benek231
14.05.20, 21:41
"Jeśli abp Grzegorz Ryś nie mówi otwarcie o pedofilii w Kościele, to czego się spodziewać po innych biskupach?"
Joanna Żarnoch-Chudzińska
14 maja 2020 | 19:31
Po premierze filmu braci Sekielskich do abp. Grzegorza Rysia zgłosiły się osoby, które opowiedziały o tym, że były molestowane przez księży. Co zrobiła kuria? - zapytaliśmy jej przedstawicieli. Nie dowiedzieliśmy się zbyt wiele.
W najbliższą sobotę - 16 maja - zobaczymy nowy film braci Sekielskich "Zabawa w chowanego" o pedofilii w Kościele. Wiele wskazuje na to, że podobnie jak pierwszy - "Tylko nie mów nikomu - wywoła ogromne poruszenie.
Kuria łódzka nie zdradza wyroku
Niedługo po tamtej premierze do łódzkiej kurii zgłosiły się cztery osoby, które opowiedziały o tym, że były molestowane przez księży. Co zrobiła kuria? - zapytaliśmy jej przedstawicieli. Nie dowiedzieliśmy się zbyt wiele.
Sekretarz abp. Grzegorza Rysia powiedział nam jedynie, że dwa przypadki to sprawy przedawnione. W trzeciej sprawie trwa proces w Watykanie, a w czwartej zapadł już kościelny wyrok. Jaki? Tego sekretarz nie zechciał nam powiedzieć.
O pedofilii w Kościele
Arcybiskupa Grzegorza Rysia uważam za jednego z najbardziej otwartych przedstawicieli naszego episkopatu. Swój urząd sprawuje nie z wysokości biskupiego tronu, ale wśród ludzi. Drzwi do jego domu, bo nie nazywa go pałacem, są zawsze są otwarte, czego nie było za czasów jego poprzednika abp. Marka Jędraszewskiego. Kiedy przyszedł na wigilię do bezdomnych, a ci nazywali go ekscelencją, odparł: - To wy jesteście ekscelencje.
W udzielonym mi wywiadzie tak mówił o odpowiedzialności duchownych za pedofilię w polskim Kościele:
"To duża pokusa uznać, że jest kilku czy kilkudziesięciu księży, którzy dopuścili się przestępstw – i to oni szkodzą opinii pozostałych. Ale tak nie można, bo to jest odpowiedzialność nas wszystkich, nasza wspólna wina. Antyewangeliczne jest powiedzenie: Twój grzech, twoja odpowiedzialność, twój problem.
Kiedy Jan Paweł II zaproponował Kościołowi oczyszczenie pamięci, rachunek sumienia i przeproszenie za grzechy, których się nagromadziło wiele przez 20 wieków, to niektórzy pytali: Jak mogę przepraszać za XV-wiecznego inkwizytora Torquemadę? Pamiętam odpowiedź ówczesnego krakowskiego biskupa pomocniczego Kazimierza Nycza: Uciekanie od odpowiedzialności za grzechy, których fizycznie nie popełniłem, jest porzuceniem logiki Ewangelii, w której Chrystus jest kozłem ofiarnym. Umarł za nasze grzechy, sam będąc bezgrzesznym.
Nie możemy mówić, że nas to nie dotyczy".
Jeśli nie abp Grzegorz Ryś, to kto?
Kiedy jednak pytamy o konkretnych ludzi skrzywdzonych przez księży, dostajemy z kurii wymijające odpowiedzi.
Skoro nawet abp Ryś nie potrafi otwarcie mówić o pedofilii na swoim, łódzkim, podwórku, to czego możemy spodziewać się po innych biskupach?
Ze smutkiem myślę, że polski Kościół jeszcze długo nie będzie transparentny. I jeszcze długo będzie bawił się z nami w chowanego.
lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,25946996,jesli-abp-grzegorz-rys-nie-mowi-otwarcie-o-pedofilii-w-kosciele.html?_ga=2.69161815.713096622.1584779069-214425431.1529977133#S.main_topic-K.C-B.2-L.2.glowka
Co tu duzo mowic, takich Rysiow, z ktorymi wiazane byly nadzieje na bardziej otwarty kk to ja juz przezylem przynajmniej kilku. Co jakis czas Pedofile wyciagaja z kapelusza danego "postepowca" a ten jak tylko dlugo mozna bajtluje zbaranialych parafian, robi im nadzieje na zmiany, pomanipuluje nimi, rozladowuje ich rewolucyjna energie, zniechci oby modernizatorow, i... zniknie. Po to by niezadlugo mogl pojawic sie kolejny "reformator". "A gawiedź wierzy głęboko."
Gdybyscie jednak chcieli wiedziec z tzw. "pierwszej reki", Najmilsi, to zapytajcie Perle, "ofiare" ksiedza-pedofila.