Dodaj do ulubionych

turynski całun nie jest falsyfikatem..

28.01.05, 11:30

Rom (dpa) – nie ma konca spekulacjom : swiatowo znany turynski całun który
wedle przekazow pokazuje odcisk twarzy i ciała Jesusa, jest jednak starszy
niż dotąd się przyjęło. US-naukowiec Raymond N. Rogers szacuje to płótno
wedlug najnowszych analiz na wiek od 1300 do 3000 lat.
Wedlug rozgłosni BBC, w ten sposób odrzucone zostaly studia z lat 80-tych,
które uznały to jako średniowieczne oszustwo.

eur.news1.yimg.com/eur.yimg.com/xp/dpa/20050127/15/2076871678.jpg
Obserwuj wątek
    • Gość: asia Re: turynski całun nie jest falsyfikatem.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 12:21
      A co nas te bzdury obchodzą?
      • peilung Re: turynski całun nie jest falsyfikatem.. 28.01.05, 12:24
        wzbogacają kulturę i wiedzę czlowieka, cos o co wspolczesni, szczegolnie polacy
        winni zadbać...nawet gdyscie gnój mieli obracać w stajniach yankesów , warto
        trochę wiedzieć o świecie, zaufaj mi , na prawde warto...
        • Gość: zyd Re: turynski całun nie jest falsyfikatem.. IP: *.static.bbeyond.nl 28.01.05, 14:22
          Rzeczywiscie, warto cos o swiecie wiedzec. Na przyklad to, ze tekst z
          translatora trzeba przeczytac i poprawic, a nie jak idiota Ctrl+C - Ctrl+V
          • peilung Re: turynski całun nie jest falsyfikatem.. 28.01.05, 14:28
            Donnerstag 27. Januar 2005, 15:45 Uhr
            Turiner Grabtuch doch keine Fälschung?
            Rom (dpa) - Kein Ende der Spekulationen: Das weltberühmte Turiner Grabtuch, das
            der Überlieferung zufolge den Gesichts- und Körperabdruck von Jesus zeigt, ist
            möglicherweise doch älter als bisher angenommen. Der US-Forscher Raymond N.
            Rogers schätzt das Gewebe nach neuesten Analysen auf ein Alter von 1300 bis
            3000 Jahren.

            Damit weise er Studien aus den 80er Jahren zurück, die von einer Fälschung aus
            dem Mittelalter sprechen, berichtet der britische Sender BBC.

      • Gość: . Dlaczego "bzdury", asiu? Czy ciebie nic poza IP: *.range81-156.btcentralplus.com 28.01.05, 16:31
        kolacja nie interesuje?
    • Gość: atp Re: turynski całun nie jest falsyfikatem.. IP: *.rev.stofanet.dk 28.01.05, 12:34
      Przede wszystkim znaleziono pylki roslin i kwiatow z tego okresu, ktore
      znajdowaly sie w tym czasie w Palestynie. Niezwyklym zjawiskiem jest takze,
      ze obraz odbitego Chrystusa na negatywie filmu jest przestrzenny, tzn. ze masz
      autentyczne zdjecie Chrystusa. Jest to ciezki orzech do zgryzienia dla Zydow,
      bo wychodzi na to ze ich wiara po Chrystusie jest falszywa, nie sa juz narodem
      wybranym, mesjaszem byl Chrystus, ktorego usmiercili.
      • snajper55 Re: turynski całun nie jest falsyfikatem.. 28.01.05, 14:34
        Gość portalu: atp napisał(a):

        > Przede wszystkim znaleziono pylki roslin i kwiatow z tego okresu, ktore
        > znajdowaly sie w tym czasie w Palestynie.

        Te rośliny potem wymarły ? Jak długo istniały ? Jak się nazywały ? Napisz
        trochę o tym.

        > Niezwyklym zjawiskiem jest takze,
        > ze obraz odbitego Chrystusa na negatywie filmu jest przestrzenny, tzn. ze masz
        > autentyczne zdjecie Chrystusa.

        Nie Chrystusa, tylko jakiegoś ciała.

        > Jest to ciezki orzech do zgryzienia dla Zydow,
        > bo wychodzi na to ze ich wiara po Chrystusie jest falszywa, nie sa juz narodem
        > wybranym, mesjaszem byl Chrystus, ktorego usmiercili.

        Bóg wybranie odwołał ?

        S.
        • Gość: . Snajper, o roslinkach i ja gdzies czytalem - byly IP: *.range81-156.btcentralplus.com 28.01.05, 16:38
          robione analizy etc. Fakt, odcisk ciala - ale i tu z legenda moze byc jak z
          legenda o Troji: mozna "legende" gdzies archeologicznie odkopac; tu bym nie
          protestowal. Widzisz, Chrystus jest najwyrazniej postacia historyczna, a fakt
          czy to galilejski rebeliant czy Mesjasz jest juz tylko sprawa wiary. Co do
          wybrania to masz racje - mnie tez z Biblii wynika, ze Bog Przymierza nie
          odwolywal.
          • snajper55 Re: Snajper, o roslinkach i ja gdzies czytalem - 29.01.05, 00:32
            Gość portalu: . napisał(a):

            > robione analizy etc.

            Ja też czytałem. Z tych badań wynikało jedynie, że całun był na Bliskim
            Wschodzie, co niespodzianka nie jest. Pyłki nie mogły słuzyć do oceny KIEDY tam
            był.

            > Fakt, odcisk ciala - ale i tu z legenda moze byc jak z
            > legenda o Troji: mozna "legende" gdzies archeologicznie odkopac; tu bym nie
            > protestowal. Widzisz, Chrystus jest najwyrazniej postacia historyczna, a fakt
            > czy to galilejski rebeliant czy Mesjasz jest juz tylko sprawa wiary.

            Zgadza się i pięknie by było, gdyby całun był potwierdzenim Pisma Świetego.
            Jednak badania wskazują na co innego.

            > Co do wybrania to masz racje - mnie tez z Biblii wynika, ze Bog Przymierza
            > nie odwolywal.

            S.
          • Gość: Krzys52 Chrystus nie jest postacia historyczna lecz litera IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 31.01.05, 03:51
            literacka - jest wytworem fantazji wielu ludzi.
            .


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=314505&a=314505
      • Gość: . No, tak dokladnie, to usmiercili Go Rzymianie wg. IP: *.range81-156.btcentralplus.com 28.01.05, 16:33
        prawa rzymskiego. Zydom tylko nie chcialo sie Go wybronic...
    • Gość: asia Re: turynski całun nie jest falsyfikatem.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 14:45
      Jeśli datowanie to obejmuje 1700 lat różnicy, to moze być to każdy - i cezar i
      Aleksander Macedoński i jakiś faraon itd. Więc mozna tym pseudonaukowym
      bełkotem podeprzeć każdą tezę osobowosciową. Więc co tu moze i kogo wzbogacać?
      Przecież to czysta manipulacja i szalbierstwo dla mącenia w głowach naiwniakom.
      A może to Stalin wiecznie żywy?
      • abprall Re: turynski całun nie jest falsyfikatem.. 28.01.05, 14:51
        Gość portalu: asia napisał(a):
        A może to Stalin wiecznie żywy?
        ------------------
        zaraz do stalina się dobieracie, upierdliwość wiecznie żywa....
        • snajper55 Re: turynski całun nie jest falsyfikatem.. 28.01.05, 15:06
          abprall napisał:

          > Gość portalu: asia napisał(a):
          > A może to Stalin wiecznie żywy?
          > ------------------
          > zaraz do stalina się dobieracie, upierdliwość wiecznie żywa....

          No dobrze, może być Lenin. wink))

          S.
      • Gość: . Jaka "manipulacja" i jakie "szalbierstwo"? Czego IP: *.range81-156.btcentralplus.com 28.01.05, 16:42
        ty sie , Asiu, tak histerycznie lekasz, czego boisz? Ze upadna twe wojujaco-
        ateistyczne mity? Mnie interesuje, ze wg. jakiejs tam metody datowanie
        artefaktu jest inne, nizli dotad myslano, ze przasuwa to wiek obiektu "w dol" o
        jakies 1000 lat. Ciekawe zupelnie "na zimno", z punktu widzenia nauki...
    • Gość: ewa8 Szkoda czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 15:18
      Na temat całunu powstało 600 książek i stale pojawiają się nowe rewelacje,
      negujące powstanie płótna w średniowieczu, co zważywszy na fakt jego cudownego
      odnalezienia w XIV w wydaje się najbardziej logiczne.
      Rewelacyjnymi pseudobadaniami trudni się całe grono hochsztaplerów i o dziwo
      ludzi nauki, tracących czas na dywagacjach - krew czy barwniki naturalne,
      odbicie ciała czy perfekcyjny malunek, czy zawiniety w całun człowiek miał 1,90
      m wzrostu czy całun się rozciągnął, a w rzeczywistości nieboszczyk miał 1,60m.
      Gorliwi katolicy bardzo chcieliby wierzyć, że całun jest autentyczny.
      Silą się nawet na takie pozbawione sensu gdybania jak gość atp.

      Bo jak inaczej można nazwać taki zabawny wniosek

      > ze obraz odbitego Chrystusa na negatywie filmu jest przestrzenny, tzn. ze masz
      >
      > autentyczne zdjecie Chrystusa. Jest to ciezki orzech do zgryzienia dla Zydow,
      >
      > bo wychodzi na to ze ich wiara po Chrystusie jest falszywa, nie sa juz narodem
      >
      > wybranym, mesjaszem byl Chrystus, ktorego usmiercili.

      Szkoda czasu na zajmowanie się tym starym,zniszczonym przez ogień, wodę,
      połatanym i konserwowanym prześcieradłem, a takie odkrycia jak to na pewno
      jeszcze nie raz się pojawią.
      • Gość: . Sredniowieczna geneze plotna neguje zwykle C14 IP: *.range81-156.btcentralplus.com 28.01.05, 16:44
        Reszta to hipotezy mniej lub bardziej naukowe...
        • Gość: ewa8 Re: Sredniowieczna geneze plotna neguje zwykle C1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 17:00
          Jakie to wszystko jasne, prawda?
          Otóz cały problem polega na tym, że w przypadku tak zniszczonego płótna jak
          całun turyński- metoda węgla radioaktywnego jest nieskuteczna.
          • snajper55 Re: Sredniowieczna geneze plotna neguje zwykle C1 29.01.05, 00:34
            Gość portalu: ewa8 napisał(a):

            > Jakie to wszystko jasne, prawda?
            > Otóz cały problem polega na tym, że w przypadku tak zniszczonego płótna jak
            > całun turyński- metoda węgla radioaktywnego jest nieskuteczna.

            Zniszczenie obiektu nie ma znaczenia. A całun wcale nie jest tak bardzo
            zniszczony.

            S.
            • Gość: ewa8 Re: Sredniowieczna geneze plotna neguje zwykle C1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 01:07
              Takie wrazenie sprawia na zdjęciach. On jest zakonserwowany i połatany.
              • snajper55 Re: Sredniowieczna geneze plotna neguje zwykle C1 29.01.05, 01:13
                Gość portalu: ewa8 napisał(a):

                > Takie wrazenie sprawia na zdjęciach. On jest zakonserwowany i połatany.

                Masz rację, myliłem się. Całun był wielokrotnie naprawiany.

                >Dwa lata później książę Sabaudii, Karol III (1504-1553), zleca siostrom
                klaryskom z Chambery naprawienie zwęglonych części oraz innych szkód
                wyrządzonych przez pożar. Straty są tak wielkie, że zagrażają zwartości oraz
                wewnętrznej wytrzymałości tkaniny koniecznym staje się ponadto przymocowanie
                Całunu do płótna podtrzymującego, za pomocą widocznego do dnia dzisiejszego
                ściegu, naszycie około dwudziestu łat oraz umocowanie nierównych brzegów
                największych wypalonych dziur.

                W ciągu wieków Całun zostanie poddany kolejnym niezbędnym naprawom, tj. przez
                błogosławionego Sebastiana Valfre w roku 1694, księżniczki Klotyldy Sabaudzkiej-
                Bonaparte w roku 1868 oraz Córek św Józefa w roku 1973.<

                Polecam bardzo ciekawą stronę o całunie:
                www.calun.org/

                S.
                • Gość: . C 14 poda wiek i latek, ewa daj sobie spokoj - IP: *.range81-156.btcentralplus.com 29.01.05, 03:38
                  pojecia nie masz...
                  Inna rzecz, ze i ta metoda jest zawodna, ale nie ma pewnych metod datowania
                  obiektow.
                  • snajper55 Re: C 14 poda wiek i latek, ewa daj sobie spokoj 30.01.05, 02:47
                    Gość portalu: . napisał(a):

                    > pojecia nie masz...
                    > Inna rzecz, ze i ta metoda jest zawodna, ale nie ma pewnych metod datowania
                    > obiektow.

                    Są. Drzewiaste. wink) To się chyba dendrochronologia nazywa.

                    S.
        • peilung Re: Sredniowieczna geneze plotna neguje zwykle C1 28.01.05, 17:17
          Przy tzw. radiokarbon-analizach w roku 1988 pierwotne płótno nie było
          analizowane, uważa Rogers z Universitätu w Kalifornii w Los Alamos. Zamiast
          tego badano wówczas łaty które po sredniowiecznych szkodach pażarniczych były
          ulepszane......
      • Gość: asdasd Re: Szkoda czasu IP: *.crowley.pl 28.01.05, 19:50
        nie do konca wiem o co chodzi z tym trojwymiarem, ale tez mi sie o uszy obilo.
        musze pogrzebac troche.
    • stormy_weather Re: turynski całun nie jest falsyfikatem.. 28.01.05, 15:41
      Turyn ma jeszcze więcej do zaoferowania, na przykład Fiata....
      • Gość: atp Re: turynski całun nie jest falsyfikatem.. IP: *.rev.stofanet.dk 28.01.05, 17:06
        To cali wy, nawet swojego mesjasza potraficie usmiercic. Po jaka cholere na
        niego czekac, mowia ze ten drugi to byl Hitler.
    • indris Podstawowy spór... 28.01.05, 17:51
      ...tj, czy całun może być odbiciem twarzy Chrystusa, pozostaje więc
      nieroztrzygnięty. Bo 1300 lat temu był rok 704.
      • Gość: atp Re: Podstawowy spór... IP: *.rev.stofanet.dk 28.01.05, 19:20
        Nierozumiesz! nikt dokladnie nie okresli co do setek lat, to jest nie
        mozliwe, ale z grubsza mozna. I to zostalo potwierdzone ze z epoki
        Chrystusa. Zreszta nikt nie mogl w tym czasie podrobic tego przestrzennego
        obrazu twarzy. Badanie pylkow na calunie to tez dowod, dzisiaj za takie
        dowody w USA dostaja kare smierci(przestepcy)
        • Gość: ewa8 Re: Podstawowy spór... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 20:01
          Gość portalu: atp napisał(a):

          > Badanie pylkow na calunie to tez dowod, dzisiaj za takie
          > dowody w USA dostaja kare smierci(przestepcy)
          Nie przesadzaj z ta karą smierci. Co do pyłkow - potwierdzono, ze takie pyłki
          występują nie tylko w Europie, ale także między innymi w rejonie Morza Martwego.
          Ale jaki to dowód ?



        • snajper55 Re: Podstawowy spór... 29.01.05, 00:42
          Gość portalu: atp napisał(a):

          > Nierozumiesz! nikt dokladnie nie okresli co do setek lat, to jest nie
          > mozliwe, ale z grubsza mozna.

          Określono, iż całun pochodzi z okresu między 1290 a 1310.

          > I to zostalo potwierdzone ze z epoki
          > Chrystusa. Zreszta nikt nie mogl w tym czasie podrobic tego przestrzennego
          > obrazu twarzy.

          A po co podrabiać. To pewnie jest odbicie twarzy, tylko nie Chrystusa.

          > Badanie pylkow na calunie to tez dowod, dzisiaj za takie
          > dowody w USA dostaja kare smierci(przestepcy)

          Płki wskazują, że całun był n aBliskim Wschodzie, co niespodzianką nie jest.
          Pyłki nie określają wieku całunu. Wiek całunu określa badanie izotopowe i ono
          wykluczyło pochodzenie całunu z czasów Chrystusa.

          S.
          • Gość: Palnick Gdzie odcisk kobiecych piersi? Jezus był klonem! IP: *.stenaline.com 29.01.05, 01:10
            Urodzony samodzielnie przez mamusię.
            W tamtych czasach objasniac komuś co to klonowanie było zbyt trudnym zadaniem.
            Powiedziano wiec maluczkim, że maczał w tym palce (członki) Bóg.
            Józek miał stac z boku i czekać czy klon sie urodzi. Udało się. Choc jak
            mówia ewangelisci (Marek 3:21) rodzina i przyjaciele obawiali sie czy Jezus
            nie jest przykładem postradania zmysłów!
            Mogłoby to znaczyć, że eksperymentowanie z klonowaniem jest istotnie ryzykowne.
            No ale cóz złego sie stało?
            Jedni powiedzą, że Jezus rozpoczał pasmo pozytywnych zdarzen, inni ze same
            nieszcześcia.
            Czy racje ma bp. Zawitkowski twierdzac że: " tam gdzie polityka (siła wyzsza)
            decyduje o narodzeniu człowieka tam nie ma rodzinnej miłosci, tam zaczyna się
            cywilizacja śmierci"?
            Moze miec!
            Jezus wielokrotnie zwracał sie do matki swojej z pogardą. Raz nawet, podczas
            wesela w Kanie Galilejskiej zapytał nieomal: "kobieto, kimże ty dla mnie
            jesteś"? Wskazywałoby to na głeboka erozje uczuc rodzinnych u klonów.
            Nigdzie w ewangeliach nie ma sladu nawet zwykłej rozmowy Jezusa z Józefem
            (ojcem/ojczymem). Oj nie kochał swoich bliskich Jezus!
            Wprawdzie jako klon Jezus powinien być plci żeńskiej ale nie ma dowodów, że nie
            byl! Co więcej nigdy nie nosi brody co wśród ówczesnych rabbich byo regualą.
        • Gość: . Znajdz krewnych Chrystusa, to zrobi sie DNA IP: *.range81-156.btcentralplus.com 29.01.05, 03:40
    • sas15 Całun jak nazwa wskazuje służy do całowania. 28.01.05, 19:27
      I wszelkie dywagacje na ten temat są po prostu nie na miejscu.
    • peilung Re: turynski całun nie jest falsyfikatem.. 28.01.05, 19:34
      prosze wybaczyc, ale nie mam czasu na tlumaczenie, dla niemieckojezycznych
      wszystko klar...
      sorry...
      Donnerstag 27. Januar 2005, 15:45 Uhr
      Turiner Grabtuch doch keine Fälschung?


      Rom (dpa) - Kein Ende der Spekulationen: Das weltberühmte Turiner Grabtuch, das
      der Überlieferung zufolge den Gesichts- und Körperabdruck von Jesus zeigt, ist
      möglicherweise doch älter als bisher angenommen. Der US-Forscher Raymond N.
      Rogers schätzt das Gewebe nach neuesten Analysen auf ein Alter von 1300 bis
      3000 Jahren.

      Damit weise er Studien aus den 80er Jahren zurück, die von einer Fälschung aus
      dem Mittelalter sprechen, berichtet der britische Sender BBC.

      Bei so genannten Radiokarbon-Analysen im Jahr 1988 sei nicht das ursprüngliche
      Gewebe analysiert worden, glaubt Rogers von der Universität von Kalifornien in
      Los Alamos. Untersucht worden seien damals stattdessen Flicken, mit denen das
      Grabtuch im Mittelalter nach Brandschäden ausgebessert worden sei. Daher hätten
      die Forscher seinerzeit die Entstehung auf das Jahr 1260 bis 1390 datiert.

      Dagegen habe Rogers das ursprüngliche Gewebe untersucht. Dabei habe er einen
      wesentlichen geringeren Anteil von Vanillin ermittelt als bei den Stoffproben,
      die 1988 analysiert worden seien. Vanillin entsteht beim Zersetzen des
      Holzstoffes Lignin. «Die Bestimmung des Vanillin-Verlustes deutet auf ein Alter
      des Gewebes von 1300 bis 3000 Jahren hin», schreibt Rogers laut BBC.

      Das Grabtuch war erst vor drei Jahren restauriert worden. Dabei entfernten
      Experten etwa 30 Flicken, die Nonnen 1532 nach einem Brand über angeschwärzte
      Stellen genäht hatten. Der Streit über das Alter des 4,37 Meter langen und 1,11
      Meter breiten Grabtuches dauert seit Jahrzehnten an. Die Studie von Roger
      unterstützt ältere mikrobiologische Studien: Israelische Forscher hatten bei
      Untersuchungen des Tuches Pollen und Pflanzenabdrücke gefunden, die es um diese
      Zeit ausschließlich im Nahen Osten gegeben habe.

      Die Originalstudie von Rogers ist im Journal «Thermochimica Acta» (Bd. 425, S.
      189) veröffentlicht.

    • Gość: Palnick Całun to pryszcz ;-) IP: *.stenaline.com 29.01.05, 00:39
      Sama postać Jezusa jast tak pokręcona, a jego historia tak nieprawdopodobna, że
      zaden twórca żadnej sekty nie mógłby wymyślić czegoś tak chorego i liczyć na
      to, że ktokolwiek pójdzie za tym. Tylko szczęśliwy splot wydarzeń historycznych
      i okropne położenie rzymskich niewolników mogły stworzyć grunt dla wiary w
      takie głupstwa. Także dzisiaj widać, że wszędzie tak, gdzie jest konkurencja w
      postaci buddyzmu czy islamu, tam misjonarze chrześcijańscy nie mają szans z
      tymi swoimi głupimi mitami. Zresztą głupocie tych wypocin zawdzięczmy
      prześcignięcie wyżej rozwiniętych cywilizacji Wschodu. Tylko dzięki bijącemu w
      oczy idiotyzmowi chrześcijańskiej doktryny, umysły Europejczyków mogły łatwo
      zerwać z zabobonem i zwrócić się w stronę rozumu i wolności.
      Islamiści np. mają silną wiarę, która nie pozwala im na rozwój umysłowy.
      • Gość: . Tym razem pieprzysz, palnick - zapisales sie do IP: *.range81-156.btcentralplus.com 29.01.05, 03:42
        sekty wojujacych ateuszy?
    • tomek.giebultowicz Rzeczony calun potrzebny jest tylko ludziom malej 29.01.05, 00:43
      wiary. Jesli ktos naprawde wierzy w Pana Jezusa, to calun do niczego mu nie
      jest potrzebny.
      • snajper55 Szczeble drabiny. 29.01.05, 00:45
        tomek.giebultowicz napisał:

        > wiary. Jesli ktos naprawde wierzy w Pana Jezusa, to calun do niczego mu nie
        > jest potrzebny.

        Kiedyś relikwią były kawałki szczebli drabiny, która się Jakubowi przyśniła.
        Ciekawe, czy były naukowo badane. wink)

        S.
        • Gość: Palnick Re: Szczeble drabiny. IP: *.stenaline.com 29.01.05, 00:49
          snajper55 napisał:

          > tomek.giebultowicz napisał:
          >
          > > wiary. Jesli ktos naprawde wierzy w Pana Jezusa, to calun do niczego mu n
          > ie
          > > jest potrzebny.
          >
          > Kiedyś relikwią były kawałki szczebli drabiny, która się Jakubowi przyśniła.
          > Ciekawe, czy były naukowo badane. wink)
          >
          > S.
          ------------------
          Cała biblia jest tyle samo warta smile
          • tomek.giebultowicz Drogi Palnicku: 29.01.05, 01:14
            Gość portalu: Palnick napisał(a):


            > Cała biblia jest tyle samo warta smile

            Wiesz, ja bym sklamal, gdybym twardo oswiadczyl, ze sie z Toba nie zgadzam.
            Tym nie mniej, po usunieciu calego tego sredniowiecznego "balastu" z legendy o
            Jezusie Chrystusie, jest ona na tyle piekna, ze warto w nia wierzyc.

            Ja nie moge, a propos, sam siebie okreslic ani jako czlowieka wierzacego, ani
            jako niewierzacego. To mozna latwo wytlumaczyc w jezyku fizyki kwantowej. Stan
            bycia wierzacym i stan bycia niewierzacym to sa dwa mozliwe "stany bazy",
            czyli "eigen-stany". System (w tym przypadku osoba) moze byc w jednym z tych
            dwoch czystych eigenstanach, ale moze tez byc w stanie superpozycyjnym, ktory
            jest liniowa kombinacja obu tych eigenstanow.

            Podobnie, jak w przypadku Kota Schroedingera, ktory przed otwarciem pudla jest
            w stanie superpozycyjnym (kazdy wie, co to jest Kot Schroedingera, wiec chyba
            moje tlumaczenie latwo zrozumiec, kiedy uzyje tej analogii).

            Serdecznie pozdrawiam, Tomek (d. E.Wedel)
            • Gość: . Palnickowi i tobie pieprza sie apokryfy z Biblia.. IP: *.range81-156.btcentralplus.com 29.01.05, 03:45
              Nb. apokryfy to tez przepiekny material badawczy nad kultura epoki/epok,
              owczesna swiadomoscia. Wiecej luzu i naukowego myslenia, moi panowie...
      • Gość: . Nie jest, ale czy o tym tu mowa? Mamy bardzo IP: *.range81-156.btcentralplus.com 29.01.05, 03:43
        ciekawy zabytek, ktory sprawia klopoty z datowaniem...I o to chodzi, zagwozdka
        archeologiczno-techniczna.
    • tomek.giebultowicz A propos US-naukowców. 29.01.05, 04:21
      Sam będać US-naukowcem i znając trochę to środowisko i jego obyczaje, ja nigdy
      nie wierzę od razu bezkrytycznie w to, co mówi JEDEN US-naukowiec, tylko czekam,
      aż większa liczba pracujących NIEZALEŻNIE badaczy potwierdzi daną wiadomość.

      Dlatego chwilowo jeszcze radziłbym sie nie podniecac. Spór o Całun trwa juz od
      tylu lat, że jeśli jeszcze poczekamy rok-dwa na rezultaty innych, to nic sie nie
      stanie.

      Nie podałeś Peilungu żadnego linku do informacji źródłowej. Prawde mówoiąc, ten
      szeroki przedział czasowy 1300-3000 mnie trochę zaskakuje... Co to była za
      metoda? C-14 + mass spectroscopy? To najdokładniejszy wariant metody C-14. Może
      jednak cos jeszcze?
      • Gość: pomoc bratnia Re: A propos NAUKI IP: 68.214.180.* 30.01.05, 04:01
        a w niej nastepna nowa metoda, nowy eksperyment, nowa interpretacja= to sa
        kroki jakie nauka robi w kierunku poznania "prawdy". A ta prawda, jak naukowcy
        wiedza , jest ograniczona w poznaniu ludzkim przez p<.000001 (chociazby. Nie
        moge sie doczekac nowych odkryc nt. the shroud of Turin. Beda wiecej o naukowej
        ingenuity niz o "prawdzie".
      • Gość: VlaD Re: A propos US-naukowców. IP: *.77.classcom.pl 30.01.05, 04:13
        tomek.giebultowicz napisał:

        > Sam będać US-naukowcem i znając trochę to środowisko i jego obyczaje, ja nigdy
        > nie wierzę od razu bezkrytycznie w to, co mówi JEDEN US-naukowiec, tylko
        > czekam, aż większa liczba pracujących NIEZALEŻNIE badaczy potwierdzi daną
        > wiadomość.

        Hmmm... zawsze wydawało mi się że to podejście dotyczy nie tylko US wink

        > Nie podałeś Peilungu żadnego linku do informacji źródłowej.

        Znalazłem źródło (w PDF-ie: xoomer.virgilio.it/bachm/ROGERS -3.PDF)

        > Prawde mówiąc, ten szeroki przedział czasowy 1300-3000 mnie trochę
        > zaskakuje... Co to była za metoda?

        Datowanie na podstawie rozpadu zawartej w lnie waniliny. Metoda pionierska, to
        i z precyzją datowania nędzniutko. A nawet - na moje oko laika - jeszcze
        nędzniej niż podano w artykule. Podane czasy dotyczą rozpadu 95% początkowej
        zawartości waniliny przy przechowywaniu w temperaturze odpowiednio 20 i 25
        stopni. Wrażliwość na podgrzanie jak widać sporawink A i zakresu wyjściowej
        zawartości waniliny w lnie trzebaby poszukać gdzieś poza tym artykułem, i
        granica wykrywalności waniliny nie podana... I jeszcze parę innych wątpliwości
        się pojawiło...

        > C-14 + mass spectroscopy? To najdokładniejszy wariant metody C-14. Może
        > jednak cos jeszcze?

        Znaczy chodzi o poprzednie badania? Tym razem o C-14 mowy nie było, a masówka
        posłużyła do identyfikacji składu próbek (pentozy/heksozy, czyli celuloza/guma
        arabska).
      • Gość: atp Re: A propos US-naukowców. IP: *.rev.stofanet.dk 30.01.05, 17:50
        Giebultowicz, z ciebie fizyk jak z koziej dupy traba. Wszystko swiadczy o
        autentycznosci calunu, kazdy "sad" na swiecie przyznalby racje! Papiez jest
        zupelnie pewny o autentycznosci calunu. TWOJ problem to problem pewnej grupy
        etnicznej, ktora by najchetniej calun ten zniszczyla.
        • tomek.giebultowicz Re: A propos US-naukowców. 30.01.05, 23:08
          Gość portalu: atp napisał(a):

          > Giebultowicz, z ciebie fizyk jak z koziej dupy traba.

          Oczywiście, Atepeciaku, masz rację, bo jesteś ekspertem od tych spraw, wiadomo -
          znaczy, od bycia trąbą z koziej d..., bo sam jesteś największą tego rodzaju
          trąbą na świecie. Jak kto nie wierzy - proszę, oto zdjęcie atp:

          www.oregonstatephysics.net/Aktualnosci/zdjecie_atp.jpg
          Wszystko swiadczy o
          > autentycznosci calunu, kazdy "sad" na swiecie przyznalby racje! Papiez jest
          > zupelnie pewny o autentycznosci calunu. TWOJ problem to problem pewnej grupy
          > etnicznej, ktora by najchetniej calun ten zniszczyla.

          Poaz tym, zauważ, tępaku, tłumoku, analfabeto jeden, że ja w moich postach
          NIGDZIE PRZENIGDZIE nie poddałem w wątpliwośc autentyczności samego Całunu.
          Masz halucynacje po tych narkotykach, których sie nażarłeś, narkomanie
          zdegenerowany!
    • Gość: Krzys52 Najwazniejsze ze to LIPA :O)) IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 30.01.05, 07:26
      Rom (dpa) – nie ma konca spekulacjom : swiatowo znany turynski całun który
      wedle przekazow pokazuje odcisk twarzy i ciała Jesusa, jest jednak starszy
      niż dotąd się przyjęło. US-naukowiec Raymond N. Rogers szacuje to płótno
      wedlug najnowszych analiz na wiek od 1300 do 3000 lat.
      Wedlug rozgłosni BBC, w ten sposób odrzucone zostaly studia z lat 80-tych,
      które uznały to jako średniowieczne oszustwo.
      .
      ;;;

      Gdy przeprowadzono slynne niezalezne badania, w czterech bodaj miejscach (na
      poczatku ub. dekady), przy uzyciu izotopu C14, wowczas okazalo sie, ze calun
      pochodzi z 12 do 13 wieku. Czy przeszkodzilo to fanom calunu? Oczywiscie, ze
      nie.
      Byli wtedy tacy ktorzy orzekli, ze wlasnie ten wynik dowodzi cudownosci przez
      co autentycznosci calunu. Uznali, iz to dopiero stal sie cud, ze Jezusa
      owinieto w plotno, ktore dopiero ponad tysiac lat pozniej mialo byc
      wyprodukowane.

      Podobne wyjasnienie rownie dobrze dzialac bedzie w druga strone. Ba, skoro
      plotno wyprodukowano na 1000 lat przd Chrystusem to dowodzic to moze jedynie
      determinizmu zawartego w proroctwach, a co za tym idzie - oczywistej
      autentycznosci calunu.

      • Gość: VlaD Najmniej wazne ze to LIPA... IP: *.77.classcom.pl 30.01.05, 12:20
        Ech, Krzysztofie - nie o to tu biega.
        W tej całej zabawie idzie o parę poważniejszych spraw, np. o sensowność
        używania metody C-14 w przypadku niektórych zabytków, czy o samą metodę
        wanilinową zaproponowaną przez Rogersa. BTW, ciekawym co powie Cees po
        przeczytaniu pełnego artykułu (i czy bardzo zeklnie autora)?
        • Gość: Krzys52 Re: Lypa je Lypa. :O)) IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 30.01.05, 17:22
          Ech, Krzysztofie - nie o to tu biega.
          W tej całej zabawie idzie o parę poważniejszych spraw, np. o sensowność
          używania metody C-14 w przypadku niektórych zabytków, czy o samą metodę
          wanilinową zaproponowaną przez Rogersa. BTW, ciekawym co powie Cees po
          przeczytaniu pełnego artykułu (i czy bardzo zeklnie autora)?
          .
          ;;

          Wazne lub nie zawse odnosi sie do "dla kogo". Gdyby chodzic mialo jedynie o
          dana technike to istnieje cala masa szmat o ktorych wiadomo, ze na pewno
          pochodza z poczatku naszej ery, jej piatego wieku czy tez czwartego wieku ery
          ubieglej. Powiedz mi tedy dlaczego uparli sie by sprawdzac niezawodnosc
          testowania na probce, o ktorej nie wiadomo nic!? Podczas gdy istnieje material
          badawczy na ktorym mozna oprzec sie niczym na tym irydowym wzorcu 1 metra.
          Datowanie z uzyciem C14 tak wlasnie bylo testowane, przy czym jego dokladnosc
          ma sie do innych metod mniej wiecej tak jak mierzenie sily trzesienia ziemi w
          skali Richtera do tegoz w skali Mercalliego. Pierwsza z nich jest obiektywna
          podczas gdy druga - nie bardzo.

          Jakos tak skonstruowany jestem ze nie mam pamieci do detali, ale bodaj w ub.
          roku zapoznalem sie z praca jakiejs bardzo znanej profesor ktora badala rozklad
          jednych zwiazkow a narastanie innych w czasie. Bardzo byla pro-cudownosci
          calunu turynskiego. Z jej dosc dlugiej pracy nie padlo jednak ani jedno slowo o
          radiometrycznym testowaniu tychze samych probek, ktore ona badala z uzyciem
          innego podejscia, a ktorych wiek byl znany. Na tym (takze) polega naukowa
          metoda - na porownywaniu wynikow.
          No wiec powiedz mi VlaD - czy chodzi tu o wartosc techniki dla naszego poznania
          czy tez rozslawienie tworcy nowej techniki? Jak na razie, z podanej rozpietosci
          czasowej wynika, ze ja sam moglbym podac bardzo zblizona ocene, w oparciu o
          wystawiony na wiatr posliniony palec.

          A przy okazji, jesli calun mialby miec 1300 lat to w dalszym ciagu mowic mozemy
          o falsyfikacie, tyle, ze z okresu wczesno-sredniowiecznego (ca 500 - 1000)


          • peilung Re: Lypa je Lypa. :O)) 30.01.05, 17:32
            US-naukowiec Raymond N. Rogers szacuje to płótno
            wedlug najnowszych analiz na wiek od 1300 do 3000 lat.
            uwzględnij okreslony horyzont czasowy....czyli tzw. deltę czasu...
            • Gość: Krzys52 Re: Lypa je Lypa. :O)) IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 30.01.05, 17:45
              US-naukowiec Raymond N. Rogers szacuje to płótno
              wedlug najnowszych analiz na wiek od 1300 do 3000 lat.
              ;
              Innymi slowy, na podstawie "najnowszych analiz" stwierdza Rogers, ze tak
              naprawde nie wiadomo jest ile to plotno ma lat - taki to "szacunek"

              Moj "szacunek" jest nawet trudniejszy do podwazenia. Uwazam otoz, ze plotno to
              wyprodukowano w przeszlosci.
              ;

              uwzględnij okreslony horyzont czasowy....czyli tzw. deltę czasu...

              ..
              Czy moglbys konkretniej i jasniej - zamiast tych kropek?


              • peilung Re: Lypa je Lypa. :O)) 30.01.05, 18:04
                Tak, liczby te wskazują na stosunkowo duzy przedział czasu, dlatego naukowiec
                ten proponuje przeprowadzenie nowego radiokarbondatowania oryginalnego
                materiału.
                Kontynuacja tego naukowego śledztwa z pewnością powoduje – wzrost
                napięcia !
          • Gość: VlaD Nie dyskryminuj Waść osiki ;) IP: *.77.classcom.pl 30.01.05, 22:24
            Cóż, Krzysztofie, będzie jak zwykle: z grubsza się zgadzamy, ale w
            szczegółach...

            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > Wazne lub nie zawse odnosi sie do "dla kogo". Gdyby chodzic mialo jedynie o
            > dana technike to istnieje cala masa szmat o ktorych wiadomo, ze na pewno
            > pochodza z poczatku naszej ery, jej piatego wieku czy tez czwartego wieku ery
            > ubieglej. Powiedz mi tedy dlaczego uparli sie by sprawdzac niezawodnosc
            > testowania na probce, o ktorej nie wiadomo nic!? Podczas gdy istnieje
            > material badawczy na ktorym mozna oprzec sie niczym na tym irydowym wzorcu 1
            > metra.

            Co racja to racja, jako wzorzec wieku to szmata tak "tajemnicza" jak ów całun
            za cholerę się nie nadaje - ale też Tobie w tym momencie chodzi o "standart",
            mi o pewne specjalne warunki (reperacje, "odymianie" etc.) Nie wiem, jak w tym
            wypadku wygląda dostępność "wzorców", ale przypuszczam że nieszczególnie. Fakt,
            że w poprzednim poście wyraziłem się nieściśle.

            > Datowanie z uzyciem C14 tak wlasnie bylo testowane, przy czym jego dokladnosc
            > ma sie do innych metod mniej wiecej tak jak mierzenie sily trzesienia ziemi w
            > skali Richtera do tegoz w skali Mercalliego. Pierwsza z nich jest obiektywna
            > podczas gdy druga - nie bardzo.

            Taaaak... tylko co zrobić jak okoliczne sejsmometry poszli w drebiezgi wink

            > Jakos tak skonstruowany jestem ze nie mam pamieci do detali, ale bodaj w ub.
            > roku zapoznalem sie z praca jakiejs bardzo znanej profesor ktora badala
            > rozklad jednych zwiazkow a narastanie innych w czasie. Bardzo byla pro-
            > cudownosci calunu turynskiego. Z jej dosc dlugiej pracy nie padlo jednak ani
            > jedno slowo o radiometrycznym testowaniu tychze samych probek, ktore ona
            > badala z uzyciem innego podejscia, a ktorych wiek byl znany.

            Ja tej pracy nie widziałem. I chyba niewiele straciłem.

            > Na tym (takze) polega naukowa metoda - na porownywaniu wynikow.

            A kto mówi, że jest inaczej? Bo na pewno nie ja.

            Rogers zaatakował od drugiej strony, twierdząc, że badane radiowęglowo były nie
            te skrawki co trzeba. Swoją drogą, na pierwszy rzut oka akurat ta część jego
            pracy wydaje się najsolidniejsza. Choćby dlatego, że nie tylko na tej
            nieszczęsnej wanilinie oparta.

            > No wiec powiedz mi VlaD - czy chodzi tu o wartosc techniki dla naszego
            > poznania czy tez rozslawienie tworcy nowej techniki?

            Rogersowi - o to drugie na pewno, ale i pierwsze uważam za bardzo
            prawdopodobne. Co do rozdmuchujących temat mediów - wątpliwości nie ma żadnych.

            > Jak na razie, z podanej rozpietosci czasowej wynika, ze ja sam moglbym podac
            > bardzo zblizona ocene, w oparciu o wystawiony na wiatr posliniony palec.

            wink
            Tak - jeśli chodzi o samo datowanie, to metodę przypuszczalne będzie można o
            kant d*.* roztłuc. W tej chwili z grubsza różnicuje między "bardzo stare"
            a "współczesne", a i to z licznymi zastrzeżeniami (o paru napisałem w
            odpowiedzi na post t.g., jak chcesz - posłużę dalszymi)
            Wygląda natomiast na to, że mogłaby być przydatna w paru "drobniejszych"
            robótkach (tu - identyfikacja doszytych fragmentów). Wzorem t.g. - z przyjęciem
            lub odrzuceniem poczekajmy na dalsze opracowania.

            > A przy okazji, jesli calun mialby miec 1300 lat to w dalszym ciagu mowic
            > mozemy o falsyfikacie, tyle, ze z okresu wczesno-sredniowiecznego (ca 500 -
            > 1000)

            Taaaak... a jeśli 3000 to byłoby jeszcze weselej... duuużo weselej...


            • Gość: Krzys52 Re: Nie dyskryminuj Waść osiki ;) IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 31.01.05, 04:09
              > Jakos tak skonstruowany jestem ze nie mam pamieci do detali, ale bodaj w ub.
              > roku zapoznalem sie z praca jakiejs bardzo znanej profesor ktora badala
              > rozklad jednych zwiazkow a narastanie innych w czasie. Bardzo byla pro-
              > cudownosci calunu turynskiego. Z jej dosc dlugiej pracy nie padlo jednak ani
              > jedno slowo o radiometrycznym testowaniu tychze samych probek, ktore ona
              > badala z uzyciem innego podejscia, a ktorych wiek byl znany.
              .

              Ja tej pracy nie widziałem. I chyba niewiele straciłem.

              .
              Alez wrecz przeciwnie - straciles sporo, gdyz studium "naukowca katolickiego".
              Nie pamietam wszystkich jej argumentow ale do ciekawszych nalezal argument
              splotu tkaniny. Dowiodla otoz pani profesor, ze dokladnie taki cam splot oraz
              grubosc nitki zawiera bardzo duzo znanych probek z tamtych okolic oraz okresu
              chrystusowego. Zapomniala jedynie dodac, ze identyczny splot i grubosc nitki
              maja plotna z 5go, 9go, 12go wieku ne czy 2go w. pne, a nie wierze, ze nie
              wiedziala o kontynuacji lokalnych tradycji zawodowych. W wielu wioskach tamtych
              okolic wyplatane sa kosze, wypalane garnki, wyrabiane narzedzia czy ozdoby,
              wypiekany jest chleb... tkane plotna... w oparciu o te same techniki oraz
              receptury ktore stosowano 2000 lat temu i wczesniej.

              Religia oglupia takze naukowcow.
              • Gość: Zzzz Re: Fact check IP: 71.8.212.* 31.01.05, 07:13
                Nim sie wszyscy rozpedza.
                www.factsplusfacts.com/
                Gdzies czytalam, nie tak znow dawno, jesli o wizerunek twarzy chodzi to jest on
                bardziej "fotografia" niz odbiciem kogos kto byl w calun zawiniety.


                • Gość: Zzz Re: Calun w Naturze IP: 71.8.212.* 31.01.05, 07:47
                  www.nature.com/news/2005/050124/full/050124-17.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka