cepekolodziej
12.05.16, 21:44
Widzę to znowu. Siebie - tak, a przecież nie pamiętam braci, którzy tam wtedy ze mną byli. Czym jest pamięć, czym umiejętność ścisłego zapisu tego, co wtedy widziałem?
Wieś W., koło Stargardu Szczecińskiego.
Widzę przez okno kuchni wrota stodoły, na parapecie nieopłukany z mydła pędzel i brzytwę. Widzę gołą czaszkę stryja Ludwika. Jest chropawa, golił ją dziś rano, pamiętam krwawy skrawek papieru przylepiony na jego ciemieniu.
Widzę go. Nie zwraca na mnie uwagi. Kurzy zwiniętą w inny skrawek gazety kozią nóżkę. Kręci gałką poniemieckiego radia.
Klnie ciężko, łowiąc sens z dudnienia kładącego się jak pijane kopanie w drzwi na zanikający i nasilający się głos spikera.
Nie pamiętam już twarzy stryja. Z audycji zostało w mojej pamięci jedna tylko fraza, słowa, których nie było w mojej czytance z pierwszej klasy.
Reżymowi pismacy.