janusz2_
18.04.02, 22:47
PAP informuje o przesłuchaniu Schapera przez prokratora IPN.
dziennik.pap.com.pl/polska/20020418185955.html
"IPN przesłuchał w Niemczech Hermana Schapera
Przesłuchanie ówczesnego dowódcy komanda gestapo z Ciechanowa Hermana Schapera
potwierdza dotychczasowe ustalenia IPN w sprawie mordu Żydów w Jedwabnem w 1941
roku -ocenia prowadzący śledztwo prokurator Radosław Ignatiew.
(...)
Wg prokuratora Ignatiewa, do momentu przerwania przesłuchania, zeznania
Schapera "nie są sprzeczne z dotychczas ustalonym w sprawie obrazem". Ignatiew
przyznał PAP, że udało się zadać Schaperowi około połowy przygotowanych dla
niego pytań, ale do pytań wprost o sprawę Jedwabnego nie udało się dojść.
(...)
"Nikłe jest prawdopodobieństwo tego, że ta zbrodnia została dokonana przez
samych obywateli Jedwabnego, tzn. żeby to było masowe, spontaniczne wystąpienie
ludności miejscowej, bądź aby czyn był dokonany przez silną, zorganizowaną
grupę niemiecką bez ludności polskiej" - powiedział PAP Radosław Ignatiew.
Nazwisko Schapera pojawiło się w sprawie Jedwabnego przed rokiem, po
kwerendzie w niemieckich archiwach, dokonanej przez doc. Edmunda Dmitrowa,
wówczas szefa pionu edukacyjnego oddziału IPN w Białymstoku.
Z ustaleń Dmitrowa wynika, że latem 1941 r. w Łomżyńskiem działało, nie
występujące w znanych dotychczas dokumentach komando, złożone z gestapowców z
Ciechanowa, pod dowództwem SS - obersturmfuehrera Schapera, a nie - jak
wcześniej zakładano - tzw. komando "Bialystok" Wolfganga Birknera.
(...)
W latach 60. centrala ścigania zbrodni nazistowskich w Ludwigsburgu "z
dużym prawdopodobieństwem" przyjęła, że mordu w Jedwabnem także dokonało
komando z Ciechanowa pod dowództwem Schapera. Niemiecka prokuratura uznała
jednak, że materiał tej centrali nie wystarczy do wszczęcia postępowania
karnego wobec Schapera i umorzyła śledztwa.
(...)"
Czy "rzetelny historyk" Gross w swojej pracy "Sąsiedzi" na pewno nie popełnił
żadnego błędu?