janusz2_
08.05.02, 13:53
Z lektury "Wprost"
tygodnik.wprost.pl/index.php3?numer=1015&art=12498&dzial=0
"Stany Zjednoczone w ciągu roku zażegnały kryzys i znów stały się gospodarczą
nadzieją świata. Europa nadal tkwi w marazmie, wiele firm znalazło się w
poważnych tarapatach finansowych.
(...)
Ostatnio ogłoszone wyniki amerykańskiej gospodarki za pierwszy kwartał 2002 r.
wskazują na największy od 1999 r. kwartalny wzrost PKB (5,8 proc.). Europa musi
się zaś zadowolić w tym roku wzrostem PKB niewiele wyższym niż 1 proc. Czy w
tej sytuacji może dziwić, że w 2001 r. we Francji i Niemczech zbankrutowała co
sześćdziesiąta, siedemdziesiąta firma?! Że w Szwajcarii, do niedawnej
stabilnej, silnie powiązanej z unijną gospodarką, w ubiegłym roku padło co
setne przedsiębiorstwo? W tym roku liczba plajt zwiększy się o kilkanaście
procent. Tylko w Niemczech zbankrutuje ponad 40 tys. firm!
(...)
Gdy okazało się, że amerykański koncern Enron jest niewypłacalny, został on
zlikwidowany dosłownie w kilkanaście dni, mimo że należał do największych
przedsiębiorstw USA, a kilka milionów Amerykanów dotkliwie odczuło skutki jego
upadku. W Europie jego agonia trwałaby zapewne kilka lat. Przesadzona ocena?
Skądże! Przykładem niech będą niemieckie firmy IBB, Herlitz, Muehl AG i inne,
które żyją tylko dlatego, że są pod kroplówką fundowaną przez podatnika.(...)"
"Lewą marsz" do UE?