Dodaj do ulubionych

Czy prof.Zembala ma rację?

19.06.15, 12:12
W taj chwili PiS ustami swego rzecznika Błaszczaka stwierdził że wżniejszy jest interes personelu a nie pacjentów. A prawo do strajku jest ważniejsze od chorych.
Obserwuj wątek
    • qwardian Re: Czy prof.Zembala ma rację? 19.06.15, 12:27

      No więc jeżeli spełni swoją obietnicę i zwolni strajkujących to Platforma ma mój głos.
      • ewa8a Re: Czy prof.Zembala ma rację? 19.06.15, 15:08
        Z całą pewnością nie zwolni. Nie dopuści do tego Kopacz. Niejednokrotnie dała przykład tchórzostwa. Najśmieszniejsze w tym jest to, że swoje porażki przedstawiała jako sukcesy, puchnąc przy tym z dumy i bełkocząc coś o jakiś kompromisach.
        • qwardian Re: Czy prof.Zembala ma rację? 19.06.15, 17:47

          Oczywiście. Stąd mój wpis...
    • t_ete Re: Czy prof.Zembala ma rację? 19.06.15, 13:38
      wikul napisał:

      > W taj chwili PiS ustami swego rzecznika Błaszczaka stwierdził że wżniejszy jest
      > interes personelu a nie pacjentów. A prawo do strajku jest ważniejsze od chory
      > ch.

      Z punktu widzenia chorego lub jego bliskich lub osob ... po prostu empatycznych - nic nie jest wazniejsze. Zgadzam sie z prof Zembala, ze chory nie powinien byc 'zakladnikiem' protestow. Nie powinien byc traktowany jak przedmiot. Bowiem w chorobie, cierpieniu, oczekiwaniu pomocy - jest bezbronny. I calkowicie zalezny od ludzi 'w bieli'.
      Dlatego - ja, zreszta oredowniczka dialogu stron smile - uwazam, ze tzw. czynny strajk - wiazacy sie z jakimikolwiek utrudnieniami dla chorych lub chociazby grozba, ze moglyby takie nastapic - za nieetyczny.
      Prawo jasno okresla procedure, w wyniku ktorej mozna podjac decyzje o strajku. Najpierw tury negocjacji, mediacje, potem referendum wsrod pracownikow (czy sa za strajkiem) - powinno wziac w nim udzial ponad 50 % zalogi - i jesli wiekszosc wypowie sie 'za' - wowczas mozna taki strajk przeprowadzic. Wowczas - to 'po stronie' pracodawcy lezy odpowiedzialnosc - za bezpieczenstwo chorych. Czy zatrudni na czas strajku - inne np. pielegniarki, czy podejmie decyzje o ewakuacji chorych - do innego szpitala.

      Jest jednak pewna watpliwosc. Niektore zwiazki zawodowe zrzeszajace grupe zawodowa lub szczegolowo - czesc specyficzna tej grupy - interpretuja przepisy prawa tak, ze owo referendum 'strajkowe' powinno byc przeprowadzone tylko wsrod zainteresowanych - czyli np. jesli skonfliktowane placowo z dyrekcja sa pielegniarki - to referendum przeprowadzaja tylko w gronie pielegniarek. Jesli lekarze - to w gronie lekarzy. Jesli technicy rtg - to gronie kolezanek i kolegow 'po fachu'. Sa odrebne zwiazki zawodowe lekarzy chirurgow czy anestezjologow. Jest- jak widac w Wyszkowie - oprocz Ogolnopolskiego Zwiazku Pielegniarek - takze Zwiazek Pielegniarek Anestezjologicznych .... i tu sie zatrzymam na chwilke.

      Nie mam pojecia dlaczego oprocz Ogolnopolskiego Zwiazku Pielegniarek w wyszkowskim szpitalu - dziala takze Zwiazek Pielegniarek Anestezjologicznych. Moge sie jedynie domyslac, ze pielegniarki anestezjologiczne nie czuly sie wystarczajaco dobrze reprezentowane przez zwiazek zrzeszajacy 'hurtowo' wszystkie pielegniarki (takze anestezjologiczne). Byc moze jakis personalny konflikt z wladzami pielegniarskiego zwiazku ?
      Nie mam pojecia w jak wielu szpitalach dziala Zwiazek Pielegniarek Anestezjologicznych, czy tylko w tym jednym - czy w kilku ? Nie wiem - czy maja wystarczajace wsparcie prawne - tak jak najwieksze zwiazki zwodowe - tzw. reprezentatywne (sa trzy : OPZZ, NSZZ'S' i Forum Zwiazkow Zawodowych - ktorego czescia jest np. Ogolnopolski Zwiazek zawodowy Pielegniarek i Poloznych).

      Bywa, ze ludzie w 'slusznym gniewie' postanawiaja zalozyc 'swoj wlasny zwiazek'. Rejestruja w sadzie. I OK. A potem zycie mowi 'sprawdzam'.
      I okazuje sie, ze ani kasy na pomoc prawna, ani na wsparcie merytoryczne, ani na ewentualne wsparcie finansowe - wszak za czynny strajk - pracodawca pracownikom nie zaplaci itd. itd.

      Z punktu widzenia pracodawcy - to super rozwiazanie. Lokalny zwiazek 'biedy i gniewu'. W dodatku skonfliktowany z innymi zwiazkami. Z punktu widzenia tych pielegniarek - 'kupa kamieni'. I to w dodatku na wlasne zyczenie.

      Powinny plakac z wdziecznosci za 'skandal medialny'. Gdyby nie slowa prof Zembali - to moze za kilka miesiecy w sadzie pracy - okazaloby sie, ze ich strajk byl nielegalny - i pracodawca mial racje. A tak - wszyscy w blasku fleszy - rzucili sie do rozwiazywania wyszkowskiego konfliktu wink

      I wracajac raz jeszcze do kwestii 'referendum strajkowego'. Problemu nie ma gdy przeprowadza je zwiazek zawodowy zrzeszajacy rozne grupy zawodowe (OPZZ czy NSZZ "S") - bo zwiazek zawodowy pyta WSZYSTKICH pracownikow. Schody sa wowczas - gdy referendum organizuje zrzeszona zwiazkowo waska grupa zwodowa.

      Byc moze nie wiem wszystkiego - ale interpretacje prawne w tej sprawie - sa dosc niejasne.

      tete
      • qwardian Re: Czy prof.Zembala ma rację? 19.06.15, 14:18

        Pani jest najbardziej zakłamaną osobą na tym forum, ma głęboko w rectum troskę o pacjenta i kieruje się tylko i wyłącznie kategoriami politycznymi.
        • dachs Re: Czy prof.Zembala ma rację? 19.06.15, 15:35
          Tete nie jest zakłamana, jest tylko żarliwie zaangażowana w sprawę związków zawodowych, no i akurat w tym wypadku musiał wyjść jej szpagat.
          A z Zembalą zgadzam się całkowicie. Ten dureń Błaszczak nie pomyślał nawet że takie same podejście do tenatu miał także "ich" minister - prof. Religa.
          W ogóle związki zawodowe to twór zwyrodniały. Nie tylko w Polsce zresztą.
          • wikul Re: Czy prof.Zembala ma rację? 19.06.15, 15:39
            dachs napisał:

            > Tete nie jest zakłamana, jest tylko żarliwie zaangażowana w sprawę związków zaw
            > odowych, no i akurat w tym wypadku musiał wyjść jej szpagat.
            > A z Zembalą zgadzam się całkowicie. Ten dureń Błaszczak nie pomyślał nawet że t
            > akie same podejście do tenatu miał także "ich" minister - prof. Religa.
            > W ogóle związki zawodowe to twór zwyrodniały. Nie tylko w Polsce zresztą.


            Nic dodać nic ująć, może tylko to że w polityce zagnieździło się wielu tchórzy i oportunistów którzy nieźle sobie tam radzą.
          • t_ete Re: Czy prof.Zembala ma rację? 19.06.15, 15:51
            dachs napisał:

            > Tete nie jest zakłamana, jest tylko żarliwie zaangażowana w sprawę związków zaw
            > odowych, no i akurat w tym wypadku musiał wyjść jej szpagat.

            A gdzie ten szpagat ? Slowo daje, ja go nie widze. Bede wdzieczna gdy mi wyjasnisz. Uczciwie sie pokajam ...

            > W ogóle związki zawodowe to twór zwyrodniały. Nie tylko w Polsce zresztą.

            Troche zwyrodniale sa. Ale nikt nie mial odwagi przez te wszystkie lata tknac ustawy o zwiazkach zawodowych. Zaluje.

            tete
            • dachs Re: Czy prof.Zembala ma rację? 19.06.15, 16:23
              t_ete napisała:


              > A gdzie ten szpagat ? Slowo daje, ja go nie widze. Bede wdzieczna gdy mi wyjasn
              > isz. Uczciwie sie pokajam ...

              Miła Tete, tylko bez kajania, proszę. smile
              Szpagat widzę w tym akapicie:
              Dlatego - ja, zreszta oredowniczka dialogu stron smile - uwazam, ze tzw. czynny strajk - wiazacy sie z jakimikolwiek utrudnieniami dla chorych lub chociazby grozba, ze moglyby takie nastapic - za nieetyczny.
              Prawo jasno okresla procedure, w wyniku ktorej mozna podjac decyzje o strajku. Najpierw tury negocjacji, mediacje, potem referendum wsrod pracownikow (czy sa za strajkiem) - powinno wziac w nim udzial ponad 50 % zalogi - i jesli wiekszosc wypowie sie 'za' - wowczas mozna taki strajk przeprowadzic. Wowczas - to 'po stronie' pracodawcy lezy odpowiedzialnosc - za bezpieczenstwo chorych. Czy zatrudni na czas strajku - inne np. pielegniarki, czy podejmie decyzje o ewakuacji chorych - do innego szpitala.


              1. "Nieetyczny" to w tym wypadku jest bardzo gruby eufemizm.
              2. Opisujesz (obowiązującą, jak mniemam) procedurę ogłaszania strajku, bardzo merytorycznie i rzeczowo, jak rzecz daną nam raz na zawsze, na która rady nie ma.
              Brak mi w tym miejscu oceny samej ustawy. Odniosłem wrażenie, że ten stan rzeczy Cię satysfakcjonuje i w tym właśnie widzę szpagat.
              Ale nie upieram się, że dobrze Cię zrozumiełem.

              > Troche zwyrodniale sa. Ale nikt nie mial odwagi przez te wszystkie lata tknac u
              > stawy o zwiazkach zawodowych. Zaluje.

              Nikt nie miał odwagi, bo już za bardzo zwyrodniały.
              Prezydent elekt już w tracie kampanii podpisał cyrograf związkom.
              • t_ete Re: Czy prof.Zembala ma rację? 19.06.15, 19:39
                dachs napisał:

                > Miła Tete, tylko bez kajania, proszę. smile
                > Szpagat widzę w tym akapicie:
                > Dlatego - ja, zreszta oredowniczka dialogu stron smile - uwazam, ze tzw. czy
                > nny strajk - wiazacy sie z jakimikolwiek utrudnieniami dla chorych lub chociazb
                > y grozba, ze moglyby takie nastapic - za nieetyczny.
                > Prawo jasno okresla procedure, w wyniku ktorej mozna podjac decyzje o strajku.
                > Najpierw tury negocjacji, mediacje, potem referendum wsrod pracownikow (czy sa
                > za strajkiem) - powinno wziac w nim udzial ponad 50 % zalogi - i jesli wiekszos
                > c wypowie sie 'za' - wowczas mozna taki strajk przeprowadzic. Wowczas - to '
                > po stronie' pracodawcy lezy odpowiedzialnosc - za bezpieczenstwo chorych.
                C
                > zy zatrudni na czas strajku - inne np. pielegniarki, czy podejmie decyzje o ewa
                > kuacji chorych - do innego szpitala.

                >
                > 1. "Nieetyczny" to w tym wypadku jest bardzo gruby eufemizm.
                > 2. Opisujesz (obowiązującą, jak mniemam) procedurę ogłaszania strajku, bardzo m
                > erytorycznie i rzeczowo, jak rzecz daną nam raz na zawsze, na która rady nie ma
                > .
                > Brak mi w tym miejscu oceny samej ustawy. Odniosłem wrażenie, że ten stan rzecz
                > y Cię satysfakcjonuje i w tym właśnie widzę szpagat.
                > Ale nie upieram się, że dobrze Cię zrozumiełem.

                Opisalam ustawe. Skoro uznalam formy protestu gnebiace dla pacjentow - za nieetyczne, to znaczy, ze mam watpliwosci czy ustawa dopuszczajaca (pod wieloma warunkami) strajk (a wiec w przypadku pracownikow opieki zdrowotnej - pozbawienie ludzi chorych wlasciwej czyli pelnej opieki) - powinna dotyczyc takze -ogolnie mowiac - 'sluzby zdrowia'.
                I ta watpliwosc - to nie jest zamach na wolnosci zwiazkowe, raczej refleksja ('na bazie' osobistych doswiadczen).
                Jasne, ze perspektywa ewentualnej ewakuacji dla dyrektora szpitala - wydaje sie byc mocnym argumentem - ale bywa, ze obraca sie przeciwko tym, ktorych decyzje strajkowe moga skutkowac taka ewakuacja. Zas w zajadlym sporze na argumenty - po drodze ... znika ten, ktory jest najwazniejszy - czyli czlowiek chory.

                Wiec - oto ja, tete, oswiadczam, ze chetnie wprowadzilabym zakaz strajkow (podobnie jak w sluzbach mundurowych) - w sluzbie zdrowia. Byc moze - w innej branzy takze, po zastanowieniu. Jest pelen wachlarz form protestu. W dobie powszechnego korzystania z internetu - tym bardziej.

                > Nikt nie miał odwagi, bo już za bardzo zwyrodniały.
                > Prezydent elekt już w tracie kampanii podpisał cyrograf związkom.

                Wiesz ... ja mialam nadzieje, na rozwiazanie podobne do niemieckiego. Struktury zwiazkowe - poza zakladami pracy. Struktury branzowe - nie terytorialne. No i - podstawowy problem.
                Mial byc 'pluralizm' - wyszedl cyrk. Dwadziescia roznych organizacji zwiazkowych zasiada do rozmow z jednym pracodawca....

                Moze i 'przewrocilismy' Europe smile ale ruch zwiazkowy padl ... bo nie podazyl do przodu. Pozostal okopany w starych formach (jak "S" i OPZZ) - zamiast zmieniac sie wraz ze zmieniajaca sie rzeczywistoscia wokol. Ustawodawstwo pozwolilo na mnozenie sie zwiazkow zawodowych - dajac prog minimum 10 zainteresowanych osob - wymagane do rejestracji w sadzie. No i efekt jest - mniej wiecej 9 % pracownikow nalezy do jakiegokolwiek zwiazku zawodowego ... z czego duza grupa do 'S' i OPZZ - a reszta - to Forum Zwiazkow Zawodowych skladajace sie z setek organizacji wielu branz (czasem o zasiegu ogolnokrajowym, czasem dzialajacych w obrebie jednej firmy) ; poza tym wiele innych organizacji zwiazkowych, dzialajacych 'odrebnie'. Efekt ?
                Chaos, balagan, wieczny negocjacyjny korek. Kazdy ciagnie w swoja strone.

                tete
                • dachs Re: Czy prof.Zembala ma rację? 19.06.15, 21:24
                  t_ete napisała:


                  > Opisalam ustawe. Skoro uznalam formy protestu gnebiace dla pacjentow - za nieet
                  > yczne, to znaczy, ze mam watpliwosci czy ustawa dopuszczajaca (pod wieloma waru
                  > nkami) strajk (a wiec w przypadku pracownikow opieki zdrowotnej - pozbawienie l
                  > udzi chorych wlasciwej czyli pelnej opieki) - powinna dotyczyc takze -og
                  > olnie mowiac - 'sluzby zdrowia'.

                  Tego się właśnie nie dopatrzyłem i stąd wzmianka o "szpagacie".
                  Co do reszty zgadazam sie całkowiecie dodam jeszcze inny chory element - opłacanie działaczy związkowych z kasy przedsiębiorstwa.
                  Szkoda, ża nasi politycy nie maja jaj i zamiast przepraszać nie powiedzą wprost, że strajki w służbie zdrowia, polegające na zaniechaniu opieki powinny być kwalifikowane jako usiłowanie zabójstwa.
                  • a000000 Pan profesor rację ma. 19.06.15, 21:42
                    Strajki w SŁUŻBIE, szczególnie zdrowia, są nad wyraz nieetyczne. Powinny być zakazane. Nie może chory niewinny człowiek być zakładnikiem.
                  • t_ete Re: Czy prof.Zembala ma rację? 19.06.15, 22:10
                    dachs napisał:

                    > Co do reszty zgadazam sie całkowiecie dodam jeszcze inny chory element - opłaca
                    > nie działaczy związkowych z kasy przedsiębiorstwa.

                    Dlatego napisalam - ze mialam nadzieje na zmiany w ustawie. Zwiazek zawodowy poza zakladem - to zwiazek utrzymujacy sie wylacznie ze skladek czlonkowskich. Czyli faktycznie niezalezny. W pelni.

                    > Szkoda, ża nasi politycy nie maja jaj i zamiast przepraszać nie powiedzą wprost
                    > , że strajki w służbie zdrowia, polegające na zaniechaniu opieki powinny być kw
                    > alifikowane jako usiłowanie zabójstwa.

                    Szkoda.

                    tete
            • wikul Re: Czy prof.Zembala ma rację? 19.06.15, 16:28
              t_ete napisała:

              > Troche zwyrodniale sa. Ale nikt nie mial odwagi przez te wszystkie lata tknac u
              > stawy o zwiazkach zawodowych. Zaluje.


              Święte słowa. Wyhodowaliśmy sobie związkową hydrę. A wszystko przez kunktatorstwo polityków, wszelkich opcji.
              • jerycho666 miliardglowa kamieniokupa 19.06.15, 17:01
                wikul napisał:

                > Wyhodowaliśmy sobie związkową hydrę.

                Hydra jest w kazdym szczegole funkcjonowania tego czegos teoretycznego miedzy Odra a Bugiem.

                Czern populacyjna nawet nie zauwazyla, ze podjudzana niszczyla co sie da od 1968 roku, ze szczegolnym uwzglednieniem jaczejki Komandosow powolanej w 1976 roku. Wajcha niszczenia nie zostala przestawiona w 1989 roku.

                Winni sa jak zwykle wiadomo kto...
        • t_ete Ooo :) 19.06.15, 15:47
          qwardian napisał:

          > Pani jest najbardziej zakłamaną osobą na tym forum, ma głęboko w rectum troskę
          > o pacjenta i kieruje się tylko i wyłącznie kategoriami politycznymi.

          A w czymze jestem zaklamana ? Napisalam obszerny tekst, ktory w czesci zawieral moja opinie na temat wypowiedzi prof Zembali, w czesci zas wyjasnial jak wyglada stosowanie ustawy o rozwiazywaniu sporow zbiorowych - i jakie ma wg. mnie pulapki.

          W sprawie protestow w sluzbie zdrowia - mam zdanie niezmienne. Sa tysiace sposobow na to, by walczyc o godnosc, wyzsze place, lepsze warunki zatrudnienia - bez narazania pacjentow na stres, jakakolwiek obawe - grozba odejscia od lozek czy zamkniecia gabinetow. Trzeba sie wzniesc ponad interesy waskiej grupy, nauczyc - laczyc sily, dzialac wspolnie - i razem, korzystac z wiedzy i doswiadczen innych, zjednac sobie sympatie i poparcie spoleczne (tym samym - mediow). Tak byloby najlepiej. I dla pacjentow, i pracownikow.
          Niestety, jesli malej - ale znaczacej grupie (przyklad lekarzy -anestezjologow) uda sie raz grozbami i szantazem wymusic cokolwiek - inne grupy biora z tego przyklad. Srodowiska pracownicze dziela sie na grupy i grupki interesu, zakladaja 'wlasne organizacje' - po czym sa 'rozgrywane' przez pracodawcow - lub same zagryzaja sie nawzajem w niekonczacych sie sporach.

          Gdybys choc jeden raz posluchal argumentow pielegniarek, ktore maja - ze zacytuje : 'gleboko w rectum' - postulaty nie-pielegniarek - moze pojalbys o czym pisze. Ale nie zrozumiesz - bo zakladasz, ze pielegniarki sa biedne, poniewierane i na straconej pozycji. Pomylka. Pielegniarki - to najliczniejsza grupa zawodowa w kazdym szpitalu. Moglyby wiele - ale to zalezy od nich samych.

          Jakas polemika bedzie ? wink

          tete
      • benek231 Takze w pracy sa grupy interesow, Tete :O) 19.06.15, 21:39
        I zupelnie nie rozumiem powodow dla ktorych takze dyrekcja mialaby brac udzial w glosowaniu nad strajkiem, gdy dazy do niego konkretna grupa pracownikow dotknieta jakas niesprawiedliwoscia, jej zdaniem.

        To wszystko co napisalem ponizej pisalem w calkowitym oderwaniu od zwiazkow zawodowych. Wychodzilem z pozycji zasad i pryncypiow, przyczym do zwiazkow jeszcze nie doszedlem. One jedynie pomagaja w kanalizowaniu pracowniczych roszczen, ktorych pojawienie sie niekoniecznie musialo miec zwiazek z istnieniem zwiazkow zawodowych. Te sa lepsze albo gorsze, a ja mialem okazje zetknac sie tu jedynie z tymi drugimi. Przy tym, tak sie skladalo, ja po prostu nie moglem byc czlonkiem zwiazku operujacego w danej firmie. Ostatnio, gdy zwiazek zawodowy dazyl do zainstalowania iei w naszym oddziale korporacji - glosowalem na NIE. Bo w takim przypadku musi glosowac cala zaloga (zwiazek nie zainstalowal sie). Gdy jednak jest juz zwiazek, i sytuacja strajkowa, to glosowac moga wylacznie bezposrednio zaineresowani. Ci w biurze maja zupelnie inne interesy, i place, niz ci na produkcji. Podobnie z lekarzami, administracja szpitala, i pielegniarkami.
    • benek231 Kiedys jeden mondrala gotow byl ucinac rece... :O) 19.06.15, 19:05
      Tak wiec pan Zembala gotow wyrzucac z pracy pielegniarki dochodzace swych praw, natychmiast skojarzyl mi sie z tamtym dzierzymorda.
      Po ministrze spodziewalbym sie delikatnosci. Niestety zawiodlem sie na nim gdyz z ministra wyszedl lekarz, czyli cham i grubianin.

      Tak wiec niespecjalnie zaskoczylo mnie jego poparcie dla Chazana. Po prostu poparl tak jak mu podpowiedzialo serce - takiego samego jak on.
      • t_ete Re: Kiedys jeden mondrala gotow byl ucinac rece.. 19.06.15, 19:42
        benek231 napisał:

        > Tak wiec pan Zembala gotow wyrzucac z pracy pielegniarki dochodzace swych praw,
        > natychmiast skojarzyl mi sie z tamtym dzierzymorda.
        > Po ministrze spodziewalbym sie delikatnosci. Niestety zawiodlem sie na nim gdyz
        > z ministra wyszedl lekarz, czyli cham i grubianin.

        Nie idz Benku na latwizne. Dochodzic swoich praw mozna - niekoniecznie depczac po drodze pacjenta. I to wlasnie powiedzial prof Zembala.

        > Tak wiec niespecjalnie zaskoczylo mnie jego poparcie dla Chazana. Po prostu pop
        > arl tak jak mu podpowiedzialo serce - takiego samego jak on.

        Chyba jednak nie.

        tete
        • benek231 Re: Kiedys jeden mondrala gotow byl ucinac rece.. 19.06.15, 19:58
          Alez Tete, oryginalnie Zembala powiedzial, ze w jego szpitalu pielegniarki gotowe strajkowac stracilyby prace nastepnego dnia (tak z grubsza to pamietam, ale duch jego wypowiedzi byl dokladnie taki). Teraz odkrecal, wyjasnial i tak dalej, ale przeciez wiadomo jakie istnieja procedury, jak i to, ze nawet strajkujace pielegnia nie porzucaja chorych, tak jak slusarze swoje imadla. Po ministrze spodziewalbym sie wypowiedzi w stylu "przygladamy sie tej sprawie, i bedziemy dokladac staran by zakonczyla sie ku zadowoleniu wszystkich".
          Tymczasem on wykazal sie jako lekarz, ktory z gory wszystko wie, takze odnosnie pielegniarek, ktore uwaza, za przyglupy i traktuje per noga. Rzeczone pielegniarki z cala pewnoscia nie poupadaly na glowki i jesli maja jakies zadania to przypuszczam, ze przynajmniej w czesci sa to zadania uzasadnione. Tak wiec opinia ministra w ktorej stwierdzil, ze powyrzucalby je z pracy, bez wnikania w nature sporu, zupelnie nie licuje z powaga urzedu jaki sprawuje. Tym bardziej, ze to nie on decyduje sposobie zakonczenia sporu ielegniarek z ich pracodawca. Z pana profesora wylazl najzwyklejszy burak, a juz szczegolnie w polaczeniu z poparciem dla Chazana.
          • wikul Chory to nie imadlo ... 19.06.15, 20:06
            Tete ma rację. W służbie zdrowia takie formy protestu powinny być zabronione. Już dawno wymyślono inne formy protestu które można zastosować w sł. zdrowia.
            • benek231 Przeczytaj raz jeszcze Wikul :O) 19.06.15, 21:06
              "Teraz odkrecal, wyjasnial i tak dalej, ale przeciez wiadomo jakie istnieja procedury, jak i to, ze nawet strajkujace pielegnia nie porzucaja chorych, tak jak slusarze swoje imadla.

              Pracownik ma prawo do takich form protestu ktore sa skuteczne. Gdbyby protesty pielegniarek mialy polegac wylacznie na plakatowaniu i pikietowaniu z planszami, to dyrekcje szpitala olewalyby je od poczatku do konca. Podobnie maja sie sprawy z innymi grupami zawodowymi. Now wez sie zastanow Wikul - jakie motywacje mialby pracodawca by dac pracownikom podwyzki jesli ich protesty mogly po nim splywac jak woda po kaczce. Gdyby, jakbys sobie pewnie zyczyl, dozwolona forma protestu byloby domalowanie sobie przez pielegniarki kocich wasikow(?)

              Z tego co wiem pielegniarkom i tak nie wolno pozostawic pacjentow bez opieki. Gdy strajkuja nie jest to jednak taka opieka jak przed strajkiem - praca wykonywana jest przez mniejsza zaloge. Czyli pieprzenie o wyrzucaniu z pracy jest po prostu pieprzeniem niegodnym czlowieka na tym stanowisku.

              Jesli, jak twierdzisz, "już dawno wymyślono inne formy protestu które można zastosować w sł. zdrowia" to powiedz mi dlaczego nie sa one stosowane(!?)

              Pracownik protestuje gdyz cos go uwiera, a wiec i pracodawca powinien odczuwac jakis dyskomfort, z tego tytulu. Ja wiem, ze dla danej dyrekcji ogromnym klopotem jest zalatwienie innych pielegniarek, ale gdzie jest napisane, zedyrekcja nie powina ruszac swej dupy.

              Strajkujace pielegniarki nie pozostawiaja swych pacjentow na pastwe losu, tak jak slusarze swe imadla. One jedynie sa w czasie strajku nieco mniej dostepne niz wczesniej.
              • t_ete Re: Przeczytaj raz jeszcze Wikul :O) 19.06.15, 22:05
                benek231 napisał:

                > Pracownik ma prawo do takich form protestu ktore sa skuteczne. Gdbyby protesty
                > pielegniarek mialy polegac wylacznie na plakatowaniu i pikietowaniu z planszami
                > , to dyrekcje szpitala olewalyby je od poczatku do konca.

                Nie zgadzam sie na 'wszystkie chwyty dozwolone'. A protesty pozornie mniej dokuczliwe - osiagaja zadziwiajaca skutecznosc. Zobacz - jaka sile razenia moga miec media. Myslisz, ze tylko grozba strajku mozna je przyciagnac ?


                Podobnie maja sie spr
                > awy z innymi grupami zawodowymi. Now wez sie zastanow Wikul - jakie motywacje m
                > ialby pracodawca by dac pracownikom podwyzki jesli ich protesty mogly po nim sp
                > lywac jak woda po kaczce. Gdyby, jakbys sobie pewnie zyczyl, dozwolona forma pr
                > otestu byloby domalowanie sobie przez pielegniarki kocich wasikow(?)

                Jestes pewien, ze wiesz co po kim splynie ? I jakie motywacje kieruja innymi pracodawcami, ktorzy daja pracownikom podwyzki bez grozby strajku ?

                > Z tego co wiem pielegniarkom i tak nie wolno pozostawic pacjentow bez opieki. G
                > dy strajkuja nie jest to jednak taka opieka jak przed strajkiem - praca wykonyw
                > ana jest przez mniejsza zaloge.

                Sugerujesz, ze 'praca wykonywana przez mniejsza zaloge' - jest w takim samym standardzie medycznej opieki ? Nie ma roznicy ? Przez ile godzin ? dzien ? Dobe ?
                Juz widze jak lekarze 'na zastepstwie' myja pacjentow, robia iniekcje hehehe ...
                Zartujesz sobie Benek i tyle.


                Czyli pieprzenie o wyrzucaniu z pracy jest po p
                > rostu pieprzeniem niegodnym czlowieka na tym stanowisku.

                A pomyslales o tym, ze w Centrum Chorob Serca - musial rozwiazywac wiele konfliktow, prowadzic rozmowy ze zwiazkami zawodowymi - porozumiewac sie z przedstawicielami pracownikow w wielu sprawach ? Gdyby byl zamordysta i satrapa - badz pewien - juz pojawilyby sie w jakims 'Fakcie' relacje wyrzuconych z pracy pracownikow. Pojawily sie ?

                > Jesli, jak twierdzisz, "już dawno wymyślono inne formy protestu które można zas
                > tosować w sł. zdrowia" to powiedz mi dlaczego nie sa one stosowane(!?)

                Z braku wyobrazni ? Z lenistwa ?
                >
                > Pracownik protestuje gdyz cos go uwiera, a wiec i pracodawca powinien odczuwac
                > jakis dyskomfort, z tego tytulu. Ja wiem, ze dla danej dyrekcji ogromnym klopot
                > em jest zalatwienie innych pielegniarek, ale gdzie jest napisane, zedyrekcja ni
                > e powina ruszac swej dupy.

                Jak Polska dluga i szeroka - dyrekcje ruszaja d.... Pod warunkiem, ze pracownicy potrafia sie zorganizowac wokol istotnych dla wiekszosci z nich spraw, korzystaja z wiedzy, prawnego wsparcia, znaja sytuacje finansowa szpitala oraz rozumieja czym sa negocjacje.


                > One jedynie sa w czasie strajku nieco mniej dostepne niz wczesniej.

                Gdy chory natychmiast czegos potrzebuje 'nieco mniej dostepne' to roznica kolosalna.
                Masz wyobraznie - uzyj jej.

                tete
                • benek231 Re: Przeczytaj raz jeszcze Wikul :O) 19.06.15, 22:38
                  Tete, zjednej strony masz do czynienia z interesami pielegniarek, a z drugiej z interesami pacjentow. Ty twierdzisz, ze winny sie liczyc wylacznie interesy pacjentow, podczas gdy ja uwazam, ze musza byc brane pod uwage zarowno interesy pacjentow jak i pielegniarek.

                  Tutaj pielegniarki takze czasem strajkuja. Maja porozstawiane przed szpitalem punkty informacyjne, widac ich spacerujace pikiety z planszami (nie tylko pod szpitalem). Ale przyznac musze, ze nie jest to czeste zjawisko. Maja system dogadywania sie, przy czym bazuje on na umowach zbiorowych.

                  Gdyby wiec i w Polsce mozna bylo zrobic tabele zarobkow dla poszczegolnych grup i 'klas' pielegniarek (np. najnizsza klasa to srednia krajowa a najwyzsza trzy srednie), przy jednoczesnym okresleniu warunkow pracy mi. i max. dzienna i tygodniowa liczba godzin, to w przypadku wywiazywania sie z ukladu dyrekcje szpitali nie mialyby powodow do niepokojow z powodu pracowniczego niezadowolenia. Takze pacjenci.
                  Pielegniarki nie sa siostrami milosierdzia, gotowymi pracowac dla idei - choc takie sa czeste oczekiwania. Dobro pacjenta bywa narazone nie tylko dzieki strajkowi pielegniarek. Dyrekcja takze ma w tym udzial.
                  Przyznam sie, ze wyczuwam w tej dyskusji podzial wynikajacy z politycznych sympatii. Zwiazki zawodowe to PiS wiec Wikul trzyma strone pracodawcy... Czy moze tylko mi sie wydaje?
                  • t_ete Re: Przeczytaj raz jeszcze Wikul :O) 19.06.15, 23:28
                    benek231 napisał:

                    > Tete, zjednej strony masz do czynienia z interesami pielegniarek, a z drugiej z
                    > interesami pacjentow. Ty twierdzisz, ze winny sie liczyc wylacznie interesy pa
                    > cjentow, podczas gdy ja uwazam, ze musza byc brane pod uwage zarowno interesy p
                    > acjentow jak i pielegniarek.

                    Nigdy tak nie twierdzilam. To nie do porownywania. Niezaleznie od czyichkolwiek interesow (lekarzy, pielegniarek, technikow medycznych itd) - chory powinien byc 'zaopiekowany'.
                    Takie jest glowne zadanie, na to pracuje caly szpital. Na to dostaje kase od NFZ (glownie). I to musza dobrze rozumiec pracownicy.
                    Oczywiscie, ze zadaniem dyrektora jest umiejetne zarzadanie - w tym ludzmi. Dyrektor jest kiepski - jesli nie potrafi rozwiazac konfliktu o place ze zwiazkami zawodowymi. No chyba, ze trafi na rewolucjonistow - 'palaczy opon' a szpital szoruje po dnie i nie da sie nic wyskrobac.
                    Ale wiekszosc sporow - to efekty nieudolnosci, lekcewazenia ... czasem przez lata.

                    > Tutaj pielegniarki takze czasem strajkuja. Maja porozstawiane przed szpitalem p
                    > unkty informacyjne, widac ich spacerujace pikiety z planszami (nie tylko pod sz
                    > pitalem). Ale przyznac musze, ze nie jest to czeste zjawisko. Maja system dogad
                    > ywania sie, przy czym bazuje on na umowach zbiorowych.

                    Chcialabym, zeby w Polsce stronom zalezalo na umowach zbiorowych.Sa firmy, w ktorych obowiazuja, nawet sa takie szpitale ale nieliczne. Niestety, to takze efekt egoizmu niektorych grup zawodowych (i ich zwiazkow zawodowych).
                    >
                    > Gdyby wiec i w Polsce mozna bylo zrobic tabele zarobkow dla poszczegolnych grup
                    > i 'klas' pielegniarek (np. najnizsza klasa to srednia krajowa a najwyzsza trz
                    > y srednie), przy jednoczesnym okresleniu warunkow pracy mi. i max. dzienna i ty
                    > godniowa liczba godzin, to w przypadku wywiazywania sie z ukladu dyrekcje szpit
                    > ali nie mialyby powodow do niepokojow z powodu pracowniczego niezadowolenia. Ta
                    > kze pacjenci.

                    Drogi Benku, moze nie uwierzysz, ale sa szpitale, w ktorych pielegniarki zarabiaja dwa razy tyle co w innych. I nie jest to kwestia tylko woli dyrektora. Raczej suma : dobrej sytuacji finansowej szpitala, poziomu szpitala, wysokich standardow, dobrej tradycji negocjacyjnej (nie wojny) ze strona tzw. spoleczna.
                    Sa szpitale powiatowe pod kreska, ledwo ciagna. Bez zatrudnienia lekarzy z drugim stopniem specjalizacji nie moga nawet myslec o kontrakcie z NFZ na okreslone uslugi (wymog !). Musza przyciagnac tych lekarzy sporymi zarobkami ... na place dla pielegniarek - nie wystarcza. Bez lekarzy - nie bedzie kontraktu, trzeba bedzie zamknac oddzial i zwolnic pielegniarki. Rozumiesz ?

                    > Pielegniarki nie sa siostrami milosierdzia, gotowymi pracowac dla idei - choc t
                    > akie sa czeste oczekiwania. Dobro pacjenta bywa narazone nie tylko dzieki straj
                    > kowi pielegniarek. Dyrekcja takze ma w tym udzial.

                    W naszej rzeczywistosci - troche sie to poplatalo. Pielegniarki pokonczyly studia, licencjaty, jednoczesnie zniknely salowe - bo pojawily sie firmy zewnetrzne, ktore zabezpieczaja sprzatanie szpitala - i dawne salowe zajmuja sie sprzataniem, maja zakaz obslugi chorych.
                    Zrobila sie dziura. Nie ma kto pielegnowac chorych, karmic, myc.
                    Sytuacje rozwiazaloby zatrudnianie sanitariuszek - i tak niektorzy dyrektorzy szpitali sobie radza.

                    > Przyznam sie, ze wyczuwam w tej dyskusji podzial wynikajacy z politycznych symp
                    > atii. Zwiazki zawodowe to PiS wiec Wikul trzyma strone pracodawcy... Czy moze t
                    > ylko mi sie wydaje?

                    PiS popieral Relige, ktory mial poglady bliskie Zembali. Teraz PiS nie moze popierac Zembali ani nikogo - kto bylby choc dotkniety czubkiem palca przez PO.
                    A tak naprawde - to zwiazki zawodowe powinny byc na sztandarze SLD. Czy sa? Niby tak - ale glos SLD to juz tylko ciche mamrotanie.

                    Czy ja trzymam strone pracodawcy ? Nie wydaje mi sie. Trzymam strone pacjenta. Takze gdy pisze o przeksztalceniach szpitali, o konkurencji.
                    Nawet gdy pisze o zwiazkach zawodowych smile

                    tete
              • wikul Re: Przeczytaj raz jeszcze Wikul :O) 19.06.15, 22:43
                benek231 napisał:

                > Pracownik ma prawo do takich form protestu ktore sa skuteczne. ...

                I na to nie ma zgody. Są dziedziny życia gdzie powinien istnieć bezwzględny zakaz strajków. Dlatego wymyślono strajki solidarnościowe. Tak jest w innych krajach a w Polsce jak kto chce w praktyce. W Polsce nie tak dawno lekarze niezadowoleni z Arłukowicza pozamykali przychodnie. Ilu ludzi wtedy zmarło? Nikt nie wie. Wyobrażasz sobie strajk policji? W Polsce przepisy albo ich interpretacja są niejasne albo strach przed związkowcami paraliżuje władze, niestety.
                • benek231 Re: Przeczytaj raz jeszcze Wikul :O) 21.06.15, 18:00
                  Minister powiedzial, ze dobro pacjenta jest swietoscia. No i bardzo ladnie tylko co to znaczy, bo jak dla mnie toprzynajmniej sa puste slowa, przy czym zdecydowanie zakrawa mi to na bezczelnosc. Bo jesli dobro pacjenta jest swietoscia to nie kto inny jak minister, dyrektor szpitala, NFZ, i kto tam jeszcze powinni czynem udowadniac, ze istotnie jest to swietosc. Tymczasem ze strony w/w konczy sie na pieknych slowach a czynu oczekuje sie od pielegniarek. Ktorym w niektorych szpitalach od miesiecy nie wyplacano wynagrodzen. Uwazasz, ze to jest OK? Uwazasz, ze pielegniarki powinny byc przywiazane za leb do pracy pod grozba kary wiezienia? Otoz gdy z braku dochodow zacznie doskwierac im glod to wiele zdecyduje sie i na wiezienie, bo przynajmniej dostana cos do zjedzenia.
                  Lekarze mogli sobie robic strajk solidarnosciowy w przychodniach wlasnie z uwagi na skutecznosc. Przychodnie nie moga funkcjonowac bez lekarzy ale bez pielegniarek moga jak najbardziej. A czy mozesz wskazac grupe zawodowa, ktora bedzie solidaryzowac sie z pielegniarkami i jest w stanie zorganizowac skuteczny protest?
                  • wikul Re: Przeczytaj raz jeszcze Wikul :O) 22.06.15, 15:26
                    benek231 napisał:

                    > Minister powiedzial, ze dobro pacjenta jest swietoscia. No i bardzo ladnie tylk
                    > o co to znaczy, bo jak dla mnie toprzynajmniej sa puste slowa, przy czym zdecyd
                    > owanie zakrawa mi to na bezczelnosc. Bo jesli dobro pacjenta jest swietoscia to
                    > nie kto inny jak minister, dyrektor szpitala, NFZ, i kto tam jeszcze powinni c
                    > zynem udowadniac, ze istotnie jest to swietosc. Tymczasem ze strony w/w konczy
                    > sie na pieknych slowach a czynu oczekuje sie od pielegniarek. Ktorym w niektory
                    > ch szpitalach od miesiecy nie wyplacano wynagrodzen. Uwazasz, ze to jest OK?

                    Gdzie nie wypłacono? Konkretnie. To niemożliwe bo to nie fabryka. A gdyby nawet to jest Inspekcja Pracy. Ostatnio byłem kilka razy w szpitalu, nie życzę ci żebyś z tamtej strony poznawał brak pielęgniarek na oddziałach.

                    > Uwazasz, ze pielegniarki powinny byc przywiazane za leb do pracy pod grozba kary
                    > wiezienia? Otoz gdy z braku dochodow zacznie doskwierac im glod to wiele zdecyd
                    > uje sie i na wiezienie, bo przynajmniej dostana cos do zjedzenia.
                    > Lekarze mogli sobie robic strajk solidarnosciowy w przychodniach wlasnie z uwag
                    > i na skutecznosc. Przychodnie nie moga funkcjonowac bez lekarzy ale bez pielegn
                    > iarek moga jak najbardziej. A czy mozesz wskazac grupe zawodowa, ktora bedzie s
                    > olidaryzowac sie z pielegniarkami i jest w stanie zorganizowac skuteczny protes
                    > t?

                    Nikt nikogo na siłą nie ciągnie do tego zawodu. Ale jak ktoś się decyduje to przyjmuje na siebie wszystkie prawa ale i obowiązki. Kiedyś górnicy chwalili się że zastrajkują za pielęgniarki.
                    Pielęgniarki zarabiają tak sobie, tylko że to na tle lekarzy wygląda niewiele. I stąd ich frustracja, bo często robią za lekarzy a dostają znacznie mniej.

                    wynagrodzenia.pl/moja_placa.php?s=239
              • andrzejg równość praw 22.06.15, 04:44
                prawo pracownika do strajku powinno równoważyć prawo pracodawcy do wywalenia z pracy
                • wikul Re: równość praw 22.06.15, 15:27
                  andrzejg napisał:

                  > prawo pracownika do strajku powinno równoważyć prawo pracodawcy do wywalenia z
                  > pracy

                  Słusznie.
          • t_ete Re: Kiedys jeden mondrala gotow byl ucinac rece.. 19.06.15, 21:39
            benek231 napisał:

            > Alez Tete, oryginalnie Zembala powiedzial, ze w jego szpitalu pielegniarki goto
            > we strajkowac stracilyby prace nastepnego dnia (tak z grubsza to pamietam, ale
            > duch jego wypowiedzi byl dokladnie taki).

            Nie. To co znalazlam - tez nie jest dokladne. Ale troszke bardziej :

            "Z wypowiedzi profesora cytowanego w Faktach TVN wynikało, że jeśli ktokolwiek z pracowników jego szpitala, w którym przebywają pacjenci z zagrożeniem życia, podjąłby strajk, następnego dnia byłby zwolniony. (...) Kiedy po jednej stronie jest bezbronny chory z jego chorobą, po drugiej stronie stanie lekarz lub pielęgniarka, która nie przyjdzie... niemożliwe. W demokracji masz formy strajku przez przedstawicieli, jesteśmy w kraju wolnym, demokratycznym. Natomiast chory nie może być ofiarą manipulacji - mówił minister."

            Fragment wywiadu z prof Zembala zostal 'uzyty' przez TVN jako komentarz do zwolnienia strajkujacych pielegniarek w Wyszkowie. Tymczasem - ten wywiad byl przeprowadzony wczesniej. Zanim dyrektor szpitala w Wyszkowie zdecydowal /-a o zwolnieniu pielegniarek.
            I to byla 'drobna' manipulacja emocjami widzow ...

            Teraz odkrecal, wyjasnial i tak dalej
            > , ale przeciez wiadomo jakie istnieja procedury, jak i to, ze nawet strajkujace
            > pielegnia nie porzucaja chorych, tak jak slusarze swoje imadla.

            W takiej nagonce ? Ja mu wspolczuje. Zeby cokolwiek wyjasnic - trzeba trafic na dobra wole.

            Wiesz co Benku, chcialabym zobaczyc grupe wyglodnialych amerykanskich prawnikow rzucajacych sie na amerykanski szpital z powodu traumy jaka przezyli amerykanscy pacjenci, ktorych poinformowano, ze amerykanskie pielegniarki beda troche strajkowac - ale wszystko a zasadzie bedzie OK - bo bedzie jednoosobowe zastepstwo za 5 strajkujacych wink))

            Po ministrze s
            > podziewalbym sie wypowiedzi w stylu "przygladamy sie tej sprawie, i bedziemy do
            > kladac staran by zakonczyla sie ku zadowoleniu wszystkich".

            Tyle, ze on nie komentowal sytuacji w Wyszkowie. Widzisz ? Ty takze odebrales to jako komentarz ... Dlatego uwazam, ze TVN powinna przeprosic. Slusznie Zembala nazwal ich 'maglem'. Nalezalo im sie.

            > Tymczasem on wykazal sie jako lekarz, ktory z gory wszystko wie, takze odnosnie
            > pielegniarek, ktore uwaza, za przyglupy i traktuje per noga.

            Taka 'gebe' przyprawil mu PiS. I Ty to 'lyknales' ?

            Rzeczone pielegni
            > arki z cala pewnoscia nie poupadaly na glowki i jesli maja jakies zadania to pr
            > zypuszczam, ze przynajmniej w czesci sa to zadania uzasadnione. Tak wiec opinia
            > ministra w ktorej stwierdzil, ze powyrzucalby je z pracy, bez wnikania w natur
            > e sporu, zupelnie nie licuje z powaga urzedu jaki sprawuje. Tym bardziej, ze to
            > nie on decyduje sposobie zakonczenia sporu ielegniarek z ich pracodawca.

            Dlatego Zembala nie komentowal tego co dzieje sie w Wyszkowie.


            Z pan
            > a profesora wylazl najzwyklejszy burak, a juz szczegolnie w polaczeniu z poparc
            > iem dla Chazana.

            Lepiej spojrz Benku - ile z Ciebie buchnelo niecheci - po prymitywnej TVN-owskiej manipulacji. Wystarczylo 'dokleic' kawalek wywiadu - z Zembala - po relacji z wyszkowskiego szpitala ...i
            poooszlo.

            tete

            • benek231 Re: Kiedys jeden mondrala gotow byl ucinac rece.. 19.06.15, 21:58
              Z przyczyn obiektywnych nie lykam tego co rzuca TVN, a z ideologicznych tego co podsuwa PiS (brzydze sie).
              Wypowiadalem sie w odniesieniu do tresci wyczytanych w GW, ktore najpierw nie zawieraly wyjasnien Zembali.

              A teraz powiedz mi Teta w ktorych to szpitalach w Polsce nie "przebywają pacjenci z zagrożeniem życia"? To jest tautologia, moja droga - po co pieprzyc takie glupoty(?) Bo generalnie rzecz biorac na tym wlasnie polegaja szpitale, ze sa w nich pacjenci z zagrozeniem zycia, czyli w sumie pan profesor zwalnialby jak leci, za strajk, gdyby tylko mogl.

              Pici paci o biednym cierpiacym pacjencie to tylko jedna strona medalu. Druga sa roszczenia pielegniarek, ktore nalezy potraktowac powaznie. Czyli dzieki mediacjom, negocjacjom, rozmowom, demonstracjom... i innym pokojowym formom publicznej dysputy. Do ktorych takze nalezy strajk.
              Mnie tam nie bylo, ale zazwyczaj istnieje jakis grunt pomiedzy do ktorego - przy odrobinie dobrej woli - mozna wspolnie dojsc. I tu nie chce mi sie wierzyc, ze roszczenia pielegniarek byly calkowicie nierealne, ze one odlecialy ze swymi zadaniami. Bardziej mozliwe jest, ze dyrekcja od poczatku - zapewne z powodu braku srodkow - ustawila sie na NIE, i nawet nie probowala wykazac pielegniarkom, ze po prostu nie jest w stanie, nawet czesciowo, usatysfakcjonowac ich oczekiwan.
              • a000000 Re: Kiedys jeden mondrala gotow byl ucinac rece.. 19.06.15, 22:05
                benek231 napisał:

                w ktorych to szpitalach w Polsce nie "przebywają pacjen
                > ci z zagrożeniem życia"?

                z powodu braku należytej opieki medycznej?
              • t_ete Re: Kiedys jeden mondrala gotow byl ucinac rece.. 19.06.15, 22:51
                benek231 napisał:

                > A teraz powiedz mi Teta w ktorych to szpitalach w Polsce nie "przebywają pacjen
                > ci z zagrożeniem życia"? To jest tautologia, moja droga - po co pieprzyc takie
                > glupoty(?)

                W wiekszosci szpitali sa oddzialy, na ktorych jest wielu pacjentow z roznistymi schorzeniami, jednak nie zagrazajacymi zyciu. Choc prawde powiedziawszy nawet na rehabilitacyjnym moze kogos trafic zawal. Tak jak na ulicy, w samolocie czy w domu.
                Trzeba jednak dostrzec, ze w Centrum Chorob Serca - tych chorych z zagrozeniem zycia jest zdecydowanie wiecej niz w przecietnym wielospecjalistycznym szpitalu.

                Bo generalnie rzecz biorac na tym wlasnie polegaja szpitale, ze sa w
                > nich pacjenci z zagrozeniem zycia, czyli w sumie pan profesor zwalnialby jak l
                > eci, za strajk, gdyby tylko mogl.

                Beeenek. Zaraz napiszesz, ze zwalnialby kobiety w ciazy jak leci.
                >
                > Pici paci o biednym cierpiacym pacjencie to tylko jedna strona medalu. Druga sa
                > roszczenia pielegniarek, ktore nalezy potraktowac powaznie. Czyli dzieki media
                > cjom, negocjacjom, rozmowom, demonstracjom... i innym pokojowym formom publiczn
                > ej dysputy. Do ktorych takze nalezy strajk.

                Pici paci to sie pisze z dala od szpitalnego lozka bez znajomosci. Tam ciezko jest. Zwlaszcza, gdy pielegniarki zamkna sie w dyzurce i nie reaguja na wolania. Nie wszystkie sa takie ofiarne.

                A roszczenia powinny traktowane byc powaznie - o ile nie sa oderwane od rzeczywistosci.

                > Mnie tam nie bylo, ale zazwyczaj istnieje jakis grunt pomiedzy do ktorego - prz
                > y odrobinie dobrej woli - mozna wspolnie dojsc. I tu nie chce mi sie wierzyc, z
                > e roszczenia pielegniarek byly calkowicie nierealne, ze one odlecialy ze swymi
                > zadaniami. Bardziej mozliwe jest, ze dyrekcja od poczatku - zapewne z powodu br
                > aku srodkow - ustawila sie na NIE, i nawet nie probowala wykazac pielegniarkom,
                > ze po prostu nie jest w stanie, nawet czesciowo, usatysfakcjonowac ich oczeki
                > wan.

                Ja takze nie wiem jak bylo. Nie wykluczam, ze dobrej woli zabraklo pracodawcy. Nie wiem dlaczego 'skroila' im wynagrodzenia, czym to uzasadnila.
                Ale kazdy szpital ma swojego wlasciciela. I jesli konflikt sie zaostrza - powinien zareagowac. To zdaje sie - starostwo powiatowe ? Starosta z PSL, Przewodniczacy Rady Powiatu z PSL.

                tete
            • benek231 Kiedys jeden mondrala gotow byl ucinac - dopisek 19.06.15, 22:04
              t_ete napisała:

              "Tymczasem - ten wywiad byl przeprowadzony wczesniej. Zanim dyrektor szpitala w Wyszkowie zdecydowal /-a o zwolnieniu pielegniarek.
              ****
              No to ja juz zupelnie nie rozumiem waszej rzeczywistosci, bo skoro dyrektor szpitala zwolnil pielegniarki to znaczy, ze one nie byly mu potrzebne. Po coz je, zatem, w ogole zatrudnial?
              • t_ete Re: Kiedys jeden mondrala gotow byl ucinac - dopi 19.06.15, 23:36
                benek231 napisał:

                > No to ja juz zupelnie nie rozumiem waszej rzeczywistosci, bo skoro dyrektor szp
                > itala zwolnil pielegniarki to znaczy, ze one nie byly mu potrzebne. Po coz je,
                > zatem, w ogole zatrudnial?

                Benku, dyrektor szpitala w Wyszkowie zwolnil pielegniarki z powody zorganizowanego przez nie strajku. TVN - pokazal relacje z Wyszkowa i dodal fragment wypowiedzi prof Zembali, ktory nie odnosil sie do sytuacji w Wyszkowie. Prof Zembala - mowil o swoim szpitalu, w ktorym dyrektorowal, o swoim stosunku do pacjentow, ze rozumie rozne formy protestu - ale nie akceptuje odejscia od lozek pacjentow.

                Niestety - w tym 'zestawieniu' wygladalo to tak - jakby Zembala (juz minister) skomentowal decyzje wyszkowskiego dyrektora.

                Dlatego napisalam, ze TVN zmanipulowal ten przekaz, i ze powinien za to przeprosic.

                tete
      • dachs Re: Kiedys jeden mondrala gotow byl ucinac rece.. 19.06.15, 20:02
        benek231 napisał:

        > Tak wiec pan Zembala gotow wyrzucac z pracy pielegniarki dochodzace swych praw,
        > natychmiast skojarzyl mi sie z tamtym dzierzymorda.

        Że masz chore skojarzenia to nie nowość. Żeś prymityw to też. Ale żeby aż tak?
        Pielęgniarki powinny dochodzić swych praw, powinny zarabiać dwa razy więcej. Ale nie wolno im w tym celu zostawiać pacjentów. I to powiedział Zembala.

        > Po ministrze spodziewalbym sie delikatnosci.

        A ja skuteczności. Zwłaszcza po ministrze zdrowia.

        > Niestety zawiodlem sie na nim gdyz z ministra wyszedl lekarz, czyli cham i grubianin.

        To ładne jest i wyjaśnia Twoje wpisy.
        Każdy lekarz - cham i grubianin, każdy ksiądz - pedofil, każdy kto nie liże Ci d... - pisowiec.
        Ubogie umysły juz tak mają.
        • jerycho666 Re: Kiedys jeden mondrala gotow byl ucinac rece.. 19.06.15, 22:32
          dachs napisał:

          > Pielęgniarki powinny dochodzić swych praw

          W Polsce srednia wieku pielegniarek jest tuz przedemerytalna. Im juz wystarczy dojsc do wlasciwego wieku. Ich problem sie sam rozwiaze. Chyba, ze powola sie oddzialy zaporowe NKWD I beda bagnetami przymuszaly do pracy dozywotniej.
    • qwardian Back to the future.. 20.06.15, 02:12

      www.niedziela.pl/artykul/82685/nd/Strajk-pielegniarek---czyli-spektakl
      Rozpoczął się „charytatywny” spektakl polityków lewicy. Marek Borowski, Izabela Jaruga-Nowacka, Ryszard Kalisz i Joanna Senyszyn nie wychodzili z okienka. Wojciech Olejniczak częstował pizzą i kanapkami, a Ewa Kopacz z Platformy Obywatelskiej długo wytykała błędy Kaczyńskim. Były kwiaty, baloniki, maskotki i dobre słowa.
    • qwardian Re: Czy prof.Zembala ma rację? 21.06.15, 11:25




      wikul napisał:

      > Czy prof.Zembala ma rację?


      Profesor Zembala miał rację, kiedy postanowił kopnąć w tyłek leniwe, aroganckie, niemrawe, ociężałe i opieszałe matrony w szpitalach miejskich. Jeżeli kto korzystał kiedy ze szpitala, a ja z racji opieki nad nieżyjącym już ojcem to wie, że pielęgniarka jedynie potrafi wskazać gdzie jest nocnik nie wstając nawet ze swojego siedzenia.

      Gdzie te Ukrainki, Białorusinki, Gruzinki i Armenki???

      Osiągnęłyśmy kompromis z dyrekcją szpitala i satysfakcjonujące podwyżki - ogłosiły nad ranem pielęgniarki strajkujące w Szpitalu Powiatowym w Wyszkowie. Uczestniczący w rozmowach minister zdrowia Marian Zembala zapowiedział podwyżki dla pielęgniarek i położnych w całym kraju.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18179598,Strajk_pielegniarek_w_Wyszkowie__jest_porozumienie.html
      • jerycho666 magister podawania nocnika 21.06.15, 12:39
        qwardian napisał:

        > pielęgniarka jedynie potrafi wskazać gdzie jest nocnik

        Jest junijny wymog wyzszych studiow dla pielegniarek. Dyrekcja szpitala jak sie wydaje powinna zorganizowac przetarg na podawaczy nocnikow. Pieniadze publiczne na prywatne wydalanie. Trzeba bylo wiedziec po co skikaliscie bez tyn plot. Aby strumien pieniedzy skierowac do neoliberalow.
        • wikul Re: magister podawania nocnika 22.06.15, 15:42
          jerycho666 napisała:

          > Jest junijny wymog wyzszych studiow dla pielegniarek. Dyrekcja szpitala jak sie
          > wydaje powinna zorganizowac przetarg na podawaczy nocnikow. Pieniadze publiczn
          > e na prywatne wydalanie. Trzeba bylo wiedziec po co skikaliscie bez tyn plot. A
          > by strumien pieniedzy skierowac do neoliberalow.

          Znasz się na tym jak wilk na gwiazdach a pyszczysz... Od podawania nocnika (wł. basenu lub kaczki) jest salowa. Co nie wyklucza że w niektórych przypadkach takie "usługi" może również wykonać nawet lekarz gdy basen lub kaczka jest pod łóżkiem chorego.
          Im lepiej wykształcona pielęgniarka tym lepiej dla pacjentów.
          • jerycho666 Re: magister podawania nocnika 25.06.15, 22:00
            wikul napisał:

            > Od podawania nocnika (wł. basenu lub kaczki) jest salowa.

            Umiejetnosc czytania ze zrozumieniem. Ja nawiazalem to informacji na tym foru, ze w wiekszosci szpitali zrezygnowano z salowych. Oszczednosc.

            > Co nie wyklucza że w niektórych przypadkach ta
            > kie "usługi" może również wykonać nawet lekarz gdy basen lub kaczka jest pod łó
            > żkiem chorego.

            Nigdy nie zaneguje 2%. Jak brak salowych to w 98% sra do lozka.

            > Im lepiej wykształcona pielęgniarka tym lepiej dla pacjentów.

            Tego nie neguje. Ale co z tego w temacie nocnika?
    • benek231 Zembala sam przyznal sie do bledu :O) 21.06.15, 17:41
      Swoimi decyzjami sie przyznal. Takze bo pielegniarki nie stracily pracy.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,18179598,Koniec_strajku_w_Wyszkowie__MZ_zapowiada_podwyzki.html
      • t_ete :) 21.06.15, 22:52

        Mam wrazenie, ze w ogole nie czytales tego co pisalam. Ale nie jestem obrazliwa wink

        Najlepsze byly komentarze plynace ze Zwiazku Zawodowego Pielegniarek Anestezjologicznych w szpitalu w Wyszkowie. Juz po sukcesie negocjacyjnym. Pewna pielegniarka zauwazyla, ze niestety - jedne kolezanki dostana wiecej, inne mniej. Ale wszystko przebila pani Pyt (przewodniczaca) - powiedziala, ze pielegniarka nie powinna zarabiac mniej niz 10 tys PLN.

        To a propos ludowej madrosci i ewentualnego odlatywania w kosmos wink

        tete

        ps. obawiam sie, ze nie bedzie latwo ... jesli podwyzki via NFZ maja dostac wylacznie pielegniarki (tak jak obiecal Minister - pielegniarki w calym kraju) ... zglosi sie cala chmara medycznych zawodow ... rehabilitanci, terapeuci, analitycy, technicy rtg, eeg itd


        • benek231 Oczywiscie, ze czytalem, Tete :O) 22.06.15, 01:08
          Zatem Zembala mowil o "swoim" szpitalu tak jakby to byl jego prywatny szpital a procedury zwiazane z pracowniczymi roszczeniami zupelnie go nie dotyczyly. Teraz, jako minister, znalazl sie w sytuacji w ktorej wszystkie nie-prywatne szpitale sa "jego". No i co? Strajkowiczki zostaly przywrocone do pracy jak gdyby nigdy nic. Bo one odeszly od chorych na dwie godziny, okazuje sie. Co wcale nie oznacza, ze pacjenci zostali bez opieki. Komus najwyrazniej zapomnialo sie, ze w szpitalu - oprocz pielegniarek - pracuja takze lekarze, ktorzy na dwie godziny smialo moga zastapic pielegniarki, oi korony im z glow nie pospadaja.

          Wiemy jaka jest sytuacja ekonomiczna kraju - wiemy o krotkich kolderkach w sluzbie zdrowia czy tez w szkolnictwie. Skoro jednak interesy pacjentow i edukacja naszych pociech to swietosci to niech, do cholery, wykaza czynem, ze tak wlasnie jest. Bo jak na razie, w zamian oczekuja, ze pielegniarki i nauczyciele padna przed tymi swietosciami na twarz i beda pracowac za kromke chleba.

          Co kawalek slysze, ze i w przypadku pielegniarek istnieja wypraktykowane srodki nacisku na pracodawcow. No wiec spytalem dlaczego nie byly praktykowane w naszym przypadku, oraz jakie to sa te cudowne srodki. Doprawdy bylem bardzo ciekaw dlaczego pod obecnosc srodkow rownie dobrych jak strajk pielegniarki siegaja po strajk, przez co narazaja sei opinii publicznej oraz pacjentom. Powyzej Wikul poinformowal mnie o strajkach solidarnosciowych lekarzy w przychodniach popierajacych lekarzy w szpitalach. Zobacz co mu odpisalem. A moze Ty wiesz jaka to grupa zawodowa bedzie miala solidarnie ochote poprzec pielegniarki. Kolejarze, moze? Energetyka? No bo np. artystow to moze sobie darujmy...

          Jesli pracodawca bedzie placil pracownikom godziwe place, a ci pracowac beda na godziwych zasadach i w godziwych warunkach, to nie sadze by mieli oni powody stawiania zadan, protestow, i strajkow. Jednak jest jak jest a slyszalem o przypadkach niewyplacania pracownikom wynagrodzen przez kilka miesiecy. Co oni maja robic? - powiedz Tete. W pewnych okolicznosciach i "swietosc" dobra pacjenta przestaje byc swietoscia.

          Dzieki za wszystkie informacje, z ktorych skorzystalem dzieki Tobie. Jestes blizej tych spraw a ja to raczej generalnie, i od strony pryncypiow. A tu detale takze sa wazne przeciez.

          PS. Poirytowal mnie tez ten Zembala poparciem Chazana. Czy oni maja tego samego proboszcza, moze - nie wiesz nic o tym?
          • t_ete Re: Oczywiscie, ze czytalem, Tete :O) 22.06.15, 20:19
            benek231 napisał:

            > Zatem Zembala mowil o "swoim" szpitalu tak jakby to byl jego prywatny szpital a
            > procedury zwiazane z pracowniczymi roszczeniami zupelnie go nie dotyczyly.

            Drogi Benku, bardzo chcialabym, zeby szefowie szpitali traktowali je jak swoje 'ukochane dziecko' a nie jak 'podrzutka', z ktorego ciagna kase.
            Nie wiem skad pomysl, ze pracownicze roszczenia Dyrektor Zembala - odrzucal ? Gdy sie poszuka w guglach - mozna znalezc info o bardzo przyzwoitych zarobkach personelu. Moze wiec - nie trzeba budowac barykad - by w drodze normalnych rozmow - zalatwic swoje problemy ?
            Ty koniecznie chcesz w nim widziec satrape ... moze i jest pryncypialny w kwestii opieki nad pacjentem - ale to chyba dobrze ?

            Ter
            > az, jako minister, znalazl sie w sytuacji w ktorej wszystkie nie-prywatne szpit
            > ale sa "jego".

            Teraz zderzyl sie z rzeczywistoscia, w ktorej spuchniety konflikt w wyszkowskim szpitalu - pekl. Trafilo na niego - bo wlasnie zostal Ministrem - i choc to nie Ministra zadanie - media tak to urzadzily - ze czy chcial czy nie chcial - i tak musial tam pojechac. Moze chcial ? Nie wiem.
            Zapewniam Benku - nie jest to jedyny 'skonfliktowany' (w sensie zarzad - strona spoleczna) szpital. Ale w mediach nie mowili - wiec lud mysli ze w Wyszkowie tylko jest problem smile

            No i co? Strajkowiczki zostaly przywrocone do pracy jak gdyby ni
            > gdy nic. Bo one odeszly od chorych na dwie godziny, okazuje sie. Co wcale nie o
            > znacza, ze pacjenci zostali bez opieki. Komus najwyrazniej zapomnialo sie, ze w
            > szpitalu - oprocz pielegniarek - pracuja takze lekarze, ktorzy na dwie godziny
            > smialo moga zastapic pielegniarki, oi korony im z glow nie pospadaja.

            No widzisz Benku - czytasz wybiorczo smile Strajkowiczki zostaly przywrocone do pracy, gdy ocknal sie wlasciciel szpitala (czyli starostwo powiatowe) - zanim Minister pomyslal, zeby tam pojechac.
            A Tobie sie zapomnialo - to, o czym pisalam wczesniej. Lekarze nie zastapia pielegniarek w wielu czynnosciach. Nie tylko w tych zwiazanych z higiena. Nie zycze Ci, zeby jakis doktor Ci sie wkluwal w licha zylke.

            Pielegniarki maja byc przy pacjencie. Koniec kropka. Jesli chca protestowac - musza to robic poza godzinami pracy. Zdania nie zmienie.

            > Wiemy jaka jest sytuacja ekonomiczna kraju - wiemy o krotkich kolderkach w sluz
            > bie zdrowia czy tez w szkolnictwie. Skoro jednak interesy pacjentow i edukacja
            > naszych pociech to swietosci to niech, do cholery, wykaza czynem, ze tak wlasni
            > e jest. Bo jak na razie, w zamian oczekuja, ze pielegniarki i nauczyciele padna
            > przed tymi swietosciami na twarz i beda pracowac za kromke chleba.

            Przesadzasz. Zastanow sie raczej dlaczego w niektorych szpitalach pielegniarki zarabiaja sporo - a w innych tak sobie. I dlaczego taki krzyk zwiazkow nauczycielskich o kazda probe 'tkniecia' karty nauczyciela, ktora 'betonuje' system wynagradzania w szkolach.
            >
            > Co kawalek slysze, ze i w przypadku pielegniarek istnieja wypraktykowane srodki
            > nacisku na pracodawcow. No wiec spytalem dlaczego nie byly praktykowane w nasz
            > ym przypadku, oraz jakie to sa te cudowne srodki. Doprawdy bylem bardzo ciekaw
            > dlaczego pod obecnosc srodkow rownie dobrych jak strajk pielegniarki siegaja po
            > strajk, przez co narazaja sei opinii publicznej oraz pacjentom.

            Benek ... a jak protestuja pielegniarki na swiecie ... na tym swiecie 'strasznym', gdzie wiekszosc szpitali jest prywatna wlasnoscia ? W jakiz to cudowny sposob osiagaja satysfakcje ze swoich zarobkow ?


            Powyzej Wikul
            > poinformowal mnie o strajkach solidarnosciowych lekarzy w przychodniach popiera
            > jacych lekarzy w szpitalach. Zobacz co mu odpisalem. A moze Ty wiesz jaka to gr
            > upa zawodowa bedzie miala solidarnie ochote poprzec pielegniarki. Kolejarze, mo
            > ze? Energetyka? No bo np. artystow to moze sobie darujmy...

            Nie wierze w strajki solidarnosciowe.

            > Jesli pracodawca bedzie placil pracownikom godziwe place, a ci pracowac beda na
            > godziwych zasadach i w godziwych warunkach, to nie sadze by mieli oni powody s
            > tawiania zadan, protestow, i strajkow.

            O wlasnie. Chyba Zembala wlasnie cos takiego osiagnal w 'swoim' szpitalu.
            Tyle, ze do tego trzeba pewnej madrosci - obydwu stron.
            Gdybys (jako dyrektor szpitala) trafil na pania pielegniarke 'dowodzaca zwiazkiem', ktora uwaza, ze pielegniarki nie powinny zarabiac mniej niz 10 tys PLN - mialbys niezly zgryz.


            Jednak jest jak jest a slyszalem o przyp
            > adkach niewyplacania pracownikom wynagrodzen przez kilka miesiecy. Co oni maja
            > robic? - powiedz Tete. W pewnych okolicznosciach i "swietosc" dobra pacjenta pr
            > zestaje byc swietoscia.

            W ktorym szpitalu jest taka sytuacja ?
            Bo ja slyszalam - przed wielu laty - o szpitalach, ktore gasly z dnia na dzien, szykowano sie do likwidacji - i wreszcie podejmowano decyzje o przeksztalceniu. Przetrwaly.
            Mam na mysli, ze to co najgorsze - juz bylo. Te lata czegos nauczyly zarzadzajacych szpitalami. Ale moze czegos nie wiem ...

            Choc wydaje mi sie nieprawdopodobne by - teraz - jakikolwiek szpital, ktory ma kontrakt z NFZ na swoje uslugi - w miare przyzwoicie zarzadzany - mogl miec takie problemy z wyplacaniem wynagrodzen.

            > Dzieki za wszystkie informacje, z ktorych skorzystalem dzieki Tobie. Jestes bli
            > zej tych spraw a ja to raczej generalnie, i od strony pryncypiow. A tu detale t
            > akze sa wazne przeciez.

            Alez prosze bardzo. Nie jestem az takim omnibusem smile Nie wiem wszystkiego.

            > PS. Poirytowal mnie tez ten Zembala poparciem Chazana. Czy oni maja tego samego
            > proboszcza, moze - nie wiesz nic o tym?

            No wiem, ze Cie wkurzyl.
            Moze Zembala to po prostu dobry czlowiek, ktory w innych tez widzi raczej dobro ...

            tete
            • benek231 Re: Oczywiscie, ze czytalem, Tete :O) 22.06.15, 23:43
              Mysle, ze nie ma o co sie bic, Tete. Wszystkie okolicznosci strajku, o ktorym tu mowa, sa niewatpliwie wazne ale nie najwazniejsze dla mnie akurat. Jak juz mowilem, chodzi mi glownie o pryncypia czyli - w tym przypadku - o prawo pielegniarek do strajku. I tu nikt mnie nie zmusi do zmiany stanowiska, ze i one musza miec prawo do strajku, nawet jesli wolno im bedzie siegac po strajk w ostatecznosci i po wyczerpaniu wszystkich poprzedzajacych srodkow. Jesli panstwo mowi, ze dobro pacjentow jest swiete to niech panstwo wylozy kase na stol, bo tylko w ten sposob moze udowodnic, ze nie jest obludne i nastawione na obludnie wstretne wykorzystywanie pielegniarek, poprzez ciagle apelowanie do ich sumien.

              Mam tu dla Ciebie fragment interesujacej dyskucji, z ktorej wynika, ze - jak do tej pory - pielegniarkom wcale nie bylo tak lekko.

              www.tokfm.pl/Tokfm/1,130517,18184518,_Skandal__ze_pielegniarki_zarabiaja_tak_malo____Tragiczna.html
              • t_ete Re: Oczywiscie, ze czytalem, Tete :O) 23.06.15, 00:10
                benek231 napisał:

                > Mysle, ze nie ma o co sie bic, Tete. Wszystkie okolicznosci strajku, o ktorym t
                > u mowa, sa niewatpliwie wazne ale nie najwazniejsze dla mnie akurat. Jak juz mo
                > wilem, chodzi mi glownie o pryncypia czyli - w tym przypadku - o prawo pielegni
                > arek do strajku. I tu nikt mnie nie zmusi do zmiany stanowiska, ze i one musza
                > miec prawo do strajku, nawet jesli wolno im bedzie siegac po strajk w ostateczn
                > osci i po wyczerpaniu wszystkich poprzedzajacych srodkow.

                Pryncypia ? Oczywiscie. Primum non nocere.
                Bede nieugieta smile

                Jesli panstwo mowi, z
                > e dobro pacjentow jest swiete to niech panstwo wylozy kase na stol, bo tylko w
                > ten sposob moze udowodnic, ze nie jest obludne i nastawione na obludnie wstretn
                > e wykorzystywanie pielegniarek, poprzez ciagle apelowanie do ich sumien.

                Ile ma wylozyc ubezpieczony (bo chyba tak rozumiesz 'panstwo') ?

                > Mam tu dla Ciebie fragment interesujacej dyskucji, z ktorej wynika, ze - jak do
                > tej pory - pielegniarkom wcale nie bylo tak lekko.

                Nie podslucham. Ja wiem Benku. Pielegniarki powinny zarabiac wiecej. Wiecej powinny zarabiac nauczycielki, przedszkolanki, opiekunki w zlobkach, dziewczyny z pomocy spolecznej itd. itd. Wyzsze powinny byc najnizsze place, emerytury ...

                Jasne.

                Ale cudow nie ma. Moze sie i zwiekszy - ale to i tak bedzie za malo.
                Dziewczyny chca zarabiac jak w Niemczech. A to w tym pokoleniu chyba sie jednak nie zrealizuje ...

                tete
                • benek231 Re: Oczywiscie, ze czytalem, Tete :O) 23.06.15, 05:10
                  t_ete napisała:

                  Ile ma wylozyc ubezpieczony (bo chyba tak rozumiesz 'panstwo') ?

                  Ja rozumiem panstwo jako panstwo, czyli jesli minister mowi, ze dobro pacjenta jest swietoscia, a NFZ nie ma pieniedzy dla pielegniarek, to panstwo (czyli podatnik) winno dolozyc z budzetu. A jesli nie ma to 'sorry' ale lecznictwo jest wazniejsze niz religia w szkolach, finansowanie szkol wyznaniowych, SOB, czy kapelani na kazdym kroku.

                  W innym miejscu wspomnialas o gornikach, ale jakos nie zauwazylem by rwali sei do strajkowania za pielegniarki. A wiesz dlaczego. No pewnie, ze wiesz. Bo oni maja swoje wlasne problemy i nie maja ochoty na utrate czesci dochodow z powodu problemow pielegniarek.
                  • t_ete Re: Oczywiscie, ze czytalem, Tete :O) 24.06.15, 23:06
                    benek231 napisał:

                    > Ile ma wylozyc ubezpieczony (bo chyba tak rozumiesz 'panstwo') ?

                    Nie slyszalam, zeby ubezpieczeni palili sie do zwiekszenia (swojej) skladki na ubezpieczenie zdrowotne.
                    >
                    > Ja rozumiem panstwo jako panstwo, czyli jesli minister mowi, ze dobro pacjenta
                    > jest swietoscia, a NFZ nie ma pieniedzy dla pielegniarek, to panstwo (czyli pod
                    > atnik) winno dolozyc z budzetu.

                    Teraz bedzie 'porzadkujaco'. NFZ nie jest na Marsie. To bank naszych skladek na ubezpieczenie zdrowotne. Jak wiesz - sa one obowiazkowe. Panstwo lozy na bezrobotnych (zarejestrowanych) - tzn. placi za nich ubezpieczenie. Jesli ktos jest nieubezpieczony - w przypadku ratowania zycia i zdrowia - koszt leczenia pokrywa gmina.
                    Budzet Panstwa finansuje roznorakie zdrowotne programy profilaktyczne.

                    Wracajac do naszej specyficznej 'kasy chorych' czyli NFZ ... ona pokrywa koszt leczenia, w ktorym skalkulowane sa i wynagrodzenia personelu medycznego, i koszt diagnostyki, i zabiegi, i leki - czyli wszystko. Lacznie z kosztami zywienia chorych, prania szpitalnej bielizny, ogrzewania, sprzatania a takze ewentualnych remontow i zakupow nowego sprzetu ... hmmm - tu sie dorzucaja wlasciciele placowek (czyli - zwykle samorzady lub wlasciciele prywatni - w tysiacach poradni medycyny rodzinnej oraz czesci szpitali - bedacych np. spolkami prawa handlowego). A z czego sie dorzucaja ? Samorzady - wiadomo : z 'naszego' smile A wlasciciele prywatni ? Zeby bylo smieszniej - z tego co zyskuja na kontrakcie z NFZ smile

                    Stwierdzenie, ze 'NFZ nie ma pieniedzy dla pielegniarek' - to uproszczenie. Tym bardziej - ze sa szpitale, w ktorych pielegniarki zarabiaja calkiem niezle - i inne szpitale, w ktorych zarabiaja biednie. Wynagrodzenia medycznego personelu - nie zaleza tylko i wylacznie od 'wyceny swiadczenia', ktore kupuje od szpitala NFZ. 'Wycena' - to zaledwie ... pewna mozliwosc. Reszta zalezy od tego - JAK zagospodaruje to szpital ... czyli - jak jest zarzadzany, jakie ma koszty stale, ile placi lekarzom, czy ma jakies dlugi, ile przeznacza na inwestycje itd.

                    Budzet oczywiscie moze 'dosypac' NFZ-towi - 'ze wskazaniem' - ale to nadal bedzie po prostu zwiekszenie 'wyceny' medycznych swiadczen - upraszczajac 'procedur'. Sluzba zdrowia - to juz od kilkunastu lat nie jest 'budzetowka' - choc wielu tak mysli.

                    A jesli nie ma to 'sorry' ale lecznictwo jest w
                    > azniejsze niz religia w szkolach, finansowanie szkol wyznaniowych, SOB, czy kap
                    > elani na kazdym kroku.

                    Gdyby to bylo takie proste ...

                    > W innym miejscu wspomnialas o gornikach, ale jakos nie zauwazylem by rwali sei
                    > do strajkowania za pielegniarki. A wiesz dlaczego. No pewnie, ze wiesz. Bo oni
                    > maja swoje wlasne problemy i nie maja ochoty na utrate czesci dochodow z powodu
                    > problemow pielegniarek.

                    Napisalam, ze nie wierze w solidarnosciowe strajki. 'To se ne vrati'. Swiat sie zmienil.
                    Wspomnialam, ze w samej sluzbie zdrowia jest 'galopujacy egoizm', ktory powoduje, ze poszczegolne grupy zawodowe (a wiec i zwiazki zwodowe, ktore mienia sie reprezentantami tych grup) - chwilami warcza na siebie jak wsciekle psy wink
                    I to jest w pewnym sensie odpowiedz - dlaczego tak trudno 'skutecznie' wywalczyc wyzsze wynagrodzenia. Gdy brak solidarnosci w zespole - dyrektor ma ulatwione zadanie wink
                    Im wiecej zwiazkow zawodowych wewnatrz jednej placowki - tym latwiej zarzadzac 'pokloconymi'.

                    Nie wierze, ze tego nie rozumiesz ...

                    tete
    • wikul Ile zarabiają pielęgniarki 22.06.15, 15:58
      ... Pielęgniarki zatrudnione w sektorze publicznym zarabiają więcej niż w sektorze prywatnym. Przeciętne wynagrodzenie pielęgniarek w sektorze publicznym wyniosło 3 309 zł brutto. Z kolei w sektorze prywatnym (niepublicznych jednostkach opieki medycznej) średnia pensja była niższa o 182 zł i wyniosła 3 127 zł. Przeciętne wynagrodzenie pielęgniarek stanowi 84% średniej pensji w gospodarce. Zdaniem osób wykonujących ten zawód ta kwota jest nieadekwatna do wykonywanych obowiązków. Jak wiadomo praca pielęgniarki nie należy do najlżejszych. Pielęgniarka pracuje często pod ogromną presją czasu, w niesprzyjających porach i jest narażona na bezpośrednie pretensje ze strony pacjentów i ich rodzin. Z drugiej jednak strony ta grupa zawodowa posiada dodatkowe możliwości zarobkowania. ...

      www.dziennikzachodni.pl/artykul/3814993,ile-zarabia-pielegniarka-w-szpitalu-i-przychodni-33-tys-zlmiesiac-to-dobra-pensja-pielegniarki,id,t.html
      • benek231 Re: Ile zarabiają pielęgniarki 22.06.15, 23:53
        Powiedz mi dlaczego wytlusciles druk ostatniego zdania. W artykule nie jest on wytluszczony. Czyzbys chcial byc lepszy od Marii Jodlowskiej w graniu na moich najnizszych instynktach?

        Innymi slowy, razem z MJ bylbys w stanie uwazac, ze pielegniarki moga zarabiac jeszcze mniej, bo oprocz wiekszych mozliwosci zarobkowania (takze na rogu, gdzie faceci maja mniejsze wziecie), pielegniarki maja wieksze mozliwosci, niz inny, by sobie na boku dokrasc w szpitalu.

        Co to do cholery za rozumowanie, gdy chodzi o uczciwa zaplate za wykonywana prace.

        • t_ete Re: Ile zarabiają pielęgniarki 23.06.15, 00:26
          benek231 napisał:

          > Powiedz mi dlaczego wytlusciles druk ostatniego zdania. W artykule nie jest on
          > wytluszczony. Czyzbys chcial byc lepszy od Marii Jodlowskiej w graniu na moich
          > najnizszych instynktach?
          >
          > Innymi slowy, razem z MJ bylbys w stanie uwazac, ze pielegniarki moga zarabiac
          > jeszcze mniej, bo oprocz wiekszych mozliwosci zarobkowania (takze na rogu, gdzi
          > e faceci maja mniejsze wziecie), pielegniarki maja wieksze mozliwosci, niz inny
          > , by sobie na boku dokrasc w szpitalu.
          >
          > Co to do cholery za rozumowanie, gdy chodzi o uczciwa zaplate za wykonywana pra
          > ce.

          Benek, pielegniarki z dyzurami, nocami (ktore 'lud' pojmuje jako prace extra) pracuja okreslona ilosc godzin w miesiacu. Za to maja iles tam 'na reke' (pielegniarki nigdy nie wiedza ile maja brutto, a jeszcze chetniej mowia o tzw. 'podstawie' - od ktorej maja dodatki, ktorych nie wliczaja do wynagrodzenia wink) ; bardzo wiele z nich bierze dodatkowe dyzury zawierajac umowy cywilno prawne (czyli kontrakty) - w czasie przeznaczonym na wypoczynek ; w zwiazku z tym mamy do czynienia z Monty Pythonem : pielegniarka ze szpitala X - nie mogac doprosic sie wiekszych pieniedzy - bierze extra dyzury na kontrakcie w szpitalu Y, w ktorym jej kolezanka nie moze sie doprosic wiekszych pieniedzy - i dlatego bierze extra dyzury na kontrakcie w szpitalu X ; a to wszystko w ramach JEDNEGO samorzadu pielegniarskiego (obowiazkowa przynaleznosc) i zwykle jednego zwiazku pielegniarek i poloznych (przynaleznosc dobrowolna) ; dlaczego tak sie dzieje ? bo bardziej sie oplaca dyrektorowi zawrzec umowy cywilnoprawne z 'obcymi' pielegniarkami na extra dyzury nic placic 'swoim' nadgodziny smile nad tym wszystkim fruwa zapis pilnujacy godzin pracy i ewentualne kary, ktore nalozy Panstwowa Inspekcja Pracy ; zapytasz pewnie - dlaczego pielegniarce na kontrakcie nie wlicza sie godzin pracy ? bo jest podmiotem gospodarczym smile)) i nie dotyczy jej kodeks pracy smile))) Jeden warunek : nie moze miec umowy o prace i jednoczesnie kontraktu z tym samym pracodawca.

          Skomplikowane ? Alez nie. Polak potrafi.

          tete

          ps. a pieniadze plyna z NFZ

          • benek231 Re: Ile zarabiają pielęgniarki 23.06.15, 05:01
            t_ete napisała:

            bo bardz
            > iej sie oplaca dyrektorowi zawrzec umowy cywilnoprawne z 'obcymi' pielegniarkam
            > i na extra dyzury nic placic 'swoim' nadgodziny smile nad tym wszystkim fruwa zapi
            > s pilnujacy godzin pracy i ewentualne kary, ktore nalozy Panstwowa Inspekcja Pr
            > acy ; zapytasz pewnie - dlaczego pielegniarce na kontrakcie nie wlicza sie godz
            > in pracy ? bo jest podmiotem gospodarczym smile)) i nie dotyczy jej kodeks pracy :
            > )))) Jeden warunek : nie moze miec umowy o prace i jednoczesnie kontraktu z tym
            > samym pracodawca.
            ****
            Ciekaw jestem czy na takiej umowie zarabiaja wiecej, mniej, lub tyle samo co w przypadku pracy w nadgodzinach w swym macierzystym szpitalu (?)
            • t_ete Re: Ile zarabiają pielęgniarki 24.06.15, 23:20
              benek231 napisał:

              > Ciekaw jestem czy na takiej umowie zarabiaja wiecej, mniej, lub tyle samo co w
              > przypadku pracy w nadgodzinach w swym macierzystym szpitalu (?)

              Dyrektorzy nie placa extra za dodatkowa prace ... oferuja dni wolne. Praca na umowie cywilno prawnej (czyli kontrakcie) u innego pracodawcy - jest prostym wyjsciem.

              Sporo pielegniarek pracuje tylko na kontraktach. Same oplacaja skladke ZUS (najnizsza). To 'samozatrudnienie', ktore w mojej opinii jest absolutna patologia w opiece zdrowotnej. Pielegniarki pracuja wowczas po 200 i wiecej godzin. Nikt tego nie kontroluje, bo Inspekcja Pracy kontroluje tylko osoby zatrudnione na umowie o prace. Pielegniarki na kontraktach nie sa osobami , sa podmiotami gospodarczymi. Wiem, ze to idiotyczne - ale prawo na to pozwala.

              Na pytanie - czy zarabiaja wiecej ? W ogolnej kwocie - tak. Ale gdy wziac pod uwage - dyspozycyjnosc, wiecej godzin pracy, absolutna zaleznosc od pracodawcy ... ? Co z urlopem ? Co w przypadku choroby ? Kontrakt jest OK - gdy ze zdrowiem jest OK itd. itd.

              tete

              • benek231 Re: Ile zarabiają pielęgniarki :O) 25.06.15, 21:27
                Dzieki za wszystkie cennne informacje. Jestem przekonany, ze jeszcze nie raz powroce do Twoich wpisow, bo wyglada na to, ze awantur z udzialem pielegniarek bedzie wiecej.

                Dostaly oferte podwyzek o 300 zl ale upieraja sie przy zadaniu 1500 zl. Co zrobi rzad Kopacz - trudno powiedziec, ale zgryza ma niezlego. Moim zdaniem powinien przeciagac sprawe i ewentualnie niech sobie Kaczor z Dudami polyka te zabe - i niech mu wyjdzie szydlem.

                A jesli pielegniarki za Kaczora ucichna, to bedzie to oznaczalo, iz dzialaly z pobudek politycznych. Co mozna im przypomniec, gdy zajdzie potrzeba.
                • t_ete Re: Ile zarabiają pielęgniarki :O) 26.06.15, 11:02
                  benek231 napisał:

                  > Dostaly oferte podwyzek o 300 zl ale upieraja sie przy zadaniu 1500 zl. Co zrob
                  > i rzad Kopacz - trudno powiedziec, ale zgryza ma niezlego. Moim zdaniem powinie
                  > n przeciagac sprawe i ewentualnie niech sobie Kaczor z Dudami polyka te zabe -
                  > i niech mu wyjdzie szydlem.

                  Wiem co zrobilabym na miejscu zwiazkow pielegniarskich. Przyjelabym oferte i postawilabym warunek opracowania harmonogramu dochodzenia do 'cywilizowanych' zasad wynagradzania.
                  Nie tylko dla pielegniarek.

                  > A jesli pielegniarki za Kaczora ucichna, to bedzie to oznaczalo, iz dzialaly z
                  > pobudek politycznych. Co mozna im przypomniec, gdy zajdzie potrzeba.

                  Benku, kazde zwiazki - jakos tam politycznie graja. Wykorzystuja sytuacje polityczna - by cos ugrac. Jesli nie wykorzystuja - to zle o nich swiadczy wink Wazne by wykorzystaly to w sposob madry - wiedzac, i wyraznie to pokazujac ze zawsze beda 'strona' w dialogu z wladza, niezaleznie od tego jakiej opcji jest ta wladza.

                  Jesli zwiazki sa poklocone (takze politycznie) - wladza wygra swoj image na tym - gdy pokaze, gdzie powinno byc ich miejsce - zachecajac do wspolnych zwiazkowych ustalen - i opiniowania projektow dotyczacych pracownikow.

                  tete
        • wikul Re: Ile zarabiają pielęgniarki 25.06.15, 12:23
          benek231 napisał:

          > Powiedz mi dlaczego wytlusciles druk ostatniego zdania. W artykule nie jest on
          > wytluszczony.

          To proste. Inne zawody o porównywalnych zarobkach takich możliwości nie mają.
          • benek231 Re: Ile zarabiają pielęgniarki 25.06.15, 22:14
            OK, dobry argument. Przyjmuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka