polski_francuz
21.09.20, 11:36
Klotnie w obozie wladzy pozwalaja pomarzyc, ze sie rzadzacy pozagryzaja w p(i)siarni. Pomarzmy wiec troche i zaproponujmy jaka specyfikacja powienien miec nowy przywodca.
Zacznijmy od tego czego braknie dzisiaj: zdolnosc do kompromisu. Skad sie taka zdolnosc bierze to trudno powiedziec. Ale zaryzykuje, ze wieksza zdolnosc maja rodacy pochodzacy z Litwy niz ci z krolestwa.
Wyksztalcenie to wazna sprawa. Prawnicy wierza zbytnio w prawo, ktore sie ciagle zmienia i ktore czesto-gesto jest naduzywane (wystarczy poczytac Grishama by sie przekonac). Historycy daja perspektywe ale zyja troche w swiecie, ktorego nie ma. Stawialbym na wyksztalcenie inzynierskie, ktore trzyma sie uniwersalnych praw wszechswiata biorac pod uwage niedoskonala ludzka nature. W wyksztalceniu zwrocilbym uwage na pobyt za granica i na znajomosc obcych jezykow a w szczegolnosci angielskiego, ktory sie stal lingua universalis. Mysle, ze to nie jest zbyt trudny warunek do spelnienia w narodzie emigrantow.
Macie jeszcze jakies punkty do dodania albo do odjecia?
PF