Dodaj do ulubionych

"Ucieczka"

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.02, 18:14
---
Ludzie są trochę dziwnie skonstruowani. Z jednej strony wyszukują jak najwięcej
informacji, które mogłyby zwiększyć wiedzę o świecie - z drugiej zakładają
nieraz sobie końskie okulary - dzięki czemu widzą tylko to, co wydaje im się
słuszne; z czym im jest po drodze.

Ostatnio czytałem sobie we "WPROST" artykuł "Ucieczka z Berlina". By być
ścisłym: swoim zwyczajem pominąłem tytuł i pierwsze zdania - zakładając, że
domyślę się ich z tekstu (dlatego zapewne redakcje produkują tzw. zajawki - ten
pierwszy akapit wybijając większymi literami, by ludzie jednak przeczytali; na
mnie to nie działa: to tylko ułatwia mi orientację, odkąd można już czytać...).
Ale już następny akapit zawierał clou artykułu: przyjeżdżający do Polski Niemcy
wcale nie chcą nas kolonizować, wcale nie prą na Wschód; oni po prostu uciekają
z Niemiec!

Konkluzja Autora wydała mi się trochę dziwna - albowiem nie są to wykluczające
się możliwości. Wręcz przeciwnie: Szwedzi owszem, parli na Południe, czyli na
Polskę - a parli dlatego, że uciekali ze Szwecji, gdzie właśnie narastała
klęska głodu. Wielu Anglików kolonizowało np. Afrykę - tylko dlatego, że w
rodzinnym kraju oczekiwało ich więzienie lub co najmniej poprawczak. Podobnie
Żydzi: parli na Wschód - bo na Zachodzie bywało im gorzej. I ogólnie: gdy komu
jest dobrze, to się nie rusza - zmieniają położenie na kuli ziemskiej ci,
którym u siebie wiedzie się źle!

Tym niemniej tekst znakomicie rozprawiał się z polskimi kompleksami - bo
pokazywał, że w tej Republice Federalnej Niemiec jest jeszcze gorzej niż u nas:
niemieckie Sozialstaat jest jeszcze bardziej zbiurokratyzowane i droższe w
obsłudze niż nasze.

Wróciłem okiem do zajawki: "WRAZ Z NIEMIECKIM KAPITAŁEM napływają do Polski
zarazki choroby, która osłabiła najpotężniejszą gospodarkę Europy" - no,
nieźle, nieźle - pomyślałem sobie i przerzuciłem stronę - a nawet z rozpędu
dwie. I zobaczyłem nazwisko Autora: Rafał A. Ziemkiewicz.

No, tak: teraz rozumiem, skąd wzięły się tak znakomite rozumowania, jak: "W
porównaniu z tym wizje wielkiego spisku rewanżystowskich niemieckich bankierów,
magnatów medialnych i obszarników, którymi karmią słuchaczy i czytelników
narodowo-radykalne media, wydają się wręcz poczciwe. Neohakata, jaka roi się
radykałom, mogłaby zmuszać Polskę do wysiłku porównywalnego z tym, który
uczynił Wielkopolskę najlepiej rozwiniętą częścią kraju. Niemieckie koncerny
ofiarujące pracownikom bezpieczeństwo socjalne, a polskim managerom
zrytualizowaną drogę awansu według wysługi lat, mogą zakonserwować
postkomunistyczny bezruch i pozbawić nas szans na szybkie dogonienie krajów
rozwiniętych".

Naprawdę znakomite!

Jest tylko jedno drobne pytanie: skoro p. RAZ zgadza się, że wzorce z Niemiec
są gorsze (nawet z pewną przesadą) niż panujące w Polsce; że tamtejszy system
socjalny sprzyja nieróbstwu, a system awansu kształci nieruchawych biurokratów,
a nie menedżerów - to dlaczego p. RAZ uparcie namawia nas, byśmy weszli do
Eurolandu???

Przecież wzorce w RFN nie wzięły się z Nieba; jest to polityka (np. "Karta
Socjalna") narzucana z Brukseli - w czym zresztą Niemcy miały swój udział, bo
połowa UE to Niemcy. Jeśli Polsce miałoby zaszkodzić to, że kilkanaście firm
niemieckich zaprowadzi takie porządki w swoich filiach - to co dopiero się
stanie, gdy te porządki zostaną zaprowadzone - już są zaprowadzane! - odgórnie
i przymusowo?!?

Bo przecież filie soc-germańskich firm mogłyby u nas po prostu paść w
konkurencji z firmami zarządzanymi w Polsce przez Polaków lub Wietnamczyków. Po
przyjęciu euro-ustaw wszystkie firmy będą zarządzane według tych samych reguł,
więc konkurencja będzie ograniczona. Cała Unia Europejska zdechnie wtedy - wraz
z Polską, niestety - dokładnie tak samo, jak zdechła marnie PRL...

Wydaje się, że p. RAZ nie dostrzega tej prostej konkluzji - a nie dostrzega jej
dlatego, że woli jej nie dostrzegać. I robi to na poziomie nieświadomości. O
wiele bowiem wygodniej jest mówić to, w co wierzy podobno Większość (a na
pewno: większość tzw. intelektualistów); wtedy jest się szeroko drukowanym i
modnym publicystą.

Tylko czy obserwator na bocianim gnieździe mówiący to, co zapewne wszyscy chcą
usłyszeć - to mianowicie, że droga nasza prosta i słuszna, a żadnych gór
lodowych na trasie nie ma - na pewno jest najlepszym obserwatorem?

Przykro mi, że wyrywam kol. Ziemkiewicza z miękkich kokonów, w które otuliła Go
Jego nieświadomość - skutecznie izolując od niewygodnej części rzeczywistości.
Być może Go tym skrzywdzę - bo jako człowiek uczciwy napisze On do "WPROST"
kolejny artykuł, odważnie ciągnąc dalej te konkluzje - po czym może być mniej
chętnie drukowany w "Rzeczpospolitej" lub we "WPROST" (gdzie przecież robi
dobrą robotę; ostatni artykuł w "Rzplitej" o anty-lepenowskiej histerii -
fantastyczny!). Ale: czy warto za zamieszczenie 15 fajnych tekstów zapłacić
tym, że Polska większością 10 000 przekonanych przez p. RAZ głosów wejdzie do
UE - a tam już czeka "Karta Socjalna" i parędziesiąt tysięcy mniej szkodliwych
ustaw? Z podwyżką akcyzy od benzyny na czele.

Ciekaw jestem, co zrobi kol. Ziemkiewicz?

A przecież do Polski uciekają nie tylko Niemcy. Uciekają chłopi z Holandii i z
Danii. Gdy słyszę - z pierwszej ręki - historię o duńskim rolniku, który musi
zapisywać każdą szklankę mleka od swojej krowy, którym to mlekiem karmi swoje
dzieci - i wyliczać się z tego przed urzędnikiem - to człowiek wcale się nie
dziwi, że uciekają, gdyż w porównaniu z tym system hitlerowski z kolczykowaniem
krów i świń jest szczytem liberalizmu. Dodajmy że ów rolnik trzyma również
kozę. Bo jedno z jego dzieci ma alergię. Trzyma ją, kozę znaczy, na strychu,
dobrze schowana przed inspekcją - bo by ją trzymać legalnie, musiałby pójść na
dodatkowy kurs hodowli kóz i jeszcze zapewnić kozie odpowiednie euro-warunki -
a na to go nie bardzo stać...

Więc oni - do nas.

A my - do Europy... Owczym pędem. Z baranami na czele.
---
www.nczas.com/?a=show_article&id=421
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka