st.lucas
30.10.16, 15:28
Feminazianka
Jakiż to chłopiec piękny i młody?
Jakaż to krom eksdziewica?
Swojej miłości dała dowody…
Nowoczesnością zachwyca!
Seks w domu starych uprawiać może.
(Katolskim gardząc badziewiem,
Jej starzy akcje mają w „Agorze”.)
A kim jest chłopiec? Ja nie wiem.
Może ministrant chłopcem dziewczyny?
Nie jest on dość postępowy.
W religię chciałby oblekać czyny.
I ślub mu przyszedł do głowy!
Tego już nadto było dziewczynie.
Kondom wyjęła z koszyka:
„Gdybyś używał to, s…synie!...
Jest ciąża! Z testu wynika.”
„A, jak jest ciąża, to zabieg będzie.
Mój brzuch, więc sprawa jest moja!”
I, przez skrobankę w Wielkim Weekendzie,
Pozbyła się „zlepku” goja.
Gdy, Czytelniku będziesz w Warszawie
I będziesz zwiedzać stolicę,
Obal jabcoka, legnij na trawie,
I zobacz dwa półksiężyce!
To meczet oraz minaret nowy
Tolerastyczność nam wzniosła.
Feminazianka dla tej budowy
Podpis złożyła dorosła.
A jej ekschłopak doczekał kary.
Stracił nie tylko dziewczynę,
Ale znów popadł w katolskie czary
I wierzy w „obojga winę”.
Natychmiast przestał być więc uroczym,
Jak każdy, który się skłania
Iść do spowiedzi. Podreptał. Po czym
Ciemnogród pochłonął drania!
Widać go często z wieczornej pory
W kościele. Ale nie wiem,
Gdzie jest dziewczyna teraz? („Agory”
Akcje się stały badziewiem.)
(autor: klioes)