perla_roztocza
15.03.20, 22:46
teraz ten wirus szaleje i ludzie umierają.
Już jako ministrant widywałem śmierć na żywo. Potem też, i potem również, i teraz też.
Ludzie się boją śmierci, uważają śmierć za coś okropnego, i słusznie.
Moment umierania z reguły jest nieciekawy.
Oczywiście piszę tu o chorych bo nie mam pojęcia o śmierci w wypadkach czy też np. nagłego strzału w potylicę.
Byłem przy wielu śmierciach i zdumiewające jest, że oni wszyscy w zasadzie mówili to samo. Przede wszystkim, że przyszła do nich śmierć. Widzą ją. Boją się jej. I podejmują ostatnią walkę. To straszny widok. Rzucają się, wydają odgłosy, szarpią się, wyrywają rurki podłączone do aparatury, a potem widzą bliskich. Najczęściej rodziców. I umierają.
Czasami w sposób dramatyczny.
Natomiast to inaczej wygląda u ludzi 90+. Oni umierają łagodnie. Co najwyżej próba łapania oddechu i szeroko otwarte oczy. I krótki koniec.
Rozumiem dlaczego ludzie chcą jak najdłużej żyć. Bo wtedy umiera się łatwo właśnie.