Dodaj do ulubionych

do wszystkich wrazliwych i uczciwych!

IP: *.dc.dc.cox.net 17.09.04, 17:18
jesli chcecie zrozumiec machiavelistyczne mechanizmy, ktore kieruja
dzisiejszym swiatem i pchaja nas do III wojny swiatowej, koniecznie
przeczytajcie tekst Chomskyego we wrzesnionym numerze Dzis. Mam nadzieje, ze
on pobudzi was do dzilania. jeszce nie jest za pozno, ale czasu coraz
mniej.
Obserwuj wątek
    • Gość: adamm Chomsky IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 17:31
      to niezbyt rozgarnięty facet. Już mógł sie lepiej grzebac w tej swojej
      gramatyce i lingwistyce. Lepiej by bylo. A tak trzepie się i trzepie jak ten
      geniusz Fukuyama i ledwie co napisze to już jest nieaktualne.
      • indris Chomsky... 17.09.04, 17:51
        ...to człowiek, którego warto przeczytać. Co nie znaczy, że należy ślepo się z
        nim zgadzać. Jako lingwista jest niekwestionowaną znakomitością. Jednak nawet
        geniusz w jednej dziedzinie nie jest gwarancją geniuszu w innych.
        • Gość: ginkgo Re: Chomsky...- true Genius IP: *.dc.dc.cox.net 17.09.04, 18:32
          Geniusz charakteryzuje sie m.in. tym, ze jest poczatkowo niezrozumialy dla
          tlumow, bo jego mysli sa prorocze. Takie jest parwo natury. Prawdziwy geniusz
          to ten, ktory mimo tego, ze jest atakowany i opluwany przez ciemne masy, glosi
          i czyni to co uwaza za sluszne. Ale nie dziwie, ze we w IIIRP - ktora jest
          wezowiskiem korupcji i zlodziejstwa slowa uczciwego medrca kola w oczy.
          Amerykanska elita inteligencka uwielbia Chomskyego.
          • Gość: wlodek Re: Chomsky...- true Genius IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 19:43
            amerykanska, LEWICOWA , "elita" - zapomniala(e)s dodac!
            tacy, jak on, prorocy swoimi tekstaminarobili wiecej zlego, nuiz inni karabinem-
            vide inny "prorok" H. Marcuse.
            -------------------------------------------------------------------------------
            Nie mowiac juz o takich wybitnych intelektualistach, jak absolwent Sorbony Pol
            Pot itd.
            • Gość: ginkgo Re: Chomsky...- true Genius IP: *.dc.dc.cox.net 17.09.04, 21:17
              owszem zapomnielem dodac "lewicowa elita", bo prawicowej nie uwazam za elite,
              ale kazdy ma prawo do wlasnych opinii - wiec Ty masz prawo do wyboru swojej.
              Wnosze, ze imponuja ci ludzie, ktorzy okradaja glodne dzieci i puszczaja z
              torbami cale narody. kazdy dokonuje wyborow zgodnie z wlasnym rozumem i
              sumieniem.
              • Gość: wlodek mam rade: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 21:22
                zorientuj sie-albo popros kogos z bliskich, jesli ci jeszcze jacys zostali-
                gdzie wpoblizu twego miejsca zamieszkania znajduje sie jakis szpital
                psychiatryczny. I zglos sie tam jak najpredzej. Moze (moze) jeszcze jest jaksa
                szansa....?
                • Gość: ginkgo rozumiem ze pan wlodek wlasnie nadaje z Tworek IP: *.dc.dc.cox.net 18.09.04, 01:58
                  milego dnia zyczewink).
                  • Gość: wlodek Re: rozumiem ze ono ginkgo wlasnie nadaje z Tworek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 07:08
                    nic nie rozumiesz, jak kazdy lewak(czka)=
                    juz samo okreslenie sie jako "wrazlwy i uczciwy" i stawianie znaku =pomiedzy
                    takowymi a pogladami Chomsky`ego i jego zwolenników jest zenujace i z dala
                    traci minoderia...
          • Gość: . Taak? To stresc mi jego gramatyke generatywna. Ale IP: *.range81-156.btcentralplus.com 18.09.04, 02:44
            juz, "jentelegencie"...
      • Gość: . To eksprymenty Chomsky'ego z jezykiem i mysleniem IP: *.range81-156.btcentralplus.com 18.09.04, 02:49
        zbiorowym, przeciez to zapowiadal juz przed laty. Mysle, ze z nim jest
        dokladnie tak, jak z Eco - ten zalozyl sie, ze znalazl matryce generatywne best-
        sellera i napisal "Imie rozy". A Chomsky, o czym w srodowisku lingwistow
        wiadomo, zalozyl sie, ze poprzez okreslonie matryce tekstowe mozna generowac
        zachowania spoleczne. Ale bedzie smiechu, gdy dziadek swe nie-lingwistyczne
        prace na lozu smierci zdekonspiruje! Wcale bym sie nie zdziwil...
    • Gość: ginkgo Re: do wszystkich wrazliwych i uczciwych! IP: *.dc.dc.cox.net 17.09.04, 17:49
      nie masz pojecia czym mowisz.
    • Gość: ginkgo Re: do wszystkich wrazliwGLOBALNA ych i uczciwych! IP: *.dc.dc.cox.net 17.09.04, 17:58
      GLOBALNA DOMINACJA
      Noam Chomsky GLOBALNA DOMINACJA

