ewa8a
26.10.19, 12:12
Nie mieszkam w Warszawie, więc spotkanie z panem Zawiszą mi nie grozi.
Nieważne, że prawo jazdy odebrane za jazdę po pijaku. On MUSIAŁ i UMIE jeździć.
Zderzenie z innym pojazdem już miał – rowerem. Rowerzystka jest w szpitalu. Tego samego dnia znów prowadził samochód.
,, Wsiadłem, bo musiałem, jestem kierowcą i umiem jeździć. Nigdy zaś nie miałem zdarzenia drogowego z udziałem innego pojazdu.’’
Mentalność i buta typowe dla kogoś, kto otarł się o ZChN, PiS, Ruch Narodowy Stowarzyszenie Chrześcijańsko-Narodowe i inne wynalazki typu Kub Zachowawczo-Monarchistyczny, Prawica Rzeczypospolitej itd. Albo im się coś należy, albo musieli.
metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/7,141637,25349344,artur-zawisza-rano-potracil-rowerzystke-wieczorem-znow-za-kierownica.html