hrabiego Monte Christo

                Są gdzieś jeszcze utwory dramatyczne, sztuki teatralne i radiowe, ale nie mogę znaleźć, chyba gdzieś u dalszej rodziny są smile
                Jak sie uprzesz to znajdę smile
                a.
            • wikul Re: Jeszcze kilka lat temu zostalby na tym forum 06.04.13, 19:25
              ada08 napisała:

              > Nie sądzę, by na tym forum ktoś brał się powaznie za opluwanie Janusza Głowacki
              > ego.
              > a.

              Zobaczymy jak film o Wałęsie wejdzie na ekrany.
        • wikul Re: Jeszcze kilka lat temu zostalby na tym forum 06.04.13, 19:19
          ada08 napisała:

          > benek231 napisał:
          >
          > > starannie opluty.
          > > Czyzby poprawialo sie poczucie humoru w narodzie?
          >
          > Benku, Janusz Głowacki to bardzo popularny pisarz w Polsce jest.
          > Kto, Twoim zdaniem, miałby go w Polsce kilka lat temu opluwać?
          > a.

          Kilka lat temu może nie ale teraz nie ma autorytetów. Tylko patrzeć jak mu wynajdą agenturę albo ojca czy dziadka niewłasciwego.
    • piq jeśli kogoś podniecają nieuzasadnione uogólnienia, 06.04.13, 22:05
      ...to może sobie kupować GW. Zresztą rozumiem Głowackiego, że dla żartu mówi różne rzeczy, ja też tak robię (może on się na mnie wzoruje). Ale jaranie się tym na poważnie???

      Polacy są różni, ale np. ostatnio wykształceni, zdolni, twórczy, ambitni i pracowici, a fabryki zagranicznych koncernów w Polsce notują u nas najlepszą jakość pracy ze wszystkich krajów, gdzie je mają (tak ze dwa lata temu podawał Opel oraz zdaje się grupa Fiata i któryś producent, haha, japoński).

      Ja osobiście czerpię z tej niesamowitej kreatywności i siły rodaków uzasadnioną jak sądzę dumę. I z polskiego chleba. I mnóstwa innych polskich rzeczy.
      • wikul Re: jeśli kogoś podniecają nieuzasadnione uogólni 06.04.13, 22:48
        piq napisał:

        > ...to może sobie kupować GW. Zresztą rozumiem Głowackiego, że dla żartu mówi ró
        > żne rzeczy, ja też tak robię (może on się na mnie wzoruje). Ale jaranie się tym
        > na poważnie???
        >
        > Polacy są różni, ale np. ostatnio wykształceni, zdolni, twórczy, ambitni i prac
        > owici, a fabryki zagranicznych koncernów w Polsce notują u nas najlepszą jakość
        > pracy ze wszystkich krajów, gdzie je mają (tak ze dwa lata temu podawał Opel o
        > raz zdaje się grupa Fiata i któryś producent, haha, japoński).
        >
        > Ja osobiście czerpię z tej niesamowitej kreatywności i siły rodaków uzasadnioną
        > jak sądzę dumę. I z polskiego chleba. I mnóstwa innych polskich rzeczy.

        Masz rację, myślę podobnie. Jednak jego sarkastyczna krytyka nie dotyczy wszystkichi rodaków. Nie wiem czy zwróciłeś uwagę na ten fragment:

        36 proc. dorosłych Polaków dopuszcza myśl, że to był zamach.
        - Dziwię się, że tak mało. Napoleońska kampania Antoniego Macierewicza w głąb Polski, na której czele stał profesor Binienda z Ameryki, to był wielki pomysł. Amerykanie nigdy nie kłamią. A już zwłaszcza Binienda Wiesław. Jak mówił, że były dwa wybuchy w powietrzu, to były dwa wybuchy w powietrzu, nawet jak ich nie było. Polska strona rządowo-niewybuchowa uznała, że racjonalne argumenty do ludzi trafią. Odpuściła. I to był błąd. Polak to nie jest żadne stworzenie racjonalne, tylko głęboko emocjonalne. W wampiry, upiory, zdrady, męczeństwo uwierzymy. W to, że córka sąsiadów się puszcza, to też. Zdradzeni o świcie - proszę uprzejmie. Prezes Jarosław powiedział, że cieszy się, że słowo "zdrada" wraca do polskiego języka.
        • piq wielu z tych ludzi pada ofiarą... 07.04.13, 02:03
          ...własnej przyzwoitości. Moim teściom na przykład nie mieści się w głowie, że pisząc coś lub mówiąc publicznie, zwłaszcza powołując się na patriotyzm itd., można po prostu zmyślać, łgać i manipulować. Dla nich, którzy przeżyli wojnę i stalinizm, Polska, patriotyzm, kraj to rzeczy, z których nie wolno nawet niewinnie zakpić, bo widzieli ludzi, którzy za to umarli. Pamiętają wychowanie przedwojenne w duchu romantycznym, które gloryfikowało zrywy niepodległościowe i śmierć dla ojczyzny. Przeto kiedy ktoś im w jednym zdanu łączy patriotyzm z zamachem, to oni nie wierzą w to jak w święty obrazek, że ktoś może zełgać dla własnego brudnego interesiku. W głowie im się to nie mieści. Z tych 1/3 z górą ludzi w Polsce wielu jest takich.

          My, bardziej współcześni ludzie, nauczyliśmy się, czy też może nauczono nas, najświętsze dla nas rzeczy ukrywać, nie mówić o nich, a czasem z nich nawet zartować (to oznaka, jak bardzo je sobie cenimy, ewidentny przypadek oswajania sacrum). Moi teściowie ludziom, którzy nie mówią o patriotyzmie, tylko sobie ewentualnie pożartują, po prostu nie ufają.

          To nie jest oznaka skretynienia Polaków, to jest oznaka przerażającego kryzysu wartości, który w wolnej Polsce wywoływały dwie bezwzględne grupy - jako pierwsza grupa michnikowców, którzy używali gazety startującej od niezwykłego prestiżu wśród ludzi do zarówno walki politycznej, jak i prób przekonstruowania mózgów ludzkich według wymyślonego przez siebie domniemanie "nowoczesnego" wzorca. Ta struktura wywróciła się ostatecznie z dniem, gdy Rywin przyszedł do Michnika, choć wcześniej sam Szalony Guru Adam podkopywał ją z różnych stron np. zaliczając Jaruzelskiego z Kiszczakiem do grona "ludzi honoru", które sami agorowcy kształtowali i nominowali do niego według własnego widzimisię, oraz z niego wyrzucali. Kilka lat temu największym wrogiem gazety był Cezary Michalski, ale publikuje dzisiaj w krytyce politycznej, więc jest cacany. A z kolei Gowin, wywodzący się z kręgów Tygodnika Powszechnego, bardzo był kiedyś fajny, a dzisiaj jest ostatnim dla gazetowców gnojkiem, bo uważa inaczej niż "linia redakcji".

          Niestety, natychmiast w miejsce michnikowców weszła grupa, która się na nich wzoruje, tylko w drugą stronę i bardziej "ludowo", czyli prosto - PiS. Do dzisiaj największym kompleksem Jarosława jest to, że postsolidarnościowe postempactwo stworzyło koncern medialny, a jemu się nie udało. Dlatego dzisiaj, a dokładniej od ubiegłego roku, spółki związane z PiSem, czyli ze Srebrną i SKOKami, wykupiły pakiety większościowe we wszystkich gazetach Sakiewicza (Srebrna) albo weszła kapitałowo i większościowo w nowe interesy (Karnowscy i ich "(W) Śmieci" na pewno, nie wiem, jak jest z Lisickim, ale założę się, że też.)

          Numer, który chłopcy wycięli Hajdarowiczowi, był czysto biznesowy, i w dużej części się udał, chodziło mianowicie o zdobycie i ukształtowanie tzw. tagetu czytelniczego w oparciu o cudzy kapitał, wypromowaniu się za cudze pieniądze, a następnie zabraniu ego wszystkiego z hukiem do własnych mediów. Czyli był to czysty, czyściutki przewał jak z filmu, wszystkie role zostały rozpisane wcześniej. Hajdarowicz siedzi zwykle w Ameryce i tam ma sporo interesów, a chłopcy przedstawili mu, że zrobią gazetę dla "targetu" prawicowego; Hajdarowicz sam za młodu był prawica, więc mu się to podobało i pozwalał im na wszystko. No i chłopcy go wydudkali bez mydła. Mało kto na to zwrócił uwagę. Oni sobie za jego kasę zrobili promocję, która przy wydawaniu pisma jest zawsze ogromnym nakładem. Na końcu Karnowski na sprzęcie Rzepy i dziennikarzami Rzepy robił próbny numer swojego pisma, a Gmyz został odpalony w wybranym momencie i na wybrany temat, to przecież widać.

          No więc pisiactwo weszło na rynek przekazu medialnego ucząc się na Michniku, Helenie Łuczywo i tej ekipie, tylko są bardziej bezwzględni. Nie mają oporu w budowaniu mitu "zamachu smoleńskiego", bazując na zmyśleniach i zwykłych łgarstwach, tak jak michnikowcy nie mieli oporów, żeby budować mit "krzywdzącej lustracji", a obecnie nie mają przezentując "biednych prześladowanych i pozbawionych praw gejów". Pisiactwo pisze narrację dla ludzi bez pamięci, którzy nie pamiętają, że żaden Kaczyński nigdy nie prześladował żadnego ubeka, że w 2006 roku wspólnie zlikwidowali lustrację, a obniżenie emerytur ubekom przegłosowali dopiero platfusi. Latają z biało-pomarańczowymi flagami (zwróc uwagę) wrzeszczą o Polsce, patriotyzmie, śpiewają stosowne pieśni, a jest to teatr równie prawdziwy jak to, że polskie barwy są biało-pomarańczowe, a nie biało-amarantowe, jak w ustawie.

          To ulepszona, bo bardziej bezczelna kopia działalności giewu, ofiarą giewu jest na przykład snajper, a ofiary biznesu smoleńskiego to większość z tych trzydziestu kilku procent ludzi.

          Ani jeden Kaczyński nigdy nie był prawicowy. Nigdy. Lech był przyzwoity i nie posuwał się do takiego cynizmu jak jego brat, choć dawał się mu manipulować. Prawicowość w deklaracjach i populistyczny bolszewizm w przemówieniach Jarosława to sposób na robienie w konia konserwatywnego elektoratu. Pozostaje pytanie: w jakim celu? Po co Jarosław przyparł polską prawicę do ściany i przyprawił jej gębę? Bo pobudki Michnika i jego ekipy są wiadome. Ale pobudki Jarosława są dla mnie zagadkowe.

          To pytanie jest niezwykle interesujące zważywszy, jak Jarosław wysadził w powietrze koncepcję Czwartej Rzeczypospolitej, która musi wrócić prędzej czy później, bo to państwo trzeba zbudować od nowa.
          • rycho7 ciekawa wypowiedz z jedym ale 07.04.13, 10:54
            piq napisał:

            > bo to państwo trzeba zbudować od nowa.

            Z tym akurat sie nie zgadzam. Co ciekawsze zwrociles mi uwage, ze z mojej strony najlepsza taktyka jest nie robienie nic. Chcialbym aby mnie to zachecilo do zaprzestania nawet pisania w szambonecie. Widze jak wspaniala robote robi Putin rencamy Ojca Dyrektora. Zgliszcza z pozamiataniem.

            > bo widzieli ludzi, którzy za to umarli.

