Dodaj do ulubionych

Religia narodziła się w naturalny sposób,

01.06.15, 16:08
to znaczy bez sił nadprzyrodzonych, boskiej interwencji, in-vitro z kosmosu i podobnych im zjawisk nie z tej ziemi. W naturalny, znaczy się jej powstanie wynikało z jednej strony z potrzeb różnych grup społecznych tworzących się w prehistorycznych czasach i biologiczno-genetycznych możliwości człowieka.
Obserwuj wątek
    • pro100 Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 16:22
      hymenos napisał:

      > to znaczy bez sił nadprzyrodzonych, boskiej interwencji, in-vitro z kosmosu i p
      > odobnych im zjawisk nie z tej ziemi. W naturalny, znaczy się jej powstanie wyni
      > kało z jednej strony z potrzeb różnych grup społecznych tworzących się w prehis
      > torycznych czasach i biologiczno-genetycznych możliwości człowieka.

      pitolicie hipolicie. objawy poczucia transcendencji wykazują i ci których zwierzętami zwiemy.
      • hymenos Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 16:32
        pro100 napisał:

        > pitolicie hipolicie. objawy poczucia transcendencji wykazują i ci których zwier
        > zętami zwiemy.

        Tak? A konkretnie, objawy te to...?
        • prudernik Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 16:58
          wygrana zbałamuconego narodu z potężnymi zagranicznymi medialnymi koncernami, różnistymi służbami specjalnymi, konsorcjami finansowymi i bankowymi, z potężnymi grupami interesów,...calą plejadą lizusowskich artystów i kreowanych latami autorytetów...itp

          to cud nad suda.
          • prudernik Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 16:59
            Korekta
            cuda nie suda
        • prudernik Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 17:01
          Zdradziłeś się tym wpisem...zwalczasz podstępnie niebezpieczną dla wrogów Polski naszą tożsamość
          i duchową siłę - ośle. Zapisz się do Palikota.
          • hymenos Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 17:09
            prudernik napisał(a):

            > Zdradziłeś się tym wpisem

            Och, już dawno temu zdradziłem się swoimi wpisami. Jakżeby inaczej.

            ...zwalczasz podstępnie niebezpieczną dla wrogów Polsk
            > i naszą tożsamość
            > i duchową siłę - ośle. Zapisz się do Palikota.

            Bredzisz. Wasza tożsamość, drogi Haszu jest obca i obojętna dla wrogów Polski, kim oni by nie byli. A Twoja duchowa siła równa jest niestety Twojemu IQ.

            PS
            W temacie jak zwykle zero.
            • prudernik Sposób?_to dobre słowo? 01.06.15, 17:17
              Można sr...jeść i znowu sr.. zwalczać słabszych i mniej przystosowanych np. chorych na Downa
              jeszcze w łonach matek!

              To strategia bezideowych tchórzy. Duch to dla nic słowo bez treści jak dla dzikich zwierząt.
              • hymenos Dobre, bo obojętne. 01.06.15, 17:28
                Idee wymyślają ludzie.
              • jerycho666 Re: Sposób?_to dobre słowo? 01.06.15, 17:29
                prudernik napisał(a):

                > zwalczać słabszych i mniej przystosowanych

                Ich zwalcza ewolucja. Ty walczysz z Wola Boza.

                > To strategia bezideowych tchórzy.

                Tak, Tadeuszku, jestem bezideowym tchórzem bo mysle i mam wyobraznie. Wlasnie dlatego glosowalem na Dude. Niech sie szybciej zawali.

                > Duch to dla nic słowo bez treści jak dla dzikich zwierząt.

                My Szatany mamy zasadniczy problem z tym zdaniem. Mozesz to jakos przyblizyc do naszej tozsamosci nadanej nam przez Jarusia 1/2 Wielkiego?
    • benek231 Kupa tez narodziła się w naturalny sposób :O) 01.06.15, 17:03
      a smierdzi.
      • hymenos Kupa Cię nie rusza, choć śmierdzi 01.06.15, 17:12
        benek231 napisał:

        > a smierdzi.

        Religia tyka Cię bez przerwy, w sposób zarówno naturalny jak i wyimaginowany.
        • prudernik Re: Kupa Cię nie rusza, choć śmierdzi 01.06.15, 17:17
          forum.gazeta.pl/forum/w,13,157809479,157809479,_Helmuty_sa_honorowe_od_dzis_renty_dla_400_ofiar.html
          • hymenos Re: Kupa Cię nie rusza, choć śmierdzi 01.06.15, 17:26
            Helmuty przed każdym sądem wykażą, że wszelkie należności już wypłacili, a ten honor mogą sobie wsadzić gdzieś, skoro poszkodowanych już nie ma. Szkoda czasu na obgadywanie tego.
            • prudernik Re: Kupa Cię nie rusza, choć śmierdzi 01.06.15, 17:36
              "wszelkie należności już wypłacili,"

              Kto to ze strony polskiej potwierdził Andrzej Szczypiorski?
              marucha.wordpress.com/2012/02/23/wladyslaw-bartoszewski-kontakt-operacyjny-ambasady-izraela/
              • hymenos Re: Kupa Cię nie rusza, choć śmierdzi 01.06.15, 17:54
                PRL
        • benek231 I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 01.06.15, 17:37
          Tytul twojego postu byl taki odkrywczy, ze odpowiednio zareagowalem.

          Religia wziela sie z wierzen, a wierzenia z jaskini. Czyli religia wziela sie z jaskini. Z niewiedzy, lekow, i kiepskich mozliwosci intelektualnych naszych przodkow. Ja patrzac na te katolickie orgie wokol kamienia natychmiast dostrzegam za nimi czelusc jaskini. Bo w sumie co za roznica czy czlowiek z ignorancji wierzy w ducha drzewa, strzygi, krople panienki Maryi, czy trojce przenajswietsza, skoro wszystkie sa wyrazem ciemnoty oraz pragnienia odnalezienia siebie w tym skomplikowanym swiecie.
          • hymenos Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 01.06.15, 17:50
            benek231 napisał:

            > Religia wziela sie z wierzen, a wierzenia z jaskini. Czyli religia wziela sie z
            > jaskini. Z niewiedzy, lekow, i kiepskich mozliwosci intelektualnych naszych pr
            > zodkow. Ja patrzac na te katolickie orgie wokol kamienia natychmiast dostrzegam
            > za nimi czelusc jaskini. Bo w sumie co za roznica czy czlowiek z ignorancji wi
            > erzy w ducha drzewa, strzygi, krople panienki Maryi, czy trojce przenajswietsza
            > , skoro wszystkie sa wyrazem ciemnoty oraz pragnienia odnalezienia siebie w tym
            > skomplikowanym swiecie.

            Twoje objawienie bierze się z pomieszania współczesności z czasami prehistorycznymi. Jak to możliwe, że jaskiniowcy wymyślili coś, co wymaga wyobraźni, inteligencji i wysiłku, skoro cały ten nieznany i skomplikowany świat mogli po prostu olać i żyć sobie spokojnie czasem teraźniejszym. Po co im była strzyga w drzewie???
            • jerycho666 Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 01.06.15, 18:01
              hymenos napisał:

              > żyć sobie spokojnie czasem teraźniejszym.

              Terazniejszosc byla taka, ze spokojnie nie dawalo sie zyc. Byli zwierzyna lowna.

              > Po co im była strzyga w drzewie???

              Bo byli ludzmi, mieli skomplikowany mozg i potrzebowali wyjasnien. Bylem kiedys cala noc sam w lesie w lecie. Niesamowite przezycie tyle tam zycia i ciemnych zjawisk. Cale szczescie szybko byl swit i jeszcze wiecej zycia i jasnych zjawisk. Moglem wziasc ksiazki i szukac wyjasnien ale nie mialem zamiaru wracac do lasu. Przodkowie wprost przeciwnie.
            • benek231 Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 02.06.15, 01:14
              hymenos napisał:

              > Twoje objawienie bierze się z pomieszania współczesności z czasami prehistorycz
              > nymi. Jak to możliwe, że jaskiniowcy wymyślili coś, co wymaga wyobraźni, inteli
              > gencji i wysiłku, skoro cały ten nieznany i skomplikowany świat mogli po prostu
              > olać i żyć sobie spokojnie czasem teraźniejszym. Po co im była strzyga w drzew
              > ie???
              >
              ****
              Czy slyszales o czyms takim jak ewolucja i postep? To o czym mowisz nie wzielo sie nagle z niczego lecz dochodzenie do stanu dzisiejszego trwalo wiele tysiecy lat. Najpierw byl byl paniczny lek pierwotnego czlowieka przed silami przyrody, lek ktory nakazywal mu zagrzebywanie sie w norze podczas burzy - lek na ksztalt leku psa ktory chowa sie pod lozko i drzy, gdy za oknem zaczyna grzmiec. Intelektualizowanie samej burzy, natomiast, zajelo czlowiekowi kilka tysiecy lat, by zaraz po tym mogl wymyslec Boga burzy, ktoremu zaczal skaldac ofiary z ryb i grzybow. Droga od prymitywnych wierzen do prymitywnych religii znow zaznaczona zostala wieloma slupkami milleniowymi, a od nich kolejnymi milleniami do wspolczesnosci. Czyli odbywalo sie to kroczek po kroczku - od jaskini do czasow dzisiejszych, przez kilkaset tysiecy lat. Ten odcinek drogi ktory odpowiada chrzesicijanstwu jest odpowiednikiem ostatnich 2-3 sekund, przed polnoca, na zegarze odmierzajacym czas religii i wierzen.

              Nie od razu chrzescijanstwo zbudowano.
              • hymenos Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 02.06.15, 13:14
                benek231 napisał:

                > Czy slyszales o czyms takim jak ewolucja i postep? To o czym mowisz nie wzielo
                > sie nagle z niczego lecz dochodzenie do stanu dzisiejszego trwalo wiele tysiecy
                > lat. Najpierw byl byl paniczny lek pierwotnego czlowieka przed silami przyrody
                > , lek ktory nakazywal mu zagrzebywanie sie w norze podczas burzy - lek na kszta
                > lt leku psa ktory chowa sie pod lozko i drzy, gdy za oknem zaczyna grzmiec. Int
                > elektualizowanie samej burzy, natomiast, zajelo czlowiekowi kilka tysiecy lat,
                > by zaraz po tym mogl wymyslec Boga burzy, ktoremu zaczal skaldac ofiary z ryb i
                > grzybow. Droga od prymitywnych wierzen do prymitywnych religii znow zaznaczona
                > zostala wieloma slupkami milleniowymi, a od nich kolejnymi milleniami do wspol
                > czesnosci. Czyli odbywalo sie to kroczek po kroczku - od jaskini do czasow dzis
                > iejszych, przez kilkaset tysiecy lat. Ten odcinek drogi ktory odpowiada chrzesi
                > cijanstwu jest odpowiednikiem ostatnich 2-3 sekund, przed polnoca, na zegarze o
                > dmierzajacym czas religii i wierzen.
                >
                > Nie od razu chrzescijanstwo zbudowano.

                Religia to nie to samo, co chrześcijaństwo. Opisałeś tu w skrócie swoje wyobrażenia, jak doszło do powstania religii, natomiast nie dałeś odpowiedzi na zadane pytanie. Postawię zatem następne.
                Dlaczego jeden pies chowa się przed grzmotem burzy a dziesięć innych je ignoruje, tymczasem religie powstawały we wszystkich społeczeństwach?
                Dlaczego strach przed burzą (nieznanym) przekształcił się w wierzenia i dalej w religię? Strach powoduje ucieczkę, zgoda. Jeżeli jednak okaże się, że grzmot burzy (owo nieznane) nie niesie za sobą żadnego niebezpieczeństwa, to po co przywołana przez Ciebie strzyga w lesie???
                Może jednak proces powstawania religii przebiegał inaczej?
                • prudernik Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 02.06.15, 13:25
                  Bóg każdemu w genach pozostawił swój ślad.
                  • hymenos Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 02.06.15, 13:40
                    prudernik napisał(a):

                    > Bóg każdemu w genach pozostawił swój ślad.

                    A możesz go wskazać, bo brzmi to dokładnie jak jakiś dogmat religijny. Budda, Allach też taki ślad zostawili?
                    • prudernik Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 02.06.15, 13:49
                      Ten ślad masz pod nosem w poprzek ust od palca bożego byś posłuchał II P. Dekalogu.
                      • hymenos Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 02.06.15, 14:22
                        prudernik napisał(a):

                        > Ten ślad masz pod nosem w poprzek ust od palca bożego byś posłuchał II P. Deka
                        > logu.

                        Czy ja nosem czytam?? Dekalog napisali i wymyślili ludzie. Dlkaczego zatem mam słuchać tego, co jakiś żydowski prorok napisał i co niby ma wskazywać IIp.? Że Islam nie jest religią??
                • andrzejg Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 02.06.15, 13:39
                  hymenos napisał:

                  > Może jednak proces powstawania religii przebiegał inaczej?
                  >

                  Religijnośc jest projekcją potrzeb psychicznych, które nie mogą być zaspokojone w świecie rzeczywistym. Tworzymy świat idealny, który najczęściej daje nam nadzieję na lepsze życie w przyszłości , a szczególnie po śmierci. Sa to zjawiska psychiczne związane z rozwojem człowieka. Aby powstały religie potrzebny był drugi człowiek, który te potrzeby potrafił okreslić, opisać i przedstawić innym członkom wspólnoty, z czasem zauważając, że jest to ciekawy sposób na życie. W jego interesie było pogłębianie religijnosci , a jak to robić? Szamani już to wiedzieli, wiedzą i teraz.
                  • hymenos Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 02.06.15, 13:44
                    andrzejg napisał:

                    > Religijnośc jest projekcją potrzeb psychicznych, które nie mogą być zaspokojone
                    > w świecie rzeczywistym. Tworzymy świat idealny, który najczęściej daje nam nad
                    > zieję na lepsze życie w przyszłości , a szczególnie po śmierci. Sa to zjawiska
                    > psychiczne związane z rozwojem człowieka. Aby powstały religie potrzebny był dr
                    > ugi człowiek, który te potrzeby potrafił okreslić, opisać i przedstawić innym c
                    > złonkom wspólnoty, z czasem zauważając, że jest to ciekawy sposób na życie.

                    W tym miejscu powstaje problem, skąd ten drugi człowiek o tym wszystkim wiedział? Dla niego akurat, nie było "drugiego" człowieka, który by potrafił...
                    • andrzejg Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 02.06.15, 13:53
                      > W tym miejscu powstaje problem, skąd ten drugi człowiek o tym wszystkim wiedzia
                      > ł? Dla niego akurat, nie było "drugiego" człowieka, który by potrafił...
                      >

                      W grupie ludzi zawsze znajdzie sie jednostka wybitna, która ogarnia więcej i rozumie lepiej. Religia była wspaniałym narzędziem do trzymania spójności grupy, do jej tożsamości. Ten proces na pewno następował powoli, z pokolenia na pokolenie.

                      A.
                      • hymenos Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 02.06.15, 14:13
                        andrzejg napisał:

                        > W grupie ludzi zawsze znajdzie sie jednostka wybitna, która ogarnia więcej i ro
                        > zumie lepiej. Religia była wspaniałym narzędziem do trzymania spójności grupy,
                        > do jej tożsamości. Ten proces na pewno następował powoli, z pokolenia na pokole
                        > nie.

                        Pod warunkiem, że został już zainicjowany. Nie wyjaśnia to, jak został zainicjowany oraz przypisuje jednostce cechy, których nie da się potwierdzić czy wykazać. Ponadto najwybitniejsza jednostka nie byłaby w stanie samodzielnie wymyśleć i zapoczątkować tak skomplikowanego procesu jakim był rozwój religii. Należy założyć, że początki nie wiązały się ze świadomością tego, że coś się rozpoczyna oraz, że niekoniecznie miały w tym udział jakieś wybitnie uzdolnione jednostki.

                        > A.
                      • hymenos Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 02.06.15, 14:16
                        andrzejg napisał:

                        > W grupie ludzi zawsze znajdzie sie jednostka wybitna, która ogarnia więcej i ro
                        > zumie lepiej. Religia była wspaniałym narzędziem do trzymania spójności grupy,
                        > do jej tożsamości. Ten proces na pewno następował powoli, z pokolenia na pokole
                        > nie.

                        Pod warunkiem, że został już zainicjowany. Nie wyjaśnia to, jak został zainicjowany oraz przypisuje jednostce cechy, których nie da się potwierdzić czy wykazać. Ponadto najwybitniejsza jednostka nie byłaby w stanie samodzielnie wymyśleć i zapoczątkować tak skomplikowanego procesu jakim był rozwój religii. Należy założyć, że początki nie wiązały się ze świadomością tego, że coś się rozpoczyna oraz, że niekoniecznie miały w tym udział jakieś wybitnie uzdolnione jednostki.
                        • andrzejg Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 02.06.15, 17:53
                          hymenos napisał:

                          >
                          > Pod warunkiem, że został już zainicjowany. Nie wyjaśnia to, jak został zainicjo
                          > wany oraz przypisuje jednostce cechy, których nie da się potwierdzić czy wykaza
                          > ć. Ponadto najwybitniejsza jednostka nie byłaby w stanie samodzielnie wymyśleć
                          > i zapoczątkować tak skomplikowanego procesu jakim był rozwój religii. Należy za
                          > łożyć, że początki nie wiązały się ze świadomością tego, że coś się rozpoczyna
                          > oraz, że niekoniecznie miały w tym udział jakieś wybitnie uzdolnione jednostki.
                          >
                          >

                          Mozemy podchodzic do problemu na dwa sposoby. Pierwszym jest przyjęcie, że Bóg jest i to on jest przyczyna wszystkiego. Ponieważ stworzył on nas na własne podobieństwo, to poprzez analogię , musi on być tak jak i my, egoistyczny. W związku z tym zabezpieczył swoje interesy i dał ludziom tzw. 'da wiary'. Koniec kropka, nie ma o czym dyskutować.

                          Problem się komplikuje, gdy przyjmiemy, że Boga nie ma. Ewentualnie jest jakiś Absolut, który stworzył to wszystko i dalej go to nic an nic nie obchodzi. Tu zaczynamy się zastanawiać skąd i dlaczego taka masa ludzi skażona jest wiarą. Niestety procesy myślowe i psychika ludzka sprzed odkrycia pisma nie zostanie odkryta z wykopalisk. Możemy domyślać się co nieco po narzędziach, czy przedmiotach, które pasują nam do obrządków związanych z religijnością. Możemy podglądać ludy pierwotne i ich sposoby wierzenia. Możemy obserwować zwierzęta i zastanawiać się dlaczego niektóre z nich opłakują śmierć swoich towarzyszy. Można by powiedzieć, że zdają sobie sprawę z nieodwracalności zdarzenia jakim jest śmierć, ale czy wpadły już na pomysł, ze Bóg wynagrodzi ich towarzyszom życia? Możemy tylko się domyślać...

                          Dlatego też podtrzymuje to co napisałem. Ludzie w procesie ewolucji zaczęli rozumować abstrakcyjnie i zastanawiać się co stoi za poszczególnymi zjawiskami. Stąd prosta droga do wymyślenia kogoś nadludzkiego, siły wyższej, a wybitna jednostka, która potrafiła to ująć w ramy słowne i rytuały, pogłębiała tylko ten proces.

                          To człowiek stworzył Boga na własne podobieństwo.
                          • jerycho666 stfurzenie Stfurcy 02.06.15, 19:47
                            andrzejg napisał:

                            > Ewentualnie jest jakiś
                            > Absolut, który stworzył to wszystko i dalej go to nic an nic nie obchodzi.

                            Religiancki blad myslenia. Absoluta tez trzeba wydestylowac. Moze nawet ze wszystkiego.

                            Mozna takze podejsc odwrotnie. "Wszystko" jest boskim pollitry Absoluta bo jest wszechwieczne. Przezabawna jest koncepcja Wielkiego Wybuchu mowiaca, ze czas i przestrzen powstaja na samym poczatku Wybuchu. Wszystko powstaje z bardzo skoncentrowanego niczego. Lub inaczej, ze wszystko jest zludzeniem wypelnienia prozni falami.

                            > skąd i dlaczego taka masa ludzi skażona jest wiarą.

                            Bo myslenie boli. To wymaga zazywania opium dla ludu.

                            > procesy myślowe i psychika ludzka ... nie zostanie odkryta z wykopalisk.

                            Mozna takze zauwazyc, ze to co mamy w glowach bazowego nie zmienia sie zbyt szybko. Raczej w rytmie dziesiatek tysiecy lat. Czyli od pojawienia sie mowy ze cztery razy. A przed pojawieniem sie mowy religie byly calkowicie osobiste. Przyjmijmy milion religii w tym sto tysiecy neandertalskich.

                            > Możemy podglądać ludy pierwotne i ich sposoby wierzenia.

                            Moim ulubionym opisem jest bog, ktory poukrywal obsydianowe groty strzal. Zaden inny nie byl tak troskliwy dla swego ludu.

                            > dlaczego niektóre z nich opłakują śmierć swoich towarzyszy.

                            U zwierzat stadnych kazdy czlonek stada jest cenny. Stadne sporo musza rozumiec.

                            > Bóg wynagrodzi ich towarzyszom życia?

                            Niech ci bog wynagrodzi w dzieciach. Co za zezwierzecenie.

                            > prosta droga do wymyślenia kogoś nadludzkiego, siły wyższej

                            Jak to kiedys bylo u kelnerow: kolega. Nie rozumiem, nie wiem to nadprzyrodzone.

                            > To człowiek stworzył Boga na własne podobieństwo.

                            Bardzo trafne jako opis kitu wypelniajacego pustke czerepa, podobnego do wlasciciela samemu bedacego kitem. Inna sprawa, ze jest takze podobienstwo do Adama zrobionego z tego co panabozicek pare dni wczesniej zrobil pod siebie. W okolicach jeziora Urmia w dawnym jezyku czerwona (komunijnie-komunistyczna) glina byla okreslana slowem adam.
                          • hymenos Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 03.06.15, 10:23
                            andrzejg napisał:


                            > Mozemy podchodzic do problemu na dwa sposoby. Pierwszym jest przyjęcie, że Bóg
                            > jest i to on jest przyczyna wszystkiego. Ponieważ stworzył on nas na własne pod
                            > obieństwo, to poprzez analogię , musi on być tak jak i my, egoistyczny. W związ
                            > ku z tym zabezpieczył swoje interesy i dał ludziom tzw. 'da wiary'. Koniec krop
                            > ka, nie ma o czym dyskutować.

                            Błąd w założeniach. Pozostawiając na boku problem ilości sposobów, zwracam uwagę na to, że współcześnie na świecie istnieje wiele tysięcy religii, w tym kilka mających ponadnarodowy charakter lub wielomilionową rzeszę wyznawców. Chrześcijaństwo, na którym opierasz swój wywód nie jest praźródłem innych a wręcz przeciwnie, powstało ono na bazie wcześniejszych dobrze sformułowanych i zakorzenionych religii. Charakteryzuje się też cechami, które powodują odmienność i pozwalają odróżnić jedną religię od drugiej. Dlatego opierając się na pewnej cesze jednej religii, choćby tej największej i próbując na jej bazie wyjaśnić jak powstała religia popełnia się błąd, który ja określiłem jako błąd w założeniach.

                            >
                            > Problem się komplikuje, gdy przyjmiemy, że Boga nie ma. Ewentualnie jest jakiś
                            > Absolut, który stworzył to wszystko i dalej go to nic an nic nie obchodzi.

                            Istnieje coś takiego jak Inteligentny Projekt (IP). IP pozwala na dywagacje o stworzenia świata w oderwaniu od problemu istnienia Boga. Przywołuję go, nie dlatego, ze jestem zwolennikiem kreacjonizmu, a po to, żeby wskazać na mnogość "sposobów podejścia".

                            > Tu z
                            > aczynamy się zastanawiać skąd i dlaczego taka masa ludzi skażona jest wiarą. Ni
                            > estety procesy myślowe i psychika ludzka sprzed odkrycia pisma nie zostanie odk
                            > ryta z wykopalisk. Możemy domyślać się co nieco po narzędziach, czy przedmiotac
                            > h, które pasują nam do obrządków związanych z religijnością. Możemy podglądać l
                            > udy pierwotne i ich sposoby wierzenia. Możemy obserwować zwierzęta i zastanawia
                            > ć się dlaczego niektóre z nich opłakują śmierć swoich towarzyszy. Można by powi
                            > edzieć, że zdają sobie sprawę z nieodwracalności zdarzenia jakim jest śmierć, a
                            > le czy wpadły już na pomysł, ze Bóg wynagrodzi ich towarzyszom życia? Możemy ty
                            > lko się domyślać...

                            Z wykopalisk można dowiedzieć się np. jakim szacunkiem otaczano zmarłych. Ewolucja i genetyka daje nam możliwość opisywania zmian jakie zachodzą w organizmach żywych. To nie jest tak, że bogów wymyślono na początku drogi.

                            >
                            > Dlatego też podtrzymuje to co napisałem. Ludzie w procesie ewolucji zaczęli roz
                            > umować abstrakcyjnie i zastanawiać się co stoi za poszczególnymi zjawiskami. St
                            > ąd prosta droga do wymyślenia kogoś nadludzkiego, siły wyższej, a wybitna jedno
                            > stka, która potrafiła to ująć w ramy słowne i rytuały, pogłębiała tylko ten pro
                            > ces.

                            To jest uproszczenie, które bliższe jest kreacjonizmowi niż ewolucji. Bóg dał rozum człowiekowi po to, by zaczął zastanawiać się nad zjawiskami go otaczającymi, stworzonymi również przez Boga. Stąd prosta droga do przekonania, że stworzył to ktoś lub coś obdarzony nadludzką siłą wyższą, który na każdym kroku daje nam dowody swojego istnienia. Brak w tym wszystkim przypadkowości i różnorodności, która jest wszechobecna.

                            >
                            > To człowiek stworzył Boga na własne podobieństwo.

                            Tylko na podstawie jednego wierzenia a jest ich całe mnóstwo.
                            • andrzejg Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 03.06.15, 15:53
                              hymenos napisał:

                              > Błąd w założeniach. Pozostawiając na boku problem ilości sposobów, zwracam uwag
                              > ę na to, że współcześnie na świecie istnieje wiele tysięcy religii, w tym kilka
                              > mających ponadnarodowy charakter lub wielomilionową rzeszę wyznawców. Chrześci
                              > jaństwo, na którym opierasz swój wywód nie jest praźródłem innych a wręcz przec
                              > iwnie, powstało ono na bazie wcześniejszych dobrze sformułowanych i zakorzenion
                              > ych religii. Charakteryzuje się też cechami, które powodują odmienność i pozwal
                              > ają odróżnić jedną religię od drugiej. Dlatego opierając się na pewnej cesze je
                              > dnej religii, choćby tej największej i próbując na jej bazie wyjaśnić jak powst
                              > ała religia popełnia się błąd, który ja określiłem jako błąd w założeniach.

                              Niezależnie od religii na jakiej będziemy opierać dyskusję zawsze musimy założyć, że istnieje Bóg, czy Bóstwa, a to rozwiązuje nasz dylemat. Taka była wola Boga, czy Bóstw i nie mamy czym zawracać sobie głowy. Jego/ich decyzje są poza naszym rozumieniem i nie podlegają dyskusji (patrz na oburzenie Hasza na samą dyskusję)


                              Nas interesuje zrozumienie przyczyny religijności ludzi. Podstawowe pytanie, czy opieramy się na teorii ewolucji. Takie założenie też determinuje sposób myślenia. Rozpatrywanie tego problemu w zasadzie prowadzi do pytania 'kiedy zaczął się człowiek?'. Czy religijność jest cechą przynależną tylko ludziom? Jak się dowiedzieć, czy wycie wilków do księżyca nie jest ich modlitwa do wilczego Boga?

                              A.



                              • jerycho666 Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 03.06.15, 16:25
                                andrzejg napisał:

                                > Taka była wola Boga, czy Bóstw i nie mamy czym zawracać sobie głowy.

                                Z punktu widzenia katastrof naturalnych i wiekszosci ludzi nie zawracanie glowy jest racjonalne. Na wybuchy superwulkanow nawet wspolczenie nie mamy ani wplywu ani rady. Czysty dopust Bozy. Niestety miesza margines naukowcow. Potrafia ustalic jak czesto wybucha Yellowstone i strasza rychla powtorka. A nie potrafia ustalic na co Bog sie gniewa, na Gatesa, na Monsanto czy na Putina.

                                > (patrz na oburzenie Hasza na samą dyskusję)

                                Inzynier z taka zawartoscia glowy musial miec ciezkie zycie. Trauma rzyciowa.

                                > czy opieramy się na teorii ewolucji.

                                Tak ale jedynie do czasu pojawienia sie mozgu o odpowiedniej mocy.

                                > 'kiedy zaczął się człowiek?'.

                                Jako odrebny gatunek oddzielil sie 4 miliony lat temu.

                                > Czy religijność jest cechą przynależną tylko ludziom?

                                Religijnosc wiaze sie z mowa. Czlowiek religijny ma jakies 40 tysiecy lat.
                                Delfiny moga byc religijne ale przy wiezy Babel ociagaly sie w dazeniu do nieba.


                                > Jak się do wiedzieć, czy wycie wilków do księżyca nie jest ich modlitwa do
                                > wilczego Boga?

                                Mierzyc im IQ santimetrem. 19,5 sie modla.

                                To szczescie dla zwierzat, ze nie znamy ich sposobow komunikacji. Nie maja katechezy w chlewie.
                              • hymenos Re: I kupa śmierdzi i religia smierdzi :O) 03.06.15, 20:04
                                andrzejg napisał:

                                > Niezależnie od religii na jakiej będziemy opierać dyskusję zawsze musimy założy
                                > ć, że istnieje Bóg, czy Bóstwa, a to rozwiązuje nasz dylemat.

                                Buddyzm, Dżinizm czy Taoizm nie definiuje boga. Musimy założyć, że istnieje rytuał, dogmaty opis tego co dzieje się po śmierci i pismo święte (może być przekaz ustny).

                                > Taka była wola Bo
                                > ga, czy Bóstw i nie mamy czym zawracać sobie głowy. Jego/ich decyzje są poza na
                                > szym rozumieniem i nie podlegają dyskusji (patrz na oburzenie Hasza na samą dys
                                > kusję)

                                To akurat przykład zamulenia mózgu, spowodowane dotarciem do niego faktem, że religia nie jest decyzją Boga i podlega dyskusji. Bywa, że mózg się zacina, nie tylko ten od Hasza. Żadna religia nie zwalnia z założenia od myślenia.

                                >
                                >
                                > Nas interesuje zrozumienie przyczyny religijności ludzi. Podstawowe pytanie, cz
                                > y opieramy się na teorii ewolucji. Takie założenie też determinuje sposób myśle
                                > nia. Rozpatrywanie tego problemu w zasadzie prowadzi do pytania 'kiedy zaczął s
                                > ię człowiek?'. Czy religijność jest cechą przynależną tylko ludziom? Jak się do
                                > wiedzieć, czy wycie wilków do księżyca nie jest ich modlitwa do wilczego Boga?

                                To jasne, że odwołanie się do ewolucji determinuje sposób myślenia, nie oznacza to jednak prawidłowości wyciągania wniosków czy monopolu na prawdę. T.E. daje odpowiedź na pytanie kiedy zaczął się człowiek, z naszej dyskusji wynika, że jak tylko się on pojawił na ziemi poddany został oddziaływaniu środowiska, co spowodowało strach przed nieznanym. Dylematem jest tu, czy strach przed nieznanym był tą determinującą przyczyną powstania religii. Religijność jest cechą przynależną ludziom, wilcze wycie nie jest modlitwą a materialne dowody istnienia wiary i religii nie zostały stworzone przez żaden inny gatunek.
                                • jerycho666 delfinobog 03.06.15, 20:36
                                  hymenos napisał:

                                  > materialne dowody istnienia wia
                                  > ry i religii nie zostały stworzone przez żaden inny gatunek.

                                  Komunikowanie sie delfinow ma charakter materialny (dzwiek w wodzie). My potrafimy to nagrac, utrwalic. Nie potrafimy tego odcyfrowac. Nie bylbym tak kategoryczny.

                                  Powstanie religii nurtuje mnie od dawna. Rytualy szamanskie uwazam za najstarsze, przelomowe. Delfiny moga znac substancje lecznicze. Delfiny moga znac procedury lecznicze. Czy delfiny znaja psychiczne oddzialywania lecznicze? Psychiczne zaczynaja byc magiczne, religijne. Delfiny potrafia psychicznie oddzialywac na ludzi. Ewangelizuja?

                                  Za przelomowe uznalbym nagranie gdy delfin na wielorybie wjezdza do obcego stada. Bylby bogiem.
                                  • hymenos Re: delfinobog 03.06.15, 21:17
                                    jerycho666 napisała:

                                    > Komunikowanie sie delfinow ma charakter materialny (dzwiek w wodzie). My potraf
                                    > imy to nagrac, utrwalic. Nie potrafimy tego odcyfrowac. Nie bylbym tak kategory
                                    > czny.

                                    Dowody na umiejętność komunikacji mamy nie tylko w przypadku delfinów. Naczelne też to potrafią. Miałem na myśli, pisząc dowodach materialnych coś takiego jak na przykład miejsce kultu, o które się dba, stroi i regularnie przychodzi. Być może takich miejsc nie potrafimy odkryć, ale nawet jeśli istnieją to to nie jest jeszcze religia.

                                    >
                                    > Powstanie religii nurtuje mnie od dawna. Rytualy szamanskie uwazam za najstarsz
                                    > e, przelomowe. Delfiny moga znac substancje lecznicze. Delfiny moga znac proced
                                    > ury lecznicze. Czy delfiny znaja psychiczne oddzialywania lecznicze? Psychiczne
                                    > zaczynaja byc magiczne, religijne. Delfiny potrafia psychicznie oddzialywac na
                                    > ludzi. Ewangelizuja?

                                    Wylizywanie ran, higiena osobista naczelnych to też jakieś procedury lecznicze. Ewangelizacja jako metoda leczenia? Raczej wykorzystywanie wiedzy do uzyskiwania przewagi i korzyści jaką daje władza czy innymi słowy zostanie szamanem. Myślę, że to jednak ma charakter personifikacji zwierząt z delfinami na czele.

                                    >
                                    > Za przelomowe uznalbym nagranie gdy delfin na wielorybie wjezdza do obcego stad
                                    > a. Bylby bogiem.

                                    A metoda połowów delfinów? Bardzo wyrafinowana. Bogowie wśród ryb?

                                    Wracając do powstania religii, jest pewna cecha nabyta w drodze ewolucji i którą można zaobserwować wśród zwierząt różnych gatunków. Obserwując relacje drapieżników i ich ofiar można zaobserwować sytuacje przechadzania się lwów wśród antylop, które nie mają zamiaru uciekać. Skąd one wiedzą, że lew je nie zaatakuje? Instynkt? A jak będzie reagował praczłowiek w podobnej sytuacji? Człowiek wyposażony w daleko bardziej rozwinięty mózg? Czy zgubił taką właściwość czy rozwinął? Sądzę, że przejawia się to w przekonaniu, "ja nie widzę co tam jest, ale wiem, że tam jest coś, wiem, że możesz coś mi zrobić, coś dobrego lub złego."
                                    • jerycho666 Re: delfinobog 04.06.15, 11:37
                                      hymenos napisał:

                                      > Być może takich miejsc nie potrafimy odkryć, ale nawet jeśli istnieją to to nie
                                      > jest jeszcze religia.

                                      To dziala w obie strony. Religia moze istniec bez miejsc kultu "odkrywalnych" materialnie. Slowianskie wzgorza i drzewa nie daja sie wyroznic po tysiacu lat. Jedynym sladem jest zawlaszczenie miejsca mocy przez katolickie swiatynie. Kult cyrylo-metodejski byl koczowniczym "cyrkiem" na kolkach objezdzajacym slowianskie miejsca swiete. Delfiny moga miec swiete tonie oceanu. Moga wcale dla mnie nie jest tozsame z maja. Delfiny ze swojej natury nie kwapia sie do pozostawiania materialnych artefaktow. Podobnie mieli druidzi i Slowianie w obszarze religii.

                                      >
                                      > Ewangelizacja jako metoda leczenia?

                                      Z mojej strony byl to zart. Znam wspolczesnie poslugiwanie sie ewangelizacja do celow terapeutycznych. Jestem zdecydowanie przeciwny. Co nie oznacza, ze nie dziala na katolsko odmozdzonych.

                                      > przewagi i korzyści jaką daje władza czy innymi słowy zostanie szamanem.

                                      Ja podchodze do tego na zasadzie podzialu rol spolecznych i uzupelniania sie jak w "agile programming". W swiecie wojownikow jest korzystne gdy ktos spoza pola walki lize rany. To nie jest sama wladza. Skutecznosc jest weryfikowana. Kopa w d.pe latwo dostac.

                                      > to jednak ma charakter personifikacji zwierząt z delfinami na czele.

                                      Nie komunikujemy sie ze zwierzetami na abstrakcyjnie dostatecznym poziomie. Wolno nam jednak wysuwac hipotezy. Ja nie jestem nawet zainteresowany w weryfikacji tych hipotez.

                                      > A metoda połowów delfinów? Bardzo wyrafinowana. Bogowie wśród ryb?

                                      Wkraczamy w religijnosc sardynek. To juz wole rozwielitki. Wieksza rzesza wiernych.

                                      > Skąd one wiedzą, że lew je nie zaatakuje?

                                      Z obserwacji znaja swoje zachowania. Pamietaja, ze przed godzina zabil wspolplemienca i jeszcze trawi. Jak sie nie skrada to nie knuje.

                                      > Człowiek wyposażony w daleko bardziej rozwinięty mózg?

                                      Inteligencja jest przereklamowana. Instynktownie bedziesz uciekal nie wiedzac dlaczego. Wielki dar od ewolucji.
                                      • hymenos Re: delfinobog 05.06.15, 11:21
                                        jerycho666 napisała:

                                        > To dziala w obie strony. Religia moze istniec bez miejsc kultu "odkrywalnych" m
                                        > aterialnie. Slowianskie wzgorza i drzewa nie daja sie wyroznic po tysiacu lat.
                                        > Jedynym sladem jest zawlaszczenie miejsca mocy przez katolickie swiatynie. Kult
                                        > cyrylo-metodejski byl koczowniczym "cyrkiem" na kolkach objezdzajacym slowians
                                        > kie miejsca swiete. Delfiny moga miec swiete tonie oceanu. Moga wcale dla mnie
                                        > nie jest tozsame z maja. Delfiny ze swojej natury nie kwapia sie do pozostawian
                                        > ia materialnych artefaktow. Podobnie mieli druidzi i Slowianie w obszarze relig
                                        > ii.

                                        Zdajesz sobie sprawę, że Bóg ze swojej natury nie kwapi się do pozostawiania materialnych artefaktów oraz może mieć swoje święte miejsce w niebie? Może nie jest tożsame z ma.

                                        > Nie komunikujemy sie ze zwierzetami na abstrakcyjnie dostatecznym poziomie. Wol
                                        > no nam jednak wysuwac hipotezy. Ja nie jestem nawet zainteresowany w weryfikacj
                                        > i tych hipotez.

                                        Wolno, pod warunkiem, że pozostaną niezweryfikowane i nie zamienią się w coś w rodzaju kultu złotego cielca.

                                        > > Człowiek wyposażony w daleko bardziej rozwinięty mózg?
                                        >
                                        > Inteligencja jest przereklamowana. Instynktownie bedziesz uciekal nie wiedzac d
                                        > laczego. Wielki dar od ewolucji.

                                        Wskazanie pewnej cechy miało na celu połączenie podanych wcześniej w wątku umiejętności mowy, porozumiewania się, abstrakcyjnego myślenia w jedną całość pokazującą ścieżkę powstania religii. Chodzi o coś co nabyte zostało w drodze ewolucji dużo wcześniej np. jak umiejętność poruszania, która doprowadziła do wyprostowanej postaci człowieka. Coś co jednak nie jest fizyczną cechą czy umiejętnością a funkcją mózgu, rozumu czy psychiki. Instynkt ucieczki pozostanie, ale to co opisałem w słowach "ja nie widzę co tam jest, ale wiem, że tam jest coś, wiem, że możesz coś mi zrobić, coś dobrego lub złego" można zaobserwować również dziś a jednocześnie da się powiązać z tym co było kiedyś. Nawet tu na forum większość mimo, że naprawdę nie ma pojęcia z kim rozmawia jest przekonana, ze jednak wie. Skoro instynkt ucieczki pozostał to przypisana człowiekowi cecha musiała zadziałać inaczej. Pierwsze odkryte przejawy religijności nie wiązały się ze strachem i ucieczką przed nieznanym a z szacunkiem dla zmarłych, więzią ze swoimi przodkami. Ludzie wiedzieli, że oni tu są. Nie można ich zobaczyć, dotknąć ale oni tu są. Każda religia do tego się odnosi.
                                        • jerycho666 Re: delfinobog 05.06.15, 12:24
                                          hymenos napisał:

                                          > Zdajesz sobie sprawę, że Bóg ze swojej natury

                                          Zdaje sobie sprawe z natury tego paradoksu.

                                          > rodzaju kultu złotego cielca.

                                          Dwuznacznosc. Wyznanie handlowe. Bog materialny zloty dematerializuje sie poprzez papier do komputerowych zapisow. Bitowa transcedencja?

                                          > Pierwsze odkryte przejawy religijności nie wiązały się ze strachem i ucieczką
                                          > przed nieznanym a z szacunkiem dla zmarłych, więzią ze swoimi przodkami.

                                          Czyli baza byla stadnosc. Religia jako rytualizacja zycia stadnego. Kosciol zawlaszczajacy socjalizacje. Komunia tak, komuna nie. Kazdemu wedlug potrzeb jedynie symbolicznie oplatkiem. Kartki zamiast miesa.

                                          > Ludzie wiedzieli, że oni tu są.

                                          Czlowiek zyje tak dlugo jak o nim pamietaja. Byli w sercach. Nasz mozg jest niebem dla zmarlych.

                                          > Każda religia do tego się odnosi.

                                          Gra na emocjach. Jak striptizerka.
                                          • hymenos Re: delfinobog 05.06.15, 15:17
                                            jerycho666 napisała:

                                            > Czyli baza byla stadnosc. Religia jako rytualizacja zycia stadnego. Kosciol zaw
                                            > laszczajacy socjalizacje. Komunia tak, komuna nie. Kazdemu wedlug potrzeb jedyn
                                            > ie symbolicznie oplatkiem. Kartki zamiast miesa.

                                            Tak, coś w tym takiego jest. Przechodząc od razu do memu religijności i nawiązując do innej mojej wypowiedzi w tym wątku, religia rozprzestrzenia się samoistnie a ludzie nią zarażeni przestają działać we własnym interesie i działają w interesie religii, która ich opanowała.

                                            >
                                            > > Ludzie wiedzieli, że oni tu są.
                                            >
                                            > Czlowiek zyje tak dlugo jak o nim pamietaja. Byli w sercach. Nasz mozg jest nie
                                            > bem dla zmarlych.
                                            >
                                            > > Każda religia do tego się odnosi.
                                            >
                                            > Gra na emocjach. Jak striptizerka.

                                            Techniki stosowane nie tylko w religii.
                                            • jerycho666 Re: delfinobog 05.06.15, 17:21
                                              hymenos napisał:

                                              > religia rozprzestrzenia się samoistnie a ludzie nią zarażeni przestają działać
                                              > we własnym interesie i działają w interesie religii, która ich opanowała.

                                              Moim zdaniem jest w powyzszym pomieszanie religii z instytucjami religii. Religia na poziomie szamanizmu byla wewnetrzna sprawa plemienia. Wszyscy dzialali w interesie wspolnym, ktory przez synergie byl lepszy od indywidualnego. Zewnetrzna instytucje religijne wysysaja ze spolecznosci socjalizacje i atomizuja grzesznikow.

                                              Szaman odwolywal sie do zaswiatow rytualami, ktore byly skuteczne, bo potwierdzaly to tysiaclecia doswiadczen. Leczenie hybrydowe jest skuteczniejsze od czystej farmacji.
                                              • hymenos Re: delfinobog 05.06.15, 23:38
                                                jerycho666 napisała:

                                                > Moim zdaniem jest w powyzszym pomieszanie religii z instytucjami religii. Relig
                                                > ia na poziomie szamanizmu byla wewnetrzna sprawa plemienia. Wszyscy dzialali w
                                                > interesie wspolnym, ktory przez synergie byl lepszy od indywidualnego. Zewnetrz
                                                > na instytucje religijne wysysaja ze spolecznosci socjalizacje i atomizuja grzes
                                                > znikow.

                                                Działanie na rzecz zainfekowanej religii nie wyklucza działania na rzecz wspólnego dobra. Jeśli mowa o instytucjach religii, to wydaje się, że mowa jest o instytucjach, które powstały dużo później, gdy została ona sformalizowana na podstawie swoich własnych przepisów.

                                                >
                                                > Szaman odwolywal sie do zaswiatow rytualami, ktore byly skuteczne, bo potwierdz
                                                > aly to tysiaclecia doswiadczen. Leczenie hybrydowe jest skuteczniejsze od czyst
                                                > ej farmacji.

                                                Tak.
                                                • jerycho666 Re: delfinobog 06.06.15, 05:32
                                                  hymenos napisał:

                                                  > Jeśli mowa o instytucjach religii, to wydaje się, że mowa jest o ins
                                                  > tytucjach, które powstały dużo później, gdy została ona sformalizowana na podst
                                                  > awie swoich własnych przepisów.

                                                  Wedlug mnie przelomowym momentem jest powstanie panstwa. Poczatkowo z wladca najwyzszym mieniacym sie bogiem. Wtedy pojecie boga nie bylo tak jak wspolczesnie skomplikowane transcedencja. Bog byl blizej na wyciagniecie reki (takiej z nozem takze).

                                                  Religia przedpanstwowa nalezala do zasobow socjalizacyjnych lokalnej spolecznosci. Splatala sie scisle z pierwotna nauka. Wiedzy szamana uczyl sie kto mogl. Mistrzem rytualu zostawal najlepszy w mniemaniu ogolu. Jego jakosc weryfikowala transparentna empiria. Transcedencje wymyslono aby uniknac transparentnosci. Boga, ktorego mozna bylo zmienic ciosem w plecy zaczeto chowac za kolejne fasady. Az stal sie paradoksem, siecia neuronow.

                                                  W spolecznosciach przedpanstwowych tradycja byla przekazywana ustnie wiernie przez wieki. Instytucje religijne sa scisle powiazane z powstaniem panstwa. Mozna dyskutowac czy koczownicze elity byly instytucja religijna, wladza.
                                                  • andrzejg Re: delfinobog 06.06.15, 09:40
                                                    jerycho666 napisała:

                                                    >
                                                    > Wedlug mnie przelomowym momentem jest powstanie panstwa. Poczatkowo z wladca na
                                                    > jwyzszym mieniacym sie bogiem. Wtedy pojecie boga nie bylo tak jak wspolczesnie
                                                    > skomplikowane transcedencja. Bog byl blizej na wyciagniecie reki (takiej z noz
                                                    > em takze).

                                                    Czyli wracamy do tego co napisałem wczesniej . 'Czary mary' poparte działaniem wybitnej jednostki. Te działania wpływały na scalenie grupy, aby z czasem przejść do wyższych form zycia społecznego.

                                                    A.
                                                  • jerycho666 Re: delfinobog 06.06.15, 12:36
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > 'Czary mary' poparte działaniem wybitnej jednostki.

                                                    Wybitnosc jednostki bywala zazwyczaj bardzo przyziemna. Sa dwa modele. Inzynier, ktory namowil wspolplemiencow na wspolny system irygacyjnym zostal pierwszym cesarzem Chin. Wygrywajacy bitwy byli wybierani na wojewodow. Jeden zostal nawet Dzingis Chanem.

                                                    Model drugi bardziej sie rozpowszechnil. Wojownicy przyjezdzali i zabierali sobie panstwo.

                                                    > Te działania wpływały na scalenie grupy, aby z czasem przejść do wyższych form zycia społecznego.

                                                    Moim zdaniem jest to czysta politagitka.
                                                  • hymenos Re: delfinobog 07.06.15, 21:37
                                                    jerycho666 napisała:

                                                    > Wedlug mnie przelomowym momentem jest powstanie panstwa.

                                                    Jest to też moment, kiedy religie zaczęły nabierać indywidualnych cech. Różne kultury - różne religie.

                                                    > Poczatkowo z wladca na
                                                    > jwyzszym mieniacym sie bogiem. Wtedy pojecie boga nie bylo tak jak wspolczesnie
                                                    > skomplikowane transcedencja. Bog byl blizej na wyciagniecie reki (takiej z noz
                                                    > em takze).

                                                    Bóg jako istota wyższa to bardzo sprytny zabieg religijny. Władza boska nie podlegała w wówczas dyskusji a człowiek zawsze pełnił służebną, podrzędną rolę wobec swoich bogów.

                                                    >
                                                    > Religia przedpanstwowa nalezala do zasobow socjalizacyjnych lokalnej spolecznos
                                                    > ci. Splatala sie scisle z pierwotna nauka. Wiedzy szamana uczyl sie kto mogl.

                                                    Ciekawe jest to, że współczesna farmakologia z wielką chęcią sięga po osiągnięcia szamańskie. To kwestia pracy wielu pokoleń, które prymitywnymi metodami rozpoznawali lokalne rośliny i sposoby ich przyrządzania w taki sposób by chociażby zneutralizować trucizny. Nawet szamańskie rytuały potwierdzają rolę placebo w uzdrawianiu.

                                                    > M
                                                    > istrzem rytualu zostawal najlepszy w mniemaniu ogolu. Jego jakosc weryfikowala
                                                    > transparentna empiria. Transcedencje wymyslono aby uniknac transparentnosci. Bo
                                                    > ga, ktorego mozna bylo zmienic ciosem w plecy zaczeto chowac za kolejne fasady.
                                                    > Az stal sie paradoksem, siecia neuronow.

                                                    Tak. Bogowie schodzący do ludzi i posiadający z nimi bezpośredni kontakt stali się bezużyteczni.

                                                    >
                                                    > W spolecznosciach przedpanstwowych tradycja byla przekazywana ustnie wiernie pr
                                                    > zez wieki. Instytucje religijne sa scisle powiazane z powstaniem panstwa. Mozna
                                                    > dyskutowac czy koczownicze elity byly instytucja religijna, wladza.
    • jerycho666 Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 17:18
      hymenos napisał:

      > biologiczno-genetycznych możliwości człowieka.

      Raczej niemozliwosci czyli brakow. Inteligencja jest przereklamowana, haszystowska w szczegolnosci.

      > potrzeb różnych grup społecznych

      Jedne grupy spoleczne wykorzystaly glupote innych grup spolecznych. Najzabawniejsze, ze wspolczesnie zglupielismy do tego stopnia, ze kultu zlotego cielca nie uwazamy nawet za religie. I nie mowie tego z pozycji ascety odzywiajacego sie korzonkami ani duchowego guru.
      • hymenos Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 17:32
        jerycho666 napisała:

        > Raczej niemozliwosci czyli brakow.

        Niemożliwości poznania. Człowiek został wyposażony w możliwość kreacji nieistniejącego świata w miejsce tego, którego nie poznał.

        >
        > > potrzeb różnych grup społecznych
        >
        > Jedne grupy spoleczne wykorzystaly glupote innych grup spolecznych. Najzabawnie
        > jsze, ze wspolczesnie zglupielismy do tego stopnia, ze kultu zlotego cielca nie
        > uwazamy nawet za religie. I nie mowie tego z pozycji ascety odzywiajacego sie
        > korzonkami ani duchowego guru.
        • jerycho666 Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 17:44
          hymenos napisał:

          > Niemożliwości poznania. Człowiek został wyposażony w możliwość kreacji nieistni
          > ejącego świata w miejsce tego, którego nie poznał.

          Poznanie polega miedzy innymi na tworzeniu modeli i ich empirycznym weryfikowaniu. W zamierzchlej przeszlosci weryfikacja byla tak trudna i tak powolna, ze modele transcedentalne wchodzily do tradycji. Piorunem musial ktos ciskac zanim poznano elektrycznosc.

          Religie to takie pierwotne modele naukowe. Dla ubogich umyslowo.

          Rytualy religijne sa bardziej naturalne niz nam sie wydaje. Jako rytualy a nie jako religijne.
        • dachs Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 18:19
          hymenos napisał:

          > Człowiek został wyposażony w możliwość kreacji nieistniejącego
          > świata w miejsce tego, którego nie poznał.

          Zgadzam się z tym.
          Pytam: po co?
          • jerycho666 Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 19:06
            dachs napisał:

            > hymenos napisał:
            >
            > > Człowiek został wyposażony w możliwość kreacji nieistniejącego
            > > świata w miejsce tego, którego nie poznał.
            >
            > Zgadzam się z tym.
            > Pytam: po co?

            Przez przypadek. Ewolucja umozliwila nadmierne rozwiniecie mozgu. Rozwiniety mozg nie jest smiertelnym zagrozeniem dla jego wlasciciela. Poza przypadkami wywolywania katastrof ekologicznych. Ale na powaznie to dopiero bliska ale przyszlosc.

            Nadmiernie rozwiniety mozg moze sluzyc do poznawania rzeczywistosci oraz do wymyslania paradoksow. Jednym z paradoksow jest pojecie boga, innym paradoksem jest kamien do podnoszenia przez boga. Paradoksem jest zawartosc czaszki Borsuka. Tak dziala przypadek. Klechy usiluja to zawlaszczyc i zmienic.
          • hymenos Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 02.06.15, 13:38
            dachs napisał:

            > hymenos napisał:
            >
            > > Człowiek został wyposażony w możliwość kreacji nieistniejącego
            > > świata w miejsce tego, którego nie poznał.
            >
            > Zgadzam się z tym.
            > Pytam: po co?

            Przez przypadek. (No, powtarzam po R7). Ewolucja nie tworzy doskonałości, równie dobrze można zapytać po co człowiekowi choroby genetyczne?
      • prudernik Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 17:39
        W___I__A_R____A w pieniądz żydowski Hymenosa, Petru i Balerowicza góry przeniesie z Polski do Izraela

        " Najzabawniejsze, ze wspolczesnie zglupielismy do tego stopnia, ze kultu zlotego cielca nie uwazamy nawet za religie. "
        • prudernik Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 17:40
          Ten naturalny sposób wychłostał w światyni sam Chrystus
          • hymenos Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 17:43
            prudernik napisał(a):

            > Ten naturalny sposób wychłostał w światyni sam Chrystus

            A Chrystus pojawił się w społeczeństwie religijnym czy bezideowych, pozbawionych wiary tchórzy?
            • qwardian Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 18:51
              Prorokowie zapowiadali jego pojawienie się lata wstecz, to między innymi ma służyć za dowód jego boskości.

              Jeżeli jest jakieś sensowne pytanie, to dlaczego Bóg nie wybrał innych narodów, bardziej światłych jak Grecy, to pozostawiam do kontemplacji, bo sam nie mam pomysłu na odpowiedź dlaczego padło na Żydów...
              • jerycho666 Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 19:12
                qwardian napisał:

                > Prorokowie zapowiadali jego pojawienie się lata wstecz, to między innymi ma słu
                > żyć za dowód jego boskości.

                Dowod jego boskosci to pryszcz. Najpierw przydalby sie dowod na istnienie Joszuy, fizycznego, historycznego i udokumentowanego.

                Ewangelie sa cytatami z prorokow aby udowodnic boskosc. Dobrze odrobiona praca domowa. Ale tematu pracy brak.

                > Jeżeli jest jakieś sensowne pytanie, to dlaczego Bóg nie wybrał innych narodów

                Zydzi uczyli powszechnie pisania. To ich lepiej przydotowywalo do radzenia sobie z Ksiega.
              • hymenos Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 02.06.15, 12:56
                qwardian napisał:

                > Prorokowie zapowiadali jego pojawienie się lata wstecz, to między innymi ma słu
                > żyć za dowód jego boskości.

                Prorokowie przewidywali tysiące różnych zdarzeń, włączając w to koniec świata, który raz za razem powinien się zdarzać. To, ze na każde setki proroctw pojawienia się proroka da się dopasować jakieś jedno proroctwo do jakiś rzeczywistych zdarzeń nie jest dowodem na nic.

                >
                > Jeżeli jest jakieś sensowne pytanie, to dlaczego Bóg nie wybrał innych narodów,
                > bardziej światłych jak Grecy, to pozostawiam do kontemplacji, bo sam nie mam p
                > omysłu na odpowiedź dlaczego padło na Żydów...

                Pytanie do Boga, o ile potrafisz mu je w ogóle w jakikolwiek sposób zadać.
            • prudernik każdą tezę można udowodnić w tak durny sposób 01.06.15, 19:29
              nauka przymuje transcedencję bo

              bo nie zajmuje się rozmyślnie zjawiskami niepowtarzalnymi zostawiając wyjaśnienie mistykom

              Tylko nieuk sądzi, że nauka wyklucza istnienie Boga.
              • jerycho666 Re: każdą tezę można udowodnić w tak durny sposób 01.06.15, 20:10
                prudernik napisał(a):

                > nauka przymuje transcedencję bo

                Nauka nie zajmuje sie transcedencja. Poniewaz jedynie psychiatria zajmuje sie urojeniami.

                > bo nie zajmuje się rozmyślnie zjawiskami niepowtarzalnymi zostawiając wyjaśnien
                > ie mistykom

                Klamstwo. Nauka nie uznaje wyjasnien mistykow.

                > Tylko nieuk sądzi, że nauka wyklucza istnienie Boga.

                Na podstawie dotychczasowej empirii nauka wyklucza istnienie fizycznego Boga. Ale nie slyszalem aby religianci upierali sie przy fizycznosci transcedencji. Pseudo-nauki okolo religianckie zajmuja sie byle czym. Wasz blad, ze do akademii dopusciliscie nauki wyzwolone.
              • hymenos Piszesz o własnych metodach dowodzenia? 02.06.15, 13:04
                prudernik napisał(a):

                > nauka przymuje transcedencję bo
                >
                > bo nie zajmuje się rozmyślnie zjawiskami niepowtarzalnymi zostawiając wyjaśnien
                > ie mistykom
                >
                > Tylko nieuk sądzi, że nauka wyklucza istnienie Boga.

                Bo to wynika z Twoich wpisów. Odpowiedź na powyższe już dostałeś. Dodam tylko, że nauka nie zajmuje się problemami boskimi a teologia i nauka to dwie całkowicie rozdzielne dziedziny.
    • qwardian Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 18:27

      Religia narodziła się w naturalny sposób, to znaczy bez sił nadprzyrodzonych, boskiej interwencji, in-vitro z kosmosu i podobnych im zjawisk nie z tej ziemi.

      Nic się nie narodziło, stworzyło, powstało, wyłoniło, zaistniało, wykiełkowało, wykszałciło, albo zaświtało bez udziału autora..

      Zapraszam na doskonałą lekturę z forum Religia...

      forum.gazeta.pl/forum/w,721,157289350,157289350,Nauka_a_wiara.html
    • andrzejg Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 19:07
      Ludzie zaczęli za dużo rozumować i myśleć abstrakcyjnie nie znając, i nie rozumiejąc przyczyn zdarzeń...i tak będzie do końca życia , chyba że cofniemy się w ewolucji choćby o jeden szczebel.
      • prudernik AG mądrzejszy od filozofów 01.06.15, 19:25
        wie, ze Boga nie ma.
        Wie to od samego siebie a akceptację znajduje u POstepaków.
        • andrzejg Hasz mądrzejszy od filozofów 01.06.15, 19:39

          wie, ze Boga jest.
          Wie to od samego siebie.

          O akceptacji nie piszę, bo ona mi nie jest do niczego potrzebna.
          Widocznie to Ty potrzebujesz poklepania po ramieniu ze słowem ' dobrze robicie człowieku'
          • jerycho666 Re: Hasz mądrzejszy od filozofów 01.06.15, 20:16
            andrzejg napisał:

            > wie, ze Boga jest.

            Nieboga tez jest.
            I niebozatka.
            • andrzejg Re: Hasz mądrzejszy od filozofów 01.06.15, 20:19
              jerycho666 napisała:

              >
              > > wie, ze Boga jest.
              >
              > Nieboga tez jest.
              > I niebozatka.

              Tak to jest jak się adaptuje cudze teksty na własne potrzeby , ale to też dobre
              • jerycho666 Re: Hasz mądrzejszy od filozofów 01.06.15, 20:29
                andrzejg napisał:

                > Tak to jest jak się adaptuje cudze teksty na własne potrzeby

                Chodzi ci o gender niebogi? I jak ona moglaby sie rozmnozyc bez in-vitro? Tak samo jak dziwozony.
        • jerycho666 Re: AG mądrzejszy od filozofów 01.06.15, 19:57
          prudernik napisał(a):

          > wie, ze Boga nie ma.

          Bog istnieje. Poslugujemy sie tym pojeciem i nawzajem rozumiemy.

          To raczej ty Haszu musialbys nam przedstawic jakas probke z bogiem fizycznym. Powodzenia.
      • prudernik Zesłanie Ducha Św. nic Ci nie powioedziało 01.06.15, 19:26
        i modlitwy o Polskę?
        • jerycho666 Re: Zesłanie Ducha Św. nic Ci nie powioedziało 01.06.15, 20:03
          prudernik napisał(a):

          > i modlitwy o Polskę?

          [...] Art. kodeksu karnego o obrazie uczuc religijnych.
      • jerycho666 Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 19:48
        andrzejg napisał:

        > Ludzie zaczęli za dużo rozumować i myśleć abstrakcyjnie nie znając, i nie rozum
        > iejąc przyczyn zdarzeń...

        Aby rozumiec musieli miec nadmiarowy mozg. Zamkniety krag.

        > i tak będzie do końca życia , chyba że cofniemy się w ewolucji choćby o jeden szczebel.

        Niestety w ewolucji trudno mowic o kierunkach. Dla jednych cofniecie dla innych postep. Z tym, ze cofnieci nie beda juz mieli glosu.
    • ciocia_piqa Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 22:08
      Czy to znaczy, że w naturalny sposób umrze, tak jej dopomóż bóg?

      • jerycho666 Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 01.06.15, 22:17
        ciocia_piqa napisała:

        > Czy to znaczy, że w naturalny sposób umrze, tak jej dopomóż bóg?

        Ciociu rewolucji, co za brak taktu. Naturalnie to umrze jedynie z ludzkoscia. Nalezy szukac (po morawsku) innych mozliwosci.
        • prudernik Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 02.06.15, 10:32
          Bóg objawił się stałych fizycznych idealnie dopasowanych do stworzenia naszego świata.
          Z jego początkiem i końcem
          - tak jak napisano w Piśmie Świętym.
          AG nie może wyzbyć się maniery zastępowania AD PERSONAM.. w miejsce AD REM.
          To nie po bożemu.
          • hymenos Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 02.06.15, 13:58
            prudernik napisał(a):

            > Bóg objawił się stałych fizycznych idealnie dopasowanych do stworzenia naszego
            > świata.
            > Z jego początkiem i końcem
            > - tak jak napisano w Piśmie Świętym.

            Czytam, czytam i nie wiem jak mam to rozumieć. Stałe fizyczne są Bogiem, czy też jak będę się przyglądał odpowiednio długo stałej grawitacji i prędkości światła to zobaczę w nich mojego własnego, prywatnego Boga???

            > AG nie może wyzbyć się maniery zastępowania AD PERSONAM.. w miejsce AD REM.
            > To nie po bożemu.

            He, He, napisał bebożnik, który dziesiątki swoich postów rozpoczynał od "a AG to...."
          • jerycho666 boskosc Natury 02.06.15, 19:01
            prudernik napisał(a):

            > Bóg objawił się stałych fizycznych idealnie dopasowanych do stworzenia
            > naszego świata.

            Mylisz przyczyne i skutek. Mozna sobie wyobrazic Big Bangowa ruletke natury ze stalymi fizycznymi. Wiekszosc wynikow bylaby na straty. Mozliwe ze niewiele ale wiecej niz jeden zestawow umozliwialoby trwanie Wszechswiatow o zupelnie innych wlasciwosciach niz nasz. Moze bylyby Wszechswiaty idealniejsze od naszego. Obserwujemy tylko jedyna dostepna dla nas mozliwosc. Wszechswiat dostosowany dokladne do tych zmiennych fizycznych. Dostosowany poprzez powielanie jedynie skutecznych akcji chaosu.
      • hymenos Re: Religia narodziła się w naturalny sposób, 02.06.15, 15:43
        ciocia_piqa napisała:

        > Czy to znaczy, że w naturalny sposób umrze, tak jej dopomóż bóg?

        Nie jest to oczywiste. Jest taki pasożyt, motyliczka wątrobowa. Jej celem jest dostanie się do żołądka przeżuwaczy, typu krowa. W tym celu osadza się na odpowiednim etepie rozwoju w mózgu mówek. Od tego momentu, mrówka nie robi nic co jest dla niej korzystne a wszysto, co korzystne jest dla pasożyta i wędruje przez cały dzień niby bez celu w górę źdźbła trawy. Nie jest to zachowanie odosobnione w realnym, prawdziwym świecie. Pytanie brzmi, czy takie coś umrze w naturalny sposób? Odpowiedź, owszem, ale razem ze swoim nosicielem.
        • jerycho666 diagnozowanie Hasza 03.06.15, 06:44
          hymenos napisał:

          > Pytanie brzmi, czy takie coś umrze w naturalny sposób?
          > Odpowiedź, owszem, ale razem ze swoim nosicielem.

          Katolicyzm w swym duchowym wymiarze funkcjonuje nierzadko jak destrukcyjna sekta dążąca do władzy nad jednostką przez utrzymywanie jej w stanie permanentnego oskarżenia, w poczuciu nieskończonej winy.
          • hymenos Re: diagnozowanie Hasza 03.06.15, 10:25
            wielki prorok pisany małymi literami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka