institoris2
31.01.22, 12:57
niesamowity sukces biznesowy.
Jak w przypadku firmy BionTech.
Firma zalozona w roku 2008, az do roku 2020 nie udalo sie wprowadzic zadnego leku na rynek, co wiazalo sie ze startami, ktore firma rokrocznie generowala.
No i przyszedl, rok 2019, swiatowa pandemia i blysk geniuszu naukowcow, wlasciwi inwestorzy jak chocby pan Gates, co zaowocowalo stworzeniem cudownej szczepionki mRNA przeciwko smiertelnej zarazie koronawirusem.
Nieistotne, ze szczepionka jak do tej pory ciagle jeszcze posiada jedynie warunkowe dopuszczenie, w przeciwienstwie do chociazby Immunoterapii RNA-czerniaka, produkt Biontechu, gdzie kliniczna faza 1, rozpoczeta w 2009 roku ciagle jeszcze trwa.
Obroty firmy wzrosly w porownaniu do "przedkoronowych" czasow o 14000% (w roku 2021- 16mld EUR, oczekiwany zysk 9mld EUR), perspektywy sa jeszcze lepsze, majac na uwadze zaakceptowany przez klientow wzrost ceny o 25% i jednoczesnie zamowienia w samej tylko EU na laczna kwote 35 mld EUR (1,8 mld szczepionek). W Parlamencie europejskim pojawily sie nawet glosy, zeby tworcow Comirnaty uwiecznic na banknotach Euro.
Jedno tylko w tej calej calej cudownej historii sie nie zgadza, a jest to zachowanie gieldy. Przy takich perspektywach ceny akcji powinny eksplodowac, a jest przeciwnie, mamy do czynienia ze stalym spadkiem od czasu najwyzszych notowan (sierpien 2021-Kurs 441 USD, Kurs 27.01.2022-160 USD)
KGV BionTechu (ilosc lat po jakich zwroci sie inwestycja w akcje) wynosi obecnie 4,8, dla porownania Amazon 90, Tesla-300 (4,8 to wlasciwie zapowiedz rychlego upadku).
O co tym wszystkim spekulantom chodzi?