Gość: doku Na początek prawdy najprostsze IP: *.mofnet.gov.pl 02.04.02, 12:39 tyu napisał(a): > ...Jest to też wieczny dylemat tolerancji: czy wolno i należy tolerować ruchy > polityczne lub religijne, które są wrogami tolerancji i chcą zniszczyć > wszystkie urządzenia, co tolerancję chronią?... Być może dylemat jest "wieczny", ale już przestarzały. Dzisiaj już wiadomo, że takie dylematy są pozorne, gdyż biorą się z pomieszania języka z metajęzykiem, a więc nie mają żadnego sensu. Jak np. zdanie "to zdanie jest kłamstwem", jest bez sensu, gdyż mówienie o zdaniach nie jest już zdaniem. W tym wypadku, jak w każdym tego typu paradoksie, odpowiedź jest prosta: tolerować można wszystko (lub nie wszystko), ale dlatego właśnie samo tolerowanie nie jest już częścią "wszystkiego". Tolerowanie nietolerancji (dla tolerancji?!) jest bez sensu. Definicja tolerancji ani jej zasady nie mogą dać żadnych wskazówek, co robić z wrogami instytucji tolerancji - takie wskazówki dostajemy z innej strony, ze strony definicji i instytucji prawa. Podobnie jest z wolnością, czy człowiek absolutnie wolny (wg prawa) ma prawo robić co chce, np. uwięzić innego takiego jak on absolutnie wolnego człowieka? Pytanie to jest jeszcze jaskrawszym przykładem pomieszania języka z metajęzykiem. Żadna sensowna definicja wolności nie może zawierać opisu ograniczania wolności. Wrócę do tolerancji i przeformułuję pytanie: Czy w świecie, w którym tolerancja byłaby nadrzędną zasadą, możliwe byłoby istnienie prawa. Każde przecież prawo ma za zadanie chronić przed krzywdą, czyli nie tolerować przestępstw. > Kiedy bowiem > tolerancja przestaje być tolerancją, a staje się słabością i konformizmem wobec > zła? Tylko - CO TO JEST zło? KTO ma prawo je definiować? Z punktu widzenia prawa i tolerancji jest to bardzo proste: zło (czyli krzywda) - to działanie wbrew prawu (które ma bronić przed krzywdą), a tolerancja - to rezygnacja z kary i zadośćuczynienia za krzywdę. Tolerancja jest dobra z założenia wtedy, gdy człowiek odpuszcza własną krzywdę, tolerancja jest zła wtedy, gdy odpuszczamy cudze krzywdy, a szczególnie złe jest, gry prawo odpuszcza krzywdy bez pełnego zadośćuczynienia. Na takiej bazie można dyskusję rozszerzyć na obszar zła zdefiniowanego inaczej, czyli jako czyny niemoralne. Kiedy czyn niemoralny powinien być tolerowany, a kiedy nie? I nie ograniczajmy się tylko do tych, którzy mają prawo definiować. Uznajmy roboczo, że wszyscy mają to prawo. > Afroamerykanin (bo słowo "Murzyn" może być uznane za obraźliwe), ... > > Czy tolerancja jest W OGÓLE dobra, czy zła? Dobra tolerancja jest wtedy, gdy (jest jasne że) Murzyni tolerują taka formę w swojej obecności. Podobnie jest z formą Jędrek, którą dziecko toleruje, a dorosły już nie, gdy używają jej nieznajomi. Murzyni byli kiedyś niewolnikami i musieli tolerować różne formy, teraz są dojrzali i wolni, więc mogą odmówić tolerowania pewnych przezwisk czy form dawniejszych. Jednak człowiek, który próbuje być tolerancyjny niejako w imieniu Murzynów, ale niezgodnie z ich wolą, jest złym człowiekiem, a jego tolerancja jest złą tolerancją. Tylko idiota może twierdzić, że Jędrek jest śmieszny, gdy ma pretensje, że znajomi przedstawiają go obcym jako Jędrek. > > > czy żądanie nie ranienia słowem, nie nadużywania określeń > wartościujących negatywnie ... ... to dobra czy zła nietolerancja. Oczywiście jeśli nie jest to wbrew prawu. Tu mamy u podstaw pewną prostą prawdę: jeśli w pewnych okolicznościach tolerancja jest zła, to nietolerancja jest wtedy dobra. Jeśli słowa ranią niezasłużenie (czyniąc krzywdę), to trzeba zamknąć raniące usta - to nie jest cenzura, ale obrona (konieczna lub prawna). > Czy tolerancja i "politpoprawność" mogą wymagać RÓŻNEGO traktowania > różnych grup? Na przykład - żądania większej delikatności wobec Żydów i czarnoskórych, > a dopuszczania mniejszej wobec np. białych chrześcijan? Każdy ma prawo żądać delikatności - tylko od wrażliwości i poczucia godności żądających zależy na ile będą sobie pozwalać. > Lew Tołstoj głosił gdy już zdziecinniał na starość > zasadę niesprzeciwiania się złu siłą - przy zdecydowanym, ale wyłącznie > moralnym zwalczaniu go. Siła rodzi siłę, akcja - reakcję. Zło powinno się > wypalić samo, Jeszcze żaden sędzia nie zastosował takiej argumentacji, gdy zdecydował się odstąpić od wymierzenia kary. To by dopiero było, gdyby w sądzie, gdzie prokurator żąda kary śmierci dla oskarżonego o morderstwo, a obrońca prosi o wyrok 10 lat, ze względu na okoliczności łagodzące, sędzia nagle traci rozum i cytując Tołstoja zasądza wyrok w zawieszeniu. > Na koniec - problem dla mnie bodaj najciekawszy, będący w jakimś sensie > kondensatem problemów postawionych dotychczas: czy tolerancja automatycznie > oznacza nietolerancję dla nietolerancji? Najpierw trywialnie: tolerancja nie może oznaczać nietolerancji. Ale zakładam, że to lapsus, a więc: Obiektem (nie)tolerancji nie może być (nie)tolerancja. Inaczej mamy właśnie błąd logiczny tego rodzaju, którego współcześni logicy czy filozofowie już nie popełniają. Język nie może formułować sensownych zdań o sobie samym (języku), tak jak zdanie nie może sensownie mówić o sobie. A mówiąc ogólniej: podmiot nie może siebie samego traktować jako przedmiot. W praktyce dla tego tematu oznacza to, że każdy przejaw nietolerancji musi zostać uprzedmiotowiony, aby można było określić konkretnych pokrzywdzonych realnych - nie może jako pokrzywdzony wystąpić sama idea tolerancji. Druga uwaga. W swoim tekście używasz słowa "tolerancja" w dwóch różnych (choć bliskich) znaczeniach. Tutaj na końcu słowo to pojawiło się w znaczeniu o zabarwieniu wyłącznie superlatywnym, jakby nietolerancja była czymś z gruntu złym. A przecież wcześniej piszesz o możliwości dobrej nietolerancji dla zła. Rozumiem więc, że na końcu miało być pytanie w rodzaju: czy dobra tolerancja może być określona na tyle sprytnie, aby automatycznie generowała jakieś niezawodne mechanizmy tolerowania niewielkiego zła, a wycofywała się w wypadku zła wielkiego, jakim są np. wszelkie przejawy nietolerancji. Spróbujmy sobie wyobrazić istnienie takiej idei tolerancji, która każe nam wybaczać niewielkie krzywdy, ale jednocześnie czyni nas bezlitosnymi w wypadku, gdy ktoś nie chce wybaczyć razem z nami. Weźmy np. przypadek, że ten ktoś (tak jak my) został skrzywdzony, ale w przeciwieństwie do nas nie chce zrezygnować z zadośćuczynienia. Widać już teraz jasno, że w takim przypadku nie mamy prawa potępiać jego nietolerancji, dlatego ogólnie rzecz biorąc nie wolno sformułować twierdzenia, iż wszelkie przypadki nietolerancji są zawsze czymś tak bardzo złym, że nie zasługują na tolerowanie jak zło innego rodzaju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Kto się wykaże zrozumieniem, temu wyjaśnię bardzie IP: *.mofnet.gov.pl 02.04.02, 16:52 złożone kwestie Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Zdejmijcie gówno z Krzysia i załóżcie mu głowę 02.04.02, 17:16 tyu napisał(a): > Wyjść naprzeciwko tym, którzy > kwestionują sens tolerancji, gdy bierze ona w obronę - ich zdaniem przesadną - > grupy mniejszościowe, ale - tu pierwsze pytanie: czy mające przez to mniejszą > siłę przebicia? i słabsze, ale - czy nie nadużywające swej słabości do żądania > dóbr nienależnych? A także tym, którzy dają przykłady odwrotne. Kiedy bowiem > tolerancja przestaje być tolerancją, a staje się słabością i konformizmem wobec > > zła? Tylko - CO TO JEST zło? KTO ma prawo je definiować? I w którym punkcie się > > zaczyna? Myślę, że nikt nie kwestionuje sensu samej tolerancji. Rzeczywistym problemem jest, co należy tolerować i na jakim ogólnym poziomie można to coś zdefiniować. Czy można zdefiniować to przy pomocy innych, jeszcze bardziej ogólnych pojęć dobra i zła? Otóż jeśli ktoś odczuwa taką potrzebę to proszę, jednak konieczności nie widzę. Tak naprawdę, to co chcę tolerować to wyłącznie moja sprawa i odpowiedzieć na pytanie, kto ma prawo definiować to, co ma być tolerowane przeze mnie jest oczywiście odpowiedź, że ja sam. I dotyczy to każdego. W Twoich pytaniach i w sposobie przedstawienia problemu odnajduję chęć przedstawienia tolerancji jako zbioru pewnych zasad, które sformułowane i określone np. jako zło wymagają również jednoznacznego określenia stosunku do tego zła. Ja widzę to w nieco innej perspektywie. Nie ma dwóch ludzi, którzy w jednakowy sposób widzieliby otaczający ich świat, którzy w jednakowy sposób tolerowaliby zachodzące w nim zjawiska czy relacje. Tolerancja jest więc pewnym zespołem cech, czy poglądów na otaczający człowieka świat i jest czymś, co przede wszystkim charakteryzuje tego człowieka. W tym sensie jego wolność polega właśnie na nie narzucaniu mu jakiejś ogólnej, dobrej tolerancji. I dlatego w zasadzie powinno się dyskutować o naszym stosunku do konkretnych spraw, konkretnych relacji np. osobno o stosunku do homoseksualizmu, osobno do religii, osobno do wulgaryzmów itd. bez prób uogólniania. > > Pokrewny problem to problem politycznej poprawności. Kiedy rygory wypowiadania > się tak, by nie ranić słowem, przeradzają się w cenzurę i presję coraz bardziej > > natrętną? Albo - w śmieszność wynikającą z przesady? Jeden z kolegów użył > kiedyś dowcipnego przykładu: jeśli czarnoskóry mieszkaniec Ameryki, to > Afroamerykanin (bo słowo „Murzyn” może być uznane za obraźliwe), to > jak > politycznie poprawnie nazwać czarnoskórego mieszkańca Afryki? Afroafrykanin? > Między niezbędną delikatnością sformułowań, a cenzurą czy śmiesznością GDZIEŚ > przebiega granica. Gdzie? O politycznej poprawności sporo pisano na forum. Ja chciałbym dodać, że jest to problem sztuczny. Każdy ma swobodę sposobu przedstawienia problemu i sposób ten jest jednym z elementów naszej prezentacji. Czasem mówi on więcej niż same słowa. Np. w absurdzie uczynienia z szaletu miejsca kultu będzie się zapewne mówiło o miejscu wielkich wartości i czynienia dobra i ulgi, ktoś komu się to nie podoba nazwie to sralnią czy jakoś inaczej, normalny człowiek będzie jak zwykle chodził do szaletu. Absurd niewiele ma wspólnego z tolerancją lub wolnością, a sposób prezentacji mówi o wiele więcej o osobie prezentującej niż o samym problemie. > Czy tolerancja jest W OGÓLE dobra, czy zła? Czy - jak w przypadku wolnego > rynku - i tu znajdą się obrońcy nieingerencji w wymianę ciosów? Ingerencja > zakłóca bowiem naturalny porządek rzeczy, gdzie słabi muszą zginąć, by mógł > mieć miejsce postęp. Niech więc trwa ciągłe zmaganie się sił i niech w nim > zwycięża najlepszy. Najlepszy czyli najsilniejszy, ale również - najbardziej > bezwzględny... Czy ktoś się odważy bronić tezy idącej tak daleko? Tolerancja jest neutralna i każda ingerencja wymaga określenia, po której jesteś stronie w tej konkretnej sprawie. > > Kolejna sprawa: czy żądanie nie ranienia słowem, nie nadużywania określeń > wartościujących negatywnie - i wartościujących nie CZYN osoby, czy grupy, lecz > fakt, że ktoś taki W OGÓLE istnieje - to już cenzura? Jeśli tak - czy jest ona > dopuszczalna? Jeśli tak - do jakiego momentu? Tak to jest cenzura i to w każdym momencie jest niedopuszczalna. Istotą jest odpowiedzialność za słowa. Każdy musi sobie zdawać, że użycie takich czy innych słów wiąże się z odpowiedzialnością i to zarówno w sensie prawnym jak i moralnym. Musi zdawać sobie sprawę z zasady akcji i reakcji. Inaczej mówiąc włączając cenzurę powoduje się zniekształcenie rzeczywistości. To co naprawdę jest złe, czy wręcz ohydne może być przez cenzurę zniekształcone i jawić się w neutralnych czy wręcz dobrych barwach. Człowiek musi sam dokonać oceny co jest dobre, nauczyć się chronić swoje dobro i wreszcie ponosić za to odpowiedzialność. > > Czy tolerancja i „politpoprawność” mogą wymagać RÓŻNEGO traktowania > różnych > grup? Na przykład - żądania większej delikatności wobec Żydów i czarnoskórych, > a dopuszczania mniejszej wobec np. białych chrześcijan? Różni sceptycy i inne > perły intelektu kwestionują tę potrzebę, a nawet możliwość. Rzecz to do > dyskusji więc - w ramach dyskusji: > Czy uderzenie kolegi w ramię, nawet mocne, to brutalność? Niekoniecznie. Może > to być tylko taka „męska” forma serdeczności. Ale jeśli kolega ma w > tym miejscu > świeżą bliznę, np. po oparzeniu? Pamięć Holokaustu, czy handlu niewolnikami > żyje wciąż... Wciąż jest taką - i wciąż zbyt świeżą - blizną... Więc - proszę > uprzejmie: kto walnie pierwszy w tę bliznę? Nie bardzo wiem z jakiej przyczyny miałbym traktować różne grupy narodowościowe i rasowe w różny sposób. Oprócz Żydów i murzynów istnieją muzułmanie i azjaci a nawet o wiele więcej. Ja też kwestionuję potrzebę rozróżniania. Jeśli zaś chodzi o bliznę to raczej kwestia mojej delikatności, mojej wiedzy czy wreszcie wychowania a nie tolerancji. Jeśli z mojego punktu widzenia gest poklepywania po plecach jest gestem przyjaźni to obrusznie się na ten gest jest właśnie brakiem tolerancji. Co powiesz np. o paleniu obślinionej fajki pokoju? > Na koniec - problem dla mnie bodaj najciekawszy, będący w jakimś sensie > kondensatem problemów postawionych dotychczas: czy tolerancja automatycznie > oznacza nietolerancję dla nietolerancji? Wydawałoby się, że tak, a jednak brzmi Zależy wobec czego, ale tak naprawdę tolerancja to brak akcji zaś nietolerancja to podjęcie konkretnych kroków. Nie ma tego automatu. Np. jeśli nietolerancja to sprzeciw wobec zamieszkiwania we wspólnym domomstwie z homoseksualistami, to tolerancja dla tego faktu wyrazi się właśnie z brakiem sprzeciwu wobec takiego postawienia sprawy. Nietolerancją zaś będzie sprzeciw lub przynajmniej wyrażenie negatywnej opinii o tej jawnej nietolerancji. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: Zdejmijcie gówno z Krzysia i załóżcie mu głowę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.02, 19:52 jacek#jw napisał(a): > > Na koniec - problem dla mnie bodaj najciekawszy, będący w jakimś sensie > > kondensatem problemów postawionych dotychczas: czy tolerancja automatycznie > > oznacza nietolerancję dla nietolerancji? Wydawałoby się, że tak, a jednak > brzmi > > Zależy wobec czego, ale tak naprawdę tolerancja to brak akcji zaś nietolerancja > to podjęcie konkretnych kroków. Nie ma tego automatu. Np. jeśli nietolerancja to sprzeciw wobec zamieszkiwania we wspólnym domomstwie z homoseksualistami, to tolerancja dla tego faktu wyrazi się właśnie z brakiem sprzeciwu wobec takiego postawienia sprawy. Nietolerancją zaś będzie sprzeciw lub przynajmniej wyrażenie negatywnej opinii o tej jawnej nietolerancji. > > Pozdr / Jacek To jest to : nietolerancja to podjęcie konkretnych kroków , a skoro ma to być w stosunku do nietolerancji , więc jest to odpowiedź na konkretne kroki. Akcja na akcję. Ponieważ życie składa się z 'kroków' ,więc trudno w którymś momencie nie trafić na nietolerancję.Nawet nie wiemy dlaczego nam to robią. Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t polecam IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.02, 20:10 wszystkim zainteresowanym tematem tolerancji polecam wątek "Pochwała nietolerancji" z forum "Kraj" (gdzieś się tam poniewiera, na 3 -chyba stronie) Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Brudna flaga Nurni'ego 02.04.02, 21:12 Napisałeś już kilka postów. Jestem w stanie odpowiedzieć dopiero teraz. Wybacz, proszę. Na początek - zamiast odpowiedzi - cisnące się pytania: Skąd w Tobie tyle jadu i złości? Czemu wciąż coś insynuujesz? Czy W OGÓLE wziąłeś pod uwagę ewentualność, że piszę to wszystko szczerze? Że zadaję pytrania, na które - TAKŻE MOIM ZDANIEM - nie ma jedynie słusznych odpowiedzi? Przejdę do próby ustosunkowania się do tego, co pisałeś: 1. Nie jest prawdą, że nie odpowiedziałem Bykkowi. Odpowiedź jest w poscie "O poglądach, tolerancji i dobrym smaku". Bykk nie polemizował. Nawiasem: "widzisz źdźbło w moim oku, a nie widzisz belki w swoim" - to właśnie o Twoich insynuacjach pod moim adresem. Drobna uszczypliwość wobec Sceptyka, czy Perły - to już faul, nadużycie i "kopanie w rękawiczkach". Biedne mimozy! A porównanie ateistów do zwierząt przez Perłę - czym? Dla mnie chamstwem, nie pierwszym zresztą w wykonaniu tej "perły intelektu" - masz szyderstwo bez wytrychów, jak chciałeś. Ale Ty widocznie masz hierarchię wartości odmienną od mojej... JEMU - wolno. KOMUCHOWI I ATEIŚCIE - NIE. 2. Insynuujesz, że "wytrych tolerancji" służy mi do "ubierania kłamstw" i eliminacji poglądów i postaw niekorzystnych dla mnie. SKĄD TA OPINIA?! Jakim prawem sugerujesz, że pragnę wybielać pedofilię, pornografię, handel narkotykami itp itd??? JA - pytam o GRANICE tolerancji, TY - imputujesz, że żądam jej bezgranicznie, dla wszystkiego, co złe. Ileż złej woli trzeba, żeby TAK PISAĆ - WBREW FAKTOM!!! 3. Mój stosunek do poglądów Krzysia. a. Obaj jesteśmy ateistami. b. On - prowokuje i obraża. Usiłuje to uzasadniać. Ja - dyskutuję, starając się zachować szacunek dla rozmówcy. Ale dla Ciebie - to to samo! Mój cel jest Z DEFINICJI ohydny, bo zakłada zwalczanie klerykalizmu i laicyzację życia. Czy - MOJE METODY - zastosowane DOKŁADNIE TAK SAMO JAK JA TO ROBIĘ przez katolickich misjonarzy celem nawracania pogan - byłyby dla Ciebie równie ohydne?! Kiedyś - jako mram - dyskutowałeś ze mną w wątku, który NIE WIEM CZEMU jest dla Ciebie haniebny. Nazwałem Cie tam radiomaryjcem, ale potem odwołałem to. Uznałem, że prawdziwy radiomaryjec byłby dumny z tego, że nim jest. Wobec tego nie jesteś nim, a ja sprawiłem Ci przykrość niesłusznym "epitetem". A jednak - rozumujesz TAK SAMO! Jak Rydzyk, Macierewicz i podobni. Spisek, zdrada, dwulicowość... Miałem prawo pomylić się! Teraz Ty obraziłeś mnie bardzo - myślę, ze znacznie bardziej, niż ja Ciebie nazywając Cię radiomaryjcem. Dyskutuję z Tobą tylko dlatego, że - jak przypuszczam - wierzysz w to, co piszesz. Czyli - nie piszesz, jak wczoraj Perła, by po kabotyńsku "narozrabiać" i w ten sposób zaistnieć, tylko próbujesz bronić jakichś prawd. Szkopuł w tym, że to nie są prawdy. Przemyśl. Przeprosiny przyjmę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nurni Brudna czy może brunatna? do Tyu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 02:49 tyu napisał(a): > Napisałeś już kilka postów. Jestem w stanie odpowiedzieć dopiero teraz. >Wybacz, proszę. > Na początek - zamiast odpowiedzi - cisnące się pytania: > Skąd w Tobie tyle jadu i złości? > Czemu wciąż coś insynuujesz? > Czy W OGÓLE wziąłeś pod uwagę ewentualność, że piszę to wszystko szczerze? Że > zadaję pytrania, na które - TAKŻE MOIM ZDANIEM - nie ma jedynie słusznych > odpowiedzi? o tym na koniec > Przejdę do próby ustosunkowania się do tego, co pisałeś: > 1. Nie jest prawdą, że nie odpowiedziałem Bykkowi. Odpowiedź jest w poscie "O > poglądach, tolerancji i dobrym smaku". Bykk nie polemizował. >Nawiasem: "widzisz źdźbło w moim oku, a nie widzisz belki w swoim" - to właśnie o Twoich > insynuacjach pod moim adresem. Drobna uszczypliwość wobec Sceptyka, czy >Perły to już faul, nadużycie i "kopanie w rękawiczkach". Biedne mimozy! A porównanie > ateistów do zwierząt przez Perłę - czym? Dla mnie chamstwem, nie pierwszym > zresztą w wykonaniu tej "perły intelektu" - masz szyderstwo bez wytrychów, >jak chciałeś. Ale Ty widocznie masz hierarchię wartości odmienną od mojej... >JEMU -wolno. KOMUCHOWI I ATEIŚCIE - NIE. drobnych a nawet grubych uszczypliwości sam się dopuszczam ale nie robię przy tej okazji dymnej zasłony ani nie wywijam białą flagą za dużo gnoju jest na forum żebyś jeszcze Ty w końcu wyga forumowa, stosował tanie sztuczki zastrzeżone raczej dla nicków komet czy przebierańców szyderstwo bez wytrychów ok. takim Cię wolę a o mojej hierarchii wartości KOMUCH-NIEKOMUCH, ATEISTA- TEN DRUGI wydaje się wiesz więcej niż ja sam nie będę sędzią we własnej sprawie > 2. Insynuujesz, że "wytrych tolerancji" służy mi do "ubierania kłamstw" i > eliminacji poglądów i postaw niekorzystnych dla mnie. SKĄD TA OPINIA?! > Jakim prawem sugerujesz, że pragnę wybielać pedofilię, pornografię, handel > narkotykami itp itd??? JA - pytam o GRANICE tolerancji, TY - imputujesz, że > żądam jej bezgranicznie, dla wszystkiego, co złe. to prawda nie mam najmniejszego prawa oskarżać Cię o chęć wybielania pedofilii,poparcie dla handelu prochami itd niestety przeprosin też nie będzie na przyszłość poproszę o odrobinę precyzji i uwagi rozróżniasz chyba pederastę od pedofila, akceptacje dla kwasów od czerpania z tego korzyści ? gdzie tak napisałem ? rzuć okiem na górę i znajdź to...już? a nic nie szkodzi..i mi się zdarza pomylić >Ileż złej woli trzeba, żeby > TAK PISAĆ - WBREW FAKTOM!!! nie wyrzucaj sobie mówiłem.... bywa przeprosiny przyjmuje zaocznie > 3. Mój stosunek do poglądów Krzysia. > a. Obaj jesteśmy ateistami. > b. On - prowokuje i obraża. Usiłuje to uzasadniać. Ja - dyskutuję, starając >się zachować szacunek dla rozmówcy. > Ale dla Ciebie - to to samo! Mój cel jest Z DEFINICJI ohydny, bo zakłada > zwalczanie klerykalizmu i laicyzację życia. tak jak mówisz i moje poglądy są jasne i Twoje w tej chwili czytelne po co maski ? > Czy - MOJE METODY - zastosowane > DOKŁADNIE TAK SAMO JAK JA TO ROBIĘ przez katolickich misjonarzy celem > nawracania pogan - byłyby dla Ciebie równie ohydne?! tak !obojętnie przez kogo zastosowany brudny chwyt pozostaje brudny kłamstwo pozostaje kłamstwem prawda prawdą cała historia KK to karty wielkości ale i bywało podłości > > Kiedyś - jako mram - dyskutowałeś ze mną w wątku, który NIE WIEM CZEMU jest >dla Ciebie haniebny. Nazwałem Cie tam radiomaryjcem, nie dyskutowałeś ze mną tylko wrzeszczałeś poziomu agresji do dziś nie rozumiem albo nie chcę zrozumieć zdaje się że rozchodziło się o to że Twoi dyskutanci nie dość tolerancyjni byli >ale potem odwołałem to. > Uznałem, że prawdziwy radiomaryjec byłby dumny z tego, że nim jest. Wobec tego > nie jesteś nim, a ja sprawiłem Ci przykrość niesłusznym "epitetem". A jednak - > rozumujesz TAK SAMO! Jak Rydzyk, Macierewicz i podobni. Spisek, zdrada, > dwulicowość... Miałem prawo pomylić się! odwołujesz te niby przeprosimy??? no problem, właśnie one najbardziej gorzkie były > Teraz Ty obraziłeś mnie bardzo - myślę, ze znacznie bardziej, niż ja Ciebie > nazywając Cię radiomaryjcem. Dyskutuję z Tobą tylko dlatego, że - jak > przypuszczam - wierzysz w to, co piszesz. Czyli - nie piszesz, jak wczoraj > Perła, by po kabotyńsku "narozrabiać" i w ten sposób zaistnieć, tylko próbujesz > bronić jakichś prawd. nie mogę Twego przypuszczenia w pewność zamienić powtarzam nie jestem sędzią we własnej sprawie tak się składa że wszystko cokolwiek na forum napiszemy zostawia swój trwały ślad, wymazać się nie da ale myślę że to dobrze czyjaś, moja czy Twoja amnezja w kilka minut może zostać uleczona >Szkopuł w tym, że to nie są prawdy. szkopuł ? żaden szkopuł przyjmuję do wiadomości Twoją opinię że bronię na forum nieprawdy > Przemyśl. Przeprosiny przyjmę. odpowiedź zbiorcza na sugestie przeprosin + to co na wstępie jeśli gdzie jad czy złość wyczytałeś odpowiadam to nie prawda, to nie złość była tylko wściekłość nie lubię tego w sobie, bo i nieładnie i o klasie czy raczej jej braku też to cos mówi chęci obrażenia Ciebie nie było, jeśli tak odczytałeś to przykro mi i chętnie bym wycofał gdyby nie ta amnezja złość wywołał nie tyle Twój wątek co wymiana z numerem52 przypomniało mi to sławetne: "Polskie?! Jeśli to wszystko, na co (Urban) pluje, miałoby być wizytówką polskości, to należałoby jak najszybciej zapomnieć, że jest się polakiem!" opis różnych technik, prowadzących wszak do tego samego Krzyś cepem a ja/Tyu/ dyskusją pamiętasz tytuł Twojego całkiem niezłego wątku? intencje stały się widoczne czy wziąłem pod uwagę ewentualność że prawdę piszesz wziąłem i szybko musiałem odrzucić przeprosin zatem nie będzie dziwne zdanie na koniec otwartym tekstem mówię nie lubię Cię, często bardzo nie lubię tego co piszesz ale na te chyba 3 tysiące zdarzyło Ci się sporo dobrych a nawet bardzo dobrych postów dlatego szanuje Cię, zwłaszcza jak piszesz otwartym tekstem może to jest właśnie tolerancja bo na prawdzie oparta i dekretów ani umów nie potrzebująca pewno do niczego Ci to niepotrzebne ale szacunek do osoby podtrzymuje do poglądów? cóż znamy się już trochę... nurni Odpowiedz Link Zgłoś
perla! do tyu jak do tolerancji tu jest 02.04.02, 22:16 Tyu czy Ty naprawdę obsesje na moim punkcie masz? Toż to nudne już jest. Całe posty tworzysz o mnie. Możliwe, że koszmary nocne masz. Zważ, iż w wątku tym wyjątkowo łaskawy dla Ciebie byłem. Ale Ty niepoprawny jednak jesteś. Następnym razem zbesztam Cię i nie dostaniesz leguminy na deser właśnie. Perła ps. a co Ty tak z tymi zwierzętami właśnie? Czyżby o Lapończyków szło Ci? Odpowiedz Link Zgłoś
miriamfirst lektura nie-obowiązkowa 02.04.02, 22:34 perla! napisał(a): > Tyu czy Ty naprawdę obsesje na moim punkcie masz? Toż to nudne już jest. Całe > posty tworzysz o mnie. Możliwe, że koszmary nocne masz. Zważ, iż w wątku tym > wyjątkowo łaskawy dla Ciebie byłem. Ale Ty niepoprawny jednak jesteś. Następnym > > razem zbesztam Cię i nie dostaniesz leguminy na deser właśnie. > > Perła > > ps. a co Ty tak z tymi zwierzętami właśnie? Czyżby o Lapończyków szło Ci? Przeczytałam z niezwykłym zaciekawieniem to, co napisałeś, Perła. M in dlatego, że powstaje pytanie CO JEST LEGUMINĄ DLA naszego niestrudzonego Tyu (któremu polecam zmianę lektury: Mały Książę na półkę, a Kubuś Puchatek do poduszki) A więc jaka lektura jest leguminą dlań? Której w dodatku ma nie dostać na deser. Czy Bakunin może? Przeczytałam Tyu'owe obsesyjne perłowe "wtręty" stylistyczne wplecione misternie w figury frazy ect. W Jego postach, które pasjonującą lekturą są, boć dlań porzuciłam Kunderę i jego "Nieznośną lekkość bytu", która - jak się zdaje - "udziela się " z lekka" Tyu? czyżby odchudzanie wiosenne? Myśli? I ciała? W kwestii koszmarów mogę jedynie domyślać się nieśmiało, iż (koszmarne) mary nocne naszego niestrudzonego (po raz drugi) Tyu, mają bardziej realistyczną postać aniżeli możemy sobie wyobrażać. I stąd te "awantury arabskie", proszę Pana. Pozdro z kroplą melissy Miriam Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: lektura nie-obowiązkowa 02.04.02, 22:40 miriamfirst napisał(a): > perla! napisał(a): > > > Tyu czy Ty naprawdę obsesje na moim punkcie masz? Toż to nudne już jest. C > ałe > > posty tworzysz o mnie. Możliwe, że koszmary nocne masz. Zważ, iż w wątku t > ym > > wyjątkowo łaskawy dla Ciebie byłem. Ale Ty niepoprawny jednak jesteś. Nast > ępnym > > > > razem zbesztam Cię i nie dostaniesz leguminy na deser właśnie. > > > > Perła > > > > ps. a co Ty tak z tymi zwierzętami właśnie? Czyżby o Lapończyków szło Ci? > > > Przeczytałam z niezwykłym zaciekawieniem to, co napisałeś, Perła. > M in dlatego, że powstaje pytanie CO JEST LEGUMINĄ DLA naszego niestrudzonego > Tyu (któremu polecam zmianę lektury: Mały Książę na półkę, a Kubuś Puchatek do > poduszki) > A więc jaka lektura jest leguminą dlań? Której w dodatku ma nie dostać na deser > . > Czy Bakunin może? > Przeczytałam Tyu'owe obsesyjne perłowe "wtręty" stylistyczne wplecione misterni > e > w figury frazy ect. W Jego postach, które pasjonującą lekturą są, boć dlań > porzuciłam Kunderę i jego "Nieznośną lekkość bytu", która - jak się zdaje - > "udziela się " z lekka" Tyu? czyżby odchudzanie wiosenne? Myśli? I ciała? > W kwestii koszmarów mogę jedynie domyślać się nieśmiało, iż (koszmarne) mary > nocne naszego niestrudzonego (po raz drugi) Tyu, mają bardziej realistyczną > postać aniżeli możemy sobie wyobrażać. I stąd te "awantury arabskie", proszę Pa > na. > > Pozdro z kroplą melissy > > Miriam Ach Miriam, cóż za lapsus tu jest. To nie o leguminie miało być, tylko o lewatywie intelektualnej właśnie. Niemniej Twoje dywagacje jak zawsze urocze są. pozdrowienia z koniakiem w tle Perła Odpowiedz Link Zgłoś
miriamfirst Re: lektura nie-obowiązkowa 02.04.02, 22:49 perla! napisał(a): > miriamfirst napisał(a): > > > perla! napisał(a): > > > > > Tyu czy Ty naprawdę obsesje na moim punkcie masz? Toż to nudne już je > st. C > > ałe > > > posty tworzysz o mnie. Możliwe, że koszmary nocne masz. Zważ, iż w wą > tku t > > ym > > > wyjątkowo łaskawy dla Ciebie byłem. Ale Ty niepoprawny jednak jesteś. > Nast > > ępnym > > > > > > razem zbesztam Cię i nie dostaniesz leguminy na deser właśnie. > > > > > > Perła > > > > > > ps. a co Ty tak z tymi zwierzętami właśnie? Czyżby o Lapończyków szło > Ci? > > > > > > Przeczytałam z niezwykłym zaciekawieniem to, co napisałeś, Perła. > > M in dlatego, że powstaje pytanie CO JEST LEGUMINĄ DLA naszego niestrudzo > nego > > Tyu (któremu polecam zmianę lektury: Mały Książę na półkę, a Kubuś Puchate > k do > > poduszki) > > A więc jaka lektura jest leguminą dlań? Której w dodatku ma nie dostać na > deser > > . > > Czy Bakunin może? > > Przeczytałam Tyu'owe obsesyjne perłowe "wtręty" stylistyczne wplecione mis > terni > > e > > w figury frazy ect. W Jego postach, które pasjonującą lekturą są, boć dlań > > > porzuciłam Kunderę i jego "Nieznośną lekkość bytu", która - jak się zdaje > - > > "udziela się " z lekka" Tyu? czyżby odchudzanie wiosenne? Myśli? I ciała? > > > W kwestii koszmarów mogę jedynie domyślać się nieśmiało, iż (koszmarne) m > ary > > nocne naszego niestrudzonego (po raz drugi) Tyu, mają bardziej realistycz > ną > > postać aniżeli możemy sobie wyobrażać. I stąd te "awantury arabskie", pros > zę Pa > > na. > > > > Pozdro z kroplą melissy > > > > Miriam > > Ach Miriam, cóż za lapsus tu jest. To nie o leguminie miało być, tylko o > lewatywie intelektualnej właśnie. Niemniej Twoje dywagacje jak zawsze urocze są > . > > pozdrowienia z koniakiem w tle > > Perła Urocza Perło, ten koniak interesujący najbardziej jest. Ale nie, źle piszę. Twoje cenne spostrzeżenia i intrygujące sformułowania - najbardziej. Sakrament koniaku - faktycznie w tle niech pozostanie. Co - zatem LEWATYWA INTELEKTUALNĄ JEST dla naszego niestrudzonego Tyu? Zwłaszcza po leguminie, no bo jakiej? Niestrawnej - sądząc z lewatywy, czy też intelektualne obstrukcje naszemu niestrudzonemu Tyu - sugerujesz? Doprawdy, najpierw janusz z nagrobkami myśli, a teraz Ty - Niewdzięczny - z taka sugestią? Co na to kobiety - adoratorki myśli naszego...itd Tyu? Pozostawiam to do wyjaśnienia. pozdrowienia dla koniaku - i Ciebie, Nasza Urocza Perło Miriam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Scan Re:---------lektura obowiązkowa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.04.02, 02:14 Doprawdy, żal d... ściska, kiedy ten mróz w Polsce D sciska również groszki i róże. Perle na dobrą perystaltykę (j)elit: C.W.Brodribb "Kariera Złoczyńcy Start wart Łzy: zły, Dom? złom, Mama – dama Za to tato Zbir – świr Pił, bił. Brzdąc, drwiąc Ze szkół, czuł: „Sens-kęs W dziób – łup W wór – wzór Mój – zbój; Grzech? Śmiech” Wnet wszedł W świat. Bat Prac: kac, Jęki. Dzięki Manku w banku – Szmal. Bal: Wir zdzir, Dań, chlań, Snów... Znów Skradł. Wpadł. Sąd:” Błąd: Sześć; cześć”. Mec.: „Lecz Młódź: skróć”. Sąd- „Wont” Siadł. Lat Pięć. Chęć Zmian? Plan „Wzlot z błot Wzwyż”? Tyż... Znów łów Z dna zła Fach – gach Dziw. Zryw Gang –bank— Skok!... O.K..., Pech: trzech Glin. „Czyn Twój – pfuj!” Sam: „Jam Męt”. Wstręt. Broń w skroń: Trup. W grób. Ksiądz: „Żądz Wrak; brak Cnót wiódł W grzech” Ech... Fart wart Łzy? Iii: Sczezł pies. Pod płot: Bez łez. Tu jest." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miriam Re:---------lektura obowiązkowa dla Scana IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 12:22 Gość portalu: Scan napisał(a): > Doprawdy, żal d... ściska, kiedy ten mróz w Polsce D sciska również groszki i > róże. > > Perle na dobrą perystaltykę (j)elit: > > C.W.Brodribb > > "Kariera Złoczyńcy > > Start wart > Łzy: zły, > Dom? złom, > Mama – dama > Za to tato > Zbir – świr > Pił, bił. > Brzdąc, drwiąc > Ze szkół, czuł: > „Sens-kęs > W dziób – łup > W wór – wzór > Mój – zbój; > Grzech? Śmiech” > Wnet wszedł > W świat. Bat > Prac: kac, > Jęki. Dzięki > Manku w banku – > Szmal. Bal: > Wir zdzir, > Dań, chlań, > Snów... Znów > Skradł. Wpadł. > Sąd:” Błąd: > Sześć; cześć”. > Mec.: „Lecz > Młódź: skróć”. > Sąd- „Wont” > Siadł. Lat > Pięć. Chęć > Zmian? Plan > „Wzlot z błot > Wzwyż”? Tyż... > Znów łów > Z dna zła > Fach – gach > Dziw. Zryw > Gang –bank— > Skok!... O.K..., > Pech: trzech > Glin. „Czyn > Twój – pfuj!” > Sam: „Jam > Męt”. Wstręt. > Broń w skroń: > Trup. W grób. > Ksiądz: „Żądz > Wrak; brak > Cnót wiódł > W grzech” Ech... > Fart wart > Łzy? Iii: > Sczezł pies. > Pod płot: > Bez łez. > Tu jest." > > Dobry ( jak do tej pory) Scanie, kompanie purimowy, zostaw Ty w spokoju i między "duszami bzu i jasminu" - groszki i róże. Nie rób z siebie kogoś, kim - jak mi się wydaje - nie jesteś. Potrafisz byc uprzejmy, dowcipny ect, oszczędzę sobie dalej - więc dotrzymaj fasonu do happy endu. Reagujesz - za ostro. Sformułowanie, że "żal d.... ściska" - jest już przestarzałe, a przede wszystkim - brzmi źle, obleśnie, no i TUTAJ NIE MASZ POWODU ( i to dobrowolnie Ci piszę) do odczuwania ściskania tejże części siedzącej. Chyba, że są kliniczne powody, w te nie wchodzę. Uszanuj to, co napisałam, bo pisząc tak, a nie inaczej - traktuję Cię jak Przyjaciela. Ale zawsze ręka, która przytuliła, może zdrętwieć - jak mawia Talmud. Chyba, że Ci wsio rawno. Ale nie sądzę, nie sądzę - cokolwiek odpiszesz. Pozdrawiam wciąż serdecznie, a uroczą panią M. - szczególnie Miriam Odpowiedz Link Zgłoś
perla! do Scana lekturach tu jest 03.04.02, 14:28 Drogi Scanie, Mój Panie Twoja frazeologia może i niezła jest. Ale Z U P E Ł N I E nie pasuje tu. Derywatologiem dociekliwym widzę jesteś. Formacje synonimiczne w grupie derywatów rzeczownikowych z pewnością lepsze byłyby właśnie. Na ściskanie d... jedna rada jest. Mniej WYOBRAŹNI. Chorej oczywiście. pozdrawiam serdecznie Perła ps. Cóż Ty do tego Madagaskaru właściwie masz? Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Do Scana, Nurni&# 8217;ego, Bykka a zwłaszcza WitkaJS 03.04.02, 14:36 Scanie! Cóś mi się zda, że bywalcy Polski D tak jakby samopoczucie wolnego żartu kajś w drodze łostawili. Nic to! Próby Twe rozświetlenia mroków wątku niniejszego poematem do okoliczności stosownym doceniam i w sukurs spieszę. Niegdyś druhowi naszemu Witkowi poemę obiecałem. A że pieczenie dwóch (abo i więcej) pieczeni przy jednym ogniu o gospodarności piekącego świadczy, tedy i sytuacyję bieżącą uwzględniam, nastrój chwili dla potomności utrwalić pragnę. Zatem - w Twoje spracowane, ale wbrew obawom Osób zatroskanych o Twe zdrowie - SPRAWNE ręce! Za pomyślność Witka! Nurni! Jak sądzisz, czy kropki nad „i” są tym razem odpowiednio duże? Bykku! Proponuję: przeczytaj, policz powoli do dziesięciu, przeczytaj jeszcze raz - a potem pisz, co chcesz. Masz z góry odpuszczone. Witku! Oto mój dług - jaki jest, taki jest, ale jest. PRZYCZYNEK DO PRZYCZYN OGRANICZONEJ TOLERANCJI W OKREŚLONYCH PRZYPADKACH LOSOWYCH Heroikomiczno-dygresyjny lecz politycznie poprawny hymn na cześć Witka JS, z osobami zauważenia niegodnymi w tle. Motto: Posłusznie Muzo czyń, co Boży duch rozkaże. Niech cię nie nęci laur, nie straszy obelg chór. Jednaką miarą mierz pochwały i potwarze a z głupcem się nie wdawaj w spór. ___________________________A. S. Puszkin Od czegóż zacząć wiersz dla Witka, mego druha? Tylekroć już nasz głos na Forum wspólny szedł. Nie zerwie więzi tej najsroższa zawierucha i nie podkopie byle kret. Mój Witku! Imię Twe sonetem uczcić chciałem, lecz sonet - powie ktoś - pisuje się dla dam. Więc zdobny w męski rym jambiczny wers wybrałem, by się nie czepiał byle cham. Nie zważam, nie! na syk prześmiewczych grup i grupek. Ty, Witku, wszak mnie znasz, intencje chwytasz w lot. Lecz po co ma tu znów przylecieć jakiś du...(ży wieczny chłoptaś) i znowu wyzwać mnie od „ciot”? Zaczepka tego kpa nikogo już nie boli - to prawda. Jako Ktoś też dawno skończył się. Lecz, mimo wszystko, niech tu lepiej nie pier...(wszy wyrywa się z komentarzem) Ten poziom „psot” nie bawi mnie. Gdy erudycji brak, Perełka nasza mściwa w nieczystej walce chce wypluwać siebie złość. Tym, co przejrzeli go, podstępnie wciąż pods...(uwa wykwity swego intelektu) myśląc, że go pochwali ktoś. Pochwali, buzi da, nie puści go samego Perełki Anioł Stróż. Na Forum - tyle raf! Poprawi chromy tekst*), dowartościuje ego nie szczędząc zachęt, ani braw. Ja, Witku - Twój to wzór! - pętaka ignoruję i rośnie liczba tych, co czynią tak, jak my. Nikt mądry nie chce wszak rozmawiać z byle ... (miernotą) Ja z Tobą - chcę! Więc mów mi „ty”! _______________________________________________________ *) perla! napisał(a): > Drogi Scanie, Mój Panie > > Twoja frazeologia może i niezła jest. > Ale Z U P E Ł N I E nie pasuje tu. Derywatologiem dociekliwym widzę jesteś. > Formacje synonimiczne w grupie derywatów rzeczownikowych z pewnością lepsze > byłyby właśnie. > Na ściskanie d... jedna rada jest. Mniej WYOBRAŹNI. Chorej oczywiście. > > > pozdrawiam serdecznie > > Perła > > ps. Cóż Ty do tego Madagaskaru właściwie masz? Odpowiedz Link Zgłoś
perla! do "poety" tu jest 03.04.02, 14:59 tyu napisał(a): > > Od czegóż zacząć wiersz dla Witka, mego druha? > Tylekroć już nasz głos na Forum wspólny szedł. > Nie zerwie więzi tej najsroższa zawierucha > i nie podkopie byle kret. WIEDZIAŁEM, WIEDZIAŁEM - CÓŻ... MIŁOŚĆ NIEJEDNO IMIĘ MA... > > Mój Witku! Imię Twe sonetem uczcić chciałem, > lecz sonet - powie ktoś - pisuje się dla dam. ACH ROZUMIEM JUŻ KIM TY TYU W TYM DUECIE JESTEŚ... > Więc zdobny w męski rym jambiczny wers wybrałem, > by się nie czepiał byle cham. > > Nie zważam, nie! na syk prześmiewczych grup i grupek. > Ty, Witku, wszak mnie znasz, intencje chwytasz w lot. ZDAJE MI SIĘ, ŻE NIE TYLKO INTENCJE WŁAŚNIE... > Lecz po co ma tu znów przylecieć jakiś du...(ży wieczny chłoptaś) > i znowu wyzwać mnie od „ciot”? OD "CIOTEK PRZYZWOITEK" - A TO RÓŻNICA JEST. > > Zaczepka tego kpa nikogo już nie boli > - to prawda. Jako Ktoś też dawno skończył się. > Lecz, mimo wszystko, niech tu lepiej nie pier...(wszy wyrywa się z komentarzem) > Ten poziom „psot” nie bawi mnie. MIERNOŚĆ TWA W TYCH KROPKACH JEST > > Gdy erudycji brak, Perełka nasza mściwa > w nieczystej walce chce wypluwać siebie złość. > Tym, co przejrzeli go, podstępnie wciąż pods...(uwa wykwity swego intelektu) > myśląc, że go pochwali ktoś. O WICIU PONOĆ MIAŁO TO BYĆ. ZNÓW OBSESJA TYU NA MOIM PUNKCIE DAJE ZNAĆ O SOBIE. > > Pochwali, buzi da, nie puści go samego > Perełki Anioł Stróż. Na Forum - tyle raf! > Poprawi chromy tekst*), dowartościuje ego > nie szczędząc zachęt, ani braw. O ZAZDROŚCI! TYŚ ZMORĄ SNÓW TYU JEST... > > Ja, Witku - Twój to wzór! - pętaka ignoruję > i rośnie liczba tych, co czynią tak, jak my. COŚ O LICZBACH PROSZĘ. WIETEK Z OBRAŻONĄ MINĄ PANIENKI, TYU JEGO WIERNA MUZA, I KTO JESZCZE? A PEREŁKA BAWI SIĘ TYM. > Nikt mądry nie chce wszak rozmawiać z byle ... (miernotą) > Ja z Tobą - chcę! Więc mów mi „ty”! > WIDZĘ, ŻE ZNÓW BRUDZIA PIĆ BĘDZIĘCIE. NO I DOBRZE. ALE BUZI TO JUŻ PRYWATNIE PROSZĘ DAWAĆ SOBIE. TO NIE BAR DLA KOCHAJĄCYCH INACZEJ JEST! pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Do Witka 03.04.02, 15:18 I cóż Ty na to, Witku! Zasięg yntelektu Perły jaki jest - każdy widzi. A reszta - niech jest milczeniem... Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Do Witka 03.04.02, 15:33 tyu napisał(a): > I cóż Ty na to, Witku! > Zasięg yntelektu Perły jaki jest - każdy widzi. > A reszta - niech jest milczeniem... widzę to jak mówisz: "yntelektu". Strasze prostactwo to jest jak ktoś tak mówi. Dlatego Twoje milczenie właściwe będzie. Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: CZY NIETOLERANCJA DLA NIETOLERANCJI? NA WIELKANOC IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.02, 22:16 Ach te dyskusje:"tolerancja","nietolerancja","moralność","etyka","zasady", "wartości".Wynika z nich jedno:wszyscy wiedzą o czym dyskutują.Co do tego nie ma wątpliwości.Przypuszczam iż podobnie byłoby poza Forum.Nasuwa się jednak pytanie:dlaczego ludzie nie stosują tego o czym mówią w swoim życiu codziennym? Odpowiedź wydaje się prosta:gdyż czasami wymaga to zajęcia określonego stanowiska a to może oznaczać odrzucenie przez grupę która dotychczas mnie akceptowała.Osoba pozostaje w izolacji:odrzucona przez swoją dotychczasową grupę jednocześnie nie chce przystać do nowej,której wszystkich poglądów nie akceptuje ale zgadza się z tymi,które uważa za słuszne.Jednak taka postawa nie jest już tolerowana. Wszyscy żądają jednoznacznych postaw (nawet nieszczerych) inaczej to "zdrajca","przeniewierca"itp.itd..A ludzie z reguły to konformiści i oportuniści.Jakby nie było,czyż nie łatwiej tak żyć?Oburzam się kiedy inni się oburzają,neguję kiedy inni negują,zauważam zło i brutalizację życia gdy inni ją zauważają,itd..Czy nie widzieliśmy tego wcześniej?ależ widzieliśmy, tylko to NAS nie dotyczyło,MY byliśmy z boku.Ostatecznie wszystko można wytłumaczyć jednym stwierdzeniem:"taki jest Świat i tacy są ludzie".Tylko,że tutaj chodzi o nas i nasze postawy w tym "kawałeczku świata" w którym żyjemy. Siebie nie widzimy, zawsze rozpatrujemy problem globalnie.Tak jest przecież łatwiej.Dlatego w tym kontekście rację ma Luka:"tolerancja jest bierna". Toleruje wszystko,zarówno zło jak i dobro.Druga sprawa,to to,o czym wspomniał Witek "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe",Tyu nazywa to "empatią",ja zwykłym człowieczeństwem.Tak, najtrudniej zobaczyć w drugim człowieku-człowieka. Rozumiemy własne potrzeby,odczuwamy boleśnie gdy ktoś narusza naszą godność osobistą,pamiętamy to i łakniemy zemsty.Czasami doprowadza nas do szału bezsilność.Jednak nic nas nie obchodzi drugi człowiek w stosunku do którego postępujemy w ten sam sposób bo naszym zdaniem jest gorszy od nas,czy to ze względu na głoszone poglądy czy też narodowość.Czyż nie jest nikomu znane to błogie uczucie jak widok poniżonego,zmieszanego z "błotem" "człowieczka" i poczucie własnej wyższości i zwycięstwa.Przecież to działa jak narkotyk.Widać to zresztą na Forum Gazety,które czasami przypomina współczesną wersję dra Jekylla i Mr.Hyde`a.Trudno bowiem sobie wyobrazić aby taki sam język tolerowany był w miejscu pracy czy w kontaktach międzyludzkich.Jeżeli jednak naprawdę jesteśmy tacy jak Mr.Hyde a udajemy tylko dra Jekylla to naprawdę jest nad czym się zastanowić.Czy wówczas ma sens ta dyskusja?Może lepiej znaleźć przyczynę tego zjawiska i ją usunąć?Może to będzie szkoła?,może wychowanie albo jego brak?,może bagaż niespełnionych nadziei?może to taka nasza "Kuba"-ciągłe spiski i walka?może nasza zachowawcza postawa w miejscu pracy czy zamieszkania? Oczywiście to nie wszystkie pytania,myślę jednak,że warto nad nimi się też zastanowić w tym wątku.Tolerujemy złe zachowania własnych dzieci czy własne, ale potępiamy identyczne innych,wypowiadając się jednocześnie jako autorytety moralne.Czyż to nie będzie powodowało odwrotnego skutku od zamierzonego? Tolerujemy zachowania niegodne gdy dotyczą naszych "wrogów" a później jesteśmy zszokowani,że zostaliśmy potraktowani w ten sam sposób,bo też zaliczono nas do kategorii "wrogów". Czyżbyśmy naprawdę tego nie przewidywali,że raz usprawiedliwiając łamanie zasad daliśmy na to zgodę?!Co do empatii w polityce to jej sobie nie wyobrażam.Podstawowym zadaniem państwa jest dobro jego obywateli.Interes kraju przede wszystkim a potem sentymenty.Dotyczy to oczywiście polityki zagranicznej,która rządzi się własnymi prawami i trudno mówić w niej o moralności).W sprawach kraju od polityków wymagam tylko uczciwości i zachowania minimum tego co zwie się "kulturą polityczną".Ponadto niektórzy powinni mieć świadomość,iż ich wypowiedzi jako parlamentarzystów nie służą dobru państwa na forum międzynarodowym.W społeczeństwie natomiast tworzą nowe podziały i nowe "krucjaty".Nikt przecież nie zastanawia się nad realnością haseł.Co do mniejszości narodowych,to uważam iż powinny być traktowane na tych samych zasadach jak polskie mniejszości w kraju ich pochodzenia.Sami też tych naszych rodaków różnie traktujemy.Dla nas oczywiście istnieje tylko Polonia w USA,Kanadzie i może jeszcze w Anglii,pozostałą "tolerujemy".Ogólnie też nie jesteśmy rasistami,ale też i nie ma tego problemu.Chociaż przypuszczam,że niektórzy zmieniliby radykalnie swoje liberalne poglądy gdyby dowiedzieli się z zaskoczenia,że córka ma zamiar wyjść za murzyna i to wcale nie z USA). Nie wiem ki diabeł podkusił mnie do napisania tego postu,z reguły staram się nie brać udziału w takich dyskusjach. Zawsze to ucieczka w "zasady", "wolności","wartości",rzadko refleksja nad własnym zachowaniem czy otoczenia.Wiem że boli,czasami jednak lepiej przyznać się (chociażby przed sobą) do błędu niż tkwić w błędzie.Ostatecznie nikt nie ma "monopolu" na mądrość.Znowu się rozpisałem i znowu krytycznie,liczę jednak na tolerancję ze strony pozostałych uczestników dyskusji). Pozdrawiam Kir Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wild Che-jugend?Bin-jugend?Hitler-jugend?Lenin-jugend? IP: *.net.bialystok.pl 02.04.02, 23:27 no i oczywiście Stalin-jugend? :] ============================================================================= Motto: TAK BYŁO! ============================================================================= ------------------------------------------------------------------------------ ...zwolennicy TERRORYSTY Che Guevary?? Autor: tyu@poczta.gazeta.pl Data: 03-11-2001 21:05 -------------------------------------------------------------------------------- Nie mam zdrowia czytać wszystkiego do końca. Podziwiam Blonga i innych, że potrafią dyskutować w sytuacji, gdy Maxio - nie znając realiów i bazując głównie na starym artykule GW, świeżej (i zasłużonej, ale to inna historia) odrazy ludzi wobec terroryzmu oraz na potocznych opiniach - wyraźnie dyskutuje "pod tezę", że Che to terrorysta. W tej sytuacji jest zrozumiałe, że wszelkie argumenty na "nie" odbijają się od niego, jak od betonowej ściany. A odpowiadając Maxiowi wprost: tak - są, np. ja. Tyle, że nie uważają go za terrorystę. A co, nie wolno?! ------------------------------------------------------------------------------- TO JEST WĄTEK DLA MAŁEGO MAKSIA VEL WILDA Autor: tyu@poczta.gazeta.pl Data: 16-01-2002 20:33 Twój niezłomnie opresywny stalinowsko-trockistowski guevarysta tyu ------------------------------------------------------------------------------- czy zaraz znowu Stalinowiec Tyu mlaśnie o wiekszej "dobroci" Che i Trockiego w porównaniu z takim stalinowcem Fidelem lub Stalinem? bo jego idee "armii pracy" nie wprowadzili w życie? tak Tyu? :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzys52 Tyu-Misjonarz czyli Szpieg z Krainy Deszczowcow IP: *.proxy.aol.com 03.04.02, 06:48 >>Ale dla Ciebie - to to samo! Mój cel jest Z DEFINICJI ohydny, bo zakłada zwalczanie klerykalizmu i laicyzację życia. Czy - MOJE METODY - zastosowane DOKŁADNIE TAK SAMO JAK JA TO ROBIĘ przez katolickich misjonarzy celem nawracania pogan - byłyby dla Ciebie równie ohydne?!>> .. .. ....Powiedzial polgebkiem Tyu - i czujnie rozejrzawszy sie jeszcze bardziej naciagnal kominiarke. .. Tyu, nie badz smieszny! Teatralnym szeptem przez gigafon oglaszasz, ze Twoje metody osiagania antyklerykalnych a laickich celow beda podstepne, zwodnicze, chytre i nieszczere. Ty lisku Ty - przebiegly. Cele swe masz bowiem zamiar realizowac skrycie, co oznacze, ze nie otwarcie. Taz Ty jestes rodak cala geba. Nadajesz sie do narodowej konspiracji i tradycji knucia milczkiem jak - ulal. Dawno nie ubawilem sie az tak dobrze. ....W tej sztuce Glowny Wallenrod wyjawia swym wrogom, ze tak naprawde to on tylko udaje ich przyjaciela bo - gdy o scislosc idzie - on bedzie im trzon podgryzal, i nie tylko, czyli wallenrodyzm uprawial. Po ktorej to rewelacji wyjawionej zabiera sie do kontynuowania ROBOTY. Dobrej oczywiscie. ....A jak! A co bedzie sobie zalowal. Jak konspiracja to konspiracja. Z przytupem. ....Po coz Ty takie androny rozglaszasz, nieszczesna pierdolo? .. K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzys52 Tyu-Misjonarz czyli Szpieg z Krainy Deszczowcow IP: *.proxy.aol.com 03.04.02, 06:54 >>Ale dla Ciebie - to to samo! Mój cel jest Z DEFINICJI ohydny, bo zakłada zwalczanie klerykalizmu i laicyzację życia. Czy - MOJE METODY - zastosowane DOKŁADNIE TAK SAMO JAK JA TO ROBIĘ przez katolickich misjonarzy celem nawracania pogan - byłyby dla Ciebie równie ohydne?!>> .. .. ....Powiedzial polgebkiem Tyu. I czujnie rozejrzawszy sie - jeszcze bardziej naciagnal kominiarke. .. Tyu, nie badz smieszny! Teatralnym szeptem przez gigafon oglaszasz, ze Twoje metody osiagania antyklerykalnych a laickich celow beda podstepne, zwodnicze, chytre i nieszczere. Ty lisku Ty - przebiegly. Cele swe masz bowiem zamiar realizowac skrycie, co oznacze, ze nie otwarcie. Taz Ty jestes rodak cala geba. Nadajesz sie do narodowej konspiracji i tradycji knucia milczkiem jak - ulal. Dawno nie ubawilem sie az tak dobrze. ....W tej sztuce Glowny Wallenrod wyjawia swym wrogom, ze tak naprawde to on tylko udaje ich przyjaciela bo - gdy o scislosc idzie - on bedzie im trzon podgryzal, i nie tylko, czyli wallenrodyzm uprawial. Po ktorej to rewelacji wyjawionej zabiera sie do kontynuowania ROBOTY. Dobrej oczywiscie. ....A jak! A co bedzie sobie zalowal. Jak konspiracja to konspiracja. Z przytupem. ....Po coz Ty takie androny rozglaszasz, nieszczesna pierdolo? .. K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Krzyś52 -Prorok Czystych Ścian.Także do Nurni&# 8217;ego 03.04.02, 13:07 Twoja kolejka, Krzysiu. Niestety, nie mogę ze wszystkimi na raz, ponieważ doba ma tylko 25 godzin. Stąd przestoje. Więc - po kolei. 1. Z Twych postów wynika, że wciąż uważasz, że ja uważam, że mnie obrażasz (konstrukcja zdania paropiętrowa, ale chyba zrozumiała). Wynika więc, że wciąż nic nie rozumiesz z tego, co Ci usiłuję tłumaczyć. Stąd pewnie Twe frustracje i zdenerwowanie, które prawem projekcji przypisujesz mnie (np. post „Tyu, Tyu!...”. NIE MNIE obrażałeś! Obrażony przez Ciebie czuję się dopiero teraz, po Twych ostatnich postach - tu i w wątku o ateistach. Ale mniejsza o to. Rozpoczynając dyskusję z Tobą chodziło mi o to, że permanentnie obrażasz: uczucia religijne ludzi i większość swych rozmówców, przy czym traktujesz to jako metodę, nie „wypadek przy pracy”. Na obrażanie rozmówców zwróciłem Ci kiedyś uwagę, gdy wyzwałeś Lukę od czegoś tam wypełnionego g...ami. Gdybym ja tak myślał o kimś - po prostu nie rozmawiałbym z nim. Obsesyjne obrażanie uczuć wierzących zamiast polemik powodowało natomiast, że nie włączałem się do Twych wątków. To, co sądzę na temat Twych metod, jest zawarte w poscie Euromira „Pięknoduchy i utracjusze” - mógłbym podpisać się pod nim i ja. 2. Twój post „Toler. dla Religii...”. Mimo paru uszczypliwości - ogólne wrażenie dość miłe, dzięki. Moje uwagi dotyczą głównie Twojego podejścia do dyskusji z „ciemnogrodem”: pod but itd - i są takie, jak parę linijek wyżej. Ale teraz - najważniejsze. Do Krzysia52 i Nurni’ego. Obaj popełniacie ten sam KARDYNALNY BŁĄD dotyczący mojej postawy w sprawie roli KK w państwie. Oto ona: 1. To, że uważam za słuszne odseparowanie związków wyznaniowych (w tym oczywiście KK) od bezpośredniego wpływu na kierowanie państwem, jest dla Was chyba oczywiste. To, że związki te (w tym KK) mają prawo wymagać od swych wyznawców, by rządząc państwem kierowali się zasadami wynikającymi z kanonów ich wiary, jest DLA MNIE oczywiste. I jest dla mnie oczywiste, że jedno i drugie, to absolutnie nie to samo. 2. Epatowanie symbolami religijnymi w miejscach do tego nie przeznaczonych, np. w instytucjach państwowych, uważam za niedopuszczalną manifestację siły obecnej „siły przewodniej”, jaką od kilkunastu lat jest w Polsce KK. Nie jest dla mnie istotne, czy symbole te wieszają księża, czy oszołomy mieniące się najwierniejszymi z wiernych. Milczące przyzwolenie hierarchii mówi mi wszystko. 3. Chcę to zmienić. Zmiany, by były trwałe i skuteczne, muszą mieć społeczne przyzwolenie. Tu jestem konsekwentny wobec tego, co pisałem w poscie rozpoczynającym wątek. Muszą również zaistnieć ludzie, którzy będą mieli odwagę, by o to walczyć. Tylko - Krzysiu - ta walka NIE MOŻE polegać na szkalowaniu i licytowaniu się w wyzwiskach! Kto jest w stanie tę walkę wygrać W UMYSŁACH LUDZI? Tylko ten, kto dla tych ludzi będzie większym autorytetem, niż ksiądz. Czy ktoś, kto nie potrafi rzucić argumentu nie przyklejając doń g...a, będzie takim autorytetem? Szczerze wątpię. 4. Konieczna jest zatem długa, pełna OTWARTOŚCI i życzliwości wobec drugiej strony dyskusja o roli kościołów w państwie. Dyskusja nie z oszołomami, lecz z ludźmi, którzy nie są zachwyceni sytuacją, ale dotychczas uważali, że tak, jak jest, być musi. Dyskusja sine ira et studio - bez gniewu i zacietrzewienia. Ale również - bez strachu. 5. Czy dyskusja zawsze da skutek taki, jakiego chcielibyśmy rozpoczynając ją? Niekoniecznie i chyba to nawet dobrze. Otwartość na argumenty strony przeciwnej często pozwala na zweryfikowanie poglądów i optymalizację działań. Czy np. ogólnopolska dyskusja na temat aborcji była wyłącznie wymianą wrzasków? Dla mnie nie - pozwoliła mi lepiej zrozumieć delikatność tej materii, mimo, że nie przeszedłem do obozu przeciwników aborcji. 6. To wszystko, co napisałem, uważam za ważne dla rozwoju w Polsce demokracji i PRAWDZIWEJ wolności myśli - obecnie zduszonej przez przemożne wpływy „siły przewodniej”. I właśnie dlatego uważam za BEZSENSOWNE Wasze - różnymi pobudkami wywołane - zarzuty, że „coś mi się wypsnęło” - czy jak tam chcecie to streścić. Nic się nie wypsnęło! Taką metodę działania uważam za słuszną, UCZCIWĄ i niosącą odległe być może, ale trwałe skutki - i chcę o tym mówić głośno i wyraźnie. Co więcej - głośne, wyraźne, choć spokojne mówienie o tym, uważam za ważny element realizacji przedstawionych celów. Jeśli dotychczas pisałem zbyt niewyraźnie - właśnie się poprawiłem. Ale jeśli uważacie, zwłaszcza Ty, Nurni, że jest to podstawowy cel założenia tego wątku - mylicie się. Co z kolei nie znaczy, że ten problem uważam za nieważny i że chcę go omijać. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzys 52 Re: Krzyś52 -Prorok Czystych Ścian.Także do Nurni&# 8217;ego IP: *.port.gdynia.pl 03.04.02, 13:13 doba ma tylko 25h pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Krzyś52 -Prorok Czystych Ścian.Także do Nurni&# 8217;ego 03.04.02, 14:58 wtrącam swoje 3 grosze.i to szybko bo zieminiaki się dogotowują. ad1)oczywiście tak:to nie jedno i to samo ad2)oczywiście TAK-to jest niedopuszczalne-moze wyjatkowo ad3)inwektywy nie ode mnie ad4)oczywiście TAK ad5)też TAK ad6) To BARDZO WAŻNE pozdrawiam w przelocie d_nutka Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Do D_nutki 03.04.02, 15:25 d_nutka napisał(a): > wtrącam swoje 3 grosze.i to szybko bo zieminiaki się dogotowują. > ad1)oczywiście tak:to nie jedno i to samo > ad2)oczywiście TAK-to jest niedopuszczalne-moze wyjatkowo > ad3)inwektywy nie ode mnie > ad4)oczywiście TAK > ad5)też TAK > ad6) To BARDZO WAŻNE > pozdrawiam w przelocie > d_nutka Miło mi, i to bardzo, że tak dokładnie się zgadzamy! Co do inwektyw: DOSKONALE WIEM, że to nie Twoja domena! Pozdrawiam Cię wzajemnie. tyu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nurni brutalna prowokacja! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 14:00 zestawianie mnie z Krzysiem przynosi nam obu ujmę a przynajmniej jednemu z nas na pewno!!! Tyu dzięki za odpowiedź zastanowię się nad tym co napisałeś trochę czasu potrzeba zobaczymy jak to się potoczy dalej pozdrawiam, a jakże nurni Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Figlarna prokreacja! (...postów) ;) Do Nurni'ego 03.04.02, 14:30 Gość portalu: nurni napisał(a): > > zestawianie mnie z Krzysiem przynosi nam obu ujmę > a przynajmniej jednemu z nas na pewno!!! Rozumiem, że mówisz we własnym imieniu? Dobrze, dostosuję się: z Krzysiem będę rozmawiał w godziny parzyste, a z Tobą - w nieparzyste. Zyskasz, bo tych nieparzystych (wliczając 25-tą, w którą Krzyś nie chce uwierzyć) jest więcej. (Czy mam dodać emoticon, czy sapienti sat?) > Tyu dzięki za odpowiedź > zastanowię się nad tym co napisałeś > trochę czasu potrzeba > zobaczymy jak to się potoczy dalej > > pozdrawiam, a jakże > nurni I wzajemnie, z tym samym rodzajem szacunku (a to już dużo - sam wiesz!) P.S. Zastanów się również, proszę, nad następującymi sprawami: 1. "Biała flaga" dotyczyła TEMATU, nie była ani barwami ochronnymi, ani gwarancją rozmowy lekkiej, łatwej i przyjemnej. 2. Wrzeszczałem na Ciebie? Teraz Ty na mnie, więc jest 1:1. Rachunki wyrównane? 3. Nie cofam przeprosin, wskazuję tylko na okoliczności moim zdaniem łagodzące. 4. Końcówka Twego poprzedniego postu, to chyba jednak naprawdę dowód Twej tolerancji - i to w "najostrzejszym" wolteriańskim wydaniu... No, no! 5. Skoro lubisz duuuże kropki nad "i" - postaram się... Ciekawe, co wtedy na to powie Twoja tolerancja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Pomyśl, pmyśl IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.02, 14:49 Powtórzę się , już to w tym wątku mówiłem To jest moim zdaniem pierwszy krok w kierunku jakiejkolwiek tolerancji ZROZUMIEĆ DRUGIEGO CZŁOWIEKA Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG więc nurni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.02, 14:51 pozwól mi zrozumieć Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Tolerowac to skrycie znosic nielubiane. Brrrr... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 03.04.02, 14:58 Molge komus nie wchodzic w droge, dopoki mi nie nadepnie na odcisk. Moge stopniowac krytyke i przygane. Moge rozumiec i przeczekac zrozumiale powody. Moge wychowywac ... Ale godzic sie na zrodlo przyszlego zla bez prewencji... oszaleliscie moi drodzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: Tolerowac to skrycie znosic nielubiane. Brrrr... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.02, 15:27 Gość portalu: # napisał(a): > Molge komus nie wchodzic w droge, > dopoki mi nie nadepnie na odcisk. > > Moge stopniowac krytyke i przygane. > Moge rozumiec i przeczekac zrozumiale powody. > Moge wychowywac ... > Ale godzic sie na zrodlo przyszlego zla > bez prewencji... oszaleliscie moi drodzy. #-u to tak jak ja dokąd mi ktoś nie nadepnie na odcisk to go toleruję Stopniujesz krytykę i przyganę czy uzależniasz to od ucisku na odcisk? Rozumiem ,że możesz przeczekać tym bardziej jak naciskający powie Ci 'przepraszam' jednak gdy znów naciśnie na 'przysłowiowy' odcisk to będziesz wychowywał Tylko jak go wychowasz , jak to jest juz dorosły człowiek może i dla Ciebie smarkacz ale czy 'zapomniał wół jak cielęciem był?' Jakąż prwenecję masz na mysli mówiąc o źródłach przyszłego zła? Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nurni Re: więc... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 23:31 jeszcze na gorąco bo kłębek myśli i niemało tu się dzieje wartość forum postrzegam właśnie tak obijanie gęby głupkom, dla mnie przyjemne ale do czasu potem jakąś wartością staje się wyjście na zewnątrz mądrzejszym raczej niż głupszym mnóstwo tutaj naprawdę kapitalnych wątków nawet bez udziału nie wierzę w to by ktokolwiek mógł drugiego tu zmienić ale konfrontacja postaw jaka tu ma miejsce pozwala właśnie na to o czym piszesz zrozumieć o ileż to łatwiejsze niż w realu złote kalesony tu zyskać? potrzebne Ci ? chyba tak samo jak i mi do następnej okazji nurni Odpowiedz Link Zgłoś
lustrator LUSTRACJA TYU _ CZAS NAJWYŻSZY 03.04.02, 18:44 "nic mi się nie wypsnęło" - Tyu "czym skorupka za młodu nasiąknie" - lustrator tyu napisał(a): > 1. To, że uważam za słuszne odseparowanie związków wyznaniowych (w tym > oczywiście KK) od bezpośredniego wpływu na kierowanie państwem, jest dla Was > chyba oczywiste. To, że związki te (w tym KK) mają prawo wymagać od swych > wyznawców, by rządząc państwem kierowali się zasadami wynikającymi z kanonów > ich wiary, jest DLA MNIE oczywiste. I jest dla mnie oczywiste, że jedno i > drugie, to absolutnie nie to samo. Czy to cytat z notatnika agitatora? > 2. Epatowanie symbolami religijnymi w miejscach do tego nie przeznaczonych, np. > w instytucjach państwowych, uważam za niedopuszczalną manifestację siły > obecnej „siły przewodniej”, jaką od kilkunastu lat jest w Polsce KK Czujesz się epatowany? Wiesz co to słowo oznacza? Wiesz czym jest krzyż? Siły przewodnie ci się pomyliły - podmiana słów - znam. > . Nie jest > dla mnie istotne, czy symbole te wieszają księża, czy oszołomy mieniące się > najwierniejszymi z wiernych. Milczące przyzwolenie hierarchii mówi mi wszystko. Milczące przyzwolenie. Kto milczy? > 6. To wszystko, co napisałem, uważam za ważne dla rozwoju w Polsce demokracji i > PRAWDZIWEJ wolności myśli - obecnie zduszonej przez przemożne wpływy „siły > przewodniej”. Jesteś demokratą? Od kiedy? > I właśnie dlatego uważam za BEZSENSOWNE Wasze - różnymi pobudkami > wywołane - zarzuty, że „coś mi się wypsnęło” - czy jak tam chcecie > to streścić. > Jeśli dotychczas pisałem zbyt niewyraźnie - właśnie się poprawiłem. wyraźnie wyszło szydło z worka i zostało zlustrowane Odpowiedz Link Zgłoś
don_carpio delikatność, wrażliwość, precyzja 03.04.02, 15:25 tyu zadał pytania: >> Czy tolerancja i „politpoprawność” mogą wymagać RÓŻNEGO traktowania różnych grup? Na przykład - żądania większej delikatności wobec Żydów i czarnoskórych, a dopuszczania mniejszej wobec np. białych chrześcijan? Różni sceptycy i inne perły intelektu kwestionują tę potrzebę, a nawet możliwość. Rzecz to do dyskusji więc - w ramach dyskusji: Czy uderzenie kolegi w ramię, nawet mocne, to brutalność? Niekoniecznie. Może to być tylko taka „męska” forma serdeczności. Ale jeśli kolega ma w tym miejscu świeżą bliznę, np. po oparzeniu? Pamięć Holokaustu, czy handlu niewolnikami żyje wciąż... Wciąż jest taką - i wciąż zbyt świeżą - blizną... Więc - proszę uprzejmie: kto walnie pierwszy w tę bliznę? << Zacznę od rzeczy banalnej: Nie jest niczyją winą ale też i zasługą że ktoś urodził się Żydem, Murzynem, Polakiem ..... I dalej, jakie prawo do specjalnego traktowania ( dodatkowych profitów, unikania niewygodnych tematów w dyskusji itd) mają urodzeni 30 lat po II Wojnie Żyd z Nowego Yorku czy Murzyn z Los Angeles ? Czy cierpienie krewnych ( często bardzo odległych ) upoważnia do "odcinania kuponów" i deprecjonowania zasług lub też właśnie cierpienia ludzi innych nacji ? Ja podchodzę do rzeczy praktycznie i zdroworozsądkowo. Pomagam w ramach swoich skromnych mozliwości Murzynom i owszem ale akurat tym głodujacym z Rwandy a nie tamtym z Los Angeles, którzy jakze często mają problem z nadwagą na skutek przejedzenia. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Do don Carpio, Pollaka i innych 03.04.02, 15:50 don_carpio napisał(a): > tyu zadał pytania: > > >> Czy tolerancja i „politpoprawność” mogą wymagać RÓŻNEGO traktowania > różnych grup? Na przykład - żądania większej delikatności wobec Żydów i > czarnoskórych, a dopuszczania mniejszej wobec np. białych chrześcijan? Różni > sceptycy i inne perły intelektu kwestionują tę potrzebę, a nawet możliwość. > Rzecz to do dyskusji więc - w ramach dyskusji: > Czy uderzenie kolegi w ramię, nawet mocne, to brutalność? Niekoniecznie. Może > to być tylko taka „męska” forma serdeczności. Ale jeśli kolega ma w tym miejscu > świeżą bliznę, np. po oparzeniu? Pamięć Holokaustu, czy handlu niewolnikami > żyje wciąż... Wciąż jest taką - i wciąż zbyt świeżą - blizną... Więc - proszę > uprzejmie: kto walnie pierwszy w tę bliznę? << > > Zacznę od rzeczy banalnej: > Nie jest niczyją winą ale też i zasługą że ktoś urodził się Żydem, Murzynem, > Polakiem ..... > I dalej, jakie prawo do specjalnego traktowania (dodatkowych profitów, unikania > niewygodnych tematów w dyskusji itd) mają urodzeni 30 lat po II Wojnie Żyd z > Nowego Yorku czy Murzyn z Los Angeles ? > Czy cierpienie krewnych ( często bardzo odległych ) upoważnia do "odcinania > kuponów"i deprecjonowania zasług lub też właśnie cierpienia ludzi innych nacji? > Ja podchodzę do rzeczy praktycznie i zdroworozsądkowo. > Pomagam w ramach swoich skromnych mozliwości Murzynom i owszem ale akurat tym > głodujacym z Rwandy a nie tamtym z Los Angeles,którzy jakze często mają problem > z nadwagą na skutek przejedzenia. > pozdrawiam Podobnie sprawę potraktował Pollak, dość podobnie kilka innych osób, więc próba odpowiedzi zbiorowej. Zauważyłem, że dość często mylone jest tu PRAWO (zarówno w sensie sądownictwa, jak i uprawnień) z KULTURĄ WYPOWIEDZI. Rozpatrując tę kwestię z punktu widzenia prawa - ŻADNE profity narodowościowe, rasowe itp nie mogą mieć miejsca, to oczywiste. Żadne "odcinanie kuponów od losów pradziadka". Natomiast inną kwestią jest traktowanie ludzi tak, by nie odczuwali swej "gorszości". TAKŻE - i o to mi właśnie chodzi - uwzględniając nadwrażliwość pewnych grup wywołaną historycznymi traumami. "W domu powieszonego nie mówi się o sznurze" - to chyba polskie przysłowie? Myślę, że w miarę dokładnie oddaje moje intencje. Pollak też pisze o chamstwie i rasizmie (nawiasem: a czym innym jest rasizm, jeśli nie nietolerancją rasową?!) - tak, to właśnie to! Ten "dom" rozumiem szeroko: zarówno jako prywatne rozmowy, jak też - a może nawet w szczególności - jako odpowiedzialność za słowo: przedstawicieli mediów, polityków i innych VIP-ów. I nie w sensie gromkiego oznajmiania: ponieważ jesteś (określenie), więc będę traktował cię ulgowo, ale w sensie RZECZYWISTEGO traktowania rozmówcy (tematu) z należnym wyczuciem, a nie "z buta". Tylko tyle - i aż tyle. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SUMIENIE Re: i tak to wyszlo IP: *.chello.pl 03.04.02, 16:43 widzisz tyu tak wyszlo jak pisalem wczesniej. Z kretynami trudna dyskusja, kretyn52 zawsze gownem kretynskim zostanie. Ale i tak Cie wole czytac niz tego gownianego forumiarza. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
don_carpio Bez podpierania się tolerancją/ do TYU 03.04.02, 17:07 Przypomniała mi się opowieść kumpla, który miesiąc temu spędzał noc w hotelu Magura w Bielsku Białej. Razem z nim ( dwa piętra niżej ) nocowała grupa młodych Żydów z Izraela, którzy przyjechali głównie ( jak to zwykle z nimi bywa ) aby zwiedzić muzeum obozowe Auschwitz. Młodzież była rozbawiona, rozbrykana do tego stopnia, że kolega zasnął dopiero nad ranem. Nie wydaje mi sie aby postawa tych młodych ludzi była wyjatkowa czy też szczególnie bulwersujaca. Polacy ( zwłaszcza młodzi ) też nie okazują szczególnie wiele szacunku dla naszych kombatantów czy tez innych narodowych bohaterów. Uprawnione wydaje mi się twierdzenie nastepujace: Gdy na drodze staje człowiek brutalnie życiem doświadczony, poraniony, obolały to należy go potraktować tak jak nakazuje zwyczajna ludzka przyzwoitość a więc nadzwyczaj delikatnie. Gdy ma się jednak do czynienia z ludźmi którzy bezposrednio niczego podobnego nie doswiadczyli to wystarczy okazywać im tylko ( i aż ) szacunek wynikający z naszych wypracowanych przez wieki tradycji i dobrego wychowania. Nie wydaje mi sie aby narodowość miała tu coś do rzeczy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Bez podpierania się tolerancją. Do don Carpio 03.04.02, 17:38 Uwzględniając Twój przykład - nie mam zastrzeżeń do konkluzji. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Bez podpierania się tolerancją. Do don Carpio 03.04.02, 17:43 tyu napisał(a): > Uwzględniając Twój przykład - nie mam zastrzeżeń do konkluzji. > Pozdrowienia. don Carpio, tyu jest z Ciebie zadowolony. Perła Odpowiedz Link Zgłoś
don_carpio Re: Bez podpierania się tolerancją. Do don Carpio 03.04.02, 17:46 perla! napisał(a): > tyu napisał(a): > > > Uwzględniając Twój przykład - nie mam zastrzeżeń do konkluzji. > > Pozdrowienia. > > > don Carpio, tyu jest z Ciebie zadowolony. > > Perła Chyba tak, ale czy z tego powodu muszę robić sobie krzywdę ( np wyrywać sobie włosy z klatki piersiowej ) ? Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Bez podpierania się tolerancją. Do don Carpio 03.04.02, 17:53 don_carpio napisał(a): > perla! napisał(a): > > > tyu napisał(a): > > > > > Uwzględniając Twój przykład - nie mam zastrzeżeń do konkluzji. > > > Pozdrowienia. > > > > > > don Carpio, tyu jest z Ciebie zadowolony. > > > > Perła > > Chyba tak, > ale czy z tego powodu muszę robić sobie krzywdę ( np wyrywać sobie włosy z klat > ki > piersiowej ) ? Ależ Broń Boże! Natomiast nie pozwól aby Cię traktował jak uczniaka. A jeśli już to gdy wyśle Cię do kąta, to nieodwracaj się do niego tyuem. Wiesz dlaczego... Bo najważniejsze to co WIDOCZNE dla oczu jest. pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
perla! o tolerancji LEWICY tu jest 03.04.02, 16:05 To przykre jest do czego prowadzi nadmiar czasu w państowej firmie właśnie. I powstają takie podejrzane dywagacje. Dziesiątki pytań, kruczków, słów niepotrzebnych... To z reguły cechuje LEWIZNĘ właśnie. A przecież my z prawicy, mamy na to prostą radę. Otóż NIKOGO nie będziemy dostrzegać. Pierwszym punktem KONSTYTUCJI ma być zapis, który mówi, że jeżeli jakiś akt prawmy, dekret, ustawa itp. wymienia z nazwy grupę etniczną czy religijną, to taki akt nieważny jest. Dlatego niemożliwe by było aby Murzyni mogliby mieć dodatkowe punkty na studia, czy też NIEMOŻLIWE BY BYŁO wyśledlenie Żydów. Bo nie można by takiego prawa po prostu SFORMUŁOWAĆ! Proste? Czy to zrozumiałeś Tyu? No dobrze... prościej to dla Ciebie napiszę. Z tego co się orientuję to u Ciebie w zakładzie pracy dostajecie WSZYSCY zupę reneregacyjną właśnie. Otóż wyobraź sobie, że ktoś (lewicowiec oczywiście) postanowi, iż potomkowie Powstańców Śląskich dostają zupę z wkładką. Bo ich przodkowie gdzieś tam gineli. I tak się rodzi nietolerancja. Bo Ty jako niewładkowiec czuć flustrację będziesz. Zaczniesz od napisów w WC: "precz z wkładkowcami!" aż po PRAWDZIWĄ nienawiść jako niewkładkowiec właśnie. Rozumiesz teraz lewicowy durniu?! Żadnych PRZYWILEJÓW! Dla nikogo... Perła Odpowiedz Link Zgłoś
indris Odpowiedź na jedno z pytań 03.04.02, 17:22 Na pytanie: "czy żądanie nie ranienia słowem, nie nadużywania określeń wartościujących negatywnie - i wartościujących nie CZYN osoby, czy grupy, lecz fakt, że ktoś taki W OGÓLE istnieje - to już cenzura? Jeśli tak - czy jest ona dopuszczalna? Jeśli tak - do jakiego momentu?" odpowiedź znaleźli już Ojcowie Założyciele Stanów Zjednoczonych w 2 połowie XVIII wieku. Wpisali ją do konstytucji i mają spokój. I to jest to, czego Amerykanom chyba najbardziej zazdroszczę, chociaż fanem USA skądinąd nie jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Odpowiedź na jedno z pytań. Do Indrisa 03.04.02, 17:36 Witam miłego gościa! Mam wprawdzie gdzieś tekst Konstytucji USA, nawet po polsku, ale - gdybyś zechciał zacytować to, co konkretnie masz na myśli... Może istotnie da to odpowiedź jednoznaczną a satysfakcjonującą? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Re: Odpowiedź na jedno z pytań. Do Indrisa 03.04.02, 17:44 Dokładnie mówiąc, nie wiem, czy nie jest to zawarte w którejś ze słynnych poprawek, których objętość przekracza konstytucję właściwą. Szczegółów nie znam, ale znam praktyczne konsekwencje. Wynika z nich np. że w USA niemożliwa byłaby ustawa o "kłamstwie oświęcimskim", czy procesy o "lżenie władz". Wynika z niej także to, że niektóre witryny zlikwidowane w POlsce przeniosły się do USA i tam zlikwidować ich nie można. Ale jeżeli masz tekst tej Konstytucji (z poprawkami !), to byłoby bardzo interesujące, gdybyś mógł odpowiedni fragment przytoczyć. Za co z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Odpowiedź na jedno z pytań. Do Indrisa 03.04.02, 17:57 indris napisał(a): > Dokładnie mówiąc, nie wiem, czy nie jest to zawarte w którejś ze słynnych > poprawek, których objętość przekracza konstytucję właściwą. Szczegółów nie > znam, ale znam praktyczne konsekwencje. Wynika z nich np. że w USA niemożliwa > byłaby ustawa o "kłamstwie oświęcimskim", czy procesy o "lżenie władz". Wynika > z niej także to, że niektóre witryny zlikwidowane w POlsce przeniosły się do > USA i tam zlikwidować ich nie można. Ale jeżeli masz tekst tej Konstytucji (z > poprawkami !), to byłoby bardzo interesujące, gdybyś mógł odpowiedni fragment > przytoczyć. Za co z góry dziękuję. Wiesz Indris, trochę wyczucia... I znów żona tyu z psem będzie musiała wyjść. Bo On konstytucję USA wertować będzie... A ponoć lewica za równością płci jest. pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
indris Re: Odpowiedź na jedno z pytań. Do Indrisa 03.04.02, 18:13 Z psem trzeba wychodzić. Lewica jest również za humanitarnym stosunkiem do zwierząt. A równość oznacza stosunek partnerski i dzielenie obowiązków - innym razem wyjdzie tyu (wg mojego wyobrażenia) Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Odpowiedź na jedno z pytań. Do Indrisa 03.04.02, 18:17 indris napisał(a): > Z psem trzeba wychodzić. Lewica jest również za humanitarnym stosunkiem do > zwierząt. A równość oznacza stosunek partnerski i dzielenie obowiązków - innym > razem wyjdzie tyu (wg mojego wyobrażenia) Optymistą wielkim jesteś. Tyu nie ma czasu na obowiązki te (w pracy również). Na forum ciągły dyżur ma. pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Do Indrisa o psach 03.04.02, 18:27 indris napisał(a): > Z psem trzeba wychodzić. Lewica jest również za humanitarnym stosunkiem do > zwierząt. A równość oznacza stosunek partnerski i dzielenie obowiązków - innym > razem wyjdzie tyu (wg mojego wyobrażenia) Kto, jak kto, ale myślę, że Ty - miłośnik zwierząt, zrozumiesz. Mój pies (ten ostatni, bo miałem ich w życiu kilka) nie żyje od paru lat. Wcześniej na spacery wychodziłem z nim najczęściej ja. Bez względu na pogodę. Nawet nie ze względu na podział domowych obowiązków (choć to też) tylko dla przyjemności. Wspaniałe uczucie: człowiek może samotnie pospacerować, porozmyślać, a głupi ludzie nie uważają go z tego powodu za głupiego, bo ma pretekst: psa. A jeśli samotności było już dość - wystarczyło zagwizdać. Niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Do Indrisa o psach 03.04.02, 18:32 tyu napisał(a): > indris napisał(a): > > > Z psem trzeba wychodzić. Lewica jest również za humanitarnym stosunkiem do > > > zwierząt. A równość oznacza stosunek partnerski i dzielenie obowiązków - i > nnym > > razem wyjdzie tyu (wg mojego wyobrażenia) > > > Kto, jak kto, ale myślę, że Ty - miłośnik zwierząt, zrozumiesz. Mój pies (ten > ostatni, bo miałem ich w życiu kilka) nie żyje od paru lat. > Wcześniej na spacery wychodziłem z nim najczęściej ja. Bez względu na pogodę. > Nawet nie ze względu na podział domowych obowiązków (choć to też) tylko dla > przyjemności. > Wspaniałe uczucie: człowiek może samotnie pospacerować, porozmyślać, a głupi > ludzie nie uważają go z tego powodu za głupiego, bo ma pretekst: psa. A jeśli > samotności było już dość - wystarczyło zagwizdać. > Niestety... Właśnie: pretekst - pies. Niektórym do wszystkigo pretekst potrzebny jest. I biednego psa z domu wyrzuci - bez względu na pogodę. Bo co ludzie powiedzą... Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mag Re: Odpowiedź na jedno z pytań. Do Indrisa IP: *.duke-energy.com 03.04.02, 18:30 indris napisał(a): > Dokładnie mówiąc, nie wiem, czy nie jest to zawarte w którejś ze słynnych > poprawek, których objętość przekracza konstytucję właściwą. Szczegółów nie > znam, ale znam praktyczne konsekwencje. Wynika z nich np. że w USA niemożliwa > byłaby ustawa o "kłamstwie oświęcimskim", czy procesy o "lżenie władz". Wynika > z niej także to, że niektóre witryny zlikwidowane w POlsce przeniosły się do > USA i tam zlikwidować ich nie można. Ale jeżeli masz tekst tej Konstytucji (z > poprawkami !), to byłoby bardzo interesujące, gdybyś mógł odpowiedni fragment > przytoczyć. Za co z góry dziękuję. Wydaje mi sie, ze masz na mysli pierwsza poprawke do konstytucji, ktorej tekst brzmi w nastepujacy sposob: "Congress shall make no law respecting an establishment of religion, or prohibiting the free exercise thereof; or abridging the freedom of speech, or of the press; or the right of the people peaceably to assemble, and to petition the government for a redress of grievances." Tlumaczenie mniej wiecej: "Kongres nie moze ustanowic prawa ustanawiajacego religie panstwowa, lub zabraniajacego praktykowania jakiejkolwiek religii, lub ograniczajacego wolnosc slowa, lub prasy, lub prawa ludzi do pkojowego gromadzenia sie i zadania od rzadu zadoscuczynienia za doznane krzywdy." Wszelkie rozstrzygniecia co do zgodnosci przeprowadzonych praw z duchem Konstytucji dokonywane sa przez Sad Najwyzszy USA (US Supreme Court) skladajacy sie z 9 sedziow. P.S. Poprawki do Konstytucji stanowia tz. "Bill of Rigths". Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Odpowiedź na jedno z pytań. Do Indrisa i Mag 04.04.02, 07:35 Gość portalu: Mag napisał(a): > indris napisał(a): > > > Dokładnie mówiąc, nie wiem, czy nie jest to zawarte w którejś ze słynnych > > poprawek, których objętość przekracza konstytucję właściwą. Szczegółów nie > > znam, ale znam praktyczne konsekwencje. Wynika z nich np.że w USA niemożliwa > > byłaby ustawa o "kłamstwie oświęcimskim",czy procesy o "lżenie władz".Wynika > > z niej także to, że niektóre witryny zlikwidowane w POlsce przeniosły się do > > USA i tam zlikwidować ich nie można. Ale jeżeli masz tekst tej Konstytucji > > (z poprawkami !), to byłoby bardzo interesujące, gdybyś mógł odpowiedni frag > > ment przytoczyć. Za co z góry dziękuję. > > Wydaje mi sie, ze masz na mysli pierwsza poprawke do konstytucji, ktorej tekst > brzmi w nastepujacy sposob: > > "Congress shall make no law respecting an establishment of religion, or > prohibiting the free exercise thereof; or abridging the freedom of speech, or > of the press; or the right of the people peaceably to assemble, and to petition > the government for a redress of grievances." > > Tlumaczenie mniej wiecej: > "Kongres nie moze ustanowic prawa ustanawiajacego religie panstwowa, lub > zabraniajacego praktykowania jakiejkolwiek religii, lub ograniczajacego wolnosc > slowa, lub prasy, lub prawa ludzi do pokojowego gromadzenia sie i zadania od > rzadu zadoscuczynienia za doznane krzywdy." > > Wszelkie rozstrzygniecia co do zgodnosci przeprowadzonych praw z duchem > Konstytucji dokonywane sa przez Sad Najwyzszy USA (US Supreme Court) skladajacy > sie z 9 sedziow. > > P.S. Poprawki do Konstytucji stanowia tz. "Bill of Rigths". Sprawdziłem i ja - myślę, że rzeczywiście chodzi o tę poprawkę, o której pisze Mag. Jedynym innym zapisem, który znalazłem, nieco zbliżonym treściowo do tej poprawki, jest fragment Działu 9. części zasadniczej Konstytucji, który mówi, że "nie będą stanowione prawa wymierzone imiennie przeciwko jednostkom ani prawa ex post facto. Nie o to jednak, myślę, chodziło Indrisowi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: ______________Do Tyu i Mag____________________ 04.04.02, 08:31 Dziękuję Ci za wiersz,nawet nie próbowałbym rewanżować się tym samym.Chylę czoła.Mag bardzo się cieszę,że Cię spotykam,niedawno Cię wspominałem,wraz z innymi ciekawymi ludżmi,w wątku o Hiacyncie.Pozdrawiam sedecznie.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: Do Tyu i Mag__i___innych___o___tolerancji_____ 04.04.02, 09:05 Zastanawiam się czy tolerancja nie jest reakcją silniejszego na konieczność współistnienia z kimś kto nie chce/nie może zaakceptować jedynie słusznych prawd.W innych czasach możnaby zafundować "noc Św.Bartłomieja".Teraz trzeba,choćby ze względu na swoją cywilizowaną młodzież mówić o tolerancji,nie zawsze stosując do końca jej zasady... Pozdrawiam.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Do Tyu i Mag__i___innych___o___tolerancji_____ 04.04.02, 12:08 witekjs napisał(a): > Zastanawiam się czy tolerancja nie jest reakcją silniejszego na konieczność > współistnienia z kimś kto nie chce/nie może zaakceptować jedynie słusznych > prawd.W innych czasach możnaby zafundować "noc Św.Bartłomieja".Teraz > trzeba,choćby ze względu na swoją cywilizowaną młodzież mówić o tolerancji,nie > zawsze stosując do końca jej zasady... > Pozdrawiam.Witek Czyli ze względu na różnorodność poglądów (konieczność współistnienia) najlepiej byłoby zastosować odpowiednią rzeź (silniejszy wygrywa), ale ze względu na młodzież mówmy o zasadach i nie stosujmy ich. Czy mogę tolerować katolików? To ze względu na tę noc. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: Do Jacka#jw__i___innych___o___tolerancji_____ 04.04.02, 21:56 jacek#jw napisał(a): > witekjs napisał(a): > > > Zastanawiam się czy tolerancja nie jest reakcją silniejszego na koniecznoś > ć > > współistnienia z kimś kto nie chce/nie może zaakceptować jedynie słusznych > > > prawd.W innych czasach możnaby zafundować "noc Św.Bartłomieja".Teraz > > trzeba,choćby ze względu na swoją cywilizowaną młodzież mówić o tolerancji > ,nie > > zawsze stosując do końca jej zasady... > > Pozdrawiam.Witek ________________________________________________- > Czyli ze względu na różnorodność poglądów (konieczność współistnienia) najlepie > j > byłoby zastosować odpowiednią rzeź (silniejszy wygrywa), ale ze względu na > młodzież mówmy o zasadach i nie stosujmy ich. Czy mogę tolerować katolików? To > ze > względu na tę noc. > > Pozdr / Jacek _______________________________________________ Miło mi,że dostrzegłeś mój "pościk". Nie sugeruję tego,że miłoby zastosować odpowiednią rzeż.Piszę jedynie o tym co tak "niedawno" i teraz dzieje się w naszym świecie.Wybrałwem tę noc ad hoc,mogłaby być również "noc długich noży" .Nie chodziło mi w tym miejscu o katolików,ani o żadną inna religię.Tamta noc też, jak wiesz nie wiele miała wspólnego z religią/tak na prawdę/.Za tym "politycznym" tematem kryją się oczywiście nasze całkiem prywatne "tolerancje"... Pozdrawiam.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Do Jacka#jw__i___innych___o___tolerancji_____ 05.04.02, 14:06 Witaj, Również i mnie miło jest z tych samych powodów. Czytałem również i pozostałe Twoje "pościki" o tolerancji. Rzecz w tym, że rozpatrując tolerancję autonomicznie, bez odniesień do konkretnych sytuacji czy problemów można wyciągnąć zaskakujące wnioski. Np. tolerancyjny człowiek to taki, który toleruje inne religie oraz brud i ubóstwo w Stanach. To tylko tak, na przykładzie najbliższych miejscem postów. Dlatego też sądzę, że mówiąc o tolerancji, należy jednocześnie mówić do jakich spraw się ona odnosi. Ponadto nie trafia również do przekonania mi Twoja teza wyprowadzona ze stania na jednej nodze. Wynikało by z niej, że nie należało by mówić brudasowi, że śmierdzi, bo możemy mu sprawić przykrość. A już zupełnie nie daje odpowiedzi w sytuacji, gdy nie jestem w stanie tolerować brudnego osiedla np. cygańskiego z tej przyczyny, że jest po prostu brudne a nie cygańskie. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mag Re: Do Witka__i___innych___o___tolerancji_____ IP: *.duke-energy.com 04.04.02, 18:11 witekjs napisał(a): > Zastanawiam się czy tolerancja nie jest reakcją silniejszego na konieczność > współistnienia z kimś... Witku, Twoja uwaga przypominiala mi rozmowe, jaka odbylam ze znajomym Amerykaninem tuz po moim przyjezdzie do USA (wiele, wiele lat temu). Otoz Amerykanie dokonuja calkowitych ablucji ciala rano, a nie wieczorem, czego mnie w domu nauczono. Kiedy wyrazilam zdziwienie, ze mozna isc spac bez umycia sie po znojnym dniu pracy, ow Amerykanin powiedzial, ze powszechnosc kapieli na kontynecie amerykanskim nie byla taka duza do mniej wiecej lat piecdziesiatych (XX wieku oczywiscie). W latch piecdziesiatych Amerykanie (zapewne przy pomocy powszechnych tutaj badan psychologicznych i socjologicznych) zauwazyli, ze bycie czystym jest "dobre dla biznesu", wiec zaczeli sie rano kapac i wogole obsprawiac przed dzialalnoscia biznesowa, i jak to Amerykanie, biora to bardzo powaznie; robia to dlugo i zuzywaja olbrzymie ilosci kosmetykow. Otoz z tolerancja jest troszke tak, jak z poranna kapiela: robimy to z calym zaangazowaniem, dopoki jest to "dobre dla biznesu"; kiedy nie musimy "dbac o biznes", to mozemy sobie troszke "posmierdziec" Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: Do Mag__i___innych___o___tolerancji_____ 04.04.02, 22:09 Gość portalu: Mag napisał(a): > witekjs napisał(a): > > > Zastanawiam się czy tolerancja nie jest reakcją silniejszego na koniecznoś > ć > > współistnienia z kimś... > > Witku, > > Twoja uwaga przypominiala mi rozmowe, jaka odbylam ze znajomym Amerykaninem tuz > > po moim przyjezdzie do USA (wiele, wiele lat temu). Otoz Amerykanie dokonuja > calkowitych ablucji ciala rano, a nie wieczorem, czego mnie w domu nauczono. > Kiedy wyrazilam zdziwienie, ze mozna isc spac bez umycia sie po znojnym dniu > pracy, ow Amerykanin powiedzial, ze powszechnosc kapieli na kontynecie > amerykanskim nie byla taka duza do mniej wiecej lat piecdziesiatych (XX wieku > oczywiscie). W latch piecdziesiatych Amerykanie (zapewne przy pomocy > powszechnych tutaj badan psychologicznych i socjologicznych) zauwazyli, ze byci > e > czystym jest "dobre dla biznesu", wiec zaczeli sie rano kapac i wogole obsprawi > ac > przed dzialalnoscia biznesowa, i jak to Amerykanie, biora to bardzo powaznie; > robia to dlugo i zuzywaja olbrzymie ilosci kosmetykow. Otoz z tolerancja jest > troszke tak, jak z poranna kapiela: robimy to z calym zaangazowaniem, dopoki je > st > to "dobre dla biznesu"; kiedy nie musimy "dbac o biznes", to mozemy sobie > troszke "posmierdziec" _______________________________________ Jak się ciesze,że mogę z Tobą porozmawiać.Długo juz nie mieliśmy okazji.Jak widzisz u nas "bez zmian".Nawet te same osoby, z tym samym repetuarem.Mimo to jakoś próbujemy żyć wirtualnie.Oczywiste,że brak miejsc,gdzie możnaby, z założenia mówić o trochę mniej poważnych sprawach.Ciągle mam nadzieję,że odżyją. Dziekuję Ci za tę amerykańską anegdotę,wspierającą moją uwagę na temat tolerancji. Pozdrawiam Cię serdecznie i do usłyszenia.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re:PS. Do Mag__i___innych___o___dyskredytacji_____ 04.04.02, 23:42 witekjs napisał(a): > Gość portalu: Mag napisał(a): > > > witekjs napisał(a): > > > > > Zastanawiam się czy tolerancja nie jest reakcją silniejszego na konie > cznoś > > ć > > > współistnienia z kimś... > > > > Witku, > > > > Twoja uwaga przypominiala mi rozmowe, jaka odbylam ze znajomym Amerykanine > m tuz > > > > po moim przyjezdzie do USA (wiele, wiele lat temu). Otoz Amerykanie dokon > uja > > calkowitych ablucji ciala rano, a nie wieczorem, czego mnie w domu nauczon > o. > > Kiedy wyrazilam zdziwienie, ze mozna isc spac bez umycia sie po znojnym dn > iu > > pracy, ow Amerykanin powiedzial, ze powszechnosc kapieli na kontynecie > > amerykanskim nie byla taka duza do mniej wiecej lat piecdziesiatych (XX wi > eku > > oczywiscie). W latch piecdziesiatych Amerykanie (zapewne przy pomocy > > powszechnych tutaj badan psychologicznych i socjologicznych) zauwazyli, ze > byci > > e > > czystym jest "dobre dla biznesu", wiec zaczeli sie rano kapac i wogole obs > prawi > > ac > > przed dzialalnoscia biznesowa, i jak to Amerykanie, biora to bardzo powazn > ie; > > robia to dlugo i zuzywaja olbrzymie ilosci kosmetykow. Otoz z tolerancja > jest > > troszke tak, jak z poranna kapiela: robimy to z calym zaangazowaniem, dopo > ki je > > st > > to "dobre dla biznesu"; kiedy nie musimy "dbac o biznes", to mozemy sobie > > troszke "posmierdziec" > _______________________________________ > Jak się ciesze,że mogę z Tobą porozmawiać.Długo juz nie mieliśmy okazji.Jak > widzisz u nas "bez zmian".Nawet te same osoby, z tym samym repetuarem.Mimo to > jakoś próbujemy żyć wirtualnie.Oczywiste,że brak miejsc,gdzie możnaby, z > założenia mówić o trochę mniej poważnych sprawach.Ciągle mam nadzieję,że odżyją > . > Dziekuję Ci za tę amerykańską anegdotę,wspierającą moją uwagę na temat toleranc > ji. > Pozdrawiam Cię serdecznie i do usłyszenia.Witek ______________________________________________ Nie wiem czy się nie mylę ale Ty chyba wracasz dopiero z pracy do domu. Czytam i trochę piszę różne rzeczy w internecie i już od prawie roku zastanawiam sie nad tym jak ogromną rolę,dla niejednokrotnie interesujących osób pełni potrzeba dyskredytacii tych z którymi rozmawiają.Oczywiście spotykamy się z tym w realnym życiu również.Tam jednak jest to poddawane natchmiastowej ocenie całego środowiska,w którym tacy ludzie żyją.Ta ocena zawsze będzie negatywna.Są zagrożeniem dla wszystkich.Nie można ich unikać lub ignorować.Zrozumiałe,że się mogą spotkać z dotkliwym odporem.Nie wszyscy to potrafią.Wielu nie jest w stanie rozpoznać tego,że są dyskredytowani.Niektórzy będą próbowali go zmienić,przemówić do niego.Niewielkie szanse,że taki człowiek zmieni swoje podejście do kreowania swojego ja.Istotne jest jaką ma pozycję w swoim środowisku.Może być "zabójczy".Niektórzy ludzie tak niepewni są swojej wartosci,że jedynie rozdeptując innych,nawet bliskich czują się dobrze.Taka tendencja istnieje, w jakimś stopniu w każdym z nas.Chodzi o proporcje i to czy to widzimy i czy potrafimy z tym sie borykać skutecznie.Dla jednych jest to łatwiejsze,innych trudne,jeszcze inni po prostu bardzo lubią rozdeptywać wszystko do koła...Z tego typem ludzi rzeczywiście trudno mówić o tolerancji. Pozdrawiam Cię serdecznie.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mag Re:PS. Do Witka__i__innych__o__dyskredytacji_____ IP: *.duke-energy.com 05.04.02, 00:36 Jeszcze pracuje, ale za chwile wracam do realu. Otoz ludzie, ktorych nazwalabym malostkowymi, probuja innych dyskredytowac, aby sie samemu lepiej poczuc. Dawniej tutejsi psychologowie mysleli, ze powodem tego jest kompleks nizszosci, wiec np. dzieciaki w szkolach byly (i sa) pompowane haselkami typu "jestem unikalny, wspanialy" itp. Po mniej wiecej pokoleniu takiej inzynierii spolecznej okazuje sie, ze jest gorzej niz bylo. Wiec pewien psycholog przeprowadzil testy wsrod wiezniow, u ktorych ponizenie drugiego czlowieka zostalo posuniete najdalej czyli mordercow, gwalcicieli, itp. Otoz okazalo sie, ze ci ludzie maja ZERO kompleksu nizszosci; uwazaja sie najlepszych, po prostu dzieci samego Boga. Wrecz przeciwnie, maja niebotyczny wprost kompleks wyzszosci. Teraz pojawiaja sie wsrod miejscowych "inzynierow spolecznych" glosy, ze ludziom brakuje zwyklej pokory. Wracajac do problemu dyskredytacji i nietolerancji, to sa to mechanizmy spoleczne dzialajace na ludzka psychike jak narkotyk: jedni sa bardziej na to podani, inni mniej, ale wszyscy powinni wiedziec, ze jest to niebezpieczne i lepiej tego nie zazywac. Uff, ale sie rozpisalam i do tego niekoherentnie. Teraz naprawde juz musze isc. Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re:PS. Do Mag__o__dyskredytacji___________________ 05.04.02, 19:44 Gość portalu: Mag napisał(a): > Jeszcze pracuje, ale za chwile wracam do realu. Otoz ludzie, ktorych > nazwalabym malostkowymi, probuja innych dyskredytowac, aby sie samemu lepiej > poczuc. Dawniej tutejsi psychologowie mysleli, ze powodem tego jest kompleks > nizszosci, wiec np. dzieciaki w szkolach byly (i sa) pompowane haselkami > typu "jestem unikalny, wspanialy" itp. Po mniej wiecej pokoleniu takiej > inzynierii spolecznej okazuje sie, ze jest gorzej niz bylo. Wiec pewien > psycholog przeprowadzil testy wsrod wiezniow, u ktorych ponizenie drugiego > czlowieka zostalo posuniete najdalej czyli mordercow, gwalcicieli, itp. Otoz > okazalo sie, ze ci ludzie maja ZERO kompleksu nizszosci; uwazaja sie > najlepszych, po prostu dzieci samego Boga. Wrecz przeciwnie, maja niebotyczny > wprost kompleks wyzszosci. Teraz pojawiaja sie wsrod miejscowych "inzynierow > spolecznych" glosy, ze ludziom brakuje zwyklej pokory. Wracajac do problemu > dyskredytacji i nietolerancji, to sa to mechanizmy spoleczne dzialajace na > ludzka psychike jak narkotyk: jedni sa bardziej na to podani, inni mniej, ale > wszyscy powinni wiedziec, ze jest to niebezpieczne i lepiej tego nie zazywac. > Uff, ale sie rozpisalam i do tego niekoherentnie. Teraz naprawde juz musze isc > . _____________________________ Mag wybacz,że nie mogę dzisiaj rozszerzyć odpowiedzi.Jutro za wszelką cenę postaram się napisać więcej,tym bardziej,że temat /jak zwykle/ rozwija się. Pozdrawiam serdecznie.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Przepraszam, że się wtrącę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.04.02, 20:21 witekjs napisał(a): > ______________________________________________ > Nie wiem czy się nie mylę ale Ty chyba wracasz dopiero z pracy do domu. > Czytam i trochę piszę różne rzeczy w internecie i już od prawie roku zastanawiam sie nad tym jak ogromną rolę,dla niejednokrotnie interesujących osób pełni potrzeba dyskredytacii tych z którymi rozmawiają.Oczywiście spotykamy się z tym w realnym życiu również.Tam jednak jest to poddawane natchmiastowej ocenie całego środowiska,w którym tacy ludzie żyją.Ta ocena zawsze będzie negatywna.Są zagrożeniem dla wszystkich.Nie można ich unikać lub ignorować.Zrozumiałe,że się mogą spotkać z dotkliwym odporem.Nie wszyscy to potrafią.Wielu nie jest w stanie rozpoznać tego,że są dyskredytowani.Niektórzy będą próbowali go zmienić,przemówić do niego.Niewielkie szanse,że taki człowiek zmieni swoje podejście do kreowania swojego ja.Istotne jest jaką ma pozycję w swoim środowisku.Może być "zabójczy".Niektórzy ludzie tak niepewni są swojej wartosci,że jedynie rozdeptując innych,nawet bliskich czują się dobrze.Taka tendencja istnieje, w jakimś stopniu w każdym z nas.Chodzi o proporcje i to czy to widzimy i czy potrafimy z tym sie borykać skutecznie.Dla jednych jest to łatwiejsze,innych trudne,jeszcze inni po prostu bardzo lubią rozdeptywać wzystko do koła...Z tegotypem ludzi rzeczywiście trudno mówić o tolerancji. > Pozdrawiam Cię serdecznie.Witek > Tak przed końcem tygodnia czytam sobie na spokojnie wszystkie wypowiedzi. Nie mam tak długiego doświadczenia jak Ty , ani tak ‘ lekkiej klawiatury’, ale wnioski mam podobne. Zauważ jak uspokaja się na forum , gdy braknie antagonistów, wręcz jest cicho. Myślę ,że niektórzy żyją ‘forumową wojną’. A tak wspaniale byłoby usłyszeć argumenty tych ‘innych’ od nas. Niech nas przekonają do swych poglądów ,lecz na spokojnie. Nikt tu nikomu nie chce zrobić krzywdy , przynajmniej tak powinno być. Jak to ma się do tolerancji? Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: Do Witka__i___innych___o___tolerancji_____ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.02, 23:09 Otoz z tolerancja jest > troszke tak, jak z poranna kapiela: robimy to z calym zaangazowaniem, dopoki jest to "dobre dla biznesu"; kiedy nie musimy "dbac o biznes", to mozemy sobie > troszke "posmierdziec" Cześć , jestem Andrzej No dobra , formalności z głowy. Serdecznie współczuję Ci niedziel i świąt w Ameryce. Stąd wyłania się pytanie : czy dla tolerancji , a bardziej nietolerancji też są niedziele i święta? Czy są mozliwe chwilowe 'zawieszenia nietolerancji'? Według mnie ,nie ,bo to świadczyłoby o wewnętrznym zakłamaniu, no chyba ,że we śnie.Jednak czasami w snach możemy posunąć się dalej niż na jawie. Wychodzi z tego ,że Amerykanie w niedziele też się myją.Czy tak? Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mag Re: Do Andrzeja__i___innych___o___tolerancji_____ IP: *.duke-energy.com 05.04.02, 00:22 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Otoz z tolerancja jest > > troszke tak, jak z poranna kapiela: robimy to z calym zaangazowaniem, dopo > ki > jest to "dobre dla biznesu"; kiedy nie musimy "dbac o biznes", to mozemy sobi > e > > troszke "posmierdziec" > > Cześć , jestem Andrzej > > No dobra , formalności z głowy. > Serdecznie współczuję Ci niedziel i świąt w Ameryce. > Stąd wyłania się pytanie : czy dla tolerancji , a bardziej nietolerancji też są > > niedziele i święta? > Czy są mozliwe chwilowe 'zawieszenia nietolerancji'? > Według mnie ,nie ,bo to świadczyłoby o wewnętrznym zakłamaniu, > no chyba ,że we śnie.Jednak czasami w snach możemy posunąć się dalej niż na jaw > ie. > > Wychodzi z tego ,że Amerykanie w niedziele też się myją.Czy tak? > > Andrzej Z Twoich wczesniejszych postow wiem, ze jestes czlowiekiem biznesu. Otoz biznes w Ameryce dziala 24 godziny na dobe, wiec ludzie sie myja, rowniez w niedziele i swieta )) Podobnie jest z tolerancja. Jeden z moich poprzednich szefow sam sie kiedys przyznal, ze ma czasem tendencje do bycia nietolerancyjnym (wg mojej oceny mial tzw. "mean streak" czyli pewna malosc charakteru). Otoz w 99.99% sytuacji facet tego po sobie nie pokazywal, bo jak sam mi kiedys wyjasnil, nietolerancyjne czy aroganckie zachowanie teraz mogloby sie na nim odbic w przyszlosci; jako przyklad podal sytuacje, w ktorej obrazi sie kogos, a potem trzeba z nim robic interes. Jak to sie mowi tutaj: "what goes around, comes around". Jesli swiadomie zmieniam swoje zachowanie, to po pewnym czasie staje sie ono czescia mojej osoby. Co powiedzial mi moj pierwszy szef w USA, kiedy poprosil, abym sie usmiechala do wspolpracownikow i klientow (rzadki zwyczaj u Polakow), bo beda mnie lepiej odbierac, wiec i ja sie bede lepiej czuc. Z wlasnego doswiadczenia stwierdzam: DZIALA !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: Do Mag__i___innych___o___tolerancji_____ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.04.02, 04:16 Gość portalu: Mag napisał(a): Podobnie jest z tolerancja. Jeden z moich poprzednich szefow sam > sie kiedys przyznal, ze ma czasem tendencje do bycia nietolerancyjnym (wg mojej > oceny mial tzw. "mean streak" czyli pewna malosc charakteru). Otoz w 99.99% > sytuacji facet tego po sobie nie pokazywal, bo jak sam mi kiedys wyjasnil, > nietolerancyjne czy aroganckie zachowanie teraz mogloby sie na nim odbic w > przyszlosci; jako przyklad podal sytuacje, w ktorej obrazi sie kogos, a potem > trzeba z nim robic interes. Jak to sie mowi tutaj: "what goes around, comes > around". Jesli swiadomie zmieniam swoje zachowanie, to po pewnym czasie staje > sie ono czescia mojej osoby. Typowe podejście handlowe,żółć cię zalewa, myślisz o swoim glanie - gdzie by go tu na kliencie umieścić, ale nie , powstrzymujesz się , bo biznes to biznes klient nasz pan. To jest przytepienie odruchów nietolerancyjnych, wywołane obawą przed utraceniem zysków. Znalazłbym również takie, chowane ze strachu przed represją, z własnych przekonan o potrzebie tolerancji też. Ciekawa sprawa ,że w życiu codziennym (nie mówię o ekstremalnych warunkach) te 0.01 % z człowieka wyjdzie i to w najmniej oczekiwanym momencie. Co powiedzial mi moj pierwszy szef w USA, kiedy > poprosil, abym sie usmiechala do wspolpracownikow i klientow (rzadki zwyczaj u > Polakow), bo beda mnie lepiej odbierac, wiec i ja sie bede lepiej czuc. Z > wlasnego doswiadczenia stwierdzam: DZIALA !!! Znam , znam amerykański uśmiech to jeden z czyniików napędzających gospodarkę przynajmniej w branży stomatologicznej. Masz rację , to DZIAŁA. Tylko tak łatwo rozpoznać uśmiech maskę od tego szczerego. Życzę Ci jak najwięcej tych drugich. Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Już się ugotowało, ale czy bomba? Do Limana 03.04.02, 17:58 Wybacz, że dopiero teraz - obowiązki towarzyskie itp itd... Mam parę uwag do Twojego postu. 1. Płynność granic pojęcia "tolerancja" nie musi oznaczać dwuznaczności moralnej. Wskazuje natomiast na silną zależność jego stosowania od kontekstów. Tak też rozumuje, jak rozumiem, kilku innych dyskutantów. 2. Podobna, a w praktyce nawet ważniejsza, jest sprawa z "nietolerancją dla nietolerancji". Co robić w sytuacjach, gdy sprawa przestaje być TYLKO niemiła i trudna do zaakceptowania ze względu na różnice poglądów, a staje się GROŹNA? Kodeks Karny, przywoływany tu parokrotnie, jest w stanie zaradzić tylko w części takich przypadków, zewidencjonowanych i opisanych. Często nie jest w stanie dać odpowiedzi jednoznacznej. Na przykład: kiedy kończy się wolność słowa, zezwalająca na głoszenie własnych opinii, a zaczyna się nawoływanie do przestępstwa? Dość świeży przykład doc. Ratajczaka ("kłamstwo oświęcimskie") dowodzi, jak trudno jest osądzić takie sprawy i jak bardzo osąd zależy od poglądów osądzającego. 3. Etyka zamiast tolerancji. Myślę, że to błąd pojęciowy. Są przecież RÓŻNE poglądy i systemy etyczne. Jedne z nich mają niejako "zakodowane" w sobie tolerancyjne podejście do innych (np. "kochaj bliźniego swego, jak siebie samego"), inne - nie. Toleracja jest zatem "opcjonalną" częścią etyki. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Do Limana drobna uwaga jest 03.04.02, 18:23 tyu napisał(a): > Wybacz, że dopiero teraz - obowiązki towarzyskie itp itd... > > Mam parę uwag do Twojego postu. > > 1. Płynność granic pojęcia "tolerancja" nie musi oznaczać dwuznaczności > moralnej. Wskazuje natomiast na silną zależność jego stosowania od kontekstów. > Tak też rozumuje, jak rozumiem, kilku innych dyskutantów. > > 2. Podobna, a w praktyce nawet ważniejsza, jest sprawa z "nietolerancją dla > nietolerancji". Co robić w sytuacjach, gdy sprawa przestaje być TYLKO niemiła i > > trudna do zaakceptowania ze względu na różnice poglądów, a staje się GROŹNA? > Kodeks Karny, przywoływany tu parokrotnie, jest w stanie zaradzić tylko w > części takich przypadków, zewidencjonowanych i opisanych. Często nie jest w > stanie dać odpowiedzi jednoznacznej. Na przykład: kiedy kończy się wolność > słowa, zezwalająca na głoszenie własnych opinii, a zaczyna się nawoływanie do > przestępstwa? Dość świeży przykład doc. Ratajczaka ("kłamstwo oświęcimskie") > dowodzi, jak trudno jest osądzić takie sprawy i jak bardzo osąd zależy od > poglądów osądzającego. > > 3. Etyka zamiast tolerancji. Myślę, że to błąd pojęciowy. Są przecież RÓŻNE > poglądy i systemy etyczne. Jedne z nich mają niejako "zakodowane" w sobie > tolerancyjne podejście do innych (np. "kochaj bliźniego swego, jak siebie > samego"), inne - nie. > Toleracja jest zatem "opcjonalną" częścią etyki. > > Pozdrawiam. Coś mam wrażenie, że tyu "na odwal" napisał do Ciebie ten tekst. pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nurni tylko do Perły IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 00:19 Tyu zasłużył sobie choćby nie wiem jak zaprzeczał to on sam Cię tu do tablicy wywołał partyzantka ta śmieszy mnie albo nie nie mój problem tą razą ale cosik mnie zainteresowało powołujesz się na prawicę o jej wartości nie tylko tu zresztą czy mógłbym uprosić o jakiś skrócony choćby dekalog tego co po Twojemu jest PRAWE po mojemu czytaj: uczciwe bo czytając Cię coraz bardziej zagubiony się czuję od kiedy to prawy stosuje metody lewego? widzisz, nie nadążam, pomocy mi trzeba dlaczego robisz to co robisz może być że Tyu odnotował pierwsze sukcesy na polu wciskania kitu a może nie tu suka pogrzebana pozdrawiam, jak zawsze gdy to robię szczerze nurni Tyu tytuł postu uważnie! przeczytany a... to dziękuje Odpowiedz Link Zgłoś
tyu NIE tylko do Nurni'ego 04.04.02, 07:59 Najpierw wstęp. Nurni stanął na rynku (czyli Forum) i krzyczy: Perła!!! Chcę Ci coś powiedzieć! Reszta - zatkać uszy! Gdyby NAPRAWDĘ chciał mu przekazać mu coś dyskrecjonalnego - po prostu wysłałby e-mail. Tyle odnoście moich zerowych oporów przy wejściu do tego postu. Teraz - moje uwagi do tekstu, choć nie do mnie adresowany. Wolno takie uwagi mieć Perle, wolno mnie, wolno każdemu - to Forum. Gość portalu: nurni napisał(a): > Tyu zasłużył sobie > choćby nie wiem jak zaprzeczał > to on sam Cię tu do tablicy wywołał Ależ Nurni! Jakie "zasłużył?!" Dla mnie kompromitowanie się Perły: sposób jego zareagowania na wiersz - ewidentnie szyderczy, choć faktami uzasadniony - był "muzyką dla oczu"! Dupek zaczął robić DOKŁADNIE TO, co opisałem: nie wykazując śladu wyczucia sytuacji, zaczął pods...(uwać wykwity swego intelektu) - cytuję zwrot z wiersza. Na wiersz zareagował chamsko i płytko - dokładnie tak, jak przewidziałem. Potem właził wszędzie, choć nie miał nic do powiedzenia, i rozładowywał stresy. Jedyny merytoryczny post był chybiony (pisałem wyjaśnienie na ten właśnie temat 15 minut przed nim). Jeśli umiesz czytać i myśleć - a w to od dawna nie wątpię - masz dowody jasne jak słońce, jaki poziom intelektualny reprezentuje Perła. I o to szło - masz kropkę nad "i". > partyzantka ta śmieszy mnie albo nie > nie mój problem tą razą > ale cosik mnie zainteresowało To nie była partyzantka - przynajmniej z mojej strony. Gdyby pozostać przy zaproponowanej terminologii - raczej rozpoznanie walką, skuteczne. Ale - uwaga! Teraz będzie zdanie dla mnie bardzo ważne... > powołujesz się na prawicę o jej wartości > nie tylko tu zresztą > czy mógłbym uprosić o jakiś skrócony choćby > dekalog tego co po Twojemu jest PRAWE > po mojemu czytaj: uczciwe > bo czytając Cię coraz bardziej zagubiony się czuję > od kiedy to prawy stosuje metody lewego? > widzisz, nie nadążam, pomocy mi trzeba > dlaczego robisz to co robisz Czyli: UMIESZ czytać i myśleć. Żadna dla mnie rewelacja, ale dobrze się upewnić. > może być że Tyu odnotował pierwsze sukcesy > na polu wciskania kitu > a może nie tu suka pogrzebana Komu "wciskałem"? Perle??? Teraz już żartujesz. > pozdrawiam, jak zawsze gdy to robię > szczerze > > nurni > > Tyu > tytuł postu uważnie! przeczytany > a... to dziękuje Nie ma za co! I pozdrawiam! CIEBIE, oczywiście, więc też szczerze. Groźnego przeciwnika trzeba szanować. tyu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nurni Tyu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 09:27 tyu napisał(a): > Najpierw wstęp. > Nurni stanął na rynku (czyli Forum) i krzyczy: > Perła!!! Chcę Ci coś powiedzieć! Reszta - zatkać uszy! Tyu to już wiemy ja krzyczę czy wrzeszczę Ty dyskutujesz > Gdyby NAPRAWDĘ chciał mu przekazać mu coś dyskrecjonalnego > - po prostu wysłałby e-mail. to przecież elementarz, sugerujesz że go nie znam? wyjaśnień dlaczego, z mojej strony nie będzie bo ze zrozumiałych względów być nie może ciemno? nie mogę inaczej > Tyle odnoście moich zerowych oporów przy wejściu do tego postu. naprawdę miałeś opory? zadziwiasz mnie teraz > Teraz - moje uwagi do tekstu, choć nie do mnie adresowany. spóźniona spostrzegawczość nie Twojej odpowiedzi tu czekałem a poniższych „uwag” nie jestem ciekaw > Wolno takie uwagi mieć Perle, wolno mnie, wolno każdemu - to Forum. > > > Gość portalu: nurni napisał(a): > > > Tyu zasłużył sobie > > choćby nie wiem jak zaprzeczał > > to on sam Cię tu do tablicy wywołał > > Ależ Nurni! Jakie "zasłużył?!" > Dla mnie kompromitowanie się Perły: sposób jego zareagowania na wiersz > - ewidentnie szyderczy, choć faktami uzasadniony - był "muzyką dla oczu"! > Dupek zaczął robić DOKŁADNIE TO, co opisałem: nie wykazując śladu wyczucia > sytuacji, zaczął pods...(uwać wykwity swego intelektu) - cytuję zwrot z wiersza > . > Na wiersz zareagował chamsko i płytko - dokładnie tak, jak przewidziałem. > Potem właził wszędzie, choć nie miał nic do powiedzenia, i rozładowywał stresy. > > Jedyny merytoryczny post był chybiony (pisałem wyjaśnienie na ten właśnie temat > > 15 minut przed nim). > Jeśli umiesz czytać i myśleć - a w to od dawna nie wątpię - masz dowody jasne j > ak > słońce, jaki poziom intelektualny reprezentuje Perła. I o to szło - masz kropkę > > nad "i". > > > partyzantka ta śmieszy mnie albo nie > > nie mój problem tą razą > > ale cosik mnie zainteresowało > > To nie była partyzantka - przynajmniej z mojej strony. Gdyby pozostać przy > zaproponowanej terminologii - raczej rozpoznanie walką, skuteczne. > Ale - uwaga! Teraz będzie zdanie dla mnie bardzo ważne... > > > powołujesz się na prawicę o jej wartości > > nie tylko tu zresztą > > czy mógłbym uprosić o jakiś skrócony choćby > > dekalog tego co po Twojemu jest PRAWE > > po mojemu czytaj: uczciwe > > bo czytając Cię coraz bardziej zagubiony się czuję > > od kiedy to prawy stosuje metody lewego? > > widzisz, nie nadążam, pomocy mi trzeba > > dlaczego robisz to co robisz > > Czyli: UMIESZ czytać i myśleć. Żadna dla mnie rewelacja, ale dobrze się upewnić > . > > > może być że Tyu odnotował pierwsze sukcesy > > na polu wciskania kitu > > a może nie tu suka pogrzebana > > Komu "wciskałem"? Perle??? Teraz już żartujesz. > > > pozdrawiam, jak zawsze gdy to robię > > szczerze > > > > nurni > > > > Tyu > > tytuł postu uważnie! przeczytany > > a... to dziękuje > > Nie ma za co! > > I pozdrawiam! > CIEBIE, oczywiście, więc też szczerze. > Groźnego przeciwnika trzeba szanować. > tyu Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Tyu do wściekłego Nurmi'ego - jeszcze raz 04.04.02, 10:42 1. W momentach zaćmienia umysłu wściekłością (nie złością, sam się przyznałeś) nie łapiesz najprostszych żartów. Słowo "krzyk" - i Nurmi już się zaperza. 2. Jak SĄDZISZ, po co przytoczyłem te "elementarzowe" prawa Forum? 3. Jak sądzisz, co to znaczy "ZEROWE opory"? Przestań się wściekać a zacznij znowu myśleć. Sądziłem - mimo wszystko - że jesteś do tego zdolny. Chwilowo bez pozdrowień. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni od zaperzonego do spokojnego 04.04.02, 10:57 darujmy tę wymianę guzik ona wnosi milczenie z Twojej strony odczytam jako zgodę nurni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Perła do obu Panów tu jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 13:01 do Nurni'ego - ja tylko sprawdzałem poziom tolerancji u tyu. Złośliwie - przyznaję. do Tyu - jeżeli uważasz, że mnie skompromitowałeś i wykazałeś brak inteligencji to niech Ci będzie. Zadowolony? Mnie to nic a nic nie obchodzi. Dla Ciebie forum wszystkim jest. Dla mnie tylko lekką zabawą. Ty tym żyjesz. I pisaniem na priv właśnie. Dla mnie życie ma szerszy wymiar niż tylko przygotowanie starannych postów. Twój wierszyk bardzo dobry jest. To prawda, że ja poetą nie jestem. Ale czytać umiem. I znam Cię. I widzę pod pozorem ładnie dobranych słów chamstwo zwykłe. I natręctwo. Dlatego tylko pozornie nie odpowiadam poetycko. Odpowiadam właściwie. Bo w Twoich poezjach nie ma poezji właśnie, choć rym utrzymujesz. Z realu Cię znam jako STARSZEGO referenta właśnie. A tu robisz z siebie inteligenta. Wolno Ci, bo to forum jest. Ale mnie pozwól robić na forum coś zupełnie odwrotnego niż w realu. Bo to tylko forum jest. Perła ps. wiem, że bardzo żałujesz, iż Perłą w życiu nie jesteś. Mówiłeś o tym już - "dlaczego to ja Perłą nie jestem!" Ale to nie ten szyk umysłu, referencie (starszy oczywiście). do Nurni'ego - I o to szło - masz kropkę nad "i". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miriam * * * * * * * * * * * S U G E S T I A * * * * * * IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 20:22 tyu napisał(a): 1. W momentach zaćmienia umysłu wściekłością Takie momenty zdarzają się, jak widzę, Autorowi tego wątku " o tolerancji" bardzo często. Autor reprezentuje przeciwne temu terminowi stanowisko. Nie sądzę, aby zdawał sobie On z tego sprawę. Jego interpretacja tolerancji, to pomimo kwiecistego poczatku - tolerancja a rebour. "Sonet" był akurat przykładem bardzo złego smaku, w którym usiłowano nam w miarę "strawnie" (miara Autora) podać nieciekawe treści. Autor podejrzewa się kokieteryjnie o "jambiczne zdolności". To raczej przykład, jak- poprzez formę z tradycjami- chciano powiedzieć nam coś paskudnego. Bez dowcipu i puenty. Inwektywy i wyrazy zwane potocznie - przez Autora wątku zresztą - "brzydkimi - zostały wykropkowane, co nie zmnienia faktu, że zostały wypowiedziane i tu dobre samopoczucie Autora powinno się skończyć. (nie złością, sam się przyznałeś) nie łapiesz najprostszych żartów. Słowo "krzyk" - i Nurmi już się zaperza. Proste a prostackie - to olbrzymia różnica. Według mnie przynajmniej. 2. Jak SĄDZISZ, po co przytoczyłem te "elementarzowe" prawa Forum? 3. Jak sądzisz, co to znaczy "ZEROWE opory"? Przestań się wściekać a zacznij znowu myśleć. Mam nadzieję, że ta autokrytyka ziści się, w przypadku naszego Autora. Apeluję do Jego poczucia humoru, przyznaję, że ostatnio watpliwych lotów, lecz " nikt nie jest doskonały" jak powiedziano kiedyś (Billy Wylder i nie tylko) > Sądziłem - mimo wszystko - że jesteś do tego zdolny. > > Chwilowo bez pozdrowień. > Hm... "poematy dygresyjne" w formie watków Autora - mają podwójne dno. Z pozdrowieniami Miriam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liman Re: Do Perły! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 17:25 perla! napisał(a): > Coś mam wrażenie, że tyu "na odwal" napisał do Ciebie ten tekst. > > pozdrawiam > > Perła Fakt, ale Tyu ma tyle roboty na tym wątku... Pozdrowienia wzajemne. l. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Tolerancja-zwrot kamuflujacy IP: *.15.tuwien.teleweb.at 03.04.02, 19:09 Wydaje mi sie,ze jest to zwrot wymyslony przez ludzi silniejszych tj.dzierzacych wladze w celu uzyskania celow w zakamuflowany sposob.Zwrot ten dotyczy jedynie slabych osobnikow,ktorzy musza sie tej tolerancji poddac.W przeciwnym razie zostanie okrzykniety jako nie tolerancyjny i narazony jest na poniesienie pewnych konsekwensji np.odizolowanie z danej spolecznosci ktora bezkrytycznie tej tolerancji podlega.Posluze sie przykladem przytoczonym przez Krzysia52-kk(kosciol) nie liczac sie z tolerancja wladowal sie do szkol i instytucji panstwowych z brudnymi butami majac swiadomosc,ze potulni tchurzliwi ludzie nie zaprotestuja,a znikoma ilosc ludzi ktorzy maja cywilna odwage nazwac to po imieniu np.ze jest to chamstwo i arogancja ze strony kk, okrzyknie sie nie tolerancyjnymi.Slabe osobniki nawet gdy ich zdanie pokrywa sie z nazwaniem tego po imieniu znow zamilkna,albo wysuna sie na czolo z poteznym krzykiem krytyki,aby byc zauwazonym przez ludzi posiadajacych znaczna sile.Pojecie tolerancji mozna porownac do sloganu demokracji-ktora faktycznue nie istnieje.USA spokojnie mozna nazwac dyktatorem swiatowym,a nawet terrorysta poslugujacym sie bronia zarowno militarna jak i mechanizmem najsilniejszej gospodarki-nazywa sie najbardziej demokratycznym krajem.Przyczym demokracja tworzona jest za pomoca sily-pieniadza a ludzi nie posiadajacych tej sily spycha sie na margines.Gdy paru fanatykow zniszczylo dwa wiezowce-nazwano to terroryzmem,natomiast atak na cale panstwo jak Wietnam czy Awganistan nazywa sie walka o demokracje,czy z terroryzmem.Nazywanie rzeczy po imieniu okresla sie jako prostackie a zonglowanie slowami nazywamy polityka -a winno sie to nazwac obluda.Sila narzucono nam katolicyzm a my teraz mamy to tolerowac w imie interesow kk.taka to jest wlasnie tolerancja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luka Re: Już się ugotowało, ale czy bomba? Do tyu IP: 217.67.196.* 04.04.02, 08:45 tyu napisał(a): > 2. Podobna, a w praktyce nawet ważniejsza, jest sprawa z "nietolerancją dla > nietolerancji". Co robić w sytuacjach, gdy sprawa przestaje być TYLKO niemiła i > trudna do zaakceptowania ze względu na różnice poglądów, a staje się GROŹNA? > Kodeks Karny, przywoływany tu parokrotnie, jest w stanie zaradzić tylko w > części takich przypadków, zewidencjonowanych i opisanych. Często nie jest w > stanie dać odpowiedzi jednoznacznej. Na przykład: kiedy kończy się wolność > słowa, zezwalająca na głoszenie własnych opinii, a zaczyna się nawoływanie do > przestępstwa? Dość świeży przykład doc. Ratajczaka ("kłamstwo oświęcimskie") > dowodzi, jak trudno jest osądzić takie sprawy i jak bardzo osąd zależy od > poglądów osądzającego. Przepraszam bardzo, do jakiego przestępstwa nawołuje dr Ratajczak? Penalizacja badań nad holocaustem, kamuflowana zarzutem kłamania, to jakrawy przykład nietolerancji, łamania wolności słowa, poglądów i naukowych prac badawczych. To jest właśnie przykład ofensywnej nietolerancji. Nie tylko nietolerancji - karanie za badanie okresu holocaustu to wstęp do orwellowskiego panowania nad historią, próba narzucenia niewolnemu społeczeństwu sposobu jedynie właściwego myślenia, a ta Twoja politpoprawna tolerancja jest właśnie jednym z narzędzi tego zamachu na ludzkie wolności. Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Już się ugotowało, ale czy bomba? Do Luki 04.04.02, 09:19 Gość portalu: luka napisał(a): > tyu napisał(a): > > > 2. Podobna, a w praktyce nawet ważniejsza, jest sprawa z "nietolerancją dla > > nietolerancji". Co robić w sytuacjach, gdy sprawa przestaje być TYLKO niemiła > > i trudna do zaakceptowania ze względu na różnice poglądów,a staje się GROŹNA? > > Kodeks Karny, przywoływany tu parokrotnie, jest w stanie zaradzić tylko w > > części takich przypadków, zewidencjonowanych i opisanych. Często nie jest w > > stanie dać odpowiedzi jednoznacznej. Na przykład: kiedy kończy się wolność > > słowa, zezwalająca na głoszenie własnych opinii, a zaczyna się nawoływanie do > > przestępstwa? Dość świeży przykład doc. Ratajczaka ("kłamstwo oświęcimskie") > > dowodzi, jak trudno jest osądzić takie sprawy i jak bardzo osąd zależy od > > poglądów osądzającego. > > Przepraszam bardzo, do jakiego przestępstwa nawołuje dr Ratajczak? > > Penalizacja badań nad holocaustem, kamuflowana zarzutem kłamania, to jakrawy > przykład nietolerancji, łamania wolności słowa, poglądów i naukowych prac > badawczych. To jest właśnie przykład ofensywnej nietolerancji. Nie tylko > nietolerancji - karanie za badanie okresu holocaustu to wstęp do orwellowskiego > panowania nad historią, próba narzucenia niewolnemu społeczeństwu sposobu jedyn > ie > właściwego myślenia, a ta Twoja politpoprawna tolerancja jest właśnie jednym z > narzędzi tego zamachu na ludzkie wolności. Mogłem spodziewać się, że zareagujesz i jak zareagujesz. Ale - o dziwo, wydaje mi się, że w tym akurat przypadku różnica między nami jest mniejsza, niż sądzisz. Uważam, że dopóki Ratajczak po prostu plecie bzdury (ale nie "nawołuje do..."), nie ma powodu, by robić z tego sprawę karną. Owszem - jest powód, by spotkała go bardzo ostra MERYTORYCZNA polemika, może nawet środowiskowy sąd koleżeński (obniżenie poziomu prac, tendencyjne i nieuprawnione wnioski itd), ale to już trochę inna historia. Myślę, że - czy paradoks? - opinia Twoja i Indrisa są tu w pełni zgodne, a moja zbliżona. P.S. Jestem Ci winien i inne odpowiedzi - pamiętam. W tej kwestii odpowiadam natychmiast, bo sprawa krótka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luka Re: Już się ugotowało, ale czy bomba? Do Luki IP: 217.67.196.* 04.04.02, 09:50 tyu napisał(a): luka zapytał: > > Przepraszam bardzo, do jakiego przestępstwa nawołuje dr Ratajczak? tyu nie odpowiedział. Chciałbym tylko ustalić - czy tak Ci się napisało, czy naprawdę tak uważasz? > Mogłem spodziewać się, że zareagujesz i jak zareagujesz. Wiem. >Ale - o dziwo, wydaje mi > się, że w tym akurat przypadku różnica między nami jest mniejsza, niż sądzisz. > Uważam, że dopóki Ratajczak po prostu plecie bzdury (ale nie "nawołuje do..."), > nie ma powodu, by robić z tego sprawę karną. W tej kwestii zgadzam się i z Tobą, towarzyszu tyu, i z towarzyszem Indrisem. Cóż za historyczne porozumienie ponad podziałami. > Owszem - jest powód, by spotkała go > bardzo ostra MERYTORYCZNA polemika, może nawet środowiskowy sąd koleżeński > (obniżenie poziomu prac, tendencyjne i nieuprawnione wnioski itd), ale to już > trochę inna historia. Merytoryczna polemika to jedno, a sąd koleżeński to drugie. Postawienie tej drugiej okoliczności sprawia, że zaczynam wątpić w Twoją wcześniejszą deklarację. Stawianie takich tez tylko podnosi poziom wiedzy, natomiast tendencyjność i nieuprawnione wnioski świadczą tylko o omylności ludzkiej natury, a nie chęci czynienia zła. A propos, Twoje opinie o Inkwizycji uważam za tendencyjne i nieuprawnione, ale, wyobraź sobie, przed sądem koleżeńskim stawiać Cię nie zamierzam. Potrafię rozgromić Cię merytorycznie. I o to chodzi. > P.S. Jestem Ci winien i inne odpowiedzi - pamiętam. W tej kwestii odpowiadam > natychmiast, bo sprawa krótka. Nie pali się. Poczekam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Re: Już się ugotowało, ale czy bomba? Do Luki 04.04.02, 10:57 Gość portalu: luka napisał(a): > tyu napisał(a): > > luka zapytał: > > > Przepraszam bardzo, do jakiego przestępstwa nawołuje dr Ratajczak? > > tyu nie odpowiedział. Odpowiedział, ale służy niezbędnymi uzupełnieniami. Oto sporny cytat z mojego postu: ...Na przykład: kiedy kończy się wolność słowa, zezwalająca na głoszenie własnych opinii, a zaczyna się nawoływanie do przestępstwa? Dość świeży przykład doc. Ratajczaka ("kłamstwo oświęcimskie") dowodzi, jak trudno jest osądzić takie sprawy i jak bardzo osąd zależy od poglądów osądzającego. To, co napisałem, wskazuje tylko na NIEJEDNOZNACZNOŚĆ interpretacji tej sprawy. Stawiam PYTANIE, nie tezę. Odpowiedź na nie była w poprzednim, cytowanym przez Ciebie poscie. > Chciałbym tylko ustalić - czy tak Ci się napisało, czy naprawdę tak uważasz? No to juz wiesz. > >Ale - o dziwo, wydaje mi się, że w tym akurat przypadku różnica między nami > > jest mniejsza, niż sądzisz. Uważam, że dopóki Ratajczak po prostu plecie > > bzdury (ale nie "nawołuje do..."), nie ma powodu, by robić z tego sprawę > > karną. > > W tej kwestii zgadzam się i z Tobą, towarzyszu tyu, i z towarzyszem Indrisem. > Cóż za historyczne porozumienie ponad podziałami. > > > Owszem - jest powód, by spotkała go bardzo ostra MERYTORYCZNA polemika, > > może nawet środowiskowy sąd koleżeński (obniżenie poziomu prac, tendencyjne > > i nieuprawnione wnioski itd), ale to już trochę inna historia. > > Merytoryczna polemika to jedno, a sąd koleżeński to drugie. Postawienie tej > drugiej okoliczności sprawia,że zaczynam wątpić w Twoją wcześniejszą dekla rację. Czemu? Starannie rozdzielam: polemika... a MOŻE NAWET... Gradacja wyraźna! > Stawianie takich tez tylko podnosi poziom wiedzy, natomiast tendencyjność i > nieuprawnione wnioski świadczą tylko o omylności ludzkiej natury, a nie chęci > czynienia zła. A propos, Twoje opinie o Inkwizycji uważam za tendencyjne i > nieuprawnione, ale, wyobraź sobie, przed sądem koleżeńskim stawiać Cię nie > zamierzam. Potrafię rozgromić Cię merytorycznie. I o to chodzi. Na rozgromienie czekam i doczekać się nie mogę. Natomiast TENDENCYJNOŚĆ nie wynika z omylności, a nawet - w jakimś sensie z definicji - jest przeciwnie. Bynajmniej nie podnosi też poziomu wiedzy, tylko wiedzę tę zaciemnia, a przy nasileniu złej woli większym niż... kwalifikuje się do osądu. Nieuprawnione wnioski mogą być tylko błędem w sztuce, ale też poziomu nie podnoszą i powinny być unikane. > > P.S. Jestem Ci winien i inne odpowiedzi - pamiętam. W tej kwestii odpowiadam > > natychmiast, bo sprawa krótka. > > Nie pali się. Poczekam. No to oddycham. > Pozdrawiam I wzajemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luka Re: Już się ugotowało, ale czy bomba? Do Luki IP: 217.67.196.* 04.04.02, 11:20 tyu napisał(a): > ...Na przykład: kiedy kończy się wolność słowa, zezwalająca na głoszenie własny > ch > opinii, a zaczyna się nawoływanie do przestępstwa? Dość świeży przykład doc. > Ratajczaka ("kłamstwo oświęcimskie") dowodzi, jak trudno jest osądzić takie > sprawy i jak bardzo osąd zależy od poglądów osądzającego. > > To, co napisałem, wskazuje tylko na NIEJEDNOZNACZNOŚĆ interpretacji tej sprawy. > > Stawiam PYTANIE, nie tezę. Odpowiedź na nie była w poprzednim, cytowanym przez > Ciebie poscie. Piszesz o ewentualnym nawoływaniu do przestępstwa. Ponawiam pytanie: jakiego? > Czemu? Starannie rozdzielam: polemika... a MOŻE NAWET... Gradacja wyraźna! Chodzi o to "może", które jak wiadomo jest głębokie i szerokie. Ja się pytam: skąd w ogóle taka ewentualność? > Na rozgromienie czekam i doczekać się nie mogę. Nie udawaj, że nie zrozumiałeś. > Natomiast TENDENCYJNOŚĆ nie > wynika z omylności, a nawet - w jakimś sensie z definicji - jest przeciwnie. > Bynajmniej nie podnosi też poziomu wiedzy, tylko wiedzę tę zaciemnia, Nonsens. Do obalenia jakiejś nowej tezy nie wystarczy powtórzenie starych argumentów, zmusza Cię to do szukania nowych, co owocuje szeregiem kolejnych odkryć. Przykład: dzięki rewizjonistom udało się uściślić liczbę ofiar KL Auschwitz-Birkenau do ok. 1,5 mln, szacowaną do niedawna jako dwukrotnie większą. > a przy nasileniu złej woli większym niż... kwalifikuje się do osądu. Niż co? Mowa tu o pracach naukowych, a nie ideologicznych agitkach. > Nieuprawnione > wnioski mogą być tylko błędem w sztuce, ale też poziomu nie podnoszą i powinny > być unikane. To potrafisz z góry określić, co jest błędem, a co nie? Właśnie w ogniu polemik, sprzecznych wniosków (sprzecznych, a nie błędnych - z tego samego materiału źródłowego można przy krańcowym obiektywizmie wyciągać różne wnioski) dochodzi się do ustaleń maksymalnie zbliżonych do stanu faktycznego. Przykład: Jedwabne. Dzięki głupotom nawypisywanym przez GroSSa poznaliśmy dokładniej metody "pracy" narodowych socjalistów "w temacie" żydowskim latem 1941 r... itd. Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Re: Już się ugotowało, ale czy bomba? Do Luki 04.04.02, 14:12 Gość portalu: luka napisał(a): > tyu napisał(a): > > >...Na przykład: kiedy kończy się wolność słowa, zezwalająca na głoszenie > > własnych opinii, a zaczyna się nawoływanie do przestępstwa? Dość świeży > > przykład doc. Ratajczaka ("kłamstwo oświęcimskie") dowodzi, jak trudno jest > > osądzić takie sprawy i jak bardzo osąd zależy od poglądów osądzającego. > > > > To, co napisałem, wskazuje tylko na NIEJEDNOZNACZNOŚĆ interpretacji tej > > sprawy. > > > > Stawiam PYTANIE, nie tezę. Odpowiedź na nie była w poprzednim, cytowanym > > przez Ciebie poscie. > > Piszesz o ewentualnym nawoływaniu do przestępstwa. Ponawiam pytanie: jakiego? Jak wynika z poprzedniej odpowiedzi: HIPOTETYCZNEGO. Nie twierdzę, że to właśnie Ratajczak jest przestępcą. Wskazuję tylko jako przykład, że jego postępek jest oceniany RÓŻNIE przez RÓŻNYCH ludzi. Jest, czy nie jest? Gdzie problem? > > Czemu? Starannie rozdzielam: polemika... a MOŻE NAWET... Gradacja wyraźna! > > Chodzi o to "może", które jak wiadomo jest głębokie i szerokie. Ja się pytam: > skąd w ogóle taka ewentualność? Stąd, że istnieje gradacja błędów i win. "Najniższy wymiar kary" to przegrana polemika. Potem jest sąd koleżeński, potem - sprawa karna. Która forma jest adekwatna do sytuacji? To zależy od sytuacji. Hipotetycznej, oczywiście. W sprawie Ratajczaka nie wykluczam a priori sądu koleżeńskiego, bo niby na jakiej podstawie? > > Na rozgromienie czekam i doczekać się nie mogę. > > Nie udawaj, że nie zrozumiałeś. Nie udaję! > > Natomiast TENDENCYJNOŚĆ nie > > wynika z omylności, a nawet - w jakimś sensie z definicji - jest przeciwnie. > > Bynajmniej nie podnosi też poziomu wiedzy, tylko wiedzę tę zaciemnia, > > Nonsens. Do obalenia jakiejś nowej tezy nie wystarczy powtórzenie starych > argumentów, zmusza Cię to do szukania nowych, co owocuje szeregiem kolejnych > odkryć. Przykład: dzięki rewizjonistom udało się uściślić liczbę ofiar KL > Auschwitz-Birkenau do ok.1,5 mln,szacowaną do niedawna jako dwukrotnie większą. Teraz Ty piszesz nonsensy. Czym innym jest wolne od dogmatów poszukiwanie PRAWDY, a czym innym - PRZYKRAWANIE FAKTÓW do z góry założonej tezy. Właśnie to nazywam tendencyjnością. Być może takie działania pobudzą INNYCH do kontrdziałania, ale nie można ich traktować jako chwalebnych tylko dlatego, że były zaczynem czegoś. To tak, jakbyś nagrodził złodzieja za to, że kradnąc przyczynił się do poznania prawdy o zawartości okradzionego magazynu. > > a przy nasileniu złej woli większym niż... kwalifikuje się do osądu. > Niż co? Niż norma uznana za nieprzekraczalną. Teraz Ty udajesz głupiego. A kto wyznacza tę normę - uprzedzę kolejne inteligentne pytanie? Wstępnie ten, kto np. podaje delikwenta do sądu koleżeńskiego (bo jego subiektywnym zdaniem norma została przekroczona), a finalnie - sąd, realizując określone procedury. > Mowa tu o pracach naukowych, a nie ideologicznych agitkach. Oczywiście! Stąd moja surowość w ocenianiu twórców. > > Nieuprawnione wnioski mogą być tylko błędem w sztuce, ale też poziomu nie > > podnoszą i powinny być unikane. > > To potrafisz z góry określić,co jest błędem,a co nie? Właśnie w ogniu polemik, > sprzecznych wniosków (sprzecznych, a nie błędnych - z tego samego materiału > źródłowego można przy krańcowym obiektywizmie wyciągać różne wnioski) dochodzi > się do ustaleń maksymalnie zbliżonych do stanu faktycznego. Przykład: Jedwabne. ...itd itd. Przeoczyłeś "drobny szczegół": piszę o błędzie W SZTUCE. A tych być nie powinno. > Dzięki głupotom nawypisywanym przez GroSSa poznaliśmy dokładniej metody "pracy" > narodowych socjalistów "w temacie" żydowskim latem 1941 r... Parę linijek wyżej jest przykład ze złodziejem. Przy Twojej ocenie Grossa będzie pasował jak ulał. > itd. ...itp. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luka Re: Już się ugotowało, ale czy bomba? Do Luki IP: 217.67.196.* 04.04.02, 14:35 tyu napisał(a): > Jak wynika z poprzedniej odpowiedzi: HIPOTETYCZNEGO. Nie twierdzę, że to właśni > e > Ratajczak jest przestępcą. Wskazuję tylko jako przykład, że jego postępek jest > oceniany RÓŻNIE przez RÓŻNYCH ludzi. Jest, czy nie jest? Gdzie problem? Tylko bez takich bolszewickich wykrętów ("no, to powiedzcie, Kowalski, dlaczego właściwie zostaliście aresztowani?") - z jakiegoś tajemniczego powodu uważasz, że pisaninę Ratajczaka można hipotetycznie zakwalifikować jako przestępstwo. Pytam po raz trzeci: jakie? Co to za godny potępienia "postępek"? > Stąd, że istnieje gradacja błędów i win. "Najniższy wymiar kary" to przegrana > polemika. Potem jest sąd koleżeński, potem - sprawa karna. Która forma jest > adekwatna do sytuacji? To zależy od sytuacji. Hipotetycznej, oczywiście. W > sprawie Ratajczaka nie wykluczam a priori sądu koleżeńskiego, bo niby na jakiej > podstawie? Jeżeli napiszę, że w bitwie o Rudawkę zginęło 15 żołnierzy, a potem ktoś mnie poprawi, że źle odczytałem lub zinterpretowałem źródła, bo zginęło ich 150, to co, widzisz tu jakieś podstawy do stawiania przed sądem, nawet koleżeńskim, Wasza Łaskawość? Jeżeli publicznie stwierdzę, iż gen. Sikorski zginął w zwyczajnej katastrofie lotniczej, a nie zamachu, a następnie, po otwarciu archiwów, okaże się, że był to jednak akt terroryzmu, to co, będziesz mnie ścigał za zdeaktualizowane wnioski? Historia nie jest nauką, w której wszystko raz na zawsze jest ustalone. Historia to nauka, która przedstawia aktualne interpretacje. które następnego dnia lub za parę wieków mogą okazać się błędne. Karanie za przedstawianie własnych wniosków do morderstwo tej dziedziny wiedzy. > Teraz Ty piszesz nonsensy. Czym innym jest wolne od dogmatów poszukiwanie PRAWD > Y, > a czym innym - PRZYKRAWANIE FAKTÓW do z góry założonej tezy. Właśnie to nazywam > tendencyjnością. Teza jest z góry założona - wstrętni naziści wymordowali 6 mln Żydów. A skoro jest z góry założona, to w oczywisty sposób tendencyjna. I jak się okazuje, rzeczywiście jest nieprawdziwa, o czym zresztą pisał Ratajczak. Nawiasem pisząc - przeczysz w tej chwili sam sobie. O ile mnie pamięć nie myli, w stosunku do GroSSa, który swej tendencyjności nie ukrywał, nie byłeś tak surowy. > Być może takie działania pobudzą INNYCH do kontrdziałania, ale > nie można ich traktować jako chwalebnych tylko dlatego, że były zaczynem czegoś > . A kto mówi o chwalebności? Jeden historyk podaje swoją interpretację, trzech innych się nie zgadza, więc zaczynają sobie polemizować. Jeżeli widzisz tu coś niewłaściwego, to dajesz dowód poparcia dla prymatu polityki nad historią. > To tak, jakbyś nagrodził złodzieja za to, że kradnąc przyczynił się do poznania > prawdy o zawartości okradzionego magazynu. A co powiesz o historykach, którzy przez lata podawali błędną, zawyżoną liczbę ofiar Auschwitz? Złodzieje? > Niż norma uznana za nieprzekraczalną. Teraz Ty udajesz głupiego. A kto wyznacza > tę normę - uprzedzę kolejne inteligentne pytanie? Wstępnie ten, kto np. podaje > delikwenta do sądu koleżeńskiego (bo jego subiektywnym zdaniem norma została > przekroczona), a finalnie - sąd, realizując określone procedury. Czyli uważasz, że istnieją tematy tabu, których pod żadnym pozorem nie należy badać, a wyłamujących się karać. Zdemaskowałeś się właśnie jako zamordysta i wróg tolerancji. > Oczywiście! Stąd moja surowość w ocenianiu twórców. Historia nie jest nauką ścisłą - tu nie da się zmierzyć i zważyć wszystkiego. Do tej pory np. nie wiadomo, ilu ludzi zginęło na "Orkanie" - podawane są zwykle sprzeczne liczby - 178, 199, ok. 210 ofiar. Według Ciebie, dwóch historyków z trzech należy postawić przed sądem. Albo w ogóle nie pisać na ten temat, nieprawdaż? > ...itd itd. Przeoczyłeś "drobny szczegół": piszę o błędzie W SZTUCE. A tych być > nie powinno. Co to za błąd, panie profesorze? Na czym polega? > Parę linijek wyżej jest przykład ze złodziejem. Przy Twojej ocenie Grossa będzi > e pasował jak ulał. Czyli twierdzisz, że GroSS to złodziej? To napisz to expressis verbis, mistrzu uników. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # ArcyMistrzostwo w niuansach wygralo z profanami. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 04.04.02, 10:33 Zrazu po lebkach rzucilem okiem na pare listow. I padlem ofiara późnego zauwazenia watku, wpisujac sie w ulotna materie wyzyn sublimacji, latwizna mentorską jak kula w plot! Odpowiem wiec tylko Andrzejowi: Zapomnialem jako "wół", ze bylem cieleciem. Ale o wiele bardziej rozbrykanym niz dzisiejszym sie wydaje. Mielismy glupszych oborowych. Tyu, gdzie mozna nabyc antologie Twoich wierszy ? Nurni jescze gotow wene przeploszyc. A Perle dajcie spokoj - nie przezyliscie nieszczesliwej milosci? Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Informuję ale i - protestuję! 04.04.02, 11:14 Gość portalu: # napisał w tytule postu: ArcyMistrzostwo w niuansach wygralo z profanami. ...i tu mój protest: nikt tu nie wygrał z profanami! Profan, to miła dziewczyna. Chyba, że masz kogoś innego na myśli. > > Tyu, gdzie mozna nabyc antologie Twoich wierszy ? Wyłącznie kwerenda Forum! Przyznam, że ja sam nie wszystkie mam na dyskietce - te bardziej ulotne powstawały bezpośrednio na Forum. Ale dziękuję za zainteresowanie. > Nurni jescze gotow wene przeploszyc. Mam nadzieję, że nie. Ostatnie minuty świadczą, że zamysł zjedzenia mnie na surowo powoli go opuszcza. > A Perle dajcie spokoj - nie przezyliscie nieszczesliwej milosci? Moja mama mawiała: daj psu spokój, pies ci da dwa. Załóżmy, że to ja jestem psem. Pytanie za 5 punktów: kto wsadził rękę z kijem do MOJEJ budy? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Informuję ale i - protestuję! 04.04.02, 12:10 tyu napisał(a): > Załóżmy, że to ja jestem psem. Pytanie za 5 punktów: kto wsadził rękę z kijem d > o > MOJEJ budy? > Nie wiem. Może Krzys51? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liman Re: Już się ugotowało, ale czy bomba? Do Tyu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 17:16 Witaj, Przepraszam za zwłokę, ale obowiązki... Napisałeś > 1. Płynność granic pojęcia "tolerancja" nie musi oznaczać dwuznaczności moralnej l. Zgadza sie, nie musi ale z reguły oznacza. Tolerujemy kradzież, bo złodziej biedny ale jak już nie całkiem biedny - to na pohybel go. > Wskazuje natomiast na silną zależność jego stosowania od kontekstów. l. A coż to oznacza jak nie wieloznaczność moralną. > Tak też rozumuje, jak rozumiem, kilku innych dyskutantów. l. Ich prawo. > 2. Podobna, a w praktyce nawet ważniejsza, jest sprawa z "nietolerancją dla > nietolerancji". Co robić w sytuacjach, gdy sprawa przestaje być TYLKO niemiła i > trudna do zaakceptowania ze względu na różnice poglądów, a staje się GROŹNA? > Kodeks Karny, przywoływany tu parokrotnie, jest w stanie zaradzić tylko w > części takich przypadków, zewidencjonowanych i opisanych. Często nie jest w > stanie dać odpowiedzi jednoznacznej. Na przykład: kiedy kończy się wolność > słowa, zezwalająca na głoszenie własnych opinii, a zaczyna się nawoływanie do > przestępstwa? Dość świeży przykład doc. Ratajczaka ("kłamstwo oświęcimskie") > dowodzi, jak trudno jest osądzić takie sprawy i jak bardzo osąd zależy od > poglądów osądzającego. l. Wciąż twierdzę, że temat jest akademicki. Co to znaczy że sprawa przestaje być niemiła, a staje sie groźna. Czy brawurowy kierowca, który wciśnie Ci sie przed zderzak jest jeszcze niemiły, czy juz groźny? Czy poglądy Leppera są niemiłe, czy groźne? Dla Ciebie? A dla jego sympatyków? > 3. Etyka zamiast tolerancji. Myślę, że to błąd pojęciowy. Są przecież RÓŻNE > poglądy i systemy etyczne. Jedne z nich mają niejako "zakodowane" w sobie > tolerancyjne podejście do innych (np. "kochaj bliźniego swego, jak siebie > samego"), inne - nie. > Toleracja jest zatem "opcjonalną" częścią etyki. l. Nie zgadzam się. Powiem wprost. Uważam, że tolerancja bywając pretekstem, usprawiedliwieniem i wymówką jest groźna, a więc szkodliwa. Uwazam, że to Twój i moj kodeks moralny powinien decydować o zgodzie lub nie na pewne rzeczy. Tolerancja lubi być skodyfikowana (patrz politpoprawnośc, lub prawo np w Holandii). Tolerancja staje się stylem życia, modą i Złotym Cielcem. Tyle że po drodze giną wartości podstawowe. Wartości, które wbrew temu co napisałeś sa wspólne dla wszystkich kultur i systemów. "Miłość do bliźniego jak do siebie samego" to coś zupełnie innego niż tolerancja. Ja na przykład wobec siebie wcale nie jestem tolerancyjny. > Pozdrawiam. l. Ja takoż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: horrie Re: CZY NIETOLERANCJA DLA NIETOLERANCJI? NA WIELKANOC IP: 192.168.0.* 04.04.02, 11:07 Listę Twoich pytań można łatwo rozszerzyć o następne. Na przykład: - czym jest tolerancja: postawą, wartością, normą społeczną? Wszystkim na raz? - czy można w takim razie podać jakąś ogólną i zwięzłą definicję tolerancji, czy też pojęcie to nabiera sensu jedynie w wyraźnie określonych kontekstach (np. wobec mniejszości etnicznych, innych religii itp.)? O tym, że takie rozstrzygnięcie jest potrzebne, nie ma co sie przekonywać: nie dysponując definicją tolerancji, nie wiemy, o czym rozmawiamy; - czy tolerancja jest zmienną "dychotomiczną", to znaczy jest lub jej nie ma, czy tez jest "stopniowalna", to znaczy czy sensowne jest rozprawianie o "większej" i "mniejszej" tolerancji? - czy tolerancja może usprawiedliwiać różne stosowanie prawa, na przykład czy świadek Jehowy winien być karany za odmowe służby wojskowej czy nie? Czy ktoś, komu religia nie zabrania słuzby w wojsku, powinien być karany za odmowę jej pełnienia czy nie? - czy tolerancja jest zasadniczo relacją jednostronną ("większość" okazuje tolerancję "mniejszości") czy dwustronną ("mniejszość" tez okazuje tolerancję "większości")? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: CZY NIETOLERANCJA DLA NIETOLERANCJI? NA WIELKANOC 04.04.02, 12:13 Gość portalu: horrie napisał(a): > - czy tolerancja jest zasadniczo relacją jednostronną ("większość" okazuje > tolerancję "mniejszości") czy dwustronną ("mniejszość" tez okazuje > tolerancję "większości")? > Dwustronna, gdyż nie dotyczy relacji większość - mniejszość a odmienności, która widoczna jest z obu stron. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: horrie Re: CZY NIETOLERANCJA DLA NIETOLERANCJI? NA WIELKANOC IP: 192.168.0.* 04.04.02, 15:05 Wydaje się, że składnikiem pojęcia tolerancja staje się również założenie o jej "jednokierunkowości"; tolerancja tak rozumiana jest jakby jednostronnym zobowiązaniem większości wobec mniejszości. To zdaje się sugerować tyu pisząc o swoich rozterkach, kto kogo powinien łagodniej traktowac i dlaczego. Tolerancja tak rozumiana staje się trudniej akceptowalna i trudniejsza w praktykowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: CZY NIETOLERANCJA DLA NIETOLERANCJI? NA WIELKANOC 04.04.02, 15:56 Gość portalu: horrie napisał(a): > Wydaje się, że składnikiem pojęcia tolerancja staje się również założenie o > jej "jednokierunkowości"; tolerancja tak rozumiana jest jakby jednostronnym > zobowiązaniem większości wobec mniejszości. To zdaje się sugerować tyu pisząc o > > swoich rozterkach, kto kogo powinien łagodniej traktowac i dlaczego. Tolerancja > > tak rozumiana staje się trudniej akceptowalna i trudniejsza w > praktykowaniu. Chyba potrzebny jest kontekst (spróbuj podać jakieś odniesienie). Jeśli chodzi o mniejszości narodowe, to jak w kontekście np polonizacji wyglądałaby tolerancja? Czy mniejszość np niemiecka mogłaby funkcjonować, gdyby nie tolerowała polskości i żądałaby chociażby dwujęzyczności w urzędach państwowych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: horrie Re: CZY NIETOLERANCJA DLA NIETOLERANCJI? NA WIELKANOC IP: *.intertele.pl 08.04.02, 09:32 Właśnie o taką sytuację chodzi, jak przedstawiłeś. Uważam, że mniejszość niemicka mogłaby tak funkcjonować, zwłaszcza na Opolszczyźnie. Nie wiem, zreszta czy nie zmierza ku temu. Nie sadzę jednak, by w Polsce konieczne było posługiwanie się hasłem "polonizacja", podobnie jak nonsensowne jest słowo "germanizacja" w Nimczech (choć bardziej uzasadnione - pamiętasz, co to znaczy "niemiecka kultura wiodąca"?). Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: CZY NIETOLERANCJA DLA NIETOLERANCJI? NA WIELKANOC 09.04.02, 13:30 W takim razie nie wiem na czym polaga nasz spór. Ja zgłosiłem zastrzeżenie co do jednokierunkowości tolerancji. Powyższym potwierdzasz, że w takiej sytuacji niezbędna jest dobra wola - tolerancja - z obydwu stron. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: horrie Re: CZY NIETOLERANCJA DLA NIETOLERANCJI? NA WIELKANOC IP: 192.168.0.* 10.04.02, 13:11 Uważam,że współpracujemy raczej niż się spieramy. Może nie dość jasno się wyraziłem - chodzi mi o to, czy w pojęciu "tolerancja" zawiera się pierwiastek "bezwarunkowości". Weźmy np. taką sytuację: ktoś (jakas grupa) chce realizowac własną koncepcję (np. Niemcy na Śląsku Opolskim nie chca polskiego - nigdzie, ani w szkołach, ani w urzędach, ani na znakach z nazwami miejscowości - chcą ponadto jakiejś formy eksterytorialności, Palestyńczycy w Izraelu zachowują sie tak samo - nie chcą hebrajskiego w urzędach, szkołach itp. chcą natomiast własnego państwa i sprowadzenia do tego państwa pięciu milionów emigrantów; Baskowie w Hiszpanii również). Czy zgoda na takie żądania to jest tolerancja? Czy tolerancja może oznaczać rezygnacje z "wzajemności" czy też nie? W każdym z w/w przypadków mniejszość czegoś chce od większości - przyzwolenia na własne aspiracje bez oglądania sie na to, jak i co myśli "większość". Czy zatem mniejszość ma jakieś moralne lub inne prawo (nie przysługujące większości) do forsowania własnych aspiracji? Sądzi się, ze tolerancja oznacza wzajemną "akceptację różnicy" czy odmienności. Jednak jeśli dodamy do tego element "mniejszości" - sprawa nie jest prosta. Czy punktem wyjścia w rozprawianiu o tolerancji nie powinno stać się wówczas uznanie, że różnica zaczyna się na poziomie prawa do definiowania tego, co to jest tolerancja? Ze prawo takie powinna posiadać grupa mniejszościowa (lub "słabsza")? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: CZY NIETOLERANCJA DLA NIETOLERANCJI? NA WIELKANOC 10.04.02, 14:03 Gość portalu: horrie napisał(a): > Uważam,że współpracujemy raczej niż się spieramy. > Może nie dość jasno się wyraziłem - chodzi mi o to, czy w pojęciu "tolerancja" > zawiera się pierwiastek "bezwarunkowości". Weźmy np. taką sytuację: ktoś (jakas > > grupa) chce realizowac własną koncepcję (np. Niemcy na Śląsku Opolskim nie chca > > polskiego - nigdzie, ani w szkołach, ani w urzędach, ani na znakach z nazwami > miejscowości - chcą ponadto jakiejś formy eksterytorialności, Palestyńczycy w > Izraelu zachowują sie tak samo - nie chcą hebrajskiego w urzędach, szkołach > itp. chcą natomiast własnego państwa i sprowadzenia do tego państwa pięciu > milionów emigrantów; Baskowie w Hiszpanii również). Czy zgoda na takie żądania > to jest tolerancja? Myślę, że przekroczyłeś zakres pojęcia tolerancji. Jest to już konflikt interesów, który w pewien sposób może być rozwiązany w państwie demokratycznym. Perturbacje związane z tego typu konfliktami są ogromne. Nie da się tolerować zachowań, które są niezgodne z podstawowymi normami prawnymi w państwie. > Czy tolerancja może oznaczać rezygnacje z "wzajemności" czy > > też nie? W każdym z w/w przypadków mniejszość czegoś chce od większości - > przyzwolenia na własne aspiracje bez oglądania sie na to, jak i co > myśli "większość". Czy zatem mniejszość ma jakieś moralne lub inne prawo (nie > przysługujące większości) do forsowania własnych aspiracji? Sądzi się, ze > tolerancja oznacza wzajemną "akceptację różnicy" czy odmienności. Jednak jeśli > dodamy do tego element "mniejszości" - sprawa nie jest prosta. Podtrzymam to co napisałem wcześniej. Jeśli chcemy być tolerowani, musimy również się wykazać tolerancją. Mniejszość pewnie bardziej się musi liczyć z trudnościami. > Czy punktem > wyjścia w rozprawianiu o tolerancji nie powinno stać się wówczas uznanie, że > różnica zaczyna się na poziomie prawa do definiowania tego, co to jest > tolerancja? Ze prawo takie powinna posiadać grupa mniejszościowa > (lub "słabsza")? Nie, wobec prawa wszyscy powinni być równi. > Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Czy nietolerancja..? Trzy grosze do Jacka i Horrie 11.04.02, 08:36 jacek#jw napisał(a): > Gość portalu: horrie napisał(a): > > > Uważam,że współpracujemy raczej niż się spieramy. > > Może nie dość jasno się wyraziłem - chodzi mi o to,czy w pojęciu "tolerancja" > > zawiera się pierwiastek "bezwarunkowości". Weźmy np. taką sytuację: ktoś > > (jakas grupa) chce realizowac własną koncepcję (np. Niemcy na Śląsku Opolskim > > nie chca polskiego - nigdzie, ani w szkołach, ani w urzędach, ani na znakach > > z nazwami miejscowości - chcą ponadto jakiejś formy eksterytorialności, > > Palestyńczycy w Izraelu zachowują sie tak samo - nie chcą hebrajskiego w > > urzędach, szkołach itp. chcą natomiast własnego państwa i sprowadzenia do > > tego państwa pięciu milionów emigrantów; Baskowie w Hiszpanii również). Czy > > zgoda na takie żądania to jest tolerancja? > > Myślę, że przekroczyłeś zakres pojęcia tolerancji. Jest to już konflikt > interesów, który w pewien sposób może być rozwiązany w państwie demokratycznym. > > Perturbacje związane z tego typu konfliktami są ogromne. Nie da się tolerować > zachowań, które są niezgodne z podstawowymi normami prawnymi w państwie. > > > Czy tolerancja może oznaczać rezygnacje z "wzajemności" czy > > też nie? W każdym z w/w przypadków mniejszość czegoś chce od większości - > > przyzwolenia na własne aspiracje bez oglądania sie na to, jak i co > > myśli "większość". Czy zatem mniejszość ma jakieś moralne lub inne prawo (nie > > przysługujące większości) do forsowania własnych aspiracji? Sądzi się, ze > > tolerancja oznacza wzajemną "akceptację różnicy" czy odmienności. Jednak > > jeśli dodamy do tego element "mniejszości" - sprawa nie jest prosta. > > Podtrzymam to co napisałem wcześniej. Jeśli chcemy być tolerowani, musimy równi > eż się wykazać tolerancją. Mniejszość pewnie bardziej się musi liczyć z > trudnościami. > > > Czy punktem > > wyjścia w rozprawianiu o tolerancji nie powinno stać się wówczas uznanie, że > > różnica zaczyna się na poziomie prawa do definiowania tego, co to jest > > tolerancja? Ze prawo takie powinna posiadać grupa mniejszościowa > > (lub "słabsza")? > > Nie, wobec prawa wszyscy powinni być równi. > > > Pozdr / Jacek Wcześniej horrie pisał: Autor: Gość portalu: horrie Data: 04-04-2002 15:05 adres: 192.168.0.* ------------------------------------------------------------------------------- Wydaje się, że składnikiem pojęcia tolerancja staje się również założenie o jej "jednokierunkowości"; tolerancja tak rozumiana jest jakby jednostronnym zobowiązaniem większości wobec mniejszości. To zdaje się sugerować tyu pisząc o swoich rozterkach, kto kogo powinien łagodniej traktowac i dlaczego. Tolerancja tak rozumiana staje się trudniej akceptowalna i trudniejsza w praktykowaniu. Witajcie! Inne sprawy - niekoniecznie miłe, ale absorbujące - sprawiły, że dostrzegłem Waszą dyskusję dopiero teraz. Może to i dobrze? Zbliżają się konkluzje, więc... Mam takie uwagi: Nie stawiam założenia "jednokierunkowości" tolerancji. To - z założenia właśnie - stawiałoby stronę bardziej tolerancyjną na z góry przegranej pozycji, niezależnie od racji. Natomiast ten "pierwiastek bezwarunkowości" istnieje. Paradoks? Nie - po prostu w sytuacji, której NIE MOŻNA tolerować, stajemy się NIETOLERANCYJNI wobec TEJ SYTUACJI. TU granica tolerancji została przekroczona. A to z kolei wskazuje, że tolerancja, jako ZASADA słuszna i będąca z zasady WARTOŚCIĄ - nie jest wartością bezwarunkową. Ale zarazem tolerancyjność, jako postawa, nazwijmy - "wyjściowa", jest bezwarunkowa, jest POSTAWĄ właśnie, nie reakcją na określone cudze czyny. Ta "jednokierunkowość" (lepiej nazywać to "asymetrią" - nie jest tak ostre i nie sugeruje NIEtolerancji drugiej strony) może istnieć - i, moim zdaniem, powinna istnieć - w sytuacjach szczególnych: tam, gdzie nadwrażliwość określonych osób i grup może powodować, że skutki zbyt małej tolerancji będą niewspółmiernie duże i przykre w stosunku do zamierzeń. Ale znowu - dotyczy to POSTAWY (w rozmowie np.) wobec takich "nadwrażliwców", nie np. zróżnicowania prawnego, czy forowania ich grupowych interesów (np. Wasze przykłady). Moje przykłady podałem już wcześniej. Mam nadzieję, że nie namieszałem? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Czy nietolerancja..? Trzy grosze do Jacka i Horrie 11.04.02, 09:19 tyu napisał(a): > Ta "jednokierunkowość" (lepiej nazywać to "asymetrią" - nie jest tak ostre i ni > e > sugeruje NIEtolerancji drugiej strony) może istnieć - i, moim zdaniem, powinna > istnieć - w sytuacjach szczególnych: tam, gdzie nadwrażliwość określonych osób > i > grup może powodować, że skutki zbyt małej tolerancji będą niewspółmiernie duże > i > przykre w stosunku do zamierzeń. Ale znowu - dotyczy to POSTAWY (w rozmowie np. > ) > wobec takich "nadwrażliwców", nie np. zróżnicowania prawnego, czy forowania ich > > grupowych interesów (np. Wasze przykłady). Moje przykłady podałem już wcześniej > . > > Mam nadzieję, że nie namieszałem? > Pozdrawiam! Nie, nie namieszałeś. Pozostawiony akapit poza asymetrią jest niezrozummiały. Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Czyli jednak... Trzy grosze do Jacka i Horrie 11.04.02, 09:36 jacek#jw napisał(a): > tyu napisał(a): > > > Ta "jednokierunkowość" (lepiej nazywać to "asymetrią" - nie jest tak ostre i > > nie sugeruje NIEtolerancji drugiej strony) może istnieć - i, moim zdaniem, > > powinna istnieć - w sytuacjach szczególnych: tam, gdzie nadwrażliwość > > określonych osób i grup może powodować, że skutki zbyt małej tolerancji będą > > niewspółmiernie duże i przykre w stosunku do zamierzeń. Ale znowu - dotyczy > > to POSTAWY (w rozmowie np.) wobec takich "nadwrażliwców", nie np. > > zróżnicowania prawnego, czy forowania ich grupowych interesów (np. Wasze > > przykłady). Moje przykłady podałem już wcześniej. > > > > Mam nadzieję, że nie namieszałem? > > Pozdrawiam! > > Nie, nie namieszałeś. Pozostawiony akapit poza asymetrią jest niezrozummiały. Czyli jednak namieszałem, przynajmniej w tym akapicie. Spróbuję więc inaczej. Tolerancja jest pojęciem z dziedziny moralności, obyczajowości itp - nie prawa. Dobre OBYCZAJE nakazują, by partnera, np. w dyskusji, szanować i nie używać argumentów, które merytorycznie niewiele wnoszą, mogą natomiast być odbierane jako ataki osobiste. Odbiór: czy coś jest, czy nie jest atakiem, jest zwykle subiektywny. Ludzie (i całe społeczności) bez kompleksów - przyjmują bez zadr nawet ostre sformułowania pod swoim adresem, "nadwrażliwi" dopatrują się ataku nawet tam, gdzie go nie ma. I teraz - clou. Człowiek wysoce tolerancyjny (w sensie prezentowanej postawy życiowej, otwartości na innych, niekoniecznie tolerancyjny wobec wszystkiego, co go otacza) stara się PRZEWIDZIEĆ, gdzie jego NIEWINNE CO DO INTENCJI sformułowania mogą być "nadwrażliwie nadinterpretowane" - i nie używać RÓWNIEŻ ich. Może to "tylko" kwestia kultury osobistej? Ale - CO NAJMNIEJ - z pogranicza tolerancji. Już trochę jaśniej? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Czyli jednak... Trzy grosze do Jacka i Horrie 11.04.02, 13:04 tyu napisał(a): > I teraz - clou. > Człowiek wysoce tolerancyjny (w sensie prezentowanej postawy życiowej, otwartoś > ci > na innych, niekoniecznie tolerancyjny wobec wszystkiego, co go otacza) stara si > ę > PRZEWIDZIEĆ, gdzie jego NIEWINNE CO DO INTENCJI sformułowania mogą > być "nadwrażliwie nadinterpretowane" - i nie używać RÓWNIEŻ ich. > Może to "tylko" kwestia kultury osobistej? Ale - CO NAJMNIEJ - z pogranicza > tolerancji. > > Już trochę jaśniej? > Nie do końca i już nie o to chodzi czy świeci. Twój człowiek tolerancyjny to jakiś ideał, no a w życiu ideałów brak. Przeszkadza nam wiele rzeczy, czasem zły dzień, czasem ciepłe piwo i to powoduje, że taki sympatyczny i tolerancyjny człowiek nagle zachowuje się niezgodnie ze swoimi jakże szczytnymi zasadami. Nie uniknie się konfliktów, nie mówiąc o bardzo modnej ostatnio belce czy oczach. Oprócz toleracji trzeba potrafić wychodzić z konfliktów, w różny sposób rozpoczętych i z bardzo różnorodnych przyczyn. To też sztuka. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Re: Czyli jednak... Trzy grosze do Jacka i Horrie 11.04.02, 14:14 jacek#jw napisał(a): > Nie do końca i już nie o to chodzi czy świeci. Twój człowiek tolerancyjny to > jakiś ideał,no a w życiu ideałów brak.Przeszkadza nam wiele rzeczy,czasem zły > dzień, czasem ciepłe piwo i to powoduje, że taki sympatyczny i tolerancyjny > człowiek nagle zachowuje się niezgodnie ze swoimi jakże szczytnymi zasadami.Nie > uniknie się konfliktów, nie mówiąc o bardzo modnej ostatnio belce czy oczach. > Oprócz toleracji trzeba potrafić wychodzić z konfliktów, w różny sposób > rozpoczętych i z bardzo różnorodnych przyczyn. To też sztuka. > > Pozdr / Jacek Masz rację! Tylko to JESZCZE wyższa szkoła jazdy, niż tolerancja! Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Czyli jednak... Trzy grosze do Jacka i Tyu 12.04.02, 10:05 tyu napisał(a): > jacek#jw napisał(a): > > > Nie do końca i już nie o to chodzi czy świeci. Twój człowiek tolerancyjny > to > > jakiś ideał,no a w życiu ideałów brak.Przeszkadza nam wiele rzeczy,czasem > zły > > dzień, czasem ciepłe piwo i to powoduje, że taki sympatyczny i tolerancyjn > y > > człowiek nagle zachowuje się niezgodnie ze swoimi jakże szczytnymi zasadam > i.Nie > > uniknie się konfliktów, nie mówiąc o bardzo modnej ostatnio belce czy ocza > ch. > > Oprócz toleracji trzeba potrafić wychodzić z konfliktów, w różny sposób > > rozpoczętych i z bardzo różnorodnych przyczyn. To też sztuka. > > > > Pozdr / Jacek > > > Masz rację! Tylko to JESZCZE wyższa szkoła jazdy, niż tolerancja! I ja sie pod tym podpisuję. Jestem pełna podziwu dla obydwóch Panów za konkluzje w tak trudnym temacie jakim jest tolerancja. d_nutka w zachwycie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: horrie Re: Czyli jednak... Trzy grosze do Jacka i Horrie IP: 192.168.0.* 12.04.02, 10:42 Właczam się ponownie, gdyż ten wątek jest niezmiernie interesujący. Zasadniczo rzecz biorąc podzielam zdanie tyu. Tolerancja wymaga czegoś z dziedziny kultury osobistej i wrażliwości. Uporania się z resentymentami na przykład. Wymaga też wiedzy. Jeśli tolerancja ma być realizowana jako postawa wobec nadwrażliwych, trzeba wiedzieć, , kogo i czego tan nadwrażliwość dotyczy, skąd wypływa, jakie mogą być konsekwencje jej ignorowania - zamierzonego lub mimowolnego. Trzeba na przykład baczną uwagę poświęcać programom edukacyjnym na poziomie oświaty elementarnej i średniej. Nie tylko w Polsce - w Europie Zachodniej przede wszystkim! Zintegrowani z Unią będziemy powielać błędy tamtych programów edukacyjnych - zbytnio skoncentrowanych na prezentowaniu narodowego punktu widzenia. Tak czynią zwłaszcza Niemcy, Francuzi, Anglicy. Rozwija to wrażliwość, oczywiście, lecz tylko w jedną stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Czyli jednak... Trzy grosze do Jacka i Horrie 12.04.02, 11:01 Witam ponownie! Wydaje się, że zamieściłeś dwie opinie, które są w pewnym sensie sprzeczne ze sobą. W jednej wskazujesz na rozległość pojęcia, trudności ze zdefinowaniem go bez konkretnych odniesień i wreszcie poddajesz w wątpliwość potrzebę takiej definicji. Wskazujesz również na rozwiązanie. W drugiej podejmujesz próbę takiej definicji w moim odczuciu nie udaną o tyle, że nie wskazuje właśnie na konkretne odniesienia. Zbyt wiele w niej ogólników. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: horrie Re: Czyli jednak... Trzy grosze do Jacka i Horrie IP: 192.168.0.* 12.04.02, 11:35 jacek#jw napisał(a): > Witam ponownie! > > Wydaje się, że zamieściłeś dwie opinie, które są w pewnym sensie sprzeczne ze > sobą. W jednej wskazujesz na rozległość pojęcia, trudności ze zdefinowaniem go > bez konkretnych odniesień i wreszcie poddajesz w wątpliwość potrzebę takiej > definicji. Wskazujesz również na rozwiązanie. W drugiej podejmujesz próbę > takiej definicji w moim odczuciu nie udaną o tyle, że nie wskazuje właśnie na > konkretne odniesienia. Zbyt wiele w niej ogólników. Zgadzam się - jest sprzeczność, a nawet bezradność w tym, co napisałem. Najpierw sądziłem, że trzeba jakoś sprecyzować znaczenie tego terminu. Potem zacząłem się zastanawiać, czy to w ogóle możliwe i doszedłem do wniosku, że to (prawie) niemożliwe. Chodzi mi o ogólne pojęcie tolerancji. "Tolerancja" może mieć różny status. Może być ujmowana jako postawa jednostki (postawa charakterystyczna dla jakiejś grupy), jako norma grupowa, jako zasada moralna (imperatyw), jako norma prawna - nie bardzo widzę możliwość zbudowania jednej ogólnej definicji obejmującej wszystkie te odniesienia. Postawa to co innego niż norma grupowa, norma grupowa to nie to samo co imperatyw moralny czy etyczny. Używając pojęcia "tolerancja" w tych róznych kontekstach, za każdym razem mówimy o innej sferze, innej rzeczywistości, w której tolerancja miałaby się manifestować. Nawet jeśli powiem, że tolerancja to "akceptacja odmieności przejawiająca się w postawach jednostek, grupowych normach i ideałach moralnych społeczeństwa" - to niewiele to daje. Jak bowiem traktować te poszczególne składniki - jako warunki "konieczne", któych łączne wystąpienie określa tolerancję, czy tez może należy uznać jeden lub dwa z nich za "wystarczające"? Dalej - istnieje niewątpliwie społeczny i indywidualny poziom tolerancji. Są tolerancyjne jednostki w nietolerancyjnych społeczeństwa i vice versa. Mamy zrównac te dwa poziomy czy traktowac je odmiennie? > > Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Czyli jednak... Możemy powoli kończyć 12.04.02, 14:23 Wolę zdecydowanie tą drugą opcję. Dość często spotykam się z taką (bądź podobną) sekwencją zdań: Europa jest tolerancyjna, więc powinniśmy do niej wstąpić. Jest tolerancyjna ale dla pedałów. To jeden z bardzo wielu przykładów dlaczego. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG 5 groszy! Kto da więcej? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.02, 11:32 Gość portalu: horrie napisał(a): > Właczam się ponownie, gdyż ten wątek jest niezmiernie interesujący. Zasadniczo > rzecz biorąc podzielam zdanie tyu. Tolerancja wymaga czegoś z dziedziny kultury > > osobistej i wrażliwości. Uporania się z resentymentami na przykład. Wymaga też > wiedzy. Jeśli tolerancja ma być realizowana jako postawa wobec nadwrażliwych, > trzeba wiedzieć, , kogo i czego tan nadwrażliwość dotyczy, skąd wypływa, jakie > mogą być konsekwencje jej ignorowania - zamierzonego lub mimowolnego. Trzeba > na przykład baczną uwagę poświęcać programom edukacyjnym na poziomie oświaty > elementarnej i średniej. Nie tylko w Polsce - w Europie Zachodniej przede > wszystkim! Zintegrowani z Unią będziemy powielać błędy tamtych programów > edukacyjnych - zbytnio skoncentrowanych na prezentowaniu narodowego punktu > widzenia. Tak czynią zwłaszcza Niemcy, Francuzi, Anglicy. Rozwija to > wrażliwość, oczywiście, lecz tylko w jedną stronę. > > Cześć To też się dołączę. Tolerancja wymaga przede wszystkim wiedzy.Rzeczy niezrozumiałe pozostawiamy w spokoju o ile nie kolidują z naszym życiem. Brak wiedzy powoduje brak reakcji na problem , albo reakcję z gruntu fałszywą.Możemy rozmawiać sobie ciekawie , jak o egzotyce, np o sterowaniu urodzeniami w Chinach (1 dziecko w mieście 2-na wsi, pod warunkiem ,że pierwsza jest dziewczynka) i o jego konsekwencjach. Bez znajomości problemu odżegnamy od czci i wiary pomysłodawców tego projektu. Dopiero wiedza na temat Chin pozwoli nam podjąć dyskusję opartą na zrozumieniu i tolerancji. Dopiero w drugiej kolejności ustawiłbym kulturę osobistą człowieka. Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: 5 groszy! Kto da więcej? 12.04.02, 11:49 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Tolerancja wymaga przede wszystkim wiedzy.Rzeczy niezrozumiałe > pozostawiamy w spokoju o ile nie kolidują z naszym życiem. > Brak wiedzy powoduje brak reakcji na problem , albo reakcję > z gruntu fałszywą.Możemy rozmawiać sobie ciekawie , jak o egzotyce, > np o sterowaniu urodzeniami w Chinach (1 dziecko w mieście 2-na wsi, > pod warunkiem ,że pierwsza jest dziewczynka) i o jego konsekwencjach. > Bez znajomości problemu odżegnamy od czci i wiary pomysłodawców tego projektu. > Dopiero wiedza na temat Chin pozwoli nam podjąć dyskusję opartą na zrozumieniu > i tolerancji. > Dopiero w drugiej kolejności ustawiłbym kulturę osobistą człowieka. > > Andrzej 5 groszy nie dam, bo do treści jak wyżej nic więcej od siebie nie umiem dodać. uboga d_nutka Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: 5 groszy! Kto da więcej? 12.04.02, 14:30 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Tolerancja wymaga przede wszystkim wiedzy.Rzeczy niezrozumiałe > pozostawiamy w spokoju o ile nie kolidują z naszym życiem. Nie zawsze tak jest. Brak wiedzy wzbudza lęk przed nie znanym z jednej strony i to może skutkować wrogością, a więc nietolerancją. Z drugiej strony, brak wiedzy wzbudza ciekawość, chęć poznania innych a to działa w przciwnym kierunku. > Brak wiedzy powoduje brak reakcji na problem , albo reakcję > z gruntu fałszywą.Możemy rozmawiać sobie ciekawie , jak o egzotyce, > np o sterowaniu urodzeniami w Chinach (1 dziecko w mieście 2-na wsi, > pod warunkiem ,że pierwsza jest dziewczynka) i o jego konsekwencjach. Są sprawy, które mają charakter uniwersalny. Poza tym zgoda. > Bez znajomości problemu odżegnamy od czci i wiary pomysłodawców tego projektu. > Dopiero wiedza na temat Chin pozwoli nam podjąć dyskusję opartą na zrozumieniu > i tolerancji. > Dopiero w drugiej kolejności ustawiłbym kulturę osobistą człowieka. To zależy od sytuacji. Raz jest tak, innym razem zdecyduje wiedza jeszcze innym przypadek. > > Andrzej Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Re: 5 groszy! Kto da więcej? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 12.04.02, 14:35 Ja. Oglaszam zakonczenie watku raz na zawsze. Dosc dlugo tolerowalem ten watek !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: 5 groszy! Kto da więcej? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.02, 14:54 Gość portalu: # napisał(a): > Ja. Oglaszam zakonczenie watku raz na zawsze. > Dosc dlugo tolerowalem ten watek !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wyjaśnij przyczyny końca Twojej cierpliwości, a potem zobaczymy Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: horrie Re: Czy nietolerancja..? Trzy grosze do Jacka i Horrie IP: 192.168.0.* 12.04.02, 09:46 Tyu napisał: > > > > > Witajcie! > Inne sprawy - niekoniecznie miłe, ale absorbujące - sprawiły, że dostrzegłem > Waszą dyskusję dopiero teraz. Może to i dobrze? Zbliżają się konkluzje, więc... > Mam takie uwagi: > > Nie stawiam założenia "jednokierunkowości" tolerancji. To - z założenia właśnie > - > stawiałoby stronę bardziej tolerancyjną na z góry przegranej pozycji, niezależn > ie > od racji. Natomiast ten "pierwiastek bezwarunkowości" istnieje. Paradoks? Nie - > > po prostu w sytuacji, której NIE MOŻNA tolerować, stajemy się NIETOLERANCYJNI > wobec TEJ SYTUACJI. TU granica tolerancji została przekroczona. A to z kolei > wskazuje, że tolerancja, jako ZASADA słuszna i będąca z zasady WARTOŚCIĄ - nie > jest wartością bezwarunkową. > Ale zarazem tolerancyjność, jako postawa, nazwijmy - "wyjściowa", jest > bezwarunkowa, jest POSTAWĄ właśnie, nie reakcją na określone cudze czyny. > > Ta "jednokierunkowość" (lepiej nazywać to "asymetrią" - nie jest tak ostre i ni > e > sugeruje NIEtolerancji drugiej strony) może istnieć - i, moim zdaniem, powinna > istnieć - w sytuacjach szczególnych: tam, gdzie nadwrażliwość określonych osób > i > grup może powodować, że skutki zbyt małej tolerancji będą niewspółmiernie duże > i > przykre w stosunku do zamierzeń. Ale znowu - dotyczy to POSTAWY (w rozmowie np. > ) > wobec takich "nadwrażliwców", nie np. zróżnicowania prawnego, czy forowania ich > > grupowych interesów (np. Wasze przykłady). Moje przykłady podałem już wcześniej > . > > Mam nadzieję, że nie namieszałem? > Pozdrawiam! > Nie namieszałeś, tyu, lecz ożywiłeś debatę. Twoje uwagi skłaniają mnie do powtórzenia wcześniej sformułowanych pytań: oto kilka z nich: - czym jest tolerancja: postawą, wartością, normą społeczną? Wszystkim na raz? - czy można w takim razie podać jakąś ogólną i zwięzłą definicję tolerancji, czy też pojęcie to nabiera sensu jedynie w wyraźnie określonych kontekstach (np. wobec mniejszości etnicznych, innych religii itp.)? O tym, że takie rozstrzygnięcie jest potrzebne, nie ma co sie przekonywać: nie dysponując definicją tolerancji, nie wiemy, o czym rozmawiamy; - czy tolerancja jest zmienną "dychotomiczną", to znaczy jest lub jej nie ma, czy tez jest "stopniowalna", to znaczy czy sensowne jest rozprawianie o "większej" i "mniejszej" tolerancji? Mam wrażenie, że "tolerancja" to jedno z tych pojęć, którym w naukach społecznych towarzyszy pewien "naddatek sensu" w stosunku do korelatów empirycznych. Skutkiem tej właściwości pojęcia jest zawsze jakaś utrata znaczenia wtedy, gdy odnosimy je do przykładów, gdy próbujemy wyjaśniać sens tolerancji poprzez wskazywanie przykładów. Jednak raczej "czujemy", że taka utrata znaczenia następuje niż potrafimy dokładnie "zmierzyć", co zostało utracone z pełnego sensu pojęcia. Podobnie sens pełny jest uchwytny "intuicyjnie" raczej niż na poziomie wyartykułowanej definicji. Wyżej sformułowałem postulat, by próbować ustalić pewną "minimalną" definiciję tolerancji. Przesadziłem. Obawiam się, że wskazanie jakiejś jednej, choćby minimalnej, definicji tolerancji jest zadaniem niemożliwym do wykonania, sądzę ponadto, że wysiłek konstruowania takiej definicji byłby mało sensowny. Oczywiście, płacimy jakąś cenę, za wspomnianą właściwość pojęcia. Na przykład cenę uzurpacji (jest możliwe, że ktoś, jakiś autorytet, narzuci rozumienie tolerancji). Inna możliwa cena to przekształcenie tolerancji w obszar "gry językowej", zapewne interesującej dla niektórych, lecz z pewnością nie zbliżającej nas do istoty problemu tolerancji. Jedyne rozsądne wyjście, jaki mi przychodzi na myśl, to "negocjowanie znaczenia" pojęcia, stopniowe budowanie definicji w trakcie debat, dyskusji, rozmów, czatów takich jak ten itp. Jest tez niezmiernie ważne, by to "negocjowanie znaczenia" dotyczyło stron relacji społecznej, którą określamy ogólnym pojęciem "tolerancja". Napiszcie, co sądzicie o tego rodzaju kwestiach Pozdrawiam jacka i tyu. Odpowiedz Link Zgłoś
lustrator LUSTRACJA TOLERANCJI TRWA 04.04.02, 12:12 tyu napisał(a): > Kolejna sprawa: czy żądanie nie ranienia słowem, nie nadużywania określeń > wartościujących negatywnie - i wartościujących nie CZYN osoby, czy grupy, lecz > fakt, że ktoś taki W OGÓLE istnieje - to już cenzura? Jeśli tak - czy jest ona > dopuszczalna? Jeśli tak - do jakiego momentu? > Na przykład - żądania większej delikatności wobec Żydów i czarnoskórych, > a dopuszczania mniejszej wobec np. białych chrześcijan? Różni sceptycy i inne > perły intelektu kwestionują tę potrzebę, a nawet możliwość. SŁOWA I CZYNY ***************************** ***************************** Tolerancja w trzecim akcie: Osoby; Tyu - tolerant Nurni - papierek lakmusowy Nurni - czarna flaga (niewinne pytanie o kopanie po kostkach) obrony potrzeba tym których kopie się czy brutalnie jak pedryl52 czy w białych rękawiczkach jak Tyu pytanie Bykka bez odpowiedzi zostało ale odpowiedź będzie bo sam tego dopilnuje pytanie o Sceptyka i Perłę co to ma być? Tolerant Tyu - Brudna flaga Nurni'ego Skąd w Tobie tyle jadu i złości? Czemu wciąż coś insynuujesz? KURTYNA tolerancja toleranta Tyu lustrowana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Perła Postawienie SPRAWY jasno jest!!! IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 13:20 Forumowicz Tyu postawił sprawę tolerancji jako problem właśnie. Zadając mnóstwo pytań. A ja chcę się zapytać czy mamy tolerancyjni być dla Tyu właśnie. Otóż tyu pisał niejednokrotnie na forum tym, iż pracuje w państwowym zakładzie. A na forum pisze cały czas. Czyli z pracy też. Czyli już OKRADA nas. Od razu sądzę, że korzysta z PAŃSTWOWEGO (czyli naszego) telefonu do celów PRYWATNYCH właśnie. Ba, ja o tym WIEM! Oświadczem, że ja PŁACĘ za internet. I nie mam do nikogo pretensji jeżeli korzysta z niego w czasie pracy. Ale jednocześnie nie wytyka innym nieuczciwości. Dla mnie forumowicz Tyu ZŁODZIEJEM jest! Czy jestem nietolerancyjny? Czy jestem chamski pisząc tak? Kto odpowie na dręczące mnie pytania... Czy Tyu będzie miał CYWILNĄ odwagę wyjaśnić to i PRZYZNAĆ, że ZŁODZIEJEM jest? pozdrawiam wszystkich Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 04.04.02, 14:57 Zamiast KRAJ, SWIAT.... powinno byc kibel a teraz bazar nie obrazajac prawdziwych bazarow szczegolnie w Stambule i Kairze. Oba fascynujace. Egzaminy z tolerancji ? Czy z wychowania domowego ? Bo to sie wyklucza wzajemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! 04.04.02, 15:18 Gość portalu: # napisał(a): > Zamiast KRAJ, SWIAT.... > powinno byc kibel > a teraz bazar nie obrazajac prawdziwych bazarow > szczegolnie w Stambule i Kairze. > Oba fascynujace. > > Egzaminy z tolerancji ? Czy z wychowania domowego ? > Bo to sie wyklucza wzajemnie. Egzaminy z UCZCIWOŚCI FINANSOWEJ tylko. W kiblu rzeczy osobiste dzieją się. Na bazarze handel jest. Łatwo możesz zobaczyć RÓŻNICE cen. Ktoś nazywa cię chamem za twoje pieniądze właśnie. Ktoś znajduje przyjemność w robieniu poważnych i zatroskanych min na forum. Ktoś lubi telefonować prywatnie. To jego sprawa jest. Ale nie ZA MOJE PIENIADZE!!! Bo wtedy złodziejem jest. Nie jestem TOLERANCYJNY w tych sprawach właśnie. A Ty? Czy wyrażasz zgodę aby Tyu GRABIŁ i Ciebie z forsy? pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.02, 15:37 perla! napisał(a): > Gość portalu: # napisał(a): > > > Zamiast KRAJ, SWIAT.... > > powinno byc kibel > > a teraz bazar nie obrazajac prawdziwych bazarow > > szczegolnie w Stambule i Kairze. > > Oba fascynujace. > > > > Egzaminy z tolerancji ? Czy z wychowania domowego ? > > Bo to sie wyklucza wzajemnie. > > > Egzaminy z UCZCIWOŚCI FINANSOWEJ tylko. W kiblu rzeczy osobiste dzieją się. Na > bazarze handel jest. Łatwo możesz zobaczyć RÓŻNICE cen. > Ktoś nazywa cię chamem za twoje pieniądze właśnie. Ktoś znajduje przyjemność w > robieniu poważnych i zatroskanych min na forum. Ktoś lubi telefonować prywatnie > . > To jego sprawa jest. Ale nie ZA MOJE PIENIADZE!!! Bo wtedy złodziejem jest. > Nie jestem TOLERANCYJNY w tych sprawach właśnie. A Ty? Czy wyrażasz zgodę aby T > yu > GRABIŁ i Ciebie z forsy? > > pozdrawiam > > Perła Twoja tolerancja jest wybiórcza.Mentalność Kalego. Pracujący na państwowej posadzie to Złodzieje , bo kradną Twoje. A co z tymi co kradną prywatnemu ? Przecież tyle u nas firm prywatnych , a ponoc wiekszość. Czy jesteś dla nich tolerancyjny? Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! 04.04.02, 15:46 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > perla! napisał(a): > > > Gość portalu: # napisał(a): > > > > > Zamiast KRAJ, SWIAT.... > > > powinno byc kibel > > > a teraz bazar nie obrazajac prawdziwych bazarow > > > szczegolnie w Stambule i Kairze. > > > Oba fascynujace. > > > > > > Egzaminy z tolerancji ? Czy z wychowania domowego ? > > > Bo to sie wyklucza wzajemnie. > > > > > > Egzaminy z UCZCIWOŚCI FINANSOWEJ tylko. W kiblu rzeczy osobiste dzieją się > . Na > > bazarze handel jest. Łatwo możesz zobaczyć RÓŻNICE cen. > > Ktoś nazywa cię chamem za twoje pieniądze właśnie. Ktoś znajduje przyjemno > ść w > > robieniu poważnych i zatroskanych min na forum. Ktoś lubi telefonować pryw > atnie > > . > > To jego sprawa jest. Ale nie ZA MOJE PIENIADZE!!! Bo wtedy złodziejem jest > . > > Nie jestem TOLERANCYJNY w tych sprawach właśnie. A Ty? Czy wyrażasz zgodę > aby T > > yu > > GRABIŁ i Ciebie z forsy? > > > > pozdrawiam > > > > Perła > > Twoja tolerancja jest wybiórcza.Mentalność Kalego. > Pracujący na państwowej posadzie to Złodzieje , bo kradną Twoje. > A co z tymi co kradną prywatnemu ? > Przecież tyle u nas firm prywatnych , a ponoc wiekszość. > Czy jesteś dla nich tolerancyjny? > > Andrzej W intersie okradanego jest, aby nie dać się. Tyu OKRADA mnie bezpośrednio. I dlatego się bronię przed jego złodziejstwem. Ci co okradają firmy państwowe też są mi nie mili. Jak kazdy ZŁODZIEJ zresztą. Wiesz, masz trochę racji z tą mentalnością. Ale ja nie mogę ścigać każdego ZŁODZIEJA. Wskazałem na Tyu bo ja OSOBISCIE jestem przez niego okradany. To taka odruchowa obrona przed jego złodziejstwem. pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! 04.04.02, 15:50 A ja toleruję Tyu, Perłę, # i AndrzejaG, bo ja jestem wypełniony tolerancją właśnie. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! 04.04.02, 15:57 jacek#jw napisał(a): > A ja toleruję Tyu, Perłę, # i AndrzejaG, bo ja jestem wypełniony tolerancją > właśnie. > > Pozdr / Jacek Ja też toleruję Ciebie i Tyu i innych własnie. Ale NIETOLERUJĘ złodziejstwa tyu. Jacku, czy uważasz mnie za nietolerancyjnego? pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! 04.04.02, 16:06 perla! napisał(a): > > Ja też toleruję Ciebie i Tyu i innych własnie. Ale NIETOLERUJĘ złodziejstwa tyu > . > Jacku, czy uważasz mnie za nietolerancyjnego? Owszem, uważam Cię za nietolerancyjnego wobec złodziejstwa. Jeśli chodzi o Tyu, to nie upoważnił mnie do występowania w jego imieniu. Korzystałeś kiedyś z państwowego w celach prywatnych? Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.02, 16:10 Jacku Pewnie mnie tolerujesz , bo nie nacisnąłem Ci jeszcze na odcisk. Mam nadzieję ,że nie nacisnę (zbyt mocno) Andrzej P.S. Jakby co , to mam rewelacyjną maść na odciski Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! 04.04.02, 16:22 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Jacku > Pewnie mnie tolerujesz , bo nie nacisnąłem Ci jeszcze na odcisk. > Mam nadzieję ,że nie nacisnę (zbyt mocno) > > Andrzej > > > P.S. > Jakby co , to mam rewelacyjną maść na odciski Maść Tyu potrzebna jest. Do rąk. Za bardzo lepkie ma. Do naszych pieniędzy oczywiście. Perła Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! 04.04.02, 16:40 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Jacku > Pewnie mnie tolerujesz , bo nie nacisnąłem Ci jeszcze na odcisk. > Mam nadzieję ,że nie nacisnę (zbyt mocno) Czyżbyś się mnie bał? # też miał nadzieję, że gdzieś tam nie wejdę. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! 04.04.02, 16:19 jacek#jw napisał(a): > perla! napisał(a): > > > > > Ja też toleruję Ciebie i Tyu i innych własnie. Ale NIETOLERUJĘ złodziejstw > a tyu > > . > > Jacku, czy uważasz mnie za nietolerancyjnego? > > Owszem, uważam Cię za nietolerancyjnego wobec złodziejstwa. Jeśli chodzi o Tyu, > > to nie upoważnił mnie do występowania w jego imieniu. Korzystałeś kiedyś z > państwowego w celach prywatnych? > > Pozdr / Jacek Tyu znikł. Dobry jest do robienia min mędrca. Gdy prawdziwy problem jest - znika nagle. Tchórzostwo po prostu. Nie przypominam sobie abym korzystał z państwowego w celach prywatnych (być może zdarzyło się). Ale NA PEWNO nie do nazywania Cię chamem za TWOJE pieniądze. Za własne też bym nie mógł. Brak podstaw. pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! 04.04.02, 16:33 perla! napisał(a): > jacek#jw napisał(a): > > > perla! napisał(a): > > > > > > > > Ja też toleruję Ciebie i Tyu i innych własnie. Ale NIETOLERUJĘ złodzi > ejstw > > a tyu > > > . > > > Jacku, czy uważasz mnie za nietolerancyjnego? > > > > Owszem, uważam Cię za nietolerancyjnego wobec złodziejstwa. Jeśli chodzi o > Tyu, > > > > to nie upoważnił mnie do występowania w jego imieniu. Korzystałeś kiedyś z > > > państwowego w celach prywatnych? > > > > Pozdr / Jacek > > Tyu znikł. Dobry jest do robienia min mędrca. Gdy prawdziwy problem jest - znik > a > nagle. Tchórzostwo po prostu. Nie przypominam sobie abym korzystał z państwoweg > o > w celach prywatnych (być może zdarzyło się). Ale NA PEWNO nie do nazywania Cię > chamem za TWOJE pieniądze. Za własne też bym nie mógł. Brak podstaw. To kwestia wychowania a nie tolerancji. Ale dość o tym, nie zamierzam być pośrednikiem. Każdy kreuje swój byt forumowy w sposób jaki potrafi i jest mu wygodnie. Skutek jest taki, jaki dostrzegają oczy, a one mogą widzieć inaczej u różnych osób. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! 04.04.02, 16:37 jacek#jw napisał(a): > > To kwestia wychowania a nie tolerancji. Zgadzam się całkowicie. Za brak wychowania u INTELIGENTA tyu nieodpowiadam. > Ale dość o tym, nie zamierzam być > pośrednikiem. Ależ Jacku, czy Ty nie rozumiesz, że to też Twoja sprawa jest? Tyu KRADNIE. TWOJE PIENIĄDZE TO SĄ. pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! 04.04.02, 16:43 perla! napisał(a): > Ależ Jacku, czy Ty nie rozumiesz, że to też Twoja sprawa jest? Tyu KRADNIE. TWO > JE > PIENIĄDZE TO SĄ. Rozumiem, rozumiem jednak wolę sam o to się upomnieć. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Postawienie SPRAWY jasno jest!!! 04.04.02, 16:47 jacek#jw napisał(a): > perla! napisał(a): > > > Ależ Jacku, czy Ty nie rozumiesz, że to też Twoja sprawa jest? Tyu KRADNIE > . TWO > > JE > > PIENIĄDZE TO SĄ. > > Rozumiem, rozumiem jednak wolę sam o to się upomnieć. > > Pozdr / Jacek Oczywiście, że tak. Ale najważniejsze jest, że rozumiesz ten rodzaj ZŁODZIEJSTWA. Uczciwy facet z Ciebie. pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Mały test na nietolerancję 04.04.02, 16:47 1.kradzież pieniędzy przez Tyu , poprzez klikanie w czasie pracy 2.doprowadzanie praktycznie firmy do upadku w celu zaniżenia ich wartości, a następnie ich wykupienia przez kapitał, przeważnie obcy. 3.przekręty na styku państwowy - prywatny celem wyprowadzenia pieniędzy 4.dofinansowywanie KK poprzez darowizny ,np KGHM Czy wasza nietolerancja jest równa w każdym przypadku? Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Mały test na nietolerancję 04.04.02, 16:59 andrzejg napisał(a): > 1.kradzież pieniędzy przez Tyu , poprzez klikanie w czasie pracy > 2.doprowadzanie praktycznie firmy do upadku w celu zaniżenia ich wartości, > a następnie ich wykupienia przez kapitał, przeważnie obcy. > 3.przekręty na styku państwowy - prywatny celem wyprowadzenia pieniędzy > 4.dofinansowywanie KK poprzez darowizny ,np KGHM > > Czy wasza nietolerancja jest równa w każdym przypadku? Andrzej! Jesteś mistrzem w zadawaniu pytań. Złodziejstwo jest zawsze złodziejstwem. Dobrze, że to dostrzegasz i u tyu i u innych właśnie. pozdrawiam z szacunkiem Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @3 Re: Mały test na nietolerancję IP: *.pl-net.pl 04.04.02, 17:36 perla! napisał(a): > andrzejg napisał(a): > > > 1.kradzież pieniędzy przez Tyu , poprzez klikanie w czasie pracy > > 2.doprowadzanie praktycznie firmy do upadku w celu zaniżenia ich wartości, > > a następnie ich wykupienia przez kapitał, przeważnie obcy. > > 3.przekręty na styku państwowy - prywatny celem wyprowadzenia pieniędzy > > 4.dofinansowywanie KK poprzez darowizny ,np KGHM > > > > Czy wasza nietolerancja jest równa w każdym przypadku? > > Andrzej! Jesteś mistrzem w zadawaniu pytań. Złodziejstwo jest zawsze > złodziejstwem. Dobrze, że to dostrzegasz i u tyu i u innych właśnie. > > pozdrawiam z szacunkiem > > Perła A chamstwo zawsze jest, niestety, chamstwem. ten nick perła do ciebie nie pasuje, chyba że perła chamstwa i nietolerancji. bo chyba tak moge sobie tłumaczyć twoją obecność w tym wątku. nie pozdrawiam. z chamami sie nie zadaję!!! małpiszon Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Perła Re: Mały test na nietolerancję IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 18:24 Gość portalu: @3 napisał(a): > perla! napisał(a): > > > andrzejg napisał(a): > > > > > 1.kradzież pieniędzy przez Tyu , poprzez klikanie w czasie pracy > > > 2.doprowadzanie praktycznie firmy do upadku w celu zaniżenia ich wart > ości, > > > a następnie ich wykupienia przez kapitał, przeważnie obcy. > > > 3.przekręty na styku państwowy - prywatny celem wyprowadzenia pienięd > zy > > > 4.dofinansowywanie KK poprzez darowizny ,np KGHM > > > > > > Czy wasza nietolerancja jest równa w każdym przypadku? > > > > Andrzej! Jesteś mistrzem w zadawaniu pytań. Złodziejstwo jest zawsze > > złodziejstwem. Dobrze, że to dostrzegasz i u tyu i u innych właśnie. > > > > pozdrawiam z szacunkiem > > > > Perła > > A chamstwo zawsze jest, niestety, chamstwem. > ten nick perła do ciebie nie pasuje, chyba że perła chamstwa i nietolerancji. > bo chyba tak moge sobie tłumaczyć twoją obecność w tym wątku. > nie pozdrawiam. > z chamami sie nie zadaję!!! > małpiszon Drogi Małpiszonie Czyżbyś moim "chamstwem" chciał usprawiedliwić ZŁODZIEJSTWO Tyu? A może Ty też... pozdrawiam serdecznie Perła ps. nie wnikam w szczegóły owego "chamstwa". Ale jakbyś mógł coś bliżej to będę wedzięczny. Rozumiem, że dla Ciebie super jest ktoś, kto na forum wzdraga sie "ku..wa" napisać, a poza nim GRABI z kłonicą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @3 Re: Duży test na nietolerancję-do Perły IP: *.pl-net.pl 04.04.02, 18:49 Co ty PERŁO NIETOLERANCJI jesteś uparty jak osioł. Nie zauważyłeś że do konwersacji pozostała ci tylko jedna małpa? jak to między zwierzętami bywało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Perła Re: Duży test na nietolerancję-do @ jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 19:01 Gość portalu: @3 napisał(a): > Co ty PERŁO NIETOLERANCJI jesteś uparty jak osioł. > Nie zauważyłeś że do konwersacji pozostała ci tylko jedna małpa? > jak to między zwierzętami bywało. Drogi Małpiszonie I to świadczy o WADZE problemu w naszym BIEDNYM kraju właśnie. Ach jakich wspaniałych mężów opatrznościowych mamy, jakich uczciwych i zatroskanych o TOLERANCJĘ dla Murzynów czy Żydów. Grossa lub Klossa. Kobiet i dzieci. Rudych i wysokich. Całe sece na forum Ci da. Jeżeli sie z nim zgadzsz oczywiście. Ale ja Perła nie jestem TOLERANCYJNY jak Tyu nazywa mnie chamem za MOJE PIENIĄDZE, które mi zagrabił. I Tobie sie dziwię, że nie nazwiesz sprawy wprost. Tyu ZŁODZIEJEM jest! Zgadzasz się czy nie? Krótko. Biedny to kraj w którym złodziejstwo nie nazwane jest. pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Kończ waść, WSTYDU SOBIE OSZCZĘDŹ IP: 193.91.10.* 04.04.02, 19:05 ---------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Perła Re: Kończ waść, WSTYDU SOBIE OSZCZĘDŹ - o nie! IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 19:10 Gość portalu: @ napisał(a): > ---------------------------------- Drogi Małpiszonie Nawet Cię nie stać powiedzieć: tak lub nie. O ZŁODZIEJSTWIE tyu oczywiście. Nie masz duszy ani harcerza ani wojownika. O Draculi nie wspominając. Biedny kraj fałszywych słów... pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Perła Gdzież BOHATER wieczoru jest? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 19:35 Tyu co z Tobą? Dlaczego milczysz. Przecież dobitnie wykazałeś mój brak inteligecji właśnie. A Ty taki intelektualista i rejteradę zrobiłeś? No jak to... Nie bój sie Tyu, przecież jeżeli ZŁODZIEJEM nie jesteś to zaprzecz i do sądu mnie podaj. Za zniewagę oczywiście. Ale jeżeli jesteś to nieobrażaj ludzi za ich własne pieniądze. I nie wywyższaj sie wierszyki pisząc zgrabnie. Boś tylko ZŁODZIEJEM jest. Inteligencja zawodzi? Nie wystarczy dużo książek przeczytać. Trzeba mieć to COŚ w rozumie jeszcze. Na dziś wystarczy. Ważniejsze sprawy mam. Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Perła Re: Gdzież BOHATER wieczoru jest? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 19:42 Gość portalu: Perła napisał(a): > Tyu co z Tobą? Dlaczego milczysz. Przecież dobitnie wykazałeś mój brak > inteligecji właśnie. A Ty taki intelektualista i rejteradę zrobiłeś? No jak > to... Nie bój sie Tyu, przecież jeżeli ZŁODZIEJEM nie jesteś to zaprzecz i do > sądu mnie podaj. Za zniewagę oczywiście. Ale jeżeli jesteś to nieobrażaj ludzi > za ich własne pieniądze. I nie wywyższaj sie wierszyki pisząc zgrabnie. Boś > tylko ZŁODZIEJEM jest. Inteligencja zawodzi? Nie wystarczy dużo książek > przeczytać. Trzeba mieć to COŚ w rozumie jeszcze. Na dziś wystarczy. Ważniejsze > > sprawy mam. > > Perła Oczywiście jutro przeczytam Twoje wytłumaczenie ze ZŁODZIEJSTWA Twego. Może wierszem napisane być. Tylko uczciwie masz napisać. Z R O Z U M I A N O ? Perła Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Mały test na nietolerancję 04.04.02, 20:28 andrzejg napisał(a): > 1.kradzież pieniędzy przez Tyu , poprzez klikanie w czasie pracy I znowu Tyu w tle. Pisałem z nim i o nim w innym miejscu, gdzie i Ty byłeś. Jak do tej pory nie mam podstaw by mu nie wierzyć. Jeśli chodzi o klikanie jest to złodziejstwo niezależne od fromy własności. Można zawsze to uzgodnić z osobą zarządzającą. > 2.doprowadzanie praktycznie firmy do upadku w celu zaniżenia ich wartości, > a następnie ich wykupienia przez kapitał, przeważnie obcy. Złodziejstwo. > 3.przekręty na styku państwowy - prywatny celem wyprowadzenia pieniędzy Złodziejstwo. > 4.dofinansowywanie KK poprzez darowizny ,np KGHM Nie znam dokładnie sprawy KGHM, ale ile dobrze wiem nie było tam przekroczenia prawa. Ogólnie złodziejstwo państwowe polegające na zabieraniu pieniędzy ludzi w ten lub inny sposób i przekazywaniu ich na sobie wymyślone cele. KGHM sprywatyzować i zminimalizować maksymalnie rolę państwa. W takim układzie nie widzę możliwości finansowania KK. > > Czy wasza nietolerancja jest równa w każdym przypadku? Każdy przypadek jest inny i nie jest to tak naprawdę problem tolerancji a raczej uczciwości. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tereska Izrael ukrywa ludobojce Salomona Morela IP: *.210.114.240.Dial1.LosAngeles1.Level3.net 04.04.02, 20:12 INTERPOL SCIGA SALOMONA MORELA RZAD IZRAELSKI UKRYWA KATA POLAKOW Historia sprawy: SALOMON MOREL, zydowski zbrodniarz wojenny, ktory byl komendantem obozu smierci w Swietochlowicach od 2 lutego do konca grudnia 1945 - czyli w okresie wojny i po jej zakonczeniu. Podczas pelnienia tej funkcji zamordowal on osobiscie i przyy wspoludziale zydowskiej zalogi co najmniej 1538 Polakow, wedlug Prokuratury w Katowicach, a 6000 do 8000 wedlug zydowskiego reportera Johna Sacka. Ponadto torturowal i wiezil on bez nakazu aresztowania tysiace niewinnych cywilow. On i jego zydowska zaloga, tak jak inni zydowscy "pracownicy" Urzedu Bezpieczenstwa i NKWD zaprowadzili rzady Stalina na Slasku terrorem. W 1993 roku polscy prokuratorzy przestrzegli Morela wezwaniem go w charakterze swiadka(!) i Morel uciekl do Izraela. Sledztwo przeciwko niemu wloklo sie zolwim tempem z powodu niewidocznego dla opinii publicznej sabotazu politycznego w sektorze sprawiedliwosci. Dopiero w marcu 1997 Prokuratura Wojewodzka w Katowicach wydala postanowienie o przedstawieniu Morelowi zarzutow o dokonaniu zabojstw, tortur, porwan itd skladajacych sie na zbrodnie ludobojstwa skierowane przeciwko narodowi polskiemu i ludzkosci. Od dwoch lat Komtitet Akcji Obywatelskiej w Los Angeles i Komitet Obrony Praw Czlowieka z Florydy wywieraly nacisk na polskie organa sprawiedliwosci zapytaniami, pismami, oraz poinformowaniem polinijnych dziennikow w Polsce, w Londynie, Paryzu, Sydney, Johannesburgu, Toronto i USA, jak i kolportowaniem ulotek glownie w Chicago, Poludniowej Kaliforni, Florydzie, Connecticut i Nowym Jorku. Sprawa Morela "kislaby" moze nadal w biurkach prokuratorow, gdyby nie nacisk opinii publicznej poinformowanej ta akcja. Dopiero w marcu 1997, za posrednictwem Ministerstwa Sprawiedliwosci, Prokurator Wojewodzki w Katowicach przekazal Interpolowi miedzynarodowy list gonczy ze wskazaniem pobytu Morela w Izraelu. Morel znajduje sie w Izraelu. W miesiac po otrzymaniu interpolowskiego listu gonczego Prokuratura Izraela wciaz milczala. Oznaczalo to, ze Izrael nie zamierza wydac Morela sadowi w Katowicach. Ponizszy wywiad z Prokuratorem Jozefem Gemra, Zastepca Dyrektora Gabinetu Ministra Sprawiedliwosci, swiadczy zenujaco wymownie o tym, ze intencja wladz polskich bylo przedluzanie jalowego trwania postepowania do czasu az umra swiadkowie i Morel. Srodkiem na ruszenie z martwego punktu (przedluzania biegu postepowania w nieskoczonosc wskutek poufnego nacisku z zagranicy) bylo przekazanie tej sprawy w jej aspekcie politycznym urzedowi Premiera i urzedowi Prezydenta i ponformowanie o tym prasy, radia i telewizji. Jezeli Gemra zdecydowal sie na dzialanie poufne, ulegl on terrorowi "politycznej poprawnosci". Sprawe ta mozna bylo zalatwic w 24-ch godzinach, gdyby w Polsce istniala nieskrepowana "wola polityczna" rzadu dla przeprowadzenia ekstradycji tego zbrodniarza, gdyby polski rzad nie skladal sie z Zydow na kluczowych stanowiskach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Heniek Morel zamordowal 8-9 tysiecy wiezniow Oswiecimia IP: *.210.114.240.Dial1.LosAngeles1.Level3.net 04.04.02, 20:14 ******************************************************************************** Transkrypt poufnych wywiadow telefonicznych ******************************************************************************** Wywiad telefoniczny z Prokuratorem J o z e f e m G e m r a, Zastepca Dyrektora Gabinetu Ministra Sprawiedliwosci w Warszawie odnosnie postepowania Prokuratury Wojewodzkiej w Katowicach w sprawie ekstradycji Salomona Morela - Sygn. akt V Ds 67/95/S przeprowadzony przez Tadeusz Lukomskiego z Los Angeles w dniu 28 kwietnia 1997 roku. ******************************************************************************** G = Jozef Gemra – Zastepca Dyrektora Gabinetu Ministra Sprawiedliwosci w W-wie L = Tadeusz Lukomski – Wiceprzezes Komitetu Akcji Obywatelskiej w Los Angeles ******************************************************************************** ... G - ... Natomiast co do stanu postepowania informuje pana, ze zostalo sporzadzone postanowienie o przedstawieniu zarzutow Morelowi i wszczete sa od marca [1997] poszukiwania miedzynarodowe w celu wdrozenia postepowania ekstradycyjnego przez polskie Ministerstwo Sprawiedliwosci. L - A nie Interpol? G - Interpol jest tutaj tylko przekaznikiem. Poszukuje Prokurator Wojewodzki w Katowicach za naszym posrednictwem. L - Na terenie polskim. A na terenie miedzynarodowym? G - Nie, nie, nie... Poszukuje zawsze ten w Polsce, czy zagranica ten, kto prowadzi postepowanie. Listy goncze miedzynarodowe natomiast przekazuje zagranice Ministerstwo Sprawiedliwosci, a przekaznikiem tego jest Interpol - organ policyjny, ktory wykonuje nasze zlecenia. Interpol jest naszym ramieniem, ktore siega zagranice. Oczywiscie droga interpolowska przeprowadzane sa te poszukiwania ze wskazaniem na panstwo Izrael. Teraz wszystko jest w rekach tego kraju, w ktorym on przebywa. Jezeli on jest w Izraelu i wladze izraelskie dojda do wniosku, ze sa sklonne go wydac i zatrzymaja go, to wystapimy z wnioskiem o jego ekstradycje do Polski na pewno. Prokuratura Wojewodzka [w Katowicach] stoi na stanowisku, ze popelnil on przestepstwa i sciga go gdziekolwiek on sie znajduje. L - No, wiemy gdzie on jest. Prokuratorzy doskonale znaja jego adres.. G - Prosze pana... to jest normalna procedura: wszczyna sie poszukiwania... L - Rozumiem G - Rowniez w pismie przesylajacym to zadanie zatrzymania Salomona Morela wskazane zostalo jako miejsce jego pobytu panstwo Izrael. Teraz jest juz wszy- stko w rekach wladz izraelskich. Jezeli on tam rzeczywiscie jest, bo ja znam ta sprawe po prostu z relacji, ja jej nie prowadze. L - Tak. G - My zwrocilismy sie o zatrzymanie go gdziekolwiek by sie nie znajdowal. L - Wiem, ze Prokuratorzy w Katowicach znaja jego adres . Moze to nie doszlo do wiadomosci Ministerstwa, ale... G - To nie ma zadnego znaczenia w tym sensie, yyy... ze... yyy... moge taka wiedze ja rowniez posiadac. Chociaz jej nie posiadam, bo wie pan, ja mam codziennie tyle roboty, ze nie szukam sobie dodatkowej, aczkolwiek godnej. Wazne jest to, ze... ze sa te poszukiwania... bo tak to sie nazywa... ja to panu tak nazywam, jak sie instytucja prawna nazywa. Te poszukiwania sa wszczete od marca i jezeli rozeslane listy goncze dotyczace Salomona Morela zostaly do wszystkich panstw uczestnikow umowy interpolowskiej. Rowniez do Izraela i teraz tylko od wladz izraelskich, ktore prawdopodobnie doskonale wiedza gdzie znajduje sie Salomon Morel, zalezy czy one zatrzymaja go i beda sklonne go wydac wladzom polskim. L - W polemice wniosku Kwiatkowskiego [Przewodniczacego Komitetu Praw Czlowieka z Florydy] wskazano, ze istniala wspolpraca PRL-u w zakresie scigania zbrodniarzy wojennych i tak samo istnieje wspolpraca USA z Izraelem w sprawie wydawania zbrodniarzy wojennych. Nie ma zadnej umowy, i nie bylo, miedzy USA jak i PRL-em a Izraelem o ekstradycji. Pomimo tego wydawanie bylo bardzo skrupulatnie wykonywane. Czy nie mozna tego kontynuowac nadal? G - Prosze pana, prosze pana... mowi pan o pewnych praktykach, ktore nie sa mi znane. Ja tylko gwoli informacji moge panu powiedziec, ze Polske i Izrael wiaze konwencja Europejska, ktorej Izrael jest uczestnikiem. Jezeli wladze izraelskie... przy czym zastrzegam sie, tylko pod warunkiem - a ja takiej wiedzy nie posiadam - ze tenze Morel ma sie znajdowac w Izraelu... Jezeli wladze izraelskie dojda do wniosku... L - On dawal wywiady telewizyjne i prasowe... G - Nie mówmy o tej calej warstwie... yyy... na pewno istotnej... ale... ale.. ubocznej ja, mowie, chce teraz tylko sie skoncentrowac na kryteriach prawnych. Jezeli jego miejsce tam bedzie ustalone i okaze sie, ze on moze podlegac pod postepowanie ekstradycyjne w ocenie wladz izraelskich, to oczekujemy na jego zatrzymanie. Jezeli jest w Izraelu, to przez wladze izraelskie, jezeli w innym kraju, to przez wladze tego panstwa. Ja panu moge tylko powiedziec, ze w przypadku jego zatrzymania dla naszych celow Polska wystapi o jego ekstradycje. L - To ladnie brzmi, ale teraz badzmy praktyczni i realistyczni. To mozna zalatwic w 24-ch godzinach, jezeli sprawa doszlaby do wlasciwej komorki w Polsce. W Katowicach to moga to kolo krecic jalowo i krecic i krecic. Musi to byc ktos, kto ma sile w Polsce. Kto nie ma sily, nie zrobi nic. G - Kompetentnym organem do przeprowadzenia tego jest Prokuratura w Katowicach. L - Tak, ale oni musza miec sile. Jak nie maja sily za soba, to zrobia... zero! G - Rozmawiamy w tym momencie o prawie, czy o jakichs... Ja przepraszam, no bo to pan dzwoni, to pan traci pieniadze... L - Nie... ja... ja chcialbym zalatwic sprawe. Ja chce cos zrobic, a nie tylko pogadac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Terenia Re: Morel zamordowal 8-9 tysiecy wiezniow Oswiecimia IP: *.210.114.240.Dial1.LosAngeles1.Level3.net 04.04.02, 20:15 G - Chce pana tylko poinformowac, ze Prokurator Wojewodzki w Katowicach sciga go listem gonczym. List gonczy zostal przekazany do wladz izraelskich... L - Rozumiem, ja rozumiem... G - Cala sprawa jest w rekach tego kraju, na ktorego terytorium ten Morel przebywa... L - ... i wszyscy na swiecie rozumieja ze ta sprawa jest z jednej strony prawnicza, a z drugiej polityczna. G - Mnie, prosze pana, interesuje tylko ta pierwsza... L - ... ale wplyw polityczny jest w tym przeciaganiu sprawy. Przez trzy lata nic nie zrobiono i nadal nic nie wskazuje na to, ze cos postapi do przodu, dlatego, ze istnieje wplyw polityczny na to, zeby to przeciagac. G - Nie, nie, bo ja z panem rozmawiam nie dlatego, zebym sie obawial takich czy innych reakcji, czy ktos podsluchuje ta rozmowe czy nie. Jest mi to obojetne. Ja z panem rozmawiam tylko o aspektach prawnych, a kwestie polityczne mnie kompletnie nie interesuja. L - O tym wlasnie mowie. G - Poszukiwania sa wszczete i teraz w zaleznosci jakie bedzie na to stanowisko panstwa na terytorium ktorego... L - Tak, rozumiemy sie... Szanuje panskie stanowisko itd, bo wiem sam jak naley postepowac w sensie prawnym. I teraz postawmy na tym kropke. Teraz - sprawa polityczna: czesc polityczna sprawy mozna zalatwic w ten sposob, przypuszczam, ze przekaze sie rzecz do premiera z prosba o zalatwienie strony politycznej, poniewaz panowie sa prawnikami i moga zrobic tylko tyle, co przepisane jest ksiazkami i prawem zwyczajowym. G - Jezeli pan chce podjac jakas akcje w tej mierze... L - Tak. G - ...to teraz juz pan posiada wiedze, ze wladze polskie wystapily o jego zatrzymanie w celu przeprowadzenia postępowania ekstradycyjnego. Mowimy o tym, co moze zrobic i co robi Prokurator Wojewodzki i Ministerstwo Sprawiedliwosci... L - ...oni nie moga zrobic wiecej niz to, co mogli zrobic prawnicy... G - ...natomiast jezeli pan uwaza, ze mozna jeszcze podejmowac jakies inne kroki, to akcja jest w panskich rekach. L - O tak? To ja bym skromnie podpowiedzial przekazanie sprawy do kancelarii Premiera. Czy jest jakas nadzieja, ze ta sprawa trafi do politykow takze, a nie tylko do prawnikow? Bo mozna takze przekazac ja do wojska, do komandosow, zeby wykradli Morela. G - Prosze pana... L - Ja mowie to ironicznie, sarkastycznie, ale Zydzi maja takie praktyki... G - My nie mamy takich mozliwosci... L - No tak, nie mowie tego zlosliwie, bron Boze... G - Ja wiem, wiem, wiem, teraz rozmawiamy sobie absolutnie spokojnie. Zreszta ja wiem o co chodzi. Nie. Nie ma takiej praktyki, zebysmy uruchamiali czy to urzad premiera, czy prezydenta w takich sprawach. Ja nie pamietam takiego zdarzenia. Natomiast ja rozumiem, ze pan jest i osoby sa, ktore pan reprezentuje, zywotnie tym zainteresowani. L - Wiemy, ze czas tyka jak bomba... G - ...macie legitymacje, zeby upominac sie, czy to u wladz polskich czy izraelskich o podjecie moze jakichs innych dzialan. Nie mowie o dzialaniach pozaprawnych tylko o wskazaniu na pewne historie. Niemniej, mowie, kwestia postepowania ekstradycyjnego lezy wylacznie w kompetencji Ministra Sprawiedliwosci i Prokuratora Generalnego i w tej mierze on, co mial zrobic, to zrobil. Natomiast kwestia wytwarzania klimatu wokol pewnych wydarzen pozostaje, ze tak powiem, w panskich rekach. Ja nie doradzam, tylko podaje to panu jako fakt. L - Jezeli jeszcze moge sie zwierzyc, to to wyglada na dosc beznadziejna sytuacje... Dla nas "wytworzenie klimatu" to znaczy tylko usiasc i plakac. To jest to, co nam zostalo. Niestety. G - Powiadam panu szczerze, nie jestem panu w stanie pomoc w inny sposob... L - Mozemy zakwalifikowac to... No do czego? Do lamusa. No bo swiadkowie umra i umrze Morel i wtedy nastapi wielkie ogloszenie wielkiego usprawiedliwienia. G - Sektor sprawiedliwosci oczekuje, ze on zostanie zatrzymany. Natomiast, czy zostanie zatrzymany dla naszych potrzeb, to jest wylacznie w kompetencji panstw, do ktorych sie zwracamy. Byc moze Izraela, Bog wie, ja nie wiem, jakie jest miejsce jego pobytu. Prawdopodobnym miejscem jego pobytu - wedlug informacji Prokuratora Wojewodzkiego - jest Izrael. Te poszukiwania sa skierowane wprawdzie na caly swiat, ale ze szczegolnym wskazaniem na panstwo Izrael. Wladze izraelskie ten list gonczy maja juz w swoich rekach. L - Dobrze, no wiec dalej juz nie zajdziemy, musimy na dzis zostawic ta sprawe. Zycze panu wszystkiego najlepszego i dobrej pracy i mam nadzieje, ze jezeli moze kiedys pan bedzie w Kaliforni... to prosze zadzwonic, a pokaze panu tutejsze atrakcje. G - Jezeli dojdzie do takiej okazji... L - Ha, ha, ha! G - Klaniam sie. L - Klaniam sie. Dowidzenia. G - Dowidzenia. [Koniec wywiadu] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miriam Tyu, pewnie PRZECZEKASZ a potem - można znowu... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 20:27 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Perła Re: Tyu, pewnie PRZECZEKASZ a potem - można znowu... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 20:35 Zacznie na pewno. Aby tylko nie z pracy. W pracy wierszyki pisze zamiast pracować "aby Polska w siłę rosła a ludziom się żyło dostatnie" Perła Odpowiedz Link Zgłoś
lady_hawk Re: Tyu, pewnie PRZECZEKASZ a potem - można znowu... 04.04.02, 20:38 Perla! Chcesz w ucho? Pozdrawiam, M_hawk Gość portalu: Perła napisał(a): > Zacznie na pewno. Aby tylko nie z pracy. W pracy wierszyki pisze zamiast > pracować "aby Polska w siłę rosła a ludziom się żyło dostatnie" > > Perła Odpowiedz Link Zgłoś
lady_hawk Re: Tyu, pewnie PRZECZEKASZ a potem - można znowu... 04.04.02, 20:36 Czesc Miriam! Wszyscy przeczekujemy! Pozdrawiam, ciesze sie, ze znowu Cie widac! M_hawk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miriam ___________________________hej Lady_M IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 11:18 lady_hawk napisał(a): > Czesc Miriam! > Wszyscy przeczekujemy! > Pozdrawiam, ciesze sie, ze znowu Cie widac! > M_hawk hej lady, ja - nie przeczekuję, nie mam widać tego w charakterze lub "charakterku" jak kto woli - "wieczna interwencja". Pozdrawiam Cię również Miriam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Perła Wątek zdechł własnie... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 21:03 Tyu, czekamy na następny. Tylko baz motta - błagam. I nie z pracy - nakazuję! Bo to moje pieniądze są. Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: Wątek zdechł własnie... IP: *.unl.edu 04.04.02, 23:15 Gość portalu: Perła napisał(a): > Tyu, czekamy na następny. Tylko baz motta - błagam. I nie z pracy - nakazuję! > Bo to moje pieniądze są. > > Perła Spadaj Perla z tymi swoimi pieniedzmi. Imagine. Odpowiedz Link Zgłoś
profan Re: Wątek zdechł własnie/Perla 04.04.02, 23:45 Czy o to ci chodzilo, zeby watek zdechl? Podchody robiles tu rozne: a to wyzywajac Tyu od przedstawcieli innej orientacji seksualnej, a to od zlodziei panstwowego mienia (coz za nudne powtorzenie namolnych atakow niejakiego Wilda vel Mxa vel Wilda2 na Doku - zabraklo ci wlasnej wyobrazni na kreowanie bardziej oryginalnych oskarzen? I moze nawet mniej osobistych?) Z mych pobieznych obserwacji wynika, ze twoja tolerancja jest bardzo selektywna: tzn. wymagasz respektowania twoich wlasnych malo wyszukanych i w dodatku osobistych atakow na innych, ale ta sama tolerancja nie funkcjonuje w odwrotnym kierunku: tzn. Perla moze atakowac innych, ale innych ten przywilej nie dotyczy. Nie znam Tyu tak dobrze jak ty (co wynika z twoich postow, a ponadto daje do myslenia, ze macie jakies osobiste porachunki). Wasze (i twych dwórek) prywatne wojny podjazdowe nie interesuja chyba wielu osob na forum. Faktem jest, ze Tyu poruszyl temat ponad granicami podzialów politycznych. Wlasciwie pojeta tolerancja wymaga, zeby - jesli nie ma sie nic merytorycznego do samego tematu - po prostu dac innym spokojnie porozmawiac. I jest to kwestia z poziomu nieco wyzszego niz uzywanie "brzydkich" czy "ladnych" slow na forum. Z poziomu inteligencji (w sensie poziomu umyslu, a nie klasy spolecznej) wlasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
profan Re: Wątek zdechł własnie/Perla 05.04.02, 01:42 I jeszcze jedno, Perla. Zgloszenie o podejrzeniu o przestepstwie dostarcza sie organom prokuratury. Podawanie tego publicznie jest obmowa, co rowniez podlega sankcjom prawnym. (A tego rodzaju teksty sam tu pisales). Radze o tym pamietac, bo tolerancja gwarantowana prawem nie toleruje i tak laman zasad prawnych, scisle okreslonych w kodeksie prawnym. Wiec, do czynu obywatelu perlisty - zamiast wylewac na forum swoje wlasne i bardzo osobiste frustracje. No, chyba, ze twoje jednostronne pojecie tolerancji nie dopuszcza tolerowania egzystencji norm prawnych, ale to juz inna para kaloszy Odpowiedz Link Zgłoś
nurni co teraz pocznie Tyu ? 04.04.02, 21:57 ćwiczenia praktyczne co i raz wracają generalnie większość, w tym niżej podpisany twierdzi że Tyu cosik ściemnia tyle że większość / pamiętasz Tyu te 40%/ to dla jednych argument dla drugich / tu jestem! / tylko cyfra, żadna wartość wobec tego, może być że w błędzie jesteśmy ważne wydaje mi się to co podniósł Liman a czego echa zawarte byly też w liście Euromira w odpowiedzi na to co u Limana napisał, a co kluczowe i dla mnie Tyu pisze tak: „Etyka zamiast tolerancji. Myślę, że to błąd pojęciowy. Są przecież RÓŻNE poglądy i systemy etyczne. Jedne z nich mają niejako "zakodowane" w sobie tolerancyjne podejście do innych (np. "kochaj bliźniego swego, jak siebie samego"), inne - nie. Toleracja jest zatem "opcjonalną" częścią etyki.” toż to miły Tuy /miły napisałem, pozdrowienia mają być!!!/ jakiś bełkot czarne i białe Ty problem masz z tym chyba podstawowy otóż nie odróżniasz tych prostych zdawałoby się pojęć może być że robisz to celowo może prawdziwy to element poszukiwań nie przesądzam o tym, choć pewno miło Ci się nie czyta na razie wystarczy mi jak bardzo uważnie przeczytasz to co Liman pisał i spróbujesz odpowiedzieć bo chyba to nie jest tak że poszukiwać mamy odpowiedzi tylko MY zakładam przy tym ciągle że prawdę pisałeś zadając więcej pytań w końcu, niż odpowiedzi pytań sygnalizujących magiczne „nie wiem” mi nie odpowiadaj pozdrawiam jak zawsze gdy to robię szczerze tak samo szczerze współczując niniejszej czytanki nurni ta piana na ustach to ślad po piwie tylko weź poprawkę na to zanim mnie obsobaczyć zechcesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stoik Apel do każdego po kolei IP: *.toya.net.pl / 10.0.207.* 05.04.02, 00:15 Moi Kochani! Z przyjemnością zauważyłem nowy wątek na interesujący mnie temat. Niestety ze względu na brak czasu odkładałem zapoznanie się z nim czy ewentualną wypowiedź. Zanim się obejrzałem, wątek przekroczył magiczną liczbę 200 postów. Rozsiadłem się wygodnie, kliknąłem na "Pokaż treść wszystkich wiadomości" i rozpocząłem lekturę. Przyjemność zmniejszała się z każdym postem. Dlaczego - poniżej. 1) Wypowiedzi nie na temat: Tereniu Droga, czy Twoja wypowiedź na temat Morela jest spowodowana obchodzeniem przez niego urodzin czy też jest jakiś lepszy powód? I dlaczego o Morelu a nie o Aleksandrze Macedońskim albo Hitlerze? 2) Wypowiedzi w celu dokopania: Tyu, nie marnuj swojego talentu poetyckiego na trzykropki. Jeśli kogoś na forum nie lubisz, ignoruj go, nawet jeśli pisze w Twoim wątku (każdemu wolno). Perło, nie wypominaj innym, że piszą w czasie pracy, bo już to na forum przerabialiśmy (para Doku-Luka). A może on ma nienormowany czas pracy? 3)Cytowania: Koszmar tego forum. Nie jestem przeciwny cytowaniu jako takiemu, ale przytaczanie dwustronicowego listu tylko po to, żeby na końcu napisać: "Leszek Kolakowski to jeszcze jeden Zyd podszywajacy sie pod polskim nazwiskiem. Co on wie o tolerancji? Zapytaj Polakow. Oni tolerowali Zydow przez 800 lat. To jest tolerancja. Teraz Zydzi chca, zebysmy ich globalizm i swiatowe zydowladztwo zeby tolerowali sparalizowani logika ich propagandy." wydaje mi się lekką przesadą. Przecież tę samą niezwykle głęboką myśl można było wyrazić bez cytowania poprzedniej wypowiedzi. Starajmy się cytować tylko to, na co naprawdę odpowiadamy. Inaczej czytanie wątku staje się podobne do łowienia ryb - trzeba nieźle uważać, żeby nie przegapić momentu kiedy spławik zacznie drgać. Obiecuję, że jak się dostosujecie do moich wskazówek, to będę w stosunku do Was bardzo, ale to bardzo tolerancyjny Stroskany Stoik Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Apel do każdego po kolei 05.04.02, 08:28 Stroskany Stoiku. W życiu tak już jest, że to co wartościowe i piękne sąsiaduje i jest przeplatane z tym co jest bez wartości i brzydkie. Apel o uporządkowanie tego niestety niewiele da moim skromnym zdaniem. Apeluję więc do Ciebie o włożenie nieco wysiłku w czytanie i samodzielny wybór i ocenę tego co jest bez wartości i tego co posiada jakąś wartość, gdyż dyskusja o tolerancji jest wartością samą w sobie, niezależnie od wartości samych wypowiedzi. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Apel do głównie do profana jest 05.04.02, 08:45 Pruszajcie sobie tematy jakie chcecie. I w słowach dowolnych. Tylko dlaczego ja mam za to płacić!!! Codziennie czytam w gazecie, że mała Krysia umrze jak nie dostanie nerki, Wojtuś to końca życia będzie inwalidą jeżeli nie poddany zostanie operacji itd. Bo Państwo Polskie nie ma pieniędzy! Bo musi płacić za PRYWATNE telefony i internet obywatela Tyu!!! I ja się na to nie zgadzam, bufonie a nie profanie. Tak Ci pilno do rozmów z Tyu? To napisz do niego na priv i podaj mu numer swojej komórki. I rozmawiaj do woli. Tylko jak Ci się wyświetli numer państwowego zakładu to pamiętaj, że za tą przyjemność pałcę również ja. I rozmowa kosztem zdrowia czy nawet życia tych dzieci jest! I dlatego nie dam tu spokojnie rozmawiać za państwowe pieniądze. Perła ps. a jeżeli chodzi o radę prokuratorską: forum to pewien rodzaj medium jest. W takim razie co z aferami o których prokuratura dowiaduje sie z gazet właśnie. Czy te gazety nietolerancyjne są? A poza tym skoro bronisz praw Tyu do ZŁODZIEJSTWA to proszę, podaj Ty mnie do prokuratury za to, iz nazwałem Tyu ZŁODZIEJEM właśnie. Ciekawe, że to robi funkcjonariusz LEWICY. Takiej wrażliwej na dobro społeczne... I krzywdę dzieci małych też. Odpowiedz Link Zgłoś
siedem7 Re: Apel do głównie do profana jest 05.04.02, 08:47 A TY CO Z DOMU PISZESZ??? Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Apel do głównie do profana jest 05.04.02, 08:56 siedem7 napisał(a): > A TY CO Z DOMU PISZESZ??? Ja piszę z domu głównie. Jeżeli robię to z firm, to mam zgodę ich właścicieli. Sporadycznie to robię. Telefonuje tylko za własne pieniądze. Mam modem i płacę za sam internet 400 - 600 zł miesięcznie, o rozmowach nie wspominam. Zadowolony? pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
siedem7 Re: Apel do głównie do profana jest 05.04.02, 09:00 Dziekuje. Ato 400-600 zl to zart??? Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: Apel do głównie do profana jest 05.04.02, 09:06 siedem7 napisał(a): > Dziekuje. Ato 400-600 zl to zart??? Nie, to nie żart niestety, ostatni rachunek telefoniczny mam na ponad 2100 zł. I dlatego wkurzam się na ZŁODZIEI takich jak tyu co mi tu o ideałech lewicy wypisują za ZAGRABIONE pieniądze. A ja płacę tyle bo przecież ktoś musi pokryć rozmowy tyu. I jeszcze niektórzy maja Go za poważnego forumowicza a mnie za chama. A przecież to Perła płaci na ZŁODZIEJA tyu. pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ALK O rachunkach IP: *.chello.pl 05.04.02, 09:47 ORMO czuwa w osobie Perły!, któremu współczuć można tak wysokich rachunków, gdyby nie to że sam je sobie nabija. Perło!, ze swoimi frustracjami można sobie radzić znacznie taniej i niekoniecznie publicznie. Dotąd ciekawie się czytało twoje uwagi (choćby ze względu na oryginalną, manieryczną stylistykę). Stały się teraz niestrawne. Zdaje się że osiągnąłeś swój próg niekompetencji. Sugeruję zmianę tematyki. Wszyscy już wiemy, że tyu to złodziej. Może spróbujesz ujawnić i innych? Jak można się domyślić, zatroskanych losem Ziemi Ojczystej, Głodnych Dzieci, Wykupywanych Przez Obcych Banków i Protez Dla Inwalidów, a stukających z państwowej roboty, jest tu Legion. Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: O rachunkach - do ALK jest 05.04.02, 09:59 Gość portalu: ALK napisał(a): > ORMO czuwa w osobie Perły!, któremu współczuć można tak wysokich rachunków, > gdyby nie to że sam je sobie nabija. Oczywiscie, że sam to robię. Ale zauważ, iż wysokie są również dlatego, że PODATKI duże u nas są - co odbija sie na kosztach rozmów. I tyu właśnie do nich nawołuje. Za plecami GRABIĄC. > Perło!, ze swoimi frustracjami można sobie radzić znacznie taniej i > niekoniecznie publicznie. Dotąd ciekawie się czytało twoje uwagi (choćby ze > względu na oryginalną, manieryczną stylistykę). Stały się teraz niestrawne. > Zdaje się że osiągnąłeś swój próg niekompetencji. Sugeruję zmianę tematyki. Twoje rady wezmę sobie do serca. Za konstruktywna krytykę - dziekuję. > Wszyscy już wiemy, że tyu to złodziej. Dziękuję również za zdecydowane poparcie mnie w tej tezie. > Może spróbujesz ujawnić i innych? Jak można się domyślić, zatroskanych losem > Ziemi Ojczystej, Głodnych Dzieci, Wykupywanych Przez Obcych Banków i Protez Dla > > Inwalidów, a stukających z państwowej roboty, jest tu Legion. Możesz kpić do woli. Ale to naprawdę w skali kraju problem GIGANTYCZNY jest. A ja i tak wiedziałem, że mało kto mnie poprze. Bo w Polsce na kradzież ogólne zezwolenie jest. I tu przyczynek do TOLERANCJI jest. Łatwo o niej pisać czy mówić. Ale gdy przedstawiłem REALNY problem to TOLERACJA forumowiczów znikła nagle. Ciekawe dlaczego... pozdrawiam Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ALK Re: O rachunkach - odp. IP: *.chello.pl 05.04.02, 11:00 perla! napisał(a): > (...) PODATKI duże u nas są - co odbija sie na kosztach rozmów. I tyu właśnie do nich nawołuje. Za plecami GRABIĄC. Nie wiem do czego Tyu nawołuje. Nie wiem, czy na pewno i ile grabi (na marginesie: pisanie wersalikami też wydaje mi się manieryczne). > > Wszyscy już wiemy, że tyu to złodziej. > Dziękuję również za zdecydowane poparcie mnie w tej tezie. Tuś mnie złapał. Wyjaśniam: poparcie żadne, tylko nieprecyzyjne wyrażenie. Poprawiam: wszyscy wiemy, że uważasz Tyu z złodzieja. > Możesz kpić do woli. Ale to naprawdę w skali kraju problem GIGANTYCZNY jest. A > ja > i tak wiedziałem, że mało kto mnie poprze. Bo w Polsce na kradzież ogólne > zezwolenie jest. I tu przyczynek do TOLERANCJI jest. Łatwo o niej pisać czy > mówić. Ale gdy przedstawiłem REALNY problem to TOLERACJA forumowiczów znikła > nagle. Ciekawe dlaczego...> Nie kpię. Zwracam tylko uwagę na powszechność pewnych zachowań (nie twierdzę też, że Tyu im podlega lub że im nie podlega). To temat na zupełnie inną, bardzo ciekawą rozmowę, kilka razy na Forum już prowadzoną, np. przy okazji dyskutowania korupcji. Jest u nas zadziwiająca tolerancja dla pijaków, obiboków, niepunktualności, nierzetelności; również dla korzystania z nieswojego, jak z własnego. Warto jednak przy okazji piętnowania tych zachowań i postaw zadać sobie pytanie o własne poczynania. A nawet można, nie zadając sobie żadnych pytań, nie oszukiwać, nie dawać łapówek, nie brać ich, nie dyskutować z wlepiającym mandat policjantem czy kanarem, nie spóźniać się na spotkanie, nie dzownić z pracy w sprawach prywatnych itd. itp. A gdy się chce podeprzeć teoretycznie w rozważaniach tych kwestii, może warto sięgnąć do klasycznych praca Maksa Webera (nie, nie tego z Białegostoku)... To są jakieś źródła tolerowania przez rodaków wymienionych zachowań. Właśnie: tolerancja a tolerowanie, czy są tym samym? Pozdrawiam także! Odpowiedz Link Zgłoś
perla! Re: O rachunkach - odp. 05.04.02, 11:06 Gość portalu: ALK napisał(a): > perla! napisał(a): > > > (...) PODATKI duże u nas są - co odbija sie na kosztach rozmów. I tyu właś > nie > do nich nawołuje. Za plecami GRABIĄC. > > Nie wiem do czego Tyu nawołuje. Nie wiem, czy na pewno i ile grabi (na > marginesie: pisanie wersalikami też wydaje mi się manieryczne). > > > > Wszyscy już wiemy, że tyu to złodziej. > > Dziękuję również za zdecydowane poparcie mnie w tej tezie. > > Tuś mnie złapał. Wyjaśniam: poparcie żadne, tylko nieprecyzyjne wyrażenie. > Poprawiam: wszyscy wiemy, że uważasz Tyu z złodzieja. > > > Możesz kpić do woli. Ale to naprawdę w skali kraju problem GIGANTYCZNY jes > t. A > > ja > > i tak wiedziałem, że mało kto mnie poprze. Bo w Polsce na kradzież ogólne > > zezwolenie jest. I tu przyczynek do TOLERANCJI jest. Łatwo o niej pisać cz > y > > mówić. Ale gdy przedstawiłem REALNY problem to TOLERACJA forumowiczów znik > ła > > nagle. Ciekawe dlaczego...> > > Nie kpię. Zwracam tylko uwagę na powszechność pewnych zachowań (nie twierdzę te > ż, > że Tyu im podlega lub że im nie podlega). > To temat na zupełnie inną, bardzo ciekawą rozmowę, kilka razy na Forum już > prowadzoną, np. przy okazji dyskutowania korupcji. Jest u nas zadziwiająca > tolerancja dla pijaków, obiboków, niepunktualności, nierzetelności; również dla > > korzystania z nieswojego, jak z własnego. > Warto jednak przy okazji piętnowania tych zachowań i postaw zadać sobie pytanie > o > własne poczynania. A nawet można, nie zadając sobie żadnych pytań, nie oszukiwa > ć, > nie dawać łapówek, nie brać ich, nie dyskutować z wlepiającym mandat policjante > m > czy kanarem, nie spóźniać się na spotkanie, nie dzownić z pracy w sprawach > prywatnych itd. itp. > A gdy się chce podeprzeć teoretycznie w rozważaniach tych kwestii, może warto > sięgnąć do klasycznych praca Maksa Webera (nie, nie tego z Białegostoku)... To > są > jakieś źródła tolerowania przez rodaków wymienionych zachowań. > Właśnie: tolerancja a tolerowanie, czy są tym samym? > > Pozdrawiam także! Tyu nawołuje do wysokich podatków. Co do reszty - pełna zgoda. pozdrawiam serdecznie Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Re: O rachunkach - odp. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 05.04.02, 11:35 Gość portalu: ALK napisał(a): > Jest u nas zadziwiająca tolerancja dla pijaków, obiboków, niepunktualności, > nierzetelności; również dla korzystania z nieswojego, jak z własnego. No nareszcie prawie pelna charakterystyka pana Kwasniewskiego. Jesli dobrze zrozumialem piszesz tylko o wyborcach ! > Warto jednak przy okazji piętnowania tych zachowań i postaw zadać sobie pytanie > o własne poczynania. A nawet można, nie zadając sobie żadnych pytań, nie > oszukiwać, nie dawać łapówek, nie brać ich, nie dyskutować z wlepiającym mandat > policjantem czy kanarem, nie spóźniać się na spotkanie, nie dzownić z pracy w > sprawach prywatnych itd. itp. Tu zas z celna trafnoscia, opisales "nasza" klase polityczna - tę co nazywa Polske "ten kraj" - sam bym lepiej nie opisal zrodel pulapki wyborczej, wielokrotnej udreki i upokorzen i zrodel deprawacji polskiego narodu !!!! ))) TEZ POZDRAWIAM i jeszcze raz dziekuje za diagnoze ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Jeszcze do ALKa z uzupelnieniem IP: *.wroclaw.tpnet.pl 05.04.02, 12:05 No i jeszcze tak chrakterystyczne utajnianie albo "obracanie kota ogonem". No i cenzura inaczej - pozwy do sadu prawicowych witryn ksiegarskich a narodowych pisarzy do sadu i psychiatry, na zmiane - nie czytales? Kup czasem jakas prawicowa gazete poki jeszcze sa. Odpowiedz Link Zgłoś
profan Re: Apel do głównie do profana jest 05.04.02, 13:05 perla! napisał(a): > Pruszajcie sobie tematy jakie chcecie. I w słowach dowolnych. Tylko dlaczego ja > > mam za to płacić!!! Codziennie czytam w gazecie, że mała Krysia umrze jak nie > dostanie nerki, Wojtuś to końca życia będzie inwalidą jeżeli nie poddany > zostanie operacji itd. Bo Państwo Polskie nie ma pieniędzy! Bo musi płacić za > PRYWATNE telefony i internet obywatela Tyu!!! I ja się na to nie zgadzam, > bufonie a nie profanie. Tak Ci pilno do rozmów z Tyu? To napisz do niego na > priv i podaj mu numer swojej komórki. I rozmawiaj do woli. Tylko jak Ci się > wyświetli numer państwowego zakładu to pamiętaj, że za tą przyjemność pałcę > również ja. I rozmowa kosztem zdrowia czy nawet życia tych dzieci jest! I > dlatego nie dam tu spokojnie rozmawiać za państwowe pieniądze. > > Perła > > ps. a jeżeli chodzi o radę prokuratorską: forum to pewien rodzaj medium jest. W > > takim razie co z aferami o których prokuratura dowiaduje sie z gazet właśnie. > Czy te gazety nietolerancyjne są? A poza tym skoro bronisz praw Tyu do > ZŁODZIEJSTWA to proszę, podaj Ty mnie do prokuratury za to, iz nazwałem Tyu > ZŁODZIEJEM właśnie. > Ciekawe, że to robi funkcjonariusz LEWICY. Takiej wrażliwej na dobro > społeczne... I krzywdę dzieci małych też. -------------- Szanowny Perlo, w twej wypowiedzi jest bardzo duzo goryczy... i obsesyjnego powtarzania tego samego. A przy okazji obrazania mnie i innych forumowiczow. Nie wiem czy i kto jest zlodziejem na tym forum (badz w innych miejscach). Nie interesuje mnie to po prostu, tym bardziej, ze nie przedstawiles na to zadnych dowodow (jesli je masz, polecam w dalszym ciagu droge scigania prawnego - a nie monotematyczne stawianie tutaj zarzutow - jako bardziej skuteczna metode niz nieustanne tupanie noga i wyzywanie innych). Przypominam ci tylko, ze prawo polskie, podobnie jak w innych cywilizowanych krajach, dotyczy wszystkich po rowno, niezaleznie od prezentowanych przez nich pogladow politycznych. I do organu/osoby stawiajacych innym zarzuty, nalezy udowodnienie tych zarzutow, a nie odwrotnie. Daruj wiec sobie, a przede wszystkim nam swe demagogiczne chwyty nt.lewicy, bo i prawica moze i czesto ma brudne rece, co lezy poza zakresem tej dyskusji. Juz nam wszystkim przedstawiles swe zdanie, do tego tak wiele razy, ze nawet najbardziej oporni zrozumieli, ze nie lubisz Tyu. A powody tej antypatii sa chyba dla malo ktorego forumowicza istotne, no moze tylko dla tych, ktorzy lubia sie taplac w prywatnych bagienkach i z zachwytem przyklaskiwac swymi drobnymi raczkami w azurowych rekawiczkach. Radze rowniez sprawdzic w slowniku ortograficznym oraz wyrazow obcych, co oznacza slowo "bufon" zanim po raz kolejny takim zwrotem kogokolwiek obrzucisz. PS.Ciebie najbardziej bola rzekome zlodziejskie zachowania niektorych forumowiczow, wiec podawaj to sam do prokuratury zamiast robic z siebie bohatera, ze i ja moge ciebie podac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Re: Apel do głównie do profana jest IP: *.wroclaw.tpnet.pl 05.04.02, 14:20 Moze by tylko sledztwo w sprawie... zeby nie tykac ani Tyu ani Perly ? Czy Pani Profan ogladala wczoraj "Forum" na 1 -ce TVP1 - tak chrakterystyczne dla pani, rozumienie prawa ? Kaczynski wymienil kilka spraw najciezszego kalibru, wspolpracy wladz z mafia, jako przyklad FOP (Forum Obroncow Przestepcow). Zas reszta towarzystwa prawniczo. ministerialno-prezydencko-dziennikarskiego zaczela tupac jak Perla i zastraszac go jak Pani, Pani Profan. To taka moda u prawnikow czy u prawniczek - bo tam byla pani - bardzo ostra z MS. W normalnym kraju pol towarzystwa z premierem i prezydentem by poleciala ! Odpowiedz Link Zgłoś
profan Re: Apel do głównie do # jest 05.04.02, 14:42 Gość portalu: # napisał(a): > Moze by tylko sledztwo w sprawie... > zeby nie tykac ani Tyu ani Perly ? > > Czy Pani Profan ogladala wczoraj "Forum" na 1 -ce TVP1 > - tak chrakterystyczne dla pani, rozumienie prawa ? > > Kaczynski wymienil kilka spraw najciezszego kalibru, > wspolpracy wladz z mafia, jako przyklad FOP > (Forum Obroncow Przestepcow). > > Zas reszta towarzystwa prawniczo. ministerialno-prezydencko-dziennikarskiego > zaczela tupac jak Perla i zastraszac go jak Pani, Pani Profan. > > To taka moda u prawnikow czy u prawniczek - bo tam byla pani > - bardzo ostra z MS. > W normalnym kraju pol towarzystwa z premierem i prezydentem by poleciala ! ---------------- Pani Profan (dziekuje btw za te kulturalna forme wspomnianego przez pana # nie ogladala z przyczyn dosc prozaicznych, czyli stalego zamieszkania zagranica, w dodatku w kraju "normalnym", jak to pan uprzejmie okreslil w swym poscie. Oczywiscie polska TV moze tu byc ogladana... ale w sumie bardziej interesuja mnie miejscowe (z mego lokalnego punktu widzenia) problemy. Czyli pudlo, panie #. Moje rozumienie prawa jest wiec bardzo nie-polskie (prosze samemu wybrac, jaka interpretacja tego pojecia bardziej panu odpowiada . Nie zmienia to jednak faktu, ze jego (tzn. prawa) podstawowe zasady maja charakter globalny, o czym pozwalam sobie przypomniec i panu #, i innym forumowiczom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Perła trochę mi żal jest... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 13:01 forumowicza tyu. Że tak łatwo poddał się. Niektórzy myślą, że ja jakieś osobiste rachunki z tyu mam. Błąd. Inspiracją post tyu był, do Avo. Tyu napisał do Niego: "I milcz, gdy dyskutują ludzie poważni". A przedtem "spadaj". I to na własnym wątku o tolerancji właśnie. Zastanowiłem się na tym, zadumałem... Postanowiłem sprawdzić jak wygląda "poważny" człowiek na forum tym. I sprawdziłem. A tyu ZBIEGŁ. Nie podjął walki. Ani nie przyznał się. I Jego Przyjaciele też (no, oprócz Stoika). Łatwo pisać jest. Gorzej gdy działać trzeba właśnie. To tylko test na "poważnego" człowieka z forum był. I na tym koniec. Na tym wątku oczywiście. pozdrawiam wszystkich Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Re: trochę mi żal jest... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 05.04.02, 14:25 Goralu niech Ci nie bedzie zal ! Przyjade do Lublina to przetestujemy Perle. Ja stawiam ! # Na smutki ... dolejemy wodki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG ______________________________gruba kreska? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.04.02, 14:38 Czy w tym miejscu możemy pociągnąć grubą kreskę, czy jednak należy rozliczyć wszystkich? Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Gruba kreska? Więc- na pożegnanie wszyscy razem... 05.04.02, 17:36 Ależ tu się zrobił tłok! Nie lubię tłoku i zgiełku, choć to tłok U MNIE. Pewnie sobie stąd pójdę, bodaj na jakiś czas, tam gdzie powietrze jest świeższe. Zanim to jednak zrobię, chciałbym spłacić bodaj część długów. Kilka osób zwracało się do mnie w różnych sprawach, kilka z nich poruszyło sprawy istotne. Zatem - na ile będę w stanie... Na ile będę w stanie chłodno i precyzyjnie, a zarazem grzecznie, życzliwie, sympatycznie i na luzie formułować myśli w sytuacji, która bynajmniej temu NIE SPRZYJA? Nie po raz pierwszy tak jest i pewnie nie ostatni: ktoś nie śpi, aby NIE mógł spać ktoś. Rozumiemy się - prawda? A jednak - róbmy swoje. SWOJE, nie wymuszone prowokacjami. Obawiam, się, że nie będę w stanie uporać się np. z tradycyjnym tasiemcem uzbrojonym Luki. Mam jednak nadzieję, a nawet przeczucie, że Luka, choć tradycyjny zwolennik nietolerancji, zechce potraktować mnie tym razem tolerancyjnie. Wdzięczny też jestem tym, którzy starali się odpowiedzieć na pytania przeze mnie postawione, albo do moich pytań dodali następne. Podkreślają one złożoność i niejednoznaczność kwestii tolerancji. Nie jestem w stanie odpowiedzialnie odpowiedzieć na wiele z nich, ale - jak sądzę - nie po to zostały postawione. Chciałbym nieco szerzej o dwóch sprawach. 1. Tolerancja a etyka. Liman milczy, ale Nurni pewnie zagląda mi przez ramię. Zatem: Tolerancja - może od tego należało zacząć - to wg „Słownika Języka Polskiego” „uznawanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, czyjegoś postępowania, różniących się od własnych; wyrozumiałość.” Pominiemy chyba definicje tolerancji w sensie technicznym - jako dopuszczalne odchyłki, np. wymiarowe, czy w sensie biologicznym - jako zdolność do znoszenia bez szkody jakiegoś czynnika, np. leku. Etyka natomiast, to - albo „ogół ocen i norm moralnych przyjętych w danej epoce i zbiorowości społecznej; moralność” albo „nauka o moralności zajmująca się opisem, analizą i wyjaśnieniem rzeczywiście istniejącej moralności i ustaleniem dyrektyw moralnego postępowania” (np. etyka normatywna). Porównując definicje, widzimy, że dotyczą one pojęć z różnych dziedzin. Tolerancja, to raczej postawa (choć pewnie zarazem i wartość - miniodpowiedź na jedno z pytań), natomiast etyka dotyczy ocen i norm, czyli raczej - poglądów. W ramach tych ocen i norm może mieścić się i taka norma, że „w moim środowisku obowiązuje wyrozumiałość wobec czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, czyjegoś postępowania, różniących się od naszych własnych” - czyli właśnie tolerancja. Może, choć nie musi. Wśród zwolenników krucjat niegdyś, a dżihadu dziś - raczej jej się nie spotka, choć zasady etyki i to etyki bardzo surowej - tyle, że różnej od naszej - z pewnością w tych środowiskach obowiązywały. Zatem - bardzo ścisłe nawet respektowanie zasad etyki przez kogoś nie może być automatycznie uznane za postawę tolerancyjną, jeśli nie wiemy, co to za etyka. 2. Tolerancja - broń silniejszych, czy słabszych? Przyznam, że gdy po raz pierwszy przeczytałem, że tolerancja może być czymś w rodzaju „zasłony dymnej” silniejszych wobec słabszych - zdziwiłem się: jak można tak myśleć? Przecież jest - i powinno być - dokładnie odwrotnie. Potem zacząłem się zastanawiać. Doszedłem do wniosku, że - kto wie - może coś w tym jest. Mogą tu istnieć mechanizmy podobne do mechanizmów istniejących w demokracji, tylko działające a rebours. Kiedyś w świeżej demokracji uznawano, że demokracja, to rządy większości. „Demokratycznie uchwalone”, czyli uchwalone większością głosów, było dobre niejako z definicji. Teraz mówi się, że w prawdziwej demokracji również interesy mniejszości muszą być respektowane. Kiedyś tolerancja była ratunkiem dla takich „innych” (Luka, nie proś o definicję tego „innego”, błagam!), którzy bez jej osłony mieliby ciężko w środowisku, w którym przyszło im żyć. „Inni”, nawet będący w mniejszości, ale potrafiący narzucić swą wolę, nie potrzebowali jej. Była więc osłoną dla słabszych. Jak jest teraz? Może i tak, jak sugeruje kilku dyskutantów: że bywa to „zasłona dymna” silnych, którzy „w rękawiczkach” próbują zachować dawne przywileje, podnosząc jeremiady, że odebranie ich będzie aktem nietolerancji. Że będzie nim np. zdjęcie krzyża ze ściany urzędu państwowego. Na zasadzie: zdjęcie go obrazi katolików, a powiedzcie, komu on przeszkadza. Tylko, że w takich wypadkach jest to ewidentne nadużycie MILCZENIA tych, którzy naprawdę z tolerancji mają korzystać: mniejszości wyznaniowych. To tak, jak z paleniem w towarzystwie niepalących: mało który z nich podniesie raban - choć ma prawo - bo zaraz palacze wytkną mu, jaki z niego gbur nieżyczliwy i w ogóle... Co robić? Myślę, że zacząć od wyjaśnienia niepalącym, że nie mają się czego bać: i prawo i kultura jest po ich stronie... a potem nie słuchać wrzasków tych drugich. Aluzju poniali? Chyba, że ktoś ma inne zdanie. No to niech ma. Wiele z zadanych tu pytań nie doczekało się odpowiedzi. Wiele z nich NIE MA jednoznacznych odpowiedzi - a jednak myślę, że dobrze, że zostały zadane. Ale na wiele z nich odpowiedź da życie. Może już wkrótce? Idę żyć. Dziękuję wszystkim za pomoc w próbach dochodzenia do prawdy, szczególnie wszystkim miłym Paniom za ich wczorajsze i dzisiejsze posty. A skoro namalowano już grubą kreskę, to... to do zobaczenia tam, gdzie powietrze jest czyste, a trawa zielona. tyu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liman Zareagowałem IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 05.04.02, 20:39 tyu napisał(a): > 1. Tolerancja a etyka. > Liman milczy, ale Nurni pewnie zagląda mi przez ramię... Odpowiedziałem na Twój komentarz pt. "Już się ugotowało...". Spójrz w posty z wczoraj (gdzies tak w połowie słupka). Nie wiem, czy dobrym pomysłem jest podpieranie sie definicjami słownikowymi. To są rzeczy intuicyjne. Mysle, że takie sprawy trzeba czuc, i tyle. Pozdr. l. Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Re: Zareagowałem. Do Limana 06.04.02, 22:04 Gość portalu: liman napisał(a): > Odpowiedziałem na Twój komentarz pt. "Już się ugotowało...". Spójrz w posty z > wczoraj (gdzies tak w połowie słupka). tyu: Tak - TERAZ zauważyłem! Ten tłok jednak jest potężny. Przepraszam. > Nie wiem, czy dobrym pomysłem jest podpieranie sie definicjami słownikowymi. > To są rzeczy intuicyjne. Mysle, że takie sprawy trzeba czuc, i tyle. tyu: Trzeba, ale też trzeba od czegoś zacząć i ewentualnie porównać, jak do tego pasują te słownikowe definicja. Bez tego może się zdarzyć, że ludzie będą się kłócić myśląc o czymś zupełnie innym. A teraz spróbuję - mimo oficjalnego (? ) pożegnania krótko się odnieść do tego, czego nie zauważyłem. > 1. Płynność granic pojęcia "tolerancja" nie musi oznaczać dwuznaczności moralnej l. Zgadza sie, nie musi ale z reguły oznacza. Tolerujemy kradzież, bo złodziej biedny ale jak już nie całkiem biedny - to na pohybel go. > Wskazuje natomiast na silną zależność jego stosowania od kontekstów. l. A coż to oznacza jak nie wieloznaczność moralną. tyu: W tym rzecz, że NIEKONIECZNIE moralną! Przykład: działanie w obronie koniecznej i agresja. I tu i tu ktoś zranił człowieka. Kontekst powoduje, że potępiamy MORALNIE tylko w tym drugim przypadku. > Tak też rozumuje, jak rozumiem, kilku innych dyskutantów. l. Ich prawo. > 2. Podobna, a w praktyce nawet ważniejsza, jest sprawa z "nietolerancją dla > nietolerancji". Co robić w sytuacjach, gdy sprawa przestaje być TYLKO niemiła i > trudna do zaakceptowania ze względu na różnice poglądów, a staje się GROŹNA? > Kodeks Karny, przywoływany tu parokrotnie, jest w stanie zaradzić tylko w > części takich przypadków, zewidencjonowanych i opisanych. Często nie jest w > stanie dać odpowiedzi jednoznacznej. Na przykład: kiedy kończy się wolność > słowa, zezwalająca na głoszenie własnych opinii, a zaczyna się nawoływanie do > przestępstwa? Dość świeży przykład doc. Ratajczaka ("kłamstwo oświęcimskie") > dowodzi, jak trudno jest osądzić takie sprawy i jak bardzo osąd zależy od > poglądów osądzającego. l. Wciąż twierdzę, że temat jest akademicki. Co to znaczy że sprawa przestaje być niemiła, a staje sie groźna. Czy brawurowy kierowca, który wciśnie Ci sie przed zderzak jest jeszcze niemiły, czy juz groźny? Czy poglądy Leppera są niemiłe, czy groźne? Dla Ciebie? A dla jego sympatyków? tyu: kolejny przykład na zależność od kontekstów. A decyzje, czy ta granica została przekroczona, czy jeszcze nie mają wielkie znaczenie PRAKTYCZNE! Choćby w wyrokowaniu, czy ktoś (Lepper np.) tylko plótł bzdury - co mu wolno - czy np. nawoływał do czynnej napaści, co jest już karalne. To NIE jest problem akademicki, lecz PRAKTYCZNY - mimo płynności granic i niejednoznaczności osądów. > 3. Etyka zamiast tolerancji. Myślę, że to błąd pojęciowy. Są przecież RÓŻNE > poglądy i systemy etyczne. Jedne z nich mają niejako "zakodowane" w sobie > tolerancyjne podejście do innych (np. "kochaj bliźniego swego, jak siebie > samego"), inne - nie. > Toleracja jest zatem "opcjonalną" częścią etyki. l. Nie zgadzam się. Powiem wprost. Uważam, że tolerancja bywając pretekstem, usprawiedliwieniem i wymówką jest groźna, a więc szkodliwa. tyu: jeśli jest tak, jak piszesz (pretekst) - masz rację, ale tylko wtedy. Uwazam, że to Twój i moj kodeks moralny powinien decydować o zgodzie lub nie na pewne rzeczy. tyu: finalnie tak - ale skąd np. wzorce? Poza tym - pewne rzeczy muszą być skodyfikowane, choćby po to, by było jak najmniej niejednoznaczności, o których sam piszesz. Inaczej - co człowiek, to inny pogląd i inny kodeks wewnętrzny. Tolerancja lubi być skodyfikowana (patrz politpoprawnośc, lub prawo np w Holandii). Tolerancja staje się stylem życia, modą i Złotym Cielcem. Tyle że po drodze giną wartości podstawowe. Wartości, które wbrew temu co napisałeś sa wspólne dla wszystkich kultur i systemów. "Miłość do bliźniego jak do siebie samego" to coś zupełnie innego niż tolerancja. Ja na przykład wobec siebie wcale nie jestem tolerancyjny. tyu: Zgodzę się o tyle, że nie powinno być "przerostu formy nad treścią" (bo chyba do tego można sprowadzić Twą krytykę), co dość często ma miejsce na Zachodzie i co z kolei - chyba - jest głównym powodem krytyk poprawności politycznej, jako takiej. Diabeł siedzi w szczegółach. > Pozdrawiam. l. Ja takoż. tyu: I ja - raz jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SUMIENIE Re: Zareagowalem dla ciebie tyu IP: *.chello.pl 06.04.02, 22:20 czytam ciebie tyu ,jednak czesto piszesz zbyt dlugie posty.Mozna czasem powiedziec,ze dozo gowna malo tresci,takie bla,bla,bla. Tak czasami piszesz jak ten chory typ kretyn-52 duzo nie koniecznie madrze. pzdr ps.za te gowna nie gniewaj sie Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Re: Zareagowalem dla ciebie tyu 06.04.02, 22:48 Gość portalu: SUMIENIE napisał(a): > czytam ciebie tyu ,jednak czesto piszesz zbyt dlugie posty.Mozna czasem > powiedziec,ze dozo gowna malo tresci,takie bla,bla,bla. > Tak czasami piszesz jak ten chory typ kretyn-52 duzo nie koniecznie madrze. > pzdr > ps.za te gowna nie gniewaj sie Pomyślę. Spróbuję się poprawić. Dobranoc jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: Zareagowalem dla ciebie tyu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.02, 23:00 tyu napisał(a): > Gość portalu: SUMIENIE napisał(a): > > > czytam ciebie tyu ,jednak czesto piszesz zbyt dlugie posty.Mozna czasem > > powiedziec,ze dozo gowna malo tresci,takie bla,bla,bla. > > Tak czasami piszesz jak ten chory typ kretyn-52 duzo nie koniecznie madrze > . > > pzdr > > ps.za te gowna nie gniewaj sie > > > Pomyślę. Spróbuję się poprawić. > > Dobranoc jeszcze raz. > Ten wątek praktycznie zaczął sie od gówna i na gównie ma się skończyć? Tyu! Nie pozwól na to! Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Zareagowalem dla Ciebie Andrzeju 07.04.02, 08:50 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > tyu napisał(a): > > > Gość portalu: SUMIENIE napisał(a): > > > > > czytam ciebie tyu ,jednak czesto piszesz zbyt dlugie posty.Mozna czasem > > > powiedziec,ze dozo gowna malo tresci,takie bla,bla,bla. > > > Tak czasami piszesz jak ten chory typ kretyn-52 duzo nie koniecznie madrze. > > > pzdr > > > ps.za te gowna nie gniewaj sie > > > > > > Pomyślę. Spróbuję się poprawić. > > > > Dobranoc jeszcze raz. > > > > Ten wątek praktycznie zaczął sie od gówna > i na gównie ma się skończyć? > Tyu! > Nie pozwól na to! > > Andrzej Andrzeju! 1. Nie ZACZĄŁ się, tylko - jakby to powiedzieć - USIŁOWANO zrobić z niego to, co piszesz. Nie pierwszy to mój wątek, z którym coś takiego usiłowano zrobić - i z pewnością nie ostatni... "Pluton egzekucyjny" - jak ich kiedyś nazwano - czuwa. 2. Kończy się (czy aby?? - na razie wygląda, że chyba jednak nie!) jednak inaczej, niż usiłowano go "kontynuować". Odróżniam szorstkość od chamstwa. Sumienie był szorstki, ale nie chamski. 3. Jeśli tylko będą dalsze wpisy - jestem! I pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Jak to widzę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.02, 09:46 tyu napisał(a): AndrzejG napisał(a): > > > > Ten wątek praktycznie zaczął sie od gówna > > i na gównie ma się skończyć? > > Tyu! > > Nie pozwól na to! > > > > Andrzej > > > Andrzeju! > 1. Nie ZACZĄŁ się, tylko - jakby to powiedzieć - USIŁOWANO zrobić z niego to, co piszesz. Nie pierwszy to mój wątek, z którym coś takiego usiłowano zrobić - i z pewnością nie ostatni... "Pluton egzekucyjny" - jak ich kiedyś nazwano - czuwa. > > 2. Kończy się (czy aby?? - na razie wygląda, że chyba jednak nie!) jednak > inaczej, niż usiłowano go "kontynuować". Odróżniam szorstkość od chamstwa. > Sumienie był szorstki, ale nie chamski. > > 3. Jeśli tylko będą dalsze wpisy - jestem! > > I pozdrawiam. Te początkowe wpisy , tak czysto akademickie, to było preludium. Wiesz Tyu- ja jestem bardzo praktyczny , można sobie poteoretyzować - stworzyć podstawę, jednak prawdziwy konflikt zaczął się od gówna. Już w pierwszym swoim poście w tym wątku, przedstawiłem swój pogląd na nietolerancję. Nie ma jej , lub nam się tak wydaje gdy problem jest daleko. Zaczyna się gdy on nas dotyczy. Chciałeś ,aby ten wątek był piękny i stałeś się nietolerancyjny . Pięknym przykładem nietolerancji na nietolerancję była Twoja odpowiedź do Avo. Dla mnie szok. Dalsza dyskusja jest możliwa tylko na żywych przykładach. Pozdrawiam Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
tyu A jak ja to widzę - do Andrzeja 07.04.02, 10:05 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Te początkowe wpisy , tak czysto akademickie, > to było preludium. > Wiesz Tyu- > ja jestem bardzo praktyczny , > można sobie poteoretyzować - stworzyć podstawę, > jednak prawdziwy konflikt zaczął się od gówna. > Już w pierwszym swoim poście w tym wątku, > przedstawiłem swój pogląd na nietolerancję. > Nie ma jej , lub nam się tak wydaje > gdy problem jest daleko. > Zaczyna się gdy on nas dotyczy. > Chciałeś ,aby ten wątek był piękny > i stałeś się nietolerancyjny . > Pięknym przykładem nietolerancji na nietolerancję > była Twoja odpowiedź do Avo. Dla mnie szok. > > Dalsza dyskusja jest możliwa > tylko na żywych przykładach. > > > Pozdrawiam Andrzej Można i tak, spróbuję więc na przykładzie Avo. Czy szokującym? To zależy od tego, czego ktoś (np. Ty) spodziewał się po dyskusji. Zauważyłem, ze SAMO WYWOŁANIE TEMATU tolerancji sprawiło, że zacząłem być postrzegany przez paru dyskutantów, jako piewca tolerancji NIEOGRANICZONEJ. A ja pytałem bardzo wyraźnie: gdzie, Waszym zdaniem, jest granica między tolerancją "dobrą", wskazaną - a tolerancją, która jest przyzwoleniem na zło? Nie CZY, tylko GDZIE. Dla mnie wpis Avo był już POZA tą granicą. Poza granicą rzeczowej dyskusji, w przeciwieństwie np. do NIEKTÓRYCH wpisów Krzysia52, który coś jednak próbował uzasadniać, i z czym - do czasu - dyskutować było można. Być może - postawiłem tę granicę w miejscu, Twoim zdaniem, niewłaściwym? Myślę, że choćby ta sprawa może być takim właśnie "żywym przykładem" do dalszej dyskusji, jakiego oczekujesz. Pozdrawiam. tyu Odpowiedz Link Zgłoś
krzys52 Re: Zareagowalem dla ciebie tyu 07.04.02, 09:37 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > tyu napisał(a): > > > Gość portalu: SUMIENIE napisał(a): > > > > > czytam ciebie tyu ,jednak czesto piszesz zbyt dlugie posty.Mozna czas > em > > > powiedziec,ze dozo gowna malo tresci,takie bla,bla,bla. > > > Tak czasami piszesz jak ten chory typ kretyn-52 duzo nie koniecznie m > adrze > > . > > > pzdr > > > ps.za te gowna nie gniewaj sie > > > > > > Pomyślę. Spróbuję się poprawić. > > > > Dobranoc jeszcze raz. > > > > Ten wątek praktycznie zaczął sie od gówna > i na gównie ma się skończyć? > Tyu! > Nie pozwól na to! > > Andrzej .. .. .... ..K.P. ........Andrzeju ....Jesli Tyu sprobuje usatysfakcjonowac tego debila Sumienie to popelni klasyczne harakiri. Przeciez Sumienie to jeden z tych glabow co wiecej niz dwa zdania przeczytac nie moga. Meczy sie niezmiernie czytaniem Sumienie. Tyle slow... cholera. W zwiazku z czym, jesli juz zapamietuje to jest to zwykle zdanie krotsze. O zrozumieniu nie wspominam, jako ze mamy tu do czynienia z typowym czytelnikiem strony sportowej. ....Wyobraz sobie teraz Andrzeju, ze Tyu pisze pod gust imbecyla Sumienie, ktory wolalby aby na to Gowno na scianie mowic Krzyz, albo nawet Krucyfiks - doprawdy nie potrafie ogarnac az takiego chamstwa. Tyu musialby pisywac tedy opowiesci na piec linijek, co najwyzej, a wiec oszalalby ze zgryzoty i niechybnie targnal sie na wlasne zycie. ....On juz teraz wybrzydza Tyu, ze "za duzo w jego utworach gowna a za malo tresci", przy czym "duzo to niekoniecznie madrze". Taki wybredas. Facet jest prostej konstrukcji znaczy. Niczym wloscianski cep albo lom skinheada. I takie oto zero doszlo wlasnie do wniosku, ze moze sobie pozwolic na "swojskie" walniecie Tyu w plechy i stwierdzenie: e! alez ty pieprzysz zafajdana inteligencino. I zrobi to raz jeszcze, albowiem Tyu obiecal poprawe. ....Tak oto stalismy sie swiadkami narodzin nowej wielkiej przyjazni robotniczo- chlopskiej. .. Pozdrawiam K.P. .. PS....A wszystko mogloby wygladac znacznie lepiej gdyby Tyu nie chcial byc za madry. Odpowiedz Link Zgłoś
perla! na pożegnanie wszyscy razem... 06.04.02, 14:10 na pożegnanie wszyscy razem: hip hip hurra, hip hip hurra, hip hip hurra, z całego serca pełnym gazem: hip hip hurra, hip hip hurra, hip hip hurra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luka Re: Nie ze mną te numery, Tyunner IP: 217.67.196.* 08.04.02, 08:14 tyu napisał(a): > Obawiam, się, że nie będę w stanie uporać się np. z tradycyjnym tasiemcem > uzbrojonym Luki. Mam jednak nadzieję, a nawet przeczucie, że Luka, choć > tradycyjny zwolennik nietolerancji, zechce potraktować mnie tym razem > tolerancyjnie. Jak żeś na to wpadł? Przecież napisałem rzecz dokładnie odwrotną: jestem tradycyjnym zwolennikiem tolerancji dla nietolerancji. A Ty chodu, rzucając na pożegnanie insynuację... > Kiedyś tolerancja była ratunkiem dla takich „innych” (Luka, nie pro > ś o > definicję tego „innego”, błagam!), którzy bez jej osłony mieliby ci > ężko w środowisku, w którym przyszło im żyć. Co za inni, krętaczu? Stawiasz bełkotliwe tezy i domagasz się zaakceptowania tej podejrzanej definicji na piękne oczy? Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Niezmordowany kapitan Lukoss 08.04.02, 09:45 Gość portalu: luka napisał(a): > tyu napisał(a): > > > Obawiam, się, że nie będę w stanie uporać się np. z tradycyjnym tasiemcem > > uzbrojonym Luki. Mam jednak nadzieję, a nawet przeczucie, że Luka, choć > > tradycyjny zwolennik nietolerancji, zechce potraktować mnie tym razem > > tolerancyjnie. > > Jak żeś na to wpadł? Przecież napisałem rzecz dokładnie odwrotną: > jestem tradycyjnym zwolennikiem tolerancji dla nietolerancji. A Ty chodu, > rzucając na pożegnanie insynuację... > > > Kiedyś tolerancja była ratunkiem dla takich „innych” (Luka, nie proś o > > definicję tego „innego”, błagam!), którzy bez jej osłony mieliby ciężko > > w środowisku, w którym przyszło im żyć. > > Co za inni,krętaczu? Stawiasz bełkotliwe tezy i domagasz się zaakceptowania tej > podejrzanej definicji na piękne oczy? Bełkotliwa teza? Jakbym słyszał Nurni'ego... Ale - według woli Waszej Dociekliwości. Idę zaten ryć w słownikach, almanachach, encyklopediach, kompendiach... W czym jeszcze można by poryć? Zobaczę. Ale w ryciu podobno (vide K52 np.) jestem dobry, więc może uda mi się spełnić wymóg Waszej Wysokiej Wymagalności. No, może nie za pierwszym razem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luka Re: Niezmordowany kapitan Lukoss IP: 217.67.196.* 08.04.02, 12:06 tyu napisał(a): > Bełkotliwa teza? Jakbym słyszał Nurni'ego... Oj, to może jednak cos jest na rzeczy, skoro już dwie osoby Ci mówią to samo? > Ale - według woli Waszej Dociekliwości. Idę zaten ryć w słownikach, almanachach > , encyklopediach, kompendiach... A co chcesz wyryć? Nie wiesz, o czym piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nurni Re: Niezmordowany kapitan Lukoss IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 21:56 Gość portalu: luka napisał(a): > tyu napisał(a): > > Ale - według woli Waszej Dociekliwości. Idę zaten ryć w słownikach, almana > chach > > , encyklopediach, kompendiach... > > A co chcesz wyryć? Nie wiesz, o czym piszesz? zdaje się że i na górnej półce nic nie było to może telefon do przyjaciela czy głosujemy ? nurni /złośliwy uśmiech/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG z tego co wiem to została tylko publiczność IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.02, 11:03 Gość portalu: nurni napisał(a): > Gość portalu: luka napisał(a): > > > tyu napisał(a): > > > > Ale - według woli Waszej Dociekliwości. Idę zaten ryć w słownikach, a > lmana > > chach > > > , encyklopediach, kompendiach... > > > > A co chcesz wyryć? Nie wiesz, o czym piszesz? > > zdaje się że i na górnej półce nic nie było > to może telefon do przyjaciela > czy głosujemy ? > > nurni > /złośliwy uśmiech/ > pozostałe koła ratunkowe wykorzystano Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Re: z tego co wiem to została tylko publiczność 09.04.02, 16:45 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Gość portalu: nurni napisał(a): > > > Gość portalu: luka napisał(a): > > > > > tyu napisał(a): > > > > > > Ale - według woli Waszej Dociekliwości. Idę zaten ryć w słownika > ch, a > > lmana > > > chach > > > > , encyklopediach, kompendiach... > > > > > > A co chcesz wyryć? Nie wiesz, o czym piszesz? > > > > zdaje się że i na górnej półce nic nie było > > to może telefon do przyjaciela > > czy głosujemy ? > > > > nurni > > /złośliwy uśmiech/ > > > > pozostałe koła ratunkowe wykorzystano > > Andrzej Nie zauważyłem: kiedy i kto? Chodzi mi zwłaszcza o "pół na pół". Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Do Luki o "innych"- z Nurnim nad głową 09.04.02, 16:51 Gość portalu: nurni napisał(a): > Gość portalu: luka napisał(a): > > > tyu napisał(a): > > > > Ale - według woli Waszej Dociekliwości. Idę zaten ryć w słownikach, a > lmana > > chach > > > , encyklopediach, kompendiach... > > > > A co chcesz wyryć? Nie wiesz, o czym piszesz? > > zdaje się że i na górnej półce nic nie było > to może telefon do przyjaciela > czy głosujemy ? > > nurni > /złośliwy uśmiech/ Najpierw odpowiedź przez ramię. Na górnej półce coś jednak było. Zdjąłem, odkurzyłem. Oto to coś. A. Dąbrówka, E.Geller, R. Turczyn: Słownik Synonimów, Warszawa 1993 Hasło "inni" ma tu m.in. następujące synonimy (gwiazdką * zaznaczono określenia potoczne i wulgarne - czyli politycznie niepoprawne): A. ODMIENNY, odrębny, niepodobny, ... B. NIEJEDNOZNACZNY, ..., biseksualny, obojnaczy, zniewieściały, C. NIETYPOWY, homoseksualny, lesbijski, nudystyczny, naturystyczny, skośnooki, kosooki, ... D. DZIWNY, ..., egzotyczny, ekscentryczny, ekstrawagancki, wyrafinowany, cudaczny, zaskakujący, szokujący, zastanawiający, dający do myślenia, paranoiczny, E. NIENORMALNY, anormalny, zwichnięty, skrzywiony, zaburzony, pomylony, obłąkany, niepoczytalny, zbzikowany, psychiczny*, świrowaty, świrnięty, ześwirowany*, uśmiechnięty*, szajbnięty*, szurnięty*, puknięty*, stuknięty*, kopnięty*, walnięty*, trzaśnięty*, rąbnięty*, jebnięty*, pierdolnięty*, porypany*, pokićkany*, popaprany*, porąbany*, pojebany*, popieprzony*, popierdolony*, przygłupiasty, postrzelony, narwany*, bzikowaty, nienaturalny, zboczony, perwrsyjny, przerafinowany, nawiedzony. Zaznaczam, że dobór synonimów do "Słownika..." oraz ich klasyfikacja na grupy tudzież decyzja o tym, co podlega oznakowaniu, nie jest moja. Interesujące dla mnie jest natomiast bogactwo określeń wartościujących negatywnie, czyli - jak przypuszczam - dla Ciebie, Luko, szczególnie cennych. Wybierz coś sobie z tego, nie narzucam, nie ograniczam. Dla mnie jest to powód do zastanowień, jak wielka jest ludzka inwencja tam, gdzie trzeba komuś dokopać. Ergo - dokopyware humanum est. Niby truizm, ale dobrze podeprzeć się nauką. (Nawiasem: Janie K - czy jesteś gdzieś w pobliżu? Czy pojęcie "dokopania" w tym zabarwieniu znaczeniowym, jak obecnie, było znane Rzymianom? Jak to jest po łacinie?) Teraz powinno być coś o rozbrajaniu tasiemców uzbrojonych. I tu już ze wstydem muszę przyznać, że na razie instrukcji postępowania w takich przypadkach nie zdobyłem. (Rozbrajanie niewypałów bomb się nie liczy, zwłaszcza, gdy podkładane bomby podłej jakości są.) Skutek? Moje dysputy z Luką cią ą ą ą ą ą ą ą ą ą ą ą ą ą . . . ą ą ą gną się czasami ponad wszelką wytrzymałość osób postronnych a tasiemcowi - co jeden człon obetnę, to trzy inne odrastają. Może popełniam jakiś błąd techniczny? Pozdrawiam więc podwójnie: wprost i przez ramię i idę szukać dalej. Z wyrazami - poprawniejszymi, niż w/w tyu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Dyskusja o tolerancji to nietolerancja? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 23:57 Tak właśnie wygląda Nasza tolerancja w rzeczywistości,gdy przestajemy dyskutować o zasadach.Tacy jesteśmy naprawdę.Jesteśmy tolerancyjni do czasu aż nie uznamy iż ktoś naruszył nasze "ego" lub grupy.Wówczas już nic się nie liczy:ani człowiek ani zasady.Zniszczeniu ulega wszystko co stanie na drodze.Niektórzy mówią o dyskredytacji,zgadzam się jeżeli chodzi o jednostki, w przypadku grup jest to już odczłowieczanie.Wskazanie wrogów nie jako ludzi w stosunku do których należy kierować się dobrem człowieka ale jako "bestie", które dla dobra ludzkości należy pognębić i unicestwić.Zawsze przecież to swoje zachowanie trzeba czymś usprawiedliwić, a czymże innym jak nie dobrem ogólnym, dobrem narodu,dobrem każdego,ratowaniem wszystkich przed zgubą.Mówimy więc półprawdy,dokonujemy uogólnień,"zasady" i "wartości" wykorzystujemy jako narzędzie służące "odczłowieczaniu".Wszystko to w jednym celu:zdławić wewnętrzny opór przed czynieniem zła dla drugiego człowieka.Mało przykładów w historii dawniejszej i najnowszej?Piszę o tym bo znalazłem parę postów i w tym wątku prezentujących podobną filozofię.Osobiście nie obchodzi mnie czy ktoś jest Żydem,Murzynem,Cyganem,Arabem etc.Dla mnie wszyscy są takimi samymi ludźmi jak ja i zasługują na takie samo traktowanie i taką samą karę gdy naruszają prawo.Rzeczywiście nie ma żadnego "odcinania kuponów" jak to ktoś napisał.Liczy się tylko dzień dzisiejszy.Nie poczuwam się do winy za czyny rodaków z przeszłości tak jak dzisiaj nie ponoszę winy za słowa Maciarewicza i jemu podobnych.Nie będę też mówił kto powinien reagować i dlaczego. Ostatecznie to nie ja jestem "autorytetem moralnym" i "sędzią".Jedyne co mogę, to wyrazić własną negatywną opinię i na tym koniec.Każdy przecież stosuje własną hierarchię wartości zależnie od ideologii jaką uznaje.Dziwna rzecz,nie można takiej osoby przekonać o tym,że to co robi jest złe ale można przekonać bez problemu iż wszystko co zrobi dla idei będzie słuszne i usprawiedliwione. Co do oskarżenia,które padło w tym wątku,oczywiście nikt nie może zająć żadnego stanowiska ponieważ dotyczy osoby i należy to traktować raczej jako pomówienie w celu dyskredytacji.Jednak uczymy się czegoś od polityków,chociażby jak dyskredytować)Swoją drogą to chciałbym spotkać taką osobę,która nigdy nie korzystała z firmowego telefonu do celów prywatnych,nigdy nie wykorzystała firmowej kserokopiarki,drukarki czy komputera do takich celów,z ryzy papieru nie wzięła ani karteczki nie mówiąc już o materiałach biurowych.Szef ma pilnować)Jaka byłaby atmosfera pracy gdyby szef traktował każdego jak potencjalnego złodzieja?W państwowej firmie chciałbym też zobaczyć takiego odważnego,który kierując się troską o nasze pieniądze występuje przeciwko protegowanemu,znajomemu,koledze przełożonego iż ten w sposób nadmierny wykorzystuje materiały czy urządzenia firmy (nie mówiąc już o samym przełożonym) do celów prywatnych.Ja tego tolerancją nie nazywam tylko zwykłym strachem.Dlatego odreagowujemy ten strach na innych,najczęściej słabszych albo tych których nie lubimy,a tego już nie toleruję.Prowadzi to zawsze do bezkarności tych co rzeczywiście dokonują nadużyć natomiast napiętnowana jest osoba,która zabrała kilka teczek na akta.I wszystko jest w porządeczku.Co do Internetu,to nie wiem jakie firmy korzystają z połączeń modemowych,ja bym takim firmom zlikwidował dostęp do Internetu.Perła przypomina mi trochę w swojej reakcji panią Labudę i jej tolerancję prokuratora Kaucza.Mógł pracować w prokuraturze,ba-nawet Prokuraturze Krajowej do czasu aż tolerancja się nie skończyła.Później też mógł być tolerowany ale już jako zwykły prokurator,czyli oskarżający w naszych sprawach.Tak,że Tyu zostaw Perłę a możesz być dalej tolerowany)Widać na przykładzie tego wątku jak dużo zależy od naszych czysto subiektywnych odczuć.To wszystko o czym czasami rozprawiamy z takim zacięciem staje się niczym w porównaniu z naszymi odczuciami.Bo tak naprawdę to one zadecydują jak będzie wyglądała ta Nasza Tolerancja.Owszem,można definiować pojęcia,ale to nie kwestia definicji,to nie one wpływają na zachowania jednostek.Ważniejsze poznać i zrozumieć mechanizmy mające wpływ na to,że człowiek coś akceptuje albo coś bezwzględnie odrzuca.Normy moralne i etyczne tworzymy sami,dlatego różnią się w zależności od epoki.Tolerancji można uczyć,trzeba tylko wiedzieć na co zwrócić uwagę.Nie wiem o co mnie się oskarży ale nie uznaję pomówień i nie uważam Tyu za złodzieja.Kiedy starałem się ustalić chociaż w przybliżeniu ile nas kosztowały afery,nie było chętnych bo wymagałem konkretnych danych.Tyle tak naprawdę interesują nas nasze pieniądze i tyle wiemy na ich temat ile potrzebne jest to politykom do ich demagogicznych celów.Przyznaję,że jestem zaskoczony dyskusją,temat wydawał się taki neutralny)) Pozdrawiam Kir Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Dyskusja o tolerancji to nietolerancja? Do Kira 06.04.02, 18:47 Dzięki za obszerny, pogłębiony post i - szczególnie - za miłe słowa o mnie. Temat neutralny? Tak, ale widocznie moja OSOBA poruszająca ten temat - nie dla wszystkich. Stąd smród. W jakimś sensie kontynuacją tego problemu (?) jest fragment mojego postu otwierającego wątek "Baila si. Pamięci Perli". Będziesz wiedział, który fragment. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: witekjs Re: Do Mag,Andrzeja,Tyu i innych__o__dyskredytacji IP: *.chello.pl 07.04.02, 10:33 Wybacz Mag,że wczoraj nie odezwałem się tutaj.Starczyło mi tylko czasu na to by w wątku o kryteriach dobrej zabawy napisać, dotyczący antagonistów Tyu tekst o figurze nieretorycznej rozdającej razy i uśmiechy nam wszystkim maluczkim.Tekst dla pewnego "Trogloerudyty"/S.J.LEC/okazał się zbyt trudny ponieważ w tej figurze o dwóch liczkach dostrzegł...Tyu(sic).Osoby,o których piszesz stanowią "najbardziej toksyczny 1% społeczeństwa".Ci robią to celowo i bezwzględnie.W książce o "umniejszaczach" /invalidator/którą udało mi się dzisiaj odnależć, autor szczegółowo opisuje osoby,"które w mniej lub bardziej jawny sposób podważają wartość wszystkiego,co robimy,tego,jak myślimy,kim jesteśmy.Które w obecności innych lub bez świadków z dobrotliwym uśmiechem,poklepując nas po ramieniu bądż surowo napominając,dają do zrozumienia,że po prostu nie nadajemy się,nigdy nie mamy racji i nigdy nie będziemy mieli racji w niczym.I że gdyby nie on..."."Umniejszanie wartości można uznać za główną przyczynę zaniżonej samooceny/.../"."Umniejszacz stosuje różnorodne strategie,aby uderzyć w Twoją samoocenę.Niby to wyraża swoje uznanie dla czegoś,z czego jesteś dumny,póżniej jednak robi jakąś złośliwą uwagę na ten temat.Wyczuwa to,co ty uważasz za swoje braki i niedociągnięcia,i wykorzystuje w starannie dobrannych momentach,kiedy twoja odporność jest osłabiona.Umniejszacz może ponawiać ataki na ciebie tak długo,aż ulegniesz.On musi podporządkować cię sobie/.../"."Jeśli stawiasz czoła umniejszaczce i zbuntujesz się przeciwko temu,co robi,powie coś w rodzaju:"Och,daj spokój! Kocham cię.Jestem twoją przyjaciółką.Skąd ci przyszły takie głupie pomysły?.Ona może maprawdę cię lupić.Może naprawde chcieć twojej przyjazni...ale nawłasnych warunkach i tylko wówczas,gdy ma nad tobą pełną kontrolę./.../Może obudzić w tobie poczucie winy i sprawić,że sam sobie wydasz się podły i gorszy od innych,gdyż oskarżyłeś ją o umniejszenie twojej wartości.Twoje oskarżenia mogą ją rozzłościć.I jeśli będzie mogła umniejszyć cię jeszcze bardziej,zrobi to z pewnością."!!!!"Zrobi wszystko,aby cię kontrolować.Ma bzika na tym punkcie i za każdym razem,kiedy traci kontrolę,wpada w popłoch".Tacy ludzie bywają również wśród naszych najbliższych. Książeczka uczy jak ich rozpoznawać i jak się bronić,nie stając się kimś takim. Jay Carter "WREDNI LUDZIE" Wyd.System, Warszawa,1993/tyt.orginału: NASTY PEOPLE,How to Stop Being Hurt by Them Without Becoming One of Them,1989/ Polecam tę książkę wszystkim.Będzie zaskoczeniem... Pozdrawiam serdecznie.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Perła Ja bardzo przepraszam właśnie IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.02, 17:10 To ewidentna reklama książki jest. Czy Ty Witek profity z tego masz? Ile Ci płacą? Ale łamiesz regulamin forum. Na ulicę z ulotkami idź a nie będziesz nam tutaj jakiś pseudopsychologiczny chłam wciskał. Jak masz sam coś do napisania to napisz. A nie cytuj książkę i namawiaj do kupienia właśnie. Bezczelność coraz większa jest. Perła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzys52 Gdy nie mozesz juz nic Rzec - pozostaje Lec (ntxt) IP: *.proxy.aol.com 07.04.02, 22:24 .................... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG No to niech będzie o Avo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.02, 10:41 Rzuciłem hasło: Dalsza dyskusja jest możliwa tylko na żywych przykładach. ------------------------------------------- Tyu odpowiedział: Można i tak, spróbuję więc na przykładzie Avo. Czy szokującym? To zależy od tego, czego ktoś (np. Ty) spodziewał się po dyskusji. Zauważyłem, ze SAMO WYWOŁANIE TEMATU tolerancji sprawiło, że zacząłem być postrzegany przez paru dyskutantów, jako piewca tolerancji NIEOGRANICZONEJ. A ja pytałem bardzo wyraźnie: gdzie, Waszym zdaniem, jest granica między tolerancją "dobrą", wskazaną - a tolerancją, która jest przyzwoleniem na zło? Nie CZY, tylko GDZIE. Dla mnie wpis Avo był już POZA tą granicą. Poza granicą rzeczowej dyskusji, w przeciwieństwie np. do NIEKTÓRYCH wpisów Krzysia52, który coś jednak próbował uzasadniać, i z czym - do czasu - dyskutować było można. Być może - postawiłem tę granicę w miejscu, Twoim zdaniem, niewłaściwym? Myślę, że choćby ta sprawa może być takim właśnie "żywym przykładem" do dalszej dyskusji, jakiego oczekujesz. Pozdrawiam. tyu ----------------------------------------------------------- Pozbierałem to wszystko i to oto mi wyszło: Avo napisał: Leszek Kolakowski to jeszcze jeden Zyd podszywajacy sie pod polskim nazwiskiem. Co on wie o tolerancji? Zapytaj Polakow. Oni tolerowali Zydow przez 800 lat. To jest tolerancja. Teraz Zydzi chca, zebysmy ich globalizm i swiatowe zydowladztwozeby tolerowali sparalizowani logika ich propagandy. I Twoja odpowiedź Jeśli tylko tyle masz do powiedzenia, to lepiej zachowaj to dla siebie. I milcz, gdy dyskutują ludzie poważni. Bez odbioru, bez pozdrowień. -------------------------------------------------------------------- Tyu Powiedział Ci dużo : podważył autorytet Kołakowskiego , którego cytatu użyłeś jako motta tego wątku. Wychodzi z niego antyglobalizm i przekonanie , że to finansiera żydowska kręci światem A ty na to : MILCZ ,GDY DYSKUTUJĄ LUDZIE POWAŻNI Tyu , w tym miejscu jesteś niepoważny. Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stoik Do Andrzeja G. IP: *.toya.net.pl / 10.0.207.* 07.04.02, 12:35 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Tyu > Powiedział Ci dużo : podważył autorytet Kołakowskiego , > którego cytatu użyłeś jako motta tego wątku. > Wychodzi z niego antyglobalizm i przekonanie , > że to finansiera żydowska kręci światem > > A ty na to : MILCZ ,GDY DYSKUTUJĄ LUDZIE POWAŻNI > > Tyu , w tym miejscu jesteś niepoważny. Myślę, że reakcja Tyu była może nazbyt nerwowa, ale spowodowana przeświadczeniem, że dalsza dyskusja z Avo byłaby stratą czasu. Ze swojej strony mogę tylko dodać, że doświadczenia tego forum potwierdzają bezowocność dyskusji tego typu - obejrzyj wątki pootwierane przez AntiJew. Podstawą wyjściową jest przeświadczenie, że jeśli ktoś ma coś do powiedzenia (tu: Kołakowski), a my się z nim nie zgadzamy, to to musi być Żyd. Tym razem kula w płot - Kołakowski Żydem nie jest, a co do finansjery - nie znam ani jednego filozofa, który by tak wysoko zaszedł Pozdrawiam Stoik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: Do Stoika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.02, 13:50 Gość portalu: Stoik napisał(a): > Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > > > Tyu > > Powiedział Ci dużo : podważył autorytet Kołakowskiego , > > którego cytatu użyłeś jako motta tego wątku. > > Wychodzi z niego antyglobalizm i przekonanie , > > że to finansiera żydowska kręci światem > > > > A ty na to : MILCZ ,GDY DYSKUTUJĄ LUDZIE POWAŻNI > > > > Tyu , w tym miejscu jesteś niepoważny. > > Myślę, że reakcja Tyu była może nazbyt nerwowa, ale spowodowana > przeświadczeniem, że dalsza dyskusja z Avo byłaby stratą czasu. Ze swojej strony mogę tylko dodać, że doświadczenia tego forum potwierdzają bezowocność dyskusji tego typu - obejrzyj wątki pootwierane przez AntiJew. Podstawą wyjściową jest przeświadczenie, że jeśli ktoś ma coś do powiedzenia (tu: Kołakowski), a my się z nim nie zgadzamy, to to musi być Żyd. Tym razem kula w płot - Kołakowski Żydem nie jest, a co do finansjery - nie znam ani jednego filozofa, który by tak wysoko zaszedł > > Pozdrawiam > Stoik > Czyli nerwowe zachowanie Tyu było nietolerancją,brakiem zgody na głupotę Avo? Gdyby zachował się mniej nerwowo i odpowiedział mu tak jak Ty teraz to uczyniłeś, czy to też byłaby nietolerancja? A jakby dodał po tym tłumaczeniu życzliwe 'to płyń teraz koleś'? Przeczytałem post Avo i pozostawiłem bez odpowiedzi , chociaż doszedłem do tych samych wniosków co Ty. Czy moje zachowanie w stosunku do wypowiedzi Avo jest tolerancyjne? Jedno zdarzenie , a tyle pytań. Dla mnie jest oczywistym ,że brak odpowiedzi nie oznacza zgodę na wyrażane poglądy. Tak się zachowujemy również , gdy nie mamy argumentów i wtedy możemy przejść tylko do inwektyw , albo uznajemy bezsens naszego działania. Jednak często brak kontrakcji jest utożsamiane z tolerancją. Uważam ,że nietolerancja , czyli głośne zaznaczenie swojego sprzeciwu występuje w momencie , gdy ktoś za mocno naciśnie nam na odcisk. Pozdrawiam Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stoik Do Andrzeja G. IP: *.toya.net.pl / 10.0.207.* 07.04.02, 18:52 Drogi Andrzeju, postawiłeś w swoim poście sporo interesujących pytań. Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Czyli nerwowe zachowanie Tyu było nietolerancją,brakiem zgody na głupotę Avo? > Gdyby zachował się mniej nerwowo i odpowiedział mu tak jak Ty teraz to uczyniłe > ś, > czy to też byłaby nietolerancja? Jeśli odpowiadamy nerwowo, to nasza odpowiedź jest rzadko tolerancyjna. Oczywiście na głupotę możemy się nie zgadzać, ale to niczego nie zmieni, bo pozostanie ona głupotą. > Dla mnie jest oczywistym ,że brak odpowiedzi nie oznacza zgodę na wyrażane > poglądy. Tak się zachowujemy również , gdy nie mamy argumentów i wtedy > możemy przejść tylko do inwektyw , albo uznajemy bezsens naszego działania. Dla mnie też. Ważne jest natomiast wyznaczenie granic, poza którymi nie wolno milczeć, bo milczenie byłoby rzeczywiście utożsamione z cichym przyzwoleniem. Jako przykład, nie wolno milczeć wtedy, gdy nauczyciel w szkole uczy dzieci rasizmu i jaskrawej nietolerancji (Słyszałem o dyrektorze jednego z łódzkich liceów, który na temat jednego ze swoich uczniów, niepełnosprawnego, jeżdżącego na wózku inwalidzkim, wypowiedział się tak: Nie dopuszczę go do matury, nie pozwolę, żeby taki pokurcz studiował. Chłopak studiuje i radzi sobie dobrze.) > Jednak często brak kontrakcji jest utożsamiane z tolerancją. > Uważam ,że nietolerancja , czyli głośne zaznaczenie swojego sprzeciwu > występuje w momencie , gdy ktoś za mocno naciśnie nam na odcisk. Niestety, jest właśnie tak jak mówisz. Ideałem jest sytuacja, w której nie istnieje społeczne przyzwolenie na rasizm i inne przejawy widocznej nietolerancji, a nie taka, gdy buntują się tylko osoby tą nietolerancją dotknięte. Pozdrawiam Stoik Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Do Andrzeja G. - uzupełnienie 08.04.02, 09:15 Widzę, że Stoik z właściwym sobie wyczuciem wyjaśnił sprawę. Ja mogę tylko dodać parę osobistych drobiazgów. Być może istotnie zareagowałem zbyt szybko i zbyt nerwowo. Przyczyny - dokładnie takie, jak opisał Stoik. Można było, owszem, dyskutować: 1. że Kołakowski nie jest Żydem, a jeśli nawet jest, to nic z tego jeszcze nie wynika dla słuszności albo niesłuszności treści jego utworów. Dyskusja z gatunku prowadzących donikąd, bo gdy ktoś uprze się, że czarne jest białe, to zwykle nie pomaga nic. 2. że - istotnie - przez setki lat Polska była oazą tolerancji, jak na owe czasy bardzo dużej. Tylko - co z tego ma wynikać DZIŚ? Że Żydzi dostali już swoją porcję tolerancji - i dość? 3. że globalizm to m.in. superwładza ponadnarodowych monopoli, ale są w nich pieniądze bynajmniej nie wyłącznie żydowskie, lecz i petrodolary i jeny i... 4. Itd itp. MOŻNA było zrobić kolejny eksperyment i po raz kolejny przekonać się, że wyjdzie z tego, co wyjdzie, czyli nic. Nie zrobiłem tego. Zrobiłem to natomiast w dyskusji z Krzysiem52. Z nim na TE tematy jeszcze nie dyskutowałem i wydawało się, że jakieś wzajemne zrozumienie jest możliwe. Skutki tej dyskusji znasz - takie same, jakich spodziewałem się po dyskusji z Avo. Pośrednio mam jednak potwierdzenie, że nie zawsze jest sens dyskutować. Pozdrawiam Ciebie i Stoika. Odpowiedz Link Zgłoś