Dodaj do ulubionych

Zlikwidować obowiązek szkolny!n/t

31.10.15, 16:11

Obserwuj wątek
    • andrzejg Nie ! /nt 31.10.15, 16:33
      • superspec Na zlikwidowaniu obowiązku pracy dobrze wyszliśmy. 31.10.15, 17:41
        Czemu z obowiązkiem szkolnym miałoby być inaczej?
        • andrzejg matoły do szkoły /nt 31.10.15, 21:11
          • jerycho666 Re: matoły do szkoły /nt 31.10.15, 21:25
            Nie bylo nas byl las. Nie bedzie nas, bedzie las.

            Ewolucja nie preferuje matolow.
      • xiazeluka Dlaczego nie? 31.10.15, 22:12
        Znowu jakieś zabobony?
        • andrzejg Re: Dlaczego nie? 01.11.15, 15:02
          xiazeluka napisała:

          > Znowu jakieś zabobony?
          >

          bo straciliby lekcje religii
          • xiazeluka Re: Dlaczego nie? 01.11.15, 17:29
            Mła jest przeciwnikiem lekcji religii w szkołach.

            Oczywiście religia nie ma nic do rzeczy, a Ty kręcisz.
            • andrzejg Re: Dlaczego nie? 02.11.15, 04:42
              xiazeluka napisała:

              > Mła jest przeciwnikiem lekcji religii w szkołach.
              >
              > Oczywiście religia nie ma nic do rzeczy, a Ty kręcisz.
              >

              A co to ma do rzeczy czego jesteś przeciwnikiem? Pytanie kierowałeś do mnie, to odpowiedziałem i nic nie kręcę, bo po zlikwidowaniu obowiązku szkolnego, grupa dzieci nie uczęszczająca do szkoły pozbawiona byłaby lekcji religii.( prowadzonej przez fachowców)
              Nie wierzę , aby kościół zdecydował się otworzyć salki katechetyczne dla tej grupy dzieci.


              • qwardian Re: Dlaczego nie? 02.11.15, 08:19

                Andrzeju, potwierdzasz chronometrycznie, że profesja piekarska budzi się pierwsza w Polsce, co wnioskuję z godziny Twojego wpisu. Szacunek.
              • xiazeluka Acha 02.11.15, 08:48
                Postanowiłeś zastąpić ukrywającego się przed pisem Parówę i opowiadać głupoty. Powodzenia.
    • lumpior Re: Zlikwidować obowiązek szkolny!n/t 31.10.15, 18:02
      Pozostawić jako obowiązkową jedynie religie KK. Amen.
      • superspec Etyka ważna sprawa! Ale nie powinna być 31.10.15, 18:58
        obowiązkowa!
        • jerycho666 Re: Etyka ważna sprawa! Ale nie powinna być 31.10.15, 21:23
          superspec napisał:

          > obowiązkowa!

          Etyke obowiazkowo trzeba tulic.
    • jerycho666 Re: Zlikwidować obowiązek szkolny!n/t 31.10.15, 21:22
      Obowiazek tak. Szkolny nie. Dzieci nalezy uczyc tego co przydatne w zyciu. Po co mi angielski u Czukczow? Ja ateista kultywuje tradycje. Indyjskie dorzynki (dzis). Perskie swieto przesilenia wiosennego z jajami. Letnie przesilenie dowcipnie. Zapomnialem kiedy sie Mitra urodzil.
    • krates-8 Zamienić obowiązek na przywilej dla tych... 01.11.15, 00:33
      ...którym zależy na nauce
    • qwardian Re: Zlikwidować obowiązek szkolny!n/t 01.11.15, 16:18

      Moim zdaniem obowiązkiem człowieka jest pracować i kształcić się przez całe życie od rana do nocy. Natomiast szkoła jako miejsce fizyczne jest obozem koncentracyjnym z całą strukturą od strażników, kapo, barakowych po personel i zarząd nad nimi w postaci Inspektoratu Obozów Koncentracyjnych, czyli Inspektion der Konzentrationslager.

      Z tym, że obozy koncentracyjne w klasycznym pojmowaniu nie były tak korupcjogenne jak szkolnictwo świeckie. Nikt nie wyszedł z nich uzależniony od nikotyny, alkoholu i narkotyków, natomiast pod względem przemocy porównywalne. Laagery i łagry były stosunkowo krótko, zbrodnie i przemoc szkolnictwa świeckiego po dzień dzisiejszy...

      www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/ponad-40-dzieci-zginelo-w-ubieglym-roku-w-polskich-szkolach,527807.html
      • jaceq Re: Zlikwidować obowiązek szkolny!n/t 01.11.15, 21:17
        qwardian napisał:

        > obowiązkiem człowieka jest pracować i kształcić się

        Każden jeden platfus obywatelski powinien sobie teraz taki napis powiesić nad łóżkiem, żeby to było pierwsze co zobaczy, jak otworzy rano zaropiałe ślepia.
    • oleg3 Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 02.11.15, 10:02
      Odpowiedzcie sobie na pytanie co to zmieni? I dodatkowo. Jaka byłaby jakość bułek gdyby istniał obowiązek zjadania 2 bułek dziennie, a produkcją kierowałoby ministerstwo piekarnictwa?
      • andrzejg Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 02.11.15, 13:19
        oleg3 napisał:

        > Odpowiedzcie sobie na pytanie co to zmieni? I dodatkowo. Jaka byłaby jakość bu
        > łek gdyby istniał obowiązek zjadania 2 bułek dziennie, a produkcją kierowałoby
        > ministerstwo piekarnictwa?
        >
        >

        Brak obowiązku szkolnego w zakresie podstawowym spowoduje zwiększenie się matołów w naszym społeczeństwie. Niech to matolstwo będzie chociaż na poziomie podstawowym , z umiejętnością podpisania się , jako takiego czytania i liczenia.

        Być może Ciebie otaczają same tuzy, ale ja mam do czynienia z takimi matołami na co dzień.
        Szkolę zawodowo uczniów zawodówki. Gdyby nie przymus uczenia w podstawówce, to to bractwo nie umiałoby pisać , ani czytać.


        A.
        • oleg3 Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 02.11.15, 13:24
          > Gdyby nie przymus uczenia w podstawówce, to to bractwo nie umiałoby pisać , ani czytać.

          Wydaje mi się Andrzeju, że to bractwo zna literki pomimo istnienia obowiązku szkolnego. A i tak są to funkcjonalni analfabeci. Przepisu i tak nie zrozumie.
          • andrzejg Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 02.11.15, 13:33
            oleg3 napisał:

            > > Gdyby nie przymus uczenia w podstawówce, to to bractwo nie umiałoby pisa
            > ć , ani czytać.
            >
            > Wydaje mi się Andrzeju, że to bractwo zna literki pomimo istnienia obowiązku sz
            > kolnego. A i tak są to funkcjonalni analfabeci. Przepisu i tak nie zrozumie.
            >
            >

            Jest pełno takich analfabetów, ale czy nie uważasz, że wycofanie się z obowiązku szkolnego w zakresie podstawowym, to w pewnym sensie krok wstecz? To pogłębienie się analfabetyzmu funkcjonalnego i pojawienie się rzeczywistego?

            A.
            • xiazeluka Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 02.11.15, 13:37
              Jest pełno takich analfabetów,

              Jest pełno takich analfabetów - a przymus szkolny istnieje. Co więc za różnica, jeśli zostanie zniesiony?
        • xiazeluka Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 02.11.15, 13:35
          Brak obowiązku szkolnego w zakresie podstawowym spowoduje zwiększenie się matołów w naszym społeczeństwie

          To nie było po polsku. Nie chodziłeś do przymusowej szkoły podstawowej?

          to bractwo nie umiałoby pisać , ani czytać.


          Żaden z nich nie ma komóry?
          • andrzejg Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 02.11.15, 13:48
            xiazeluka napisała:

            > Brak obowiązku szkolnego w zakresie podstawowym spowoduje zwiększenie się ma
            > tołów w naszym społeczeństwie

            >
            > To nie było po polsku. Nie chodziłeś do przymusowej szkoły podstawowej?
            >

            Dobrze,że Ty chodziłeś, bo zrozumiałeś sens.


            > to bractwo nie umiałoby pisać , ani czytać.
            >

            >
            > Żaden z nich nie ma komóry?
            >

            Potrzebujesz matołów do posługi?

            A.
            • oleg3 Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 02.11.15, 14:03
              andrzejg napisał:

              > Potrzebujesz matołów do posługi?

              "Matolstwo" nie jest Andrzeju w konieczny sposób związane z brakiem umiejętności czytania i pisania. Można być inteligentnym analfabetą i matołem z dyplomami. Chciałem zwrócić twoją uwagę na 2 sprawy:
              1) Pisać i czytać można nauczyć w parę miesięcy. Nie trzeba do tego 9 lat (6SP + 3 Gimnazjum),
              2) Nie istnieje obowiązek znania alfabetu. Istnieje obowiązek chodzenia do szkoły.

              A gdyby tak zwalniać z obowiązku chodzenia do szkoły tych co wykażą, że są alfabetami? Skuteczność nauczania gwałtownie by się poprawiła!
              • andrzejg Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 02.11.15, 19:42
                Nie wiem czy dobrze się rozumiemy. Mi chodzi o ogół społeczeństwa i jestem pewien, że przymus zdobycia podstawowego ( tu możemy się zastanowić, czy ma to być tylko gimnazjum) przez wszystkie dzieci, na pewno nie wyjdzie nam na złe. Uważam, że na lepsze.
                Być może chodzi Ci o zaniżanie poziomu w szkołach przez dzieci szczególnie niechętne do nauki...

            • xiazeluka Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 02.11.15, 15:23
              Sam widzisz, że nawet mając większe i szersze papiery od swoich pomioteł purystą językowym nie jesteś. Co nie ma większego znaczenia, jako że słowników nie redagujesz.

              Co do znajomości literek i cyferek - Oleg ma rację. Chodzenie do szkoła ma się nijak do umiejętności czytania i pisania. To szkoły wszak produkują matołów, którymi tak pogardzasz.

              Zabawne rzeczy się działy parę lat temu, kiedy MinEdu zabroniło nauczycielom uczyć dzieci w zerówkach sztuki czytania i pisania. Część nauczycieli olała te idiotyczne wytyczne i prowadziła tajne komplety z polskiego i matematyki. Nie mówiąc o rodzicach, którzy identycznych umiejętności uczyli swe pociechy w domu. Zauważ, że nie mówimy jeszcze o regularnej szkole, lecz niezobowiązującej rozbiegówce.
              • andrzejg Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 02.11.15, 19:50
                Czy ja kiedykolwiek udawałem tu purystę językowego, tak jak co niektórzy personę błekitnokrwistą?

                Moje "pomietła", które szkolę są przymuszane przeze mnie do chodzenia do szkoły, za co po zakończeniu szkoły są po prostu wdzięczne.

                Podając przykład z zakazem nauki czytania w zerówkach dowodzisz, czegoś całkiem odwrotnego. Jakoś nie słyszałem, aby nauczyciele nie nauczali w proteście przeciw obowiązkowi szkolnemu.
                • xiazeluka Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 08:28
                  Czy ja kiedykolwiek udawałem tu purystę językowego

                  Chyba nie, o ile Mła pamięta. Gorsze jest co innego - uwaga Mła na temat puryzmu językowego składała się z dwóch części. Utknąłeś na pierwszej.

                  za co po zakończeniu szkoły są po prostu wdzięczne.

                  A konkretnie za co są wdzięczne?
                  No i zauważ, że Ty je przymuszasz sam z siebie, bez pomocy Waaadzy. Trudno o lepszą ilustrację zbędności obowiązku chodzenia do szkoły (a nie obowiązku edukacji - na studiach jest pełno matołów po szkołach pozbawionych elementarnej edukacji).

                  Podając przykład z zakazem nauki czytania w zerówkach dowodzisz, czegoś całkie
                  > m odwrotnego.


                  A co jest odwrotnością tej sytuacji?
                  • andrzejg Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 11:53
                    Z tym "przymuszaniem" jestem jedynie konsekwentny. Młodzi ludzie powinni się uczyć, a jak praktyka pokazuje, w przypadku braku obowiązku szkolnego ( po gimnazjum już takiego nie ma) ciężko jest młodzież zmobilizować do szkoły. Dobrze jest im trochę pomóc. Nie jestem za rozszerzeniem obowiązku na szkoły średnie, ale szkoła podstawowa jak najbardziej powinna być objęta przymusem uczęszczania.
                    • xiazeluka Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 12:19
                      Młodzi ludzie powinni się uczyć

                      Młodzi ludzie uwielbiają się uczyć. Całe ich dotychczasowe życie to przecież proces uczenia się. Dzieci są szczęśliwe, gdy czegoś uda się im dokonać (ułożyć 50-elementowe puzzle, zrobić tacie kawę nie oblewając się przy tym wrzątkiem, skleić samodzielnie plastikowy samolot). Szkoła te naturalne chęci tłumi i zabija - koniecznością kucia, przeprowadzaniem durnych testów, wtłaczaniem na siłę do głów informacji, z których nie ma pożytku.
                      • andrzejg Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 12:22
                        Szkoła te naturalne chęci tłumi i zabija
                        > - koniecznością kucia, przeprowadzaniem durnych testów, wtłaczaniem na siłę do
                        > głów informacji, z których nie ma pożytku.

                        To może ułóż prawidłowy program nauczania.
                        • xiazeluka Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 14:21
                          Przypomnij może wszystkim, czego nauczyłeś się na :

                          biologii: z jakich części składa się noga owada latającego
                          geografii: co uprawia się w RPA
                          historii: w którym roku objął władzę w dzielnicy senioralnej (ech? w czym?) Mieszko Stary
                          matematyce: oblicz w pamięci kotangens z 60 stopni
                          polskim: opisz wygląd krajobrazu z "Nad Niemnem"
                          chemii: płaszcz K elektronu to który w kolejności?

                          Następnie powiedz, czego się w szkole nie nauczyłeś:

                          a) perfekcyjnego angielskiego
                          b) logiki
                          c) obliczania podatków wg socjalistycznej skali progresywnej
                          d) posługiwania się bronią palną
                          e) dobrych manier
                          f) czytania ze zrozumieniem

                          Dlaczego programy "nauczania" są takie, a nie inne, wyjaśnił Ci to Oleg.
                • oleg3 Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 11:21
                  andrzejg napisał:
                  > Jakoś nie słyszałem, aby nauczyciele nie nauczali w proteście przeciw obowiązkowi szkolnemu.
                  Przykład Luki pokazywał, że zadaniem szkoły nie jest nauka czytania i pisania. Zadaniem szkoły jest realizacja podstawy programowej.

                  Ale musimy popatrzeć na to z pewnej perspektywy. W XIX w. państwo odkryło, że przymus szkolny i powszechny pobór do wojska umożliwia pranie mózgów dzieci i młodzieży, a to umacnia władzę. Z powszechnego pobory większość państw się wycofała, ale powszechna i obowiązkowa oświata jest - jak się zdaje - nie do ruszenia. Gdzie by tresowano młode pokolenie w poprawności politycznej? Gdzie by nauczono młodego, że "wyżej dupy nie podskoczysz"? Wiedza, którą podobno może przekazać uczniom tylko szkoła jest pretekstem i - jak to w socjalizmie - miejscem pracy dla nauczycieli.

                  Edukacja domowa
                  www.edukacjadomowa.pl/faq2.html
                  • andrzejg Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 11:40
                    oleg3 napisał:

                    >
                    > Ale musimy popatrzeć na to z pewnej perspektywy. W XIX w. państwo odkryło, że p
                    > rzymus szkolny i powszechny pobór do wojska umożliwia pranie mózgów dzieci i mł
                    > odzieży, a to umacnia władzę. Z powszechnego pobory większość państw się wycofa
                    > ła, ale powszechna i obowiązkowa oświata jest - jak się zdaje - nie do ruszenia
                    > . Gdzie by tresowano młode pokolenie w poprawności politycznej? Gdzie by nauczo
                    > no młodego, że "wyżej dupy nie podskoczysz"? Wiedza, którą podobno może przeka
                    > zać uczniom tylko szkoła jest pretekstem i - jak to w socjalizmie - miejscem pr
                    > acy dla nauczycieli.
                    >

                    A ja sądziłem, że człowieka bez szkoły łatwiej urobić przeprowadzając mu pranie mózgu przy byle okazji. Człowiek wykształcony powinien mieć swoje zdanie na różne tematy, bo ma choćby podstawową wiedzę.
                    Uważasz, że rodzina i podwórko jest wystarczające do kształcenia młodych ludzi?

                    A.

                    • xiazeluka Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 11:53
                      Uważasz, że rodzina i podwórko jest wystarczające do kształcenia młodych ludzi?

                      A gdzie dzieci spędzają pierwsze, najbardziej intensywne lata swojego rozwoju, jak nie w rodzinie? Kto je uczy mówić, chodzić, jeść? Urzędas?
                      • andrzejg Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 11:57
                        xiazeluka napisała:

                        > Uważasz, że rodzina i podwórko jest wystarczające do kształcenia młodych lud
                        > zi?

                        >
                        > A gdzie dzieci spędzają pierwsze, najbardziej intensywne lata swojego rozwoju,
                        > jak nie w rodzinie? Kto je uczy mówić, chodzić, jeść? Urzędas?
                        >

                        Oczywiście, że w rodzinie i na podwórku mamy do czynienia z kształceniem, ale to za mało.
                        Podwórko kształci w całkiem innej sferze, powiedziałbym w sferze współżycia społecznego, ale z czystą wiedzą ma mało wspólnego. Rodzina kształci, ale nie każda jest w stanie przekazać pełen zakres wiedzy.

                        A.
                        • xiazeluka Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 12:13
                          Nauczenie dziecka chodzenia, mówienia, jedzenia, rozpoznawania kolorów etc. to "za mało"? To jest znacznie więcej, niż daje szkoła, która otrzymuje produkt gotowy: chodzący, myślący, zręczny, rozumiejący, samodzielny, wiedzący, że do kontaktu nie wkłada się paluchów i umiejący grać np. w szachy. W ten produkt szkoła z lepszym lub gorszym skutkiem wlewa bloki informacji jedynie rozszerzających podstawę wyniesioną z domu. To jest znacznie mniej od pracy wykonanej przez rodziców.

                          Oczywiście, że rodzina nie przekazuje "całego zakresu wiedzy". Szkoła też nie. Studia również. Mła nie ma "całego zakresu wiedzy" i nie zna się na budowie tranzystorów, modzie, podłączaniu pieców gazowych oraz dopływach Zambezi. I bardzo dobrze, ponieważ tego typu informacje nie są Mła do niczego potrzebne. Tak samo jak nie są potrzebne golibrodzie. Golibroda ma inne zadania, nie musi obliczać kotangensów, znać budowy płazińców, wiedzieć gdzie leży Patagonia i dlaczego wszystkim się wydaje, że gilotyna to wynalazek francuski.

                          Albo jesteś zaślepiony socjalizmem, albo nie masz dzieci. Albo zapomniałeś, jak to jest mieć dzieci. Inaczej Twojej postawy nie da się racjonalnie zrozumieć. Wiara w urzędasów gór nie przenosi.
                    • oleg3 Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 11:57
                      andrzejg napisał:

                      > A ja sądziłem, że człowieka bez szkoły łatwiej urobić przeprowadzając mu pranie
                      > mózgu przy byle okazji.

                      No to źle sądziłeś! W epoce przedszkolnej praniem mózgów (wychowaniem) zajmowała się rodzina i społeczność lokalna. W epoce szkolnej zajmuje się tym szkoła (nie tylko ta oficjalna, są jeszcze rówieśnicy). Jak sądzisz dlaczego dzieci Indian czy Aborygenów spędzały dzieciństwo w szkołach odległych o setki kilometrów od swoich rodzin?

                      >Człowiek wykształcony powinien mieć swoje zdanie na różne tematy, bo ma choćby
                      podstawową wiedzę.

                      A spotkałeś profesora, który uznałby, że cała wiedza, którą mu wpojono to bzdety? Musiałby przekreślić swój życiorys. I choć wie, że kłamie to bezwarunkowo popiera pieniądz fiducjarny czy globalne ocieplenie i opowiada się w TVN za ograniczaniem produkcji metanu przez krowy. A głupi Jaś wie, że jak się czegoś nie da opanować to trza się zająć przystosowaniem do nieuchronnego.
                      • andrzejg Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 12:19
                        oleg3 napisał:

                        > andrzejg napisał:
                        >
                        > No to źle sądziłeś! W epoce przedszkolnej praniem mózgów (wychowaniem) zajmował
                        > a się rodzina i społeczność lokalna. W epoce szkolnej zajmuje się tym szkoła (n
                        > ie tylko ta oficjalna, są jeszcze rówieśnicy). Jak sądzisz dlaczego dzieci Indi
                        > an czy Aborygenów spędzały dzieciństwo w szkołach odległych o setki kilometrów
                        > od swoich rodzin?

                        To my żyjemy pod czyjąś okupacją, czy może jesteśmy skolonizowani, aby obawiać się prania mózgów naszych dzieci przez najeźdźców? Według Twojego myślenia, w obecnej sytuacji politycznej gdy PiS trzyma rękę na wszystkim, to ja powinienem domagać się zniesienie obowiązku szkolnego.








                        >

                        >
                        > A spotkałeś profesora, który uznałby, że cała wiedza, którą mu wpojono to bzdet
                        > y? Musiałby przekreślić swój życiorys. I choć wie, że kłamie to bezwarunkowo po
                        > piera pieniądz fiducjarny czy globalne ocieplenie i opowiada się w TVN za ogra
                        > niczaniem produkcji metanu przez krowy. A głupi Jaś wie, że jak się czegoś nie
                        > da opanować to trza się zająć przystosowaniem do nieuchronnego.
                        >

                        Czego to ma dowodzić? Cała wpajana wiedza to bzdet?

                        A.
                        • superspec Zgadzam się doktorą Masłowską co do sytuacji 03.11.15, 12:31
                          w jakiej znalazła się Polska czyli okupacji przez międzynarodową finansjerę. Ale nie zgadzam się co do recept na poprawę stanu rzeczy.

                          "Rządy Platformy nie są niczym innym jak straconym czasem. Cechuje je także osłabienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej, a co bardziej boli wobec koncernów międzynarodowych. Międzynarodowa finansjera co raz podporządkowuje sobie kolejne rządy państw świata i Europy. Rząd w Warszawie okazał się na tyle słaby, że nie potrafił stawić skutecznego oporu. Przykładem na to jest chociażby podpisanie pakietu klimatycznego."

                          Bzdetów uczą na historii. Patrz mędrzec Komorowski.smile Czy Superspec.smile

                          Artykuł opublikowany na stronie: www.naszdziennik.pl/ekonomia-gospodarka/145859,zepsute-8-lat.html
                        • oleg3 Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 12:48
                          andrzejg napisał:
                          > To my żyjemy pod czyjąś okupacją, czy może jesteśmy skolonizowani, aby obawiać
                          > się prania mózgów naszych dzieci przez najeźdźców? Według Twojego myślenia, w
                          > obecnej sytuacji politycznej gdy PiS trzyma rękę na wszystkim, to ja powinienem
                          > domagać się zniesienie obowiązku szkolnego.

                          W pewnym sensie jesteśmy skolonizowani. A szkoła jest narzędziem kolonizatorów. Każdy (KK, LGTB, Żydzi, antysemici) chce mieć wpływ na szkołę. Po co?

                          > Czego to ma dowodzić? Cała wpajana wiedza to bzdet?

                          Ma dowodzić tego, że każdy człowiek jest uwikłany, a człowiek wykształcony i żyjący ze swojej wiedzy nie może być bezstronny. A Ty twierdziłeś, że wykształcony musi mieć swoje zdanie. Otóż nie ma. W nauce panuje feudalizm i wojna koterii. Tak samo w mediach, które zapraszają tych naukowców.
                          • andrzejg Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 13:01
                            Jeżeli dobrze Cię zrozumiałem, to boisz się wpływu na Twoje dzieci różnych wrażych dla Ciebie środowisk (masonów, żydów, tęczowych, kleru itp.) ?

                            Chodzi mi o czystą wiedzę i o zaszczepienie dzieciom chęci do nauki i czytania.
                            Od prostowania umysłów jesteś Ty jako najbliższy i największy autorytet. Szkoła nie zastąpi rodzica, a rodzic nie zastąpi szkoły. Powinni się uzupełniać.

                            Nie jesteś w stanie przekazać całej wiedzy swoim dzieciom, choćby z powodu ograniczeń czasowych, bo wiedzę zapewne masz.

                            Poza tym. Pamiętasz WOS z czasów komuny? Wypaczyła Twój umysł?

                            A.
                            • oleg3 Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 13:14
                              andrzejg napisał:

                              > Jeżeli dobrze Cię zrozumiałem, to boisz się wpływu na Twoje dzieci różnych wraż
                              > ych dla Ciebie środowisk (masonów, żydów, tęczowych, kleru itp.) ?

                              To jest stwierdzenie faktu. Faktu, że szkoła to przede wszystkim państwowa instytucja tresująca dzieci i młodzież.


                              > Chodzi mi o czystą wiedzę i o zaszczepienie dzieciom chęci do nauki i czytania.
                              > Od prostowania umysłów jesteś Ty jako najbliższy i największy autorytet. Szkoła
                              > nie zastąpi rodzica, a rodzic nie zastąpi szkoły. Powinni się uzupełniać.

                              Nie istnieje czysta wiedza. Ojciec czy rodzice nie są już największymi autorytetami. W najlepszym razie są jednymi z wielu. Słyszałeś o Kubie Wojewódzkim? To jest dla wielu młodych autorytet. No może był. Dla moich młodszych dzieci - szczęśliwie- autorytetem jest ZHR.


                              > Nie jesteś w stanie przekazać całej wiedzy swoim dzieciom, choćby z powodu
                              > ograniczeń czasowych, bo wiedzę zapewne masz.

                              Nie jestem w stanie. Choćby z tego powodu, że wiedza jest związana z doświadczeniem, a to z czasem. Mogę wpajać schematy myślenia i wzorce postępowania.

                              > Poza tym. Pamiętasz WOS z czasów komuny? Wypaczyła Twój umysł?
                              Pamiętam. Wypaczył. A wypaczył dlatego, że w ogóle był.


                              • andrzejg Re: Przeciwnikom likwidacji obowiązku szkolnego 03.11.15, 18:48
                                No dobra. To napisz mi o zaletach i wadach jakie widzisz w związku ze zniesieniem obowiązku szkolnego.
    • oleg3 Praktyka. Nie tylko do Andrzeja 04.11.15, 12:06
      Byłem wczoraj na wywiadówce. Szkoła Podstawowa. Ostatni rok (6 klasa). Ostatnie dziecko (syn; córki maturzystka i gimnazjalistka kończyły tę samą SP). Chodzę do tej szkoły (jako rodzic) 12 rok. I ostatni. Takich jak ja szkoła winna hołubić i słuchać. Jest tylko jeszcze jedna rodzina - w tej szkole - z osiągami porównywalnymi z tym co (formalnie) osiągnęły moje dzieci. Co ciekawe, rodzina też 2+3, a nasze dzieci bardzo się przyjaźnią. Formalnie, na liście najlepszych w historii szkoły osiągnięć w testach 6-klasisty, w pierwszej piątce jest czwórka z naszych rodzin, a kolejna 2-ka (w tym mój syn) rokuje co najmniej pierwszą dziesiątkę.

      I szkoła traktuje mnie jak petenta! Wymaga pokory. Uznania, że za błąd szkoły odpowiadają rodzice. Uznania, że nauczyciel posiada boskie przymioty nieomylności. Melodia, którą szkoła lubi słuchać to lizusostwo i skamlenie - mniej zadawajcie dzieciom. Na to już dawno położyłem lagę. W chwilach szczerości wyjaśniłem rodzicom i nauczycielce (wychowawczyni), że jak się dziecko nie nauczy matematyki w 5-tej klasie to już się nigdy nie nauczy. No i mamy taką sytuację, że (prawdopodobnie) w najlepszej w mieście 6-tej klasie SP program ogarnia 2 uczniów, a przepaść rośnie. Matematyki nauczyło się w dobrej SP 2 uczniów na 25. Obaj oczywiście poza szkołą. Szkoła im w nauce nie przeszkadzała. Odpadami edukacyjnymi (w sensie matma nie dla mnie) nie są dzieci z marginesu. Odpadem jest też - absolutna ciekawostka!- córka najbardziej wziętego w mieście korepetytora matematyki. Też nauczyciela rzecz jasna.

      Zaraz mnie ktoś zaatakuje, za określenie "odpady edukacyjne" zastosowane wobec dzieci, które nie opanowały matematyki na poziomie "podstawy programowej dla SP". To nie jest określenie obraźliwe wobec dzieci tylko wobec administracji oświatowej. Przypuszczam, że minister Kluzik w swoim czasie też miała problemy z podstawą programową. Nie, nie jako minister, jako uczeń.

      Jak z podstawówki wyjdzie absolwent, zwłaszcza z dobrą oceną i aspiracjami, z mizerną i zapominaną znajomością matematyki, to dalsza edukacja jest pozorna.
      • andrzejg Re: Praktyka. Nie tylko do Andrzeja 04.11.15, 13:11
        Opinia o nauczycielach chyba wszędzie jest taka sama, ale czy likwidacja obowiązku szkolnego coś zmieni? Szkoły ponadpodstawowe nie sa obowiązkowe , a nauczyciele maja podobną opinię.



        A.
        • xiazeluka Re: Praktyka. Nie tylko do Andrzeja 04.11.15, 14:00
          Szkoły ponadpodstawowe nie sa obowiązkow

          Mylisz się. Zgodnie z faszystowskim lewem (Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 19 listopada 2004 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o systemie oświaty):

          Art. 15. 1. Nauka jest obowiązkowa do ukończenia 18 roku życia.
          2. Obowiązek szkolny dziecka rozpoczyna się z początkiem roku szkolnego w
          roku kalendarzowym, w którym dziecko kończy 6 lat, oraz trwa do ukończenia
          gimnazjum, nie dłużej jednak niż do ukończenia 18 roku życia.

          No i jak teraz wytłumaczysz fakt, że większość dzieciarni kontynuuje chodzenie do szkoły po ukończeniu gimnazjum - bez "obowiązku szkolnego"?
          • andrzejg Re: Praktyka. Nie tylko do Andrzeja 04.11.15, 14:31
            xiazeluka napisała:

            >
            > Art. 15. 1. Nauka jest obowiązkowa do ukończenia 18 roku życia.
            > 2. Obowiązek szkolny dziecka rozpoczyna się z początkiem roku szkolnego w
            > roku kalendarzowym, w którym dziecko kończy 6 lat, oraz trwa do ukończenia
            > gimnazjum, nie dłużej jednak niż do ukończenia 18 roku życia.

            ale status instytucji obowiązkowych mają jedynie szkoła podstawowa i gimnazjum.

            >
            > No i jak teraz wytłumaczysz fakt, że większość dzieciarni kontynuuje chodzenie
            > do szkoły po ukończeniu gimnazjum - bez "obowiązku szkolnego"?
            >

            Przyznam się bez bicia, uważałem że obowiązek szkolny dotyczy szkół podstawowych i gimnazjów. Być może wynika to z obserwacji życia, bo nie wszyscy absolwenci gimnazjów idą do szkoły. Wielu jest podejmujących pracę, a ewentualne papiery zawodowe robią na kursach (taki pic i fotomontaż)

            A.
      • perla odnośnie praktyki Oleg jest 04.11.15, 14:15
        nic nie ujmując osiągnięciom twoich dzieci, to nie tylko ja zauważyłem, że prymusi szkół podstawowych potem jakoś się wypalają i co najwyżej kończą na nudnych stołkach urzędniczych lub na prowadzeniu warzywniaka.
        Natomiast ci przeciętni w SP później lepiej się uczą i mają osiągnięcia zawodowe.
        Oczywiście od reguły są wyjątki właśnie.
        • andrzejg Re: odnośnie praktyki Oleg jest 04.11.15, 14:28
          perla napisał:

          > Natomiast ci przeciętni w SP później lepiej się uczą i mają osiągnięcia zawodow
          > e.
          > Oczywiście od reguły są wyjątki właśnie.

          To nie tylko Twoje spostrzeżenie. Dyrektor mojej szkoły średniej ( już ś.p.) był ukierunkowany na olimpijczyków, bo oni dawali pozycję szkoły w rankingach ogólnopolskich. Ze zdziwieniem stwierdził (na 25 rocznicy szkoły), że olimpijczycy z ginęli w ( że się tak wyrażę) realu, a sukces odnieśli średniaki.

          A.
        • oleg3 Re: odnośnie praktyki Oleg jest 04.11.15, 15:16
          perla napisał:

          > prymusi szkół podstawowych potem jakoś się wypalają i co najwyżej kończą na nudnych
          > stołkach urzędniczych lub na prowadzeniu warzywniaka

          Bycie prymusem w SP nic nie znaczy. W ogóle bycie prymusem niczego nie gwarantuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka