Dodaj do ulubionych

Unia znów nas uszczęśliwia

01.01.14, 11:07
bo unia wie, co dla nas jest lepsze.

,,Badania wykazują, że wyrobom polskich producentów daleko do spełnienia nowych wymogów dotyczących zawartości substancji smolistych w żywności, które wejdą w życie na terenie Unii Europejskiej we wrześniu 2014 r." - alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna". Dla producentów stosujących tradycyjne metody, nowe przepisy mogą oznaczać likwidację działalności, bo wędzenie przy użyciu drewna stanie się praktycznie niemożliwe.’’

finanse.wp.pl/kat,1033705,title,Koniec-wedzonych-wedlin-Unia-wprowadza-nowe-przepisy,wid,16294681,wiadomosc.html?ticaid=111f1b

Powyższe dotyczy także ryb.
W zamian będziemy jadać niemal wyłącznie wyroby, wymoczone w czarnym płynie, zwanym preparatem dymu wędzarniczego lub spryskane tą substancją w komorach lakierniczych. Czekam, kiedy tę unię razem z pasożytami, które uwiły tam swoje gniazdka, szlag jakiś trafi.
Obserwuj wątek
    • pikrat Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 11:25
      Hmm... substancje smoliste są rakotwórcze. Zamiast być wdzięczną, Ty narzekasz.

      ... ale nie przejmuj się, wprowadzą wędliny regionalne i będzie jak lubisz.
      • ewa8a Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 11:55
        A może ja wolę te substancje smoliste od tej czarnej chemicznej mazi ? Skąd wiesz, co bardziej szkodzi ?

        > ... ale nie przejmuj się, wprowadzą wędliny regionalne i będzie jak lubisz.

        Będę je jadała bez pozwolenia. Mam swoją wędzarnię i od czasu do czasu coś sobie wyprodukujemy z mężem. Teraz będzie to produkcja prawie konspiracyjna, a zatem kiełbasa będzie smakowała jeszcze bardziej.


        • pikrat Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 15:58
          Unia może stawiać wymaganie przedsiębiorstwom a nie amatorom, którzy czasem sobie coś uwędzą. Niestety, mieszkańcy bloków na wędzenie nie będą sobie mogli pozwolić ale przydomowe wędzarnie już od dawna w dzielnicach domków funkcjonują. Mój znajomy po żaglu, który handluje drewnem kominkowym już od wielu lat sprzedaje trociny olchowe czy bukowe właśnie do przydomowych wędzarek elektrycznych. Przekonany jestem, że w tych substancjach smolistych jest mniej szkodliwych związków niż w konserwantach, którymi naszpikowane są wędliny.
          allegro.pl/wedzarnia-nierdzewna-elektryczna-thermowind-thw312-i3845411141.html
          Zakup takiej jak w linku wędzarni jest planowany w tym roku.
          • qwardian Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 17:07

            To jest pierwsza zwarta logicznie wypowiedź Twojego autorstwa Pikracie. Również link, bo moja wędzarka jest wprawdzie ze stali nierdzewnej, ale nie elektryczna, więc się jej z uwagą przyglądam...
            • pikrat Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 18:21
              Tymi grzałkami można przy użyciu termostatu regulować temperaturę dymu, natomiast grzałka w pojemniku na wióry (niech będzie zrębki) służy do rozpalania. Podobną grzałką rozpalam węgiel drzewny w moim barbekju.
          • ewa8a Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 17:14
            Elektryczna to jak elektryczny kominek - nie dla mnie.
            Ja sobie zaprojektowałam coś takiego :

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/dj/rf/mkjg/B2RKxh7Un0kp037IVB.jpg

            a mąż pomimo początkowych oporów wykonał pod moim nadzorem. Funkcjonuje już 6,5 roku, jadam sobie od czasu do czasu kiełbasę od baby z miasta. Całkiem dobra, szczególnie po ususzeniu. Szynka mi nie smakuje.
            • pikrat Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 18:28
              No ładne cacko, kto wie czy nie zbuduję czegoś na podobieństwosmile
              Niemniej taka tradycyjna wędzarnie potrzebuje sporej wprawy by nie przegrzać wędzącej się żywności. W przypadku węgorzy czy łososia straty byłyby duże. W elektrycznej za temperaturę dymu odpowiada termostat i to jest niewątpliwą zaletą wędzarki elektrycznej.

              Wędzenie szynki to sztuka. Słyszałem, że zanim trafi do wędzenia powinna być odpowiedni czas przygotowywana w soli peklowej a potem długie wędzenie z niskiej temperaturze dymu w przeciwnym wypadku wychodzi sucha jak wiór.
              • a000000 Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 18:37
                pikrat napisał:

                . Słyszałem, że zanim trafi do wędzenia powinna być od
                > powiedni czas przygotowywana w soli peklowej a potem długie wędzenie z niskiej
                > temperaturze dymu w przeciwnym wypadku wychodzi sucha jak wiór.

                ongiś zrobiłam, koleś wędził. Faktycznie peklowała się w wiadrze jakieś dwa tygodnie. Ale warto było. Tak, sucha była, ale ja lubię takie suche i kruche. Przynajmniej nie cieknie z nich ohydna, bliżej niezidentyfikowana ciecz.

                Kupne wędzonki to takie, jak klasyk mówił, ni pies ni wydra, coś na kształt świdra.... gdybym była niewidoma, nie wiedziałabym co jem....

                A wiesz Pikratku, że coraz bardziej ta Unia mi się podoba? Niedługo będziemy żyć jak w Chinach za Mao.... nawet myśli będą regulowane odgórnie.
                Ciekawi mnie co za durnowate lobby się kryje za tym rozporządzeniem.... bo że tu o kasę chodzi, to oczywista oczywistość. Stare kraje powiększają swój rynek zbytu....

                • pikrat Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 19:20
                  Wolę kiedy szynka jest soczysta, jak choćby słynna szynka z Przechlewa.
                  Ta, jak to piszesz "ciecz", powinna zostać w szynce ale aby to się stało trzeba zamknąć pory, stąd na początku daje się wyższą temperaturę a potem zimny dym.
                  Unia, jak do tej pory, bardzo mi się podoba. Nadmierne, zdaniem niektórych regulacje są konieczne dla bezpieczeństwa WSZYSTKICH unijnych obywateli. Bo, trzeba to napisać, nie wszyscy mają podobny stosunek do bezpieczeństwa żywności jak akurat my.
                  Natomiast nie wierzę by nawet Unii udało się zlikwidować wyroby regionalne (oscypek czy szynka szwarcwaldzka) i te, na ryzyko kupujących będą dalej na rynku. Żywność popularna ma być zgodna z normami. Jakie lobby mogłoby za tym stać? - może lobby ministrów zdrowia, którzy życzyliby sobie by jak najmniej ludzi trzeba by leczyć. Proszę jak sobie poradzili z papierosami - pali co raz mniej ludzi.
                  • a000000 Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 20:00
                    pikrat napisał:

                    >Jakie lobby mogłoby za tym stać?

                    może to producenci unijnych paskudztw? a może ci sami, którzy ze ślimaka zrobili rybę?
                    W troskę jakichkolwiek ministrów o moje zdrowie nie wierzę. Normalnie - nie wierzę... w tym temacie jakaś niewierząca jestem.
                    Ponoć polska żywność robi na zachodzie furorę.... a więc lokalni producenci zareagowali. Tak sądzę.

