Gość: antyrasistowiec
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.11.04, 07:59
Leci w samolocie w jednym rzędzie: 2 Arabów (od strony okna)i Żyd (od
przejścia). Żyd w jarmułce, pejsy, te sprawy - wyluzowany kompletnie -
rozpiął kołnierzyk, zdjął buty. Arabowie patrzą na niego nienawistnie. Po
godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:
- Idę po Colę.
Żyd na to:
- Ależ nie, ja pójdę, po co się przeciskać.
I poszedł. W tym czasie Arab napluł mu do buta. Żyd wraca, daje Colę Arabowi.
Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi:
- Idę po Colę.
Żyd jak poprzednio:
- Ja pójdę.
I poszedł. Drugi Arab napluł mu do drugiego buta. Żyd wraca, daje Cole
Arabowi. Po godzinie samolot ląduje, Żyd zbiera się zapina kołnierzyk,
założył jednego buta, skrzywił się i mówi:
- Znowu ta straszna nienawiść między naszymi narodami - to plucie do butów,
to szczanie do Coli...