Dodaj do ulubionych

Korona na Bałutach

17.03.20, 22:50
Jest w Łodzi dzielnica, w której mieszkają ludzie naprawdę - niesamowici.

Czas "zarazy", czarna śmierć, ludzie szaleją, kupują WSZYSTKO bez namysłu, na pewno pisaliście o tym sto razy.

Ale - na Bałutach nikt niczego nie kupuje. Nikt nie jest zdenerwowany. Towarzystwo jest spokojne. Fioletowe twarze pijaczków, którzy niejedno widzieli i przeszli są - nie do ruszenia - tym bardziej oni sami.


Wchodzę na przykład do sklepu i pytam: czy jest spirytus. A pijaczek (spokojny) stojący obok pani w sklepie (spokojna, drzwi otwarte, nikogo nie ma, żadnych masek), odpowiada z godnością: NIE. ALE SĄ ZNICZE.
I rzeczywiście - są.
Inna pani zamyka sklep, żeby dogonić psa, który jej uciekł, a jest ze schroniska, przestraszone stworzenie, co tam kolejka i sklep! Zamyka. I ja ją rozumiem. Przyjęła ode mnie forsę bez niebieskich rękawiczek smile za trzy produkty, do reszty ludzkości krzyknęła: ZAMYKAM ! ... ale kolejka zaczęla z lekka bulgotać, więc mocnym głosem powiedziałam JEST WYSOKIE ZAGROŻENIE! W ogóle nie wiem, skąd przyszło mi do głowy.
Powtórzyła: tak! jest wysokie zagrożenie. Zadziałało. Wszyscy nagle raźno wyszli - na ochotnika.
Bez ociągania się.

Nikt tu nie słucha wiadomosci. Mknie ambulans na sygnale, i na rogu dwóch rozmawia, kurczę, jak u Gogola.
Pacz, po korawirusa jadom. - mówi jeden. Drugi (po chwili): Nie. Oni jadom do korawirusa... i filozoficzna cisza.

Nie wyrzucajcie kotów i psów, jako nosicieli wirusa.

Ostatnio po prostu nie można sobie z tym szaleństwem dać rady.

pozdro.
Obserwuj wątek
    • t_ete Korona w Szczecinie 18.03.20, 10:14
      rumia100 napisała:

      > Wchodzę na przykład do sklepu i pytam: czy jest spirytus. A pijaczek (spokojny)
      > stojący obok pani w sklepie (spokojna, drzwi otwarte, nikogo nie ma, żadnych m
      > asek), odpowiada z godnością: NIE. ALE SĄ ZNICZE.

      Bardzo ladne smile

      Wczoraj wyprawilam sie po wode, zwirek dla kotow itd. - do supermarketu. Parking wewnetrzny prawie pusty ...
      pierwszy raz w zyciu widzialam cos takiego. Sklepy w galerii zamkniete. Oprocz apteki
      i kwiaciarni. I wlasnie przed kwiaciarnia - wystawione wience pogrzebowe ...

      Hmmm ... nie wiem czy byly w promocji ale czarnym humorem zapachnialo wink

      W markecie sie postarali : przed wejsciem dla klientow plyn dezynfekcyjny, jednorazowe rekawiczki,
      wyznaczone odleglosci przed ladami i w kolejce do kasy.

      2 mlodziutkie Wietnamki w maseczkach usmiechnely sie oczami gdy zdezynfekowalam
      im porecze do wozkow zakupowych.

      Ludzi niewiele, pelne polki towarow. Przy spirytusie ograniczenie zakupu do 5 butelek.

      W malych sklepikach wywieszona informacja by ludzie wchodzili pojedynczo.

      W tramwajach pustki.

      Sasiedzi jacys milsi... lokciem przytrzymuja
      drzwi w bramie.

      Pozdrawiam i niech Cie ominie korona.

      tete


      • rumia100 Re: Korona w Szczecinie 19.03.20, 08:19
        Tete, dzięki

        na pewno coś czytasz, napisz, rpsze chociaż krótki post smile o tym.
        Ada czyta.

        Napiszcie, dziewczyny.
        Wiosna.

    • benek231 Bałuty w Koronie :O) 18.03.20, 15:28
      rumia100 napisała:

      >> Jest w Łodzi dzielnica, w której mieszkają ludzie naprawdę - niesamowici. (...)

      Nikt nie jest zdenerwowany. Towarzystwo jest spokojne. >>
      **
      Oczywiscie. Baluty i Chojny to narod spokojny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka