paganinni
11.11.04, 03:33
i wywiozl ukradzione mienie za granice. UK od dawna jest przystania dla
zlodziei-oligarchow z Rosji, wiec przyjma i zlodzieja Kulczyka z Polski.
-------
Frustracja doktora (Trybuna)
Biznesman Jan Kulczyk, uważany za najbogatszego człowieka w Polsce, nie
stanął wprawdzie we wtorek przed sejmową komisją, ale jego opinie pojawiły
się tego dnia w brytyjskim dzienniku „Financial Times". Omówienie rozmowy z
polskim finansistą brytyjska gazeta rozpoczęła od wyrażonego przez niego
przekonania, że „polityczne ataki na biznes zagrażają ekonomicznej
przyszłości kraju (...), a populiści psują swymi wyskokami klimat
inwestycji". Zdaniem doktora Kulczyka, napaści te przeraziły ludzi polskiego
biznesu i odstraszyły zagranicznych inwestorów, w tym wielonarodowe
korporacje.
Polski finansista rozmawiał z redakcją „Financial Times" po przylocie ze
Stanów Zjednoczonych. Zaprzeczył, by miał zrobić „cokolwiek złego" w tzw.
sprawie Orlenu i jak zapewniał, nie miał nic wspólnego z nominacją Zbigniewa
Wróbla, a na spotkanie w Wiedniu udał się nie znając nazwiska swego
rosyjskiego rozmówcy. Po przybyciu na miejsce było już za późno, żeby się
wycofać. Wedle słów Kulczyka, rozmowa dotyczyła planów eksportowania energii
elektrycznej z Rosji przez Polskę do byłej Jugosławii. Finansista zaprzeczył,
by miał proponować wykorzystanie swych wpływów politycznych w Warszawie, a po
powrocie do kraju zrelacjonował rozmowę polskiemu wywiadowi.
Polski biznesman powiedział, że wraca do kraju z troską o swoje osobiste
bezpieczeństwo, a także o bezpieczeństwo posiadanych zasobów. Oznajmił w
rozmowie z „Financial Times", że już około połowy jego inwestycji jest poza
Polską i że w przyszłości może zwiększyć tę, jak to określił, „geograficzną
dywersyfikację". Potwierdził też, że z powodu frustracji
wywołanej „rozwijającym się skandalem" zmiejszył swe udziały w Orlenie z 5 do
4.78 proc. i oznajmił, że być może zrezygnuje z planu doprowadzenia do fuzji
Orlenu z firmami naftowymi z Węgier i Austrii. Mimo wszystko - zapewnił Jan
Kulczyk brytyjską gazetę - „moje serce jest w Polsce". (WB, „Financial Times")