      Spójrzymy na globalizację i jej powiązania z zagrożeniem wojną, być może nawet
      wojną ostateczną. Wersja globalizacji zaprojektowana przez "panów świata"
      cieszy się bardzo szerokim poparciem elit, podobnie jak tzw. umowy o wolności
      handlu, które "Wall Street Journal" nazwał bardziej uczciwie "umowami o
      wolności inwestowania". Bardzo niewiele mówi się na te tematy, a najważniejsze
      informacje są po prostu przemilczane. Na przykład, minęło już 10 lat a
      stanowisko amerykańskich związków zawodowych wobec Północnoamerykańskiego
      Porozumienia o Wolnym Handlu (NAFTA), czy też wnioski Biura Ekspertyz
      Technologicznych przy Kongresie (the Office of Technology Assessment, OTA),
      znane są w zasadzie jedynie w środowiskach dysydentów. Oczywiście te
      zagadnienia nie są też tematem kampanii wyborczych. Nie dzieje się tak bez
      przyczyny. "Panowie świata" dobrze wiedzą, że jeśli informacje zostaną
      rozpowszechnione, szeroka opinia zwróci się przeciwko nim. Jednakże w rozmowach
      między sobą są szczerzy. Dlatego parę lat temu, pod ogromną presją społeczną,
      Kongres nie zgodził się na "szybką ścieżkę" legislacyjną, która umożliwiałaby
      prezydentowi zawieranie międzynarodowych porozumień ekonomicznych i pozwalałaby
      Kongresowi głosować "tak" (teoretycznie również i "nie"), bez żadnych dyskusji
      i bez informowania opinii publicznej. Podobnie jak i inne sektory
      opiniotwórcze, również i "Wall Street Journal" był zbulwersowany tą próbą
      osłabienia demokracji. Wyjaśnił jednak, w czym rzecz. Otóż przeciwnicy tego
      iście stalinowskiego rozwiązania mają w zanadrzu "ostateczną broń", a
      mianowicie społeczeństwo, które z tych właśnie powodów musi być utrzymywane w
      nieświadomości. To bardzo ważne, szczególnie w bardziej demokratycznych
      społeczeństwach, gdzie dysydentów nie można po prostu wsadzać do więzienia lub
      mordować, jak to się dzieje w krajach, będących głównymi odbiorcami
      amerykańskiej pomocy wojskowej, takich jak Salwador, Turcja czy Kolumbia, żeby
      wymienić obecną tylko czołówkę światową (pomijając Izrael i Egipt). Warto
      postawić pytanie: dlaczego publiczny sprzeciw wobec globalizacji jest tak
      wielki i to już od tylu lat? Może to się wydawać dziwne, w epoce, w której
      doprowadziła ona do bezprecedensowego rozkwitu, tak jak się nam ciągle
      opowiada, szczególnie w Stanach Zjednoczonych z ich "gospodarką jak z bajki". W
      latach 90. USA przeżyły "największy boom gospodarczy w historii nie tylko
      swojej, ale i światowej" napisał rok temu w "New York Times" Anthony Lewis,
      powtarzając standardową mantrę lewej strony tolerowanego spektrum politycznego.
      Owszem, przyznaje się, że są pewne niedociągnięcia, bowiem część ludzi w ogóle
      nie skorzystała z gospodarczego cudu i my, ludzie o dobrym sercu, musimy coś z
      tym zrobić. Te niedociągnięcia ilustrują głęboki i niepokojący dylemat, a
      mianowicie fakt, że szybkiemu wzrostowi i rozkwitowi gospodarczemu spowodowanym
      przez "globalizację", towarzyszy rosnąca nierówność, ponieważ część ludzi nie
      ma umiejętności pozwalających na skorzystanie z cudownych darów losu i szans.
      Ten obraz jest tak dobrze znany, że trudno sobie uświadomić, jak mało odpowiada
      on rzeczywistości, o czym wiadomo było przez cały okres trwania cudu
      gospodarczego. Aż do małego boomiku końca lat 90. (który raczej nie
      zrekompensował większości ludzi wcześniejszej stagnacji czy zgoła recesji),
      wzrost per capita w "szalejących latach dziewięćdziesiątych" był mniej więcej
      taki sam, jak w innych krajach uprzemysłowionych i o wiele niższy, niż w
      ćwierćwieczu po 2. wojnie światowej, przed tzw. globalizacją, a również
      wyraźnie niższy niż w latach wojny, które były największym boomem ekonomicznym
      w historii USA, w gospodarce w dużym stopniu odgórnie sterowanej. Jak to się
      dzieje, że ten powszechnie akceptowany obraz tak bardzo różni się od
      bezspornych faktów? Odpowiedź jest bardzo prosta. Dla małej części
      społeczeństwa, lata 90. rzeczywiście były okresem wielkiego rozkwitu
      gospodarczego. Tak się składa, że do tego sektora społecznego należą ci, którzy
      przekazują te radosne wieści innym. Nie można tych ludzi oskarżać o
      nieuczciwość. Oni nie mają powodów, by wątpić w to, co mówią. Cały czas czytają
      to w prasie, do której piszą, jest to też zgodne z ich osobistym
      doświadczeniem: to wszystko prawda w odniesieniu do tych, których spotykają w
      redakcjach, stowarzyszeniach absolwentów, na elitarnych konferencjach, którzy
      jadają w tych samych eleganckich restauracjach. Tylko że świat jest inny.
      Spójrzmy jak wyglądała sytuacja w dłuższym okresie czasu. Międzynarodowa
      integracja gospodarcza - jeden z aspektów globalizacji, w neutralnym znaczeniu
      tego słowa - pogłębiała się bardzo szybko przed 1. wojną światową, zatrzymała
      się lub nawet zmniejszyła w okresie międzywojennym, i pojawiła się znowu po 2.
      wojnie światowej, osiągając obecnie poziom sprzed stu lat, mówiąc z grubsza,
      bowiem szczegółowa struktura jest bardziej złożona. Według niektórych
      kryteriów, globalizacja była bardziej zaawansowana przed 1. wojną światową:
      jednym ze wskaźników niech będzie "swobodny przepływ siły roboczej", będący
      podstawą wolnego handlu dla Adama Smitha, choć nie dla jego współczesnych
      wyznawców. Według innych wskaźników, globalizacja jest o wiele bardziej
      zaawansowana właśnie dziś: jednym z dramatycznych przykładów - choć nie
      jedynym - jest swoboda przepływu krótkoterminowego kapitału spekulacyjnego, o
      wiele większa niż kiedykolwiek w historii. To rozróżnienie odzwierciedla jedną
      z najważniejszych cech wersji globalizacji, którą preferują panowie świata:
      kapitał ma pierwszeństwo, ludzie są drugorzędni.

      [...]

      We współcześnie panującej wersji tradycyjnych mechanizmów, połowa ludności
      świata jest pod zarządem przymusowym, gdyż jej polityką ekonomiczną kierują
      eksperci w Waszyngtonie. Ale demokracja jest zaatakowana nawet w bogatych
      krajach, bowiem podejmowanie decyzji przesuwa się od rządów, które choć w
      części reagują na głos opinii, do prywatnych tyranii, które nie mają takich
      defektów. Cyniczne slogany, takie jak "zaufać ludziom" czy "zmniejszyć rolę
      państwa" nie są, w obecnych warunkach, wezwaniem do zwiększenia kontroli
      społecznej. One po prostu wspierają transfer procesów decyzyjnych z rządów w
      ręce prywatne, jednakże nie do "ludu", lecz raczej w ręce zarządów kolektywnych
      osób prawnych, które w znacznym stopniu w ogóle nie są odpowiedzialne przed
      opinią, a w swojej wewnętrznej strukturze są de facto totalitarne, co
      przewidzieli sto lat temu konserwatywni krytycy, kiedy oponowali
      przeciwko "korporatyzacji Ameryki". Specjaliści i ośrodki badania opinii w
      Ameryce Łacińskiej obserwują od jakiegoś czasu, że rozszerzaniu formalnej
      demokracji w krajach latynoskich towarzyszy coraz większe rozczarowanie
      demokracją, "niepokojące tendencje", które nadal się utrzymują. Analitycy
      zaobserwowali też związek między "spadkiem powodzenia ekonomicznego" a "brakiem
      wiary" w instytucje demokratyczne. Jak zauważył kilka lat temu argentyński
      politolog Atilio Boron, nowa fala demokratyzacji w Ameryce Łacińskiej przypada
      równocześnie z neoliberalnymi "reformami" ekonomicznymi, które osłabiają
      prawdziwą, co zresztą, pod różnymi postaciami, obserwuje się na całym świecie.
      Powyższe odnosi się też do samych Stanów Zjednoczonych. Było wiele hałasu
      o "sfałszowane wybory" prezydenckie z listopada 2000 roku i jednocześnie
      zaskoczenie, że opinia nie wydawała się aż tak bardzo tym przejmować. Badania
      opinii publicznej przedstawiają prawdopodobne przyczyny takiego stanu rzeczy,
      pokazując, że w przededniu wyborów trzy czwarte ludności kraju uważały całą
      imprezę ra czej za farsę, za grę, w której biorą udział sponsorzy, przywódcy
      partyjni i cały przemysł propagandowy, który wymodelował kandydatów tak, by
      mówili "praktycznie wszystko, co się da, jeżeli ma im to dać wybór". W ten
      sposób mało kto wierzy
      • stary71 Re: do wszystkich wrazliwGLOBALNA ych i uczciwych 18.09.04, 01:38
        Myślę, że wynurzenia Chomsky'ego dotyczę obserwacji bardzo starego mechanizmu.
        Zawsze w końcu okazuje się, że to nos jest dla tabakiery, nie na odwrót. Każdy
        polityk, zarówno "pragmatyczny", jak i "idealista", zaangażowany w dowolnym
        systemie, będzie głosił wyższość systemu nad obywatelem. Człowiek zawsze będzie
        drugorzędny - zarówno dla kapitału, jak i dla komuny, a także dla systemów
        religijnych...

        Wychodzi na to, że świat nie jest dobrym miejscem dla człowieka.

        Ach! Spieprzać stąd! Tylko dokąd?
        • v.ci Wywiad z Chomsky'm 18.09.04, 02:01
          www.lewica.pl/?dzial=teksty&id=442
          PS Nie przejmuj się tą czarną sotnią , gingko i bywaj częściej na forum.

          Pozdrawiam,
          v.ci

          • Gość: ginkgo Re: Wywiad z Chomsky'm IP: *.dc.dc.cox.net 18.09.04, 03:13
            alez ja sie nie przejmuje, vci, takimi zalosnymi stworzeniami. tylko mi ich
            zal, ze pod czaszka maja brudna wode, ale widac to zla karma za grechywink)
            Nakradli sie, nazabijali niewinnych ludzi, nawet nie moga sie cieszyc
            kradzionymi dobrami, bo chca poklasku narodu, a tu same gromy.
            pozdrowienia
        • Gość: ginkgo dzieki Stary71 IP: *.dc.dc.cox.net 18.09.04, 03:29
          ze przypomniales slowa Bethovena. tak dobrze czasem zastanowic sie nad sensem i
          wartoscia zycia. Nie mysle jednak, ze warto stad sp...c przed naturalnym
          czasem, bo primo - jak sam zauwazyles - nie wiadomo dokad, a secundo - nasze
          zycie nie ogranicza sie tylko do naszej wlasnej osoby. Jestesmy czastka
          kosmicznego zjawiska Zycia i kazdy z nas powinien starac sie je wspierac jak
          moze. Czarna sotnia korpofaszystow uwaza, ze oni maja prawo niszczyc zycie
          innych, okradac, degradowac, po trupach dazyc do maksymalnego bogacenia sie -
          bo ludzie maja sluzyc bazarowi. Po co - tego nie wiedza nawet ich puste lby.
          Dlatego musi istniec przeciwwaga dla tych odmozdzonych tworow i potrzebni sa
          odwazni medrcy, tacy jak Chomsky i jego uczniowie, zeby swiat mogl nadal
          istniec i zeby dla ludzi i zycia w tunelu znow pojawilo sie swiatlo.
          pozdrawiam
          vivat Chomsky!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka