Dodaj do ulubionych

Rocznica urodzin Herberta

23.10.04, 09:06
Poległym poetom

Śpiewak ma wargi zestalone
śpiewak wymawia noc oczyma
pod złym kolorem nieboskłonów
gdzie pieśń się kończy zmierzch zaczyna
i nieba cień zarasta ziemię

Gdy w stogach gwiazd lotnicy chrapią
uchodzisz chroniąc śmieszny rulon
Mozaiki gubisz słów Metafor
śmiech towarzyszy ci w ucieczce
naprzeciw sprawiedliwym kulom

Jak echa cień twych słów daremność
i wiatr w pokojach pustych strof
Nie tobie pożar święcić pieśnią
usychasz trwoniąc nadaremnie
przebitych dłoni kwiaty śnięte

Przesłanie

Milczący przyjm Skomlący pocisk
w ramiona brał by ujść zdziwieniu
Ten kopczyk wierszy darń zarośnie
pod złym kolorem nieboskłonów
który wypije twe milczenie



www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_041023/plus_minus_a_11.html
Dopiszcie swoje ulubione wiersze.
Obserwuj wątek
    • felicia Re: Rocznica urodzin Herberta 23.10.04, 10:04
      Szuflada

      O moja siedmiostrunna z deski
      tu były zasuszone łezki
      zastygła w buncie pięść i papier
      na którym w zimną noc pisałem
      młodzieńczy śmieszny mój testament
      a teraz pusto wymieciono
      sprzedałem łzy i pięści grono
      na targowisku miało cenę
      niewielka sława trochę groszy
      i nic już teraz snu nie płoszy
      i już nie dla mnie wszy i beton
      pukam do ciebie otwórz przebacz
      nie mogłem dłużej milczeć sprzedać
      musiałem kamień mej niezgody
      taka jest wolność trzeba znowu
      wymyślać i obalać bogów
      gdy już się z pleśnią zmaga cezar
    • danek4 Re: Rocznica urodzin 23.10.04, 10:08
      gini napisała:

      > Dopiszcie swoje ulubione wiersze.

      tydzień dzieci miał siedmioro....

      ciekawe czy Herbert znał ten wierszyk smile))
    • ada08 Re: Rocznica urodzin Herberta 23.10.04, 12:12
      Jeden z wielu moich ulubionych. Z dedykacją dla M.C.
      Ten M.C. to Czesław Miłosz.


      Tren Fortynbrasa
      /dla M.C./

      Teraz kiedy zostaliśmy sami możemy porozmawiać książę jak
      mężczyzna z mężczyzną
      chociaż leżysz na schodach i widzisz tyle co martwa mrówka
      to znaczy czarne słońce o złamanych promieniach
      Nigdy nie mogłem myśleć o twoich dłoniach bez uśmiechu
      i teraz kiedy leżą na kamieniu jak strącone gniazda
      są tak samo bezbronne jak przedtem. To jest właśnie koniec
      Ręce leżą osobno Szpada leży osobno Osobno głowa
      i nogi rycerza w miękkich pantoflach

      Pogrzeb mieć będziesz żołnierski chociaż nie byłeś żołnierzem
      jest to jedyny rytuał na jakim trochę się znam
      Nie będzie gromnic i śpiewu będą lonty i huk
      kir wleczony po bruku hełmy podkute buty konie artyleryjskie
      werbel werbel wiem nic pięknego
      to będą moje manewry przed objęciem władzy
      trzeba wziąć miasto za gardło i potrząsnąć nim trochę

      Tak czy owak musiałeś zginąć Hamlecie nie byłeś do życia
      wierzyłeś w kryształowe pojęcia a nie glinę ludzką
      żyłeś ciągłymi skurczami jak we śnie łowiłeś chimery
      łapczywie gryzłeś powietrze i natychmiast wymiotowałeś
      nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać nie umiałeś

      Teraz masz spokój Hamlecie zrobiłeś co do ciebie należało
      i masz spokój Reszta nie jest milczeniem ale należy do mnie
      wybrałeś część łatwiejszą efektowny sztych
      lecz czymże jest śmierć bohaterska wobec wiecznego czuwania
      z zimnym jabłkiem w dłoni na wysokim krześle
      z widokiem na mrowisko i tarczę zegara

      Żegnaj książę czeka mnie jeszcze projekt kanalizacji
      i dekret w sprawie prostytutek i żebraków
      muszę także obmyślić lepszy system więzień
      gdyż jak zauważyłeś słusznie Dania jest więzieniem
      Odchodzę do moich spraw Dziś w nocy urodzi się
      gwiazda Hamlet Nigdy się nie spotkamy
      to co po mnie zostanie nie będzie przedmiotem tragedii

      Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach
      a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę

    • karlin Pan Cogito a Perła 23.10.04, 12:37
      Czasem przypomina sobie Pan Cogito, nie bez wzruszenia, swój młodzieńczy marsz
      ku doskonałości, owe juvenilne per aspera ad astra. Otóż zdarzyło mu się
      pewnego razu, gdy śpieszył na wykłady, że wpadł mu do buta mały kamyk.
      Umiejscowił się złośliwie między żywym ciałem a skarpetką. Rozsądek nakazywał
      pozbyć się intruza, ale zasada amor fati -przeciwnie, znoszenie go. Wybrał
      drugie, heroiczne rozwiązanie.

      Z początku wyglądało to niegroźnie, po prostu doskwieranie i nic więcej, ale po
      jakimś czasie w polu świadomości pojawiła się pięta, i to w momencie, kiedy
      młody Cogito mozolnie chwytał myśl profesora rozwijającego temar pojęcia idei u
      Platona. Pięta rosła, nabrzmiewała, pulsowała, z bladoróżowej stawała się
      purpurowa jak zachodzące słońce, wypierała z głowy nie tylko idee Platona, ale
      wszystkie inne idee.

      Wieczorem przed udaniem się na spoczynek wysypał z skarpetki obce ciało. Było
      to małe, zimne, żółte ziarenko paisku. Pięta była, przeciwnie, duża, gorąca i
      ciemna od bólu.
      ---------------------------------------------------
      • danek4 Re: Pan Cogito a Perła 23.10.04, 12:45
        karlin napisał:

        > Wieczorem przed udaniem się na spoczynek wysypał z skarpetki obce ciało. Było
        > to małe, zimne, żółte ziarenko paisku. Pięta była, przeciwnie, duża, gorąca i
        > ciemna od bólu.
        > ---------------------------------------------------

        a ja sobie wczoraj do skarpetki nasypałam gorczycy i przyłożyłam jako kompresik
        do....nie...nie była to pięta smile))
        pomogło!!!
        mogę dziś klikac ile mam ochoty smile)))
    • ada08 Re: Rocznica urodzin Herberta 23.10.04, 15:01
      SKRZYPCE

      Skrzypce są nagie. Mają chude ramionka. Niezdarnie chcą się
      nimi zasłonić. Płaczą ze wstydu i zimna. Dlatego. A nie, jak
      twierdzą recenzenci muzyczni, żeby było piękniej. To nieprawda.

      GUZIK

      Najładniejsze bajki są o tym, że byliśmy mali. Ja lubię najbardziej
      tę, jak to raz połknąłem kościany guzik. Mama wtedy płakała.

      KSIĘŻNICZKA

      Księżniczka najbardziej lubi leżeć twarzą do podłogi. Podłoga
      pachnie prochem, woskiem i nie wiadomo - czym. W szparach
      księżniczka ukrywa swoje skarby i czerwony koralik, srebrny
      drucik i jeszcze coś, o czym nie mogę powiedzieć, bo poprzysiągłem.

      MUSZLA

      Przed lustrem w sypialni dziadków leżała różowa muszla.
      Zbliżałem się do niej na palcach i nagłym ruchem przytykałem
      do ucha. Chciałem złapać ją kiedyś na tym, że nie tęskni
      jednostajnym szumem. Chociaż byłem mały, wiedziałem, że nawet
      jeśli kogoś bardzo się kocha, czasem zdarza się nam o tym zapomnieć.

      NIEDŹWIEDZIE

      Niedźwiedzie dzielą się na brunatne i białe oraz łapy,
      głowę i tułów. Mordy mają dobre, a oczka małe. One lubią
      bardzo łakomstwo. Do szkoły nie chcą chodzić, ale spać
      w lesie - to proszę bardzo. Jak mają mało miodu, to łapią
      się rękami za głowy i sa takie smutne, takie smutne, że
      nie wiem. Dzieci, które kochają Kubusia Puchatka, dałyby
      im wszystko, ale po lesie chodzi myśliwy i celuje z fuzji
      między tych dwoje małych oczu.

      DZIADEK

      Był dobry. Kochał kanarki, dzieci i długie msze. Jadał
      ślazowe cukierki. Wszyscy mówili: dziadek ma złote serce.
      Aż raz to serce zaszło mgłą. Dziadek umarł. Porzucił to
      dobre, zatroskane serce i stał się upiorem.

      SZWACZKA

      Od rana pada deszcz. Będzie pogrzeb tej z naprzeciwka.
      Szwaczki. Marzyła o ślubnym pierścionku, a umarła z
      naparstkiem na palcu. Wszyscy się z tego śmieją. Poczciwy
      deszcz ceruje niebo z ziemią. Ale z tego też nic nie będzie.

      LAS

      Ścieżka biegnie boso do lasu. W lesie jest dużo drzew, kukułka,
      Jaś i Małgosia i inne małe zwierzątka. Tylko krasnoludków nie ma,
      bo wyszły. Jak się ściemni, sowa zamyka las dużym kluczem, bo
      jakby się tam zakradł kot, toby dopiero narobił szkody.
      • danek4 Ado 23.10.04, 15:07
        piękne w swoim smutku
        • ada08 Re: Ado 23.10.04, 15:27
          No to jeszcze Danutko jeden z moich ulubionych smile

          Z MITOLOGII

          Najprzód był bóg nocy i burzy, czarny bałwan bez oczu, przed
          którym skakali nadzy i umazani krwią. Potem w czasach republiki
          było wielu bogów z żonami, dziećmi, trzeszczącymi łóżkami i
          bezpiecznie eksplodującym piorunem. W końcu już tylko zabobonni
          neurastenicy nosili w kieszeni mały posążek z soli, przedstawiający
          bożka ironii. Nie było wówczas większego boga.

          Wtedy przyszli barbarzyńcy. Oni też bardzo cenili bożka ironii.
          Tłukli go obcasami i wsypywali do potraw.
          smile
          • danek4 Re: Ado 23.10.04, 18:10
            to ostatnie...
            niezwykle smakowite smile))

            no tak
            Starożytni umieli ucztować smile))
            • ada08 Re: Ado 24.10.04, 11:23
              danek4 napisała:

              >
              > no tak
              > Starożytni umieli ucztować smile))

              Potem było już coraz gorzej smile

              BAJKA RUSKA

              Postarzał się car ojczulek, postarzał. Już nawet gołąbka własnymi
              rękami nie mógł zadusić. Siedział na tronie złoty i zimny. Tylko
              broda mu rosła do podłogi i niżej.

              Rządził wtedy kto inny, nie wiadomo kto. Ciekawy lud zaglądał do
              pałacu przez okno, ale Kriwonosow zasłonił okna szubienicami. Więc
              tylko wisielcy widzieli co nieco.

              W końcu umarł car ojczulek na dobre. Dzwony biły, ale ciała nie
              wynoszono. Przyrósł car do tronu. Nogi tronowe pomieszały się z
              nogami carskimi. Ręka wrosła w poręcz. Nie można go było oderwać.
              A zakopać cara ze złotym tronem - żal.


              KONIEC DYNASTII

              Cała rodzina królewska mieszkała wtedy w jednym pokoju. Za
              oknami był mur, a pod murem śmietnik. Tam szczury zagryzały
              koty. Tego nie było widać. Okna zamalowane były wapnem.

              Kiedy oprawcy weszli, zastali codzienną scenę.

              Jego Wysokość ulepszał regulamin pułku Przemienienia Pańskiego,
              okultysta Philippe usiłował sugestią uspokoić nerwy Królowej,
              Następca zwinięty w kłębek spał na fotelu, a Wielkie (i chude)
              Księżniczki śpiewały pieśni nabożne i cerowały garderobę.

              Lokaj natomiast stał pod ścianą i udawał tapetę.
          • Gość: f Re: Ado IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 23.10.04, 19:13
            I ten donos <żony> do Michnika.że mistrz poezji był pod koniec życia
            chory psychicznie bo krytykował złodzieji od okrągłego stołu...
            • Gość: f Wiem tu takie unisienie a ten prostak... IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 23.10.04, 20:28
              Przypomina ,że noblistka pisała ody do największych zbrodniarzy historii...
              Na próżno oczekiwać od niej jednego słowa/PRZEPRASZAM pomyliłam się...
    • Gość: Jozef Zawadzki Prosze pamietac ze Gini to parszywy czlowiek IP: *.ece.uic.edu / *.ece.uic.edu 23.10.04, 20:57
      ktory ujawnila osobiste dane czlowieka ktory anonimowo logowal sie na tym forum.
      Ona nawet umiescila taka informacje w swoim automatycznym podpisie.
      • Gość: Józef Zaawdzki [...] IP: *.icm.edu.pl 23.10.04, 21:01
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Krzys52 To samo mozna powiedziec o jej kolezankach i IP: *.proxy.aol.com 23.10.04, 21:13
        kolegach - ludziach pomagajacych jej w trwaniu na tym F.



    • Gość: mam to co Herbert! Herbert byl chorym psychicznie czlowiekiem!!! IP: *.toya.net.pl 23.10.04, 21:07
      mial psychoze maniakalno-depresyjna! Jak mial manie(czyt. euforie) tworzyl
      swoje najwieksze dziela!
      Jestem dumny z tego powodu, ze choruje na to co Herbere, dodam, ze w maniakalnej
      fazie choroby tez jestem bardzo tworczy! Mozecie nam tylko pozazdroscic!
      • Gość: sosna iglasta Re: Herbert byl chorym psychicznie czlowiekiem!!! IP: *.dc.dc.cox.net 24.10.04, 01:33
        wszyscy wybitni pisarze to maja, rowniez zwykli szalency.
      • wolomin_w_nocy może byś dał próbkę tych twórczych możliwości/nt 24.10.04, 02:20


    • jenisiej Mój ulubiony 24.10.04, 04:45
      Potęga smaku

      To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
      nasza odmowa niezgoda i upór
      mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
      lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
      Tak, smaku
      w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia
      Kto wie - gdyby nas lepiej i piękniej kuszono
      słano kobiety różowe płaskie jak opłatek
      lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha
      lecz piekło w tym czasie było jakie
      mokry dół zaułek morderców barak
      nazwany pałacem sprawiedliwości
      samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce
      posyłał w teren wnuczęta Aurory
      chłopców o twarzach ziemniaczanych
      bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach
      Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
      (Marek Tulliusz obracał się w grobie)
      łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy
      dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu
      składnia pozbawiona urody koniunktiwu
      Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
      nie należy zaniedbywać nauki o pięknie
      Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
      kształt architektóry rytm bębnów i piszczałek
      kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów
      Nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu
      książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie
      To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
      mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
      lecz w gruncie rzeczy była to kwestia smaku
      Tak smaku
      który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo
      choćby miał za to spaść bezcenny kapitel ciała
      głowa


      Gini, dzięki za ten wątekwink
      Całuski dla Pań obecnych, tudież tej w sygnaturce - i serdeczności dla
      Profesorawink

      PS Leń jestem, skopowiałem to z netu, wyłapałem kilka błędów, ale może coś
      przegapiłem.
      • jenisiej Addendum 24.10.04, 05:30
        Wiersz jest dedykowany Pani Profesor Izydorze Dąbskiej - to też była Postać,
        ale kogo to dziś obchodzi?
        • ada08 Re: Addendum 24.10.04, 11:26
          jenisiej napisał:

          > Wiersz jest dedykowany Pani Profesor Izydorze Dąbskiej - to też była Postać,
          > ale kogo to dziś obchodzi?

          Nie znam tego wiersza sad
          Nie mam go. Szukałam w ksiązkach, nie znalazłam.
          Nie wiem też nic o Pani Profesor Izydorze Dąbskiej, ale kogo to obchodzi ? smile

          No, ale ''Potęga smaku'' to jest, no ... to jest potęga smaku ! smile
          a.
          • Gość: wspominki Profesor Izydora Dąbska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.04, 11:39
            (1904-1983). Uczennica Kazimierza Twardowskiego. Swoją karierę naukową uczona
            rozpoczęła w Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie na Seminarium
            Filozoficznym prof. Kazimierza Twardowskiego. W czasie wojny brała udział w
            tajnym nauczaniu, była członkiem AK. Po wojnie osiedliła się w Gdańsku, gdzie
            pracowała jako kustosz w Bibliotece Miejskiej. Habilitowała się w 1946 r. w
            Uniwersytecie Warszawskim i do 1949 r. pracowała tam jako docent. W 1949 r.
            przeniosła się na Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Potem władze
            komunistyczne odsunęły ją od pracy ze studentami. Do pracy dydaktycznej wróciła
            w 1956 r., gdy objęła Katedrę Historii Filozofii w Uniwersytecie Jagiellońskim.
            W 1963 r., w ramach "walki ideologicznej" o oblicze filozofii polskiej,
            przeniesiono prof. Dąbską do Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, aby odsunąć
            ją od pracy dydaktycznej. Kontynuowała jednak zajęcia ze studentami w postaci
            seminarium, które w 1976 r. dało początek Zespołowi Metodyczno-
            Epistemologicznemu przy Oddziale Krakowskim Polskiego Towarzystwa
            Filozoficznego. Na dorobek Izydory Dąbskiej składa się ponad 250 publikacji, w
            tym 11 książek, ponad 100 rozpraw i kilkanaście przekładów. Dotyczą one
            wszystkich działów filozofii: od filozofii języka i teorii poznania, poprzez
            metodologię i aksjologię, aż po historię filozofii, ale koncentrują się głównie
            na teorii wiedzy i semiotyce.
            ------
          • Gość: rekontra czytajcie książki :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 12:02
            ada08 napisała:

            > Nie wiem też nic o Pani Profesor Izydorze Dąbskiej, ale kogo to obchodzi ? smile

            W KSIĄŻKACH o Herbercie występuje Izydora Dąmbska.

            • ada08 Re: czytajcie książki :)) 24.10.04, 12:13
              Gość portalu: rekontra napisał(a):

              >
              > W KSIĄŻKACH o Herbercie występuje Izydora Dąmbska.
              >

              Przyznam, że czytałam trochę Herberta. Może nawet więcej niż trochę.
              Natomiast nie czytałam ani jednej ksiązki o Herbercie.
              Stąd niewiedza moja o Pani Profesor smile
              a.
              • Gość: rekontra Re: czytajcie książki :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 12:53

                Potęga Smaku, z "samogonnym Mefisto w leninowskiej kurtce" i chłopcami
                z "ziemniaczanymi twarzami" pochodzi z Raportu z oblężonego Miasta.

                Jeżeli chodzi o dedykacje i czytania książek smile)
                czy znasz "Chodasiewicza", potrafiącego godzić Swedenborga z Heglem,
                który "był jak student który czyta w kółko parę książek niedokładnie"

                wiesz o kim tak pisał? smile
                • ada08 Re: czytajcie książki :)) 24.10.04, 13:00
                  Gość portalu: rekontra napisał(a):

                  >
                  > Jeżeli chodzi o dedykacje i czytania książek smile)
                  > czy znasz "Chodasiewicza", potrafiącego godzić Swedenborga z Heglem,
                  > który "był jak student który czyta w kółko parę książek niedokładnie"
                  >
                  > wiesz o kim tak pisał? smile

                  Wiem o kim tak pisał smile
                  I właśnie , w związku z Rovigo, który Gini zacytowała w przekładzie
                  francuskim położyłam się na podłodze, bo poezja u mnie jest na
                  najniższych półkach bibliotecznych (ale to nie jest wartościowanie ! smile)
                  i wyciągnęłam Rovigo, żeby zawtórować Gini po polsku smile
                  No i właśnie w tym tomiku jest i ''Chodasiewicz'' i ''Do Czesława Milosza''
                  w związku z Zatoką nad San Francisco smile
                  a.
                  • Gość: rekontra Re: czytajcie książki :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 13:14

                    Zostawcie
                    Poetom chwilę radości
                    Bo zginie wasz świat.

                    wink
                    • gini Re: W Paryzu 24.10.04, 14:16
                      W tym roku 26 i 27 listopada odbedzie sie miedzynarodowe sympozjum poswiecone
                      poezji Herberta.

                      www.nova-polska.pl/fr/site/program/wy_in_kon_herbert_paryz
      • danek4 Re: Mój ulubiony 24.10.04, 11:35
        jenisiej napisał:

        >
        > PS Leń jestem, skopowiałem to z netu, wyłapałem kilka błędów, ale może coś
        > przegapiłem.

        tak, przegapiłeś smile
        architektUry
        • gini Re: Dorzuce Herberta po francusku 24.10.04, 11:40
          Un poème intitulé Rovigo :

          LA GARE DE ROVIGO[1].
          Des associations confuses. La tragédie de Goethe
          ou bien quelque chose venant de Byron. Je suis passé par Rovigon
          Une fois et justement une énième fois j'ai compris
          que dans ma géographie intérieure c'était un lieu particulier
          bien que certainement il cède la place
          à Florence. Je ne l'ai jamais touché du pied
          et toujours Rovigo s'approche ou s'éloigne de moi

          En ce temps là j'ai vécu d'amour pour Altichiero
          de l'Oratoire San Giorgio à Padoue et pour Ferrare
          que j'aimais car elle me rappelait la ville
          dévastée de mes ancêtres. J'ai vécu écartelé
          entre le passé et l'instant présent
          plusieurs fois crucifié par le lieu et le temps.

          Et pourtant heureux et profondément assuré
          que le sacrifice ne serait pas vain

          Rovigo ne se distingue par rien de particulier elle est
          un chef d'œuvre de médiocrité des rues droites des maisons laides
          et seulement avant la ville ou après (en fonction de la marche du train)

          surgissait soudain de la plaine une montagne -coupée par une carrière rouge
          semblable à un jambon pascal décoré de persil
          sinon rien qui puisse amuser ou attrister l'œil.

          Et pourtant c'est une ville de pierre et de sang - comme les autres
          La ville où quelqu'un est mort hier quelqu'un est devenu fou
          quelqu'un a toussé désespérément toute la nuit.

          QUEL GLAS T'ACCOMPAGNE LORSQUE TU APPARAIS ROVIGO

          réduite à une gare à la virgule à la lettre barrée
          rien d'autre qu'une gare -arrivi -partenze

          et pourquoi je pense à toi Rovigo Rovigo
          • nauticat Re: Dorzuce Herberta po francusku 24.10.04, 12:04
            Po francusku brzmi bardzo ładniesmile)
            Mam prywatę do Ciebie. Mozesz zajrzec do skrzynki gazetowej?

            Pozdrawiamsmile)

            J.
            • januszcz Re: Dorzuce Herberta po francusku 24.10.04, 12:07
              nauticat napisał:

              > Po francusku brzmi bardzo ładniesmile)
              > Mam prywatę do Ciebie. Mozesz zajrzec do skrzynki gazetowej?
              >
              > Pozdrawiamsmile)
              >
              > J.
              ================
              Przepraszam, ale sie nie przelogowałem. Oczywiście nauticat to januszcz

              smile)janusz
              • gini Re: Dorzuce Herberta po francusku 24.10.04, 15:21
                Odpisalam Ci ale z innego adresu .
                • januszcz Re: Dorzuce Herberta po francusku 24.10.04, 15:58
                  gini napisała:

                  > Odpisalam Ci ale z innego adresu .
                  ============
                  Tel. : (+33) 06 07 53 23 38

                  smile)janusz
                  • gini Re: Dorzuce Herberta po francusku 24.10.04, 16:27
                    033 to jest Francja ,a nie Belgia ale zadzwonie z tym, ze jutro .
                    • gini Re: Dorzuce Herberta po polsku 24.10.04, 16:28
                      Struna

                      Ptaki zostawiają
                      w gnieździe swoje cienie

                      zostaw tedy lampę
                      instrument i książkę

                      chodźmy do pagórka
                      gdzie rośnie powietrze

                      gwiazdę nieobecną
                      pokażę ci palcem

                      głęboko pod darnią
                      są tkliwe korzonki

                      źródełka obłoków
                      które biją czysto

                      wiatr przyłoży usta
                      abyśmy śpiewali

                      my zmarszczymy czoła
                      nie powiemy słowa

                      chmury aureole mają
                      tak jak święci

                      my mamy kamyki
                      czarne zamiast oczu

                      bliznę po odejściu
                      dobra pamięć leczy

                      może zejdą blaski
                      po schylonych plecach

                      zaprawdę zaprawdę powiadam wam
                      wielka jest przepaść między nami
                      a światłem
                      • Gość: Krzys52 [...] IP: *.proxy.aol.com 24.10.04, 17:17
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • januszcz Re: A ja - nieco cukru 24.10.04, 17:30
                          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                          > spierdalaj z forum, brudny kurwiszonie.
                          =============
                          Moje kontakty pozaforumowe są moja prywatną sprawą i ni ci do tego K52.
                          Napaść na forumowiczke i wyzywanie jej od ku**w tylko źle swiadczy o tobie.
                          A dokładnie, to swiadczy, ze osiagnałes dno.

                          J.
                          • Gość: Krzys52 [...] IP: *.proxy.aol.com 24.10.04, 18:02
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • ada08 Re: Dorzuce Herberta po francusku 24.10.04, 13:03
            a tutaj ''Rovigo'' po polsku smile


            ROVIGO

            STACJA ROVIGO. Niejasne skojarzenia. Dramat Goethego
            albo coś z Byrona. Przejeżdżałem przez Rovigo
            n razy i po raz n-ty zrozumiałem
            że w mojej geografii wewnętrznej jest to osobliwe
            miejsce chociaż na pewno ustępuje miejsca
            Florencji. Nigdy nie dotknąłem go żywą stopą
            i Rovigo zawsze przybliżało się lub uciekało w tył

            Żyłem wówczas miłością do Altichiera
            z Oratorium San Giorgio w Padwie i do Ferrary
            którą kochałem bowiem przypominała moje
            zrabowane miasto ojców. Żyłem rozpięty
            między przeszłością a chwila obecną
            ukrzyżowany wielokrotnie przez miejsce i czas

            A jednak szczęśliwy ufający mocno
            że ofiara nie pójdzie na marne

            Rovigo nie odznaczało się niczym szczególnym było
            arcydziełem przeciętności proste ulice nieładne domy
            tylko przed albo za miastem (zależnie od ruchu pociągu)
            wyrastała nagle z równiny góra - przecięta czerwonym kamieniołomem
            podobna do świątecznej szynki obłożonej jarmużem
            poza tym nic co by bawiło smuciło zastanawiało oko

            A przecież było to miasto z krwi i kamienia - takie jak inne
            miasto w którym ktoś wczoraj umarł ktoś oszalał
            ktoś całą noc beznadziejnie kaszlał

            W ASYŚCIE JAKICH DZWONKÓW ZJAWIASZ SIĘ ROVIGO

            Zredukowane do stacji do przecinka do pzrekreślonej litery
            nic tylko stacja - arrivi - partenze

            i dlaczego myślę o tobie Rovigo Rovigo
            • Gość: Krzys52 [...] IP: *.proxy.aol.com 24.10.04, 16:33
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • andrzejg [...] 24.10.04, 17:23
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: Krzys52 [...] IP: *.proxy.aol.com 24.10.04, 17:51
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • andrzejg Re: Kretynie 11, sklepikarzu 24.10.04, 18:12
                    Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                    > nie wcinaj sie pomiedzy wodke i zakaske - co mnie to obchodzi co nadawali do
                    > ciebie inni kretyni. Ja i tak nie rozmawialem z toba i dawalem sobie rade bez
                    > ciebie, wredna szujo. Do rozmow ze mna - i to w watkach najzupelniej
                    > merytorycznych - podchodziles wylacznie z nastawieniem szkodzenia mi,
                    smieciu,
                    > wiec nie slin sie teraz obludna mendo. Ty nigdy nie zmadrzejesz...
                    >

                    Reprezentujesz moralność Kalego
                    Mże Cię nie obchodzic moje zdanie (zresztą lata mi to),ale przypomnij sobie
                    swoje oburzenie na takie metody działania Twoich oponentów.Ponadto,jako
                    bojownik o wolność słowa i zlikwidowania cenzury sam sobie zadajesz kłam,
                    bo oto upominasz Adę o niestosowności rozmowy z kim innym.

                    Jestes zakłamanym malutkim nidowartosciowanym człowieczkiem Krzysiu.


                    > Ja nie publikowalem zdjec twojej zony z zamiarem wystawienia ich na dowcipy
                    > takich szmat jak ty.

                    Ja tez nie publikowałem żadnych zdjęć.
                    Masz jakieś wątpliwości Krzysiu?Czy to jest oskarżenie?
                    Czy napisałem choc jdno zdanie na temat czyjejkolwiek żony z tego forum?

                    Chory człowieczku,idź się leczyć z nienawiści.

                    A.
                    • Gość: Krzys52 [...] IP: *.proxy.aol.com 24.10.04, 18:21
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • andrzejg [...] 24.10.04, 18:28
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • Gość: Krzys52 [...] IP: *.proxy.aol.com 24.10.04, 18:30
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: Krzys52 Re: Kretynie 11, sklepikarzu IP: *.proxy.aol.com 25.10.04, 02:53
                      CZLOWIEKU zdrowy z milosci... do Smierduchy.
                      ;;;;;;;;;;
                      > nie wcinaj sie pomiedzy wodke i zakaske - co mnie to obchodzi co nadawali do
                      > ciebie inni kretyni. Ja i tak nie rozmawialem z toba i dawalem sobie rade bez
                      > ciebie, wredna szujo. Do rozmow ze mna - i to w watkach najzupelniej
                      > merytorycznych - podchodziles wylacznie z nastawieniem szkodzenia mi,
                      smieciu,
                      > wiec nie slin sie teraz obludna mendo. Ty nigdy nie zmadrzejesz...
                      >

                      Reprezentujesz moralność Kalego
                      Mże Cię nie obchodzic moje zdanie (zresztą lata mi to),ale przypomnij sobie
                      swoje oburzenie na takie metody działania Twoich oponentów.Ponadto,jako
                      bojownik o wolność słowa i zlikwidowania cenzury sam sobie zadajesz kłam,
                      bo oto upominasz Adę o niestosowności rozmowy z kim innym.

                      Jestes zakłamanym malutkim nidowartosciowanym człowieczkiem Krzysiu.


                      > Ja nie publikowalem zdjec twojej zony z zamiarem wystawienia ich na dowcipy
                      > takich szmat jak ty.

                      Ja tez nie publikowałem żadnych zdjęć.
                      Masz jakieś wątpliwości Krzysiu?Czy to jest oskarżenie?
                      Czy napisałem choc jdno zdanie na temat czyjejkolwiek żony z tego forum?

                      Chory człowieczku,idź się leczyć z nienawiści.
                      .
                      ;;;;;;
                      Mysle, ze az taki debil, by do siebie brac wzmianke o zdjeciach, nawet ty nie
                      jestes. Doskonale wiesz ze dotyczylo to twojej przyjaciolki Smierduchy, w
                      obronie ktorej tak dzielnie tu stanales. Bo takze uwazasz, ze to jest OK
                      publikowac bezposredni link do strony ze zdjeciem zony Ceesa, obliczony na
                      niewybredne wycieczki pod jej adresem - ze strony takich wlasnie szmat jak ty.
                      Inaczej nie stawalbys w jej obronie, szujo oraz obludniku. No wiec tym samym,
                      jak i Januszcz zreszta, oraz Danka, stales sie, tym, czym Smierducha. A czym,
                      to my wszyscy wiemy, a Cenzor wiedziec nie chce.

                      Szkoda ze Cenzor pokasowal moje najistotniejsze posty, przez co osoby
                      postronne, z porannej zmiany, odniesc moga wrazenie, ze ty, Januszcz, Danka i
                      pare innych osob spotkaliscie sie z zupelnie niezasluzona agresja z mojej
                      strony (skutek wrodzonej nienawisci do wszystkiego co sie rusza, oczywisciesmile.
                      Pewnie Cenzor nie lubil szeregu terminow ktorymi oblepilem was wszystkich, ze
                      Smierducha na czele. Okreslen przy ktorych szmata czy smiec uchodzic moga za
                      bardzo delikatne epitety, przy czym na kazde z nich zasluzyliscie sobie stajac
                      w obronie Smierduchy, ktora dopuscila sie czynu za ktory powinna byc pogoniona
                      z F. Wy jednak wszyscy, jak gdyby nic absolutnie sie nie stalo zaangazowaliscie
                      sie w rozmowki towarzyskie z nia, a na krytyke tegoz oraz Smierduchy
                      zareagowaliscie agresywnie w obronie swej przyjacioleczki.

                      Rozumiem, ze i tobie niespecjalnie podobal sie Cees, w zwiazku z czym jestes w
                      stanie zaakceptowac kazde obrzydliwstwo Smierduchy, badz przynajmniej przymknac
                      na nie oko i udawac, ze nie wiesz o co chodzi. Nie pierwszy raz tak postapiles
                      zreszta - q-o weszlo ci juz w krew, stalo sie czescia ciebie. Bo jesli ja
                      znizyc sie musialem do siegania po znane Cenzorowi inwektywy, to co mozna
                      powiedziec o was ktorym popisy Smierduchy niespecjalnie badz wcale nie
                      przeszkadzaja. W dodatku Cees sobie odszedl i nie trzeba bedzie swiecic przed
                      nim oczami. Ty oczywiscie nie rozumiez ze zarowno tobie, tak jak jej, mozna
                      jedynie splunac w te glupia gebe. Co tez niniejszym staram sie czynic.
                      Ty wiesz co ja sadze na temat twojej, czy waszej, moralnosci, panie piekarz. Ja
                      uzywam tylko jezyka ktory ewentualnie mozna uznac za wulgarny. Uzywam w
                      stosunku do takich jak ty, oraz tobie podobnym.
                      Ty natomiast jestes swinia. Moralne zero - co nie jest zadnym przeciez
                      odkryciem.

                      No wiec dowiedziales sie, ze jestes dokladnie tyle samo wart co Smierducha.

                      CZLOWIEKU zdrowy z milosci. Nie lecz sie przypadkiem - strata to twego czasu i
                      srodkow.
                      • Gość: AndrzejG Kretynie52 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 04:49
                        > Mysle, ze az taki debil, by do siebie brac wzmianke o zdjeciach, nawet ty nie
                        > jestes. Doskonale wiesz ze dotyczylo to twojej przyjaciolki Smierduchy, w
                        > obronie ktorej tak dzielnie tu stanales. Bo takze uwazasz, ze to jest OK
                        > publikowac bezposredni link do strony ze zdjeciem zony Ceesa, obliczony na
                        > niewybredne wycieczki pod jej adresem - ze strony takich wlasnie szmat jak
                        ty.
                        > Inaczej nie stawalbys w jej obronie, szujo oraz obludniku. No wiec tym samym,
                        > jak i Januszcz zreszta, oraz Danka, stales sie, tym, czym Smierducha. A czym,
                        > to my wszyscy wiemy, a Cenzor wiedziec nie chce.


                        Słuchaj no Walenty.

                        Zareagowałem na Twoją chamską zaczepkę w stosunku do Ady,której zaczęłeś
                        dyktować z kim to może rozmawiać,a tym samym pokazałeś się jako zakłamanieć,
                        bo kreowałeś się na bojownika walczącego z cenzurą na tym forum,a tymczasem
                        okazało się to fikcją.Doskonale o tym wiesz ,bo nie sądzę abys był na tyle
                        głupim ,aby tego sie nie doczytać,tak więc nie obracaj kota ogonem i nie
                        wciskaj mi tu kitu o jakiś zdjeciach żony Ceesa.

                        A.
                        • andrzejg Kretynie52 - jakbyś się jdnak nie doczytał 25.10.04, 04:55
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=16965677&a=16998158
                          Masz tu odowiedź Ady na swoją zaczepkę

                          A
                          • Gość: Krzys52 [...] IP: *.proxy.aol.com 25.10.04, 05:32
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • Gość: AndrzejG Zakłamany Kali52 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 05:47
                              Jesteś kompletnym idiotą,skoro po takim dokładnym tłumaczeniu dalej nic nie
                              kumasz.

                              > Broniac Smierduche za jej wyczyn z opublikowaniem zdjecia zony Ceesa
                              > wystawiles sobie sam, a Januszcz sobie, jak najgorsze swiadectwo.
                              > Oswiadczyles wszem wobec, ze jestes takie samo gowno jak Smierducha.
                              > Wstretne, smierdzace gowno.

                              Piszesz właśnie o sobie Kretynku,bo stosujesz podobne metody co ona.A któż
                              to upowaznił Cię ,aby wywlekac na forum ogólne moje dane osobowe dotyczące
                              mojego zawodu?Ja na ewno nie,tak więc nie bądź takim zakłamanym i nie udawaj
                              obrońcy słusznej sprawy,mój Ty drogi Kali.

                              A
                              • Gość: Krzys52 Re: Zakłamany debil z worka po mace IP: *.proxy.aol.com 25.10.04, 06:11
                                Ty sam opowiadasz ciagle o swojej piekarni tak jak ja wspominam o zamieszkaniu
                                w Oregonie, ktory niejednokrotnie mi wyciagales. Czy mowilem ci wtedy "ciiii
                                nie tak glosno"? Rany, jakis ty potwornie tepy...

                                Czy ty naprawde myslisz debilu, ze to tak trudno jest odnalezc twoj adres i
                                dane osobowe(?)
                                Gdybym jednak zamiescil je do publicznego wgladu, to zrobilbym prawie dokladnie
                                to samo co Smierducha Ceesowi. Gdyby przypadkiem znalazlo sie tam zdjecie
                                twojej zony to skopiowalbym jej wyczyn. Domyslam sie, ze i wtedy nie mialbys
                                nic przeciwko temu.
                                • Gość: AndrzejG Re: Zakłamany debil z worka po mace IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 06:32
                                  > Czy ty naprawde myslisz debilu, ze to tak trudno jest odnalezc twoj adres i
                                  > dane osobowe(?)


                                  Zdaję sobie sprawę,że można znaleźć moje dane osobowe,jednak bębnienie o
                                  profesji nie jest tym samym ,co o regionie zamieszkania.O tym że mieszkam w
                                  Polsce - możesz sobie pisać do woli,to widać po IP.Natomiast o profesji nie
                                  pisałem na ogólnym w sposób dokładny,nadmieniając jedynie o prowadzeniu własnej
                                  inicjatywy gospodarczej i to są tylko Twoje domysły,bo ciągle sie mylisz,
                                  choc jesteś blisko.Co rusz te swoje domysły , no może kolejny raz bedzie
                                  właściwszym określeniem, wywlekasz na forum ogólne.Nie upoważniłem Cie
                                  do tego ,a wytykasz innym takie czyny i dlatego masz moralność Kalego,Krzysiu.


                                  > Gdybym jednak zamiescil je do publicznego wgladu, to zrobilbym prawie
                                  > dokladnie to samo co Smierducha Ceesowi. Gdyby przypadkiem znalazlo sie tam
                                  > zdjecie twojej zony to skopiowalbym jej wyczyn. Domyslam sie, ze i wtedy nie
                                  > mialbys nic przeciwko temu.

                                  Nie wiem dokładnie co zrobiła gini,bo już dawno z nia nie rozmawiałem, a nie
                                  sledze wydarzeń na forum tak dokładnie.Cos mi sie obiło o uszy i nie mam
                                  obowiazku wchodzic w każdy brudny watek i analizować postawy piszacych tam
                                  ludzi.

                                  Nasze zdjęcia są do publicznego wglądu i jedynie gdybyś robił z nich uzytek
                                  wykorzystując do jakiś manipulacji typu fotomontaż,to wtedy byłbyś szmatą.
                                  Powtórzę Kretynku - nie znam dokładnie sprawy zdjęć żony Ceesa i nie mogę w
                                  sposób precyzyjny porównać ewentualnego Twojego czynu z czynem gini.

                                  Jasne?

                                  I nie dyktuj innym z kim maja rozmawiać ,a z kim nie - fiołku.

                                  A.
                            • Gość: Krzys52 PS: Umaczony Kretynie11 IP: *.proxy.aol.com 25.10.04, 05:59
                              Ty najwyrazniejnie jestes w stanie zrozumiec, ze istnieja granice ktorych nie
                              powinno sie przekraczac w obronie osoby z wlasnego grona. Wolno wprawdzie, ale
                              nie powinno sie. Gdy balwan w twoim gatunku decyduje sie na przekroczenie -
                              ponosi konsekwencje. Jest bowiem tyle samo wart co bydle w obronie ktorego
                              staje, wylacznie z powodu przynaleznosci grupowej.

                              Podobnie zachowal sie Gnida, Bykk i jeszcze kilku innych gnojkow obstawionych
                              wartosciami katolickimi. Nieco lepiej zachowal sie Perla. Byc moze mial jeszcze
                              w pamieci awantury Tyu z jego narzeczona. Moze takze pamietal, ze bardzo ostro
                              wystapilem przeciwko Tyu, choc nie bylem z Tyu i Carmina na zlej stopie. Na
                              bardzo zlej bylem wlasnie z Perla i Miriam. Gdybym postapil zgodnie z potrzeba
                              przynaleznosci grupowej, a nie poczuciem uczciwosci, to dolaczylbym do Tyu -
                              przeciwko Perle i Miriam. Obawiam sie jednak ze to zbyt trudne do ogarniecia
                              dla ciebie.
                              Bo jestes gowno po prostu. Jak Bykk, Gnida i paru wam podobnych szuj -
                              wstretne, smierdzace gowno.

              • danek4 Re: Mam pretensje do Ciebie 24.10.04, 17:40
                Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                > Zwlaszcza do
                > Danki mam o to pretensje, ale teraz do Ciebie tez Ado. Rozmawiacie z nia,
                > ciagniecie czasem nie konczace sie polemiki, tym samym akceptujecie ja oraz
                > propagujecie jej akceptacje - stalyscie moimi wrogami.
                >
                > Pisze otwartym tekstem, jak zwykle, gdyz nie mam duszy dyplomaty - nie
                zmawiam
                > sie przy pomocy e-maili.


                to ja też ci napiszę otwartym tekstem
                od tej chwili pomyślałam sobie, że być przez ciebie zaliczona do twoich wrogów
                jest dla mnie etyczną nobilitacją

                dziękuję Krzysiu

                ps
                znajdź moje posty "akceptujące" pobyt Gini i TEN JEJ STYL na forum
                nie daj boże jeszcze ktoś uwierzy w twoje oszczerstwo pod moim adresem
                • Gość: Krzys52 Re: Mam pretensje do Ciebie IP: *.proxy.aol.com 24.10.04, 17:56
                  Nie strugaj glupa, Danka. Co za roznica w jakim stylu prowadzisz sobie z ta
                  kurwa swoje przekomarzanki, przy czym nie zauwazylem by styl ten byl
                  nieprzyjemny. Inaczej nie rozmawialoby sie wam az tak dobrze.
                  Czesto i wrodzinach zdarzaja sie takie nie konczace sie drobne uszczypliwosci
                  pomiedzy dwojgiem ludzi, ktorzy... mimo wszystko potrzebuja siebie.

                  • danek4 Re: Mam pretensje do Ciebie 24.10.04, 18:08
                    Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                    > Nie strugaj glupa, Danka. Co za roznica w jakim stylu prowadzisz sobie z ta
                    > kurwa swoje przekomarzanki, przy czym nie zauwazylem by styl ten byl
                    > nieprzyjemny. Inaczej nie rozmawialoby sie wam az tak dobrze.

                    moje "przekomarzanki" z Gini, jak ty nazwałeś, kończace z nią rozmowę, a
                    własciwie nie z nią, a TEMATEM z nią gdzieś tam kończą się moim
                    muuuuuuuuuuu do Gini

                    nie zauważyłeś?

                    jestem zresztą PIERWSZĄ osobą na forum, która zwróciła uwagę na ...metodę Gini
                    niszczenia niewygodnych nicków
                    nie udawaj jednak wariata, ze nie wiesz, że Gini to..."akcja cała" a nie
                    pojedyńcza osoba
                    nie przypadkiem wpisałam tu jako pierwszy mój wpis w tym wątku-sięgnij wyżej,
                    to sie przekonasz
                    chyba, że...masz jakiś interes , że ty -do "poezji" o Herbercie-trafiłeś
                    mam o czym pomyśleć teraz
                    a twojej roli tutaj i zaczepce w stosunku do mnie
                    • danek4 Re: Mam pretensje do Ciebie 24.10.04, 18:11
                      a dalszy ciąg "mojej" poezji tutaj mogłeś znaleźć TEGO SAMEGO DNIA na forum
                      świat
                      czyżbyś był aż takim kretynem za jakiego ciebie tu uważają?
                    • Gość: Krzys52 Re: Mam pretensje do Ciebie IP: *.proxy.aol.com 24.10.04, 18:11
                      przyjmij te zielone proszki i nie pieprz.
                      • danek4 Re: Mam pretensje do Ciebie 24.10.04, 18:22
                        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                        > przyjmij te zielone proszki i nie pieprz.

                        a te różowe już ci nie pomagają?
                        może teraz spróbujesz niebieskich
                        to ci na "pamięć" powinno pomóc
                        przynajmniej w kwestii aktualnego numeru twojego nika
                        • Gość: Krzys52 [...] IP: *.proxy.aol.com 24.10.04, 18:27
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • danek4 Re:Krzysiu-jak ja Cię Kocham !!! 24.10.04, 18:38
                            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                            > zdecydowalas wariatko ze lepiej blizej grupy z ktora mozna pogadac, co? Jak
                            na
                            > moj gust tego wyboru dokonalas juz dawno. Idz do kretynow - polas sie.
                            > Potrzebujesz ich przeciez na swoje problemy psychiczne.
                            > I z ciebie zrobilo sie gowno.

                            buziaczki
                            • danek4 Re:Krzysiu-jak ja Cię Kocham !!! 24.10.04, 18:46
                              zajrzyj do skrzyneczki
                              tam znajdziesz dalszy ciąg moich miłosnych wyznań do ciebie

                              twój wierny duszek D4
              • ada08 Re: Mam pretensje do Ciebie Ada 24.10.04, 19:39
                Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                > stalyscie moimi wrogami.
                >

                Krzysiu,
                nie biorę na forum udziału w akcjach bojkotowania kogokolwiek.
                Bez względu na to czy osoba ma nick gini, krzys52, czy jakiś inny.
                Nie będę się tu wdawała w wyjaśnienia, dlaczego nie. Przyjmijmy,
                że nie - bo nie !

                Nie jestem też niczyim wrogiem na forum. Skoro jednak Ty chcesz we mnie
                swego wroga widzieć to trudno - Twoja wola. Nie oczekuj jednak wzajemności.
                Ani retorsji (gdybyś ewentualnie dał powody).

                > Pisze otwartym tekstem, jak zwykle, gdyz nie mam duszy dyplomaty - nie
                zmawiam
                > sie przy pomocy e-maili.

                I bardzo dobrze, że piszesz otwartym tekstem smile
                Dobrze jest mieć do czynienia z kimś, kto mówi prosto w oczy to co myśli.
                To dużo ułatwia.
                Pozdr.
                a.
    • Gość: Krzys52 [...] IP: *.proxy.aol.com 24.10.04, 17:18
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • gini Re: kretynek sie denerwuje?? 24.10.04, 17:20
        Biedny kretynek, napij sie walerianki .
      • Gość: Barnaba [...] IP: *.acn.waw.pl 24.10.04, 22:56
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • karlin Czułość 24.10.04, 17:32
      Cóż ja z tobą czułości w końcu począć mam
      czułości do kamieni do ptaków i ludzi
      powinnaś spać we wnętrzu dłoni na dnie oka tam
      twoje miejsce niech cię nikt nie budzi

      Psujesz wszystko zamieniasz na opak
      streszczasz tragedię na romans kuchenny
      idei lot wysokopienny
      zmieniasz w stękania eksklamacje szlochy

      Opisać to jest zabić bo przecież twoja rola
      siedzieć w ciemności pustej chłodnej sali
      samotnie siedzieć gdy rozum spokojnie gwarzy
      w oku marmurów mgła i krople toczą się po twarzy
      -------------------------------

      "Epilog burzy"

    • danek4 Re: Rocznica 24.10.04, 19:16
      Struna czasu

      Ludzie zostawiają
      w gnieździe swoje cienie

      zostaw tedy drzwi otwarte
      instrument i książkę

      chodźmy na pustynię
      gdzie rośnie powietrze

      gwiazdę nieobecną
      pokażę ci sercem

      głęboko pod skórą
      są tkliwe korzonki

      źródełka uśmiechów
      które biją czysto

      wiatr zamknie nam usta
      abyśmy milczeli

      a zmarszczone twarze
      wypowiedzą słowa

      chmury są nad nami
      tak jak święci obok

      my mamy kamienie
      czarne zamiast oczu blasku

      bliznę po odejściu
      mądra pamięć pamięta

      zaprawdę zaprawdę powiadam wam
      wielka jest przepaść między nami
      a cieniem


    • perla to Ty gini fanką poezji jesteś? 24.10.04, 19:42
      No popatrz, już myślałem, że mnie niczym nie zaskoczysz właśnie.
      Człowiek to jednak wielka tajemnica jest. smile
      • jenisiej Do Ady i Perły 24.10.04, 19:55
        Ado, to ogromna satysfakcja - zaskoczyć Ciebie. Mam ogromny szacunek dla Twojej
        erudycji. Ktoś mnie ubiegł i wszystko wyjaśnił, więc mogę dalej leniuchowaćwink

        Perło, Gini kocha poetów na "H". Hemara cytowała wielokrotnie, czy Herberta
        też - nie pamiętam.

        Pozdrawiam oboje
        jeni
        • perla Re: Do Ady i Perły 24.10.04, 20:12
          jenisiej napisał:

          > Perło, Gini kocha poetów na "H". Hemara cytowała wielokrotnie, czy Herberta
          > też - nie pamiętam.

          aaaa! i za Hiacyntem cytowała smile
    • Gość: Miłośnik poezji To nie Herbert , ale tak kocham ten wiersz, że go IP: *.qc.m / 206.49.94.* 24.10.04, 20:30
      tu podam jednak, lekko zmieniony. Autor chyba znany. A jak ktoś go nie zna, to i
      tak nie warto takiego kogoś oświecać.

      The pity and the small
      Are overwhelmed with gull
      When cees, having faltered, fails to fall.

      And gini too, I ween
      Will turn the deepest green
      Reading these six lines on her computer screen.

    • Gość: Józef Zawadzki A cóż to za grafomania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 21:49
      A cóż to za grafomania? O co temu "połecie" chodziło? Może Pani wyjaśnić?
    • Gość: Prozac Gdyby Herbert bral Prozak to by nie mial depresji IP: 66.120.210.* 24.10.04, 23:53
      Ale my nie mielibysmy wierszy bo po Prozac-u z poety robi sie prozaik.
    • pokraka52 Kszysiu muj to wspaniale i sie ciesze 25.10.04, 00:48
      ......Najmilszy
      ......Ciesze sie rze w koncu powiedziales tym babom co o nih myslisz bo jestem
      pewna ze myslisz hoc nie wygladasz na takiego bo jestes skromny i niekturzy
      mysla rze jestes gamon y kretyn a ty im na zlosc myslisz.
      ......Jestem teraz pewna jusz do konca rze bedziemy razem jusz do konca i ty mi
      w uniesieniu bedziesz poetry whisper do moje uho a nie do ich uho bo na poetry
      tesz sie znasz jak nikt.
      ......Ciesze sie ciongle i pozdrawiam cie oraz twuj Murzyn i mysle rze ty mnie
      pozdrowisz tesz jak jusz zrobisz swoje z tym czarnulkiem albo on z toba.

      Pokraka twoja na zawsze ;ß]]
    • ada08 Jeśli to kogoś obchodzi.... 27.10.04, 18:00
      wiadomosci.wp.pl/kat,1345,wid,5961919,wiadomosc.html
      ....


      www.portal.ksiazka.net.pl/modules.php?
      name=Strona_glowna&file=article&sid=2681

      ....

      tvp.pl/1290,20041014125376.strona
      • karlin Yale kluczem do historii 27.10.04, 18:16
        polskiej poezji?

        Czy może wdowa cierpi na brak gotówki?

        Muzea mają widać ważniejsze sprawy na głowie.
        • ada08 Re: Yale kluczem do historii 27.10.04, 18:24
          Sama nie wiem, co o tym myśleć.
          Bo chciałabym, żeby herbertowskie archiwum było w Polsce.
          Dorzuciłabym się do wykupienia go, skromnie, bo skromnie,
          ale jednak smile
          Skoro jednak, jak mówi pani Katarzyna, wolą Poety było,
          żeby archiwum było w Beinecke ?
          No już sama nie wiem...
          a.
          • karlin A wolą Kafki było 27.10.04, 18:25
            spalić jego rękopisy.

            Ja też bym się chętnie dorzucił.
            • ada08 Re: A wolą Kafki było 27.10.04, 18:27
              karlin napisał:

              > Ja też bym się chętnie dorzucił.

              Ja o tym dorzucaniu się napisałam smile bo usłyszałam w radiowej Dwójce,
              że Polskie Radio zamierza ogłosić zbiórkę pieniędzy na zakup archiwum.
              a.
              • karlin Ta spuścizna 27.10.04, 18:56
                powinna zostać w Polsce. Nawet jeśli trzeba będzie urządzić zbiórkę na pazerną
                wdowę. W Polsce będą mieli do niej dostęp wszyscy chętni, za ocean pojadą
                wybrani, co Pani Herbert już zapowiedziała.

                Poeci wtapiają się w narodowy krwioobieg kultury poprzez czytelników, ludzi
                kultury - pisarzy, poetów, do ich twórczości nawiązujących - i poprzez
                analizujących ich dorobek krytyków, studentów, opisywaczy. Tego zasysania nie
                zaznało już w Polsce jedno pokolenie literackiej emigracji (Wierzyński, Lechoń,
                Vincenz, Mackiewicz itd.).

                Ktoś chce, żeby zbliżony - choć nie na taką skalę - los spotkał Herberta?
                • ada08 Re: Ta spuścizna 27.10.04, 19:22
                  karlin napisał:

                  > powinna zostać w Polsce. Nawet jeśli trzeba będzie urządzić zbiórkę na
                  pazerną
                  > wdowę.

                  Myślę, że nie powinieneś mówić o pazernej wdowie.
                  Przecież powiedziała, że żadno z polskich muzeów nie interesuje
                  się spuścizną jej Męża.
                  Inna rzecz, że trochę dziwnie się pani Katarzyna zachowuje.
                  Niby nie chce rozmawiać z dziennikarzami, a jednak wiadomości od niej
                  w mediach są.

                  Usłyszałam dziś w radiowej Dwójce wypowiedź Jacka Trznadla.
                  Powiedział, że pisarze ''piszą'' jeszcze długo po śmierci.
                  Przez to, że zostawiają te swoje archiwa, jakieś kartki zapisane
                  ołówkiem i inne rzeczy...
                  I przez to , że te archiwa są potem przez lata tworzywem, dla innych,
                  choćby studentów...

                  Kto się będzie Herbertem interesował w Ameryce , jacy studenci ?
                  i dla kogo będą pisali ?

                  Opowiedział też p.Trznadel , że kiedyś w Paryżu, znalazł w
                  archiwach jedną, odręcznie napisaną kartkę z ''Pana Tadeusza''.
                  I ta kartka została wykupiona przez Muzeum Literatury w Polsce za duże
                  pieniądze. A przecież ten wykup odbył się w czasach wiadomo
                  jakich. A jednak została tak kartka wykupiona.

                  Kiedyś będziemy wykupywali z amerykańskich archiwów odręcznie
                  napisane kartki Herberta ?!
                  Kurde ! Jak my nie szanujemy naszej kultury !

                  No, ale z drugiej strony, skoro sam Herbert napisał, że chce,
                  żeby Jego archiwum było w Beinecke ? To co zrobić ? No co zrobić ?

                  I nie mów mi o Kafce, Karlin, bo to całkiem inna historia !
                  a.
                  • gini Re: Ta spuścizna 27.10.04, 19:29
                    Czegos tu nie rozumiem.Gdyby Herbert naprawde chcial przekazac swoje rekopisy
                    do Yale, to zdaje sie moglby je przekazac im w testamencie.
                    Wyglada na to, ze kazal im tu kupic, ciekawe czy napisal ile maja zaplacic.
                    • ada08 Re: Ta spuścizna 27.10.04, 19:42
                      gini napisała:

                      > Czegos tu nie rozumiem.Gdyby Herbert naprawde chcial przekazac swoje rekopisy
                      > do Yale, to zdaje sie moglby je przekazac im w testamencie.
                      > Wyglada na to, ze kazal im tu kupic, ciekawe czy napisal ile maja zaplacic.

                      Katarzyna Herbert mówi, że jej Mąz napisał w testamencie , iż chce, żeby jego
                      archiwum znalazło się w Yale.
                      O zapłacie, jak rozumiem, w testamencie nie było mowy
                      a.

                      • gini Re: Ta spuścizna 27.10.04, 19:51
                        Tak Ado tylko ja tu widze jakby sprzecznosc.

                        Jak poinformowała wdowa po poecie - Katarzyna Herbert - od śmierci jej męża
                        żadna polska instytucja reprezentująca kulturę narodową nie zainteresowała się
                        archiwizowaniem i zabezpieczeniem rękopisów. Nie ma ich zbyt wiele i część jest
                        pisana ołówkiem, więc powinny być odpowiednio zabezpieczone - powiedział
                        Katarzyna Herbert.


                        Wiec albo testament, albo brak zainteresowania.
                        • ada08 Re: Ta spuścizna 27.10.04, 20:16
                          gini napisała:


                          >
                          > Wiec albo testament, albo brak zainteresowania.
                          >

                          A może jest tak, że testament swoją drogą, a brak zainteresowania też ?

                          Może jest tak, ze archiwum jest spore, a wdowa nie ma ani umiejętności
                          ani sił (bo jak widać na zdjęciu nie jest to najmłodsza pani), żeby sie
                          nim zająć. A chętni do pomocy się nie zgłaszają. Wszyscy chętnie ( w tym
                          my tutaj smile) zachwycamy sie poezją Herberta, ale żeby zająć się jego
                          archiwum to już nikogo nie ma do roboty. I do zapłaty też, bo przecież
                          utrzymanie takiego archiwum kosztuje. Może o to chodzi. Może pani
                          Katarzyna Herbert nie jest pazerną wdową, o co ja podejrzewa Karlin,
                          tylko jej ostatnie zachowania sa wołaniem o pomoc ?
                          a.
                          • andrzejg Re: Ta spuścizna 27.10.04, 20:24
                            ada08 napisała:

                            > A może jest tak, że testament swoją drogą, a brak zainteresowania też ?
                            >
                            > Może jest tak, ze archiwum jest spore, a wdowa nie ma ani umiejętności
                            > ani sił (bo jak widać na zdjęciu nie jest to najmłodsza pani), żeby sie
                            > nim zająć. A chętni do pomocy się nie zgłaszają. Wszyscy chętnie ( w tym
                            > my tutaj smile) zachwycamy sie poezją Herberta, ale żeby zająć się jego
                            > archiwum to już nikogo nie ma do roboty. I do zapłaty też, bo przecież
                            > utrzymanie takiego archiwum kosztuje. Może o to chodzi. Może pani
                            > Katarzyna Herbert nie jest pazerną wdową, o co ja podejrzewa Karlin,
                            > tylko jej ostatnie zachowania sa wołaniem o pomoc ?
                            > a.


                            'Wdowa po poecie podkresliła także, że to, aby spuścizna po Zbigniewie
                            Herbercie znalazła się w uniwersyteckiej bibliotece Yale, było także życzeniem
                            jej męża wyrażonym na piśmie jako część testamentu.'

                            Sądzę ,że poeta znając polskie realia, za życia zabezpieczył swój dorobek,
                            aby jego zona nie musiała się tłumaczyć z jakichkolwiek czynów.
                            'Testament jest rzeczą świętą i nalezy go wykonać' - to zamyka dyskusje
                            na temat wywiezienia rekopisów za granicę.

                            A.
                          • andrzejg tu jest więcej 27.10.04, 20:28
                            fakty.interia.pl/kultura/news?inf=552041
                            'Wdowa po Zbigniewie Herbercie zamierza sprzedać rękopisy i archiwum poety do
                            zbiorów Biblioteki Rzadkich Książek i Rękopisów w Beinecke w USA. Konserwator
                            zabytków nie podjął jeszcze decyzji, czy powinien wydać zgodę na wywiezienie
                            tych dokumentów z kraju. '

                            Czyli chodzi o sprzedaż.

                            A.
                          • karlin Kafka 27.10.04, 20:35
                            jest jak najbardziej na miejscu. Wola artysty dotycząca jego dzieła i co z nią
                            zrobić po jego śmierci. To z propos testamentu.

                            Pani Herbert mogłaby przecież ofiarować spuściznę po swoim mężu bezpłatnie
                            jakiemuś muzeum. Prawda? Daleko kosztowniejsze dla ofiarodawców, którzy na
                            przykład skupowali je przez lata lub stulecia, zbiory zasilały i zasilają
                            polskie placówki muzealne.

                            Ale masz rację, z "pazernością" przesadziłemsmile Może jest to wołanie...
                            Zobaczymy po końcowym efekcie.
                            • ada08 W sprawie testamentu do Andrzeja i Karlina 27.10.04, 20:46
                              Testamentu nie znamy. Nie wiemy, jaki był jego tekst.
                              Wiemy, że była wzmianka, ale nie wiemy dokładnie co było.
                              Może było tam, że wywieźć rękopisy do Yale bez względu
                              na okoliczności. A może było, że wywieźć ... w razie ... gdyby...
                              No, nie wiemy.

                              Zastanawia mnie, że pani Katarzyna Herbert zdecydowała się
                              sprzedać archiwum swego Męża dopiero w 6 lat po jego śmierci.
                              Dlaczego tak późno ? Może jednak próbowała zatrzymać je w Polsce
                              i nikt jej nie pomógł ?
                              a.
                              • gini Re: W sprawie testamentu do Andrzeja i Karlina 27.10.04, 22:25
                                Albo nikt nie pomogl, albo nie mial srodkow by te archiwum zakupic...
                              • snajper55 Re: W sprawie testamentu do Andrzeja i Karlina 27.10.04, 23:44
                                ada08 napisała:

                                > Testamentu nie znamy. Nie wiemy, jaki był jego tekst.
                                > Wiemy, że była wzmianka, ale nie wiemy dokładnie co było.
                                > Może było tam, że wywieźć rękopisy do Yale bez względu
                                > na okoliczności. A może było, że wywieźć ... w razie ... gdyby...
                                > No, nie wiemy.
                                >
                                > Zastanawia mnie, że pani Katarzyna Herbert zdecydowała się
                                > sprzedać archiwum swego Męża dopiero w 6 lat po jego śmierci.
                                > Dlaczego tak późno ? Może jednak próbowała zatrzymać je w Polsce
                                > i nikt jej nie pomógł ?

                                Przypuszczam, iż Herbert znając swych rodaków właśnie czegoś takiego mógł się
                                obawiać, stąd taki a nie inny zaspis w testamencie. Okazjonalne zainteresowanie
                                nie wymagające zbytniego wysiłku i codzienne lekceważenie. Skoro przez sześć
                                lat nie stać nas było aby kupić archiwum, skoro przez sześć lat nikomu się nie
                                chciało choćby zbiórki publiczej w tym celu zorganizować, to może lepiej aby te
                                dokumety pojechały za ocean ? Może tam zostaną należycie docenione ?

                                S.
                              • andrzejg Re: W sprawie testamentu do Andrzeja i Karlina 28.10.04, 04:23
                                ada08 napisała:

                                > Zastanawia mnie, że pani Katarzyna Herbert zdecydowała się
                                > sprzedać archiwum swego Męża dopiero w 6 lat po jego śmierci.
                                > Dlaczego tak późno ? Może jednak próbowała zatrzymać je w Polsce
                                > i nikt jej nie pomógł ?
                                > a.


                                To wcale nie jest późno.Ja tam w ogóle nie dziwię się tym 6 latom.
                                Prawdopodobnie ma jeszcze wiele rzaczy osobistych po swoim mężu,bo
                                ich się po prostu nie wyrzuca zaraz po pogrzebie.Jednym trzeba na
                                robienie wśród nich porządków miesiąca,innym roku i widocznie
                                Pani Herbert potrzebowała na to 6 lat.To indywidualna sprawa.

                                Jak już nadmieniłem,sądzę że Herbert przewidział taką sytuację,znając
                                naszą skłonność do 'zawłaszczania' dorobku narodowych twórców,do klasyfikowania
                                ich dorobku jako wspólnej własności,zabezpieczył się na taką ewentualność
                                w testamencie,o czym wspomina Pani Herbert.Masz rację,nie wiemy dokładnie
                                co tam jest napisane,ale chodzi o sprzedaż rękopisów.

                                Nie potępiam Herberta,ani Pani Herbert,bo jego dorobek był jego własnościa
                                za zycia,a teraz przeszedł w ręce spadkobierców.Niby dlaczego mają byc tacy
                                charytatywni?O dzieła sztuki trzeba walczyć i skoro uważamy je za
                                ogólnonarodowe,to po prostu odkupić,a podejrzewam że zacznie się nagonka na
                                Panią Herbert,z wytykaniem jej pazerności,braku patriotyzmu itp.A to jest
                                jej własność i może z nią zrobić co chce.Żyjemy w czasach ,gdy własność
                                jest 'świętą rzeczą'- zawłaszczanie charakteryzowało komunę.

                                A.

                                • gini Re: W sprawie testamentu do Andrzeja i Karlina 28.10.04, 09:01
                                  Nie potępiam Herberta,ani Pani Herbert,bo jego dorobek był jego własnościa
                                  za zycia,a teraz przeszedł w ręce spadkobierców.Niby dlaczego mają byc tacy
                                  charytatywni?O dzieła sztuki trzeba walczyć i skoro uważamy je za
                                  ogólnonarodowe,to po prostu odkupić,a podejrzewam że zacznie się nagonka na
                                  Panią Herbert,z wytykaniem jej pazerności,braku patriotyzmu itp.A to jest
                                  jej własność i może z nią zrobić co chce.Żyjemy w czasach ,gdy własność
                                  jest 'świętą rzeczą'- zawłaszczanie charakteryzowało komunę.

                                  A.


                                  --------------------------------------------------------------------------------

                                  Sprawa rekopisow wyplynela dopiero teraz, z wypowiedzi pani Katarzyny wynika,
                                  ze nikt sie nie interesowal, wiec mozna to odczytac, ze nikt nie chcial tego
                                  wziasc za darmo, .
                                  Sprawa testamentu i wlasnosci zgoda, tylko, ze do tej pory zdaje sie szersza
                                  opinia publiczna na ten temat nic nie wiedziala.
                                  Pani Katarzyna narzeka jedynie na brak zainteresowania, ja bym chciala
                                  wiedziec, z kim rozmawiala, bo jezeli teraz chce sprzedac to zdaje sie, ze nie
                                  ofiarowala tego polskim muzeom za darmo .
                                  Jaki jest polski budzet wiadomo, jaka formacja rzadzi tez wiadomo, watpie by
                                  chcieli przyczyniac sie do zachowania pamieci o pisarzu, ktory ich raczej nie
                                  lubil.
                                  A co do rodakow, pan S55 zapomnial, ze Ci rodacy kupili swojemu wielkiemu
                                  pisarzowi palacyk w Oblegorku.
                                  Sprawa publicznej zbiorki wyniknela dzis.
                                  Ale tez radzilabym sie zdecydowac, albo to kwestia pieniedzy, albo wola
                                  pisarza, chociaz nie bardzo dalej rozumiem,o co chodzi.
                                  Jezeli sie chce cos komus ofiarowac to sie robi zapis, ze moje archiwum
                                  zapisuje temu i temu, tej i tej instytucji .
                                  GW milczy ani slowa o Herbercie ani slowa o festiwalu, ani slowa o archiwum .
                                  I moze o to chodzi by o Herbercie jak najszybciej w Polsce zapopmniano.

                                  .
                                  • felicia W sprawie 28.10.04, 09:26
                                    > GW milczy ani slowa o Herbercie ani slowa o festiwalu, ani slowa o archiwum .
                                    > I moze o to chodzi by o Herbercie jak najszybciej w Polsce zapopmniano.
                                    >
                                    Dobrze że Gini Sprawiedliwa o Poetę się upomina. Tylko dlaczego nieprawdę
                                    pisze? Nie widzi, czego widzieć nie chce. GW o Festiwalu pisała. Pisze o
                                    Herbercie częściej niż jakakolwiek inna gazeta codzienna. Tyle że na ogół nie w
                                    kontekście jego sympatii politycznych, a TYLKO poezji. O to idzie?
                                    F.
                                    • gini Re: W sprawie 28.10.04, 09:38
                                      Alez nie Felicjo , jesli mozna to podaj linki z laski swojej , chetnie poczytam.
                                      Byc moze , ze cos przeoczylam.
                                      Jak zakladalam watek, to zdaje sie, ze nie pisalam nic o sympatiach
                                      politycznych tylko prosilam o wiersze .
                                      • ada08 Re: W sprawie 28.10.04, 09:55
                                        I tak najwięcej mówi o Herbercie radio smile
                                        Np. od kilku dni odtwarzane są archiwalne nagrania,
                                        na których Herbert sam czyta swoje wiersze. Dzisiaj
                                        usłyszałam w jego wykonaniu ''Potęgę smaku'' i to było świetne !
                                        a.
                                        • andrzejg Re: W sprawie 28.10.04, 09:57
                                          ada08 napisała:

                                          > I tak najwięcej mówi o Herbercie radio smile
                                          > Np. od kilku dni odtwarzane są archiwalne nagrania,
                                          > na których Herbert sam czyta swoje wiersze. Dzisiaj
                                          > usłyszałam w jego wykonaniu ''Potęgę smaku'' i to było świetne !
                                          > a.

                                          to też pewnego rodzaju rękopis

                                          A.
                                    • Gość: rekontra "poezja oswobodzona z majaków psychozy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:11
                                      felicia napisała:

                                      > Pisze o Herbercie częściej niż jakakolwiek inna gazeta codzienna.

                                      czytujesz Rzeczpospolitą? Tylko w tym roku ukazały się na jej łamach duże
                                      artykuły Zagajewskiego, Łukasiewicza, Karaska, Masłonia, Hartwig.
                                      Wymieniam wyłącznie nazwiska powszechnie znane i nie wszystkie.
                                      (tylko, żeby ktoś nie snajperował i nie pisał, że ich nie zna, więc nie są
                                      powszechnie znane)

                                      Być może ilościowo ukazuje się więcej "notek" w GW - wątpię - ale na pewno
                                      ilość "wyborcza" nie przejdzie w jakość Rzeczpospolitej.

                                      > Tyle że na ogół niewkontekście jego sympatii politycznych, a TYLKO poezji.

                                      Słów kilka o innym "kontekście" przez Ciebie wywołanym. Co prawda forumową
                                      emanacją linii gazety nad gazetami jest Dokowski, ale tym wykrzyczanm TYLKO
                                      zdaje się chcesz z nim rywalizować w znajomości "trendów" z ulicy Czerskiej.
                                      Wykrzyczane przez Ciebie TYLKO jest poprzedzone zastrzeżeniem "na ogół".
                                      To "na ogół" musi pomieścić robienie z Herberta na łamach GW wariata.
                                      Nazwiska diagnostów gazetowych "na ogół" pominę. Przywołam tylko Miłosza,
                                      którego gazeta zdążyła już prawie beatyfikować.
                                      W liście do Ady zacytowałem (zdaje się przez nią nierozpoznane) Miłosza:

                                      Zostawcie
                                      Poetom chwilę radości
                                      Bo zginie wasz świat.

                                      Piękne słowa o poetach. Tenże sam Miłosz, w pierwszą rocznicę śmierci Herberta
                                      zamieścił, oczywiście na łamach wyborczej, a gdzieżby indziej, wiersz w którym
                                      czytamy o poezji Herberta "oswobodzonej z majaków psychozy".

                                      > O to idzie?

                                      Pozwole sobie powtórzyć pytanie. O to idzie ?


                                      ps. W tym roku Rzeczpospolita cały dodatek "plus minus" poświęciła Herbertowi.
                                      • felicia Re: "poezja oswobodzona z majaków psychozy" 28.10.04, 14:28
                                        > > O to idzie?
                                        >
                                        > Pozwole sobie powtórzyć pytanie. O to idzie ?

                                        Do rekontry:

                                        Nechci v te mirze hlavy kazit sobe,
                                        Bych se, muj pane, miel zalibit tobe;
                                        Vidim, żes hrdy - mnie tez potom malo,
                                        Kdyz se to tobie dobre byt zdalo.

                                        Poeta polski. Czemu po czesku? Jaki poeta?
                                        Osobiście zagadek nie lubię, ale ty, jak widzę, lubisz...
                                        W internecie jest rozwiązanie polskie.
                                        A treść - moja do ciebie, Anonimusie.
                                        F.
                                  • snajper55 Dla >prawdomównej< gini. 28.10.04, 10:19
                                    gini napisała:

                                    > GW milczy ani slowa o Herbercie ani slowa o festiwalu, ani slowa o archiwum.
                                    > I moze o to chodzi by o Herbercie jak najszybciej w Polsce zapopmniano.

                                    Tak GW >milczy< (ani słowa) o Herbercie:

                                    27-10-2004 Warszawski Festiwal Poezji im. Zbigniewa Herberta.
                                    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34861,2360258.html

                                    27-10-2004 Sąsiedzi pana Cogito.
                                    serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2358221.html

                                    27-10-2004 Sąsiedzi wspominają poetę.
                                    serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2358223.html

                                    27-10-2004 Kim był Herbert.
                                    serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2358226.html

                                    26-10-2004 Mówi Grzegorz Turnau.
                                    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34861,2358334.html

                                    26-10-2004 Mówi Bronisław Maj.
                                    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34861,2358337.html

                                    26-10-2004 Warszawski Festiwal Poezji im. Zbigniewa Herberta.
                                    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34861,2358327.html

                                    S.
                                    • gini Re: Dla >prawdomównej< gini. 28.10.04, 10:33
                                      No tak, ja szukalam na stronach kultury, i w wiadomosciach, wiec nic dziwnego ,
                                      ze nie znalazlam.
                                      Festiwal Herberta nie dotyczy li tylko warszawiakow, zdaje mi sie.
                                      Ale moze sie myle, moze to impreza o charakterze lokalnym.
                                      • gini Re: Dla >prawdomównej< gini. 28.10.04, 10:40
                                        serwisy.gazeta.pl/kultura/0,0.html
                                        Przy okazji weszlam sobie na forum kultura , tam cisza, jak by nie bylo zadnego
                                        festiwalu.
                                    • klejnocik.pl Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 10:34
                                      sobie w towarzystwie tu obecnych, którzy świetnie nauczyli się udawać, że ten
                                      smak mają , a umieją jedynie wykorzystywać Poetow dla swoich przyziemnych, nic
                                      ze smakiem nie mających wspólnego, celównio

                                      ja wam to mówię
                                      wasz klejnocik
                                      • gini Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 10:38
                                        klejnocik.pl napisała:

                                        > sobie w towarzystwie tu obecnych, którzy świetnie nauczyli się udawać, że ten
                                        > smak mają , a umieją jedynie wykorzystywać Poetow dla swoich przyziemnych,
                                        nic
                                        > ze smakiem nie mających wspólnego, celównio
                                        >
                                        > ja wam to mówię
                                        > wasz klejnocik


                                        O smaku swiadczy to, ze niektorzy wchodza do tego watku tylko po to by zalatwoc
                                        swoje porachunki z autorka watku.
                                        Zaluje, ze w ogole ten watek zalozylam.
                                        • pro100 Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 10:57
                                          gini napisała:

                                          >
                                          > O smaku swiadczy to, ze niektorzy wchodza do tego watku tylko po to by
                                          zalatwoc
                                          >
                                          > swoje porachunki z autorka watku.
                                          > Zaluje, ze w ogole ten watek zalozylam.
                                          >
                                          bez przesady, nie wszyscy

                                          pozdr anty - anonimowy czytelnik
                                          • gini Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 11:03
                                            pro100 napisał:

                                            > gini napisała:
                                            >
                                            > >
                                            > > O smaku swiadczy to, ze niektorzy wchodza do tego watku tylko po to by
                                            > zalatwoc
                                            > >
                                            > > swoje porachunki z autorka watku.
                                            > > Zaluje, ze w ogole ten watek zalozylam.
                                            > >
                                            > bez przesady, nie wszyscy
                                            >
                                            > pozdr anty - anonimowy czytelnik


                                            Nie wszyscy, napisalam, ze niektorzy, ale i to jest pozalowania godne.
                                            • pro100 Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 11:26
                                              gini napisała:

                                              > pro100 napisał:
                                              >
                                              > > gini napisała:
                                              > >
                                              > > >
                                              > > > O smaku swiadczy to, ze niektorzy wchodza do tego watku tylko po to
                                              > by
                                              > > zalatwoc
                                              > > >
                                              > > > swoje porachunki z autorka watku.
                                              > > > Zaluje, ze w ogole ten watek zalozylam.
                                              > > >
                                              > > bez przesady, nie wszyscy
                                              > >
                                              > > pozdr anty - anonimowy czytelnik
                                              >
                                              >
                                              > Nie wszyscy, napisalam, ze niektorzy, ale i to jest pozalowania godne.

                                              może luneta odwrotnie wink, nie ma co żałować, że coś się zrobiło - gorzej nic
                                              nie robić i tylko mendzić -a to nie takie, a tamto siakie.
                                            • snajper55 Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 11:58
                                              gini napisała:

                                              > Nie wszyscy, napisalam, ze niektorzy, ale i to jest pozalowania godne.

                                              Masz rację. Jest to pożałowania godne, że taka gini używa wątku o Herbercie do
                                              załatwiania jakichś swoich porachunków z GW, do zamieszczania bezczelnych
                                              kłamstw o Gazecie, do prób oszukania innych forumowiczów, którzy nie znając
                                              gini mogą uwierzyć w jej kłamstwa.

                                              S.
                                              • klejnocik.pl Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 12:12
                                                snajper55 napisał:

                                                > Jest to pożałowania godne, że taka gini używa wątku o Herbercie do
                                                > załatwiania jakichś swoich porachunków z GW, do zamieszczania bezczelnych
                                                > kłamstw o Gazecie, do prób oszukania innych forumowiczów, którzy nie znając
                                                > gini mogą uwierzyć w jej kłamstwa.
                                                >
                                                > S.

                                                i niech wszyscy zobaczą ile innych mieniących się "godnymi" wsparło inicjatywę
                                                gini
                                                czyzby to sobie razem zaplanowali?
                                                rozpisali sobie role?
                                                a gini na "patriotycznego" zajączka?
                                                gini lubuje się w takich rolach
                                                • gini Re: klejnociku 28.10.04, 12:18
                                                  Zaloz sobie wateczek o gini , tam wpisz wszystkie swoje zale , dopisza ci sie
                                                  koledzy i bedzie spokoj.
                                                  • klejnocik.pl Re: klejnociku 28.10.04, 12:20
                                                    gini napisała:

                                                    > Zaloz sobie wateczek o gini , tam wpisz wszystkie swoje zale , dopisza ci sie
                                                    > koledzy i bedzie spokoj.

                                                    a ty gini podaj w swojej sygnaturce link do mojego zdjecia na wystawie klejnotów
                                                  • gini Re: klejnociku 28.10.04, 12:24
                                                    klejnocik.pl napisała:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > Zaloz sobie wateczek o gini , tam wpisz wszystkie swoje zale , dopisza ci
                                                    > sie
                                                    > > koledzy i bedzie spokoj.
                                                    >
                                                    > a ty gini podaj w swojej sygnaturce link do mojego zdjecia na wystawie
                                                    klejnotó
                                                    > w


                                                    Wiec daj namiary, moze jakis list od studentki Kasi.
                                                  • pro100 ceesiak 28.10.04, 12:33
                                                    klejnocik.pl napisała:

                                                    < coś tam

                                                    kto się wypina, tego wina. Zamiast trajekorii śLIMAKA, postaraj się przyjąć
                                                    kopa z godnością osobistą, a zresztą kogo to obchodzi....
                                                  • Gość: Listonosz Poczta dla Pana w skrzynce pro100@gazeta.pl jest IP: *.marketscore.com / 66.119.33.* 28.10.04, 20:54
                                              • gini Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 12:13
                                                snajper55 napisał:

                                                > gini napisała:
                                                >
                                                > > Nie wszyscy, napisalam, ze niektorzy, ale i to jest pozalowania godne.
                                                >
                                                > Masz rację. Jest to pożałowania godne, że taka gini używa wątku o Herbercie
                                                do
                                                > załatwiania jakichś swoich porachunków z GW, do zamieszczania bezczelnych
                                                > kłamstw o Gazecie, do prób oszukania innych forumowiczów, którzy nie znając
                                                > gini mogą uwierzyć w jej kłamstwa.
                                                >
                                                > S.



                                                Nastepny do porachunkow z gini.Ja zalozylam watek snajperze i prosilam o
                                                wiersze.Porachunkow z GW zadnych nie mam bo i jakie moge miec.
                                                Fakt jest faktem, ze na stronie "kultura" zadnych informacji o Herbercie nie
                                                ma ,nie ma rowniez zadnego watku do skomentowania na forum kultura.
                                                A przy takiej okazji jak rozpoczecie festiwalu moglby byc.
                                                Na poczatku watku prosilam o wpisywanie ulubionych wierszy, ani ty ani
                                                klejnocik nie wpisaliscie nic, to wlasnie o was swiadczy jak wy wykorzystujecie
                                                Herberta.
                                                Innych dyskutantow uprzejmie prosze o zalozenie sobie watku na temat gini i tam
                                                wpisywanie uwag na moj temat.
                                                A tutaj moze porozmawiamy o Herbercie .
                                                • klejnocik.pl Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 12:24
                                                  gini napisała:

                                                  > Innych dyskutantow uprzejmie prosze o zalozenie sobie watku na temat gini i
                                                  tam
                                                  >
                                                  > wpisywanie uwag na moj temat.

                                                  nie jesteś tego warta

                                                  > A tutaj moze porozmawiamy o Herbercie .

                                                  tego też nie jesteś warta
                                                  moja potęga smaku zprzy wymianie z tobą choćby jednego słowa zmniejszyłaby się
                                                  do rzepa na psim ogonie i nic nie miałaby już w sobie z wartości klejnocika
                                                  jakim jestem
                                                  • gini Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 12:28
                                                    klejnocik.pl napisała:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > Innych dyskutantow uprzejmie prosze o zalozenie sobie watku na temat gini
                                                    > i
                                                    > tam
                                                    > >
                                                    > > wpisywanie uwag na moj temat.
                                                    >
                                                    > nie jesteś tego warta
                                                    >
                                                    > > A tutaj moze porozmawiamy o Herbercie .
                                                    >
                                                    > tego też nie jesteś warta

                                                    To moze daj porozmawiac innym klejnociku .

                                                    > moja potęga smaku zprzy wymianie z tobą choćby jednego słowa zmniejszyłaby
                                                    się
                                                    > do rzepa na psim ogonie i nic nie miałaby już w sobie z wartości klejnocika
                                                    > jakim jestem

                                                    Tyle, ze caly czas wymieniasz cos ze mna i wciaz o mnie piszesz, moze przejdz
                                                    sie do lekarza, klejnociku?
                                                    Skoro nie jestem warta, to po co wciaz o mnie piszesz?
                                                  • klejnocik.pl Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 12:42
                                                    gini napisała:

                                                    > Tyle, ze caly czas wymieniasz cos ze mna i wciaz o mnie piszesz, moze przejdz
                                                    > sie do lekarza, klejnociku?
                                                    > Skoro nie jestem warta, to po co wciaz o mnie piszesz?
                                                    >

                                                    przedłużam twoją agonię gini
                                                    niezmiernie cieszy mnie ten widok jak za sobą ciągniesz innych
                                                  • gini Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 12:57
                                                    klejnocik.pl napisała:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > Tyle, ze caly czas wymieniasz cos ze mna i wciaz o mnie piszesz, moze prz
                                                    > ejdz
                                                    > > sie do lekarza, klejnociku?
                                                    > > Skoro nie jestem warta, to po co wciaz o mnie piszesz?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > przedłużam twoją agonię gini
                                                    > niezmiernie cieszy mnie ten widok jak za sobą ciągniesz innych

                                                    A kogoz to ja ciagne?Caly tabun zawadzkich, ktorymi to pasjonuje sie ponoc
                                                    publika na forum?.

                                                    Co do agonni , to wlasnie trwa agonia najlepszego kiedys forum.Kto na nium
                                                    zostal?A no kretyn i ilus tam zawadzkich no i klejnocik naturalnie w ilus tam
                                                    postaciach, piszacy sam ze soba.
                                                  • felicia Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 14:31
                                                    > Co do agonni , to wlasnie trwa agonia najlepszego kiedys forum.Kto na nium
                                                    > zostal?A no kretyn i ilus tam zawadzkich no i klejnocik naturalnie w ilus tam
                                                    > postaciach, piszacy sam ze soba

                                                    Gini, jesteś jeszcze Ty.
                                                    F.
                                                  • gini Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 14:38
                                                    felicia napisała:

                                                    > > Co do agonni , to wlasnie trwa agonia najlepszego kiedys forum.Kto na niu
                                                    > m
                                                    > > zostal?A no kretyn i ilus tam zawadzkich no i klejnocik naturalnie w ilus
                                                    > tam
                                                    > > postaciach, piszacy sam ze soba
                                                    >
                                                    > Gini, jesteś jeszcze Ty.
                                                    > F.


                                                    Prawie mnie tu nie ma Felicio, jezeli jeszcze nie zauwazylas.
                                                    Mialam nadzieje, ze watek o Herbercie nie bedzie nikomu zawadzal, nie zawiodlas
                                                    mnie Ty i Ada, tu podziekowania .
                                                    Reszta widac to publika zawadzkich, a mnie z nimi nie po drodze.
                                                  • felicia Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 16:10
                                                    Gini:
                                                    > Prawie mnie tu nie ma Felicio, jezeli jeszcze nie zauwazylas.
                                                    > Mialam nadzieje, ze watek o Herbercie nie bedzie nikomu zawadzal, nie
                                                    zawiodlas mnie Ty i Ada, tu podziekowania .
                                                    > Reszta widac to publika zawadzkich, a mnie z nimi nie po drodze.

                                                    Dziękuję za podziękowania. Nie jest późny Herbert - z przyczyn WYŁĄCZNIE
                                                    poetyckich - moim poetą ukochanym. Ale "Struna światła", "Napis", ale "Hermes,
                                                    pies i gwiazda", ale "...z oblężonego miasta"...

                                                    Czytając Heberta warto mieć w pamięci taklie przesłanie:

                                                    poeta przesłania oczy
                                                    upierzoną dłonią
                                                    nie marzy już o locie
                                                    ale o upadku
                                                    co kreśli jak błyskawica
                                                    profil nieskończoności

                                                    A wszystkim uczciwie poszukującym można dedykować to, co poeta pisał o Marku
                                                    Aureliuszu. Do Henryka Elzenberga.
                                                    Dla tych, którym nie chce się szukać, kim HE był, pierwszy lepszy wyimek z
                                                    Googli:
                                                    "Henryk Elzenberg - profesor filozofii uniwersytetów w Wilnie, Toruniu i
                                                    Warszawie - był wybitnym aksjologiem, etykiem i estetykiem. Jego postawa
                                                    życiowa, styl i sposób myślenia wywierały w przeszłości i wywierają nadal
                                                    istotny wpływ na te środowiska polskiej inteligencji (niestety już
                                                    zamierającej), w których uczciwość, odpowiedzialność za słowa, rozróżnienie
                                                    wartości perfekcyjnej i wartości utylitarnej, myślowa niezależność oraz etyka
                                                    wyrzeczenia i piękno moralne nigdy nie były i nadal nie są tylko pustymi,
                                                    archaicznymi pojęciami z zakresu historii filozofii czy zamierzchłego świata
                                                    kultury, ale stanowią kategorie żywe, ciągle inspirujące do ponawiania trudu
                                                    kształtowania własnej tożsamości intelektualnej i moralnej, oraz budowania
                                                    porządku świata opartego na fundamencie trwałych, niezmiennych wartości."

                                                    ZAMIERAJĄCEJ, to słowo-klucz. Jakaś rekontra pewnie znów będzie uważać, że
                                                    krzyczę bez sensu.
                                                    F.
                                                  • ada08 Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 17:14
                                                    felicia napisała:


                                                    > Dziękuję za podziękowania. Nie jest późny Herbert - z przyczyn WYŁĄCZNIE
                                                    > poetyckich - moim poetą ukochanym. Ale "Struna światła", "Napis",
                                                    ale "Hermes,
                                                    > pies i gwiazda", ale "...z oblężonego miasta"...

                                                    Również i mnie bliższy jest młodszy Herbert-poeta smile
                                                    Jednak dla mnie Herbert to przede wszystkim eseista,
                                                    mój Numer Jeden wśród eseistów smile

                                                    Jeśli zaś chodzi o to jakie gazety ''... lub czasopisma'' smile
                                                    publikują więcej Herberta to dodam, że dużo jest Go w
                                                    'Zeszytach literackich'. Prawie w każdym numerze jest. W kilku
                                                    ostatnich jest niemal dział zatytułowany ''Herbert nieznany''.
                                                    Sa tam różne jego prace, odczyty, przekłady (m.in. z Rilkego).
                                                    To są właśnie materiały z herbertowskiego archiwum, co tym
                                                    bardziej uświadamia mi, jaką stratą byłoby gdyby to archiwum
                                                    wyjechało z Polski.

                                                    ZL publikowały też fragmenty korespondencji Herberta z Elzenbergerem,
                                                    który był dla Niego bardzo ważną osobą. Podobno zresztą wyszła
                                                    książeczka złożona z tych listów, ale nie mam jej.

                                                    Gwoli prawdy historycznej smile dodam, że ZL publikują również
                                                    dużo Miłosza. Może nawet wiecej niż Herberta, ale nie mierzyłam
                                                    na metry więc mogę się mylić smile
                                                    a.
                                                  • gini Re: Archiwum wyjedzie 28.10.04, 17:20
                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2360838.htmlhttps://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2360838.html
                                                  • ada08 Re: Archiwum wyjedzie 28.10.04, 18:45
                                                    Nie otwiera mi się link sad
                                                    a.
                                                  • gini Re: Archiwum wyjedzie 28.10.04, 18:51
                                                    Przepraszam cos pokrecilam , tak bedzie lepiej, wiadomosc z depesz z
                                                    dzisiejszej GW.

                                                    Rękopisy Herberta nie zostaną w kraju


                                                    IAR, jur 28-10-2004, ostatnia aktualizacja 28-10-2004 13:51

                                                    Wdowa po Zbigniewie Herbercie zapowiedziała, że rękopisy poety nie pozostaną w
                                                    Polsce. Rękopisy mają zostać przewiezione bo Biblioteki Uniwersyteckiej w Yale.
                                                    Przeciwko wywiezieniu rękopisów protestuje część środowisk literackich i
                                                    naukowych.

                                                    O decyzji pani Katarzyny Herbertowej poinformował krytyk literacki Piotr
                                                    Kłoczowski. Podkreślił, że archiwum Zbigniewa Herberta przez ostatnich pięć lat
                                                    było udostępniane Zeszytom Literackim - ich zespół opracowywał materiały, które
                                                    pozostawił po sobie poeta. Wiele wierszy, esejów i szkiców oraz przekładów
                                                    autorstwa Herberta zostało opublikowanych właśnie w Zeszytach Literackich.

                                                    Jak podkreślił Piotr Kłoczowski, przygotowywane jest krytyczne wydanie poezji
                                                    Herberta przez wydawnictwo A5. Kłoczowski powiedział również, że dokonano tylu
                                                    opracowań materiałów pozostałych po Zbigniewie Herbercie, że wszystko to, co
                                                    nie zostało opublikowane, jest zrozumiałe i dostępne wyłącznie dla badaczy
                                                    akademickich twórczości poety.

                                                    W Bibliotece Uniwersyteckiej w Yale znajdują się również inne ważne archiwalia,
                                                    między innymi Czesława Miłosza, Witolda Gombrowicza i Aleksandra Watta.
                                                    Ponieważ - jak przypomniał Piotr Kłoczowski - Herbertowi jeszcze za życia
                                                    zależało na tym, by spuścizna po nim trafiła do tej biblioteki, która jest
                                                    największym i najlepszym na świecie archiwum, uznano wspólnie z Katarzyną
                                                    Herbertową, iż materiały te mają znaleźć się w Yale.

                                                    Fundusze uzyskane za rękopisy Zbigniewa Herberta przekazane zostaną na fundację
                                                    poety, między innymi na stypendia jego imienia.
                                                  • gini Re: Archiwum wyjedzie 28.10.04, 19:39
                                                    Herbert chciał oddać rękopisy do USA
                                                    Zgodnie z wolą Zbigniewa Herberta jego archiwum powinno trafić do Biblioteki
                                                    Rzadkich Książek i Rękopisów Beinecke w USA - tak uważa historyk literatury
                                                    Piotr Kłoczowski. Wczoraj podczas konferencji Urodziny Pana Cogito wypowiedział
                                                    się w imieniu spadkobierców poety. Kłoczowski rozmawiał ze Zbigniewem Herbertem
                                                    na temat przyszłości jego archiwum - rękopisów, listów, kolejnych wersji
                                                    wierszy.

                                                    - Wielokrotnie wyrażaną wolą poety było, aby jego archiwum trafiło do Beinecke.
                                                    Jeszcze w latach 80. przekazał on tej instytucji część swoich rękopisów -
                                                    powiedział Kłoczowski. Wyjaśnił, że ta biblioteka specjalizuje się m.in. w
                                                    gromadzeniu dorobku pisarzy Europy Środkowej i Wschodniej. Tam właśnie
                                                    przechowywane są archiwa Czesława Miłosza i Witolda Gombrowicza. Według
                                                    Kłoczowskiego biblioteka zapewnia warunki konserwacji i przechowywania
                                                    dokumentów, jakich w żaden sposób nie dałoby się zapewnić w Polsce.

                                                    b.m., pap
                                                    --------------------------------------------------------------------------------

                                                    Czy my w Polsce nic nie przechowujemy i nie konserwujemy z braku warunkow?
                                                    Dobrze choc, ze przestali krzyczec, ze Polska nie chce rekopisow Herberta.
                                                  • karlin Herbert nie miał szczęścia 28.10.04, 20:18


                                                    Trafił na Królową Korników.
                                                  • Gość: rekontra Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 17:56
                                                    ada08 napisała:

                                                    > Również i mnie bliższy jest młodszy Herbert-poeta smile
                                                    > Jednak dla mnie Herbert to przede wszystkim eseista,
                                                    > mój Numer Jeden wśród eseistów smile

                                                    w takim razie ośmielam się polecić Węzeł Godyjski - ponad osiemset stron
                                                    rozproszonej uczty.

                                                    > Jeśli zaś chodzi o to jakie gazety ''... lub czasopisma'' smile
                                                    > publikują więcej Herberta

                                                    na swoje usprawiedliwienie - kontra nie należała do mnie


                                                    > to dodam, że dużo jest Go w
                                                    > 'Zeszytach literackich'. Prawie w każdym numerze jest.

                                                    a w specjalnym numerze, sześćdziesiątym ósmym korespondencja ze "nieznaną"
                                                    Izydorą Dąmbską smile

                                                    > ZL publikowały też fragmenty korespondencji Herberta z Elzenbergerem,
                                                    > który był dla Niego bardzo ważną osobą. Podobno zresztą wyszła
                                                    > książeczka złożona z tych listów, ale nie mam jej.

                                                    całość również wydawnictwa ZL

                                                    > Gwoli prawdy historycznej smile dodam, że ZL publikują również
                                                    > dużo Miłosza. Może nawet wiecej niż Herberta, ale nie mierzyłam
                                                    > na metry więc mogę się mylić smile

                                                    zmierzyłem, Herberta więcej smile

                                                  • ada08 Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 18:44
                                                    Gość portalu: rekontra napisał(a):

                                                    >
                                                    > w takim razie ośmielam się polecić Węzeł Godyjski - ponad osiemset stron
                                                    > rozproszonej uczty.

                                                    Dzięki smile Jakoś do tej pory nie trafiłam na ten tytuł.
                                                    Fajnie jest mieć do czynienia ze specjalistą, jakim jesteś
                                                    bez wątpienia smile

                                                    >
                                                    > a w specjalnym numerze, sześćdziesiątym ósmym korespondencja ze "nieznaną"
                                                    > Izydorą Dąmbską smile
                                                    >

                                                    No to teraz się zawstydziłam do czerwoności smile)
                                                    Rzuciłam się szukać numeru 68, i znalazłam takie:
                                                    58,59,60,61,62,63... 67 i ... 72 ! I dalsze numery.
                                                    A gdzie te spomiędzy ? Przecież musiałam je mieć !

                                                    Nic tylko:

                                                    ''Ukradli, wynieśli, nie wiadomo kto, nie wiadomo jak,
                                                    nie wiadomo dokąd.
                                                    A to historia! Dzwonię do Olka.
                                                    A to ci heca! Ładna polka, ładna polka!''

                                                    (Agnieszka Osiecka te słowa napisała)smile

                                                    Nic tylko ukradli, bo do mnie przychodzi sporo osób podejrzanej,
                                                    jak to się mówi, konduity.
                                                    Za próg przestanę wpuszczać, kurde !!! smile

                                                    Przy okazji jednak znalazłam wydany przez ZL ''Śpiew wahadła'',
                                                    a w nim i inne rzeczy Josifa Brodskiego, do którego wielbicielek mam
                                                    zaszczyt się zaliczać smile
                                                    Tak więc nie ma tego złego smile

                                                    Pozdr. smile
                                                    a.

                                                    PS A gdzieś tak z godzinkę temu w radiowej Dwójce było nagranie
                                                    z roku 1965. Herbert czytał tam m.in. ''Koniec mitologii''.
                                                    Bardzo fajny głos miał, nawiasem mówiąc. Zupełnie inny niż
                                                    głos Miłosza, który jednak tez dobrze czytał swoje wiersze smile
                                                    a.
                                                  • Gość: rekontra podeszwy butów ledwo zapisane piaskiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 22:54
                                                    ada08 napisała:

                                                    > Dzięki smile Jakoś do tej pory nie trafiłam na ten tytuł.

                                                    kilka zdań Herberta o Nikiforze z 1957 roku - w tym roku jest modny smile

                                                    "Nikifora broni przed zdemoralizowaniem kalectwo. Jeśli już chałturzy, to tak
                                                    naiwnie i niezdarnie, że wzbudza tylko litość. Ale poza tym, idzie swoją drogą,
                                                    tak jak w licznych imaginacyjnych autoportretach, wśród pól prostych jak
                                                    suszące się w słońcu ręczniki, drogą wysadzaną drzewami, w uroczystym
                                                    cylindrze, w pelerynie, z kasetą malarską w ręku pod niebem przełamanym na
                                                    sferę niebieską i różową."

                                                    > No to teraz się zawstydziłam do czerwoności smile)
                                                    > Rzuciłam się szukać numeru 68, i znalazłam takie:
                                                    > 58,59,60,61,62,63... 67 i ... 72 ! I dalsze numery.
                                                    > A gdzie te spomiędzy ? Przecież musiałam je mieć !

                                                    numer 68-y poświęcony w całości Herbertowi, po jego śmierci.

                                                    > Przy okazji jednak znalazłam wydany przez ZL ''Śpiew wahadła'',
                                                    > a w nim i inne rzeczy Josifa Brodskiego, do którego wielbicielek mam
                                                    > zaszczyt się zaliczać smile
                                                    > Tak więc nie ma tego złego smile

                                                    a numer 80 masz?, z płytą, Brodski recytuje Obłoki, Miłosz kilka wierszy,


                                                    > PS A gdzieś tak z godzinkę temu w radiowej Dwójce było nagranie
                                                    > z roku 1965. Herbert czytał tam m.in. ''Koniec mitologii''.
                                                    > Bardzo fajny głos miał, nawiasem mówiąc. Zupełnie inny niż
                                                    > głos Miłosza, który jednak tez dobrze czytał swoje wiersze smile

                                                    a Herbert z jednym wierszem, "Tarniną" -
                                                    niezwykły wiersz poświęcony zmarłemu przyjacielowi

                                                    Tarnina

                                                    Wbrew najgorszym przewidywaniom wróżbitów pogody
                                                    - szeroki klin polarnego powietrza wbity po nasadę w powietrze -
                                                    wbrew instynktowi życia świętej strategii przetrwania
                                                    - inne rośliny z namysłem zbierają siły do skoku
                                                    i na czarnych liniach frontu gromadzą pąki przed atakiem -
                                                    zanim Prospero podniesie rękę
                                                    tarnina rozpoczyna solowy koncert
                                                    w zimnej pustej sali

                                                    ten przydrożny krzew łamie
                                                    zmowę ostrożnych
                                                    i jest
                                                    jak piękni młodzi ochotnicy
                                                    którzy giną w pierwszym dniu wojny w nowiutkich mundurach
                                                    podeszwy butów ledwo zapisane piaskiem
                                                    jak gwiazdy poezji przedwcześnie zagasłe
                                                    jak wycieczka szkolna zabrana przez lawinę
                                                    jak ci co pośród ciemności widzą jasno
                                                    jak powstańcy którzy wbrew zegarom historii
                                                    wbrew najgorszym przewidywaniom
                                                    mimo wszystko zaczynają

                                                    o szaleństwo białych niewinnych kwiatów
                                                    zamieć oślepiająca
                                                    grzbiet fali
                                                    aubada z krótkim uporczywym ostinato
                                                    aureola bez głowy

                                                    tak tarnino
                                                    parę taktów
                                                    w pustej sali
                                                    a potem potargane nuty

                                                    leżą wśród kałuż i rudych chwastów
                                                    by nikt nie wspominał

                                                    ktoś jednak musi mieć odwagę
                                                    ktoś musi zacząć

                                                    tak tarnino
                                                    kilka czystych taktów
                                                    to bardzo dużo
                                                    to wszystko


                                                    Herbert to nie tylko eseje smile)
                                                  • ada08 Re: podeszwy butów ledwo zapisane piaskiem 31.10.04, 17:11
                                                    Gość portalu: rekontra napisał(a):

                                                    >
                                                    > a numer 80 masz?, z płytą, Brodski recytuje Obłoki, Miłosz kilka wierszy,
                                                    >
                                                    >
                                                    (...)

                                                    > Herbert to nie tylko eseje smile)

                                                    Numer 80-ty na pewno miałam, bo pamiętam recytację Brodskiego.
                                                    Zresztą słyszałam tez jego ''cerkiewne'' recytacje innych
                                                    wierszy.
                                                    Jakoś mi jednak wcięło sporo numerów, a kupowałam regularnie.
                                                    Może ktoś wyniósł, może zostawiłam w domu wyprowadzając się,
                                                    a może są na strychu, bo mam tam jeszcze nierozpakowane torby
                                                    z ksiązkami i czasopismami, a trochę czasu juz minęło, odkąd
                                                    je tam umieściłam i może teraz myszy je jedzą, hmmm ... smile

                                                    Ja wiem, że Herbert to nie tylko eseje smile, ale trafiłam
                                                    do niego właśnie przez eseje. Moje pierwsze spotkanie z
                                                    Herbertem to ''Barbarzyńca w ogrodzie''. Pierwsze olśnienie,
                                                    wiesz jak to jest .... smile
                                                    Pozdr. smile
                                                    a.
                                                  • Gość: rekontra Sztuka empatii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 18:03
                                                    felicia napisała:

                                                    > poeta przesłania oczy
                                                    > upierzoną dłonią
                                                    > nie marzy już o locie
                                                    > ale o upadku
                                                    > co kreśli jak błyskawica
                                                    > profil nieskończoności

                                                    pozwolę sobie polecić "Sztukę empatii". Rozmowę z Herbertem Renaty
                                                    Górczyńskiej - 68 numer ZL, a szczególnie fragment o moraliście
                                                    i totalitaryście i obawach Herberta.

                                                    > ZAMIERAJĄCEJ, to słowo-klucz. Jakaś rekontra pewnie znów będzie uważać, że
                                                    > krzyczę bez sensu.
                                                    > F.

                                                    o "sensie" rekontra niczego nie uważała
                                                • snajper55 Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 12:27
                                                  gini napisała:

                                                  > Nastepny do porachunkow z gini.Ja zalozylam watek snajperze i prosilam o
                                                  > wiersze.Porachunkow z GW zadnych nie mam bo i jakie moge miec.

                                                  To po co kłamiesz na temat GW ?

                                                  > Fakt jest faktem, ze na stronie "kultura" zadnych informacji o Herbercie nie
                                                  > ma ,nie ma rowniez zadnego watku do skomentowania na forum kultura.

                                                  Nie pisałaś o stronie Kultura, kłamałaś: >GW milczy ani slowa o Herbercie ani
                                                  slowa o festiwalu<.

                                                  > Innych dyskutantow uprzejmie prosze o zalozenie sobie watku na temat gini i
                                                  > tam wpisywanie uwag na moj temat.
                                                  > A tutaj moze porozmawiamy o Herbercie .

                                                  A ty załóż sobie wątek o GW i tam zamieszczaj sobie na jej temat kłamstwa.

                                                  S.
                                                  • gini Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 12:34
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > Nastepny do porachunkow z gini.Ja zalozylam watek snajperze i prosilam o
                                                    > > wiersze.Porachunkow z GW zadnych nie mam bo i jakie moge miec.
                                                    >
                                                    > To po co kłamiesz na temat GW ?

                                                    Alez nie klamie , co ci udowodnilam, nie kazdy jest warszawiakiem, nie kazdy
                                                    zaglada na strony warszawskie , .

                                                    >
                                                    > > Fakt jest faktem, ze na stronie "kultura" zadnych informacji o Herbercie
                                                    > nie
                                                    > > ma ,nie ma rowniez zadnego watku do skomentowania na forum kultura.
                                                    >
                                                    > Nie pisałaś o stronie Kultura, kłamałaś: >GW milczy ani slowa o Herbercie a
                                                    > ni
                                                    > slowa o festiwalu<.

                                                    Chyba noirmalne, ze chcac znalezc informacje o festiwalu szuka sie ich na
                                                    stonie kultura, a nie gdzies poupychanych w jakims metrze.

                                                    Z RZEPA nie mialam problemu .

                                                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041028/kultura/kultura_a_8.html
                                                    >
                                                    > > Innych dyskutantow uprzejmie prosze o zalozenie sobie watku na temat gini
                                                    > i
                                                    > > tam wpisywanie uwag na moj temat.
                                                    > > A tutaj moze porozmawiamy o Herbercie .
                                                    >
                                                    > A ty załóż sobie wątek o GW i tam zamieszczaj sobie na jej temat kłamstwa.
                                                    >
                                                    > S.

                                                    Nie zamieszczam klamstw, co juz ci udowodnilam panie kolego .Nie kazdy zaglada
                                                    na strony warszawskie .
                                                  • snajper55 Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 12:40
                                                    gini napisała:

                                                    > Alez nie klamie , co ci udowodnilam, nie kazdy jest warszawiakiem, nie kazdy
                                                    > zaglada na strony warszawskie , .

                                                    Nie napisałaś, że na warszawskich stronach nic o Herbercie nie znalazłaś, co
                                                    kłamstwem by nie było. Napisałaś >GW milczy ani slowa o Herbercie ani
                                                    slowa o festiwalu<, co kłamstwem jest.

                                                    S.
                                        • klejnocik.pl Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 11:06
                                          gini napisała:

                                          > Zaluje, ze w ogole ten watek zalozylam.
                                          >

                                          i słusznie
                                          nie jesteś godna by imię Herberta wymawiać

                                          to ja mówię
                                          nie wasz klejnocik
                                          • gini Re: ktoś kto poznał potęge smaku nie psuje go 28.10.04, 11:23
                                            klejnocik.pl napisała:

                                            > gini napisała:
                                            >
                                            > > Zaluje, ze w ogole ten watek zalozylam.
                                            > >
                                            >
                                            > i słusznie
                                            > nie jesteś godna by imię Herberta wymawiać
                                            >
                                            > to ja mówię
                                            > nie wasz klejnocik


                                            Taa ty jestes godzien, ty, ktory w watku o Herbercie interesujesz sie jedynie
                                            tym jak tu dokopac tej wrednej gini.
                                            Poezja Herberta cie nie interesuje, spuscizna po Herbercie rowniez, nie, ale za
                                            to bardzo sie interesujesz gini.
                                            Na dodatek nie znalazles sobie innego miejsca na zalatwianie swoich
                                            porachunkow,z gini jak watek o Herbercie .
                                            To jest dopiero "potega smaku"
                                            Znalazles sie w bardzo dobrym towarzystwie, k52 tez znalazl tu sobie miejsce na
                                            zalatwianie porachunkow z gini,moje gratulacje.
                                            • Gość: Antoni Kosiba Wredne tu wszystkie jakieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:35
                                              ...nie poznali sie na dobrym serduszku gini i na jej miłości do poetów na 'H'.
                                              Przy okazji okazało się ze i nasza dyzurna znawczyni literatury ada 08 okazała
                                              sie dyletantką nie odrózniając Herberta od Miłosza. Forumowy kretyn
                                              pięćdziesiatydrugi zrobił kupę bardzo smierdzacą jako ten który byle co je i
                                              byle czym s*a. Jednym słowem wyższa sfera przyszła wedle wychlapania.
                                              Nic dodać, nic ująć - cogito ergo sum.
                                              ak.
                                              • klejnocik.pl Re: Wredne tu wszystkie jakieś 28.10.04, 12:47
                                                Gość portalu: Antoni Kosiba napisał(a):

                                                - cogito ergo sum.


                                                ja tylko sum
                                                • Gość: Antoni Kosiba Re: Wredne tu wszystkie jakieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:50
                                                  klejnocik.pl napisała

                                                  > ja tylko sum

                                                  wąsy massz???????

                                                  Toś sum
                                            • Gość: Vist Gini a czyje nazwisko jeszcze ujawnisz IP: *.localdomain / *.proxy-watch.com 28.10.04, 20:57
                                              umieszczajac je w swoim automatycznym podpisie?

                                              To byl taki fajny pomysl pokraczna kreaturo.
    • jenisiej Pendant do dyskusji o motywach Pani Katarzyny H.;) 30.10.04, 23:54
      Giwi, nie kasuj - wiem, że nielegalnie kopiuję, ale ten tekst jutro przysypią
      piaski płatnego Archiwum i przyszłe pokolenia nie pojmą, o co właściwie
      chodziłowink

      Spór o archiwum poety

      Marek Mikos 29-10-2004, ostatnia aktualizacja 29-10-2004 19:04

      Archiwum Zbigniewa Herberta prawdopodobnie zostanie sprzedane do Stanów
      Zjednoczonych. Decyzja w tej sprawie jest w rękach wojewódzkiego konserwatora
      zabytków i zapadnie we wtorek

      Miejsce, do którego trafi archiwum Herberta, to Biblioteka Rzadkich Książek i
      Rękopisów Beinecke działająca przy Uniwersytecie w Yale.

      Wdowa po poecie Katarzyna Herbertowa mówi, że pieniądze ze sprzedaży archiwum
      mogłyby utrzymać fundację zasilającą wyjazdy badaczy do Yale.

      Dyrektor Muzeum Literatury w Warszawie Janusz Odrowąż-Pieniążek oponuje: -
      Uważam, że pomysł ze sprzedażą archiwum, jest moralnie nie w porządku. Tu nie
      chodzi o teksty, które już zostały wydane, ale o badanie powstawania dzieła
      Herberta. Gdyby na przykład rękopis "Pana Tadeusza" był w USA, musielibyśmy
      wszystko ustalać na podstawie elektronicznej reprodukcji. Słyszałem, że chodzi
      o sumę 150 tys. dol., może dałoby się uratować archiwum poprzez publiczną
      zbiórkę albo dzięki wsparciu jakiegoś bogatego sponsora, np. banku?

      Barbara Toruńczyk, redaktor naczelny "Zeszytów Literackich" w ciągu ostatnich
      sześciu lat zajmowała się archiwum Herberta. - To jest działanie zgodne z wolą
      poety - mówi Toruńczyk. - Znał warunki tego archiwum i chciał, żeby tam w
      całości była jego spuścizna. Część przekazał już za życia, w latach 80.
      Wiedział, co robi. Beinecke Library jest doskonale przygotowana do
      przechowywania archiwaliów. Wyposażono ją w system, który w razie zagrożenia
      pożarem po trzech sekundach przerywa dopływ tlenu. Poza tym są tu zgromadzone
      archiwa Czesława Miłosza, Witolda Gombrowicza, Konstantego Jeleńskiego. Miłosz
      napisał nawet wiersz "Beinecke Library", z którego płynie zaufanie dla
      instytucji strzegącej jego zbiorów.

      Zwolennicy oddania archiwum Herberta do Beinecke zwracają uwagę, że papier i
      atrament, z którego składają się rękopisy Herberta, są bardzo liche i w Polsce
      nie ma nawet środków, by we właściwy sposób przechowywać te papiery.

      Formalnie spadkobiercy Herberta mają prawo sprzedać archiwum poety za granicę,
      ponieważ jako powstałe po 1948 roku nie jest prawnie chronione. Sytuacja
      mogłaby się zmienić, gdyby wojewódzki konserwator zabytków w Warszawie Ryszard
      Głowacz uznał je za dobra narodowe, które trzeba traktować w sposób szczególny.
      Taka decyzja nie została jeszcze podjęta, ale konserwator zasięgał w sprawie
      opinii m.in. prof. Odrowąża-Pieniążka.


      A teraz mówię ja, Jeni:

      Mogę zrozumieć motywy p. prof. dr. hab. dyr. Odrowąż-Pieniążka, który zresztą
      postacią zasłużoną jest, nie imputuję Mu, broń Boże, jakiejś prywaty. Sądzę
      jednak, że tak wykształcony klerk winien spojrzeć na problem z dystansu, mając
      z tyłu głowy nieszczęsny los Biblioteki Aleksandryjskiej, której legenda
      przetrwała do dziś jedynie za sprawą kilku złodziei papirusów może,
      wspomaganych przez kilku dziwaków w rodzaju - czy ja wiem? - Boecjusza?
      Kawafisa? Borgesa? Herberta?

      Przekonują mnie te argumenty technologiczne - o odcinaniu dopływu tlenu
      (cholera, jak to okropnie brzmi!) Ech, od czasów Lavoisiera wiadomo, że tlen
      jest szkodliwy - nie tylko dla PRL-owskiego atramentu. Vanitas, etc. - na
      czasie w tych dniach.
      wink

      Pozdrawiam Wątkowiczki i Wątkowiczów
      jeni

      PS do Ady:
      Znalazłem tyle:

      Swój dom pośmiertny miał w mieście New Haven
      W białym budynku, którego ściany
      Z przezroczystego marmuru, jak gdyby szylkretu,
      Sączą żółtawe światło na półki z książkami.
      Portrety i popiersia z brązu. Tam właśnie
      Postanowił zamieszkać, kiedy jego popiół
      Niczego już nie wyjawi.

      Masz może gdzieś całość?
      Całuskismile

      PS2, nie tylko do Ady:
      Ta moja sygnaturka dziś szczególnie wydaje mi się - nomen omen - na czasiewink
      • ada08 Re: Pendant do dyskusji o motywach Pani Katarzyny 31.10.04, 17:01
        Jeni,

        nie przekonuje mnie argument iż w Beinecke są rękopisy
        Gombrowicza, Miłosza, Jeleńskiego. Bo te rękopisy nie
        zostały z Polski wywiezione, a herbertowskie będą wywiezione.

        Tak jak nie przekonuje mnie też Andrzej Dobosz piszący w Rzepie,
        że rękopisy będą na mikrofilmach i kto chce to do nich dotrze;
        ani Julia Hartwig mówiąca w TV, że do archiwum będzie można
        dotrzeć przez internet.
        Bo nie o to chodzi przecież.

        Jeśli zaś idzie o argument ''technologiczny'', że ''... w razie
        pożaru...'' ... no, Jeni ! , człowieku małej wiary ! wink,
        zapomniałeś, że '' ... rękopisy nie płoną '' ? wink

        Wiersza Miłosza o Beinecke nie mam, w ogóle mało mam w domu
        Miłosza, porządkuję właśnie bibliotekę to wiem co mówię smile
        Herberta dużo więcej u mnie jest, dużo wiecej.

        Znalazłam za to wiersz Miłosza o Yale. Może znasz ten wiersz,
        ale jednak go zacytuję, jako wsparcie tezy, że rękopisy nie płoną wink


        Czesław Miłosz

        W YALE

        Siedzieliśmy pijąc wódkę, Brodski, Venclowa
        Ze swoją piękną Szwedką, ja, Richard,
        Koło Art Gallery, pod koniec stulecia,
        Które obudziło się jak z ciężkiego snu
        I spytało w zdumieniu: "Co to było ?
        Jak mogliśmy ? Chyba układ gwiazd,
        Plamy na słońcu ?"

        (...)

        - Nastąpił znowu czas uwielbienia sztuki.
        Imion bogów zapomniano, zamiast nich mistrzowie
        Unoszą się w obłokach, Święty Van Gogh, Matisse,
        Goya, Cezanne, Hieronymus Bosch,
        Razem z plejadą mniejszych, kręgiem akolitów.
        I co by powiedzieli zstępując na ziemię
        Wzywani w fotografiach, gazetach, TV ?
        Gdzie noc, która gęstniała w samotnej pracowni
        I uchodźców światła chroniła, zmieniała ?

        - Wszelka forma - powiada Baudelaire -
        Nawet ta, którą stworzy człowiek,
        Jest nieśmiertelna. Był raz artysta
        Wierny i pracowity. Jego pracownia
        Ze wszystkim co namalował, spaliła się.
        On sam został rozstrzelany. Nikt o nim nie wie.
        Ale obrazy jego trwają. Po drugiej stronie ognia.
        (...)

        .....................

        No. To tyle.
        Skoro było wolą Herberta, żeby Jego archiwum zamieszkało w Yale,
        to niech tak będzie. Trudno.
        Co nie znaczy, że nie można sobie ponarzekać na tę wolę smile

        Pozdrawiam Cię Jeni. Melancholijnie nieco, bo i dzień jakiś
        taki smile
        a.
        • jenisiej No właśnie, Ado - rękopisy nie płoną (podobno) ... 31.10.04, 19:55
          ...i dlatego ta cała "afera" dla mnie jest tylko kolejną burzą w szklance wody.
          Niewiele mnie obchodzi, gdzie te papiery spoczną fizycznie. Nie modlę się do
          papieru. Ważne, by ich zawartość przetrwała - może to kiedyś jeszcze będzie
          kogoś obchodziło? Mam taką nadzieję.

          A z obrazami po drugiej stronie ognia - nie wiem jeszcze, jak jest. Po tej
          stronie ogień anihiluje obrazy. Powielonym rękopisom łatwiej - olewają ogień.

          Moje uwagi na temat technologii były jeno przekorną autoironią dla
          zrównoważenia melancholijnej nutki, która, wyobraź sobie, także mnie dopada u
          progu miesiąca dedykowanego szkieletom drzew.

          Dzięki za kolejny wiersz.
          Całusek melancholijny załączamwink
          jeni
          • gini Re: No właśnie, Jeni - rękopisy nie płoną (podobno 02.11.04, 10:31
            ksiazki.wp.pl/wiadomosci/wiadomosc.html?id=29199
            Skoro przechowujemy rekopisy Mickiewicza i inne wiele starsze...

            To w sprawie technologii, na ktorej sie nie znam, co prawda, ale idac sladem
            rozumowania tych, ktorzy twierdza, ze tylko tam sa odpowiednie warunki do
            przechowywania rekopisow, nalezaloby z kraju wywiezc wszystko.
    • kyle.brofloffsky Gini gra tu role Miriam. Ada w skorze Carminy n.t. 31.10.04, 21:51
      • gini Re: A ja zmienilam zdanie 31.10.04, 23:54
        Dzis juz nie zaluje, ze zalozylam ten watek .Dzieki Wszystkim, ktorzy wdepneli
        i zostawili, troszke wierszy, wspomnien, cikawych informacji .
        • kyle.brofloffsky To sie nazywa klasa, ale 02.11.04, 05:47
          liczylem na nieco huczniejszy powrot...
          Czy wszystko zostalo juz powiedziane?
          • gini Re: Apel intelektualistow 02.11.04, 08:49
            Apel intelektualistów
            Archiwum Zbigniewa Herberta powinno pozostać w Polsce

            My, niżej podpisani, wyrażamy przekonanie, że archiwum Zbigniewa Herberta jest
            częścią narodowego dziedzictwa kulturowego i powinno pozostać w Polsce.
            Ponadto, wziąwszy pod uwagę oświadczenie ministra kultury Waldemara
            Dąbrowskiego, że uporządkowanie archiwum zostało sfinansowane z budżetu
            państwa, stanowi ono bez wątpienia część narodowych zasobów bibliotecznych.
            Kierujemy tę opinię pod rozwagę ministra kultury i wojewódzkiego konserwatora
            zabytków.


            Apel podpisał kilkudziesięciu wybitnych twórców nauki i kultury, w tym m.in.:
            Władysław Bartoszewski, Krystyna i Stefan Chwinowie, Przemysław Gintrowski,
            Zbigniew Gluza, Henryk Mikołaj Górecki, Ewa Lipska, Maciej Łukasiewicz,
            Zdzisław Najder, Andrzej Przewoźnik, Andrzej Rottermund, Bronisław Wildstein,
            Zbigniew Zapasiewicz.


            Cos tu zgrzyta, wdowa skarzyla, sie, ze nikt sie nie interesowal archiwum, a
            tutaj mamy oswiadczenie pana ministra, ze budzet panstwa sfinansowal
            porzadkowanie tego archiwum.
            Nie chodzi mi w tym wypadku o pieniadze, ale o fakt.

            Cieszy ten apel, sa jeszcze ludzie, ktorym nie jest wszystko jedno.
            • karlin "Intelektualiści kontra Korniki" 02.11.04, 10:30
              gini napisała:

              > Cos tu zgrzyta, wdowa skarzyla, sie, ze nikt sie nie interesowal archiwum, a
              > tutaj mamy oswiadczenie pana ministra, ze budzet panstwa sfinansowal
              > porzadkowanie tego archiwum.
              ------------------------------------------------------------------------

              Państwo spełniło swój obowiązek. Teraz czas na prywatyzację. Zbiorowej,
              narodowej pamięci.
            • ada08 Re: Apel intelektualistow 04.11.04, 18:11
              gini napisała:

              > Cos tu zgrzyta, wdowa skarzyla, sie, ze nikt sie nie interesowal archiwum, a
              > tutaj mamy oswiadczenie pana ministra, ze budzet panstwa sfinansowal
              > porzadkowanie tego archiwum.
              > Nie chodzi mi w tym wypadku o pieniadze, ale o fakt.
              >
              > Cieszy ten apel, sa jeszcze ludzie, ktorym nie jest wszystko jedno.

              Teraz właśnie w radiowej Dwójce jest rozmowa , o herbertowskim
              archiwum. Kto może niech posłucha smile
              Okazuje się, że w archiwum są nie tylko teksty, ale też mnóstwo
              rysunków Herberta.
              I że prawo do pierwokupu ma polska Biblioteka Narodowa.
              Wypowiadają się m.in. Michał Jagiełło i Zdzisław Najder.
              a.
              • gini Re: Apel intelektualistow 04.11.04, 18:12
                Ciekawe co mowi Jagiello, on nie widzial wczesniej przeszkod do wywozu
                rekopisow.Zaluje, ze nie moge posluchac, moze bedzie gdzies jakis zapis?
                • ada08 Re: Apel intelektualistow 04.11.04, 19:32
                  gini napisała:

                  > Ciekawe co mowi Jagiello, on nie widzial wczesniej przeszkod do wywozu
                  > rekopisow.Zaluje, ze nie moge posluchac, moze bedzie gdzies jakis zapis?

                  A szkoda, Gini, że nie możesz słuchać smile bo Dwójka to bardzo dobre radio smile
                  Publiczne.

                  Tutaj jest link do ramówki, ale zawiera ta strona głównie zapowiedzi
                  audycji. I jest też zapowiedź dzisiejszej rozmowy, na samym dole strony.

                  www.radio.com.pl/dwojka/
                  Ale zapisu rozmowy to chyba raczej tu nie będzie.

                  Co do opinii Michała Jagiełło, on się ciągle powołuje na wolę Herberta
                  wyrażoną na piśmie, tylko że , jak się zdaje, nikt tej woli nie widział.
                  I on by (Jagiełło) tak chciał dobrze, ale sam nie wie co począć ...

                  Któryś z rozmówców, nie pamiętam który, bo rozmowa długo trwała, powiedział,
                  że owszem, słyszał taką wolę (wywiezienia archiwum) ustnie przez Herberta
                  wyrażoną, ale to było w czasach komuny. I potem jeszcze, 11 lat temu, takie
                  słowa w rozgoryczeniu wypowiedziane.

                  Ktoś też powiedział, że Herbert na kilka lat przed smiercią oświadczył,
                  że niczego juz nie opublikuje w GW ani w czasopismach z nią związanych.
                  A jednak przecież Herberta utwory, po jego śmierci, publikowały Zeszyty
                  Literackie, mocno związane z GW, i zespół ZL mocno się Herbertem z
                  najlepszą wolą, solidnie i uczciwie zajmował.
                  Czyli to już było jakby złamanie woli Zmarłego.

                  Pod koniec audycji, która była emitowana na żywo, zadzwonił siostrzeniec
                  Herberta, z zawodu historyk (Herbert był jego ojcem chrzestnym), i powiedział,
                  że jeśli archiwum herbertowskie zostanie z Polski wywiezione, to znaczy,
                  że ''ten kraj'' na to zasługuje.

                  Myślę jednak, że klamka jeszcze nie zapadła. Ponoć pani Katarzyna Herbert
                  ma podjąć ostateczną decyzję za kilka dni.
                  Było też oświadczenie Ministra Kultury, że pieniądze się znajdą.

                  Dodam jeszcze, że ktoś, bodajże Minister Kultury powiedział, że większość
                  dotychczasowych prac związanych z Herbertem po jego śmierci, finansowała
                  jednak pani Katarzyna Herbert.

                  Tak chaotycznie opowiadam, póki nie zapomnę smile)
                  Ale trudno jest mi streścić rozmowę, która trwała ze trzy kwadranse chyba,
                  i w której brało udział kilka zaproszonych osób oraz słuchacze (telefonicznie).

                  I jeszcze w kwestii ''technologicznej''. Powiedział ktoś w tej audycji, że
                  w Muzeum Literatury przechowywanych jest od dawna 300 rysunków Schulza.
                  I dobrze się mają.
                  Zatem chyba nie jest tak źle wyposażone to Muzeum Literatury w urządzenia
                  techniczne. W każdym razie nie jest to muzeum techniki smile)

                  No. To tyle co zapamiętałam smile

                  Ja bym wolała, mówiłam już o tym, żeby archiwum nie wyjechało, bo tak
                  mało mamy, tak mało ...
                  Ale jeśli wyjedzie, to cóż poczniemy ? Trzeba się będzie pogodzić z tym.
                  Ale szkoda będzie jednak, szkoda.
                  a.
                  • gini Re: Ado pozno juz wiec krociutko 05.11.04, 00:57
                    Przepraszam za tamte posty, wiesz, ktore, bylam rozgoryczona, zla a wtedy
                    wyrzucam z siebie wszystko, jak leci, taki czarny charakter jestem.
                    Dzieki serdeczne i za udzial w watku i za info.
                    Tez bardzo bym chciala by to archiwum zostalo w Polsce
                    • Gość: I will Get You. Nie tylko ze masz czarny charakter ale jestes IP: 167.196.232.* 05.11.04, 01:04
                      tez ubeckim gnojem ktory w ubeckim stylu oglasza na forum osobiste dane swoich
                      adwersarzy. Jestes szmata ktora umiesciala w swoim automatycznym podpisei
                      osobiste dane zony forumowicza. Takie scierwo jak ty powinno bysc tepione!
                      • gini Re: Patience, powtarzasz sie 05.11.04, 01:07
                        Gość portalu: I will Get You. napisał(a):

                        > tez ubeckim gnojem ktory w ubeckim stylu oglasza na forum osobiste dane
                        swoich
                        > adwersarzy. Jestes szmata ktora umiesciala w swoim automatycznym podpisei
                        > osobiste dane zony forumowicza. Takie scierwo jak ty powinno bysc tepione!


                        Ale dziekuje za podbijanie moich watkow.
                        • uriel1 Muszla 05.11.04, 01:17
                          Podoba mi się "Muszla".
                          Dzięki za wątek.
          • kamyczek.do.ogrodka Re: To sie nazywa klasa, ale 02.11.04, 10:01
            kyle.brofloffsky napisał:

            > liczylem na nieco huczniejszy powrot...
            > Czy wszystko zostalo juz powiedziane?

            chyba pozostało do napisania jedno
            Gini to nie ta klasa co Miriam
            • kyle.brofloffsky Ach, jak bardzo sie mylisz! Roznice sa doprawdy 03.11.04, 06:10
              niewielkie - jesli istnieja.

              No i w klasie ksiezniczek kazda z wymienionych miesci sie bez problemow. A bylo
              jeszcze kilka innych. Pretendentek.

              • kamyczek.do.ogrodka Re: Ach, jak bardzo sie mylisz! Roznice sa dopraw 04.11.04, 19:58
                kyle.brofloffsky napisał:

                > No i w klasie ksiezniczek kazda z wymienionych miesci sie bez problemow. A
                bylo
                >
                > jeszcze kilka innych. Pretendentek.
                >

                czyżby te inne pretendentki już zrezygnowały?
                blask klejnociku.pl im się nie spodobał?
                a może za bardzo przyćmił ich własny blask?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka