sz0k
13.05.19, 20:47
Czyli film dokumentalny Sylwestra Latkowskiego z 2005 roku.
Alex Kłoś: Dlaczego zabrałeś się za ten temat?
Sylwester Latkowski: Pomysł pojawił się, gdy robiłem dokumentację do filmu o polskiej mafii. Jeden z oficerów CBŚ powiedział: "Przez pewien czas byłem przy śledztwie rozpracowującym pedofili. To byłaby dla pana historia. Ale tego pan nie zrobi. Nikt na to nie pozwoli". Dostałem z kierownictwa TVP zgodę na realizację "Polskiej mafii", ale uznałem, że ważniejszy jest temat pedofilii. Na początku TVP nie była zainteresowana. Wszystko zmieniło się po tym jak wybuchła sprawa Samsona. Wtedy dostałem pieniądze na film - głównie dzięki Ninie Terentiew i Piotrowi Gawłowi, który dziwił się, że mam problem z realizacją filmu.
Od czego zacząłeś?
Od sprawy pedofili z Dworca Centralnego w Warszawie. Sprawa jest niby zakończona, akty oskarżenia zostały wniesione do sądu. Dano mi sygnał, bym zainteresował się tą sprawą. To był pierwszy trop. Okazało się, że byliśmy pierwszymi ludźmi z mediów, którzy rozmawiali z podejrzanymi w tej sprawie. Doszło do szokującej sytuacji. Mój informator przyznał się przed kamerą do rzeczy, do których nie przyznał się przed sądem. Przyznał się do winy. Czuł się przy tym bezkarny.
Pracowałeś nad filmem rok. Miałeś sporo czasu.
Drążyłem temat. Dostawałem masę maili, jeździłem po Polsce, odkrywałem kolejne nazwiska, tropy, miałem dziwne spotkania. Ludzie bali się, że są śledzeni, obawiając się podsłuchu rozbierali na części telefony komórkowe. Spotykałem się ze śledczymi - czego nie ma w filmie - którzy próbowali prowadzić sprawy pedofili. Nic z tego nie wychodziło, bo gdy zbliżali się do znanej osoby, sprawie "ukręcano łeb". Mój notatnik pęczniał.
Służby specjalne, podsłuchy, znani ludzie. Jaki to ma związek z pedofilią?
Pedofili często werbowały służby specjalne jako agentów. Dla nich to najbardziej atrakcyjny łup. Tacy ludzie nie mogą odmówić współpracy. W zamian są chronieni, czyli bezkarni. Agentów tajnych służb się nie ujawnia. Nie mówimy o pionkach, tylko o ludziach wysoko postawionych. Z drugiej strony młodzi chłopcy z Centralnego nie świadczyli usług tylko tym, którzy zostali oskarżeni, ale i wielu innym. Padają znane nazwiska, m.in. reżysera, który wysyłał umyślnego po chłopców na dworzec. Natrafiłem na ślad chłopca, który uprawiał z tym panem seks. Miał jednak już skończone 15 lat. Nie jesteśmy w USA, gdzie ten pan byłby uznany za pedofila.
Inna grupa nacisku to geje. W środowisku gejowskim była kiedyś moda na branie chłopca dla "fanu" - tak na kilka razy. Dla gejów, szczególnie starszych i prominentnych, to temat tabu. Generalnie pedofilia jest "ponadpartyjna". Obowiązuje zasada solidarności ponad podziałami.
Nie boisz się, że dałeś się wmanewrować, poszedłeś za plotką, robisz komuś krzywdę?
W filmie wskazuję na system przyzwolenia na pedofilię, na brak systemu walki z tym zjawiskiem, a nie wytykam palcami X, Y, Z. Nie chodzi mi o skandal w ujawnieniu, że X jest pedofilem. Film jest o bezradności ludzi, którzy ilekroć próbują coś zrobić w tej sprawie, dochodzą do ściany. Czas zmienić w Polsce stan, w którym tylko media naprawdę zajmują się tym tematem, bo doszło do sytuacji, że to media ścigają pedofili, a nie powołane do tego organa.
Gazeta Wyborcza/Telewizyjna, Rozmawiał Alex Kłoś 06-05-2005
za: latkowski.com/filmy/pedofile