                    >Proszę jak sobie poradzili z papierosami - pali co raz mniej ludzi

                    Deo gratias! nie sądziłam, że doczekam czasów w których dotychczasowi terroryści papierosowi będą musieli udać się do podziemia. Według mnie to CUD! czyli dowód na istnienie Boga. (hihihihi)

                    A wracając ab ovo.
                    Kupiłam w Tesco gotową szynkę surową do gotowania. Ugotowałam (upykałam tyle minut ile dekagramów waży)... nawet wyszło dobre. A na pewno lepsze od tych sklepowych.

              • ewa8a Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 20:06
                pikrat napisał:
                > Niemniej taka tradycyjna wędzarnie potrzebuje sporej wprawy by nie przegrzać wędzącej się żywności

                Mam termometr. Poza tym zrobiliśmy niepotrzebnie zbyt duże palenisko, bo wrzuca się tylko maleńkie szczapki.

                > Wędzenie szynki to sztuka. Słyszałem, że zanim trafi do wędzenia powinna być od
                > powiedni czas przygotowywana w soli peklowej a potem długie wędzenie z niskiej
                > temperaturze dymu w przeciwnym wypadku wychodzi sucha jak wiór.

                Po soli peklowej szynka jest szara. Ostatnio udało mi się kupić saletrę, więc kolor jest ciekawszy. Ale niestety jest sucha. Ta kupna jest nastrzykiwana kolagenem.
                • genderless Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 20:42
                  ewa8a napisała:

                  > Po soli peklowej szynka jest szara.

                  Od dziecinstwa lakne szarego schabu.

                  Wspolczesnym problemem jest brak surowca-miesa. Wspolczesne swinie sa innych odmian i inaczej tuczone. To se nevrati.
                • jaceq Re: Unia znów nas uszczęśliwia 02.01.14, 11:39
                  ewa8a napisała:

                  > Po soli peklowej szynka jest szara. Ostatnio udało mi się kupić saletrę, więc
                  > kolor jest ciekawszy. Ale niestety jest sucha. Ta kupna jest nastrzykiwana kolagenem.

                  Obecne na rynku sole do peklowania zawierają saletrę sodową NaNO3, dlatego trzeba sobie zrobić taką sól samemu z saletry potasowej KNO3, jak Pan Bóg przykazał. Ja zrobiłem sobie spory zapas potasowej na allegro (np. tu), że starczy dla dzieci i wnuków (chyba, że będą robić petardy) - bo to się przecież nie zepsuje.
                  • ewa8a Re: Unia znów nas uszczęśliwia 02.01.14, 17:58
                    Na mojej saletrze potasowej jest termin przydatności i to niezbyt odległy. Sądzisz, że sól tak zakonserwuje saletrę potasową, że ta będzie mogła leżeć latami ???
                    • jaceq Re: Unia znów nas uszczęśliwia 02.01.14, 18:39
                      Na mojej nie ma żadnego terminu. Internet nic o trwałości nie pisze. To prosty związek chemiczny, stosowany był do produkcji kwasu azotowego, więc zapewne należy chronić ją (saletrę, znaczy) przed atomami wodoru (widziano je np. w wodzie). A tak poważnie, to sądzę, że pozostanie "sobą" bardzo długo dobrze zamknięta, bez dostępu światła, powietrza i wilgoci, w normalnych warunkach "spiżarnianych" (a więc latem nie więcej, niż 20°C). Ja mam ją w wypełnionych po brzegi szklanych słoikach z ciemnobrązowego szkła, wyposażonych w plastikowe nakrętki z gumowymi uszczelkami (tak ją kupiłem).

                      Sól jako środek konserwujący? Nie sądzę. KNO3 + NaCl -> NaNO3 + KCl. To oczywiście tylko moja głupia hipoteza ad hoc, ale sól jest słynna z tego, że lubi ściągać wilgoć diabli wiedzą z czego.

                      Termin na Twojej może wynikać z tego, że w końcu to E252, czyli coś, co Unia dopuszcza do użytku spożywczego, więc zapewne narzuca jakiś termin. Moja to odczynnik chemiczny, więc terminu niet.

                      Ile dajesz do mieszanki peklującej? Ja rzucam pół łyżeczki saletry na około pół kilo soli, do celów peklowania płynnego, tj. przez namoczenie / nastrzykiwanie, plus to, co zwykle: pokruszony listek, utłuczone w moździerzu grubo pieprz i ziele brytyjskie. Jak dotąd nikt się jakoś jeszcze nie otruł wink
                      • ewa8a Re: Unia znów nas uszczęśliwia 02.01.14, 19:07
                        Zalewa z pół kg soli ? To chyba produkujesz szynkę dla całego osiedla.
                        Ja zebrałam dane z roznych przepisów (net i mądra książka) i wyszlo mi, że na 1 l wody daję 7 łyżek soli, 1 łyżeczkę saletry. Zalewa do moczenia mojej szynki to 2 litry wody. Do kiełbasy na 5 kg masy - 2 łyżeczki saletry.
                        • jaceq Re: Unia znów nas uszczęśliwia 02.01.14, 19:26
                          Hm, a ja się bałem, że przesadzam z tą saletrą. Okazuje się, że przesadzam z solą wink

                          Z pół kilo soli wychodzi mi zalewa na połówkę świniaka. Pekluję w zasadzie wszystko oprócz części schabu i części (tej cieńszej) boczku, na "szare" pieczenie - wszystko. Nie pekluję też skrawków łopatki na pasztet(ową), nóżek, głowizny, ale golonki, słoninę i wołowinę do kiełbas - już tak. No i wątroby nie pekluję. Wychodzi mi i tak ze 3-4 potężne gary. Sama szynka to z 5 litrów płynu. Wychodzi różowa, owszem, ale musi poleżeć z 10 dni plus wstrzykiwanie w żyły
                          • ewa8a Re: Unia znów nas uszczęśliwia 02.01.14, 19:33
                            Ja nie produkuję na taką skalę. Zresztą nigdy nawet nie widzialam z bliska połówki świniaka.
                            Upewnij się, czy nie dajesz zbyt mało saletry. Na opakowaniu mojej pisze, że ma być 10g/1 l wody. Zresztą kończę już produkcję szynek - nie smakują mi. Przepis na zalewę przyda się tylko do boczku. Za to kiełbasa Jacku, wyśmienita. Po 4 dniach suszenia w spiżarce z oknem robi się taka, jak kiedyś była mysliwska.
                    • genderless Re: Unia znów nas uszczęśliwia 02.01.14, 18:46
                      ewa8a napisała:

                      > Na mojej saletrze potasowej jest termin przydatności i to niezbyt odległy.

                      Musisz sie nauczyc co i dlaczego pisza. "Prawo" wymaga podania terminu "przydatnosci" na dodatek niezbyt odleglego. No wiec pisza takie cokolwiek. Sa kryci, ustawodawca syty a klient wydymany.

                      Mnie najbardziej ubawily napisy na tradycyjnym perskim czosnku. Jest on tradycyjnie robiony 50 lat wczesniej. Babcia po swoim slubie w swej mlodosci zaczyna szykowac na slub wnuczki. Gdy kupujesz to w sklepie to ma napis, ze nalezy spozyc nie pozniej niz za rok. Nie czulem sie wydymany bo cieknaca slinka nie pozwalala mi poczekac nawet miesiaca. Ale to produkt dla wybitnych koneserow. Podobno po 50 latach ma wyglad i smak miodu. Podobno. Jak dla mnie podobno z powodu braku wlasciwej babci. Nawet po roku jest slodki.
                      • ewa8a Re: Unia znów nas uszczęśliwia 02.01.14, 19:15
                        genderless napisał(a):
                        > Musisz sie nauczyc co i dlaczego pisza. "Prawo" wymaga podania terminu "przydat
                        > nosci" na dodatek niezbyt odleglego

                        Chyba przesadzasz. Sprawdziłam na cukrze - nie ma.
                        Na soli niejodowanej też.
            • qwardian Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 18:35

              W starych czasach PRL-u wędkarze robili wędzarnię ze starej beczki. Tylko, że oni pod beczką palili suchym drzewem iglastym, którego w lasach jest sporo, a wewnątrz tliły się opiłki drzew owocowych, które wędziły węgorze (stąd pewnie staropolska nazwa). Z powyższego nie wygląda, że jest blacha, czyli dym palonych drzew wędruje rurą do pomieszczenia wędzarni co może wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem..
          • a000000 Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 18:28
            pikrat napisał:

            > Zakup takiej jak w linku wędzarni jest planowany w tym roku.

            O!o!... zamawiam relację z degustacji wraz z opisem procesu technologicznego.
            • pikrat Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 19:22
              a000000 napisała:

              > pikrat napisał:
              >
              > > Zakup takiej jak w linku wędzarni jest planowany w tym roku.
              >
              > O!o!... zamawiam relację z degustacji wraz z opisem procesu technologicznego.

              To jeszcze nie jest w 100% pewne. Decyzję podejmiemy po konsultacji z wszystkimi mieszkańcami domku.smile
    • superspec Moim zdaniem Unia potrzebuję reform w duchu 01.01.14, 12:02
      minarchistycznym.
      pl.wikipedia.org/wiki/Minarchizm
      • ewa8a Re: Moim zdaniem Unia potrzebuję reform w duchu 01.01.14, 12:24
        Unia potrzebuje opamiętania, bo zaczyna przypominać kabartet. W dodatku kiepski i z bardzo drogimi biletami wstępu.
        • superspec Opamiętanie to program minimum dla UE.n/t 01.01.14, 18:11

        • jaceq Re: Moim zdaniem Unia potrzebuję reform w duchu 02.01.14, 11:32
          ewa8a napisała:

          > Unia potrzebuje opamiętania

          A ja jestem przeciwko opamiętaniu Unii. Jako że dużo wysiłku włożyłem w minimalizowanie reketu odprowadzanego za mnie do ZUS, na emeryturze planuję zająć się dystrybucją dóbr, których Unia do tego czasu zdąży pozabraniać. Dlatego podobają mi się te wszystkie pomysły. A jak będziecie potrzebowali normalnych żarówek, mentolowych papierosów, wędzonek, alkoholu w nocy, krzywych bananów, warzyw zwanych marchewką itp., to po prostu przyjedziecie do mnie.
          • superspec Przyjadę.n/t 03.01.14, 16:19

    • qwardian Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 14:22
      Żeby mięso miało trwałość musi utracić wodę, naturalne środowisko dla rozwoju bakterii. Więc nie wierzę w te kondensaty poprawiające smakowość. Nie wspominam już o chemicznych prezerwantach wyrobów puszkowanych, bo to najgorsze świństwo.

      Wątpię w te właściwości rakowe substancji opartych jedynie o węgiel, ale jeżeli to nie należy stosować drzewa iglastego, które ma substancje smoliste, a należy drzewa owocowe. Pięćdziesiąt pokoleń słowiańskich wędziło tu mięso. Te rodziny, które nie były odporne genetycznie na proces wędzenia już dawno wymarły. Powiedzmy sobie otwarcie, nasze organizmy były wędzone przez ponad tysiąc lat i w styczności z sadzą i dymem zakonserwowaliśmy się jako plemię na dobre.

      Nic nas już nie jest w stanie zniszczyć poza niesprawdzonym substancjom chemicznym, którymi częstuje nas współczesność. Po co miałbym je testować kiedy tradycyjna metoda służyła nam od momentu, kiedy nogę na tym terytorium postawiła rodzina Piastów...
      • snajper55 Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 17:14
        qwardian napisał:

        > Wątpię w te właściwości rakowe substancji opartych jedynie o węgiel, ale jeżeli
        > to nie należy stosować drzewa iglastego, które ma substancje smoliste, a należ
        > y drzewa owocowe.

        Jeśli spalanie drewna drzew owocowych nie nasyca wędzonych produktów substancjami smolistymi to w czym problem? Zaostrzenie norm nie ma w takim przypadku znaczenia.

        S.
        • qwardian Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 22:29

          Ja sobie sam wyznaczam normy jak przeżyć, a nie okupant z III Rzeszy, czy IV. Polak będzie mięso jeść i będzie jeść wędzone bo ma mniej bakterii i jest zdrowsze. My Polacy jesteśmy przyzwyczajeni jak znosić okupacje wszelkiej maści...

          Mi się wydawało Snajperze, że ty gustowałeś w narkotykach i byłeś ich wielkim entuzjastą....
          • snajper55 Re: Unia znów nas uszczęśliwia 02.01.14, 00:46
            qwardian napisał:

            > Ja sobie sam wyznaczam normy jak przeżyć, a nie okupant z III Rzeszy, czy IV. P
            > olak będzie mięso jeść i będzie jeść wędzone bo ma mniej bakterii i jest zdrows
            > ze. My Polacy jesteśmy przyzwyczajeni jak znosić okupacje wszelkiej maści...

            Ty to sobie możesz zjadać nawet same substancje smoliste wymieszane z azbestem i doprawione cezem. A Właśnie. Czy nie pora wziąć w obronę azbest - tradycyjny polski materiał budowlany?

            > Mi się wydawało Snajperze, że ty gustowałeś w narkotykach i byłeś ich wielkim e
            > ntuzjastą....

            Co innego świadome zażywanie narkotyków, a co innego nieświadome zjadanie substancji rakotwórczych zawartych w żywności.

            S.
          • genderless pozyteczny idiota Olewnikow 02.01.14, 08:43
            qwardian napisał:

            > Ja sobie sam wyznaczam normy jak przeżyć

            Jak masz wlasne przetworstwo spozywcze dla wlasnej rodziny to ci moze Unia naskoczyc i dlatego Unia sie nawet nie napreza i nie stanowi prawa do twoich majtek w odroznieniu od twoich przewielebnych.

            Jak idziesz do supermarketu, jak reszta baranow, to zresz wedlug braku norm (wolnej amerykanki) benefijcentow tego co nazywasz Rzeczypospolita. Pospolite to i moze jest ale g.wno. Polane cieplym moczem racji stanu panstwa Kaczynskich.

            Biurwy Junii przynajmniej usiluja udawac, ze dbaja o konsumentow a nie o producentow i posrednikow. O producentow to Jumia musi dbac w ramach zbierania resztek walacej sie gospodraki. W normalnym ustroju wykorzystanoby ozdrowiencza moc bankructw. Przy okazji dobor naturalny w miedzyczasie wyglodzilby zbednych konsumentow.
    • wikul Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 16:44
      Widocznie w UE jest za dużo biurokratów których działalność niszczy to co z UE wynika pożytecznego. Żeby w nowym roku jakiś tajfun wymiótł stamtąd tych mózgowców wymyślających tego typu pomysły.
    • snajper55 Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 17:32
      ewa8a napisała:

      > bo unia wie, co dla nas jest lepsze.

      A przedtem normy na spaliny zaostrzyła i nie możemy wdychać naszych tradycyjnych spalin...

      > ,,Badania wykazują, że wyrobom polskich producentów daleko do spełnienia nowych
      > wymogów dotyczących zawartości substancji smolistych w żywności, które wejdą w
      > życie na terenie Unii Europejskiej we wrześniu 2014 r." - alarmuje "Dziennik G
      > azeta Prawna". Dla producentów stosujących tradycyjne metody, nowe przepisy mog
      > ą oznaczać likwidację działalności, bo wędzenie przy użyciu drewna stanie się p
      > raktycznie niemożliwe.’’

      "rozporządzenie zostało opublikowane już w 2011 r. Zanim zostało wydane, każdy kraj członkowski prowadził monitoring substancji smolistych w wyrobach wytwarzanych na swoim terytorium. Celem tych kontroli było wspólne ustalenie norm, które sprawią, że poprawi się bezpieczeństwo produktów. Najwyraźniej branża przespała czas, w którym mogła zgłaszać uwagi. Nie zrobiła tego też w ciągu dwóch lat od uchwalenia przepisów. A był to czas na zmianę technologii wędzenia - tłumaczy Andrzej Gantner."

      gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/446835,ostatnie-boze-narodzenie-z-wedzona-kielbasa.html

      > Powyższe dotyczy także ryb.
      > W zamian będziemy jadać niemal wyłącznie wyroby, wymoczone w czarnym płynie,
      > zwanym preparatem dymu wędzarniczego lub spryskane tą substancją w komorach lak
      > ierniczych. Czekam, kiedy tę unię razem z pasożytami, które uwiły tam swoje gn
      > iazdka, szlag jakiś trafi.

      A wiesz co to jest ten straszny "preparat dymu wędzarniczego"?

      "Przy produkcji płynnego dymu wióry twardego drewna są sortowane i suszone. W ten sposób przygotowane wióry są przerabiane w wytwarzaczu dymu w procesie ciągłym pirolizy (rozkładu termicznego). Świeżo powstały w ten sposób dym wytworzony z naturalnego drewna jest kondensowany z wodą w cylindrze absorpcyjnym przy pomocy prądu zwrotnego (przeciw-prądu). Poprzez dalsze dodanie dymu otrzymuje się produkt skondensowany.

      Wytworzony koncentrat dymny zawiera w roztworze wodnym wszystkie rozpuszczalne w wodzie składniki dymu oraz nierozpuszczalne w wodzie pozostałe składniki, które w procesie sedymentacji (osadzania się) oddzielane są podczas składowania lub oddzielane poprzez filtrowanie. Wraz ze składnikami stałymi usuwane są także wszystkie materiały smoliste łącznie z wielopierścieniowymi aromatycznymi węglowodorami (PAK)."

      www.technex.pl/supplier/Smoke/Dym.html

      S.
      • amityr Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 18:09
        Jeżeli tak jak @ewa8a ma wędzarnię do wędzenia na zimno to jakie tam substancje smoliste.
      • ewa8a Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 19:55
        Ty Snajper przyklaśniesz każdemu unijnemu pomysłowi, bez względu na jego absurdalność. Widzę, że nawet koncentrat dymny wzbudził twoją sympatię.
        Wędzonki jemy od wieków, a unijni orędownicy zdrowej żywności jak są znudzeni, mają się czym zająć – antybiotyki, konserwanty, barwniki, odświeżacze itp.
        Znacznie bardziej szkodliwe dla zdrowia są tłuszcze trans, zawarte w twardych i niektórych miękkich margarynach, stosowanych masowo w wyrobach cukierniczych, ktore sprzyjają powstawaniu blaszek miażdżycowych, bardziej agresywnych niż te, które wytwarzają się z tłuszczów zwierzęcych.
        W Kanadzie np. wszystkie margaryny muszą zawierać na opakowaniach informacje o zawartości tych kwasów, u nas wolna amerykanka – tylko niektóre (np rama) je mają.
        Kontrola składu naszej żywności jest symboliczna, skoro przez lata jedliśmy sól drogową i nikt się nie zorientował. Słowacy rezygnują z naszych nafaszerowanych antybiotykami kurczaków, my je jemy.
        • snajper55 Re: Unia znów nas uszczęśliwia 01.01.14, 21:47
          ewa8a napisała:

          > Ty Snajper przyklaśniesz każdemu unijnemu pomysłowi, bez względu na jego absurd
          > alność.

          W tym nie widzę żadnej absurdalności a o nim rozmawiamy. Niektórzy za to będą kręcić nosem na wszystko, z z Unią się wiąże - od dopłat do ułatwień handlowych.

          > Widzę, że nawet koncentrat dymny wzbudził twoją sympatię.

          Nie widzę w nic nic, co by budziło moją antypatię.

          > Wędzonki jemy od wieków, a unijni orędownicy zdrowej żywności jak są znudzeni,
          > mają się czym zająć – antybiotyki, konserwanty, barwniki, odświeżacze itp.

          Gdy się także tym zajmą, tro przecież będziemy narzekać, że znów zła Unia coś nam narzuca i gwałci naszą wolność jedzenia antybiotyków, konserwantów i barwników.

          > Znacznie bardziej szkodliwe dla zdrowia są tłuszcze trans, zawarte w twardych i
          > niektórych miękkich margarynach, stosowanych masowo w wyrobach cukierniczych,
          > ktore sprzyjają powstawaniu blaszek miażdżycowych, bardziej agresywnych niż te,
          > które wytwarzają się z tłuszczów zwierzęcych.
          > W Kanadzie np. wszystkie margaryny muszą zawierać na opakowaniach informacje o
          > zawartości tych kwasów, u nas wolna amerykanka – tylko niektóre (np rama) je mają.
          > Kontrola składu naszej żywności jest symboliczna, skoro przez lata jedliśmy sól
          > drogową i nikt się nie zorientował. Słowacy rezygnują z naszych nafaszerowanyc
          > h antybiotykami kurczaków, my je jemy.

          To pewnie też wina Unii?

          S.
          • ewa8a Re: Unia znów nas uszczęśliwia 02.01.14, 17:53
            snajper55 napisał:
            > Nie widzę w nic nic, co by budziło moją antypatię.

            Zatem życzę wielu rozkoszy dla podniebienia podczas konsumpcji wyrobów lakierowanych preparatem dymu wędzarniczego.

            >> Słowacy rezygnują z naszych nafaszerowanych antybiotykami kurczaków, my je jemy.
            >To pewnie też wina Unii?

            Nie, nie wina unii. Napisałam to, żeby wykazać jak bezmyślnie, wykonujemy unijne rozkazy, mając znacznie poważniejsze problemy z trucicielami-producentami żywności, których nasze władze nie potrafią rozwiązać – a to wcale nie jest beznadziejna sprawa, wystarczą normy, przepisy i konsekwencja w działaniu.
            • snajper55 Re: Unia znów nas uszczęśliwia 02.01.14, 21:42
              ewa8a napisała:

              > Nie, nie wina unii. Napisałam to, żeby wykazać jak bezmyślnie, wykonujemy unij
              > ne rozkazy,

              Realizujemy wspólnie podjęte postanowienia. Wiem, Polacy tego nie potrafią. Że strawestuję starą piosenkę: "Polak nie sługa, nie zna co to pany".

              > mając znacznie poważniejsze problemy z trucicielami-producentami ży
              > wności, których nasze władze nie potrafią rozwiązać – a to wcale nie jes
              > t beznadziejna sprawa, wystarczą normy, przepisy i konsekwencja w działaniu.

              O czym ty piszesz? O normach i przepisach równocześnie protestując przeciwko normom i przepisom zmniejszającym poziom szkodliwych substancji w wędzonej żywności.

              S.
              • jaceq Re: Unia znów nas uszczęśliwia 02.01.14, 21:51
                snajper55 napisał:

                > Realizujemy wspólnie podjęte postanowienia.

                Ja nie realizuję. Nie wszystkie z nich wspólnie podejmowałem.
                • genderless jestes finansujacym poplecznikiem 02.01.14, 21:58
                  jaceq napisał:

                  > Ja nie realizuję.

                  Oplacasz zbirow, ktorych najales.
                  • jaceq Rude Pravo, 02.01.14, 22:02
                    ale prawo.
                    • genderless Re: Rude Pravo, 02.01.14, 22:19
                      Barbarossa

                      Prawo jest warte jedynie tyle ile sila, ktora za nim stoi. Ostatnio czytalem o przeciwniku kultowego genuenczyka Andrea Dorii.

                      W pijanym widzie dociera do mnie wolanie: konfrontacja sil.

                      Za pieniadze to nawet Wenecjanie zamiast pomoc Wladyslawowi Warnenczykowi przewiezli przez Bosfor jego wrogow.
                      • jaceq Re: Rude Pravo, 02.01.14, 22:31
                        > Za pieniadze to nawet Wenecjanie zamiast pomoc Wladyslawowi Warnenczykowi przew
                        > iezli przez Bosfor jego wrogow.

                        Nie wiem akurat, czy jego osobistych wrogów, ale mieli rację. Interes swojej ojczyzny. Szkoda, że Sobieski nie poszedł w tym samym kierunku. Owszem powinien walczyć pod Wiedniem. Ale niekoniecznie akurat po TEJ stronie.
              • genderless banaly 02.01.14, 21:57
                snajper55 napisał:

                > przepisom zmniejszającym poziom szkodliwych substancji

                To akurat jest najprostsze. Zadekretowac likwidacje przemyslu.

                Z punktu widzenia fizjologji jest to bardziej skomplikowane. Organizm ma doskonale sposoby usuwania szkodliwych substancji. Co nie oznacza, ze ja rekomenduje przekraczanie limitow.

                Organizm ma nikle mozliwosci zaopatrywania sie w to czego sam nie produkuje. Rolnictwo i przemysl spozywczy gwarantuje nam niedobory tego co nam niezbedne. No bo to sie nie oplaca. Trzeba wiec popierdzec helem aby wytworzyc mgle dla pijanych dzieci.

                To jest gra z uzasadnianiem celowosci istnienia biurw. W poswiecaniu sie dla dobra ludzkosci jeszcze nikt nie przebil Tamerlana.
              • ewa8a Re: Unia znów nas uszczęśliwia 03.01.14, 08:52
                snajper55 napisał:
                > Realizujemy wspólnie podjęte postanowienia

                Wspólnie ? Człowiek myślący wyraża swój sprzeciw w stosunku do bzdur, przyjętych przyjętych WSPÓLNIE przez kogoś.

                > O czym ty piszesz? O normach i przepisach równocześnie protestując przeciwko normom i przepisom zmniejszającym poziom szkodliwych substancji w wędzonej żywności.

                Piszę o tym, że złamawszy rękę nie koncentrujmy się na uszkodzonym paznokciu. W sytuacji, gdy nie mamy norm, ani sprawnego systemu kontroli, chroniącego nas przed trucicielami, ładującymi bez opamiętania chemię do wędlin, zostawmy w spokoju dym wędzarniczy, stosowany od wieków.
                Zanim państwo, oszołomione przez unię uniemożliwi mi zakup tradycyjnych wędzonek, niech zagwarantuje mi zdrowe wędliny. A później może sobie umieścić na szynce komunikat : spożywanie wędzonej szynki może spowodować .......
                Wówczas sama zadecyduję, czy będę ją jeść, tak jak palacz zadecyduje, czy ma palić papierosy.
                • pikrat Re: Unia znów nas uszczęśliwia 03.01.14, 11:19
                  W sumie bardzo dobre argumenty. Wędzone w dymie wędliny zawierają podobne substancje smoliste co papierosy. Może gdyby wędzono z umiarem...

                  Ostatnio widuje w pewnym sklepie mięsnym w mojej mieścinie tzw "zagrychę dla Rycha". Jest to tłusty boczek okopcony wręcz na czarno.

                  Z innej beczki... tak zwana szynka szwarcwaldzka wędzona jest w dymie jodłowym gdzieś tam w Faterlandzie. Można ją nabyć w Lidlu. Wspomniałem o niej bo pisało się tu o mniejszej szkodliwości dymu z drzew liściastych. Ciekawe czy szynka ta zniknie z lad sklepowych po godzinie W.
                  • snajper55 Re: Unia znów nas uszczęśliwia 03.01.14, 15:42
                    pikrat napisał:

                    > Z innej beczki... tak zwana szynka szwarcwaldzka wędzona jest w dymie jodłowym
                    > gdzieś tam w Faterlandzie. Można ją nabyć w Lidlu. Wspomniałem o niej bo pisało
                    > się tu o mniejszej szkodliwości dymu z drzew liściastych. Ciekawe czy szynka t
                    > a zniknie z lad sklepowych po godzinie W.

                    A jaka jest w niej zawartość substancji smolistych? Być może długotrwałe wędzenie w zimnym dymie nie nasyca aż w takim stopniu mięsa rakotwórczą chemią jak szybkie wędzenie w dymie gorącym?

                    S.
                • snajper55 Re: Unia znów nas uszczęśliwia 03.01.14, 14:23
                  ewa8a napisała:

                  > Wspólnie ? Człowiek myślący wyraża swój sprzeciw w stosunku do bzdur, przyjęty
                  > ch przyjętych WSPÓLNIE przez kogoś.

                  Przez wybranych Polskę i inne państwa należące do UE.

                  Jak nazwiesz człowieka protestującego przeciwko sensownym rozwiązaniom?

                  > Piszę o tym, że złamawszy rękę nie koncentrujmy się na uszkodzonym paznokciu. W
                  > sytuacji, gdy nie mamy norm, ani sprawnego systemu kontroli, chroniącego nas p
                  > rzed trucicielami, ładującymi bez opamiętania chemię do wędlin, zostawmy w spok
                  > oju dym wędzarniczy, stosowany od wieków.
                  > Zanim państwo, oszołomione przez unię uniemożliwi mi zakup tradycyjnych wędzone
                  > k, niech zagwarantuje mi zdrowe wędliny. A później może sobie umieścić na szync
                  > e komunikat : spożywanie wędzonej szynki może spowodować .......
                  > Wówczas sama zadecyduję, czy będę ją jeść, tak jak palacz zadecyduje, czy ma pa
                  > lić papierosy.

                  To ty się zdecyduj czy protestujesz przeciwko ograniczaniu substancji smolistych w żywności, czy przeciwko takiej a nie innej kolejności ograniczania substancji szkodliwych w żywności.

                  S.
    • genderless surojadki 01.01.14, 19:22
      ewa8a napisała:

      > bo unia wie, co dla nas jest lepsze.

      Nie zebym popieral odloty unijne. Ja z rodzina sobie poradzimy inwestujac we wszystkie po koleji urzadzenia przetworstwa spozywczego. W supermarketach nie ma co kupic. Polki zamiast octu sa pelne g.wna.

      Prawidlowa dieta Homo Sapiens uwzgledniajaca jego genetyke jest dla nas wspolczesnych dosc dziwna. Podam przyklady: Witarianizm – dieta wykluczająca spożywanie pokarmów poddanych obróbce termicznej. Surojadki, nie mylic z grzybami syrojadkami (Nota bene pieczonymi na plycie kuchni weglowej).

      Oczywiscie wszystkie ekstremizmy sa glupie i szkodliwe. Ja osobiscie sam takiej diety nie praktykuje ani nikogo nie namawiam. Natomiast z wielka satysfakcja wprowadzam u siebie wiele elementow diet, ze tak to wyraze odlotowych.

      Ryby malowane roztworem substancji smolistych zaprzestalem jadac. Szkodliwe wedzone naturalnie moge sobie przywiezc 1-2 razy w roku. Rozsmakowalem sie w rybach tak zwanych "surowych". Ostrzegam werbalnych naiwniakow przed jedzeniem ryb surowych.

      "Miesa" ze wzgledu na hormony, antybiotyki i nadmiar tluszczy dlugolancuchowych sa niejadalne. Totez ewentualne rozwazania o rakotworczoci substancji smolistych sa kwiatkiem do korzucha. Aby nie bylo zem ortodoks to informuje, ze z okazji swiat jadam pieczony boczek. W takich ilosciach nie jest mi w sanie zaszkodzic.

      Totez jestem za a nawet przeciw, tyle, ze zupelnie o co innego chodzi.
      • jaceq Re: surojadki 02.01.14, 11:26
        genderless napisał(a):

        > Prawidlowa dieta Homo Sapiens uwzgledniajaca jego genetyke...

        Reklamujesz jakieś idiotyzmy, Rychu.

        O prawidłowej diecie, to napisali ostatnio Sobczak i Szpak w ostatniej zeszłorocznej "Angorze" (nr 52/2013), co gorąco popieram i zalecam stosować, że zacytuję:

        "Mówiąc o okresie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku, że to czas wielkiej wyżerki i jeszcze większej popijawy, żadnej Ameryki nie odkrywamy. Po prostu od wiek wieków taki jest zwyczaj i obyczaj ludu polskiego. Żeby nie było najmniejszych wątpliwości,my także z tych Słowian, którzy lubią dobrze i smacznie zjeść.

        A i od kieliszka nie stronimy, i za kołnierz płynnego władcy rozumu nie wylewamy. Bo nie po to dobry Pan Bóg dał ludziom fermentację, żeby jej owoce lekceważyć i nie spożywać. Nie ukrywamy również, iż przygotowując się do każdej świątecznej wyżerki, korzystamy z wielu porad zawodowych kucharzy, goszczących na ekranie telewizyjnym.

        Fascynują nas oni bardzo, nie tylko z tego powodu, iż posiedli w stopniu mistrzowskim sztukę kulinarną, ale że wszystko, co upitraszą i upichcą, niezwykle im smakuje. No nie ma potrawy, po której choć trochę by się skrzywili. Z takim smakiem i apetytem degustują przed kamerami własne dania, że nam ślina u gęby wisi jak niejednemu księdzu na widok ministranta w pełnym rynsztunku, czyli w sukience, dla niepoznaki zwanej w Kościele komeżką. Jednak w tym naszym zachwycie nad popisującymi się swoim talentem mistrzami patelni (niezależnie od tego, jak kto to rozumie i interpretuje) jest pewna rysa, o której musimy tu wspomnieć.

        Otóż wszyscy oni, przyrządzając swoje dania, nagminnie oblizują łyżkę lub widelec służące im do degustacji. Po czym tymi samymi sztućcami nakładają gościom w studiu porcje do posmakowania. Nikt na to nie zwraca specjalnej uwagi. Znaczyć to może jedno – smak i aromat są tak odurzające, że gdyby nawet kuchciki nakładały im te dania nogą, też by zajadali z apetytem.

        Tak jak uwielbiamy kucharzy, tak nie cierpimy tych wszystkich przemądrzałych specjalistów, którzy – szczególnie przed świątecznym wypasem – dają nam cudowne recepty na pozbycie się nadmiernej tkanki tłuszczowej. Rozprawiają o tym, co jeść, jak jeść, ile razy dziennie spożywać tłuszcze, białka, skrobie i inne węglowodany. Mówią, co i ile pić, i dlaczego bez gazu. Przy każdej potrawie i napoju podają – i to precyzyjnie – ile co MA KALORII. Spienia nas to na maksa dlatego, że nikt na świecie do tej pory nie widział ani jednej kalorii. Nikt nie wie, jak to paskudztwo wygląda, ile waży, z czego się składa i skąd się bierze. Jak więc do wszystkich diabłów i Jana, Władka, Maryśki Rokity liczą te kalorie, że tak dokładnie podają ich ilość zawartą w chlebie, maśle, szynce, pomidorach, soku itp., itd.?

        Skąd wiedzą, że bułka prosta z jednym przedziałkiem ma 200 kalorii, a ta z dwoma przedziałkami 350? Że plaster szynki gotowanej posiada tych nieszczęsnych kalorii 550, zaś szynki wędzonej 720? Że niby te kalorie pojawiają się liczniej w tych produktach, które są smaczniejsze, które akurat ludzie chcą jeść? Jakoś dziwnym trafem wszystkie świństwa, które lekarze zalecają dla zdrowotności, których nikt normalnie do gęby nie chce włożyć, które obrazą jest wystawić porządnym ludziom jako zagrychę pod dobrze schłodzoną flaszkę pustych kalorii (wódeczkę), mają znikomą ilość kalorycznego dziadostwa. Jak oni to liczą? Dopóki nie pokażą nam w telewizji, jak ta cholerna kaloria wygląda i za pomocą jakich urządzeń można ją dokładnie policzyć, dopóty będziemy w święta jedli to, na co mamy ochotę i co nam najbardziej smakuje, racząc się przy tym zimną gorzałką do oporu, czyli wiadomego skutku!

        PS: Czego i Państwu serdecznie życzymy! A po świętach się zobaczy... W końcu każdy w domu jakieś lustro ma!"
        • genderless prosze bardzo 02.01.14, 17:20
          jaceq napisał:

          > Dopóki nie pokażą nam w telewizji

          Mataczysz, ja ci moge pokazac jedynie na forum. Abym ci pokazal w telewizji to musisz mi podac adres dla specnazu aby cie przypilnowali, ze masz oczy otwarte we wlasciwym czasie.

          > jak ta cholerna kaloria wygląda

          Specnaz musialby ci raczke wsadzic do ognia i czekac az zrozumiesz.

          > za pomocą jakich urządzeń można ją dokładnie policzyć

          https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Bomb_Calorimeter.png

          Bomba kalorymetryczna

          Akurat w tym aspekcie tej wypowiedzi jestem zgodny. Moj osobisty metabolizm nie ma absolutnie nic wspolnego z funkcjonowaniem bomby kalorymetrycznej. Dietetykow z tego kosciola nalezy karmic jedynie weglem lekarskim az do skutku. Skutek gwarantowany przed 45 dniem.

          > dopóty będziemy w święta jedli to, na co mamy och
          > otę i co nam najbardziej smakuje, racząc się przy tym zimną gorzałką do oporu,
          > czyli wiadomego skutku!

          Tu rekomenduje tobie i innym nauke czytania ze zrozumieniem az do skutku (nie gwarantuje 45 dni). Ja nigdzie niczego nie pisalem o swietach i nie zamierzalem pisac. Raz do roku (pare razy) jedz sobie co chcesz. Wazne jest zagadnienie systematycznosci trucia sie. Mozna przykladowo zalatwic sobie abonament na trzy posilki dziennie w McDonaldzie.

          Na nasze wspolne nieszczescie gatunek Homo Sapiens mial 4 miliony lat na ewolucje w warunkach niezgodnych z tymi jakie stworzylismy (panabozickujac) rewolucja neolityczna czyli wynalezieniem rolnictwa. Byc soba mozemy jedynie po trupie PSL i jego elektoratu. Ale kto nam na to pozwoli?

          W smak natura wyposazyla nas wyjatkowo ubogo. Tlusto i slodko, najlepiej ciastko z kremem. Tu nam Andrzej nie pozwoli na dbanie o zdrowie. Tyle, ze natura ten element doboru naturalnego praktykowala przy pomocy wielomiesiecznych glodowek z powodu braku czegokolwiek do wsadzenia do pyska. Przykladowo taki niedzwiedz na Alasce praktycznie gloduje przez 10 miesiecy. Przez pozostale miesiace zabiega aby utyc conajmniej trzykrotnie. U czlowieka przednowek byl tradycynie okresem Prawdy, ktora wielu wyzwalala.

          Miliony lat goracej milosci natury Homo Sapiens przezyl dzieki dwom modelom odzywiania. Model milosnikow sportow ekstremalnych czyli eskimoski przewiduje jadanie jedynie miesa. Ze wzgledu na dostawcow miesa tlustego ze szczegolnymi rodzajami tluszczu. Przykladowo tluszcz fok ma duza zawartosc witaminy C. Ryby maja ogrom Omega-3.

          Model sielanki cieplych krajow przewidywal niesamowita roznorodnosc zielska. Prymitywy jadly co popadnie. Szedl taki, obrywal i zarl. Jak znalazl glizde na zielsku to sie doproteinowywal.

          Zaden z tych modeli wspolczesnie nie da sie wprowadzic do praktyki. Ale przynajmniej warto miec swiadomosc.

          Zgodnie ze statystykami, nawet tymi sprzed 100 lat ludzie pijacy alkohol umiarkowanie zyja dluzej. Natura nie traktuje tego wiec jako puste kalorie. Bomba kalorymetryczna robi tu za psa ogrodnika.

          Swiadomi konsumenci maga dazyc do zgodnosci ze swymi genami. Zielsko przegryzac "surowymi" rybkami popijajac winem. Swiadomosc musi wyrazac sie czynnym formowaniem pracodawcow pod tolerancje dietetyczna-procentowa.
          • genderless Bomba kalorymetryczna 02.01.14, 17:29
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9c/Bomb_Calorimeter.png
            • jaceq Re: Bomba kalorymetryczna 02.01.14, 17:38
              Dobra, Rychu, nie pieprz, tylko powiedz tak z ręką na sercu: widziałeś tę kalorię, czy jej nie widziałeś?
              • genderless musowo widzialem 02.01.14, 18:32
                jaceq napisał:

                > widziałeś tę kalorię

                Empiryczny przyklad.
                Nalalem sobie kieliszek serbskiej gruszkowki, zapalilem zapalke i przytknalem do powierzchni plynu. Zaplonelo i to wlasnie byly kalorie. Eksperyment mozna powtarzac mniej elitarnie przy pomocy dowolnego bimbru dodestylowanego do ponad 76%.

                Kalorie to zawartosc energii. Wegiel lekarski zawiera bardzo duzo kalorii, jest wrecz ich koncentratem. Wiec taki dietetyk powinien przytyc. A on na zlosc babci odmrozi sobie uszy. Metabolizm dziala inaczej niz nam kit wciskaja.

                Najwiecej witaminy jest w Polskim Cukrze.
                • jaceq Re: musowo widzialem 02.01.14, 18:45
                  Nie, Rychu, paląc dobrą gruszkówkę z gnijących gruszek, widziałeś fotony. To były fotony, Rychu, a nie kalorie. Jakbyś nad płonącym zmarnowanym bez sensu alkoholem potrzymał dłoń, to byś POCZUŁ te kalorie, ale nie ZOBACZYŁ. Zobaczyłbyś za to gwiazdy, jakbyś potrzymał rękę z 5 minut.
                  • genderless Re: musowo widzialem 02.01.14, 19:32
                    jaceq napisał:

                    > widziałeś fotony.

                    Zadajesz podchwytliwe pytanie, ustawiasz chlopca do bicia. Ja usiluje podac ci pomocna dlon przebijajac sie pod dno, spod ktorego pukasz. Ty odparowujesz cos o patrzeniu na ciebie z gory.

                    Te fotony moglem zobaczyc jedynie dzieki kaloriom energii, ktora je wzbudzila. Natura jest ciagiem przyczyn i skutkow. Ja jako Bog sprawiam, ze to sie jeszcze kreci.

                    > byś POCZUŁ te kalorie

                    Sensory w mojej skorze objawiaja transcedencje mojemu mozgowi. Analogicznie czuja moje oczy. Wiec jakie ma znaczenie, ktorym zmyslem sie hiobuje?

                    Czlowiek posiadl zdolnosc przedluzania swych sensorow miernikami. Potrafi tez obrazowac wyniki pomiarow. Aczkolwiek w skali masowej to raczej trudno natrafic na tych ludzi.
                    • jaceq No to fajnie, że przyznałeś się, 02.01.14, 19:44
                      że w życiu nie widziałeś ani jednej kalorii.

                      A skoro nie widziałeś, to jak mogą być one szkodliwe, jak dajmy na to wysokoenergetyczne promieniowanie przenikliwe jak Ty.

                      Nie gniewaj się na mnie, Rychu, ale tak ze 3 razy w roku lubię porobić sobie z Ciebie jaja. Z Twojego zadęcia w ustnik, z którego wychodzi - zamiast gry Wojskiego na rogu - jakieś - wybacz - piardnięcie. Zapewniam, że bardzo Cię lubię i brakuje mi Twoich "polemik" z naszym Haszem kochanym.
                      • genderless Re: No to fajnie, że przyznałeś się, 02.01.14, 20:09
                        jaceq napisał:

                        > że w życiu nie widziałeś ani jednej kalorii.

                        Jakos zbyt namolnie przebierasz nozkami przy ustawianiu chlopca do bicia. Wez sie odlej.

                        Wyraznie nie rozumiesz retoryk o ciagach przyczyn i skutkow. Nie rozumiesz obrazowania pomiarow. Kup sobie kamere termowizyjna. W tej kamerze tez zobaczysz jedynie emisje pikseli. A do mozgu tych ktorzy go maja dotra jedynie sekwencje chemiczne w synapsach. Ja ciebie tak bym nie smial upodlic.

                        > jak mogą być one szkodliwe

                        Ja pisalem o "szkodliwosci" kalorycznosc wegla lekarskiego. Ty zapewne nie przekonasz sie przed zezarciem kaloryczniejszego plutonu.

                        Otwartym tekstem powtorze, ze moja osobista przemiana materii tak nie dziala. I to mi starczy.

                        > promieniowanie przenikliwe jak Ty.

                        Moja swiatlosc wiekuista oslepia Legion.

                        > jakieś - wybacz - piardnięcie.

                        Kazdy slyszy co chce. Nie kazdy ma zmysly Karajana. Ponadto wirtuozeria byla przeznaczona dla powonienia.

                        Ja nie mam pretensji do tych ktorzy gdy wleza miedzy wrony to kracza jak i one. Sam dla siebie lakne wprowadzania dysonansu. Nie mam parcia na zmienianie swiata cudzymi rekami. Nie szukam poplecznikow.

                        Rzeczywistosc jest wielce skomplikowana. Jeszcze trudniejsze jest opisanie jej slowami. To dlatego, ze mamy ubogie slownictwo. Mam w tym zakresie swiadomosc szlifowania g.wna.
                        • jaceq Re: No to fajnie, że przyznałeś się, 02.01.14, 20:40
                          No dobra, to w końcu wyznaj: widziałeś tę kalorię za pomocą oczu / protez oczu / kamery / lupy / mikroskopu / lornetki / teleskopu, czy nie? Krótkie i proste pytanie.
                          • genderless Re: No to fajnie, że przyznałeś się, 02.01.14, 20:50
                            jaceq napisał:

                            > No dobra, to w końcu wyznaj: widziałeś tę kalorię za pomocą oczu / protez oczu
                            > / kamery / lupy / mikroskopu / lornetki / teleskopu, czy nie? Krótkie i proste
                            > pytanie.

                            Ja widzialem. Wczesniej juz to napisalem.

                            To co postrzegamy ma i musi miec zwiazek z obrazem rzeczywistosci w naszym mozgu. Kazdy ma ten obraz swoj. Ja w mojej glowie mam obraz kalorii. Przykladowo przekazalem ci plonacy bimber.

                            Problem komunikacyjny wynika z tego, ze musze sie przebic do twojego obrazu kalorii. W tym konkretnym przypadku jak sugerujesz do braku takowego obrazu. Wiec nie zobaczysz co chcesz.

                            Mozna miec percepcje kalorycznosci dziewczyny po sile jej orgazmu. Kazdy widzi co chce, na dodatek roznymi zmyslami lub pozazmyslowo.
                            • jaceq Re: No to fajnie, że przyznałeś się, 02.01.14, 21:03
                              genderless napisał(a):

                              > Problem komunikacyjny wynika z tego, ze musze sie przebic do twojego obrazu kalorii.

                              Problem Twój w tym, że nie do końca mojego. Pisałem już, że to cycat. Z którego tzw. wymową ideologiczną z grubsza się zgadzam. Serwujesz pseudo-intelektualny bełkot o swojej diecie, którą ja (przynajmniej) mam w dupie. Pewnie za chwilę napiszesz, że ruch to zdrowie. Gdyby to była prawda, to listonosze żyliby po 350 lat. Weź usiądź i pomyśl przez pół godziny do 40 minut o tym, co pisałem o robieniu sobie jaj.
                              • genderless Re: No to fajnie, że przyznałeś się, 02.01.14, 21:27
                                jaceq napisał:

                                > robieniu sobie jaj.

                                Ja robie w branzy jajcarskiej. To jest moj totalny stosunek do realu. Nawet mnie bawi jak to czesto wyglada sieriozno.

                                > napiszesz, że ruch to zdrowie

                                Nie zamierzam pisac. Ja w tej branzy mam swoje kolko rozancowe. Nie zamierzam sie narazac na ataki sufrazystow z Armii Zbawienia laknacych leczyc mnie od uzaleznienia od edorfin.
          • jaceq Re: prosze bardzo 02.01.14, 17:37
            genderless napisał(a):

            > Tu rekomenduje tobie i innym nauke czytania ze zrozumieniem az do skutku (nie gwarantuje 45 dni). Ja nigdzie niczego nie pisalem o swietach i nie zamierzalem pisac.

            Ja też nie. Ja się tak (czyli zdrowo) odżywiam przez 365 dni w roku, a nie tylko w jakieś tam święta.

            > Raz do roku (pare razy) jedz sobie co chcesz. Wazne jest zagadnienie systematycznosci trucia sie.

            Ja raz do roku (parę razy) nie jadam tego, co bym chciał.

            > Mozna przykladowo zalatwic sobie abonament na trzy posilki dziennie w McDonaldzie.

            Skoro Tobie, no, powiedzmy, że odświętne żarcie kojarzy się z Makdonaldem, to co Ty bidoku jadasz na co dzień? A może trzeba wysłać Ci paczkę żywnościową?
            • genderless Re: prosze bardzo 02.01.14, 17:47
              jaceq napisał:

              > co Ty bidoku jadasz na co dzień? A może trzeba wysłać Ci paczkę żywnościową?

              Nie mam interesu publicznie propagowac mojej diety. Moglbym to robic ewentualnie odplatnie tak jak wielu to robi. Bezplatnie to robilbym sobie jedynie konkurencje popytowa wobec niewielkiej podazy. Naciskajac na wzrost cen robilbym sobie wbrew.

              Co do paczek to operatorzy nie gwarantuja warunkow transportu dla swiezej zywnosci. Slyszales przykladowo o Eskimosach przesylajacych Poczta Polska?

              "Zdrowa" zywnosc nie jest droga lecz pracochlonna. Aczkolwiek zima moglbys mi zalatwic chlodzone kontenery warzyw z Nowej Zelandii droga lotnicza. Szczegolnie jestem zainteresowany odmianami nie znanymi w Europie.
              • jaceq Re: prosze bardzo 02.01.14, 18:47
                > jestem zainteresowany odmianami nie znanymi w Europie.

                Mogę Ci podesłać słoiczek znanych w Europie, a nie znanych na Nowej Zelandii Amanita phalloides.
                • genderless procedura z psem Kai? 02.01.14, 20:18
                  jaceq napisał:

                  > Mogę Ci podesłać słoiczek

                  Zaznaczam, ze dramaturgia siadzie, bo u mnie listonosz nie donosi przed 4:00 rano, ulubiona godzina spotkan z NKWD.

                  Swoja droga milo mi poznac klienta banku tkanek komorek maciezystych dla watroby. Masz w holenderskich szklarniach poletko malych watrobiatek? Z takim potomstwem tez robilbym za sloika. Ostatnio czytalem ortograficzna, ortofoniczna korekte, ze uzywano chomont.
                  • jaceq Nie szkodzi 02.01.14, 20:38
                    albo "szkodzi nic". Podeślę Ci przez umyślnego.
    • genderless czy Unia obroni nas przed Olewnikami? 01.01.14, 19:54
      ewa8a napisała:

      > bo unia wie, co dla nas jest lepsze.

      Z dala lepiej widac?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka