Oleg napisał:
> Kiedyś [...] wymienialiśmy poglądy. Teraz wymieniamy złośliwości, wkrótce przyjdą obelgi.
Osobiście - wciąż tu zaglądam, w nadziei na poglądy, a nie schematyczne nawalanki.
Odnosząc się do tutejszej i teraźniejszej rzeczywistości, odnotowałem sobie coś takiego:
Na naszych oczach, w duchu dyscypliny naukowych badań, odrzuca się wciąż te elementy kulturowej pamięci, które stanowią swoistą szarą strefę – za śmietniki służą kategorie „ludowych form religijności”, „przesądu”, „zabobonu” – strefę umożliwiającą kontakt, znaczący, choć niekontrolowany, z innymi przejawami życia religijnego,
obszar mistycznych uniesień niosących ideę przekraczania, zmiany.
I, na marginesie: opis tego obszaru poza zainteresowaniem socjologii - to domena reportażu, filmu, literatury. Antropologia kultury wciąż nie ma narzędzi - chyba nigdy nie będzie miała.
J. Kacz. - nie wiem, czy prze-myślnie, umieszcza się w tej własnie strefie, w strefie, w której jest zarazem "
tak" i "
nie-tak".
Przestrzeń strefy -
niedefiniowalna.
Granice -
elastyczne.
Zupełnie jak niżej