dokowski
12.10.04, 12:42
jak gdzieś w Katowicach a może w Zabrzu złapali "pedofilów", którzy uwodzili
i prostytytuowali nastolatki.
A przecież nie jest pedofilią stosunek w osobą, której zaczęły się w sposób
widoczny wykształcać zewnętrzne cechy płciowe, takie jak piersi czy włosy
łonowe.
Takie mieszanie pojęć jest przejawem demoralizacji. Pokazuje relatywizm
moralny ludzi mówiących w ten sposób o pedofilii, że niby facet, który może
ulec wdziękom wyuzdanej nastolatki, może też skusić się też na zdeflorowanie
2-letnie dziewczynki. W ten sposób defloracja 2-latki traktowana jest
podświadomie jako coś prawie normalnego, jako pokusa, której może ulec prawie
każdy mężczyzna.