            Bedac zdrajca z rodziny przedwojennych wyzszych oficerow od dziecka bylem uczony, ze dla Vaterlandu nalezy przezyc. Moze zle rozumialem dlatego, ze Mutterschprache uczylem sie dopiero jako slusznie dorosly czlowiek. Do dziecka zwracano sie do mnie jedynie w przywislanskiej mowie.
            • piq jest jedna taka chińska mądrość... 07.04.13, 19:32
              ...która się czasem sprawdza: jeśli ie wiesz, co robić, nie rób nic, dopóki nie będziesz wiedział co robić.
              A co do tych ludzi, którzy za to umarli: teść widział z dachu domu, jak jego ulicą szli Niemcy, z każdego mieszkania wyciągali jednego mężczyznę i zabijali na ulicy. Jego ojca nie zabito, bo w ich kamienicy była poczta wojskowa. Ci ludzie nie chcieli umierać, ale umarli. Nikt nie chce umierać za ojczyznę, ale czasem umiera, choćby nie chciał. Każda bitwa jest pełna tych, którzy nie chcieli, a umarli - twoja przedwojenna oficerska rodzina jak sądzę to wiedziała.
          • andrzejg Re: wielu z tych ludzi pada ofiarą... 08.04.13, 19:12
            > To pytanie jest niezwykle interesujące zważywszy, jak Jarosław wysadził w powie
            > trze koncepcję Czwartej Rzeczypospolitej, która musi wrócić prędzej czy później
            > , bo to państwo trzeba zbudować od nowa.

            Przeczytałem tekst z zaciekawieniem , tym bardziej,że z większością poglądów się zgadzam, a co najmniej nie mam zastrzeżeń. Jednak końcowy wniosek budzi mój sprzeciw. Tym zdaniem wpisujesz się koncepcję PiSu. Cóż oznacza budowa od nowa? iNajpierw trzeba rozwalić to co jest , a potem budować? NIe stać nas na to,tym bardziej ,że za ową przebudowa z reguły stoją zmiany na personalnych stanowiskach.

            A.
            • piq jestem konserwatystą, nie rewolucjonistą,... 09.04.13, 12:05
              ...ale do zmiany jest ustrój państwa, czyli konstytucja i sposób wyboru, tfu, tfu, demokratycznej reprezentacji.
              Koncepcja IV RP nie jest pomysłem PiSu ani Kaczyńskiego, została przez niego ukradziona, zmarnowana i ośmieszona. Po latach 1990tych i po rządach komuchów w latach 2001-2005 wydawało się jasne, że państwo jest do naprawy i że mniej więcej wiadomo, co naprawiać i jak. I dupa. Nikt się za to nie wziął.

              Koncepcję IV RP wyłożył najpierw Rafał Matyja w tekście "Obóz IV Rzeczypospolitej", a potem Paweł Śpiewak w "Koniec złudzeń". I do tego się odnoszę pisząc o IV RP, a nie do pisowskich wygłupów.
              • rycho7 Re: jestem konserwatystą, nie rewolucjonistą,... 09.04.13, 17:18
                piq napisał:

                > Po latach 1990tych i po rządach komuchów w latach 2001-2005 wydawało się
                > jasne, że państwo jest do naprawy i że mniej więcej wiadomo, co naprawiać
                > i jak. I dupa. Nikt się za to nie wziął.

                Sadzac po tym jak Ty przekonywales i nie przekonales wiadomo co zrobic. Nalezy podzielic na conajmniej dwa kawalki. Nie mam nic przeciwko aby granica-front przebiegal w Smolensku. Wykluczonych nalezy zutylizowac na mielonke na eksport do wrazej bliskiej zagranicy.

                Co do marginalnych szczegolikow konstytucyjnych to chetnie Cie wyslucham. Potraktuj to jako ostatnie zyczenie skazanca. Zanim ze mnie zrobisz spam.
              • rycho7 Re: jestem konserwatystą, nie rewolucjonistą,... 10.04.13, 09:25
                piq napisał:

                > ...ale do zmiany jest ustrój państwa

                Dla poddierzki razgowora linkuje Ci pewien zestaw propozycji zmian. Chetnie poznam Twoj zestaw dla porowniania.

                Tymczasem ani w politycznych realiach, ani na politycznym horyzoncie nie widać nic, żadnej formacji, żadnego lidera lub liderki

                Mam nadzieje, ze autor cytatu ma wysoka wartosc pieniaca dla Ciebie.
                • a000000 Re: jestem konserwatystą, nie rewolucjonistą,... 10.04.13, 10:00
                  rycho7 napisał:

                  > Dla poddierzki razgowora linkuje Ci pewien zestaw propozycji zmian. Chetnie poz
                  > nam Twoj zestaw dla porowniania.

                  identyfikujesz się z poglądami feministki Środy? To powiedz mi, co ona ma na myśli mówiąc "postęp". I czy każdy z tych postępowych punktów jest dobry dla rozwoju i mentalnego i kulturowego społeczeństwa. Bo często postęp dla jednych oznacza regres dla drugich.

                  > Mam nadzieje, ze autor cytatu ma wysoka wartosc pieniaca dla Ciebie.

                  dla mnie - ma. Bardzo wysoką wartość pieniącą. Ta pani buja w obłokach i miesza w głowach.
                  Proponowałabym jej zejście na ziemię celem poznania materii w której tak ochoczo teoretyzuje.

                  • rycho7 Re: jestem konserwatystą, nie rewolucjonistą,... 10.04.13, 13:27
                    a000000 napisała:

                    > identyfikujesz się z poglądami feministki Środy?

                    Nie napisalem, ze sie identyfikuje. Nie takze napisalem, ze sie nie identyfikuje. Czesciowo nie znam jej pogladow, bo to mnie nie nadzwyczajnie interesuje. Czesciowo mam watpliwosci co do mazgajstwa, pieknoduchowstwa, humanitaryzmu. Jak jest to ewidentnie w moim interesie to oczywiscie popieram. Ale w tym momencie nie mam niczego konkretnego na koncu jezyka.

                    > To powiedz mi, co ona ma na myśli mówiąc "postęp".

                    Sadze, ze jest to synonim odbierania rzadu dusz Belzebubowi z Watykanu. Bo o to chodzi przy sprzataniu odpadkow po feudalizmie.

                    > I czy każdy z tych postępowych punktów jest dobry dla rozwoju i mentalnego
                    > i kulturowego społeczeństwa.

                    Niewatpliwie nie. Sa takie fragmenty spoleczenstwa, ktorych nie warto korygowac. Zgodnie z zasadami jakie te fragmenty same preferuja, nalezy zdecydowanie i kategorycznie je wykluczyc.

                    > Bo często postęp dla jednych oznacza regres dla drugich.

                    Masz racje. To uzasadnia oszczednosc energii aby czynow nie rozmieniac na drobne gadaniem.

                    > Ta pani buja w obłokach i miesza w głowach.

                    Z mojego punktu widzenia to bardzo dobrze. Stanowi rownowage dla drugiej strony, ktora buja w obłokach i miesza w głowach. Jam mam mniej roboty i moge sie zajac tym czym nalezy.

                    > Proponowałabym jej zejście na ziemię celem poznania materii w której tak
                    > ochoczo teoretyzuje.

                    Ktus od nasz tysz musi robic w transcedencji. Rzucona zostala na ten odcinek.
          • benek231 Widze, ze sobie ulzyles. No i dobrze :O) 08.04.13, 19:26
            piq napisał:

            > to państwo trzeba zbudować od nowa.
            >
            >
            *Domyslam sie, ze po zbudowaniu bedzie mialo ono dynastycznego krola oraz jego dwor. W Krakowie, ma sie rozumiec, no bo gdzie indziej nie ma Wawelu.

            Jedyny problem w tym, ze Wojtyla bedzie sie w sarkofagu przewracal, a zabami zgrzytal, bo ta aktulna "demokracja z Bogiem" to dziecko jego i Glempa. Czyzbys uwazal, ze jestes madrzejszy od naszego najpierwszego polskiego geniusza?
      • rycho7 zdradz tajemnice 07.04.13, 11:19
        piq napisał:

        > I z polskiego chleba.

        Gdzie taki mozna dostac? Pomijam piekarnie wymieniane w ministerialnym spisie produktow regionalnych. Nie stac mnie na codzienne podroze w celu odbioru osobistego.

        Barwienie slodem rozpoznaje z daleka.
        • a000000 Re: zdradz tajemnice 07.04.13, 12:00
          rycho7 napisał:

          > Gdzie taki mozna dostac?


          może tu? chleb mają całkiem porządny, chrzan też mogę polecić- bez majonezu czy mleka w proszku.

          www.benedicite.pl/index.php?option=75&page=286
          > Barwienie slodem rozpoznaje z daleka.

          ja też.... i omijam z daleka... omijam również chlebki z ziemniakami... zapach mają nie teges.
          Najlepsze są chlebki żytnie, tylko łobuzy fałszują...
          • rycho7 o swieta naiwnosci 07.04.13, 13:54
            a000000 napisała:

            > www.benedicite.pl
            > tylko łobuzy fałszują...

            Dotyczy to takze tych, ktorych jestes popleczniczka. Czytalem kiedys raport z badan laboratoryjnych.

            Chleb akurat robie sam. Sa tacy, ktorym zupelnie nie smakuje.
        • piq ja kupuję u Buczka w Krakowie,... 07.04.13, 19:43
          ...to taka firma jak Szubryt z wędlinami, czyli ma swoje sklepy, robi przyzwoite rzeczy i bierze nieduże stosunkowo pieniądze, bo bez marż pośrednich. Mają fenomenalny chleb na zakwasie pieczony na liściu kapusty, lubię też tzw. domowy, czyli ciemny gnieciuch bez śladu drożdży. Jest też fajny, choć na mieszaninie zakwasu z drożdżami, chleb chyba "słowiański", który bardzo mi przypomina w smaku wiejski chleb pieczony u sąsiada mojej babci raz na tydzień.

          Czasem mam też chleb, który piecze mój brat w domu, to jego konik.

          Ale ogólnie nawet zwykły polski chleb masowy (który kupuję rzadko) jest super w porównaniu z bezsmakową masą ligninową sprzedawaną w wielu krajach.

          Nie mam nic przeciwko dodatkowi ziemniaków do chleba, jeśli nie dominują smaku, czasami daje to ładne efekty. W chlebie prądnickim np., tradycyjnej specjalności regionalnej z certyfikatem, są gotowane ziemniaki.
    • qwardian Re: Jesteśmy kombinacją cierpiętnictwa i megaloma 07.04.13, 00:04

      Żałosna kreatura. Prezentuje dziko-Wschodni sposób myślenia, że kto jest silny ten ma rację. Polska była skazana na zgubę. Została zdruzgotana przez dwóch totalitarnych sąsiadów i wyszła moralnie zwycięsko. A Żydzi którzy prezentowali taki właśnie sposób myślenia pogodzili się z losem ofiary, ale nie dostali nawet szansy złożenia tej ofiary w cywilizowany sposób.

      Dziękuję temu Panu, ale nie, dziękuję...
      • wikul Re: Jesteśmy kombinacją cierpiętnictwa i megaloma 07.04.13, 13:10
        qwardian napisał:

        > Żałosna kreatura. Prezentuje dziko-Wschodni sposób myślenia, że kto jest silny
        > ten ma rację. Polska była skazana na zgubę. Została zdruzgotana przez dwóch tot
        > alitarnych sąsiadów i wyszła moralnie zwycięsko. A Żydzi którzy prezentowali ta
        > ki właśnie sposób myślenia pogodzili się z losem ofiary, ale nie dostali nawet
        > szansy złożenia tej ofiary w cywilizowany sposób.
        >
        > Dziękuję temu Panu, ale nie, dziękuję...

        Śmieszny jesteś. Wstawiasz jakąś idiotyczna sygnaturkę ...

        Burmistrz Bat-Uul Erdene podczas usuwania pomnika Lenina z centrum stolicy Mongolii:
        - Około 100 milionów ludzi zabito podczas komunistycznej ery. A więc komuniści zabili nawet więcej ludzi niż obie wojny światowe . Osobą, która wszystko zaczęła, był Lenin.


        ... a o jednym z największych polskich pisarzy współczesnych piszesz, kreatura. Pozostanę przy określeniu "śmieszny" chociaż cisną się mocniejsze określenia.
        • a000000 Re: Jesteśmy kombinacją cierpiętnictwa i megaloma 07.04.13, 13:23
          wikul napisał:


          > ... a o jednym z największych polskich pisarzy współczesnych piszesz, kreatura.

          jeśli Głowacki jest jednym z największych WSPÓŁCZESNYCH pisarzy, to nastały czasy wielkiej smuty... kultura sięgnęła dna.
          • wikul Re: Jesteśmy kombinacją cierpiętnictwa i megaloma 07.04.13, 18:11
            a000000 napisała:

            > jeśli Głowacki jest jednym z największych WSPÓŁCZESNYCH pisarzy, to nastały cza
            > sy wielkiej smuty... kultura sięgnęła dna.

            Jego twórczość sięgnęła dna? Czy jego życiorys?

            Jego twórczość była tłumaczona na wiele języków (na angielski, chiński, czeski, estoński, francuski, hiszpański, koreański, niemiecki, rosyjski, serbski, słowacki, węgierski) z Wiki.

            Wielu mamy takich dennych pisarzy?
            • a000000 Re: Jesteśmy kombinacją cierpiętnictwa i megaloma 07.04.13, 18:42
              wikul napisał:

              > Jego twórczość sięgnęła dna? Czy jego życiorys?

              czytaj jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem.
              • wikul Re: Jesteśmy kombinacją cierpiętnictwa i megaloma 07.04.13, 21:25
                a000000 napisała:

                > wikul napisał:
                >
                > > Jego twórczość sięgnęła dna? Czy jego życiorys?
                >
                > czytaj jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem.

                Może lepiej pisać ze zrozumieniem, wówczas czytający wiedzieli by o co chodzi w takich sądach.
                • a000000 Re: Jesteśmy kombinacją cierpiętnictwa i megaloma 07.04.13, 22:40
                  wikul napisał:

                  > Może lepiej pisać ze zrozumieniem, wówczas czytający wiedzieli by o co chodzi w
                  > takich sądach.

                  tym razem napisałam dostatecznie wyraźnie.
        • qwardian Re: Jesteśmy kombinacją cierpiętnictwa i megaloma 07.04.13, 13:49

          wikul napisał:

          > ... a o jednym z największych polskich pisarzy współczesnych piszesz, kreatura.


          Autorzy którzy nie są religijni albo nie chcą lub nie potrafią czerpać z doświadczeń dziejów historii naszej planety są bezużyteczni. Kwintesencją sprawy Katastrofy Smoleńskiej jest fakt, że śledztwo miało przebieg skandaliczny i nigdy nie dowiemy się jak naprawdę było. Pozostało bicie piany i licytacja na przekrzyczenie...
    • wikul O Smoleńsku można by co najwyżej zrobić film a la 08.04.13, 13:01
      ... Borat czy Monty Python - twierdzi Machulski, śmiertelnie się narażając wiadomym siłom.
      Machulski uważa, że Smoleńsk to słaby materiał na kino, chyba że zrobimy "film a la Borat czy Monty Python jak bardzo nabzdyczony prezydent uparł się, by lądować we mgle na kartoflisku". - A potem, już po tragedii, poplecznicy tego prezydenta nie dopuszczają myśli, że to, co się stało, było wynikiem głupoty i braku wyobraźni, tylko wymyślają inne przedziwne teorie - mówi Machulski.

      file:///F:/Documents%20and%20Settings/Witek.KOMPUTER-D97E10/Pulpit/1,114871,13695209,Machulski__O_Smolensku_mozna_by_co_najwyzej_zrobic.html
      • oleg3 Re: O Smoleńsku można by co najwyżej zrobić film 08.04.13, 13:45
        Z zażenowaniem czytałem tego newsa. Cudowne dziecko polskiego kina (jestem fanem "Seksmisji" i "Vabanku") gra durnia i chama. Zupełny brak klasy!
        • dachs Re: O Smoleńsku można by co najwyżej zrobić film 08.04.13, 14:46
          oleg3 napisał:

          > Z zażenowaniem czytałem tego newsa. Cudowne dziecko polskiego kina (jestem fane
          > m "Seksmisji" i "Vabanku") gra durnia i chama. Zupełny brak klasy!

          Mimo iż seksmisję uważam za gniota, wystarczy parę innych filmów bym cenił Machulskiego.
          Poważnie, uważam, że ma tu rację. Sama katastrofa została zepchnięta na plan dalszy. Pierwszoplanową stała się macierewiczowska paranoja. A z niej można się śmiać, albo ją podzielać.
          W każdym razie uczyniła ona niemożliwym rzeczowe podejście do katastrofy smoleńskiej.
          I myślę, że w tym duchu należy rozpatrywać słowa Machulskiego. To artysta, zastanawia się jak ten temat "ugryźć". Nie ma jak.

          • oleg3 Re: O Smoleńsku można by co najwyżej zrobić film 08.04.13, 15:31
            dachs napisał:

            > Poważnie, uważam, że ma tu rację.

            Miło mi Cię czytać Borsuku, choć zdania mamy odmienne.

            Na tym samym "kartoflisku" 3 dni wcześniej lądował samolot z premierem RP. Od lat lądowały tam samoloty z naszymi przywódcami. Spłycanie tego do: "bardzo nabzdyczony i dumny prezydent średnio ważnego kraju środkowoeuropejskiego uparł się, by lądować we mgle na kartoflisku" świadczy o odlocie. Motywy odlotu nie są mi znane (uprzednie zażycie czy zapach szmalu). Nie jest to wypowiedź warta merytorycznej uwagi.

            O Polsce Machulski mówi tak:
            Cytat
            "my tak naprawdę jesteśmy bardzo niepoważnym krajem". - Z kompleksami. Z katolicyzmem, który straszy piekłem. Poza tym wydaje mi się, że nasze państwo nie ma autorytetu. Obama może trzymać rękę w kieszeni i żartować, bo i tak wszyscy będą go szanować. A to dlatego, że za nim stoi urząd, który ma kapitał prestiżu i powagi. A u nas raczej tej powagi trzeba sobie dodać. Nie wszyscy wiemy, dlaczego przewodniczący jakiejś tam partii jest bardzo ważny, więc on musi być tak poważny, że aż śmieszny.

            Oceń Borsuku czy to jest spójna wypowiedź. Zostawmy na boku ten "katolicyzm, który "straszy piekłem".
            • rycho7 mam odwiecznie odlotowa percepcje 08.04.13, 15:46
              oleg3 napisał:

              > Spłycanie tego do: "bardzo nabzdyczony i dumny prezydent średnio ważnego
              > kraju środkowoeuropejskiego uparł się, by lądować we mgle na kartoflisku"
              > świadczy o odlocie.

              Priwislianskij Kraj dokladnie tak postrzegam od dziesiatkow lat. Katastrofa jest drobnym w tym epizodem, na dodatek nie tak katastrofalnym jak cala reszta od samego poczatku.

              > Nie jest to wypowiedź warta merytorycznej uwagi.

              Ja juz sie przyzwyczailem do takiego mnie traktowania za chec zwrocenia uwagi na taka moja (i jak widac nie tylko moja) percepcje. To czy warta pokaze czas, po czynach ich poznacie. Na dzis przynajmniej udalo sie ustalic, ze nie da sie o tym podyskutowac, ponegocjowac. Ustalenie tak wazne, ze nawet nie zadal bym sobie trudu sporzadzic memorandum.

              > Zostawmy na boku ten "katolicyzm, który "straszy piekłem".

              Wyczuwam zbrodnie wyrastania z krotkich spodenek.
              • oleg3 Re: mam odwiecznie odlotowa percepcje 08.04.13, 16:06
                Też pisałem o odlocie. smile
                • rycho7 Re: mam odwiecznie odlotowa percepcje 08.04.13, 16:10
                  oleg3 napisał:

                  > Też pisałem o odlocie.

                  Ja kpiac posluzylem sie Twoja retoryka. Ty jak widac nie jestes w stanie znizyc sie do glebi.

                  Jak widac czarna sotnia nawet bez lobotomii potrafila zerwac komunikacje.
            • snajper55 Re: O Smoleńsku można by co najwyżej zrobić film 10.04.13, 14:09
              oleg3 napisał:

              > Na tym samym "kartoflisku" 3 dni wcześniej lądował samolot z premierem RP. Od l
              > at lądowały tam samoloty z naszymi przywódcami. Spłycanie tego do: "bardzo nabz
              > dyczony i dumny prezydent średnio ważnego kraju środkowoeuropejskiego uparł się
              > , by lądować we mgle na kartoflisku" świadczy o odlocie.

              Jakoś ci ta mgła na kartoflisku zniknęła w zdaniu " Na tym samym "kartoflisku" 3 dni wcześniej...". Dokładnie tak samo jak zniknęła w filmie profesor Gargas.

              S.
              • oleg3 Re: O Smoleńsku można by co najwyżej zrobić film 10.04.13, 15:03
                snajper55 napisał:


                > Jakoś ci ta mgła na kartoflisku zniknęła w zdaniu " Na tym samym "kartoflisku"
                > 3 dni wcześniej...". Dokładnie tak samo jak zniknęła w filmie profesor Gargas.

                Cieszę się, że mamy jakieś punkty oparcia: lądowanie na "kartoflisku" iluś tam delegacji państwowych. Co do sztuki filmowej, to niestety nie jestem jej adeptem.
        • wikul Re: O Smoleńsku można by co najwyżej zrobić film 08.04.13, 16:38
          oleg3 napisał:

          > Z zażenowaniem czytałem tego newsa. Cudowne dziecko polskiego kina (jestem fane
          > m "Seksmisji" i "Vabanku") gra durnia i chama. Zupełny brak klasy!


          Powiedział to co myśli większość Polaków, wystarczy poczytać komentarze pod wywiadem

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13695209,Machulski__O_Smolensku_mozna_by_co_najwyzej_zrobic.html
          • oleg3 Re: O Smoleńsku można by co najwyżej zrobić film 08.04.13, 16:45
            wikul napisał:


            > Powiedział to co myśli większość Polaków, wystarczy poczytać komentarze pod
            > wywiadem
            Nie wiem co myśli "większość Polaków". Próbka czyli komentarze pod wywiadem nie jest reprezentatywna. Znajdź sobie badania "co myśli" większość o katastrofie smoleńskiej.
            • wikul Re: O Smoleńsku można by co najwyżej zrobić film 08.04.13, 18:17
              oleg3 napisał:

              > wikul napisał:
              >
              >
              > > Powiedział to co myśli większość Polaków, wystarczy poczytać komentarze p
              > od
              > > wywiadem
              > Nie wiem co myśli "większość Polaków". Próbka czyli komentarze pod wywiadem nie
              > jest reprezentatywna. Znajdź sobie badania "co myśli" większość o kata
              > strofie smoleńskiej.


              www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2012/K_085_12.PDF
    • yost87 Jak ci z tym dobrze, cierpiętniku i megalomanie 10.04.13, 00:46
      to krzyżyk na drogę. Jak źle, to może zacznij nad sobą pracować? Zamiast sie z Głowackim umęczać? Na miasto wyjść, z kumplami, urżnąć się bądź jakąś pannę wyrwać? A nie tylko się użalać nad swoim marnym żywotem?
      • wikul Re: Jak ci z tym dobrze, cierpiętniku i megaloman 10.04.13, 10:28
        yost87 napisał:

        > to krzyżyk na drogę. Jak źle, to może zacznij nad sobą pracować? Zamiast sie z
        > Głowackim umęczać? Na miasto wyjść, z kumplami, urżnąć się bądź jakąś pannę wyr
        > wać? A nie tylko się użalać nad swoim marnym żywotem?


        Nie wiem pisiorku do kogo pijesz ale jak masz wątpliwości o czym pisz Głowacki to przejdź się dzisiaj na Krakowskie Przedmieście.
        • oleg3 Re: Jak ci z tym dobrze, cierpiętniku i megaloman 10.04.13, 10:37
          wikul napisał:

          > jak masz wątpliwości o czym pisz Głowacki to przejdź się dzisiaj na Krakowskie Przedmieście
          Po pierwsze: Głowacki nie pisze tylko mówi. W przypadku pisarza to duuuża różnica.
          Po drugie Głowacki mówi też, co pewnie ci umknęło
          Cytat
          Po drugiej stronie Krakowskiego też stali młodzi ludzie. Zupełnie inni. Straszliwie szydzili z tego wszystkiego, co też było dość okropne.

          Ty młody już nie jesteś! Warto szydzić?
          • wikul Re: Jak ci z tym dobrze, cierpiętniku i megaloman 10.04.13, 11:19
            oleg3 napisał:

            > Po drugie Głowacki mówi też, co pewnie ci umknęło
            > Cytat
            > Po drugiej stronie Krakowskiego też stali młodzi ludzie. Zupełnie inni. Stra
            > szliwie szydzili z tego wszystkiego, co też było dość okropne.

            >

            > Ty młody już nie jesteś! Warto szydzić?

            Oczywiście że szydzić nie warto z tych którzy maja inne zdanie ale nie z tych którzy świadomie z jakąś nadzwyczajną lekkości posądzają przeciwników politycznych o bandytyzm czy wręcz o zbrodnię ludobójstwa. Jak można posądzać kogoś o zamach który nawiasem mówiąc niczego nikomu by nie dał a w którego realizację potrzebny by był cały sztab ludzi. Normalnemu człowiekowi to się w głowie nie mieści. Zastanawiałeś się kiedyś nad tym ?
            • oleg3 Re: Jak ci z tym dobrze, cierpiętniku i megaloman 10.04.13, 11:33
              wikul napisał:

              > Oczywiście że szydzić nie warto z tych którzy maja inne zdanie

              Fajnie, że się zgadzamy. smile

              Cytat
              Patrzyłem z przerażeniem na te obrazki i o ile z trudem (bez akceptacji) starałem się zrozumieć starszych, którzy w jakiś sposób może ucierpieli podczas rządów MT, to ci młodzi urodzeni już po epoce taczeryzmu to jakieś bezrefleksyjne bydło. Widocznie każdy naród musi mieć swoich kiboli i demonstrantów z Krakowskiego Przedmieścia.

              wikul 10.04.13, 10:35
          • wikul Re: Jak ci z tym dobrze, cierpiętniku i megaloman 10.04.13, 11:41
            Czy z tego osobnika nie warto szydzić?

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13707432,Macierewicz_w_Kielcach___Trzy_osoby_przezyly_katastrofe.html#BoxWiadTxt
            • oleg3 Re: Jak ci z tym dobrze, cierpiętniku i megaloman 10.04.13, 11:50
              Nie zmieniaj tematu. I spróbuj zrozumieć różnicę pomiędzy ośmieszaniem (nie zawsze skutecznym) osoby publicznej, a zbiorowym szydzeniem z całej grupy, zwłaszcza z powodu ich wieku czy statusu materialnego.
              • wikul Nie szydzę z biednych i starych 10.04.13, 12:14
                oleg3 napisał:

                > Nie zmieniaj tematu. I spróbuj zrozumieć różnicę pomiędzy ośmieszaniem (nie zaw
                > sze skutecznym) osoby publicznej, a zbiorowym szydzeniem z całej grupy, zwłaszc
                > za z powodu ich wieku czy statusu materialnego.

                Szydzę z ludzi pozbawionych wyobraźni lub cynicznych polityków, dziennikarzy itp. cwaniaków, niezależnie od wieku.
                • oleg3 Re: Nie szydzę z biednych i starych 10.04.13, 12:31
                  wikul napisał:

                  > Szydzę z ludzi pozbawionych wyobraźni lub cynicznych polityków, dziennikarzy
                  > itp. cwaniaków, niezależnie od wieku.

                  Masz manierę generalizowania. Nawet pisząc do mnie często używasz zaimków zbiorowych. I zdajesz się nie rozumieć moich protestów. Pisz sobie co chcesz o Sakowiczu, Macierewiczu. Kaczyńskim i o wszystkich politykach PiS. Moherowa babcia to jest (może być) twoja i moja matka, żona czy siostra. Czasem babcia, o ile jest w dobrej kondycji. Plując na nie, plujesz na siebie. Co można zrozumieć u młokosa, jest trudno zrozumiałe u szpakowatego.
                  • wikul Re: Nie szydzę z biednych i starych 10.04.13, 13:10
                    oleg3 napisał:

                    > wikul napisał:
                    >
                    > > Szydzę z ludzi pozbawionych wyobraźni lub cynicznych polityków, dziennika
                    > rzy
                    > > itp. cwaniaków, niezależnie od wieku.
                    >
                    > Masz manierę generalizowania. Nawet pisząc do mnie często używasz zaimków zbior
                    > owych. I zdajesz się nie rozumieć moich protestów. Pisz sobie co chcesz o Sakow
                    > iczu, Macierewiczu. Kaczyńskim i o wszystkich politykach PiS. Moherowa babcia
                    > to jest (może być) twoja i moja matka, żona czy siostra. Czasem babcia, o ile j
                    > est w dobrej kondycji. Plując na nie, plujesz na siebie. Co można zrozumieć u m
                    > łokosa, jest trudno zrozumiałe u szpakowatego.

                    Nie chce mi się szukać twojego generalizowania, ale znajdę na pewno. Uważasz że nie mam prawa pisać krytycznie o kibolach albo o bandzie związkowych chuliganów, bo wśród nich są Bogu ducha winni ludzie? To znaczy że żadna krytyka grupowa jest niedopuszczalna? Chyba przesadziłeś.
                    • oleg3 Re: Nie szydzę z biednych i starych 10.04.13, 13:23
                      wikul napisał:

                      > Nie chce mi się szukać twojego generalizowania, ale znajdę na pewno. Uważasz że
                      > nie mam prawa pisać krytycznie o kibolach albo o bandzie związkowych chuliganó
                      > w, bo wśród nich są Bogu ducha winni ludzie? To znaczy że żadna krytyka grupowa
                      > jest niedopuszczalna? Chyba przesadziłeś.

                      1) Szukaj sobie co chcesz w archiwum. Już to przerabialiśmy. wink
                      2) Niczego nie zrozumiałeś. Nie dziwi.
                      3) To był "post przyjaźni". Nie mam zamiaru pisać ostro. Bywaj.
                      • wikul Re: Nie szydzę z biednych i starych 10.04.13, 17:47
                        oleg3 napisał:

                        > wikul napisał:
                        >
                        > > Nie chce mi się szukać twojego generalizowania, ale znajdę na pewno. Uważ
                        > asz że
                        > > nie mam prawa pisać krytycznie o kibolach albo o bandzie związkowych chul
                        > iganó
                        > > w, bo wśród nich są Bogu ducha winni ludzie? To znaczy że żadna krytyka g
                        > rupowa
                        > > jest niedopuszczalna? Chyba przesadziłeś.
                        >
                        > 1) Szukaj sobie co chcesz w archiwum. Już to przerabialiśmy. wink
                        > 2) Niczego nie zrozumiałeś. Nie dziwi.
                        > 3) To był "post przyjaźni". Nie mam zamiaru pisać ostro. Bywaj.

                        Doszukałeś się jakiś gestów nieprzyjaźni? Napisałem tylko co myślę o generalizowaniu. Zachowując wszelkie proporcje nigdy byś chyba nie usprawiedliwiał mocnych określeń w stosunku do NKWD, KGB czy SS, chociaż zdarzali się w tych formacjach "uczciwi" ludzie.
                        Nie masz ochoty na kłótnie ale to nie przeszkadza ci w wygłaszaniu złośliwości.
                        • rycho7 Re: Nie szydzę z biednych i starych 10.04.13, 18:37
                          wikul napisał:

                          > Zachowując wszelkie proporcje nigdy byś chyba nie usprawiedliwiał mocnych
                          > określeń w stosunku do NKWD, KGB czy SS, chociaż zdarzali się w tych
                          > formacjach "uczciwi" ludzie.

                          Domagasz sie zachowan stadnych. Ja sie wylamuje. To ci uwiera.

                          Znam historie czlowieka, ktory bedac niemieckim policjantem dostal rozkaz przejscia do gestapo. Byl nieuczciwy nie idac wraz z rodzina do obozu koncentracyjnego.

                          Historia 900 tysiecy ludzi dotyczy ich walki z komunizmem od 1917 roku wraz z ich sluzba w Waffen SS. Ze strony czysto retorycznej to zolnierze wykleci nawet wspolczesnie. Trudno im sie upomniec o swoje gdyz wykasowano ich w 1945 roku.

                          Nie zmienisz rzeczywistosci pomawiajac ja o odlot.
              • rycho7 stalismy nad przepascia, zrobilismy krok naprzod 10.04.13, 13:32
                oleg3 napisał:

                > zbiorowym szydzeniem z całej grupy

                Masz racje. Zamiast slow czyny.
        • yost87 Gdy ktoś używa pierwszej osoby obojętnie 10.04.13, 13:58
          której liczby to znaczy, że to co mówi stosuje się do niego. Więc piszę: skoro tobie z tym drugim cierpiącym megalomanem tak źle, to weźcie się w garść i zróbcie coś. Wyjdźcie na miasto, wyluzujcie się, urżnijcie, dupy jakieś wyrwijcie, a nuż pomoże?
          • wikul Re: Gdy ktoś używa pierwszej osoby obojętnie 10.04.13, 17:53
            yost87 napisał:

            > której liczby to znaczy, że to co mówi stosuje się do niego. Więc piszę: skoro
            > tobie z tym drugim cierpiącym megalomanem tak źle, to weźcie się w garść i zrób
            > cie coś. Wyjdźcie na miasto, wyluzujcie się, urżnijcie, dupy jakieś wyrwijcie,
            > a nuż pomoże?

            Czy ci ja radzę co masz z sobą zrobić? A mógłbym. Więc bujaj się, bo nie rozumiesz po co są fora dyskusyjne .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka