Dodaj do ulubionych

Post-prawda

01.12.16, 09:38
Kilka artykułów w najnowszej Kulturze Liberalnej, na które warto rzucić okiem.

Co się dzieje w nowoczesnych demokracjach, że kolejne wybory wygrywa łajno? Jak sprzedano wyborcom taki towar? Czy zdecydowała tylko frustracja, czy może armia trolli i milcząca akceptacja operatorów mediów społecznościowych dla zarabiania na kłamstwie?

kulturaliberalna.pl/2016/11/29/alek-tarkowski-post-prawda-facebook-internet/

Piszę o tym nieprzypadkowo tutaj - w miejscu, gdzie pisowskie trolle były przed wyborami mocno zadomowione (teraz żerują gdzieś na zdobytych posadkach). W miejscu, gdzie powstało ponad tysiąc postów na temat największej mistyfikacji współczesnej Polski: "zamachu" smoleńskiego. I gdzie krzewiono inny mit - "Polski w ruinie".

Ponieważ ponosimy właśnie skutki zainfekowania przestrzeni publicznej post-prawdą przyjrzyjmy się, czym ona jest, kto na niej korzysta politycznie i kto na niej zarabia. Ciekawa lektura.
Obserwuj wątek
    • pepe49 też polecam ten artykuł. 01.12.16, 11:46
      Zdziwienie, prawda?
      Oczywiście, ja słowa o peowskiej armji trolli, wygrywaniu wybory przez łajno, zarabianiu na kłamstwie, zdobytych posadkach, "pancernej brzozie", zielonej enklawie rozwoju - Polsce (z której wyjechało zaledwie nieco ponad 2 mln osób, czy 3) odnoszę do kogo innego niż Autorka wątku.

      Przywołany artykuł jest o tym, że firmy, rządy i rozmaite grupy angażują ludzi do pisania tego, co chcą. Czasem im za to płacą.
      Jak zmniejszyć ich wpływ na nasze umysły?

      Recepta liberalna - nic nie robić. Przeciwnicy tych firm (konkurencja), rządów (sąsiednie rządy) i grup (np. inni fanatycy) wyrównają argumentację. Statystycznie, procent źle zorientowanych, nie orientujących się i zorientowanych pozostanie taki sam jak przedtem.

      A 10 lat temu wydawało się, że zorientowanych będzie więcej.
      Punkt dla oligarchji.

      Tytuł pisma - "liberalna" pozostaje w takim związku z tekstami tam zamieszczanymi, że wniosek, że wolność jest dobra, ale kontrolowana, wyłoni się czytelnikowi prędzej czy później przy lekturze tam zamieszczanych tekstów.

      Fragmenty z artykułu:

      "Bruno Latour napisał dawno temu, że stawką demokracji w technologicznej rzeczywistości jest zdolność zapewnienia społecznej kontroli nad technologiami. Przegramy, jeśli władza skupi się w rękach wąskiej technologicznej elity. Pytanie więc: jak odzyskać społeczną kontrolę nad przestrzenią sieciowych pośredników w obiegu informacji? Jak na razie brak jeszcze rozwiązań – ale wyłania się szereg reguł działania.

      Po pierwsze, nie ma już powrotu do modelu „gatekeepingu” z czasów sprzed internetowej rewolucji. Nie uda się wprowadzić nadzoru redaktorskiego nad wszystkimi źródłami informacji w sieci.

      Po drugie, otwartość i przejrzystość algorytmów filtrujących informacje na poziomie sieci społecznościowych jest niezbędnym warunkiem naprawienia sytuacji. Pora zacząć myśleć o serwisach społecznościowych jako przestrzeniach publicznych – te zaś powinny podlegać społecznej kontroli i działać w oparciu o wspólnie wypracowane reguły.

      Po trzecie, widać destrukcyjny wpływ modeli biznesowych opartych na reklamach. Fałszywe newsy są po części produkowane dlatego, że zarabia się na nich lepiej niż na prawdziwych. Reklamy nie rozróżniają prawdy od post-prawdy.

      Po czwarte, stajemy przed fundamentalnymi wyborami pomiędzy swobodą wypowiedzi i pluralizmem opinii a poczuciem wspólnoty wynikającym z istnienia we wspólnym obiegu informacji. Najszybsze drogi do wyeliminowania post-prawdy wiążą się z wprowadzeniem cenzury i selektywnym udzielaniem prawa do tworzenia informacji. Z kolei indywidualne filtrowanie treści powoduje powstawanie osobnych plemion żyjących w zupełnie innych przestrzeniach informacji.

      Po piąte, wkrótce pojawią się rozwiązania pozwalające bardziej świadomie konsumować media. Zakładam, że internetowi pośrednicy będą otwarci na ich wdrażanie, przynajmniej dobrowolne. Jednak w ten sposób z mediów będzie korzystać jedynie wąska grupa użytkowników. Łatwiej bowiem będzie zdać się na automat algorytmu.

      W najbliższym czasie przyjdzie nam więc żyć w stanie post-prawdy. Pozostaję jednak optymistą. Skoro w dekadę udało się stworzyć niemal z niczego ten gigantyczny obieg informacji, to widać, że zmiana systemu mediów może zachodzić bardzo szybko. Trzeba tylko znaleźć odpowiednie zachęty i zawrzeć odpowiedni kontrakt, by sieciowe królestwa zechciały się otworzyć."

      *

      Post-prawda. Oczywiście, termin jest fałszywy. Chodzi o kłamstwa.

      " Pora zacząć myśleć o serwisach społecznościowych jako przestrzeniach publicznych – te zaś powinny podlegać społecznej kontroli i działać w oparciu o wspólnie wypracowane reguły...
      ...znaleźć odpowiednie zachęty i zawrzeć odpowiedni kontrakt, by sieciowe królestwa zechciały się otworzyć."
      Duże pole do działania dla "organizacyj społecznych", PiS, Solidarności.

      Podoba mi się punkt 4. :

      "stajemy przed fundamentalnymi wyborami pomiędzy swobodą wypowiedzi i pluralizmem opinii a poczuciem wspólnoty wynikającym z istnienia we wspólnym obiegu informacji.
      [jakby cytat z p. dr Jarosława Kaczyńskiego, prawda? Czyżby ludzie z PO i Kropki chcieli stworzyć w Polsce wspólnotę? Tylko nie "osadzonej" na fundamentach tej tradycji, co do tej pory.]
      ...
      indywidualne filtrowanie treści powoduje powstawanie osobnych plemion żyjących w zupełnie innych przestrzeniach informacji."

      Ja czasem oglądam Republikę, przypuszczam, że p. Dorota TVN. Coś, co ja od jesieni 2010 pomijam.
      Tak też z innymi źródłami informacji.
      Czy nasze punkty widzenia mają szansę się zetknąć? Czy to są już całkowicie różne plemiona? Stare pytanie, kilka lat temu tu stawiałem.
      Jakby dziedzictwo - p. Ziemkiewicz pisze o tym tak, że potomkowie AK walczą z potomkami UB.
      Kto zasypie przepaść, będzie Wielki.


      *

      UE
      wiadomo
      • dorota_333 Re: też polecam ten artykuł. 01.12.16, 12:15
        > Jakby dziedzictwo - p. Ziemkiewicz pisze o tym tak, że potomkowie AK walczą z potomkami UB.
        No i właśnie takie fałsze wmówiono czytelnikom. To czysta, żrąca propaganda ("my stoimy tam, gdzie kiedyś, oni tam, gdzie stało ZOMO", "gorszy sort", "element animalny").

        Po więcej informacji nt. post-prawdy odsyłam do równoległych artykułów w Kulturze Liberalnej (najlepiej dostępne z głównej strony, to temat tygodnia).

        Czy sam termin "post-prawda" jest uprawniony? Zadomowił się szeroko w dyskursie publicznym naszego kręgu kulturowego. Jest czym innym od "fałszu", to bardziej złożone zjawisko.
        • pepe49 Re: też polecam ten artykuł. 01.12.16, 13:44
          > Jakby dziedzictwo - p. Ziemkiewicz pisze o tym tak, że potomkowie AK walczą z potomkami UB.
          No i właśnie takie fałsze wmówiono czytelnikom. To czysta, żrąca propaganda ("my stoimy tam, gdzie kiedyś, oni tam, gdzie stało ZOMO", "gorszy sort", "element animalny").

          Ze strony gorszego sortu (czyli donoszących na Polskę za granicę) lecą inwektywy w rodzaju "ekstremalna prawica" (jak wiadomo wśród liberałów p. Hitler był socjalistą-etatystą, który dobrał sobie ideologję narodową do kompletu. Prawicowcy go się wyparli.),
          "zoologiczni antykomuniści" (bo chcą zabijać Pol-Potów - kto określa, kto jest Pol-Potem? A kto określa, kto nie jest?),
          "faszyści" (którzy zabili mniej Włochów niż sądy PRLu Polaków - dzielę się tym, com przeczytał).

          Czyli - z obu stron lecą epitety.
          Nie jest tak źle. Pani oburza się na UB, czyli odrzuca Tradycję komunistów, osadzając się w tej solidarnościowej (?); w każdym razie w innej.

          Czy mają rację zwolennicy PRL-ej twierdząc, że najgorętszy spór trwa pomiędzy zwolennikami Solidarności?

          Z drugiej strony - TVN założył wojskowy wywiad PRL, więc jeśli ten spór ma takich uczestników jak tamci twierdzą, to część z tych dyskutantów dostaje ogląd świata od ludzi ze świata UB.

          Dyskutantów?!
          Plemiona! Maczugi! Asagaje!
          Pogarda!
          Nienawiść!

          *

          "Post-prawda". Pozostanę przy "kłamstwie".
          "Kultura kłamstwa" - jak się Pani podoba?

          *

          UE
          .

          • dorota_333 Re: też polecam ten artykuł. 01.12.16, 15:57
            > "Post-prawda". Pozostanę przy "kłamstwie".
            > "Kultura kłamstwa"

            Tak, "kultura kłamstwa" demistyfikuje ten cały dyskurs, ale "post-truth" lepiej go opisuje. Bo wszystkie te: kłamstwa, półprawdy, niedopowiedzenia, przeinaczenia spełniają funkcję imitacji prawdy.
            No i samo pojęcie bardzo jest postmodernistyczne, stąd się wywodzi.

            "Definition of post-truth in English:
            Relating to or denoting circumstances in which objective facts are less influential in shaping public opinion than appeals to emotion and personal belief:

            ‘in this era of post-truth politics, it's easy to cherry-pick data and come to whatever conclusion you desire’
            ‘some commentators have observed that we are living in a post-truth age’"

            Słowo stało się powszechne:
            en.oxforddictionaries.com/word-of-the-year/word-of-the-year-2016
    • przycinek.usa Re: Post-prawda 02.12.16, 05:05
      "Co się dzieje w nowoczesnych demokracjach, że kolejne wybory wygrywa łajno?"

      To nie jest normalne, co mowisz, to nie tylko brzmi crazy, ale po prostu swiadczy o stanie twojej glowy w duzym stopniu.

      W mie
      > jscu, gdzie powstało ponad tysiąc postów na temat największej mistyfikacji wspó
      > łczesnej Polski: "zamachu" smoleńskiego.


      Kolejny przyklad glupoty. Jak sie tobie wprost nie powie, to do ciebie nie dociera.
      Czy mowilem ci wczesniej, ze jestes glupia? Nie? No to cholera zawsze jest pierwszy raz.
      To jest po prostu nie do wiary co sie z wami w tej Polsce dzieje. Ty normalnie zwariowalas.

      • dorota_333 Re: Post-prawda 02.12.16, 10:12
        Przycinku, doszliśmy do pewnych granic w możliwości porozumienia się.

        To, co PiS robi od roku z Polską zmieniło się w jakiś kompletny amok. Demolowanie i zawłaszczanie państwa przechodzi w etap końcowy.
        Kolejna - chyba siódma - ustawa o TK (jest już niemal sparaliżowany), polowanie na prezydentów dużych miast, całkowity brak dialogu społecznego i kretyński upór w kwestii zdemolowania oświaty. Typowo "ziobrowskie" aresztowanie Józefa Piniora.

        I demolka ekonomiczna: PiS uchwaliło ustawę przywracającą dawny, niski wiek emerytalny. Jest to coś, co całkowicie zniszczy polskie finanse publiczne. I po głosowaniu tej katastrofy nastąpił w ławach piS wybuch euforii: klaskali, krzyczeli, padali sobie w ramiona, ściskali się w wybuchu radości.
        Całkowity, absolutny obłęd, szaleństwo.

        Dodajmy do tego ustawę o zgromadzeniach, która może skutkować siłowym rozpędzaniem demonstracji jak za komuny. I wisienka na torcie - minister obrony, który z obłędem w oczach rozbraja Polskę przesuwając miliardy z finansowania armii na finansowanie kibolstwa biegającego po lasach.

        Słyszałeś wypowiedź Macierewicza o tym, że Wojska Obrony Terytorialnej stawią czoła specnazowi? Szaleństwo czy celowe działanie, jak myślisz? Obłęd czy agenturalność? A jak zakwalifikować wyizolowanie międzynarodowe Polski? Na czyją korzyść ono działa?

        I teraz - jeśli ktoś to wszystko akceptuje i popiera, to jest albo kompletnym idiotą, skończonym głupcem, albo łajdakiem. Tertium non datur.

        Piszę to wszystko, żeby już nie powtarzać tej samej rozmowy po raz kolejny.

        Zdecyduj się, kim jesteś. Głupcem, łajdakiem - może agentem? No, słucham, kim jesteś?
        • przycinek.usa Re: Post-prawda 02.12.16, 16:19
          "doszliśmy do pewnych granic w możliwości porozumienia się."

          Jak ktos nie rozumie elementarnych dowodow i nie potrafi na tej podstawie ocenic wydarzen i na dodatek obraza polowe elektoratu w innych panstwach, to nie da sie prowadzic zadnego dialogu. Taka rozmowa jest bez sensu.

          A ja ze swojej strony powiem tobie - ze nie ocenia sie sytuacji po okolicznosciach zewnetrznych, i po to uczy sie dzieci w szkole podstawowej logiki, zeby w zyciu nie mieszaly pozniej jednych zdarzen z innymi zdarzeniami. Zwlaszcza, kiedy jest potrzebna ocena, kiedy ginie prezydent. Niezaleznie od tego, czy wladza jest socjalistyczna, czy nie jest - reprezentuje cale panstwo, zatem rowniez ciebie i jesli ktos te wladze zabije, to jest sprawa rozsadna aby wykryc kto to zrobil i po co.

          Co do obnizania wieku emerytalnego - to temat na osobna dyskusje, ja uwazam, ze to byla dobra decyzja, niezaleznie od konsekwencji budzetowych. Sa rzeczy, ktorych sie po prostu nie robi. Ty masz najwyrazniej za duzo wolnego czasu. I to by bylo na tyle.
          • dorota_333 Re: Post-prawda 02.12.16, 16:46
            Logiki mnie nie ucz; polecam jakiś prosty podręcznik, byłbyś mniej oporny na argumenty.

            Słuchaj, ja po prostu obserwuję, co się dzieje w kraju, gdzie mieszkam. Dzieje się DRAMAT, rozumiesz to? Można być przeciwnikiem lub zwolennikiem PO, ale takie podziały już dawno są nieaktualne, nieważne. Teraz kraj jest DEMOLOWANY, rozumiesz? Jest ofensywa w każdej dziedzinie, rozwalają wszystko, łajno nas zalewa.

            W katastrofie smoleńskiej zginął najgorszy prezydent RP w jej dziejach (razem z nim 95 niewinnych osób). Zginęli, bo prezydent MUSIAŁ wylądować. I to jest tragiczna prawda, teraz zagłuszana propagandowo bredniami o zamachu. Ile teorii zamachowych pamiętasz? Wybuchy, mgła, hel, trzech ocalonych, co jeszcze było?

            > Co do obnizania wieku emerytalnego - to temat na osobna dyskusje, ja uwazam, ze to byla
            > dobra decyzja, niezaleznie od konsekwencji budzetowych.
            Że CO?? Konsekwencje budżetowe będą szły w setki miliardów każdego roku. JAK nasze państwo ma to przeżyć? Nawet tak bogate kraje jak Niemcy i Szwajcaria wydłużają wiek emerytalny do 70 lat, my obniżamy. Przecież to droga do greckiej katastrofy.

            Naprawdę jesteś tak bezmyślny, że piszesz takie bzdury? No, nie wierzę.


          • kurt76 Re: Post-prawda 02.12.16, 16:55
            Ale dlaczego stosujesz odpowiedzialnosc zbiorowa?
            Przeciez gdyby przeanalizować portret psychologiczny Doroty w funkcji czasu, to widac wyraźnie, ze to zwykly niedouczony, powiatowy dzialacz PO.
            Ona od dłuższego czasu mieli naglowki prasowe, nie ma nic do powiedzenia, nie prowadzi żadnej analizy logicznej i faktów tak jak piszesz.
            To nie jest reprezentantywny przypadek.
              • przycinek.usa Re: Post-prawda 03.12.16, 08:09
                Nie udawaj, ze nie rozumiesz tego, co sie do ciebie mowi. Nikt tobie nie zarzuca tego, ze masz odmienne poglady polityczne, tylko to - ze jestes niesprawiedliwa w ocenach. Niesprawiedliwa na wiele sposobow - chocby w tym, ze nie dostrzegasz w innych zadnych pozytywow, ani nie widzisz ewidentnych luk w wydarzeniach, ktore sa dla innych oczywistoscia. Jest rzecza wyjatkowo irytujaca, kiedy trafi sie na taka osobe, ktora swiecie wierzy w wypadek w smolensku, kiedy sprawa zamachu jest ewidentna. Podobna sytuacja zachodzi u nas - w sprawie 9/11. Trudno doprawdy tolerowac wypowiedzi o tym, ze nie bylo zadnych wybochow, kiedy kazde dziecko wie, ze byly, sa setki nagran i kazdy moze sobie zobaczyc, posluchac i od naocznych swiadkow dowiedziec sie jak bylo. To sa analogiczne sytuacje.

                A ciebie po prostu nie da sie opanowac, masz jakis taki glupi ped do wypowiadania nieprzemyslanych idiotyzmow, ktore raza ludzi i tylko wyjatkowa tolerancja nie doprowadzila tutaj do wiekszej pyskowki. To jest w sumie dosyc dziwne, ze nikt cie jeszcze tutaj nie zrownal z poziomem jak na to zasluzylas wiele razy. LBS sie tylko slusznie wsciekal. Nie mozna byc jak jednoznacznie zaslepionym. Fanatycy w kazdej sytuacji historycznej wychodza w ostetecznym rozrachunku na durniow.

                Jesli w realnym zyciu podejmujesz takie pochopne decyzje w sprawach zyciowych, jak podejmujesz na forum w ocenie innych ludzi - to nigy nie osiagniesz zadnego wiekszego sukcesu, poniewaz ludzie cie po prostu znienawidza. Upor nie wystarcza w tym, zeby w zyciu byc wielkim czlowiekiem, trzeba byc jeszcze sprawiedliwym.

                Sukces w zyciu jest czyms trudnym. To nie jest latwo zjednywac sobie wspolpracownikow, rodzine, kolegow albo po prostu znajomych. Jesli chcesz, zeby ludzie cos dla ciebie zrobili - dali z siebie jakas czesc swojego doswiadczenia i wiedzy - to nie wystarczy im zaplacic, ale trzeba tez umiec dac im cos w zamian - poczucie potrzeby, cel, motywacje.
                Jesli wrzucasz wszystkich do jednego wora - to nikt nic dla ciebie dobrego nie zrobi.

                PiS jest ugrupowaniem socjalistycznym i zostal wybrany w wolnych wyborach powszechnych, demokratyczna wiekszoscia glosow i zamiast pluc na nich caly czas - to zrob minimalny wysilek aby dostrzec pozytywy tej sytuacji. A jesli nawet tych pozytywow nie widzisz, to krytykuj rozsadnie, uczciwie i bez mieszania prawdy z nieprawda. Falszu nikt nie lubi.

                • poszi Re: Post-prawda 03.12.16, 09:42
                  > i sie na taka osobe, ktora swiecie wierzy w wypadek w smolensku, kiedy sprawa z
                  > amachu jest ewidentna. Podobna sytuacja zachodzi u nas - w sprawie 9/11.

                  Widzisz, przycinku, problem polega na tym, że nie było żadnego zamachu w Smoleńsku. Bez zamachu cała Twoja konstrukcja myślowa wali się jak dom z kart. A dla kogoś, dla kogo sprawa braku zamachu jest ewidentna, trwanie przeciwnej stronie w ślepej wierze można porównać z uczestnictwem w sekcie.

                  > PiS jest ugrupowaniem socjalistycznym i zostal wybrany w wolnych wyborach powsz
                  > echnych, demokratyczna wiekszoscia glosow i zamiast pluc na nich caly czas - to
                  > zrob minimalny wysilek aby dostrzec pozytywy tej sytuacji.

                  Problem z PiSem nie jest taki, że ma głupie pomysły (choć ma) i niezaprzeczalnym faktem jest to, że wygrał demokratycznie (ale bez prawa do samodzielnej zmiany konstytucji), ale to, że wprowadza w Polsce krok po kroku putnizm, a co najmniej łukaszenkowizm: ustrój, w który demokratyczny jest tylko z nazwy. Można mieć setki zarzutów do obozów politycznych przed PiS, ale na pewno nie taki, że skasowali demokrację.

                  Po lekturze ciekawego artykułu o sejmie grodzieńskim:
                  studioopinii.pl/jerzy-lukaszewski-metoda-aleksandra-macedonskiego/
                  zgadzam się z konkluzją autora, że najstraszniejsze jest to, że jest wiele osób propisowych (oprócz ewidentnych drani i całej masy oportunistycznych misiewiczów) to autentyczni patrioci, jak targowiczanie, którzy nie zdają sobie sprawy, że pchają nas (podobnie jak targowiczanie) na łaskę i niełaskę Rosji. Bo po drugiej stronie Zachodu, z którego krok po kroku PiS próbuje nas wyciągnąć jest Wschód.
                  • kurt76 Re: Post-prawda 03.12.16, 13:03
                    > Po lekturze ciekawego artykułu o sejmie grodzieńskim:
                    > rel="nofollow">studioopinii.pl/jerzy-lukaszewski-metoda-aleksandra-macedonskiego/
                    > zgadzam się z konkluzją autora, że najstraszniejsze jest to, że jest wiele osó
                    > b propisowych (oprócz ewidentnych drani i całej masy oportunistycznych misiewic
                    > zów) to autentyczni patrioci, jak targowiczanie, którzy nie zdają sobie sprawy,
                    > że pchają nas (podobnie jak targowiczanie) na łaskę i niełaskę Rosji. Bo po dr
                    > ugiej stronie Zachodu, z którego krok po kroku PiS próbuje nas wyciągnąć jest W
                    > schód.

                    To nie jest dobra analogia, tamta sytuacja ma sie nijak do dzisiejszej.
                    Pod koniec XVIII w. RON byla w sytuacji pelnego rozkladu intelektualnego i politycznego. Ten stan trwal od ponad 100 lat, kilka pokolen!
                    To byly faktycznie spontaniczne, beznadziejne zrywy, ktore byly bezlitosnie wykorzystywane przez oscienne dwory do dalszej destrukcji spolecznej i na wlasny uzytek.
                    Dzisiaj jest pelna swiadomosc "gdzie, co i kiedy", np:
                    www.racjonalista.pl/kk.php/s,9972/q,Polska.Bialorus.Miedzymorze
                    www.racjonalista.pl/kk.php/s,9979/q,Polska.Rosja.wiatr.historii
                    www.racjonalista.pl/kk.php/s,10001/q,Miedzymorze.jako.lacznik.nowego.dwubiegunowego.swiata
                    I teraz trzeba sie zastanowic nad tym wszsystkim:
                    - dlaczego uwazam, ze wszystko dotychczas przebiegalo prawidlowo, mimo ze wszedzie ludzie na ulicy mowili, ze im zle, sa zawiedzeni i glosuja na PiS, ktory obiecuje zmiany?
                    - dlaczego zwalczam wszelkie przejawy wybicia sie na niezaleznosc i umozliwienia postawy "obrotowej", tylko popieram scenariusze ktore jednoznacznie oferuja nam podrzedna pozycje wyrobnika, w sytuacji gdy otwieraja sie nowe mozliwosci swiata dwubiegunowego?

                    Takich pytan mozna mnozyc......

                    Odpowiedz tez jest kilka:
                    - jest mi wygodnie, swoja miche mam pelna i nic nie chce zmieniac, mam w glebokim powazaniu wyzsze uczucia dot. panstwa, narodu i jego pozycji w hierarchi
                    - "nie ogarniam tematu" taplam sie w papce medialno - pseudo naukowej i zrecznie walcze w dyskusji laczac kilkadziesiat, przy dobrych wiatrach kilkaset nauczonych frazesow "puzzli informacyjnych"

                    I dalej kilka innych odpowiedzi...

                    Trzeba sie przyzwyczaic, ze najwyzsze stawki leza o wiele wyzej niz tam gdzie wskazuje zmanipulowany mainstream medialny.
                  • przycinek.usa Re: Post-prawda 04.12.16, 18:49
                    "Bez zamachu cała Twoja konstrukcja myślowa wali się jak dom z kart. A dla kogoś, dla kogo sprawa braku zamachu jest ewidentna, trwanie przeciwnej stronie w ślepej wierze można porównać z uczestnictwem w sekcie."


                    I wzajemnie: W przypadku zamachu - trwanie w slepej wierze, ze go nie bylo mozna porownac z uczestnictwem w sekcie.
                    • poszi Re: Post-prawda 05.12.16, 14:59
                      > I wzajemnie: W przypadku zamachu - trwanie w slepej wierze, ze go nie bylo mozn
                      > a porownac z uczestnictwem w sekcie.

                      Owszem, ale nie ma żadnych dowodów na zamach. A wszystkie teorie zamachu (nawet bez dowodów) kompletnie się kupy nie trzymają. A cui bono? Najbardziej Macierewicz (i Kaczyński), więc nawet motywy nie trzymają się żadnej kupy.

                      Jak, przycinku, ktoś ci powie, że widział "niewidzialne różowe jednorożce", to nawet, jak to Gmyz, to ja bym mu wiary nie dawał.
                      • przycinek.usa Re: Post-prawda 09.12.16, 08:59
                        a co ty opowiadasz? oczywiscie, ze sa dowody, tylko nie przyjmujecie ich do wiadomosci, bo nie rozumiecie znaczenia danych, ktore sa w zapisach raportu mak. Nawet patrzac w raport MAKu widac, ze to byl zamach. Temat byl walkowany tysiace razy a wy dalej to samo. Zwlaszcza ty powinienies umiec to ocenic. Kwestia zachowania samolotu po wcisnieciu uchodu tez byla walkowana. Ten samolot nie dzialal normalnie i piloci to mowili w TV a wy dalej to samo. Mnie sie juz nie chce z wami dyskutowac. Dla mnie to jest strata czasu. Jesli ja mowie cos i pokazuje dowody, a wyjezdzasz z tekstem qui bono, to sorry winnetou ale to nie jest poziom do rozmowy.

                        Spoleczenstwo w Polsce podzielilo sie na dwie grupy - jedna ktora wierzy w zamach, ale nic nie rozumie i nie wie jak tego dowodzic - oraz druga grupe ktora nie wierzy w zamach i tez nic z tego nie rozumie. Z obiema grupami nie da sie rozmawiac.
                        Ale to nie jest moja wina.
                        • poszi Re: Post-prawda 09.12.16, 09:51
                          Nie, przycinku. To, co tam widzisz, to duchy. Tak bardzo chcesz widzieć dowody, że je tam widzisz. Zresztą każdy się już pogubił, jaka jest aktualnie obowiązująca teoria zamachu, bo było kilka wzajemnie sprzecznych. Długo dyskutowaliśmy na wątku o "zamachu" i bynajmniej żadne konkluzje zamachowe nie są nie tylko oczywiste, ale byłyby niesłychanie naciągane.

                          Wybuch można wykazać analizą metalurgiczną szczątków samolotu, a nie
                          przyglądając się jakimś wahaniom czujników czarnych skrzynek.

                          Uchod z tego, co pamiętam nie bardzo działał w tym trybie podejścia do lądowania, a moc silników zaczęła się zwiększać po ręcznym pociągnięciu manetek, a że nie natychmiast, to normalne.

                          A cui bono, to bardzo ważna rzecz. Bo zamachy bez powodu zdarzają się bardzo, bardzo rzadko. A powodów do zabicia prezydenta nie było żadnych. A przynajmniej nie dla ekipy Tuska.
                          • przycinek.usa Re: Post-prawda 09.12.16, 16:08
                            > Uchod z tego, co pamiętam nie bardzo działał w tym trybie podejścia do lądowani
                            > a, a moc silników zaczęła się zwiększać po ręcznym pociągnięciu manetek, a że n
                            > ie natychmiast, to normalne.

                            masz niezwykle pobiezny obraz tego wydarzenia, bo to akurat jest tam najwazniejsze.
                            Uchod, stabilizacja wysokosci i wylaczenie silnika jest jak najbardziej prawdopodobna przyczyna obnizenia sie wysokosci smolotu w ostatniej fazie przed markerem. Dane skrzynki byly sfalszowane, poniewaz zarejestrowane przebiegi temperatur i zuzycia paliwa sa niemozliwe. To sa dowody.

                            I co ja robie tutaj znowu?
                            Dyskutuje z toba - choc wiem ze to jest bez sensu.
                            Nie zadasz sobie trudy przeczytania tego wszystkiego, ani nawet nie zdobedziesz sie na wysilek intelektualny, zeby ocenic, ze sie mylisz. Nie chce ci sie, bo nie lubisz tej partii politycznej i tej grupy ludzi. To jest po prostu nieobiektywne podejscie do oceny sytuacji.
                            Dla mnie prozny trud i szczerze mowiac mam takie dyskusje gdzies.

                            Wam sie po prostu nie miesci w ciasnych umyslach, ze ktos tego Kaczynskiego rabnal.
                            I macie wszystko przed oczami - i nie chcecie widziec tych dowodow. I jeszcze mi mowisz o duchach. Po prostu rece opadaja.

                            I ta cala komisja byla taka sama - zero wysilku intelektualnego, bzdury w raporcie, tezy wzajemnie sprzeczne i nie maja za grosz odwagi cywilnej przyznac sie do winy.
                            A wypowiedzi publiczne komisji, prokuratorow i reszty tej zgrai przypominaja mi wypowiedzi debili bez ukonczonej podstawowki.

                            Taka to byla katastrofa. Taki "wypadek".
                            • dorota_333 Re: Post-prawda 09.12.16, 16:48
                              > Dla mnie prozny trud i szczerze mowiac mam takie dyskusje gdzies.
                              Powyżej dajesz znowu wyznanie wiary członka sekty smoleńskiej. To jest naprawdę dziwne i naprawdę przykre, że można kogoś tak niegłupiego tak ogłupić.
                            • cojestdoktorku Re: Post-prawda 09.12.16, 21:16
                              > masz niezwykle pobiezny obraz tego wydarzenia, bo to akurat jest tam najwazniej
                              > sze.

                              wszystko musi się trzymać kupy a taka teoria na dziś nie istnieje
                              skąd ruskie wiedziały że protasiuk zejdzie tak nisko w jakimś lesie a nie nad lotniskiem? przecież wtedy zamach by się nie udał
                              samo wyłączenie silnika nic by nie dało bo w najgorszym razie samolot by przyziemił na brzuchu i ie byłoby tak tragicznie
                              więc ruskie obok wiedzy o tym że prostasiuk będzie leciał kilka metrów nad lasem, oprócz tego ze zaplanuja awarię silnika, musiałyby faktycznie bombę w skrzydło wsadzic by spowodować obrót samolotu na plecy
                              i to jeszcze tak perfidnie wycyrklować musieli żeby sie czasem o 360 stopni nie obrócił bo wtedy nic by ten obrót nie zaszkodził

                              no ale nawet jeśli
                              zyskał na tym najbardziej Jarek Kaczyński i Antek Macierewicz
                              ruskie nic nie zyskały, oprócz podejrzeń ze to oni
                              Lech Kaczyński miał sromotnie przegrac następne wybory dzięki tej katastrofie Jarek miał w nich realne szanse

                              gdyby się pojawiał jakaś teoria przedstawiajaca sensowne motywy, sensowny plan zamachu to ok
                              ale na dziś te teorie co sie pojawiaja mają same dziury i te dziury sie łata na siłe a to helem, a to elektromagnesem, a to sztuczną mgłą

                              niestety całościowo spójnej historii nikt nie przedstawiał

                              • przycinek.usa spekulacje 10.12.16, 04:10
                                a co to za spekulacje? A co mnie to obchodzi?

                                Dla mnie nie istnieja rozwazania typu - co by bylo gdyby bylo. Na takiej podstawie nie da sie podejmowac zadnych ustalen a tym bardziej ustalac winnych lub dowodzic braku dzialan przestepczych. To sa po prostu fantazje.

                                Sa ludzie od wyjasniania i dopoki nie powstaje spojny obraz przebiegu wydarzen, to nie daje sie osiagnac stanu decyzyjnego i tym bardziej nie mozna analizowac motywow i ich braku.

                                Mnie nie obchodzi co kto planowal, wiedzial i czego nie wiedzial. Mnie to zupelnie nie interesuje. Natomiast niezwykle istotne jest dla mnie dlaczego sfalszowali wyniki pracy silnikow? I jak te sfalszowane wyniki oceniac?

                                Ja sie patrze na dane. I dane mi mowia tak:
                                Raporty MAK i Milera sa o kant dupy rozbic, bo niczego nie wyjasniaja i zamet sie poglebia.

                                Mnie interesuje:
                                Jaka tam jest informacja? co jest wiadomo na pewno i co z tego mozna wywnioskowac?
                                To sa dla mnie niezwykle interesujace zagadnienia, a rozwazania o tym, czy ktos ma takie, a nie inne koneksje i wiedze, sa dla mnie idiotyzmem niezwiazanym ze sprawa. Rozumiesz?!

                                Bo ja chce wiedziec co sie stalo - bo obraz ktory widze w MAK jest niemozliwy.
                                Denerwuje mnie to, ze przekonujecie mnie ze to byl CFIT - podczas, kiedy zaden z was nie patrzy sie na to pod katem technicznym.

                                Zrozumcie ludzie, ze wykresy pracy silnikow z raportu MAK sa NIEMOZLIWE.

                                Rozumiecie, czy nie?

                                Jesli SPRAWNY samolot leci - i w silnikach wzrasta mu temperatura - to rowniez wzrastaja obroty i cisnienie i zuzycie paliwa. To sa ustalone i niepodwazalne zaleznosci.

                                Natomiast jesli na wykresie jest pokazane, ze temperatura rosnie - a zuzycie paliwa spada - to nie jest to sytuacja silnika sprawnego - albo taki wykres jest sfalszowany. Rozumiecie?

                                Jesli obroty w silniku zanikaja wczesniej od 2 pozostalych TAKICH SAMYCH silnikow i TAK samo ustawionych - to swiadczy to o WCZESNIEJSZYM uszkodzeniu tego silnika.
                                Rozumiecie wreszcie?

                                Nie obchodza mnie brednie rozpowszechniane przez Milera, Laska i reszte wspolnikow zaciemniaczy smolenskich. Mnie interesuja rzetelne tlumaczenia techniczne osob, ktore maja rzetelne przygotowanie i renome. I chce przeczytac rzetelne opracowanie i uczciwy raport na temat konkretnych problemow technicznych, ktore sa ewidentnie udokumentowane w tych obu raportach (MAK i milera)

                                Chce, zeby te osoby mialy nieskazitelna opinie i bogate doswiadczenie zawodowe - tak jak ten specjalista patolog, Baden:
                                www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/ekshumowac-wszystkich-amerykanski-patolog-o-smolensku/nrfq0yk
                                A tymczasem okazuje sie, ze jakies skurwysyny w Warszawie zadecydowaly, zeby tego Badena nie dopuscic do poprzednich badan. A czego oni sie boja? Szoku, jaki przezyje dorotka, jakby sie okazalo, ze kogos zabila bomba?

                                Ludzie - Jak wy mozecie sobie patrzec w lustro, kiedy takie rzeczy sie dzieja i wy nic nie reagujecie - i jeszcze bronicie tej calej bandy przestepcow. To sa przestepcy. Wszyscy ci, ktorzy sie pod tymi raportami podpisali. WSZYSCY.

                                I nie ma to zadnego zwiazku z PiSem, ani sympatiami do Kaczynskich.
                                Po prostu jest rzecza uczciwa i wskazana, aby scigac zbrodnie - wiec jesli jest podejrzenie, ze byl zamach - to powinno sie dolozyc wszelkich staran, aby to wyjasnic, a nie tuszowac sprawe ze wszystkich stron.

                                I nie chce sluchac wiecej bredni na temat jakiejs sekty smolenskiej.
                                Sa dokumenty do przegladniecia, raporty MAK, dodatek "technika lotnicza" - zciagnac i czytac.
                                Ja przeczytalem wszystko. I zaloze sie - ze zadne z was nie przeczytalo NIC.

                                Jest tylko jedna osoba na forum, ktora znam, ktora TEZ przeczytala to wszystko ze zrozumieniem. Leniwi jestescie. I dlatego wierzycie w poprzednia bzdurna wersje oficjalna.

                                I wygodnie wam jest w to wierzyc, bo nie lubicie PiSu i Kaczynskiego.
                                A to nie ma znaczenia, czy sie kogos lubi, czy nie - trzeba sie umiec od tego uwolnic.
                                Mozna sie nie zgadzac z PiSem w kwestiach ekonomicznych - ale jak im ktos wymordowal tylu ludzi - to wypada przynajmiej nad tym pochylic glowe.
                                • poszi Re: spekulacje 10.12.16, 09:24
                                  > Jesli SPRAWNY samolot leci - i w silnikach wzrasta mu temperatura - to r
                                  > owniez wzrastaja obroty i cisnienie i zuzycie paliwa. To sa ustalone i niepodwa
                                  > zalne zaleznosci.

                                  > Natomiast jesli na wykresie jest pokazane, ze temperatura rosnie - a zuzycie pa
                                  > liwa spada - to nie jest to sytuacja silnika sprawnego - albo taki wykres jest
                                  > sfalszowany. Rozumiecie?

                                  Proszę o numer strony/rysunku i czas wystąpienia (finalny raport MAK?).

                                  > Jesli obroty w silniku zanikaja wczesniej od 2 pozostalych TAKICH SAMYCH silnik
                                  > ow i TAK samo ustawionych - to swiadczy to o WCZESNIEJSZYM uszkodzeniu tego sil
                                  > nika.

                                  Tak samo. Strona i czas wystąpienia.
                                    • przycinek.usa Re: spekulacje 11.12.16, 09:23
                                      a wlasciwie zlituje sie nad toba i podpowiem pare rzeczy, bo bedziesz sleczal nad tym sto lat.
                                      Na 3-cim wykresie od gory na stronie 69 masz cisnienie pierwszego stopnia - linia w kolorze zielonym oznacza silnik numer 1, ktory ulega wylaczeniu a jego praca jest zarejestrowana przez rejestrator az do momentu uderzenia w ziemie. Cisnienie turbiny jest proporcjonalne do obrotow. Turbina traci cisnienie tylko w sytuacji spadku obrotow. Wniosek = silnik nie dzialal. Paliwo z wykresu ze strony 68 mowi ze silnik ten pobieral rownoczesnie najwieksza ilosc paliwa, ze wszystkich 3 silnikow. Ten wykres jest bardzo nieczytelny w koncowce, ale widac zielona kreske powyzej brazowej i niebieskiej.

                                      Kolejna sprawa - silnik numer 3 - kolor niebieski wykres str 68 zuzycie paliwa wzrasta - a temperatura gazow wylotowych spada.

                                      Wojciechowski z Gazety wyborczej najprawdopodobniej widzial pasy wypalonej trawy przez silniki 2 i 3 i dlatego napisal artykul, w ktorym mowil, ze byly tylko dwa pasy wypalone, a nie trzy. Ten artykul tez chcesz, czy wierzysz mi na slowo?

                                      Kolejna sprawa - zachowanie manetek gazu (Throttle - przepustnice) pokazuje odejscie w automacie, czyli odejscie z regulacja (stabilizacja predkosci). Wnioskuje tak dlatego, poniewaz wykres predkosci pokazuje okolo 270 km/h (IAS) - w momencie, kiedy manetki gazu opadaja.
                                      Na 4 wykresie od gory - widac pozycje przepustnic (Throttle) ktore ewidentnie pokazuja, ze przepustnice opadaja w ostatniej fazie odejscia, rownoczesnie predkosc samolotu jest stala.
                                      To oznacza - ze samolot odchodzil w automacie. Piloci wcisneli uchod, a samolot wyregulowal 270. Samolot zadecydowal, zeby w ostatniej fazie lotu OBNIZYC polozenie przepustow i OBNIZYC przyspieszenie predkosci, poniewaz 270 km/h bylo najwyrazniej wartoscia celowa.

                                      Wykres wskazuje wyraznie, ze najbardziej prawdopodobnym wyjasnieniem tego zachowania jest automatyczne ustawienie tzw. "automatu ciagu". Nie ma podstaw do tego, aby sadzic, ze
                                      bylo inaczej.

                                      Tymczasem miler i lasek i reszta debili podpisali protokul, w ktorym bylo napisane, ze "manetki gazu opadaly". I nie bylo wyjasnione jak to sie stalo, ze same z siebie opadaly i jakim cudem rownoczesnie byla stala predkosc IAS. To akurat bylo w raporcie milera.

                                      Dlatego uwazam, ze to sa debile. I co wiecej - sadze, ze oni to zrobili specjalnie.
                                      Prawde mowiac jednak nie miesci mi sie w glowie, ze oni mogli byc tak glupi aby to podpisac, ale najwyrazniej tak sie stalo. I to jest wedlug mnie przestepstwo. Oni powinni pojsc siedziec.
                                      WSZYSCY.

                                      Zwlaszcza dlatego, poniewaz wykonali oblot drugiego tupolewa - i bylo podane do publicznej wiadomosci, ze wykonano testowanie tego guzika uchod. A potem protokol tego oblotu zniknal, nie ma go NIGDZIE - a zatem opis o opadaniu manetek gazu jest prawdziwa manipulacja i szczytem bezczelnosci tych dwoch skurwysynow.





                                      • poszi Re: spekulacje 11.12.16, 11:27
                                        > Na 3-cim wykresie od gory na stronie 69 masz cisnienie pierwszego stopnia - lin
                                        > ia w kolorze zielonym oznacza silnik numer 1, ktory ulega wylaczeniu a jego pra
                                        > ca jest zarejestrowana przez rejestrator az do momentu uderzenia w ziemie. Cisn
                                        > ienie turbiny jest proporcjonalne do obrotow. Turbina traci cisnienie tylko w s
                                        > ytuacji spadku obrotow. Wniosek = silnik nie dzialal.

                                        Lub
                                        b) czujnik nie działał
                                        c) przewód z czujnika uległ awarii
                                        d) sygnał z czujnika uległ zakłóceniu
                                        e) Bóg wie co jeszcze

                                        Silnik się obracał, bo mamy pogięte łopatki wirnika kompresora, co jest zawsze dowodem na jego obracanie w czasie przyziemienia.

                                        Myślałem, że znalazłeś jakieś nietypowe zachowanie w czasie normalnego lotu, ale to wszystko, o czym piszesz jest w ostatnich sekundach, kiedy już nie było końcówki skrzydła. Kiedy samolot był już latającym wrakiem. Kto wie, co tam się porobiło z elektryką i hydrauliką po urwaniu końcówki skrzydła. Jakichkolwiek odczytów nie można traktować jako wyrocznię.


                                        >
                                        > Kolejna sprawa - silnik numer 3 - kolor niebieski wykres str 68 zuzycie paliwa
                                        > wzrasta - a temperatura gazow wylotowych spada.

                                        Jak wyżej.

                                        > Wojciechowski z Gazety wyborczej najprawdopodobniej widzial pasy wypalonej traw
                                        > y przez silniki 2 i 3 i dlatego napisal artykul, w ktorym mowil, ze byly tylko
                                        > dwa pasy wypalone, a nie trzy. Ten artykul tez chcesz, czy wierzysz mi na slowo
                                        > ?

                                        Ale ja to pamiętam i Wojciechowski to po prostu zmyślił. Być może usłyszał od kogoś, że widział położoną trawę od podmuchu silników i dorobił do tego wypalone pasy, żeby brzmiało bardziej sensacyjnie. Tak pracują obecnie pismaki. Nie było żadnych wypalonych pasów. Nikt tego nie potwierdził. Robiono oględziny silników i nie ma żadnych śladów pożaru, podobnie nikt poza tym pismakiem nie widział żadnych wypalonych pasów.

                                        >Tymczasem miler i lasek i reszta debili podpisali protokul, w ktorym bylo napis
                                        >ane, ze "manetki gazu opadaly".

                                        Pamiętam tę dyskusje z Tobą i to jest faktycznie dziwna część raportu, której w ogóle nie wyjaśniono. Ale też w badaniach katastrof nigdy nie wyjaśnia się wszystkiego, nie ma takiej potrzeby.

                                        > ane, ze "manetki gazu opadaly". I nie bylo wyjasnione jak to sie stalo, ze same
                                        > z siebie opadaly i jakim cudem rownoczesnie byla stala predkosc IAS. T

                                        Stała prędkość IAS to nic dziwnego. Po pierwsze samolot ma bezwładność, w ciągu ułamków sekund nie reaguje na zmiany, a poza tym przyspieszenie jest wypadkową ciągu, oporu i zmiany energii potencjalnej (czyli prędkości pionowej).

                                        Przycinku,

                                        Twoja teoria zamachu poza tym nie trzyma się kupy. Samolot byłby sprawny za wyjątkiem ostatnich sekund lotu? Jak tego dokonać? Znasz jakiś sposób sabotażu, który by to zrobił? Gdyby ktoś chciał dokonać zamachu, to umieściłby sprawdzony semtex i zwalił to na np. na Al Kaidę jako zemstę za poparcie Polski dla awantury w Iraku.

                                        Poza tym dlaczego wszystkie błędy i nieścisłości w raportach to od razu konkluzja: zamach?

                                        Komisja Macierewicza nigdy jednoznacznie nie da dowodów na zamach. Bo oni dobrze wiedza (przynajmniej ci z wierchuszki), że to bzdura. Zawsze będą tylko jakieś domysły i aluzje. I tylko "wierni" będą widzieć w tym zamach, jak ci, co widzą "objawienia" Matki Boskiej w plamach na szybie.
                                        • przycinek.usa Re: spekulacje 11.12.16, 18:25
                                          a co ty za glupoty opowiadasz? No widzisz, to jest dokladnie to o czym mowie - ja ci pokazuje twarde dowody na to, ze samolot mial uszkodzenie, a ty mi odpowiadasz "> e) Bóg wie co jeszcze"

                                          po pierwsze - jesli czujniki ulegly awarii - to wypada tego dowiesc w raporcie, ktory zamiast tego mowi, ze samolot byl sprawny az do samego uderzenia w ziemie, a po drugie jesli jeden czujnik ulegl awarii - to jaka jest szansa, ze awarii ulegly wszystkie czujniki rownoczesnie?

                                          I odwrotnie - jesli masz spadek cisnienia w sprezarce pokazany przez jakis zepsuty czujnik - to dlaczego nie ulegly uszkodzeniu pozostale czujniki? Nie podoba ci sie jeden sygnal, a podobaja ci sie pozostale, bo sa zbiezne z twoja wiara w CFIT? O to chodzi? To nie jest obiektywne podejscie do wyjasniania czegokolwiek.

                                          I ostatecznie - jesli byla awaria czujnikow - to jakim cudem nastapila ona wczesniej, skoro wykresy zasilania pokazuja zasilanie caly czas - as do momentu zakonczenia zapisu?

                                          Patrzyles na zasilanie? Nie? Tak myslalem.
                                          Ja ci powiem czego te wykresy dowodza; jakie sa wnioski wynikajace z tych wykresow.
                                          Czyli mowiac inaczej - jaka jest ilosc obserwacji na podstawie twardych dowodow:
                                          1. Samolot lecial w powietrzu az do momentu utraty rejestracji - choc nie ma pewnosci gdzie ta utrata zapisu nastapila - na ziemi czy w powietrzu. Na 100% lecial az do momentu, kiedy silniki 2 i 3 pokazuja dane na wykresach.
                                          2. Na podstawie 1 wynika, ze uszkodznie czegos w silniku 1 nastapilo wczesniej. Niewazne co uleglo uszkodzeniu, czujniki, kompresor, czy cokolwiek innego - wykresy wskazuja nieprawidlowa prace silnika.
                                          3. wykres silnika 1 dowodzi, ze silnik ulegl uszkodzeniu w czasie lotu - zanim uszkodzeniu ulegly silniki 2 i 3
                                          4. powyzsze dowodzi, ze samolot nie byl sprawny az do momentu uderzenia w ziemie.
                                          5. jesli samolot byl niesprawny - to obowiazkiem milera i laska bylo znalesc przyczyny tej niesprawnosci.



                                          A co do zdjec kompresora - to jest dokladnie odwrotnie jak mowisz.
                                          Zdjecia pokazaly silnik numer 3 rozpiepszony w drobny mak, podczas gdy zdjecia silnika numer 1 byly takie, ze ta turbina byla cala. Ja juz o tym mowilem wiele razy, ale najwyrazniej zawsze trafialem na osoby jak ty, ktore to ignorowaly.

                                          Wlasnie chodzi o to, ze jest spojny obraz zdjec po katastrofie z tym wykresem - czyli silnik 1 jest mniej uszkodzony od pozostalych silnikow bo jak walnal w ziemie to juz nie krecil sie tak, jak pozostale 2.

                                          I nie zapominaj o tym, ze to byly sekundy - silniki wcale tak szybko nie zatrzymuja sie - cisnienie sprezarki nie spadlo do zera, kiedy silnik przypiepszyl w ziemie, czyli ta sprezarka jeszcze sie bracala. Dlatego nie ma idealnego obrazu silnika.

                                          Poza tym nie odniosles sie do braku raportu z oblotu - i tym samym jest jasne, ze nie jestes osoba obiektywna i nie masz obiektywnego zainteresowania w wyjanieniu tego zdarzenia.

                                          Wojciechowski napisal co widzial, a ty piszac, ze zmyslil - nie masz na to zadnego dowodu.
                                          Trzebaby Wojciechowskiego zapytac - chyba, ze masz te wiedze prywatnie - to tym bardziej powinno sie Wojciechowskiego zapytac - czemu zmysla w gazecie? Nie?

                                          Konkludujac - wedlug ciebie mamy raport, w ktorym przyczyna katastrofy jest CFIT, samolot byl sprawny az do samego uderzenia w ziemie, choc byl lecacym wrakiem, w ktorym "> e) Bóg wie co jeszcze nie dzialalo," np. w ktorym dzialo sie cos dziwnego z manetkami, ale dalej nie masz zadnych watpliwosci, bo Kaczynski byl zlym prezydentem i mial na pokladzie caly PiS i to dowodzi, ze to byl CFIT.

                                          I teraz w Polsce jest kilkadziesiat milionow ludzi, ktorzy w to wierzy, lacznie z toba, i rownoczesnie mowi, ze reszta ludzi, ktora w to nie wierzy to jest sekta smolenska. Zupelnie mnie nie dziwi opinia kadilaka o Polakach.
                                          • poszi Re: spekulacje 17.12.16, 10:13
                                            > a co ty za glupoty opowiadasz? No widzisz, to jest dokladnie to o czym mowie -
                                            > ja ci pokazuje twarde dowody na to, ze samolot mial uszkodzenie, a ty mi odpowi
                                            > adasz "> e) Bóg wie co jeszcze"

                                            Odpowiedziałem "Bóg wie co jeszcze", bo nie jestem ekspertem od samolotów. Mnóstwo rzeczy może się tam dziać (również zupełnie normalnych). Po przemyśleniu wydaje mi się, że (biorąc pod uwagę rozdzielczość wykresu), to mogło też być krótkotrwałe wahnięcie spowodowane zwarciem w instalacji elektrycznej w czasie urywania skrzydła.

                                            > 2. Na podstawie 1 wynika, ze uszkodznie czegos w silniku 1 nastapilo wczesniej.
                                            > Niewazne co uleglo uszkodzeniu, czujniki, kompresor, czy cokolwiek innego - wy
                                            > kresy wskazuja nieprawidlowa prace silnika.
                                            > 3. wykres silnika 1 dowodzi, ze silnik ulegl uszkodzeniu w czasie lotu - zanim
                                            > uszkodzeniu ulegly silniki 2 i 3
                                            > 4. powyzsze dowodzi, ze samolot nie byl sprawny az do momentu uderzenia w ziemi
                                            > e.
                                            > 5. jesli samolot byl niesprawny - to obowiazkiem milera i laska bylo znalesc pr
                                            > zyczyny tej niesprawnosci.

                                            Bardzo daleko idące wnioski na podstawie kilku pikseli.

                                            > A co do zdjec kompresora - to jest dokladnie odwrotnie jak mowisz.
                                            > Zdjecia pokazaly silnik numer 3 rozpiepszony w drobny mak, podczas gdy zdjecia
                                            > silnika numer 1 byly takie, ze ta turbina byla cala. Ja juz o tym mowilem wiele
                                            > razy, ale najwyrazniej zawsze trafialem na osoby jak ty, ktore to ignorowaly.

                                            Silnik nr 3 przyziemił jako pierwszy w dodatku z całą masa samolotu na sobie. Pozostałe silniki miały szanse być w dużo lepszym stanie.

                                            Jak za to wytłumaczysz brak śladów pożaru?

                                            >> Poza tym nie odniosles sie do braku raportu z oblotu - i tym samym jest jasne,
                                            >> ze nie jestes osoba obiektywna i nie masz obiektywnego zainteresowania w wyjani
                                            >> eniu tego zdarzenia.

                                            O, to jest kwintesencja Twojego myślenia. Jakiekolwiek wątpliwości: zamach. Brak reakcji: osoba nieobiektywna. Prawda jest taka, że nie miałem czasu poczytać wtedy na ten temat i odpowiedziałem nie odnosząc się do tej kwestii, bo jedyne, co mogłem odpowiedzieć, to "muszę o tym poczytać".

                                            Odpowiadając: jest to istotnie zastanawiające. Faktycznie pojawiły się takie relacje medialne z oblotu 102 i jakieś nieoficjalne spekulacje, ale żadnych oficjalnych. Ale jest na to jeden prosty sposób: ustawa o dostępie do informacji publicznej. Wystosuj zapytanie, dostaniesz odpowiedź, co się stało z raportem.

                                            > Wojciechowski napisal co widzial, a ty piszac, ze zmyslil - nie masz na to zadn
                                            > ego dowodu.
                                            > Trzebaby Wojciechowskiego zapytac - chyba, ze masz te wiedze prywatnie - to tym
                                            > bardziej powinno sie Wojciechowskiego zapytac - czemu zmysla w gazecie? Nie?

                                            Przycinku, błagam Cię. Weź się nie ośmieszaj. Nie wiem, na 100%, że on to zmyślił, bo pewne są tylko podatki i śmierć, ale pismaki i prawda? Proszę Cię. W dzisiejszych czasach, gdy każdy ma przy sobie w postaci telefonu aparat i kamerę, coś mało dowodów ten Wojciechowski przedstawia. Nikt inny poza nim tego nie widział. Wypalona trawa w magicznych sposób nie zzieleniała po kilku godzinach. Silniki nie miały śladów pożaru. A Ty wierzysz wypocinom pismaka? I mnie zarzucasz nieobiektywność?

                                            > Konkludujac - wedlug ciebie mamy raport, w ktorym przyczyna katastrofy jest CFI
                                            > T, samolot byl sprawny az do samego uderzenia w ziemie, choc byl lecacym wrakie
                                            > m, w ktorym "> e) Bóg wie co jeszcze nie dzialalo," np. w ktorym dzialo sie

                                            Samolot, który przywalił w brzozę już przestał być sprawny. Brak sporego kawałka skrzydła to jednak jest więcej niż drobna usterka. Ale przywalenie w brzozę to już jest CFIT.

                                            > cos dziwnego z manetkami,

                                            Nie wszystko w katastrofach daje się wyjaśnić.

                                            > ale dalej nie masz zadnych watpliwosci, bo Kaczynski
                                            > byl zlym prezydentem i mial na pokladzie caly PiS i to dowodzi, ze to byl CFIT

                                            WTF!? To, że Kaczyński nie miał szans na reelekcje tylko poddaje wątpliwość motyw zamachu, którego sens jest kompletnie od czapy. Ale mógł był być i zamach, i awaria, i wypadek. A konkluzja dotycząca CFIT nie wynika z braku motywu, tylko z zachowania załogi oraz braku jakichkolwiek dowodów awarii czy zamachu.
                                            • oka_blysk Re: spekulacje 17.12.16, 13:31
                                              Wszystkie skrzynki działały do samego końca. Teorii o sfałszowanych skrzynkach nie kupuję, bo trzeba by sfałszować cały zbiór różnego rodzaju danych z odczytów (w tym nagrań głosowych) i to w sposób spójny, a dodatkowo jedna ze skrzynek była skrzynką polską (polskiej produkcji, z polskim system zapisu i kompresji danych). Różnica pomiędzy skrzynkami rosyjskimi a polską jest taka, że polska ma zapis dokładniejszy, ale proces zapisu polegał najpierw na zapisaniu danych do bufora, następnie jego kompresji i trały zapis. W momencie ostatecznej katastrofy dane z bufora nie zostały jeszcze przetworzone i zapisane trwale i tym samym przepadły. Za to skrzynki rosyjskie zapisywały wszystko na bieżąco i do końca, ale w gorszej jakości.

                                              Producent polskiej skrzynki nie potwierdził tego, aby zapis z jego skrzynki był sfałszowany (to jest ta rzecze, którą możemy sami zweryfikować u nas). Na czymś trzeba się oprzeć, jak polskie służby nie stwierdziły manipulacji przy polskiej skrzynce i to przy udziale polskiej firmy, to co my chcemy tutaj dalej wyjaśniać? Teoria ta powinna być odstawiona na bok, bo dalsza próba ciągnięcia tego to już tylko kwestia wiary, której się nie da weryfikować.

                                              -------------
                                              Najpopularniejsza teoria o sfałszowanych skrzynkach pochodzi od jednego z członków komisji Antoniego Macierewicza. A chodzi w niej przede wszystkim o domniemane wycięcie z nagrania części lotu (końcowa faza lotu) - jakiejś środkowej części z tego krytycznego okresu. Cały ten zabieg (wycięcie) miałby służyć temu, aby wykazać, że mniej czasu upłynęło (patrząc od końca) od zderzenia z ziemią, a pierwszymi niepokojącymi zapisami ze skrzynek. Jeśli by przyjąć, że ze skrzynek wycięto np. 2 sekundy (ze środka nagrania), to dzięki temu można by stwierdzić, że problemy z samolotem zaczęły się wcześniej, w innym miejscu, na innej wysokości niż to wynika z obecnych zapisów. Tylko na razie nikt nie przedstawił dowodów na sfałszowanie skrzynek. Jeden dowód jest: "bo rosyjskie", ale mamy też nasze "polskie".
                                            • przycinek.usa Re: spekulacje 17.12.16, 20:16
                                              slady pozaru? Gdzie? Dlaczego mowisz o tym, ze mam tlumaczyc brak pozaru? A skad mial sie ten pozar wziasc?

                                              Wszyscy mowia o jakims hipotetycznym zwarciu w jakiejs hipotetycznej "instalacji". Tymczasem zapis szyn zasilanina nie pokazuje zadnych takich wydarzen w czasie, kiedy ten silnik zostal uszkodzony. I ja ci to powiedzialem oczko wyzej, ale nie sluchasz. Uparty jestes.

                                              Wiesz, tam bylo jeszcze wiele innych dodatkowych szczegolow, ktorych nie bede tutaj tlumaczyc, poniewaz uwazam to za strate mojego czasu. Po prostu do ciebie nic nie dociera.
                                              Oceniasz to wszystko przez pryzmat spiskowosci. Tobie sie wydaje, ze jak ktos widzi wersje PiSu, tzn ze jest glupi - i niemozliwe, zeby mial racje. Bo NA PEWNO wyjasnienie musialo byc inne, bo to byl CFIT. Po prostu nie wchodza tobie zadne inne argumenty ani wyjasnienia.
                                              Dla mnie to jest po prostu upadek mysli technicznej w narodzie. Zupelny brak racjonalizmu w analizie informacji.

                                              Zapis, nawet najbardziej nieczytelny jest dowodem. Nieczytelnosc nie jest wada - jest jedynie bledem odczytu. Blad, jego skala - nie oznacza niewaznosci danych. Jest jedynie zapisem okreslajacym wydarzenie, ktore nie odpowiada narracji oficjalnej. Mowiac inaczej - jest dowodem niedoskonalym, ale pozostaje dowodem. To jest twardy zapis.

                                              A ta polska skrzynka - bylo po prostu zle skonstruowana - i ten raport powinien dodatkowo miec wskazanie dokonania zmian projektowych producentowi. Co to za skrzynka, ktora nie rejestruje katastrofy? Wystarczylo do tej skrzynki wsadzic akumulator i mielibysmy pelny zapis.
                                              Producent powinien to poprawic a komisja panstwowa powinna mu nakazac to zrobic. Wlasnie te ostatnie sekundy dowodza, ze sprzet radziecki sprzed pol wieku byl lepszy od nowoczesnej polskiej elektroniki. Taka jest prawda.

                                              Ja bardzo przepraszam, ale dla mnie to jest koniec argumentacji, poniewaz naprawda sa wazniejsze rzeczy, niz wtracanie sie w nierozwiazana kwestie zamachu w smolensku.
                                              To byl zamach na sto procent. Tam nie ma zadnych watpliwosci. Jestem zdumiony tym waszym uporem i tymi zdumiewajacymi opiniami na ten temat.

                                              NIKT - ani jedna osoba nawet nie zadala pytania - co moglo ten silnik zatrzymac. NIKT.
                                              Wedlug mnie to jest kompromitacja. Nie macie za grosz dociekliwosci. Jestes pod wplywem propagandy politycznej, ktora nie pozwala ci obiektywnie na to patrzec.

                                              Powinienes miec do tego wiekszy dystans. Mozna miec poglady rynkowe i widzie w smolensku zamach. To jest zaden problem.

                                              Pamietaj, ze ja twierdze, ze pierwotnym zleceniodawca zamachu mogl byc ktos inny - majacy dlugoterminowa polityke personalna - i niekoniecznie byla to Rosja.

                                              Dla mnie ten watek wyglada rownie - jesli nawet nie bardziej prawdopodobnie.
                                              Jestescie naiwni jak dzieci - i zupelnie nie miesci wam sie w glowach, ze Kaczynskiego mogl ktos chciec rabnac. Odrzucanie tego jest niepowazne.
                                              • oka_blysk Re: spekulacje 17.12.16, 20:39
                                                Zgaduję, że tutaj z nikim nie porozmawiasz nt. konstrukcji silników.

                                                Ale poza tym forum są takie osoby. Rozmawiałeś z takimi osobami? Masz swoje konkretne wnioski. Warto by je było skonfrontować z kimś. Myślę, że o tym mógłbyś porozmawiać np. z twitter.com/jagovski . On broni oczywiście raportu Milera, ale nie można powiedzieć, że nie nie ma wiedzy na temat tego wypadku. Konfrontacja byłaby wskazana, zawsze coś mogłoby się dodatkowego pojawić.
                                          • albeeert Re: spekulacje 25.02.17, 00:08
                                            Do przycinek.usa

                                            Mam gorącą prośbę ... od samego początku moja rodzina jest podzielona odnośnie Smoleńska i ja jestem z moją teorią o zamachu w mniejszości choć ją oparłem na ilości kłamstw jakie są zaserwowane społeczeństwu w sposób możliwie jak najbardziej przemyślany do przepchnięcia tego gniota. Na dowód tego, że zrobiono to w ten sposób niech będzie efekt ok. 5 letniej batalii z moim głównym oponentem, który na końcu przyciśnięty pewnymi argumentami musiał przyjąć wersję - Miler w swoim raporcie pisząc, że Pratasiuk wszczął procedurę odejścia ... SKŁAMAŁ, bo nic takiego nie miało miejsca. Tak na marginesie to tak MAK w swoim raporcie twierdzi ... czyli w tej sprawie - Miler kontra MAK - ktoś musi kłamać, bo niby tą samą skrzynkę odsłuchiwali !
                                            Nie znam się na technicznych rzeczach więc na koniec wieloletniej batalii przeczytałem mu Twoje argumenty, na które on miałby pytania/zaprzeczenia, a ja byłbym bardzo ciekawy Twoich odpowiedzi/szerszych wyjaśnień. I tak: (cdn w następnym wpisie z laptopa bo mam problemy z kopiowaniem cytatów w tablecie)
                                      • albeeert Re: spekulacje 25.02.17, 01:01
                                        (cd wcześniejszego wpisu)

                                        1. "Cisnienie turbiny jest proporcjonalne do obrotow. Turbina traci cisnienie tylko w sytuacji spadku obrotow. Wniosek = silnik nie dzialal. Paliwo z wykresu ze strony 68 mowi ze silnik ten pobieral rownoczesnie najwieksza ilosc paliwa, ze wszystkich 3 silnikow"
                                        Usłyszałem odpowiedź - nieprawda bo nie tylko w takiej sytuacji - traci ciśnienie w przypadku utrudnionego dopływu powietrza do silnika ... np gdyby zassał gałęzie. Nie wiem czy taka opcja jest możliwa.

                                        2. "Tymczasem miler i lasek i reszta debili podpisali protokul, w ktorym bylo napisane, ze "manetki gazu opadaly" i "zatem opis o opadaniu manetek gazu jest prawdziwa manipulacja i szczytem bezczelnosci tych dwoch skurwysynow."
                                        Czy można dokładniej wyjaśnić na czym ta manipulacja polega ... bo nie mogliśmy zgrać z jednej strony przepustnic, a z drugiej manetek (a może ja coś mylę bo to jest jedno i to samo - rozmowa była kilka tygodni temu)

                                        3. ""Nie da się przyspieszyć o 0,4 g," - faktycznie znalazles tam blad stylistyczny. -)
                                        Ale poza tym nie zgadzam sie z toba - tzn. definicja przyspieszenia jest a=F/m - czyli jesli notujemy zmiane przyspieszenia, to znaczy, ze na konkretny obiekt o masie m dziala sila F.
                                        Bez sily nie ma zmiany przyspieszenia. Czytales komentarze? Tam jest jeden interesujacy komentarz o tych czujnikach."
                                        Czy można coś więcej dopisać ?

                                        Pozdrawiam i z góry dziękuje za ewentualną odpowiedź.
                • dorota_333 Wyłączmy wątki personalne z dyskusji 03.12.16, 13:05
                  Przycinku, ja nie mam w życiu osobistym problemów z powodu moich poglądów politycznych. Możesz mi wierzyć, że wszyscy ludzie których lubię i szanuję są zagorzałymi przeciwnikami bolszewickiej demolki państwa uprawianej przez piS. Nawet, jeśli dostają 500+.

                  Nie mogę się jednak porozumieć z Tobą w żaden sposób. Ja WIDZĘ codziennie potwornie destrukcyjne działania obecnej władzy, a Ty mi na to, że to normalne, pożądane, dobre. Ja WIDZĘ te bolszewickie hordy uchwalające w ciągu kilkudziesięciu godzin absolutnie haniebne prawo, hordy rozbestwione, chamskie i brutalne, a Ty mi na to, że coś ze mną nie tak smile

                  Jedynym wytłumaczeniem jest to, że nie mieszkasz w Polsce. Po pierwsze - nie masz dobrej orientacji w tym, co się dzieje (znasz to z reżimowych mediów), po drugie - nie rozmawiasz z ludźmi żyjącymi tutaj (lub rozmawiasz bardzo sporadycznie). Po trzecie wreszcie - masz do wydarzeń w Polsce stosunek całkowicie letni - to Cię nie ziębi ani parzy. Jest jakby film w telewizji, to nie jest Twoja rzeczywistość. Podobnie zresztą postrzega Polskę Kadi.

                  Mnie natomiast to wszystko obchodzi mocno, ŻYWOTNIE. Rozumiesz - od tego, co się jeszcze stanie zależy jakość mojego życia w przyszłości. Do tego stopnia, że jeśli szaleniec Macierewicz rozbroi Polskę do końca, to może się zdarzyć wszystko. Rozumiesz, co mówię?

                  Więc może skupmy się na ogólnym problemie, o którym jest ten wątek, nie na mnie.

                  A wątek jest o tym, że - jak w kilku już krajach - także i w Polsce wybory wygrano opierając się na post-prawdzie. Było i jawne kłamstwo - Szydło stwierdziła publicznie, że MON nie będzie Macierewicz. Ale była i post-prawda: np. Kaczyński całkowicie ukrył się w kampanii wyborczej. Wiedział, że jest niewybieralny. A teraz praktycznie jednoosobowo rządzi krajem.

        • pepe49 Demolka, obietnica, świat 02.12.16, 17:55
          Chociaż to do przycinka, ale głosowałem na PiS, próbując ratować siebie i otoczenie, a teraz jestem zadowolony z tego, co robi ten rząd. Więc się dołączę.

          1. Demolowanie państwa. Głosowałem na PiS po to, żeby zatrzymać demolowanie państwa przez PO. Np. wysyłałem tutaj linki do analiz Klubu Jagiellońskiego na ten temat.
          Demolowanie odpowiedzialności za państwo, nie przestrzeganie procedur - dlatego przytaczam tutaj postępy w śledztwie "smoleńskim", które wynikają tylko z tego, że zaczęto przestrzegać procedury. Demolowanie administracji państwowej. Tzw. bypassy decyzyjne. Lenistwo. Bylejakość. Obojętność. Brak inicjatywy. Co wypływa z obojętności. Nacisk na własny interes (przykład z "wynajmowaniem" p. Grasiowi pałacyku w zamian za "usługi dozorcy" przez niemieckiego przedsiębiorcę jest dość dobry na opisanie tej sytuacji).
          Seryjny samobójca. Można się było zacząć bać o życie, jeżeli się nie reprezentowało jedynie słusznych poglądów.
          Wejścia policji do domów blogerów.
          Tak! Napisać negatyw na forum na temat wizyty w Polsce motocyklistów od Putina, anonimowo, i ma się rano policjantów od pani Kopaczowej w domu. Witryna wyśmiewająca p. Komorowskiego? Policja, sąd.

          2. Paraliżowanie TK. Nie tak jest. Sędziowie - zwolennicy PO nie mogą skasować ustaw tego rządu. To jest wszystko na ten temat. Nie dlatego nie mogą, bo te ustawy są sprzeczne z konstytucją państwa, a dlatego, że nie mogą użyć dowolnego pretekstu, żeby to zrobić. Ustawy mają na tyle polepszyć życie wyborcom, żeby za 3 lata zagłosowali na PiS.
          Prawo w Polsce jest gumowe, daje się rozmaicie interpretować - i tyle.
          Nie tylko w Polsce! "Gumowe prawo" jest określeniem niemieckim.

          3. Polowanie na prezydentów dużych miast. Wierzę. Dodam: polowanie na urzędników, im wyżej, tym bardziej. Odwrotność rządów PO. Korupcja - no, no, no. Urzędnik z PiS? Tym bardziej.
          Będą bardziej szanowani, gdy wyrobią sobie markę "uczciwego polskiego urzędnika". Ale teraz muszą zacząć się przeraźliwie bać. Jeśli biorą.

          4. "Całkowity brak djalogu społecznego"
          A nie. Bo: były "szerokie konsultacje społeczne" przed wyborami, które wykazały, że większość Polaków jest zdecydowanie przeciwna kradzieży, czyli wydłużeniu wieku przedemerytalnego, większość jest przeciwko reformie oświaty państwowej tworzącej gimnazja - więc większość dostała co chciała.
          Posłowie PiS cieszyli się, że udało się pokonać magnaterję i dotrzymać słowa.

          5. Demonstracje były siłowo rozpędzane za rządów PO. Mówię o Marszu Niepodległości. Kordony policji, policyjni prowokatorzy w cywilu, ataki, rozwiązania, wpuszczanie kontrmanifestacji, tworzenie w medjach klimatu nienawiści.
          Można było tego uniknąć używając prawa, które było. Ponieważ PO uznało, że burdy będą korzystne dla wizerunku władzy, burdy wywołano.
          Nie mam złudzeń, że prawo zapobiegnie łomotom ulicznym. Władza PiS przez rok wykazuje uliczną powściągliwość i się uspokoiło. Nauka.

          6. Wojska Obrony Terytorjalnej. Ponieważ opinję o politykach PO i . mam złą, gdy usłyszałem, że chcą pomysł OT zdusić w zarodku, przyszło mi do głowy tylko jedno - wzięli łapówkę od Rosji. Przy tym pozostaję.
          Chyba, że zagranica im kazała i ich przestraszyła. Boją się silniejszych.
          Że OT będą walczyć ze Specnazem. Oczywiście. Jak było na Krymie? Najpierw tzw. zielone ludziki. To jest właśnie Specnaz. Prawdopodobnie żołnierze OT będą pierwszymi, którzy się z takimi zderzą.

          Po co to wyjaśniałem?
          Bo ktoś Pani powiedział, że jeśli ktoś to wszystko akceptuje i popiera, to jest albo kompletnym idiotą, skończonym głupcem, albo łajdakiem.

          Świetnie dajemy się wkręcać. Niby komu?
          Wcale mnie to pyskowanie nie cieszy.


          P.S.
          Posłuchałem sobie dzisiaj w przelocie Radia Wnet. Człowiek ze Śląska mówił z rozżaleniem, że nadal w spółkach górniczych pracują ludzie, którzy wcześniej pracowali nad ich likwidacją (specjalność rządów PO - zamykanie zakładów!). Wymienił nazwisko człowieka, który pracuje w firmie starającej się o przejęcie części kopalń przez firmy niemieckie.
          Dużo materiału na ten temat ma się ukazać w przyszłym tygodniu w "Kurierze Wnet". Problemik - KW jest tylko drukowany, nie ma go w internecie. Do kiosku.
          www.facebook.com/kurierwnet/about/?ref=page_internal
          W sieci tylko błyski.

          ...

          W takcie, gdy pisałem ten list, dyskusja nieco potoczyła się do przodu. Pojawił się nowy argument. Że wypadek zdarzył się dlatego, bo p. prezydent MUSIAŁ wylądować.
          Pani Doroto! To twierdzenie strony rosyjskiej zostało sprawdzone negatywnie kilka lat temu. Tzw. nacisków nie było, piloci podjęli decyzję sami, i to była decyzja sprawdzenia a nie lądowania.
          Stoimy przed bardzo wprawnymi kłamcami, należy bardzo uważać, gdy się ich słucha. Szukać potwierdzenia. To są ludzie, którzy pracują nad naszą wzajemną nienawiścią. I pogardą. Gdy ich nie ma, starają się je stworzyć.

          *

          UE
          wiadomo

          • dorota_333 Re: Demolka, obietnica, świat 03.12.16, 13:10
            Za dużo tutaj wątków się pojawia, a większość z nich była już wyczerpująco omawiana. Trudno mylić się bardziej niż to przedstawiasz powyżej.

            Jeżeli głosowałeś na PiS, zeby "ratować siebie i otoczenie", a teraz jesteś "zadowolony", to mogę tylko ubolewać, że kogoś zadowala demontaż państwa polskiego. Skutki będą bardzo dotkliwe. dla wszystkich nas.
            • pepe49 plemiona 04.12.16, 15:52
              Pani wypowiedź stanowi dla mnie dowód tego, że stanowimy już odrębne plemiona w ramach narodu polskiego.
              Przyczyny:
              Różne źródła informacji.
              Silna konkurencja ośrodków dysponujących źródłami informacji.
              Natura demokracji - polega na podjudzaniu wyborców przez polityków.

              Wzmocnienia:
              Zaspokajanie potrzeb identyfikacji, przynależności do grupy, dobrej samooceny.

              W listach tutaj wykazaliśmy sobie wzajemne głębokie przekonanie o posiadaniu dostępu do prawdy.
              Porozumienie jest trudne.
              Prawda leży tam, gdzie leży; określenie "złoty środek" jest mylące.

              *

              W sumie, osiągnięciem jest to, że przedstawiamy sobie swoje stanowiska i wiedzę bez obelg. Pani nie użyła ani razu określenia "piścielec". Czy "pisdzielec". Nie pamiętam.
              Ja za to powstrzymałem się od "peowskich rur". Sukces.
              Robimy postępy.

              Nasza wiedza jest inna. Nasze oceny są inne. Czerpiemy z innych źródeł.
              Pani odrzuca moje. Ja odrzucam Pani. Staram się motywować swoje odrzucenia. Bardziej dla siebie niż dla Pani, za co przepraszam, ale przecież Pani do niczego nie przekonam.
              Prawda leży tam gdzie leży. Nie pośrodku. Czasem może i pośrodku.

              Tymczasem zaś staramy się ignorować niechęć, pogardę i nienawiść.
              Zawsze coś.
              Prawda?

              Starałem się pokazać Pani swoje motywy wyborów. Ufam, że wierzy Pani, że nie pragnę biedy.
              Wierzę, że Pani również.
              Tworzymy początek.
              Nie - zrozumienia. Mniejszej nienawiści.
              Na początek.

              *

              .
              .

      • zwolennik_twardej_reki A tu sie nie zgodze 02.12.16, 13:11
        przycinek.usa napisał:


        > To jest po prostu nie do wiary co sie z wami w tej Polsce dzieje. Ty normalnie
        > zwariowalas.

        Wiekszosc Polakow zwariowala. Pisze od tym od dawna ale pomalu sie tonuje bo wtedy jest, zem antypolski i leja na mnie pomyje. A to to oni potrafia i to niezle.
        Upadek notuje od mniej wiecej wejscia do UE. To ma sens- zrobilo sie lepiej, zaczely plynac pieniadze wiec proporscjonalnie do kwadratu zaczelo rosnac bufonstwo: co to nie my, Polacy. Najlepsi we wszystkim , patrzcie no sie na nas.

        PiS zrobil wiele ruchow calkiem slusznie, ale od poczatku napotyka na opor i opozycje tych, ktorym spod doopy wyrwano stolki. "Ja na nich nie glosowalem". A czasto sa to do tego "pokrzywdzone" media wiec robi sie huk. Wiec niewiele zrobia. A na horyzoncie nie ma nikogo, kto by ich zastapil.
        Polacy zle znosza sukces. Teraz zobaczymy, jak beda znosic kleske.

        Idzie sniezyca....jade na narty i p...ole polityke w czapke.
              • lastboyscout Re: A tu sie nie zgodze 04.12.16, 23:44
                przycinek.usa napisał:

                > bezwgledna, wyrachowana, zla, cyniczna, zaklamana hipokrytka, smile

                W dodatku pozbawiona sladu godnosci.

                Tym gorzej dla niej bo takie ma zycie jaka zdolnosc pojmowania rzeczywistosci i w efekcie zyciowe decyzje.

                Pozdrawiam i do uslyszenia.
                • przycinek.usa dokucza i dogaduje z pelna swiadomoscia 05.12.16, 00:35
                  Najgorsze jak ktos swiadomie wybiera zlo. Ma mozliwosci intelektualne do dokonywania sprawiedliwych ocen, a swiadomie podejmuje sie robic odwrotnie. Swiadomie dokucza, dogaduje i niszczy bez powodu. Zupelnie nie majac podstaw do tego - wezmie i doprowadzi swoim gadaniem do tego, ze ktos inny zle sie czuje. I ma nad tym pelna kontrole, bo zdaje sobie swietnie sprawe z tego co robi. I tego jadu nie da sie przerwac. Ona nigdy nie przestaje. I nic nie dociera. W zaden sposob nie da sie nic zrobic, zeby przestala. Nic nie dociera. To jest pelny upor. Totalna opozycja i egoizm i brak samokrytyki. Jakby miala zatruty umysl albo jakby byla przez kogos innego zadreczana. Taka jest dorotka. I wyzywa sie na nas od lat. I nigdy nikomu nic dobrego nie powie, nie przeprosi, nie przyzna racji, nie odwola swojej agresji i na dodatek uwaza, ze jest nieomylna i swietna i jest przykladem dla swiata.

                  Moglaby zyc w zgodzie z ludzmi ale zamiast tego stawia mnie i nas w opozycji do swoich znajomych, ktorzy mysla inaczej - w domysle "my myslimy gorzej". Dla przykladu - Nasze kiecki sa gorsze, bo jej znajomych sa lepsze. My jestesmy grubi i brzydcy, a jej znajomi sa swietni i wysportowani. I tak dalej. Fatalnie splycony swiatopoglad i brak krytycyzmu do siebie.

                  • wodnik_jancio Re: dokucza i dogaduje z pelna swiadomoscia 05.12.16, 00:57
                    No bo Dorotka wychowała sie na lewactwie...
                    - przez co Boga nie zna... lub nie chce znać... lub zwyczajnie Go nienawidzi
                    (nie wiem która teza jest prawdą)
                    Dlatego ma analogiczny stosunek do dzieci Boga - ludzi.
                    Ta jej agresja w stosunku do ludzi prędzej bierze niestety z tej relacji.
                    Tak to widzę...
                    Da się z tej ścieżki zawrócić, ale to Ona sama musi zechcieć uwolnić się od tej nienawiści.
                    Dorota ulecz się.... wink
                  • dorota_333 Re: dokucza i dogaduje z pelna swiadomoscia 05.12.16, 10:20
                    Przycinku, nie oceniam Ciebie, tylko Twoje poglądy. Uważam, że całkowicie nie masz racji, w kilku sprawach zresztą. Przykro mi, że tak całkowicie utożsamiasz się z ideą zamachu, bo jest nieprawdziwa (według mnie).

                    > I nigdy nikomu nic dobrego nie powie, nie przeprosi, nie przyzna racji
                    Mimo, że się całkowicie mylisz, dyskutuję z Tobą właśnie dlatego, ze Cię lubię i szanuję. Dziwi mnie zresztą, że mądry i sensowny facet może mieć takie poglądy. Ale to bez znaczenia m.zd. - nie utożsamiam człowieka z poglądami.

                    Ja tym wątkiem sygnalizuję, że za pomocą kłamstwa i niedopowiedzeń (post-truth to neologizm do przyjęcia) władzę w Polsce przejęli ludzie, którzy teraz ten kraj całkowicie demolują. Mniejsza o osobiste animozje, TO jest teraz problem.
                    • oka_blysk Re: dokucza i dogaduje z pelna swiadomoscia 11.12.16, 22:01
                      Przecinku, jedno pytanie, bo kręcimy się wkoło bez postawienia kropli nad i.
                      (przynajmniej ja tak to odbieram)
                      ---------------------------------------------
                      1) Jedno:
                      Przyjmijmy zupełnie hipotetycznie, że zamachu nie było. Hipoteza jak hipoteza - sobie jest.
                      Czy przy takim założeniu też uważasz, że sposób zarządzania krajem przez PiS, a raczej przez Jarosława Kaczyńskiego, jest dobry i pożądany?

                      2) Drugie:
                      Przyjmijmy zupełnie hipotetycznie, że zamach był. Hipoteza jak hipoteza - sobie jest.
                      Czy przy takim założeniu też uważasz, że sposób zarządzania krajem przez PiS, a raczej przez Jarosława Kaczyńskiego, jest dobry i pożądany?
                      • przycinek.usa Re: dokucza i dogaduje z pelna swiadomoscia 11.12.16, 22:19
                        Do tego pytania nie trzeba robic zadnych zalozen - po prostu czy zgadzam sie z socjalistycznym kierunkiem tego ugrupowania - czy nie - i odpowiedz nie jest prosta.
                        Absolutnie nie zgadzam sie z socjalizmem, jestem temu zasadniczo przeciwny. OK?

                        Ale problem jest o tyle zlozony, ze w tym przypadku mamy zagrozenie zewnetrzne, ewidentne zagrozenie i w mojej ocenie zly rzad socjalistyczny jest lepszy od rzadu wolnorynkowego. Mowiac inaczej - sa zagrozenia, ktore niestety usprawiedliwiaja te niedoskonale rzady socjalistyczne. To jest oczywiscie kwestia swiatopogladowa i nie ma tutaj monopolu na racje.
                        Kazda opinia moze byc dobra, byc moze to zagrozenie, ktore widze jest mniejsze i byc moze nie ma potrzeby robic rzeczy, ktore robi PiS. Ale ja nie znam na tyle sytuacji w Polsce i nie chce sie wypowiadac. Uwazam, ze jest bezpiecznie tworzyc ugrupowania obronne itp.
                        Ja nie mam uprzedzen do tego co mowi Macierewicz. I prawde mowiac popieram to co oni zrobili z tym kontraktem na helikoptery. No ale to sa subiektywne odczucia. I dodatkowo dochodzi jeszcze kwestia wolnosci wypowiedzi. Mam wrazenie, ze obecnie - TERAZ - jest duzo wieksza wolnosc wypowiedzi - niz za czasow PO.

                        • oka_blysk Czy rząd PiS jest dobry? 12.12.16, 00:01
                          Na początku miałem podobną opinię. Przesłanki chyba inne, ale ocena końcowa podobna, tj. uważałem (i dalej tak uważam), że sytuacja jest bardzo groźna dla Polski.

                          Przez długi okres czasu cieszyliśmy się spokojem, ale jesteśmy teraz w jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc. Nawet nic by się na świecie nie musiało dziać, a i tak z czasem już samo bogacenie się Polski (które postępuje) powoduje, że takie kraje jak Ukraina i Białoruś zaczynają ciążyć w naszym kierunku. To już nawet nie kwestia Ukrainy (z wojną), to też kwestia Białorusinów, którzy zaczynają "głosować nogami" (tego nie było wcześniej). W tym i poprzednim roku wydaliśmy łącznie 84.000 PLN pozwoleń dla Ukraińców i Białorusinów na pobyt stały i tendencja jest mocno rosnąca, a nie liczę tu osób z Kartami Polaka, którzy tutaj też są i mają takie same prawa jak Polacy (a nawet lepiej, bo mają zniżki na kolej i zawsze bezpłatną opiekę medyczną / szkoły, pozwolenie na pracę - wszystko mają z automatu), tylko nie mogą głosować). Prawdą jest, że ta Karta Polaka jest traktowana instrumentalnie, tj. bardzo, bardzo dużo osób ma jakiś polskich przodków, ale tymi Polakami to nie są - ale karta daje przywilej przeprowadzki i pracy w Polsce bez jakichkolwiek problemów, więc jest towarem pożądanym. Za dwa lata te wszystkie osoby zaczną starać się o polskie obywatelstwo, a mając polski paszport spora część z nich pojedzie na zachód - chyba mało osób w PL i na zachodzie zdaje sobie sprawę co się dzieje (w tym kontekście o zniesieniu wiz do USA możemy zapomnieć). To prowadzi i będzie prowadzić do ogromnych napięć.

                          Po wyborach, w nowej rzeczywistości spojrzałem na PiS i się pocieszyłem. Jakkolwiek by nie było, to Polska jako kraj będzie jednolita i zwarta i gotowa przeciw zagrożeniom z zewnątrz: czy Rosja, czy ktoś, ale naród utrzyma spójność w przypadku zagrożenia zewnętrznego - trudne czasu, jasna odpowiedź rządu jednej partii - jakby nie było będzie spójność w przekazie, co też ma wartość samo w sobie.
                          Tylko, że PiS zaczął demontować nam państwo i ja tej spójności już wcale nie jestem pewien. Rozsadzenie sejmu, rządu, prezydenta - Przecież nikt zdrowy na umyśle nie twierdzi, że te najwyższe organy państwa polskiego funkcjonują - to są kukiełki bez znaczenia. Zgłaszanie projektów ustaw przez rząd, jako projektów poselskich tylko po to, aby nie trzeba było ich konsultować z nikim - chamskie oszustwo, że też te poselskie kutasy, które te projektu rządowe składają, jako swoje, honoru nie mają. Te organy państwa są wydmuszką - system republiki parlamentarnej w Polsce został zawieszony. Mamy kacyka Jarosława Kaczyńskiego u sterów, który zarządza także telewizją publiczną. Mieliśmy atak na samorządy, który był sprzedany, jako atak na skorumpowane PO - tylko w wielu samorządach rządzi PiS, a w innych jakiś lokalni radni - tego nikt nie zobaczył, tylko w mediach sprzedano to jako potrzebna ograniczenie władzy samorządowej przez PiS, mamy połączenie ministra sprawiedliwości z funkcją prokuratora generalnego, czego zabrania wprost konstytucja, ale nie ma jak wyegzekwować przestrzegania prawa od Jarosława Kaczyńskiego. Były konkursy na stanowiska w administracji publicznej - pod zarzutem, że i tak dochodziło tam do korupcji - zostały one zlikwidowane (a przecież mógł PiS zrobić tak, żeby tam tej korupcji nie było) i posady są teraz wg kryterium "zaufania do osoby". To wszystko jest kawałek, po kawałku psuciem kraju. Przykładów można podawać więcej. Prawo przestaje w Polsce funkcjonować, a zaczyna funkcjonować decyzja Jarosława Kaczyńskiego - mamy zarządzanie krajem poprzez dekrety JK.

                          A jeśli chodzi o ministra Macierewicza, to jego sztandarowym projektem jest Obrona Terytorialna. Od roku ją robi, ale jeszcze niczego nie ma (jest szkielet dowództwa, bo z wojsk zawodowych wyciągnął oficerów do OT, ale nie ma żadnych żołnierzy OT). Na koniec tego roku miały być 3 brygady - nie ma ich. Nie wiadomo kiedy będą. Co więcej OT jest wielkim oszustwem w stosunku do osób, które się tam zaciągają. Państwo Polskie postępuje nieuczciwie w stosunku do tych osób, bo im roztacza wizje, które w przypadku godziny W nie zrealizują się, a zostaną wpakowani w coś na co się wcale nie pisali. Dla państwa to dobrze, że się pojawi dodatkowe 50.000 osób, które złożą przysięgę wojskową, ale nie mówi im się całej prawdy do czego oni w przypadku wojny posłużą. To jest skrajnie nieuczciwe.

                          A o śmigłowcach minister obrony narodowej po prostu bredzi. Powiedział w Mielcu, że kupi BH, a 2 tygodnie później powiedział, że jego wypowiedź nigdy nie była aktualna. Konferencja w oby "polskich" zakładach lotniczych zaraz po zerwaniu rozmów AH wspólnie z panią premier zrobił, ale to było puste show dla gawiedzi, bo okazało się, że i tak jest normalny przetarg i to była akcja PR i niczym więcej. Jeśli chce, aby go traktować poważnie, to niech najpierw sam poważnie postępuje i pilnuje się co i gdzie mówi, bo już nie jest w opozycji i jego słowa mają znaczenie i z nich jest rozliczany.

                          Jako ciekawostka:


                          ------
                          PS
                          Dobre jest to (z PiS), że chyba w górnictwie i gazie robią mądre rzeczy. Robią rzeczy, których POPLS nie mógł, albo nie chciał robić. Nieważne jak i dlaczego, ważne że teraz PiS może, chce i chyba robi to mądrze - Ale to po efektach za dwa lata poznamy.
                          • przycinek.usa Re: Czy rząd PiS jest dobry? 12.12.16, 06:36
                            No coz, kazdy ma swoje wlasne opinie oparte na obserwacji i doswiadczeniu. Ja jednak uwazam, ze straty wynikajace z niekompetencji wladzy sa duzo mniejsze, od strat wynikajacych ze zlodziejstwa i ukladow biznesowych oligarchow. I nie neguje tego, co mowisz o Macierewiczu. Tacy sa politycy. Oni maja wielkie wizje-telewizje a tak naprawde nie maja kompetencji wykonawczych, nierozumieja tego co sie dookola dzieje i nie wiedza co powinno sie robic. Ale to jest normalne.

                            Wszystkie republiki bananowe tak maja. Roznica polega jedynie na tym, ze republiki bananowe sie kupuje, a jak sie nie da - to sie im zabija przywodcow. Ilosc zamachow na przywodcow swiadczy swietnie za tym, ze wladza nie jest przekupna.

                            I aby dac na to odpowiednie przyklady - to w Indiach jest wladza calkowicie kupiona przez zagranice, a w Polsce byl prezydent, ktorego wlasnie skutecznie ktos kropnal.

                            Dziwi mnie tylko jedna sprawa - ten szalenczy ped przeciwko Rosji. Rosja ktore wedlug wszystkich PiSowcow jest traktowana jak zabojca Kaczynskiego.

                            I to jest dla mnie dosyc dziwne, poniewaz wcale nie uwazam Rosji za bezposrednio odpowiedzialna za ten zamach. Wrecz przeciwnie. W moim odczuciu zamach byl zainicjowany przez kogos innego.
                            I tu jest kwestia bardzo sliska - kwestia odpowiedzialnosci bezposredniej za nadzor sprawczy.
                            I tu niestety pojawia sie wiele podejrzen - a nie widze w Polsce nic na ten temat.

                            To jest bardzo skomplikowana sprawa, poniewaz jest dla mnie jasne, ze poprzednia wladza byla sprzedana calkowicie. I teraz czy ten zamach nie byl na zlecenie zewnetrzne?

                            Wedlug mnie dazenie L. Kaczynskiego do tych wszystkich ruchow niepodleglosciowych, to jawne wpiepszanie sie w polityke zagraniczna obcych panstw - bylo nie tylko zagrozeniem dla Rosji, ale dla EU rowniez. I zwroccie uwage na to - jak ten raport niemiecki utajniono. Niby byl, a juz go nie ma.
                            I nie ma zadnych oficjalnych glosow za badaniem, Polska jest w tym zakresie calkowicie izolowana.
                            I PiSowcy jezdza po swiecie, prosza sie o pomoc, a tej pomocy nikt nie udziela i jest cisza.
                            I PiSowcy tego nie rozumieja. Te wszystkie Macierewicze i Jaroslawy - oni nie wiedza na jakim swiecie zyja. So otumanieni, zagubieni i nie wiedza gdzie sie obrocic i z kim trzymac.

                            Jednak nie jestem takim pesymista jak wiekszosc tutajszej forumowej hipokrytycznej PO-komuny.
                            Bedzie dobrze. Nie ma sie co przejmowac. Nawet jesli Macierewiczowi nie uda sie nic stworzyc, to i tak jest lepiej jak za PO, kiedy to sie wszystko kurczylo. Nie mart sie. Kazdy sie powinien zajmowac wlasnymi sprawami, a w drugiej kolejnosci dopiero krytykowac wladze. Tak jest zdrowiej.

                            Wladza niestety nie jest nieomylna - dlatego warto faktycznie krytykowac.
                  • pepe49 "postlewica" bez zmian. 09.12.16, 18:22
                    Zajrzałem, przy okazji tego słowolejstwa o |postprawdzie| do neokomuszków. A tam to samo co lata temu. GŁÓWNY WRÓG - kościół katolicki (pisany KRK - chwilę trwało, zanim się połapałem co to).
                    I cała reszta. Zamach smoleński awansował tam do kanonu Prawd Objawionych. Jako wypadek. Z Objawieniem walczy się trudno. Wiara to silna rzecz.

                    *

                    UE
                    .
    • lastboyscout Re: Post-prawda 03.12.16, 03:09
      Zdecyduj sie.
      Szambem nie moga byc wszyscy tutaj oprocz babci klozetowej.
      Cos slabo ci idzie czyszczenie tego szamba skoro go przybywa nawet w osobach twoich ulubiencow.
      Probowalas kiedys wziasc pod uwage, ze gowno w tym szambie jest ROZOWE ?
      Tylko nikt tu juz nie jest rozowy tylko TY?
      Nie ?
      To znaczy, ze jestes tak glupia niepoczytalna, bo nie pojmujesz podstawowych zasad logiki jak cie nazwal Przycinek i inni.
    • aby Re: Post-prawda 03.12.16, 05:09
      'Post prawda' - słowo-wytrych (buzzword), nie zawierające nic nowego (do tej definicji pasują jak ulał przykłady/cytaty ze starożytnej Gracji), sprzedawane jako coś nowego, socjologicznie naukowego, w celu - mozna przypuszczać - budowania uzasadnień do ograniczenia wolnego przepływu informacji (zwłaszcza naznaczonej jako produkt "zatrutego" rosyjskiego źródła) i spacyfikowania opinii publicznej.
      Wyrobilem sobie zdanie na podstawie m.in.
      (z prawa) Claire Fox w Spectatorze
      www.spectator.co.uk/2016/11/post-truth-politics-dont-be-so-patronising/
      (z lewa)
      www.theguardian.com/science/blog/2016/sep/19/the-idea-post-truth-society-elitist-obnoxious
    • pawel-l Re: Post-prawda 03.12.16, 16:00
      Trudno sobie wyobrazić głupszy i bardziej niebezpieczny sposób podejmowania decyzji niż oddanie ich w ręce ludzi, którzy nie ponoszą żadnych konsekwencji swoich błędów.
      • lastboyscout Re: Post-prawda 03.12.16, 19:04
        Glupcy nie sa zdolni rozpoznac w sobie i w innych glupcow a wiec zawsze beda za demokracja a wiec za uczestnictwem glupcow rzadzeniu.
        Glupcy sa rowniez liberalami poniewaz liberalizm daje mozliwosc funkcjonowania glupcow na rowni z madrymi.
        Kazdy rozumny czlowiek zauwazy, ze glupcow jest wiecej.
        Kazdy rozumny ale zly czlowiek wykorzysta demokracje i liberalizmi aby rzadzic glupcami i rozumnymi dobrymi ludzmi za pomoca wiekszosci glupcow.
        I to dokladnie dzieje sie teraz...
        Krzysztof Szumarski
      • rafal106 Re: Post-prawda 04.12.16, 14:13
        Poza zalewem prymitywnego chamstwa i obelg pod kątem Doroty, nie widzę w tym wątku merytorycznej dyskusji.

        A szkoda, bo temat jest bardzo ciekawy i rozległy smile

        "
        Nie wprowadza się dyktatury po to, by chronić rewolucję; wznieca się rewolucję w celu narzucenia dyktatury.
        "
        -ten cytat z Orwella jest coraz bardziej aktualny.
        Obawiam się jednak, że większość forumowiczów to nazwisko niewiele mówi (poza tym że w Wikipedii znajduje się jego biografia).

        Działania obecnego rządu PIS można podsumować w 7 punktach:
        1) Trzeba wmówić ludziom, że wszystko do tej pory było złe i było winą Tuska i "Peło"
        2) Skoro wszystko było złe, to cały system i prawo trzeba natychmiast zmienić (rewolucja).
        3) Trzeba wmówić Polakom, że dotąd rządziły nimi wyłącznie zepsute i skorumpowane "elity". "Kolesi" odsuniemy od rządzenia i państwowych posadek- i od razu zastąpimy ich swoimi (Misiewicze) tongue_out
        4) Wszyscy, którzy przeciwko nam, to "najgorszy sort" i zdrajcy narodu.
        5) Ludzie są niezadowoleni? Przecież daliśmy Wam 500+ (z Waszych podatków) tongue_out
        6) Łamiący prawo powinni być skazani (nawet przed właściwym rozpoznaniem sprawy)- nie dotyczy ludzi związanych z PIS.
        7) Skoro już cały system zmieniliśmy, TV, Policja i Sądy w naszych rękach- teraz możecie nam g..... zrobić.

        I tak w dziecinnie prosty sposób- pod pozorem "leczenia raka" (to co mieliśmy do tej pory) dostaliśmy raka złośliwego- z wieloma przerzutami tongue_out (obecne rządy PIS).


        PS. Dla rozluźnienia atmosfery proponuję obejrzeć wypowiedź modelowego prokuratora PZPR z PIS - towarzysza Piotrowicza i jego słynne "precz z komuną" tongue_out

        www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-11-30/precz-z-komuna-poslowie-opozycji-w-sejmie-do-piotrowicza/
        Czyli jak wyżej: działaczy PZPR trzeba postawić przed sądem- no chyba że są w naszej partii smile

        ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
        Misiewicze czyli Dobra(dojna) zmiana
        "Ojczyznę dojną racz nam wrócić Panie" - Andrzej Duda
        Jaki premier, taki cały rząd- pewien myślący Polak

        • mateusz572 Re: Post-prawda 04.12.16, 15:11
          rafal106 napisał(a):

          > Poza zalewem prymitywnego chamstwa i obelg pod kątem Doroty, nie widzę w
          > tym wątku merytorycznej dyskusji.
          >
          > A szkoda, bo temat jest bardzo ciekawy i rozległy smile

          Należy jeszcze dodac, że częśc towarzystwa wpisuje się doskonale do sekty smoleńskiej,której religią jest zamach w Smoleńsku na prezydenta RP. Sekta ta we wzorcowym wręcz stopniu doi polskiego podatnika na swoje cele religijne.
          Niektórzy przedstawiciele tej sekty wspomagają także cele religijne i okołoreligijne papy dyrektora z Torunia.
          • lastboyscout Re: Post-prawda 04.12.16, 18:54
            Przycinek to my teraz jestesmy Sekta ! smile Sekta Smolenska ! smile

            Maja jednak maly problem bo do naszej sekty wlasnie dolaczaja ... Stany Zjednoczone Ameryki:

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21061189,pokaz-filmu-smolensk-w-waszyngtonie-ambasador-o-przyczynach.html

            Bo kazdy, przy zdrowych zmyslach wie co oznacza w jezyku dyplomatycznym TAKIE zdanie wypowiedziane przez przedstawiciela swiatowego mocarstwa w TAKIM momemcie....
              • zwolennik_twardej_reki Ja wypadam z sekty. Sorry pomidorry 05.12.16, 01:48
                przycinek.usa napisał:

                > No tak. To rozbite i oglupione spoleczenstwo.

                Niestety, ja nie lykam teorii zamachu. Owszem, Rusekk sie przyczynil do katastrofy to nie ulega watpliwosci, ale zawinila glownie polska arogancja i bezmyslnosc. Zauwazyliscie, jak Polacy podobni sa w zyciowym luzackim podejsciu do waznych spraw do Latynosow?
                Niedawno pierdyknal samolot z pilkarzami z Brazylii....pilot strzelal selfie w kokpicie 4 minuty przed kraksa a samolot nie mial w baku paliwe.
                Aha- zainteresowanym polecam wygooglowac "Flight 052 crash Avianca". Bardzo ciekawe.
                • przycinek.usa Re: Ja wypadam z sekty. Sorry pomidorry 05.12.16, 04:54
                  Nie zawinila arogancja, tylko technika. Arogancja zawinila w komisji laska i milera. To byla wrecz buta i arogancja. Ale ja nie bede robil kolejnej szopki, bo od tego sa naukowcy i to jest ich praca i obowiazek aby to wyjasnic. Na razie jednak nie widze wyjasnien. Wyjasniania jak na razie brak. I to akurat dziala przeciwko PiSowi. Jak te barany nie wezma sie wreszcie za te sprawe jak nalezy, to trzeba bedzie znowu zaczac o tym pisac. Faktem jest, ze oni sa tak glupi, ze nadaja sie tylko do wladzy. Zadna prywatna firma nie zatrudnilaby nikogo piszacego takie raporty jak ten ostatni z komisji macierewicza.

                  Tak, ten pilot z Brazyli to byl piekny idiota. Mial zatankowac paliwo i zrezygnowal, myslal, ze mu wystarczy. Ludzie sa momentami tak glupi, ze wrecz nalezy zakladac, ze sa idiotami. Ale nie zgadzam sie, ze mozna te sprawy porownac. Smolensk to byl zamach.
                  • dorota_333 Re: Ja wypadam z sekty. Sorry pomidorry 05.12.16, 10:31
                    > Faktem jest, ze oni sa tak glupi, ze nadaja sie tylko do wladzy. Zadna prywatna firma
                    > nie zatrudnilaby nikogo piszacego takie raporty jak ten ostatni z komisji macierewicza.

                    Jak widzę, doceniasz intelektualny poziom obecnie rządzącej ekipy. Oni są tacy we wszystkim, czego się dotkną. Małpa z brzytwą.
                • dorota_333 Re: Ja wypadam z sekty. Sorry pomidorry 05.12.16, 10:28
                  > zawinila glownie polska arogancja i bezmyslnosc
                  I to jest prawdziwa tragedia, coś znacznie gorszego niż zamach.

                  96 osób zginęło z powodu bałaganu, nieprzestrzegania procedur na kilku etapach organizacji lotu (tylko nawigator miał aktualne uprawnienia).
                  Tak naprawdę rzecz zaczęła się w trakcie feralnego lotu do Tbilisi, gdzie podczas międzylądowania w Kijowie Lech Kaczyński urządził awanturę, a pierwszy pilot był później lżony i oskarżany za to, że nie podjął nadmiernego ryzyka. Protasiuk był w czasie tego lotu drugim pilotem.
                  To dramatycznie zaowocowało w Smoleńsku. I to jest prawdziwa tragedia - nie potrzebujemy zamachowców, żeby się samodzielnie zniszczyć.

                  Prawda nie do przełknięcia dla znacznej części narodu. Na pewno Jarosław Kaczyński nigdy tego nie przyzna.
                  • pepe49 kłamstwa, aluzje, pomówienia = manipulacje 07.12.16, 22:49
                    > Tak naprawdę rzecz zaczęła się w trakcie feralnego lotu do Tbilisi, gdzie podcz
                    > as międzylądowania w Kijowie Lech Kaczyński urządził awanturę, a pierwszy pilot
                    > był później lżony i oskarżany za to, że nie podjął nadmiernego ryzyka. Protasi
                    > uk był w czasie tego lotu drugim pilotem.

                    Toż jest właśnie definicyjna "post-prawda".

                    > To dramatycznie zaowocowało w Smoleńsku.

                    Tjaa. Zaczęli sprawdzać czy można lądować i w trakcie sprawdzania (nie "lądowania"!) samolot się rozsypał w powietrzu.


                    I to jest prawdziwa tragedia - nie pot
                    > rzebujemy zamachowców, żeby się samodzielnie zniszczyć.

                    Jednak czasem ich dostajemy.
                    Potem wchodzą kłamstwa.


                    *

                    U.E. musi być zakończona.
                    Wcześniej Polska powinna z tego wyjść.
      • dorota_333 Konstytucja 05.12.16, 10:36
        > Demokracja to nic innego jak rządy motłochu, w których 51 procent ludzi może
        > odebrać prawa pozostałym 49 procentom.

        Ciekawy problem poruszyłeś. Właśnie po to jest Konstytucja, żeby prosta większość nie mogła całkowicie zdemolować ładu prawnego w państwie (można ją zmienić większością kwalifikowaną).

        I dlatego właśnie Kaczyński robi co możliwe, żeby Trybunał Konstytucyjny obezwładnić, przejąć i unieszkodliwić. Wtedy rzeczywiście 51% posłów będzie mogło zrobić z pozostałą częścią narodu wszystko.
        • cojestdoktorku Re: Konstytucja 05.12.16, 13:14
          zakaz wykupu obligacji przez NBP wpisany do konstytucji
          wszystkie duże banki centralne kupują krajowe obligacje zbijając ich oprocentowanie
          my tego nie mozemy zrobic bo tak stoi w konstytucji
          dzięki temu oprocentowanie jest wyższe niz by mogło być i Ci co mają nasze obligacje mają wyższe zyski

          >Właśnie po to jest Konstytucja, żeby prosta większość nie mogła
          >całkowicie zdemolować ładu prawnego w państwie

          a jeśli konstytucję napisali Ci co nas dzięki niej demolują?
    • dorota_333 Tupolewizm 05.12.16, 13:01
      Czyja wina byłaby tym razem? Kto przygotowywał zamach?

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21073041,chaos-podczas-wizyty-rzadu-w-londynie-dwoch-samolotow-nie.html#MT
      • dorota_333 Re: Tupolewizm 05.12.16, 13:58
        Tutaj dziennikarz, który to wszystko jako pierwszy opisał, stawia kilka pytań:

        forsal.pl/artykuly/998722,tupolewizm-na-pokladzie-embraera-rosnie-liczba-incydentow-z-udzialem-vip-ow.html
    • pepe49 Postprawdą w wolność słowa (1) - Piotr Semka 07.12.16, 23:22
      DoRzeczy nr 49/200 2016 5 grudnia

      Redaktorzy „Oxford Dictionaries” ogłosili przymiotnik „post-truth” (postprawdziwy) słowem roku 2016


      Postprawda – to określenie jest dziś hitem na rynku wyjaśniania reguł zachodniej polityki w obozie liberalnej lewicy. Rozpisują się o nim „Gazeta Wyborcza”, „Polityka” i „Krytyka Polityczna”.

      Wykładnię tego słowa tak oto definiuje Krzysztof Ruchniewicz, znany historyk, ale i popularny bloger sympatyzujący z KOD: „Chodzi o takie myślenie czy działania polityczne, w którym – jak to się mówi – obiektywne fakty, prawda nie są decydujące. Oczywiście taki sposób patrzenia i podejmowania decyzji stoi w opozycji do zasad oświeceniowego rozumu. Wnioski wysuwa się nie na podstawie analizy zweryfikowanych faktów, choć są one dostępne, lecz zbioru kłamstw, oszustw czy zmanipulowanych informacji. W tym przypadku chodzi o emocje, uczucia i powstały pod ich wpływem impuls, a nie racjonalne, możliwie chłodne rozważenie »za« i »przeciw« oraz podjęcie decyzji na jego podstawie. Społeczna rzeczywistość przekształca się w postmodernistyczną opowieść, zgodnie z którą nie ma faktów, a jedynie różne i równoprawne narracje”.

      Szczególnie błyskotliwą karierę słówko „post-truth” zrobiło w świecie Anglosasów po dwóch wydarzeniach – po zwycięstwie zwolenników Brexitu w Wielkiej Brytanii i po wygranej Donalda Trumpa w USA.

      Mariusz Zawadzki, korespondent „Gazety Wyborczej”, po wygranej kandydata republikanów donosił, że doszło do triumfu postprawdy Donalda Trumpa. Pisujący na łamach prasy anglosaskiej pisarz Peter Pomerantsev także wiąże zjawisko postprawdy z kampanią nowego prezydenta. Pomerantsev powołuje się na badaczy rzetelności polityków, którzy uznali 78 proc. wypowiedzi Trumpa w kampanii za niezgodne z prawdą.

      Podobną tezę stawia Oskar Górzyński w swoim tekście na portalu Wirtualna Polska zatytułowanym: „Wybory w USA pokazały, że prawda ma małe znaczenie. Nadeszła nowa epoka”. Górzyński wskazuje: „Fałszywe »informacje«, przez miesiące składały się na codzienną porcję wiadomości serwowaną na kontach milionów amerykańskich wyborców w mediach społecznościowych i prawdopodobnie pomogły wygrać Donaldowi Trumpowi”.

      CO JEST PRAWDĄ, A CO FAŁSZEM?

      Krytycy zwycięstwa Trumpa powołują się zazwyczaj na parę „fejków”, które zdobyły popularność w amerykańskiej sieci – informacji o rzekomym poparciu republikanina przez papieża Franciszka, oskarżenia, że Hillary Clinton sprzedawała broń tzw. Państwu Islamskiemu czy twierdzenia, że maszyny do głosowania mają być ponoć własnością George’a Sorosa. Informacje te robiły karierę w mediach społecznościowych.

      Jednocześnie wszyscy zacytowani wcześniej autorzy unikają postprawd występujących w związku z kampanią Hillary Clinton. W mediach społecznościowych zwolennicy demokratów również formułowali wiele nieudowodnionych oskarżeń. Od tez o obecności ludzi Putina w sztabie republikanina, poprzez twierdzenia, że hakerzy Kremla włamują się do baz danych demokratów, aby oczerniać Hillary Clinton, do ostrzeżeń, że Rosja może komputerowo wpływać na wynik wyborów, działając na rzecz wygranej Trumpa. Jednak w opinii tuzów lewicy całe kłamstwo kampanii zamieszkało wyłącznie u kandydata prawicy.

      Prawdą jest to, o czym pisze wspomniany już Peter Pomerantsev. „Zamiast torować drogę nowej epoce mówienia prawdy, era informacji umożliwia kłamstwom rozprzestrzenianie się na zasadzie »cyfrowej pożogi«. […] Media społecznościowe prowadzą nas do podobnie myślących ludzi, karmiących nas wyłącznie tym, co poprawia nasze samopoczucie, niezależnie od tego, czy to coś pokrywa się z prawdą”.

      Gdyby tacy autorzy jak Górzyński czy Pomerantsev zatrzymywali się w tym punkcie, wielu publicystów prawicy mogłoby się z nimi zgodzić. Jednak gdy budowana jest teza, że epoka postprawdy zaczęła się wraz z wygraną zwolenników Brexitu i Trumpa, pojawiają się spore wątpliwości.

      Tym większe, że teza o dominującym wpływie kłamstwa jako przyczyny zwycięstw „tożsamościowców” w Wielkiej Brytanii i USA używana jest na lewicy do kwestionowania prawowitości obu elekcji. Hasła o konieczności powtórzenia referendum w sprawie Brexitu z racji manipulowania przez Nigela Farage’a faktami czy protesty w USA przeciw „zwycięstwu kłamcy” były widoczne w demonstracjach powyborczych. Ten ton na użytek wojny polsko-polskiej podjęła ostatnio „Gazeta Wyborcza”, która opublikowała tekst „Autobus obrzucony fekaliami, Komorowski na krześle i inne postprawdy. W co uwierzyłeś?”.

      „GW” zacytowała w tym kontekście brytyjski „Economist”, który twierdzi, że obok Donalda Trumpa i władz Rosji dobrym przykładem używania postprawd jest ekipa PiS: „Członkowie polskiego rządu twierdzą, że poprzedni prezydent, który zginął w katastrofie lotniczej, został zamordowany przez Rosję”. Jako inny przykład postprawdy „GW” podaje m.in. informacje z kampanii prezydenckiej, że Bronisław Komorowski w japońskim parlamencie stanął na krześle, i news, że po demonstracji ZNP polską flagę rzucono na stertę śmieci.

      Sposób opisania sprawy „krzesła w Japonii” dobrze pokazuje, jak walka z postprawdami staje się okazją do tworzenia nowych, już własnych postprawd.

      Owszem, trudno określić, na czym stanął prezydent Komorowski w japońskim parlamencie, ale pewne jest, że uczynił coś bardzo niestosownego, bo reakcja japońskiego przewodnika była niezwykle ostra. Opinie, że prezydent zachowywał się zbyt swobodnie, wzmocniły jeszcze słynne okrzyki: „Chodź, szogunie”, więc ówczesne reakcje były uzasadnione.

      A z kolei kwestia ostatecznego ustalenia przyczyny katastrofy w Smoleńsku jest wciąż otwarta, więc mówienie, że teza o zamachu to pełne premedytacji, cyniczne kłamstwo, też jest bardzo wątpliwa. W tak słabo wyjaśnionej sprawie jest miejsce na rozmaite spekulacje.

      MY TYLKO PYTAMY, WY KŁAMIECIE?

      Najsłabszą stroną rozdzierania szat z powodu nagle wynikłego zjawiska postprawdy jest stosowanie przez obóz liberalno-lewicowy podwójnych standardów. Mówienie o zamachu w Smoleńsku to polityczna nekrofilia, ale twierdzenia, że Barbarę Blidę zamordowano, już niczym złym nie są. Twierdzenie, że prezydent Duda specjalnie ustawia się na tle flag ONR, to krytycyzm obywatelski, ale już oburzenie wywołane zdjęciem sprawiającym wrażenie, że polską flagę wyrzucono, to efekt spreparowanej prowokacji. W tym samym numerze „Wyborczej”, w której Peter Pomerantsev przestrzega przed kłamstwem postprawd w służbie Trumpa, „GW” zamieściła wywiad z prof. Jerzym Kochanowskim. Dziennik jako wyimek z wywiadu wybija słowa:

      „Oto ikonografia pism prawicowych, jak w »W Sieci« czy »Do Rzeczy«: Angela Merkel w mundurze pochylona nad mapą jak Hitler. Albo na okładce pisma flaga Unii, a w miejscu gwiazdek małe złote swastyki”. Wszystko to kłamstwa. Okładka z Merkel zdobiła „Wprost”, a krąg ze swastyk był na okładce „Uważam Rze Historia” po wyrzuceniu ekipy Pawła Lisickiego.

      Profesor Kochanowski posługiwał się swoją niedoskonałą pamięcią, a wszystko, co najgorsze, kojarzy mu się z tytułami „W Sieci” i „Do Rzeczy”. Tyle że z racji podobnej niechęci zwolennicy Trumpa wierzyli, że Clinton musi mieć coś wspólnego z ISIS, a Soros trzyma rękę na urządzeniach do głosowania. Tymczasem publicysta „GW” Tomasz Bielecki na Twitterze zbagatelizował pomyłkę Jerzego Kochanowskiego, pisząc: „Pan profesor się pomylił”. Żadnych przeprosin oba tygodniki się nie doczekały.

      Zawsze słyszałem w obozie liberałów, że prawo do mówienia bzdur to cena za wolność słowa. Najwyraźniej mówiono tak dopóty, dopóki nie przeszkadzało to wygrywać „słusznym” kandydatom.

      Wrzawa wokół postprawd zawiera jeden niepokojący aspekt. Publicyści rozdzierając szaty, stawiają tezę, że jest to efekt przesunięcia się debaty publicznej z mediów mainstreamu do Facebooka i Twittera. Czyżby komuś to zaczęło przeszkadzać?

      Dla prawicy, która przez ostatnie trzy dekady zderzała się z coraz bardziej restrykcyjną, choć nieformalną cenzurą politycznej poprawności, było to jak haust świeżego powietrza. ...
    • pepe49 Postprawdą w wolność słowa (2) - Piotr Semka 07.12.16, 23:26
      ...
      Teraz wychodzi na jaw, że takie poszerzenie marginesu wolności w debacie politycznej potrafi mieć efekty niekorzystne dla dominacji „tych, którzy wiedzą lepiej”. Przykładowo: użytkownicy Twittera i Facebooka z niemieckiej Kolonii wymusili na wiodących mediach zauważenie informacji o noworocznym molestowaniu Niemek przez imigrantów. Teraz mediom społecznościowym przypisuje się wygraną zwolenników Brexitu i Trumpa.

      Mainstream nie powie głośno, że takie poszerzenie wolności debaty narusza jego monopol ideowy i polityczny. O wiele łatwiej przestrzegać przed rządami postprawd. Zawieszanie narodowcom i organizatorom Marszu Niepodległości kont w serwisie społecznościowym to bardzo niepokojący sygnał. Jeśli tego typu sytuacje będą się powtarzać m.in. pod hasłem walki z arbitralnie definiowanymi postprawdami, to zacznie być to groźne zjawisko. Lepiej więc, dmuchając na zimne, uważnie przyglądać się biciu na alarm w sprawie postprawd.

      DoRzeczy nr 49/200 2016 5 grudnia

      *

      Prawda, że ciekawe?

      *

      .
      .
      • dorota_333 Kłamstwo czy cenzura; oto jest pytanie 08.12.16, 09:22
        Tak, to problem nierozwiązywalny, niestety. Post-prawdę trzeba by zwalczać jakąś formą cenzury, a na to społeczeństwa się nie zgodzą - i w dobie mediów społecznościowych to miałoby ograniczoną skuteczność.

        Tak więc jesteśmy skazani na szerzenie ordynarnych kłamstw, których nie ma jak zwalczać - bo kłamstwo zobaczy 400 tysięcy użytkowników Twittera, a sprostowanie 400. Jedynie, co można zrobić, to blokować dostęp ewidentnym faszystom, jak ONR - przed wojną zdelegalizowany, to tak gwoli przypomnienia.

        Problem jest głębszy niż naskórkowa cenzura. Wykształcenie tych mas korzystających z mediów społecznościowych jest tak słabe, że można im wmówić po prostu wszystko, łącznie z chmurą helu, sztuczną mgłą etc.

        I dzięki temu rządzą nami jaszczury smile
        • pepe49 kto mówi 09.12.16, 16:54
          Tak, to problem nierozwiązywalny, niestety. Post-prawdę trzeba by zwalczać jakąś formą cenzury, a na to społeczeństwa się nie zgodzą - i w dobie mediów społecznościowych to miałoby ograniczoną skuteczność.

          Tak więc jesteśmy skazani na szerzenie ordynarnych kłamstw, których nie ma jak zwalczać - bo kłamstwo zobaczy 400 tysięcy użytkowników Twittera, a sprostowanie 400. Jedynie, co można zrobić, to blokować dostęp ewidentnym komunistom, jak Krytyka Polityczna - przed wojną Komunistyczna Partja Polski była zdelegalizowana, to tak gwoli przypomnienia.

          Problem jest głębszy niż naskórkowa cenzura. Wykształcenie tych mas korzystających z mediów społecznościowych jest tak słabe, że można im wmówić po prostu wszystko, łącznie z chmurą helu, sztuczną mgłą etc.

          I dzięki temu rządzą nami jaszczury smile

          ...

          Pepe się pod tym podpisał i teraz nawet powoływanie się na chmurę helu znaczy cokolwiek coś innego niż list wcześniej.
          Dużo zależy od tego kto mówi; i to te same słowa.
          O cenzurze pisał kiedyś pan Górski, który zanim został posłem był przez chwilę monarchistą i projektował ustrój dla króla. Był za.
          Co ciekawe, z tych samych powodów, z których Pani teraz.

          ...

          Swoją drogą ordynarne kłamstwa pochodzą z każdego źródła, również z renomowanej gazety. Kiedyś lewica o tym wiedziała, bo nie miała renomowanych gazet. Potem zapomniała. Potem przestała być lewicą.
          Ale to inna bajka.

          *

          UE
          mhm
          • zimna-wodka Re: kto mówi 10.12.16, 18:36
            pepe49 napisał:


            > Pepe się pod tym podpisał i teraz nawet powoływanie się na chmurę helu znaczy c
            > okolwiek coś innego niż list wcześniej.

            A ja zachodzę w głowę czy pepe to pepe czy nie bardzo. Bo cały tekst wpisu został zredagowany poprawnie a tylko to nieszczęsne "j" wpiernicza sie gdzie nie powinno.
            I dopiero dostrzegłem, że pepe zrobił kopiuj-wklej z Doroty (i stąd poprawność), w którym coś zmienił (i stąd błędy ortograficzne). Tak to bywa z kretynami.
            Do Doroty:
            a z kim ty dyskutujesz i co chcesz osiągnąć? Twoi rozmówcy to zbieranina specyficznych okazów, którzy do dyskusji się nie nadają.

            przycinek. Zwolennik teorii spiskowych. Ze spraw polskich interesuje go tylko zamach. Popiera władzę , która obiecała mu dowody na słuszność jego teoryjek. Reszta go nie interesuje.

            LBS. nienawidzi różowego. Ta nienawiść go tak zaślepiła, że nie odróżnia kolorów. W imie walki z różowym wspiera myślą mową i uczynkiem coś, co jest wściekle czerwone (jak flagi na 1 maja) ale nazwało się czarnym. Reszta go nie interesuje.

            kadi. Jak większość polonii chce być bardziej amerykański od amerykanów. Polską pogardza - być może dlatego, że ta pogarda podkreśla jego amerykańskość. Reszta go nie interesuje.

            pepe. Po prostu idiota. Myślałem, że to 150 letni dziadek, który do szkoły chodził przed wojną i stąd ma dziwne nawyki gramatyczne. Ale pochwalił się , że ma syna w gimnazjum. To chyba jest nieco młodszy ale za to do szkoły mu nigdy nie było po drodze.
            Pepe to półanalfabeta, któremu obraz świata determinuje wPotylicę.pl (nie jest to portal gejowski!). Pepe bezmyślnie powtarza to co tam wyczyta. Łyka jak gęś kluski każdą, najbardziej ordynarną propagandę. Kocha i nienawidzi każdego, którego mu wskażą. Rozmowa z nim to jak gadanie z tasmą magnetofonową. Żadne tłumaczenia nie zmienią tego co tam zapisano.

            Wiec po cholerę i komu tłumaczysz, że nie zgadzasz się na dewastacje kraju? Tych panów to ni cholery nie obchodzi, każdy jest zapatrzony w swoje obsesje. A poza tym całą święta trójca mieszka za oceanem i sprawy polskie im wiszą.
            Pepe nie mieszka za oceanem, ale jemu wystarcza propaganda. Jak wPotylicy napisze, że mu było źle - to mu było źle. jak napiszą, że teraz mu dobrze - od razu mu lepiej. Za pepego myśli pisdzielska propaganda. I bardzo dobrze - bo wyręcza go w czynnościach, do których na pewno nie został stworzony.

            Do przycinka.
            Być może jestem idiotą. Ale patrząc na smoleńsk używam takich narzędzi jakie są dla mnie dostępne. Nie jestem inżynierem, nie mam ani niezbędnych podstaw teoretycznych ani wiedzy praktycznej. Nie uważam, że można to zastąpić wertowaniem wikipedii. Za to mam wrażenie, że ty, przycinku, zakasowałeś samego Leonarda. Czujesz się kompetentny we wszystkim czego się dotkniesz. Czy to budowa silników, czy aerodynamika, czy medycyna, czy finanse. Swój geniusz cenisz tak wysoko, że uważasz za idiotów wszystkich, którzy nie do końca zgadzają się z wymyślonymi przez ciebie teoriami. Ot - na przykład takie ruskie. Zabili nam prezydenta, udają, że to wypadek ale w swoim raporcie sami się podkładają publikując dowody swojej zbrodni. Dowody, które ty przycinku potrafisz wyłapać i zinterpretować. Może te ruskie to faktycznie przygłupie. Ale czy , przycinku, nie przeceniasz swojej wiedzy?
            • przycinek.usa Re: kto mówi 11.12.16, 07:10
              Nie podejmuje sie rozwiewac twoich watpliwosci, ani nie zamierzam odpowiadac na kpiny.
              Uwazam jednak, ze to nie jest sluszne nabijac sie z osob, z ktorymi sie nie zgadzasz.
              Zwlaszcza w taki nieprzyjemny sposob, w jaki odniosles sie do pepe. To nieladnie. I nie uwazam sie za zwolennika teori spiskowych. To jest dosyc zaskakujace jaki stworzyles sobie obraz mnie - jednak nie jest to obraz prawdziwy. I to byloby na tyle.
              • zimna-wodka Re: kto mówi 11.12.16, 13:05
                Tylko, że ja tak te osoby postrzegam. Na podstawie ich wpisów, rzecz jasna.
                Święta trójca zza oceanu + idiota pepe + nawiedzony jancio urządziła Dorocie lincz. Sam poczytaj wasze wpisy i osądź.
                Od pepego i jancia nie oczekuję nic. To płytkie osobowości stworzone wyłącznie z propagandy.
                Ale wy potraficie myśleć. Tylko nie chcecie. Patrząc na Polskę przez pryzmat waszych uprzedzeń i kompleksów nie dostrzegacie i nie chcecie przyjąć do wiadomości elementarnych spraw. Ani ja ani Dorota nie jesteśmy wrogami pisdzielstwa a priori. Ja byłem przeciwnikiem PIS do dnia wyborów tylko dlatego, że się ich po prostu bałem. To wyśmiewane głoszenie zagrożeń pislamem mnie akurat nie śmieszyło.
                A rzeczywistość powyborcza przerosła moje obawy. Rzekomo antykomuszy pislam funduje nam powrót do komunizmu w postaci czystej. Znów powstała tzw waaaadza. jakby ktoś nie wiedział - waaaadza to wymysł J. Fedorowicza. Niby satyryczny pomysł, który najlepiej określał podstawy prawne PRL-u. Bo waadza to taki układ, który przekazuje faktyczne decyzje do ośrodków nie istniejących w formalnej strukturze państwa. Bo w PRL był przecież i senat i rząd. Ale wszyscy wiedzieli, że decyzje nie zapadają tam. A gdzie? Nie wiadomo. To nie było nigdy doprecyzowane.
                Dzisiaj też wiadomo, że parlament to tylko maszynka do głosowania. Du*a - to maszynka do podpisywania. Rząd - to wykonawca poleceń. Czyich? A cholera wie. Bo wszystkie w.w. instytucje tylko wykonują rozkazy. One same + faktyczny ośrodek decyzyjny = waadza. To monolit - nikt nie ma prawa się wychylić. Nie ma odpowiedzialności - ona się gdzieś rozmywa. Za to społeczeństwo jest wobec waaadzy bezradne. I o to wlaśnie chodzi.
                • zimna-wodka Re: kto mówi 11.12.16, 13:23
                  c.d.
                  Oczywiście - waaadza, także ta pisdzielska, nie toleruje żadnych instytucji od niej niezależnych. Waaadza w PRL miała lepiej bo po prostu nie dopuściła do ich powstania. Waaaadza pisdzielska musi jednak zmierzyć się ze stanem zastanym. Więc chce te instytucje zniszczyć. Z wsciekłością rzuca się na wszystko co nie jest jej podporządkowane. Za śmiertelnego wroga uważa organizacje samorządowe, TK, RPO, fundacje i wszelkie instytucje społeczne. Bo waaadza nie chce rozmawiać ze społeczeństwem, którym, w gruncie rzeczy, pogardza. Zauważ - większość wprowadzanych projektów ustaw została ubrana w buty projektów poselskich. Tylko dlatego żeby nie robić konsultacji społecznych, nawet nie wysłuchać co to społeczeństwo ma do powiedzenia.
                  Oczywiście - to co mamy w tej chwili to JESZCZE nie jest totalitaryzm. Ale to dążenie do totalitaryzmu jest oczywiste. Możesz być pewien, że wcześniej lub później waadza zdominuje w końcu sądownictwo w i weźmie się za media. To tylko kwestia czasu.
                  Przy tym tempie i zaciekłości zburzenie fundamentów demokratycznego i obywatelskiego państwa długo nie potrwa. Waaadza zafunduje nam PRL-bis - tak samo durny i bezduszny dla obywateli, wpierdalający się w ich życie prywatne i niszczący wszystko co nie jest jej podporządkowane.

                  Jest odtwarzany układ, przed którym uciekliście za ocean. A wam się to podoba. W Polsce wraca komunizm, przemalowany dla niepoznaki na czarno, a wy wyzywacie od komunistów wszystkich, którym się to nie podoba. Ma to sens?

                  A pepe jest idiotą i półanalfabetą. Nie miej do mnie o to pretensji - raczej zwróć się do jego rodziców.
                  • cojestdoktorku Re: kto mówi 11.12.16, 19:11
                    ale komuna sama w sobie tak naprawdę nikomu nie przeszkadzała
                    dzieciom przeszkadzał brak pomarańczy i czekolady
                    dorosłym niskie zarobki, kartki na mięso i brak możliwości swobodnego podróżowania po świecie
                    jeśli nowa komuna zapewni czekoladę, pomarańcze, sensowne zarobki, brak kartek i swobodne przemieszczanie się to to już będzie nieźle
                    a jak jeszcze spróbuje zapewniac socjal (teraz 500+ kiedyś darmowe złobki) to ludzie a przynajmniej ich większość niczego więcej nie potrzebują
                    ludzie chcą dostatniego a nie żadnej tam demokracji
                    historia też ma w głebokim poważaniu demokrację wystarczy spojrzeć na to jak ocenia piłsudskiego


                    • przycinek.usa nie zgadzam sie 11.12.16, 20:12
                      > ale komuna sama w sobie tak naprawdę nikomu nie przeszkadzała
                      > dzieciom przeszkadzał brak pomarańczy i czekolady

                      bylismy niedozywieni i glodni caly czas, jak w sklepie byly szproty w puszce, to sie kupowalo zapas, a rodzice nie pozwalali tego jesc za duzo. Miodu nie bylo, a jak byl - to strzezony i racjonowany. Byly tez inne minusy, ale nie chce o tym pisac. Mysle, ze nie pamietacie jaka naprawde byla bida.
                      • cojestdoktorku Re: nie zgadzam sie 11.12.16, 22:48
                        o rany
                        oddzielmy system od dobrobytu
                        nie mówie że za komuny nie zdarzały się niedobory
                        zdarzały się, pewnie czasem brakowało chleba, pewnie czasem masła, a cały czas tej czekolady
                        twierdze jednak że gdyby nie było tych niedoborów to nikomu komuna by przeszkadzała

                        spójrzmy że w chinach komune przestano obalać, nie dlatego że nagle cały naród zapałał miłością dla komunistów tylko dlatego że im się poprawia
                        nie wazne kto rządzi, ważne czy jest dobrze lub czy się poprawia

                        p.s. mi się zdarzyło byc dzieckiem w latach 70/80-tych i mimo ze rodzina biedna to głodu nie zaznaliśmy, poili mnie mlekiem i kanapkami z serem czy tam pasztetową, a na stołówce ładowali zawsze we mnie jakieś sztuki mięsa i nie pozwalali oddac pełnego talerza jak nie smakowało
                        chodziłem przejedzony
                        tylko że jadłem niekoniecznie to na co miałem ochotę
                        • przycinek.usa Re: nie zgadzam sie 12.12.16, 06:23
                          Nie wiem jak miales ty, ale wiem jak mialem ja. I wiem jacy byli moi koledzy w szkole. Bylismy naprawde niedozywieni. Nie bylo zadnych form sportu, tylko praca, albo wojsko.
                          Studia byly dla nielicznych. To zreszt abyla wielka tragedia, poniewaz pamietam kilku kolegow, ktorzy byli znacznie lepsi z matematyki i fizyki i skonczyli albo w jakiejs policji, albo - jak jeden moj dobry kolega - zostal ksiedzem. Polska wedlug mnie jest dla wiekszosci ludzi po prostu zaulkiem bez wyjscia. Tylko nieliczni maja wielkie szczescie, mieszkaja w miastach i maja dobre szkoly pokonczone.
                          • cojestdoktorku Re: nie zgadzam sie 12.12.16, 13:03
                            nie mam wątpliwości że w czasach wcześniejszych niż lata 70-te było gorzej i pewnie zdarzali się ludzie głodni, ale od lat 70-tych to już było niemożliwe, staliśmy się potęgą w produkcji ziemniaków tongue_out
                            a dzieci się na szkolnych stołówkach napychano zarciem prawie tak samo jak się tuczy gęsi, na siłę

                            >Studia byly dla nielicznych. To zreszt abyla wielka tragedia, poniewaz pamietam kilku >kolegow, ktorzy byli znacznie lepsi z matematyki i fizyki i skonczyli albo w jakiejs policji, >albo - jak jeden moj dobry kolega - zostal ksiedzem.

                            dziś jest odwrotnie ale tak samo smile
                            bo studia robi sobie każdy kto zechce, a później zostaje policjantem - jak ma szczęscie bo jak nie ma ląduje na kasie w biedronce
                    • oka_blysk Dobrodziejstwa komuny z kartkami 11.12.16, 21:47
                      Opowiem Ci historię mojego wujka.

                      Mój wujek miał sad z wiśniami (wiśnie świetne, kilka hektarów). Rzecz tylko taka, że skoro miał sad, tzn. że był rolnikiem, a to oznaczało, że nie dostawał kartek na żywność.
                      Pewnie się władzy wydawało, że można śliwkami zastąpić inne produkty żywnościowe. Wujek miał żonę, trójkę dzieci i żadne kartki na mleko, masło, czy mięso mu nie przysługiwały. No, rzeczywiście - drobne niedoskonałości systemu.

                      -------------------------------------------
                      ... przecież to była jedna wielka chu....jnia. Mnie brzdąca, co niekoniecznie był wyższy od lady w sklepie, matka stawiała w kolejkach, a sama stała w tym czasie w innych, żeby cokolwiek kupić. Wyprawy po mleko o 6.00 rano, żeby zdążyć je kupić też pamiętam.
                      • cojestdoktorku Re: Dobrodziejstwa komuny z kartkami 11.12.16, 22:42
                        nie rozumiemy się a wydawało mi się to proste

                        musisz rozdzielić system od tego jaki panuje poziom życia
                        na haiti przez ostatnie 200 lat była głownie demokracja z kapitalizmem a konstytucję im USA napisało na dziś dzień są państwem upadłym
                        w szewcji jest socjalizm i jest ok

                        wiec wujkowi przeszkadzały braki żywnosci a nie komuna, bo jedno z drugim nie musi się łaczyć
                        jeśli Jarek Kaczyński zaprowadzi komunę a będzie się zyło tak samo jak teraz albo lepiej to nikomu ta nowa komuna nie będzie przeszkadzać





                        • oka_blysk Re: Dobrodziejstwa komuny z kartkami 12.12.16, 18:25
                          Socjalizm - TAK. Wypaczenie - NIE !

                          Przecież to już w Polsce przerabialiśmy (i dokładnie takie hasła powiewały). Dlaczego mamy wchodzić ponownie do tej samej rzeki? Czyżby tym razem miało nam się udać i mielibyśmy osiągnąć socjalistyczny raj na ziemi?

                          Wybierasz komunizm/socjalizm, to dostajesz to z całym pakietem, łącznie z tymi złymi rzeczami. Nie ma cherry-picking i wybierania tylko tego co się podoba, a resztę się odrzuca.

                          --------------------
                          Dobrobyt Szwedów bierze się z dwóch rzeczy: (a) brak wojny od kilku stuleci na własnym terytorium, (b) społeczeństwa obywatelskiego.

                          A komuna była wyjątkowo antyobywatelska. Żadne organizacje samorządowe i obywatelskie nie mogły istnieć. Zobacz, co się stało ze społeczeństwem na Białorusi, Ukrainie, Rosji, ale także Chinach. Wszędzie, ale to wszędzie jest brak społeczeństwa obywatelskiego i inicjatyw oddolnych. Bez tego dobrobytu nie zbudujesz. Nie mylmy społeczeństwa obywatelskiego z socjalizmem.

                          W przypadku mojego wujka, przecież to rząd socjalistyczny/komunistyczny decydował poprzez system kartek, kto może jeść mięso, a kto nie może mięsa jeść. Rząd centralny w Warszawie decydował, kto może jeść chleb z masłem, a kto nie może tego masła kupić w sklepie. Czy można wyobrazić sobie większy obłęd? Śmiesznie było też z bimbrem (też przypadek wujka), bo bimbru też nie wolno było robić (były na to paragrafy) - nawet na własny użytek nie mogłeś zrobić bimbru, żeby się wieczorem ze znajomymi napić, ani cukru (z cukrem nie jestem pewien, ale mi się tak wydaje, że nie wolno było go także samemu robić).


                          ==========
                          I dla porównania, czym jest socjalizm, przykład Polski jest nie najlepszym przykładem. Lepiej spojrzeć na Czechy, gdzie w Europie były przed II WŚ, a gdzie skończyły w latach '90 po upadku socjalizmu. Skończyli jako najbiedniejsi z najbiedniejszych w porównaniu do innych krajów z UE. Jeszcze wspanialszy przykład, bo porównujemy podobne, tj.: RFN i NRD, Korea Północna i Korea Południowa. Podobne społeczeństwa, ale jednym zafundowano socjalistyczny raj na Ziemi, a innym nie. Korelacja sposobu sprawowania władzy a poziomem życia obywateli występuje silna.
                          • cojestdoktorku Re: Dobrodziejstwa komuny z kartkami 12.12.16, 19:13
                            ale nie chcesz wciąż oddzielić komuny od sytuacji gospodarczej
                            komuna to tylko rodzaj systemu władzy

                            wyobraź sobie że cywilizacja rozwija się tak ze cała produkcja i wszelkie usługi są wykonywane przez sztuczne zbudowane przez człowieka twory, jak w filmach S-F
                            i w takim kraju w którym jest wszystko czego potrzebujesz władzę przejmuje komuna i tworzy komitety centralne i takie tam inne głupoty
                            twierdze że ludziom w takim kraju nie będzie to przeszkadzac bo oni będą mieli pełną michę, nowe samochody i eleganckie smartfony a na wakacje będą ich wozić automatyczne śmigłowce
                            będą olewać wtedy to że rządzi komunistyczna dyktatura tak jak Ty możesz dzis olewać to że piłsudski był dyktatorem choć niekomunistycznym

                            dlatego napisałem ze nawet jeśli Jarek wprowadzi tu "komunizm łamane przez zamordyzm" to przy ewentualnej równoczesnej poprawie sytuacji gospodarczej będzie miał silne poparcie i będzie sobie rządził
                            natomiast jak sytuacja gospodarcza się pogorszy to choćby wprowadził w Polsce najbardziej demokratyczną demokrację na świecie to ludzie go przeklną

                            nawet Ci którym się wydaje ze to dla nich bardzo istotne czy żyją w kraju zamordystycznym czy demokratycznym tak naprawde odpuszczają sobie protesty przeciwko dyktaturze jak tylko żyje się dobrze, co najwyżej pomarudza pod nosem
                            jakoś dziwnie ludzie w czasie kadencji Gierka zaczęli narzekac na komunę jak poziom życia spadł, jak poziom zycia rósł komuniści mieli poparcie społeczeństwa, dosc dziwne skoro podobno przeszkadzała im komuna prawda? bo skoro im przeszkadzała to powini strajkowąc równo, również wtedy gdy sytuacja gospodarcza byłą coraz lepsza
                            tak naprawde im nie przeszkadzała a przeszkadzał im spadajacy dobrobyt
                            wiec nie ważne czy będzie komuna i nowy PRL, ważne czy pensje będa rosły, a bezrobocie malało

                            p.s. co do tych wykrętów że w szwecji nie było wojny to sorry, jest wiele krajów gdzie wojny nie było, nie było socjualizmu i są o wiele biedniejsze niz szwecja, a w norwegii wojna była i też ich socjalizm ma sie dobrze
                            to wymyślanie powodów na to czemu socjalizm w szwecji ma sie dobrze bawi mnie od dawna, bo na złość wielu ten socjalizm nie chce tam upaść
                            Korwin już w roku 90-tym zaklinał że szwecja nie dożyje końca XX wieku bo tam bedzie katastrofa wywołana przez socjalistyczne porzadki (a ja mu wierzyłem)
                            szwecja nie chce upaść z tym socjalizmem na karku to teraz najczęsciej czytam "bo tam nie było wojny"
                            • zimna-wodka Re: Dobrodziejstwa komuny z kartkami 12.12.16, 23:26
                              Widzicie, młodzi... Komunizm można porównać do zamknięcia w klatce. Jak ktoś się w klatce urodził to mu pręty nie przeszkadzają. Bo nic innego nie zna. A klatka ma swoje zalety. Jest w miarę ciepło i w miarę sucho. Jeść dają, co prawda podle ale nikt z glodu nie umiera.
                              Strażnik klatki co dzień mówi ci, że dzieki zamknięciu jest ci wspaniale. Bo świat na zewnątrz jest zły i okrutny. Gwałcą, mordują, podpalają, wysadzają w powietrze, murzynów biją a jancio nawiedzony nawraca... Całe narody wymierają z głodu, chorób i braku wody. A tu cisza, spokój i sielanka. Strażnik o ciebie dba. Pilnuje, żebyś nie nosił długich (albo krótkich) włosów, nie czytał niedobrych książek, słuchał demoralizującej muzyki. Pilnuje żebyś za dużo nie widział - bo i po co. Chcesz wiedzy - dostajesz indoktrynację. Jakby ktoś nie doceniał tych łask i chciał sobie pójść - to dostanie wpierdol. Oczywiście tylko dla jego dobra.
                              Ja żyłem w takiej klatce przez lat 35, tak wyszlo, że udało mi się wytknąć nos na zewnątrz i nie chcę do niej wracać. Nawet, jak taką klatkę rychtuje dla mnie Prezes Wszystkich Prezesów.
                              • wodnik_jancio Re: Dobrodziejstwa komuny z kartkami 13.12.16, 02:47
                                Masz rację zimna-wodka... będziesz do końca życia zmagał się z tym pytaniem, które Ci wywlokłem na wierzch: czy Bóg jest i czy powinieneś w niego wierzyć? [pohamuj złość wink znam aktualną Twą opinię]
                                Ale wiesz święta za pasem... a u człowieka z czasem po 60-tce jak słabną siły pytania te coraz mocniej nurtują. Trzymam kciuki żebyś się odnalazł w Światle Stwórcy, tak samo jak w świecie poza klatką komuny.
                                Nigdy nie jest za późno... No może Kiszczak nie zdążył, wołał księdza na łożu śmierci, ale mu "wredna żona" odmówiła uznając, że "coś bredzi". Tutaj trzeba już tylko pokładać nadzieję w miłosierdziu Bożym. Mam nadzieję, że świętujesz Boże Narodzenie?
                              • cojestdoktorku Re: Dobrodziejstwa komuny z kartkami 13.12.16, 14:48
                                i większosc ludzi z pocałowaniem w rękę taką klatkę przyjmie pod warunkiem że będzie ze złota, albo choć pozłacana
                                takich którzy wybiorą brak prętów dookoła i pełną wolność ale z rozrzuconym po okolicy gównem nie ma
                                właśnie dlatego ludzie zamiast siedziec na tyłku u siebie wieją z somalii i libii czy tam syrii do eurokołchozu a w jakieś miejsce gdzie przepisów i urzędników brak
            • kolpik124 Re: kto mówi 15.12.16, 13:33
              z forumowej (i inną) Polonii wychodzą kompleksy i zawiść

              po pierwsze ekonomia

              kiedyś to oni byli panami, 30 lat temu przyjeżdżał wujek z Ameryki zajeżdżał taksówką pod Pewex i kupował kartony piwa i whisky, a potem w niedzielę na sumie rzucał na tacę w kościele 20$

              wszyscy byli pod wrażeniem takiego bogactwa smile

              a potem nagle dolarowa siła nabywcza wujka spadła, Polacy zaczęli kupować dżinsy w zwykłych sklepach, jeździć na weekendy do Barcelony czy Paryża, a na wczasy do Egiptu czy na Dominikanę, a lśniący Buick na driveyardzie okazał się paliwożernym rzęchem zacofanym technologicznie w stosunku do europejskich aut, co najlepsze polskie drogi od niedawna lepiej prezentują się niż amerykańskie, podobnie jak spor część infrastruktury

              no i wujek przestał być wyczekiwanym w gminie krezusem, a polska z szarej zrobiła się zadbana i kolorowa, a to boli smile

              do tego dochodzi kompleks nostalgiczno-patriotyczny

              amerykański wujek siedzi w kraju, który mimo swoich wad i bolączek jest krajem wielokulturowym, gdzie przemiany społeczne zachodzą dość szybko, wujkowi się to nie podoba, chciałby aby było jak przed wojną na głębokim południu, ale ponieważ nic nie może na to poradzić, to trzyma go tylko dolarowa pensyjka wciąż niezła w porównaniu z polskim wynagrodzeniem

              ale ponieważ wujek jak by się nie spinał na hiperamerykańskość, będzie wciąż rozpoznawany jako świeży emigrant poprzez swój przaśny wygląd i ciężki słowiański akcent, jednocześnie siedzi na polskich portalach, komentując sprawy i realia, o których nie ma zielonego pojęcia

              skoro więc wujek nic nie może zrobić w sprawie realiów kraju emigracji, to chce przynajmniej, aby Polska była wyidealizowanym modelem ojczyzny za dawnych dobrych czasów, czyli krajem w którym, nic się nie zmienia, whisky jest w Pewexach, ksiądz rządzi w gminie, a baba przykuta jest do garów i dlatego wujek będzie ciążył ku tym, którzy taki model chcą u nas przywrócvić
              • strzel_se_w_leb Re: kto mówi 15.12.16, 17:42
                kolpik124 napisała:
                jeździć na weekendy do Barcelony czy Paryża, a na wczas
                > y do Egiptu czy na Dominikanę,

                I zawsze wracamy z tych wakacji z walizko darmowych ręczników z nazwami hoteluw w rogu.
                Tak dobrze w Polsce dawno nie było. Od 30 lat conajmniej.
      • albeeert Re: Post-prawda na przykładzie Macierewicza i Tru 27.02.17, 19:36
        ... a co ma do tego wiara - która polega na wierze bez dowodów ! Smoleńskie dowody tak na początek prowadzą m. in do tego, że jest jedna czarna skrzynka (ta konkretna) i na jej podstawie raport Milera twierdzi o wszczęciu procedury "odejścia" a raport MAK twierdzi, że nic takiego nie miało miejsca i Pratasiuk po prostu lądował ! Mogę podać numery stron raportów dla zainteresowanych. Logicznie patrząc - ktoś KŁAMIE !!! Teraz niech Pani swoją wiarą, że już wszystko wiadomo odnośnie Smoleńska, temu zaprzeczy ... podając odpowiednie strony raportów ! Zadanie niewykonalne nawet dla "połowicy" szatana (666) bo nie da się w nieskończoność czarować !!! A tak między nami ... to niech Pani zdradzi bo jesteśmy już bardzo tym zmęczeni ... kto w końcu kłamie !!!
        • zimna-wodka Re: Post-prawda na przykładzie Macierewicza i Tru 27.02.17, 20:15
          I pozostaje tylko JEDNO pytanie:
          - jeśli WIE albeert, przycinek i paru innych z tego forum,
          - jeśli WIE p. Krauze, p. Zelnik i p. Dałkowska,
          - jeśli WIEDZĄ wszyscy pisdzielcy, z (nie)rządem i (nie)prezydentem włącznie,
          - jeśli WIEDZĄ wszyscy słuchacze Radia Maryja i czytelnicy wPotylicę.pl,
          - to dlaczego NIE WIE komisja p. Antoniego?
          Albo inaczej - dlaczego WIEDZIAŁA wcześniej, jak nie miała dostępu do żadnych materiałów a teraz, jak dostała dostęp do wszystkiego to NIE WIE?
          I po jaką cholerę latać do NATO po pomoc (o czym zresztą samo NATO nic nie wie) skoro tyle wiedzy jest w NARODZIE i jego internecie?
          • albeeert Re: Post-prawda na przykładzie Macierewicza i Tru 27.02.17, 22:20
            "jest jedna czarna skrzynka (ta konkretna) i na jej podstawie raport Milera twierdzi o wszczęciu procedury "odejścia" a raport MAK twierdzi, że nic takiego nie miało miejsca i Pratasiuk po prostu lądował ! Mogę podać numery stron raportów dla zainteresowanych. Logicznie patrząc - ktoś KŁAMIE !!! "

            Nie interesują Cię strony raportów/cytaty ... tylko gadasz (merytoryka i retoryka) jak mały Kaziu po dużym piwie. Zimna wódka miłe skojarzenie ... ale rzadko po niej widzę kogoś rozsądnego - wiesz co mam na myśli i daruj sobie ...
            • zimna-wodka Re: Post-prawda na przykładzie Macierewicza i Tru 28.02.17, 00:11
              Nie interesują mnie bo się na tym nie znam. Nie kończyłem MEL na PW ani jego odpowiednika na AGH. Nie jestem w ogóle inżynierem.
              Czy ty masz odpowiednie wykształcenie, wiedzę, praktykę... Czy tylko "zdrowy, chłopski rozum"?
              A podana przez ciebie definicja przyspieszenia to szkoła podstawowa. Kiedyś to było w 7 klasie (jeszcze za starej podstawówki). Uważasz, że to wystarcza?
              Bo coś mi się wydaje, że o dziedzinie konstrukcji lotniczych masz takie pojęcie jak pepe-hydraulik o konstytucji. Z resztą - sam tak twierdzisz... Co nie przeszkadza ci wymądrzać się na wszelkie możliwe sposoby. Wiadomo - im kto glupszy tym wiecej ma do powiedzenia. Takie życie...
              • albeeert Re: Post-prawda na przykładzie Macierewicza i Tru 28.02.17, 08:46
                "Co nie przeszkadza ci wymądrzać się na wszelkie możliwe sposoby. Wiadomo - im kto glupszy tym wiecej ma do powiedzenia. Takie życie..."

                Była kiedyś taka przypowiastka dlaczego chodzą/poruszają się po dwóch - bo jeden umie czytać a drugi pisać ! To że potrafisz pisać to widać, ale z czytaniem to katastrofa (nie mówiąc już o rozumnym) - wskaż dokładnie miejsce mojego mądrowania się (!) ... wybrane cytaty które można znaleźć w internecie ("pomoce naukowe" jak dla malutkich dzieci) żeby Ci ułatwić:

                1."Przed katastrofą Tu-154 dowódca samolotu wydał komendę „odchodzimy” – potwierdził oficjalnie płk Mirosław Grochowski, wiceszef polskiej rządowej komisji badającej okoliczności katastrofy pod Smoleńskiem. Jego zdaniem, po wydaniu tej komendy był czas na wyprowadzenie samolotu."
                2. "Wiceszef komisji nie krył w rozmowie z mediami, że komenda „odchodzimy”, którą wypowiedział dowódca tupolewa, rzuca nowe światło na całą tę sprawę. W rosyjskim raporcie główna teza mówi o tym, że załoga nie podjęła próby odejścia – a tu mamy wyraźną informację, że taka próba była – podkreślił wiceszef polskiej komisji padającej katastrofę smoleńską"
                (źródło - www.tvp.info/3812855/kapitan-wydal-komende-odchodzimy)

                3. "MAK jako jedną z przyczyn katastrofy podał brak decyzji załogi o odejściu na lotnisko zapasowe. - Decyzja, która pada ("odchodzimy"), jest na 100 proc. pewna - powiedział zastępca przewodniczącego polskiej komisji. Dodał, że m.in. to ma wyjaśnić eksperyment na Tu-154M."
                www.rp.pl/artykul/595372-Plk--Grochowski--Byl-czas-na-wyprowadzenie-samolotu.html

                4. "Miller: piloci Tu-154M nie chcieli lądować w Smoleńsku" i "Piloci Tu-154M nie chcieli wylądować w Smoleńsku, byli przekonani po rozmowie z pilotami Jaka-40, że tam nie wylądują."
                (źródło - www.wprost.pl/229106/Miller-piloci-Tu-154M-nie-chcieli-ladowac-w-Smolensku)

                5. "Komisja Millera: MAK się myli, na pewno nie chcieli lądować"
                (źródło - wyborcza.pl/1,76842,10051486,Komisja_Millera__MAK_sie_myli__na_pewno_nie_chcieli.html?disableRedirects=true)

                No to postaraj się ... bo jest pewne przysłowie - "KAŻDY SĄDZI SAM PO SOBIE" !!! I żeby Ci "żyłka" nie pękła bo tego byśmy nie chcieli.

                • poszi Re: Post-prawda na przykładzie Macierewicza i Tru 28.02.17, 09:13
                  W ostatnim linkowanym przez Ciebie artykule płk. Mirosław Grochowski (wyżej cytowany przez Ciebie jako główne źródło rozbieżności) stwierdza "Nie różnimy się co do faktów, ale co do ich interpretacji". Czytałeś to w ogóle? Bo takie zdanie nijak się ma do "jedna ze stron kłamie". Jedni widza szklankę w połowie pełną inni w połowie pustą. Zeszli poniżej minimów, zignorowali "PULL UP", a co siedziało w ich głowach, nigdy się nie dowiemy.
                  • albeeert Re: Post-prawda na przykładzie Macierewicza i Tru 28.02.17, 09:26
                    "Nie różnimy się co do faktów, ale co do ich interpretacji"

                    Umiesz czytać ? A co to jest - "Komisja Millera: MAK się myli, na pewno nie chcieli lądować"
                    (źródło - wyborcza.pl/1,76842,10051486,Komisja_Millera__MAK_sie_myli__na_pewno_nie_chcieli.html?disableRedirects=true)

                    Za dużo danych ... zwarcie/pomroczność itp ??? Bez komentarza.
                • zimna-wodka Re: Post-prawda na przykładzie Macierewicza i Tru 28.02.17, 09:15
                  A co mi ma pękać? Nie zamierzam umierać za sektę smoleńską.
                  O le dobrze pamietam (a nie chce mi się szukać) to nagrania z ostatnich sekund lotu zawierają kolejne dane o wysokości samolotu (podawane przez mechanika) no i w końcu komendę "odchodzimy".
                  Komenda "odchodzimy" pada gdzieś na wysokości 60m . Albo nawet 40 m. Nie pamiętam - możesz sprawdzić.
                  Samolot miał zgodę na zejście do 100 m. Przepisy określają minimalną bezpieczną wysokość dla tego samolotu na 120 m (nie pamiętam źródła) ale wieża nie musiała o tym wiedzieć.
                  Ponadto - samolot był na kursie kolizyjnym z ziemią. Pod linii łamanej nie będzie się poruszał bo to jednak nie ufo.

                  No więc gdyby samolot miał tylko zejść na wysokość 100 m to komenda o wyrównaniu albo nawet odejściu powinna paść na wysokości gdzieś 140-150 m (tak na oko). Nie padła. Więc jest jasne , że Protasiuk zszedł na 60 albo nawet na 40 m bo CHCIAŁ to zrobić i miał w Du*ie wszelkie ustalenia z wieżą i procedury.
                  Twoim zdaniem nie chciał lądować. To co chciał?

                  PS1. Silnik może tracić moc przy przytkanym wlocie powietrza. Bo do spalania potrzebny jest tlen a ten jest w powietrzu. Jak nie ma tlenu (powietrza) to paliwo można lać wiadrami nic z tego nie będzie. Chemia, szkoła podstawowa, klasa 7 (kiedyś).
                  PS2. Jak najbardziej da się przyspieszyć o 0,4g. Przyspieszenie zwykle mierzy się w m/sek2 ale moża też zastosować inną jednostkę czyli przyspieszenie ziemskie czyli 9,81 m/sek2. A definicją przyspieszenia jest zmiana predkości w jednostce czasu. Ta definicja nie odwołuje się do działającej siły. To siła zdefiniowana jest przez przyspieszenie. Znów szkoła podstawowa.
                    • zimna-wodka Re: Post-prawda na przykładzie Macierewicza i Tru 28.02.17, 20:59
                      albeeert napisał:

                      > Takie komentarze lubię "najbardziej" ... zostawię go sobie na później ! ( nie o
                      > czekiwałem m in co pamiętasz a co nie, albo jaki jesteś mądry ... tylko wskazan
                      > ia co kto powiedział/pod czym się podpisał i co z tego wynika)

                      A mnie o co kto powiedział obchodzi dokładnie tyle samo co twoje lubienie. Cel twoich wywodów został zidentyfikowany wiec po co to ciągnąć.
                      Chcesz dopierdolić to to rób. A mnie to kalafiorem...
                      A do podręczników z podstawówki warto sięgnąć zanim się ogłosi jakąś wybitną teorię lub napluje w kaszę specjalistom. Ale to tak na marginesie, jako wujek dobra rada. Ty masz ideę a więc wszelka wiedza (łącznie z tą z podręczników szkolnych) jest ci zbędna. Z resztą - analfabeci najbardziej zaciekle krytykują profesorów. To normalne i takie .... polskie.
          • dorota_333 To właściwie pytanie do Przycinka 28.02.17, 09:01
            > Albo inaczej - dlaczego WIEDZIAŁA wcześniej, jak nie miała dostępu do żadnych m
            > ateriałów a teraz, jak dostała dostęp do wszystkiego to NIE WIE?

            Gdyby Przycinek czytał jeszcze czasem nasze posty, to aż świerzbi mnie klawiatura, żeby właśnie jemu zadać to pytanie. JAK to się stało, że śledztwo smoleńskie nie poszło ani metr do przodu w sytuacji, kiedy Macierewicz i jego "eksperci" mają za sobą całą machinę państwową. Wszystkie możliwe instytuty i środki dowodowe są w ich gestii.
            I co?

            No, może właściwie to pytanie nie jest uprzejme. Bo widać gołym okiem, że się spora grupa poczciwych, dobrych ludzi dała nabrać jakimś łajdakom, którzy na tym pojechali do władzy (a jak ją sprawują, to temat dla sztabu prokuratorów).
            • zimna-wodka Re: To właściwie pytanie do Przycinka 28.02.17, 09:27
              Jak to nie poszło do przodu? Ekshumacje były. Raczej nie stwierdzono ran postrzałowych u ofiar katastrofy ale to się jakoś nadrobi.
              Wysoka komisja zamówiła model samolotu. Ładny. Co jest zrozumiałe bo jeden z jej członków to zapalony modelarz. Miała ten model odmuchać w hangarze ale hangar nie wytrzymał. Nie wiem czy nie wytrzymał konstrukcyjnie czy moralnie ale poległ. Więc komisja zamówiła nowy model - jeszcze większy i ładniejszy (te pasje z dzieciństwa wloką sie za ludźmi latami....) Trochę to dziwne bo raczej potrzebny byłby nowy hangar ale komisja wie lepiej.
              Ponadto komisja znalazła na youtube ściśle tajne materiały obciążające. Nie wiadomo kogo te materiały obciążają i dlaczego ale sukces był.
              Komisja miała szereg innych pomysłów. Np żeby pozostałą tutkę rozpedzić i pierdolnąć w drzewo. Po burzliwych naradach zdecydowano, że lepiej będzie rozpedzić drzewo i pierdolnąć w tutkę. Eksperymentu na razie zaniechano ale pomysł jest interesujący.
              Do Smoleńska komisja nie pojechała. Bo i po co.
            • albeeert Re: To właściwie pytanie do Przycinka 28.02.17, 10:24
              "JAK to się stało, że śledztwo smoleńskie nie poszło ani metr do przodu w sytuacji, kiedy Macierewicz i jego "eksperci" mają za sobą całą machinę państwową."

              Pozwolę sobie, że ja coś dodam od siebie ... posty wyżej szukamy KŁAMCZUSZKA (Miler czy MAK), a przypomnę - są to raporty państwowe. Jeśli okaże się prawda o sfałszowaniu ostatnich sekund lotu w raporcie Milera to temu panu ... (może w końcu zwieracze puszczą tak na marginesie) !? I zacznie się zupełnie inne śledztwo, które jak do tej pory też mnie dziwi - choć duży wpływ miały na to wcześniejsze matactwa prokuratorów jednych i drugich !!!
              • zimna-wodka Re: To właściwie pytanie do Przycinka 28.02.17, 11:39
                albeeert napisał:

                > Pozwolę sobie, że ja coś dodam od siebie ... posty wyżej szukamy KŁAMCZUSZKA (M
                > iler czy MAK), a przypomnę - są to raporty państwowe. Jeśli okaże się prawda o
                > sfałszowaniu ostatnich sekund lotu w raporcie Milera to temu panu ... (może w
                > końcu zwieracze puszczą tak na marginesie) !? I zacznie się zupełnie inne śledz
                > two, które jak do tej pory też mnie dziwi - choć duży wpływ miały na to wcześni
                > ejsze matactwa prokuratorów jednych i drugich !!!

                No i dopiero teraz wiemy o co ci chodzi. Nieważne czy brzoza w samolot czy samolot w brzozę, czy samolot nad brzozą albo nawet pod nią.
                Ważne jest żeby dopierdolić tym, których nie lubimy. I mów tak od razu a nie kombinuj z naukami ścisłymi na poziomie podstawówki. Szkoda czasu.
                  • oka_blysk Re: To właściwie pytanie do Przycinka 28.02.17, 21:47
                    Jak na razie nic nie wskazuje na sfałszowanie czarnych skrzynek. Obecna komisja Macierewicza złożyła zawiadomienie o potencjalnym sfałszowaniu czarnych skrzynek do prokuratury, prokuratura poprosiła komisję o uzupełnienie, w odpowiedzi na co komisja Macierewicza (chyba pan Nowaczyk) od 4 miesięcy nie może zebrać dowodów (na co miał wyznaczone 2 tygodnie). Prokuratura, więc zignorowała to zawiadomienie, co nie zmienia faktu, że prowadzi sprawę katastrofy Smoleńskiej - jednak zignorowała wątek fałszowania skrzynek (bo nie ma na to dowodów).

                    Teraz jest ekshumacja w trakcie i planowane przekazanie próbek do ekspertyzy do angielskiego laboratorium (na obecność środków wybuchowych). Tylko będą się chyba opierać na starych próbkach będących w naszym posiadaniu, które już zostały przebadane przez polskich specjalistów - bo nikt nie próbował pobrać nowych próbek ze Smoleńska (minęło dużo czasu, ale badanie ponownie tego samego i liczenie, że będzie inny rezultat nie jest najlepszym podejściem - jest bardzo duża szansa, że potwierdzą się polskie wyniki i wtedy co?).
                    • albeeert Re: To właściwie pytanie do Przycinka 01.03.17, 07:10
                      Nie wiem skąd się zabłąkałeś bo ten wątek nie jest o fałszowaniu czarnych skrzynek ... dla przypomnienia - mamy jedne czarne skrzynki i na ich podstawie raport Milera twierdzi o wszczęciu procedury "odejścia" a raport MAK na podstawie tych samych czarnych skrzynek twierdzi, że nic takiego nie miało miejsca i Pratasiuk po prostu lądował ! Dla potwierdzenia tak na szybko cytat z prasy: "Komisja Millera: MAK się myli, na pewno nie chcieli lądować"
                      (źródło - wyborcza.pl/1,76842,10051486,Komisja_Millera__MAK_sie_myli__na_pewno_nie_chcieli.html?disableRedirects=true)

                      Nie da się tej przeciwstawnej czynności jednocześnie wykonać ... stąd mój wniosek - któraś strona KŁAMIE !

                      Danych na czarnych skrzynkach zapewne nikt nie fałszował ... one tam nadal są. Wystarczy do nich zajrzeć, ale to trzeba by je wszystkie mieć u siebie i wtedy byśmy wiedzieli. Takie to PROSTE. Niechęć oddania ich sugerowałaby, że może to ta strona jest KŁAMCZUSZKIEM i ma coś do ukrycia. Sprawa się trochę komplikuje gdy dodamy do tego informację (jeśli jest prawdziwa) Podkomisji, że ostatnie sekundy lotu samolotu tuż przed katastrofą są sfałszowane przez Millera w jego raporcie. Ale gdy dodamy następną zmienną/informację: "NIK uważa, że to strona rządowa (nadzorująca m.in. 36. SPLT, służby dyplomatyczne oraz BOR) była gospodarzem procesu organizacji wizyt w stosunku do Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Sejmu oraz Kancelarii Senatu." (źródło www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-wizytach-vip-w-latach-2005-2010.html) to wtedy sytuacja mam się trochę komplikuje.

                      Wtedy stroną rządową/Premierem był Tusk, a Miller jego podwładnym. No ale obraz który wtedy nam się klaruje to byłyby dywagacje ... których się nie podejmuję !!! Ewentualnie - czy NIK się myli, że to strona rządowa przygotowywała lot do Smoleńska czy nie ... mogę z kimś na ten temat trochę przedyskutować, bo nie jest to dywagacja (ktoś się pod tym podpisuje) !
            • dorota_333 Tak jak myślałam - odpowiedzi nie ma 01.03.17, 09:37
              Pytanie okazało się za trudne smile Sprawa komisji Macierewicza i braku postępu w śledztwie smoleńskim nadaje się tylko do przemilczenia.

              Całe Wasze poparcie dla PiS jest oparte na równie racjonalnych przesłankach. Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko.
              • albeeert Re: Tak jak myślałam - odpowiedzi nie ma 01.03.17, 10:03
                JESZCZE RAZ to samo ... może kiedyś dotrze !

                "Pozwolę sobie, że ja coś dodam od siebie ... posty wyżej szukamy KŁAMCZUSZKA (Miler czy MAK), a przypomnę - są to raporty państwowe. Jeśli okaże się prawda o sfałszowaniu ostatnich sekund lotu w raporcie Milera to temu panu ... może w końcu zwieracze puszczą tak na marginesie !? I zacznie się zupełnie inne śledztwo, które jak do tej pory też mnie dziwi - choć duży wpływ miały na to wcześniejsze matactwa prokuratorów jednych i drugich !!! "

                I robi się ciekawie gdy dodamy następną informację : "NIK uważa, że to strona rządowa (nadzorująca m.in. 36. SPLT, służby dyplomatyczne oraz BOR) była gospodarzem procesu organizacji wizyt w stosunku do Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Sejmu oraz Kancelarii Senatu."
                (źródło www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-wizytach-vip-w-latach-2005-2010.html)

                Wtedy stroną rządową/Premierem był Tusk, a Miller jego podwładnym.
              • zimna-wodka Re: Tak jak myślałam - odpowiedzi nie ma 01.03.17, 12:57
                dorota_333 napisała:

                > Pytanie okazało się za trudne smile

                Guzik prawda. Pytanie jest zbyt łatwe a odpowiedź zbyt oczywista. Spróbuj tylko ruszyć głową.

                Trochę ci pomogę.

                Wyobraź sobie dowolne rozwiązanie. Na początek jakieś w miarę realne - bez rozpatrywania interwencji ufo albo sił nadprzyrodzonych. I wyobraź sobie skutki tego rozwiązania.
                Mnie wychodzi, że każde z tych rozwiązań będzie katastrofą dla pisdzielstwa, nawet te trzy wybuchy. Wobec tego ta komisja nie może nic ustalić. Króliczka trzeba gonić (bo to politycznie owocne) ale nie złapać. Bo złapanie to dopiero wywoła problemy.

                A gonić króliczka można dowolnie długo.
                • dorota_333 Re: Tak jak myślałam - odpowiedzi nie ma 01.03.17, 15:30
                  Wiesz, ja trochę sobie żartowałam, że za trudne. Subiektywnie jednak dla niektórych to jest sytuacja nie do przejścia: miała być prawda, sama prawda i tylko prawda, ogromne fajerwerki. Prezes zapowiada to z drabinki na każdej miesięcznicy (że dochodzi smile ). A tymczasem komisja nie posunęła śledztwa o milimetr. Mnie ciekawiło, jak taki np. Przycinek sobie z tym mentalnie radzi, bo przecież jakoś racjonalizuje.

                  Co do króliczka, to jest jeszcze inny problem - nie da się już udawać: króliczek nie żyje. A jak nie chce uciekać, to gonić go trudno, można trochę popodrzucać. Próbowano to robić zarządzając ekshumacje szczątków ofiar katastrofy, ale wywlekanie z grobu martwego króliczka okazało się zbyt niesmaczne medialnie. Chyba z tego zrezygnowali.

                  Mnie ciekawiło, co na to niegłupi przedstawiciel sekty. I sie nie dowiem.
                  • zimna-wodka Re: Tak jak myślałam - odpowiedzi nie ma 01.03.17, 15:38
                    No i komisja się nie posunie. A króliczek będzie goniony nadal. Żywy czy martwy, co za różnica. Wiara w sekcie jest tak dużą, że śmierci króliczka nikt nie zauważy. Albo nie przyjmie do wiadomości.
                    Króliczka będą gonić i wnuki i prawnuki Kurdupla. To, że Kurdupel nie ma potomstwa też sekcie nie będzie przeszkadzało.
                    W końcu po to jest sekta.
                  • albeeert Re: Tak jak myślałam - odpowiedzi nie ma 02.03.17, 06:14
                    "jednak dla niektórych to jest sytuacja nie do przejścia: miała być prawda, sama prawda i tylko prawda"

                    więc jedną z prawd jest, że to nie sekta przygotowywała lot ...

                    "NIK uważa, że to strona rządowa (nadzorująca m.in. 36. SPLT, służby dyplomatyczne oraz BOR) była gospodarzem procesu organizacji wizyt w stosunku do Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Sejmu oraz Kancelarii Senatu." (źródło www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-wizytach-vip-w-latach-2005-2010.html)

                    Zanegujesz stanowisko NIK !!!! Prosta odpowiedź by nie gonić króliczka ... tak czy nie ? (!)
                    • zimna-wodka Re: Tak jak myślałam - odpowiedzi nie ma 02.03.17, 07:40
                      No nie sekta. Sekta powstała PO locie (a raczej po jego finale). Owszem nie neguję stanowiska NIK. Tylko co to ma wspólnego z katastrofą? Czy BOR odpowiada za to, że albeeert nie wie jaka jest definicja siły i że silnik bez powietrza nie będzie pracował? Czy BOR odpowiada za to, że Protasiuk zszedł kilkadziesiąt metrów poniżej wysokości minimalnej? Albo, że nawigator nie spojrzał na mapę i nie wiedział, że nie jest płasko? Czy to wina BOR, że załoga olała rozpaczliwe wezwania TAWS do zachowania minimum rozsądku?
                      Czy to BOR wystosował pismo w sprawie Pietruczuka, który był mądrzejszy niż Protasiuk i dlatego jeszcze żyje?
                      A pismo warto przypomnieć - przynajmniej jego fragmenty:

                      :

                      1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP?

                      2. Czy odznaczenie pilota za de facto zaniechanie działania tak wysokim odznaczeniem państwowym jest zgodne z obowiązującymi procedurami?

                      3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?

                      4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w mediach przez szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej polityki rządu wobec prezydenta RP?

                      5. Czy zbadano przebieg wydarzeń w kabinie pilotów i zgodność podejmowanych przez nich decyzji z obowiązującymi procedurami? Jakie są wnioski z tej kontroli?

                      6. Czemu szef MON nie odznaczył innych członków załogi?

                      7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać się tego typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu?

                      Z wyrazami szacunku

                      Poseł Przemysław Gosiewski

                      Kielce, dnia 23 września 2008 r.