Dodaj do ulubionych

Powstanie Warszawskie, a powstanie w Paryżu 1944

26.08.04, 17:59
Powstanie Warszawskie miało sens. Wskazuje na to przykład powstania w Paryżu.

Na BBC widziałem wczoraj reportaż o celebracji powstania we Francji.
Powiedziano, że USA planowało stworzenie rządu okupacyjnego (!) we Francji, a powstanie w Paryżu przekazało władzę de Gaullowi, a nie Eisenhowerowi.
Jak powiedziała jakaś Francuzka: "dzięki temu nie staliśmy sie amerykanskim protektoratem".

Obserwuj wątek
    • abstrakt2003 Re: Powstanie Warszawskie, a powstanie w Paryżu 1 26.08.04, 18:01
      Dla nasz było by lepiej gdyby jednak nim się stali.
    • indris Powstanie Warszawskie, a powstanie w Paryżu 26.08.04, 18:38
      Różnica polegała na tym, że Amerykanie uznawali rząd Wolnej Francji de
      Gaulle'a, a na ziemi francuskiej była już dywizja Leclerca, która mogła iść na
      pomoc Paryżowi. Poważnych konfliktów między de Gaullem a USA nie było, chociaż
      oczywiście były tarcia. Ale Amerykanie nie mieli u siebie "swojego" rządu
      francuskiego. Rządu RP, któremu podlegała AK w Warszawie ZSRR nie uznawał, a co
      więcej miał już "swój" rząd, czyli PKWN.
      • tak-uwazam Re: Powstanie Warszawskie, a powstanie w Paryżu 26.08.04, 23:40
        cokolwiek by sie na ten tamt powiedzialo oraz jakakolwiek dalsza dyskusja na
        temat "czy warto bylo zaczynac Powstanie Warszawskie?" nie zmieni faktow.
        Nam Warszawe jako miasto kompletnie zniszczono a ludzi, setki tysiecy
        (kwiat mlodziezy , doroslych) zamordowano.

        Obu stronom, czy to beda Alianci (Churchill, Roosevelt) czy tez "pseduo
        alianci" w postaci Sovietow (Stalin) bylo na reke wymordowac jak najwieksza
        ilosc ludzi, zniszczyc miasto Warszawe jako symbol Polski niepodleglej, oraz
        wprowadzic jakis tam bandziorow z pod znaku PKWN...

        Czym mniej Polakow tym niejszy problem dla obu stron -
        taka byla (jest, bedzie? ) prawda!
        A Francuziki ? - coz - dziwka Europy zawsze byla , bedzie i kazdemu
        swoje "cztery litery" nadstawi aby byc zlajdaczona... wiec za swoje
        nadstawianie d..y, NIE zostal Paryz zniszczony...
        Paryz - miasto symbol latwych kobiet, stalo otworte dla wojsk alianckich -
        utrudzonego zolnierza WWII.
        (przedtem "nieprzyjaciel" niemiecki -okupant Paryza lajdaczyl tamtejsze kobiety)

        Nie od parady Paryzanki mowily o swoich czterech literach,
        ze ich d..a to jest ...miedzynarodowa!

        Nie zapominajcie, ze Polska zawsze bedzie sola w oku tak zwanej zachodniej
        Europy...zawsze bedzie nie wygodna!
        A kobieta Polska ma swoja godnosc rowniez!
        wiec nie byla latwa dla okupantow czy tez pseudo aliantow po 1945 roku!!

        Pora wyciagnac wnioski na przyszlosc i tutaj warto by rozpoczac dyskusje -
        jaka nalezy stworzyc nowa mysl polityczna aby historia sie nie powtorzyla
        i tak okrutnie nie potraktowala Polski oraz Polakow!

        Czy mam racje?
        • jastrzebiec Megalomani polskiej ciag dalszy 27.08.04, 00:46
          Szanowny "tak-uwazam" raczy wybaczyc, ale poglad jakoby aliantom zachodnim
          "bylo na reke wymordowac jak najwieksza ilosc ludzi, zniszczyc miasto Warszawe
          jako symbol Polski niepodleglej, oraz wprowadzic jakis tam bandziorow z pod
          znaku PKWN..." jest po prostu absurdem.

          Amerykanom i Brytyjczykom zalezalo na dalszym udziale Stalina w wojnie
          przeciwko Hitlerowi i dla zapewnienia sobie jego "wspolpracy" zdecydowani byli
          na bardzo daleko idace ustepstwa. Polska w tych kalkulacjach przestala byc
          liczacym sie partnerem, przestala byc podmiotem, stala sie przedmiotem
          prztargow.

          Nie jest wcale prawda jakoby Rooseveltowi, a tym bardziej Churchillowi,
          zalezalo na wytepieniu Polakow. Mniej emocji, zwlaszcza w 60 lat po fakcie,
          odrobine rozsadku.
          • Gość: chala pijak tez wini innych za swe kleski IP: *.rdu.bellsouth.net 27.08.04, 05:33
            zalosne i samooglupiajace to co ktos tak-iwaza. z malymi nie licza sie. trzeba
            zarobic na to by byc w lidze duzych. a polskie kobiety sa masowo prostytutkami
            na zachodzie. Czesto polskie zony.
          • Gość: oz Re: Megalomani polskiej ciag dalszy IP: *.avenel01.nj.comcast.net 27.08.04, 06:41
            brytyjczycy związani z zsrr byli jak najbardziej zainteresowani żeby
            zlikwidować polskie ak. udowodniły to działania józefa hieronima retingera
            agenta brytyjskiego żydowskiego pochodzenia. w zasadzie działającego w
            interesie zsrr i wielkiej brytani. wybitnej bestii.
    • snajper55 Re: Powstanie Warszawskie, a powstanie w Paryżu 1 27.08.04, 00:25
      watto napisał:

      > Powstanie Warszawskie miało sens. Wskazuje na to przykład powstania w Paryżu.
      >
      > Na BBC widziałem wczoraj reportaż o celebracji powstania we Francji.
      > Powiedziano, że USA planowało stworzenie rządu okupacyjnego (!) we Francji, a
      > powstanie w Paryżu przekazało władzę de Gaullowi, a nie Eisenhowerowi.
      > Jak powiedziała jakaś Francuzka: "dzięki temu nie staliśmy sie amerykanskim
      > protektoratem".

      Kolejna brednia. Powstanie Paryskie było politycznie częściowo skierowane
      właśnie przeciwko Francuzom nadchodzącym z aliantami.

      >Decydujący o wybuchu powstania opierali się więc na czterech zasadniczych
      przesłankach. Moralnej – czyn zbrojny paryżan zrównoważy w jakiejś mierze
      czarne karty kolaboracji, a na pewno podniesie prestiż Francji i poprawi
      samopoczucie społeczne. Politycznej – zorganizowanie instytucji własnymi
      siłami, na własnej ziemi, umocni pozycję wyłonionego z ruchu oporu rządu w
      stosunkach ze sprzymierzonymi i zapobiegnie szarogęsieniu się, jeśli nie wręcz
      dyktaturze rodaków z Londynu.<

      De Gaulle był przeciwny wybuchowi powstania.

      >De Gaulle wyczuł pismo swoim imponującym nosem. Wysyła do Paryża zaufanego
      człowieka Jacques’a Chaban-Delmasa, żeby namawiał przywódców ruchu oporu do
      zaniechania zrywu zbrojnego lub przynajmniej przełożenia go na późniejszy
      termin. Misja pięknego Chaban-Delmasa (był jednym z najprzystojniejszych
      mężczyzn swoich czasów) przynosi efekty akurat odwrotne do zamierzonych.
      Niepokoje generała utwierdzają tylko krajowców w ich kalkulacji politycznej.<

      Mimo praktycznie zwycięstwa powstania, jego przywódcy nic nie zyskują.

      >Przybyły 25 sierpnia de Gaulle chłodno sprowadza ludzi z Ruchu Oporu na
      ziemię. Nie pozwoli nic sobie dyktować. Piękny bon mot (generał w nich celuje),
      iż „Paryż zawdzięcza wyzwolenie samemu sobie” – to wszystko, co miłego usłyszą.
      A i tu uderza zamierzona bezosobowość: Paryż, ale ludzie nie zostali
      wspomnieni.<

      A podobieństwo tych powstań rzeczywiście istnieje. Tym podobieństwem jest
      podobny cel polityczny - uchwycenie władzy w stolicy przed wejściem strony
      silniejszej. Co taka udana próba daje, widzieliśmy właśnie na przykładzie
      Paryża. Co daje nieudana próba - widzeliśmy na przykładzie Warszawy.

      S.
      • snajper55 Re: Powstanie Warszawskie, a powstanie w Paryżu 1 27.08.04, 00:26
        Link do artykułu, z którego cytowałem:

        polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1180265&MP=1

        S.
      • watto Snajper wie lepiej niż BBC i Francuzi. :) 27.08.04, 18:31
        Ja ci człowieku napisałem o reportażu na BBC.
        Oni rozmawiali z odpowiednimi osobami we Francji.

        Podałem fakty z tego programu.
        Polemizujesz z tym?
        -USA planowało stworzenie rządu okupacyjnego we Francji
        -Jak powiedziała jakaś Francuzka: "dzięki temu nie staliśmy sie amerykanskim protektoratem".


        A stosunek de Gaulla do powstania nie ma tu znaczenia merytorycznego (lubisz kojarzyć piernik z wiatrakiem?).
        To powstańcy uzyskali władzę w Paryżu a nie uzyskał jej Eisenhower.
        Oni potewm ją mogli przekazać.


        > Kolejna brednia. Powstanie Paryskie było politycznie częściowo skierowane
        > właśnie przeciwko Francuzom nadchodzącym z aliantami.

        Jeżeli tak... to było to własnie przeciw tym, którzy przyjechali z wojskami USA i staliby sie marionetkami.
        Może sam de Gaull był zmuszony do czegoś przez powstańsów.
        • snajper55 Re: Snajper wie lepiej niż BBC i Francuzi. :) 27.08.04, 23:39
          watto napisał:

          > Ja ci człowieku napisałem o reportażu na BBC.
          > Oni rozmawiali z odpowiednimi osobami we Francji.

          A ja napisałem na podstawie artykułu w Polityce, napisanego przez odpowiednią
          osobę z Francji.

          > Podałem fakty z tego programu.
          > Polemizujesz z tym?

          Tak, polemizuję. Podobnie jak można polemizować z większościa opinii
          ukazujących się w naszej prasie.

          > -USA planowało stworzenie rządu okupacyjnego we Francji

          Tak ? To dlaczego go nie stworzyło ? A może właśnie stworzyło, rząd de
          Gaulle'a ?

          > -Jak powiedziała jakaś Francuzka: "dzięki temu nie staliśmy sie amerykanskim
          > protektoratem".

          A my dzięki powstaniu warszawskiemu nie staliśmy się kolejną republiką ZSRR.
          Jest to taka sama nieprawda.

          > A stosunek de Gaulla do powstania nie ma tu znaczenia merytorycznego (lubisz
          > kojarzyć piernik z wiatrakiem?).

          Ależ ma ogromne. Widzę, że nie potrafisz tego zrozumieć.

          > To powstańcy uzyskali władzę w Paryżu a nie uzyskał jej Eisenhower.

          Okupację Paryża przerwało dopiero wkroczenie czołgów generała LeClerka, to jemu
          dopiero poddały się wojska niemieckie okupujące Paryż.

          > Oni potewm ją mogli przekazać.

          No właśnie o to chodzi, że nikomu jej nie przekazali. De Gaulle ją sobie po
          prostu wziął, bo miał za sobą siłę aliantów.

          > > Kolejna brednia. Powstanie Paryskie było politycznie częściowo skierowane
          > > właśnie przeciwko Francuzom nadchodzącym z aliantami.
          >
          > Jeżeli tak... to było to własnie przeciw tym, którzy przyjechali z wojskami
          > USA i staliby sie marionetkami.

          Przyjechali i objęli władzę.

          > Może sam de Gaull był zmuszony do czegoś przez powstańsów.

          S.
    • xiazeluka Wyprzedaż waciaków 27.08.04, 10:03
      Waciak jak zwykle pisze bez sensu. Nie umie zrozumieć sytuacji ogólnej,
      politycznej i militarnej, koncentruje się na podobieństwie słów i dat. Gdyby
      umiał myśleć, to wziąłby na tapetę powstanie warszawskie i słowackie - oba
      nieudane, oba wszczęte na tyłach tego samego frontu, oba nie doczekały się
      skutecznej pomocy. Tymczasem we Francji front niemiecki juz padł, alianci nie
      mieli na drodze do Paryża zorganizowanego na rubiezy obronnej przeciwnika
      opartego na dużej przeszkodzie wodnej, a komendant Paryża myślał raczej o
      wyniesieniu cało dupska z tej hecy, a nie o wykonywaniu rozkazów tow. Adolfa,
      nakazującego zniszczenie powstańców.
      Dywizja Leclerca wjechała do Paryża pierwsza dzieki łasce Amerykanów.

      • Gość: oz Re: Wyprzedaż waciaków IP: *.avenel01.nj.comcast.net 27.08.04, 10:08
        czy można porównywać front wschodni z zachodnim W OGÓLE.
      • watto typowe 27.08.04, 18:33
        Czy ty wiesz, co to meritum?
    • aleksander_krzeszowice PODCZAS POWSTANIA WARSZAWSKIEGO ... 27.08.04, 23:02
      ... zderzyły sie ze sobą nie dajace sie pogodzić trzy interesy .
      interes Polaków - własnymi rękoma wyzwolic Warszawę
      interes Aliantów - nie draznić Sowietów
      interes Sowietów - opanowac europę środkową

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka