cepekolodziej
20.04.17, 19:33
Moi rodzice. Para studentów Uniwersytetu St. Batorego w Wilnie. Ks. Meysztowicz, ich przewodnik duchowy, i to on udzielił im ślubu.
W '48 ojciec dowiedział się, że ksiądz mieszka i działa w Rzymie. Napisał do niego, z prośbą o pomoc, o penicylinę dla mojej chorej na gruźlicę matki.
W odpowiedzi otrzymali list zawierający papieskie błogosławieństwo - z odręcznym podpisem papieża.
W rok później matka zmarła. Podpis okazał się nieskuteczny.
==========
Przepraszam. Musiałem to wypowiedzieć.